IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Dom do wynajęcia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Emmanuel
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1741-emmanuel-greenlaw-kuroiashita#36612 http://vampireknight.forumpl.net/t2553-emmanuel#53980
Zarejestrował/a : 14/04/2015
Liczba postów : 291


PisanieTemat: Dom do wynajęcia   Nie Lut 07, 2016 5:28 pm

Niewielki dom na skraju dzielnicy najmowany różnorodnym osobom w różnych terminach. Powierzchnia użytkowa domu wynosi 60 metrów kwadratowych mimo, iż jest dwupiętrowy. Gdyby spojrzeć na plan domu odnaleźć można jeden gabinet, dwa przestronne pokoje, pełną łazienkę, WC oraz aneks kuchenny z jadalnią słóżącą także jako salon. Cały dom jest w pełni wyposażony w meble oraz sprzęt rtv i agd. W każdym z pokoi stoją szafy i szafki oraz łóżka z czego w jednym z nich jest nawet łoże małżeńskie. Salon posiada nie tylko stół i cztery krzesła, ale także dość dużą kanapę narożną, którą da się rozłożyć na kolejne łóżko i ściankę telewizyjną naprzeciw kanapy. Kolory wewnątrz do mu to jasne beże i brązy, na zewnątrz zaś dominuje zieleń z domieszką brązu.



~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~



Po wizycie parku, która zaowocowała niespodziewaną przez Emmanuela zdobyczą w postaci nieprzytomnej dziewczyny, wampir skierował swe kroki w głąb dzielnicy mieszkalnej. Nie znał dziewczyny, ale potrzebowała pomocy. Nie mógł zostawić jej samej w parku w taką pogodę. Szczególnie, iż obok niej leżał napastnik i nie było wiadomo kto pierwszy się ocknie. Emmanuel podejrzewał, iż prędzej wampir doszedłby do siebie aniżeli ona sama. Dlatego też wysłał sms'a do jednego ze swoich zaufanych ludzi ażeby wynajęto dla niego dom na przedmieściach. Sam mieszkał w zamku brata, jednakże nie miał zamiaru przyprowadzać tam każdego człowieka jakiego napotka. Zwłaszcza, iż wyprowadzenie stamtąd Esmeraldy było potem dość karkołomnym wyczynem. Uznając opcję wynajmu za najrozsądniejszą Emmanuel wniósł Midori do przygotowanego wcześniej domu pod osłoną kończącej się już nocy. Rozejrzał się po pomieszczeniach wciąż niosąc ją na rękach po czym upewniwszy się w rozkładzie domostwa zaniósł ją do pokoju gdzie stało największe łóżko. Położył ją na nim po czym... przyniósł dwie miski z wodą i gąbkę. Wiedząc, że jest wycieńczona i umorusana krwią oraz ziemią postanowił ją rozebrać i obmyć po czym przyodział ją w bezosobową białą piżamę o numer nazbyt dużą, a jej ubrania wstawił do prania. Ją samą natomiast przykrył i raz jeszcze położył na jej głowie tym razem rękę korzystając z mocy leczenia by przyśpieszyć regenerację organizmu. Jak się obudzi powinna być głodna, lecz zdrowa i czysta.
Po skończonym praniu Emmanuel rozwiesił jej obrania by wyschły w naturalny sposób w łazience, a następnie sam zmienił odzienie. Ubiór dla niego należał do niego i został tu przyniesiony przez jego ludzi dlatego też włożył pasujący nań dres przeznaczony do spania i złożył głowę na posłaniu w sąsiednim pokoju. Zanim jednak to uczynił położył koszyk z owocami w pokoju, gdzie przebywała Midori, a przy nim pozostawił liścik i jej dokumenty oraz rzeczy podręczne, które wyjął z ubrań by niczego nie zniszczyć. Sam teraz śpi śni swoje piękne sny.


List:
 
Powrót do góry Go down
Midori
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1998-yukari-sukeri#42877 http://vampireknight.forumpl.net/t2018-midori#43120 http://vampireknight.forumpl.net/t2263-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2076-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2814-mieszkanie-midori#59996
Zarejestrował/a : 13/08/2015
Liczba postów : 461


PisanieTemat: Re: Dom do wynajęcia   Nie Lut 07, 2016 6:39 pm

Midori obudziła się po pewnym czasie, czując się lepiej niż wcześniej. Sam fakt, że znów było jej dane zobaczyć ten świat zaskoczył ją. Była prawie pewna, że... No cóż, że rzeczywiście zginie w parku, zważywszy na fakt, w jakim stanie się znajdowała, jak również i to, z kim tam była. Jednak to miejsce nie wyglądało jak świat pozagrobowy. Ale parku również nie przypominało. Dlatego też rozejrzała się, przecierając nieco oczy, a po parunastu sekundach jej dłoń powędrowała do szyi. Nie wyczuła żadnych śladów po kłach, jakby ich w ogóle nie było. Sprawdziła z drugiej strony. Też nic. Aż mogłoby się wydawać, że to wszystko nie miało miejsca, tylko... Wspomnienia były jak żywe.
Gdy już skończyła sprawdzać, dotarło do niej, że była bardzo głodna. A skoro ujrzała koszyk z owocami, odkryła się i sięgnęła po jabłko z niego. Wtedy zauważyła karteczkę, jak również swoje rzeczy... Co wzbudziło w niej lekki niepokój. Dowód osobisty. Rzeczy, które trzymała przy pasie, w sakiewce... Zmrużyła nieco oczy, odkładając na bok owoc, po czym wzięła do dłoni kartkę.
- List? - mruknęła. Przeczytała jego treść i nieco zbladła. Spojrzał szybko w dół, na... Na piżamę. Białą. I ciut za dużą. Na dodatek żadnych śladów po krwi. Rozejrzała się wokół. Pokój. Obce pomieszczenie. Przygryzła dolną wargę, po czym zaklęła cicho w myślach. Obcy facet widział mnie nagą. Wręcz szczyt marzeń - pomyślała jeszcze. - I grzebał mi po rzeczach. Co teraz? - pewnie nietrudno było się domyślić po jej przedmiotach, że nie była zwyczajną obywatelką, co tym bardziej stawiało ją w nieco niekorzystnej sytuacji. W tej samej chwili poczuła ssanie w żołądku, przez co westchnęła cicho i lekko się zmieszała.
- I tak nie mam wyjścia - burknęła, udając się najpierw do łazienki. Tam też sprawdziła, w jakim stanie były jej ubrania. Niestety, ale zastała je wilgotne, przez co skrzywiła się. Pozostała tam jedynie na tyle, by przemyć dłonie i twarz, jak również rozczesać włosy. Nie miała czym je spiąć, przez co szpilka do włosów wydawała się być bezużyteczna. Nie była za to pewna, czy to dobry pomysł, by ją zostawiać. Ale póki co, nie widziała tajemniczego lokatora tego miejsca. Tak, postanowiła pozostać tutaj, przy okazji dowiedzieć się, kim właściwie był ten nieznajomy. Gdyby chciał mnie zabić, zrobiłby to już wcześniej, zamiast mnie leczyć - uczepiła się takiej myśli aktualnie, po czym udała się do kuchni. Głód już jej bardzo dokuczał, więc, korzystając z pisemnego zaproszenia, wzięła trochę składników... I zrobiła sobie kanapki z szynką, i serem. Do tego poszukała po szafkach, by znaleźć herbatę, którą zaparzyła sobie... I siedząc tak w kuchni, napełniała swój żołądek, póki mogła. Po tym wszystkim znów wróciła do pokoju (wcześniej posprzątała po sobie) i położyła się na łóżku, patrząc się w sufit. Nie wiedziała ile spała, ale pewnie pozostało jej dość długo poczekać... Nudząc się. Więc wstała po chwili i zajęła się ogarnianiem swoich rzeczy.

_________________

~ Song of Midori ~
Powrót do góry Go down
Emmanuel
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1741-emmanuel-greenlaw-kuroiashita#36612 http://vampireknight.forumpl.net/t2553-emmanuel#53980
Zarejestrował/a : 14/04/2015
Liczba postów : 291


PisanieTemat: Re: Dom do wynajęcia   Wto Lut 09, 2016 1:48 pm

Zaiste gdyby Emmanuel chciał zabić Midori z pewnością by to uczynił już dawno nie zaprzątając sobie głowy leczeniem jej czy praniem ubrań. Mógł się jedynie domyślać kim była po zabawkach jakie zobaczył i podejrzenie, które posiadał było słuszne choć nadal nie pewne. Ostatnio takie kajdanki blokujące moc stały się, jak na jego gust, nazbyt szeroko dostępne. Nie miał jednak na to wpływu i mógł jedynie pozostawać umiarkowanie niezadowolonym. W końcu się obudził. Był rannym ptaszkiem, a raczej wieczornym. Dzięki temu młoda kobieta nie musiała na niego czekać aż tak długo jak można by przypuszczać. Zaledwie rozpoczął się zachód Słońca, a Emmanuel otworzył swe gadzie ślepia. Wampir przeciągnął się z delikatnym, jakby rozmarzonym, uśmiechem  na ustach po czym wstał by rozpocząć codzienny rytuał ubioru. Jak zwykle skrupulatnie obandażował swoje przedramiona z dłońmi włącznie, którym nie dolegało nic prócz faktu, iż wyglądały nieszczególnie estetycznie. Następnie włożył swój strój wzorowany na tradycyjnych, bogato zdobionych kimonach i opuścił tymczasowe leże. Był przekonany, iż przyniesiona przez niego kobieta już wstała o czym zresztą świadczył jej zapach unoszący się po domu. Pierwsze miejsce, w które się udał była kuchnia gdzie wrzucił do szklanki dwie tabletki krwi i zalał je wodą by się rozcieńczyły. Taką oto szklankę chwycił lewą dłonią, a w prawą chwycił jabłko po czym udał się do swojej chwilowej podopiecznej. Zapukał trzy razy w drzwi pokoju, jeśli były zamknięte. Jeśli nie pukanie zostało wykonane we framugę drzwi. Niezależnie czy został zaproszony do środka czy nie odczekał siedem sekund po czym wszedł do pokoju. Gdyby drzwi nie stały otworem poradzi sobie naciskając łokciem na klamkę.
- Miło mi widzieć, iż wróciłaś do zdrowia, Panienko Midori. Jestem Emmanuel. - powiedział na powitanie stając we względnie komfortowej dla niej odległości i wgryzł się w jabłko nieświadomie obnażając kły duże nawet jak na wampira. Łowczyni zarejestrować mogła od samego początku, iż praktycznie nieustannie się uśmiechał.
- Najmocniej przepraszam za mego pobratymca. Niektórzy nie potrafią się zachować i myślą, że wszystko wszędzie i zawsze im się należy. Nie rozumieją definicji integralności cielesnej ani symbiozy czy koegzystencji.  - stwierdził po czym popił wcześniej przełknięte jabłko i przed chwilą wypowiedziane słowa solidnym łykiem eliksiru z dwu tabletek krwi. Uważnie przyglądał się Midori swoimi złotymi ślepiami oceniając jej zachowanie. Liczył, że nie będzie próbowała go zgładzić za nic. Czasami szok potrafił wywoływać w ludziach dziwne zachowania. Z drugiej strony możliwość odniesienia przez niego ran była z jego perspektywy dość zabawna.
Powrót do góry Go down
Midori
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1998-yukari-sukeri#42877 http://vampireknight.forumpl.net/t2018-midori#43120 http://vampireknight.forumpl.net/t2263-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2076-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2814-mieszkanie-midori#59996
Zarejestrował/a : 13/08/2015
Liczba postów : 461


PisanieTemat: Re: Dom do wynajęcia   Wto Lut 09, 2016 9:47 pm

Przez ten cały czas udało się jej uporządkować rzeczy, jak również i pochować poszczególne przedmioty, które mogła. Sakiewka, pokrowiec... Jedynie noże i szpilkę do włosów pozostawiła. Ostrzy nie tknęła nawet, a dodatek po prostu trzymała w dłoniach, jakby ten miałby jej dodać otuchy. Pozostały czas również nie spędziła w jakoś szczególny sposób. I tak nie miała co robić w obcym miejscu sensownego, a skoro i tak postanowiła poczekać... To czekała.
Trochę straciła rachubę czasu. Nie zerkając co chwilę na komórkę, nie wiedziała, która jest godzina w chwili, gdy usłyszała pukanie do drzwi. Zamrugała oczami. Nie trudno było się domyślić, kto to był. Tajemniczy ratownik.
- Proszę - odezwała się dziewczyna, tym jednym słowem wyrażając zgodę na to, by wszedł do środka. Była ciekawa, z kim mogła mieć do czynienia, ale zarazem w duchu czuła niepokój. Nie wiedziała, co mogłoby nastąpić przez ten czas, a to, że przeżyła i nie została uśmiercona od razu wcale nie oznaczało, że mógł mieć wobec niej dobre zamiary. To wszystko mołoby być jedynie pozorem dla innego celu.
Kilkanaście sekund później go ujrzała. Wysoki mężczyzna o jasnych włosach... Poczuła się przy nim jak malutka dziewczyna, a jednak aż tak niska nie była. Również jego nietypowe oczy przykuwały uwagę. A kły tym bardziej. Trafiłam do wampira. W sumie to nic dziwnego. Wstała z łóżka, po czym oparła się o ścianę. Będzie jej nieco ciężko patrzeć mu na twarz, ale obecna odległość trochę to ułatwiała.
- Tylko i wyłącznie dzięki pana pomocy - odpowiedziała mu czarnowłosa. - Jestem za to wdzięczna. I miło poznać. Chociaż jeśli to nie przeszkadza, wolałabym by mi mówiono po imieniu - dodała jeszcze. No, do ataku się nie paliła, co nie zmieniało faktu, że rozluźniona tez nie była. Była prawie pewna, że nie zdołałaby wykonać żadnego niewłaściwego ruchu, a zostałaby pochwycona i unieruchomiona.
Na jego słowa uniosła wyżej głowę, by móc patrzeć wprost na niego.
- Nie powinieneś przepraszać za kogoś innego - powiedziała Midori. - Nie rozumiem, dlaczego mi pomogłeś. Poczułeś się winny przez to? - cóż, wolałą wiedzieć, na czym właściwie stoi i pozbyć się tego uczucia niepewności. Zacisnęła mocniej dłoń na szpilce. Miał o niej więcej informacji, niż ona o nim. Logiczne, gdy spojrzy się na tą sytuację, ale z drugiej strony, nie wiedziała co wie wampir. Skoro się nią zajął, czy widział tatuaż? Jeśli tak, to rozpoznał? A może coś innego, co nakierowałoby na więcej informacji o dziewczynie? Za dużo pytań, za mało odpowiedzi. Nie wiedziała, jak zachować się wobec samego wampira.

_________________

~ Song of Midori ~
Powrót do góry Go down
Emmanuel
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1741-emmanuel-greenlaw-kuroiashita#36612 http://vampireknight.forumpl.net/t2553-emmanuel#53980
Zarejestrował/a : 14/04/2015
Liczba postów : 291


PisanieTemat: Re: Dom do wynajęcia   Sob Lut 20, 2016 3:32 pm

Sam Emmanuel zdawał się być w wyśmienitym nastroju. Poniekąd tak właśnie było, lecz wyszczerz zarazem stał się już dawno jego charaterystyczną cechą. Może to skrzywienie psychiczne, a może pozytywne nastawienie do życia. Gdy dziewczyna poprosiła by zwracał się do niej bezpośrednio bez dodatkowych zwrotów grzecznościowych skinął głową z iskrami w oczach.
- Dobrze Midori. Wobec tego Ty mów i mnie po imieniu. Także niezmiernie miło mi Cię poznać. - rzekł do niej odwołując się do zasady wzajemności. Dziwnie by się czuł mówiąc do niej bezpośrednio gdyby ona mu "panowała". Na sugestię dziewczyny o poczuciu winy roześmiał się szczerze.
- Winny? Rzecz jest raczej skomplikowana, więc załóżmy iż przysięga Hipokratesa okazała się czynnikiem wiodącym dla którego Ci pomogłem. - odparł mrużąc radośnie gadzie ślepia, jakże charakterystyczne dla jego rodu. W gruncie rzeczy był to jeden z wielu powodów optujących za tym by ją stamtąd zabrał i wyleczył choć wcale nie najważniejszy. Jednakże nie zacznie się rozwlekać przed nią w tej chwili na temat swojego światopoglądu i wewnętrznej potrzeby pomocy innym. Nie powie jej też, iż zarówno on jak i Marco należą do Rady Wampirów. Będzie musiał później sobie z tym wampirem porozmawiać, wydawał się przeciwny zbytecznej przemocy, a tu takie rzeczy. Stan jego był stabilny, więc z pewnością już się obudził. Midori stała parta o ścianę, podobnie jak Emmanuel opierający się o framugę drzwi. Choć nie wykazywała chęci ataku nań to jednak zdawała się niezwykle spięta. Emmanuel skończył swoje jabłko i popił resztką roztworu syntetycznej krwi.
- Wydajesz się czuć niepewnie. Nie skrzywdzę Cię. Chcę Cię tylko poznać. - rzekł chcąc ja nieco rozluźnić choć wiedział, że te słowa zapewne niewiele pomogą. Nie mógł jej winić po tym co uczynił Marco. Kwestia tego, iż Emmanuel nie krył się ze specyfiką swego wyglądu także nie ułatwiała przełamywania lodów.
- Jesteś Łowcą Wampirów? - zapytał po krótkiej chwili niczym przysłowiowy Filip z konopi. Na niespodziewane pytania ludzie często odpowiadają machinalnie. Oczywistym jest, iż Emmanuel widział tatuaż Midori, lecz nic w tj chwili dla niego nie znaczył. Zapadł mu w pamięć jednakże nie wiedział czy jest tylko dekoracją czy symbolem. Jednakże wysportowanie, posiadane gadżety i fakt, iż starcie z silnym wampirem dziewczyna potrafiła wyrównać świadczyły o jej przynależności. Z drugiej strony niczego nie można być pewnym i Emmanuel nie mógł stawiać tego za pewnik. Równie dobrze niektórzy ludzie mogliby się zabezpieczać przed wampirami dzięki aktywności Samuru. Tylko grzeczne pytanie mogło rozwiać wątpliwości. Od tego czy jest ona łowcą czy nie zależał jej los.
Powrót do góry Go down
Midori
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1998-yukari-sukeri#42877 http://vampireknight.forumpl.net/t2018-midori#43120 http://vampireknight.forumpl.net/t2263-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2076-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2814-mieszkanie-midori#59996
Zarejestrował/a : 13/08/2015
Liczba postów : 461


PisanieTemat: Re: Dom do wynajęcia   Nie Lut 21, 2016 9:10 pm

Uprzejmości pomiędzy tą dwójką zostały wymienione, jednakże to nie sprawiło, że Midori się rozluźniła. Przynajmniej oficjalna forma została odłożona na bok, co powinno pozwolić nieco zmniejszyć stres. Jednakże... Trochę ciężko o to. Powodem jednak nie była tylko wcześniejsza walka, jak również i zachowanie wampira, z którym musiała się zmierzyć. Dochodziło jeszcze do tego kilka czynników, jak chociażby obce miejsce... A nawet wolała nie myśleć, że Emmanuel widział ją nagą. Nie, nie i jeszcze raz nie! To zawstydzające!
- Mhm... - mruknęła jedynie na to. Nie chciał jej skrzywdzić? Może. Ale z drugiej strony mógł okłamywać. Nawet jeśli nie chciał jej śmierci, mogło zawsze chodzić o coś innego. Trudno o samą bezinteresowność w tych czasach.
Westchnęła cicho. Tak właściwie, nie widziała sensu, by rozpamiętywać to, co się stało. Załamać się psychicznie, ponieważ jakiś krwiopijca rzucił się na nią i zrobił sobie z niej przekąskę? A może już od razu zrezygnować z tego, kim była, schować się pod stół i nigdy stamtąd nie wychodzić? Zawsze jakaś perspektywa na życie.
- T... To ma jakieś znaczenie? - odpowiedziała mu. Już była gotowa odpowiedzieć mu twierdząco, gdy w miarę szybko udało jej się ogarnąć. Mogła mieć jedynie nadzieję, że tamto wziął za zawahanie wynikające z nadal istniejącej obawy, przez to, że miała do czynienia z wampirem i takie tam tego typu... Po czym westchnęła cicho i skrzyżowała dłonie na wysokości klatki piersiowej, trzymając nadal w dłoni szpilkę do włosów.
- Nie wiem, czemu pytasz, skoro pewnie już wiesz - dodała jeszcze, z lekką rezygnacją w głosie. Taka była prawda, że nie chciała mu mówić o tym. Dlaczego? Cóż, pokojarzy trochę faktów, coś tam poszuka i proszę bardzo! Prawdziwa tożsamość Midori, a w pakiecie może jeszcze jej rodzina? Która nawiasem mówiąc, pewnie miałaby pretensje do tego, że rozmawiała z wampirem, a nie walczyła. Chyba.
- Masz nade mną przewagę - skupiła na nim swoje złote oczy. - Ty wiesz o mnie sporo, a ja o tobie praktycznie nic, Emmanuelu. - Nie tylko wiedza, jak również przewaga terenu i różnica w sile. - Wybacz, trudno mi się rozluźnić, gdy mam do czynienia z osobą, którą pierwszy raz widzę na oczy.

_________________

~ Song of Midori ~
Powrót do góry Go down
Emmanuel
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1741-emmanuel-greenlaw-kuroiashita#36612 http://vampireknight.forumpl.net/t2553-emmanuel#53980
Zarejestrował/a : 14/04/2015
Liczba postów : 291


PisanieTemat: Re: Dom do wynajęcia   Pon Lut 29, 2016 5:16 pm

Młoda kobieta prawie nabrała się na zagrywkę Emmanuela i było blisko ażeby podała mu potrzebną mu informację na tacy. Jednakże postanowiła stanąć okoniem. Choć po wampirze jego postury można byłoby się spodziewać wszystkiego on dalej uśmiechał się nie wzruszony.
- Zaiste ma znaczenie. - odpowiedział jedynie delikatnie przekrzywiając głowę i spojrzał na nią z wesołymi ognikami w gadzich ślepiach. Ich złote oczy spotkały się, nie pierwszy i nie ostatni raz tego wieczoru.
- Otóż jeśli jesteś łowcą wampirów nie ma sensu bym kasował Twoje wspomnienia dotyczące niedawnego starcia. Jeśli nim jednak nie jesteś konieczne jest zachowanie maskarady. To, że Samuru ma za nic zasady rządzące współistnieniem wampirów i ludzi nie oznacza, że wszyscy zapomnieli o swoich powinnościach. - wytłumaczył uprzejmie swoje stanowisko. Uznał, iż należą jej się słowa prawdy. Jeśli okaże się być zwykłą dziewczyną przygotowaną na wszystko Emmanuel nie będzie miał problemu z usunięciem jej pamięci. Jej niepokój zresztą wskazywał na to, iż jest tego świadoma choć myśli zapewne o gorszych rzeczach niż zwykłe usunięcie wspomnienia o poznaniu wampirów.
- Czy sporo? - odpowiedział z rozbawieniem, jakby usłyszał żart - Wiem jak wyglądasz i jakie jest Twoje imię i nazwisko, o ile są prawdziwe. Wiem też, że w telefonie nie zapisałaś numeru ICE, inaczej prawdopodobnie już dawno powiadomiłbym krewnych, że znalazłem Cię ranną i że nic Ci już nie grozi. - wytłumaczył spokojnie. Pominął przy tym fakt, iż skopiował numery telefonów oraz spisał dane z dokumentów oraz wysłał w postaci sms swojemu człowiekowi opis jej tatuażu. Po co ją dodatkowo niepokoić. Byłoby to zbyteczne, a działanie Emmanuela były czysto hobbistyczne. Wypadłby z obiegu gdyby nie zdobywał wszelkich możliwych informacji gdy same mu się nawiną. Wampir podparł podbródek ręką jakby się nad czymś zastanawiał.
- Jeśli chcesz wiedzieć coś o mnie... hmm... Jestem wampirem kategorii B, medykiem, dawnym prefektem i pielęgniarzem Akademii Cross oraz właścicielem dobrze prosperującej firmy chroniącej mienie i ludzi o nazwie Black Crown. Wywodzę się z tyle szanowanego co znienawidzonego starego rodu wampirów, którego jestem czarną owcą. Lubię intensywne kolory, zwierzęta, dobre jedzenie i europejską poezję średniowieczną. Ponadto fascynują mnie nauki biologiczne oraz społeczne. - skoro tak bardzo deprymował ją brak wiedzy o Emmanuelu postanowił jej przedłożyć kilka pośrednich faktów, które i tak nie były przecież w żaden sposób utajnione. Gdyby później poszukała i tak by się dowiedziała. Gdyby jednak od razu wyskoczył ze swoim nazwiskiem Bóg jeden raczy wiedzieć co by o nim pomyślała. Takie minusy dużej skurwionej rodziny. Po tej prezentacji nadszedł czas n repetę.
- Teraz... skoro coś niecoś o mnie wiesz i znasz motywy moich pytań zacznijmy od początku. Czy jesteś łowcą wampirów? - zapytał ponownie odstawiając chwilowo pustą szklankę na półkę. Nie bylo sensu by wciąż ją trzymał.
Powrót do góry Go down
Midori
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1998-yukari-sukeri#42877 http://vampireknight.forumpl.net/t2018-midori#43120 http://vampireknight.forumpl.net/t2263-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2076-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2814-mieszkanie-midori#59996
Zarejestrował/a : 13/08/2015
Liczba postów : 461


PisanieTemat: Re: Dom do wynajęcia   Wto Mar 01, 2016 8:56 pm

Ano... To bardzo niemiłe - pomyślała ciut ponuro, słysząc jego słowa. Bardzo nie podobał się jej pomysł, jak również i perspektywa przyszłości, w której miałaby pożegnać ze swoimi wspomnieniami. No i nie miała pewności czy właściwie dotrzyma słowa. Mógł to zrobić niezależnie od odpowiedzi czarnowłosej. I właściwie, miałby jakieś konsekwencje z tego powodu? Chyba nie, skoro nie pamiętałaby sprawcy. Bardzo niemiłe. I nawiasem mówiąc, czy "dobrze przygotowany człowiek" dałby sobie radę na miejscu Midori? Aż trudno odpowiedzieć na to pytanie.
Wystarczyły te słowa, by tym bardziej nie rozluźniała się przy krwiopijcy. O ile mówił prawdę. Z drugiej zaś strony mógł kłamać. Kto mu bronił? Wcale nie musiał wykazywać się uczciwością w tym temacie. Tylko, gdyby chciał jej i tak wymazać pamięć, to bawiłby się w takie gierki? W końcu to byłaby strata czasu... Chwila, mógłby to już zrobić na początku. Eh, zbyt dużo do myślenia jest przez to.
Słuchała go... Mając chociaż tą małą nadzieję, że nie miała w tym przypadku do czynienia z jakimkolwiek kłamstwem. Albo półprawdą... Niestety, ciągle mogła jedynie podejrzewać, że rzeczywistość wygląda tak, a nie inaczej.
- Mhm... Rozumiem - powiedziała jedynie tyle. Nie zapisywała numeru ICE. Osobiście obstawiała, że nawet nie miałaby kogo powiadomić... A na dodatek, gdyby już zadzwoniono do kogoś, to jedynie z wiadomością o jej śmierci. Smutne, ale prawdziwe.
No, ale teraz zupełnie ją zaskoczył! Wyskoczył z opowiadaniem o sobie? Dziewczynie, którą ledwo co poznał? Ciekawe... Mogłoby to też oznaczać, że chce wykorzystać błache informacje, by zataić coś jeszcze ciekawszego, a może... Nawet bardziej niebezpieczniejszego. I na dodatek czystokrwisty... Nie ma to jak szczęście, prawda?
Uśmiechnęła się za to do niego, ciesząc się, że ma przy sobie szpilkę. Może to nie włócznia, ale broń również mogła zastąpić. No i zupełnie nie uśmiechało jej się chwalenie kim jest. To prawie jak zdradzenie własnej tożsamości... A Midori nie wiedziała przecież, że Emmanuel może chcieć ją sprawdzić!
- Tak - krótka odpowiedź. Właściwie, oczekiwał innej po tym, jak najpierw ją uprzedził? I skąd mógł mieć pewność, czy czasem go nie okłamuje? To byłoby rozsądne wyjście. No, ale uśmiech zniknął z jej twarzy, a ona go obserwowała. Co teraz? Chyba lepiej być gotową na wszystko. Nawet jeśli jedna odpowiedź mogła ją pogrążyć do reszty.

_________________

~ Song of Midori ~
Powrót do góry Go down
Emmanuel
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1741-emmanuel-greenlaw-kuroiashita#36612 http://vampireknight.forumpl.net/t2553-emmanuel#53980
Zarejestrował/a : 14/04/2015
Liczba postów : 291


PisanieTemat: Re: Dom do wynajęcia   Pią Mar 11, 2016 11:00 pm

Jakiej odpowiedzi sie spodziewał? Każdej jednoznacznej. Celowo postawił ją w kozim rogu by musiała albo zaprzeczyć albo potwierdzić, a to dla niego akurat wystarczy by móc wysnuć własne wnioski. Odpowiedziała twierdząco, a z jej ust wydobyło się zwyczajne powietrze bez zielonej smugi. Oznaczało to ni mniej ni więcej, a tyle że jest ona łowcą. Dobrze się składa. Nie trzeba kasować pamięci. W dodatku Emmanuel zyskał o niej sporo informacji do swojej kartoteki choć nie były raczej szczególnie wartościowe Najważniejszych nadal nie znał, lecz mu to nie przeszkadzało. Nie był wrogiem Oświaty, jedynie hobbystą. Wręcz cenił tę organizację.
- Nie bolało, prawda? - zadał z uśmiechem pytanie retoryczne. Nadszedł czas na dalszy ciąg rozmowy, która jak na razie była dość jednokierunkowa.
- Cieszę się, że należysz do tego szacownego grona. Mogę w końcu kogoś zapytać jak się miewa Esmeralda Green. Urwał nam się kontakt. Zapewne ją znasz. To wzięty medyk, więc w Waszych szeregach musi pełnić podobną funkcję. - zapytał ciekaw losów medyczki do której musi wysłać ekipę monterską. Nie był pewien co do jej przynależności do Oświaty, jednakże dałby sobie za ten fakt mały palec u nogi urżnąć. I tak by odrósł. Szczery uśmiech z twarzy Emmanuela nie znikał.
- Naprawdę wyglądasz na spiętą. Tak, jestem wampirem jak mówiłem. I nie. nie krzywdzę ludzi jeśli nie dadzą mi bardzo dosadnego powodu. Cóż mam uczynić Pantero byś przestała się obawiać Turysty? - zadał pytanie strapionym głosem splatając dłonie w geście bezradności. Chciał z nią zwyczajnie porozmawiać przy okazji podpytując o to i owo. Jednakże normalna rozmowa nie będzie możliwa jeśli ciągle będzie traktowała go jak niedźwiedzia w jego własnej jaskini.
Powrót do góry Go down
Midori
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1998-yukari-sukeri#42877 http://vampireknight.forumpl.net/t2018-midori#43120 http://vampireknight.forumpl.net/t2263-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2076-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2814-mieszkanie-midori#59996
Zarejestrował/a : 13/08/2015
Liczba postów : 461


PisanieTemat: Re: Dom do wynajęcia   Sob Mar 12, 2016 7:29 pm

Nie wiedziała dokładnie, co mógłby wampir zyskać dzięki takiej informacji, co zarazem sprawiało, że odczuwała niepewność wymieszaną z nieufnością. I właściwie... Oczekiwał, że będzie spokojna, gdy łowczyni miała cudowną świadomość w postaci, że widział ją nagą, bo jakoś by nie uwierzyła, że był na tyle dobry, że zamknął wtedy oczy. Na dodatek... Wcześniejsze wydarzenia mimowolnie wpływały na nią, przez co nie umiała od tak zareagować pozytywnie na to wszystko...
Nie wiedziała, czy coś jeszcze oczekiwał po niej po tym, ale również nie pytała, bo pewnie i tak by się nie dowiedziała. I nie do końca uświadamiała sobie, że taką informacją mogła praktycznie zdradzić mu prawdziwą tożsamość.
- Wybacz, ale nie znam jej na tyle dobrze, by móc powiedzieć - przyznała się mu. Nie potrafiła sobie nawet na teraz przypomnieć, co z nią się działo...Więc raczej teraz odpadała jako informator.
Uśmiechnęła się do niego nieco smutno.
- Trudno mi się rozluźnić - odparła mu po prostu. - I nie wiem. Po prostu nie wiem.
Jak się tutaj uspokoić, skoro wydawało się jej, że to wszystko było jednym wielkim polem minowym.
- Zaskakuje mnie bardziej, że ciebie to dziwi, że nie jestem spokojna - dodała jeszcze. I co teraz? Midori nie wiedziała, ale póki co stała nadal w jednym miejscu, jakby tutaj mogła być bezpieczniejsza.

_________________

~ Song of Midori ~
Powrót do góry Go down
Emmanuel
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1741-emmanuel-greenlaw-kuroiashita#36612 http://vampireknight.forumpl.net/t2553-emmanuel#53980
Zarejestrował/a : 14/04/2015
Liczba postów : 291


PisanieTemat: Re: Dom do wynajęcia   Nie Mar 13, 2016 5:47 pm

Nie powiedziała mu wiele, lecz wystaczająco dużo. Znała Esmeraldę choć niezbyt dobrze. I nie zaprzeczyła jej przynależności do Oświaty co oznaczało, iż Emmanuel nie musiał ucinać sobie palca w tym małym zakładzie. Dostał kolejną informację, której pragnął. Co więcej była mu dana niczym manna z nieba za co był wdzięczny absolutowi.
- Och nic to... Z pewnością wiedzie jej się. I tak wkrótce muszę się z nią spotkać, więc będę miał informacje z pierwszej ręki. - odparł z przyjaznym uśmiechem i podniósł szklankę. Krew, sztuczna czy nie, ciężko się zmywa. Trzeba będzie ją umyć zanim zupełnie zaschnie.
- Pomogłem Ci i pokazałem, że nie jestem zagrożeniem. Co więcej, wiąże mnie przysięga Hipokratesa. Dla mnie to wystarczające powody by opuścić gardę, nieznacznie oczywiście bo zawsze trzeba się mieć na baczności. - stwierdził rezolutnie wzruszając ramionami. Oczywiście każde słowo w rozmowie z wampirem było faktycznie niczym ruch w grze saper. Jednakże żadna z bomb nie miała na celu skrzywdzenia Midori. Zarówno o swych słusznych domysłach jak i kwestii tego, że mimo słuszności zagrożona nie była Yuakri niestety nie mogła wiedzieć.
- Napijesz się czegoś? - zapytał mrużąc radośnie oczy. Trzeba umyć szklankę, więc będzie szedł ku kuchni. Być może gość chciałby herbaty albo czegoś mocniejszego.
- Jak mawiają. Czym chata bogata tym rada. - rzekł radośnie się szczerząc. Zaiste uśmiech nie znikał z jego twarzy, a on sam zdawał się być łagodny jak baranek mimo słusznego wzrostu.
Powrót do góry Go down
Midori
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1998-yukari-sukeri#42877 http://vampireknight.forumpl.net/t2018-midori#43120 http://vampireknight.forumpl.net/t2263-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2076-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2814-mieszkanie-midori#59996
Zarejestrował/a : 13/08/2015
Liczba postów : 461


PisanieTemat: Re: Dom do wynajęcia   Nie Mar 13, 2016 7:32 pm

Innymi słowami... Oczekuje na to, że Midori mu zaufa w tej oto chwili? Dość ryzykowne... I nadal nie była pewna, czy właściwie powinna podejmować się tego. Oczywiście, nie zauważyła, że wcześniej, przez przypadek, zdradziła istotną wiadomość, ale wracając... Czarnowłosa westchnęła cicho i potarła czoło. Nadal nie miała pewności czy ją okłamywał, czy też nie, a do tego dochodził fakt... Że właściwie, nie zdołałaby się mu aktualnie przeciwstawić, gdyby zmienił zdanie. Chociaż zawsze może próbować, zwłaszcza, jeśli jego kły będą niebezpiecznie blisko jej szyi...
- Dla ciebie, Emmanuelu, ale nie dla mnie. Tutaj się pojawia problem i pewnie wiesz jaki.
Co wgłębiać się dalej? Wystarczyłoby się domyślić, że nadal nie przestawiła się na bardziej pozytywne nastawienie. Mimo to... Po chwili pokręciła nieco głową, starając się ogarnąć osobiście.
- Poprosiłabym herbatę - zwróciła się do niego. W końcu odeszła z tamtego miejsca, gdzie stała i podeszła bliżej, by w końcu usiąść na łóżku. Nie rozumiała również, dlaczego wampir się ciągle uśmiechał. Na swój sposób to byłoby przerażające. A gdyby dodać scenerię w postaci ciemnego zaułka...
Nie powiedziała nic więcej, właściwie dlatego... Że nie miała czego dodać. Odłożyła za to na bok swoją szpilkę do włosów.
- Pójść z tobą i ci pomóc? - spytała się nagle, jakby napłynęło na nią olśnienie... Ale takie zachowanie nie sprawiało, że nadal była spokojna.

_________________

~ Song of Midori ~
Powrót do góry Go down
Emmanuel
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1741-emmanuel-greenlaw-kuroiashita#36612 http://vampireknight.forumpl.net/t2553-emmanuel#53980
Zarejestrował/a : 14/04/2015
Liczba postów : 291


PisanieTemat: Re: Dom do wynajęcia   Wto Mar 29, 2016 8:33 am

Midori nie była pewna czy zaufać Emmanuelowi co było raczej normalne. Z drugiej strony przecież nie oczekiwał od niej niczego konkretnego ani nie wymagał. Po prostu liczył na akceptację sytuacji oraz jego samego.
- Może tylko dla mnie… każdym razie mamy okazję się poznać. Następnym razem może nie będziesz tak spięta. – stwierdził rezolutnie. Oczywiście uśmiechał się nadal. Dla niego było to normalne chociaż dla niektórych wydawać by się mogło czasem sztuczne bądź nawet niepokojące.
- Zieloną czy czarną? – zapytał żałując, że nie ma większego repertuaru herbat do dyspozycji by móc zaproponować coś więcej. Nie przejmował się tym jednak na tyle by spochmurnieć. Generalnie ten wampir rzadko kiedy narzekał. Nie leżało to raczej w jego naturze.
- Chętnie. Cenię sobie towarzystwo. – odparł na propozycję Midori. Wszak niespecjalnie miała w czym mu pomagać gdyż zaparzenie herbaty nie jest aż tak skomplikowaną sprawę… no chyba, że ktoś chciałby to wykonać w stylu tradycyjnym. Jednakże jej towarzystwo było mu miłe. Był bardzo społeczny i lubił ludzi. W dodatku nie jako przekąski, a myślące istoty. Przeszli, wiec przez przedsionek będący niedługim korytarzem by wejść do kuchni. Emmanuel wstawił wodę na herbatę w czajniku elektrycznym.
- Jeśli byłabyś tak miła… W szafce powinny być filiżanki i imbryk, w którym możemy zaparzyć herbatę. – rzekł z przyjaznym uśmiechem. W końcu miała mu pomóc. Czemu nie miałby jej tego umożliwić. Następnie podszedł do zlewu by umyć szklankę, z której korzystał przy piciu syntetycznej krwi.

Powrót do góry Go down
Midori
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1998-yukari-sukeri#42877 http://vampireknight.forumpl.net/t2018-midori#43120 http://vampireknight.forumpl.net/t2263-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2076-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2814-mieszkanie-midori#59996
Zarejestrował/a : 13/08/2015
Liczba postów : 461


PisanieTemat: Re: Dom do wynajęcia   Pon Kwi 04, 2016 4:42 am

Następnym razem? Czyli już zakładał, że jeszcze kiedyś spotkają się? Midori nie była tego aż tak pewna, ale z drugiej strony, przecież nie jest wiadome, co właściwie przyniesie przyszłość. A los może sprawić, że znów się na niego napotka.
- Może... - mruknęła jedynie. Dziwne. Uśmiecha się tak ciągle... Nie napotkałam się jeszcze z kimś takim. Nie, Midori, uspokój się i się nie przejmuj. Aktualnie nie chce ci on zrobić krzywdy...
- Czarną - odparła mu, starając się pozbyć z głowy niepotrzebnych myśli. Trudno jednak zachować spokój... W takich chwilach. Oboje mieli nieco inne spojrzenie na świat, wywołany z różnych powodów.
Skinęła lekko głową, słysząc zgodę na fakt, że chciała mu pomóc... Nawet jeśli nie było wiele do zrobienia. Mimo wszystko w tym chodziło o coś więcej niż sam fakt zrobienia herbaty, a może tylko jej się coś takiego wydawało? Z drugiej strony mogłaby mieć chęć, by upewnić się, że nic podejrzanego nie zostanie jej wsypane.
Niezależnie od powodu po prostu udała się za jasnowłosym, aż dotarli do kuchni. Przy okazji odgarnęła długie włosy na plecy, trochę żałując, że nie ma jak ich spiąć. No i sam fakt, że nadal była w pidżamie... Może jej ubrania już są suche?
- Dobrze - odezwała się, podchodząc do szafki i zaczynając szukać odpowiednich rzeczy. Z tej wyciągnęła dwie filiżanki, a z kolejnej imbryk. Zdobycze postawiła na blacie. - I proszę bardzo - zadanie wykonane! Więc pozostaje tylko poczekać chyba na samą wodę, aż się ugotuje.

_________________

~ Song of Midori ~
Powrót do góry Go down
Emmanuel
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1741-emmanuel-greenlaw-kuroiashita#36612 http://vampireknight.forumpl.net/t2553-emmanuel#53980
Zarejestrował/a : 14/04/2015
Liczba postów : 291


PisanieTemat: Re: Dom do wynajęcia   Czw Kwi 07, 2016 2:52 pm

Są ludzie, którzy wierzą w przypadek i przeznaczenie. Są i tacy, którzy nie poddają się uwarunkowaniom i sami stwarzają rozliczne wypadki kierujące ich życie, oraz innych, w kierunku jaki im odpowiada. Do tej drugiej części zdecydowanie zaliczał się Emmanuel. Wiedział, że z pewnością ścieżki jego oraz Midori skrzyżują się. Jeśli nie uczyni tego przeznaczenie to poczynania wampira. Dlaczego? Bo lubił ludzi i popierał działania łowców dopóki nie popadali oni w ekstremum. Skoro sam jest zainteresowany działalnością łowców, a młoda kobieta do nich należała czyż nie naturalnym jest, iż zapewne się spotkają? Tego jednakże Midori nie mogła wiedzieć. Nawet gdyby jej to oznajmił mogłaby równie dobrze nie uwierzyć w jego intencje.
Gdy wampir usłyszał odpowiedź w kwestii herbaty skinął głową z radością. Generalnie było mu idealnie wszystko jedno jaką herbatę będą pili. Lubił każdą odmianę i w tym względzie rzadko miał jakieś konkretne zachcianki. Generalnie w kwestii gustów był niezwykle kompromisowy. Miał nadzieję, że ta, która zapewnili jego ludzie zasmakuje Midorii i ułatwi jej dojście do dobrego samopoczucia.
Mycie szklanki nie mogło trwa wiecznie. Została ona odstawiona na suszarkę kuchenną po czym kroki wampira zostały skierowane ku elektrycznemu czajnikowi, który już niemal się trząsł obwieszczając, iż wkrótce nastąpi magiczne pstryknięcie informujące o gotowości wody do stworzenia wywaru. W międzyczasie Kuroiashita wyjął herbatę z szafy i małą metalową kulkę z dziurkami. Herbata była bowiem liściasta i ten przydatny przedmiot znacznie ułatwiał usunięcie zbytecznego materiału po nazbyt długim namaczaniu go. Wkrótce liście cudownej rośliny zostały zalane.
- Musisz odczuwać pragnienie, może nawet osłabienie. Ubytek krwi nigdy nie jest dobry dla samopoczucia. Musisz dużo pić. - stwierdził obracając pustą filiżankę w dłoni i patrząc na nią ukosem. Oczywiście wciąż się uśmiechał. Po upłynięciu kilku minut z pomocą łyżki usunął stalową kulkę wypełnioną herbatą i nalał gorącego napoju do filiżanek. Najpierw dla Midori, potem dla siebie.
- Słodzisz? - zapytał. Jeśli odpowie twierdząco Emmanuel poda jej cukier i małą łyżeczkę do mieszania. Uznając, że to miejsce jest równie dobre jak wszystkie inne w tym domku przeniósł imbryk oraz własną filiżankę na stół w jadalnie, która połączona była z kuchnią.
- Nie żebym ja ubierał się w zgodzie z panująca modą... Jednakże Twoje ubrania są niebywałe. Należysz do jakiegoś zakonu? - zapytał wiedziony ciekawością, a jego roześmiane tak samo jak twarz gadzie ślepia skupione były na niej. Przecież nie zamierzali chyba pić w całkowitej ciszy. Byłoby niezwykle niezręcznie.
Powrót do góry Go down
Midori
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1998-yukari-sukeri#42877 http://vampireknight.forumpl.net/t2018-midori#43120 http://vampireknight.forumpl.net/t2263-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2076-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2814-mieszkanie-midori#59996
Zarejestrował/a : 13/08/2015
Liczba postów : 461


PisanieTemat: Re: Dom do wynajęcia   Czw Kwi 07, 2016 9:16 pm

Na usłyszane słowa skierowane w jej stronę, westchnęła cicho i mimowolnie uniosła dłoń, by dotknąć miejsca, gdzie została ukąszona wbrew własnej woli. Co by było, gdyby nie walczyłaby do końca? Była prawie pewna, że umarłaby przez utratę krwi. To jej tym bardziej uświadomiło, że była zbyt słaba... A tamten wampir zachowywał się, jakby kompletnie nie umiał walczyć... Więc, co byłoby z nią, gdyby posiadał te umiejętności? Pewnie nawet nie doszłoby do walki, przegrałaby na starcie. Tak jej się teraz z tym wydawało.
Potarła kark i westchnęła cicho.
- Chyba masz w tym rację - odpowiedziała mu Yukari. - Nie jest to za przyjemne uczucie... - Chociaż i tak czuję się lepiej niż wcześniej.
Pozostawało uzupełnić braki we krwi... Eh, nie wierzyła, że wkopała się w to wszystko przez zupełny przypadek. I tylko dlatego, że napotkała głodnego wampira wyższej krwi... Który mógłby właściwie chcieć ją odnaleźć. Jest przecież taka możliwość, nie znała jego tożsamości czy osobowości, więc czemu nie zakładać od razu najgorszego?
- Tak - odparła mu, biorąc od niego cukier i łyżeczkę. Posłodziła sobie dwie łyżeczki i ostrożnie wymieszała napój. Gdy już to skończyła, pozostawiła gdzieś na boku pierwszą rzecz i położy łyżeczkę na filiżance, aby móc obie wziąć i udać się za wampirem. Po chwili mogła wygodnie ją położyć i usiąść.
Usłyszała pytanie... I lekko uniosła brwi, po czym uśmiechnęła się lekko.
- Zakonu? Zaskoczyłeś mnie trochę - powiedziała do niego. - Nie spodziewałam się, że ktoś posądzi mnie o coś takiego... - spojrzała na niego. - Jestem cosplay'erką. Projektuję własne ubrania, jak i tworzę... A te, które widziałeś, są właśnie jednymi z nich - tak właśnie brzmiała jej odpowiedź. Nie kryła się z tym, to nie była jakaś szczególna tajemnica.

_________________

~ Song of Midori ~
Powrót do góry Go down
Emmanuel
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1741-emmanuel-greenlaw-kuroiashita#36612 http://vampireknight.forumpl.net/t2553-emmanuel#53980
Zarejestrował/a : 14/04/2015
Liczba postów : 291


PisanieTemat: Re: Dom do wynajęcia   Pią Kwi 08, 2016 10:48 am

Zaskoczenie Midori nieco zaskoczyło samego Emmanuela. Musiała wiedzieć, iż jej strój, nawet jak na standardy Yokohamy, jest specyficzny i rzuca się w oczy. Biorąc pod uwagę jego krój oraz swego rodzaju zwiewność równie dobrze mógłby należeć do postaci z mangi, mistycznej czarodziejki jak i członkini jakiegoś mniej znanego zakonu wracającej ze zlotu czy spotkania.
- Cóż... Niektóre zakony czy wewnętrzne kręgi mają specyficzne szaty. Musiałem więc zapytać. To by jednak wyjaśniało brak metek... - odparł z nutą zamyślenia w głosie, a na jej delikatny uśmiech sam poszerzył własny niczym Kot z Chesire. W końcu zaczynała się choć trochę rozluźniać.
- Nie wiedziałem, że cosplayerzy tworzą własne ubrania, w których chodzą na co dzień. Sądziłem raczej, że korzystają z nich tylko podczas konkursów i zjazdów. Całe życie wampir się uczy. Nie ważne jak długo już chodzi po ziemi. - rzekł gwoli szerszego wyjaśnienia swojej omyłki i zapytania. Emmanuel uwielbiał rozmowy. Nie ważne na jaki temat się toczyły uważał, że retoryka czy dyskusje są zawsze źródłem zarówno rozrywki jak i wiedzy, niezależnie od ważkości tematów poruszanych. Wampir upił łyk naparu uprzednio wciągając jego aromatyczny zapach w nozdrza.
- Długo zajmuje wykonanie takiego stroju? Buty też sama zrobiłaś? - ciekawiła go ta sprawa. Sam miał wiele umiejętności choć wytwarzanie ubrań czy jakichkolwiek przedmiotów nie leżało w jego mocy. Jakby nie spojrzeć miał niezwykle dużo czasu na naukę. Jednakże połączenie umiejętności krawiectwa, szewstwa oraz wyszkolenia łowieckiego było dla niego ciekawe. Zwykle pojedynczy człowiek specjalizuje się w jednej, góra dwóch rzeczach. Wszystko pozostałe jest dlań tylko dodatkiem. Wyjątkowe jednostki jednakże potrafiły wyspecjalizować się w kilku, czasem nawet bardzo odbijających od siebie, umiejętnościach.
Powrót do góry Go down
Midori
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1998-yukari-sukeri#42877 http://vampireknight.forumpl.net/t2018-midori#43120 http://vampireknight.forumpl.net/t2263-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2076-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2814-mieszkanie-midori#59996
Zarejestrował/a : 13/08/2015
Liczba postów : 461


PisanieTemat: Re: Dom do wynajęcia   Pią Kwi 08, 2016 9:02 pm

Wiedziała dobrze, że jej strój rzucał się w oczy. Nie on pierwszy... I nie ostatni. Ale mimo to, po prostu lubiła się tak ubierać. Jednakże nie miało to jedynie na celu być oryginalną, sam strój pozwalał jej również walczyć swobodnie, lecz o tym już wampir przecież nie musiał wiedzieć... Prawda? I dobrze wiedzieć, że również przyjrzał się jej ubraniom... Midori miała wrażenie, że została sprawdzona wręcz z każdej strony, gdy straciła kontakt z rzeczywistością. Mimo to, zamiast skupić się na tej kwestii, wróciła myślami do rozmowy.
- Umm... To zależy od samej osoby - odpowiedziała mu z nutką niepewności w głosie. - Najczęściej właśnie na różne wydarzenia się przebierają... Po prostu ja należę do tej nielicznej grupy osób, która decyduje się również na noszenie tego na co dzień... Więc nie musisz się martwić o własną wiedzę na ten temat - wymamrotała jeszcze.
Ujęła w dłonie filiżankę i powoli upiła łyk ciepłego napoju. Po skosztowaniu go poczuła, jak rozgrzewa jej ciało, przez co poczuła się o wiele bardziej przyjemniej niż wcześniej. Odłożyła ją jednakże, słysząc kolejne pytanie.
- Niekiedy nawet miesiąc - powiedziała do wampira. - I nie... Po części otrzymałam pomoc w tworzeniu ich - przyznała się. Najczęściej zajmowała się samym projektem, a jeśli chodziło o tworzenie... Większość udawało jej się samo, ale były takie rzeczy, z którymi niezbyt dawała sobie radę, więc nie chcąc, by coś wyszło nie tak, szła z tym do profesjonalnych osób.
- To wszystko zależy od samego stroju, jaki chce się stworzyć - dodała jeszcze. Wampira naprawdę to interesowało? Czy po prostu z grzeczności chciał podtrzymać jakąkolwiek rozmowę, by nagle nie zrobiło się dziwnie cicho.
- Nie napotkałeś się jeszcze na osoby, które wyróżniają się z tłumu swoim strojem? - spytała się go natomiast.

_________________

~ Song of Midori ~
Powrót do góry Go down
Emmanuel
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1741-emmanuel-greenlaw-kuroiashita#36612 http://vampireknight.forumpl.net/t2553-emmanuel#53980
Zarejestrował/a : 14/04/2015
Liczba postów : 291


PisanieTemat: Re: Dom do wynajęcia   Wto Kwi 12, 2016 9:28 am

Z uśmiechem potakiwał głową słysząc wyjaśnienia Midori. W sumie, samam może o tym nie wiedziała, lecz wykazywała się roztropnością.Sama robiła tyle ile była w stanie ucząc się zapewne za każdym razem czegoś nowego. Natomiast czynności, które wykonywać powinna osoba z odpowiednim przeszkoleniem oddaje do wykonania właśnie takim ludziom. Zrobienie wszystkiego samemu nie mając odpowiedniej wiedzy i umiejętności byłoby zwykłą głupotą i marnotrastwem materiału. Tak natomiast ciągle się czegoś uczy, utrzymuje swoją wprawę na dobrym poziomie i jednoczenie ma idealnie skrojone brania jakich potrzebuje, w których czuje się dobrze. Na jej pytanie Emmanuel roześmiał się. nie tak do rozpuku, ale jednak.
- Oczywiście, że tak. Obracam się wokół takich indywiduów, że kwestia ubrania u nich jest czasem drugorzędna i sami w sobie są specyficzni. Po prostu ciekawił mnie ubiór bo jest na tyle niezwykły, iż musiał mieć własne, specyficzne pochodzenie i tak jest w istocie. - po tych słowach upił kolejny łyk herbaty przyjemnie rozgrzewają nawet wampirzy organizm. Nie spuszczał oczywiście na nazbyt długo wzroku z Midori.
- Musisz być bardzo cierpliwa skoro jesteś w stanie poświęcić nawet miesiąc na wykonanie stroju, który by Cię zadowalał. To dobrze. Determinacja w dążeniu do celu to ważna umiejętność, której wielu brakuje. - stwierdził odstawiając filiżankę na stół. Emmanuel lubił podtrzymywać rozmowę i zarazem był z natury niezwykle ciekawski. Dociekliwość leżała w jego naturze na tyle, iż z prostych informacji mógł wyciągać daleko idące wnioski, które zazwyczaj szczególnie nie odstawały od rzeczywistości.
Powrót do góry Go down
Midori
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1998-yukari-sukeri#42877 http://vampireknight.forumpl.net/t2018-midori#43120 http://vampireknight.forumpl.net/t2263-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2076-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2814-mieszkanie-midori#59996
Zarejestrował/a : 13/08/2015
Liczba postów : 461


PisanieTemat: Re: Dom do wynajęcia   Czw Kwi 14, 2016 7:38 pm

Zamrugała oczami w chwili, gdy usłyszała śmiech wampira, jednak nie skomentowała tego. Po prostu napiła się jeszcze trochę i zastanawiając się, dlaczego nadal tutaj była. Cóż, trudno było odrzucić tą kwestię, która co jakiś czas ją zadręczała, skoro mimo wszystko, pochodziła z dość specyficznej rodziny łowców... Chociaż naprawdę już uważała, że za często kończy się jakieś wydarzenie tak, że trafiała do jakiegoś wampira. Cud, że żaden z nich nie chciał jej pozbawić życia... Ale wracając do samej rozmowy...
- Rozumiem... - mruknęła na słowa jasnowłosego. - Z jednej strony to zrozumiałe, jednakże... Może to być zaskakujące, ale sam strój jest istotny w bardzo wielu przypadkach - powiedziała jeszcze. - Nie przykładanie do tego uwagi jest bardzo ryzykowne. Chociaż... Nie, nieważne. Nie będę rozgadywać się na ten temat, jedynie cię mogę zanudzić... A wydaje mi się, że to są typowo kobiecie tematy - uśmiechnęła się nieśmiało.
Odłożyła naczynie, po czym skrzyżowała dłonie, myśląc nad tym.
- Hmm... Wydaje mi się, że wiele osób poświęca swój czas na coś, co bardzo interesuje - zauważyła. - W moim przypadku są to stroje. Ktoś może lubić zbierać znaczki. Rysować. Śpiewać... I mogłabym tak wymieniać w nieskończoność.
Przynajmniej tak teraz ona uważała. Zgodzi się z nią? Może nie. Było jej to teraz obojętne, po prostu wyraziła własne zdanie na ten temat.
- Nie wiem czy jestem cierpliwa, czy też posiadam determinację... Nigdy nie skupiałam się na tym. Po prostu robię to co lubię - wzruszyła lekko ramionami i znów wzięła się za picie herbaty.

_________________

~ Song of Midori ~
Powrót do góry Go down
Emmanuel
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1741-emmanuel-greenlaw-kuroiashita#36612 http://vampireknight.forumpl.net/t2553-emmanuel#53980
Zarejestrował/a : 14/04/2015
Liczba postów : 291


PisanieTemat: Re: Dom do wynajęcia   Pią Kwi 15, 2016 1:21 pm

Faktycznie Midori musiała mieć niezwykłego pecha... albo szczęście skoro nadal żyje i nie należy do grona przemienionych. Przypuszczenie jakoby jej wyjaśnienia na temat kwestii przygotowań codziennego stroju o kroju niebywałym mogłyby być nudne niemalże zszokowały Emmanuela na co ten szeroko rozwarł oczy i na chwilę szczęka mu opadła w teatralnym zadziwieniu.
- Absolutnie mnie nie nudzisz. W moim mniemaniu jest to, zaiste, interesujące. - stwierdził wracając do naturalnego dla niego uśmiechu. Na szczęście miała coś więcej do powiedzenia w temacie hobby jako takiego i wampir wysłuchał jej uważnie. I zgodził się z nią choć jedynie częściowo.
- Ależ oczywiście. Są jednak hobby bardziej czy też mniej twórcze. Ty na ten przykład tworzysz własne stroje. Projektujesz. Docinasz. Wyszywasz. Jedynie skomplikowane elementy pozostawiasz specjalistom. Ktoś inny pasjonuje się sportem. Na tyle, iż sam uprawia jakąś dyscyplinę. Trenuje. Rozwija się fizycznie oraz pod względem techniki sportu, w który celuje. Można wymieniać wiele podobnych pasji. Niektórzy jednak poświęcają dużo czasu hobby nie wnoszącemu za wiele do ich życia. Nie rozwijają się. Piją piwo i oglądają seriale. Czytają książki. Grają w gry. Oni jedynie poddają się działaniu zewnętrznemu czerpiąc z tego przyjemność. Oczywiście... W pewnym sensie się rozwijają, zdobywają jakąś wiedzę. Jest jednak różnica między czytającym książkę, a piszącym ją. Między cosplayerem kupującym gotowy strój, a projektującym go od zera. Nie zgodzisz się ze mną? - wyjaśnił żywo po cym zadał na koniec pytanie sugerujące pociągnięcie tematu. Akurat Emmanuel należał do tych, których pasjonuje... dyskusja. On może rozmawiać na niemal każdy temat czerpiąc z tego niebywałą przyjemność oraz pośrednio też i wiedzę gdyż prócz samej rozmowy i wyrażenia własnego zdania wyciąga też zawsze wnioski.
- Po prostu robisz to co lubisz. - powtórzył za nią - Jednakże drobne przeszkody nie sprawiają, że idziesz na łatwiznę. Bo można "robić" i robić. Ty należysz do tych, którzy rzeczywiście coś robią. Tym samym robisz na mnie większe wrażenie aniżeli większość, która należy do szarej masy molocha zwanego społeczeństwem. - rzekł na sam koniec wznosząc za nią milczący toast za pomocą filiżanki herbaty, którą opróżnił do reszty.
Powrót do góry Go down
Midori
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1998-yukari-sukeri#42877 http://vampireknight.forumpl.net/t2018-midori#43120 http://vampireknight.forumpl.net/t2263-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2076-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2814-mieszkanie-midori#59996
Zarejestrował/a : 13/08/2015
Liczba postów : 461


PisanieTemat: Re: Dom do wynajęcia   Sob Kwi 16, 2016 8:09 am

Czyżby zaskoczyła wampira? Tak jej się wydawało, widząc jego reakcję, jednak z drugiej strony, mogło jej się to po prostu wydawać, prawda? No bo czym właściwie mogłaby to zrobić? Chyba nie paplaniną o strojach? Starała się nie mówić na tyle, by na serio zanudzić. Nawet jeśli to jest jej zainteresowanie, wiele osób tego... Po prostu nie podzielało.
W spokoju wysłuchiwała jego słów, nie mając zbytniego jeszcze pojęcia, że trafiła na osobę, która z chęcią prowadziła różnego typu rozmowy. Oby tylko to nie zeszło na jakieś skomplikowane tematy, w których kompletnie się pogubiłaby.
- Myślę, że masz rację - odpowiedziała mu czarnowłosa dziewczyna. - Są różnice. Jedni wkładając w to własną duszę, starając się ukazać innym owoc własnej pasji. Mimo wszystko, nie zawsze jest złe, jeśli ktoś jedynie "używa", nie tworząc nic od siebie. Wydaje mi się, że dzięki temu, praca osób, które coś tworzą... Jak w przypadku na przykład napisania książki, jest doceniana.
Na jej twarzy zagościł nieco niemrawy uśmiech, gdy usłyszała tego rodzaju pochwałę. Mało kiedy wgłębiała się w zagadnienie, skąd właściwie się brały jej stroje i inne kwestie w tym temacie. Jednakże sam zawód, a może... Spędzanie czasu? Nieważne, wracając, bycie cosplay'erką było o wiele bardziej wszechstronne niż mogłoby się z początku wydawać. To nie było jedynie tworzenie stroju, również potrzebna między innymi umiejętność wczuwania się w rolę. Chociażby wybranie stroju pokojówki i udanie się tak na konkurs... Oczywiście, nie wspomniała o tym blondynowi, ale w myślach uśmiechnęła się na wspomnienie, gdzie podczas jednego z takich wydarzeń poznała fotografa... Który dzisiaj był jej najlepszym przyjacielem. Zyuu... Mam nadzieję, że uda mi się niedługo z nim spotkać.
Ujęła w obie dłonie filiżankę, nadal popijając napój. Nie spieszyła się, by nie poparzyć sobie języka, dlatego też została jej jeszcze połowa, która jednak zaczęła znikać w swoim tempie.
- Będę musiała niedługo iść... Zanim zrobi się bardzo późno - w nocy przecież była większa szansa, by trafić na głodnego wampira... A jakoś nie uśmiechało się jej, by znów została pogryziona przez jakiegoś. Jej szczęście mogło się wkrótce skończyć...

_________________

~ Song of Midori ~
Powrót do góry Go down
Emmanuel
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1741-emmanuel-greenlaw-kuroiashita#36612 http://vampireknight.forumpl.net/t2553-emmanuel#53980
Zarejestrował/a : 14/04/2015
Liczba postów : 291


PisanieTemat: Re: Dom do wynajęcia   Nie Kwi 24, 2016 2:01 pm

Trzeba przyznać, iż młoda kobieta była dość wdzięczną i pojętną rozmówczynią. Jej wnioski były logiczne i potrafiła zarówno przyznać rację jak i zaprzeczyć czemuś co jest w sprzeczności z jej wyobrażeniem czy wiedzą, a czego jest pewna. Radowało to serce wampira. Kochał takie rozmowy.
- Zaiste nie musi być to złe jednakże zawsze pozostaje różnica w kwestii "robienia". - przyznał jej rację zarazem zaznaczając, iż sam ją także ma. Dyplomatycznie i logicznie zarazem.
- Rozumiem. Zamówić może taksówkę? - zapytał. Była jego gościem i to przez niego została tutaj tak długo. gdyby nie chciał jej poznać albo chociaż nie zagadywał możliwe, że już godzinę temu by stąd wyszła. Przejazd taksówką minimalizował wszelkie potencjalne niebezpieczeństwa zarazem przyśpieszając powrót do zacisza domowego czy gdzie tam chciałaby się Midori dostać. Emmanuel dopił swoją herbatę po czym, jeśli Midori przychyli się do propozycji, zadzwoni do firmy taksówkowej. Jeśli Łowczyni uzna, iż nie chce korzystać z podwózki wampir zwyczajnie odstawi naczynia by potem zostały pozmywane. Następnie wyciągnie z wewnętrznej kieszeni prostokątną sztywną kartkę wręczając ją Czarnowłosej.
- Proszę, to moja wizytówka. W razie gdybyś potrzebowała porozmawiać albo miała jakiś kłopot dzwoń. Podobnie jeśli ktoś z Twoich znajomych potrzebowałby pomocy w zakresie ochrony. Albo gdyby łowcy chcieli porozmawiać z członkiem rodu Kuroiashita, który jest czarnym wężem w swej rodzinie. W każdym razie jestem do usług droga Midori. - rzekł z uśmiechem, który zresztą zwyczajnie nie znikał z jego twarzy. Z jednej strony wizytówki widniały jego inicjały oraz numer telefonu. Po drugiej stronie natomiast znajdował się symbol Organizacji Ochrony Mienia i Osób Black Crown. Gdy tylko kobieta będzie gotowa opuścić dom pozwoli jej swobodnie się ubrać po czym doprowadzi ją do drzwi żegnając ukłonem i radosnym spojrzeniem gadzich ślepi.
Powrót do góry Go down
Midori
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1998-yukari-sukeri#42877 http://vampireknight.forumpl.net/t2018-midori#43120 http://vampireknight.forumpl.net/t2263-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2076-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2814-mieszkanie-midori#59996
Zarejestrował/a : 13/08/2015
Liczba postów : 461


PisanieTemat: Re: Dom do wynajęcia   Nie Kwi 24, 2016 6:54 pm

Zamówić taksówkę? To miłe, mimo to pokręciła przecząco głową.
- Nie trzeba - odpowiedziała mu. - Dziękuję jednak za troskę.
Uśmiechnęła się do niego lekko. Nie miała mu za złe, że zatrzymał ją nieco dłużej, zwłaszcza, że rozmowa była ciekawa. Mimo to... Czy nie napotkałaby się teraz na jakiś wampirów? Nie chciała skończyć tak jak wcześniej, jako ofiara dla jakiejś pijawki. W sumie, pewnie nikt by nie chciał... Ale to już drobna kwestia.
Zamrugała oczami, widząc jego zachowanie, ale skinęła lekko głową i wzięła od niego wizytówkę. Zamierzała później przepisać sobie do komórki potrzebne wiadomości... Jak również właściwie sobie ją zostawić. Tak, na wszelki wypadek.
- Dobrze, dziękuję - odezwała się do niego.
Kuroiashita? Trafiłam do dość ciekawej osoby...
Nie odezwała się na ten temat, poszła po prostu się jakoś ogarnąć. Trochę się przemyć, przebrać się już w własne ubrania, rozczesać włosy, spakować swoje rzeczy, i tak dalej... Nic ciekawego, po prostu musiała jakoś wyglądać, a w pidżamie przecież nie wyjdzie, prawda?
Długo to nie trwało, więc już wkrótce opuściła mieszkanie, wcześniej żegnając się z nowopoznanym wampirem, również delikatnie się uśmiechając.

z/t

_________________

~ Song of Midori ~
Powrót do góry Go down
Emmanuel
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1741-emmanuel-greenlaw-kuroiashita#36612 http://vampireknight.forumpl.net/t2553-emmanuel#53980
Zarejestrował/a : 14/04/2015
Liczba postów : 291


PisanieTemat: Re: Dom do wynajęcia   Pon Maj 02, 2016 9:42 am

Młoda kobieta nazywająca siebie Midori Natsu opuściła dom najęty przez Emmanuela. Była ciekawą osobą, której wampir nie zamierzał zapomnieć. Generalnie nikogo nie zapominał ani niczego odkąd odzyskał swoją cenną pamięć. Gdy łowczyni odeszła Emmanuel uśmiechnął się sam do siebie. Nie został w domu, ale też nie opuścił go od razu. Najpierw zaścielał łóżka. Potem umył filiżanki oraz imbryk po herbacie. Następnie upewnił się, że okna są pozamykane i dopiero wtedy opuścił budynek. Nikt nie mógłby powiedzieć, iż Emmanuel jest nieporządny choć do chorobliwej pedanterii mu jeszcze daleko. Przez chwilę rozważał czy nie wziąć taksówki, ale uznał że szkoda byłoby marnować tak piękną noc. Urządził więc sobie spacer.

< z / zt >
Powrót do góry Go down
 
Dom do wynajęcia
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: DZIELNICA MIESZKALNA (ZACHÓD) :: BLOKOWISKA I DOMKI-
Skocz do: