IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Pokój Ignisa i Nyuu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Aoi

Aoi

http://vampireknight.forumpl.net/t3514-aoi#75969 http://vampireknight.forumpl.net/t2481-aoi#52430 http://vampireknight.forumpl.net/t2529-aoi http://vampireknight.forumpl.net/t2085-aoi
Zarejestrował/a : 23/08/2015
Liczba postów : 306


PisanieTemat: Re: Pokój Ignisa i Nyuu   Wto Lut 19, 2019 12:23 am

Prychnął cicho, słysząc jego słowa, po czym uśmiechnął się z niemałą złośliwością. Nie zamierzał specjalnie nagle nastawiać się bardziej "milej" do tego wszystkiego, co miało tu miejsce. Inaczej mówiąc... Nyuu nie miał co myśleć o bardziej milszym traktowaniu na dzień dzisiejszy. Z drugiej strony, to powinno być nieco bardziej zrozumiałe, patrząc na to, ile się znali. Faktem jednak było, że zielonowłosy zrobił dla niego całkiem sporo... Może to właśnie sprawiło, że przystał na jego propozycję co do pozostania tutaj. Nie wykluczało to jednak, że miał swoje motywy... I nie musiały być one znane komukolwiek.
- Eeeej - drgnęła mu powieka. - Nie mówiłem ci czasem, że nie chcę tego pluszaka? Nie wciskaj mi go na siłę - nie zamierzał zabierać jego rzeczy. Nie. I nie. - Na kij mi on? - nie zamierzał nawet przez moment przyznawać się przed nim, a tym bardziej przed samym sobą, że widok tej zabawki rozpraszał go i nie dawał mu się skupić odpowiednio. - Zrozumiałeś? - zamierzał postawić na swoim w tym przypadku. I tym bardziej nie dać mu możliwości na postawienie na swoim. Kto to widział, by on mógł robić to co chciał tak właściwie, no!
Skrzywił się zarazem, zastanawiając się, o co mu chodziło jeszcze teraz. Uniósł rękę i przyłożył ją do lewego oka, odsuwając się od niego kawałek i kręcąc nieco głową.
- Więc coś słyszałeś - mruknął natomiast. - A nieważne. Jestem prawie pewny, że jako prefekcik tej pociesznej szkółki, wiesz więcej niż powinieneś - dodał, podnosząc nieco głos. - Niebezpieczna trochę ta wiedza, ale to już nie mój problem... Czyż nie? - prychnął cicho i odwrócił się do niego plecami. Nie zwracał uwagi nawet na to, że zaczął ponownie się rumienić. Rozejrzał się natomiast po pomieszczeniu, zastanawiając się, co powinien zrobić. Rozluźnił nieco ramiona i zerknął na śpiącą Kirę, zanim skupił się ponownie na Nyuu.
- Co ty wyrabiasz? - ruszył w stronę łóżka, nie spuszczając z chłopaka wzroku. Pochylił się i sięgnął po przedmiot... po czym zaraz potem Nyuu oberwał w głowę poduszką. Mocno, ale nie na tyle, by miał nagle doświadczyć poważnych szkód na zdrowiu. Jeśli tylko miękki przedmiot spadnie z niego, zobaczy zirytowany wyraz twarzy Aoi'ego.
- Nie śpiewaj - burknął. - I zostaw to. Nic mi nie potrzeba - skrzyżował ręce na wysokości klatki piersiowej i spoglądał na człowieka z góry. - Musze sobie sprawić ino ten pseudo-stroik, nie? Ten biały. Widziałem u innych wampirów - przewrócił oczami. - Nieważne. Mógłbyś zamiast fałszowania, powiedzieć, co mnie tu właściwie czeka. Niespecjalnie się znam na tym - ostatnie słowa brzmiały tak, jakby zupełnie nie chciał się przyznawać do tego. - Niby byłem tu ostatnim razem, ale wyleciało mi to całkowicie z głowy - nie żeby fatygował się z chęcią na zajęcia. I to właśnie skutkowało tym, że nie odnalazł się w tym miejscu, a co więcej... można by wręcz powiedzieć, że jest niczym nowy uczeń: nie znał niczego, nikogo i w ogóle.
Przeciągnął się leniwie, nawet nie przejmując się tym, że mógł urazić rozmówcę.
- Więc? Dostanę sensowne informacje czy mam wszystkiego sam się domyślić?
Powrót do góry Go down
Nyuu
Prefekt
Prefekt
Nyuu

http://vampireknight.forumpl.net/t2131-nyuu-n-york#44459
Zarejestrował/a : 13/09/2015
Liczba postów : 191


PisanieTemat: Re: Pokój Ignisa i Nyuu   Nie Mar 03, 2019 7:53 pm

Eh, no słyszał co nieco, ale nie na tyle, by mieć nieczyste sumienie. W sumie dobrze, że powiedział co wiedział, Aoi mógłby nabrać podejrzeń, gdyby mataczył. Co prawda Tommy niewiele pomógł w rozładowaniu napięcia, ba - został odtrącony przez Czarnowłosego, lecz wyjaśniła się wątpliwość wampira.
-Nie to nie. Najwyżej będziesz go odwiedzać.
Stwierdził z lekkim tłumaczeniem kolegi za takie zachowanie wobec liska Wędrowniczka. Ale reszty... reszty nie był już w stanie maskować dobrą miną do złej gry. Szkarłatnooki miał już najwyraźniej po dziurki w nosie towarzystwa Skrzata, że dość mocno trzepnął go poduszką w głowę, by tylko przestał śpiewać. Przytkało Elfa, choć fakt, nie bolało to tak jakby oberwał z pięści czy coś. Nie mniej przez moment nie do końca wiedział, jak zareagować. Śmiechem? Żeby i za to dostał kolejny cios? Ignorowaniem? Nie był w stanie. Koniec z piosenką i pakowaniem się do walizki. Aoi wygrał.
Zrezygnowany chłopak wysłuchał już "na czczo", co jeszcze nie zostało opowiedziane. Ubiór, no tak.
-Mundurek dostaniesz najpóźniej za dwa dni. Musisz podać mi lub innemu Prefektowi kilka wymiarów jak szerokość barków, wcięcia w talii, długości nogawek, rękawków, szerokość w pasie.
Powiedział niby spokojnie, choć rzeczywiście zranił jego uczucia, gdy przerwał mu śpiewanie piosenki. Może i fałszował, ale nie śpiewał strasznie gło... a no tak, miał do czynienia z wampirem. Miał o wiele czulszy słuch. Przeczesał palcami włosy przy skroni i ogarniał myśli omotane zmęczeniem, by wysilić się i przekazać najważniejsze informacje.
-Jako uczeń masz obowiązek uczestniczenia na zajęciach, aczkolwiek te zajęcia będą odrobinę zmienione niż do tej pory. Będziemy poprzez dopiero tworzoną ankietę pytać się bezpośrednio uczniów, czego chcieliby się nauczyć w Akademii. Nie wszyscy lubią matematykę czy historię, ale można niektóre zagadnienia przedstawić w innej formie. Na przykład w plenerze. Wracając...
Przetarł oczy nadgarstkiem, naprawdę czuł się nieźle wyciśnięty, ale nie poddawał się snom. Musiał jeszcze wyjawić kilka innych drobnostek, które mogą okazać się przydatne.
-Będziesz mieć przydzielane porcje żywnościowe zbilansowane przez lekarza, ale można dokupić dodatkowo posiłki w stołówce. Nawet krew, z tego co pamiętam. Wszelkie problemy możesz zgłaszać do Dyrektora przez Prefektów, albo do niego bezpośrednio. Napiszę Ci wszystkie numery telefonów, na stancji będziesz mieć telefon domowy. Będę też odwiedzać Cię raz na dwa dni, a jak będzie potrzeba to i poza dyżurem.
Podszedł do biurka i zaczął skrobać cyferki z najważniejszymi numerami. Miał kontakt do Nyuu, Mei, Yuki i do sekretariatu Crossa. Wyciągnął ów karteczkę z zeszytu i chciał ją wręczyć Aoi. Czy zgodzi się przygarnąć chociaż tyle, skoro nie chciał ubrań ani maskotki?
-A i jeszcze garść zakazów. Nie można przebywać na terenie akademika uczniów klasy dziennej, chyba że uzyskasz stosowne zezwolenie. Nie można też chodzić z nimi na zajęcia, ani umawiać się z ludźmi na terenie uczelni. I najważniejsze - nie można używać swoich mocy w złych celach, najlepiej w ogóle, aby nie ujawniać ludziom, że jesteś wampirem. Większość nie wie o obecności wampirów w klasie Nocnej.
Niesamowicie zmęczony, ale jednocześnie zdeterminowany do wyjaśnienia niejasności poinformował młodzieńca o kilku sprawach. Niektóre będzie musiał uzyskać z innych źródeł, chociażby od Prefektów Nocnej Klasy. Nie chciał niczego pokręcić.
-Jeśli masz jeszcze jakieś pytania, to pytaj. Ale... chyba już czas na nas. Tylko nie chcę budzić Kiry.
Tu spojrzał na śpiącą wilczycę z troską. Mimo, że zajmowała jego łóżko, to nie miał serca jej budzić.

_________________

Dialog = #669966
Powrót do góry Go down
Aoi

Aoi

http://vampireknight.forumpl.net/t3514-aoi#75969 http://vampireknight.forumpl.net/t2481-aoi#52430 http://vampireknight.forumpl.net/t2529-aoi http://vampireknight.forumpl.net/t2085-aoi
Zarejestrował/a : 23/08/2015
Liczba postów : 306


PisanieTemat: Re: Pokój Ignisa i Nyuu   Wto Mar 05, 2019 9:20 am

Wysłuchał go już na spokojnie, jednakże od tego momentu zaczął go nieco bardziej uważnie obserwować. Jego reakcję, zachowanie i kolejne działania. Uniósł na moment jedną brew, zastanawiając się, czy w tym momencie uderzył w jego czuły punkt. Mógł również zbyt wiele razy "wejść" na jego osobowość i nie wytrzymał. Aż uśmiechnął się ponuro wewnątrz siebie. Nie różni się od nikogo innego. Taki sam człowiek jak inny... i tak samo nie potrafi wszystkiego znieść... Czyli mogę już uznać, że nie będzie chciał mieć ze mną do czynienia, nie? Hah... mogłem się tego spodziewać. Czerwone ślepia śledziły jego dalsze ruchy, a umysł rejestrował usłyszane słowa.
- Aha... - postukał palcem o policzek, przytakując nieco. Coś chyba było kiedyś o tym. Chociaż muszę zobaczyć to w praktyce. Sporo było nakazów i zakazów. Czarnowłosy miał wrażenie, że mógłby się nieco w tym pogubić. Nie zamierzał przyznawać się na głos, ale czuł, że mogłoby go to przerosnąć w pewnym momencie. Nie znał tutaj nikogo... i w jego oczach wiele osób wyglądało na nieprzyjemnych. Nie powiedział już jednak tego na głos, nie zamierzając się dzielić z kimkolwiek o własnych przemyśleniach. Chociaż głównie chodziło teraz o prefekta, który wtajemniczył go pokrótce w to, co chciał wiedzieć.
Wziął od niego kartkę. Przeciągnął się leniwie. Wyciągnął ręce do góry, słysząc, jak strzela mu w kościach. Przechylił nieco głowę do tyłu, by wlepić ślepia w sufit.
- Zrozumiałem - i tak by go nie ciągnęło do zadawania się z ludźmi. Czarnowłosy wolał osobiście ograniczyć te kontakty... no dobra, nie do wszystkich. Odnosił wrażenie, że mimo iż teraz odstraszył prefekta, w przyszłości jeszcze się nie podda... o ile zechce dotrzymać słowa. Już nie kwestia tego, że chciał lub nie chciałby mieć do czynienia z wampirem... tylko o kwestię poczucia obowiązku. - Czyli mam w skrócie, próbować się dostosować.
Opuścił ręce. Złożył kartkę dwukrotnie i wcisnął do kieszeni, ciesząc się w duchu, że nie naciskał na niego już z pluszakiem. Wampir - dość brutalnie - próbował zachować twarz i odrzucić zabawkę. Dlaczego? Osobnik z taką postawą, niechęcią i zachowaniem... ukazywałby, że miał słabość do uroczego? Wolał już dać się pobić niż przyznawać na głos i to przed człowiekiem.
Jego spojrzenie przekierowało się na Kirę, a na twarzy zagościł smutny uśmiech.
- Też niespecjalnie chcę ją budzić - przyznał. Próby zachowywania się nieprzystępnie jednak wymiękały przy wilczycy. - To mamy mały problem - skoro żaden z nich nie chciał jej budzić... Chyba pozostawało czekanie.
Ponownie skupił się na rozmówcy. Podszedł do niego i położył mu dłonie na policzkach, zarazem przybliżając swoją twarz do jego. Już wcześniej zauważył, że Nyuu nie jest w perfekcyjnym stanie, chociaż akurat to na swój sposób ignorował. Ale teraz...
- Zaczynasz przemieniać się w pandę - kciukiem prawej dłoni dotknął jego skórę pod okiem. - Jeśli ci się strasznie nie spieszy, możesz spróbować jednak pozostać człowiekiem - w skrócie? Proponował mu możliwość odpoczynku. - Chyba, że upierasz się przy swoim - zabrał swoje dłonie i odsunął się od niego o krok, czekając wyraźnie na decyzję co do tego.
Powrót do góry Go down
Nyuu
Prefekt
Prefekt
Nyuu

http://vampireknight.forumpl.net/t2131-nyuu-n-york#44459
Zarejestrował/a : 13/09/2015
Liczba postów : 191


PisanieTemat: Re: Pokój Ignisa i Nyuu   Pon Mar 11, 2019 7:35 pm

Nyuu był tylko człowiekiem. Może i dziwnym, ale człowiekiem. Nie cechował się nadzwyczajną siłą czy wytrzymałością, ale nie brakowało mu determinacji. Zwłaszcza, że wciąż obwiniał się za śmierć Joshuy. Próbował ze wszelkich sił zrehabilitować się za utratę przyjaciela, lecz przy nawrócenie czy też przekonanie młodego wampira do życia w Akademii było idealnym rozwiązaniem? W sumie nie czynił tego tylko po to, by zagłuszyć wyrzuty sumienia. Naprawdę czuł podskórnie, że dobrze uczynił zapraszając Aoi do środowiska szkolnego. Zawsze mógł zrezygnować, choć wtedy nie byłby Nyuu w stanie zapewnić protekcji. Ale i tak dopuścił się śmiertelnego błędu.
Młodzieniec o długich włosach pilnie słuchał Prefekta, nawet jak rozmowa mogła wydawać się nieco bardziej oschła. Nie mniej nie mógł Aoi przez spadek humoru Elfa zniechęcić się do placówki. Powiedział więc tyle, ile było potrzebne na start. Zresztą wampir głupi nie był, zdawał sobie sprawę z rządzących się praw. Skoro mieli żyć obok ludzi, to trzeba było ich tolerować. I wzajemnie.
-Coś w tym stylu, choć dostosować się to dość mocne określenie. Wszak... trudno stłamsić własny punkt widzenia na różne rzeczy. Powiedziałbym, że spróbować stać się częścią społeczności wnosząc do niej swoje najlepsze cechy.
Skwitował spokojnie i przetarł ręką powieki. Były sine i dlatego porównanie do pandy miało idealny wydźwięk. Mozolność w ruchach też, Czerwonooki bez trudu sięgnął kciukiem pod oko człowieka. Jeden mocniejszy gest a mógłby wydłubać oko. Ale w jakimś stopniu ufał koledze, że nie popełni błędu i da sobie szansę na poznanie innego życia niż na ulicy.
-Pandy są słodkie...
Odrobinkę rozmarzył się, by otrząsnąć się i wysłuchać do końca kolegi. Zachęcał go do drzemki. Chciał uśpić czujność Nyuu? Nie musiał w taki sposób, i tak zmęczenie stępiło wiele prawidłowych reakcji. Stanowczo był zbyt pobłażliwy na bezpośrednie tykanie go palcami po twarzy i ogólną bliskość, choć z drugiej strony już wcześniej nie karcił w żaden sposób takiego sposobu wyrażania myśli wampira.
Zadumał się wyraźnie strapiony dając się tykać mimo wszystko.
-Huh, ale jak to tak... nie mogę Cię tak zostawić... w dość niezręcznej sytuacji. Kto to widział, by gospodarz uciął drzemkę, a... a... a gość patrzył się na to? Musiałbyś też pójść spać, może obok Kiry? Tak chociaż na dwie godzinki, przydałoby się...
Przetarł po raz kolejny nadgarstkiem oczy i zbliżył się do drzwi wejściowych, które zamknął na klucz. Niestety był zmuszony zamknąć Aoi i Kirę w pokoju, żeby przypadkiem nie zaczęli siać zniszczeń czy paniki. Znaczy się krwiopijca do tej pory zachowywał się pod tym względem w porządku, ale uczniowie mogliby niepotrzebnie prowokować. To najlepiej odgrodzić się od nich na czas snu Prefekta.
-Daj mi proszę chociaż godzinkę, postaram się dojść do siebie.
Poczłapał cały w ziewaniu ku piętrowemu łóżku. Z racji zajęcia przez Kiry legowiska Yorka, ten drugi musiał wdrapać się przez stopnie na górę. Ale... zamarł na drugim stopniu. Ciągle to miejsce kojarzyło mu się z Ignisem, za którym strasznie tęsknił. Nie miał odwagi spać na jego miejscu, nawet jak minęło kilka miesięcy. Zdecydował się zabrać stamtąd materac i położyć go na podłodze. Zdjął z siebie granatową marynarkę i przebrał się prędko w dresik z kolorowymi muffinkami. Niby wstydził się Czarnowłosego, ale i tak już widział, jak wygląda Nyuu w samej bieliźnie, to już i tak za późno na wstyd. Ostatecznie przebrany położył się na materacu, przykrył kocem i spoglądał ukradkiem na krwiopijcę.
-Przepraszam, że tak to wyszło... Beznadziejny ze mnie gospodarz.
Podkrążone oczy robiły się coraz cięższe, lecz jednocześnie - coraz bardziej wilgotne. Chyba wypełzły z niego nerwy, jakie musiał powstrzymywać przez dwie doby bez zmrużenia okiem. Fakt, wytrzymałość siadała, choć teraz bardziej martwił się tym, że postawił Aoi w głupiej sytuacji.

_________________

Dialog = #669966
Powrót do góry Go down
Aoi

Aoi

http://vampireknight.forumpl.net/t3514-aoi#75969 http://vampireknight.forumpl.net/t2481-aoi#52430 http://vampireknight.forumpl.net/t2529-aoi http://vampireknight.forumpl.net/t2085-aoi
Zarejestrował/a : 23/08/2015
Liczba postów : 306


PisanieTemat: Re: Pokój Ignisa i Nyuu   Pią Mar 15, 2019 6:41 am

Nie myślał o tym w ten sposób. Według logiki czarnowłosego, on sam nie musiał się posuwać do jakiś podchodów, jeśli chciałby zrobić poważną krzywdę prefektowi. No, ale skoro nie zrobił tego wcześniej, już przy pierwszym spotkaniu... ani teraz... to raczej nieprędko zapowiadało się na to, że nagle mu się odwidzi. Wampir na swój sposób miał w głowie ułożony pewien plan... albo i nie. Może po prostu działał jedynie pod wpływem chwili.
- Przecież ci sam to zaproponowałem - odpowiedział bezpośrednio, unosząc jedną brew do góry. - Więc co się dręczysz? - miał iśc spać? A czy on wyglądał na takiego, który miał ochotę uciąć sobie drzemkę czy coś? Już nie dodał tego od siebie, za to oddał mu przestrzeń osobistą i obserwował to, co robił.
Przy okazji, dopiero teraz uświadomił sobie, że został zamknięty.
- Hai, hai, Pando - rzucił, unosząc ręce do góry i przeciągając się. - Idź już spać, zanim wyrośnie ci ogon i futerko - dorzucił od siebie. - I upomni się o ciebie pobliskie ZOO.
Uniósł lekko kącik ust, uśmiechając się złośliwie.
- Albo cię sam zawiozę tam, by zaoszczędzić fatygę. I będę pobierać opłaty za oglądanie - dodał po chwili. Plan na przyszłość, gdyby nie poszło na uczelni. Nigdy przecież nie wiadomo, jak skończy czarnowłosy, patrząc na dość dziwny "start". Tak czy siak, nie czuł się specjalnie przywiązany do tego miejsca, czy też chętny do dalszego działania. No, ale skoro dał się wciągnąć... można było zobaczyć, co z tego będzie.
Poczekał aż Nyuu rozłożył się na podłodze, jak i przebrał... nawiasem mówiąc, nadal nie rozumiał, dlaczego się tak zachowywał. Znaczy się... Dlaczego ukrywał się w łazience, gdy zmieniał strój? To dziwne... To bardzo dziwne...
Przecież nie zamierzał się do niego dobierać.
Poruszył się i momentalnie przykucnął tuż przy prefekcie po usłyszeniu jego słów. Pochylił się nieco, po czym wyciągnął rękę i nakrył go bardziej kocem. Tak, by nie było widać jego głowy.
- Nie gadaj głupio, tylko śpij - powiedział z lekkim znużeniem w głosie. - Nic nie poradzę na to, że ludzie to kruche stworzenia - dodał z małym rozbawieniem. Zaraz potem zabrał rękę i pozostawił zielonowłosego w spokoju. Sam podszedł do Kiri i usiadł przed łóżkiem, opierając się o sam mebel, wbijając wzrok gdzieś przed siebie...
... jeśli zaś uczeń już zasnął, wstałby i zacząłby bezszelestnie błąkać się po pokoju, zapoznawając się z każdym jego kątem. Dopiero potem pogrzebałby ostrożnie w jego przedmiotach, by zaraz potem przygarnąć parę zeszytów i ksiązek, należących do śpiącego. Dopiero potem powrócił do zwierzęcia i tam zajął się z zapoznawaniem treścią. Uznał, że skoro mu samemu nie chce się spać, to spróbuje w ten sposób zabić nieco czasu.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pokój Ignisa i Nyuu   

Powrót do góry Go down
 
Pokój Ignisa i Nyuu
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Academia Cross :: AKADEMIKI :: SŁONECZNY :: POKOJE-
Skocz do: