IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Błonia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Esmeralda
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1678-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t1704-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t2181-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/t3301-esmeralda#71193 http://vampireknight.forumpl.net/t2074-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/f31-posiadlosc-greenhall
Zarejestrował/a : 05/03/2015
Liczba postów : 1725


PisanieTemat: Re: Błonia   Czw Mar 24, 2016 9:07 pm

I jak tu rozmawiać z mężczyzną, skoro żaden jej nie słucha? Czerwonowłosa pokiwała głową z dezaprobatą, kiedy Naiven po raz kolejny odmówił pomocy. Nie wyglądał na obłożnie chorego, ale kto wie czy nie oberwał podczas tej całej akcji. A mgła? Niby chronił go kombinezon i hełm, ale Bóg jeden wie czy przypadkiem go nie zdjął chociaż na krótką chwilę.
- Pocze…. - powiedziała za nim, ale nim zdążyła się obejrzeć, on podchodził już do ofiary więziennych działań. Esmeralda przez chwilę przyglądała się reakcji dziewczyny na obecność Navena.
Poradzisz sobie…
- Gwen, pomóż proszę temu blondasowi. Dziewczyna przy której stoi potrzebuje opatrzenia, czystej odzieży i posiłku – powiedziała do pielęgniarki, która akurat przechodziła obok. Jasnowłosa założyła włos za ucho i nieśmiało pokiwała głową, po czym skierowała swoje kroki ku wspomnianej parze.
Boże, dom wariatów. Zwariuję za chwilę.
Czy tylko jej się wydawało, że na błonia przybywało coraz więcej poszkodowanych? Lekarze, pielęgniarki, stażyści. Wszyscy bez względu na stopień uwijali się jak w ukropie, biegając z czystymi ręcznikami, tacami z jedzeniem, oraz innymi niezbędnymi przedmiotami. Część z lekarzy od razu kierowała pacjentów do sal medycznych, a osoby w gorszym stanie fizycznym były przenoszone na noszach.
Już z daleka usłyszała znajomy głos, wydający rozkazy. Nosze? Skierowała spojrzenie w kierunku podjazdu, skąd dostrzegła biegnącego w jej kierunku Kresa.
- Piesku – nachyliła się nad włochatą kulą, ale nie pogłaskała go. Na dłoniach wciąż miała sterylne rękawiczki, toteż głaskanie zwierzaka w tym momencie było niemożliwe – Zawołajcie weterynarza – powiedziała do stojących obok łowców, na co jeden z nich sięgnął po krótkofalówkę i wydał odpowiednie dyspozycje. Vlad nie zdążył dotrzeć do czerwonowłosej, kiedy przy psie znajdował się już odpowiedni specjalista.
- Chodź Kres. Później zobaczysz się z Panem – powiedział lekarz i poprowadził psa w stronę kącika przygotowanego specjalnie dla zwierząt. Nie tylko dowódca był dumnym właścicielem czworonoga, toteż weterynarz był równie zajęty jak pozostała część personelu medycznego.
- Mhm… Lepiej wygląda… em… tak, dziękuję dowódco – oczywiście, że lepiej wyglądała bez tego obleśnego szarego kombinezonu, ale nie powie tego wprost przy tak wielu świadkach. Cieszyła się, że dowódca jest cały i zdrowy, a cel jego misji zakończył się sukcesem.
- Nie udałoby nam się gdyby nie pomoc Twoja, oraz osób które zgodziły się wziąć udział w tej całej akcji. Poznasz ich jak tylko uda nam się opanować ten mały kocioł – powiedziała, mając cichą nadzieję, że Vlad nie wyczyta sobie niczego między wierszami.
Kiedy wyciągnął rękę w kierunku brata, spojrzała na niesfornego bliźniaka.
James…? Proszę proszę braciszku, czego to się można dowiedzieć.
Przez krótką chwilę miała wrażenie, że brat przygląda się każdemu mężczyźnie, jakby ten był potencjalną zagładą dla ludzkości. Szybko jednak słowa Nathaniela sprowadziły ją z powrotem na ziemię.
- Pójdziesz z Gwen, tym blondynem i poszkodowaną dziewczyną do sali chorych. Jak skończę to po Ciebie przyjdę – w głowie miała już kilkanaście obaw odnośnie tego o czym chciał z nią porozmawiać. Mógł mieć przecież kłopoty finansowe, być ściganym przez mafię rosyjską… mógł być w związku z żonatą kobietą, albo co gorsza chciał zakomunikować, że jest gejem… Mimo, że wciąż odczuwała pewien uraz, nie była w stanie odmówić bratu, tym bardziej, że tak długo się nie widzieli.
Kiedy do miasteczka łowieckiego zawitała Chizuru, Esmeralda uśmiechnęła się na widok dziewczyny, co zręcznie ukryła maska, którą miała na twarzy.
- Później Ci wszystko wyjaśnię, Chizuru – powiedziała do nastolatki, zastanawiając się czy to aby dobry pomysł, żeby „zatrudniać” ją do pomocy przy najgorszych przypadkach. Jeśli nie teraz to...kiedy? I na kim? Nie ma przecież nic lepszego niż nauka na żywych organizmach.

Naven, Demetria, James + pielęgniarka zaczynają swoje posty w tym temacie


Vladislau, Cornelis, Serafiel piszą swoje posty tutaj. Do tego tematu zostaje również przekierowana Sylwia.

Chizuru, Tremor i ja idą tutaj

Za chwilę w tematach pojawi się krótka informacja o podjętych działaniach.
Powrót do góry Go down
Gabriella

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3384-gabriella-yuna http://vampireknight.forumpl.net/t3384-gabriella-yuna
Zarejestrował/a : 05/07/2017
Liczba postów : 78


PisanieTemat: Re: Błonia   Pią Wrz 01, 2017 12:02 am

Uczennica poczuła nieprzyjemny chłód, który opanował jej ciało. Zaskoczonym wzrokiem wpatrywała się w szybę samochodu, którym jechali przez nieznaną jej drogę. Mimowolnie zadrżała, przypominając sobie wydarzenie, które zdarzyło się przed chwilą. Była jedynie obserwatorką jednej z najdziwniejszych scen życiu, kiedy to V została uznana za wariatkę i zabrana przez ludzi, którzy odeskortowali ją do szpitala psychiatrycznego. Jednak czy rzeczywiście tak było? Gabriella zagryzła lekko wargę, zastanawiając się czy w ogóle cała ta sytuacja miała jakikolwiek sens. Spojrzała z ukosa na blondyna, mrużąc błękitne oczy. Czy powinna była mu zaufać? Nic nie zmieni faktu, że był obcym człowiekiem, któremu pozwoliła się wywieźć w jakiś nieznany teren. Yuna poczuła, jak opanowuje ją lekka panika.
Jedyna przydatna rzecz w jej torebce to gaz pieprzowy, jednak czy zdoła go wyciągnąć? Spojrzała ponownie w stronę szyby, starając się zebrać myśli. Nie odzywała się, zaciskając ręce i oddychając głęboko. Musieli sobie coś wyjaśnić, jednak po co gdzieś ją zawoził? Ciemnowłosa nawet przez chwilę nie czuła rozluźnienia ani ulgi, nawet kiedy dziwni mężczyźni zabrali służkę Black, nie mogła być pewna, że jest już bezpieczna. W końcu to wszystko było jedynie przedstawieniem, prawda? Czyżby i oni wiedzieli kim tak naprawdę była V? Dlatego ją zabrali? Ciężko było zrozumieć uczennicy ich rozmowę, zwłaszcza  iż pałali do siebie widoczną niechęcią. Wielkie oczy Yuny ponownie zostały skierowane w stronę mężczyzny, uważnie mu się przyglądając. Wysoki, dobrze zbudowany, jasne włosy sięgające ramion, miodowe, przyjazne oczy i strój podróżnika. Z kim mogła mieć do czynienia? Słyszała, jak ktoś z tłumu powiedział, iż jest lekarzem.
Dziewczyna zdobyła się na odwagę, przełykając ówcześnie ślinę.
- Gdzie mnie zabierasz? Gdzie w ogóle została wysłana tamta dziewczyna? - Rzekła miękkim głosem, aczkolwiek dało się wyczuć w nim panikę. Sama nie wiedziała czy powinna ukrywać fakt, iż V jest wampirzycą i może zrobić krzywdę tamtym ludziom. Skąd mogła wiedzieć, iż byli oni wręcz stworzeni do tej roboty. Jej chude dłonie zacisnęły się jeszcze mocniej na torebce, kiedy wyczuła, że auto się zatrzymało. Raz jeszcze skierowała przestraszony wzrok na blondyna, siląc się na uśmiech.
- Myślę, że tamta sytuacja była zupełnie przypadkowa. To była moja znajoma, czasami plecie takie głupoty.. chyba zapomniała wziąć leków. Powinnam sprawdzić co u niej. - Starała się mówić w miarę wiarygodnie, aby nieznajomy nie wyczuł tego dość sporego kłamstwa. Złotooki nie był jednak głupcem, o czym Gab już się przekonała. Czy te kłamstwa sprawią, że poczuje się bezpieczniejsza? Nie chciała mieć problemów, a zbyt bardzo obawiała się osoby, w której początkowo dostrzegała ratunek. Teraz jednak im dłużej znajdowała się poza miastem, tym bardziej czuła, że wplątała się w coś co nie powinna i stanowiła kłopot. Zadrżała, nie mając pojęcia czego może się spodziewać po obcym.
Powrót do góry Go down
Esmeralda
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1678-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t1704-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t2181-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/t3301-esmeralda#71193 http://vampireknight.forumpl.net/t2074-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/f31-posiadlosc-greenhall
Zarejestrował/a : 05/03/2015
Liczba postów : 1725


PisanieTemat: Re: Błonia   Sob Wrz 09, 2017 10:09 am

Obawy dziewczyny były jak najbardziej zrozumiałe, ale co miał jej powiedzieć? W dodatku w miejscu pełnym nieświadomych niczego cywili…
- Dowiesz się wszystkiego na miejscu. - powiedział, mając nadzieję, że te słowa choć trochę ją uspokoją. Dla ludzi zwykle wystarczyło zapewnienie, że wszystko będzie dobrze, a podróż w jaką właśnie są wyprawiani nie zaliczy się do cyklu „tych ostatnich”.
Dopiero kiedy opuścili tereny straganów i sklepów, mężczyzna spojrzał na swoją towarzyszkę siląc się na wyjaśnienia.
- Jedziemy do miasteczka łowieckiego. Słyszałaś kiedyś o tym miejscu? - spodziewał się, że odpowiedź będzie przecząca, ale miasteczko nie było samą Oświatą. To teren dawnej szkoły, którą po pewnych wydarzeniach przerobiono na miejsce przyjazne i bezpieczne cywilom. Brzmi jak slogan z broszury politycznej? Być może, lecz domeną tego miejsca był fakt, że KAŻDY potrzebujący uzyska tam pomoc. Czy to medyczną, czy związaną jedynie z uzyskaniem tymczasowego schronienia. Nic więc dziwnego, że po przybyciu dało się dostrzec sporo ludzi, którzy w żaden sposób nie wyglądali na zaniepokojonych. Drzwi frontowe budynku były otwarte, ale to nie tam została poprowadzona Gabriella.
Usiedli w jakimś ogrodzie na drewnianej ławce. Z dala od innych, lecz wystarczająco blisko by ich widzieć i w razie czego wołać pomocy. Mężczyzna celowo wybrał to miejsce, bo jego towarzyszka nie była przecież więźniem, a kimś w podobie ofiary. Bała się, co było widoczne.
- Naprawdę chcesz do niej wrócić? - zapytał, a jego oczy momentalnie przeszyły jej spojrzenie prawie na wylot. Miał w sobie coś dziwnego, magnetycznego. Trzeba było mu przyznać, że wiedział jak wzbudzić sympatię, albo po prostu taki był jego urok.
- Obserwowałem Was i kiedy zauważyłem że coś jest nie tak, postanowiłem się wtrącić. Czy wiesz kim jest ta dziewczyna? Czego od Ciebie chciała? - miał nadzieję, że dziewczyna przełamie się i sama zacznie mówić. Nie zaprowadzi jej przecież do sali przesłuchań i nie skuje kajdankami, choć zwykle taka opcja dawała najlepsze rezultaty.
- Gdy odpowiesz na moje pytania, będziesz mogła zadać własne. Nie jesteś tutaj więźniem. Możesz czuć się swobodnie. Chcesz coś do picia? - zapytał i zdjął z głowy kapelusz, a jego przydługie złote włosy zaczęły powiewać na delikatnym wietrze.

_________________
Powrót do góry Go down
Gabriella

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3384-gabriella-yuna http://vampireknight.forumpl.net/t3384-gabriella-yuna
Zarejestrował/a : 05/07/2017
Liczba postów : 78


PisanieTemat: Re: Błonia   Sro Wrz 20, 2017 8:53 am

Podróż autem nie była dla niej miła. Wciąż nie mogła oderwać się od myśli, że V kiedyś ponownie ją odnajdzie. Nie miała żadnych szans w starciu, więc jedyne co jej pozostało to zaufać obcemu mężczyźnie. Kim on właściwie był? Gabirella spojrzała na niego kątem oka, nie do końca wiedząc co ma o tym wszystkim sądzić.
Dowie się wszystkiego na miejscu? Doskonale! Szkoda tylko, że w obecnym staniu zżerał ją strach. Wsiadła do obcego samochodu z człowiekiem, którego nawet nie znała. Czy to aby na pewno rozsądne? Nie powinna być tak  ufna, ale z drugiej strony została uwolniona spod sideł służki Black. Na pytanie blondyna pokiwała głową na boki przecząco. Za pewne chodziło mu o jakiś myśliwych, żyjących z dala od miasta. Spojrzała jednak na byłą szkołę z zainteresowaniem, zdziwiona, że nie tam się udali.
Poprowadzona do ogrodu, milczała przez dłuższą chwilę. Nawet gdy usiadła na ławce nie poczuła rozluźnienia. Chyba zbyt bardzo bała się, że jednak stanie się coś dużo gorszego. Już taką pesymistką była. Niepewnie spojrzała na łowcę i posmutniała. Przecież Beatrice by jej nie skrzywdziła, zaś sama V.. to trudne.
- Nie wiem. - Westchnęła, starając się uspokoić drżenie rąk. Gdy spojrzeli na siebie zauważyła te ciepło, którym się odznaczał. Nie potrafiła mu jednak zaufać, ale przynajmniej lekko się uśmiechnęła i pokiwała głową na boki. Dzisiejszy dzień był taki żywy.. ale to chyba zbyt wiele dla uczennicy, która doskonale zdawała sobie sprawę z istnienia krwiopijców. W końcu jeden z nich jej o tym powiedział.
Wzięła głęboki oddech. Tym razem będzie szczera, bo sama nie poradzi sobie z tymi potworami.
- Wiem kim ona jest. Jest wampirem. Chciała abym złożyła fałszywe zeznania w szkole odnośnie ataku na jednego chłopaka. - Prosto z mostu. Drgnęła, wypowiadając słowo ''wampir''. To wciąż było tak nierealne i obawiała się, iż mężczyzna ją po prostu wyśmieje albo zabierze ją tam gdzie skończyła V. Przecież nigdy nie można być pewnym. Rozejrzała się. Przecież znajdowała się z pozoru w bezpiecznym miejscu, więc dlaczego jej serce tak szybko biło? To wszystko przez to przerażenie jak i świadomość tego, że była bezbronna jeżeli napotka jakąś groźniejszą pijawkę.
- Ty też doskonale wiesz kim ona jest, a mimo to Twoje zachowanie względem tej bestii było takie.. odważne? - Rzekła nieco speszona. W końcu nie sądziła, iż istnieli jacyś łowcy wampirów, którzy mogą dorównać im w ich sile. Gabriella odgarnęła włosy z twarzy za ucho i spojrzała na jego przydługie, złociste włosy.
- Nie, dziękuję. - Odrzekła, choć w zasadzie z chęcią napiłaby się wody. Chyba jednak przez ten cały stres nie potrafiła normalnie się zachowywać. Jak widać źle znosiła wieści o przerażających pijawkach, robiących z ludźmi co im się żywnie podoba.
A więc nie powinna czuć się więźniem? Mimo to obawiała się, że stanowiła problem. Czy puści ją swobodnie do szkoły i pozwoli żyć dalej? Coś w jej głowie mówiło, że już nic nie będzie jak dawniej. Zacisnęła ręce na kolanach, oddychając głęboko. Czemu nie potrafiła się uspokoić?
Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1160


PisanieTemat: Re: Błonia   Pon Wrz 25, 2017 9:21 am

Przejęcie interwencji MG -> za zgodą Esmeraldy

No i nagle w środku jakże tej fascynującej rozmowy nagle pojawił... On! Od to wyglądający na około trzydziestkę mężczyzna o czarnych, krótkich włosach i piwnych oczach, ubrany w czarno-szary dres i adidasy. Wyglądał na takiego, który dopiero co wrócił z treningu... Ale, ale...! Co właściwie tutaj robił.
Ano, zerkał z zaciekawieniem na to, co się tutaj działo.

- Co tam? Co robicie ciekawego? - spytał się. Jego postawa wskazywała na dość przyjazną. - Dołączę się.
Po tej zapowiedzi wszedł do środka i skinął na przywitanie Gabrielli.
- Dobry. Jak mija dzień? - zagadał ją, po czym spojrzał na moment na mężczyznę, który wcześniej rozmawiał z dziewczyną. - Wybacz, że przerywam ci to spotkanko, ale jesteś potrzebny Ayumi - po tych słowach wręcz bezceremonialnie wygonił go z pomieszczenia, po czym spojrzał na ciemnowłosą ponownie.
- Wybacz, jeśli cię wystraszyłem. O czym rozmawialiście? Chętnie pomogę - międzyczasie chciał zrozumieć, co robiła tutaj ta oto istotka. Na swój sposób ciężko było zignorować sygnałów, jakie mimowolnie wysyłała. - Co za buc, nawet nie zaproponował ci nic do picia - mruknął jeszcze. - I spokojnie, tutaj nikt nie zrobi ci nic złego. Coś chcesz do picia? Myślę, że warto czymś zwilżyć gardło - posłał jej lekki uśmiech. - Może zaczniemy od początku. Jestem Yukio. Yukio Kamikaze. A ty?


________________

Po rozmowie oraz upłynięciu pewnego okresu czasowego, Gabriella została wypuszczona. Jeśli chciała - również podwieziona, gdzie chciała.

z/t - wszyscy

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.

Halloween:
 
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Błonia   

Powrót do góry Go down
 
Błonia
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Gabinet prof. McGonagall
» Błonia

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Poza Miastem :: WIOSKA :: MIASTECZKO ŁOWIECKIE-
Skocz do: