IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Blok nr. 28

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Yao Shasamo

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2344-shasamo-yao#49428
Zarejestrował/a : 02/01/2016
Liczba postów : 130


PisanieTemat: Blok nr. 28   Nie Sty 03, 2016 4:32 pm

Stary, wysoki budynek, który właściwie bardziej przypominał ruinę, niż były blok stał pośród niczego. Okoliczne zabudowania zostały dawno zniszczone, a ta samoistnie rozpadająca się konstrukcja wyglądała co najmniej niebezpiecznie. Całość wyglądała niesamowicie staro, drzwi wejściowe były zamurowane, mimo to wewnątrz było mnóstwo graffiti. Na dachu budynku siedziała postać. Ów chłopak wpatrzony swoimi lodowatymi oczyma w niebo z pewnością nie był tu z przypadku. Noc była pogodna. Wiatr pośpiesznie przeganiał zabłąkane obłoki z nocnego nieboskłonu, by ujawnić pełnię jego piękna, skrywającą się w tysiącach gwiazd i księżycowym blasku, który delikatnie okrywał okolicę wręcz eteryczną poświatą światła. Cóż, atmosfera tego miejsca była z pewnością wyjątkowa, tajemnicza. Siedzący na dachu wyciągnął z kieszeni niewielkie zawiniątko, które skrywało pierścień z niebieskim kamykiem, który mienił się delikatnie, skąpany w księżycowym blasku, gdy został uniesiony w górę. Ciszę przeszyło ciche westchnięcie...

_________________
"Jestem szarością dnia codziennego,
kimś kto jest gdy nie ma niczego.
Jestem cieniem nicości,
a mym więzieniem to ciało, te kości..."
Powrót do góry Go down
Hardine

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2212-olivia-selediv
Zarejestrował/a : 28/10/2015
Liczba postów : 44


PisanieTemat: Re: Blok nr. 28   Nie Sty 03, 2016 5:14 pm

Wylądowała. Właściwie wylądowała, aczkolwiek, poturlała się jeszcze kilka metrów dalej, zanim zatrzymała gnące przed siebie zmęczone ciało. Uciekła. Radość, a niby zmęczenie. Schowała swoje krucze skrzydła i położyła się na obolałych plecach od upadku. Miała poniszczone ubrania. Zdjęła bluzę i przyjrzała się jej. Dziura, jedna wielka kolejna dziura, spowodowana rozwinięciem skrzydeł. Westchnęła. Rozejrzała się na boki. Poprzez nieco rozmazany obraz, próbowała dostrzec sylwetkę. Zmrużyła śmiesznie oczy. Klepnęła się dłonią w czoło. Siedział niedaleko niej, może kilka metrow. Czarne włosy, niebieskie oczy. Niebieskie.. Wyglądały jakby były skute z lodu. Usiadła po turecku, tak, żeby być przodem do niego. Ostrożności nigdy za wiele, nauczyła się tego za czasów płatnej zabójczyni.
-Rozumiem, że właśnie zrobiłam z siebie idiotkę. Ta? - Powiedziała zimno, stonowanym głosem, który w ogóle nie pasował do jej drobnej sylwetki. Westchnęła głośno i podrapała się po głowie. Przynajmniej ten facet nie rzucił się na nią z łapami, żeby wypić nieco krwi. Rozłożyła powoli swoje skrzydła spowrotem, żeby mogły nieco odpocząć. Szybko sprawdziła wzrokiem, czy nie ma żadnej skazy.
No Olivia, dalej. Miałaś przezywciężyć swój lęk do ludzi. Zapewne jakby chciał, mężczyzna dawno by zaatakował. Olivia w tym momencie była słaba, wycieńczona z jakiejkolwiek energii. Ciężko wzdychając wstała i podeszła do siedzącego jak gdyby nigdy nic męzczyzny. Wyciągnęła pierwsza dłoń, jak każe ludzka kultura i przedstawiła się.
-Olivia Selediv. - Czekała z niecierpliwością, aż ten poda jej dłoń. Dziewczyna z natury jest wstydliwa, także stanie przed nim, po takiej akcji, nieco ją.. Zawstydzało. Było to wręcz dla niej upokarzające.

_________________

kolor dialogu #660000
Powrót do góry Go down
Yao Shasamo

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2344-shasamo-yao#49428
Zarejestrował/a : 02/01/2016
Liczba postów : 130


PisanieTemat: Re: Blok nr. 28   Nie Sty 03, 2016 5:38 pm

Chłopak uniósł wzrok. Był równie zdziwiony, co zaniepokojony tak nagłym i z pewnością widowiskowym wejściem dziewczyny. Jego kąciki ust delikatnie się uniosły, kiedy Shasamo zlustrował drobną dziewczynę chłodnym spojrzeniem, od stóp do głowy. Przyglądał jej się powoli i spokojnie, chcąc wydłużyć niezręczny moment, w którym trzymała przed nim swoją wątłą, lekko drżącą dłoń. Chłopak westchnął nieco ciężej, po chwili jednak odrzekł krótko i równie chłodno.
- Shasamo. - Na tej płaszczyźnie zdecydowanie do siebie pasowali. Yao uścisnął delikatnie dłoń dziewczyny, odrobinkę szerzej się uśmiechnął ukazując na chwilę bielutkie kły. Jego peleryna zatrzepotała cicho na wietrze, chłopak jedynie mruknął coś pod nosem, po czym ponownie podniósł wzrok na niespodziewanego gościa.
- Niezbyt udane lądowanie, ptaszynko. - Wypowiedział te słowa nieco zaczepnie, choć nie można było mu zarzucić, że był wyjątkowo niemiły. Jego chłodny wyraz twarzy wciąż zachowywał tę namiastkę przyjaznego uśmiechu - uniesione delikatnie kąciki ust.

_________________
"Jestem szarością dnia codziennego,
kimś kto jest gdy nie ma niczego.
Jestem cieniem nicości,
a mym więzieniem to ciało, te kości..."
Powrót do góry Go down
Hardine

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2212-olivia-selediv
Zarejestrował/a : 28/10/2015
Liczba postów : 44


PisanieTemat: Re: Blok nr. 28   Pon Sty 04, 2016 9:10 pm

Był okropny, zwlekał z podaniem ręki. Każdy jego ruch był wolny, ale zdawało się jej nawet, że perfekcyjny. Podobało się jej to, ale ile można stać i udawać poker face, żeby nie wyjśc na zbyt wstydliwą. Drżała jej nieco dłoń, to normalne dla dziewczyny, która nie ma dużo kontaktu z ludźmi. Kiedy w końcu łaskawy pan uznał, żeby uścisnąć jej dłoń, poczuła przeszywające zimno. Tak gdyby się nie powstrzymała, odskoczyłaby. Tak reagowała na ludzki dotyk. Ugięły się pod nią kolana, kiedy usłyszała jego ciężki, męski głos. Shasamo.. Całkiem przyzwoicie. Ładny akcent. Pasowało wszystko do niego. Ciężki strój, ciężki, jakże cudny męski głos i mocne uciśnięcie dłoni. Olivia analizowała, przynajmniej próbowała. Cała drżała od jego dotyku.
Dopiero kiedy puścił dziewczynę, ona mogła się nieco ogarnąć. Spojrzała na niego i zlustrowała go wzrokiem. Nie mogła się napatrzeć na jego oczy. Ale szybko spuściła wzrok, kiedy ten do niej przemówił. Zarumieniła się. Dawno nie słyszała takich słów. Wiedziała, że nie powiedział tego dlatego, żeby ją obrazić, a raczej nieco.. Słodko dogryźć.
-Nie zaczynaj wojny. - Zachichotała i zakryła buźkę dłonią, żeby ten nie widział jej czerwonych, nieco piekących policzków. Było to słodkie. Nawet na chwilę zapomniała o całym swoim lęku do osób trzecich. Czuła się nawet normalnie. Spojrzała na niego, zadrżała, ciężkie brzemię jego wzroku ciążyło na niej. Westchnęła i przemałamała nieprzyjemną ciszę.
-Co tutaj właściwie robisz.. S-Shasamo. - Długo nie wybaczy sama sobie tego dosłownie jęknięcia. Zawstydzające. Ale nie umiało to imię przejść jej przez gardło. Zachwycał ją. Ale nie mogła przestać myśleć o swoim lęku. Dlatego też odsunęła się nieco od niego. Tak żeby pomiędzy nimi był bezpieczny metr różnicy, a potem się uśmiechnęła. Miała nadzieje, że zrozumie.

_________________

kolor dialogu #660000
Powrót do góry Go down
Yao Shasamo

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2344-shasamo-yao#49428
Zarejestrował/a : 02/01/2016
Liczba postów : 130


PisanieTemat: Re: Blok nr. 28   Pon Sty 04, 2016 9:45 pm

Jej lekko drżąca dłoń była bardzo delikatna, zupełnie jakby symbolizowała całą figurę, ba nawet charakter dziewczyny. Jak na złość Yao przytrzymał ją minimalnie dłużej, niż powinien, drobna wampirzyca mogła to odczuć. Przyglądając się sygnałom, jakie wysyłało mu jej ciało, a które próbowała tak usilnie, choć niezbyt skutecznie skrywać chłopak zamyślił się na chwilę. Doskonale je znał, czyżby z autopsji? Chodź może nie w tak niewieści i uroczy sposób sam był nieco nieśmiały, postanowił jednak spróbować, by nie udało jej się tego odkryć. Zobaczył w jej oczach, że udało mu się zrobić niezłe pierwsze wrażenie, więc postanowił postarać się tego nie zepsuć. Wyraz jego twarzy odrobinkę rozpogodził się, cóż, na tyle tylko, by nie wyglądał już ponuro. Jej głos przypadł mu do gustu, więc wsłuchiwał się w każdej jej słowo dość dokładnie. Zdawało mu się, że może dosłyszeć w nim lekkie drżenie, a może to tylko jego instynkt.
- Dobrze, dobrze. - Jej rumieńce również były dla wampira przyjemnym widokiem, nieśmiała dziewczyna, która usilnie próbowała pokonać samą siebie i nie dać po sobie poznać żadnej emocji. Uśmiechnął się nieco szerzej, w duchu, jego wyraz twarzy wciąż pozostawał bez zmiana, a lodowate oczy lekko mieniąc się w świetle księżyca zamrugały kilkukrotnie.
- Wspominam, podziwiam okolicę... Cóż, nie spodziewałem się tutaj gości. - Mówił pewnie, stonowanym i nieco chłodnym, ale uprzejmym głosem. Jej uśmiech zadziałał na niego dość znacznie, gdyż po chwili odwzajemnił go, nieco nieśmiało, ale szarmancko.
- A Ty, co tu robisz, Olivio? - Zadał to pytanie niemal szeptem, przyjemnym dla uszu, a jej imię wypowiedział, cóż, perfekcyjnie.

_________________
"Jestem szarością dnia codziennego,
kimś kto jest gdy nie ma niczego.
Jestem cieniem nicości,
a mym więzieniem to ciało, te kości..."
Powrót do góry Go down
Hardine

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2212-olivia-selediv
Zarejestrował/a : 28/10/2015
Liczba postów : 44


PisanieTemat: Re: Blok nr. 28   Pon Sty 04, 2016 10:02 pm

-Sama się nie spodziewałam, że tu wyląduję. Skrzydła zaczęły się buntować. Jak jakaś nadpobudliwa nastolatka. - Zachichotała. Wow, Olivia, powiedziałaś pierwszy raz więcej niż kilka słów. Dziewczyna sama z siebie była dumna i nawet stanęła zwycięsko opierając dłonie o koście miednicy. Zadarła nosek do góry i spojrzała na zapewne zdziwionego mężczyznę. Co idiotko robisz, skarciła się w myślach. Ale dla niej to było niesamowite uczucie! Od lat ukrywała się przed ludźmi, dla normalnej osoby to zwykłe uczucie, dla niej zupełnie coś nowego, niesamowitego. Westchnęła wciąż dumna z siebie.
-Co do okolicy, nie sądzę, żeby tutaj było co oglądać. - Rozejrzała się wokół. -Właśnie stoimy na bloku, a raczej ruinach. - Nie wspomniała, że doskonale pamięta, jak te mieszkania były przepełnione ludźmi i szczęsliwymi dziećmi a cała okolica tętniła życiem. - Kiedyś owszem, było tu ładnie. Chyba, że patrzysz przeszłością, to faktycznie, jest co podziwiać. - Spojrzała na niego tajemniczo. Mówi coraz więcej, Olivia, co się z tobą stało..
Dziewczyna przy tym mężczyźnie odzyskiwała chęć do rozmowy, życia. Nawet - jak go nie znała. Dziwne spotkanie. Tak czy siak. Podrapała się po głowie, kiedy usłyszała kolejne pytanie. Spuściła głowę i odwróciła się na pięcie do niego teraz tyłem.
-Uciekałam przed głodnym wampirem. Tak.. Jakoś wyszło. - Kiedy mówiła, przytulała samą siebie. Dreszcze przechodziły ją na myśl o zmęczeniu, jakie ją dopadło, podczas uciekania między drzewami. Wyszła na zewnątrz, a od razu została uznana za niezwykle dobry kąsek. Skuliła się nieco, przytulając się do kolan i zakrywając twarz czarnymi włosami. Było jej źle. Mimo dobrego towarzystwa. Była ciekawa jak zareaguje Shasamo. Niecodziennie widzi się słabego i smutnego wampira. Zwykle one promienieją, są piękne i cenią się. Dziewczyna, przez swoją przeszłość czuje się źle. Zabiła tyle osób i ledwo uciekła od szefa. Nie czuła się jak wampir, tylko jak jakiś wyrzutek. Ale skąd on mógł to wiedzieć?

_________________

kolor dialogu #660000
Powrót do góry Go down
Yao Shasamo

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2344-shasamo-yao#49428
Zarejestrował/a : 02/01/2016
Liczba postów : 130


PisanieTemat: Re: Blok nr. 28   Pon Sty 04, 2016 10:23 pm

- Mogę więc uznać Twoją wizytę jako upadek aniołka? - Nie mógł sobie odmówić odrobinę zaczepnej docinki, uwielbiał się droczyć, zwłaszcza z osobami, o których praktycznie nic nie wiedział. Uśmiechnął się delikatnie, cały czas bacznie obserwując jej ruchy. Patrząc jak w miarę upływu kolejnych chwil dziewczyna nabiera nieco pewności zdjął nawet kaptur i przeczesał swoje kruczoczarne włosy dłonią. Próbował wyglądać szarmancko, z naciskiem na próbował. Sam nie wiedział właściwie za bardzo co robi, ale czuł, że wychodzi mu to nieźle.
- Zapewniam, że jakbym nie miał czego oglądać, wybrałbym inne miejsce. - Odrzekł, na chwilę odwracając od niej wzrok, spojrzał ku niebu, po czym rozejrzał się po okolicy. - Racja, kiedyś pewnie było tu piękniej, ale niebo mamy ciągle równie wspaniałe, prawda?
Gdy jego chłodne spojrzenie ponownie utkwiło na dziewczynie ta wyglądała na nieco przestraszoną, ostatnie jej słowa nieco zdziwiły Yao, nie dał jednak tego po sobie poznać, spróbował najprostszą i dobrze przez siebie opanowaną techniką...
- Dobrze, że jestem już po kolacji. - Zaśmiał się cichutko. Usiadł na skraju, jedna noga zwisała swobodnie, drugą oparł o róg, położył głowę na kolanie i spojrzał na nią uśmiechając się nieco śmielej.

_________________
"Jestem szarością dnia codziennego,
kimś kto jest gdy nie ma niczego.
Jestem cieniem nicości,
a mym więzieniem to ciało, te kości..."
Powrót do góry Go down
Hardine

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2212-olivia-selediv
Zarejestrował/a : 28/10/2015
Liczba postów : 44


PisanieTemat: Re: Blok nr. 28   Pon Sty 04, 2016 10:36 pm

-Od kiedy anioł ma czarne skrzydła? Uznałabym siebie jako demona śmierci. Dosłownie. - Spojrzała na niego, odgarniając nieco włosy. Wciąż przytulała się do swoich kolan, ale mogła wyjrzeć na niego. Zdjął kaptur. Wyglądał jeszcze przystojniej. Mocne wykontrastowane policzki, które idealnie wchodziły w taniec z krzuczoczarnymi włosami. Uśmiechnęła się, były tego samego koloru jak jej. Nawet jedno oko miała takie samo jak on. No prawie rodzeństwo, pomyślała i znów wbiła wzrok w drzewa, które nieco kołysały się, w rytmie nadawanym przez wiatr.
Słysząc o niebie, odrzuciła tors od swoich kolan i uderzyła plecami o kamienny bruk. Otworzyła oczy i oślepił ją cudowny blask białego księżyca. Westchnęła ciężko.
-Faktycznie, piękny. - Uśmiechnęła się i znów się podniosła. Ukradkiem co chwilę spoglądała na niego. Każda jego poza musi być tak.. Perfekcyjna, jakby ustalał kilka lat jak ustawiać się przy nieśmiałej dziewczynie? Był przystojny, to trzebało mu przyznać. Olivia inaczej na niego patrzyła. Nie tak jak na innych uczniów akademii, czy tym podobne. On jej od siebie nie odepchnął, a to połowa sukcesu.
-Dobrze, że ja jestem jeszcze przed. - Musiała mu dogryźć. Spojrzała na niego i uśmiechnęła się, dając mu do zrozumienia, że też nie jest święta i gryźć może, ukazując swoje białe kły. No coż, coś z wampira w niej siedziało. Spoglądała tak na niego kilka minut, nieco zalotnym i nawet spijaczonym wzrokiem, myśląc, że jest seksowny i odwróciła wzrok.
Zawiał nieco mocniejszy wiatr, dlatego też włosy członkini rodu Selediv zawiały i nawet zdawało się dziewczynie, że lekko dotykały jego twarzy. Kątem oka dostrzegła ów zdarzenie, ale póki jemu to nie przeszkadzało, co miała ingerować. Udam, że nie widzę, pomyślała. Uśmiechnęła się do siebie, całkowicie zapominając o wstydzie i zażenonowaniu. Po co, skoro na samym początku już wyszła źle. Pieprzyć to.

_________________

kolor dialogu #660000
Powrót do góry Go down
Yao Shasamo

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2344-shasamo-yao#49428
Zarejestrował/a : 02/01/2016
Liczba postów : 130


PisanieTemat: Re: Blok nr. 28   Pon Sty 04, 2016 10:59 pm

Aniołkami o czarnych skrzydłach zostawałyby niegrzeczne dziewczynki. - pomyślał, uśmiechając się przy tym odrobinkę łobuziarsko. Z każdym ruchem jej postać ciekawiła go coraz bardziej i bardziej... Była jak najbardziej w jego typie, ale czy chciał, żeby o tym wiedziała? Narazie odwzajemniał jedynie niezobowiązująco uśmiechy, starał się robić dobre wrażenie i co najważniejsze zaciekawić ją swoją tajemniczością, w tym był całkiem dobry. W momencie kiedy położyła się na chwilę, by spojrzeć w niebo przysunął się minimalnie w jej kierunku, patrząc jej w oczy dostrzegł w nich blask tysięcy gwiazd, który urzekł go swym pięknem. Była doprawdy urocza, choć wydawała się zbyt skryta, jakby nieco zagubiona i zaplątana wśród własnych ścieżek, samotna dziewczynka pośród ciszy i mroku codzienności.
-Olivia Selediv. - Powtórzył jej imię, chłodnym męskim tonem, dokładnie takim jakiego oczekiwała. - Tak patrząc na Ciebie to mógłbym zgłodnieć ponownie... Wyszeptał nonszalancko i uroczo zatrzepotał rzęsami. Jego peleryna powiała na wietrze, tak samo jego krucze włosy, uśmiechnął się przelotnie, gdy ukradkiem zerkała. Pasował mu chłodny wiatr, a gdy jej włosy zawiało na jego twarz zbliżył się jeszcze odrobinkę, korzystając z chwili nieuwagi dziewczyny. Wiatr osłabł, a oni siedzieli teraz jakieś pół metra od siebie, dziewczyna będzie musiała uporać się ponownie z jego chłodnym, przeszywającym ją dziwnie, lecz miło na wskroś spojrzeniem i pytaniem, zadanym dość bezpośrednio.
- Jakiej krwi byś się napiła?

_________________
"Jestem szarością dnia codziennego,
kimś kto jest gdy nie ma niczego.
Jestem cieniem nicości,
a mym więzieniem to ciało, te kości..."
Powrót do góry Go down
Hardine

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2212-olivia-selediv
Zarejestrował/a : 28/10/2015
Liczba postów : 44


PisanieTemat: Re: Blok nr. 28   Pon Sty 04, 2016 11:19 pm

Spojrzała na niego, nieco zaczerwieniona, kiedy ten pochylił się nad jej obliczem. Położyła dłoń na jego twarzy i odsunęła ją jęcząc i turlając się po całej kamienne posadzce. Była zawstydzona, to fakt. Nie mogła znieść jego ciężkiego, seksownego wzroku. Dopiero po chwili jej dłoń powędrowała na jego policzek i nieco jeździła po nim zimnymi palcami. Nawet nie wiedziała jakim cudem odważyła się na takie ruchy. Po prostu weszło to jej jak nóż w masło. Przypomniały jej się stare czasy beztroskiego flirtu. Ale tu, było coś innego. To nie był niewinny flirt. Miała wrażenie, że kiedyś na niego miała zapolować, że kiedyś był jej celem, ale czy to była prawda.. Nie do końca wiedziała.
Słysząc swoje imię i nazwisko, wypowiedziane jego głosem, przeszły ją przyjemne dreszcze. Od stóp do głów, zdawało jej się, że się nawet telepocze, przez te ciarki. Słysząc kolejne słowa, znów się zarumieniła. Nie potrafi pozbyć się przez niego buraka na twarzy. Zacisnęła pięści i pstrykła mu w nosek, kiedy ten się nieco zbliżył. Czuła jego ciepło cielesne coraz bardziej. Zawsze na to zwracała uwagę. Jaka jest druga osoba, ciepła, czy zimna. On dudnił dosłownie męską ciepłotą. To dobrze. Najchętniej Olivia przytuliłaby się do niego, ale no jakby to wyglądało po może godzinie znajomości? Wręcz komicznie.
-Mógłbyś przestać mnie zawstydzać? - Rzuciła w jego stronę, słodkim głosem, którego od dawna nie używała. Spojrzała na niego, przez kurtynę czarnych włosów, szukając kontaktu wzrokowego, to jej się najbardziej podobało, podziwianie jego koloru oczu. Nie przeszkadzało już jej do końca ciężkie brzemie jego wzroku. Coraz bardziej jej to pasowało. nie obejdzie się oczywiście bez czerwonych policzków, ale przyjmijmy, że to normalne u niej, jeśli ten jest obok.
Krew, dlaczego on wspomina o krwi, jeśli ta umiera z głodu. Jeśli nie przestanie rzuci się na jego ciało, jak gdyby nigdy nic. Ale! Ale musiała się powstrzymać. Dlatego też, zacisnęła pięści, aż do bólu palców i wzięła kilka głębszych wdechów, żeby zapomnieć. Nie przyszło jej to łatwo, to wiadome, ale spokojnie odchodziła myśl głodu na drugi plan. Nawet jeśli miałaby pić krew.. Nie zasługuje na to. Zna swoje życie i to ile krwi zmarnowała zabijając niewinnych ludzi tylko dla pieniędzy. Jak mogła nawet pomyśleć, o prawdziwej krwi nie przelanej przez tabletki?

_________________

kolor dialogu #660000
Powrót do góry Go down
Yao Shasamo

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2344-shasamo-yao#49428
Zarejestrował/a : 02/01/2016
Liczba postów : 130


PisanieTemat: Re: Blok nr. 28   Pon Sty 04, 2016 11:38 pm

Doskonale widział jak dziewczyna reaguje na jego słowa. Jej lekkie dreszcze wpływały na niego znacząco, drżące ciało i spowalniany oddech z każdą chwilą popychały go o krok dalej. Z czasem przestał nawet myśleć dokąd zaprowadzą go te niewinne ruchy, gesty i uśmiechy, posyłane tak subtelnie, spojrzenia nękające tak czule, wręcz namiętnie jej ciało. Cóż, faktycznie między nimi istniała dziwna więź, choć spotkali się właściwie niedawno, obydwoje czuli to znacznie inaczej. Czas płynął wolniej, a z każda kolejna chwila nabierała więcej emocji z jej rozedrganych lekko ust, czy jego chłodnego, powoli ocieplającego się tonu głosu.
Delikatnie zmarszczył brwi, gdy otrzymał pstryczka w nos, był równie zdziwiony, co ona sama, że posunęła się do takich, dość bezpośrednich gestów. Zdecydowanie było mu to na rękę, więc uśmiechnął się kokieteryjnie.
- Zawstydzać? Nie wiem, o czym mówisz. - Robił to specjalnie, widział jak na nią działa i chyba powoli zaczął szkicować sobie w myśli cel. Pociągała go swoją tajemniczością, drobną postawą i nieśmiałymi gestami, a jej słodki głos zabrzmiał jak melodia w jego uszach. Lodowate tęczówki Yao zabłysły delikatnie, zbliżył się, tak, by jego szyja była na wysokości jej twarzy... Oczu i przede wszystkim ust, westchnął cicho i wyszeptał jej chłodno do ucha:
- Bo wiesz, chętnie będę Twoim posiłkiem... - Słowa te były niemal kuszącym mruknięciem, z pewnością zadziałały na Olivię.

_________________
"Jestem szarością dnia codziennego,
kimś kto jest gdy nie ma niczego.
Jestem cieniem nicości,
a mym więzieniem to ciało, te kości..."
Powrót do góry Go down
Hardine

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2212-olivia-selediv
Zarejestrował/a : 28/10/2015
Liczba postów : 44


PisanieTemat: Re: Blok nr. 28   Wto Sty 05, 2016 3:54 pm

Shasamo powoli działał jej na nerwy, ale w tym pozytywnym sensie. Nie wiedziała o nim praktycznie nic. Był dla niej obcy, a jednak bliski, a jego gadanie jednym z seksowniejszych głosów nie pomagało jej się rozluźnić. Wręcz przeciwnie, Olivia była coraz bardziej spięta, ale, ale rozpalona. Nie w erotycznym sensie. Jej martwe dotąd serce zaczęło bić, uderzać coraz głośniej. Nie było to jej na rękę, nie chciała się szybko ukazać z tej słabszej strony, ale wydawało się, że ten już o tym wie. I to doskonale.
-Shasamo, proszę Cię. Nie każ mi stawać się czerwoniutkim pomidorem. - Po tych słowach odwróciła od niego wzrok. Dokładnie wiedział w jaki punkt uderzyć Olivię, nawet jak jej praktycznie w ogóle nie znał. Czyżby mistrz niewinnego flirtu? Dziewczyna miała głęboką nadzieję, że na zwykłem flircie się nie skończy, chociażby nawet jakby zamknął ją na klucz w friendzone. Westchnęła głęboko.
Zbliżał się do niej na niebezpieczną odległość. Złamał jej zasady. Nie mogło do tego dojść. Tylko tyle w tym momencie siedziało w głowie Olivii. Za blisko, czuła jego zapach. Mieniło się powoli jej przed oczami na widok pięknej, czystej, białej skóry wampira. Jakby zaczęła pić, nie skończyłaby szybko. Kły wyszły już jej z buzi i było słychać nawet głośne przełknięcie śliny. Była głodna, aczkolwiek powiedziała sobie, że nie da się zmanipulować. Dlatego też wstała, zrobiła nieco groźną minę i spojrzała na niego spodełba.
-Nigdy więcej mną nie manipuluj. - Rzuciła chłodno słowami w jego słowa, a włosy zawiały przez wiatr. Zapewne w tej pozycji nie była już taka drobna i seksowna, ale kto wie. Zdenerwowało ją to, w pewnym sensie nawet przestraszyło. Przecież nie mogło mu pójść tak łatwo.

_________________

kolor dialogu #660000
Powrót do góry Go down
Yao Shasamo

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2344-shasamo-yao#49428
Zarejestrował/a : 02/01/2016
Liczba postów : 130


PisanieTemat: Re: Blok nr. 28   Wto Sty 05, 2016 4:24 pm

Wampir poruszał się powoli, spokojnie, a każdy jego gest zdawał się być dobrze przemyślany, zupełnie jakby robił to już latami. Co chwilkę badawczo zerkał na dziewczynę, sprawdzając jej reakcje i za każdym razem zaskakiwała go minimalnie. Minęło kilka minut, czy zdołałby poznać ją już tak dobrze? Wątpliwe, choć sposób w jaki się w stosunku do niej zachowywał mówiłby co innego. Zdawałoby się, że czuł przyśpieszone bicie jej serca i doskonale wiedział, jak powinien się dalej zachować.
- Cóż, pomidorem bym się raczej nie najadł... - Jego chłodne spojrzenie było widocznie zbyt przeszywające, gdyż dziewczyna nie mogła zbyt długo patrzeć w jego oczy. Zastanawiał się, czy powoduje to nieśmiałość, a może myśli właśnie kłębiące się w jej głowie i walczące między sobą. Wyczuwał je, ale nie potrafił dokładnie wyczytać. Była niczym książka, Shasamo znał gatunek, a okładka przyciągała go i zachęcała do lektury, tajemnicą pozostawała jedynie treść Olivii.
Uśmiechnął się niewinnie, kiedy pokazała swoje kły, zatrzymał się i znów obadał ją wzrokiem. Kiedy się podniosła mógł w końcu przyjrzeć się jej w całości, niezbyt to ukrywając zlustrował ją od stóp do głów, zatrzymując wzrok na jej skupione minie, która pewnie imitować miała złość.
Cóż, wampir przeciągnął się jedynie wdzięcznie, zmrużył na chwilę oczka, po czym oparł się dłońmi o posadzkę, tak, by siedząc był optymalnie rozciągnięty, prezentując całe swoje ciało. Spojrzał na nią chłodnymi oczyma i zaśmiał się cichutko, obdarowując ją słodkim uśmiechem.
- Wymyślasz, chciałem się tylko Tobą zająć. - Mogła z pewnością wyczuć, że nie do końca miał na myśli to, co właśnie powiedział. Przeczesał ponownie kruczoczarne włosy dłonią, gdy przygryzł swoją wargę. Strużka krwi pewnie spłynęłaby z jego ust, ale oblizał je szybko językiem, dość wymownie.

_________________
"Jestem szarością dnia codziennego,
kimś kto jest gdy nie ma niczego.
Jestem cieniem nicości,
a mym więzieniem to ciało, te kości..."
Powrót do góry Go down
Hardine

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2212-olivia-selediv
Zarejestrował/a : 28/10/2015
Liczba postów : 44


PisanieTemat: Re: Blok nr. 28   Czw Sty 07, 2016 7:50 pm

Patrzał na nią przenikliwie. Czuła jak zimno jego tęczówek dobija jej ciało. Nie zdołała długo ustać. Dlatego po kilkunastu sekundach upadła na kolana.
-Jestem za słaba. - Nie mogła znieść krwi na jego twarzy, jego wzroku i jego ciężkiego tonu głosu. Siedziała tak przed nim, z opuszczoną głową nie pokazując twarzy. Zdawała sobie sprawę jak psychicznie wysiada, nawet przy niewinnym flircie. Poleciało nawet kilka łez na kamienną posadzkę.
-Przepraszam. - Cicho powiedziała w jego stronę, trzymiąc jego dłoń, którą znalazła gdzieś obok. Schyliła się tak bardzo, żeby dotknąć czołem jego dłoni, która leżała na ziemi. Przytuliła się do niej, jakby była jej bogiem.
Wszystko byłoby w jak najlepszym porządku, gdyby Olivia nie straciła nagle wszystkich sił. Była osłabiona, ale nie do takiego stopnia, by mdlała. Ostatnie kilkanaście minut było dla niej szczególnie męczące, ucieczka przed wampirem, wykorzystanie sporo mocy by dostać się w ogóle na ten dach i być w miare bezpieczna, brak krwi.. Wszystko się tak skumulowało, że Olivia całkowicie w sekundę straciła przytomność, a wiatr spowodował, że poleciała w stronę, gdzie nic już nie było. Koniec dachu. Czuła jak spada, jeszcze przez chwilę słyszała ten świst w uszach. Nie zdoła otworzyć skrzydeł, o tym była przekonana. Zanim zleciała spojrzała na niego i zdołała tylko wypowiedzieć:
-Yao..

_________________

kolor dialogu #660000
Powrót do góry Go down
Yao Shasamo

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2344-shasamo-yao#49428
Zarejestrował/a : 02/01/2016
Liczba postów : 130


PisanieTemat: Re: Blok nr. 28   Czw Sty 07, 2016 8:49 pm

Cały czas myślał, że wszystko jest pod kontrolą, ale z każdą chwilą jej ruchy i gesty stawały się bardziej chaotyczne, nienaturalne. Działo się coś złego, coś co nie było wyłącznie skutkiem jego oddziaływania na nieśmiałą dziewczynę, czuł to. Gdy zobaczył jak padła przed nim na kolana, chcąc przytulić się do jego dłoni wiedział, iż zbliża się coś nieoczekiwanego, był w gotowości, choć nie miał pojęcia na co. Przeprosiła go, ale nie wiedział dlaczego? Łzy... Wszystko traciło wszelki sens i spójność, dziewczyna była widocznie czymś rozbita, zaniepokojona i cholernie wyczerpana. Zauważył to znacznie za późno, straciła przytomność, a jej ciało z wolna opadło na dach... Cóż, opadłoby na niego, gdyby nie to, że właśnie tutaj się kończył. Dziewczyna spadała z 10 piętra, nieprzytomna. Shasamo błyskawicznie doskoczył na kolanach na krawędź, wiedział co robić. Zakrzyknął mimo to odruchowo.
- Cholera jasna, Olivia! - Gdyby mógł usłyszeć ten krzyk raz jeszcze stwierdziłby, że pierwszy raz w życiu włożył w coś tyle emocji, czyżby sam wpadł w sidła zauroczenia, między którymi lawirował z dziewczyną przez ostatnie kilka godzin? Dotknął dłonią skroni, drugą wyciągnął w jej kierunku i przymknął oczy. Przez jego twarz przeszedł grymas bólu, ale ciało młodej Selediv zatrzymało się, a po chwili zaczęło powoli unosić z powrotem na dach. Bardzo delikatnie i ostrożnie wciągnął ją na budynek, cały proces trwał kilkanaście sekund, chodź wydawało mu się, że ciągnęły się one jak wieczność. Ułożył ją nieprzytomną obok siebie, sam położył się by chwilę odetchnąć.
Gdy się podniósł i spojrzał na jej zamknięte powieki wiedział, co powinien zrobić, postanowił zabrać wycieńczoną dziewczyną do siebie i tam się nią zająć, mając nadzieję, że wróci do zdrowia. Podniósł ją na ręce. Stojąc na tle eterycznie oświetlającej okolicę tarczy księżyca i czarnego nieba pełnego jasno błyszczących gwiazd wyglądał jak chłopak, który właśnie pochwycił spadającego anioła. Czym prędzej pobiegł z nią do domu...


z/t Hardine & Yao Shasamo

_________________
"Jestem szarością dnia codziennego,
kimś kto jest gdy nie ma niczego.
Jestem cieniem nicości,
a mym więzieniem to ciało, te kości..."
Powrót do góry Go down
 
Blok nr. 28
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» 6.12.2014/więzienie stanowe - blok D/spacerniak
» Rozpadający się blok mieszkalny

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: SLUMSY (POŁUDNIE) :: BLOKI DO ROZBIÓRKI-
Skocz do: