IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Opuszczony domek

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Marcus
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t202-marcus-namikaze#228 http://vampireknight.forumpl.net/t203-marcus-namikaze#230 http://vampireknight.forumpl.net/t1644-dom-marcusa
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 884


PisanieTemat: Opuszczony domek   Pią Kwi 08, 2016 5:40 pm

Stara rudera, gdzieś z dala od miasta. Opuszczony i pozostawiony naturze. Dom niewysoki, parterowy, stoi sam bez ogrodzenia.

_________________________________________

To w tym miejscu, Marcus umówił się z Samuru, w celu dostarczenia Kaiena Crossa. Pora była wieczorna, dość późna. Nie da się ukryć, że Marcus był nieco wkurzony na Kuroiaishitę. Był w pracy, kiedy koledzy wszystkich wołali do telewizora, bo burmistrz przemówił. Namikaze nie mówił nic na ten temat. Było wszystko dobrze, dopóki nie zobaczył tego uśmieszku na jego twarzy. W tym zaś momencie przeklął pod nosem i najgorsze czego obawiał, stało się. Wygląda na to, że będzie musiał porządnie go ukarać za ten wyskok. Odszedł ze stanowiska, ale z hukiem. Trzeba było mu jeszcze coś powiedzieć. Nie ma co tez ukrywać, jaka radość panowała w warsztacie. A w mieście? Nie tylko żałoba, ale i radość. Samuru oddał władzę.
Emma została z dziećmi w domu, a Marcus musiał teraz tutaj być, aby odebrać od byłego dyktatora swojego starego przyjaciela. Oby tym razem Samuru niczego nie odwalił. Marcus stał przy swoim samochodzie, zaparkowanym dwa metry od domu. Czekał.

_________________

Powrót do góry Go down
Samuru
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1717-samuru#36236 http://vampireknight.forumpl.net/t501-samuru http://vampireknight.forumpl.net/t3537-samuru#76535
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1260


PisanieTemat: Re: Opuszczony domek   Pią Kwi 08, 2016 6:05 pm

Kaien został jednak dostarczony szybciej. Chłopcy szybko rozprawili się z rozlanym i stwardniałym betonem. Wyciągnięcie trumny poszło nieco trudniej ale ze skutkiem. A stan Crossa? Opłakany. Jako wampir ledwo co żył, lecz napojony odrobiny krwią można powiedzieć, że odżył acz nadal był w śpiączce. Wampiry dostarczyły "paczkę" do Japonii jak najszybciej, a wtedy z lotniska na którym czekał już Samuru, został zabrany samochodem. Od razu na miejsce spotkania.
Doskonale wiedział, że Namikaze wkurzy się wyskokiem jaki odwalił młody Kuroiashita. Ale należało mu się. Niech ma na sumieniu kolejne niewinne istnienia, wszakże zawsze tak się działo gdy Marcus rozzłości szlachetnego. Muszą ucierpieć najbardziej niewinni.
Gdy znaleźli się na miejscu, wampir opuścił samochód, a jego dwóch podwładnych wyciągnęło trumnę. Drewniana, porządna trumna związana łańcuchem, były widoczne ślady po wbitych gwoździach. Miał się nie wydostać już nigdy.
- Wnieście go na teren tej rudery, później mnie zostawcie.
Rozkazał wampir, a jego podwładni uczynili tak jak chciał. Wywlekli trumnę, wciągając ją głębiej na teren posesji, a sam szlachetny szedł za nimi. Wyczuwał obecność Namikaze, co nie bardzo się wampirowi spodobało. Jednak tak miało być. Dwóch podwładnych wróciło do samochodu, aby pojechać i zaparkować nieco dalej. Samuru nie obawiał się niczego, nawet swojego Pana. Stał obok trumny, paląc papierosa i zerkając na nocne niebo. No szkoda stanowiska, ale bywa i tak. Zemsta nadejdzie prędzej czy później.
Powrót do góry Go down
Marcus
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t202-marcus-namikaze#228 http://vampireknight.forumpl.net/t203-marcus-namikaze#230 http://vampireknight.forumpl.net/t1644-dom-marcusa
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 884


PisanieTemat: Re: Opuszczony domek   Pią Kwi 08, 2016 6:14 pm

Marcus by nie darował Samuru, gdyby ten złamał umowę i nie dostarczył Kaiena jeszcze tego samego dnia. Dobrze, że chociaż Namikaze wiedział, w jakim stanie mógł być Kaien. Dlatego też dobrze się stało, że spotkanie zorganizowali wieczorem.
Samochód podjechał a Marcus obserwował każdy ich krok, by czegoś nie wywinęli. Ręce miał w kieszeni spodni. Na razie po broń nie sięgał. Trumna w której znajdował się Cross. Przykre.
- Otwórz.
Zażądał od Samuru, kiedy zostali już sami, kazał mu otworzyć trumnę, by upewnić się, że tam faktycznie znajduje się ciało Kaiena. Nawet, jeżeli było w opłakanym stanie. To czy nadal był tym, którego wszyscy znają. Dopiero też w tym momencie, Marcus wyjął swoją broń palną i sprawdził, czy jest naładowana. Czekał, aż Samuru zrobi to, co mu rozkazano.

_________________

Powrót do góry Go down
Samuru
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1717-samuru#36236 http://vampireknight.forumpl.net/t501-samuru http://vampireknight.forumpl.net/t3537-samuru#76535
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1260


PisanieTemat: Re: Opuszczony domek   Pią Kwi 08, 2016 6:22 pm

Dotarł i Namikaze. Samuru rzucił na niego wrogie spojrzenie ale nie uczyni nic złego względem jego osoby. Jedynie co zrobił, to wykonał polecenie otwierając trumnę, pierw musiał ściągnąć łańcuchy po czym uchylił wieko trumny. W środku leżał rozebrany do bielizny mężczyzna z licznymi ranami oraz siniakami. Miał też nieco zmarszczone, wysuszone ciało jakby wypompowano z niego krew. Ale żył i chyba to była dla łowcy najważniejsze?
- O to twój przyjaciel, Namikaze. Cały i zdrowy.
Rzucił z kpiną, odsuwając się od trumny nieco i dłonią wskazując leżące ciało. Ile dni tak leżał? Nie wiadomo, a szlachetny lubi tracić pamięć do takich czasów.
- Masz to czego chciałeś. Wykiwałeś mnie ale ja w zamian zostawiłem ci kolejne żywota na sumieniu. Jak się z tym czujesz, że znowu przez ciebie cierpią niewinni?
Uśmiechnął się półgębkiem, nie zrzucając wzroku z łowcy. Wiedział, że Marcus jest nieobliczalny i w razie czego zdoła się obronić. Zakazu przed kontrą czy ochroną nie miał. czyż nie?
Powrót do góry Go down
Marcus
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t202-marcus-namikaze#228 http://vampireknight.forumpl.net/t203-marcus-namikaze#230 http://vampireknight.forumpl.net/t1644-dom-marcusa
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 884


PisanieTemat: Re: Opuszczony domek   Pią Kwi 08, 2016 6:32 pm

Żadnego szacunku dla ciała. Marcus widząc stan w jakim wyglądał Kaien, aż miał ochotę teraz, w tym momencie zabić wampira. Ale nie zrobi tego. Szlachetny poniesie zupełnie inną karę. Bardzo dotkliwą.
Ma czego chciał? Na te słowa spojrzał na niego dość przeszywająco chłodno i z dozą złości.
- Nie przewidziałem jednego... Stój spokojnie i się nie ruszaj.
Wydał mu kolejne polecenie, po czym wycelował mu w prawe kolano, puszczając strzał, aby kula utkwiła mu w przebitej rzepce. Utrudni mu to chodzenie.
- Ściągnij tutaj tych, co wraz z Tobą przyjechali. A następnie ich zabij. Tylko ich.
Kolejne polecenie. Z tym wampir nie powinien mieć problemu, skoro posiadać dość niebezpieczną moc.

_________________

Powrót do góry Go down
Samuru
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1717-samuru#36236 http://vampireknight.forumpl.net/t501-samuru http://vampireknight.forumpl.net/t3537-samuru#76535
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1260


PisanieTemat: Re: Opuszczony domek   Pią Kwi 08, 2016 7:14 pm

Wyczuwał złość w Marcusie. I bardzo dobrze, chciał tego. Niech nadal ma świadomość, że mimo zniewolenia Samur wciąż knuje jak mu dogryźć i niszczyć chociażby od środka.
- Ty pieprzony cwaniaku.
Syknął złowieszczo Samuru, nie mogąc nic zrobić. Nawet wtedy, gdy Marcus strzelił i trafił wprost w jego kolano. Od upadku na zdrowe nie mógł go powstrzymać bo było już to odruchowy bodziec. Szlachetny zasyczał i warknął, łypiąc morderczo na Łowcę. Ileż by dal aby teraz rozszarpać jego gardło.
wezwać podwładnych i ich zabić. Śmieszne. Oni sami na usłyszenie strzału wyskoczyli z samochodu i podbiegli do szefa.
- Co się tutaj wyrabia...
Nie skończył, gdyż biedacy polegli. Samuru za użyciem mocy, a włożył w to cały swój gniew, zabił ich w okrutny sposób. Pierw wyli z powodu rozgrzanego powietrza jakie roztapiało ich skórę, nie mogąc od niego uciec, aż w końcu ich ciała nie wytrzymały eksplodując przez to. Padli w konwulsjach by za chwilę zmienić się w proch.
- Zabijanie przemienionych sprawia ci przyjemność co nie?
Warknął szlachetny, nadal mając czerwone ślepia. Użył sporo energii, w dodatku był ranny w nogę co nie było w niczym pomocne. Trzymał się za mocno krwawiącą, oraz bolącą ranę. Aż oddychał głośnie, wydając siebie gardłowe warkoty.
Powrót do góry Go down
Marcus
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t202-marcus-namikaze#228 http://vampireknight.forumpl.net/t203-marcus-namikaze#230 http://vampireknight.forumpl.net/t1644-dom-marcusa
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 884


PisanieTemat: Re: Opuszczony domek   Pią Kwi 08, 2016 7:32 pm

Zrobił to. Zabił tych, którzy z nim przyjechali. Miło, że wspomniał o ich pochodzeniu dopiero po fakcie. To nic nie zmienia, jeżeli Samuru chciał wymusić na Marcusie poczucie winy.
- Nie ja ich zabiłem, tylko Ty.
Zwrócił mu uwagę. Wydać polecenie to jedno, zrobić - to drugie. Samuru nie miał wyjścia i musiał to uczynić. Marcus chciał by ten stał spokojnie tylko w jednym celu, aby nie kombinował, kiedy Namikaze strzeli mu w kolano. I tak się też stało. Jeden i drugi byli przecież wściekli na siebie. Ale to Marcus ma nad nim teraz władzę.
- Zdejmuj protezę.
Kolejne polecenie. Kara dla Samuru dopiero się zacznie. Trzeba tylko małymi krokami do niej podejść. Jeżeli nie da się zdjąć normalnie protezy Samuru, Marcus mu w tym już pomoże. W bagażniku leżała katana, gotowa, do ścięcia mu ponownie dłoni, byleby tylko protezę mu zabrać.

_________________

Powrót do góry Go down
Samuru
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1717-samuru#36236 http://vampireknight.forumpl.net/t501-samuru http://vampireknight.forumpl.net/t3537-samuru#76535
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1260


PisanieTemat: Re: Opuszczony domek   Pią Kwi 08, 2016 8:33 pm

Zabił ich Marcus, który kazał zniewolonemu wampirowi tak uczynić. Samuru nie miał sumienia aby płakać nad podwładnymi, dla niego byli tylko pionkami którzy w każdej chwili mogli zniknąć.
- Nie płacz tylko za nimi, o dobry człowieku.
Warknął, nie siląc się już na uśmieszek. Kolano dawało we znaki, jednak nie dawał po sobie tego poznać, bo póki pragnął zabić Namikaze a to było znacznie silniejsze uczucie od bólu.
Kolejny rozkaz też nie był dobry. Wampir z wyraźną wściekłością ściągał protezę lewej dłoni. Nie wymagało to zbytnio wysiłku bo była odpowiednio zamontowana. Odłożył ją na bok, pozostając jedynie z jedną, sprawą dłonią. Proteza leżała obok.
- Zadowolony, tchórzu?
Co jak co, nie kazał mu pyskować. A Samuru musiał mu dogryźć nawet będąc rannym oraz bez jednej ręki, wszakże ta bestia nadal dumę swoją ma. Nigdy ona nie umrze.
Powrót do góry Go down
Marcus
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t202-marcus-namikaze#228 http://vampireknight.forumpl.net/t203-marcus-namikaze#230 http://vampireknight.forumpl.net/t1644-dom-marcusa
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 884


PisanieTemat: Re: Opuszczony domek   Pią Kwi 08, 2016 9:53 pm

Powoli Samuru zaczynał go denerwować.
- Zamknij się.
Teraz mu rozkazał zamknąć jadaczkę i przestać pyskować. Nie był w tak pełnej siły, by jeszcze go znosić. Wszak dopiero wczorajszego dnia zażył czarnego raka, to tak szybko i on nie dojdzie do siebie, bo przecież jest człowiekiem.
Cierpliwie czekał, aż Samuru wyjmie sobie tę protezę. A jak to uczynił, Marcus podszedł i wziął ją sobie, cofając się następnie w stronę swojego samochodu, gdzie posadził ją na tylnym siedzeniu. Na chwilę obecną. Po czym zaszedł na tyły swojego samochodu i otworzył bagażnik. Wyjął z niego katanę, po czym spojrzał na wampira.
- Wejdź do bagażnika.
Kolejne polecenie. Niby wcześniej kazał mu zniknąć z miasta, to po tym co odwalił, Namikaze zmienił zdanie. Nie będzie się wampir ukrywał. Marcus zrobi po swojemu jego ukrycie. A co więcej, może i skompromituje go jeszcze bardziej? Czas trochę gonił. Jak tylko wampir wykona polecenie, Marcus zajmie się Kaienem.

_________________

Powrót do góry Go down
Samuru
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1717-samuru#36236 http://vampireknight.forumpl.net/t501-samuru http://vampireknight.forumpl.net/t3537-samuru#76535
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1260


PisanieTemat: Re: Opuszczony domek   Pią Kwi 08, 2016 11:16 pm

Zamknął się od razu. Samuru zamknął też oczy, bo przecież opanować gniew musiał a nie był on wcale pomocy w obecnej sytuacji, Szlachetny wszakże nie chciał się kompromitować na oczach Pana, poza tym on już na pewno miał w głowie jakąś chorą karę. Namikaze to potwór, nie człowiek. Na szczęście burmistrza proteza wylądowała w samochodzie, w końcu to dobra broń.

Poczekał zatem na kolejny rozkaz i udał się do bagażnika. Nie obeszło się bez spojrzenia sugerującego, ze Marcus chyba się czegoś naćpał. Tak czy inaczej, ułożył się wygodnie czekając na dalszy rozwój. Przez chory Czarny rak nie był w stanie nic zrobić. Zakaz poruszania się, mowy i atakowania. Ileż będzie musiał znosić? Nawet zabić się nie mógł, co oznacza że duma nadal będzie wystawiona na próbę. Kto wie czy właśnie samobójstwo nie było tutaj najlepszym wyjściem z sytuacji. Jednakże czy dla szlachetnego nie było to oznaką poddania się? Czas pokaże.
Powrót do góry Go down
Marcus
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t202-marcus-namikaze#228 http://vampireknight.forumpl.net/t203-marcus-namikaze#230 http://vampireknight.forumpl.net/t1644-dom-marcusa
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 884


PisanieTemat: Re: Opuszczony domek   Pią Kwi 08, 2016 11:25 pm

Marcus obserwował Samuru i szedł za nim, by przypilnować, aby ten wlazł do bagażnika. Gdy to uczynił, wyjął kajdanki i zapiął mu obie bransolety na jego prawej ręce (tej, w której miał dłoń). A następnie, zamknął bagażnik.
- Masz leżeć i nic nie robić ani gadać.
Czyli zwykła nuda, do czasu, aż Marcus nie otworzy mu bagażnika, kiedy będą na miejscu.
Następnie podszedł o trumny i obejrzał ciało Kaiena. Ostrożnie go z niego wyciągnął i zabrał do swojego samochodu. Usadowił go na przednim siedzeniu, zdejmując z siebie płaszcz, którym zaraz okrył Crossa. Innego wyjścia nie miał, jak zabrać go do siebie. Będzie miał porządną opiekę. Nie dość, że Emma to jeszcze dzieciaki się nim zajmą.
Marcus wsiadł za kierownicą i odjechał w stronę swojego domu, gdzie zostawił Kaiena pod opieką Emmy. Na pewno była w szoku, ale też i może rozpoznała człowieka. W końcu poszukiwano Kaiena przez długi czas.
Marcus musiał jeszcze coś załatwić, więc przeprosił Emmę. Wsiadł ponownie do samochodu i pojechał w znanym sobie kierunku, mając w bagażniku Samuru. Po drodze jeszcze zahaczył o swoją kryjówkę i zabrał z niej potrzebne rzeczy.


[z/t x3]

_________________

Powrót do góry Go down
OP Garruch
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1166-garruch http://vampireknight.forumpl.net/t2942-czarna-vip-lista http://vampireknight.forumpl.net/t3003-garruch#63208 http://vampireknight.forumpl.net/t3321-op-garruch#71567
Zarejestrował/a : 17/09/2013
Liczba postów : 1140


PisanieTemat: Re: Opuszczony domek   Wto Sty 30, 2018 9:24 pm

I to właśnie tu wylądowała Sunako.
W starej sukience, bez bielizny, z klapkami na nogach, z licznymi ranami i otarciami na szyi, i w okolicy krocza. Poza tym zabandażowana ręka, którą ktoś od niechcenia potraktował magią leczniczą, ale nie na tyle, żeby nie czuła jej.
Pobudka w takim miejscu nie będzie niczym miłym. Noc, cisza dookoła, stary budynek, jakaś paczka krwi obok wstającej, która w jednej chwili poczuje wszystkie bóle i coś więcej...
Dłoń będzie paliła bólem, który będzie jeszcze długo pulsował ( i może lepiej nie zaglądać pod bandaż), szyja będzie odrętwiała od ugryzień, kręgosłup będzie czuł jeszcze jakiś czas ból po gorących punktach ( chociaż nie pozostało z nich więcej, niż ciemne punkty), cała miednica i przede wszystkim krocze będzie tak potwornie bolało, jakby ktoś jej postanowił włączyć w pochwie wiertarkę( i to udarową), uda będą sklejone mazią, którą jako matka raczej dobrze znała... A w głowie? W głowie przede wszystkim pustka, jakieś przebłyski pamięci- była w górach i kogoś tam spotkała i zobaczyła, ale co dokładnie? Chyba się domyślała, że została pozbawiona pamięci... Ale na tą chwilę chyba pozostanie jej jedynie płacz nad swoim nędznym losem.
I to czyńcie na moją pamiątkę~
A inkwizycja gdzie będzie, kiedy ona się zbudzi? Oni już dawno stąd odjadą...

[zt-inkwizycja]

/Słowo od autora:
Możesz uznać to za częściową utratę zmysłów, ale będziesz miała przebłyski sytuacji w momencie spotkań z osobami, które brały udział w akcjach pod wodospadem i w samym zamku~/

_________________

What a timely coincidance! I'm Dying for a little drop of blood...
Płaszcz, który obecnie nosi Garruch
Powrót do góry Go down
Sunako
Sunako
Sunako
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1318-sunako#24572 http://vampireknight.forumpl.net/t1325-telefon-zaufania#24718 http://vampireknight.forumpl.net/t3646-sunako#79100
Zarejestrował/a : 27/01/2014
Liczba postów : 167


PisanieTemat: Re: Opuszczony domek   Czw Lut 01, 2018 5:05 pm

Obudziła się dopiero następnego dnia w chwili, gdy pierwsze promienie wschodzącego zimowego słońca zaczęły przeciskać się przez szpary między deskami, z których zbudowana była rudera. Całe jej ciało było odrętwiałe, a najmniejszy ruch sprawiał, że przechodziła przez nie fala bólu. Próbowała sobie przypomnieć gdzie jest, albo chociaż co się stało, ale w głowie miała tylko pustkę. Ostatnim wspomnieniem był szum wodospadu i zapach wampirzej krwi. Oh, jednak znów ciekawość i zabawa w Matkę Teresę wpędziły ją w kłopoty?
Jak się okazało, najgorzej było z jej lewą dłonią. Miała wrażenie, że ktoś wsadził ją do ognia i trzymał w nim przez długi czas. W sumie niewiele się myliła. Nie była w stanie poruszyć palcami - nie miała pewności, czy to z bólu, czy uszkodzenia były aż tak poważne. Plamy krwi na białym bandażu sugerowały, że jej ręka została czymś przebita na wylot. Chciała ściągnąć opatrunek i obejrzeć ranę, ale ten przywarł do poparzonej skóry, przez co lekkie nawet szarpnięcie materiału kończyło się jeszcze większym bólem, dlatego postanowiła to zostawić tak, jak jest. Część ukąszeń na szyi zdążyła się już zregenerować, ale na skórze pozostały drobne plamy zaschniętej krwi, tak samo jak pod jej nosem, który wrócił już do porządku po złamaniu. Plecy wciąż piekły po zetknięciu z gorącymi stożkami.
Ale wszystkie powyższe obrażenia stały się dla niej jak mało znaczące zadrapania podczas dziecięcych zabaw, kiedy to odkryła, że została zgwałcona. Kolejny raz jej ciało stało się jedynie obiektem do zaspokojenia męskich żądzy. Nie, patrząc na ilość już zaschniętej białej mazi na jej udach, to musiało być ich co najmniej kilku. Przeszło jej przez myśl, że w tej sytuacji utrata pamięci była jak błogosławieństwo. Tylko kto mógł być aż tak okrutny, by to zrobić? Pogryziona szyja nie pozostawiła jej żadnych wątpliwości, że to były wampiry. Żal i gniew były jedynymi jej uczuciami. Nawet nie płakała, nie umiała wycisnąć z siebie ani jednej łzy. Zemsta? Nigdy nie była mściwa, ale są też rzeczy, których wybaczyć się nie da. To, co się stało było właśnie jedną z nich. Dlatego tak, z pewnością się zemści. Suknię, którą miała na sobie, zachowa na pamiątkę, używając jej jako tropu, by odnaleźć tych, którzy za tym stoją. Nie będzie więcej workiem z krwią.
Lewa dłoń wymagała pomocy lekarskiej, ale nie pójdzie do szpitala w takim stanie. Najpierw jednak zmyje z siebie tą hańbę i nikomu o niej nie powie. Szyderczy śmiech jej pana, gdy pierwszy raz została zgwałcona, był najbardziej upokarzającą rzeczą na świecie.
Podniosła się na drżących nogach. Zrobiła kilka kroków i upadła, by za chwilę znowu wstać. Przed chatką znajdowała się studnia, ale wiadro obok niej było zardzewiałe i dziurawe, a zamiast wody było w niej błoto i śmierci, w dodatku zamarznięte. Westchnęła ciężko i używając jako podparcia znalezionego kija, skierowała się w stronę górskich szczytów, do wynajmowanego przez nią domku. W jej obecnym stanie wędrówka pewnie zajmie cały dzień, albo i dłużej, zwłaszcza, że unikała dróg. Nie chciała, by ktoś zobaczył ją w takim stanie.

z/t

_________________
Powrót do góry Go down
Esmeralda
Moderator
Moderator
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1678-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t1704-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t2181-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/t3301-esmeralda#71193 http://vampireknight.forumpl.net/t2074-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/f31-posiadlosc-greenhall
Zarejestrował/a : 05/03/2015
Liczba postów : 2013


PisanieTemat: Re: Opuszczony domek   Sob Wrz 22, 2018 5:22 pm

Nie bez powodu na miejsca odwampirzań zawsze wybierano budowle z dala od ludzi i najczęściej skrywane pośród gąszczów natury. Wszelkie odgłosy w większości przypadków wzbudzały zainteresowanie lokalnej społeczności dlatego należało zadbać by nikt niepowołany nie dostał się na miejsce w samym środku zdarzeń.
Przed przybyciem łowców dom został gruntownie oczyszczony. Resztki nierozkradzionych sprzętów umiejscowiono w jednym pokoju tak ażeby salon był całkowicie pusty. Ściany zabezpieczono by w kryzysowej sytuacji strop nie zawalił się uczestnikom na głowę, a cały rytuał miał szansę powodzenia. Przy jednej ze ścian znajdował się srebrny stolik z rytualnym naczyniem i znanym większości łowców sztyletem. Okna zabezpieczono i właściwie jedynym źródłem światła były ledwo przebijające promienie południowego słońca i mnóstwo świec ustawionych w strategicznych punktach domu.
Na środku pomieszczenia przygotowany jest rozłożony koc oraz antywampirze łańcuchy. Ot tak, na wszelki wypadek.



Do udziału w odwampirzaniu uprawnieni są wszyscy łowcy o statusie wyższym niż kadet (kadeci tylko i wyłącznie pod skrzydłami swoich opiekunów). Każdy z obecnych może przywdziać dowolny strój, lecz należy pamiętać o odpowiednim zabezpieczeniu swojej tożsamości.
W pomieszczeniu znajduje się tylko Esmeralda i tak jak poprzednio ma na sobie białą zwiewną sukienkę.




Drodzy gracze,

Do momentu pojawienia się „kompletu” dozwolone jest tzw „luźne pisanie”, które zakończymy wraz z pojawieniem się wszystkich chętnych. Każdy gracz otrzyma wówczas wytyczne do których powinien się zastosować.
Wydarzenie ma charakter pozafabularny, lecz proszę pamiętać, że konsekwencje odwampirzania mogą pojawić się również na pełnoprawnej fabule.
Wymagam kreatywności, zaangażowania i punktualności. Niedostosowanie się do wymagań czy jak to woli olewanie sprawy spotka się z przykrymi konsekwencjami. 
Im lepiej wam pójdzie, tym lepsze czeka wynagrodzenie.

Proszę każdego o opisanie pełnego stroju i ekwipunku od myślników pod postem. Najlepiej w spoilerze.

Zależy nam na czasie dlatego im szybciej tym lepiej. Maksymalny termin dołączenia do rozgrywki to wtorek 25 września.

Enjoy.

_________________
Powrót do góry Go down
Kronos
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2268-kronos http://vampireknight.forumpl.net/t2383-kronos#49949
Zarejestrował/a : 27/07/2015
Liczba postów : 48


PisanieTemat: Re: Opuszczony domek   Nie Wrz 23, 2018 3:24 pm

Kronos nie planował ostatnio niczego szczególnego. W zasadzie można by nawet stwierdzić ze po prostu się obijał. Prócz zwykłych codziennych treningów nie poświęcał zbyt wiele czasu komukolwiek. Przyszedł wiec czas że w końcu musiał coś zrobić. Łowcy poszukiwali chętnych do odwampirzania. Kronos nigdy nie brał udziału w tym dziwnym rytuale, a jedynie słyszał o nim pogłoski, raczej niezbyt pozytywne. Czemu więc w sumie się zgodził na podjecie ryzyka? Zwyczajnie albo tak bardzo się nudził, albo jego poczucie rozsądku wyparowało wraz z upałami tego lata. To mogło być dobre wytłumaczenie, przegrzał się i nie myślał logicznie. Ostatecznie jednak przyszedł na miejsce nie bardzo pewny co tu zastanie. Ubrany był w czarne kimono w drobne granatowe paski, przepasane było bordowym pasem o drobnym wzorze udającym fale, albo dym. Do pasa zaczepiona była mała torebeczka skórzana wisząca na netsuke wyglądającej jak szczerzący się kot. Saszetka służyła tylko do przetrzymywania w niej podstawowych dokumentów i kluczy do domu, poza tym nie było w niej nic. Z lewej strony za pasem zatknięty był jego artefakt, nie posiadał jednak przy sobie swojej łowieckiej broni, uznał ją obecnie za zbędną, była dosyć kłopotliwa i tutaj mogłaby przeszkadzać, a przynajmniej tak uznał dziś rano. Kronos włosy spiął jak zwykle w wysoki koński ogon, a górna część twarzy przysłaniała mu maska stworzenia podobnego do kota, a może jakiegoś demona kociego?
W każdym razie tak przygotowany wszedł do domu gdzie miał rozpocząć się rytuał, choć może był nieco za wcześnie? Wewnątrz zastał tylko kobietę odzianą w biel której skinął na przywitanie. Było tu nieco mrocznie, gdyby nie wiedział na czym ma polegać ich zadania tutaj można by było uznać że to miejsce przygotowane dla jakiejś szalonej sekty, a może po prostu naprawdę byli taką sektą? Tylko nie zdawali sobie z tego sprawy? Nie miał pojęcia, nie skupiał się nad tym bardziej, zwyczajnie znalazł sobie jakieś miejsce by nie przeszkadzać w zastanej czasoprzestrzeni i tam się zakotwiczy tymczasowo nim pojawią się pozostali uczestnicy przedsięwzięcia.

Ekwipunek i ubiór:
 
Powrót do góry Go down
Grigorij
Łowca (D)
Łowca (D)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1683-vladislau-darkhawk#35268 http://vampireknight.forumpl.net/t3416-vladislau-darkhawk#73540
Zarejestrował/a : 18/02/2015
Liczba postów : 856


PisanieTemat: Re: Opuszczony domek   Nie Wrz 23, 2018 4:07 pm

Kolejne odwampirzanie. Można powiedzieć, że Vladislau był weteranem tego rytuału. I jako taki przyszedł przygotowany. Ponownie towarzyszył mu ogromny, zniekształcony wampir, który zdawał się mieć pod skórą wszczepione minerały. Ten towarzysz niósł ze sobą ogromną kamienną skrzynię. Jej zawartość niektórzy z uczestników ostatniego odwampirzania mogą pamiętać. Sam Vlad odziany był w taktyczny pancerz łowiecki w kolorze czerni i zieleni. Ostatnio dobrze się sprawdzał i niewielkie poprawki nie zmieniały specjalnie jego właściwości. Zapewniał jednak większą swobodę ruchu niż ostatnio. Głowa jak zwykle na początku odwampirzania skryta była pod hełmem o wizerunku demonicznego wilka. Czerwone ślepia maski spozierały na opuszczony dom przygotowywany do rytuału. Spojrzał na tajemniczo wyglądającą, zwiewną Esmeraldę. Miał nadzieję, że tym razem pójdzie dobrze i nie będzie cierpieć. Każdy błąd mógł kosztować życie nie tylko łowców ale też wampiry oraz prowadzącą. Skinął jej głową na powitanie nie wiedząc czy ktoś znajduje się w pobliżu. Szybko jednak zauważył i Kronosa, którego przywitał w podobny sposób. Bez słowa wskazał Trevorowi jeden z kątów pomieszczenia by tam postawił skrzynię. Wampir uczynił to po czym oddalił się patrząc bykiem na łowców. To nie tak, że był negatywnie do nich nastawiony. Po prostu nie tak już wyglądał. Teraz pozostało im czekać na pozostałych.


Osprzęt:
 
Powrót do góry Go down
Rahimia

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2962-rahimia-noriko-vukosava http://vampireknight.forumpl.net/t3945-rahimia http://vampireknight.forumpl.net/t3453-rahimia
Zarejestrował/a : 26/09/2016
Liczba postów : 102


PisanieTemat: Re: Opuszczony domek   Pon Wrz 24, 2018 4:14 pm

Tego dnia miało wydarzyć się coś co zupełnie odmieni życie pewnej wampirzycy. Było to nowym krokiem dla niej, dla bliskich oraz tych, których kochała. Myśli w głowie walczyły ze sobą znajdując ciągle nowe za i przeciw. Nie była pewna swej decyzji. Właściwie chyba nie była pewna niczego. To co zamierzała zrobić było czymś niezwykłym. Wiązało się to z ogromnymi konsekwencjami. Ale musiała wybrać pomiędzy miłością, a rodziną. Zdecydowała to co serce jej podpowiadało.
Szła spokojnym krokiem chociaż była zagubiona w środku. Nigdy by nie pomyślała, że zrobi coś takiego. I z jakiego powodu? Z powodu człowieka. Miłości... I chociaż nadal czuła, że nie powinna tego robić i porzucać swoje korzenie to nie zatrzymywała się tylko szła dalej. Czy bała się? Tak. Ale nastawiała się, ze zapewne było to nieprzyjemne. Nie była pewna bo niewiele wiedziała od mężczyzny, który dał jej cynk o tym, ze mogła by zostać człowiekiem. Dowiedziała się przypadkiem, a on załatwił praktycznie resztę. Musiała tylko przyjść w wskazane miejsce, konkretnego dnia na konkretną godzinę. Więc wstawiła się tak jak chciał. Nie wiedziała tylko co ją czeka.
I wtedy jej oczom ukazał się dom. Opuszczony i z dala od ludzi oraz miasta. Wiedziała, ze to jest to miejsce, które opisał jej mężczyzna. Nikomu nic nie mówiła o swej decyzji. Gdy weszła do środka jej obcasy zapewne narobiły hałasu. Był to kobiecy krok. Spokojny. Gdy weszła głębiej znalazła się w salonie lecz nie była tam jako pierwsza. Byli tu inni... Jej uwagę z początku przykuła kobietą z piękną zwiewną sukienką. Potem dopiero spojrzała na dwóch zupełnie nieznanych jej mężczyzn. Nie nie mówiła jedynie patrzyła. Zapewne byli to ci, którzy mieli dokonać jej przemiany w istotę bardziej żyjącą.
Skinęła jednak delikatnie głową lecz stanęła znacznie dalej od nich. Oparła się o jedną ze ścian i spojrzała bardziej na środek pokoju. Łańcuchy. Poczuła jak przez jej ciało przechodzą małe dreszcze. One nie były tu przypadkowo prawda? Również inne narzędzia potrzebne do takiego rytuału nie wyglądały zbyt miło? Ale skoro tu przyszła to znaczy, ze była zdecydowana prawda? Nie zwracała już uwagi na nikogo tylko czekała. Czekała na to co co powinna uczynić. Nie wyglądała na taką, która nie zamierzała współpracować chociaż kto wie co się może wydarzyć. Zachowywała się jednak dość spokojnie.

Ekwipunek i strój:
Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Leon
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3191-leon-buckner#67626 http://vampireknight.forumpl.net/t3193-leon-buckner#67628 http://vampireknight.forumpl.net/t3192-kowboj#67627 http://vampireknight.forumpl.net/t3260-leon#70198 http://vampireknight.forumpl.net/t3207-i-am-the-law-and-noone-shots-the-sheriff#68221
Zarejestrował/a : 18/02/2017
Liczba postów : 268


PisanieTemat: Re: Opuszczony domek   Pon Wrz 24, 2018 5:21 pm

Leon kultywując tradycję, w której ciągle przychodził coraz to bardziej przypominając zbroję wszedł w dwóch kapeluszach, kostiumie wielowarstwowym – żel chłodzący przy ciele, grube ciuchy materiałowe, kolczuga z drobnej, gęstej plecionki, grube i ciężkie buty antypoślizgowe który no i chałupniczo wykonany coś ala kołnierz ortopedyczny, by usztywniał mu trochę kark, w razie gdyby musiał znowu wejść w bójkę z demonami z magicznego wymiaru. Z tego samego powodu miał też dwa srebrne kastety. Na twarzy nosił swoją bandycką maseczkę.
Nie wyglądał elegancko, bo nic nie pasowało do siebie ani stylem ani kolorem. Trochę jak lump albo Geralt jak przestanie się iść w komplety ubrań, a patrzy tylko na staty.
Nie pierwszy raz próbował bawić się w odwampirzenie i za każdym razem szło ono coraz gorzej, tak więc nie było sensu ryzykować połamanym kręgosłupem i śmiercią, jak ostatnio się to prawie nie stało.
Ciągnął za sobą wózeczek ze skrzynką pełną pakunków i innych, jak zawsze bawiąc się w graciarza i dopełniając żulo-średniowiecznego imidżu.
Zdziwiło go jedynie, że tym razem nie widzi tych półwampirzych wynaturzeń i pomiotów diabła. No i Serafa nie było w okolicy. Czyżby tym razem już się poddał? Trochę szkoda, bo razem tworzyli dość dynamiczny duet i wspierali się.
Paląc fajkę i brzęcząc z każdym krokiem wtoczył się pozdrawiając wszystkich kiwnięciem głowy, a panie nawet zdjęciem kapelusza.
Stanął na uboczu wyciągając ze skrzynki wino i brewiarz.
- Jakby ktoś chciał możemy się razem pomodlić i przyjąć komunię. - Rzucił zawieszając wzrok przede wszystkim na nowych i wampirach, czyli tych którzy jeszcze nie wiedzą na jak kiepską sytuację trafili.
Na wypadek jakby i tym razem próbowano zabrać mu broń włożył rewolwer do papierowej torby, tak by wszyscy byli przekonani, że to alkohol, a dla niepoznaki nawet udawał, że napił się z niego.

Itemzy:
 

_________________
Powrót do góry Go down
Sunako
Sunako
Sunako
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1318-sunako#24572 http://vampireknight.forumpl.net/t1325-telefon-zaufania#24718 http://vampireknight.forumpl.net/t3646-sunako#79100
Zarejestrował/a : 27/01/2014
Liczba postów : 167


PisanieTemat: Re: Opuszczony domek   Pon Wrz 24, 2018 8:50 pm

Łowca, który przywiózł ją na miejsce niewiele mówił przez całą drogę. Udało jej się tylko dowiedzieć, że dostał rozkaz sprowadzenia wampirzycy na miejsce, a sam nie będzie brał udziału w odwampirzaniu. Rozumiała i szanowała, jednakże żałowała, że nie będzie towarzyszyła jej przy tym choć jedna znajoma twarz. Nawet jeśli to miał być widziany przez zaledwie chwilę kierowca z Oświaty.
Im głębiej w las, tudzież wioskę, tym większe uczucie deja-vu jej towarzyszyło. Wkrótce miało się okazać, że miejscem jej nowych narodzin było to samo, w którym obudziła się ranna, zgwałcona i bez pamięci. Czy w jakikolwiek sposób sprawiło jej to ból? Nie, a przynajmniej nie dała nic po sobie poznać, a jej twarz pozostała niewzruszona. Na miejscu pożegnała się ze swoim „szoferem” przeklinając jednocześnie samą siebie za ubranie butów na obcasie, które wbijały się w miękką ziemię z każdym krokiem, utrudniając tym samym przemieszczanie.
Wspaniały dzień na egzorcyzmy! – zawołała zamiast przywitania, gdy tylko znalazła się w chacie. Rzeczywiście, pogoda całkiem dopisywała, a i humor wampirzej loli zdawał się dopisywać. „Zdawał” to dobre słowo; tak naprawdę Sunako była cholernie przerażona tym, co miało się za chwilę stać. Czy będzie bolało? Czy w ogóle uda jej się przetrwać cały rytuał? Była przecież taka drobna i krucha… Nawet jeśli przed przyjazdem opróżniła trzy worki z krwią, nadal była słaba.
Szkarłatne tęczówki przesunęły się po twarzach zebranych łowców, by zatrzymać się na drugiej z wampirzyc. Wysokiej krwi. Niemożliwe! Naprawdę chciała stać się człowiekiem? Bo raczej nie przyszła tu sobie tylko popatrzeć. Sunako posłała Rahimii ciepły uśmiech i zbliżyła się do niej, a jej dziwaczna sukienka, wyglądająca jak wyciągnięta z filmu Tima Burtona, powiewała za nią z każdym jej krokiem.
Boisz się? – zapytała półszeptem opierając się o ścianę obok blondynki. Łańcuchy w ogóle nie robiły na niej wrażenia, chciała by to się już skończyło. Przeżyła tortury Garrucha, więc da radę z odwampirzaniem, prawda?

Strój i itemki:
 

_________________
Powrót do góry Go down
Sorn
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3874-sorn http://vampireknight.forumpl.net/t3898-sorn#85906 http://vampireknight.forumpl.net/t3899-sorn#85907 http://vampireknight.forumpl.net/t3897-sorn
Zarejestrował/a : 31/07/2018
Liczba postów : 78


PisanieTemat: Re: Opuszczony domek   Wto Wrz 25, 2018 12:47 pm

Był bardzo przeciwny rytuałowi odwampirzania. Sorn był za eksterminacją wszystkich pijawek, ale było to wręcz niemożliwe. Coraz więcej ich w Yokohamie, która niebawem będzie się składała z samych wampirów. Mężczyzna spodziewał się, że łatwo nie będzie.
Skoro jednak tutaj przyjechał, zamierzał pomóc i zobaczyć jak to jest.
Może wtedy uratowałby brata?
Pokiwał głową na boki, kiedy znowu zaprzątał sobie niepotrzebnymi myślami głowę. Powinien się skupić, kto wie co go tam czeka? Zatrzymał się jakiś kawałek od zbiorowiska i przeszukał swoje kieszenie. Wszystko miał?
W porównaniu z innymi wydawał się nie mieć niczego, bo tamci mieli jakieś wózki ze sobą. Nikt mu nie powiedział, że ma zabrać cały dobytek no.
W sumie i tak go nie miał.
Bezszelestnie podszedł do grona i zmierzył chłodnym wzrokiem wampiry, które najchętniej by zabił. Skinął lekko głową w stronę Esmeraldy, Vlada, Leona i Kronosa. A więc z nimi przyjdzie mu pracować, aż się krzywo uśmiechnął.
Oczywiście nie było nic widać, gdyż gębę miał zakrytą. Facet ubrany w o taki fajny strój, skupił ponownie wzrok na pijawkach.
A więc powoli będą mogli zaczynać, przecież to z pewnością nie będzie nic trudnego. Niczego nie spodziewający się mężczyzna, skierował wzrok na Leona.
- A czy to coś da? - Mruknął, patrząc na wino położone na skrzynce. On wolał zachować jasność umysłu, zwłaszcza, że nie miał za grosz pojęcia co go czeka. Skrzyżował ręce na klacie i oparł się o ścianę, czekając.

Spoiler:
 

_________________
Powrót do góry Go down
Serafiel
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1954-serafiel-tsuda#41612 http://vampireknight.forumpl.net/t1957-serafiel#41704 http://vampireknight.forumpl.net/t2262-serafiel-tsuda http://vampireknight.forumpl.net/t2075-serafiel http://vampireknight.forumpl.net/t1956-biedne-mieszkanie-w-srednioladnym-blokowisku
Zarejestrował/a : 24/07/2015
Liczba postów : 212


PisanieTemat: Re: Opuszczony domek   Wto Wrz 25, 2018 10:08 pm

Po co ja tutaj znów przyszedłem... - przemknęło mu przez myśl, gdy przekraczał próg tego miejsca. Za każdym razem powtarzał sobie, że go nie będzie... I za każdym razem jednak zmieniał zdanie, pojawiając się w kolejnym miejscu, gdzie działo się coś, co teoretycznie nie było możliwe. Aż można było się zastanawiać, co go czekało tym razem. Chociaż jeśli znów ten demon, to serio, kiedyś przywalę mu za te bzdury, które mi wmawia - pomyślał, nieco się nachmurzając. Poprawił nieduży, czarny plecaczek na ramieniu, rozglądając się po pomieszczeniu i... wzdychając. Znów osoby, które widziałem i które nie znam. Jak zwykle. Ciekawe co każdego z nich motywowało, by zabrać się za coś takiego...
Pokręcił głową i nakazał sobie w myślach niemyślenie o takich rzeczach. Zarazem uznał je za totalnie nieistotne i zdecydował się na skupienie na wymianie grzeczności z innymi. Przywitał się ze wszystkimi obecnymi, wypowiadając jedynie te ciche słowa... Po czym swoje kroki skierował ku Leonowi. Tak, dostrzegł go...
Chociaż niekoniecznie to było trudne zajęcie.
- Co ty robisz? - spytał się go szeptem, unosząc zarazem nieco brwi. Niespecjalnie wyglądał na zadowolonego jego zachowaniem. Przekierował spojrzenie na nieznajomego osobnika, po czym znów na kowboja. - To nie pora na wygłupy - udzielenie błogosławieństwa innym... Teoretycznie niezbyt głupi pomysł, praktycznie, Serafiel nie palił się do tego. - Eh. Nieważne. Rób co chcesz - burknął jeszcze.


Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Carlos
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3623-carlos#78609 http://vampireknight.forumpl.net/t3652-carlos#79158 http://vampireknight.forumpl.net/t3632-carlos
Zarejestrował/a : 11/05/2017
Liczba postów : 77


PisanieTemat: Re: Opuszczony domek   Wto Wrz 25, 2018 10:48 pm

Przyjemne miejsce, nie ma co, pomyślał, przekraczając próg opuszczonego budynku. To miało być jego pierwsze odwampirzanie w yokohamskiej oświacie, dlatego nie wiedział czego się spodziewać. Oczywiście byłby skrajnym przypadkiem idioty, gdyby zgłosił się uczestniczyć w takim wydarzeniu, uprzednio nie dowiadując się na czym to wszystko polega. Owszem, brał już udział w podobnym rytuale i to nawet jako główna atrakcja, ale jego odwampirzanie jednak różniło się od tego, co miało odbyć się dzisiaj. Przemknął beznamiętnym wzrokiem po pomieszczeniu i wszystkich obecnych, witając ich skinięciem głowy. Niespecjalnie miał ochotę na zacieśnianie więzów z innymi łowcami. Obserwowanie wychodziło mu o wiele lepiej, niż rozmowa z żywymi. Przez chwilę zatęsknił nawet za swoją pracą, od której musiał się oderwać, gdy zegar swoim brzęczeniem bezczelnie przerwał mu oględziny ledwo co przywiezionego trupa.
Może niedługo przybędzie mi pacjentów?
Ponura myśl prawie wywołała na jego twarzy uśmiech.
Krzyżował ręce na wysokości klatki piersiowej, spoglądając w stronę wejścia. Ktoś jeszcze przyjdzie? Słyszał, że w czasie wcześniejszych rytuałów pojawiło się zbyt wiele komplikacji, aby można było je nazwać idealnymi. Niektórzy mówili o jakichś demonach albo dziwnych zachowaniach uczestników odwampirzania, ale podejrzewał, że w tych słowach było tyle prawdy ile w bajkach dla dzieci.
Lazurowe oczy spoczęły na wampirzycach. Ich postawa budziła w nim szacunek, choć tak głęboko skrywany, że nigdy nie powiedziałby tego na głos. Niewielu wampirów zdecydowałoby się na tak radykalny krok, jak porzucenie swojej prawdziwej natury w imię wyższych wartości. Większość była tak przywiązana do swoich mocy i błędnego poczucia wyższości, że w ich małych mózgach nie było miejsca na chociażby wyobrażenie sobie samych siebie w ludzkich ciałach, nie mówiąc już zrealizowaniu czegoś takiego.

Ubiór i ekwipunek:
 
Powrót do góry Go down
Reiji
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2266-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/t2270-ayato-reiji-hana#47852 http://vampireknight.forumpl.net/t2424-reiji http://vampireknight.forumpl.net/t2271-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/f114-dom-hana
Zarejestrował/a : 22/10/2015
Liczba postów : 183


PisanieTemat: Re: Opuszczony domek   Wto Wrz 25, 2018 10:51 pm

Ciekawość... To właśnie było przyczyną tego, że ten osobnik zdecydował się na dołączenie do takiego wydarzenia. Ciekawość wynikająca z faktu poznania czegoś nieznanego... Jak i pogłębienia własnej wiedzy. Pod jakim względem? Gdyby się tak zastanowić, to ciężko powiedzieć, bo nie wiadomo, jaką Ayato miał wiedzę na temat tego wszystkiego. Ile osób zdołał podpytać, ile dowiedzieć się... Równie dobrze zupełnie nic... Czyż nie?
Przeciągnął się leniwie i poprawił kaptur na głowie. Założył również maskę... Chociaż specjalnie nie wiedział, po co. Zdecydowanie nie! Albo ktoś mu powiedział i wyleciało mu z głowy kto... Pozwolił by na jego twarzy zagościł z lekka złośliwy uśmieszek, zanim wstąpił do samego miejsca.
Spokojnie oglądał lokację, jak i zbliżał się do każdego, witając się. Słowa, uścisk dłoni albo przytulenie - jesli chodziło o Esmeraldę. Całkiem przyjazne, chociaż nieco zakręcone zachowanie. Mógł wymienić parę słów grzecznościowych, ale zaraz potem zwinął się gdzieś dalej, usiadł po turecku i wyciągnął jakąś książkę, zaczynając ją czytać.



Eq + strój:
 
Powrót do góry Go down
OP Garruch
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1166-garruch http://vampireknight.forumpl.net/t2942-czarna-vip-lista http://vampireknight.forumpl.net/t3003-garruch#63208 http://vampireknight.forumpl.net/t3321-op-garruch#71567
Zarejestrował/a : 17/09/2013
Liczba postów : 1140


PisanieTemat: Re: Opuszczony domek   Sro Paź 10, 2018 7:41 pm

Zabawne, ale kilka razy Gabriel słyszał o tym rytuale i zarazem nigdy go na oczy nie widział. Tym razem jednak informacja doszła do niego na czas i raczył zebrać swoje dupsko, żeby dołączyć do członków oświaty. Nie czuł się w tej grupie jakoś wybitnie dobrze, ale to już tylko i wyłącznie wina psychiki. Stażem zapewne przekraczał większość tutejszych łowców, ale nie miało to znaczenia. Problemem mogło być zgranie/ praca grupowa. Gabriel nieczęsto słuchał poleceń.
Więc po co przyszedł? Dla tej wampirzycy, której imienia już nawet nie pamiętał? Dla jakiejś drugiej, która w ogóle wydawała się jakaś taka nieobecna? Był tutaj przede wszystkim dla samej wiedzy jak to się odbywa... i czy da się jakoś zmienić tą metodę, żeby dopasować ją do 'planów' Gabriela. Skoro nie zabraniali nikomu pojawienia się to czemuż miałby nie upiec 2 pieczeni na jednym ogniu? Pomoże i zarazem czegoś się dowie, tak?
Auto zaparkował kawał drogi od domu, wszedł do środka, rozglądnął się po obecnych i w po prostu wszedł bez zbędnego witania się. Może czas przejść do konkretów?
Ekwipunek:
 

_________________

What a timely coincidance! I'm Dying for a little drop of blood...
Płaszcz, który obecnie nosi Garruch
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Opuszczony domek   

Powrót do góry Go down
 
Opuszczony domek
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Opuszczony dom
» Opuszczony ludzki Dom, głęboko w lesie. [+18!]
» Domek z modeliny (MG: Austria)
» Opuszczony diabelski młyn
» Dom, domek, domeczek.

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Poza Miastem :: WIOSKA-
Skocz do: