IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Dom do wynajęcia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Emmanuel
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1741-emmanuel-greenlaw-kuroiashita#36612 http://vampireknight.forumpl.net/t2553-emmanuel#53980
Zarejestrował/a : 14/04/2015
Liczba postów : 296


PisanieTemat: Re: Dom do wynajęcia   Pon Sie 08, 2016 8:01 am

Okazuje się, że dom do wynajęcia był strzałem w dziesiątkę. Jeszcze nie skończył się okres najmu, a już Emmanuel miał możliwość ugoszczenia w nim kolejną osobę. Tym razem jednak nie własnoręcznie. Raven bowiem na czas wyjaśnienia sytuacji dostał areszt domowy. Nieprzytomnego i skutego wniesiono go do budynku. W domku dostał nawet własny pokój, ale jako, iż stał się wampirem kategorii E został przykuty kajdankami z kilkunastometrowym łańcuchem do kaloryfera. Dawało to sporą swobodę ruchu, a jednak wyjść dalej niż do łazienki nie mógł. No i bezdźwięczność też nie była możliwa. Został ułożony na łóżku bez zbędnych ceregieli. Zanim się obudził obok, na szafce nocnej, pojawiły się ubrania w mniej więcej jego rozmiarze i kolorystyce zbliżonej do odzienia, które miał na sobie. Zaraz obok tych ubrań stała duża szklanka i trzy torebki z krwią. Przy samym łóżku z kolei znajdowała się butelka wody i pojemnik z tabletkami krwi. Pokoje znajdowały się na górze, podobnie jak łazienka. Salon natomiast z aneksem kuchennym i WC umiejscowione były na dole. Łańcuch Aristova pozwalał mu pójść swobodnie do łazienki, zajrzeć do sąsiedniego pokoju, który był pusty oraz zejść do połowy schodów prowadzących na dół. W salonie czwórka ludzi ubrana w paramilitarne stroje i zdecydowanie uzbrojona grała w karty czekając na przebudzenie wampira. Na ramionach kurtek wojskowych widoczny był kruk z rozpostartymi skrzydłami, symbol Black Crown.
Powrót do góry Go down
Raven
Ojciec Roku
Ojciec Roku
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t80-raven http://vampireknight.forumpl.net/t82-raven-vladimir-aristov
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 551


PisanieTemat: Re: Dom do wynajęcia   Pon Sie 15, 2016 8:09 pm

No proszę! Dostał apartament nawet, czy na niego zasłużył? A pewnie! Ostatnio był dobrym człowiekiem więc mu się należało trochę wygody, no gdyby nie ten łańcuch to w ogóle pięć gwiazdek, a tak? Areszt domowy. Obudził się po paru godzinach, nadal był cholernie głodny, a co to, szklanka i tabletki? To mi się podoba! Kruk nie zastanawiając się długo, zaraz po otworzeniu oczu spoglądnął na otoczenie, a pierwsze co mu się rzuciło w oczy to właśnie tabletki, wziął ich tyle, ile było po czym zagryzł i po raz pierwszy poczuł jak krew spływa mu do przełyku, a następnie? No właśnie, do żołądka? Chyba będzie musiał powtórzyć sobie anatomie wampirów. Nie walił tej krwi z torebek, no bo cóż, to nie był jego styl, na razie trochę w głowie mu się poprzestawiało od trucizny własnego wykonania, więc wiadomo, paranoja.. Tak, nie dość, że i tak był paranoikiem to teraz to już w ogóle. Na szczęście nowe wampirze zmysły nie dawały żadnego znaku, coby ktokolwiek poza nim znajdował się w owym budynku. Wstał z łóżka po sytym śniadanku, a następnie udał się pod prysznic, mając nadzieje, że w łazience i takowy znajdzie. Nie będe się tutaj bawił w szczegóły co robił pod tym prysznicem, mogę tylko powiedzieć, że musiał sobie poukładać bardzo dużo myśli w głowie, no właśnie, co z narzeczoną teraz? Był wampirem, czy w ogóle będzie chciała z nim gadać? Może go od razu odjebać w końcu również była łowczynią, słabo to widze, oj słabo.. Po prysznicu pokręcił parę razy łbem i ubrał się w swoje nowe stylowe ciuszki z Riserwłd i spoczął na łóżku, nie pozostało mu nic innego niż czekać, to nie tak, że mógł sobie teraz uciec, prawda?

_________________
"With the gleam in his eye, his middle finger to the sky,
Crooked smile on his face, he doesn't think he can die"
Powrót do góry Go down
Nadia
Nadia
Nadia
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1620-nadia-morita#33585 http://vampireknight.forumpl.net/t1627-nadia#33681
Zarejestrował/a : 29/10/2014
Liczba postów : 577


PisanieTemat: Re: Dom do wynajęcia   Wto Sie 23, 2016 7:09 pm

Ledwo wyjechała na leśną ścieżkę z własnego podwórka, a w pojeździe rozległ się głośny pisk. Na ekranie pomiędzy zegarami wyświetliła się ikonka obrazująca niski poziom paliwa w baku. Ponoć od tej chwili można jeszcze przejechać około stu kilometrów, ale na ile można w to wierzyć ? Lepiej będzie jeśli zatrzyma się na pierwszej lepszej stacji i uzupełni braki. W końcu czeka ją długa droga, a trzeba się spieszyć, świt już blisko. Instynktownie przyłożyła dłoń na wysokości mostka sprawdzając czy fiolka z krwią znajduje się cały czas na swoim miejscu. Przyda się albo nie, zobaczymy.
Ikona stacji zaczęła niebezpiecznie migać, cholera, zły znak, dwadzieścia kilometrów i… bingo! Zapomniana przez Boga stacja na obrzeżach miasta, naturalnie samoobsługowa. Jak dobrze, że pamięta chociaż oznaczenia paliw. Inaczej mogłoby być ciężko. No nic, trzymała pistolet we wlewie do momentu mocnego szarpnięcia. Zatankowane do pełna. Szybkim krokiem dotarła do drzwi, otworzyła je i weszła do środka dusznego pomieszczenia. Wewnątrz jedna, mała kasa i mnóstwo spożywki, sklep, samoobsługowy oczywiście. Za ladą stał mężczyzna, może pięćdziesięcioletni.
Kartą.
Zapowiedziała omijając zbędne „dobry wieczór”, „za benzynę z jedynki” itp. Zamiast równie szybkiej odpowiedzi napotkała falą wolnych, zadanych od niechcenia pytań „zbliżeniowo czy pin, może doładowanie do telefonu, może chipsy w promocji, przy zakupie dwóch, druga paczka gratis”. Wszystkie propozycje spotkały się z szybką odmową i zniecierpliwionym wzrokiem kobiety. Najwyraźniej spojrzenie poskutkowało bo chwilę później Nadia wyjeżdżała znów na główną drogę kierując się pod wskazany adres. Od razu nie trafiła pod wyznaczone mieszkanie. Ta dzielnica była dla niej zupełnie obca dlatego kilka minut kręciła się po wąskich uliczkach szukając odpowiedniego numeru domu. W końcu gdy jakimś cudem zauważyła małą cyfrę na ścianie budynku, zaparkowała pod nim. Drzwi do mieszkania były zamknięte ale nie na klucz. Wystarczyło nacisnąć klamkę i pchnąć je delikatnie. Na powitanie wyszło jej dwóch mężczyzn. Najwyraźniej zostali poinformowani o możliwości jej przybycia gdyż bez zbędnych pytań wskazali gdzie znajduje się ofiara (losu). Bez zbędnego pośpiechu pokonała kilkanaście schodków wbijając wzrok w każdy z nich po kolei. Drzwi-otwarte. Nim ujrzała łowcę, poczuła jego specyficzną aurę. Tak różną od tej, którą czuła pierwszym razem. Wyłaniając się zza futryny przygryzła delikatnie dolną wargę. Najpierw musiała się mu chwilę przyjrzeć. Czy aby na pewno dobrze wygląda i nie miał po drodze tutaj żadnych przygód. Skąd ta dziwna troska? Nie, to nie troska, na pewno…
Jak się czujesz?
Padło pierwsze pytanie. Z góry założyła, że chyba wie kto go odwiedził. Tak, głupia suka, która ubzdurała sobie, że ten tutaj zabił jej matkę. Niepotwierdzone informacje, odrobina naiwności i chęć zemsty sprawiły, że efektem tej mieszanki była ofiara. Namacalna, siedząca na kanapie postać.
Mogę?
Podeszła nieco bliżej wskazując ruchem głowy miejsce na kanapie obok Aristova. Tak, chciała z nim poważnie porozmawiać, wyjaśnić. Chociaż nie liczyła na wysłuchanie ani zrozumienie. Przynajmniej ona słuchać by nie chciała. Cóż, zdarza się najlepszym. A to, że padło na niego? Pech, nic więcej, błąd w papierach, pomyłka. Shit happens…

_________________
Powrót do góry Go down
Raven
Ojciec Roku
Ojciec Roku
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t80-raven http://vampireknight.forumpl.net/t82-raven-vladimir-aristov
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 551


PisanieTemat: Re: Dom do wynajęcia   Wto Sie 23, 2016 10:03 pm

Nie mam zamiaru odpisywać na sztuczne przedłużenia postu, dlatego przejdę do miejsca w którym Nadia pojawiła się w domu. Kruk od razu wyłapał znajomy zapach, a żebyś wiedziała, że znajomy, jego nozdrza bardzo się wyczuliły, a poresztą jest ta specjalna więź z twórcą i wcale nie mówię tu o więzi dolnych partii ciała, które też się pewnie narodziły na swój sposób, w końcu jak mówiłem. Wszystko 10/10 poza tym chudym tyłkiem. Słyszał już moment w którym wchodziła do mieszkania, jako człowiek nie miał tak wyczulonych zmysłów, ale jako wampir? Bah, to było całkiem niezłe na swój sposób. W oczach rozpaliła mu się od razu iskierka złości, ale przedewszystkim DO CHOLERY jakichkolwiek wyjaśnień, dlatego jak tylko kobieta pojawiła się w progu, złote ślepia Kruka były na nią skierowane. Obserwował ją jak surowe Jury modelkę na wybiegu Tap Madl. Kiedy wykrztusiła pierwsze słowa ze swoich ust on tylko spojrzał na nią w ciszy, chyba nie oczekiwała radosnej atmosfery i wdzięczności, że w ogóle raczyła wrócić, gdy tylko go stąd wypuszczą pójdzie do oświaty łowieckiej i wszystko im opowie! Chyba, że Nadia zmieni to w jakiś magiczny sposób, jednakże nie widzę na razie żadnej nadziei na to. Gdy padły drugie słowa wtedy dopiero wstał z łóżka, ukłonił się i wskazał na łóżko.
-Pewnie! Czy mogę zrobić Ci kawy, może herbaty? Wyciągnę tylko ciasto z piekarnika i możemy sobie porozmawiać, najdroższa! - słowa tak przesiąknięte sarkazmem wymieszanym z jadem nienawiści, że aż szkoda to opisywać. Skrzyżował ramiona na swojej klatce piersiowej, prezentując klate dumnie po czym przymrużył oczy.
-Zerwij ten łańcuch, a zapomnę magicznie kto to był, kto mi to zrobił, to dobry układ, lepszego nie dostaniesz. Także, kiedy w oświacie zapytają, kto mnie przemienił, przemilczę Twój opis, a teraz zabieraj się za to, dziewuszka. - dziewuszka, tak bardzo rosyjsko! Stał i tak na nią patrzył, no chyba, że ma jakąś lepszą propozycje, ale wątpie w to, nie ma chyba NIC co mogłoby go przekonać do zmiany zdania, jeśli ona odmówi, wtedy na pewno będzie ją pamiętał.

_________________
"With the gleam in his eye, his middle finger to the sky,
Crooked smile on his face, he doesn't think he can die"
Powrót do góry Go down
Nadia
Nadia
Nadia
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1620-nadia-morita#33585 http://vampireknight.forumpl.net/t1627-nadia#33681
Zarejestrował/a : 29/10/2014
Liczba postów : 577


PisanieTemat: Re: Dom do wynajęcia   Wto Sie 23, 2016 10:33 pm

Sam jesteś sztucznie przedłużany :C
Czyją jak czyją opinią, ale jego, Nadia by się nie przejmowała wcale. Jej ciało będzie piękne i młode o stokroć dłużej niż jego w czasie gdy jeszcze był szarym człowiekiem. Już za sam dar wiecznego życia powinien być wdzięczny, ale gdy przemyśli sprawę może i na podziękowania przyjdzie pora. Aktualnie nie spodziewała się powitania z szeroko otwartymi ramionami. Sukcesem był sam fakt, że zamiast rzucić się na nią niczym wściekły zwierz, zaczął pyskować. To raczej groźne nie było, do póki jest grzeczny…
Nie dramatyzuj.
Przewróciła teatralnie oczami wzdychając jednocześnie. Skoro sprawa wygląda tak a nie inaczej sama postanowiła się rozgościć. Bez pozwolenia wyminęła swojego wampira i usiadła na łóżku zakładając nogę na nogę. Przy okazji skrzyżowała ręce na biuście dzięki czemu wyglądała na nieco obrażoną. Tylko właśnie, na co?
Utopijne marzenie. Chyba nikt z Tobą jeszcze nie rozmawiał, co?
Uniosła lewą brew ku górze. Jeśli sądził, że wyjdzie stąd w pełni władz umysłowych, a szczególnie z nienaruszoną pamięcią to mylił się i to grubo. Nie po to został przewieziony żeby dyktował warunki. Sprawa mogła być prosta, bo jaki problem jest w tym, aby wykasować pamięć i podesłać go niczym ofiarę lobotomii pod bramy oświaty łowieckiej z karteczką na szyi o treści „Sorry, to chyba Wasze”?
Mam lepszą propozycję, nie do odrzucenia.
Przeszła natychmiast do sedna sprawy pomijając wersję, w której miała wytłumaczyć dlaczego tak się stało. Że to wszystko jedna wielka pomyłka, a jej jest bardzo przykro. Było, do póki nie stanęła przed naburmuszonym kogucikiem, który założył z góry, że będzie tak jak on powie, bo inaczej poleci na skargę do swoich ziomków.
To, że jesteś teraz smutnym poziomem E jest pewnie dla Ciebie jasne jako łowcy, byłemu.  Ja jako Twój stwórca…
Tu prawą dłonią wskazała na siebie, a dokładnie rzecz ujmując oparła palce na mostku.
Mogę sprawić, że znajdziesz się o jeden szczebel wyżej w tej drabinie.
Chwila przerwy, czas na pytania od publiczności i jeśli takowe nie nastąpią będzie mówiła dalej.
Oddając Ci swą krew. Tylko od Ciebie zależy czy wybierzesz życie jako wampir, czy wrócisz do oświaty ze świadomością kilkugodzinnego dziecka.
Proste, że nie miała pojęcia co do zamiarów Emmana. W każdym bądź razie jej wersja na pewno była bardziej dramatyczna od tej, którą planował burmistrz. Nawet jeśli chciał maksymalnie oszczędzić blondyna, to Nadia w żadnym wypadku nie wypuściłaby go stąd bez kasacji pamięci. Nie mogła sobie pozwolić na tak duże problemy, nie teraz.
Nadmienię, że zwlekanie z decyzją uczyni z Ciebie potwora. Dokładnie takiego na jakie polujesz.
I dla wzmocnienia efektu przekazu, przejechała ostrym pazurem po grzbiecie swej lewej dłoni. Na jasnej skórze pojawiła się czerwona pręga wypełniona krwią. Po chwili niewielka kropelka zaczęła wędrować w dół zaznaczając ślad i chociaż rana zabliźniła się zaraz po otwarciu, to ostry zapach posoki powinien namieszać w głowie Aristova. A to dopiero początek egzystencji na poziomie E…

_________________
Powrót do góry Go down
Raven
Ojciec Roku
Ojciec Roku
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t80-raven http://vampireknight.forumpl.net/t82-raven-vladimir-aristov
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 551


PisanieTemat: Re: Dom do wynajęcia   Sro Sie 24, 2016 10:02 am

Propozycja nie do odrzucenia, chyba Nadia naprawdę nie doceniała Kruka, myślała, że mu się spodoba żywot wampira? Nie, ni cholery mu się to nie podobało, dodatkowa para kłów sprawiała jedynie, że co jakiś czas gryzł się w wargę i to mocno, nie umiał się do tego przyzwyczaić, więc jak tylko zaczęła swoje wywody na temat jak to nie ma wyboru on tylko parsknął cicho, kpiąco i ironicznie, ale postanowił jej wysłuchać, to wszystko na co Cię stać? Odpowiedź nadal brzmi nie. Stał z założonymi rękami na klatce piersiowej, dumnie wyprostowany i fuczący ze złości co jakiś czas, na razie nie stanowił dla niej zagrożenia, bo znał realia. Nie miał szans jako poziom E, przegrał przez swój narkotyczny wypad ostatnią walkę, ale jako człowiek był dużo silniejszy, oferowała mu po prostu skok w wampirzej hierarchii? Nie był idiotą, umiał przeliczyć czy mu się to będzie opłacało i wiecie co? Nie. Jego wampirza krew uniemożliwiała posługiwanie się magią, zyskałby moc wampirzą prawda? Do dupy z takim interes, trzy za cene jednej, pff. Kiedy skończyła mówić postanowiła sobie wbić mocniej pazur w dłoń, dick move panno Nadio.
Krukowi rzeczywiście troszkę to namieszało w głowie, bo w ogóle przestał się interesować całym otaczającym go światem, jego rozszerzone źrenice były wbite w jeden punkt, mianowicie w jej rękę, a wszystko inne go nie obchodziło. Warknął ze złości robiąc krok do przodu w stronę Nadii, ale w porę po prostu się odwrócił tyłem otwierając buźkę i pokazując swoją nową parę kiełek, ale to już nie było dane do widoku jego niedoszłej pani, bo z tego co widzę, jej propozycje są do dupy, o.
-Nie musisz mnie uczyć o czymś, o czym sama nie masz pojęcia, to, że Twój tatuś miał jakiś tam status, a potem spierdolił dalej niż istnieją granice, kiedy zobaczył co się stało, przez moment, kiedy postanowił nie wyciągać na czas. - uszczypliwy, wredny jak zawsze, cały Kruk! Jeśli się zdenerwuje to narazi się komuś kto w to miejsce go zaciągnął, kasacja pamięci? Owszem, może skasować mu parę wspomnień, nie może wykasować mu życia, a ostatnie parę wspomnień nadające się do kasacji były z tego właśnie domu, gdyby przyszła od razu tak jak powinna, a nie włóczyła się gdzieś po kawiarniach i po opuszczonych metrach, to może zdążyłaby skasować wspomnienia z ataku, a tak? Karta przetargowa poszła się jebać.
-No to zginę od kuli łowcy wampirów, całkiem niezła śmierć, a teraz skoro skończyłaś, możesz już iść. Chce mi się spać. - zapach drażnił go niemiłośniernie to fakt, ale to że nie patrzył w jej stronę pomagało chociaż delikatnie, zawsze coś.

_________________
"With the gleam in his eye, his middle finger to the sky,
Crooked smile on his face, he doesn't think he can die"
Powrót do góry Go down
Nadia
Nadia
Nadia
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1620-nadia-morita#33585 http://vampireknight.forumpl.net/t1627-nadia#33681
Zarejestrował/a : 29/10/2014
Liczba postów : 577


PisanieTemat: Re: Dom do wynajęcia   Sro Sie 24, 2016 8:41 pm

Nikt nie mówił, że będzie łatwo. Tym bardziej, że trafił się jej zatwardziały łowca o mało przyjaznym usposobieniu. Tym gorzej dla niego… To wszystko przypominało bagno, a Raven tkwił w nim po szyję. Im bardziej będzie się ruszał, wiercił i szarpał, tym nieprzyjemna maź wciągnie go głębiej i głębiej aż stłamsi i zadusi nim zdąży pisnąć chociaż jedno słówko więcej. Wampirzyca nigdy nie uważała się za cierpliwą istotę to też jeszcze znosiła wszelkie prychnięcia i głupie uśmieszki, które co chwila pojawiały się na niebrzydkiej buźce Rosjanina.  Jeszcze…
Och, co to za spojrzenie? Czyżby widok, a tym bardziej zapach krwi nie był Ci już taki obojętny jak kilka dni temu? Nic dziwnego, walcz z tym, i tak przegrasz, prędzej czy później. Głód to dopiero początek, z czasem stracisz dla niego rozum i wszystkie zmysły. Nawet zwierzęta mają więcej oleju w głowie niż poziom E. Ale Ty to wszystko wiesz, a przynajmniej tak Ci się wydaje.
Auć.
Skomentowała marszcząc nieprzyjemnie brwi. No cóż, była już dzisiaj miła i cierpliwa, prawda? Niewątpliwie, więc starczy, definitywnie. To, że bywa sensualna, grzeczna, delikatna i dobrze wychowana dla Emmanuela nie znaczy, że wytrwa dla każdego. Zwłaszcza, że owe spotkanie nie było rozmową na poziomie, a rozmówca nie reprezentował woli dojścia do konsensusu. Cwaniaczek chyba porywa się z motyką na słońce. Warto byłoby go wreszcie uświadomić.
Bardzo nie podoba mi się to co mówisz.
Wysyczała z nienaturalnie miłym uśmiechem na swej ślicznej buźce dokładnie w tym momencie, w którym jakaś dziwna moc, siła, zaczęła ciągnąć łańcuch obejmujący kostkę Aristova w stronę łóżka. Nie potrzebowała wiele aby bez ostrzeżenia chwycić mężczyznę za dłoń i pociągnąć na posłanie.
Siadaj i patrz na mnie. Tego wymaga wychowanie, patrzenia na rozmówcę.
I nie wiedzieć dlaczego, nie będzie mógł jej odmówić. Bo pomimo zachowania świadomości i wiedzy co dzieje się wokół musisz patrzeć w jej karmazynowe ze złości tęczówki. Ona będzie trzymała Twą dłoń mocno, może nawet bez wyczucia. Może nawet wbije pazury w delikatną skórę?
Widzę, że świetnie radzisz sobie z nowościami w buźce. Kły nie przeszkadzają w pyskowaniu? Tak gładko przychodzi Ci obcowanie z czymś nowym, że może na moją prośbę obciągniesz tym dwóm na dole? Za karę.
Przewiercając go spojrzeniem rzuciła luźną propozycję niemal szepcząc. Była tak blisko, że nie miała potrzeby rozgłaszać swych zamiarów na całą parę.  I tak nie mógł jej nic zrobić. Przynajmniej do czasu, kiedy moc psychiczna nie przestanie działać.
Podoba Ci się zapach mojej krwi? Chcę poczuć Twoją. Przygryź dolną wargę. Rób to coraz mocniej i nie przerywaj aż nie powiem stop.
A stanie się to dopiero wtedy gdy w skórze pojawią się dwa otwory, na wylot. Bo ona tak chce.

_________________
Powrót do góry Go down
Dorian
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1800-zul-fiqar#37899 http://vampireknight.forumpl.net/t1830-jackie-estacado#
Zarejestrował/a : 09/04/2015
Liczba postów : 323


PisanieTemat: Re: Dom do wynajęcia   Czw Sie 25, 2016 8:22 pm

Dom mógł być pilnowany tak mocno jak tylko się dało, są jednak wampiry których moce pozwalają obejść nawet najcięższe zabezpieczenia. A takiemu właśnie naraził się niegdyś Raven. Mógł usprawiedliwiać się tym, że nie wiedział, że wykonywał tylko swoje rozkazy rozstrzeliwując jego kochanka. Oszalały z utraty najbliższej osoby poświęcił wszystko: poczytalność, majątek i życie by go odnaleźć i zabić własnoręcznie.
To że zmienił się w wampira nie miało dla niego znaczenia, teraz nic nie miało znaczenia. Rosjanin poczuł w głowie mocne ćmienie, rozkaz który zmusił go zamknięcia jadaczki i obrócenie się do okna. Młody wampir po prostu zaczął biec przed siebie i rozcinając sobie twarz ostrymi fragmentami szkła wypadł na ulicę. Strażnicy spali, fortuna wampira i wiele przysług pozwoliły zdobyć mu artefakty, które uśpią ich jeszcze na jakiś czas.
Nagle odzyskał świadomość a przed nim stał facet w łachmanach. Ogolony niedokładnie z włosami podciętymi niedokładnie i własnoręcznie. Patrzył się pustym wzrokiem na swojego nemesis.
- Nie znasz mnie, ale ja teraz się zemszczę. - Wyjęczał ocierając łzy z policzków. - Wyrwałeś miłość z mojego życia, teraz ja wyrwę twoje serce.
Powrót do góry Go down
Raven
Ojciec Roku
Ojciec Roku
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t80-raven http://vampireknight.forumpl.net/t82-raven-vladimir-aristov
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 551


PisanieTemat: Re: Dom do wynajęcia   Czw Sie 25, 2016 9:43 pm

Nie było łatwo, ale stawianie oporu szło mu bardzo dobrze, bagno w którym on tkwił? Gdyby nie spała z Emmanem, prawdopodobnie z jej dupy właśnie było by robione powstanie Styczniowe, bo Raven już dawno byłby w oświacie łowieckiej pokazując palcem na Nadie, także gratuluje, a mówią, że wchodzenie komuś do łóżka nic nie daje! Jeśli ona była miła i cierpliwa, to ja jestem księżniczką Ugandy, ale mniejsza. Jej pierwszych słów w ogóle nie skomentował, na następne prychnął i opuścił ręce ze swojej klatki piersiowej, zwykłym poziomem E? Z wiekszą ilością godności niż ona kiedykolwiek będzie miała.
-Jestem potworem, czeka mnie taki sam koniec, a teraz spierdalaj, mam Cię dość. - warknął w jej stronę, ale zaraz zaraz, co się dzieje? W końcu już nie był człowiekiem, jego magia nie działała, a więc był podatny na kontrole umysłu, ponieważ tak sobie życzy księżniczka. Jak podeszła bliżej i powiedziała mu, żeby usiadł tak właśnie zrobił, miał ochotę zajebać jej z dyńki, no ale nie mógł, pieprzona kontrola umysłu, miał obciągnąć tamtym typom? Spoko, pierwsze parę lodów to przyzwyczajenie się do smaku, później to już czysty zysk, myślę, że jakby machnęli swoimi działami, to i tak zanim by zdążył otworzyć usta, jedna wampirzyca byłaby tam pierwsza, ale już kij z teorią, przejdźmy do batmana pedała. Rosjanin zamknął się w momencie, a następnie wstał i podszedł do okna wybijając je swoją twarzą, a następnie wyskoczył upadając na ziemie. Przez chwilę był nieprzytomny, a następnie pierwsze co zobaczył to był poza tym pieprzonym domem! No, ale to nie koniec przygód, po pierwsze co do chuja, zabiłeś mi miłość życia, kurwa dajcie spokój, znowu oskarżają go o coś? Kruk wstał z ziemii, otrzepał się i spojrzał na wampira, zanim jednak podniósł się z ziemi z rozciętym pyskiem wziął do ręki kawałek szkła, nie patyczkował się zbyt długo, pierwsze co zrobił to podszedł do wampira.
-Nikogo nie zabiłem, możesz dać sobie spokój, mam jedną psychiczną na górze, która POWINNA MI TERAZ POMÓC, ale jest bezużyteczna. Odpuść, nie chce Ci robić krzywdy, mam dość na głowie. - burknął i odwrócił się idąc w stronę ulicy, miał dość wszystkiego. screw you guys, I'm going home.

_________________
"With the gleam in his eye, his middle finger to the sky,
Crooked smile on his face, he doesn't think he can die"
Powrót do góry Go down
Nadia
Nadia
Nadia
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1620-nadia-morita#33585 http://vampireknight.forumpl.net/t1627-nadia#33681
Zarejestrował/a : 29/10/2014
Liczba postów : 577


PisanieTemat: Re: Dom do wynajęcia   Czw Sie 25, 2016 10:56 pm

Popijając niedorzeczność wszelakie~
Jak widać oddanie stwórcy, rzetelne czy też nakazane nie ma granic bo Raven grzecznie wykonywał każde polecenie czy mu się to podobało, czy nie. Przynajmniej do pewnego czasu. Bo dokładnie w tym momencie, w którym Rosjanin miał przegryźć wargę, nagle wstał. Zupełnie oderwany od rzeczywistości, jakby w głębokim transie podniósł się z posłania, a jego dłoń opuściła już luźny uścisk Nadii. Była zdziwiona? Cholernie... zwłaszcza, że jakby tego było mało, z rozpędu wpadł w szybę nie osłaniając przy tym ręką nawet twarzy. Po części przerażona wampirzyca szybko przyskoczyła do okna opierając dłonie o parapet, musiała się nieco wychylić aby zobaczyć o co kurwa chodzi. Na dobry początek poraniła całe ręce bo szkoło było wszędzie. Najdrobniejsze kawałki utkwiły w jasnej skórze tworząc krwawe plamy. Długi łańcuch, którym był skrępowany blondyn, pękł pod wpływem szarpnięcia. Jedyne co po nim pozostało to metalowa obręcz na kostce chłopaka. A on? Leżał na ciemnozielonej trawie bez oznak życia, które i tak zabrała mu ona... Odpychając się jak najszybciej od framugi, blondynka zbiegła po schodach w dół. Kątem oka zauważyła tamtych dwóch, co to mieli pilnować żeby wszystko było w porządku, śpiących. A może martwych? Nie miała czasu tego sprawdzać. Wybiegając przed dom spostrzegła mężczyznę stojącego naprzeciw przytomnego już Aristova. Oboje coś do siebie krzyczeli. Blondyn machnął ręką i mając wszystko w poważaniu zaczął kroczyć w stronę ulicy. Nie było mu jednak dane odejść w spokoju gdyż nieznajomy rzucił się w jego kierunku. Zaczęła się szarpanina z głośną wymianą niecenzuralnych słów, a co zrobiła Nadia? Zaczęła biec, ale w zupełnie odmiennym kierunku, do auta! Odpalając volvo najszybciej jak umiała, wrzuciła jedynkę i dociskając pedał do podłogi ruszyła z piskiem opon. Z kompletnym brakiem precyzji dosłownie staranowała nieznajomego przez co o mało nie potrąciła także Kruka. Odrzucony na cztery metry napastnik właśnie zbierał się z ziemi. Nie wyglądał na poobijanego, wręcz przeciwnie. Był rozwścieczony.
Wskakuj!
Krzyknęła do stojącego obok drzwi pasażerki wampira. O dziwo posłuchał ładując cztery litery do środka. Chyba pierwszy spełnił jej rozkaz bez przymusu. A może to działa tak, że ten przymus jest zawsze? Nieważne... ważne, że najszybciej jak było to możliwe oboje odjechali znikając gdzieś za pierwszym zakrętem. Gdzie pojadą? Tego nie wiadomo, a na pewno nie wiedziała szlachetna. Tej okolicy nie znała kompletnie...

z/t + Raven

_________________
Powrót do góry Go down
Emmanuel
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1741-emmanuel-greenlaw-kuroiashita#36612 http://vampireknight.forumpl.net/t2553-emmanuel#53980
Zarejestrował/a : 14/04/2015
Liczba postów : 296


PisanieTemat: Re: Dom do wynajęcia   Pon Wrz 05, 2016 10:53 am

Po czasie ludzie Emmanuela odzyskali przytomność. Nie wiedząc co się wydarzyło zaczęli przeszukiwać mieszkanie i jedyne co znaleźli to rozbita na drobne kawałeczki szyba. Jeden z nich zaklął siarczyście.
- Pan Emmanuel nie będzie zadowolony. - stwierdził inny po czym włączył komunikator wbudowany w kołnierzyk munduru i zaczął meldować pośrednikowi co się wydarzyło... a przynajmniej co sądzili, iż się wydarzyło. Po chwili większość członków Black Crown opuściła dom. Wyjątkiem pozostał jeden z nich. Niebieskooki blondyn, który musiał zaczekać na szklarza z szybą. W oczekiwaniu nań mężczyzna sprzątnął bałagan zastanawiając się przy tym czy pozostawienie go tutaj było dlań nagrodą czy karą. Gdy specjalista zamontował na powrót szybę w oknie, a blondyn podpisał druczek wykonania pracy każdy mógł udać się w swoją stronę pozostawiając domek samopas. Mieli poczucie, że zawiedli Emmanuela, lecz ten się nie przejmował. Wszak miał jeszcze kilka asów w rękawie i nie zgubił Ravena ani Nadii ani na chwilę.




< wszyscy z / t >
Powrót do góry Go down
 
Dom do wynajęcia
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: DZIELNICA MIESZKALNA (ZACHÓD) :: BLOKOWISKA I DOMKI-
Skocz do: