IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share
 

 Dom do wynajęcia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
AutorWiadomość
Grigorij
Łowca (D)
Łowca (D)
Grigorij

http://vampireknight.forumpl.net/t1683-vladislau-darkhawk#35268 http://vampireknight.forumpl.net/t3416-vladislau-darkhawk#73540
Zarejestrował/a : 18/02/2015
Liczba postów : 886


Dom do wynajęcia - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Dom do wynajęcia   Dom do wynajęcia - Page 4 EmptyWto Kwi 24, 2018 7:06 pm

Oboje byli pracoholikami choć każde z nich z innych powodów. Esmeralda dążyła do doskonałości wciąż uznając swoje zdolności za marne. Ponadto zatracała się w pracy zapominając o całym bożym świecie. Vladislau natomiast nie zaznawał spoczynku ze względu na silne poczucie powinności. Pracował dla rodziny, dla Oświaty, dla swoich ludzi i przyjaciół. Rzadko kiedy dla siebie. I czuł się z tym dobrze. Dlatego wcale tak bardzo od siebie nie odstawali i przynajmniej rozumieli choć pobieżnie swoje potrzeby. Gdy powiedziała, że nie może mu dać tego czego chce zabolało. Nie dał jednak po sobie poznać.
- Mam od tego braci. - odparł chłodno na kwestię dotyczącą potomstwa. Ludzie co do tego tematu bywali zmienni jak chorągiewki, szczególnie kobiety. Poza tym mieli już razem jedno dziecko, nawet jeśli o tym nie wiedziała. To mu wystarczyło. Jeśli nie będzie chciała następnego to mówi się trudno
- Dziecko nie jest moim celem nadrzędnym, a Ty nie jesteś inkubatorem. Gdybyś chciała je mieć ze mną byłby to zaszczyt. Jednak mi wystarczy byśmy wspierali się wzajemnie. Oczywiście jeśli cokolwiek do mnie czujesz. - niemożność wyrażania swych uczuć w formie mowy była czasem uciążliwa. Szczególnie w takich chwilach. Ileż by ułatwiło gdyby umiał prawić czułe słówka, a jego głos i intonacja nie przywodziły na myśl zgrzytu Titanica uderzającego o bryłę lodową. Tymczasem Esmeralda wspomniała o innych obdarzonych jej magią. Tych, którzy są już martwi.
- Może dlatego, że nie miały dość wsparcia? - odparł zgodnie ze swoimi przypuszczeniami. To były inne czasy. Inni byli poddawani ostracyzmowi, nawet wśród łowców. Poza tym nigdy Oświata nie była tak silna jak teraz. Wraz z postępem badań nad magią jak i naukowym w końcu nieśmiało zrównywali się z wampirami. Poza tym jego zdaniem błędem było także zazdrosne strzeżenie tajemnicy ich mocy. Gdyby inii zdawali sobie w pełni zarówno z siły jak i zagrożeń znalazło by się wielu chcących bronić tej rodziny. Tymczasem... Espadas byli jednymi z ostatnich. I w dodatku wydziedziczali swoje dzieci jakby mieli ich niezliczoną rzeszę.
- Ale... nie jesteś w samolocie. - powiedział ponownie składając na jej ustach pocałunek. Chwycił ją od boki. Uniósł. Zrobił półpiruet i usadowił Esmeraldę na stole. O mały włos, a by się wycofał przez te gadanie. Niemniej nie wyjechała. Nie powiedziała nawet wprost, że odchodzi. Jedynie wciąż powtarzała, że chciała to zrobić. Była z nim. I nie chciał jej wypuścić. Nie gdy czuła się taka niepewna jutra i wciąż dawała sprzeczne sygnały co do nich. Ponownie przytulił ją do siebie okalając mocarnymi ramionami.
Powrót do góry Go down
Esmeralda
Moderator
Moderator
Esmeralda

http://vampireknight.forumpl.net/t1678-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t1704-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t2181-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/t3301-esmeralda#71193 http://vampireknight.forumpl.net/t2074-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/f31-posiadlosc-greenhall
Zarejestrował/a : 05/03/2015
Liczba postów : 2061


Dom do wynajęcia - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Dom do wynajęcia   Dom do wynajęcia - Page 4 EmptySro Kwi 25, 2018 7:30 pm

Miał braci. Zadziwiające że ze swoją tendencją do ciekawości nigdy nie dowiedziała się o nim niczego więcej. Był dowódcą i chronił swoją tożsamość, to pewne. Kiedy jednak jest się jedną z przyjaciółek siostry delikwenta, powinna znać więcej szczegółów niż to, że są po prostu spokrewnieni. Prim nigdy nie miała problemów z mówieniem i mówiąc szczerze w czołówce największych imprezowiczów jakich Esmeralda miała możliwość napotkać na swojej drodze.
- Felicja nigdy nie mówiła o większej ilości rodzeństwa. W sumie mogłabym połączyć Cię z Adamem przez wzgląd na pewne podobieństwa w waszym wyglądzie. Nikt inny nie przychodzi mi jednak do głowy. - może była mowa o dalszej rodzinie. Kuzynostwie, jakichś piątych wodach po kisielu i innych widniejących w zaszczytnym drzewie genealogicznym rodu Darkhawk. Mimo wszystko potwierdziły się jej obawy, bo jeśli miał liczną familię to z pewnością i w nim kiedyś się odezwie pewien instynkt. Poczucie którego nie spełni przy niej, bo ona nie chce i nie będzie mieć więcej dzieci. Dobitnie pamiętała czas swojej ciąży i niezbyt przyjemny fakt samotnego macierzyństwa. W połączeniu z kiepskim samopoczuciem i  opuszczeniem przez rodzinę dawało to istny zestaw trosk i nieszczęść.
- Jesteś taki… dobry. - dlaczego wcześniej nie odnalazła w nim tych cech i po co zwlekał tak długo jeśli rzeczywiście czuł coś więcej niż zwykłą sympatię. Na co dzień próżno było w nim szukać takich odruchów. Był zdystansowany i bardzo skrupulatny w wypełnianiu swoich obowiązków. A trzeba przyznać, że większość z łowców to lekkoduchy, którzy z dziecięcą łatwością pakowali się w kłopoty. I ujadali… szczególnie na zebraniach.
- Żałuję że nie spotkaliśmy się wcześniej a ojcem mojego dziecka jest taki dupek. - wspomnienie o byłym nigdy nie należało do najprzyjemniejszym. Trzeba jednak żyć, iść dalej i nie zatracać się w swoich problemach. Esmeralda nie potrafiła rozmawiać o uczuciach. Jej umysł posiadał wiele talentów, ale ten jeden – umiejętność szczerej rozmowy i wyrażania emocji jakoś… umknęły. Wiedziała, że Vlad byłby lepszym ojcem dla Alicji niż ktokolwiek inny. Nawet Ley.
- Miały wsparcie ale nie ze świata który jest dla Ciebie znany. - nie zdążyła ugryźć się w język dlatego machnęła ręką na znak, że nie warto toczyć dalszej dysputy. Świat krwi krył w sobie przecież wiele tajemnic i mało kto poza użytkownikiem miał do niego dostęp.
- Nie jestem. Przez tą ostatnią noc… ciężko byłoby mi odejść. - trzeba mu przyznać, że do pewnych spraw miał niebywałą siłę i talent. Nie każdy byłby w stanie kochać się przez całą noc, nie szczędząc przy tym na intensywności samych działań. Na samo wspomnienie miękły jej nogi, ale jest twardą kobietą i nie powie mu tego wprost. Nastoletnie czasy były już za nią, a sam seks nie powinien nawet być czymś nadzwyczajnym.
- Ale już dosyć tego dobrego. Siadaj do stołu i jedz bo naprawdę pomyślę, że gardzisz moim talentem kulinarnym. - uwolniła się z żelaznego uścisku i usiadła naprzeciwko jego miejsca. Znów mieli chwilę na rozmowę, a jedzenie… cóż, pewnie było już zimne.
- Wiesz, w sumie chyba Ci o tym nie wspominałam. Prowadziłam ostatnio zajęcia z wychowania do życia w rodzinie. Uczyłam dzieciaki o chorobach i jak należy się prawidłowo zabezpieczyć. Niektórym przydałaby się taka lekcja. Szczególnie jej druga część. - mrugnęła porozumiewawczo chociaż bez tego powinien sobie przypomnieć, że nieco skrewił. Nie to, że ona myślała wtedy o gumkach i skutkach ich nieużycia, ale teraz mieli czas żeby wszystko nadrobić.

_________________
Dom do wynajęcia - Page 4 DZGsF8k
Powrót do góry Go down
Grigorij
Łowca (D)
Łowca (D)
Grigorij

http://vampireknight.forumpl.net/t1683-vladislau-darkhawk#35268 http://vampireknight.forumpl.net/t3416-vladislau-darkhawk#73540
Zarejestrował/a : 18/02/2015
Liczba postów : 886


Dom do wynajęcia - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Dom do wynajęcia   Dom do wynajęcia - Page 4 EmptyCzw Kwi 26, 2018 6:06 pm

To naturalne, że nie znała całej rodziny. Łowcy często nawet swoim przyjaciołom nie zdradzali wszystkiego o sobie. Co dopiero o krewnych. W innym przypadku pochwycenie kogokolwiek przez wampiry mogłoby mieć katastrofalne skutki gdyby trafiono na wampirzego mentalistę.
- Jest jeszcze jeden w Yokohamie. Woli jednak być w ukryciu. - odpowiedział lojalnie zostawiając tożsamość brata jemu samemu. Nawet wszyscy z rodzeństwa jeszcze nie zdawali sobie sprawy, że on w ogóle żyje. Co dopiero, iż stąpa pośród innych łowców.
- Moja siostra bywa nierozważna. Mimo to oszczędza informacji o swej rodzinie. - rzekł kręcąc głową na myśl o swojej siostrze. Kochał ją. I to bardzo. Tym mocniej bolała go myśl o tym że postępowała niekiedy niesamowicie lekkomyślnie często robiąc sobie żarty nie tylko z tradycji, ale także pryncypiów łowieckich. Ośmieszanie własnej siostry i rodziny trudno było znieść nawet pozornie twardemu Vladowi.
- Spotykamy się teraz, a ja mogę być jej ojcem. - odpowiedział na jej przemyślenia. Cieszył się, że tak o nim myśli choć zarazem w zastanowienie wprawiało co w niej zaszczepił Śniący, że tak podle myślała o jego poprzedniej wersji. Na to jednak ni w tej chwili nie mógł poradzić. Po prostu trzymał ją w ramionach jakby obawiał się, że ktoś mu ją wyszarpie.
- Możliwe. Ja już taką miałem w dzieciństwie. Kocham tylko te kobiety, z którymi dziecko nie byłoby dla mnie komplikacją. To bardzo zdrowe dla nerwów i portfela - tak słyszałem. - stwierdził uśmiechając się. Kolejna sugestia z jego strony, że choć do zdarzeń ostatniej nocy pchnęła ich potrzeba chwili nie był wtedy całkowicie bezwładny. To nie był całkowity przypadek. Pragnął jej. I to nie tylko w aspekcie seksualnym.
- Podejrzewam, że wszyscy chłopcy siedzieli w pierwszych ławkach. - stwierdził biorąc do ust kolejny kawałek letniego naleśnika. Mimo wystygnięcia wciąż był bardzo dobry.
Powrót do góry Go down
Esmeralda
Moderator
Moderator
Esmeralda

http://vampireknight.forumpl.net/t1678-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t1704-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t2181-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/t3301-esmeralda#71193 http://vampireknight.forumpl.net/t2074-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/f31-posiadlosc-greenhall
Zarejestrował/a : 05/03/2015
Liczba postów : 2061


Dom do wynajęcia - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Dom do wynajęcia   Dom do wynajęcia - Page 4 EmptyCzw Kwi 26, 2018 7:48 pm

Ciekawe ile Vlad wiedział o jej rodzinie. Nathaniel wsiąknął jak kamień w wodę i najpewniej zabawiał się gdzieś nawet nie myśląc o swoich bliskich. Molly z kolei była odpowiedzialną dziewczyną której jedynym mankamentem było ślepe zapatrzenie w rodziców. Szczególnie ojca. To ona kontynuowała rodzinne tradycje będąc tą lepszą, bo najmłodszą i wychuchaną latoroślą. Esmeralda dziwiła się jak to możliwe, że młodej udało się wyrwać spod roztaczającej się nad nią kopuły troskliwości. W dodatku przybyła tutaj, dołączając tym samym do Yokohamskiej Oświaty.
- Podobnie jak ty mam brata. Moja córka z kolei także miała bliźniaczkę, ale nie udało się utrzymać tej ciąży. Za dużo stresu i obciążenia magią. - Vlad był pierwszym któremu zdecydowała się powiedzieć o swojej stracie. Może dzięki temu zrozumie, że jej decyzja względem macierzyństwa nie jest podyktowana jedynie egoistycznymi pobudkami. Nawet rodzice nie byli świadomi, że mogli mieć dwie wnuczki. Nie chcieli znać Alicji, nie mogli zatem dowiedzieć się o jej siostrze.
- Posadziłam dla niej na białe róże. Pięknie zakwitły w tym roku. - nabrała wątpliwości czy dobrze zrobiła zostawiając go z tą wiedzą. Z takich rzeczy nie zwierzała się właściwie nikomu, niezależnie od statusu związku, pierścionków na palcu i tego jak wielkie żywiła uczucia. Z obawy przed radą nie odwiedzała często grobu swojego dziecka, bo nie zniosłaby węszenia i ewentualnej chęci celowego zbezczeszczania maleńkich zwłok. Ale Vlad nie był wampirem, nie zależało mu na krzywdzie. A może kiedyś zechce z nią pojechać i wesprzeć podczas zapalania lampek i modlitwy.
- Tylko czy byłbyś w stanie zaakceptować mój trudny charakter. Naprawdę mam wiele wad. Jestem pracoholiczką, zapalonym hodowcą roślin i różnych gatunków płazów… No i zdarza mi się nie mówić całej prawdy. Poza tym Ally jest teraz u ludzi którzy starają się o prawa. Nie wiem czy mogę ją tak po prostu zabrać odbierając szansę na dom i gromadkę przybranego rodzeństwa. - pozostawała jeszcze kwestia rady, ale trudno o tym mówić kiedy rozmówcą był nie kto inny jak dowódca łowców. Esmeralda bała się reakcji Vlada. Rzadko kiedy zdawała raporty ze swoich potyczek i celowo unikała tego tematu. Nie wspomniała o radzie, a powinna… W końcu jeśli zamierza zostać to kto jak kto, ale on musi się o tym dowiedzieć.
- Rada nie jest zadowolona z moich działań i prędzej czy później się o mnie upomną. Zażądają żebyś mnie wydał, a nie chcę byś stawał przed takim wyborem. Dlatego chciałam, to znaczy chcę odejść. - powiedziała prawie na jednym wdechu, chcąc pozbyć z siebie tych wszystkich informacji. Był inteligentnym facetem, dlatego zrozumie jej pokręcony tok myślenia. I może nie wyrzuci jej oknem albo drzwiami, bo o fakcie bycia razem już raczej nie było mowy.
- Skąd wiesz? Zaglądałeś nam przez okno? - Nie, to nie możliwe. Wtedy nie doszłoby do ataku małolata i nie wyrzuciłby żadnych środków odurzających.
- Cross zabronił mi prowadzić jakiekolwiek zajęcia. Pozostaje mi tylko asysta przy Twoich, dlatego melduj jeśli będziesz potrzebował pomocy. - uśmiechnęła się na myśl wspólnych zajęć. To mógłby być owocny czas dla każdej ze stron. O tak.

_________________
Dom do wynajęcia - Page 4 DZGsF8k
Powrót do góry Go down
Grigorij
Łowca (D)
Łowca (D)
Grigorij

http://vampireknight.forumpl.net/t1683-vladislau-darkhawk#35268 http://vampireknight.forumpl.net/t3416-vladislau-darkhawk#73540
Zarejestrował/a : 18/02/2015
Liczba postów : 886


Dom do wynajęcia - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Dom do wynajęcia   Dom do wynajęcia - Page 4 EmptyNie Kwi 29, 2018 11:18 am

Wiedział więcej niż mogła się spodziewać. Tak to jest jednak z byłymi posiadającymi manię prześladowczą. Czy coś takiego. Gdy powiedziała mu o bracie bliźniaku nawet się zdziwił. Nikt dotąd mu o nim nie mówił. Nic w sumie dziwnego skoro Espadas tak chętnie wydziedziczają swoje dzieci. Nie miał pojęcia też, że mógł mieć drugą córkę. To na chwilę zaparło mu dech w piersi. Był to jednak ułamek sekundy.
- Moje kondolencje. - odparł nieco przyciszonym głosem. Musiało być jej trudno o tym mówić i ewidentnie zaufała mu skoro podzieliła się taką informacją. Uśmiechnął się jedynie smutno na wieść o kwiatach. Nie znajdował na to odpowiedzi, która nie brzmiałaby nijako. Wolał więc milczeć. Gdy przeszła dalej do swoich rzekomych wad brzmiała jakby szukała wymówki na siłę. Może bała się kochać po tym co ją spotkało? Nie byłoby to dziwne. Raz jednak Vladislau już jej powiedział, że samotnie łowcy stają się jedynie łatwym celem.
- Tylko krzywoprzysięstwo, z cech które wymieniłaś, jest faktyczną wadą. Alice może być szczęśliwa przez jakiś czas ze swoją przybraną rodziną. Tylko co potem, gdy będzie starsza? Co jeśli się dowie, że nie jest z ich krwi? Poza tym sama wspomniałaś, że osoby powiązane z Twoją magią zazwyczaj nie dożywają sędziwych lat. Co jeśli magia się o nią upomni i nikt nie nauczy jej kontroli? Powinna mieć własną rodzinę. - odpowiedział zgodnie z tym co uważał i przedstawiał jej cały czas. Pominął kwestię, że jego zdaniem powinna nosić nazwisko Darkhawk. W końcu to nie było najważniejsze. Choć wliczało się w kwestię zapewnienia jej rodziny.
O dziwo Esmeralda postanowiła także podnieść kwestię Rady Wampirów. Cóż... lepiej późno niż wcale. Zresztą odwampirzali potężnych obywateli wampirzego społeczeństwa. Tylko głupiec by nie miał wrażenia, że ktoś się tym zainteresuje. Vlad natomiast był już po rozmowie z Przewodniczącym.
- Już stanąłem. Hiro chce z Tobą porozmawiać i zrobi to na mojej ziemi. Na moich warunkach. Pośród moich ludzi. Nie będę Cię trzymał siłą ani zmuszał do spotkania z nim. Zaplanowana konfrontacja jest jednak lepsza niż ucieczka na ślepo. - stwierdził wprost. Zapewne brodę będzie kobieta zbierać z ziemi, ze mimo tych wszystkich przeciwności Vladislau chce się z nią wiązać i ma odpowiedź niemal na wszystko, ale... tak to już jest. Darkhawk traktuje miłość jak wojnę, a do tej trzeba być przygotowanym. Poza tym wszystko byłoby prostsze gdyby od początku była szczera, a on nie musiał udawać, że wie niewiele.
Gdy doszło do rozmowy o szkole uśmiechnął się na jej odpowiedź o zaglądaniu przez okno.
- Nie. Jesteś jednak tak zjawiskowa, że ich reakcja była do przewidzenia. - odparł puszczają jej oko. Ujmujący wygląd połączony z dość frywolnymi ubraniami sprawiały, że wielu mężczyzn się za nią oglądało. Ponadto ludzie często wierzyli w stereotypy, a tych na temat koloru jej włosów wyrosło wiele. Wszystko to razem sprawiało, że była obiektem pożądania wielu osób niezależnie o płci i wieku. Vladislau jednak był od nich nieco inny. Dostrzegał jej powab, jednak to sama osoba lekarki była dlań najważniejsza i najmocniej poiągająca.
- Czemu? - zapytał unosząc brew. Nauczycieli wciąż brakło, a wiedza o sprawach intymnych także była ważna. Trudno było mu zrozumieć postępowanie Crossa, który przecież postrzegany był praktycznie jak dobry dziadek.
Powrót do góry Go down
Esmeralda
Moderator
Moderator
Esmeralda

http://vampireknight.forumpl.net/t1678-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t1704-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t2181-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/t3301-esmeralda#71193 http://vampireknight.forumpl.net/t2074-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/f31-posiadlosc-greenhall
Zarejestrował/a : 05/03/2015
Liczba postów : 2061


Dom do wynajęcia - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Dom do wynajęcia   Dom do wynajęcia - Page 4 EmptyCzw Maj 03, 2018 1:36 pm

Rzadko kiedy wspominała o rodzinie. Nie ze względu na odcięcie się od bliskich lecz mały brak zażyłości z rozmówcą, brak czasu lub dziesiątki innych powodów. Nawet najlepszym przyjaciołom nie można było powiedzieć wszystkiego, bo każda informacja  może zostać wykorzystana nie tak jak powinna. Szczególnie u łowców… Wampiry miały przecież swoje sposoby, a jak wiadomo im mniej haków emocjonalnych tym lepiej. Niegdyś Esmeralda nie należała do grona tych o których mówi się na luźnych wampirzych spotkaniach i podczas obrad. Od pewnego czasu wszystko uległo zmianie, dlatego podniosła poprzeczkę w swych kręgach zaufania. Ale Vlad był zawsze. Niekiedy zbyt troskliwy i stanowczy, lecz wszystko co robił było poczynaniem w kierunku jej dobra.
- Dziękuję. - wymusiła uśmiech po czym odwróciła wzrok. Pewne wspomnienia wciąż wywoływały salwę emocji i  to bez znaczenia czy minęło już trzy lata czy kilka smutnych godzin.
- Nie upomni się. Dla jej dobra zrobię wszystko co konieczne żeby nie musiała przez to przechodzić. - znajdą się sposoby dzięki którym Ally nie przejmie rodzinnej magii tym samym nie narażając się na różne zagrożenia. Jej nowi rodzice zapewnią jej wszystko co potrzebne, a gdzie będzie jej lepiej niż w pełnej rodzinie z dala od polujących na nią wampirów.
- Ludzie u których się wychowa są jednymi z lepszych jakich znam i przede wszystkim mieszkają z dala od Yokohamy. - w tym mieście rudowłosej i jej bliskich nie czekało nic dobrego. Sądziła że to egoistyczne by zostawić córkę tutaj, podczas gdy w innym miejscu naprawę mogłaby czuć się bezpiecznie. Zresztą, jaka była gwarancja że kolejny związek rudowłosej nie skończy się tak jak wszystkie? Nie warto mącić dziecku w głowie, kiedy na horyzoncie jawi się prawdziwe i beztroskie dzieciństwo w otoczeniu dobrych ludzi.
- Słucham? - nie wierzyła w to co usłyszała. Wyglądało na to, że Vladislau doskonale wiedział o jej problemach i z cierpliwością na swojej pokerowej twarzy słuchał wszystkich wymówek. Kłamstw, sugestii że wszystko jest w jak najlepszym porządku. Nawet nie przyznał się wcześniej do rozmowy choć wszystko zostało już ustalone.
- Kiedy się dowiedziałeś? Hiro na to poszedł? - zasypała go gradem nurtujących pytań, bo należały się tutaj jakieś wyjaśnienia. Stało się przecież to co przewidziała… Hiro spotkał się z dowódcą, a to znaczyło, że czas który miała na odcięcie się od Oświaty przeminął wraz z tamtą rozmową.
- Powiedz mu że nie jestem już członkiem stowarzyszenia i nie odpowiadasz za moje działania. - informacja o degradacji powinna uspokoić szlachetnego. Jeśli przy okazji Esmeralda przestanie zwracać na siebie uwagę wkrótce wszystko powinno wrócić do normy.
- A przestań. - machnęła ręką obracając komplement w żart. Nigdy nie wiedziała jak się zachować podczas prawienia miłych słów i na tym polu chyba nie prędko się coś zmieni. Vladislau nie widział tego co rudowłosa. Nie widział blizn czy kilku piegów widocznych dopiero po zmyciu makijażu. Najwidoczniej nie był świadomy wszystkich posiadanych przez nią mankamentów.
- Miałam mały wypadek z szalonym uczniem… - streściła mu przebieg całej lekcji opowiadając o chłopaku z granatem dymnym i mało chlubnym fakcie, że ten mały przedmiot powalił jej wszystkich uczniów, a ją samą zamroczył na kilka minut. Niechętnie przyznawała się do tego typu wydarzeń, bo jako łowca mogła zareagować tak by nie doszło do takiego wypadku. Dlatego Cross miał rację i z tegoż powodu nie zamierzała się mu sprzeciwiać.
- Vladislau, może mógłbyś zamówić mi jakiś transport do domu? Samochód którym przyjechałam powinnam dziś zwrócić, poza tym to taki rzęch że po prostu podam jego lokalizację i sami go odbiorą. - umowa zawarta z tą firmą uwzględniała samodzielne odebranie auta bo każde z nich miało zapasowe komplety kluczy. Wynajmujący odsyłał wszystko pocztą dlatego nie było konieczności podróży na drugi koniec miasta.
- Chociaż najpierw wezmę szybki prysznic. - poinformowała go i po chwili zniknęła w łazience skąd po chwili dobiegł szum wody. Wyszła po niecałym kwadransie z ręcznikiem założonym wokół ciała i  policzkami zaróżowionymi przez nazbyt gorącą wodę. Dopiero w sypialni nałożyła swoją bieliznę i sukienkę. W torebce miała kosmetyki, dlatego podeszła z nimi do lustra by pośpiesznie zakryć wszystkie swoje niedoskonałości.

_________________
Dom do wynajęcia - Page 4 DZGsF8k
Powrót do góry Go down
Grigorij
Łowca (D)
Łowca (D)
Grigorij

http://vampireknight.forumpl.net/t1683-vladislau-darkhawk#35268 http://vampireknight.forumpl.net/t3416-vladislau-darkhawk#73540
Zarejestrował/a : 18/02/2015
Liczba postów : 886


Dom do wynajęcia - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Dom do wynajęcia   Dom do wynajęcia - Page 4 EmptyPon Maj 07, 2018 5:06 pm

Oboje dobrze rozumieli jak ważna była dyskrecja ich życia. Najbliżsi byli najważniejsi. To nie było poddawane dyskusji. Niemniej Vladislau uważał, że brak prawdziwych rodziców dla dziecka będzie krzywdzący. Szczególnie jeśli odziedziczy inteligencję po matce. Będzie wiedzieć, że coś jest nie tak.
- Nie będę Cię teraz przekonywać. Po prostu zastanów się, czy kierując się bezpieczeństwem dziecka nie czynisz mu jeszcze większej krzywdy. - stwierdził poważnie dokańczając swoje naleśniki. Sięgnął po krew i zwilżył usta. Po czym przechylił szklankę. Jeśli Esmeralda by się przyjrzała w tym momencie zauważyłaby, że zanim krew wpłynęła do gardła przybrała postać krwawej mgiełki, którą Vlad wchłonął niczym powietrze. Odłożył szklankę.
- Nie przeczę. Niemniej Yokohama nie jest źródłem zła. Są nim wampiry i ludzie bez sumień. - odparł. Nie zamierzał jej tłumaczyć, że wie jak dobrzy są jego sąsiedzi. Nie chciał jednak jej spłoszyć. Jedynie zwrócił uwagę, że wypchnięcie dzieciaka poza kraj nie jest rozsądnym pomysłem. Poza tym... skąd pochodzą Kuroiashita? Przypadkiem nie z Rosji? Kiepski pomysł. Skąd jednak ona miała to wiedzieć. Ewidentnie zaskoczyła ją informacja o życzeniu Hiro.
- Widzieliśmy się. Nie był szczęśliwy, ale robił dobrą minę do złej gry. Zgodził się. - cóż innego miał zrobić stary wampir zgrywając dobrego wujka? Zobaczyć ją i spróbować w zawoalowany zagrozić było lepsze niż gonić przez pół świata trwoniąc siły. Liczył zapewne, że łatwiej będzie ją dopaść. Jednak jego nie doczekanie. Jeden fałszywy ruch i zostanie posiłkiem dowódcy choćby był najżylastszym staruszkiem pod słońcem.
- Gdybyś zareagowała zbyt gwałtownie i skutecznie wampirze dzieciaki domyśliłyby się kim jesteś. Być może reakcja nie byłaby potrzebna gdyby dzieciaki wiedziały jak się zachować. - podsumował jedynie. Nie musiał mówić nic więcej by wiadome było, iż uziemienie lekarki uważał za czyn nierozsądny. Z pewnością robiła co mogła. Poza tym nikomu nic się nie stało. Gdyby było inaczej wiedziałby o tej akcji.
- Ja Cię odwiozę. - zaproponował. W końcu jakoś tu przyjechał, a zazwyczaj nie korzystał z taksówek. W dodatku, dzięki użyciu magii wigoru był już w pełni sprawny zarówno fizycznie jak i psychicznie. Gdy ta ruszyła ku łazience wrzucił naczynia do zlewu i zlał je wodą. Po czym ruszył w kierunku gdzie dobywał się szum wody. Gdy Czerwonowłosa wychodziła by przejść dalej musiała go minąć w korytarzy, a on dostrzegł drobne zmiany w jej wyglądzie. Była tak samo piękna, jeśli nie piękniejsza. Jednak bardziej naturalna. Bardziej magnetyczna. Pogładził jej policzek, na którym znajdowała się blizna, a na jego twarzy pojawił się uśmiech. Pocałował ją.
Powrót do góry Go down
Esmeralda
Moderator
Moderator
Esmeralda

http://vampireknight.forumpl.net/t1678-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t1704-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t2181-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/t3301-esmeralda#71193 http://vampireknight.forumpl.net/t2074-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/f31-posiadlosc-greenhall
Zarejestrował/a : 05/03/2015
Liczba postów : 2061


Dom do wynajęcia - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Dom do wynajęcia   Dom do wynajęcia - Page 4 EmptyPon Maj 07, 2018 9:33 pm

Szanowali się ale bardzo rzadko byli we wszystkim zgodni. Tak jak teraz… Esmeralda uważała, że podjęta przez nią decyzja jest najlepszym co mogła zrobić dla swojej córki. Samotna matka nie zapewni dziecku wszystkiego co jest konieczne, nie da wystarczająco uwagi i narazi na niepotrzebne kłopoty. To przez pracę lekarka była nieco odseparowana i nieobecna. Kłopoty ze strony rady zapijała obowiązkami których i tak miała już mnóstwo. Gdzie w tym wszystkim czas na dziecko? Dla dziecka… Ale potrzebowała prawdziwej matki czytającej jej bajki na dobranoc. Osoby statecznej, delikatnej i obdarzonej niebywałą troskliwością. Dokładnie taką jaką była Helena.
- Raczej nie zmienię decyzji ale doceniam to co próbujesz zrobić. - nie miał dzieci więc słowa nie niosły ze sobą takiej siły. Może gdyby znajdował się w jej skórze mógłby zrozumieć istotę sprawy. Postawić się na tym miejscu i chłodno przeanalizować wszystkie za i przeciw. Złote rady nigdy nie mogły zastąpić chłodnej i szczerej kalkulacji, bo każda z nich zależała od zupełnie innego punktu widzenia. Jednak starał się, chciał pomóc i doradzić. Nie mogła go za to skarcić bo najważniejsze w tym momencie było dobro dziecka.
- Ci ludzie pochodzą z rodziny łowców. W razie potrzeby będą wiedzieli jak ją ochronić. - i nie tylko ją, bo przecież sami mieli trzech własnych synów. Esmeralda nie pomyślała o tym, że Rosja jest niejako ojczyzną wszystkich tych zafajdanych Kuroszów. Większość wrogów znajdowała się właśnie tutaj, w Yokochamie. Ryzyko, że ta zgraja wypranych degeneratów przeprowadzi się na inny kontynent była bardzo mało prawdopodobna. To tutaj mieli swoją radę wampirów i jak sądzili ciepłe posadki panów nocy i dni. Gdzie mogłoby być im lepiej jak nie tutaj?
- Dlaczego dowiaduję się o tym dopiero teraz? - spędzili ze sobą całą noc, a on nie raczył wcześniej wspomnieć o tak poważnej informacji. Vladislau nie miał co prawda obowiązku spowiadania się, ale jeśli coś bezpośrednio dotyczyło rudowłosej to mógłby powiedzieć prawdę. Sama rozmowa na temat Hiro wyszła przez przypadek co było równoznaczne z faktem, że prawdopodobnie nie miał w zamiarze dzielenia się tą informacją. Przynajmniej niezbyt szybko. Aż wzdrygnęła się na myśl spotkanie z przewodniczącym rady. Osobą przed którą chciała ukryć wszystkie niecne uczynki i najlepiej uciec nie zwracając na siebie uwagi.
- Świetnie że już wszystko zaplanowałeś… - szkoda że nie dał jej jeszcze wytycznych jak ma się ubrać i uczesać włosy. Miała żal że tak ważny dialog miał już miejsce, a ona jak zwykle dowiedziała się po fakcie. I nici z oszustw, próby ucieczki i ogólnego zatajania faktów. On wiedział wszystko.
- Sprowadziłam go delikatnie do parteru co dla uczniów wydało się dość… nieprawdopodobne. Większość z nich nie spodziewała się, że szkolna pielęgniarka może mieć w sobie tyle krzepy. Nie mogłam podjąć dalszej interwencji bo faktycznie odkryłabym tożsamość przed wampirzymi uczniami. - nie trudno połączyć niektóre fakty i domyślić się, że takie umiejętności nie są przypadkiem. Uczniowie klasy dziennej mogli być nieświadomi, ale reszta wiedziała kim są łowcy i po czym można ich poznać.
- Jeśli to nie będzie dla Ciebie kłopot to bardzo chętnie. - nie potrafiła go sobie wyobrazić za kółkiem. Czy był niewzruszony i z kamienną twarzą przemierzał ulice Yokohamy? A może podobnie jak ona był prawdziwym furiatem gotowym na opuszczenie auta i rozmowę z natrętnymi japońskimi kierowcami. Z wiązanką epitetów na ustach i pięścią gotową do wymierzenia ciosu sprawiedliwości.
Wychodząc z łazienki nie spodziewała się, że spotka się z nim spojrzeniem. Liczyła, że cierpliwie będzie czekał w kuchni a dalsza kontynuacja rozmowy nadejdzie kiedy ona będzie już gotowa. Z makijażem, w pełnym stroju i z uczesanymi włosami. Poczuła napływającą falę wstydu gdy jego kciuk przesunął się po zgrubieniu na skórze. To była blizna którą codziennie oglądała w lustrze.
- Śledzisz mnie? - odwzajemniła uśmiech choć wciąż czuła się nieswojo ze świadomością, że widział ją z pełnym wachlarzem wszystkich defektów. Nocą i za dnia.
Musnęła jego usta sunąc dłonią wzdłuż torsu i zatrzymując się dopiero na pośladkach pośladkach.
- Nie powinniśmy się już zbierać? - ciało było przeciwne słowom bowiem każdy gest wskazywał na to, że niekoniecznie śpieszyła się do wyjścia.

_________________
Dom do wynajęcia - Page 4 DZGsF8k
Powrót do góry Go down
Grigorij
Łowca (D)
Łowca (D)
Grigorij

http://vampireknight.forumpl.net/t1683-vladislau-darkhawk#35268 http://vampireknight.forumpl.net/t3416-vladislau-darkhawk#73540
Zarejestrował/a : 18/02/2015
Liczba postów : 886


Dom do wynajęcia - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Dom do wynajęcia   Dom do wynajęcia - Page 4 EmptyPon Maj 07, 2018 10:52 pm

Zmilczał kwestę podjętej decyzji. Obiecał, że na razie nie będzie jej przekonywał. Odpuścił z bólem serca. Świadomość, że odebrano mu córkę była akceptowalna gdy wiedział, że ta jest z matką i być może obie odzyska. Wiedza, że może utracić którąkolwiek z nich bezpowrotnie była niczym czarna dziura ściskająca serce i pochłaniająca myśli dzięki nieskończenie wielkiej grawitacji. Niemniej bezemocjonalna twarz Darkhawka niczego nie zdradzała. Musiał cieszyć się chociaż z tego, że może być z nią.
- Jak wielu innych łowców przed nimi. - odparł enigmatycznie na to jak upewniała go w umiejętnościach opiekunów małej. Znał ich i wiedział, że to dobrzy łowcy. Wiedział jednak, że wampiry potrafiły dokonywać rzezi na całych zgromadzeniach łowieckich, o rodzinach nie pomnąc. Zatrzymanie dziewczynki, oddanie jej łowcom czy zwykłym ludziom. Każda z tych opcji stwarzała dla Alice ogromne zagrożenie. Dlaczego w takim razie podejmować to, które odbiera jej matkę? Tego Vladislau nie mógł pojąć. Nie spotkali się jednak by prawić sobie kazania krzywdząc się nawzajem. Choć w niektórych kwestiach łatwiej powiedzieć niż zrobić.
- Z tego samego powodu dla którego Ty mi dopiero niedawno powiedziałaś o odesłaniu Alice. Niemniej termin spotkania nie jest ustalony. Ten wskażesz mi Ty. - chyba nie sądziła, że od razu wyśle jej SMS albo zadzwoni informując wszystkim. Powinna się cieszyć, że w ogóle jej powiedział zamiast wszystko ukartować. Poza tym to było najlepsze wyjście by choć czasowo wstrzymać pościg za nią. Oczywiście Vladislau nie łudził się, że Hiro wycofa swoje psy, ale chociaż ścięgnie ich smycze by zanadto nie rzucali się w oczy. Jeśli by po ich rozmowie coś stało się Esme było by to duże faux pax.
- Planowanie to podobno moja mocna strona. - rzekł patrząc jej w oczy i trudno było rozpoznać czy mówił poważnie.
- To będzie przyjemność. - odpowiedział puszczając jej oko. Następnie pozwolił kobiecie zmyć się by po chwili znaleźć się na jej trasie z łazienki. Jemu jej blizny nie przeszkadzały. Można powiedzieć, że wręcz przeciwnie. Szanował ją za poświęcenie i duszę wojowniczki. W jego starej rodzinie blizny były cenione. Pokazywały, że front był niestraszny i nikt nie unikał swego przeznaczenia.
- Czasami. - zażartował i chwycił wolną dłonią jej bok.
- Tylko jeśli tego chcesz. - tym razem opuścił swoje ręce by umiejscowić je z przyklaskiem na jej kształtnym tyłku.
Powrót do góry Go down
Esmeralda
Moderator
Moderator
Esmeralda

http://vampireknight.forumpl.net/t1678-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t1704-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t2181-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/t3301-esmeralda#71193 http://vampireknight.forumpl.net/t2074-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/f31-posiadlosc-greenhall
Zarejestrował/a : 05/03/2015
Liczba postów : 2061


Dom do wynajęcia - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Dom do wynajęcia   Dom do wynajęcia - Page 4 EmptyWto Maj 08, 2018 10:54 am

Kwestia związana z Ally została zamknięta. To Esmeralda wiedziała co będzie najlepsze dla córki, zwłaszcza w momencie kiedy tylko ona decydowała o jej przyszłości. Ojciec dziewczynki już dawno zapadł się pod ziemię i nie kwapił się by wysłać własnemu dziecku kartkę na urodziny czy chociażby zadzwonić. Nie miał czasu na ojcostwo, a jego własne życie było ważniejsze nad obowiązki które jako prawdziwy mężczyzna powinien wypełnić. Vlad wiedział, że w tej sytuacji jego zdanie może być tylko sugestią a rudowłosa i tak postąpi wedle własnych przekonań.
- Owszem, ale są rodziną. Mają siłę i możliwości. - i nie są tak znani pośród wampirów. Ze względu na dzieci odcięli się od bieżących łowieckich spraw, tym samym nie uczestnicząc w większości akcji. Ich czas poświęcany był w pełni rodzinie, a wzajemne wsparcie dawało im siłę i bezpieczeństwo.
- Bez urazy ale to moja sprawa gdzie odeślę własną córkę. Jedynie jej ojciec mógłby zostać poinformowany o tych planach wcześniej, a tak się składa że nie ma on czasu i chęci by zainteresować się losem Ally. Nie porównuj więc rozmów z wampirami które dotyczą bezpośrednio mojej osoby z czymś co Cię zupełnie nie dotyczy. Szanuję Cię jako człowieka i dowódcę, ale są sprawy z których nie chcę i nie będę się spowiadać. - brakowało jeszcze tego by radziła się go na każdym kroku swojego życia. Vlad nie mógł prowadzić jej za rękę i wysłuchiwać wszystkich problemów. I nie chodziło tutaj o samą kwestię zaufania. Lekarka wciąż pozostawała podwładną łowcy co z góry przekreślało większość bliższych relacji. Sprawy oświaty były dla niego ważniejsze niż to, że jakieś dziecko trafi do innego kraju bo matka, bez obrazy, ale sobie nie radzi. Może miałaby jeszcze do niego telefonować kiedy zabrakło jej pieluch albo niania dziewczynki jest chora i dziś nie przyjdzie. Bez przesady.
- A jeśli powiesz Hiro że zdezerterowałam? Uważam że będzie lepiej jeśli Oświata nie będzie odpowiadać za moją osobę. - już raz wysłał za nią większość łowców, przez to część z nich wróciła z poważnymi obrażeniami. Nie chciała by sytuacja się powtórzyła, dlatego w tym przypadku bezpieczniejszym rozwiązaniem było to które wcześniej zaplanowała. Wampiry nie mogłyby zerwać łączącej koalicji a ona… mogłaby zaszyć się gdzieś na jakiś rok albo dwa.
- Czego się już dowiedziałeś dzięki tym wybitnym choć nieco niegrzecznym umiejętnościom? - zabrzmiało to jak wstęp do filmu dla dorosłych, ale stalkerskie zwyczaje nie były niczym dobrym. Całkowite obrócenie wszystkiego w żart nie da odpowiedzi na wszystkie pytania. A jeśli Vlad naprawdę był jakimś świrem który wiedział o niej więcej niż można by się tego spodziewać? Znał jej przyjaciół, poprzednich partnerów a także całą rodzinę… Nie, był zbyt zapracowanym człowiekiem by zawracać sobie głowę takimi błahostkami. Przygryzła wargę bijąc się z myślami czy wykonać krok dalej czy mocniej zasugerować, że najlepsza pora by zacząć się zbierać. Nie ułatwił sprawy przenosząc dłonie na jej pośladki na co odchyliła głowę z delikatnym pomrukiem zadowolenia. Jedna z dłoni przesunęła się po jego ciele gładząc wzniesienie na jego bokserkach. Ale przerwała pieszczotę i po klepnięciu go w pośladek uśmiechnęła się figlarnie.
- Zbieraj się bo za chwilę naprawdę będę miała problem z opuszczeniem tego mieszkania. - najchętniej sprawdziłaby jak wygodne są wszystkie meble, podłoga i inne sprzęty… ale nie była już nastolatką nie potrafiącą panować nad swoim własnym pragnieniem. Poprzedniej nocy poniosło ich, lecz teraz… teraz jest szansa by wszystko mogło się jeszcze zmienić.

_________________
Dom do wynajęcia - Page 4 DZGsF8k
Powrót do góry Go down
Grigorij
Łowca (D)
Łowca (D)
Grigorij

http://vampireknight.forumpl.net/t1683-vladislau-darkhawk#35268 http://vampireknight.forumpl.net/t3416-vladislau-darkhawk#73540
Zarejestrował/a : 18/02/2015
Liczba postów : 886


Dom do wynajęcia - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Dom do wynajęcia   Dom do wynajęcia - Page 4 EmptyWto Maj 08, 2018 12:08 pm

Nie mówił już nic w sprawie przyjaciół i małej. Mógłby stracić spokój ducha i wybuchnąć, a wyjaśnienie czemu go to tak dręczy byłoby nie możliwe bez wzbudzenia frustracji i kolejnych fal niezrozumienia. Widać musiało tak być. O małą też będzie musiał walczyć oddzielnie. Oczywiście jeśli będzie sens jakiejkolwiek walki.
- Przemyśl jeszcze raz nasze odpowiedzi bo umknął Ci ich sens. -
Odparł spokojnie lustrując ją wzrokiem. Reagowała alergicznie i doszukiwała się znaczeń oraz porównań, których nie było. Zapytała o powód, a w obu przypadkach był identyczny. Troska i i bezpieczeństwo. Tylko tym się kierowali. Reszta to wypadkowe ich mentalności i możliwości. Jeśli Esmeralda nie rozumie tego teraz to trudno. Zapewne pojmie to z czasem.
- Wierząc lub nie - stwierdzi, że kłamię. - odparł dobrze rozumiejąc motywy wampira. Nie znał ich pełni, ale wystarczył jasny przekaz, że działania Esmeraldy godziły w naturę. Już ta informacja dawała jasny ogląd, że do konfrontacji dojść musi. Może być to wykonane kontrolowanie albo w szale pogoni i wzajemnych oskarżeń. W tym drugim przypadku będzie znacznie więcej postronnych ofiar. Po każdej ze stron. Z tym, że tylko Vladislau zdawał się z tym liczyć. Na szczęście całą ta dyskusja minęła gdy Esmeralda udała się do łazienki i Białowłosy mógł przestać o tym myśleć. Kilka krótkich pytań. Żart. Czyżby lekki niepokój w spojrzeniu?
- Że jesteś zjawiskową kobietą, która jest tak wielką idealistką względem siebie i życia, że dyskredytuje własne atuty. Także te fizyczne. - odparł gładząc policzek, na którym znajdowały się urocze piegi. Na co dzień były skrywane pod przykrywką makijażu. Podobnie jak sama Esmeralda ukrywała się za pracą i fasadą drobnych kłamstewek.
- Pozwól, że pomogę Nicky. - odpowiedział jej na ponaglenie dające jasno do zrozumienia, że ten raz nie chciała się z nim zgodzić. Wypowiadając ostatnie słowa jedną ręką szturchnął ręcznik, który opadł na ziemię. On sam natomiast złożył pocałunek na jej szyi błądząc dłońmi po jakże kobiecej talii.
Powrót do góry Go down
Esmeralda
Moderator
Moderator
Esmeralda

http://vampireknight.forumpl.net/t1678-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t1704-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t2181-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/t3301-esmeralda#71193 http://vampireknight.forumpl.net/t2074-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/f31-posiadlosc-greenhall
Zarejestrował/a : 05/03/2015
Liczba postów : 2061


Dom do wynajęcia - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Dom do wynajęcia   Dom do wynajęcia - Page 4 EmptyWto Maj 08, 2018 1:05 pm

Zareagowała alergicznie, to prawda. Natłok problemów niekiedy rozmywał zdroworozsądkowe pojmowanie spraw pozostawiając jedynie rosnącą frustrację. Nie był to pierwszy raz kiedy się nie zrozumieli. Lekarka nie skomentowała tych słów, bowiem dalsze nakręcanie się na sprawę niosło ryzyko większego wybuchu. Machnęła ręką na znak, że zakończyła już dalsze spory.
- Zasada współpracy wiąże się również z zaufaniem. Ze względu na Twój urząd nie zarzuci Ci kłamstwa, a jeśli nawet to raczej nie przyzna tego wprost. Jedyne co w tym momencie może zrobić to nie wycofać hycli z którymi zresztą powinnam sobie poradzić bez pomocy Oświaty. - Hiro wiedział co robi dlatego nie było opcji by naraził sojusz przez niepewne zarzucenie kłamstwa dla drugiej strony. Musiał mieć jawne potwierdzenie, które bądź co bądź dostarczyłaby mu sama Esmeralda.
- Jestem wojowniczką więc nie traktuj mnie jak dziecka, Vlad. - w tej kwestii również podjęła decyzję i była ona bezsporna. Jej zdaniem mężczyzna powinien kierować się dobrem ogółu, a nie jednej jedynej jednostki której i tak nie ominie ręka sprawiedliwości. Rozmowy w Oświacie tylko utwierdziłyby przewodniczącego w przekonaniach, a tak… miała jeszcze możliwość ucieczki. Jaka była bowiem gwarancja, że po ustalonym spotkaniu Hiro nie złamie umowy i jednak jej nie dopadnie? Wypadki chodzą po ludziach więc nagła tragiczna śmierć nie byłaby niczym niebywałym. Zwłaszcza w przypadku osoby nagminnie łamiącej wszystkie zasady bezpiecznej jazdy. Albo pożar… W lesie ogłoszono suszę więc co jeśli dziwnym zbiegiem okoliczności spłonąłby kawałek lasu, a ogień pożarł także jej posiadłość. Rozwiązań było setki i nie wszystko Vlad mógł przewidzieć.
- Nie wiedziałam, że jesteś tak spragniony moich wdzięków. - rozdział wspólnego pożycia miała zamknąć równie szybko jak się rozpoczął. W zachowaniu Vlada było jednak coś czego łowczyni wcześniej nie przewidziała. Nigdy wcześniej nie okazywał zainteresowania, przez co próżno było szukać informacji na temat jego potencjalnych preferencji. A teraz? Zaskakiwał.
Ręcznik spadł ścieląc się na podłodze. Teraz znów była bezbronna wobec jego czynów, bo jak się bronić przed pragnieniem które tak jawnie wystawiano na ciągłe pokuszenie.
- Usprawiedliwisz moje spóźnienie w pracy. - mruknęła wsuwając dłoń pod materiał bokserek, które już po chwili zsunęły się aż po kostki. Kolejny raz w przeciągu tych kilku godzin dosięgnęła do jego ust racząc je głębokim pocałunkiem. Utrata względnej kontroli była kolejnym etapem w dominującej salwie emocji. Nie odrywając swoich ust od jego, uniosła biodro i założyła je na plecy łowcy. To samo uczyniła z drugim, by tym sposobem unieść się i siłą swoich mięśni móc w uniesieniu złączyć się z jego ciałem. Był silnym chłopcem dlatego nie obawiała się, że nie podźwignie jej ciężaru. Wplotła dłoń w jego włosy, zaciskając przy samej nasadzie. I nici z próby zachowania wstrzemięźliwości bo wszystko wskazywało na to, że znów jest gotowa oddać mu swoje ciało.

_________________
Dom do wynajęcia - Page 4 DZGsF8k
Powrót do góry Go down
Grigorij
Łowca (D)
Łowca (D)
Grigorij

http://vampireknight.forumpl.net/t1683-vladislau-darkhawk#35268 http://vampireknight.forumpl.net/t3416-vladislau-darkhawk#73540
Zarejestrował/a : 18/02/2015
Liczba postów : 886


Dom do wynajęcia - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Dom do wynajęcia   Dom do wynajęcia - Page 4 EmptyWto Maj 08, 2018 3:19 pm

Zaufanie. Towar deficytowy, któremu brakowało zarówno Hiro jak i Vladowi. Darkhawk zawsze uważał, że to czyny, a nie słowa świadczą o intencjach. Tymczasem większość ruchów wampirów zakrawała w najlepszym przypadku o nadmierną bierność. Nigdy Vladislau nie zrozumie jak dopuszczono do przejęcia władzy nad Radą przez Samuru. Najlepszym wyjaśnieniem byłoby, że ktoś chciał zająć jego miejsce i wzmocnić swoją władzę nad wampirami poprzez strach przed tym co było. I kto się pojawił na horyzoncie? Hiro Sanguinoso.
- Wampiry szukają powodu. Nie zależy im na pokoju. Udają, że tak jest, ale dążą do czegoś innego. Gdyby było inaczej zajęli by się Samuru przed nami. - stwierdził bez ogródek. Czegokolwiek nie postanowią Hiro zrobi swoje. oboje o tym wiedzieli. Jeśli chociaż wyrażą chęć pokojowej współpracy dużo trudniej będzie mu winę za swe uczynki zwalić na innych.
- Nie traktuję Cię jak dziecko. Tylko jak zbyt dumną, krnąbrną wojowniczkę. Nec Hercules contra plures. - stwierdził spokojnie, lecz w jego oczach można było dostrzec ostrzegawczy błysk. Dawał jej tyle swobody ile mógł jako dowódca. Jednak jest nie tylko pożądaną przez niego kobietą, ale też i cennym zasobem Oświaty. Nie ona jedna umiała odwampirzyć. Jednak tylko ona jedna mogła tego dokonać na wampirach z urodzenia. Poza tym była świetnym wojownikiem i wybitnym lekarzem. Istna kobieta renesansu, która wiele zawdzięczała swojej wytrwałości, i inteligencji i odrobinie szczęścia. Koło fortuny jednakże nigdy nie jest stabilne. W końcu może się wywrócić przygważdżając brutalnie do ziemi. I tego Vlad chciał uniknąć Do tego tematu jednak wrócą dużo później. Być może nawet nie poruszą go nigdy więcej bo oto przeszli z niemalże kłótni do kolejnych amorów. Jak zwykle.
- Zawsze byłem. - odparł na jej słowną zaczepkę. Nie mijał się z prawdą. Niewielu jest facetów, którzy nie zwróciliby uwagi na jej urok i urodę... i większość z nich zapewne wolałaby po prostu tych pozostałych. Ponadto kochał ją od bardzo dawna. Kochał na tyle mocno by wciąż mieć przyszykowany pierścionek zaręczynowy. Na tyle by nie szukać innej kobiety tylko czekać na okazję naprawienia tego co zniszczono między nimi.
- Pewnie, że tak. - rzekł pozwalając jej na zsunięcie spodni wraz z bokserkami.
16+:
 
Powrót do góry Go down
Esmeralda
Moderator
Moderator
Esmeralda

http://vampireknight.forumpl.net/t1678-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t1704-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t2181-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/t3301-esmeralda#71193 http://vampireknight.forumpl.net/t2074-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/f31-posiadlosc-greenhall
Zarejestrował/a : 05/03/2015
Liczba postów : 2061


Dom do wynajęcia - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Dom do wynajęcia   Dom do wynajęcia - Page 4 EmptyCzw Maj 31, 2018 4:08 pm

Czas kiedy wampiry miały pełną kontrolę nad ludźmi minął wraz z nadejściem łowców.  Obie strony sporu były świadome, że tylko współpraca może pogodzić ich interesy. W końcu łowcy nie tylko dysponowali bronią, ale i magią. Łowiecka stal zręcznie powstrzymywała krwiopijców, a srebro dotkliwie raniło. Taki tan rzeczy niekoniecznie podlegał pod wampirzą naturę, co rzeczywiście niejednokrotnie spotykało się z niezadowoleniem. Wampiry tylko czekały… Tak, to prawda. Niełatwo było im zahamować swoje pragnienie, zaś wizja współpracy wielu z nich napawała grozą. Nie mieli jednak wyjścia, więc kiedy tylko mogli  zaczynali kombinować.
- Nie znajdą go, a przynajmniej nie po stronie łowców. - jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, Hiro nie znajdzie powodu by rozpocząć wojnę. Całe Stowarzyszenie nie mogło płacić za błędy i brak rozwagi jednej osoby, a Vlad jako dowódca powinien być tego świadomy.
- Wymieniłeś cechy które pomagają mi się podnosić po wszystkich porażkach. - a trochę już ich było. Rudowłosa zdawała sobie sprawę, że ma trudny charakter, ale to właśnie dzięki niemu nie była jedną z ciepłych klusek jakich wokół pełno. Była energiczna i nie bała się nowych wyzwań. Walczyła samotnie i do końca nawet jeśli walka była z góry skazana na przegraną.
- Wiesz że się nie zmienię, prawda? - daleko jej od ideału. Jej włosów nie zdobiła żadna aureola i nic nie zapowiadało w tej kwestii żadnych zmian. Wciąż będzie krnąbrna i dumna. Nadal zajmie się odwampirzaniem, lecz tym razem bez pomocy Oświaty. Nie po to doszkalała umiejętności by wciągać w to bagno mnóstwo innych osób. Vlad jeszcze tego nie wiedział ale to tylko kwestia czasu.
- Więc dlaczego dopiero dzisiaj? - dlaczego nie zabrał się do działania wcześniej, nie okazał zainteresowania i wciąż raczył jedynie swoją obojętnością. Profesjonalizmem, zwykłą łowiecką troską. Chyba że rzucenie o ścianę jako próba pacyfikacji wliczała się do godów które Esmeralda opacznie zrozumiała.
Wierzyła że naprawdę usprawiedliwi jej spóźnienie. Z drugiej strony miała poczucie winy z powodu złamania dotychczasowych przyzwyczajeń. Cykl dnia został zaburzony przez nieoczekiwane czynności do których de facto nie powinno dojść. Ale stało się. Pochłonięta osobą Vlada nie usłyszała pierwszego dzwonka służbowego telefonu. Ktoś chyba pilnie potrzebował konsultacji, bo niewzruszony brakiem odpowiedzi dzwonił nadal.
- Słyszysz? To chyba mój… muszę odebrać. - oprzytomniała dopiero po kilku minutach i niemal natychmiast odsunęła się od mężczyzny. Chwyciła za ręcznik i owinęła się nim. To nieprawdopodobne, że po tych wszystkich wydarzeniach nadal odczuwała wstyd przed jego wzrokiem.
- Muszę wracać… Obiecałam podrzuć Samuelowi… to znaczy mojemu współpracownikowi dokumenty. Podwieziesz mnie do Greenhalle? - wciąż miała zmierzwione włosy i zaróżowione policzki. Nastąpił powrót do rzeczywistości, bo po chwili ubrała się w biegu i była gotowa do wyjścia.

_________________
Dom do wynajęcia - Page 4 DZGsF8k
Powrót do góry Go down
Grigorij
Łowca (D)
Łowca (D)
Grigorij

http://vampireknight.forumpl.net/t1683-vladislau-darkhawk#35268 http://vampireknight.forumpl.net/t3416-vladislau-darkhawk#73540
Zarejestrował/a : 18/02/2015
Liczba postów : 886


Dom do wynajęcia - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Dom do wynajęcia   Dom do wynajęcia - Page 4 EmptyNie Cze 03, 2018 5:01 pm

Wampirza natura i to co pod nią podlega obchodziło ludzkich łowców tyle samo co prawo do istnienia wszystkich istot myślących obchodziło same wampiry. Wet za wet jak mawiają. Tymczasem Vladislau próbował moralizować Esmeraldę, a ta zamiast potakiwać niepotrzebnie podjęła z góry skazaną na porażkę dyskusję
- Znamiennym jest, że te cechy pozwalają Ci podnieść się po porażkach. Nie ich uniknąć. - odparł stanowczo. Nie była ciepłą kluchą. Jednakże uderzała w drugą skrajność, także niekoniecznie dobrą. Unikała pomocy jak ognia uważając ją za słabość. Nie chcąc narażać innych. To była jawna głupota. W ten sposób narażała wszystkich jeszcze bardziej.
- Wiem, choć w niektórych aspektach możesz próbować. Dla mnie. Lub dla Alice. - rzekł uśmiechając się do niej. gdy zapytała czemu dopiero dzisiaj nie odpowiedział. Nie mógł powiedzieć jej prawdy bo by jej nie przyjęła do siebie. Straciłby niepowtarzalną szansę. Dlatego po prostu ją pocałował.
Już Vladislau witał się z gąską... nawet dość konkretnie się witał. Gdy rozbrzmiał żabczysty dzwonek telefonu. Z początku się nim nie przejmował, ale widać Esmeralda miała zgoła inne priorytety. I może dobrze.
- Słyszę... - odpowiedział niechętnie puszczając ją wolno by mogla chwycić swój telefon.
- ... tylko ignoruję. - dodał z przekąsem. Gdy skończyła rozmowę był serdecznie niepocieszony, ale nie dawał już po sobie tego poznać. Ponownie miała przed sobą chłodnego profesjonalistę. Choć jego spojrzenie zdawało się być wobec niej nieco cieplejsze.
- Dotrzymuję słowa. - O tym, że Vladislau Darkhawk nie rzuca słów na wiatr wiedziało już bardzo wielu zamieszkałych w mogiłach. I całkiem spora gromadka żywych ludzi. Ubrał się pośpiesznie i przywołał Kresa, który podbiegł do nich radośnie żując kość udową wampira, którego mięso pies dostał na obiadokolację. Wsiedli do samochodu Vlada i ruszyli ku Greenhall.

[ z / t x3]
Powrót do góry Go down
Sponsored content




Dom do wynajęcia - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Dom do wynajęcia   Dom do wynajęcia - Page 4 Empty

Powrót do góry Go down
 
Dom do wynajęcia
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: DZIELNICA MIESZKALNA (ZACHÓD) :: BLOKOWISKA I DOMKI-
Skocz do: