IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Jadeitowa Mitsukurina

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Grigorij
Łowca (D)
Łowca (D)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1683-vladislau-darkhawk#35268 http://vampireknight.forumpl.net/t3416-vladislau-darkhawk#73540
Zarejestrował/a : 18/02/2015
Liczba postów : 642


PisanieTemat: Jadeitowa Mitsukurina   Sro Gru 23, 2015 9:47 am

W centrum miasta z pewnością są podobne przybytki. Jednakże to Jadeitowa Mitsukurina ma najwięcej klientów. Bardzo możliwe, że dzięki położeniu. Wychodząc z salonu od razu widać statki oraz wody Zatoki Tokijskiej. Usytuowanie w samym porcie sprzyja rozgłosowi  gdyż wielu marynarzy, pasażerów i turystów miejsce o minąć po prostu musi. Część z nich je zapamięta. Istnieje też szansa, że zarówno okoliczna jak i przybyła ludność przyciągana jest przez specyfikę miejsca. Jadeitowa Mitsukurina powstała pomiędzy magazynami portowymi, a urzędem celnym i jej budynek był kiedyś magazynem. Został przerobiony na studio toteż sufit nie jest zawieszony trzy metry nad ziemią, a dwanaście. Ponadto sam salon jest dość obszerny dając pracownikom oraz klientom komfort przestrzeni. By ulżyć nieco agorafobom powstało kilka ścianek działowych, dla utrzymanai magazynowego klimatu wykonanych z falowanej blachy, lecz drzwi uświadczyć tu można tylko przy wejściu oraz przejściu na zaplecze. Na ścianach wiszą liczne plakaty, przede wszystkim z projektami tatuaży, niemniej widoczne są także i plakaty filmowe. Być może służą za inspiracje albo mają urozmaicić wnętrze. Powierzchnia studia jest dobrze doświetlona, ponadto zamontowano klimatyzację. Co ciekawe, dla Klientów oczekujących i ich towarzyszy jest tutaj także minibar. Cały przybytek należy do Kohori Tangsu, lecz bywa ona w nim rzadko i, choć jest rewelacyjną tatuażystką nie obsługuje już klientów od lat wszystko pozostawiając swoim utalentowanym pracownikom. Jeśli chcesz mieć tatuaż w stylowym miejscu należącym do osławionej tatuażystki Jadeitowa Mitsukurina jest Twoim najważniejszym miejscem na planie Yokohamy.
Powrót do góry Go down
Grigorij
Łowca (D)
Łowca (D)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1683-vladislau-darkhawk#35268 http://vampireknight.forumpl.net/t3416-vladislau-darkhawk#73540
Zarejestrował/a : 18/02/2015
Liczba postów : 642


PisanieTemat: Re: Jadeitowa Mitsukurina   Sro Gru 23, 2015 10:03 am

Jak zwykle w podobnych miejscach najwięcej ludzi jest późnymi popołudniami. Szczególnie ostatnio dzielnica portowa, a w tym i Jadeitowa Mitsukurina, zdaje się być dość zatłoczona. Wprawdzie salon nigdy nie narzekał na brak Klientów, lecz by przebywało w nim więcej niż trzy-cztery osoby nie licząc obsługi było niezwykłe. Tymczasem powtarzało się to już od kilku dni. Jest godzina około 19:30. Pewna studentka prawa skończyła jakiś czas temu zajęcia i chcąc mieć za co żyć przybyła do swej pracy. Właśnie kończy tatuować niewielkiego chińskiego smoka na barku młodej brunetki, która ledwie znosi ból. Dobrze, że nie chciała tego tatuażu w mniej przystępnym miejscu bo pewnie zeszłaby pod igłą. W tej chwili za barem stała drobna blondynka imieniem Cleo. Jej wygląd i sposób mówienia wskazywały na pochodzenie europejskie. Natomiast tatuażystą, z którym współpracowała dziś Marcelle jest Kim, rodowity Yokohamczyk. Aktualnie ustala z bladolicym turystą szczegóły tatuażu, który ma powstać na jego karku. Po salonie kręci się jeszcze kilkoro petentów. Nikt ich jakoś szczególnie nie liczył, może poza Cleo. 19:30 jest też czasem gdy inna młoda osóbka jest dawno po zajęciach, a jako że jest ciekawa świata trafiła i do studia...





Do wiadomości Marcelle i Candice:
 
Powrót do góry Go down
Candice

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1690-candice#35460 http://vampireknight.forumpl.net/t2146-hey-i-just-met-you-and-this-is-crazy#44636
Zarejestrował/a : 16/03/2015
Liczba postów : 174


PisanieTemat: Re: Jadeitowa Mitsukurina   Sob Gru 26, 2015 12:13 am

Już od jakiegoś czasu myślała nad tym, żeby poprawić swoje tatuaże. Nie to, że były nieładne, znudziły jej się lub coś w tym stylu, nic z tych rzeczy! Wymagały jednak odświeżenia, a może pokusiłaby się nawet na dołożenie paru naboi lub chmurek do swojej obecnej kolekcji? Się zobaczy; na razie siedziała na łóżku w swoim pokoju z laptopem na kolanach i przeszukiwała internet w celu odnalezienia odpowiedniego studia w okolicy. Nie mogła przecież powierzyć swojego ciała (ehehehe) pod byle jaką igłę i byle jakiego tatuażystę, który jeszcze spartaczyłby robotę! Gdy więc tylko znalazła Jadeitową Mitsukurinę, przejrzała wszystkie możliwe opinie o tym miejscu, by po chwili już wiedzieć gdzie się udać ze swoją małą sprawą. Zamknęła więc laptopa, wzięła prysznic, ubrała się i wyszła z terenów Akademii, kierując ku zatoce, gdzie stało studio. Niby wchodzenie do miasta było ryzykowne przez tę dziwną, czerwoną(wtf) mgłę, noale czego się nie zrobi dla tatuaży, nie?!
Gdy przekroczyła próg starego magazynu, rozejrzała się po nim z ciekawością, wchodząc nieco głębiej dość niepewnie. Miejscówkę i wystrój to mieli nietuzinkową, trzeba było im przyznać. Jej wzrok w końcu stanął na czekających klientach, przez co zmarszczyła brwi. Shit, mogła się wcześniej zapisać... Tatuażu nie robiło się przecież na hop-siup, jak u męskiego fryzjera - przyjdziesz, siądziesz i gotowe. To masa czasu i pracy! No nic, pożyjemy, zobaczymy, a nuż głupiemu znowu dopisze szczęście i jakiś tatuażysta będzie miał wolną chwilkę? Candice siadła więc przy barze i zamówiła butelkę zimnej yerbaty, którą popijała niespiesznie, kątem oka wyłapując kogoś, kto wyglądałby na "bezrobotnego" tatuażystę.

_________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Jadeitowa Mitsukurina   Sro Gru 30, 2015 1:34 pm

Luz na uczelni dawał Marce znacznie większe pole do popisu jeżeli chodzi o pracę. Zaliczone kolosy pozwoliły dziewczynie zupełnie oddać się tatuowaniu - jednej z najbardziej lubianych przez nią rzeczy. Po skończonych zajęciach, blondwłosa studentka prawa czym prędzej poleciała do swojego obecnego miejsca pracy. Jadeitowa Mitsukurina, niesamowite studio z niepowtarzalnym klimatem i naprawdę dobrymi tatuażystami. Marcelle czuła się w pewnym stopniu zaszczycona, że przyjęto ją do roboty właśnie tutaj. Te studio z mocnym charakterkiem napędzało ją i motywowało jeszcze bardziej, by kiedyś śmiało móc porównać chociażby w technicznym stopniu swoje prace do założycielki Jedeitowej.
Wysoki poziom studia przyciągał wielu klientów. Marce aktualnie zajmowała się jednym z nich. Przygotowała stanowisko, posadziła dziewczynę na specjalnym fotelu, po czym dbając o wszelkie środki czystości odbiła jej kalkę na ramieniu i przystąpiła do tatuowania smoka. Robiła przerwy, kiedy brunetka o to poprosiła. Dziara boli! W niektórych miejscach trochę mniej, wywołuje wtedy lekki dyskomfort, jednak bywają miejsca, które poruszą nawet nie jednego twardziela. Nie zwracała przy tym uwagi na innych ludzi obecnych w studiu. Zajęła się swoją pracą, by wykonać ją jak najlepiej. Dopiero gdy zbliżała się ku końcowi, zrobiła krótszą przerwę. Rozejrzała się z wolna po studiu, dosłownie na moment zawieszając wzrok na 'kumplu', który akurat rozmawiał z jakimś turystą, po czym spojrzała na Cleo - blondyneczkę siedzącą za barem.
- Cleo, błagam. WODY. - wyjęczała doprawdy bardzo błagalnie, po czym nie czekając na reakcje dziewczyny wróciła do swojej pracy. Niecałe trzydzieści minut później Marce z wielkim uśmiechem ogłosiła, że to koniec. Poprosiła brunetkę aby obejrzała swoją dziarę.
Powrót do góry Go down
Grigorij
Łowca (D)
Łowca (D)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1683-vladislau-darkhawk#35268 http://vampireknight.forumpl.net/t3416-vladislau-darkhawk#73540
Zarejestrował/a : 18/02/2015
Liczba postów : 642


PisanieTemat: Re: Jadeitowa Mitsukurina   Pią Sty 01, 2016 4:40 pm

Powoli mijał dzień bywalcom lokalu. W skupieniu i dość szybko natomiast czas przepływał dla artystów zdobiących ludzkie skóry. Marcelle zakrzyknęła z prośbą o wodę na co Cleo podniosła swój względnie zgrabny tyłek i przyniosła małą butelkę schłodzonej wody mineralnej dla koleżanki.
-
Pijesz ostatnio jak smok Skarbie. - skwitowała z perlistym uśmiechem blondyneczka i mrugnęła do niej po czym wróciła na swoje miejsce. Opuszczanie stanowiska barowego na dłuższą metę byłoby niezbyt odpowiedzialne. W międzyczasie weszła do salonu jakaś młoda kobieta. Dwie inne osoby wyszły. W końcu wparowała Candice z heroicznym wysiłkiem nie dopuszczając do pojawienia się na jej twarzy wyrazu zawodu gdy okazało się, że nie tylko ona jedna wpadła na genialny pomysł odwiedzenia tego przybytku. Zamówiła yerbatę na co dziewczę obsługujące ochoczo podało jej napój po czym zaczęło podliczać coś znajdującego się pod barem. Prawdopodobnie będzie trzeba złożyć zamówienie na dostawę, a ktoś musi oszacować zapotrzebowanie. Dwójka tatuażystów była w tym czasie zajęta. Kim dopiero co rozpoczął przygotowania do przyozdobienia skóry bladolicego europejczyka o dźwięcznym imieniu Edgar. Marcelle natomiast kończyła smoka, który już spoglądał złowieszczo z barku piskliwej panny "wszystko tak boli, ale ja jestem dzielna, proszę kontynuować". Drzwi niegdysiejszego magazynu towarowego ponownie się otworzyły i weszła niewiasta, azjatka o seledynowych oczach i blond lokach. Rozejrzała się i choć z początku jej cera wyglądała na zdrową pobladła. Mimo to skierowała swe kroki ku barowej ladzie. Nie dane było jej dojść do celu w spokoju ponieważ jeden z będących w salonie od dłuższego czasu randomów zainteresował się nią. Sam wyglądał egzotycznie jako, że czarne włosy i ciemne oczy silnie kontrastowały z lekko pobladłą cerą. Wyglądał niczym z lekka wybielony hiszpan.
-
Wspaniałe oczy kobieto. Często tu bywasz? - zapytał z uśmiechem taniego podrywacza numer cztery. Ona uśmiechnęła się jedynie, raczej nerwowo zresztą i po krótkiej chwili odpowiedziała urywając rozmowę.
-
Dziękuję, nieczęsto. - i ruszyła dalej do baru. Niespecjalnie chciała wdawać się w dyskusje z mężczyzną to było pewne. Oczywiście, połowa osób w Jadeitowej Mitsukurinie zwróciła właśnie na nich swoje oczy. Azjatka z burzą włosów usiadła obok Candice i zamówiła colę wiśniową z lodem i wpatrywała się ladę barową. Zaraz po tym jak otrzymała swoją colę Marcelle zakończyła swoje dzieło.

Powrót do góry Go down
Candice

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1690-candice#35460 http://vampireknight.forumpl.net/t2146-hey-i-just-met-you-and-this-is-crazy#44636
Zarejestrował/a : 16/03/2015
Liczba postów : 174


PisanieTemat: Re: Jadeitowa Mitsukurina   Pon Sty 04, 2016 8:22 pm

Odwróciła wzrok od ludzi i spojrzała ukradkiem na podchodzącą do baru dziewczynę, która poprosiła o wodę. Trochę szkoda, że miała akurat klienta, bo wyglądała na całkiem ogarniętą osóbkę, która nie spieprzyłaby roboty, a przynajmniej wydawało się to Candy mało prawdopodobne. Mówi się trudno. Wróciła więc do swojego pasjonującego zajęcia, picia yerbaty, zastanawiając się czy dalsze czekanie ma jakikolwiek sens. To byłby przypadek jeden na milion, gdyby za chwilę podszedł do niej jakiś tatuażysta i z czarującym uśmiechem oznajmił: "Hej, chcesz tatuaż? To zapraszam". Bijąc się z takimi (i podobnymi) myślami, wlepiła gały w blat baru, opierając brodę o otwór butelki. Nie zwracała przy tym najmniejszej uwagi na wchodzących i wychodzących ludzi, dlatego fakt przybycia niecodziennej Azjatki zwyczajnie ją ominął. Tylko zerknęła na parę sekund kątem oka, kiedy usłyszała jakąś głośną zaczepkę, marszcząc brwi. Taka blada cera u faceta wyglądającego jak Hiszpan, który chował się gdzieś w jaskini z dala od słońca, nie była normalna. Nawet ktoś taki jak Candice to wiedział! Ale czy takie spostrzeżenie wystarczyło do jednoznacznego osądu? A może zwyczajnie popadała w paranoję? Spięła się więc nieco, poruszając niepewnie na krzesełku i podnosząc wzrok na stojącą za barem... Cleo? Chyba tak ją nazwano. Azjatkę znowu zignorowała. Zresztą, po co miałaby sobie zajmować głowę kimś obcym? Niech siada gdzie chce.
- Przepraszam... - wymawianie podstawowych słów grzecznościowych nadal sprawiało jej kłopot. Nie ten językowy, raczej zwyczajnie waliła prosto z mostu co chciała, ale teraz musiała zwrócić jakoś uwagę blondi, zajętej liczeniem czy Bóg wie czym tam. - Wiem, że pewnie uznasz mnie za głupią, zadając takie pytanie, ale czy myślisz, że jest szansa, żeby któryś z tatuatorów znalazł dla mnie wolny czas? Musze poprawić swoje dziary. - kto pyta nie błądzi, a nie wiedziała kto z obecnych tu ludzi jest pracownikiem studia, do którego mogłaby się zwrócić z tym pytaniem. No, oprócz Cleo i tamtej dziewczyny z wodą.

_________________
Powrót do góry Go down
Grigorij
Łowca (D)
Łowca (D)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1683-vladislau-darkhawk#35268 http://vampireknight.forumpl.net/t3416-vladislau-darkhawk#73540
Zarejestrował/a : 18/02/2015
Liczba postów : 642


PisanieTemat: Re: Jadeitowa Mitsukurina   Pon Sty 18, 2016 3:35 pm

Candice zignorowała azjatkę o niezwykłych cechach. Każdy ma swoje problemy, a jej bieżącymi były własne dziary. Naturalne, co nie? Dlatego też postanowiła swój mały problem rozwiązać, a przynajmniej sprawdzić czy rozwiązanie go nadejdzie szybko. Clei wychynęła zza lady i uśmiechnęła się przyjaźnie do Can.
-
Tatuażystów, tak? Och, musiałabyś poczekać chwilę. Za godzinę przyjdzie jeszcze Kouta co oznacza, ze najdalej za dwie godziny jedno z nich będzie mogło Cię obsłużyć. Może trochę wcześniej. Jeśli chcesz zaczekać mamy też przekąski. - niebieskowłosa usłyszała w odpowiedzi szczebiotanie blondynki, które nie było zbyt inwazyjne. Generalnie wydawała się ciepłą dziewczyną. Nic dziwnego, iż dostała tę robotę. Przy okazji odpowiedzi Cleo podała schłodzoną lodem colę azjatce, która cicho podziękowała i zaczęła powolutku pić swój napój przez słomkę. W tym czasie Marcelle wykonywała ostatnie kreski wykańczając smoka. Przez chwilę zamyśliła się wyszła nieco poza schemat tworząc pół centymetrową zieloną linię odstającą od całości. Niby nic, ale nie taka firma nie może sobie pozwolić na niedokończone tatuaże. Z tego też powodu musiała poświęcić temu smokowi nieco więcej czasu. Tymczasem Candice wypiła większość swojej yerbaty, natomiast azjatka opróżniła szklankę coli. Wydawało się, iż wszystko dalej będzie przebiegało w spokoju i nudzie, lecz nieudolny Romeo z chorobliwą cerą postanowił wykonać ponowne podejście.
-
Ej Mała, coś Ty taka nieśmiała? - zapytał przysiadając się do niej z drugiej strony. Ta odruchowo się odsunęła co sprawiło, iż od Candice dzieliło ją zaledwie kilka centymetrów. Była do niej tyłem toteż zapewne nie miała świadomości jak blisko była potrącenia dziewczyny.
-
Proszę dać mi spokój. - odpowiedziała choć niepewnie i podniosła się z siedziska. Szła w kierunku wyjścia, lecz drogę zagrodziła jej inna azjatka o czarnych włosach ściętych na Kleopatrę. Blodloka odskoczyła od niej jak oparzona i wyminęła ją gwałtownie wychodząc z tego przybytku. Dziewczyna co zagrodziła drogę wyszła w sald za nią, a nieudolny podrywacz skinął tylko na blondwłosego europejczyka. Obaj także wyszli. Tatuażysta popatrzył zdezorientowany na odchodzącego blondyna i pokiwał jedynie głową.
-
Wygląda na to, że zwolniło się miejsce Skarbie. - rzekła Cleo do Candice. Cóż uczyni niebieskowłosa uczennica? Dowiemy się już wkrótce.








Jeśli Marcelle nie odpisze do 22.01.2016 będziemy pomijali jej kolejkę. Prosiła w zeszły czwartek o czas do niedzieli. Minęła kolejna bez odpisu, więc prawdopodobnie będziemy się bawić sami Can. Czas odpisu do 22.01.
-
Powrót do góry Go down
Candice

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1690-candice#35460 http://vampireknight.forumpl.net/t2146-hey-i-just-met-you-and-this-is-crazy#44636
Zarejestrował/a : 16/03/2015
Liczba postów : 174


PisanieTemat: Re: Jadeitowa Mitsukurina   Pią Sty 22, 2016 11:36 am

- Dwie godziny... - powtórzyła pod nosem, zamyślając się. MIAŁA TU SIEDZIEĆ NA DUPIE DWIE GODZINY?! Z jednej strony, spoko, jeśli wykaże się cierpliwością mnicha Shaolin, załatwi swój mały cud, który normalnie wymagałby zapisania się z przynajmniej miesięcznym wyprzedzeniem. Z drugiej jednak strony... No kuuuuuur, mam tu siedzieeeeeeeeeeć? - Dzięki za info. - posłała Cleo nikły, trochę nieobecny uśmiech, znowu bijąc się z myślami co ma zrobić - machnąć na to ręką czy wykazać się dojrzałością (hohoho) i poczekać grzecznie aż ktoś się nią zajmie. Albo raczej, jej dziarami. W międzyczasie rozmyślań Giny, do blond cizi znowu dosiadł się tamten dziwny koleś, który wyraźnie coś do niej miał. Na jego słowa, Candy przewróciła oczami, upijając kolejnego łyka yerbaty. Zdesperowany czy co?
- Może nie chce się zadawać z takim pajacem. - burknęła do siebie pod nosem, automatycznie trochę bardziej przechylając się w drugą stronę, kiedy blondyna nieświadomie się do niej przysunęła. Gdy jednak szybko się podniosła i odeszła, Candy zerknęła za nią kątem oka, marszcząc brwi, kiedy znowu zastawiono tamtej drogę. Oho, chyba jednak koleś był więcej niż zdesperowany, bo przywlókł ze sobą całą obstawę. A może tamta miała jakieś długi czy jaki inny kij? No cóż, mówiąc kolokwialnie - co ją to? Jeśli faktycznie Azjatka miała swoje za uszami, musiała za to zapłacić, nawet jeśli trochę było jej szkoda. Takie życie.
Candy podniosła znowu oczy na Cleo, kiedy ta się do niej odezwała, biegnąc wzrokiem ku "bezrobotnemu" tatuażyście. Szybko dokończyła swoją yerbatę, podziękowała dziewczynie i podeszła do chłopaka z szerokim uśmiechem.
- Hej! Widziałam, że chyba uciekł ci klient, więc może znalazłbyś czas dla mnie i mojej małej sprawy? - spytała, poprawiając kapelusz na niebieskiej głowie. Oby tylko nie odprawił jej z kwitkiem, bo się dziewczyna załamie! No, albo przynajmniej mocno wkurwi.

_________________
Powrót do góry Go down
Grigorij
Łowca (D)
Łowca (D)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1683-vladislau-darkhawk#35268 http://vampireknight.forumpl.net/t3416-vladislau-darkhawk#73540
Zarejestrował/a : 18/02/2015
Liczba postów : 642


PisanieTemat: Re: Jadeitowa Mitsukurina   Wto Sty 26, 2016 10:29 am

W salonie zrobiło się nieco więcej przestrzeni, a i atmosfera jakoś się rozrzedziła. Candice zignorowała blondynkę i jej obstawę wychodząc z założenia, że nie jest o jej sprawa i miała rację. Czemu miała by cokolwiek robić skoro trafiła jej się cenna okazja poprawić tatuaże niemalże z marszu?
-
Kuso... Mam nadzieję, że nic złego nie powiedziałem. - szepnął do siebie nie będąc świadomym, iż już pędziła doń nowa klientka, która miała możliwość usłyszeć słowa skierowane do nikogo. Gdy zarejestrował jej obecność, co nastąpiło gdy się odezwała, uśmiechnął się do niej jakby nieobecnie
-
Tak, jasne. Co to za sprawa? - zapytał ogniskując swoją uwagę na Candice. Niepokój zniknął z jego twarzy zastąpiony przez przyjazny uśmiech. Na tę chwilę życie w Jadeitowej Mitsukurinie wróciło na normalne tory, ale czy na pewno? W każdym razie nic szczególnego się więcej nie zdarzył, a przynajmniej nic co zarejestrowałaby niebieskowłosa dziewczyna skupiona na rozmowie z tatuażystą. Jedyne co mogłoby wydawać się niezwykłe to,że temperatura wzrosła o kilka stopni, ale kto by się tym przejmował w dobie klimatyzacji?



Standardowo 4 dni na odpis. Jak coś to gg lub pw.

Powrót do góry Go down
Candice

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1690-candice#35460 http://vampireknight.forumpl.net/t2146-hey-i-just-met-you-and-this-is-crazy#44636
Zarejestrował/a : 16/03/2015
Liczba postów : 174


PisanieTemat: Re: Jadeitowa Mitsukurina   Nie Sty 31, 2016 2:05 pm

Kiedy tatuażysta zgodził się nią zająć, omal nie klasnęła w ręce z zachwytu! Ograniczyła się jednak do jeszcze szerszego, wyraźnie rozanielonego, uśmiechu i przeszła do sedna swojej sprawy:
- Och, nawet nie wiesz jak się cieszę z tego, że się zgodziłeś! To tak, chciałabym poprawić swoje obecne tatuaże i dołożyć do nich parę nowych elementów. Na prawym ramieniu oraz prawym boku mam wytatuowanych parę naboi w otoczeniu chmurek, ale myślałam nad zrobieniem całego rękawa, rozumiesz? Zależy mi na ciekawym połączeniu nowych dziar z moimi obecnymi, tak żeby stworzyły całość. Wiem, że rękaw to dużo roboty i wiele sesji, ale tak długo się zastanawiałam, że skoro już tu jestem, nie odpuszczę łatwo! - zaśmiała się, powtarzając w głowie jak mantrę Zgódźsięzgódźsięzgódźsię...! Zawsze istniała przecież szansa, że gościu jej odmówi, bo to za dużo roboty, a nie chciała wychodzić stąd tak szybko! Prawdę mówiąc, spodobało jej się to studio, miało swój specyficzny klimacik, a i wystrój był niczego sobie. Nie zauważyła w nim niczego bardziej podejrzanego, nawet nie zwróciła uwagi, że temperatura w budynku jakoś wzrosła. Nie odczuła tego, a nawet jeśli, zrzuciłaby winę na karb swojego ubioru, w końcu skórzana kurtka z futrem(!) na gołym (a przynajmniej na rękach) ciele wzmagała efekt ciepła. Pomijając jeszcze co dziwniejszych klientów, których nikt nigdzie się nie pozbędzie, to całkiem było tu fajnie ~

_________________
Powrót do góry Go down
Grigorij
Łowca (D)
Łowca (D)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1683-vladislau-darkhawk#35268 http://vampireknight.forumpl.net/t3416-vladislau-darkhawk#73540
Zarejestrował/a : 18/02/2015
Liczba postów : 642


PisanieTemat: Re: Jadeitowa Mitsukurina   Wto Lut 02, 2016 12:50 pm

Wystarczyła jedna prosta zgoda by z ust Giny popłynął wręcz potok słów, a jej twarz przyozdobił uroczy uśmiech. Kim wysłuchał co dziewczyna miała do powiedzenia i pokiwał delikatnie głową  w zamyśleniu.
-
Hmm... Moglibyśmy zacząć dziś dokładając dodatkowy element i umówić Cię na kolejną sesję. - odpowiedział wydając zgodę, lecz kiedy następne spotkania miałyby się odbyć na razie nie poinformował. Odruchowo popatrzył na ramię, o którym Candice wspomniała.
-
Naboje i chmury... pokaż mi to proszę. - wyraził prośbę by mógł zobaczyć jak rzecz dokładnie wygląda. Wszak między innymi jakość wykonania poprzednich tatuaży wpłynie na to ile będzie musiał poświęcić energii i czasu na nowe i odnowienie poprzednich jeśli będzie to konieczne. Jeżeli Gina zdejmie swoją kurtkę by ukazać dotąd zdobiące ją dzieło Kim obejdzie jej personę uważnie studiując tatuaż i jej chudą rękę.
-
Myślę, że moglibyśmy dodać kilka elementów, ale to zależy od Ciebie. Wstępnie moglibyśmy pójść w stworzenie czegoś w rodzaju nieboskłonu dodając inne typy chmur, może nawet i tęczę oraz kilka nowych naboi by zachować styl. Można by też dodać nabojom twarze jak w kreskówkach i rozwinąć wzór w bardziej fantazyjny. To pierwsze co mi przyszło na myśl. Chyba, że masz jakiś inny pomysł, nie narzucam swojej koncepcji tylko dostosowuję pomysł Klienta do realnych możliwości. - stwierdził po głębszym namyśle co oznaczało, iż już na pewno się nią zajmie. No chyba, że sama by zrezygnowała. W salonie życie toczyło się dalej bez dziwnych zdarzeń. Temperatura pomieszczenia nawet wróciła do normy. Kim natomiast zaprosił gestem Candice na fotel.
Powrót do góry Go down
Candice

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1690-candice#35460 http://vampireknight.forumpl.net/t2146-hey-i-just-met-you-and-this-is-crazy#44636
Zarejestrował/a : 16/03/2015
Liczba postów : 174


PisanieTemat: Re: Jadeitowa Mitsukurina   Nie Lut 07, 2016 1:27 pm

Nie ociągała się ani trochę, kiedy usłyszała, by pokazać tatuażyście swoje cudeńka. Podeszła do fotela, ściągnęła z siebie kurtkę i podwinęła jeszcze odrobinę krótki rękaw bluzki, aby w pełni wyeksponować tatuaże.
- Wygląda to tak. - powiedziała, podnosząc po krótkiej chwili jeszcze poły bluzki, żeby pokazać bok, który prezentował się podobnie co ręka. - A bok wygląda w ten sposób, chociaż zostawiłabym go na razie w spokoju. - dodała, siadając na skraju fotela i przysłuchując propozycji chłopaka. Gdy skończył, pokiwała głową energicznie, mając w głowie dokładną (no, prawie) koncepcję, jaką przedstawił jej tatuażysta. Miała całkiem niezłą wyobraźnię.
- A może by dodać jeszcze podobiznę słońca i księżyca? Wiesz, umh, poczekaj. - sięgnęła do swojego plecaka, wyciągając z niego komórkę, w której zaczęła coś rysować. Efekt swojej pracy wyglądał mniej więcej tak, oczywiście bardziej koślawy i nieprecyzyjny, ale liczył się zamysł. Pokazała dzieło tatuażyście.
- Coś takiego. Myślisz, że będzie pasować? - nie miała zmysłu twórcy tatuaży, a takie coś wpadło jej do głowy zupełnie spontanicznie. Liczyła się z tym, że mógł to być zupełnie nietrafiony pomysł i nie naciskała na jego konieczne zrobienie. W końcu efekt końcowy miał być porażający, a nie popraprany byle czym, byle jak i byle gdzie!

_________________
Powrót do góry Go down
Grigorij
Łowca (D)
Łowca (D)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1683-vladislau-darkhawk#35268 http://vampireknight.forumpl.net/t3416-vladislau-darkhawk#73540
Zarejestrował/a : 18/02/2015
Liczba postów : 642


PisanieTemat: Re: Jadeitowa Mitsukurina   Sob Lut 20, 2016 2:39 pm

Dziewczyna rozbawiła nieco tatuażystę. Widać było po niej, iż uważa swoje tatuaże za ważne i jest bardzo podekscytowana możliwością ich rozbudowania. Byli tacy co robili tatuaże dla zasady. Inni nakłuwali ciała dla szpanu. Ona jednak po prostu je lubiła. Było to na swój sposób urocze.
-
Czemu nie? Jeśli nadam temu pastelowe, bajkowe barwy wpasuje się w całość. To nadal część nieboskłonu. Pytanie gdzie chciałabyś mieć ten motyw?  - zapytał z delikatnym uśmiechem odpowiadając zarazem na niewinne pytanie Candice. Pokazał jej by usiadła na specjalistycznym krześle i zaczął kontynuować dokonywanie wstępnych ustaleń.
-
Jeśli chcesz rozbudować tatuaż także na drugą rękę albo inne partie proponowałbym kark albo tuż ponad biustem jako centralne punkty. W innym przypadku w okolicy obojczyka czy na samym ramieniu mogę wstawić ten obraz. Skoro jednak masz tatuaż i na boku podejrzewam, że dążysz do pokrycia tatuażami większej partii ciała w późniejszym czasie. - przedstawił dwie propozycje wiedząc, i możliwości należy wybierać jak najlepsze i nie dawać nazbyt szerokiego spektrum. Gdyby podał sześć opcji z pewnością nie mogłaby się zdecydować.
-
Najczęściej najpierw wykonujemy projekt i go przedstawiamy by dopiero później wykonać. Mogę też zacząć od razu. Jak wolisz? - zapytał ostatecznie sprzątając swoją część stanowiska po poprzednim kliencie. Wszak trzeba wyrzucić poprzednie igły i wyciągnąć sterylne nie pomnąc o innych czynnościach, które może nie są konieczne, ale ułatwiają życie.




Mi skuzi:
 
Powrót do góry Go down
Candice

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1690-candice#35460 http://vampireknight.forumpl.net/t2146-hey-i-just-met-you-and-this-is-crazy#44636
Zarejestrował/a : 16/03/2015
Liczba postów : 174


PisanieTemat: Re: Jadeitowa Mitsukurina   Nie Lut 21, 2016 12:47 am

No pewka, że uważała swoje dziary za ważne! Wiedziała na co się pisze, zgadzając na kłucie swojego ciała "w celach upiększających". Bo przecież kto normalny przystałby na takie coś z przyjemności?! Tylko jakieś posrane psychole! Dyskomfort, ba, BÓL TO NIE BYŁO NIC MIŁEGO! Jeszcze nie tak dawno temu Candy miała nieprzyjemny (dla przebywających niedaleko niej) nawyk darcia ryja na cały regulator, kiedy zaledwie walnęła kolanem w stół. Z biegiem czasu, na szczęście, oduczyła się wrzeszczeć jak porąbana, noale czasami ból był silniejszy od niej! Była w końcu tylko człowiekiem.
ALE WRACAJĄC DO TEMATU!
Zrobiła "mądrą minę" słysząc pytanie tatuażysty, zastanawiając gdzie chciałaby umieścić namalowany przez siebie tatuaż.
- W sumie... Kark byłby spoko, ale skoro mamy się skupić na razie na samym ramieniu, to tak w jego centralnej części byłoby okej. - orzekła, zabierając kurtkę z fotela i samej siadając na nim grzecznie, jak posłuszna, najmilsza klientka ever. Po ułamku sekundy zrobiła wielkie oczy i złapała nagle gościa za rękaw/rękę, trzęsąc nią w podekscytowaniu przez swój genialny plan, na który właśnie wpadła.
- O, o, o! Albo jeszcze lepiej! Jakby się go umieściło w tej centralnej części to możnaby dorobić kolejne naboje tak, by wyglądały, że spadają z tego słońcoksiężyca, jak deszcz z chmury, czaisz? - paplała, nie puszczając nadal tatuażystę, a gdy w końcu dotarło do niej co robi...
- Och. - wyrwało jej się dość beznamiętnie, bez szoku czy innych dziwnych emocji, towarzyszących bogobojnym dziewczynkom w ich pierwszych kontaktach z facetami, i puściła tatuażystę. - Sorki za to, czasami za bardzo mnie ponosi. - wytłumaczyła się z promiennym uśmiechem, jakby nic się nie stało. Ej, sorry, a stało? Nie mam HIVa!
- No! - klasnęła w dłonie. - Jakbyś dał radę zrobić dla mnie szybki projekcik, tak tylko dla sfinalizowania wszystkich pomysłów w jeden konkretny, byłoby super. Darujmy sobie linijki i kątomierze, wierzę, że pracując na mojej skórze dasz z siebie wszystko. Kartka i tak nie odda pełnej głębi tatuaży. - tak, może była trochę za bardzo narwana i zbyt lekko podchodziła do niektórych spraw... Ale, cholera, nie wyjdzie stąd, dopóki igła nie dotknie jej ciała choćby na krotką chwilę, dla potwierdzenia, że faktycznie zaczęła ulepszać swoje obecne dziary i nie spławili jej tekstem "Przyjdź za rok"! Ciekawe tylko czy wyjdzie jej to na dobre?

Odpodpodp:
 

_________________
Powrót do góry Go down
Grigorij
Łowca (D)
Łowca (D)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1683-vladislau-darkhawk#35268 http://vampireknight.forumpl.net/t3416-vladislau-darkhawk#73540
Zarejestrował/a : 18/02/2015
Liczba postów : 642


PisanieTemat: Re: Jadeitowa Mitsukurina   Sob Mar 05, 2016 1:56 pm

Dziewczyna była wyjątkowo nabuzowana przez sam fakt możliwości ulepszenia swoich tatuaży. kim, gdy chwyciła go swymi chudymi łapkami i zaczęła tłumaczyć swoją koncepcję, nie zareagował na ten fakt inaczej niż zwykłymi potakiwaniami. gdy zdała sobie sprawę co czyni i puściła go uśmiechnął się do niej ponownie.
-
Dobrze, chyba rozumiem. - powiedział i wziął kartkę papieru oraz ołówek i zaczął szkicować wstępny projekt. Dokładnie tak jak chciała. Motyw Słońca skrzyżowanego z Księżycem i pociski jakoby wystrzeliwane przez ten dziwny twór, a to wszystko na samym ramieniu jako punkcie głównym. Rysunek zajął mu kilka dobrych minut. W tym czasie kolejna osoba weszła do studia. Niebieskooka szatynka europejskiego pochodzenia. Podeszła od razu do baru widząc zajętych tatuażystów. Gdy Kim skończył szkic pokazał go swojej Klientce w postaci niesfornej Giny.
- Tak będzie w porządku? Nie będzie to dużo elementów, ale potrzebne będą i tak dwie sesje na wykonanie tych poprawek. Możemy zacząć zaraz. - stwierdził uważnie ja obserwując. Chciał znać reakcję dziewczyny i zabrać się do pracy. W tym momencie rozległ się ryk syren policyjnych radiowozów oraz karetki. Wycie po niecałej minucie stało się bardzo donośne i przez chwilę niemal ogłuszające co oznaczało, że pojazdy minęły Mitsukurinę.
Powrót do góry Go down
Candice

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1690-candice#35460 http://vampireknight.forumpl.net/t2146-hey-i-just-met-you-and-this-is-crazy#44636
Zarejestrował/a : 16/03/2015
Liczba postów : 174


PisanieTemat: Re: Jadeitowa Mitsukurina   Sob Mar 12, 2016 11:29 pm

Na odpowiedź faceta, na twarzy Candy po raz enty pojawił się szeroki, rozweselony banan (o ile banan może być wesoły, ale ciii). Gościu ją rozumiał i był nawet całkiem kumaty! No lepiej trafić nie mogła, serio! Gdy więc odszedł, aby sporządzić dla niej szybki szkic, uhahana jak już dawno, siedziała grzecznie na krześle i majtała nogami z zadowoleniem, rozglądając po studiu. Przyglądała się przelotnie wchodzącym i wychodzącym klientom. Zawiesiła nawet wzrok na barze, dochodząc do wniosku, że napiłaby się w sumie jakiegoś shota... Ale na co ona liczyła, w takim miejscu nie sprzedawali alkoholu! Prawda...?
Wróciła szybko na ziemię, kiedy facet wrócił do niej z kartką w ręku. Wzięła ją szybko w swoje łapki i zlustrowała rysunek od góry do dołu, cały czas uważnie słuchając tatuażysty, który objaśniał jej to i owo. Milczała przez cały ten czas, ale kiedy do jej uszu dotarły słowa "Możemy zacząć ZARAZ", poderwała szybko głowę i spojrzała na niego jak na zbawiciela świata i wszystkich biednych, bezpańskich psów w okolicy (PSY RULEZ).
- SERIO?! - wymsknęło jej się trochę głośniej niż przewidywała, ALE WHO CARES?! - Ojezukochamcię, bez kitu! Pasuje mi ten projekt, zależało mi na pokryciu całej ręki tatuażami, a ten rękaw w formie komiksowego nieboskłonu będzie zajebi... - urwała, słysząc wyjącą syrenę. Gdy dźwięk przybrał na sile tak, że wydawało się, że zaraz wjedzie prosto w studio, ścisnęła nieco mocniej kartkę, ale rozluźniła się, kiedy hałas przycichł.
- Weź, trochę się przestraszyłam tego wycia, a ty? - mruknęła, oddając papier tatuażyście. - W sumie mniejsza, zaczynamy? - zapytała, wyraźnie podekscytowana i już trochę zniecierpliwiona oczekiwaniem. Ołjea, jednak opłacało się tu dzisiaj przychodzić!

_________________
Powrót do góry Go down
Emmanuel
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1741-emmanuel-greenlaw-kuroiashita#36612 http://vampireknight.forumpl.net/t2553-emmanuel#53980
Zarejestrował/a : 14/04/2015
Liczba postów : 291


PisanieTemat: Re: Jadeitowa Mitsukurina   Sob Mar 19, 2016 5:55 pm

Dziewczyna wyglądała młodo, ale zachowywała się jakby była jeszcze młodsza. Dla tatuażysty o łagodnym usposobieniu było to zabawne i na swój sposób urocze. Ponownie się do niej uśmiechnął gdy ta wybuchła niczym gejzer entuzjazmu na wieść, że zaraz zaczną.
-
Serio serio. - rzekł sięgając po wszelkie potrzebne mu narzędzia by leżały jak należy, tam gdzie ich pragnął. W międzyczasie Candice obserwowała ludzi wchodzących i wychodzących. Było ich kilkoro. Najmniej zdawała się do tego miejsca pasować starsza kobieta w futerku i sukni podkreślającej jej więdnące już kształty trzymająca parasol. Podeszła do baru by zamienić kilka słów z Cleo, lecz nie zachowywała się głośno choć zdecydowanie przy mówieniu wykonywała nader ostentacyjne gesty, wręcz pretensjonalne. Akurat gdy wyszła zaczął rozchodzić się dźwięk syren.
-
Nie ma się czego obawiać choć ten dźwięk od miesięcy idzie o krok za nieszczęściem. Nie nas na szczęście dotyczy. - Kim odpowiedział na słowa swojej Klientki. Chociaż na twarzy widniał przyjazny uśmiech głos lekko mu zadrżał. Przetarł rękę Candice wilgotną chusteczką po czym suchą osuszył. Na jej rękach nie było bujnego owłosienia toteż uznał, iż ewentualne golenie ręki nie będzie konieczne. Przystąpił do operacji, a na jego twarz wstąpiło najwyższe skupienie. Nie minęło jednak dziesięć minut, a drzwi studia otworzyły się gwałtowne i niczym burza wtargnął do środka nasz blady hiszpan. Wyglądał niczym po całonocnym tańcu w klubie. Ubranie nie leżało na nim tak idealnie jak wcześniej, a on sam wydawał się być w nie najlepszym humorze.
-
Gdzie tu jest tylne wyjście?! - niemal warknął do nieszczęsnej Cleo gdyż znajdowała się najbliżej niego. Przynajmniej jeśli mowa o personelu. Dziewczynę, podobnie jak większość obecnych praktycznie zatkało. Między innymi też dlatego, iż wtargnięciu jegomościa towarzyszył ciężki, metaliczny zapach. Zapach charakterystyczny dla krwi. Nie dostając odpowiedzi mężczyzna błyskawicznie znalazł się przy samym barze i złapał blondynkę za rękę.
-
Mam powtórzyć? Gdzie. Jest. Tylne. Wyjcie? [/b] - zapytał raz jeszcze, lecz w tym czasie Kim, z początku nieśmiało, zbliżył się do niego.
-
Proszę ją zostawić bo będę zmuszony wezwać policję. Tu nie ma tylnego wyjścia i nie rozumiem po co ono panu. - Azjata powiedział stanowczo do nachalnego i bezczelnego turysty. Być może to ostatnie słowa jakie w ogóle zdołał wypowiedzieć.
-
Policję? Mnie straszyć policją? Jak śmiesz Ty worku krwi?! - odpowiedział Hiszpan szeregiem pytań i nie trzymał już ręki Cleo. Zamiast dziewczęcej kończyny w dłoni dzierżył teraz gardziel odważnego Azjaty unosząc go jedną ręką w powietrze. Jedyne co mógł uczynić Kim to zawierzgać nogami ku przerażeniu obecnych.
Powrót do góry Go down
Candice

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1690-candice#35460 http://vampireknight.forumpl.net/t2146-hey-i-just-met-you-and-this-is-crazy#44636
Zarejestrował/a : 16/03/2015
Liczba postów : 174


PisanieTemat: Re: Jadeitowa Mitsukurina   Pon Mar 21, 2016 12:29 pm

Nie jej wina, że zachowywała się jak jakiś szczyl. Była wprost PODJARANA (no, może nie aż tak dosłownie!) myślą o ulepszeniu swojego tatuażu, a że była osóbką dość konkretną, nie bawiła się w sztuczne powściąganie swojej radości. Skoro była szczęśliwa, musiała to pokazać! Duszenie emocji uskuteczniała tylko w sytuacjach wyjątkowych, jak śmiertelne zagrożenie życia albo wywołanie do tablicy, chociaż to prawie to samo. O, wtedy miała najlepszego poker face'a ever, serio! Nawet przypalanie pięt by jej nie zagięło! No dobra, trochę przesadzam, ale była w tym dobra, kiedy trzeba było.
Zerknęła na kolesia, kiedy odpowiedział na jej bezwiedne pytanie o wyciu karetki. Zmarszczyła nieco brwi, kiedy głos mu się załamał, ale nie uznała tego za jakiś nad wyraz zły omen. Może facet był po prostu wrażliwy?
- Aha. No to dobrze. - odparła tylko i już więcej nie poruszała tej kwestii. Przez cały "zabieg" siedziała nieruchomo, przyglądając pracy Kima i zagadując go przez te 10 min. na jakieś luźne tematy, coby nie było za cicho. Oczywiście to ona najwięcej trajkotała, bo nie wytrzymałaby tyle czasu tylko słuchając, dlatego czy facet tego chciał czy nie, musiał znosić jej szybki niczym karabin maszynowy, wesoły głos. Gdy jednak drzwi studia nagle się otworzyły, przerwała w pół słowie i odwróciła w tamtym kierunku, żeby zobaczyć co się dzieje. To znowu ten blady, dziwny koleś. Nie wiedzieć czemu, ale na jego widok z automatu dostawała gęsiej skórki. W dodatku poczuła jakiś specyficzny zapach, który Hiszpan ze sobą przyniósł, i już wiedziała, że nie wróży to nic dobrego. Wiecie, przeczucie.
Odwróciła się jednak sztywno od tego widoku, uznając że jeśli będzie się tak na niego gapić jak sroka w gnat, to i jej się może oberwać. Kij wiedział co takiemu psycholowi może przyjść do głowy! Wyczuliła jednak słuch i spojrzała na wstającego tatuażystę, któremu posłała zszokowane spojrzenie. Czy on miał zamiar do tamtego faceta podejść? Przecież zginie! Nim jednak zdążyła zrobić naprawdę cokolwiek, Kim już był przy Hiszpanie. Jak najbardziej niepostrzeżenie sięgnęła do swojego plecaczka, z kieszonki którego zaczęła wyciągać telefon i wybijać numer na policję. To nie był zwykły turysta, czuła to już w chwili, kiedy zaczął zaczepiać tamtą laskę przy barze... I czy on właśnie powiedział "worek krwi"? Przełknęła gulę w gardle i zsunęła się wolno po fotelu tak, by nie było jej widać (zakładając, że jej fotel był ustawiony tyłem do miejsca zdarzenia). A jeśli nie był, to i tak jak najbardziej naturalnie na ile potrafiła, chociaż czuła, że całe ciało jej drętwieje ze strachu, przyłożyła telefon do niewidocznego dla Hiszpana na pierwszy rzut oka, ucha, zakrywając je dodatkowo kurtyną swoich niebieskich włosów. Wsłuchiwała się w sygnał połączenia, modląc w duchu, żeby ktoś do kurwy nędzy odebrał. Gdy usłyszała w końcu czyjś głos, mruknęła tylko:
- Wampir. Wampir w Jadeitowej Mitsukurinie. Pomocy. - miasto wiedziało o istnieniu wampirów, dlatego nie pieprzyła się z tłumaczeniem, że jakiś niezrównoważony psychicznie koleś zaburzał spokój w studiu. Czy miała jednak stuprocentową pewność, że faktycznie był to wampir? Nie. Nie udowodni tego póki napastnik nie wbije kłów w szyję Kima, ale cholera! Czy to jak wyglądał, jak się zachowywał, jak mówił i z jakąś łatwością podniósł tatuażystę w powietrze o tym nie świadczyło?!
Czy jednak jej z pozoru naturalne ruchy oraz zadzwonienie na policję się powiodą, czy Hiszpan się nie skapnie i czy babka z policji, która odebrała, nie okaże się skończoną idiotką, wypytując o szczegóły, zamiast wysłać od razu jednostkę, najlepiej z łowcami wampirów - cóż, przekonajmy się.

_________________
Powrót do góry Go down
Emmanuel
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1741-emmanuel-greenlaw-kuroiashita#36612 http://vampireknight.forumpl.net/t2553-emmanuel#53980
Zarejestrował/a : 14/04/2015
Liczba postów : 291


PisanieTemat: Re: Jadeitowa Mitsukurina   Czw Kwi 07, 2016 1:41 pm

Dotąd wolno i bezwiednie płynący czas nagle przyśpieszył. Sielanka zamieniła się w początek koszmaru rodem z filmów klasy "C". Candice może i była frywolną małolatą z nieco za długim językiem. Miała ona jednakże także i instynkt samozachowawczy. W przeciwieństwie do swojego tatuażysty nie zamierzała się wychylać obawiając się, iż bezpośrednie starcie z szaleńcem, a być może i wampirem, byłoby nad wyraz niebezpieczne. Nie zamierzała jednak pozostać bezczynną. Wyciągnęła swój telefon komórkowy i wykręciła numer na policję...
-
Bycie wampirem to jeszcze nic złego. Prawo tego nie zakazuje. - odpowiedział zblazowany głos starszej pani w centrali. Może była idiotką, a może potrzebowała więcej informacji. Wszak faktycznie nigdzie w prawie japońskim nie stoi, iż wampiryzm jest poza prawem. Poza tym trzeba też coś zapisać w raporcie z dyspozycji wysłania funkcjonariuszy.
Jednakże intruz nie był na tyle wściekły by zignorować całe otoczenie. Szczególnie, iż wampiry mają względem ludzi wyostrzone zmysły, w tym także i słuch. Candice siedziała teraz tyłem, więc niewiele zobaczyć mogła. Za to usłyszała głuche uderzenie jakby rzucono worem kartofli i cichy jęk.
-
Proszę proszę... Co my tu mamy? - znany już głos wypowiedział te słowa tonem wywołującym ciarki na plecach. Wypowiedział je w dodatku z bardzo bliska. Wampir chwycił obiema dłońmi za fotel, na którym chowała się przestraszona dziewczyna i obrócił gwałtownie. Candice ujrzeć mogła z bliska nie tylko wysportowaną sylwetkę, ostre hiszpańskie rysy oraz bródkę amanta, ale i hipnotycznie przyciągające oczy, które zaszły nienaturalnym szkarłatem.
-
Oddawaj to! - sięgnął po telefon usiłując go wyrwać z jej dłoni co prawdopodobnie przyjdzie mu z łatwością jeśli Candice niczego nie zrobi...



Meanwhile:
 
Powrót do góry Go down
Candice

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1690-candice#35460 http://vampireknight.forumpl.net/t2146-hey-i-just-met-you-and-this-is-crazy#44636
Zarejestrował/a : 16/03/2015
Liczba postów : 174


PisanieTemat: Re: Jadeitowa Mitsukurina   Sob Kwi 23, 2016 10:25 pm

Słysząc zblazowany głos w słuchawce, klęła na wszystkie świętości za wydanie na świat takiego mało kumatego babsztyla, pracującego w tak ważnym miejscu. Ścisnęła mocniej telefon i przez zaciśnięte zęby, uściśliła:
- Wampir atakuje Jadeitową Mitsukurinę! Jest niebezpieczny. Zabił tatuażystę! - zdążyła powiedzieć tylko tyle, gdyż po chwili usłyszała głos oprawcy. Nie miała pewności czy Azjata faktycznie został zamordowany, ale na taką wzmiankę policja będzie MUSIAŁA już coś zrobić. Niemniej, kiedy wampir zwrócił się do niej, zesztywniała na fotelu, ściskając w dłoni komórkę, w której nadal odzywał się głos funkcjonariuszki. Candice nie miała jednak odwagi, żeby jakkolwiek jej odpowiedzieć, choć baba mogła chociaż usłyszeć co dzieje się w Jadeitowej. A COŚ na pewno się działo!
Niebieskowłosa wybałuszyła przerażone oczy na Hiszpana, kiedy obrócił jej fotelem, przyciskając telefon do piersi. Serce waliło jej jak oszalałe, co dla wampira mogło być niczym uderzenia Dzwonu Zygmunta na Wawelu. Kiedy sięgał po jej własność... W zupełnie bezwarunkowym odruchu, Candice spróbowała kopnąć oprawcę z całej siły w przyrodzenie! Ha, nawet takie szkarady jak on musiały odczuć ogrom bólu w tym miejscu! A przynajmniej do takiego wniosku doszłaby po całej akcji dziewczyna, gdyż w obecnej chwili zupełnie nie pomyślała co zrobiła. Miała tylko nadzieję, że zamroczy to wampira na tyle, że zdoła zeskoczyć z fotela i pobiec w stronę wyjścia. No, chyba że Hiszpan okazałby się prawiczkiem i nosiłby prawiczkowy pas cnoty! O ile taki istnieje... OBY NIE!

_________________
Powrót do góry Go down
Grigorij
Łowca (D)
Łowca (D)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1683-vladislau-darkhawk#35268 http://vampireknight.forumpl.net/t3416-vladislau-darkhawk#73540
Zarejestrował/a : 18/02/2015
Liczba postów : 642


PisanieTemat: Re: Jadeitowa Mitsukurina   Pon Maj 16, 2016 8:58 pm

Pas cnoty dla prawiczków zaiste istnieje, ale Hiszpan nie był jego szczęśliwym posiadaczem. Po kolei jednakże...
Candice poinformowała funkcjonariuszkę będącą zarazem typową biurwą, że zagrożenie jest jak najbardziej realne. Wprawdzie kobieta próbowała jeszcze dopytać o szczegóły i w jej głosie usłyszeć się w końcu dało nutę zainteresowania. Jednakże na to zainteresowanie było zdecydowanie za późno. Niebieskowłosa ani nie mogła ani nie chciała odpowiadać gdyż Hiszpan był niebezpiecznie blisko. Wyciągnął rękę ku komórce, lecz w tym momencie Candice wykazała się szczytem odwagi bądź głupoty. Czym konkretnie to okaże się później. W każdym razie wampir nie spodziewał się takiego obrotu sprawy. Był zaślepiony wściekłością i być może zbyt pewny siebie toteż nie przewidział ile siły może być w takich chudych nóżkach. Prawdopodobnie dopiero dziś dowiedział się też jak czułe są kohones. Odruchowo odskoczył na półtora metra od fotela i złapał się za te jakże newralgiczne w męskim organizmie miejsce, które sprawiało mu ból, wydając z siebie przeciągły jęk pprzeradzający się w warkot. Ten odruch wykonany w obronie męskości umożliwił dziewczynie zerwanie się z fotela i podjęcie próby ucieczki. Krok. Dwa. Trzy. Bardziej susy niż kroki. Drzwi były blisko. Coraz bliżej. Wszyscy obecni jakby zamarli nie wiedząc co robić. Niczym posągi tkwili w swoich miejscach z przerażeniem w oczach. Nawet nie drgnęli. Pod ladą od strony klienteli leżał Azjata z roztrzaskaną głową. Podczas panicznej ucieczki Candice drgnął kilka razy zaledwie, lecz czy próbował nieudolnie odzyskać przytomność czy były to skurcze przedśmiertne nie sposób było określić. Wampir z wrzaskiem rzucił się na uciekającą. Był szybki, lecz skąd miała to wiedzieć. Gdy Candice dobiegła do wyjścia już słyszała za sobą kroki i ten charakterystyczny głos z delikatnym akcentem.
-
Tego Ci nie daruję Mała. Wróć po dobroci, a pozwolę Ci żyć. - niemal warknął rozkazująco. Nie był nazbyt radosny i znajdował się bardzo blisko. Czy Candice usłucha licząc na zachowanie życia? Czy ucieknie na zewnątrz w ponury wieczór usiłując odnaleźć schronienie przed szaleńcem? Może wymyśli coś innego...
Powrót do góry Go down
Candice

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1690-candice#35460 http://vampireknight.forumpl.net/t2146-hey-i-just-met-you-and-this-is-crazy#44636
Zarejestrował/a : 16/03/2015
Liczba postów : 174


PisanieTemat: Re: Jadeitowa Mitsukurina   Sob Cze 04, 2016 7:30 pm

"Dobiegła do wyjścia"? ONA JUŻ TRZYMAŁA KLAMKĘ, DO CHOLERY! Jej serce podskoczyło radośnie, kiedy poczuła pod palcami zimny metal, dający coraz większą nadzieję na szczęśliwą ucieczkę z tego przeklętego miejsca. Znaczy, potem musiałaby przebiec jeszcze port i wtopić się w tłum ludzi, których nie było tutaj za wielu... Ale to zawsze lepiej niż siedzenie na dupie w studiu i czekanie na pewną śmierć! A może właśnie tym głupio-mądrym czynem przypieczętowała swój los i swój niechybny koniec? No kurna, pliska, lepiej nie!
Stanęła więc jak wryta z dłonią na klamce, kiedy usłyszała głos wampira za swoimi plecami. Dlaczego musiał tak szybko się pozbierać po jej śmiercionośnym kopie w krocze?! Przecież normalny facet kuliłby się z bólu przez dobre pięć minut! Wiecie co to dla zestrachanej, uciekającej dziewczyny pięć minut?! Prawie wieczność! Ale to nie jest "normalny facet", Candy. Dobra, wiem, cicho.
JezusieMaryjkoMatkoNajświętsza, i co ona teraz miała zrobić? Nie wierzyła temu typowi, że pozwoli jej żyć, tym bardziej teraz, kiedy tak haniebnie potraktowała jego klejnoty. Ale czy miała szansę uciec? Jedyną nadzieją było chyba tylko się utopić... I liczyć, że w międzyczasie przyjedzie policja. Serce waliło jej jak młot, niemal przyprawiało ją to o ból. Wciągnęła jednak powietrze i odwróciła na pięcie w kierunku wampira z zaciętą miną. Jej ręka, ukryta za plecami, nadal spoczywała na klamce, cicho, niemal niepostrzeżenie próbując otworzyć drzwi...
- To nie ze mną masz porachunki. Przyszłam tu tylko zrobić tatuaż, nawet cię nie znam, więc zostaw mnie w spokoju. - TWARDA CANDICE, RULEZ. Dobra, a teraz mała ankieta: w skali od 1 do 10, na ile oceniasz głupotę dziewczyny? Nie miała już jednak nic do stracenia. Jej torba i załadowany w środku glock, tkwiły przy fotelu, na którym jeszcze chwilę temu siedziała. Nie miała czosnku ani wody święconej w kieszeniach, a jej jedynym sprzymierzeńcem był czas i oczekiwanie na przybycie posiłków... No i cicha nadzieja, że może uda jej się otworzyć niepostrzeżenie drzwi i uciec. Byle gdzie - do wody, między budynki, nie ważne. Byle uciec.

_________________
Powrót do góry Go down
Grigorij
Łowca (D)
Łowca (D)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1683-vladislau-darkhawk#35268 http://vampireknight.forumpl.net/t3416-vladislau-darkhawk#73540
Zarejestrował/a : 18/02/2015
Liczba postów : 642


PisanieTemat: Re: Jadeitowa Mitsukurina   Wto Cze 14, 2016 10:53 am

Otwarcie drzwi niepostrzeżenie było raczej niemożliwie biorąc pod uwagę, iż wszystkie oczy, włącznie z tymi należącymi do potencjalnego oprawcy, zwrócone były na niebieskowłosą dziewczynę.   Jednakże udało się jej wydostać. Klamka gładko ustąpiła dzięki czemu Candice wypadła na deszcz. Widoczność była zdecydowanie ograniczona. Z nieba wręcz już lało. Młoda kobieta biegła przed siebie z nadzieją na ocalenie, a jej serce biło mocno podchodząc przy każdym susie coraz bliżej gardła.
-
Znajdę Cię suko! - Gina usłyszała jedynie przytłumiony przez deszcz i odległość wściekły okrzyk. Widocznie jednak wampir zaniechał gonitwy w deszczu uznając, iż ma ważniejsze sprawunki. Dopiero po jakimś czasie Candice zatrzymała się toteż znalazła się dobry kawałek drogi od Mitsukuriny. Przez deszcz, który bardzo powoli się przerzedzał nie było praktycznie widać lokalu. Jednak Gina dobrze wiedziała gdzie się znajduje. Mało prawdopodobne by kiedykolwiek zapomniała.  Gdy łapała oddech usłyszeć mogła policyjne syreny. Następnie światła. Niebieskie i czerwone. Koguty policyjne. Znaczy, że przysłano służby porządkowe. Ulicą szła w kierunku Jadeitowej Mitsukuriny para skryta pod parasolem. Gdy zobaczyli pobladłą dziewczynę, całą mokrą od deszczu zresztą, podeszli do niej. Dokładniej to młoda Azjatka pociągnęła swojego partnera tej samej rasy. Ciemnowłosi, średniego wzrostu. Typowi Japończycy.
-
Wszystko w porządku? - usłyszała wysoki głosik płynnie mówiący japońszczyzną należący do zatroskanej dziewczyny. Samotny przechodzień minął ich idąc dalej. Przejechał samochód. Potem drugi.
Powrót do góry Go down
Candice

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1690-candice#35460 http://vampireknight.forumpl.net/t2146-hey-i-just-met-you-and-this-is-crazy#44636
Zarejestrował/a : 16/03/2015
Liczba postów : 174


PisanieTemat: Re: Jadeitowa Mitsukurina   Wto Cze 14, 2016 1:45 pm

OJEZUSICZKU, udało jej się! Udało jej się uciec z tamtego domu wariatów i totalnej psychozy! Tylko jakim cudem?! Ach, zresztą, kogo to obchodziło - teraz najważniejsze było BIEC! Przed siebie, na oślep, przedzierając się przez gęste strugi deszczu. Candy gnała tak szybko, jak jeszcze nigdy w całym swoim życiu. Nawet nauczyciel wuefu tak jej nie motywował, kiedy groził, że jeśli nie przebiegnie dwóch kółek to nie zda do następnej klasy. Ba, nie zda w ogóle życia! A teraz, kiedy rozwścieczony, skopany nie-powiem-gdzie wampir, gonił ją, by niechybnie zabić, pędziła jak gepard na sawannie! No, prawie. Ale kto tam się będzie czepiać szczegółów, nie?
Usłyszała za sobą okrzyk pojeba, ale ani myślała zwolnić czy się zatrzymać w przeświadczeniu, że dał sobie z nią spokój. Kij wie co takim chodzi po głowie! Może to był zamysł taktyczny? Chociaż na stratega to on Candice nie wyglądał - bardziej na jakiegoś geja, a te dwie rzeczy się w jej umyśle nie dodawały. Biegła więc jeszcze jakiś czas, aż w końcu musiała przystanąć, aby złapać oddech. Z tego wszystkiego zapomniała oddychać! Sapała więc głośno, łapczywie połykając kolejne hausty powietrza, zupełnie ignorując fakt, że powinna się gdzieś schować - przed deszczem i tamtym pojebańcem. Podniosła głowę, kiedy usłyszała syreny policyjne, a jej serce podskoczyło na moment z radości. Więc babsztyl z centrali zrozumiał, że nie żartowała! Ale teraz... Teraz musiała się stąd wydostać, najlepiej pobiec do miasta, wtopić się w tłum, wlecieć do jakiejś galerii, cokolwiek! Klęła w myślach na swoją głupotę i niesprawiedliwość losu. Dlaczego nie istniał na świecie przedmiot, który pomógłby rozpoznać, że rozmawia z wampirem?! Ilu podobnych akcji do tej zdołałaby dzięki takiemu uniknąć! A może istniał, tylko nie zdawała sobie z tego sprawy?
Zatrzymała rozszerzone do granic możliwości (czyt. prawie wytrzeszcz) oczy na parze, która do niej podeszła, oddychając nadal szybko przez usta. Spojrzała przez ramię w kierunku, z którego przybiegła, aby upewnić się czy nikt jej nie goni.
- Nie... Nie idźcie tam... - odezwała się... po duńsku, zupełnie zapominając, że ma do czynienia z Japońcami. Dopiero kiedy znowu na nich spojrzała i zobaczyła ich nic nie rozumiejące (zapewne) miny, przeklęła pod nosem i przeszła na japoński - Nie idźcie... tam. Tam... grasuje wampir. - wytłumaczyła, po czym odetchnęła głęboko. - Czy wskażecie mi... najszybszą drogę do... do miasta? - zapytała, licząc na to, że dzięki tej dwójce uda jej się wydostać na dobre z tego przeklętego portu. Oby tylko ta dwójka naprawdę okazała się pomocna...

_________________
Powrót do góry Go down
Grigorij
Łowca (D)
Łowca (D)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1683-vladislau-darkhawk#35268 http://vampireknight.forumpl.net/t3416-vladislau-darkhawk#73540
Zarejestrował/a : 18/02/2015
Liczba postów : 642


PisanieTemat: Re: Jadeitowa Mitsukurina   Sob Cze 18, 2016 1:06 pm

Przez wzgląd na całkiem udaną choć niekoniecznie przemyślaną ucieczkę kwestia orientacji seksualnej i zmysłu taktycznego wampirzego cudzoziemca musiała pozostać na razie tajemnicą. Najważniejsze jednakże, że Candice udało się wydostać z tego prywatnego piekła. Wprawdzie płuca ją paliły, a mięśnie delikatnie drgały. Ostatecznie była jednak cała i względnie zdrowa.
-
Wampir? To szaleństwo. Wszyscy tylko gadają o tych fanatykach. Chodź Minako, zostawmy ją w jej majakach. – mężczyzna skwitował wypowiedź Candice, która brzmiała mu jak zwierzenie lunatyka. Szybko jednak ucisk jego nieprzychylnego spojrzenia zelżał gdy tylko spiorunowała go spojrzeniem jego druga połowa.
-
Chyba oszalałeś Kiddo. Ona potrzebuje pomocy! – stwierdziła po sekundzie wracając wzrokiem do Niebieskowłosej. Pokkręciła delikatnie głową po czym wskazała Candice pożądany przez nią kierunek.
-
Centrum miasta jest w tamtym kierunku. Może zadzwonić po taksówkę… albo zawiadomić policję? – zapytała kładąc dłoń na ramieniu młodej kobiety. Wyglądała na prawdziwie zaniepokojoną jej stanem oraz słowami wypowiedzianymi przez nią. Wszak przecież kierunek, w którym zabroniła im iść jest chroniony przez radiowozy. Nic złego przecież nie mogło się tam nikomu stać.
Powrót do góry Go down
 
Jadeitowa Mitsukurina
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: DZIELNICA PORTOWA (WSCHÓD)-
Skocz do: