IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Opuszczony domek

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Marcus
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t202-marcus-namikaze#228 http://vampireknight.forumpl.net/t203-marcus-namikaze#230 http://vampireknight.forumpl.net/t1644-dom-marcusa
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 884


PisanieTemat: Opuszczony domek   Pią Kwi 08, 2016 5:40 pm

Stara rudera, gdzieś z dala od miasta. Opuszczony i pozostawiony naturze. Dom niewysoki, parterowy, stoi sam bez ogrodzenia.

_________________________________________

To w tym miejscu, Marcus umówił się z Samuru, w celu dostarczenia Kaiena Crossa. Pora była wieczorna, dość późna. Nie da się ukryć, że Marcus był nieco wkurzony na Kuroiaishitę. Był w pracy, kiedy koledzy wszystkich wołali do telewizora, bo burmistrz przemówił. Namikaze nie mówił nic na ten temat. Było wszystko dobrze, dopóki nie zobaczył tego uśmieszku na jego twarzy. W tym zaś momencie przeklął pod nosem i najgorsze czego obawiał, stało się. Wygląda na to, że będzie musiał porządnie go ukarać za ten wyskok. Odszedł ze stanowiska, ale z hukiem. Trzeba było mu jeszcze coś powiedzieć. Nie ma co tez ukrywać, jaka radość panowała w warsztacie. A w mieście? Nie tylko żałoba, ale i radość. Samuru oddał władzę.
Emma została z dziećmi w domu, a Marcus musiał teraz tutaj być, aby odebrać od byłego dyktatora swojego starego przyjaciela. Oby tym razem Samuru niczego nie odwalił. Marcus stał przy swoim samochodzie, zaparkowanym dwa metry od domu. Czekał.

_________________

Powrót do góry Go down
Samuru
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1717-samuru#36236 http://vampireknight.forumpl.net/t501-samuru http://vampireknight.forumpl.net/t3537-samuru#76535
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1237


PisanieTemat: Re: Opuszczony domek   Pią Kwi 08, 2016 6:05 pm

Kaien został jednak dostarczony szybciej. Chłopcy szybko rozprawili się z rozlanym i stwardniałym betonem. Wyciągnięcie trumny poszło nieco trudniej ale ze skutkiem. A stan Crossa? Opłakany. Jako wampir ledwo co żył, lecz napojony odrobiny krwią można powiedzieć, że odżył acz nadal był w śpiączce. Wampiry dostarczyły "paczkę" do Japonii jak najszybciej, a wtedy z lotniska na którym czekał już Samuru, został zabrany samochodem. Od razu na miejsce spotkania.
Doskonale wiedział, że Namikaze wkurzy się wyskokiem jaki odwalił młody Kuroiashita. Ale należało mu się. Niech ma na sumieniu kolejne niewinne istnienia, wszakże zawsze tak się działo gdy Marcus rozzłości szlachetnego. Muszą ucierpieć najbardziej niewinni.
Gdy znaleźli się na miejscu, wampir opuścił samochód, a jego dwóch podwładnych wyciągnęło trumnę. Drewniana, porządna trumna związana łańcuchem, były widoczne ślady po wbitych gwoździach. Miał się nie wydostać już nigdy.
- Wnieście go na teren tej rudery, później mnie zostawcie.
Rozkazał wampir, a jego podwładni uczynili tak jak chciał. Wywlekli trumnę, wciągając ją głębiej na teren posesji, a sam szlachetny szedł za nimi. Wyczuwał obecność Namikaze, co nie bardzo się wampirowi spodobało. Jednak tak miało być. Dwóch podwładnych wróciło do samochodu, aby pojechać i zaparkować nieco dalej. Samuru nie obawiał się niczego, nawet swojego Pana. Stał obok trumny, paląc papierosa i zerkając na nocne niebo. No szkoda stanowiska, ale bywa i tak. Zemsta nadejdzie prędzej czy później.
Powrót do góry Go down
Marcus
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t202-marcus-namikaze#228 http://vampireknight.forumpl.net/t203-marcus-namikaze#230 http://vampireknight.forumpl.net/t1644-dom-marcusa
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 884


PisanieTemat: Re: Opuszczony domek   Pią Kwi 08, 2016 6:14 pm

Marcus by nie darował Samuru, gdyby ten złamał umowę i nie dostarczył Kaiena jeszcze tego samego dnia. Dobrze, że chociaż Namikaze wiedział, w jakim stanie mógł być Kaien. Dlatego też dobrze się stało, że spotkanie zorganizowali wieczorem.
Samochód podjechał a Marcus obserwował każdy ich krok, by czegoś nie wywinęli. Ręce miał w kieszeni spodni. Na razie po broń nie sięgał. Trumna w której znajdował się Cross. Przykre.
- Otwórz.
Zażądał od Samuru, kiedy zostali już sami, kazał mu otworzyć trumnę, by upewnić się, że tam faktycznie znajduje się ciało Kaiena. Nawet, jeżeli było w opłakanym stanie. To czy nadal był tym, którego wszyscy znają. Dopiero też w tym momencie, Marcus wyjął swoją broń palną i sprawdził, czy jest naładowana. Czekał, aż Samuru zrobi to, co mu rozkazano.

_________________

Powrót do góry Go down
Samuru
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1717-samuru#36236 http://vampireknight.forumpl.net/t501-samuru http://vampireknight.forumpl.net/t3537-samuru#76535
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1237


PisanieTemat: Re: Opuszczony domek   Pią Kwi 08, 2016 6:22 pm

Dotarł i Namikaze. Samuru rzucił na niego wrogie spojrzenie ale nie uczyni nic złego względem jego osoby. Jedynie co zrobił, to wykonał polecenie otwierając trumnę, pierw musiał ściągnąć łańcuchy po czym uchylił wieko trumny. W środku leżał rozebrany do bielizny mężczyzna z licznymi ranami oraz siniakami. Miał też nieco zmarszczone, wysuszone ciało jakby wypompowano z niego krew. Ale żył i chyba to była dla łowcy najważniejsze?
- O to twój przyjaciel, Namikaze. Cały i zdrowy.
Rzucił z kpiną, odsuwając się od trumny nieco i dłonią wskazując leżące ciało. Ile dni tak leżał? Nie wiadomo, a szlachetny lubi tracić pamięć do takich czasów.
- Masz to czego chciałeś. Wykiwałeś mnie ale ja w zamian zostawiłem ci kolejne żywota na sumieniu. Jak się z tym czujesz, że znowu przez ciebie cierpią niewinni?
Uśmiechnął się półgębkiem, nie zrzucając wzroku z łowcy. Wiedział, że Marcus jest nieobliczalny i w razie czego zdoła się obronić. Zakazu przed kontrą czy ochroną nie miał. czyż nie?
Powrót do góry Go down
Marcus
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t202-marcus-namikaze#228 http://vampireknight.forumpl.net/t203-marcus-namikaze#230 http://vampireknight.forumpl.net/t1644-dom-marcusa
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 884


PisanieTemat: Re: Opuszczony domek   Pią Kwi 08, 2016 6:32 pm

Żadnego szacunku dla ciała. Marcus widząc stan w jakim wyglądał Kaien, aż miał ochotę teraz, w tym momencie zabić wampira. Ale nie zrobi tego. Szlachetny poniesie zupełnie inną karę. Bardzo dotkliwą.
Ma czego chciał? Na te słowa spojrzał na niego dość przeszywająco chłodno i z dozą złości.
- Nie przewidziałem jednego... Stój spokojnie i się nie ruszaj.
Wydał mu kolejne polecenie, po czym wycelował mu w prawe kolano, puszczając strzał, aby kula utkwiła mu w przebitej rzepce. Utrudni mu to chodzenie.
- Ściągnij tutaj tych, co wraz z Tobą przyjechali. A następnie ich zabij. Tylko ich.
Kolejne polecenie. Z tym wampir nie powinien mieć problemu, skoro posiadać dość niebezpieczną moc.

_________________

Powrót do góry Go down
Samuru
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1717-samuru#36236 http://vampireknight.forumpl.net/t501-samuru http://vampireknight.forumpl.net/t3537-samuru#76535
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1237


PisanieTemat: Re: Opuszczony domek   Pią Kwi 08, 2016 7:14 pm

Wyczuwał złość w Marcusie. I bardzo dobrze, chciał tego. Niech nadal ma świadomość, że mimo zniewolenia Samur wciąż knuje jak mu dogryźć i niszczyć chociażby od środka.
- Ty pieprzony cwaniaku.
Syknął złowieszczo Samuru, nie mogąc nic zrobić. Nawet wtedy, gdy Marcus strzelił i trafił wprost w jego kolano. Od upadku na zdrowe nie mógł go powstrzymać bo było już to odruchowy bodziec. Szlachetny zasyczał i warknął, łypiąc morderczo na Łowcę. Ileż by dal aby teraz rozszarpać jego gardło.
wezwać podwładnych i ich zabić. Śmieszne. Oni sami na usłyszenie strzału wyskoczyli z samochodu i podbiegli do szefa.
- Co się tutaj wyrabia...
Nie skończył, gdyż biedacy polegli. Samuru za użyciem mocy, a włożył w to cały swój gniew, zabił ich w okrutny sposób. Pierw wyli z powodu rozgrzanego powietrza jakie roztapiało ich skórę, nie mogąc od niego uciec, aż w końcu ich ciała nie wytrzymały eksplodując przez to. Padli w konwulsjach by za chwilę zmienić się w proch.
- Zabijanie przemienionych sprawia ci przyjemność co nie?
Warknął szlachetny, nadal mając czerwone ślepia. Użył sporo energii, w dodatku był ranny w nogę co nie było w niczym pomocne. Trzymał się za mocno krwawiącą, oraz bolącą ranę. Aż oddychał głośnie, wydając siebie gardłowe warkoty.
Powrót do góry Go down
Marcus
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t202-marcus-namikaze#228 http://vampireknight.forumpl.net/t203-marcus-namikaze#230 http://vampireknight.forumpl.net/t1644-dom-marcusa
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 884


PisanieTemat: Re: Opuszczony domek   Pią Kwi 08, 2016 7:32 pm

Zrobił to. Zabił tych, którzy z nim przyjechali. Miło, że wspomniał o ich pochodzeniu dopiero po fakcie. To nic nie zmienia, jeżeli Samuru chciał wymusić na Marcusie poczucie winy.
- Nie ja ich zabiłem, tylko Ty.
Zwrócił mu uwagę. Wydać polecenie to jedno, zrobić - to drugie. Samuru nie miał wyjścia i musiał to uczynić. Marcus chciał by ten stał spokojnie tylko w jednym celu, aby nie kombinował, kiedy Namikaze strzeli mu w kolano. I tak się też stało. Jeden i drugi byli przecież wściekli na siebie. Ale to Marcus ma nad nim teraz władzę.
- Zdejmuj protezę.
Kolejne polecenie. Kara dla Samuru dopiero się zacznie. Trzeba tylko małymi krokami do niej podejść. Jeżeli nie da się zdjąć normalnie protezy Samuru, Marcus mu w tym już pomoże. W bagażniku leżała katana, gotowa, do ścięcia mu ponownie dłoni, byleby tylko protezę mu zabrać.

_________________

Powrót do góry Go down
Samuru
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1717-samuru#36236 http://vampireknight.forumpl.net/t501-samuru http://vampireknight.forumpl.net/t3537-samuru#76535
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1237


PisanieTemat: Re: Opuszczony domek   Pią Kwi 08, 2016 8:33 pm

Zabił ich Marcus, który kazał zniewolonemu wampirowi tak uczynić. Samuru nie miał sumienia aby płakać nad podwładnymi, dla niego byli tylko pionkami którzy w każdej chwili mogli zniknąć.
- Nie płacz tylko za nimi, o dobry człowieku.
Warknął, nie siląc się już na uśmieszek. Kolano dawało we znaki, jednak nie dawał po sobie tego poznać, bo póki pragnął zabić Namikaze a to było znacznie silniejsze uczucie od bólu.
Kolejny rozkaz też nie był dobry. Wampir z wyraźną wściekłością ściągał protezę lewej dłoni. Nie wymagało to zbytnio wysiłku bo była odpowiednio zamontowana. Odłożył ją na bok, pozostając jedynie z jedną, sprawą dłonią. Proteza leżała obok.
- Zadowolony, tchórzu?
Co jak co, nie kazał mu pyskować. A Samuru musiał mu dogryźć nawet będąc rannym oraz bez jednej ręki, wszakże ta bestia nadal dumę swoją ma. Nigdy ona nie umrze.
Powrót do góry Go down
Marcus
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t202-marcus-namikaze#228 http://vampireknight.forumpl.net/t203-marcus-namikaze#230 http://vampireknight.forumpl.net/t1644-dom-marcusa
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 884


PisanieTemat: Re: Opuszczony domek   Pią Kwi 08, 2016 9:53 pm

Powoli Samuru zaczynał go denerwować.
- Zamknij się.
Teraz mu rozkazał zamknąć jadaczkę i przestać pyskować. Nie był w tak pełnej siły, by jeszcze go znosić. Wszak dopiero wczorajszego dnia zażył czarnego raka, to tak szybko i on nie dojdzie do siebie, bo przecież jest człowiekiem.
Cierpliwie czekał, aż Samuru wyjmie sobie tę protezę. A jak to uczynił, Marcus podszedł i wziął ją sobie, cofając się następnie w stronę swojego samochodu, gdzie posadził ją na tylnym siedzeniu. Na chwilę obecną. Po czym zaszedł na tyły swojego samochodu i otworzył bagażnik. Wyjął z niego katanę, po czym spojrzał na wampira.
- Wejdź do bagażnika.
Kolejne polecenie. Niby wcześniej kazał mu zniknąć z miasta, to po tym co odwalił, Namikaze zmienił zdanie. Nie będzie się wampir ukrywał. Marcus zrobi po swojemu jego ukrycie. A co więcej, może i skompromituje go jeszcze bardziej? Czas trochę gonił. Jak tylko wampir wykona polecenie, Marcus zajmie się Kaienem.

_________________

Powrót do góry Go down
Samuru
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1717-samuru#36236 http://vampireknight.forumpl.net/t501-samuru http://vampireknight.forumpl.net/t3537-samuru#76535
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1237


PisanieTemat: Re: Opuszczony domek   Pią Kwi 08, 2016 11:16 pm

Zamknął się od razu. Samuru zamknął też oczy, bo przecież opanować gniew musiał a nie był on wcale pomocy w obecnej sytuacji, Szlachetny wszakże nie chciał się kompromitować na oczach Pana, poza tym on już na pewno miał w głowie jakąś chorą karę. Namikaze to potwór, nie człowiek. Na szczęście burmistrza proteza wylądowała w samochodzie, w końcu to dobra broń.

Poczekał zatem na kolejny rozkaz i udał się do bagażnika. Nie obeszło się bez spojrzenia sugerującego, ze Marcus chyba się czegoś naćpał. Tak czy inaczej, ułożył się wygodnie czekając na dalszy rozwój. Przez chory Czarny rak nie był w stanie nic zrobić. Zakaz poruszania się, mowy i atakowania. Ileż będzie musiał znosić? Nawet zabić się nie mógł, co oznacza że duma nadal będzie wystawiona na próbę. Kto wie czy właśnie samobójstwo nie było tutaj najlepszym wyjściem z sytuacji. Jednakże czy dla szlachetnego nie było to oznaką poddania się? Czas pokaże.
Powrót do góry Go down
Marcus
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t202-marcus-namikaze#228 http://vampireknight.forumpl.net/t203-marcus-namikaze#230 http://vampireknight.forumpl.net/t1644-dom-marcusa
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 884


PisanieTemat: Re: Opuszczony domek   Pią Kwi 08, 2016 11:25 pm

Marcus obserwował Samuru i szedł za nim, by przypilnować, aby ten wlazł do bagażnika. Gdy to uczynił, wyjął kajdanki i zapiął mu obie bransolety na jego prawej ręce (tej, w której miał dłoń). A następnie, zamknął bagażnik.
- Masz leżeć i nic nie robić ani gadać.
Czyli zwykła nuda, do czasu, aż Marcus nie otworzy mu bagażnika, kiedy będą na miejscu.
Następnie podszedł o trumny i obejrzał ciało Kaiena. Ostrożnie go z niego wyciągnął i zabrał do swojego samochodu. Usadowił go na przednim siedzeniu, zdejmując z siebie płaszcz, którym zaraz okrył Crossa. Innego wyjścia nie miał, jak zabrać go do siebie. Będzie miał porządną opiekę. Nie dość, że Emma to jeszcze dzieciaki się nim zajmą.
Marcus wsiadł za kierownicą i odjechał w stronę swojego domu, gdzie zostawił Kaiena pod opieką Emmy. Na pewno była w szoku, ale też i może rozpoznała człowieka. W końcu poszukiwano Kaiena przez długi czas.
Marcus musiał jeszcze coś załatwić, więc przeprosił Emmę. Wsiadł ponownie do samochodu i pojechał w znanym sobie kierunku, mając w bagażniku Samuru. Po drodze jeszcze zahaczył o swoją kryjówkę i zabrał z niej potrzebne rzeczy.


[z/t x3]

_________________

Powrót do góry Go down
OP Garruch
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1166-garruch http://vampireknight.forumpl.net/t2942-czarna-vip-lista http://vampireknight.forumpl.net/t3003-garruch#63208 http://vampireknight.forumpl.net/t3321-op-garruch#71567
Zarejestrował/a : 17/09/2013
Liczba postów : 1136


PisanieTemat: Re: Opuszczony domek   Wto Sty 30, 2018 9:24 pm

I to właśnie tu wylądowała Sunako.
W starej sukience, bez bielizny, z klapkami na nogach, z licznymi ranami i otarciami na szyi, i w okolicy krocza. Poza tym zabandażowana ręka, którą ktoś od niechcenia potraktował magią leczniczą, ale nie na tyle, żeby nie czuła jej.
Pobudka w takim miejscu nie będzie niczym miłym. Noc, cisza dookoła, stary budynek, jakaś paczka krwi obok wstającej, która w jednej chwili poczuje wszystkie bóle i coś więcej...
Dłoń będzie paliła bólem, który będzie jeszcze długo pulsował ( i może lepiej nie zaglądać pod bandaż), szyja będzie odrętwiała od ugryzień, kręgosłup będzie czuł jeszcze jakiś czas ból po gorących punktach ( chociaż nie pozostało z nich więcej, niż ciemne punkty), cała miednica i przede wszystkim krocze będzie tak potwornie bolało, jakby ktoś jej postanowił włączyć w pochwie wiertarkę( i to udarową), uda będą sklejone mazią, którą jako matka raczej dobrze znała... A w głowie? W głowie przede wszystkim pustka, jakieś przebłyski pamięci- była w górach i kogoś tam spotkała i zobaczyła, ale co dokładnie? Chyba się domyślała, że została pozbawiona pamięci... Ale na tą chwilę chyba pozostanie jej jedynie płacz nad swoim nędznym losem.
I to czyńcie na moją pamiątkę~
A inkwizycja gdzie będzie, kiedy ona się zbudzi? Oni już dawno stąd odjadą...

[zt-inkwizycja]

/Słowo od autora:
Możesz uznać to za częściową utratę zmysłów, ale będziesz miała przebłyski sytuacji w momencie spotkań z osobami, które brały udział w akcjach pod wodospadem i w samym zamku~/

_________________

What a timely coincidance! I'm Dying for a little drop of blood...
Płaszcz, który obecnie nosi Garruch
Powrót do góry Go down
Sunako
Sunako
Sunako
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1318-sunako#24572 http://vampireknight.forumpl.net/t1325-telefon-zaufania#24718 http://vampireknight.forumpl.net/t3646-sunako#79100
Zarejestrował/a : 27/01/2014
Liczba postów : 165


PisanieTemat: Re: Opuszczony domek   Czw Lut 01, 2018 5:05 pm

Obudziła się dopiero następnego dnia w chwili, gdy pierwsze promienie wschodzącego zimowego słońca zaczęły przeciskać się przez szpary między deskami, z których zbudowana była rudera. Całe jej ciało było odrętwiałe, a najmniejszy ruch sprawiał, że przechodziła przez nie fala bólu. Próbowała sobie przypomnieć gdzie jest, albo chociaż co się stało, ale w głowie miała tylko pustkę. Ostatnim wspomnieniem był szum wodospadu i zapach wampirzej krwi. Oh, jednak znów ciekawość i zabawa w Matkę Teresę wpędziły ją w kłopoty?
Jak się okazało, najgorzej było z jej lewą dłonią. Miała wrażenie, że ktoś wsadził ją do ognia i trzymał w nim przez długi czas. W sumie niewiele się myliła. Nie była w stanie poruszyć palcami - nie miała pewności, czy to z bólu, czy uszkodzenia były aż tak poważne. Plamy krwi na białym bandażu sugerowały, że jej ręka została czymś przebita na wylot. Chciała ściągnąć opatrunek i obejrzeć ranę, ale ten przywarł do poparzonej skóry, przez co lekkie nawet szarpnięcie materiału kończyło się jeszcze większym bólem, dlatego postanowiła to zostawić tak, jak jest. Część ukąszeń na szyi zdążyła się już zregenerować, ale na skórze pozostały drobne plamy zaschniętej krwi, tak samo jak pod jej nosem, który wrócił już do porządku po złamaniu. Plecy wciąż piekły po zetknięciu z gorącymi stożkami.
Ale wszystkie powyższe obrażenia stały się dla niej jak mało znaczące zadrapania podczas dziecięcych zabaw, kiedy to odkryła, że została zgwałcona. Kolejny raz jej ciało stało się jedynie obiektem do zaspokojenia męskich żądzy. Nie, patrząc na ilość już zaschniętej białej mazi na jej udach, to musiało być ich co najmniej kilku. Przeszło jej przez myśl, że w tej sytuacji utrata pamięci była jak błogosławieństwo. Tylko kto mógł być aż tak okrutny, by to zrobić? Pogryziona szyja nie pozostawiła jej żadnych wątpliwości, że to były wampiry. Żal i gniew były jedynymi jej uczuciami. Nawet nie płakała, nie umiała wycisnąć z siebie ani jednej łzy. Zemsta? Nigdy nie była mściwa, ale są też rzeczy, których wybaczyć się nie da. To, co się stało było właśnie jedną z nich. Dlatego tak, z pewnością się zemści. Suknię, którą miała na sobie, zachowa na pamiątkę, używając jej jako tropu, by odnaleźć tych, którzy za tym stoją. Nie będzie więcej workiem z krwią.
Lewa dłoń wymagała pomocy lekarskiej, ale nie pójdzie do szpitala w takim stanie. Najpierw jednak zmyje z siebie tą hańbę i nikomu o niej nie powie. Szyderczy śmiech jej pana, gdy pierwszy raz została zgwałcona, był najbardziej upokarzającą rzeczą na świecie.
Podniosła się na drżących nogach. Zrobiła kilka kroków i upadła, by za chwilę znowu wstać. Przed chatką znajdowała się studnia, ale wiadro obok niej było zardzewiałe i dziurawe, a zamiast wody było w niej błoto i śmierci, w dodatku zamarznięte. Westchnęła ciężko i używając jako podparcia znalezionego kija, skierowała się w stronę górskich szczytów, do wynajmowanego przez nią domku. W jej obecnym stanie wędrówka pewnie zajmie cały dzień, albo i dłużej, zwłaszcza, że unikała dróg. Nie chciała, by ktoś zobaczył ją w takim stanie.

z/t

_________________
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Opuszczony domek   

Powrót do góry Go down
 
Opuszczony domek
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Opuszczony dom
» Opuszczony ludzki Dom, głęboko w lesie. [+18!]
» Domek z modeliny (MG: Austria)
» Opuszczony diabelski młyn
» Dom, domek, domeczek.

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Poza Miastem :: WIOSKA-
Skocz do: