IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Ciemna część lasu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Kurami

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3275-kurami-w-budowie#70605 http://vampireknight.forumpl.net/t3287-kurami#70894 http://vampireknight.forumpl.net/t3280-kurami#70710
Zarejestrował/a : 26/04/2017
Liczba postów : 26


PisanieTemat: Re: Ciemna część lasu   Pon Maj 15, 2017 1:04 am

- Żona? Kobiety potrafią być bardzo męczące - odpowiedziała, w dalszym ciągu kryjąc się ze swymi emocjami.
Kurami nie zdradzała swych intencji wobec Takanori'ego, przez co ten nie mógł mieć pewności, że sam nie skończy jako jej pożywka. Na tą chwilę kobieta nie okazywała wrogich zamiarów. Pomimo niechęci do rodu Hiou, zachowywała się niezwykle spokojnie. Była jednak podstępną kreaturą. Wszystkie wypowiedziane przez nią słowa mogły być fałszywe. Mogły, ale nie musiały. Tylko od ciemnowłosego zależało, jak to wszystko odbierze.
- Uwierz mi, spłacisz swój dług - powiedziała spokojnie.
Groźba czy zapewnienie pracy? Takanori sam musiał rozgryźć wypowiedziane przez nią słowa. Z łatwością uporał się z zagadką, więc i owa interpretacja nie powinna stanowić dla niego większego problemu.
- Po tym świecie chodzą istoty z anielską wręcz cierpliwością. Nie odczułyby tego, tak jak my.
Zaśmiała się mrukliwie, słysząc jego kolejną wypowiedź. Wciąż nie odwracała od rozmówcy swego spojrzenia, utrzymując kontakt wzrokowy.
- Skarbie, to ty miałeś zadawać pytania, a nie odwrotnie - zauważyła. - Zatem pytaj, a ja postaram się zaspokoić twoją ciekawość.
Szkarłat tęczówek mężczyzny nie umknął uwadze Kurami. Wiekowa już wampirzyca uśmiechnęła się nieznacznie, obserwując ucztującego nieśmiertelnego. Co ją podkusiło, aby podzielić się z nim ofiarą i wzmocnić jego ciało? Któż to wie. Kobieta zdawała się jednak nie przejmować tym faktem.
- Od razu lepiej, prawda?

_________________
Lubię moją narratorkę!
Szkoda tylko, że nie jest facetem...
Powrót do góry Go down
Takanori

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3062-w-budowie-takanori-hiou http://vampireknight.forumpl.net/t3288-takanori-hiou http://vampireknight.forumpl.net/t3285-takanori#70864 http://vampireknight.forumpl.net/t3103-apartament-takanori
Zarejestrował/a : 15/10/2016
Liczba postów : 52


PisanieTemat: Re: Ciemna część lasu   Pon Maj 15, 2017 1:22 am

- Hah, żona? Nigdy w życiu.. . Jestem wolnym strzelcem i najstarszym z tego pokolenia mego rodu - odparł dając prosto z mostu swoją odpowiedz. Nigdy nie pomyślał sobie, że będzie komuś zwierzać z durnych rzeczy jak problemy z dogadywaniem się z kobietami. Na chwilę obecną mógł rozkoszować krwią ofiary, która długo nie pożyje. Bardziej wbijał swoje kły w ofiarę. Gdyby był szlachetnym wampirem pewnie szybciej zostałby jego sługą jako wampir E. No cóż byle gówna by nie przemienił więc nie musiał niczym martwić swego rodu Hiou - głównie kuzynkę Eirin. Mimo chęci nie napawał do współpracy z wampirzycą, ale z drugiej strony chętnie wykorzysta ową sytuację która mu nadarzyła się w jego życiu. Chociaż mógł uznać tę sytuację za bardzo dziwną więc musiał przemyśleć wszystkie za i sprzeciwy.
- Interesujące bardzo.. - odparł krótko mówiąc spokojnie. Gdy oderwał swoje kły od ofiary musiał odpowiedzieć. Takanori dobrze odebrał jej słowa, wiedział że chodziło o zapewnienie pracy czy coś podobnego. Długo dziewuszka spała, więc będzie musiała podszkolić z dzisiejszej technologii.
- Hah, to już od razu można mnie sklasyfikować do wampirów, które nie posiadają anielskiej aury, a czy cierpliwość? dobre pytanie... - rzekł krótko śmiejąc szyderczo pokazując tajemnicze i chłodne spojrzenie przy niej. Reakcja wampira nie okazywała gniewu czy wrogości, on taki był po prostu. Padły z ust wampirzycy prosto z mostu słowo typu "skarbie" aż dziwnie poczuł się słysząc od niej. Nie okazał żadnych uczuć w jej kierunku. Ciało mężczyzny nie drgnęło nawet przy niej. Był oazą spokoju do czasu, oj do czasu. Kto zna go, to ten wie jaki on jest naprawdę.
- Hmm... dobrze więc chciałbym się spytać dlaczego Ciebie zapieczętowali? Bo mnie to bardzo interesuje - odparł krótko pytając się o tą informację. Znów nachylił się do ofiary pijając krew i jest w końcu nasycony do syta. Mógł być spokojniejszy chcąc poznać jej prawdę pochodzenia i inne ciekawostki.
- A no lepiej.. moja droga - odparł krótko i spokojnie. Kątem oka spojrzał się na stojące drzewo chcąc oprzeć plecami o nie. O niebo lepiej w końcu mógł zrelaksować po posiłku, zostawił oczywiście wampirzycy dużo krwi. Właściwie wampir był jedynie spragniony, a tak to jest po soczystym śniadanku które było bogate w białko i mięso zwierzęce. Wracając do tematu, wampir nie miał zbytnio styczności z jej sprawą aż tak blisko. Jedynie chciał być wciągnięty przez swego kuzyna Kazumę nie żyjącego, który był bardzo nieodpowiedzialnym członkiem rodu Hiou. Przymrużył zastanawiając się nad tym wszystkim co naprawdę musiało go skusić żeby sprawdzić owe tamtejsze miejsce.
Powrót do góry Go down
Kurami

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3275-kurami-w-budowie#70605 http://vampireknight.forumpl.net/t3287-kurami#70894 http://vampireknight.forumpl.net/t3280-kurami#70710
Zarejestrował/a : 26/04/2017
Liczba postów : 26


PisanieTemat: Re: Ciemna część lasu   Pon Maj 15, 2017 6:02 pm

- Dziwne zasady panują w waszym rodzie. Wymrzecie, jeżeli nie wydacie na świat potomstwa - odpowiedziała beznamiętnym głosem.
Nie przejmowała się ich sytuacją rodzinną, zważywszy iż działało to na jej korzyść. Nie musiała nic robić, sami skazywali siebie na zagładę. Brak potomstwa był zgubny, czyżby jej wrogowie powoli tracili swoją potęgę? Los sprawił, że trafiła na najdogodniejszą okazję do działania? Na nieszczęście wciąż była słaba. Pozbawiona swej dawnej mocy i szlachetnej krwi, musiała nauczyć się żyć we współczesnym świecie. Japonia odbiegała zupełnie od obrazu, który pozostawał w głowie nieśmiertelnej, czego ta była świadoma.
- Nie znasz samego siebie?
Głos jak zwykle nie zdradzał nastawienia właścicielki. Takanori świadomie bądź nie, ukazywał swoje słabostki. Rozmowa była niezwykle korzystna, gdyż pozwalała zdobyć potrzebne informacje o przeciwniku. Nie tylko musieli zważać na emocje, ale także gesty czy wypowiadane słowa. Wszystkie te elementy wpływały na całokształt rozmówcy.
- Więc chcesz znać pobudki, które nimi kierowały? - zaśmiała się krótko, patrząc mężczyźnie prosto w oczy. - Mogłeś zapytać o cokolwiek, a wybrałeś temat, który jest dobrze znany twojemu rodowi? - Uśmiechnęła się lekko, aczkolwiek mało przyjemnie, choć w tym niecodziennym wyrazie twarzy, czaiło się niewielkie rozbawienie. - Zostałam uwięziona przez kaprys twych pobratymców. Moje czyny nie odbiegały od przyjętej normy. Robiłam to, co inne wampiry - polowałam.
Nie skłamała, ale także nie powiedziała wszystkiego. Wszak nie musiała, mężczyzna spytał jedynie o powód jej zapieczętowania, który mu przedstawiła. Nie była zbyt rozmowną istotą, gdy chodziło o zdradzanie informacji wrogowi. Wiedziała, które dane zachować dla siebie, choć dalsza część prawdy nie narażała jej rodu.
- Konwersacje nie przebiegają pomyślnie, gdy jedna ze stron jest głodna. Panuje wtedy dość ciężka i mało przyjemna atmosfera - oznajmiła spokojnie.
Wciąż nie wgryzła się w przyniesioną przez Takanori'ego ofiarę. Całą swą uwagę skupiała na rozmówcy, zachowując się należycie. Nadal nie przejawiała agresywnego zachowania, choć oboje wiedzieli, że przed nimi siedzi nieprzyjaciel.

_________________
Lubię moją narratorkę!
Szkoda tylko, że nie jest facetem...
Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1108


PisanieTemat: Re: Ciemna część lasu   Sro Lip 12, 2017 11:00 am

INTERWENCJA MG


Sama wyprawa jednak przecież nie mogła wiecznie trwać, prawda? I zapewne będące tutaj osoby zdawały sobie z tego sprawę. Cóż... Ile czasu minęło? Kilka sekund? Minut... Godzin... Ciężko to było stwierdzić.
Bądź co bądź, spokój owej dwójki został zakłócony przez przybycie hałaśliwej gromadki wampirów. Na oko było ich około pięciu, zapach wskazywał na krew C, a gdy owa dwójka mogła ich w końcu dostrzec, mogła założyć jedno; dość młode osobniki. Znajdowała się jakieś trzydzieści metrów od nich.
To sprawiło też, że apetyt na słodką krew zniknął.
Jednakże to nie był jedyny powód, przez który sytuacja tutaj zrobiła się zupełnie inna niż wcześniej. Sama Kurumi odczuła, że musi opuścić to miejsce. Dlaczego?  Instynkt jej odpowiadał, że to nie najlepszy moment, by bardziej przedłużać ową rozmowę.
Dlatego też, sama kobieta - po pożegnaniu lub nie - nagle opuści to miejsce.
Co zrobi zaś Takanori? To już od niego zależało, ale skoro pozostałby sam... To raczej też poszedłby w swoją stronę. Raczej.

z/t Kurumi (dla Takanori'ego też, jeśli chce)


Temat jest wolny.

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Powrót do góry Go down
Larissa

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3441-larissa#74073
Zarejestrował/a : 02/08/2017
Liczba postów : 12


PisanieTemat: Re: Ciemna część lasu   Pon Sie 28, 2017 7:32 pm

/ Początek

Co ona robi ze swoim życiem?! Najpierw odcina się od reszty rodziny, potem zatrudnia się jako pokojówka w domu opieki... Gdyby jej brat ją teraz widział, umarł by ze śmiechu. Czyli nic nowego, w końcu już był martwy. Choć... Równie dobrze mógł właśnie patrzeć na nią z góry i kpić z tego jak nisko upadła. Może przynajmniej spacer po lesie przyniesie ulgę skołatanym nerwom dziewczyny?
- Mokre drewno... Nici z ogniska- Pomyślała, kopiąc leżące na mchu, połamane gałęzie drzew. Gdyby zaplanowała spacer po lesie tak dwa dni wcześniej, to może dałoby się coś przygotować. A tak, nici z planu. Chyba, że... Pobawi się w chemika.
- Zapal się, cholero!- Mruknęła, oblewając przygotowane z kilku gałęzi ognisko, alkoholem. Co prawda, zdobyła go z trudem i planowała sobie wypić, ale jednak zdecydowała, że posłuży on do innego celu. I udało się, pomimo wilgotnego drewna, ognisko zajęło się ogniem. I na wszelki wypadek, przed zajęciem miejsca tuż obok niego, Larissa zabezpieczyła jeszcze palenisko kilkoma kamieniami. Może i ryzyko było małe, ze względu na wilgoć, ale przezorny zawsze ubezpieczony.
- Tylko pianek brakuje- Pomyślała, siadając twarzą do ogniska i przyglądając się płomieniom. Przypominały jej one dzień, kiedy straciła swoich bliskich. Wtedy też wszystko się paliło. Cały dom, cały ich dobytek, a w środku... Ciała jej krewnych. Ciekawe, jak im się żyło w zaświatach? O ile takie w ogóle istniały, co było różnie postrzegane przez wiele religii tego świata. Oficjalnie, Lar wolała wierzyć w wiarę wschodu. Nawet w tą pieprzoną reinkarnację, choć jeśli ona byłaby prawdą, to strach pomyśleć, że jedząc kurczaka, mogło się zjadać następne wcielenie swojego krewnego. Brrr.
Powrót do góry Go down
Enju

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3461-enju-watari http://vampireknight.forumpl.net/t3465-enju http://vampireknight.forumpl.net/t3466-enju
Zarejestrował/a : 27/08/2017
Liczba postów : 8


PisanieTemat: Re: Ciemna część lasu   Wto Sie 29, 2017 6:02 pm

Ah, ciemność i wszechstronna cisza otaczały młodzieńca, który powolnym krokiem przedzierał się przez leśne ostępy. Miejsce, do którego nie docierało zbyt dużo światła słonecznego, roztaczało doprawdy nieprzyjemną atmosferę. Chłopak słyszał dźwięk każdego kroku, który stawiał. Dlaczego się tutaj wybrał? Nawet jeśli w powód wliczyć zwykły spacer, to zdecydowanie niecodzienne, aby ktoś oddalał się tak bardzo od swojego pierwotnego miejsca zamieszkania.
Młodzieniec westchnął. Jego obowiązkiem było w końcu patrolować teren przed wszelkimi niebezpieczeństwami, prawda? Przynajmniej taką wersję sobie wmówił, dlatego właśnie wybierał się na takie "przechadzki" na obrzeżach miasta. Na pasie przywiązaną miał na sznureczku jedną ze swoich broni. Szczerze powiedziawszy, to jeszcze nigdy nie mierzył się z wampirem, ale w jego sercu nie było ani cienia strachu... ani trochę....
-C-co to było?! - Wydusił nagle, gdy coś zaszeleściło w krzakach. Wzdrygnął się, jak tylko z owego miejsca wybiegł jakiś, mały futrzak, przebiegając mu drogę. Kretyn ze mnie. Jak się zmierzę z czymkolwiek, przy takiej postawie? - To myśląc, skierował się dalej.
Nagle w oddali dostrzegł lekki blask. Czy to... ognisko? Ktoś tam jest? Bandyci?. Ktoś tu się naczytał za dużo książek. Najciszej jak mógł, pełen niepewności, zbliżył się do źródła światła. Tam dostrzegł jakąś sylwetkę. Jedną. Podszedł jeszcze bliżej. To jakaś dziewczyna. Nie wyglądała na niebezpieczną osobę. Oczywiście, że durnie było zakładać, że to bandyci.... Wciąż jednak warto zachować ostrożność...
-Witaj, panienko. - Odezwał się w końcu, podchodząc na tyle, aby w stanie oświetlić był go blask ogniska. Oczywiście, że miał dziwny styl mówienia... cóż, dla niego brzmiało to grzecznościowo. Na jego twarzy zawitał uśmiech. Może był jednak szczęśliwy, że spotkał kogoś w takim miejscu.  -Co porabiasz, taka samotna, w środku lasu? - I kto się pyta. On również znajdował się sam, pośrodku lasu.

_________________
Powrót do góry Go down
Lisa
Honey
Honey
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1195-honey#20231 http://vampireknight.forumpl.net/t3322-wee-woo#71568
Zarejestrował/a : 12/10/2013
Liczba postów : 38


PisanieTemat: Re: Ciemna część lasu   Wto Sie 29, 2017 8:27 pm

Jak to było z Lisą?
Z tego co lekarze mówili, to miała wypadek w wyniku którego straciła pamięć nieodwracalnie. Spędziła jakiś czas w szpitalu, ktoś się musiał zająć jej mieszkaniem a że ani rodziny w pobliżu nie było, a danych specjalnie w domu nie odnaleziono... Można to odebrac jako nową szansę na życie? Najwidoczniej tamto nie było za dobre, może wiele rzeczy jej się przydarzyło o których warto zapomnieć? Pokusiła się na stworzenie nowej osoby. Nowej tożsamości w której trzeba przyznać że czuje się cholernie dobrze.
Cóż to ona dziś miała zrobić... Nie miała w planach niczego konkretnego, a w domu łapała ją bezsilność i depresja z tego powodu, bo ileż można siedzieć na tyłku i nic nie robić? Tym bardziej, że samotne wychodzenie w miasto przyprawiało ją o stany lękowe, cholera! Wpatrując się bezsensownie w telewizor odstawiła szklankę soku na stolik i zerknęła na Saerana, który wlepiał swoje dzikie, błyszczące ślepia w dziewczynę intensywnie. Jego spojrzenie przeszywało, ale i wzbudzało w Lisie pozytywne uczucia.
No co jest? Chciałbyś wyjść na spacer? - zapytała gładząc jego mięciutkie, pręgowane futerko i ucałowała jego łeb. Westchnęła ciężko wstając z kanapy i idąc do swojej sypialni, gdzie się przebrała. Krótkie spodenki, szeroka, krótka bluzka odkrywająca ramiona z krótkim rękawem, koloru czarnego i jeszcze tylko rozpuściła włosy które wcześniej były uwiązane niedbale w kok na czubku głowy. Wyszła ze swojej sypialni i założyła na stopy swoje trampki, biorąc w łapkę smycz. Saeran od razu energicznie się podniósł i swoim dzikim chodem podszedł do dziewczyny, trącając ją łbem w biodro.
Gdy wyszła na miasto zapewne przyciągała wzrok wielu ludzi. Prowadzenie się po ulicy z tygrysem u boku przecież było niecodziennym widokiem, prawda? Nim się jednak obejrzała to trafiła do lasu, w zamyśleniu chodząc ścieżkami. A potem? Znalazła nieznaną jej dwójkę. Wpatrując się w nich podeszła powoli i przeczesała dłonią swoje długie włosy.
Przepraszam... Zgubiliście się? - zapytała nie bardzo wiedząc jak zacząć rozmowę, kiedy ona ostatnio jakąś prowadziła... Tymczasem Saeran podejrzliwie wlepił w ową dwójkę spojrzenia i usiadł przed swoją właścicielką pomrukując tylko.

_________________
#E77471 ll Info

Can you feel my breath
Wanting you right now
Even when I’m looking at you, I’m
missing you  

Powrót do góry Go down
Larissa

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3441-larissa#74073
Zarejestrował/a : 02/08/2017
Liczba postów : 12


PisanieTemat: Re: Ciemna część lasu   Czw Sie 31, 2017 2:41 pm

W mieście krążyła opinia, że ta część lasu była zwykle rzadko odwiedzana przez kogokolwiek. Dlatego Lar zdziwiła się słysząc za swoimi plecami czyjś głos. Jego właścicielem okazał się być młody chłopak, prawdopodobnie w podobnym wieku, co ona. Nie wyczuwała, by był on wampirem.
- Mogłabym ci zadać to samo pytanie- Odparła, grzebiąc długim patykiem w ognisku. Nie wiedziała do końca ile taka prowizorka będzie się palić, lecz na razie dawała trochę ciepła w chłodny dzień i... Jakby to powiedzieć? Wprowadzała pewny nastrój. Patrząc w płomienie, Larissa nieco się uspokajała. I dzięki temu mogła spokojnie zebrać myśli. Choć, nie mogła również zapominać o tym, że jednak nie była w tym lesie sama. Nie powinna ignorować nastolatka. Kto wie? Może okaże się interesującym rozmówcą?
- Lubię ten las. A teraz mam wolne od pracy, więc... Przyszłam się trochę zrelaksować- Powiedziała, proponując chłopakowi gestem dłoni, by usiadł obok niej, jeśli tylko by chciał. W głębi duszy czuła jednak, że nie powinna pozwalać mu się za bardzo zbliżać. Już dawno nie piła ludzkiej krwi i choć potrafiła się powstrzymywać przy swojej siostrze, to jednak... Byli tam sami, nikt by nie usłyszał krzyku nastolatka. Idealna ofiara... Nie! Nie mogła tego zrobić! Już lepiej odejść bez słowa, niż uczynić krzywdę komuś, kto jej niczym nie zawinił. Nawet nie znała jego imienia.
- Choć niektórzy twierdzą, że las może być bardzo niebezpieczny. Zwłaszcza nocą-Dodała , zamykając na chwilę oczy, by móc lepiej skupić się na swoich myślach. To pomagało jej zapanować nad instynktem i słabościami. Nagle jednak, chwila ciszy została zmącona przez pojawienie się kolejnej osoby. Tym razem Larissa wyczuła, że nie miała do czynienia z człowiekiem. Nieznajoma miała inny zapach, którym nie charakteryzowali się śmiertelnicy. Nie mogła jednak stwierdzić, jakiej krwi była dziewczyna. Czy była kiedyś człowiekiem, czy jednak urodziła się wampirzycą?
- Ruch jak w sklepie- Roześmiała się cicho, otwierając oczy i kierując spojrzenie na nowo przybyłą.
- Nie, bawimy się w podchody- Zażartowała, gasząc koniec gałązki o mech.
Powrót do góry Go down
Enju

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3461-enju-watari http://vampireknight.forumpl.net/t3465-enju http://vampireknight.forumpl.net/t3466-enju
Zarejestrował/a : 27/08/2017
Liczba postów : 8


PisanieTemat: Re: Ciemna część lasu   Czw Sie 31, 2017 4:07 pm

Jak to się spodziewał, został uderzony dokładnie tym samym pytaniem. Patroluje teren od zła!.... Jasne, że tak nie powie. To by zapewne nie brzmiało zbyt przekonująco. Zamiast tego odezwał się po chwili:
-Przechadzam się tym ciemnym i tajemniczym lasem. Nigdy nie wiadomo, cóż takiego może cię napotkać w takim miejscu. - Uśmiechnął się. Jak na łowcę wampirów jego ostrożność była na najniższym stopniu, zważając na to gdzie znajdował się w porze wieczornej. Cóż, nie potrafił ni to wyczuć wampira, czy genialnie go rozpoznać po konkretnym zachowaniu, to nic dziwnego, że po prostu nikczemnie nastawiony będzie dopiero do tego, co będzie stwarzać jawne zagrożenie. Dlatego właśnie łatwo go było zwieść.
-Hm? Pracujesz już panienko? Wyglądasz młodo... - Stwierdził zaskoczony młodzieniec. Wyglądał, jakby chciał coś jeszcze dodać, ale nie lubił wtykać nosa w nie swoje sprawy. Kto wie w jakiej sytuacji znajdowała się osoba po drugiej stronie. Zamiast tego po prostu usiadł we wskazanym przez nieznajomą miejscu. Nie ma to jak zero ostrożności.
-Też tak słyszałem. Byłoby ciekawie, gdyby coś się tutaj faktycznie znajdowało, prawda? Haha. - Zaśmiał się krótko i wlepił swój wzrok w ognisko. -Ale jeśli to faktycznie prawda, to czy rozpalając ogniska nie ściągasz na siebie całej uwagi? To niezbyt rozsądne... - Westchnął cicho. -Wiesz, ja cię wziąłem za bandytów... - Zamilkł nagle, jakby skapnął się, że powiedział coś tępego. Zaraz spojrzał na dziewczynę i zaczął się tłumaczyć, jak winny. Nerwowo gestykulował rękami. -Znaczy...wiesz, w książkach zawsze.... nieważne... - Westchnął zrezygnowany. Czasem za dużo siedział w świecie fantasy. Ale tam zawsze byli wspaniali bohaterowie, prawda?
Nagle znowu coś usłyszał. Wzdrygnął się i położył swoją rękę automatycznie na ostrzu, jakby przeczuwał, że zaraz stanie się coś złego. Zamiast tego... przed dwójką nastolatków stanęła kolejna nieznajoma. Patrzył na nią z niepewnością, póki w końcu się nie odezwała. Na pytanie pierwsza odpowiedziała dziewczyna przy ognisku, której w sumie imienia młodzieniec jeszcze nie znał. Ale to problem na później.
-Oho, przybyła kolejna, śliczna panienka.... - Skomentował, chcąc jeszcze ułożyć własną odpowiedź na wcześniejsze pytanie, ale coś prędko zdołało odwrócić jego uwagę. Zaraz wzrok młodzieńca przeniósł się z właścicielki na jej zwierzaczka, a jego oczy zabłysły. -A-ale uroczy.... - Rzekł nagle zachwycony. Enju kochał koty nad życie, niestety w jego rodzinie nigdy żadnego nie mieli, a w akademiku jest zakaz, toteż młodzieniec nigdy nie opiekował się żadnym futrzakiem. Co? Że to tygrys, a nie kot? Dla niego to miało akurat małe znaczenie. Jest kotowate i to się liczy.
Młodzieniec spojrzał przyjaznym wzrokiem na tygryska, resztkami sił powstrzymując się aby tam nie podejść i go nie pogłaskać.
-Jesteś piękny, wiesz? - Tak, tygrys to było doprawdy dostojne zwierze. -Jak ma na imię? - Skierował ucieszony pytanie do właścicielki. Tak, bo imię kotka było oczywiście najważniejsze.

_________________
Powrót do góry Go down
Lisa
Honey
Honey
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1195-honey#20231 http://vampireknight.forumpl.net/t3322-wee-woo#71568
Zarejestrował/a : 12/10/2013
Liczba postów : 38


PisanieTemat: Re: Ciemna część lasu   Czw Sie 31, 2017 6:49 pm

Ognicho w środku lasu nie brzmi jak świetny pomysł. Zwłaszcza dla osoby która ma takie napady lękowe jak Lisa, otóż w jej głowie już pojawiło się kilkanaście scenariuszy zwiastujące śmierć całej trójki. Co za koszmar, nie? Ugh musiała jak najszybciej wyzbyć się tak podłych myśli z tego ślicznego, miodowego łebka bo to się źle skończy, do jasnej cholery. Chociaż.. Dobrze, że przy jej boku był jej futrzany przyjaciel. Czuła się znacznie bezpieczniej i choć była wampirzycą krwi czystej to nadal przez te napady lękowe... no sami wiecie!
Z oddali słyszała już potok słów które wymieniają między sobą i tak naprawdę NIE DO KOŃCA BYŁA PEWNA CZY POWINNA IM PRZESZKADZAĆ, ale Lisek to mała cholera, więc tym razem wpieprzyła się w rozmowę bo czemu nie. Ot co, kiedyś często się wtrącała chcąc poznać kogoś nowego, z dnia na dzień jednak ta chęć zniknęła całkowicie. Kiedy? Może w momencie kiedy to ten nieszczęsny wypadek pozbawił ją jakiegokolwiek życia towarzyskiego. W zasadzie to teraz chodzi po ulicach tylko po to, żeby Saeran był zadowolony i mógł się wychodzić, czasem nawet spuszcza go ze smyczy bo sam od siebie niewinnych nie atakuje. Tylko tych, którzy mają jakiś KURDE PROBLEM. Boi się tego, że ludzie patrząc na jej twarz będą ją pamiętać, przywitają się a ona? Za cholerę nic nie odpowie, bo nie będzie tej osoby pamiętać, no. Kurde amnezja to jednak cholera jest i nikomu jej nie życzymy.
Dobra, nasza świetność w końcu zdecydowała się odezwać wychodząc z ukrycia, nie podsłuchiwała słowo daję! Wlepiła niepewne spojrzenia w zebranych tutaj... poziom E i... łowca? Całkiem nietypowe dobranie, lol. W każdym razie uśmiechnęła się słysząc tą wredną (czy mniej wredną) dogryzę na temat podchodów. Natomiast na słowa chłopaka o ślicznej panience się nieśmiało uśmiechnęła i zaczesała miodowe włoski.
- Oj wcale nie. - powiedziała machając na to ręką i zaraz zerknęła na swojego puchatego przyjaciela, który najwidoczniej zainteresował chłopaka. Zerknęła na tygrysa który nastawił uszu, intensywnie patrząc w ludzkie oczy jakby chciał chłopaka złamać i pokazać, że to on jest tu alfą. Przykucnęła przy samcu i pogładziła go po futrze na dumnie wypiętej piersi i ucałowała jego pyszczek. - No już, no już. Nie pokazuj jaki to jesteś zły, no. - powiedziała rozbawiona dziewczyna na co ten spojrzał na nią i trącił jej policzek noskiem.
Gdy Saeran usłyszał jednak komplement chłopaka, to od razu jakby się wyprostował, bardziej dumnie niż wcześniej i kiwnął głową okazując wdzięczność za te miłe słowa! Lisa poczochrała mu jeszcze łeb i podniosła się z przyklęku. - Saeran, a ja się nazywam Lisa. Jakie są wasze imiona? - zapytała z uśmiechem, bo przecież NIKT NIE PYTAŁ JAK ONA SIĘ NAZYWA LOL. Ale nie ważne, wiadomo, że gdyby zobaczyła kogoś z takim kotowatym to najpierw przykleiłaby się do niego, potem zagadałaby właściciela. Ogólnie to Miodek lubi zwierzęta, a te zaś lubią ją, hehe! -Paskudna pogoda, prawda?

_________________
#E77471 ll Info

Can you feel my breath
Wanting you right now
Even when I’m looking at you, I’m
missing you  

Powrót do góry Go down
Larissa

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3441-larissa#74073
Zarejestrował/a : 02/08/2017
Liczba postów : 12


PisanieTemat: Re: Ciemna część lasu   Sob Wrz 02, 2017 4:50 pm

Nie była przyzwyczajona do rozmowy z większą grupą osób. Zwykle jej rozmówca był jeden, gdyż nawet w szkole trzymała się na uboczu. Pewnie też dlatego wybrała pracę pokojówki. Gdy przychodziła do pokoi gości, w środku zwykle nie było nikogo. Mogła popracować w spokoju, w samotności. Rzadko się zdarzało, by ktoś przy tym uczestniczył. Dlatego w towarzystwie wampirzycy i człowieka, początkowo nie czuła się zbyt pewnie. Lecz wydawali się mili, dlatego postanowiła dać im szansę. Zwłaszcza, że i tak nie miała nic ważnego do roboty.
- Chciałam się usamodzielnić. Nie być zależną od pieniędzy rodziców- Skłamała. Bo niby co innego mogła powiedzieć? Nie znali się na tyle, by była gotowa do otwierania się przed nimi. Mówienia o swoim życiu. Wolała na początek ich znajomości pozostać przy zasadzie nieufności. W końcu, dopiero co poznała imię jednej z rozmówców. Oraz jej zwierzaka...
- Na pewno jest ci wierny. To ważna cecha części zwierząt domowych, której ludzie często nie doceniają- Odparła, przyglądając się pupilowi wampirzycy. Też miała zwierzaka, lecz raczej nie nadawał się na wspólne spacery. Był za malutki i mógłby się gdzieś zgubić, gdyby spuściła go z oka. Nie słyszała bowiem o szelkach i smyczy dla chomików. A może jednak ktoś takie już wynalazł? Warto by przejść się kiedyś do sklepu zoologicznego i zapytać.
- Mam na imię Larissa, choć krewni i znajomi zwykle mówią na mnie, Lar- Przedstawiła się, spoglądając ukradkiem w stronę chłopaka. Jego rysy były dość azjatyckie, więc spodziewała się, że imię też takie będzie. Choć ostatnimi czasy w Japonii było coraz więcej małżeństw mieszanych, z różnych kultur. Wszystko więc było możliwe.
- Ataku zwierząt nie musimy się obawiać. Większość z nich boi się ognia. A co do ludzi... Z samotnym napastnikiem lub małą grupką słabo uzbrojonych... Raczej bym sobie poradziła- Przyznała na słowa nieznajomego o niebezpieczeństwach czających się w lesie. W grupie trzyosobowej, tylko wampir wysokiej rangi krwi lub dobrze uzbrojony człowiek, mógł stanowić dla nich zagrożenie. Nawet gdyby zaatakowała ich teraz grupa krwi E, mogąc liczyć na wsparcie Lisy, nie musieli się niczym przejmować.
- Gdyby pogoda była lepsza, przyniosłabym pianki. A tak, chciałam tylko sprawdzić czy możliwym jest przygotowanie ogniska z mokrego drewna- Stwierdziła, wstając z wilgotnego mchu.
- Też nie mieliście dziś nic do roboty?- Spytała, będąc zainteresowana tym, czym jej rozmówcy zajmują się na co dzień. Po chłopaku spodziewała się, że był uczniem miejscowej akademii Cross. Nie przepadała za bardzo za tą placówką. Zwłaszcza biorąc pod uwagę jej historię i plotki, że ochrona, jaką są otaczani ludzcy uczniowie, nie należy do najlepszej. Tak właściwie, to gdyby komuś się chciało, mógłby spróbować wedrzeć się na teren akademii, zabić nieostrożnego ucznia dziennej klasy i ulotnić się, zanim ktokolwiek by go zauważył. Czy coś takiego było możliwe? Wiele na to wskazywało.
Powrót do góry Go down
Enju

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3461-enju-watari http://vampireknight.forumpl.net/t3465-enju http://vampireknight.forumpl.net/t3466-enju
Zarejestrował/a : 27/08/2017
Liczba postów : 8


PisanieTemat: Re: Ciemna część lasu   Nie Wrz 03, 2017 10:29 pm

Jak już wcześniej było wspomniane, młodzieniec nie chciał się wtykać do niczyjego życia personalnego (Zazwyczaj), dlatego po prostu przyjął uwagę o tym, dlaczego nowo poznana dziewczyna już pracuje w takim wieku i po prostu skierował swoją uwagę gdzie indziej.
-Saeran, jak ładnie. - Znowu zwrócił się do tygryska. Mogło się wydawać, jakby zignorował całkowicie przedstawienie się również dziewczyny, ale to nie było nic z tych rzeczy. Po prostu zawsze zacinał się na chwilę, gdy musiał "ujawnić swoją tożsamość". Nie lubił swojego imienia, dlatego właśnie podawał je jak najrzadziej się dało. Często przedstawiał się samym nazwiskiem, mając nadzieje, że jakoś ujdzie płazem. -... jestem Watari. Miło mi. - Powiedział w końcu.
Zerkał raz to na jedną, a raz to na drugą rozmówczynię. Nie potrafił oceniać ludzi po jednym zdaniu, dlatego spokojnie czekał na rozwój konwersacji. Powierzchownie jednakże obie na razie wydawały się miłe, co zdecydowanie radowało chłopaka.
-Czy ja wiem? Koty raczej chodzą własnymi drogami, nie jestem pewien, czy jest tam mowa o wierności. Zdarza się, że nie wracają... A sporo zwierząt domowych zwyczajnie nie jest na tyle inteligenta, aby przywiązać się do konkretnej osoby w takim stopniu. Podobno psy są najwierniejsze, nawet aż zanadto. Bo nie rozumieją zdrady. -Wypowiedział swoje zdanie, zerkając na tygryska. Jak zwykle dużo mówił. Im bardziej mu się nudziło, tym dziwniejsze wywody prawił. -Wyglądasz na inteligentne zwierze. Nie opuścisz swojej pani, prawda?
W końcu otrząsnął się z dziwnej atmosfery i uśmiechnął ponownie. Chodź został szczerze zaskoczony przez następną wypowiedź czarnowłosej dziewczyny. Była aż na tyle silna, aby stwierdzić taki fakt. Ostrożnie zmierzył ją wzrokiem, po czym zwrócił się do niej.
-Oho, trenowałaś coś, panienko? - Zapytał zaciekawiony. Jeśli chodzi o style walki, to zawsze chętnie czegoś posłuchał. Choć może po prostu wyciągał tępe wnioski...
-No, ale trzeba powiedzieć, że wilgotne powietrze jest przyjemne. - Stwierdził, na wzmiankę o pogodzie. Potrafił znaleźć dobre strony w wielu rzeczach, których się tykał. Choć trzeba powiedzieć, że parzącego słońca nienawidził, dlatego humor lepszy miał w deszczowe dni. Las zawsze był zacienionym miejscem, dlatego było tu tak przyjemnie. -Po deszczu świat ładnie pachnie... - Dodał jeszcze dość dziwną uwagę.
Nad następnym pytaniem musiał zastanowić się przez chwilę. To nie tak, że on nie miał nic do roboty, w końcu to co teraz robił uważał na swój obowiązek. To nie było spowodowane nudą... prawdopodobnie. Cóż, jakoś trzeba wypchać przestrzeń między lekcjami.
-W żadnym wypadku panienko. - Wstał, teraz teatralnie gestykulując jedną ręką, kontynuował swoją wypowiedź. -Przechadzanie się po tym lesie to mój obowiązek... - Palnął jak kretyn -powiedzmy... - Ostatnie stwierdzenie dodał pospiesznie i ciszej, odwracając wzrok. Zaraz znowu skupił go na swoich rozmówczyniach. W końcu westchnął cicho. -No... może też nudziłem się troszkę...

_________________
Powrót do góry Go down
Lisa
Honey
Honey
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1195-honey#20231 http://vampireknight.forumpl.net/t3322-wee-woo#71568
Zarejestrował/a : 12/10/2013
Liczba postów : 38


PisanieTemat: Re: Ciemna część lasu   Czw Wrz 07, 2017 10:00 pm

Najwidoczniej to tygrys zyskał duże zainteresowanie ze strony dwójki pozostałych. Trzeba przyznać, że to naprawdę niecodzienny widok patrzeć na dzikie zwierzę które chodzi sobie swobodnie na smyczy tuż przy nóżce nastolatki. W każdym razie nie przeszkadzało jej to, że nikt nie pytał o jej życie personalne, ponieważ i tak za wiele rzeczy nie miałaby do powiedzenia. Dlaczego? Pewnie z powodu amnezji, za wiele o sobie nie wie. Odetchnęła z ulgą kiedy to temat Saerana pozostawał na języku chłopaka, ale i wysłuchiwała co ma do powiedzenia dziewczyna która była tym stwórcą będącego tu już ogniska.
- Rzeczywiście... Trzyma się mnie cały czas i mnie pilnuje nawet będąc w domu, kochany futrzak. - odpowiedziała wpatrując się z delikatnym uśmiechem na swojego przyjaciela. Ogólnie rzecz biorąc, to na spacerki takie można wziąć każdego pupila, nawet chomiczka! Potrzymać na rękach takie maleństwo... Raz się na przykład spotkała z kobietą, która po mieście chodziła ze szczurem na ramieniu. Ot, chował pyszczek w jej włosy a ona zawijała sobie na palec jego ogon. Trochę obrzydliwe, ale jednak szczur to szczur. Też zwierze, jak ktoś takie lubi!
- Miło mi was poznać, serio. - powiedziała cicho, siadając w pobliżu, na jakimś pniu. Saeran natomiast zerknął na swoją panią i podszedł do niej wtulając pysk w jej policzek. Swoją drogą gdyby pojawił się ktoś kto chciałby zaatakować będących tutaj... Czy poradziłaby sobie z nimi? Bo jakby nie było, ta dziewucha to za dobra w walkach nie jest, ba, wręcz jest bardzo uległa i... a, da sobie radę. POKAŻE IM GDZIE RAKI ZIMUJĄ!
- W zasadzie zjawiłam się tylko na chwilę, bo Saer potrzebował trochę ruchu. Niedługo pewnie sobie pójdę, robi się późno. - wyznała szczerze patrząc, jak duży kocur potwierdza słowa chłopaka, te o nieopuszczeniu pani. Ot po prostu kiwnął raz głową chwilę się w nią wtulając, ale zaraz wstał nastawiając uszu i węsząc trochę. Może coś tu znalazł?

/sory, ogryzek ale już nie miałam siły /

_________________
#E77471 ll Info

Can you feel my breath
Wanting you right now
Even when I’m looking at you, I’m
missing you  

Powrót do góry Go down
Larissa

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3441-larissa#74073
Zarejestrował/a : 02/08/2017
Liczba postów : 12


PisanieTemat: Re: Ciemna część lasu   Sro Wrz 13, 2017 4:25 pm

- To wszystko zależy od kota. Jeśli nie zaakceptuje swojego właściciela, nie będzie mu wierny. A jeśli go uzna, to pomimo swojej natury może mu okazywać przywiązanie i nigdy nie opuścić. Raz słyszałam o taki przypadku, gdy facet miał dwa koty. Jeden ciągle na niego prychał, a drugi często się łasił. I pewnego dnia zostawił uchylone drzwi, a rano zastał w domu tylko jednego kota- Odparła, przypatrując się z uśmiechem zwierzakowi. I z chęcią jeszcze długo rozmawiałaby o pupilach, lecz w pewnym momencie Watari zapytał ją o jej umiejętności. Nie mogła otwarcie mu powiedzieć, że pochodzi z łowieckiej rodziny. Choć kiedyś tajemnica wampirów prawie wyszła na jaw przed opinią publiczną, to nadal zwykli cywile nie wiedzieli zbyt dużo o łowcach, jeśli w ogóle mieli jakiekolwiek pojęcie. Był to temat tabu, utrzymywany w tajemnicy głównie dla bezpieczeństwa. Im mniej niepowołanych osób się w to mieszało, tym lepiej.
- Ulice po zmroku są niebezpieczne. Dlatego nauczyłam się kilku technik samoobrony, by móc się obronić przed rzezimieszkami- Odpowiedziała chłopakowi, śmiejąc się cicho pod nosem na wspomnienie pewnego kieszonkowca, który próbował ją skroić przy jednym ze sklepów. Była już wtedy wampirzycą i przez przypadek połamała mu palce. W sumie, ciekawe co teraz się z nim działo...
- Choć tak naprawdę, to nawet bez specjalnego wyszkolenia można sobie poradzić z podrzędnymi typami. Wystarczy wiedzieć, gdzie należy walnąć, by bolało- Dodała, zasłaniając na moment dłońmi przód spodni, by pokazać które miejsce szczególnie miała na myśli. Oczywiście w przypadku męskich przeciwników. Gdy obrywali po jajach, niektórzy wydawali przy tym zabawne odgłosy, przywodzące na myśl kobiecy pisk. To było jednocześnie zabawne i trochę smutne.
- Jesteś tutaj z obowiązku? Wyglądasz bardzo młodo, jak na członka służb mundurowych. Chyba, że należysz do ochotniczej straży sąsiedzkiej. Ale oni... Raczej nie pilnują lasu...- Nie kryła zdziwienia słowami chłopaka. Co prawda mogła go równie dobrze podejrzewać o przynależność do Oświaty, ale wolała nie zapeszać.
- Wybacz, czasami jestem zbyt wścibska- Mruknęła, drapiąc się nerwowo po karku.
Powrót do góry Go down
 
Ciemna część lasu
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3
 Similar topics
-
» Serce zakazanego lasu
» Polana w środku lasu
» Centrum Zakazanego Lasu
» Skraj lasu
» Wschodnia częśc zakazanego lasu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Poza Miastem :: Lasy-
Skocz do: