IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share
 

 Salon

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Reiji
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
Reiji

http://vampireknight.forumpl.net/t2266-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/t2270-ayato-reiji-hana#47852 http://vampireknight.forumpl.net/t2424-reiji http://vampireknight.forumpl.net/t2271-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/f114-dom-hana
Zarejestrował/a : 22/10/2015
Liczba postów : 202


Salon Empty
PisanieTemat: Salon   Salon EmptyCzw Gru 10, 2015 7:40 pm

Salon Ma%C5%82y%20salon1
Powrót do góry Go down
Reiji
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
Reiji

http://vampireknight.forumpl.net/t2266-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/t2270-ayato-reiji-hana#47852 http://vampireknight.forumpl.net/t2424-reiji http://vampireknight.forumpl.net/t2271-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/f114-dom-hana
Zarejestrował/a : 22/10/2015
Liczba postów : 202


Salon Empty
PisanieTemat: Re: Salon   Salon EmptySob Gru 12, 2015 10:06 pm

Wędrówka zajęła część czasu, ponieważ niewielki dom, który należał do Reiji'ego, stał niedaleko plaży, czyli w zupełnie innym miejscu, niż wcześniej byli, a jasnowłosy bardzo dobrze odczuł na własnej skórze, jak to jest fajnie marznąć teraz. Brr... Jak się nie rozchoruje, to będzie wręcz cudownie. Bądź, co bądź, wpuścił tą dwójkę do domu, wprowadzając ich do salonu.
- Pandzia? Jesteś w domu? - zawołał, po czym czmyknął szybko do kuchni, a wcześniej po koc, który rzucił Lyuu, by przykrył dziewczynę. Tam, będąc w pomieszczeniu, postanowił zrobić coś na szybko i ciepło, by nakarmić i rozgrzać siebie, jak również i tamtą. Międzyczasie, gdy gotowało się, zgarnął na siebie gruby sweter, by móc odzyskać ciepło. Na kąpiel będzie czas później. No i znalazł jakąś swoją koszulę i dresowe spodnie, które znów pozostawił w salonie, by mogła się tamta ubrać, aż w końcu wrócił do kuchni, by dokończyć potrawę. Trochę się kręcił tu i tam, więc, gdy wrócił z parującym talerzem zupy (chińskiej, tylko taką znalazł), postawił go przed oblicze tamtej. Zrobił jeszcze kanapki i ciepłą herbatę, jak również i dla siebie. Po tym wszystkim zakręciło mu się w głowie, co sprawiło, że opadł na najbliższy fotel.
- Mam dość... - jęknął. Nie chciało mu się już nic, a zmęczenie wkradało się w niego. Objął się ramionami, rozcierając je, by móc zyskać więcej ciepła.
- Sorka, ale zajmij się nią - zwrócił się do wampira. - I nie wystrasz Pandory - dodał jeszcze, wzdychając cicho. - Myuu, powiesz nam, gdzie dokładnie znajduje się twój dom? - zwrócił się do niej, patrząc na nią uważnie. Po czym kichnął raz, a potem drugi. Ujemna temperatura i taki długi spacer dało się mu we znaki. Najchętniej by poszedł spać, ale... Nie, to nie jest dobry pomysł. Musiał przypilnować tą dwójkę i zobaczyć, co będzie dalej. Nigdy nie wiadomo, co przyniesie przyszłość i to było w danym przypadku złe.
Powrót do góry Go down
Lyuu

Lyuu

http://vampireknight.forumpl.net/t2267-lyuu#47813 http://vampireknight.forumpl.net/t3711-lyuu-honoke#81169
Zarejestrował/a : 22/11/2015
Liczba postów : 111


Salon Empty
PisanieTemat: Re: Salon   Salon EmptyNie Gru 13, 2015 7:01 pm

Nie pozwolił, aby jego pracodawca chodził bez odpowiedniego odzienia i trząsł się z zimna. Nim ruszyli zdjął z siebie starą kurtkę i nałożył na jego barki, a sam trzymał w rękach opatuloną płaszczem dziewczynę, która zdawała się bardzo pilnie przysłuchiwać się ich rozmowie. Bardzo dobrze, niech wie, co się z nią dzieje. Nie zamierzał się tłumaczyć więcej niż powinien. Pan Ayato prowadził do nowego świata, w którym nie wiadomo jak długo zagości Lyuu, ale postara się nie zawieść oczekiwań nowego Pana. Nie narzekał, nie odzywał się, tylko szedł krok w krok za Przewodnikiem.
I tak dotarli do schludnego, wielkiego jak dla mężczyzny domostwa, gdzie wszystko należało do niego i tajemniczej Pandzi. Najwyraźniej nie było ów drugiej żywej duszy, odpowiedziała im tylko cisza. Zostali zaprowadzeni do salonu, gdzie wreszcie posadowił Znajdę na kanapie i samemu usiadł obok z totalnym rozluźnieniem. Takie życie byłoby fajne - wystarczyło na chwilę usiąść na miękkim meblu, by poczuć siłę wolności. Wokół koleżanki kręcił się gospodarz, by poczęstować ją jedzeniem i ciepłym napojem, samemu też uzupełniając spalone kalorie. Dla Lyuu nic nie zostało, aczkolwiek nic się nie działo - tabletki jeszcze działały. Zaraz też miał co robić, gdyż dostał polecenie.
-Się robi, szefie.
Póki co przyglądał się czy i jak je zupkę Myuu, chociaż po jego wyrazie twarzy nie dało się wywnioskować, czy to go w ogóle interesuje. Zerkał też co jakiś czas na Reijiego, widział jak twardo wpadł w fotel, musiał być zmęczony bardziej niż przypuszczał. Nie dziwota, mróz sięgał blisko minus osiem stopni. Sam młodzieniec nie pokazywał po sobie niczego, co mogłoby martwić. Może tylko zbyt poważne oblicze mogło straszyć, aczkolwiek to chyba nic złego. Trzeba zająć się tą dwójką. I nie straszyć kogoś o imieniu Pandora. W pierwszej chwili pomyślał, że chodzi o pupilka - pieska lub kotka - ale jakby się zastanowić, nigdzie nie widać było działalności zwierząt w czystym domu. Nie myślał o tym dłużej, gdy zauważył, że dziewczyna skorzystała z posiłku w należyty sposób. Trzeba przyjrzeć się jej stopom w świetle żarówki, czy aby na pewno wszystko wyjął, a potem odkazić rany. Najlepiej, jakby wzięła kąpiel, żeby zmyć z siebie brud. Cóż, najpierw zapytał Białowłosego gospodarza o podstawy:
-Gdzie znajdę apteczkę? Łazienkę? Jakiś ręcznik? Ubranie?
Jak tylko dostał instrukcje gdzie co jest, ponownie wziął na ramiona dziewczynę i zabrał ją do łazienki. Później powoli znosił różne akcesoria, w tym ciuchy. Przy dobrym oświetleniu nachylił się jeszcze nad stopami dopiero co poznanej dziewczyny, zdjął zawilgnięte szmatki i sprawdzał, czy wszystkie odłamki szkła odeszły od spodu. Musiał wydobyć pęsetą z trzy kawałeczki, które na nowo spowodowały Bez ceregieli zdjął z niej płaszcz, kiedy tylko woda w wannie była pełna i ulokował w niej dziewczynę, by nie musiała urażać sobie stóp. Jak dokładnie się wymyje, wtedy założy prawdziwy opatrunek i sama oceni, czy będzie mogła chodzić. Znów ubabrał sobie ręce jej krwią, ponownie nie mógł przejść obojętnie i zlizał dokładnie wszystką posokę. Bardziej przejmował się aromatem bordowej cieczy niż nagością kobietki, która mimo swojego wdzięku nie wprawiała wampira w zakłopotanie. Może dlatego, iż nie wiedział, że to wstydliwa sytuacja? Tak czy siak, wziął gąbkę i namydlił ją mydłem, by szorować jej plecy. Miała drugą do dyspozycji, to może będzie współpracować. Zdecydował się tylko na umycie pleców, bo miałaby trudności z dosięgnięciem. Ale im dłużej był przy niej, tym nachodziła go ochota na wbicie kłów w jej szyję. Smukłą, delikatną szyjkę z pulsującymi żyłkami. Aż wysunęły mu się kły na wierzch. Aż nachylił się tuż obok jej ucha. Jeszcze otworzył szerzej usta, lecz wycofał się prędko do tyłu z zadyszką. Reiji straciłby do niego zaufanie, gdyby skrzywdził Długowłosą. Przygryzł własne wargi.
-Cholera -skrzywił usta w grymasie niezadowolenia, po czym rzekł do Myuu dość cierpko- Dokończ sama i zawołaj, jak będziesz gotowa.
Cisnął spienioną gąbkę do wanny pełnej wody z młodą damą i nerwowym krokiem wyszedł z łazienki z trzaskaniem drzwi. Tabletki, gdzie są tabletki... są. Połknął od razu trzy sztuki, lecz z bardzo gorzką miną. Nie smakowały tak dobrze jak pachnąca świeżością krew Młodej. Ponadto nie zaspokoiły jego głodu. Czyli tak to jest, jak chociaż raz skosztuje się prawdziwej posoki? Oparty o ścianę przy drzwiach do łazienki zmrużył oczy i nasłuchiwał jej wołania. Jej albo kolegi, u którego najwyraźniej będzie nocować. Zapaliłby coś.

_________________
Salon Tumblr_n2hxbuq6AB1sz9akzo1_r1_500
OrangeRed - kolor dialogu
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



Salon Empty
PisanieTemat: Re: Salon   Salon EmptyNie Gru 13, 2015 8:31 pm

W chwili gdy Reiji wrócił do domu wraz z towarzystwem, Pandora dokładnie myła swoje młode kiełki. Jako wampir posiadała doskonały słuch, dlatego wychwyciła wołanie braciszka, jednak nie odpowiedziała. Akurat w tej chwili w budzi dwunastolatki znajdowała się szczoteczka do zębów. Młoda wampirzyca postanowiła, że przywita się z nim, gdy skończy dbać o swoje jasne perełki. I tak też zrobiła, wypłukawszy dokładnie usta opuściła wnętrze łazienki, by udać się na spotkanie z jasnowłosym.
Jestem – zawołała nim przekroczyła próg salonu. – Byłam w łazience.
Do pokoju wkroczyła z ręcznikiem na głowie, którym dopiero teraz zaczęła suszyć swoje długie, brązowe włoski. Przez zapach użytego (aż nadto) szamponu, trochę czasu minęło zanim spostrzegła, że nie są w domu sami. W końcu podniosła swoją główkę, by spojrzeć na przybyłych. Nie często miewali gości, dlatego też w oczach dzieciątka pojawiło się zainteresowanie. Niestety i ono gdzieś uleciało, gdy zobaczyła kto zawitał w ich skromne progi. Skuliła się i od razu schowała za fotelem jasnowłosego.
Reiji… – wymamrotała cichutko wyraźnie rozeźlona.
Nie bardzo była zadowolona z obecności pewnej osóbki. Łowca niepotrzebnie zamartwiał się o Lyuu, gdyż to nie on stał się celem grymaszącej nieśmiertelnej. Dziecinka nie przepadała za obecnością ludzi, z tego też względu chciała unikać Myuu na tyle, ile pozwoliłaby jej przestrzeń salonu. Obserwowała jasnowłosą uważnie, wychwytując najdrobniejszy ruch nieznajomej. Nie ufała kobiecie pomimo tego, że Reiji postanowił ją tutaj przyprowadzić.
Długo tu zostanie? – zapytała, szepcząc do ucha byłego łowcy.
Przez całe to zamieszanie mokre włosy dziecinki opadły na jej piżamę, mocząc ją lekko. Nie przejęła się tym za bardzo, gdyż wszelkie myśli skupiała wokół przybyłych. Gdyby to od niej zależało już dawno by ich wyprosiła, ale byli gośćmi Reiji’ego. W końcu jej brązowe oczy powędrowały w stronę wysokiego mężczyzny. I jego twarzy nie potrafiła skojarzyć. Nawet zapach wydawał się obcy. Zastanawiało ją, co takiego zmusiło jasnowłosego do przyprowadzenia ich w to miejsce.
Choć ta dziecinka była u siebie i towarzyszył jej braciszek, nie czuła się najlepiej w obecności nieznajomych twarzy. Z tego też względu się nie przywitała. Nie zrobiła tego jednak przez brak kultury osobistej. Jedynym powodem była nadmierna nieśmiałość dziecka, która w takich właśnie chwilach dawała o sobie znać. Z całą pewnością, gdyby któreś z nich zobaczyło Pandzię będącą samą z Reijim, nie powiedziałoby że to ta sama osóbka.
Powrót do góry Go down
Myuu

Myuu

http://vampireknight.forumpl.net/t2284-myuu#48208
Zarejestrował/a : 29/11/2015
Liczba postów : 15


Salon Empty
PisanieTemat: Re: Salon   Salon EmptyPon Gru 21, 2015 7:54 am

Dziewczyna pozwoliła się nieść mężczyźnie przez całą drogę, nie wydając z siebie ni odrobiny sprzeciwu. Taka podróż była dla niej przyjemniejsza, zwłaszcza teraz, gdy jej noga krwawiła. Ponadto ciało nie traciło aż tak dużo ciepła jak miałoby to miejsce przy kontakcie z chłodnym podłożem. Kolejnym plusem był sam fakt, że mogła trochę wypocząć, co też zrobiła. Niemal od razu zamknęła swoje powieki, by zasnąć w rękach wampira. Nie bała się ani go, ani Reijiego. Myuu nie należała do osób, które świetnie radzą sobie w walce i mogą czuć się nietykalne, posiadała za to niezwykle silną ufność, co też ukazała dobrowolnie oddając się w ręce nieznajomych. Była niczym małe, zagubione dziecko. Tortury jakie przeszła będąc prawdziwą sobą, zmieniły ją nie do poznania. Stała się kimś, kogo ciężko było nazwać człowiekiem. Była głupiutkim, łatwowiernym stworzeniem, z którym próba rozmowy mogła wydawać się trudna.
Ciepło bijące z domu białowłosego sprawiło, że na ustach rannej dziewczyny pojawił się szeroki uśmiech. Wtuliła się w Lyuu, rozkoszując się temperaturą panującą w pomieszczeniu. Teraz naszła ją jeszcze większa ochota, by usnąć. Długo jednak nie pozostała w ramionach wybawcy. Otworzyła oczy, gdy wampir usadowił ją na kanapie. Rozejrzała się uważnie po nowym otoczeniu, chcąc wyłapać i zapamiętać jak najwięcej szczegółów. Nie odzywała się ani słowem do towarzyszących jej mężczyzn, tylko brzuch tej zagubionej istotki głośno zaburczał. Głód nadal doskwierał białowłosej, która nie miała nawet jak temu zaprzeczyć. Przysłuchiwała się jedynie ich rozmowie i obserwowała swoimi różnobarwnymi tęczówkami. W końcu sam gospodarz postanowił ich na chwilę opuścić. Przez pewien, dość krótki okres czasu Myuu machała nóżkami niczym małe dziecko, ale przerwała tą czynność wraz z pojawieniem się kolejnej fali senności. Położyła swą główkę na ramieniu wampira, nie myśląc nawet nad tym, że sam mężczyzna może tego nie chcieć. W tak dość nietypowej pozycji pragnęła usnąć.
Tę próbę udaremnił jednak dość przyjemny zapach, który dotarł do noska białowłosej. Nie mogła się powstrzymać i otworzyła swoje oczka, by spojrzeć na postawione przed nią smakołyki. Uśmiechnęła się szeroko, co było idealnym dowodem na to, że nie wybrzydzała zupkami błyskawicznymi. Dla niej ciepłe jedzenie to ciepłe jedzenie, nie posiadała zbyt wymagającego podniebienia, któremu trzeba by było dogodzić. Myuu szybko wzięła się za jedzenie zupy, przegryzając od czasu do czasu postawione przed nią kanapki. Posiłek doskonale rozgrzał jej przemarznięte ciałko, wypełniając przy okazji pusty żołądek. I co ważniejsze sprawił, że ta drobniutka istotka była naprawdę szczęśliwa. Przestała nawet myśleć o nieśmiertelnym, który postanowił ją porzucić. Dzwoneczek w jej uchu zabrzęczał radośnie, gdy pochwyciła miskę do rąk, by wypić pozostałości ciepłej, pysznej zupki. Po odstawieniu talerza, pochwyciła ostatnią z kanapek. Miała naprawdę wilczy apetyt. Gdyby Reiji postanowił zajmować się nią dłużej z całą pewnością prędzej czy później by zbankrutował.
Uśmiechnęła się promiennie w kierunku gospodarza, lecz na jej twarzy dość szybko odmalowało się zaskoczenie. Spojrzała na Lyuu który dokądś ją zabierał. W chwili obecnej nie wiedziała dokąd, odpłynęła swoimi myślami daleko od rzeczywistości. W oczach „pojmanej” pojawiła się ciekawość. Tak jak wcześniej pozwoliła mu się nieść bez żadnego sprzeciwu. W końcu dotarła do nowego pomieszczenia jakim była łazienka. Jak na grzecznego pacjenta przystało, pozwoliła mężczyźnie zająć się swoimi rannymi stópkami. Zastanawiała się przy okazji jak odwdzięczyć się Lyuu za jego pomoc. Postanowiła, że gdy tylko odzyska siły zrobi to, co zawsze. W tej chwili posłała mu szczery, przyjazny uśmiech, który stał się jeszcze większy, kiedy dziewczyna znalazła się w wodzie.
Myuu nie odczuwała skrępowania. Przebywanie nago w obecności mężczyzn nie było dla niej niczym niezwykłym. Nie wstydziła się swojego ciała i nie dostrzegała w nagości niczego złego. Często biegała bez ubrań, gdy nadarzyła się ku temu okazja. Oczywiście miało to miejsce w bardziej odpowiednich do tego porach roku niż ta. Teraz nie wyściubiłaby nosa spoza domu bez czapki i szalika, jednak jej dawny pan miał co do niej nieco odmienne plany. Postanowił wyrzucić ją całkiem nagusieńką, aby zamarzła. W dość brutalny sposób pokazał, że już jej nie chce, choć sama poszkodowana tego nie zauważyła.
Teraz i tak nie bardzo przejmowała się szlachetnokrwistym, cała uwaga dziewczyny skupiła się na Lyuu, który postanowił wyszorować jej plecki. Sama również pochwyciła gąbkę, by się obmyć, jednak gdy piany było niezwykle dużo, nie potrafiła pohamować swoich dziecięcych instynktów i po prostu zaczęła się nią bawić. Była tak pochłonięta tą zbędną czynnością, że nawet nie zauważyła nietypowego zachowania wampira. Radośnie pochwyciła pianę do rączek i dmuchnęła, nie przejmując się zupełnie niczym. Do czasu aż mężczyzna nie cisnął gąbką wyraźnie rozeźlony.
Myee! – zawołała najprostszymi dla niej literkami, wyciągając rączkę w kierunku odchodzącego.
Myuu myślała, że to jej zachowanie tak bardzo go rozzłościło. Nieświadoma niczego białowłosa postanowiła działać. Wygrzebała się z wanny, by udać się wprost do czerwonowłosego. Niestety zrobiła to bardzo niefortunnie i upadła na ziemię, robiąc przy tym sporego hałasu i rozbijając sobie przy okazji głowę. Na całe szczęście obrażenia nie były zbyt poważne, nie mniej jednak trochę krwi się znalazło. Mimo wszystko nie zamierzała od tak rezygnować, chciała znaleźć się przy Lyuu.

_________________
Powrót do góry Go down
Reiji
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
Reiji

http://vampireknight.forumpl.net/t2266-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/t2270-ayato-reiji-hana#47852 http://vampireknight.forumpl.net/t2424-reiji http://vampireknight.forumpl.net/t2271-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/f114-dom-hana
Zarejestrował/a : 22/10/2015
Liczba postów : 202


Salon Empty
PisanieTemat: Re: Salon   Salon EmptyWto Gru 22, 2015 9:20 pm

Przez wszystkie te wydarzenia Reiji miał w głowie istny mętlik. Dla uważnego obserwatora było oczywistością, że nie nadawał się ani na gospodarza, ani na opiekuna. Pozapominać różne rzeczy, skupiając się na tym, co powinno być podstawowe w jego mniemaniu... W tym przypadku nakarmienie nieznajomej mu dziewczyny miało priorytet. Potem... Ubrania... I jeszcze jakieś szczegóły, o których aktualnie nie pamiętał. Zmęczenie również wkradało się w jego mięśnie, przypominając mu tym samym, że jest pora... By od dawna spać w cieplutkim łóżeczku...
Przekazał Lyuu potrzebne informacje dotyczące położenia różnych rzeczy. Przyda się to wampirowi, skoro miał teraz pomóc. Nawet skinął ku niemu, ukazując swoją wdzięczność. Jego działania pozwoliły, by jasnowłosy odetchnął i odpoczął. Pewnie niedługo, ale kilka minut zbawienia w danej chwili dla niego wydawały się być wręcz cudowne.
No i przybyła do nich Pandora. Uśmiechnął się łagodnie do małej dziewczynki, jednakże każde jej wypowiedziane słowa sprawiły, że coraz bardziej było widać, że jasnowłosy znów wykazał się nieodpowiedzialnością. Jak to on. Ale ten po prostu wzruszył ramionami i pogłaskał lekko małą po głowie.
- Tyle, by się nią zająć. Nakarmić, ubrać i oddać komuś, kto znajdzie jej dom. Najwyraźniej się zgubiła - mruknął w odpowiedzi. - Nie przejmuj się nią i tyle - dodał jeszcze. - A ty co robiłaś, gdy mnie nie było? Hm? - spytał się jej.
Nie wiedział co z Lyuu i Myuu. W końcu zniknęli w łazience. Wydawało się, że będzie spokojnie do chwili, gdy usłyszał donośny hałas. Drgął, wyraźnie zaskoczony. Co się tam dzieje? - pomyślał nieco skołowany. Poprosił Pandorę, by została w salonie, po czym skierował własne kroki ku łazience. Widział stan Lyuu. Przygryzł dolną wargę, zastanawiając się, co właściwie będzie dalej. Owszem, mógł go znokautować, ale czy teraz to było potrzebne?
- Lyuu, nie musisz się tutaj męczyć - zwrócił się do niego jedynie takimi słowami, po czym wszedł do środka... Gdzie zastała go wręcz katastrofa w postaci Myuu. Krew... Gdzie były dwa wampiry... Czy ta dziewczyna chciała się pakować w kłopoty? Aż jęknął cicho, podchodząc do niej i pomagając jej usiąść.
- Poczekaj. Umyjesz się ładnie i ubierzesz, a wtedy pójdziesz, dobrze? - powiedział łagodnie, zarazem wręcz z wampirzym tempem pozbywając się śladów krwi, jak również i przecierając głowę tamtej. - Będziesz grzeczna?
Powrót do góry Go down
Reiji
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
Reiji

http://vampireknight.forumpl.net/t2266-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/t2270-ayato-reiji-hana#47852 http://vampireknight.forumpl.net/t2424-reiji http://vampireknight.forumpl.net/t2271-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/f114-dom-hana
Zarejestrował/a : 22/10/2015
Liczba postów : 202


Salon Empty
PisanieTemat: Re: Salon   Salon EmptyWto Wrz 19, 2017 12:36 am

//Tam u góry to temat już zakończony jakby co//

Po opuszczeniu tamtego pokoju, Reiji zdecydował się udać najpierw do swojego domu. Tak, ostrożnie zajął się swoimi ranami. Prawdę mówiąc, nie powinno mnie to dziwić - nie potrafił sobie z głowy pozbyć się tej myśli. Wiedział, że jego zachowanie w tamtym momencie zdecydowanie nie było odpowiednie, lecz przez te wszystkie lata, nie potrafił się zmusić do czegokolwiek innego. Znudzenie. Lenistwo. Niechęć...
Czasem się zastanawiał, jak właściwie jego "starzenie" się objawia.
Westchnął cicho, międzyczasie biorąc - już po skończeniu ogarniania własnego ciała - krew wampirzą z lodówki. To już nie była chęć dodania sobie sił... Wiedział dość dobrze, że jego życie było uzależnione od tego, jak często mógł pić tą jedną ciecz. Jestem anomalią. Zaczął krążyć po domu. Nie potrafię tego zrozumieć... Pewnie dlatego nie zastanawiam się nad tym często... Cóż... Może magia, którą zaklinam w przedmioty, wpłynęła na mnie? - parsknął cicho, rozbawiony ową myślą. - Sam nie wiem. Byłoby dziwne, gdybym zrobił się przez przypadek artefaktem.
Potarł oko i ostrożnie musnął palcami krzyształ na szyi.
Chociaż warto kiedyś zastanowić się nad tym, co będzie dalej. Nie wiem nawet, ile ciało może pociągnąć na krwi wampirzej... Cóż, równie dobrze i może naprawdę magia na mnie działać - żachnął. - Z drugiej strony jestem pewny jeden. Jeśli umrę, to pewnie nic po mnie nie pozostanie.
Przeciągnął się i skończył napój.
Dobraaa! Koniec ponurych myśli, lepiej bym zaglądnął do Oświaty, zanim ktoś obedrze mnie ze skóry za obijanie się.
Po tej myśli, przebrał się jeszcze, obmył i opuścił dom.

z/t
Powrót do góry Go down
Ryuuki
Kagetsu
Kagetsu
Ryuuki

http://vampireknight.forumpl.net/t1673-kagetsu#35067 http://vampireknight.forumpl.net/t1725-kagetsu
Zarejestrował/a : 01/03/2015
Liczba postów : 244


Salon Empty
PisanieTemat: Re: Salon   Salon EmptyPon Wrz 17, 2018 11:51 pm

Ryuuki już całkiem przywykł do swojego obecnego życia. Czy dało się powiedzieć że zapomniał jak to jest być wampirem? No może byłoby to lekkie kłamstwo, siła przyzwyczajenia była i jednak korzystanie z ludzkich środków lokomocji zamiast sobie polatać na własnych skrzydłach było nieco męczące. Toteż dojazd do domu dawnego kumpla trochę więcej zajęło niż by to miało kiedyś miejsce, jednak mimo to nie narzekał. Mógł się bowiem cieszyć czymś czym wampiry cieszyć się niestety nie mogły, pełnią słońca i smacznym jedzeniem... zdecydowanie było to coś co uznał za warte doznania. Toteż zanim w ogóle dotarł do tego miejsca wpadł po drodze do jednej z lokalnych restauracji kupując na wynos kolejne danie którego nie znał ale które pachniało smakowicie i równie smakowicie wyglądało.
Miał nadzieję że docierając na miejsce będzie miał możliwość podzieleniem się doznaniami z Reijim, jednak dom do którego dotarł okazał się być pusty... choć nie zamknięty. O czym to się przekonał naciskając na klamkę drzwi wejściowych. Wszedł ostrożnie do środka ze standardowym pytaniem "Czy ktoś tu jest?" Jednak odpowiedziało mu tylko echo pustych pomieszczeń. Zamknął więc drzwi za sobą i rozejrzał się po wnętrzu domu upatrując sobie wygodną kanapę. Musiał przyznać, że pomieszczenia były proste ale stylowe i można było się nacieszyć ładną przestrzenią... no tylko gdzie właściciel tej przestrzeni? odłożył pakunek z jedzonkiem na stolik i rozgościł się na kanapie pisząc sms'a do niego. W sumie mógł coś zrobić jeszcze? Chyba nie bardzo. Nie chciał za bardzo się panoszyć po pomieszczeniach kiedy nie było gospodarza, więc tylko ułożył się wygodniej na kanapie i przymknął oczy- Jak za długo będziesz wracał to ci jedzenie wystygnie...- wymamrotał pod nosem choć było oczywistym że przecież adresat słów tych nie usłyszy.
Powrót do góry Go down
Reiji
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
Reiji

http://vampireknight.forumpl.net/t2266-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/t2270-ayato-reiji-hana#47852 http://vampireknight.forumpl.net/t2424-reiji http://vampireknight.forumpl.net/t2271-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/f114-dom-hana
Zarejestrował/a : 22/10/2015
Liczba postów : 202


Salon Empty
PisanieTemat: Re: Salon   Salon EmptyPon Wrz 24, 2018 11:37 pm

W sumie... Gdy tak Ayato zastanawiał się nad ostatnimi wydarzeniami, miał wrażenie, że dość sporo się działo... Może nawet zbyt dużo, patrząc na to, jaki tryb życia zwykle prowadził. Niezbyt wiedział, co myśleć o czymś takim. To dobrze czy źle? Powinien przygotować się do jakiś zmian w swoim długowiecznym życiu? Byleby nie do końca, całkiem zabawne są te czasy - pomyślał nagle. - A zresztą... - wyciągnął telefon i wystukał wiadomości do pewnego osobnika. Uśmiechał się również pod nosem, rejestrując zarazem wzrokiem otrzymane odpowiedzi...
Jednakże jeden z sms-ów był zaskoczeniem. Nie dość, że od kogoś innego, to jeszcze ta treść... Aż zamrugał ślepiami i zatrzymał się na moment, nie bardzo będąc pewnym, co zrobić dalej. Chwila, zapomniałem zamknąć drzwi...? Znowu? - pomyślał jeszcze. Westchnął cicho, po czym przyspieszył nieco kroku, by udać się do własnego domu.
Sama podróż nie potrwała zbytnio długo... Przynajmniej według niego. Nie sprawdzał nawet czasu, ale w pewnym momencie dało się usłyszeć, że ktoś wkracza do domostwa. Dźwięk otwieranych drzwi, zaraz zamkniętych, zamek, zdejmowanie butów, aż w końcu... Za progu wyłoniła się białowłosa postać.
- Te, kruku, nie za wygodnie ci czasem? - odezwał się na przywitanie. - Też bym się chętnie położył - mimo iż brzmiał nie aż tak przychylnie, na jego twarzy pojawił się szeroki uśmiech. - Co tak fajnie pachnie? - dopiero teraz dotarł do niego zapach jedzenia. Zaciekawiony, podszedł do miejsca, gdzie ono leżało i zaglądnął do środka.
- W sumie, dawno się nie widzieliśmy. Dopiero teraz przypomniałeś sobie o mnie? - zerknął na niego międzyczasie, gdy wypowiadał te słowa.
Powrót do góry Go down
Ryuuki
Kagetsu
Kagetsu
Ryuuki

http://vampireknight.forumpl.net/t1673-kagetsu#35067 http://vampireknight.forumpl.net/t1725-kagetsu
Zarejestrował/a : 01/03/2015
Liczba postów : 244


Salon Empty
PisanieTemat: Re: Salon   Salon EmptyWto Wrz 25, 2018 12:18 am

Cisza spokój, w sumie tak leżąc kruk uznał, że to miejsce można uznać za nawet relaksujące choć było tak inne od jego własnych wnętrz. Mieli inny gust, ale zdecydowanie był to dobry gust. W sumie nie skupiał się nad tym jak długo tak leżał, zwyczajnie być może obie przysnął, a dopiero kliknięcie zamka i kroki wybudziły go z owej chwilowej drzemki
-Za wygodnie nie, powiedziałabym raczej, że w sam raz- odpowiedział dyplomatycznie i uśmiechnął się lekko odnosząc się do pozycji siedzącej. Widział jak białowłosy się zainteresował pakunkiem z którego wydobywał się przyjemny zapach
-Kupiłem nam coś na obiad, jedna restauracja z rzeczami na wynos co tydzień robi inne danie, wiesz nigdy jako wampir nie zwracałem uwagi na smak zwykłego jedzenia. Teraz co tydzień sobie kupuję to ich danie i testuje co im z tego wyszło. Chociaż jedzenie samemu jest trochę nudne, więc mam nadzieję, że zechcesz zjeść wspólnie.- Trochę się rozgadał, ale podsumowanie było takie, że były wampir nie ma pojęcia co przyniósł prócz tego że dobrze pachniało i dobrze wyglądało, a Rei miał darmowy obiad w zamian za odwiedziny intruza. Ryuu zdecydowanie czuł się dosyć luźno w towarzystwie starszego łowcy. Słysząc jego pytanie zwyczajnie się wesoło roześmiał- Dopiero teraz... oj człowieku żebyś ty wiedział jakie ty masz wyczucie czasu by się umiejętnie ze mną nie spotkać. Miałem przez pewien czas wrażenie że się wymijaliśmy na sekundy. Zaglądam do twojego biura ktoś mi mówi, że wyszedłeś pięć minut temu, szukałem cię w oświacie to ciągle otrzymywałem informacje że jesteś na jakiejś misji i będziesz kiedyś tam... Zacząłem się zastanawiać czy ty w ogóle siadasz czasem w jednym miejscu.- Odpowiedział zdecydowanie rozbawiony. doskonale wiedział jaki charakter ma białowłosy, jak na takiego leniwca biedak był strasznie rozchwytywany, może nawet aż za bardzo.
Ryuu w każdym razie rozpakował im jedzonko i podał przyjacielowi pałeczki.
-Przy tym jak bardzo cię nie ma to sam czuje się strasznie bezrobotny. Nawet jeszcze nie podchodziłem do oficjalnego testu na łowcę, więc nawet chodząc po oświacie czuję się nieco jak intruz... a to chyba nie za dobrze...- stwierdził to głośno myśląc. Jednak postanowił być szczery, troszkę się czuł zbędny jako łowca. Nawet jeśli badania genetyczne szły wręcz bardzo dobrze, a przynajmniej na razie.
-Itadakimasu!- zawołał kosztując zakupionej potrawy i niemal mrucząc kiedy trafił na kąsek który mu smakował. Zdecydowanie mógł uznać ze polubił pastę miso oraz coś zielonego o nieco kwaskowym smaku co znajdowało się w panierce, ale nie miał pojęcia czym w sumie jest owe "warzywo" bo kolor wskazywał chyba na ten rodzaj rośliny, choć mógł się też mylić.Jakkolwiek od razu było też widać że nie zasmakował w imbirze, bo ten skrupulatnie był odkładany na brzeg jednorazowego talerzyka.
Powrót do góry Go down
Reiji
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
Reiji

http://vampireknight.forumpl.net/t2266-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/t2270-ayato-reiji-hana#47852 http://vampireknight.forumpl.net/t2424-reiji http://vampireknight.forumpl.net/t2271-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/f114-dom-hana
Zarejestrował/a : 22/10/2015
Liczba postów : 202


Salon Empty
PisanieTemat: Re: Salon   Salon EmptySob Wrz 29, 2018 12:34 am

- Hmm? - uniósł nieco brwi, słysząc jego słowa. - Czyli wygodnie ci. A co do jedzenia... Chętnie skosztuję - oznaczało to, że nie będzie musiał dla siebie gotować. To było zbyt kuszące, by rozmyślać o jakimkolwiek zrezygnowaniu z jedzenia. - Huh... To miło, że tak się wciągnąłeś w to - dodał od siebie, posyłając mu szeroki uśmiech. - Nie martw się, dla człowieka zawsze to są nowości. Masz moje słowo, że jedzenie w tych czasach zupełnie się różni od tego, które było wcześniej i wcześniej, i wcześniej... Sam rozumiesz - pomimo własnego zachowania miał te parę lat już za sobą. No trochę tam więcej niż parę, ale kto by o tym myślał teraz?
Uniósł rękę i stłumił ziewnięcie, zarazem krzywiąc się delikatnie.
- Serio? A to ci pech - cóż, niezbyt na to zwracał uwagę... Ale po zastanowieniu, nie był specjalnie pewny co do tego, co mógł stwierdzić na ów temat. Bardziej... Wydawało mu się, że w ostatnim czasie głównie spędzał czas na zmienianiu lokacji do spania. No, ale tego zdecydowanie nie zamierzał mówić na głos. - Kiedyś na pewno siadam... - wzruszył ramionami. Wziął również od niego pałeczki, mamrocząc podziękowanie...
By zaraz potem przekrzywić nieco głowę i posyłać mu pytające spojrzenie.
- Nie masz czym się przejmować. Niedługo podejdziesz, zdasz z łatwością i nie będziesz musiał męczyć swojego umysłu z tą sprawą - stwierdził spokojnie, rozdzielając pałeczki, po czym zerknął z zaciekawieniem na otrzymane jedzenie. - Będziesz się jeszcze z tego śmiał.
Uśmiechnął się przyjaźnie, już siadając na kanapie.
- Smacznego! - zawołał i wziął własną porcję, po czym ostrożnie wziął się do jedzenia. Nie odzywał się, ani nie komentował tego, po prostu prawie że błyskawicznie wchłonął to wszystko...
Po czym rozłożył się na tyle, ile mógł, po jedzeniu i zamknął oczy. Wyglądał na całkiem zadowolonego, jednakże również na takiego, który zdecydowanie zamierzał sobie uciąć drzemkę. I raczej nie wyglądało na to, że przejmował się faktem, iż nie był sam.
Powrót do góry Go down
Ryuuki
Kagetsu
Kagetsu
Ryuuki

http://vampireknight.forumpl.net/t1673-kagetsu#35067 http://vampireknight.forumpl.net/t1725-kagetsu
Zarejestrował/a : 01/03/2015
Liczba postów : 244


Salon Empty
PisanieTemat: Re: Salon   Salon EmptyPon Paź 08, 2018 10:11 pm

Ryuu uśmiechnął się na podsumowanie Reijiego, zaprzeczyć nie mógł, mieszkanko łowcy w ogóle wyglądało dla niego na wygodne. No ale chyba nie musiał rezygnować z tej wygody skoro już płacił za nią wyświadczeniem tej przysługi, że leniwy łowca nie musiał się kłopotać robieniem sobie własnoręcznie szamanka.
-Jeśli tak mówisz to wierzę ci na słowo. Ale to znaczy że przynajmniej jedna przyjemność w byciu człowiekiem już znalazłem. Jako wampir zdecydowanie mniej miałem takich przyjemności, w końcu aby żyć w świecie z ludźmi chciano nas zmusić do picia tego syntetyku, a to jest gorsze niż żarcie z puszki z najniższych półek. Ale zabijać za to by zjeść coś smacznego to raczej kiepska sprawa.- Stwierdził sam od siebie, w sumie to nie oczekiwał na to odpowiedzi, to były jego własne przemyślenia po zostaniu człowiekiem. Zdecydowanie aspekt jedzenia u wampirów i ludzi był całkiem inny. Ludzie mieli w tym świecie lepiej, a bogactwo smaków jakimi mogli dysponować w jedzeniu będąc niemal wszystkożercami był dla byłego krwiopijcy dużym zaskoczeniem. Nie dziwnym więc było że aż tak mu się to spodobało.Oby tylko nie przytył przez to za bardzo.
-Kiedyś? to nie brzmi zbyt optymistycznie. Raczej brzmi tak jakbyś nie pamiętał czy w ogóle to robiłeś. Choć w sumie to zdumiewające jak bardzo człowiek "nic mi się nie chce" może nie mieć czasu nawet by gdzieś na dłużej zasiąść- Znał przecież Ayato nie od dzisiaj i wiedział, że ten zazwyczaj nie był osobą która wszędzie by leciała z wielką chęcią i energią równą odrzutowcowi... raczej taka kochana ciepła klucha, ale za to najsympatyczniejsza klucha jaką znał. Jednak mimo wszystko jak ten mówił, że z łatwością wszystko mu się uda to Ryuu w to aż tak nie dowierzał, sam był raczej sceptykiem co do własnych możliwości- Kwestia tego, że raczej nie za bardzo to idzie po mojej myśli... Wiesz nawet nie zdawałem sobie sprawy z tego jak bardzo podczas bycia wampirem przywykłem do posiadania skrzydeł. Niby taka drobnostka, ale kiedy ma się coś cały czas, a potem to znika to dostosowanie się sprawia pewien kłopot. Próbowałem ćwiczyć na różne sposoby i z różnymi rodzajami broni, za razem szukałem czegoś co by mogło zachowywać się jak skrzydło by wykorzystać coś z tych starych przyzwyczajeń, z drugiej strony Wielu łowców preferuje używanie broni palnej na dystans. Tylko jak używać broni palnej trzymając jednocześnie kosę? łatwiej się mówi niż to robi, kosa jest spora, a broń palna ma odrzut który raczej nie bardzo mnie zachęca do próby strzelania jedną ręką.... Ayato czy ty już śpisz?- rozgadał się choć w sumie nie miał pojęcia czy łowca w ogóle zdołał coś usłyszeć, czy raczej po pierwszych dwóch zdaniach zasnął... bo wyglądał raczej jakby miał zacząć lada chwila chrapać. Co w sumie nie zdziwiło za bardzo Ryuu... z resztą skoro nie miał ostatnio kiedy odpocząć to miał prawo być też senny. Jeśli ten faktycznie zasnął to Tengu nie miał zamiaru mu tej drzemki przerywać... przynajmniej na razie.
Powrót do góry Go down
Reiji
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
Reiji

http://vampireknight.forumpl.net/t2266-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/t2270-ayato-reiji-hana#47852 http://vampireknight.forumpl.net/t2424-reiji http://vampireknight.forumpl.net/t2271-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/f114-dom-hana
Zarejestrował/a : 22/10/2015
Liczba postów : 202


Salon Empty
PisanieTemat: Re: Salon   Salon EmptyNie Paź 14, 2018 1:16 am

Uniósł lekko kąciki ust, słysząc jego słowa.
- Wiesz, niektórzy ludzie też mają takie podejście... Zabić za coś dobrego. Chociaż to głównie przenośnia - wzruszył nieco ramionami. - Bycie człowiekiem ma swoje plusy i minusy. Tak samo jak i wampirem. Możesz teraz sobie sam to porównać do siebie - ziewnął, by zaraz potem pokręcić nieco głową. Uniósł prawą dłoń i przeczesał palcami włosy, zarazem nieco mrużąc ślepia. - Sam ci nie powiem, jak to wygląda. Pozostaje ci jedynie sprawdzić osobiście.
Nie zamierzał zmieniać nagle rasy, nawet jeśli chodziło o ciekawość. Nie kręciło go bycie jakąś pijawką... No... wampirkiem. Nie raz i nie dwa myślał nad tym, ale koniec końców dochodził do wniosku, że nie chce. Nawet w momencie, gdy został brutalnie potraktowany przez dowódcę Oświaty, ten czas temu... Zanim powrócił. Czasem chciał się śmiać z absurdalności tego wszystkiego, jak i samej kary.
- Yyyy... eee... Uroki... zostawiania tego na sam koniec...? - odpowiedział mu z niepewnością w głosie, po czym ziewnął potężnie. - Chyba tak... Nie wiem sam... - wyglądał na śpiącego. Ba. Ułożenie się wygodnie na kanapie, zamknięcie oczu i regularny oddech mogło śmiało wskazywać na to, że mężczyzna, podczas monologu towarzysza, po prostu zaczął przysypiać. Ale czy i zasnął...? I tak, i nie. Znajdował się bardziej na pograniczu jawy i snu.
- Co... Tak... Nie... Nie wiem... - wymamrotał zmieszany. - Co mówiłeś? - próbował otworzyć szerzej ślepia, ale niezbyt mu to szło. Zmusił się jednak do podniesienia pozycji tak, by nieco bardziej wygodniej siedzieć na kanapie. - Eeeee... Nie wiem, co mogę ci poradzić... Może poproś kogoś, by nauczył cię czegoś, co ci pomoże... Sam nie wiem - ziewnął ponownie, po czym znów zamknął oczy, tym razem przechylając ciało na bok. - I weź się... Jestem zmęczony... Śpiący... Niczego mi się nie chce... - zaczął mamrotać.
Powrót do góry Go down
Ryuuki
Kagetsu
Kagetsu
Ryuuki

http://vampireknight.forumpl.net/t1673-kagetsu#35067 http://vampireknight.forumpl.net/t1725-kagetsu
Zarejestrował/a : 01/03/2015
Liczba postów : 244


Salon Empty
PisanieTemat: Re: Salon   Salon EmptyNie Lis 04, 2018 10:41 pm

No cóż... Reiji nie był wampirem więc porównywać nie mógł tego tak bardzo jak Ryuu obecnie... dla exwampira różnic było sporo z każdym dniem coś nowego odkrywał, coś zupełnie innego.- Dobre i złe... ja bym powiedział, że życie wampira jest dosyć nudne... nawet jeśli są tacy co lubią spiskować, czy romansować... ileż można? Wielka siła uderza do głowy, jednak to tylko siła fizyczna, człowiek mądry wielokrotnie przewyższył wampiry. Do tego odbieranie świata jest zupełnie inne... wiesz co... takie moje może głupie spostrzeżenie, człowiek nie widzi tak wyraźnie ani nawet tak dobrze nie słyszy, ale to też ma swój urok... jako wampir raz posłuchałem jakiegoś utworu i znałem każdą nutę na pamięć... drugi raz nawet mi sie słuchać nie chciało. Jako człowiek za każdym razem słysząc te same utwory łapię się na tym, że za każdym razem znajduje nuty które wcześniej umknęły mojej uwadze i słucham po kilka razy szukając czegoś innego w tym samym... Jednak nie wydaje mi się by to miało swoje źródło tylko w słabszym słuchu... to jest nawet inny rodzaj myślenia, człowiek chyba dużo bardziej postrzega świat przez odczucia. To też jest ciekawe...to tak jakby organizm wampira postawił na fizyczność, a ludzki na psychikę... przy tym wszystkim wampirza natura wydaje mi się mocno ograniczona- Podsumował trochę długim monologiem swoje spostrzeżenie na ten temat. Nawet jeśli Reiji nie do końca już go słuchał to Ryuu chyba z przyzwyczajenia już się nie przejmował. Odpowiedź na zmartwienie byłego wampira co do problemów z bronią nieco go dobiło- Już prosiłem. ale to nadal nie rozwiązuje problemu. Nikt w oświacie nie walczy tego typu bronią, strzelać mnie nauczą lepiej, ale to nadal nie zmienia faktu że ciężko się poruszać z kosą i bronią palną jednocześnie. Musiałbym odkładać kosę na bok strzelając, ale wtedy jest duża szansa że przy większej ilości przeciwników zwyczajnie ktoś mi ją podpieprzy. Między innymi dlatego przyszedłem do ciebie. Znasz się na dosyć niekonwencjonalnej broni w oświacie widziałem kilka twoich dzieł. Dlatego liczyłem że może razem udałoby się znaleźć rozwiązanie problemu. Nie chcę rezygnować z kosy bo ta dosyć dobrze oddaje zachowanie skrzydeł których używałem wcześniej do walki.- Stwierdził poważnie jeszcze trochę zakłócając spokój staremu łowcy. Dopiero jak skończył sam położył się na swoim miejscu samemu też dając sobie chwilę na relaks- Brać się nie będę narcyzem nie jestem... a jak jesteś śpiący to śpij... akurat dziś nigdzie mi się nie śpieszy. A może i lepiej jak odpoczniesz bo mam wrażenie ze zaraz ziewając mnie zjesz.- Zaśmiał się cicho i sam chyba też mógł sobie uciąć lekka drzemkę. Po obiedzie dobrze się spało, choć wampir nie był za bardzo przyzwyczajony do snu więc to trwało krótko. W każdym razie jeśli się obudzi a Reiji dalej będzie spał to Ryuu zacznie sobie dyskretnie sznupać po jego mieszkaniu przyglądając się innym pomieszczeniom... szczególnie łazienka przykuła jego uwagę.... było tu naprawdę ekskluzywnie. ostatecznie wróci do salonu i widząc jak niewinnie Reiji sobie chrapie uśmiechnął się szatańsko. Znalazł jakiś marker na półce po czym bardzo delikatnie przyozdobił śpiącego łowcę w wąsa i binokla po czym zachichotał wesoło. Czy Ayato coś poczuł? jeśli tak to pewnie ma przegwizdane... jeśli nie ten miał zamiar udawać że nic się nie stało wracając na swoje wcześniejsze miejsce na kanapie.
Powrót do góry Go down
Reiji
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
Reiji

http://vampireknight.forumpl.net/t2266-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/t2270-ayato-reiji-hana#47852 http://vampireknight.forumpl.net/t2424-reiji http://vampireknight.forumpl.net/t2271-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/f114-dom-hana
Zarejestrował/a : 22/10/2015
Liczba postów : 202


Salon Empty
PisanieTemat: Re: Salon   Salon EmptyPon Lis 12, 2018 9:12 pm

Im dłużej przysłuchiwał się słowom mężczyzny, tym bardziej odczuwał delikatne rozbawienie. Nie sądził, że były wampir będzie aż tak zachwycony zmianą w człowieka. Wychodziło jednak na to, że wyszło mu całkiem to na dobre... Skoro cieszyły go naprawdę błahe sprawy. Jednakże mimo tego, co czuł, daleko było mu od naśmiewania się. Nie... Tego białowłosego cieszyło to, że tamten naprawdę czuł się dobrze.
Zdecydowanie dawno takiego go nie widział.
- Patrzysz na to wszystko, ale za każdym razem dostrzegasz to inaczej, prawda...? - podsumował to sennie. - To całkiem fajne. Poznawać coś za każdym razem na nowo.
Wyszczerzył zęby w radosnym uśmiechu, po czym przeciągnął się leniwie.
- Może właśnie dlatego ludzie są zdolni do robienia niesamowitych rzeczy - stwierdził spokojnie. - Na przestrzeni tych "kilku" lat mogłem zobaczyć, do czego są właściwie zdolni. I muszę przyznać, że za każdym razem jest to niesamowite - uśmiechnął się przyjaźnie. Nie myślał nawet o samym sobie... tylko o tych, których zdołał napotkać na swojej drodze.
Jednakże... Patrząc na to wszystko, nie można powiedzieć, by ta rozmowa się zakończyła. Ani ta, ani o broni, ponieważ jasnowłosy uciął sobie drzemkę. Skoro zaś nie był niepokojony przez kogokolwiek, nie budził się przez dłuższy czas. Jakimkolwiek działaniem...
Zapewne upłynęła około godzina, zanim przebudził się. Ostrożnie poruszył się, wymamrotał jakieś słowa, aż w końcu otworzył oba ślepia i zmusił nieco zesztywniałe ciało do podniesienia się. Nieprzytomnie rozejrzał się wokół, starając się zrozumieć, co się dzieje.
- Huh...? Ile czasu upłynęło...? - wydukał sennie, szukając wzrokiem... W sumie czego? Kto wie.
Powrót do góry Go down
Ryuuki
Kagetsu
Kagetsu
Ryuuki

http://vampireknight.forumpl.net/t1673-kagetsu#35067 http://vampireknight.forumpl.net/t1725-kagetsu
Zarejestrował/a : 01/03/2015
Liczba postów : 244


Salon Empty
PisanieTemat: Re: Salon   Salon EmptyPią Gru 07, 2018 12:05 am

Ryuu był bardzo cierpliwym osobnikiem i potrafił sobie znajdywać zajęcia, więc nie miał powodu by poza małym dowcipem zakłócać sen swojego przyjaciela. W sumie to nawet był gotowy na to, że może zająć to więcej czasu, a jednak Rei obudził się po drzemce poobiedniej nawet nie tak późno. Były wampir spojrzał na niego z lekkim uśmiechem. Kompletnie nieprzytomny.... a może zaraz znów pójdzie spać?
-Nie za nadto jak na drzemkę po obiadową, Panie Milordzie. Wszak po jedzeniu zaleca się spać koło godziny by dobrze żołądek przyjął strawę.
Rei znając nieco wampira już mógł wychwycić że ten w swym slownictwie przeszedł nieco na zbyt stary dialekt w porównaniu do tego którego używał jak przyszedł... nawet jeśli normalnie mówił trochę staromodnie. Jednak poza sposobem wymowy który Ryuu specjalnie użył nie wykazywał ani trochę, że coś nabroił... ani miną, ani zachowaniem, ale słowa mogły już same w sobie dać do myślenia. Zapewne jakby go kto nie znał nie zwróciłby na to uwagi. Ryuu leżał sobie na swoim miejscu zdecydowanie w tej samej "wygodnickiej" pozie na której go stary łowca zastał, a ten wcale nie miał zamiaru mu pomóc w zrozumieniu o co chodzi... był ciekawy ile czasu zajmie Ayato zrozumienie o co chodzi... za ro rozkoszował się chwilą dezorientacji w "wewnętrznym sobie" nie ujawniającym się na razie na jego wyglądzie.
Powrót do góry Go down
Reiji
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
Reiji

http://vampireknight.forumpl.net/t2266-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/t2270-ayato-reiji-hana#47852 http://vampireknight.forumpl.net/t2424-reiji http://vampireknight.forumpl.net/t2271-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/f114-dom-hana
Zarejestrował/a : 22/10/2015
Liczba postów : 202


Salon Empty
PisanieTemat: Re: Salon   Salon EmptyPon Gru 10, 2018 1:28 pm

Białowłosy zamrugał oczami, po czym kiwnął głową.
- Ah, dobra - odpowiedział niemrawo, gramoląc się już, by usiąść w bardziej normalnej pozycji. - Hmm? - posłał mu jedno z sennych spojrzeń, zastanawiając się zarazem, czemu wypowiedział w taki sposób swoje słowa. - Nie zanudziłeś się? - już nawet nie dodawał, że mógł go po prostu obudzić. Oboje wiedzieli, że raczej to by nic nie dało. Ayato najprawdopodobniej zbyłby go i poszedł spać dalej... O ile nie skończyłoby się to jeszcze gorzej. Nigdy w końcu nie wiadomo, czy wtedy nie naszłoby go na coś straszniejszego.
- Nawiasem mówiąc... Jak mówisz do mnie w ten sposób, to czuję się co najmniej dziwnie - poskarżył się, krzywiąc się zarazem. - Chociaż, z tego co pamiętam, robiłeś to zawsze, by mi dokuczyć - naburmuszył się na moment, podciągając się i opierając wygodniej plecami o kanapę. - Zawsze... - westchnął cicho i rozchmurzył się. - Nieważne. Na czym stanęliśmy?
Nie zadawał sobie ani trochę sprawy z tego, co właściwie zrobił mu były wampir. I właściwie, nie zapowiadało się na to, że szybko by się zorientował. Senność... Zmęczenie... I momentalny brak chęci do czegokolwiek innego. To właśnie teraz po sobie ukazywał mężczyzna, nie przejmując się zarazem tym, że mógł zostać odebrany za niegrzecznego i niewychowanego...
... jak w sumie zawsze, czyż nie?
Skrzywił się lekko, po czym podrapał po policzku.
- Chcesz kawę? - spytał się cicho.
Powrót do góry Go down
Ryuuki
Kagetsu
Kagetsu
Ryuuki

http://vampireknight.forumpl.net/t1673-kagetsu#35067 http://vampireknight.forumpl.net/t1725-kagetsu
Zarejestrował/a : 01/03/2015
Liczba postów : 244


Salon Empty
PisanieTemat: Re: Salon   Salon EmptyPon Gru 10, 2018 11:32 pm

Ryuu wcale nie śpieszył się z niczym to i nie poganiał leniwego łowcy. Z resztą lepiej było jak robił wszystko w swoim czasie... niż jak nie robił tego wcale... taki typ i już. Ryuu do tego przywykł więc się nie przejmował takimi rzeczami
-Zanudzić się? Myślisz że w moim wydaniu jest to w ogóle wykonalne? Bo ja nie bardzo pamiętam kiedy ostatnio miałem w ogóle czas się nudzić.
Odpowiedział zgodnie z prawdą, albo znajdował sobie zajęcie jakieś, albo wymyślał nowe rzeczy w swojej głowie... albo robił komuś psikusa więc tym bardziej się nie nudził, pomysłów było za wiele w jego głowie by się tam znalazł czas na nudę.
-Oj tam i tak wiesz że cię lubię <3.
Przekomarzał się z nim tym razem już się uśmiechając szeroko... było na bank wiadome że coś zmajstrował, ale też wcale nie miał zamiaru mówić Ayato o co dokładnie chodziło... aby się o tym przekonać będzie musiał spojrzeć w lustro... albo ewentualnie telewizor czy coś co odbija obraz na tyle by było widać nowy makijaż starego łowcy.
-Stanęliśmy na tym, że zasypiałeś jak ci mówiłem, że mam problem z doborem broni do swojego sposobu walki. Na razie próbuję używać zwykłej kosy bo kształtem przypomina skrzydło i łatwo mi się nią operuje, jednak raz trochę duży gabaryt, druga sprawa to że jeśli chciałbym strzelać to musiałbym ją odłożyć na bok... trochę kiepsko to wygląda w trakcie walki z kolesiami pokroju moich kuzynów... na płotkach mogę dać radę, ale na mocniejszych jak ja niegdyś to wygląda słabo. A ty ponoć się znasz na jakiś bojowych cudeńkach. To też myślałem, że może by ci coś ciekawego do głowy wpadło by rozwiązać ten problem. W końcu to twój konik zupełnie jak dla mnie hybrydy genetyczne.
Streścił cierpliwie to co już częściowo powiedział, a czego ten mógł nawet nie zarejestrować. Tylko czy w ogóle Rei będzie chciał się tym zająć? Do tej pory wyglądał raczej jakby miał się zaraz obrócić na drugi bok i znów zasnąć... w sumie to by Ryuu też nie zdziwiło... kawę? Uniósł brwi do góry
-Jak częstujesz to chętnie.
Nie ma to jak dobry timing już minęło ponad półtorej godziny a ten kawę proponuje? Ryuu już zapomniał że w ogóle będąc w gości można się napić czegoś takiego jak kawa... ale w sumie... skoro przyjaciel go chciał poczęstować to czemu nie? Zawsze to jakaś szansa że niewyspany łowca będzie wyglądać nieco mniej śpiąco niż teraz, a sam lubił smak naparu.
Powrót do góry Go down
Reiji
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
Reiji

http://vampireknight.forumpl.net/t2266-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/t2270-ayato-reiji-hana#47852 http://vampireknight.forumpl.net/t2424-reiji http://vampireknight.forumpl.net/t2271-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/f114-dom-hana
Zarejestrował/a : 22/10/2015
Liczba postów : 202


Salon Empty
PisanieTemat: Re: Salon   Salon EmptyPon Gru 31, 2018 3:30 am

Pokiwał niepewnie głową, decydując się na zignorowanie już kwestii z dokuczaniem mu i samym snem.
- Teoretycznie... przychodzi mi na myśl parę pomysłów - odparł mu niemrawo. - Mógłbym ci je rozrysować... ale nie pamiętam, gdzie położyłem kartki. I ołówek - burknął sennie. - Ogólnie da się ze wszystkiego stworzyć broń. Tylko trzeba wiedzieć jak. Więc i twoje "życzenie" jest do zrealizowania... - potarł policzek, by zaraz potem skrzywić się mocno. - Ale nie zrobię ci tego w domu. Będę musiał w swojej pracowni...
Ha, przeszli do kwestii kawy. Słodko nieświadomy Rei powoliw stał i podreptał niemrawo w stronę kuchni... Ale...
- W sumie, to nie chce mi się niczego - stwierdził nagle, po czym dosłownie... położył się na dywanie, jakieś dwa metry od kanapy. - Sorka. Nie mam sił, by zrobić nawet kawę - dopadł go leń. I to wystarczająco duży, by nie zachować zasad dobrego wychowania, i nie zrobić odpowiedniego napoju. Za to... Po prostu leżał. Nawet nie zasnął. - Nawiasem mówiąc, znalazłeś sobie dziewczynę? - przeturlał się na tyle, by odwrócić się twarzą do byłego wampira. - Obstawiam, że wiele z nich na ciebie leci. Paskudny nie jesteś - dodał, mrużąc ślepia.
No i z poważnej rozmowy... przeszedł na ploteczki.
Powrót do góry Go down
Ryuuki
Kagetsu
Kagetsu
Ryuuki

http://vampireknight.forumpl.net/t1673-kagetsu#35067 http://vampireknight.forumpl.net/t1725-kagetsu
Zarejestrował/a : 01/03/2015
Liczba postów : 244


Salon Empty
PisanieTemat: Re: Salon   Salon EmptyNie Sty 06, 2019 4:54 pm

Czy w sumie mógł się spodziewać czegoś innego? Że Rei był pomysłowy to wiedział nie od dziś, ale równie mocno co pomysłowy to dwa razy tyle bardziej leniwy.
-Nie ma sprawy. Sam pracuję tylko w laboratorium. Ale nie zapomnij mi dać znać jakby coś udało ci się tam wykombinować. Chyba że ci się nudzi i chcesz by taki potworek jak ja dyndał ci tam nad głowa. Ale w tej tematyce to ja co najwyżej mogę liczyć śrubki, bo do niczego więcej ci się nie nadam raczej- Stwierdził zgodnie z tym co myślał. Nie miał pojęcia czy w ogóle byłby w stanie jakkolwiek pomóc staremu łowcy w pracy, nie znał się na tym na jotę.
Za to motyw który zobaczył później nieco przypominał scenę pewnego Rudego kota jedzącego lasanię w bajkach kiedy ten miał wyruszyć na daleką wyprawę... a to chyba tylko miało być zrobienie kawy? Słysząc słowa białowłosego łowcy Ryuu zaczął się śmiać radośnie
-Ja to podziwiam że w ogóle chciało ci się zadać samo pytanie o jej zrobienie. W sumie nie pamiętam nawet czy kiedyś piłem kawę którą ty zrobiłeś... jeśli tak to musiało być naprawdę wieki temu.- Nie bardzo był zły z powodu tego, zamiast się irytować lenistwem Rei'a jakby to zrobiło większość osób, Ryuuki poszedł do kuchni zamiast gospodarza i po krótkiej probie orientacji w terenie odnalazł potrzebne do zrobienia napoju składniki. Jakoś próbował ogarnąć przygotowanie napitku, jednocześnie zaglądając po kubki zauważył jeden z metalowymi zdobieniami, był ciekawy czy Ayato choć w tych zdobieniach zdoła dostrzec niewinny żart wampirzego łobuza. W końcu była to większa szansa niż to że ten leń ruszy się do łazienki przejrzeć w lustrze.
W międzyczasie padło pytanie o dziewczyny i rozbawiony brunet wyjrzał z progu kuchni by spojrzeć na swojego rozmówcę nim woda będzie gotowa do zrobienia naparu.
-Dziewczynę? Dobre sobie... najpierw to musiałaby się jakaś znaleźć w moim otoczeniu, a raczej mało która ma fioła na punkcie genetyki molekularnej i tym podobnych. A z probówki dziewczyny raczej nie wyciągnę. Choć pewnie byłby to jakiś dziwny sposób na zaspokojenie fizycznych pragnień, ale raczej mało interesujący to sposób na "poznanie" kogoś. Z resztą obstawiam, że oświata by mnie wysłała do wariatkowa gdyby wiedzieli że mógłbym tworzyć podobne homunculusy. Już jeden z wampirów kiedyś mi proponował że będzie mnie finansować jak mu zrobię grupę takowych. O ile dobrze pamiętam miał nadzieje na szczególnie duży zarobek sprzedając je jakimś nazbyt bogatym napaleńcom. Tyle, że dla mnie tego typu twory są kompletnie bez sensu, nie bardzo mam ochotę na tworzenie zabawek dla zboków. Zwierzęta mają o wiele większy potencjał i są przyjaźniejsze. - Ostatecznie nieco rozszedł się z pytaniem które mu zadano, no ale tak wyglądały z nim rozmowy, od piernika do wiatraka poprzez kozę...
Woda się zagotowała i po chwili zrobioną już kawę Ryuu zabrał do salonu, dla bezpieczeństwa postawił oba kubki na stole
-Choć na kanapę z powrotem bo cię będzie grzbiet boleć od leżenia na ziemi
Powrót do góry Go down
Reiji
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
Reiji

http://vampireknight.forumpl.net/t2266-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/t2270-ayato-reiji-hana#47852 http://vampireknight.forumpl.net/t2424-reiji http://vampireknight.forumpl.net/t2271-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/f114-dom-hana
Zarejestrował/a : 22/10/2015
Liczba postów : 202


Salon Empty
PisanieTemat: Re: Salon   Salon EmptySro Sty 16, 2019 6:57 am

- Próbowałem być gościnny - burknął w odpowiedzi. - To raczej nic złego, nie? - nieważne, że jednak specjalnie nie wyszło to... Ważne były przecież chęci, nie? A jeśli tak, to Ryuuki powinien to ładnie docenić i w ogóle! Zwłaszcza, że dość dobrze znał samego Reiji'ego. - I na pewno zrobiłem. Nie wyobrażaj sobie za wiele - naburmuszył się niczym dzieciak, po czym parsknął śmiechem. - Zresztą, czy to ważne? - nie przywiązywał do tego wszystkiego jakoś większej wagi. No bo po co?
Zachichotał cicho.
- Oj rany, widać, że zagubiony jak zawsze - w ten sposób podsumował   jego odpowiedź. - No, ale sporo się dzieje u ciebie, skoro tak. No i przynajmniej nie zostałeś porwany - dodał radośniej. - Kij wie, co takim chodzi po głowie, gdy tylko odmówisz im pracy - przeciągnął się wygodnie, jednak nadal nie podnosił się z ziemi. - Ale zwierzątka brzmią fajnie. Pokażesz kiedyś jedno?
W sumie, ciekawiło go to, jak bardzo zagłębiał sie w swoją pracę i jakie wyniki osiągał. Póki co, aż tak specjalnie się nie chwalił... więc nie wiedział przecież, na co właściwie było go stać, o! Chociaż wierzył w umiejętności kumpla.
Westchnął cicho i zmusił się do wstania... A raczej dziwnego przemieszenia się na czworaka... na samą kanapę. Z trudem wgramolił się na nią i wydał z siebie odgłos ulgi. Oparł się wygodnie o jedną z poduszek.
- Zdecydowanie jest to bardziej wygodniejsze od podłogi - stwierdził, po czym przechylił się do przodu i sięgnął po napar. Objął naczynie ostrożnie i uśmiechnął się przyjaźnie. - Dzięki za zrobienie - powiedział cicho. Sięgnął, by upić łyk, po czym nagle zawahał się. Zamrugał ślepiami, by zaraz potem skupić wzrok na samym naczyniu. Przekrzywił łebek, oglądając je sobie. - W sumie, czemu wybrałeś akurat to naczynie...? Nie było innych kubków? - wydawało mu się, że jeszcze jakieć powinny pozostać... Ale może źle pamiętał? - Ten wydaje się być brudny - mruknął, zauważając na jego powierzchni coś czarnego. Poślinił palec i potarł to raz. Potem drugi. Trzeci. Jednak nie schodziło. Nachmurzył się nieco. - Dziwne... - napił się trochę, po czym westchnął cicho. - Zobaczę potem, co z nim - nadal był uroczo nieświadomy tego, że to wcale nie od kubka wzięła się owa czerń...
Dopił dość szybko i wstał z miejsca. Zdecydował się skierować w stronę kuchni, by obmyć kubek i zaraz potem wrócić. Zrobił to. Połowicznie. Albowiem nim wrócił, były wampir mógł usłyszeć okrzyk zaskoczenia.
- Ryuuki, co ty mi zrobiłeś?! - jęknął, dotykając twarzy. Obślinił palec, po czym przetarł nim czarny marker.
Powrót do góry Go down
Ryuuki
Kagetsu
Kagetsu
Ryuuki

http://vampireknight.forumpl.net/t1673-kagetsu#35067 http://vampireknight.forumpl.net/t1725-kagetsu
Zarejestrował/a : 01/03/2015
Liczba postów : 244


Salon Empty
PisanieTemat: Re: Salon   Salon EmptyCzw Sty 17, 2019 8:57 pm

-Hai hai... to jak najbardziej dobrze. -
Stwierdził zupełnie pozytywnie. Chęci były ważne i były wampir bardzo je doceniał. Co nie zmieniało faktu, że lenistwo staruszka było czasem epickie w przebiegu sytuacji.
-Nie wyobrażaj? No wiesz ty co nie dosyć, że mi kawy nie zrobił to jeszcze zakazuje mi sobie ją wyobrazić. straszny z ciebie człowiek.
Odpowiedział żartem śmiejąc się wesoło. W sumie to nawet jeśli był naukowcem to ciężko bylo mu sobie wyobrazić coś co nigdy nie istniało. Nieco paradoksalnie zważając na to ze tworzył hybrydy niczym z bajek. Jednak nie wyobrażał sobie ich nigdy przed ich powstaniem, zamiast tego zwyczajnie obserwował je wtedy kiedy już udało mu się połączyć wiązania genetyczne. Nigdy nie wiedział który kłębek genów tak naprawdę da owoc w postaci żywego i potrafiącego przeżyć stworzenia. Większość umierała już w pierwszych stadiach żywotności.
-Porwany? Ajj... jeszcze żeby się komu chciało. Nikt nie zaryzykuje porwania takiego wariata jak ja. To by było zbyt kłopotliwe.
Znów się zaśmiał wesoło. Porwać go? Był zbyt nieobliczalny by ktoś dał radę, a jak jakiś desperat się już trafił to najczęściej kończył w nieciekawym miejscu i niekoniecznie w dobrym stanie zdrowia. Kagetsu jeszcze w swej wampirzej postaci nie był zbyt delikatnym osobnikiem nawet jeśli pozornie był spokojny... jednak szaleniec to zawsze szaleniec. To teraz jako człowiek był nieco ostrożniejszy wiedząc, że już nie jest tak silny jak kiedyś. Co nadal nie zmieniło jednak jego charakteru.
Nawet widząc jak Rei się męczy z pucowaniem kubka który de facto był czysty zachowywał pozorny spokój pijąc swoją kawę
-Brudny mówisz? Jak wyciągałem go z szafy wydawał się czysty...
Stwierdził jakby nigdy nic. Brudny? On nic o tym nie wie...
Patrzył również spokojnie kiedy ten w końcu jednak ruszył się do kuchni i... Yey! w końcu zauważył czemu jest milordem! Słysząc ów okrzyk Ryuu parsknął śmiechem już zupełnie się nie powstrzymując
-Hahahahah.. już myślałem, że nigdy tego nie odkryjesz.... hahha no co nie jesteś teraz pięknym milordem?
Ukradkiem zajrzał do kuchni w której utknął stary przyjaciel próbując znowu metodą na ślinę wyczyścić swoją twarz przez co znów parsknął śmiechem
-Obstawiam że w ten sposób to raczej nie zejdzie Ayato dono. Markery nie są ślino zmywalne...
Stwierdził z wesołym uśmiechem gotów zwiać jeśli ten w odwecie przypuściłby na niego jakowyś atak. Trochę go prowokował, no ale wszak bez tego byłoby nudno prawda? wszak nic strasznego się przez to nie stało. A najwyżej po wszystkim pomoże Reiowi pozbyć się tego nietypowego makijażu.
Powrót do góry Go down
Reiji
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
Reiji

http://vampireknight.forumpl.net/t2266-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/t2270-ayato-reiji-hana#47852 http://vampireknight.forumpl.net/t2424-reiji http://vampireknight.forumpl.net/t2271-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/f114-dom-hana
Zarejestrował/a : 22/10/2015
Liczba postów : 202


Salon Empty
PisanieTemat: Re: Salon   Salon EmptySob Sty 26, 2019 2:45 am

- Zdziwiłbyś się - parsknął w odpowiedzi. - Jeśli chodzi o osoby bardziej ogarnięte, to jakoś chętnie je porywają. Zwłaszcza, jeśli są specjalistami w swojej dziedzinie - dodał jeszcze, ziewając przeciągle. - Więc jakoś nie bądź taki... no... sam wiesz jaki - żachnął koniec konców i zaśmiał się. - Nawet nie wiem, jak to do końca określić - uśmiechnął się krzywo. - Chociaż w sumie, kto by tam ciebie chciał - zachichotał cicho jeszcze. Nie miał pojęcia, jak to wszystko wyglądałoby w jego przypadku, ale no...! Sam uważał, że były wampir mógł tak skończyć. Nawet jeśli nie zdawał sobie z tego sprawę.
Minęła dobra chwila, nim wypił kawę i zorientował się, że zarobił niezłego psikusa. Niezbyt miał tęgą minę, gdy obserwował ślady markera na swojej twarzy.
- Ah, kiedy tyś to właściwie zrobił?! - ślina rzeczywiście nie pomagała. - Złośliwiec! - Pewnie wykorzystał chwilę mojej nieuwagi. Bo czemu nie? - dopowiedział sobie w myślach i odwrócił się do niego. - Pomóż mi z tym zrobić coś, zanim sam skończysz jako milord! - pozostawił kubek w spokoju i podszedł do długowłosego, by zaraz potem dźgnąć go w polik. Od tak, bo mógł. - Mam nadzieję, że to nie permanentny - żachnął jeszcze.
Potarł policzek, nachmurzając się wyraźniej.
- Dobra, siądźmy nad twoim projektem. Zanim ponownie mnie wysmarujesz - pokazał mu język i powrócił do salonu. Tam też rozejrzał się, po czym podszedł do niedużej szafki i wyciągnął szkicownik wraz z trzema ołówkami. Tak zaopatrzony udał się na jedną z kanap, podwinął nogi i położył zeszycik na kolanach i zaczął rysować.
Kilka minut potem pokazał mu rezultaty.
- Sądząc po twoim opise, myślę, że można wpleść magię w tą broń - po senności już prawie nie było śladu, ale zdecydowanie nadal był urażony tym, co mu zrobił. No, nie tak poważnie, ale jednak. - I wymusić magiczną zamianę. Ewentualnie dać tutaj mechanizm działający na takiej zasadzie, o którje mi mówiłeś. Wcześniej nie myślałem nad tym, ale wydaje mi się, że mam kilka projektów podobnych do tego, co mi mówiłeś wcześniej. W sensie, stworzonych już. Proponowałbym ci je zobaczenie. Jeśli jakiś przypadłby do gustu, zaoszczędziłbyś sobie czas na czekanie - zauważył, po czym odłożył szkicownik na bok. - Więc jak ci się to widzi?
Powrót do góry Go down
Ryuuki
Kagetsu
Kagetsu
Ryuuki

http://vampireknight.forumpl.net/t1673-kagetsu#35067 http://vampireknight.forumpl.net/t1725-kagetsu
Zarejestrował/a : 01/03/2015
Liczba postów : 244


Salon Empty
PisanieTemat: Re: Salon   Salon EmptyNie Sty 27, 2019 7:24 am

Wzruszył ramionami na wspomnienie o porwaniu
-Póki co to raczej ja byłem porywaczem, a nie mnie porywano. Z resztą bardziej by się chyba opłacało porwać moje zwierzęta niż mnie samego, są bardziej przydatne niż taki wkurzający człowiek jak ja.
Podsumował ów temat i wzruszył ramionami. Nie widział większego sensu w porywaniu jego osoby. A przynajmniej nie jego osoby jako naukowca, inna sprawa jako byłego wampira który być może paru osobom swoimi działaniami zalazł za skórę niechcący.
No i Został nazwany złośliwym, na co uśmiechnął się szeroko
-Jak to kiedy? Jak tak smacznie chrapałeś że nawet trąba jerychońska cię nie obudziłaby na sąd ostateczny. Zastanawiałem się czy cię tym nie obudzę, ale gdzie tamm....
podsumował z rozbawieniem, na groźbę zostania drugim milordem i wyciągnął z woreczka malutki pojemniczek z podpisem ręcznym pasta bhp. Zdecydowanie miał za dużo rzeczy przy sobie by nazwać zawartość woreczka normalną. Jakkolwiek po znalezieniu ręcznika, biedny pomazany łowca został szybko wyczyszczony z bazgrołów przedstawiających atrybuty milorda. A małe pudełeczko wróciło do woreczka.
-Myślisz, że bym ci to zrobił nie będąc przygotowanym by to odkręcić? No wiesz ty co... czuję się niedoceniony.
Stwierdził z wyraźnie teatralną urazą. No ale przynajmniej Rei nie wyglądał już jak malowana kukiełka. Za to zabrał się do pracy nad projektem dla Ryuu. Ten praktycznie dreptał po pokoju próbując cierpliwie doczekać się efektu. Kiedy więc Rei się odezwał podszedł do niego i spojrzał na efekt.
-Tylko czy magiczne wymuszenie nie będzie zbyt meczące... w sumie nie wiem jak na dłuższą metę będzie u mnie z magią. Mimo wszystko byłem wampirem, Magia nie wydaje mi się tak naturalna jak wampirze moce, mają chyba jednak nieco inną naturę. I w sumie czemu nie, mogę zobaczyć co tam już masz może wystarczy tylko coś dostosować. A to wygląda dosyć intrygująco.
Poprzyglądał się jeszcze przez chwilę temu. Pozwolił sobie wziąć jeden z ołówków i coś dopisać od siebie, nie była to wielka poprawka a jedynie rodzaj "znaku zapytania nie ingerujące w sam rysunek
-Nie wiem tylko czy to zadziała, ale taka drobna myśl. By nie zaatakować kogoś kogo się nie chce. Pewnie ty wiesz co trzeba z tym zrobić. Po za tym to mi przypomina jakieś zwierzątko... w sumie prawie jak jeden z moich eksperymentów...
Widać było że Ryuu się zainteresował projektem. Ostatecznie osiągnął jednak to po co tu przyszedł i jedyne co zostało im do skończenia to... zwyczajnie przenieść się do pracowni Rei'a w najbliższym czasie by skończyć projekt.
-Może bym znów cię nie szukał to dasz mi znać kiedy będziesz tam u siebie. Wtedy bym wpadł zobaczyć to o czym mówiłeś.
Jeśli jeszcze jakimś cudem Rei nie zdobył jego telefonu to Ryuu mu podał by ułatwić kontakt. Sam musiał już wracać do swoich spraw więc na razie mieli się pożegnać...

(... Jeśli jest mi dane to moja postać ZT. W Wypadku braku zgody będę męczyć Gakowatego na gg )
Powrót do góry Go down
Reiji
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
Reiji

http://vampireknight.forumpl.net/t2266-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/t2270-ayato-reiji-hana#47852 http://vampireknight.forumpl.net/t2424-reiji http://vampireknight.forumpl.net/t2271-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/f114-dom-hana
Zarejestrował/a : 22/10/2015
Liczba postów : 202


Salon Empty
PisanieTemat: Re: Salon   Salon EmptyNie Sty 27, 2019 7:53 pm

Zamrugał oczami, po czym posłał mu niepewne spojrzenie, zarazem przekrzywiając głowę.
- No nie wiem. Ładny jesteś. Może ktoś będzie chciał cię sprzedać? - powiedział natomiast. - Ładny, w dodatku naukowiec. Jak ktoś się dowie więcej, to będą do ciebie walić drzwiami i oknami - parsknął cicho, czując kolejny napływ dobrego nastroju. Nie zamierzał pozwalać mu zaakceptować to, że jednak nie był narażony... Ale z drugiej strony, co tam porwanie? Komu by się chciało właściwie fatygować po któregokolwiek z nich? Dwa staruszki... No prawie. Ale byli podobnego wieku! Nawet jeśli tak bardzo się od siebie różnili...
Prychnął na niego w odpowiedzi na to, jakim cudem zdołał go pomalować. Uśmiechnął się krzywo, po czym dał mu możliwość zmazania jego własnego dzieła... Po czym kichnął dwa razy przy tym, nieco utrudniając pracę. Naburmuszał się ciągle na myśl, że tak długo tkwił z niechcianym makijażem.
- Równie dobrze mogłeś po prostu nie zauważyć, jaki to typ markera - żachnął w odpowiedzi. - No już, już, nie obrażaj się na mnie. Wtedy wyglądasz jak urocza dziewczynka - zaśmiał się cicho. Nie omieszkał nie korzystać z możliwości dokuczenia mu chociaż w jak najmniejszym stopniu. Za dobrze się bawił wtedy i prawdę mówiąc... Po prostu przebywanie z byłym wampirem dawało mu radość samą w sobie. Chyba mało kiedy miał okazję by tak pogadać z kimkolwiek, bez przejmowania się... Nie żeby to robił.
Koniec końców, czuł się bardziej zmotywowany do pracy, za którą się zabrał. Rozrysował mu to wszystko, jak wyglądałoby według niego i przeszedł do wyjaśniania.
- Nie brałoby to energii od ciebie - odpowiedział z miejsca. - Ładowałby się sam z siebie. Energia otoczenia. Magia. I tak dalej. Nie twoją. Będzie miał własne źródło zasilania - ziewnął. - Artefakty to magia w przedmiotach, a  z tego co pamiętam, to wampirom nie jest to specjalnie obce - żachnął, unosząc rękę i przecierając oko. - Nie martw się. Będziemy to testować nie raz i nie dwa, byś nie miał problemów. Po to jestem, nie? - na jego twarzy zagościł przyjazny uśmiech. - Więc dopilnuję wszystkiego, by było prawidłowo. Obiecuję.
Jednak nie wszystko mogli zrobić tutaj, na miejscu. Dlatego też propozycja kolejnego spotkania musiała paść... Oczywiście w bardziej odpowiednim miejscu...
- Wez wtedy też coś dobrego do jedzenia - poprosił go jeszcze, nim pożegnali się.

z/t
Powrót do góry Go down
Sponsored content




Salon Empty
PisanieTemat: Re: Salon   Salon Empty

Powrót do góry Go down
 
Salon
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: DZIELNICA PORTOWA (WSCHÓD) :: DOM HANA-
Skocz do: