IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Nadmorski deptak

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Midori
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1998-yukari-sukeri#42877 http://vampireknight.forumpl.net/t2018-midori#43120 http://vampireknight.forumpl.net/t2263-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2076-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2814-mieszkanie-midori#59996
Zarejestrował/a : 13/08/2015
Liczba postów : 486


PisanieTemat: Re: Nadmorski deptak   Sro Mar 22, 2017 8:26 pm

- Właśnie na to czekam, w towarzystwie zgryźliwego starucha - burknęła w odpowiedzi. Ah, w sumie, nawet nie wiedziała, dlaczego z nim rozmawiała! Przecież... No... Po co uprzykrzać tym sobie życie, hę? Jest tyle pięknych rzeczy do zrobienia, a ona zamiast tego, to musiała słuchać jego odzywek...
- Zawsze mogło ci coś odwidzieć - odpowiedziała mu natomiast, delikatnie wzruszając ramionami. Dobra, w końcu nie raz i nie dwa zdarzało się, że ktoś zmieniał nagle swoje zdanie... By potem zaatakować.
Również jej uwaga była skupiona na kimś innym - kolejnych przybyszach. Aż nieco zmrużyła oczy, zarazem delikatnie się krzywiąc. Kogo tu niesie?
Cóż, niedługo potem mogła się sama dowiedzieć.
Nieznajomi dość szybko skrócili dzielącą ich odległość, stając w końcu około pięciu metrów przed czarnowłosą kobietą. Oblizała usta, nie ruszając się z miejsca. Co teraz?
Natomiast jeden z przybyszy spojrzał raz na dziewczynę, raz na wampira.
- To twoje pożywienie? - spytał się, wciągając zapach powietrza... Wypełniony wonią rannej Midori.

_________________

~ Song of Midori ~
Powrót do góry Go down
Trevor

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2781-alucard http://vampireknight.forumpl.net/t3204-kontakty-trevora#68197
Zarejestrował/a : 16/08/2016
Liczba postów : 96


PisanieTemat: Re: Nadmorski deptak   Nie Kwi 02, 2017 8:53 pm

-Dziwne masz marzenia dziecino...
Niezależnie od wieku kobiety, Trevor widział w niej dziecko. Nie ignorował jej umiejętności, no ale nawet jej niewinny wygląd może okazać się bronią. Tak czy inaczej nie widział powodu do jej ataku, dlatego po małym starciu, mógł odejść, jakby nigdy nie spotkał kobiety.
-Niech i tak będzie.
Nie podważał jej słów, niech sobie myśli co chce, to jednak nie ruszy wampira, był zbyt chłodny, by przejąć się takimi zaczepkami, czy też komentarzami. Za stary był na to. Nie wiedział co ta ma w głowie i szczerze powiedziawszy miał to w poważaniu. Ignorując kobietę zaczął się od niej oddalać, do czasu nie wyczucia kolejnych wampirów, których zapach dochodził od kierunku kobiety. Zatrzymał się zerkając na nich.
-Zgubiliście się?
Nie odpowiedział na ich pytanie, a odwrócił się z powrotem do Midori, po czym ruszył się w jej kierunku, wsłuchując się w te metaliczne odgłosy obuwia. położył swoją dłoń przy okazji na rękojeści swojej broni.
-Nóż sobie przyłóż do gardła, jeśli masz gardło żarłoczne.
rzekł używając języka wymarłego prawie że, a dokładnie ujmując, łaciny.

_________________

No wiec.... Eee...
Powrót do góry Go down
Midori
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1998-yukari-sukeri#42877 http://vampireknight.forumpl.net/t2018-midori#43120 http://vampireknight.forumpl.net/t2263-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2076-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2814-mieszkanie-midori#59996
Zarejestrował/a : 13/08/2015
Liczba postów : 486


PisanieTemat: Re: Nadmorski deptak   Pią Kwi 07, 2017 11:40 pm

No dobra, po co sobie psuć dzień, skoro można było... Po prostu zakończyć ową rozmowę i nie przejmować się dalszymi rzeczami. A... Przynajmniej do czasu, aż pojawiły się wampiry. Aż ciemnowłosa przełknęła ślinę, jednocześnie się zastanawiając, co powinna zrobić. Przycisnęła do piersi ranną dłoń. Walczyć? Nie? Chyba jednak była zmuszona, by zawalczyć...
Za to dość dobrze słyszała, że tamten niemiły wampir zdecydował się na powrócenie. Co jest?
- Jeśli nie jest twoja, to zjeżdżaj stąd - warknął natomiast tamten. Wyraźnie było widać po nim, że chciał zjeść małą Midori w spokoju, bez towarzystwa jakiegoś kłopotliwego osobnika, jakim był Trevor.
Nie przejęli się również tym, że najwyraźniej nieznajomy chciał sięgnąć ku swojej broni. Machnął dłonią, dając jakiś znak swoim towarzyszom. O ile nie dawało się zrozumieć, co dokładniej pokazał - o tyle sam przekaz był zrozumiał. Trevor stał się ich celem.
Tak. Dokładnie to co przychodziło teraz na myśl.
- Skoro tak cwaniakujesz, zobaczysz, że zadarłeś ze złymi osobami - mruknął jedynie.
Zaatakowali wampira.

_________________

~ Song of Midori ~
Powrót do góry Go down
Trevor

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2781-alucard http://vampireknight.forumpl.net/t3204-kontakty-trevora#68197
Zarejestrował/a : 16/08/2016
Liczba postów : 96


PisanieTemat: Re: Nadmorski deptak   Nie Kwi 09, 2017 8:46 pm

Czyli zaś grupka cwaniaków, która uważa, że że w kupie siła. Trevor ino westchnął widząc i czując z jakim dnem ma do czynienia. Spojrzał z politowaniem na Midori, jak i wampiry, jakby spodziewał się czegoś więcej po nich, co też była prawda. Tak czy inaczej, Trevor nie zamierzał tchórzyć, bowiem nawet nie czuł niepokoju. Byli w grupie, lecz nie wiedzieli iż mają do czynienia z wampirem który ma spory zapas doświadczenia jako łowca. Nie skomentował słów wampira, bowiem nie wymagały one żadnego komentarza. W zamian jednak rzucił cyfrą jeden. Nie minęła chwila a dało się słyszeć kolejną liczbę porządkową, co wskazywało że odliczał. Do ilu, w jakim celu? Czy to ważne? Wampir się chwile zastanawiał, po czym nadal coś mówił, to wystarczyło aby Trevor zdążył doliczyć do 3. Numer 4 został wypowiedziany w chwili gdy wampiry zdecydowały się na atak, zaś sam Trevor, szybkim wampirzym ruchem, wyjął ostrze, by wykonać szybkie a zarazem precyzyjne cięcie, w pierwszego rywala, w taki sposób, by inni mogli najpierw usłyszeć świst, a potem mogli oglądać spadający łeb an ziemi, który się spopieli jak reszta ciała. Poza tym, było widać poruszającego się Trevora niczym szybko poruszający się dym, bo w sumie tak wygląda szybki ruch wampirzy. Po wykonanym ataku stanie, opuszczając ostrze ku ziemi, jak i czekam na kolejny atak. Może to była pokazówka, może ostrzeżenie, kto wie. Co zaś robiła Midori?
-5.

_________________

No wiec.... Eee...
Powrót do góry Go down
Midori
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1998-yukari-sukeri#42877 http://vampireknight.forumpl.net/t2018-midori#43120 http://vampireknight.forumpl.net/t2263-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2076-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2814-mieszkanie-midori#59996
Zarejestrował/a : 13/08/2015
Liczba postów : 486


PisanieTemat: Re: Nadmorski deptak   Sob Kwi 15, 2017 11:53 pm

Nachmurzyła się nieco, widząc wzrok wampira. No co? - miała ochotę się go spytać, jednakże powstrzymała się od jakichkolwiek odzywek. Nie była pewna, jak dalej zareagować, jak również... No właściwie, co z tym wszystkim. Walczyć i zdradzić się do reszty przy tym wampirze? Stać i ryzykować, że coś się jej stanie? Tak ciężko stwierdzić, która decyzja była prawidłowa...
Jednakże nawet na to nie dostała czasu reakcji. Mogła jedynie starać się zauważyć szybkie ruchy mężczyzny i to, jak z łatwością zabijał. Przełknęła ślinę, widząc, jak jeden z osobników zamienił się w proch.
Co na to reszta?
Cóż. Do odważnych nie należeli, dlatego też widząc to, co się stało z ich kumplem, po prostu zwiali, poprzysięgając również zemstę za to. Jak będzie naprawdę? To się jeszcze zobaczy. Natomiast ciemnowłosa patrzyła z niepewnością na nieznajomego.
- Dz-dziękuję - bąknęła cicho, nie bardzo wiedząc, co jeszcze dodać. Trzymała dalej ranną rękę przy klatce piersiowej. - T-to ja już pójdę... - no cóż, prawdę mówiąc, nie bardzo wiedziała, co jeszcze powinna zrobić lub powiedzieć.
- Naprawdę dziękuję... - chciał coś jeszcze od niej? Tak? Nie? Nie odeszła jeszcze, czekała na jego reakcję.

_________________

~ Song of Midori ~
Powrót do góry Go down
Trevor

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2781-alucard http://vampireknight.forumpl.net/t3204-kontakty-trevora#68197
Zarejestrował/a : 16/08/2016
Liczba postów : 96


PisanieTemat: Re: Nadmorski deptak   Wto Kwi 18, 2017 8:28 am

Trevor jednak tez nie był głupi. mimo iż zajął się innymi, to jego oko doskonale wyłapało ruchy kobiety, jak i jej umiejętności. Nie miał wątpliwości co do tego, że znała się na rzeczy, bowiem nie byle kto umie walczyć z wampirami, a na amatora mimo drobnej budowy nie wyglądała. Nie pytał jednak, bo łatwiej przyjąć człowieka łowce, niże wampira, który tez jest samozwańczym łowcą. Miał doświadczenia dużo, to połączone z jego siłą powodowało iż Trevor nie był byle jakim sobie wampirem. Nie dość że o wysokiej krwi, to znał jeszcze techniki jakimi posługiwali się też łowcy. Wbrew pozorom wiedział o nich na prawdę co powodowało iż jeśli by chciał mógłby im zaszkodzić i to w nie małym stopniu.
Jeden zamienił się w proch, a Trevor zerknął an reakcje pozostałych, przez chwile ignorując co robiła Midorii. Widząc że zaczynają uciekać uniósł wolną rękę, przez co używając swojej mocy, podniósł dowodzącego w tej grupie, by po chwili go przyciągnąć do siebie. Po co? Midorii już po chwili mogła ujrzeć kolejny akt brutalności ze strony Trevora, który bez skrupułów wgryzie się w swoją ofiarę, by niedługo potem ponownie czuć popiół pod nogami. Dopiero wtedy zerknie na okolice, chowając powoli swoje ostrze, jak i otrząśnie swoim cielskiem, by pozbyć się balastu w postaci prochu. teraz jeszcze gorzej wyglądał, bowiem jego białe włosy, już nimi nie były, co zauważył nawet sam wampir, łapiąc za kosmyk włosa, by przeciągnąć go między palcami, dla wyciśnięcia z niego zbędnej krwi. Spojrzy an kobiet gdy ta się odezwie do niego.
-Czy teraz pokażesz mi tą dłoń?
Zapytał się kobiety, chowając łapę do kieszeni płaszcza, by wyjąc z niej swoje drobiazgi, które jak na tacy zaczął oglądać, szukając czegoś. Wyciągnie dłoń do kobiety, wymownie dając jej znak by wzięła z niej plaster, który był pomiędzy telefonem, kilku naboi, jakieś żyłki, lecz na rękawicy wampira wszystko wyglądało tak drobno. Jeśli zabierze to co dla niej Trevor wyjął, reszta "śmieci" wyląduje ponownie w kieszeni wampira.
-Gdzie się nauczyłaś walczyć z istotami nocy?


z/t

_________________

No wiec.... Eee...


Ostatnio zmieniony przez Trevor dnia Pon Paź 02, 2017 5:58 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Midori
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1998-yukari-sukeri#42877 http://vampireknight.forumpl.net/t2018-midori#43120 http://vampireknight.forumpl.net/t2263-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2076-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2814-mieszkanie-midori#59996
Zarejestrował/a : 13/08/2015
Liczba postów : 486


PisanieTemat: Re: Nadmorski deptak   Sro Kwi 19, 2017 9:46 pm

Taki akt brutalności na oczach niewinnej kobiety? Cóż... Zdecydowanie nieznajomy nie był zbyt delikatny i nie przejmował się tym, że mogłaby mieć z tego powodu traumę. A co więcej - jeśli mogła nie wiedzieć, z kim lub czym miała do czynienia, zdradziłby teraz sporą tajemnicę... I co by z nią zrobił?
Patrzyła na niego dość ponuro, jednocześnie się zastanawiając nad kwestią dotyczącą tego, co właściwie chciał zrobić... I czy to czas, by rzucić na niego zaklęcie i próbować samej zwiać. Nie wyglądał teraz sympatycznie. Gigantyczny facet brudny od krwi i popiołu, na dodatek na oczach dziewczyny wymordował wszystkich... Ugh. Zdecydowanie nie sprawiało to, że jakoś lepiej się czuła... Chociaż była mu wdzięczna za pomoc.
Przygryzła dolną wargę, patrząc ostrożnie na jego dłoń i zarazem widząc te wszystkie przedmioty. Westchnęła głęboko, pokręciła głową i wzięła w dwa palce plasterek.
-  Nie musiałeś - mruknęła natomiast. Popatrzyła na plaster, po czym ostrożnie odczepiła od niego folię i ostrożnie zdecydowała się ją nakleić na powstałą wcześniej ranę.
- Mój brat mnie nauczył - odparła natomiast... I nie, nie skłamała. Ale nie zamierzała dodawać nic więcej. Czyli jesteśmy na etapie takim, że wiem, z czym mam do czynienia. Super. Ciekawe co dalej.
Dobra, oboje wiemy, że i tak nie było co do rozmowy. Dlatego też delikatnie skinęła głową, posłała nieśmiały uśmiech, przeprosiła i pożegnała się - chciała iść zająć się raną. Jeśli jednak zapytał ją o imię, przedstawiłaby się - oczywiście jako Midori.

z/t

_________________

~ Song of Midori ~
Powrót do góry Go down
 
Nadmorski deptak
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: DZIELNICA PORTOWA (WSCHÓD)-
Skocz do: