IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Zapomniana posiadłość

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Marcus
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t202-marcus-namikaze#228 http://vampireknight.forumpl.net/t203-marcus-namikaze#230 http://vampireknight.forumpl.net/t1644-dom-marcusa
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 885


PisanieTemat: Re: Zapomniana posiadłość   Sob Mar 19, 2016 1:18 am

Słowa podziałały. Samuru siedział spokojnie. Przestał się szamotać na tym krześle, będąc nadal związanym. Marcus odczuł ulgę, ale podobnie jak Samuru, nie czuł się lepiej. Jego żyły też pulsowały. Można było dostrzec, że również cierpi. To jednak minie. Ważne, że był wstanie to znieść i funkcjonować.
- To jest to co myślisz.
Odpowiedział dopiero, jak Samuru widocznie domyślił się, co zostało mu podane we krwi. Jednakże Marcus rozjaśni mu bardziej ten umysł.
- Eliksir dominujący. Tak jak Ty, przemieniając mnie w wampira, miałeś kontrolę nade mną, tak ja teraz, mogę wydawać Ci polecenia. Uczyłeś mnie być sługą i wampirem, kolej teraz na mnie.
Opuścił rękę, ale nie schował broni. Złapał się za lewe przedramię, jakby uścisk w miejscu wbicia igły, miał coś pomóc. Ale w dłoni lewej nadal trzymał broń. Tak, na wszelki wypadek, gdyby okazało się, że eliksir może być za słaby na szlachetniaka. Marcus użył jednak większą dawkę, więc na dłużej powinno podziałać. A że wampir tę krew wypił, to jeszcze dłużej.
- Gdzie przebywa Kaien Cross?
Zadał mu pierwsze pytanie. Ciekaw będąc odpowiedzi, jaką wampir mu udzieli. Na pewno zmuszony będzie do wyjawienia prawdy. Już nie raz testowano to na wampirach. I żadnemu nie udało się skłamać.

_________________

Powrót do góry Go down
Samuru

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1717-samuru#36236 http://vampireknight.forumpl.net/t501-samuru
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1023


PisanieTemat: Re: Zapomniana posiadłość   Sob Mar 19, 2016 6:55 pm

Przeklęty Czarny Rak. Samuru nie będzie w stanie oprzeć się sile eliksirowi. Nie jest na tyle silnym, starym wampirem aby organizm sam go zwalczył albo chociaż próbował.
- Cwanie to wszystko uknułeś, Namikaze. Czy może teraz na to wpadłeś? Złapać mnie w swoje sidła i zmusić do posłuszeństwa?
Czysta zagrywka, zemsta doskonała. Marcus miał szansę odegrać się za złapanie oraz przemianę w wampira, o czym zresztą a sam wspomniał. Coś cudownego, tylko szkoda że wykorzystane na burmistrzu.
- I co teraz będziesz ze mną robić?
Prychnie z odrazą. Chociaż niedługo potem dostał pytanie odnośnie Crossa. I znowu te głupie uczucie bezsilności na słowa łowcy. Ten chory przymus. Zacisnął usta, obnażając zębiska. Nie chciał mówić! Ale moc Czarnego raka robiła swoje, przez co szlachetny nie miał wyjścia.
- Zamknąłem go w lochach mojej posiadłości na terenach Rosji. Bardzo dobrze ją znasz.
Spode łba patrzył na łowcę. Jakby mógł samym wzrokiem wygryzłby mu tętnice. Ale niestety nie mógł, bo przeklęty Rak!
- Skoro już zrobiłeś swoje, wypuść mnie. I tak nie jestem w stanie cię zaatakować.
Warknął wściekle, niemal już dysząc z tej złości. Jednak rozkaz nadal trwał - Siedzieć spokojnie. Tak więc siedział.
Powrót do góry Go down
Marcus
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t202-marcus-namikaze#228 http://vampireknight.forumpl.net/t203-marcus-namikaze#230 http://vampireknight.forumpl.net/t1644-dom-marcusa
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 885


PisanieTemat: Re: Zapomniana posiadłość   Sob Mar 19, 2016 7:12 pm

- Szczerze? Teraz na to wpadłem. Los musiał nieźle pokrzyżować nam drogi, że trafiłeś tutaj. Choroba Cię spowolniła, z tego co widać. Czekałem lata i proszę. Mam szansę się odegrać.
Uśmiechnął się lekko, ale tylko na krótko. Wampir zadał pytanie, ale Marcus chciał odpowiedzi na swoje. Co z nim zrobi, dowie się później.
Czarny Rak bardzo dobrze się sprawdzał. Kaien przetrzymywany jest w Rosji. Tam, gdzie on sam był zamknięty. Pokiwał głową, przyjmując jego słowa informację do wiadomości.
- Nie skończyliśmy jeszcze.
Powiedział dość poważnie i chłodno. Jakby nie chciał więcej słyszeć o tym, by Samuru go prosił o uwolnienie. Nie teraz, kiedy ma szansę wymusić na nim to, czego sam nie zrobi.
- Będziesz robił to, co Ci powiem. Normalnie będziesz sobie żył, pracował i zajmował rodziną. Ale pierwsze co zrobisz. To złożysz dymisję. Zwolnisz stanowisko burmistrza. Publicznie, zwołując prasę i mediów. Przyznasz się, że z powodu choroby, nie jesteś wstanie już piastować to stanowisko i otwierasz nowe wybory. I tym samym, uwolnisz Kaiena Crossa. Rozumiemy się? Sprowadzisz go tutaj do Japonii.
Uważnie się mu przyglądał, oczekując pozytywnej reakcji. To w tej chwili było najważniejsze. Aby przestał być burmistrzem, oraz żeby Kaien odzyskał wolność. Skoro obecni łowcy nie potrafili tego dokonać, a tym bardziej nowy dowódca, Marcus sam to posprząta. Oczywiście brał pod uwagę spore ryzyko, jakie może wyniknąć ze strony rodu Kuroiaishita. Rada Wampirów na pewno będzie zaskoczona. To także brał pod uwagę.

_________________

Powrót do góry Go down
Samuru

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1717-samuru#36236 http://vampireknight.forumpl.net/t501-samuru
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1023


PisanieTemat: Re: Zapomniana posiadłość   Pon Mar 21, 2016 6:31 pm

Sam sobie winien szlachetny, że z chorobą nie robił nic dobrego. Powinien się nią był zająć przy pierwszych objawów, a nie bagatelizować sobie. Siedział zatem, wpatrując się z mordem w łowcę.
- Piękna zemsta.
Burknął, aczkolwiek przyznał w duchu że Marcus postarał się o pomstę za swoje krzywdy oraz bliskich. Umiał docenić wroga, bo przecież błędem jest tego nie zrobić. Jednak jak to wszystko będzie wyglądało?
Domyślał się, że pogromca zechce wykorzystać swoją władzę, przecież takiej okazji odpuścić nie mógł, nieprawdaż?
Prychnął zatem na pierwsze słowa łowcy, ale późniejsze nie spodobały się już bardziej. Oddać stanowisko z powodu choroby? Szlachetny obnażył zębiska i szarpnął się gwałtownie. Siłował się teraz z zamkiem od kajdanek, rzucając przekleństwa.
- Nie, Namikaze! Nie zrobisz tego!
Warknął ostro, lecz mózg robił inaczej. Już w głowie układał wypowiedź dla miasta. Że musi odejść... Szlachetny wydał z siebie nieludzki warkot, rzucając mordercze spojrzenie.
- Chciałeś powiedzieć jego truchło!
Dodał z paskudnym uśmiechem. Namikaze nie mówił aby nie kłamał. Samuru zmarszczył brwi, wiedząc że taka odpowiedź łowcy się nie spodoba. Wolał umrzeć niż być na usługach wroga!
Powrót do góry Go down
Marcus
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t202-marcus-namikaze#228 http://vampireknight.forumpl.net/t203-marcus-namikaze#230 http://vampireknight.forumpl.net/t1644-dom-marcusa
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 885


PisanieTemat: Re: Zapomniana posiadłość   Pon Mar 21, 2016 6:43 pm

A Marcus co miał powiedzieć? Także był na usługach wroga, więc czas by Samuru zebrał nowe doświadczenia, jak to jest służyć komuś, kogo się nienawidzi. Zemsta mogłaby być jeszcze piękniejsza. I tak niech się cieszy, że Marcus nie każe mu wymordować swojej rodziny.
Nic dziwnego, że Samuru się to nie spodobało.
- W tej chwili nie masz ze mną szans. Tak samo ja, nie miałem szans z Tobą, kiedy zrobiłeś ze mnie wampira. Zmuszałeś do picia ludzkiej krwi z ich żył. Ja mogę Ci tego zabronić, że będziesz umierał z głodu aż zwariujesz i rodzina Ci nawet nie pomoże.
Postraszył go dodatkowo. Mógł to zrobić. Zakazać wampirowi pić krew. Musiałby Samuru radzić sobie z piciem jej w postaci rozpuszczonych tabletek. To może być dodatkowa dla niego tortura. Marcus jedynie pozwoliłby mu pić swoją krew, aby utrzymać nad nim kontrolę.
I oczywiście, odpowiedź Samuru w sprawie Crossa, nie spodobała się Marcusowi.
- Co masz na myśli?
Zapytał dość poważnie.
- Mów prawdę, co mu zrobiłeś?
Zażądał tym razem odpowiedzi, ścisnąwszy mocniej dłoń na pistolecie.

_________________

Powrót do góry Go down
Samuru

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1717-samuru#36236 http://vampireknight.forumpl.net/t501-samuru
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1023


PisanieTemat: Re: Zapomniana posiadłość   Pią Mar 25, 2016 9:37 pm

Samuru raczej nie miałby szans wymordować całej swojej rodziny. Na pierwszym spotkaniu z takim wampirem jak Barabal mógłby już kopać sobie grób. Ale i tak jakieś pomysły zawsze mógł mieć względem rodziny szlachetnego. Oby tylko one nie wyszły na jaw.
- Wolałbym zdechnąć niż zwariować i żebrać o krew.
Warknął w odpowiedzi, spluwając na bok. Swoją dumę ma mimo posiadania Czarnego raka. Marcus doskonale wie, że nie ma byle kogo pod sobą i jak Sam potrafi działać. Nadal jest groźny. Nawet teraz gdy zdenerwował Namikaze kiedy wspomniał o dyrektorze placówki. Musiał się też wrednie przy tym uśmiechnąć, atoli nie za bardzo było wesoło gdy kazał mu więcej mówić. Mózg zaś nie chciał współpracować.
- Przemieniłem go w wampira i zakopałem w ziemi. Tak jak ty Kanibala. Zdycha z głodu.
Z oporem mówił lecz w duchu odczuwał triumf. Czy nie będzie za późno dla Crossa? Samuru miał to gdzieś. Łowcy stracili szansę odbicia go, poniżając też Samuru poprzez zniszczenie jego apelu. Dostali karę, nie mając pojęcia też co się stało z dyrektorem. Najgorsze jednak było to, że biednym Kaienem nikt się nie przejmował.
- Mimo mojej walki z łowcami i porwaniem Kaiena. Nikt się z nich nim nie przejął aż do tego momentu.
To jednak musiał powiedzieć nawet bez rozkazu. Marcus niech wie jakich ma pomocników. Weźmie głęboki wdech aby nieco opanować wampirze nerwy, wszakże mózg nadal zabraniał mu się denerwować. Więc nie ma sensu doszukiwać się z nim walki, skoro i tak był na przegranej pozycji.
Powrót do góry Go down
Marcus
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t202-marcus-namikaze#228 http://vampireknight.forumpl.net/t203-marcus-namikaze#230 http://vampireknight.forumpl.net/t1644-dom-marcusa
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 885


PisanieTemat: Re: Zapomniana posiadłość   Pią Mar 25, 2016 10:10 pm

Marcus słysząc jego słowa, uśmiechnął się lekko i ku pochwale, że pod tym względem, Samuru nadal był sobą. Nadal ma tę cholerą dumę, mimo swojego beznadziejnego położenia.
- Mądre. Jednak mój plan nie polega na zagłodzeniu Cię. Masz żyć. I nawet nie wolno Ci próbować się zabić. Jesteś silny, przyznaję. Sporo czasu zajęło mi aby trafiła taka okazja, by patrzeć na Ciebie przywiązanego do krzesła. Ale, zapomniałem o Twojej zabawce.
Gestem głowy wskazał jego mechaniczną dłoń. Na całe szczęście, eliksir zadziałał i Marcus uniknął niepotrzebnej walki. W przeciwnym wypadku, cała sytuacja skończyłaby się odwrotnie.
Kolejne słowa, mocno przycisnęły Marcusa. Samuru właśnie przyznał, że postąpił z Kaienem tak, jak on sam załatwił Testamenta. Zacisnął zęby, odwrócił wzrok i zaczął walczyć w sobie z gniewem, jaki się zbierał. Nienawiścią i chęcią zamordowania Samuru tu i teraz. Ale w jednym mu rację przyznał. Odkąd obecna oświata ma nowego dowódcę, nikt nie podjął się ratowania Crossa. Czy to tylko jemu na tym zależy?
Marcus wstał i podszedł do wampira, od razu uderzając go w twarz dłonią, w której mocno trzymał broń. Musiało wampira zaboleć. Ale Namikaze nie mógł się powstrzymać, by mu nie przywalić. Zaraz po tym cofnął się i zaczął spacer po pomieszczeniu, szukając jakiegoś rozwiązania. Jest sam. Gerard mu w tej sytuacji za wiele nie pomoże. Atak na siedzibę Kuroiaishita, i to samemu, byłoby samobójstwem.
- Oto, co zrobisz.
Spojrzał na Samuru dość chłodno i porządnie wkurzony.
- Sprowadzisz Crossa do Japonii. Masz to zrobić tak, aby nikt nie nabrał podejrzeń i nikt o tym nie wiedział. Jutro, rezygnujesz ze stanowiska burmistrza. O naszym układzie nikt nie ma wiedzieć. Nie piśniesz ani słówka, że podlegasz mnie. Robisz wszystko z własnej woli. I zachowuj się tak, jakby nasze spotkanie nie miało miejsca.
Wydał mu polecenia, które Samuru musi wypełnić. Niezależnie od tego, czy Samuru na te słowa udzieli odpowiedzi, Marcus zastanawiał się nad miejscem odebrania Crossa od Samuru.
- We wiosce jest taki jeden opuszczony dom. Tam się umówimy jutro, byś dostarczył mi Kaiena. Rozumiemy się? W sumie, to i tak musisz to zrobić.
Stwierdził na koniec i rozważał już zakończenie ich spotkania.
- Gdzie Cię odstawić?
Zapytał na dodatek, informując Samuru, że spotkanie dobiega końca i uzyska swoją "wolność". Wolność taką, by móc wykonać powierzone mu zadania.

_________________

Powrót do góry Go down
Samuru

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1717-samuru#36236 http://vampireknight.forumpl.net/t501-samuru
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1023


PisanieTemat: Re: Zapomniana posiadłość   Nie Mar 27, 2016 7:11 pm

Oczywiste było, że Samur jest silny, nawet bardzo silny. Jednak Marcus pokonał go, a raczej przechytrzył używając sposobu oraz podstępu w postaci Czarnego Raka, Inaczej mógłby pomarzyć o tym, aby Samuru stał się się jego podwładnym. Lecz czy właśnie nie zyskał sługi dość potężnego? Marcus zapewne także myślał pod tym kątem. W dodatku pokonał poniekąd łowców, zyskując przewagę nad burmistrzem. A gwoli ścisłości zrzucając go z piedestału.
- Jasne. Jednak obydwoje wiemy, że bez Czarnego Raka byś nic nie zdziałał.
Wytknął mu, mając tą ponurą minę. Oczywiście, że gdyby nie kontrola nad szlachetnym i to, że zyskał ją podczas gdy ten się uwolnił, Namikaze miałby spore kłopoty. Sam jeden kontra młody Kuroiashita. Walka mogła by zakończyć się różnie, wszakże i Marcus jest silnym łowcą o czym Samuru doskonale zdawał sobie sprawę.
Jednak rozmowa zakończyła się po uderzeniu w twarz młodego wampira. Aż rozwalił mu wargę, przez co ten wyczuł krew w ustach oraz na nich. Szybko ją oblizał by nie utracić. Łypnął spode łba na łowce, warcząc na niego. W końcu cios zabolał.
Niemal dostawał mdłości od słuchania poleceń. Uwolnić dyrektora. Oddać stanowisko i zachować milczenie. Draństwo! Oszustwo! Atoli nie skomentował nic. Dopiero gdy zapytał odnośnie odstawienia, da głos.
- W centrum miasta. Wielki apartamentowiec. Muszę w końcu się ogarnąć nim ogłoszę to co mi każesz "Mój Panie".
Na ostatnie słowa splunął, wykrzywiając się w grymasie złości. Tak czy inaczej jeśli Marcus podejdzie go uwolnić, Samuru usiłuje go ugryźć W końcu tego mu nie zakazał.
Powrót do góry Go down
Marcus
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t202-marcus-namikaze#228 http://vampireknight.forumpl.net/t203-marcus-namikaze#230 http://vampireknight.forumpl.net/t1644-dom-marcusa
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 885


PisanieTemat: Re: Zapomniana posiadłość   Nie Mar 27, 2016 11:23 pm

Marcus głupi nie jest i nawet nie zamierzał teraz uwalniać szlachetnego. Nie w takiej sytuacji, kiedy ten wewnętrznie może być nakręcony, bo właściwie jest, mógłby jeszcze coś niespodziewanego odwalić. Im więcej ostrożności, tym lepiej.
- Lepiej dla Ciebie, jeżeli mam nad Tobą kontrolę, bo i ja mam lekarstwo na Twoją chorobę. Nie zwalczającą ją dosłownie, ale przynajmniej hamującą w trudnej chwili. Poza tym, zobaczymy co zrobi obecna Oświata Łowiecka. Jakie podejmą w tej sprawie kroki.
Wyjaśnił jeszcze, nim przywalił mu za to, jak potraktował Crossa. Namikaze miał prawo się wkurzyć za takie działania. Również za to, jakie mają podejście obecni łowcy.
Przyjął do wiadomości miejsce, gdzie ma go pozostawić.
- Zostawię Cię na tyłach apartamentowca. Nikt przynajmniej Cię nie będzie widział.
Niech zna jego dobroć, że nawet o swojego "sługę" potrafi dbać. W końcu Burmistrz powinien się pokazać od lepszej strony, a nie kompromitującej, że  zostanie gdzieś porzucony na ulicy. Jeszcze nabiorą podejrzeń, że ktoś go zmusił do zrezygnowania z władzy, jeżeli dowiedzieliby się o tym incydencie. A tak, żadnych dowodów i Samuru wróci w jednym kawałku.
Marcus wrócił się do kuchni, gdzie z szuflady wyjął znów strzykawkę, po czym z drugiej wyciągnął buteleczkę, ze środkiem nasennym. Podbiał niewielką ilość, która miała starczyć na około godzinę. Wrócił z tym do wampira.
- Jeszcze jedno.
Przypomniał sobie coś jeszcze.
- Żadnego atakowania mojej rodziny jak i mnie. Tym samym ja dam spokój Twojej rodzinie. Zgoda?
Ta część układu powinna mu pasować. W końcu obaj są ojcami i mają swoje kobiety. Marcusowi zależy na bezpieczeństwie swojej rodziny, a jak na to patrzy Samuru?
- I jedna rada. Zaraz po tym, jak ogłosisz rezygnację, ukryj się gdzieś. Na jakiś czas. Bo nie wiadomo czy nie będą chcieli Cię później szukać.
I tyle na tę chwilę. Stanął za wampirem i odczekawszy aż ten udzieli mu odpowiedzi, wbił mu igłę w szyję i wstrzyknął zawartość środka nasennego. Uważał oczywiście przy tym, by ten nie próbował go zranić ze swojej broni. Chociaż nie powinien, skoro wcześniej dostał polecenie, by grzecznie siedzieć.

_________________

Powrót do góry Go down
Samuru

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1717-samuru#36236 http://vampireknight.forumpl.net/t501-samuru
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1023


PisanieTemat: Re: Zapomniana posiadłość   Sob Kwi 02, 2016 12:12 pm

Gadki szmatki. Samuru już miał po uszy całego spotkania i najchętniej jakby Namikaze zamknął się już i zakończyli całe zajście. Szlachetny nie tylko był już zmęczony przez ten cały Czarny Rak ale czuł, że za chwilę coś w nim pęknie i nie będzie w stanie tego kontrolować. Głównie chodziło tutaj o wściekłość, jaka niestety została chwilowo zatrzymana przez łowcę.
- Byleby już to zakończyć, Namikaze.
Odwarknął, nie zamierzając nawet ciągnąć dalej. Dostał po mordzie za Crossa. Jest sługą swojego największego wroga i to by było na tyle. Pora się jak najszybciej ukryć gdy tylko wszystko wykona. Aż go żołądek ściskał na samą myśl, że nie może odeprzeć rozkazu przez utratą władzy. czy uwolnieniem Kaiena.
Kiedy Marcus wrócił, wydał z siebie jeszcze jedną przemowę na którą Samuru pokręcił gadzimi oczyma. Kolejne ataki, nakazy. Akurat szlachetny miał w nosie co będzie się działo z Sophie czy z bękartami. Byleby on już miał święty spokój.
- W tym wypadku nie mam innego wyjścia jak ci tylko przytakiwać, cwaniaku. Więc nie pytaj czy zgoda.
Kolejny nieprzyjemny odzew ze strony ex - burmistrza. I jeszcze ukrycie po odejściu ze stanowiska. Jakże było to oczywiste.
Ani nie drgnął gdy poczuł igłę w szyi. Zacisnął jedynie mocniej szczęki, zamykając ślepia. Nie atakował Namikaze skoro miał narzucone już polecenie. Teraz tylko przyszło po chwili odlecieć w sen przez wstrzyknięty mu środek nasenny.
Powrót do góry Go down
Marcus
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t202-marcus-namikaze#228 http://vampireknight.forumpl.net/t203-marcus-namikaze#230 http://vampireknight.forumpl.net/t1644-dom-marcusa
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 885


PisanieTemat: Re: Zapomniana posiadłość   Sob Kwi 02, 2016 5:35 pm

Tylko przytakiwanie. Też potwierdzające, że się wampir z nim rozumiał. Kolejnego wałkowania twórczego już nie było. Samuru zapadł w śpiączkę i Marcus nie miał za wiele czasu, aby samemu odpocząć. Musiał wampira dostarczyć na miejsce, które ten zaproponował. Upewnił się, że wampir na dobre zasnął, po czym odkładając strzykawkę, rozwiązał go i położył na podłodze. Pozostawił mu kajdanki na nadgarstkach, by nie używał żadnych mocy, gdyby czasem obudził podczas transportu. Wyciągnął go z budynku i wsadził do bagażnika samochodu. Zamknął budynek i wsiadł do pojazdu, odjeżdżając z tego miejsca, do docelowego, jakim był apartamentowiec w mieście.


[z/t x2]

_________________

Powrót do góry Go down
 
Zapomniana posiadłość
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Zapomniana posiadłość
» Zapomniana komnata
» Posiadłość Trizgane.
» Odnowiona posiadłość
» Prywatna posiadłość Kajl'a

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Poza Miastem :: Lasy-
Skocz do: