IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Golden Retriever

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Levy
Levy
Levy
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1771-levy-leander#37331 http://vampireknight.forumpl.net/t3322-wee-woo#71568
Zarejestrował/a : 01/05/2015
Liczba postów : 52


PisanieTemat: Golden Retriever   Sob Kwi 09, 2016 3:43 pm

Życie hybrydy nie było za ciekawe. Gdyby jeszcze ktoś został połączony z małym stworzeniem to jeszcze, ale szop? Miała puszysty ogon i uszy a to strasznie przyciągało wzrok ludzi kiedy Levy powiedzmy wychodziła gdzieś do centrum na zakupy, czy do pracy. Większość współpracowników się już przyzwyczaiło do "nowego" wyglądu swojej koleżanki. Ba, nawet nie obyło się bez głaskania, dotykania i przytulania. Została maskotką wszystkich. Gorzej jak przychodzili ludzie na sesje, albo ona ruszała w teren. Wtedy patrzyli na nią jak na dziwadło co było trochę krępujące. Skończyło się na tym, że wzięła sobie wolne na baaardzo długo (zwolniła się, taak) i zajmuje się fotografiami tylko z pasji.
To była bardzo cieplutka, bezchmurna noc. Ludzi na dworze o tej porze nie było, chyba że pijaków i imprezowiczów bierzemy pod uwagę. Znaczy, nie ważne w sumie. Ważne, że w miejscu w którym była nie było nikogo. Przynajmniej tak jej się zdawało. Westchnęła pełną piersią i powoli usiadła na trawie i przyciągnęła do siebie nogi które objęła, a policzek położyła na kolanie. Spojrzała w niebo i westchnęła ciężko.
- Jaka nuda. - wymamrotała, poprawiając rękaw swojego sweterka, później poprawiła zakolanówki, a ogonkiem pomachiwała w powietrzu.
Powrót do góry Go down
Gabriel
Gabriel
Gabriel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t815-gabriel#5085 http://vampireknight.forumpl.net/t1186-gabriel#19652 http://vampireknight.forumpl.net/t2102-gabriel#44102
Zarejestrował/a : 07/12/2012
Liczba postów : 459


PisanieTemat: Re: Golden Retriever   Sob Kwi 09, 2016 8:51 pm

Dusił się w czterech ścianach, więc postanowił wyjść na zewnątrz i rozprostować kości. Zamierzał także poszukać jakieś ofiary. Co prawda głód mu nie doskwierał, ale co innego miałby robić? Malowanie chwilowo ostawił, nie mając pomysłu na kolejny obraz. Mimo to spakował do niewielkiej torby szkicownik i ołówki. Wątpił, że dozna jakiegoś nagłe porywu weny, znał to miasto niemalże na pamięć, więc co mogło go zaskoczyć?
Spacerujących nie było wielu, co nawet Gabriela nie dziwiło. Większość ludzi o tej godzinie była pogrążona w w głębokim śnie, mając w poważaniu to, co dzieje się za murami ich domów. Kilka osób imprezowiczów i pijaków przetoczyło się przez ulice, ale wampir nikim się nie zainteresował. Dopiero gdy wypatrzył dziewczynę, która opierała się o drzewo, postanowił przestać chodzić tak bezczynnie i podejść do nieznajomej. Kiedy zmniejszył odległość, dostrzegł, że ofiara nie mogła mieć więcej niż piętnaście lat. Szatynka podniosła wpatrywała się w komórkę, pisząc coś na niej albo przeglądając strony. Uśmiechała się do ekranu, nie wiedząc, że ktoś się do niej zbliża. Czarnowłosy stanął przy niej, odchrząkując. Dziewczyna podniosła wzrok na niego. Zmieszanie na twarzy szybko zostało zastąpione przez grymas bólu, gdy Gabriel użył swoich zdolności, pozbywając ją powietrza w płucach. Ofiara upadła na ziemię, otwierając usta w niemym krzyku. Wzrokiem szukała ratunku, jednak w okolicy zabrakło dzielnych rycerzy. Chłopak złapał nieznajomą za gardło, przyciągając ją do siebie. Nie dając wytchnąć niewinnej nastolatce, wbił zęby w jej szyję. Oczy zalśniły szkarłatem, gdy wysysał życie z małolaty. Po skończonym posiłku odrzucił martwe ciało i wytarł usta z resztek krwi. Postanowił wrócić do swojego pokoju. Przechodząc kilka kroków, zauważył, że niedaleko siedzi kolejna osoba. Tylko, że ta nie wyglądała na człowieka. Miała zwierzęce uszy! Czy widziała całe zajście? Mniejsza z tym, przecież Gabriel nie będzie przejmował się takimi szczegółami. Pokonał dzielący ich dystans, by bardziej się jej przyjrzeć.
- Co tak sama siedzisz?

_________________


How could you live with all of my weakness?
All of the times I ran pushing you away.
All I do is hurt you I never deserved you.
Never aware of all I’ve put you through.
Then I remember you said you’d never leave.
Do you remember you said you’d never leave?


Ostatnio zmieniony przez Gabriel dnia Nie Kwi 10, 2016 2:52 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Levy
Levy
Levy
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1771-levy-leander#37331 http://vampireknight.forumpl.net/t3322-wee-woo#71568
Zarejestrował/a : 01/05/2015
Liczba postów : 52


PisanieTemat: Re: Golden Retriever   Sob Kwi 09, 2016 11:02 pm

Lubiła te miejsce, było ciche i przyjemne - z dala od ludzi przepełnionych smrodem alkoholu. Tych szło wyczuć na kilometr, jeszcze z tak wyczulonym i wrażliwym nosem. Zresztą na same wspomnienie o osobach tego typu dziewczynie robiło się niedobrze. Po prostu fuj. Chodzi tu głównie o tych którzy nie znają umiaru i nawalą się przy pierwszej lepszej okazji. Lewa lubi sobie popić jak to każdy - sęk w tym, że trzeba to trzymać od niej z dala bo ma strasznie słabą głowę! Potem głupoty robi, nie pamięta nic a nic i musi się wstydzić gdy jej ktoś przypadkiem przypomni.
Powracając jednak do tego jakże cudownego miejsca - różowo włosa siedziała sobie spokojnie, uciekając myślami gdzieś daleko. Z tak błogiego stanu trudno ją na ogół wyciągnąć. Tym razem jednak było inaczej gdyż razem z świeżym powietrzem doszedł do niej zapach ludzkiej krwi. Otworzyła automatycznie oczy które mieniły się krwistym kolorem. Wcześniej jakoś nie specjalnie zwracała na to uwagę ale teraz doszło do niej, że jest naprawdę głośna, a jej żołądek skutecznie jej o tym przypomniał.
Wyprostowała nogi i ścisnęła brzuch patrząc na niego. - Głodna jestem. - jęknęła cicho załamując ręce i klepnęła się w czoło. Będzie musiała zapolować, wrr. Tak tego nie lubi. Machnęła ogonem, przeczesując przy tym trawę a następnie nastawiła uszu nasłuchując. Czyjeś kroki. Gdy tylko podszedł bliżej odchyliła głowę do tyłu patrząc na niego. Pierw widziała go do góry nogami, dopiero później usiadła normalnie i spojrzała na niego lekko przechylając głowę
- Próbuję uniknąć gapiów. Ludzie nie są przyzwyczajeni do patrzenia na hybrydy. - mruknęła cicho przyciągając znowu nogi do klatki piersiowej, obejmując je i kładąc brodę na kolanie. Opatuliła się swoją puszystą kitką. - A Ty, co tu robisz?

_________________
Powrót do góry Go down
Gabriel
Gabriel
Gabriel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t815-gabriel#5085 http://vampireknight.forumpl.net/t1186-gabriel#19652 http://vampireknight.forumpl.net/t2102-gabriel#44102
Zarejestrował/a : 07/12/2012
Liczba postów : 459


PisanieTemat: Re: Golden Retriever   Nie Kwi 10, 2016 4:17 pm

Hybryda. Pierwszy raz widział takiego wampira. Bez wątpienia dziewczyna wzbudzała zainteresowanie. Nawet Gabriel postanowił na chwilę odsunąć swoje plany powrotu, aby się jej przejrzeć. Z pewnością więcej osób podeszłoby do niej, żeby zrobić zdjęcie, gdyby nie to, że o tej porze jedynym ludzkim zainteresowaniem był alkohol. Przynajmniej chłopak tak wnioskował, widząc zataczających się nielicznych przechodniów.
- Nudzę się - odpowiedział, wzruszając ramionami.
Patrzył przez chwilę na nieznajomą, zastanawiając się co zrobić. Idiotyczne byłoby stanie i nic nie robienie. Już miał się odwrócić i po prostu pójść, ale wpadł na pewnie pomysł.
- Słyszałem, że jesteś głodna - mruknął. - Chodź zapolować. Pełno tutaj jedzenia, kto się przejmie, jeśli kilka zniknie.
Gabriel nie patrzył na ludzi, jak na coś, co ma prawo do życia. Według niego żyli tylko po to, żeby wampiry mogły ucztować. To, że wielu mogło mieć własne rodziny, plany na przyszłość, niewiele go interesowało. Lepiej już traktował zwierzęta. Nauki rodziców nie poszły na marne, hue. W jego rodzinie nikt nie przywiązywał wagi do ludzkiego życia, a przynajmniej się z tym nie wychylał.
- Może tamten? - zaproponował, wskazując palcem na nastoletniego chłopaka, który z dosyć marnym skutkiem ćwiczył równowagę. Było widać, że miał za sobą niejednego drinka. - Aż się sam o to prosi - podpuszczał dalej, obserwując, jak nieznajomemu wypada z kieszeni mała saszetka. Byli trochę za daleko, aby zobaczyć zawartość, ale Gabriel już teraz wątpił, żeby były tam sproszkowane bezy. Niczego nieświadoma, potencjalna ofiara właśnie zaczęła podążać w kierunku dwóch wampirów.
- I nawet do nas idzie, patrz, jakie masz szczęście - zakpił, omiatając imprezowicza pogardliwym wzrokiem.

_________________


How could you live with all of my weakness?
All of the times I ran pushing you away.
All I do is hurt you I never deserved you.
Never aware of all I’ve put you through.
Then I remember you said you’d never leave.
Do you remember you said you’d never leave?
Powrót do góry Go down
Levy
Levy
Levy
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1771-levy-leander#37331 http://vampireknight.forumpl.net/t3322-wee-woo#71568
Zarejestrował/a : 01/05/2015
Liczba postów : 52


PisanieTemat: Re: Golden Retriever   Nie Kwi 10, 2016 6:28 pm

Właśnie dlatego, że była niespotykanym zjawiskiem wzbudzała zainteresowanie. W niektórych przypadkach jej to nie przeszkadzało.. np. kiedy zaciekawione dzieci przychodziły pogłaskać jej ogon albo dotknąć jej uszu. Reszta osób - a przynajmniej jej większa część - przyprawiała Levy o ból głowy. Pozostałych znosiła dopóki nie ciągnęli jej za ogon czy coś.
- Rozumiem. - odparła wzdychając cicho. Jakie są ciekawe zajęcia na nudę..? Gdyby Levy była w takiej sytuacji ruszyłaby z aparatem w świat, albo poszłaby spać, chociaż spanie jest najbardziej możliwą opcją! W dzień jest zbyt wielu ludzi i jest zbyt duży hałas, a w nocy niczego na zdjęciach nie widać. Wszystko przeciwko niej, no!
Gdy tylko wspomniał o jej problemie spojrzała na niego i nawet trochę się do niego obróciła. Przełknęła ślinę. - Polowanie? - powtórzyła i powoli wstała. Poruszyła nozdrzami starając się wyłapać jakiegoś trzeźwego człowieka. Niestety wyczuła tylko dzieciaka z promilami. To trochę przykre, że ten małolat tak się załatwił. Cholera wie co się stało - wpadł może w kłopoty i stwierdził, że jedynym lekarstwem na jego problemy jest alkohol i kto wie co jeszcze. Normalnie by się zastanawiała nad tym czy zanurzyć w nim swoje kły, ale tym razem była na to zbyt głodno. Nieznajomy chłopak dodatkowo ją nakręcał sprawiając, że w różowowłosej nie budziło się ani współczucie ani poczucie winy za same takie myśli.
Oblizała dolną wargę. Po uszach i ogonie było widać, że jest skupiona. Gdy tylko chłopak się zbliżył rzuciła się na niego obezwładniając. Na pewno nawet nie zauważył co się dzieje i w jakiej jest sytuacji, w końcu pijani ludzie mają problemy z ogarnięciem co się dzieje w otoczeniu. Wbiła kły w jego szyję i wypiła tyle krwi ile jej było potrzebne pozbawiając tym samym chłopaka życia. Machnęła nerwowo ogonem i spojrzała na niego nastawiając uszu. Jej oczy mieniły się szkarłatem. Odetchnęła i wytarła usta. - Nie smakował za dobrze, ale póki co powinno mi starczyć. Wole ludzi bez promilów we krwii. - mruknęła patrząc na martwe ciało leżące pod jej nogami. Uśmiechnęła się zadowolona.
- Co teraz? - zapytała patrząc na nieznajomego. - Powinnam pozbyć się jego ciała? - dodała przeczesując włosy dłonią.

_________________
Powrót do góry Go down
Gabriel
Gabriel
Gabriel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t815-gabriel#5085 http://vampireknight.forumpl.net/t1186-gabriel#19652 http://vampireknight.forumpl.net/t2102-gabriel#44102
Zarejestrował/a : 07/12/2012
Liczba postów : 459


PisanieTemat: Re: Golden Retriever   Nie Kwi 10, 2016 9:14 pm

Jak widać nie musiał długo namawiać. Dziewczyna niemal sama wpadła w jego sidła, rzucając się na niewinnego chłopaka. Nastolatek nie miał szans, gdy wampirzyca go przygniotła. Gabriel przyglądał się temu, śmiejąc się w myślach. Mimo to jego mimika twarzy pozostała niewzruszona. Czekał cierpliwie, aż hybryda się naje. Trącił butem ciało bez życia, jakby miał przed sobą wyjątkowo duży kamień, a nie coś, co jeszcze parę sekund temu żyło.
- Hm, chyba za bardzo nie pomyśleliśmy. On był pijany, więc sama niedługo też będziesz. Wypiłaś sporo krwi. - W jego oczach pojawił się błysk satysfakcji. - Mogę cię zabrać ze sobą, żebyś się nie toczyła po ulicach.
Co zrobić z resztami? Prosta sprawa, zostawić. Miasto ostatnimi czasy było zbyt spokojne, więc może widok dwóch ciał je trochę rozrusza. Złapał nieznajomą za nadgarstek i zaczął prowadzić. Po paru metrach puścił ją, żeby mogła iść spokojnie sama.
- To niedaleko, a szkoda, żebyś padła i spała do świtu.
Ta, miłosierny Samarytanin się znalazł. Na szczęście dziewczyna nie znała chłopaka, więc nie wiedziała, że on nie pomaga, gdy nie ma z tego korzyści. Dobroczynność była dla niego już całkiem przereklamowana. Zerkał co jakiś czas na towarzyszkę, upewniając się, że potrafi jeszcze iść prosto.

***

Dotarcie do zamku nie sprawiło im problemów. Czarnowłosy pokierował ich prosto do jego pokoju. Nie chciał spotkać kogoś z rodziny i opowiadać na pytania, które na pewno pojawiłby się. Zamknął drzwi na klucz, po czym schował go w kieszeni. Torbę rzucił w kąt.
- Rozgość się - mruknął.
Sam usiadł na łóżku, rozglądając się po pomieszczeniu. No tak nie przyprowadził jej dla pogaduszek. Nadgarstkiem sięgnął do kłów, obserwując wampirzycę. Skoro wcześniej wypiła krew, która jej nie smakowała, to może teraz skusi się na lepszą? Czarnowłosy był w stanie na tyle się poświęcić, ale bynajmniej nie z potrzeby poratowania przyprowadzonej. Górnym kłem przejechał po jasnej skórze, płytko ją rozcinając. Zanim rana się zagoiła, pojawiło się parę kropel czerwonej cieczy, uderzając swoim zapachem.
- Chętna? - wyciągnął w jej stronę rękę, po której spływała niewielka ilość posoki. W mgnieniu oka spadła ona na podłogę. - Dostaniesz trochę za zostanie moją służką.
Kąciki ust uniosły się w skurwysyńskim uśmiechu. Patrzył na Levy, poganiając ją spojrzeniem.

_________________


How could you live with all of my weakness?
All of the times I ran pushing you away.
All I do is hurt you I never deserved you.
Never aware of all I’ve put you through.
Then I remember you said you’d never leave.
Do you remember you said you’d never leave?
Powrót do góry Go down
Levy
Levy
Levy
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1771-levy-leander#37331 http://vampireknight.forumpl.net/t3322-wee-woo#71568
Zarejestrował/a : 01/05/2015
Liczba postów : 52


PisanieTemat: Re: Golden Retriever   Nie Kwi 10, 2016 10:07 pm

Kiedy była głodna to nad sobą nie panowała, a nieznajomy chłopak nawet jako zwyczajny obserwator szybko się o tym przekonał. Leander chyba tego za bardzo nie przemyślała i zaraz co odczuła. Zachwiała się lekko łapiąc się za głowę i jej uszy automatycznie oklapły. Dla niej nawet najmniejsza ilość promili we krwi jakiegoś gówniarza wywoływała uczucie jakby była pijana. Aaa za słaba głowa, za słaba! Spojrzała na niego z lekko zarumienionymi policzkami. Nieświadoma niczego kiwnęła głową zgadzając się tym samym na to by zabrał ją ze sobą.
Szła za nim lekko chwiejnym krokiem. Niby przez świeże powietrze powinna trochę oprzytomnieć, niestety tak się nie stało. Wpadła jak mucha w pajęczą sieć. Dała się skusić, wypiła za dużo krwi pijanego nastolatka i teraz jest ciągnięta przez nieznajomego jej chłopaka do jego domu. Zaufała mu mimo to, bo była tylko trochę naiwna. Tylko trochę, z naciskiem na trochę.

*

Straciła wątek jakoś w połowie drogi i nawet się nie zorientowała kiedy doszli na miejsce. Szybko przemknęli przez korytarze aż weszli do pomieszczenia. Rozejrzała się po nim nie zwracając większej uwagi na to, że drzwi zostały zamknięte.
W reakcji na jego słowa kiwnęła głową, za którą zaraz się złapała i upadła na kolana. Jejuu, że też była taka nieuważna! Przygryzła dolną wargę. Później jednak znieruchomiała jakby otępiona zapachem jego krwi. Oczy dziewczyny błysnęły szkarłatem i aż jej się duszno zrobiło.
- S-służką? - zająknęła się spoglądając na niego. Na początku ze sobą trochę walczyła, ale później zupełnie jakby była w transie podeszła do niego powoli, na czworakach. - Pięknie pachnie. - powiedziała cicho z uśmiechem. Uklękła między jego nogami i pokornie kuląc ogon wessała się w jego nadgarstek. Zbyt mocno ją to kusiło, żeby mogła się oprzeć.
Powrót do góry Go down
Gabriel
Gabriel
Gabriel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t815-gabriel#5085 http://vampireknight.forumpl.net/t1186-gabriel#19652 http://vampireknight.forumpl.net/t2102-gabriel#44102
Zarejestrował/a : 07/12/2012
Liczba postów : 459


PisanieTemat: Re: Golden Retriever   Nie Kwi 10, 2016 11:04 pm

Wcześniej nie spodziewał się, że krew pijanego chłopaka aż tak na nią wpłynie. Sądził, że nieco ją upije, ale nie do tego stanu, w którym była teraz. Patrząc na dziewczynę nie odezwało się w nim poczucie winy. Wręcz cieszył się, że tak łatwo z nią poszło i nie musi wymyślać nowego planu. Jednak nie zamierzał chwalić dnia przed zachodem słońca. Nieznajoma jeszcze się nie zgodziła, więc nie mógł mówić o całkowitym sukcesie.
- Tak, pięknie pachnie. Może być twoja, wystarczy, że się zgodzisz.
Widział, że Levy bardzo pragnie świeżej, czystej krwi. Zamierzał jeszcze bardziej ją podpuszczać, żeby nie mogła myśleć o niczym innym. Miałby tak szybko jej dać się napić? Nie ma mowy. Zabawa się dopiero rozpoczynała. Bawił go widok klęczącej dziewczyny. Zabrał rękę, kiedy po nią sięgała.
- Nie tak szybko. Nie usłyszałem jeszcze tego, że chcesz zostać moją służką.
Zimne spojrzenie gadzich oczów przewiercało wampirzycę na wylot. Gabriel przejechał paznokciem po prawym nadgarstku tam, gdzie niedawno pojawiły się krople krwi. Ponownie przebił skórę. Tym razem rana była nieco głębsza, aby nie zasklepiła się tak szybko. Kruszący zapach po raz kolejny w pokoju rozniosł się kuszący zapach. Tym razem czarnowłosy pozwolił posoce spłynąć na pościel i zabarwić ją małymi, czerwonymi punkcikami.
- Szkoda byłoby, żeby tyle dobrego się zmarnowało - mruknął. Rozbawienie w jego głosie było już zanadto słyszalne. Zlizał krew z skóry. - Słodka - kusił dalej.
Odsunął się nieco od niej, robiąc jej miejsce. Wyciągał dłoń ku niej, zachęcając do wejścia na łóżko. Co prawda patrzenie na nią, jak klęczy, dawało mu satysfakcję, ale chciał zobaczyć, czy się posłucha.
- Chodź tu - rozkazał. Czerwona ciecz już dawno przestała się wydobywać z rany, ale woń nadal wirowała w powietrzu. - Chcesz?
Droczenie się z nią w jakiś sposób wprawiało Gabriela w dobry humor. Może powinien dalej toczyć tą grę? No wiele zależy od zachowania ofiary.

Pisane na tablecie, więc może być gdzieś literówki, bo autokorekta mogła się wciąć.

_________________


How could you live with all of my weakness?
All of the times I ran pushing you away.
All I do is hurt you I never deserved you.
Never aware of all I’ve put you through.
Then I remember you said you’d never leave.
Do you remember you said you’d never leave?
Powrót do góry Go down
Levy
Levy
Levy
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1771-levy-leander#37331 http://vampireknight.forumpl.net/t3322-wee-woo#71568
Zarejestrował/a : 01/05/2015
Liczba postów : 52


PisanieTemat: Re: Golden Retriever   Pon Kwi 11, 2016 12:25 am

Dla Levy zetknięcie się z alkoholem kończyło się na ogół bardzo źle. Miała starsznie słabą głowę (o czym pewnie us. wspominala nie raz) dlatego lepiej by było gdyby trzymano trunki różnego rodzaju od niej z daleka. Sama się również pilnowala.. W miarę możliwości! Tym razem została jednak podpuszczona - głód doskwieral a wokół nikogo prócz jej towarzysza i jej ofiary.
Nie bardzo rozumiała dlaczego się nią tak zainteresował. Dlatego że jest dziwadłem? Hybrydą i zjawiskiem nieznanym ludziom? Rozwodziłaby się pewnie nad tym gdyby była w miarę trzeźwa, teraz jednak coś skutecznie odwracało uwagę wampirzycy.
Poruszyła nozdrzami zatracając się w woni nieskazitelnie czystej krwii chłopaka. - Moja.. - powtórzyła za nim. Szczerze to myślała że same zbliżenie się do niego będzie jasną zgodą na wszystko co by tylko od niej chciał.
Patrząc w jego zimne, gadzie oczy aż ciarki ją przeszły. Podkuliła ogon i spuscila głowę jakby właśnie została zganiona za coś złego. Później znowu podniosła wzrok i aż pojawił się ten błysk w oku czując po raz kolejny słodki zapach krwii. Zacisnela usta gdy tylko się odezwał. Chciała nad sobą w jakiś sposób zapanować ale się nie dało. Przejął nad nią calkowitą kontrolę. Odruchowo otworzyła usta gdy zbliżył nadgarstek do ust. Przymruzyla oczy wzdychajac cicho.
Nie zastanawiała się dłużej nad wejściem na łóżko. Szybkim ruchem weszła na materac i znów na czworakach zbliżyła się do niego. - Chcę. - wyszeptała nie spuszczając jego ręki z oczu. - Pozwól mi skosztować Twojej krwi... Panie. - wyszeptała znowu, spoglądając niewinnie w jego oczy. Czy to można uznać za zgodę?


Z telefonu, jeśli są jakieś błędy to przepraszam. ;^;
Powrót do góry Go down
Gabriel
Gabriel
Gabriel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t815-gabriel#5085 http://vampireknight.forumpl.net/t1186-gabriel#19652 http://vampireknight.forumpl.net/t2102-gabriel#44102
Zarejestrował/a : 07/12/2012
Liczba postów : 459


PisanieTemat: Re: Golden Retriever   Pon Kwi 11, 2016 6:29 pm

Zaśmiał się w myślach, kiedy dziewczyna weszła na łóżko. Jaka posłuszna. Może będzie z niej jakiś pożytek. Złapał ją za rękę i przyciągnął do siebie. Skoro posłuchała, to mógł dać się jej napić. Bez słowa pchnął ją do tyłu, kładąc na plecy. Usiadł na niej w rozkroku, przeczesując włosy palcami. Lewy nadgarstek przybliżył do jej ust. Wreszcie dostanie to, co tak bardzo chciała.
- Smacznego - mruknął.
Przebić się przez skórę chyba już sama potrafiła? Gabriel nie zamierzał pozwolić jej na wypicie wielkiej ilości. Nie miał zamiaru osłabnąć, żeby wampirzyca mogła się nasycić. Jeśli nie wystarczy jej ta krew, którą poczęstuje ją czarnowłosy, to zawsze może zawołać jakąś służkę. Pewnie nikt w zamku nie skapnie się, że kogoś ubyło. Przez korytarze przewalało się wiele służby, więc ubytek jednej osoby nie robił na nikim wrażenia. Pochylił się nad nową służką. Ciepłym oddechem drażnił jej szyję. Prawą rękę odsunął jej włosy, aby mieć lepszy dostęp. Nie zamierzał z niej pić, nie teraz, kiedy jej krew była zanieczyszczona przez alkohol, ale to nie przeszkadzało mu w droczeniu się z nią. Przejechał kłami po skórze, zostawiając na niej czerwone ślady.
- Zostaniesz tutaj na dzień, żeby się przespać. Jutro wieczorem pójdziemy do zoologicznego - poinformował.
Nadchodziła pora wschodu słońca, przez co wampir robił się coraz bardziej śpiący. Zasłony były zaciągnięte, więc nie musiał się przejmować, że w dzień promienie słońca zechcą im zaszkodzić.
- Tak w ogóle to jak się nazywasz? - zapytał, nadal drażniąc szyję hybrydy.
Liczył, że jego krew poprawi stan Levy i będzie ona szybciej przyswajała, co się wokół dzieje. Cel już osiągnął, więc pijana nie była już mu już do niczego potrzebna.

_________________


How could you live with all of my weakness?
All of the times I ran pushing you away.
All I do is hurt you I never deserved you.
Never aware of all I’ve put you through.
Then I remember you said you’d never leave.
Do you remember you said you’d never leave?
Powrót do góry Go down
Levy
Levy
Levy
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1771-levy-leander#37331 http://vampireknight.forumpl.net/t3322-wee-woo#71568
Zarejestrował/a : 01/05/2015
Liczba postów : 52


PisanieTemat: Re: Golden Retriever   Pon Kwi 11, 2016 7:32 pm

Byla wychowywana w sierocińcu więc posluszeństwo ma w małym palcu. Była też bardzo skromna i uległa jeśli zachodzila taka potrzeba. Wracając jednak do tego jakim to sposobem została slużką - niektóre ruchy chłopaka były tak gwałtowne, że nie potrafila ich zarejestrować. Nie wiedziala nawet jak to się stało że teraz leżała na plecach a chłopak siedział na niej okrakiem. Spogladala na niego z lekkimi rumiencami a wtedy dostała nagrodę. Oblizala dolną warge i ujela jego rękę. Powoli się wgryzla w nadgarstek swoimi klami. Gdy tylko posmakowala jego krwi czuła się jak w niebie. Upila tylko odrobine, nie śmiała brać więcej.
Po skończonym posiłku oblizala usta i spojrzała na niego. - Słodka. - odparła tylko cicho a później lekko odchylila głowę. Zacisnela pościel w dłoniach. Nie mogła stwierdzic jakie jej w tym momencie towarzyszyły uczucia. Była zawstydzona czy może.. Podniecona taką bliskością? Potrząsła głową starając się wyrzucić złe myśli. Ogarnij się Levy - Tak jest.. - szepnela cicho, kiwajac głową. Zastanawiała sie jak to teraz będzie wyglądać, kiedy została jego slużką. Czy nadal będzie mieszkać tam gdzie mieszkała, czy może zamieszka tutaj?
Jej świadomość powolitku wracała na swoje miejsce. I całe szczęście, cholera wie jakie głupstwo mogłaby popełnić.  Już nie czuła się tak pijana co było dziwne po takiej ilości promilów. - Nazywam się Levy, a... Ty?- mruknela wpatrując się z delikatnymi rumieńcami w sufit. Poruszala nieco czubkiem ogona, a uszy miała oklapniete okazując skruche.
Powrót do góry Go down
Gabriel
Gabriel
Gabriel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t815-gabriel#5085 http://vampireknight.forumpl.net/t1186-gabriel#19652 http://vampireknight.forumpl.net/t2102-gabriel#44102
Zarejestrował/a : 07/12/2012
Liczba postów : 459


PisanieTemat: Re: Golden Retriever   Pon Kwi 11, 2016 10:23 pm

Kto by pomyślał, że takie ulegle służki można znaleźć na ulicy w czasie nocnego spaceru? Przez chwilę jeszcze drażnił szyję dziewczyny, zostawiając na niej bladoczewone ślady. Testował jej cierpliwość i wytrzymałość. Niejedna dawno próbowałaby się wyrwać albo dać liścia w twarz.
- Gabriel.
Ręce wampira powędrowały pod sweter hybrydy. Paznokciami przejeżdżał po jej bokach, brnąć coraz bardziej do góry. Patrzył na Levy szyderczym wzrokiem, szukając oznak sprzeciwu.
- Napiłbym się, ale twoja krew będzie teraz paskudna - powiedział, bez skrępowania zahaczając palcami o materiał stanika. - Musisz mi to jakoś wynagrodzić. Pomysły?
Co z tego, że nie tak dawno wysuszył nastolatkę, tym samy pozbawiać ją życia. Był ciekawy, jak służka zareaguje i co zaproponuje. Lepiej będzie dla niej, jeśli coś wymyśli. Chyba nie chciała zdawać się na wyobraźnię chłopaka? Przestał błądzić dłońmi pod ubraniem, zmieniając obiekt zainteresowań. Tym razem palce zaczęły wsuwać się pod spódniczkę, ściągnąć ją nieznacznie w dół.
- Urodziłaś się już dziwadłem, czy ktoś ci to zrobił?
Nie ma to jak wyczucie i takt.
Prawe kolano położył między nogami dziewczyny, wykrzywiając usta w złośliwym uśmiechu.
- Masz komórkę? - zapytał. Niby w tych czasach człowiek bez telefonu należał do gatunku na wyginięciu, ale mimo to wolał mieć całkowitą pewność. - Musisz być na moje zawołanie, więc potem dam ci numer.
Mimo, że była jego służką, nie zamierzał jej cały czas trzymać przy sobie. Na dłuższą metę byłoby to męczące, dlatego czasami będzie musiał dawać jej odetchnąć.
- Niedługo pójdziesz przygotować mi kąpiel, przed spaniem chcę się odświeżyć - poinformował. No patrzecie jaki Gabriel zrobił się wygodny, no ale od czego ma się służbę? Miłosiernie da się jej wykazać! - Chcesz się ze mną wykąpać? - nuta kpiny zabrzmiała w jego głosie, dając do zrozumiana, że nie mówił poważnie.
Chociaż...?

Znowu tablet, więc mogła się pojawić nie planowana autokorekta.

_________________


How could you live with all of my weakness?
All of the times I ran pushing you away.
All I do is hurt you I never deserved you.
Never aware of all I’ve put you through.
Then I remember you said you’d never leave.
Do you remember you said you’d never leave?
Powrót do góry Go down
Levy
Levy
Levy
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1771-levy-leander#37331 http://vampireknight.forumpl.net/t3322-wee-woo#71568
Zarejestrował/a : 01/05/2015
Liczba postów : 52


PisanieTemat: Re: Golden Retriever   Wto Kwi 12, 2016 2:46 am

Najwidoczniej Gabriel miał szczęście, że jeszcze napotkał ją kiedy ta nie była rozdrażniona jak jakiś czas wcześniej. Wtedy to jej ponurą aurę wyczuwano na kilometr i bano się do niej podejść.
Starała się być w miare spokojna, a przede wszystkim martwiła się tym że gdyby zareagowała w sposób który by go wkurzył to przeszłaby okropne tortury. Kto wie jaką wtedy rozrywkę by jej zapewnił? Chociaż na zwykły protest..?
Tym razem się wzdrynęła czując jego palce na bokach. Spojrzała zaskoczona w jego oczy. Kiedy zgadzala się na służbę u niego było to wiązane z czymś takim? Cholera! Mogła to bardziej przemyśleć a nie poddawać się emocjom i chęci skosztowania jego krwii.
- T-To nie moja wina, kto mi kazal wypić z.. - zaczęła unosząc nieco głos. - W takim razie.. - mruknęła ciszej pomyślała chwilę. - M-masaż? - zaproponowała. Jak się zachować w takiej sytuacji? Była teraz jak lalka na sznurkach za które pociągał jakiś dzieciak i na co sama się zgodziła! Głupia i tyle. Rządza przejęła nad nią kontrolę i teraz ma.
Na dobranie się do jej dolnej części garderoby zareagowała od razu. - N-Nie tam! - pisnela cicho łapiąc go za nadgarstki. Miała nadzieje że nie wpadnie przez to w furię ale no.. Musiała utrzymać cnotę, nie?
- Z-zostałam taka. Nie pamiętam dokładnie jak to było..  Po prostu obudziłam się w jakimś laboratorium. - odparła. Odruchowo zacisnela trochę nogi. To nic że coś takiego.. Odrobine jej się podobało.
- Mam. - odpowiedziała krótko. Czyli jednak będzie mieszkać u siebie! Odetchnęła w myślach z ulgą jednak starała się nie dać tego po sobie poznać. Później kiwnela zrozumiale glową na jego polecenie.
Ta propozycja była tak dziwna! Od razu zawstydzona stanowczo zaprzeczyła.
- N-Niemożliwe! - nie wiem za jaką dziewczynę ją miał, ale ona zdecydowanie do takich nie należała. Wykąpie się sama, o ile jej na to pozwoli.

Ta piękna godzina. Post z telefonu więc może zabraknąć polskich znaków ;3;
Powrót do góry Go down
Gabriel
Gabriel
Gabriel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t815-gabriel#5085 http://vampireknight.forumpl.net/t1186-gabriel#19652 http://vampireknight.forumpl.net/t2102-gabriel#44102
Zarejestrował/a : 07/12/2012
Liczba postów : 459


PisanieTemat: Re: Golden Retriever   Wto Kwi 12, 2016 2:49 pm

Spojrzał na dziewczynę spod przymrużonych powiek. On jej kazał? No prosze, czego to się dowiedział. Choć wampirzyca nie dokończył swojej myśli, to mógł się łatwo domyślić. Nie spodobał mu się podniesiony ton głosu służki. W żółtych, gadzich oczach pojawił się błysk złośliwości.
-  Kto kazał? - zapytał. Spokojny głos momentalnie przybrał zimny ton. - Z tego co pamiętam, to sama się na niego rzuciłaś.
Zadrapał paznokciami jej skórę po bokach. Dopiero gdy poczuł krew na swoich palcach, jej odpuścił.
Masaż? Brawo, jednak udało jej się coś samej wymyślić. Jednak dobry humor nieco nadszarpnęła mu chwilę wcześniej. Levy kolejny raz postanowiła spróbować swoich sił, protestując. Przynajmniej wiedział jedno - trzeba poćwiczyć nad dyscypliną. Warknął, kiedy hybryda złapała go za nadgarstki. O ile wcześniej mógł przymknąć oko, to teraz nie miał zamiaru.
- Chyba się zapomniałaś - syknął.
Nie czekając na reakcję, pochylił się nad nią i wbił kły w szyję. Nie pił krwi dziewczyny, chciał tylko sprawić jej ból. Po chwili wyszarpał zęby, wyrywając kawałek skóry.
- Jak bardzo zależy ci na wkurzeniu mnie?
Irytacja coraz bardziej brała w górę. Tęczówki jarzyły się czerwienią. Zastanawiał się, co zrobić z nią. Niby miał tyle możliwości, ale najchętniej po prostu położyłby się spać. Słońce zapewne już pojawiło się na niebie, czego Gabriel nie mógł dokładnie stwierdzić przez starannie zasłonięte okna. Właśnie... słońce. Wredny uśmiech zastąpił grymas niezadowolenia. Wiedział, że promienie nie zabiją, jeśli długo nie było się wystawionym na ich działanie, ale osłabiały.
- Teraz pójdziesz przygotować kąpiel, a potem odsłonisz okno i postoisz na słońcu - zadecydował. - Będziesz stała tak długo, aż nie zobaczę, że już nie wytrzymasz.
Jeśli Levy puściła go wcześniej, zszedł z niej i położył się na plecach, opierając głowę o złączone dłonie. Wystarczyło tylko poczekać na wykonanie poleceń. Co jakiś czas zerkał na nią, upewniając się, że służka nic nie kombinuje.

Znowu tablet, więc mogą być błędy, damn.

_________________


How could you live with all of my weakness?
All of the times I ran pushing you away.
All I do is hurt you I never deserved you.
Never aware of all I’ve put you through.
Then I remember you said you’d never leave.
Do you remember you said you’d never leave?


Ostatnio zmieniony przez Gabriel dnia Wto Kwi 12, 2016 7:01 pm, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down
Levy
Levy
Levy
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1771-levy-leander#37331 http://vampireknight.forumpl.net/t3322-wee-woo#71568
Zarejestrował/a : 01/05/2015
Liczba postów : 52


PisanieTemat: Re: Golden Retriever   Wto Kwi 12, 2016 3:44 pm

I tak to z nią było. Zanim cokolwiek powiedziała do swojego pana powinna nad tym pomyśleć, przewidzieć ewentualną reakcję albo mogła po prostu milczeć. Ona jednak uniosła głoś i jeszcze bezczelnie oskarżyła go o to, że zamordowała z pragnienia jakiegoś pijanego nastolatka. Zacisnęła usta mocno i odwróciła swoje spojrzenia. Ten chłopak na swój sposób ją przerażał, a teraz miał nad nią całkowitą kontrolę.
- T-to.. - wydukała z siebie cichutko. Chciała się jakoś wytłumaczyć, chciała przeprosić bo miała świadomość, że chłopak resztę sam sobie dopowiedział w myślach. - J-ja źle zrobiłam.. - dodała spoglądając znów w jego oczy, dosyć nieśmiale. Okazywała skruchę teraz i może by jej odpuści gdyby znowu nie wykazała się fantastycznym pomysłem sprzeciwiania się jego woli.
To był bardzo poważny błąd. To, że złapała go za nadgarstki, ale.. ona po prostu chciała ochronić swoją cnotę bo Bóg wie co by wymyślił. Mógł ją tylko postraszyć, że Levy skończy bez dolnej części garderoby ale mógł też próbować czegoś więcej. Puściła go automatycznie gdy tylko się uniósł.
- P-przepra.. - zaczęła, ale wtedy wgryzł się w jej szyje. Jęknęła głośno z bólu a gdy tylko się odsunął złapała się za to miejsce zaciskając zęby. Zaraz powinno się zagoić ale to nie zmieniało faktu że boli.
Chciała coś powiedzieć ale nie miała na to siły. Była naprawdę ciężkim przypadkiem i oswojenie jej.. Zapewne będzie miała dużo kar tego typu. Spojrzała na niego zaszklonymi oczami gdy dał jej polecenie. Kiwnęła głową nim dokończył i powoli wstała ale później się zatrzymała. Stać na słońcu? Drgnęła stojąc chwilę osłupiała ale ruszyła w stronę łazienki przygotować mu kąpiel. Też by jej się przydała... nowe ubrania zresztą też. Wytrwam to, pomyślała i wróciła do niego.
- Kąpiel przygotowana. - odparła tylko i zgodnie z jego poleceniem odsłoniła okno. Słońce wpadły do pokoju rzucając na podłogę jej dzień. I stała tak. Czuła ja ją siły opuszczają a po czasie słońce bezlitośnie parzy jej plecy. Nie miała prawa czegoś takiego wytrzymać na dłuższą metę ale w końcu upadła na ziemię tracąc przytomność.

_________________
Powrót do góry Go down
Gabriel
Gabriel
Gabriel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t815-gabriel#5085 http://vampireknight.forumpl.net/t1186-gabriel#19652 http://vampireknight.forumpl.net/t2102-gabriel#44102
Zarejestrował/a : 07/12/2012
Liczba postów : 459


PisanieTemat: Re: Golden Retriever   Wto Kwi 12, 2016 7:30 pm

"J-ja źle zrobiłam.."
Najwyraźniej w dziewczynie odezwały się resztki instynktu samozachowawczego. Mimo to, Gabriel nadal był poirytowany jej zachowaniem. Z pewnością wymyśli więcej kar, jeśli służka nadal będzie się stawiała. W jego mniemaniu należała do niego, więc miała być mu posłuszna.
Wstał, gdy kąpiel została przygotowana. Wreszcie się trochę odświeży. Podszedł do szafy i ją otworzył. Wybrał czarną bluzkę i spodnie dresowe. Czmychnął do łazienki, zamykając za sobą drzwi. Podejrzewał, że gdyby Levy zobaczyła go bez ubrań, padłaby ze wstydu na zawał. Pozbył się ciuchów, rzucając je niedbale w kąt. Wszedł do ciepłej wody, zanurzając się niemal po sam czubek wody. Wampiry potrafiły wytrzymać dłużej bez powietrza niż ludzie. Po paru minutach wyszedł z wanny i się wytarł. Założył piżamę i wyszedł z pomieszczenia. Podczas relaksu nie słyszał, żeby hybryda coś robiła i teraz przekonał się, co było tego powodem. W końcu nieprzytomne osoby są bardzo spokojne. Zasłonił okno, uważając, żeby promienie nie jego nie dopadły. Obrażenia zadane przez słońce były u niego dotkliwsze niż u przeciętnego wampira. Nadepnął dziewczynie na dłoń.
- Ciekawe czy nadal będzie się sprzeciwiać - mruknął.
Wciął szopiastą na ręce i zaprowadził do łóżka. Tam ją położył, a sam się usadowił wygodnie na swojej połowie. Okrył się kołdrą i w mgnieniu oka zasnął.
Obudził się zanim słońce do końca zaszło. Przeciągnął się, zbierając chęci na wstanie. Siła przyciągania łóżka okazywała się być zadziwiająco silna. Wiedział, że jeśli chce zdążyć do sklepu przed jego zamknięciem, nie może leżeć w nieskończoność. Sprzedawcy w sklepach zoologicznych nie mieli w zwyczaju handlować w nocy, no przynajmniej ci ludzcy.

_________________


How could you live with all of my weakness?
All of the times I ran pushing you away.
All I do is hurt you I never deserved you.
Never aware of all I’ve put you through.
Then I remember you said you’d never leave.
Do you remember you said you’d never leave?
Powrót do góry Go down
Levy
Levy
Levy
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1771-levy-leander#37331 http://vampireknight.forumpl.net/t3322-wee-woo#71568
Zarejestrował/a : 01/05/2015
Liczba postów : 52


PisanieTemat: Re: Golden Retriever   Wto Kwi 12, 2016 11:13 pm

Leander będzie wiedzieć na przyszłość, że Gabrielowi się nie sprzeciwia. Zgodziła się na to by zostać jego służką, więc teraz musi tańczyć tak jak chłopak jej zagra. Plus z taką karą jaką jej tu teraz dano nigdy więcej pewnie nie zneguje tego co jej pan powie czy zrobi. Będzie posłuszna i uległa - taką lekcję z tego dnia wyciągnęła.
Straciła jakoś poczucie czasu. To jak długo była wystawiona na promienie słoneczne, albo w którym momencie zemdlała. Była jednak pewna, że nastało to zanim Gab skończył swoją kąpiel wcześniej przez nią przygotowaną. W międzyczasie Levy miała bardzo przyjemne sny, mianowicie spędzała miło czas w swoim cudownym mieszkaniu. Nawet nie poczuła nadepnięcia jej na rękę, musiała być mocno wykończona. Jęknęła tylko cicho.
Obudziła się wieczorem, krótko po nim. Drgnęła lekko i rozejrzała się po pomieszczeniu starając się złapać ostrość otoczenia. Powoli podniosła się do siadu i przetarła oczy. - Gdzie jestem..? - szepnęła cicho. Machnęła ogonem jakby zaciekawiona otoczeniem. Tak, szopiasta w pełni wytrzeźwiała i teraz ogarniała co się dzieje! Spojrzała na chłopaka i przechyliła głowę. Powinnam zapytać kim jest, czy nie..? pomyślała mrugając kilka razy. Potem spojrzała na swoją bluzkę. - Ach! Cała zakrwawiona! - jęknęła zaskoczona patrząc po sobie.

Najkrótszy post ever Q___Q

_________________
Powrót do góry Go down
Gabriel
Gabriel
Gabriel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t815-gabriel#5085 http://vampireknight.forumpl.net/t1186-gabriel#19652 http://vampireknight.forumpl.net/t2102-gabriel#44102
Zarejestrował/a : 07/12/2012
Liczba postów : 459


PisanieTemat: Re: Golden Retriever   Sro Kwi 13, 2016 7:29 pm

"Gdzie jestem..?"
W kolorowej Nibylandii.
Nadal czując resztki snu, ciągnącego ku łóżku, udało mu się przezwyciężyć cholerną grawitację i wstać. Spojrzał na dziewczynę, która chyba nie do końca zdawała sobie sprawę, co robi w jego pokoju. Spojrzał na zegarek. Jeśli zaraz wyjdą, to powinni zdążyć. Zanim jednak pójdą do sklepu, Gabriel powinien się przebrać. Wybrał z szafy jakieś ubrania. W sumie to nawet ich nie wybierał. Standardowo ciuchy były czarne, jak większość jego garderoby. Podniósł to, co spadło na ziemię i poszedł do łazienki się przebrać. Ubrał się szybko i wyciągnął klucz z spodni, który przed spaniem zostawił w łazience.
- Chodź za mną.
Otworzył drzwi i wyszli z pokoju. Nie zamykał go teraz. Wątpił, żeby ktoś zechciał w nim szukać. Nawet jeśli coś takiego stałoby się, to "włamywacz" i tak nie znalazłby nic interesującego.
- Nie próbuj zwiewać. Nie opłaci ci się to - ostrzegł, gdy zostawili za sobą posiadłość.
Ostatnią rzeczą na jaką miał ochotę było gonienie służki. Jednak ta chyba nie była na tyle nierozważna, żeby próbować uciec?
Dotarli do zoologicznego parę minut przed jego zamknięciem. Sprzedawca widzą klientów, niespecjalnie się ucieszył, co było zbyt wyraźnie wymalowane na jego twarzy. Gabriel niewiele się tym przejmując zaczął rozglądać się miedzy półkami. Znalezienie odpowiedniej obroży wśród tylu produktów dla zwierząt, było czasochłonnego. Dodatkowo wampir starał się robić to tak mozolnie, jak tylko się dało, obserwując, jak mężczyzna nerwowo spogląda na zegarek. Och, chyba nic mu się nie stanie, jeśli o parę minut przedłuży swoją pracę? Wreszcie czarnowłosy odszukał czarną obrożę. Powinna pasować. Wziął ją i podszedł do kasy. Zapłacił i wyszedł ze sklepu, przywołując dłonią dziewczynę.
- Załóż to - rozkazał, podając hybrydzie zakup. Będzie pięknie z tym wyglądać! - Idziemy jeszcze do sklepu. Przyda Ci się coś innego niż te zakrwawione szmaty.
Hojny, nie?
Odzieżowy znajdował się zaraz obok zoologicznego. Tym razem pracownik nie wyglądał, jakby miał zabić wzrokiem. Nic dziwnego skoro sklep był prowadzony przez wampiry i przez to czynny w nocy.
- Wybierz coś sobie.
Dał jej wolną rękę w wyborze ubioru. Nie miał zamiaru przebierać w ciuchach. Usiadł na krześle przed przed przymierzalnią, skąd miał prawie idealny widok na całą salę.

_________________


How could you live with all of my weakness?
All of the times I ran pushing you away.
All I do is hurt you I never deserved you.
Never aware of all I’ve put you through.
Then I remember you said you’d never leave.
Do you remember you said you’d never leave?
Powrót do góry Go down
Levy
Levy
Levy
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1771-levy-leander#37331 http://vampireknight.forumpl.net/t3322-wee-woo#71568
Zarejestrował/a : 01/05/2015
Liczba postów : 52


PisanieTemat: Re: Golden Retriever   Sro Kwi 13, 2016 9:31 pm

Halo! Proszę się tu z niej nie śmiać, dziewczyna wytrzeźwiała i zrozumiała w jakim znajduje się położeniu! Znaczy, nie do końca ale zrozumie za.. moment? Taak, przypomni jej się wszystko z dnia wczorajszego jak tylko się trochę wysili, o. Przypomni jej się też jak to nie wolno się sprzeciwiać woli pana, tak na przyszłość. Odprowadziła chłopaka wzrokiem do łazienki zastanawiając się co właściwie się zdarzyło. Była głodna.. park.. tamten pijany chłopak. Zacisnęła usta machając nerwowo ogonem. Nigdy wcześniej nie zamordowała człowieka.
Gdy tylko usłyszała jego głos automatycznie wstała i ruszyła za nim. Tym razem mogła dokładnie przyjrzeć się miejscu w którym są. Ten zamek to był jego dom? Robił wrażenie.
- Nie mam zamiaru uciekać. - odparła, podążając za nim. Szybko dotarli do miasta, zoologicznego a dziewczyna zastanawiała po co tak właściwie tu przyleźli. W każdym razie chodziła między półkami rozglądając się za niewiadomo czym. Nie odstępowała chłopaka na krok, a gdy wręczył jej obrożę była nieźle zdziwiona.
- J-ja?.. - zapytała żeby się upewnić, ale bez żadnych sprzeciwów założyła obrożę. Zaczesała włosy za ucho patrząc zawstydzona ziemię i machnęła ogonem. Uch, to będzie ciekawa służba, doprawdy. Później posłusznie poszła z nim do odzieżowego. Tam zaczęła sobie szukać czegoś co mogłaby ubrać. Postawiła jednak na coś prostego - spodenki, koszulka na ramiączkach i kilka innych ważnych rzeczy.. bo nie wiadomo jak długo będzie u niego siedzieć. Poszła do przebieralni żeby od razu być w rzeczach które kupi. Wyszła do niego.
- Jest chyba w porządku, prawda? - zapytała patrząc na niego. Z tą obrożą wyglądało to idealnie!

_________________
Powrót do góry Go down
Gabriel
Gabriel
Gabriel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t815-gabriel#5085 http://vampireknight.forumpl.net/t1186-gabriel#19652 http://vampireknight.forumpl.net/t2102-gabriel#44102
Zarejestrował/a : 07/12/2012
Liczba postów : 459


PisanieTemat: Re: Golden Retriever   Pią Kwi 15, 2016 5:45 pm

Patrzył, jak dziewczyna wybiera ubrania, co jakiś czas zerkając na zegarek. Nie miał zamiaru spędzić tutaj całej nocy. Na szczęście Levy potrafiła szybko załatwić sprawę.
- Znośnie - stwierdził, kiedy dziewczyna pokazała mu się w nowych rzeczach.
Wstał i podszedł do ekspedienta. Zapłacił za wdzianko służki i wyszedł na ulicę. W powietrzu unosił się ludzki zapach. Nic dziwnego, skoro niektórzy wybierali się do klubów lub urządzali sobie imprezy na wolnym powietrzu. To miasto chyba nigdy się nie nauczy zostawać w domach w nocy.
- Przynieś mi dwóch ludzi, Levy. Spotkamy się w parku tam, gdzie wczoraj - zażądał.
Tak, to oznaczało, że wampirzyca przez pewien czas będzie mogła byś oddalona od niego. Jednak Gabriel nie zamierzał pozwolić jej na długa przerwę.
- Za piętnaście minut chcę cię tam widzieć - sprecyzował. - Znajdź jakiegoś chłopaka i dziewczynę.
Ten to ma wymagania.
Odwrócił się od hybrydy i skręcił w uliczkę. Dojście do parku spokojnym tempem powinno mu zająć nie więcej niż dziesięć minut. Co prawda mógłby posłużyć się wampirzą prędkością i być tam o wiele szybciej, ale nie widział sensu w pośpiechu. Nie spodziewał się, że Levy wykona ekspresowo wykona zadanie. Wstąpił do cukierni, zakupując kilka ciastek. No co, on też może czasami skosztować czegoś innego niż krwi.
Przyszedł na wyznaczone miejsce parę minut przed upłynięciem czasu. Oparł się o drzewo, wzrokiem szukając służki. Może zwiała? To znowu nie byłoby takie dziwne, jednak jeśli doszłoby do tego, a czarnowłosy kiedyś natknąłby się na nią, dołożyłby starań, żeby nie wyszła cało z tego.

_________________


How could you live with all of my weakness?
All of the times I ran pushing you away.
All I do is hurt you I never deserved you.
Never aware of all I’ve put you through.
Then I remember you said you’d never leave.
Do you remember you said you’d never leave?
Powrót do góry Go down
Levy
Levy
Levy
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1771-levy-leander#37331 http://vampireknight.forumpl.net/t3322-wee-woo#71568
Zarejestrował/a : 01/05/2015
Liczba postów : 52


PisanieTemat: Re: Golden Retriever   Sob Kwi 16, 2016 9:45 pm

Nie potrzebowała za dużo czasu na znalezienie sobie czegoś odpowiedniego. Miała prosty styl więc dłuższe siedzenie w odzieżowym i skakanie między wieszakami nie było dla niej. Tak to wybrała pierwsze lepsze rzeczy i bam! Pasowały do siebie idealnie! Spojrzała po sobie i się lekko uśmiechnęła do siebie. W sumie to po co go pytała o zdanie? Przecież jemu to wisi jak ona będzie ubrana. Wzruszyła ramionami i poszli do kasy zapłacić za ubranka. Miło ją zaskoczył kiedy za nią zapłacił, ale później i tak mu to odda.
Ludzie są naprawdę głupi. Nic dziwnego że tak dużo osób umiera! Nawet ze świadomością o tym że istnieją wśród nich istoty takie jak wampiry to żyją beztrosko i.. giną. Spojrzała na niego gdy tylko dał jej rozkaz. Kiwnęła posłusznie głową patrząc na niego a potem ruszyła na łowy!
Szukała bardzo uważnie. Kogoś czystego, żadnego alkoholu i żadnych używek chyba że to pierwsze w małej ilości. Wyłapała gdzieś wzrokiem dziewczynę. Obstawiała ścianę na jakiejś imprezie i piła sok. Złapała ją szybko, starając się by zagubiona owieczka przeżyła, ale była nieprzytomna. Później tak samo znalazła jakiegoś chłopaka i tak jak prosił Gabriel zjawiła się punktualnie w parku. Położyła przed nim dwójkę nieprzytomnych i nietkniętych nastolatków i przeczesała palcami włosy. Machnęła zadowolona ogonem i się uśmiechnęła pod nosem. Może jakaś pochwała?

_________________
Powrót do góry Go down
Gabriel
Gabriel
Gabriel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t815-gabriel#5085 http://vampireknight.forumpl.net/t1186-gabriel#19652 http://vampireknight.forumpl.net/t2102-gabriel#44102
Zarejestrował/a : 07/12/2012
Liczba postów : 459


PisanieTemat: Re: Golden Retriever   Czw Kwi 21, 2016 9:38 pm

Jednak dziewczyna wypełniła zadanie, co trochę Gabriela dziwiło. W sumie nie wiedział, czego po niej oczekiwał. Wyglądała mu raczej na osobę, która nie chce krzywdzić bez powodu. Jak widać przeczucia mylą i tak było tym razem, na szczęście. Pogardliwym wzrokiem spojrzał na dwójkę ludzi. Tak uroczo spali. Szkoda byłoby, gdyby ktoś popsuł im plany na noc, o ile jakieś mieli. Chłopak przeczesał włosy, zastanawiając się, co zrobić z nimi. Wysunięte kły, szybko odpowiedziały za niego. Widok nieskalanej szyi śmiertelników kusił, ale Gabriel nie chciał zakończyć tylko na piciu ich krwi. Przecież takim pożywieniem można się zabawić. Co prawda nie miał zamiaru poświęcić dużo czasu na to. Roznoszące się wokół zapachy nie skazywały na to, żeby ktoś inny był blisko. Byli sami.
- Kogo będzie ci bardziej szkoda? - zapytał.
Przykucnął przy dziewczynie, obracając ją na plecy. Miała lekko przyśpieszony oddech. Wyglądała zupełnie jakby spała. Jeszcze nie zdawała sobie sprawy, że na jej życie czyha dwójka wampirów.
Najpierw zaczął przebudzać się nieznajomy. Zanim otworzył oczy, kierując wzrok na wampirzycę, mamrotał coś pod nosem, machając nogami. Minęło parę sekund, nim rozeznał się w zaistniałej sytuacji. Po jego zagubionym wyrazie twarzy, przechodzącym w niedowierzanie, można było rozpoznać, ze układał sobie w głowie fragmenty wydarzeń przed porwaniem.
- Gdzie ja jestem? - syknął, łapiąc się za tył łba.
Szybko usiadł, obserwując pozostałą trójkę.
Wampir także mu się przyglądał, licytując się z samym sobą w myślach, kiedy ofiara zorientuje się, co ją czeka. W gadzich oczach pojawiła się iskierka zainteresowania.
- Levy, przytrzymaj go w razie, gdyby chciał zwiać - rozkazał.
Ludzka dziewczyna także nie zostawała w tyle i dołączyła do nich. Zamrugała kilka razy, nie mogąc uwierzyć samej sobie, że nie jest tam, gdzie była jeszcze niedawno. Próbowała pójść za przykładem drugiej przekąski i usiąść, ale Gabriel trzymając ją za ramię, docisnął do ziemi.
- Kogo pierwszego zabijamy, co?
Złapany nastolatek spojrzał przestraszony na Gabriela i Levy, jednak w niej utkwił błagalne spojrzenie. Liczył na jej pomoc w ucieczce.
- Przecież ja nic nie zrobiłem. Dajcie mi iść, bo jak nie to-
- To co? - przerwał mu młody Kuroiaishita, obnażając długie kły, gotowe do zdobycia pokarmu. - Zaczniesz krzyczeć? Zawołasz policję? Śmiało.

_________________


How could you live with all of my weakness?
All of the times I ran pushing you away.
All I do is hurt you I never deserved you.
Never aware of all I’ve put you through.
Then I remember you said you’d never leave.
Do you remember you said you’d never leave?
Powrót do góry Go down
Levy
Levy
Levy
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1771-levy-leander#37331 http://vampireknight.forumpl.net/t3322-wee-woo#71568
Zarejestrował/a : 01/05/2015
Liczba postów : 52


PisanieTemat: Re: Golden Retriever   Wto Maj 03, 2016 11:53 am

Levy rzeczywiście nigdy nie lubiła krzywdzić ludzi. Starała się żyć z nimi w zgodzie jednak tym razem… po prostu chciała uniknąć kolejnej kary? Już raz poznała gniew swojego pana więc od tej pory będzie mu posłuszna… nawet jeśli to ma oznaczać wyrzuty sumienia do końca życia. Dziewczyna rzuciła dwójkę ludzi na ziemię ze spuszczoną głową
- Kto wie. – odezwała się chłodno i obojętnie. Spojrzała mu w oczy. Zdecydowanie nie przypominała tej uległej którą się bawił w swoim pokoju. Była jak dziki zwierz któremu nie zależało w tym momencie na życiu tej dwójki, tylko walczyła o przetrwanie. – Chyba żadnego z nich. – westchnęła tylko przykucając. Najpierw podniosła pysk chłopaka, potem spojrzała na dziewczynę. Gdy chłopak się przebudził przechyliła głowę patrząc na niego z lekkim zaciekawieniem. Uśmiechnęła się tajemniczo gdy otrzymała rozkaz od Gabriela i objęła chłopaka od tyłu odciągając trochę tak by patrzył na to co się dzieje z jego towarzyszką. Zamknęła go w żelaznym uścisku.
- Rozluźnij się. – szepnęła mrukliwie do chłopaka i oparła brodę na jego ramieniu. Dziewczyna tylko zdezorientowana i przerażona patrzyła na nich, a gdy gadziooki chłopak docisnął ją do ziemi jęknęła cicho.
- P-proszę, zostaw mnie! – zawołała przerażona patrząc na niego. Miała lekko zaszklone oczy jakby zaraz miała się rozpłakać.
- Kogo tylko chcesz panie, w końcu są bezwartościowym posiłkiem prawda? – uśmiechnęła się głaszcząc chłopaka którego pilnowała po policzku. Gdy ten na nią spojrzał przechyliła tylko głowę pytająco i spojrzała na niego z dzikością w oczach. Machnęła ogonem. – Uspokój się dzieciaku. To Twoja wina że tu jesteś. Trzeba było grzecznie siedzieć w domku. – warknęła ściskając jego ramie i wbijając w nie lekko swoje pazury. Zraniła go na tyle, że kilka stróżek krwi ociekło po jego ręce, a krwisty aromat lekko uniósł się w powietrze. Poruszyła nosem.

_________________
Powrót do góry Go down
Gabriel
Gabriel
Gabriel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t815-gabriel#5085 http://vampireknight.forumpl.net/t1186-gabriel#19652 http://vampireknight.forumpl.net/t2102-gabriel#44102
Zarejestrował/a : 07/12/2012
Liczba postów : 459


PisanieTemat: Re: Golden Retriever   Czw Maj 05, 2016 8:32 pm

Nie zależało jej na żadnym z nich? Gabriel spojrzał na nią pytającym wzrokiem. Naprawdę nie chciała spróbować uratować choć jednej osoby? Może nie była aż tak beznadziejna, jak na początku myślał.
Westchnął cicho, zastanawiając się, nad tym, kto pierwszy powinien zostać przekąską. Ten to ma rozmyślania, prawie na poziomie filozoficznym, tsa. Nie słuchał protestów ludzi. Były dla niego, jak ciche piski, które trzeba uciszyć. Nikogo nie było, więc mogli nawet krzyczeć, choć pewnie czarnowłosy zrobiłby dobry uczynek dla świata i ich uciszył. Przesunął wzrokiem na przestraszoną dziewczynę. Miał ja zostawić? No proszę, nie po to kazał Levy kogoś przynieść, żeby teraz puszczać wolno. Niby mógł ją puścić, dać złudną nadzieję, a potem dorwać, ale teraz nie widział w tym sensu. On nie bawił się w kotka i myszkę. Złapał przerażoną nastolatkę z ubrania i pociągnął do góry, zmuszając ją do siadu. Bez słowa palce zacisnęły się na jej głowie, aby parę sekund później przekręcić i skręcić jej kark. Jeszcze ciepłe ciało padło na ziemię.
- Zabij go - powiedział.
Wciągnął powietrze, czując kuszący aromat krwi. Pochylił się nad trupem, obnażając kły, gotowe do przebicia gładkiej szyi. Znieruchomiał, spoglądając czerwonymi ślepiami na służkę.
Ofiary były wcześniej nieprzytomne, więc istniało ryzyko, że szopiasta mogła dać im jakiś środek, chcąc w taki sposób załatwić Gabriela. Może nawet był nieufny aż za bardzo, ale wolał nie tracić kontaktu ze światem po posiłku. Nie mógł mieć całkowitej pewności, że hybryda czegoś nie szykowała.
- Poczęstuj się nią pierwsza - rozkazał.
Odsunął się nieco od martwej, zapewniając służce dobry dostęp do pokarmu.

_________________


How could you live with all of my weakness?
All of the times I ran pushing you away.
All I do is hurt you I never deserved you.
Never aware of all I’ve put you through.
Then I remember you said you’d never leave.
Do you remember you said you’d never leave?
Powrót do góry Go down
Levy
Levy
Levy
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1771-levy-leander#37331 http://vampireknight.forumpl.net/t3322-wee-woo#71568
Zarejestrował/a : 01/05/2015
Liczba postów : 52


PisanieTemat: Re: Golden Retriever   Czw Cze 30, 2016 11:42 am

Dlaczego miałaby mu się podkładać? Levy była dobrą osobą, ale czasem wolała ratować siebie niż kogoś innego do kogo śmierć w końcu sama przyjdzie któregoś dnia tak czy inaczej. Tym razem to owa dwójka przyszła do śmierci, czy raczej została siłą zaciągnięta, ale trudno. Kto by się tutaj przejmował? Poniekąd to ich wina - kto kazał im się szwendać po mieście w nocy, wiedząc o zagrożeniu?
Levy nie miała tego typu rozmyśleń. Po prostu spoglądała zimno na dwójkę zastanawiając się dlaczego musiała się rzucić na wcześniejszego nastolatka, który odebrał jej świadomość. Gdyby nie ten bachor, hybryda siedziałaby sobie w swoim mieszkaniu i odprężałaby się w swojej dużej wannie z hydromasażem. Nie musiałaby się zajmować takimi rzeczami. Westchnęła cicho spoglądając na poczynania jej "pana". Ach biedna dziewczyna.. Skończyła w ten sposób z jej winy, gdyby przytaszczyła tutaj kogoś bardziej beznadziejnego kto i tak nie osiągnąłby nic w życiu to może... Potrząsnęła głową, nie mogła w ten sposób myśleć i nie mogła dopuścić do siebie wyrzutów sumienia.
Zacisnęła usta słysząc polecenie i się powoli podniosła. Chłopak nadal siedział na ziemi, był przerażony i jego ciało drżało. Podobnie jak Gabriel złapała młodziaka za głowę, wpijając ostre pazury w czaszkę i podniosła go wysoko. Złapała go wolną dłonią za ramię , żeby go unieruchomić i przekręciła, skręcając mu kark. Ten sposób był najczystszy - nie chciała przecież pobrudzić na nowo czystych, świeżo kupionych ubrań. Upuściła go na ziemię patrząc beznamiętnie na młodszego i machnęła ogonem.
Przechyliła głowę. Co się stało? Tak bardzo był podejrzliwy? Gdyby coś zrobiła, owszem mogłaby się poznęcać nad nieprzytomnym chłopakiem nie zważając na to, że jest jej panem ale.. no właśnie. Zawsze mógłby się zemścić i to jeszcze bardziej niż wcześniej.
- To ciekawe, że mój pan mi nie ufa, prawa? - przechyliła głowę i podeszła do martwego ciała dziewczyny. Usiadła na niej okrakiem i obnażyła śnieżnobiałe kły. Po prostu się wgryzła w szyję dziewczyny, pomachując zadowolona ogonem. Wypiła tyle ile potrzebowała, a gdy skończyła po prostu stanęła obok i wytarła usta. - Jak widać, nic mi nie jest. - odpowiedziała przeciągając się i przeczesała włosy dłonią.

_________________
Powrót do góry Go down
 
Golden Retriever
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Golden Ticket || Ajra

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Informacje :: Kącik Graczy :: RETROSPEKCJE-
Skocz do: