IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Apartament Seiyushi

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Seiyushi

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1864-seiyushi-hayamiri#39048
Zarejestrował/a : 28/05/2015
Liczba postów : 180


PisanieTemat: Apartament Seiyushi   Sob Kwi 23, 2016 3:50 pm

Salon..

Sypialnia..


Kuchnia..


Łazienka..



Ostatnio zmieniony przez Seiyushi dnia Sob Kwi 23, 2016 5:26 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Seiyushi

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1864-seiyushi-hayamiri#39048
Zarejestrował/a : 28/05/2015
Liczba postów : 180


PisanieTemat: Re: Apartament Seiyushi   Sob Kwi 23, 2016 5:19 pm

Podróż nie była długa, obwodnicą trochę mocniej nacisnęła na pedał gazu. Silnik mruczał pod maską dając znać o swojej mocy, lubiła szybką jazdę a że znajomek był wyczerpany to zamierzała jak najszybciej znaleźć się u siebie w mieszkaniu. Wjechała do podziemnego parkingu i wyłączyła silnik.
- ohh.. jakże panicz sobie życzy.. pary z ust nie puszczę na temat twojego powrotu.. ciekawi mnie jednak czy twój przyjazd ma coś wspólnego z rezygnacją Samura z posady burmistrza.. - wymamrotała wychodząc z samochodu otworzyła bagażnik żeby wyjął walizkę. Po czym zatrzasnęła blachę i włączyła alarm w autku.
- nie martw się.. będziesz mógł sobie wypocząć w spokoju.. ja muszę jeszcze wrócić do baru.. urwałam się na chwilkę tylko po to żeby się tobą zająć.. ale nie jesteś przecież taką kaleką żeby sobie samemu nie dać rady na małej zamkniętej powierzchni.. - zaśmiała się puszczając mu oczko kiedy weszła do windy i wcisnęła przycisk sugerujący że miała apartament prawie na szczycie. Kiedy winda się zamknęła przez kilka minut towarzyszyła im błoga cisza. Seiyu poprawiła kosmki białawych włosków poprawiając przy tym fryzurę. Po czym z chwilą zatrzymania się windy wyjęła z kieszeni klucze i ruszyła wzdłuż korytarza pod numer 313 i otworzyła mieszkanie wchodząc pierwsza. Nie rozbierała się bo przecież za chwilę będzie wychodzić. Spojrzała jedynie na zegarek na nadgarstku.
- no to podstawy.. to jest salon.. tam wchodzisz do kuchni a na prawo jest łazienka.. - wyjaśniła po czym ruszyła przed siebie zachęcając go gestem dłoni, bardziej paluszkiem żeby za nią podążał.
- te drzwi to garderoba.. możesz pochować tu swoje rzeczy.. w lodówce jest kilka woreczków krwi.. i świeże steki wołowe.. o ile umiesz je sobie sam zrobić.. jednym słowem czuj się jak u siebie w domu.. ja wrócę za kilka godzin.. pewnie będziesz już spał.. podróż musiała być taka męcząca.. i sam akt twórczości na sam koniec bardzo cię musiał wycieńczyć.. biedny Donuś.. - ostatnie słówka wręcz wymamrotała z udawanym współczuciem i podchodząc do niego ujęła delikatnie jego lewy policzek, delikatnie całując jego prawy.
- miłej sjesty.. - wyszeptała mu do uszka i wyszła z mieszkania zamykając za sobą drzwi.
Powrót do góry Go down
Abaddon
Abaddon
Abaddon
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2514-abaddon#53521 http://vampireknight.forumpl.net/t2545-abaddon#53898
Zarejestrował/a : 22/04/2016
Liczba postów : 108


PisanieTemat: Re: Apartament Seiyushi   Sob Kwi 23, 2016 6:06 pm

Czy miał powiązanie z utratą stanowiska szlachetnego? Gdyby się tak zastanowić, to Hiro wezwał go właśnie w tym momencie. Możliwe, że Przewodniczący Rady zaczyna coś szykować, że aż potrzebował pomocy jednego z silniejszych wampirów od Kuroiashita.
- Bardzo możliwe, Seiyushi. Ale prosiłbym abyś nie była za bardzo dociekliwa w tej kwestii. Tak dla własnego bezpieczeństwa.
Nie groził jej, nic z tych rzeczy. raczej wolał aby jego znajoma miała spokojne życie z dala od spraw polityki wampirów. Co prawda Ab odczuwał czasem zmęczenie całym tym wymysłem Wyższych jednak co ma zrobić. Taki już jego los jako Wysłannika. Oczywiście, nie można mylić go ze sługą Rady! Jest naprawdę ważną osobistością - coś w rodzaju Hycla.
- Nie zdziw się, że po powrocie zastaniesz mnie śpiącego i mnie nie dobudzisz.
Zresztą nie musiał jej o tym mówić. Sei zna jego melodie do spania i kilkudniowe drzemki. Jak Aba złapał sen, nie było żadnego chojraka aby go zbudzić. Twardy sen! Ale za to jaki regenerujący siły, zwłaszcza po używaniu cienistej mocy.
Kiedy dotarli na miejsce, Abadon grzecznie szedł za swoją przewodniczką do jej mieszkanka. Jak zwykle elegancja. Uśmiechnął się pod nosem, wchodząc dalej i ochoczo za nią odkrywał pokoje w lokum.
- Masz takie wspaniałe mieszkanie.
Westchnął całkiem zafascynowany pomieszczeniami. Wreszcie odsapnie na nieruchomym łóżku. Podczas rejsu też niby miał wygody, ale kołyszące się pokoje nie raz powodowały chorobę morską.
Przechylił nieco łeb, słuchając to jej dalej. Zawsze wykazywała się kuszącym podejściem, które zresztą było na pewno podsycone tęsknotą. Ta kobieta to diablica. Nie... Succubus.
- Nie jestem dzieckiem, Sei. Dam sobie radę.
Zaśmiał się lecz gdy dotarła do niego myśl o krwi, poczuł dziwne ukłucie wewnątrz siebie. Przypomniał się mu widok rozlanej po ścianie krwi w pokoju sterowniczym, czy wijącego się w konwulsjach kapitana gdy Ab na żywca wyciągał z niego jelita. Poczuł dziwny dreszcz, ale wraz z pocałunkiem w policzek oprzytomniał... właściwie jakby wybudził się ze snu. Feralna obsesja.
- Ta... Dzięki.
Odparł cicho wampir, zamykając ślepia. Kobieta udała się z powrotem do swojej pracy, a Abaddon na poszukiwania.

Nie zaglądał do lodówki. Pierw ustawił swoją walizkę przy garderobie po czym znalazł czysty ręcznik. Sei mówiła aby czuł się jak u siebie, więc mógł grzebać po jej szafkach. Tak czy inaczej musiał załatwić sprawę prysznicową. Ale jak żyć dalej kiedy w głowie nadal wirowało słowo Krew? Zagryzł dolną wargę, siłując się z własnymi myślami. Sen... Sen był tym, czego najbardziej potrzebował. Dlatego po przebraniu się w czystą odzież (jedynie bokserki z krótkimi spodniami) udał się na spoczynek do miękkiego łoża wypełnionego zapachem kobiety jaka to niedawno wyszła. Seiyushi uwielbia igrać z wszelkim złem, nawet jeśli ono miało u niej zamieszkać.

_________________


Theme 1Theme 2
Powrót do góry Go down
Seiyushi

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1864-seiyushi-hayamiri#39048
Zarejestrował/a : 28/05/2015
Liczba postów : 180


PisanieTemat: Re: Apartament Seiyushi   Sob Kwi 23, 2016 6:53 pm

Uroczy uśmieszek nie schodził z jej usteczek od momentu zobaczenia się z szalonym artystą. Musiała przyznać że nawet stęskniła się za jego towarzystwem, był jedyny w swoim rodzaju i chodź nie wyglądał teraz to był bardzo niebezpiecznym osobnikiem. Ale właściwie to ten fakt dodawał mu jeszcze więcej uroku. Podróż z mieszkania do kluby w którym pracowała zajmowała może 10 minut. Blondynka weszła przez tylne drzwi pokazując się za barem stałym bywalcom, ciesząc oczy spitych klientów słysząc wiwaty i bełkot mający przypominać jej imię uśmiechnęła się sztucznie. Drugi barman podszedł zaskoczony powrotem blondyneczki.
- ohh.. ten twój 'znajomy' musiał być na prawdę padnięty albo masz jakieś nadludzkie skille mała.. - zaśmiał się puszczając figlarnie oczko. Kobieta uniosła brew podchodząc do lady i zaczynając żonglować wypełnionymi alkoholem butelkami w powietrzu skupiając się kompletnie na pracy.

****

Wypuściła się nieco wcześniej z klubu, zanim zaczęto zbierać trupy z podłogi. Ruszyła w stronę samochodu i wsiadła do środka kompletnie ignorując pałętające się namiastki ludzkości, szwendające się po chodniku bełkocząc jakieś żałosne teksty w celu zwrócenia na siebie uwagi. W mieszkaniu czekał na nią gość, a raczej skubaniec już smacznie spał.
- znając go.. to będzie gnił w pościeli przez tydzień jak nie lepiej.. - mruknęła rozbawiona. Pamiętała jak po jednej sytuacji w parku kiedy byli na wspólnych łowach spał kilka dni bez przerwy. Tykała go żebrach, łaskotała a nawet dała mu w twarz i nic. "Nawet wśród wampirów Don jest jakimś ewenementem.." przeszło jej przez myśl gdy zaparkowała autko w garażu. Ruszyła w stronę windy aby dostać się do siebie. Nie minęło kilka chwil a już wkładała kluczyki do zamka i przekręcała go w celu dostania się do środka. Rozejrzała się uważnie po salonie, zaczęła nasłuchiwać czy aby nie leci gdzieś w tle muzyka.
- Śpi.. zdecydowanie.. - zachichotała idąc w stronę kuchni aby nalać sobie świeżej krwi do kieliszka. Oczywiście kryształowy, nie byle co. Po zapasie w lodówce domyśliła się że jej gość nie tknął posiłku.
- w końcu zmasakrował załogę statku.. kto byłby głodny po takiej uczcie.. chodź.. fuj.. - wzdrygnęła się na myśl o jakimś obleśnym mężczyźnie. Dopiła swoją porcję oblizując usteczka z zachwytem. Odstawiła kieliszek na blacie i poszła do łazienki. Zahaczając o garderobę z której wyciągnęła coś wygodnego do spania oraz świeży ręczniczek. W końcu łazienka i cały rytuał brania prysznica, zakończony natarciem ciałka oliwką o zapachu białych lilii. Po czym włożyła na siebie czarną jedwabną koszulę, zapinając ją na kilka środkowych guziczków i oczywiście do tego czarne koronkowe majteczki do kompletu. Miała swoje dziwne przyzwyczajenia odkąd zamieszkała sama. Wilgotne blond włoski opadały jej do łopatek, lepiąc się do buźki kiedy weszła do swojej sypialni aż brew jej drgnęła.
- typowe.. czuj się jak u siebie.. ale nie zajmuj całej powierzchni łóżka.. - warknęła podchodząc do materaca zaskoczona że pomimo dość przeciętnej budowy ciała Don rozłożył się jak rozgwiazda. Nie było skrawka materaca gdzie mogłaby się położyć bidulka. Wlazła na łóżko próbując go jakoś popchnąć na drugi koniec.
- sam się o to prosiłeś.. ani się waż mi kwiczeć że cię coś boli.. wszystko ma swoje konsekwencje.. bezczelny łajdak.. - mamrotała pod nosek próbując jakoś ruszyć typa. Jej minus że silna nie była, ale za to uparta. Jak udało jej się go jakoś ruszyć to położyła się obok naciągając na siebie do połowy satynową pościel.
Powrót do góry Go down
Abaddon
Abaddon
Abaddon
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2514-abaddon#53521 http://vampireknight.forumpl.net/t2545-abaddon#53898
Zarejestrował/a : 22/04/2016
Liczba postów : 108


PisanieTemat: Re: Apartament Seiyushi   Sob Kwi 23, 2016 7:38 pm

Miał to do siebie, że jego ciało wymagało sporej ilości snu. Odnawianie energii, relaks i przede wszystkim trawienie krwi. Mógł się też uspokoić, kiedy spał nie przejmując się otaczającym go otoczeniem. Jak zauważyła Sei, nic nie było w stanie Dona wybudzić. Nawet przespałby wybuch bomby atomowej czy uderzenia meteorytu. Nie było to na korzyść wampira co prawda jeśli chodzi o jego bezpieczeństwo, wszak kiedy spał był bezbronny.
Na szczęście wampira spał u znajomej, więc czuł się poniekąd bezpieczny. Jednak czy młoda wampirzyca nie zdenerwuje się gdy ujrzy Aba rozwalonego na jej łóżku i chrapiącego w najlepsze?
Zaspokojony głód, zmęczenie, atak obsesji. Dobre spanie musiało nadejść i ile ono będzie trwało? Może nadejdzie lepszy los i Don obudzi się niedługo?
Gdy wróciła, Ab spał. Głęboko, twardo i spokojnie. Nie wyczuł kiedy przyszła, nie słyszał jak mówi i mości się obok. Później jak go przesuwa, a jak wiadomo podczas snu ciężar ciała jest znacznie większy więc musiała się nieco natrudzić. I właśnie w tej chwili się wybudził Otworzył ślepia, leżąc wciąż na plecach. Czuł na sobie dłonie wampirzycy, jej obecność ale wybudzenie było nagłe. Wampir nagle zaatakował. Pchnął znajomą na drugą stronę łóżka, kładąc ją na łopatkach. W szeroko otwartych ślepiach kryła się dzika żądza krwi. Obsesja. Jego chorobliwa obsesja na punkcie czerwonej posoki. Skierował usta na wilgotną szyję od włosów Sei, przejeżdżając po niej lodowatym językiem. Jeśli nic nie zdziałała, Abaddon chwyci ją mocno za nadgarstki, utrzymując je nad głową wampirzycy, a nogą oprze między jej rozkrokiem. Tak niewiele dzieli go od posoki... Z namacalną czułością pieścił językiem miejsce jakie miał zniszczyć ostrymi kłami.

_________________


Theme 1Theme 2
Powrót do góry Go down
Seiyushi

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1864-seiyushi-hayamiri#39048
Zarejestrował/a : 28/05/2015
Liczba postów : 180


PisanieTemat: Re: Apartament Seiyushi   Sob Kwi 23, 2016 8:00 pm

Mocowała się z wiotkim ciałem chłopaka próbując jakoś zrobić sobie miejsce na łóżku. Westchnęła cichuteńko, dysząc nieco od wysiłku jaki włożyła żeby odrobinkę go przesunąć chodź używała całej swojej siły. "Czemu on jest taki ciężki.. do jasnej cholery.. nie wygląda na takiego.. toż to chuchro jest.." przeszło jej przez myśl gdy egzaminowała zwłoki wampirka. Odgarnęła kosmki mokrych włosków z oczek spoglądając na malutki skrawek jaki zdołała wywalczyć. Podwinęła rękawy czarnej koszuli aż za łokcie i kładąc dłonie na jego żebrach zaczęła go lekko posuwać w bok, gdy nagle oczy mężczyzny otworzyły się. Aż jej dech zaparło nagłe wybudzenie znajomego.
- ohh.. śpiąca królewna postanowiła się w końcu wybu.. - zaczęła dość arogancko ale nie zdołała dokończyć wypowiedzi bo ten nieoczekiwanie zaatakował. Z piskiem spowodowanym szokiem poleciała na materac plecami. I to nie był koniec niespodzianek, bo nim zdołała się zorientować w swoim położeniu Abaś już była nad nią. Wypuściła z ust cichy syk gdy jego dłonie zacisnęły się mocno na nadgarstkach wgniatając je w łóżko.
- uhh.. eeej.. bez takich cwaniaczku.. - wymamrotała próbując się mu wyszarpnąć jakoś. Chodź ta próba wierzgnięcia pod nim na nic się zdała. Westchnienie umknęło z jej rozchylonych ust gdy poczuła na delikatnej skórze szyjki jego śliski od śliny język. Ciało samo drgnęło i szarpnęła się tułowiem nieco bardziej pod nim.
- uh.. jak chciałeś się napić.. wystarczyło poprosić.. - wysyczała szczerząc się dość arogancko jak na istotę w tak słabym położeniu. Nie miała nic przeciwko żeby się dzielić z nim krwią, ale aż zaczynało w niej buzować gdy była brana z zaskoczenia. W końcu to ona lubiła działać w ten sposób. Z jednej strony czuła irytację że miał przewagę, z drugiej fascynacja błyszczała w ametystowych oczkach, zapewne tęsknota za kimś z kim mogła się pobawić na nieco twardszych warunkach.
Powrót do góry Go down
Abaddon
Abaddon
Abaddon
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2514-abaddon#53521 http://vampireknight.forumpl.net/t2545-abaddon#53898
Zarejestrował/a : 22/04/2016
Liczba postów : 108


PisanieTemat: Re: Apartament Seiyushi   Sob Kwi 23, 2016 8:47 pm

Na niekorzyść Sei, Don się wybudził. Wampirzysko nie zamierzało odpuścić wybudzenia, jak i skosztowania swojej boskiej ambrozji. Czuł jak wnętrzności płoną aby zaczerpnąć zaś kilka łyków krwi. Nawet jego ciało wyło na samą myśl o skosztowaniu najlepszego wampirzego daru. Trzymał więc mocno ofiarę w swoich szponach, nie zamierzając ani odrobinę odpuścić. Ma być jego i koniec kropka.

Dyszał głośno, wciąż naznaczając językiem miejsce. Aż wreszcie musnął je ustami i bez słuchania jej słów, zatopił swoje zębiska głęboko. Nie dopuszczał do siebie jej protestów, w końcu wampir zamknął się w swojej szalonej, chorej obsesji na punkcie smaku krwi, jak i niej samej. Jak Sei nic nie uczyni, Ab zassie się mocno nie kontrolując już nawet ilości wypitej posoki. wpadł w tak wielki trans, że niemal odlatywał jak narkoman po niedawno zażytych dragach. Zacznie nawet pomrukiwać z zadowolenia, zaciskając lub rozluźniając palce na nadgarstkach wampirzycy. Czy spodziewała się ataku? Mogła. Wie jak wrażliwy jest Ab po przebudzeniu i jak może być groźny. W dodatku ma manię na punkcie każdej posoki, a przecież tak starał się nie dać się ponieść swoich żądzą. Sei nie utrzymała odpowiednich kroków względem swojego znajomego. Sama sobie winna... jednak chyba nie pozwoli sonie na takie traktowanie? Jako Dominatorka ma swoje pazury, czyż nie?
Opadł nieco na nią ciałem, przygniatając do materaca. Wszak im więcej wampir pił, tym robił się cięższy, poza tym niedawno miał styczność ze sporą ilością ofiar. Jak sobie poradzi Seiyushi? Zawsze mogła się poddać, lecz sporym kosztem oraz utratą sił. Sytuacja wydawała się dość ciężka.

_________________


Theme 1Theme 2
Powrót do góry Go down
Seiyushi

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1864-seiyushi-hayamiri#39048
Zarejestrował/a : 28/05/2015
Liczba postów : 180


PisanieTemat: Re: Apartament Seiyushi   Sob Kwi 23, 2016 9:08 pm

Czując jego ciężki oddech na swojej szyjce zmrużyła groźnie ślepka, zmarszczyła nieco nosek i uśmiechnęła się dość wrednie. Złapała w kiełki dolną wargę nadgryzając ją do krwi, pozwalając aby stróżka krwi zaczęła powoli się toczyć po jej dolnej wardze, po brodzie.
- ohh Doooon.. poważnie myślisz że jestem aż takim łatwym łupem.. że możesz brać sobie kiedy chcesz.. i .. ile chcesz.. ? - wydyszała dość szybko podciągając nóżkę, wsuwając ją między jego a swoją klatkę piersiową.
- głuptasku.. - napięła mięśnie przedramion czując jak ten delikatnie musnął ją ustami tylko po to aby wgryźć się w jej ciało aż syknęła głośniej. Po czuła jak boleśnie zatopił kły w tak wrażliwym miejscu na jej ciele. Aż miała ochotę jęknąć z zachwytu, w końcu lubiła tego typu ból. Ale intensywność z jaką pił jej krew nie wróżyła nic dobrego.
- Don.. niech cię jasny.. szlag.. - warknęła nagle i naparła z całej siły piszczelem na mostek chłopaka. Ręce miała słabe w porównaniu do nóżek. Szarpnęła się całym ciałem chcąc się zamienić z nim pozycją. Z zamiarem wylądowania na nim przy pomocy dobrego balansowania ciała. Jeśli jej się to uda to będzie napierała kolanem na mostek w celu zmuszenia go do oderwania się od jej szyjki. Czy w chwili słabości spuści nieco swoją gardę ? Przekonamy się, w końcu wampirzyca nie da się bez walki.
Powrót do góry Go down
Abaddon
Abaddon
Abaddon
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2514-abaddon#53521 http://vampireknight.forumpl.net/t2545-abaddon#53898
Zarejestrował/a : 22/04/2016
Liczba postów : 108


PisanieTemat: Re: Apartament Seiyushi   Nie Kwi 24, 2016 5:42 pm

Myślał, że Sei raczej nie powinna być przeciwna jego atakowi, chociaż w tym wypadku w jego głowie była jedna myśl - Krew. Niepotrzebnie wampirzyca wybudziła go ze snu, przez co ten nie dał rady kontrolować swojej chorobliwej żądzy. Teraz musi za to zapłacić.
Wyczuł kolejną krew, jaka wyniosła się nie z ran jakie on zrobił. Niebawem zajmie się i tą raną, ale pierw musi uspokoić własną wewnętrzną bestię.
Sei jednak zechciała się bronić, co raczej było normalne. Ale czy Ad nie zdenerwuje się bardziej? A owszem. Kiedy naparła na niego nogą, wzmocnił swój uścisk, a z gardziela wydobył się ostrzegawczy warkot. Nie da przewrócić się na bok, bowiem całą swoją masą przygwoździł wampirzycę, wzmacniając uścisk. A jeśli dalej zacznie się bronić, wampir skorzysta jeszcze bardziej się wścieknie co oznacza iż zechce skorzystać z mocy.
Lecz gdy przeczeka najgorsze, Abaddon wyciągnie kły, obliże dokładnie ranę powstałą na szyi i oczywiście dobierze się do tej na ustach. Pierw potraktuje ją językiem, a później przyssie się ustami. Niemal przypominający krwawy pocałunek.

_________________


Theme 1Theme 2
Powrót do góry Go down
Seiyushi

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1864-seiyushi-hayamiri#39048
Zarejestrował/a : 28/05/2015
Liczba postów : 180


PisanieTemat: Re: Apartament Seiyushi   Nie Kwi 24, 2016 6:17 pm

Próba zrzucenia go spełzła na niczym, łajdak był nie dość że silny to i ciężki. Nie wspominając o zawziętości wygłodniałej piranii przy kawałku surowego mięsa. Za cholerę nie chciał odpuścić i nawet posłużył się agresywniejszym warknięciem mającym na celu ostrzeżenie blondynki że zaczyna stąpać po grząskim gruncie. Szarpiąc się pod nim nie zdolna do przeturlania się z nim na materacu syknęła głośniej gdy ręce zacisnęły się na nadgarstkach jeszcze bardziej. Zmrużyła ślepka przeklinając swoją kiepską pozycję "Notatka na przyszłość.. wytaszczenie się spod niego graniczy chyba z cudem.. śpiew nie działa bo łajdak ma blokadę umysłu.. co tu zrobić.." zadumała się czując jak wampir wysysa krew w trybie błyskawicznym. Nie pamięta kiedy był taki agresywny ostatnio, lubił stawiać na swoim a ona lubiła mu się stawiać do końca. Poruszyła sie całym ciałem pod nim wysuwając nóżkę z boku tak że teraz był między jej udami. Oplotła go nieco nad miednicą i pod żebrami.
- kochaniutki.. radzę puścić bo zaboli.. - warknęła ostrzegawczo, ale jeśli jej słowa nie zadziałają to najzwyczajniej w świecie ściśnie go swoimi udami najmocniej jak tylko potrafi. Miała nadzieje że ten się oderwie w końcu i rozluźni uściska na rękach wampirzycy. I o ile się odchyli żeby spojrzeć na jej twarz to dostrzeże tą stróżkę krwi cieknącą po wardze. Ku jego niezadowoleniu gdy tylko się zbliży na tyle aby zlizać to ona miała zamiar go ubiec w tym czynie. Zrobi to za niego, nie podzieli się tą kropelką wolno cieknącą po dolnej wardze. Kara musi być do cholery xD
Powrót do góry Go down
Abaddon
Abaddon
Abaddon
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2514-abaddon#53521 http://vampireknight.forumpl.net/t2545-abaddon#53898
Zarejestrował/a : 22/04/2016
Liczba postów : 108


PisanieTemat: Re: Apartament Seiyushi   Pon Kwi 25, 2016 7:10 pm

Wątpliwe by wampirzyca poradziła sobie ze starszym wampirem, który nie tylko mógł być silniejszy ale bardziej doświadczony jeśli chodzi o sprawy w walce czy samemu atakowaniu. Nie pozwolił by kobieta przewróciła go na plecy, by zdominować oraz zabronić picia krwi. Abaddon nie mógł zniwelować swojego pragnienia na krew i póki ona sama się nie uspokoi, Sei będzie w ów niewygodnej dla siebie pozycji. chyba, że jakimś cudem jednak zdoła powalić z siebie krwiożerczego potwora.
Wciąż połykał krew, mrucząc przy tym jak nażarty kot. Wreszcie kobieta postanowiła się obronić i bez kolejnego rezultatu. Zmieniła jednak pozycję, oplatając ciało Aba nogami. Czy to coś dało? czy myślała, że ruszy wampirze ciało mocniejszym chwytem?
Abaddon niemal poczuł jak dreszcz przeszedł po jego bladych plecach, gdy wampirzyca zlizała drogocenne krople krwi. Na twarzy bladolicego wymalowała się nieopisana wściekłość. Zacisnął mocniej szczęki, obnażając zębiska. Tak bardzo chciał ujrzeć krew! Znowu ją poczuć, posmakować...
Zamiast słowa wydał z siebie zwierzęcy warkot, zaś miażdżąc w żelaznym uścisku nadgarstki wampirzycy. Niedługo zacznie toczyć pianę z pyska! Ale pierw nakierował się zębami na ugryzioną warg. Chciał z niej dopaść do posoki.

_________________


Theme 1Theme 2
Powrót do góry Go down
Seiyushi

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1864-seiyushi-hayamiri#39048
Zarejestrował/a : 28/05/2015
Liczba postów : 180


PisanieTemat: Re: Apartament Seiyushi   Pon Kwi 25, 2016 7:36 pm

Zaciskanie ud na jego ciele nic nie dało, skrzywiła się niezadowolona że miał nad nią przewagę. Nie zamierzała się poddawać, nie bez walki. Zemści się na nim jak to miałą w zwyczaju. Nie żeby go nienawidziła ale lubiła stawiać na swoim. Uwielbiała dominować i tylko jedna osoba ją zdominowała w jej życiu jak do tej pory. Nie miała zamiaru być ofiarą kolejnego wampira. Syknęła o wiele głośniej gdy użył o wiele większej siły na jej nadgarstkach, oj będą czarne sińce na jej delikatnej skórze. Kiedy zbliżył twarz do jej delikatnie krwawiącej wargi odwróciła twarz w bok. I musiałby odwrócić jej twarz w swoją stronę aby dorwać się do odrobinki krwi, której tak strasznie pragnął. Normalnie nie wkurwia się oprawcy który ma przewagę nad ofiarą, ale Seiyushi była masochistką i lubiła ból w jakiejś chorej formie. "Cholera popada w szał..musi być sposób żeby.. ahhh.. popada w szał.. kretynka.. przecież on nie panuje nad sobą.. teraz się zabawimy w sługę i pana.." uśmiechnęła się na tą myśl. Jako że Don przyciskał ją całym ciałem do materaca i nie miał wolnej ręki to też nie mógł odwrócić jej twarzy w swoją stronę. A tym samym zatkać jej ust. Rozchyliła je powoli wydając z siebie przyjemne dźwięki gdy poruszyła się ciałem pod nim w taki sposób jakby chciała się spod niego wyślizgnąć. Co by skupił się na unieruchomieniu swej zdobyczy podczas gdy ona śpiewała pieśń mającą za zadanie zniewolić jego ciało na jakiś czas.
Powrót do góry Go down
Biały Wilk

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1758-wake-the-white-wolf#37206
Zarejestrował/a : 29/04/2015
Liczba postów : 11


PisanieTemat: Re: Apartament Seiyushi   Czw Kwi 28, 2016 3:45 pm

Wilk przechadzał się ulicami tego miasta, kiedy złapał jakiś zapach, który za bardzo przewiercił mu w nosie, a mianowicie wysłannika rady. Nie wiedział kim on jest, wiedział tylko, że śmierdzi od niego paroma ważnymi osobistościami, więc pewnie był warty trochę hajsu, nie? Wilk był aroganckim skurwysynem i właśnie prawdopodobnie się przeliczy przez tą złą cechę charakteru. Bez problemu znalazł miejsce z którego dochodził zapach, jednak mieszał się on z zupełnie innym, kobieta? Delikatna woń perfumów drażniła jego nozdrza, postanowił wejść do apartamentowca, maskując swoją obecność najlepiej jak potrafił. Oblany był tanią wodą kolońską o bardzo mocnym zapachu, jednak bardzo podobną do większości mieszkańców tego budynku, a jego kroki były ciche jak sama noc. Zakradł się niepostrzeżenie pod drzwi i to już był koniec jego podchodów, warknął donośnie atakując drzwi najpierw z potężnego kopniaka, co sprawiło, że wyleciały z zawiasów, jednak nie przewróciły sie, dopiero po wejściu z bara jak rasowy Sebix drzwi odpuściły i znalazły się na ziemi. Wilk od razu skierował swój wzrok na kobietę, rzucając sztylet w jej stronę, celował w gardło, nie obchodziło go czy w ogóle trafił czy nie, musiał uwolnić jedną ze swoich rąk, gdyż w obu wcześniej trzymał broń, katanę i sztylet. Po rzuceniu jednej z broni w stronę Seiyushi skoczył niczym prawdziwy zwierz w stronę Abaddona, nie miał w ogóle ochoty na rozmowę, to była czysta chciwość a i trochę wspomagana głodem, toż to bestia nie wampir. Uniósł jedną ze swoich rąk aktywując moc, dłoń zmieniła się w obłok czarnego cienia, próbując zaatakować wampira, nawet nie celował.. wystarczyło by go dotknął, uda mu się? Na pewno zyskał by trochę przewagi, jednak jeśli to było niepowodzenie.. z chęcią skierował swoje ostrze w stronę głowy Donka, ruch zamaszysty, on nie żartował, chciał go zarżnąć jak świnke, ale.. ale.. gdyby mu się udało od razu, to byłaby nudna walka, czyż nie?

_________________
Powrót do góry Go down
Abaddon
Abaddon
Abaddon
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2514-abaddon#53521 http://vampireknight.forumpl.net/t2545-abaddon#53898
Zarejestrował/a : 22/04/2016
Liczba postów : 108


PisanieTemat: Re: Apartament Seiyushi   Czw Kwi 28, 2016 4:09 pm

Wampirzyca nie dawała za wygraną. Nie szkodzi. Abaddon mimo wściekłości jaka go opętała, nadal mógł być niebezpieczny i właściwie wciąż jest.
Walka niemal jak wyjęta z powieści o don Kichot! Walka z wiatrakami miała skończyć się niedobrze dla Sei, w końcu użyła mocy psychicznej a przecież Ab ma moc blokujący ataki mentalne. Kolejny zgubny krok dla młodej wampirzycy...
Lecz niech się cieszy, niech dziękuje nieczystym mocom o wtargnięcie do jej mieszkania przypadkowego intruza! Abaddon wyczuł od razu nowego gościa, który nie był wcale mile widziany. Chyba, ze był to kochanek Sei... Ale czy było to ważne w tej chwili? Wampir miał prawo podejrzewać, że skoro przywitał jako Wysłannik rady może mieć wrogów i tym wrogiem mógł okazać się właśnie przybyły Intruz.
Jednakże czemuż atakował i Sei? Abaddon odsunął się szybko od wampirzycy, schodząc tym samym z łóżka. I kiedy szalony napastnik zechciał zaatakować, Abaddon wykorzystał okazję kontrataku. Wykorzystał również swoją moc Cienia, zmieniając kształt swoich obu rąk w długie, czarne, ostro zakończone szpikulce. Nakierował je w trakcie skoku na jego osobę, by przebić głowę jak i klatkę piersiową wampira. Dodam też, że jeśli trafi idealnie, zaczną się one wydłużać by czasem ofiara nie mogła się wyswobodzić. Abaddon nigdy nie patyczkował się ze swoimi przeciwnikami, zwłaszcza z tymi, którzy mieli czelność przerwać karmienie obsesji. Sei także coś zrobiła? A może odsunie się na bok by nie przeszkadzać w szybkiej rundzie? Jak się potoczy akcja? Ab aż się palił by szybko wykończyć przeciwnika, a potem dogorywającego pochłonąć wraz z jego jeszcze bijącym wampirzym sercem!

_________________


Theme 1Theme 2
Powrót do góry Go down
Seiyushi

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1864-seiyushi-hayamiri#39048
Zarejestrował/a : 28/05/2015
Liczba postów : 180


PisanieTemat: Re: Apartament Seiyushi   Czw Kwi 28, 2016 4:23 pm

Przyjemna dla ucha pieśń rozniosła się echem po sypialni ale zaciskające się na nadgarstkach dłonie starszego wampira wcale nie wskazywały na to aby reagował. Poruszała się jeszcze pod nim niespokojnie aż do momentu kiedy usłyszała trzask - śpiew ustał niemalże od razu. Drgnęła gwałtownie i zacisnęła dłonie w pięści. Wyczuła po chwili tanie męskie perfumy ale i prezencję kolejnego wampira. Nie musieli czekać długo gdy nagle przez framugę wtargnął jakiś napastnik z bronią białą w dłoniach. Zmarszczyła nosek na obcego delikwenta i widząc ostrze lecące w nią sama skorzystała w chwili gdy Don uskoczył w jedną stronę ona machnęła główką w bok. Odgłos rozdzieranego materiału gdy ostrze wbiło się w poduszkę i materac. Złapała za rękojeść broni wyszarpując ją gwałtownie.
- śledził nas ? Nie wyczułam nikogo wcześniej.. - wysyczała podrywając się z gracją z łóżka. Odskoczyła na bok sama wściekła że ktoś przeszkodził im w zabawie. Opierała się wampirowi ale nie chciała być ratowana jak jakaś ofiara losu. Kołysząc biodrami na boki, szła bardzo powoli półokręgiem przy ścianie dając panom więcej miejsca do walki. Nie miała zamiaru się wtrącać chodź była czujna i gotowa na kontratak gdyby intruz zmienił cel ataku nawet dla głupiej dywersji.
Powrót do góry Go down
Biały Wilk

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1758-wake-the-white-wolf#37206
Zarejestrował/a : 29/04/2015
Liczba postów : 11


PisanieTemat: Re: Apartament Seiyushi   Czw Kwi 28, 2016 4:42 pm

Przebicie wampira nie zawsze oznaczało koniec, Abaddon powinienem o tym wiedzieć, przyjąć ból, przetrzymać by znaleźć się odpowiednio blisko do ataku końcowego, chyba to są zasady pojebanych ludzi, czyż nie? Wilk nie robił uniku przed kolcem wycelowanym w bebechy, ba on pozwolił się przebić. jednak zanim to zrobił uderzył swoją dłonią otoczoną cieniem w rękę Abadona skierowaną w jego głowę, nie chciał przecież stracić życia, a cios w głowę, nieważne czy wampir czy nie, zginąłby na miejscu. Jeśli cios cienia był skuteczny powinien odebrać jego przeciwnikowi zdolność widzenia, kompletne oślepienie. No, ale wracając do przyjetego ciosu, zawył jak prawdziwy wilk gdy kolec przeszedł przez jego bebechy, ale wilczek chyba nie miał zamiaru się poddawać, bo rzeczywiście, czy Abaddon tego chciał, czy też nie, on sam się nabił by znaleźć się bliżej swojego przeciwnika, obracając dłoń w której trzymał miecz, za plecami Abaddona i skierował ostrze do tyłu, tym razem próbując przebić gardło swojego przeciwnika od tyłu, czy też mu się uda czy też nie, zależało tylko od reakcji defensywnej oponenta. Nie zwracał w ogóle uwagi na Seiyushi skoro postanowiła się nie wtrącać, tym lepiej! Nie była ona jego celem, a odpowiadając na pytanie, czemu ją zaatakował, skoro nie była celem, była to po prostu loteria, chyba lepiej pozbyć się przeciwnika, który może, bądź nie może walczyć, niż wybierać z 50% szansy, nie? Zapach Dona tak blisko drażnił nozdrza wilka, wszak śmierdział wszystkimi członkami rady na raz, ah.. Wilk tak bardzo ich nie lubił, że aż trudno było się zorientować, dlaczego postanowił zaatakować wysłannika, ogar od zadań specjalnych, bez niego.. wymierzyłby naprawdę duży cios tym dupkom w garniturach.

_________________
Powrót do góry Go down
Abaddon
Abaddon
Abaddon
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2514-abaddon#53521 http://vampireknight.forumpl.net/t2545-abaddon#53898
Zarejestrował/a : 22/04/2016
Liczba postów : 108


PisanieTemat: Re: Apartament Seiyushi   Czw Kwi 28, 2016 6:58 pm

Nabity na kolec Wróg zdołał jednak odbić w trakcie lotu drugi, lecz musiał się przy tym drasnąć. Abaddon warknął w złości, otwierając szerzej ślepia. Krew, unik, złość, intruz - to wszystko miało wpływ. Wszystko wzbudzało jeszcze większe rozdrażnienie i obsesję. Wampir już nie zamierzał się patyczkować z napastnikiem i czekać na jego ruch by ten go zaatakował w gardziel. Wszak kolce są bardzo długie (do dwóch metrów) więc ciężko było przesuwać się Wilkowi. Abaddon nie zamierzał czekać. Uformowanie głowy w postać wielkiej, zębatej długiej niczym u psa paszczy zajęło kilka sekund i nieważne czy atakujący go draśnie, chciał już go zabić. Szczęki otworzyły się szerzej i zacisnęły się na ciele wroga przy miejscu w którym to nadal tkwił kolec. Sei miała doskonały widok na czarną masę pochłaniającą wampira, w odgłosie łamanego kręgosłupa oraz chlupot rozrywanych wnętrzności. Łeb wreszcie uniósł się, rozrywając tym samym ciało Wilka na dwie części. Krew, pozostałości flaków rozbryzgały się na skutek siły rozerwania, brudząc otoczenie dookoła. Sam Ab przełykał swój posiłek, nie przejmując się zupełnie myślami wampirzycy. Zapewne mogła się zirytować faktem, że miała nieźle brudną sypialnie. Jednak jak miał niczego nie zrobić? Nie wiedział czy ów Wilczy napastnik nie jest szpiegiem lub jakimś innym wrogiem Rady, a Abaddon miał główne zadanie - Eliminować każdego, kto stanie na drodze Przewodniczącego oraz jego sile. Jeśli sam nie spełniłby żadnego zadania, mógłby oberwać, a nie chciał drażnić Hiro.
Jeśli wszystko przejdzie zgodnie z planem ataku, wtedy Abaddon odmieni się, tym samym porzucając na podłogę pozostałości po Wilki, mianowicie samo podbrzusze z nogami - bo reszta pożarta.

_________________


Theme 1Theme 2
Powrót do góry Go down
Seiyushi

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1864-seiyushi-hayamiri#39048
Zarejestrował/a : 28/05/2015
Liczba postów : 180


PisanieTemat: Re: Apartament Seiyushi   Czw Kwi 28, 2016 7:19 pm

W spokoju stała obracając rękojeść sztyletu w dłoni, dość wprawnie. Sypialnia była spora a łóżko było w bezpiecznej odległości od szarpiących się mężczyzn. Na spokoju podeszła do krawędzi i usiadła wygodnie ani na chwilę nie spuszczając wzroku z walczących. Wygodnie rozsadzając się tyłeczkiem na materacu założyła nóżkę na nóżkę, po czym na udku oparła łokieć. Przechyliła główkę w bok obserwując z ciekawością jak Don sobie radzi z wampirem tej samej krwi. Nigdy nie widziała jego zdolności, wiedziała o barierze i blokadzie. A teraz miała w końcu zaszczyt przyjrzeć się jego trzeciej mocy. Od razu weryfikując mocne i słabe strony. Oczka błysnęły fioletem gdy Wilk nadział się na kolec i od tego momentu można było postawić na nim krzyżyk. Uśmiechnęła się widząc bliski koniec o ile planowana akcja Dona miała się powieść.
Jeśli faktycznie jej znajomy rozszarpał oponenta, to rozbryzg krwi ubarwił ściany, podłogę, sufit oraz pościel na łóżku. Już nie wspominając o siedzącej na krawędzi materaca wampirzycy. Nieco karmazynu na jej bladej twarzyczce, wolną dłonią starła kropelkę z policzka i zlizała ją języczkiem z cichym mruknięciem. Na twarzy gościł dość podły uśmieszek. Obserwowała Abaddona dość uważni. Spodziewała się że był teraz w końcu nażarty więc powinien dać spokój kobiecie. Chodź nie wiedziała czy zaspokoił głód obsesji. Uważnie przejechała ślepkami po pomieszczeniu.
- istne arcydzieło Don.. żaden artysta tego zawszonego świata nie byłby w stanie dorównać twojej twórczości.. hmmm.. tak mi się nawet bardziej podoba.. - wymruczała nie kryjąc zachwytu. Z pogardą spoglądając na resztki po intruzie.
- tylko tego ścierwa się pozbądź.. - dodała z rozbawieniem i oblizała zadowolona usteczka natrafiając na kilka kropelek krwi nie należącej do niej. Zmrużyła ślepka i zaciągnęła się zapachem posoki w pomieszczeniu.
- szkoda że to nie zero... zapach byłby o wiele przyjemniejszy.. - dodała z wrednym uśmieszkiem
Powrót do góry Go down
Biały Wilk

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1758-wake-the-white-wolf#37206
Zarejestrował/a : 29/04/2015
Liczba postów : 11


PisanieTemat: Re: Apartament Seiyushi   Czw Kwi 28, 2016 7:32 pm

No cóż, tyle było jego polowań, teraz razem z Dziżusem jara zioło w niebie, ale, ale... Zanim odszedł, to był chyba czas na ostatni akt desperacji prawda? Nie pozwoliłby odejść sobie nie wypełniając ostatniej woli jaką było zabicie Abaddona, wiadomo.. To się nie mogło powieść, ponieważ nabity na kolec stracił i tak już bardzo dużo krwi, więc to była tylko kwestia czasu. W momencie kiedy wampir zaczał się przeistaczac, w to... w to coś, nawet wilkowi opadła kopara, bah.. wystraszył się jak cholera, jego zamierzony cios w tył karku zjechał, wykrzywiając proste ostrze o przynajmniej dobre 60 stopni, szybko pchnął Abaddona w plecy, niestety nie trafił w kręgosłup, a tuż obok! Miecz został wbity od góry, więc nie było tutaj mowy o nie uszkodzeniu organów wewnętrznych. Wilk wbijał ostrze tak głęboko jak tylko mógł próbując trafić serce, jednak z powodu za dużego kąta, to nigdy nie miało się udać.. W momencie kiedy poczuł ugryzienie, a właściwie pożarcie... Zawył raz jeszcze gdy szczęki zacisnęły sie na jego ciele, nie walczył długo, nawet nie próbował użyć mocy teleportacji, a mógł! Nie pomyślał, wilk był silny, ale też głupi jak but... No cóż, nie było już tutaj dużo do powiedzenia, w momencie kiedy wydał swój ostatni dech a jego kręgosłup się połamał, został on już bezwładną lalką na łasce silniejszego przeciwnika.. miał nadzieje, że ostrze wyrzadzi dużo.. cholera.. a mógł je najpierw zatruć!

Zt RIP

_________________
Powrót do góry Go down
Abaddon
Abaddon
Abaddon
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2514-abaddon#53521 http://vampireknight.forumpl.net/t2545-abaddon#53898
Zarejestrował/a : 22/04/2016
Liczba postów : 108


PisanieTemat: Re: Apartament Seiyushi   Czw Kwi 28, 2016 9:02 pm

Cały atak się powiódł, ale Don nie przewidział jednego. Ataku na plecy. W trakcie pożerania, Wilk zdołał jeszcze zaatakować by umrzeć z honorem. Abaddon mimo przebicia mieczem, pochłaniał ciało napastnika by wreszcie zadać mu ostateczny cios - rozerwanie. Nastąpiła śmierć dla wampira, a kilka chwil dalej z nóg intruza pozostał jedynie proch. A głowa oraz ręce wampira zaczęły wracać do normalnych kształtów.
Tylko te przebite ciało... Wampir wypluł sporą ilość krwi, spoglądając na przebite bebechy. Z rany wystawało ostrze miecza, co nie wyglądało zbyt przyjemnie. Z ciała Aba wypływała się spora ilość krwi, wszak wypił ją sporo ostatnimi czasy i w dodatku pochłonął połowę ciała atakującego. Najważniejsze też, że już nie żył! Ale co tam! Było mnóstwo krwi, dużo bólu na skutek przebitych ważnych wnętrzności. Obsesja na punkcie czerwonej posoki szalała przez co Ab warknął niczym nieludzka istota, padł na kolana i wypchnął siłą dłoni ostrze z siebie. Co prawda spowodował tym bardziej gorszy krwotok, jednakże na jego szczęście była to zwykła broń. Regeneracja niebawem zacznie działać, lecz trochę minie. Musi się pierw nacierpieć, a przede wszystkim ogarnąć ten nieprzyjemny krwotok. Wyżywił by całą kompanię wampirów! I co najgorsze, teraz był zdatny na ataki Seiyushi i to właśnie na nią obłąkańczo spoglądał jakby w obawie, że jednak coś uczyni. Oczywiście się obroni, w końcu jest Hyclem, a nie ofiarą. Niech ma się na baczności, bo Ab wcale na łagodnego mimo ran nie wyglądał. Zakrwawiony, dyszący oraz wściekły.

_________________


Theme 1Theme 2
Powrót do góry Go down
Seiyushi

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1864-seiyushi-hayamiri#39048
Zarejestrował/a : 28/05/2015
Liczba postów : 180


PisanieTemat: Re: Apartament Seiyushi   Czw Kwi 28, 2016 9:25 pm

Skomentowała delektując się przyozdobionym w krew pomieszczeniem. Podobało jej się to co widziała, zapach posoki przyjemnie drażnił nozdrza samicy. Kaszlnięcie i chluśnięcie posoki na podłogę sprawiło że powoli przeniosła spojrzenie na Dona. Zmrużyła ślepka wpatrując się w rannego, egzaminując rany. Gdy padł na kolana uniosła brew w zaciekawieniu. Uśmiechnęła się parszywie i bardzo powoli podniosła się z materaca.
- hmmm.. ciesz się że zwykła broń.. ale poharatał cię konkretnie.. - powiedziała powoli idąc w jego stronę. W dłoni obracała sztylet należący do wilka. Po chwili zaczęła go podrzucać i zamachnęła się rzucając nim w bok. Z impetem wbijając broń w ścianę. Trafiając w jakąś kroplę krwi, dość precyzyjnie. Biała zapięta na kilka guziczków koszula poplamiona krwią martwego wampira ładnie się opinała na jej zgrabnym ciałku.
- tylko nie zdychaj tak szybko Donuś.. byłoby szkoda.. - zaśmiała się i będąc nie daleko niego wysunęła w jego stronę dłonie.
- chodź brutalu.. opatrzę ci rany.. zanim regeneracja uderzy to się wykrwawisz bez opieki.. a szkoda takiego talentu do mordowania.. - powiedziała puszczając mu oczko. Po czym delikatnie i ostrożnie go ujęła i siadając na brudnej od krwi podłodze pociągnęła go w ramiona. Opierając jego plecy o swoją klatkę piersiową. Główkę ułożyła mu na ramieniu swoim. Jedna dłoń spoczęła na plecach a druga na brzuchu uciskając mocno miejsca przebicia katany. Zaczęła leczyć, zasklepiać ranę i goić śmiertelne rany.
- nie ruszaj się.. i radzę ci zamknąć oczy.. żeby widok cię nie drażnił.. jak cię wyleczę to se odsapniesz.. a teraz spróbuj pomyśleć o czymś innym.. - wyszeptała przyjemnym, łagodnym głosem nie przestając leczyć. Trochę to potrwa zanim skończy. Teraz wampir mógł nieco odpocząć. Ale czy zaufa kobiecie która mogłaby go dobić w mgnieniu oka ?
Powrót do góry Go down
Abaddon
Abaddon
Abaddon
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2514-abaddon#53521 http://vampireknight.forumpl.net/t2545-abaddon#53898
Zarejestrował/a : 22/04/2016
Liczba postów : 108


PisanieTemat: Re: Apartament Seiyushi   Czw Kwi 28, 2016 10:14 pm

Nie znosił takiego położenia. Na szczęście będąc hyclem, ma swój honor i dumę, którą potrafił doskonale osłonić. Czasami i najlepszym się zdarzało. Nie ma nic idealnie, prawda? Don doskonale zdawał sobie z tego sprawę, więc bardziej przejąłby się gdyby Sei pokonałaby go w takim stanie, a on nic nie zrobił mimo ran. A musi walczyć do końca!
Wziął głębszy wdech, jednak z udławieniem gdyż nadeszła kolejna fala krwi jaką musiał wypluć. Było to męczące oraz natarczywe odczucie wylewania z siebie niedawno spożytej krwi. Zresztą cała akcja spowoduje, że Don zaś zaśnie na długi czas... Regeneracja, odpoczynek, pożarcie wampira... Ma to wpływ.
Jednak czemuż to Sei postanowiła go wyleczyć? Nadal patrzył na nią nieufnie, nawet wtedy gdy ułożyło sobie go wygodnie do leczenia. Nie odzywał się, bo nie mógł i też nie chciał tracić zbędnych sił.
Zacisnął zatem mocniej szczęki, czując jak Sei uciska mocno jego rany. Najgorsza jednak była ta na brzuchu. Może gdyby nie oberwał na wylot, w same plecy, nie byłoby takiego krwotoku. Wszystko byłoby też ładnie, gdyby nie ta cholerna mania na punkcie krwi. Dyszał głośniej, zamykając ślepia. Jedną dłonią musiał zasłonić aż usta oraz nos! Wstrzymywać oddech, myśleć o czymś innym... Ale obecnie myśli Dona pływały jedynie we krwi.
- Pospiesz się! Seiyushi!
Warknął wampir, czując już jak odlatuje w kolejną falę szału. Za dużo krwi... Za dużo jej stracił. Właściwie skąd krew na rękach? Na ustach? Odruchowo zaczął zlizywać krew z własnych dłoni... Nawet nie czuł już jak rany się goją. teraz musiał się oczyścić, by zaspokoić na nowo obsesje. No i nadrobić braki w krwi... Jeśli Sei zakończy zadanie, Abaddon nakieruje się do miejsca gdzie było najwięcej zgromadzonej posoki aby dłonią po niej przejechać i zebrać trochę by zaś móc oblizywać ją łapczywie. Mania krwi zawsze wzbudzała w nim pożądliwego potwora zdolnego dosłownie do wszystkiego. Nawet do zlizywania krwi z podłogi. Po prostu musiał ją mieć, skosztować i zabrać. Cała krew w tym pomieszczeniu należała do niego! Seiyushi pewnie się zdziwi widząc tak uległego swojej żądzy wampira, że musiał aż połaszczyć się o posokę z podłoża. Ściany w niektórych miejscach też były brudne... Nie wspominając o małych resztkach po ciele napastnika.

_________________


Theme 1Theme 2
Powrót do góry Go down
Seiyushi

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1864-seiyushi-hayamiri#39048
Zarejestrował/a : 28/05/2015
Liczba postów : 180


PisanieTemat: Re: Apartament Seiyushi   Pią Kwi 29, 2016 3:56 pm

Oddawała mu sporą część swojej mocy żeby łajdaka poskładać do kupy. W między czasie myśli krążyły wokół tego co się stało przed chwilą. Jego atak na nią i ta cholerna łapczywość posoki. Miała wrażenie że wyssie ją do cna w pewnym momencie. Na całe szczęście albo i też nie, pojawiła się jakaś zawszona przybłęda. Wilk narobił większego syfu swoim zdechnięciem niż by tego sobie mogła życzyć. Ale też sporo informacji zebrała dzięki temu o Donie, jego moc była dość fascynująca i kiedy jak nie podczas walki można się dowiedzieć o słabościach przeciwnika. Spojrzenie utkwiło w sztylecie wbitym w ścianę gdy kończyła leczenie. Nie odpowiedziała na jego skamlanie, powinien się cieszyć że wyszła mu z pomocą. Jednak czułą że wampir był zbyt dumny bo prosić i dziękować. Puściła w końcu jego ciało w miejscach gdzie do niedawna były dwie solidne rany. I ku zaskoczeniu Don rzucił się na kolana zlizując pozostałości krwi z podłogi. Uniosła brew i przechyliła nieco główkę w bok. "Dobrze że nie mam tu wykładziny.. inaczej plułby kłakami na prawo i lewo jak rasowy kot.." przeszło jej przez myśl gdy podniosła się z brei i wycierając mokre od jego krwi dłonie w białą pochlapaną koszulę. Siedząc z nim w karmazynowej cieczy sama się wymazała, skrzywiła się niezadowolona i przeszła obok gościa z obojętnością.
- nie zapomnij o ścianach.. tam też jest co zlizywać.. - zaśmiała się dość podle, sama miała słabości ale jako tako nad nimi panowała. Nie rzucała się jak harpia na każdego człowieka z grupą zero. Już raz jej się dostało gdy zapolowała z obcym wampirem. I jak się to dla niej skończyło ? Wylądowała w oświacie ostro poturbowana. Poszła do łazienki się obmyć z karmazynu. Umazana na buzi, szyjce, udach i ogólnie całych nóżkach.
- świetnie.. idealne zakończenie dnia.. a zaraz pewnie padnie ze zmęczenia i utopi się we własnym posiłku.. to było by zabawne.. - zachichotała pod nosem gdy spojrzała do lustra.
Powrót do góry Go down
Abaddon
Abaddon
Abaddon
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2514-abaddon#53521 http://vampireknight.forumpl.net/t2545-abaddon#53898
Zarejestrował/a : 22/04/2016
Liczba postów : 108


PisanieTemat: Re: Apartament Seiyushi   Pią Kwi 29, 2016 4:25 pm

Jednego zapomniała Sei. Że Abaddon wcale nie należał do jej dobrych znajomych, ani tym bardziej nie powinna się z nim aż nadto spoufalać. Pomogła mu, ugościła. Nie znaczyło, że miała czuć się zaraz bezpieczna. Ab nie tracił czujności przy niej, wiedział że jeśli dowie się kim jest, mogłaby narobić mu szkód. Co jeśli wiedziała? Abaddon miał chwilowo nie ujawniać się ze swoim zawodem... Aż do tego momentu.
Zajął się zlizywaniem krwi, przez co zatracił się we własnej obsesji. Ale słowa kobiety, stawały się zbyt namacalne i dotkliwie. Abaddon nie da sobą pomiatać przez jakąś wampirzą dziwkę.
Poczekał aż kobieta wstanie z łóżka i skieruje się do łazienki, Abaddon z trudem powstał, czując że dzięki zlizanej krwi odzyskał nieco siły. Przymrużył nieco oczy, idąc wolnym krokiem lecz przed drzwiami łazienki zmaterializował całe ciało na cień. Gdy Seiyushi opuści łazienkę, będzie czekała ją przykra niespodzianka w postaci czterech, długich kolców wymierzonych w jej ciało - tak aby zaatakować z zaskoczenia i nie dać możliwości ucieczki. A warto dodać, że Don pogasił światła w pokoju, prócz łazienki. Będzie gorzej go widać.
Czym kierował się wampir? Zapewne wyjaśni kiedy nadejdzie odpowiednia pora, jak na razie miał za zadanie złapać ów wampirzycę i przenieść ją w odpowiednie dla niej miejsce. Nie zasługuje ona na wolność oraz bycie wampirem żyjącym wśród ludzi. Łamie Zakazy, Niszczy Ład ustalony przez Radę. A tak nie mogło być.

_________________


Theme 1Theme 2
Powrót do góry Go down
Seiyushi

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1864-seiyushi-hayamiri#39048
Zarejestrował/a : 28/05/2015
Liczba postów : 180


PisanieTemat: Re: Apartament Seiyushi   Pią Kwi 29, 2016 5:20 pm

Mógł sobie czekać do woli. Seiyu ubóstwiała rytuały kąpielowe. Zatkała wannę i puściła najsilniejszym strumieniem ciepłą wodę co by naczynie się napełniło prawie że po brzegi. Brudną od krwi koszulę z siebie zdjęła i rozebrała się do naga. Weszła sobie pod prysznic i dokładnie się wyszorowała. Po czym już czyściutka i pachnąca wyszła z kabiny i spojrzała na prawie że pełną wannę gorącej wody.
- ohh tak.. relaks.. tego mi trzeba.. - zachichotała rozglądając się po pomieszczeniu. "Szlag.. zapomniałam wziąć ze sobą zmiennych rzeczy.." warknęła zdegustowana i złapała za satynową czarną yukatę z czerwonymi haftowaniami. Oczywiście że miała zamiar wrócić do pomieszczenia żeby kontynuować rytuał kąpielowy. Otworzyła drzwi łazienki nieco zaskoczona kompletnymi ciemnościami. Przewróciła oczami i zrobiła kilka kroków w przód nie świadoma co czeka na nią w ciemności.

Jeśli Don ruszył na nią z atakiem, to nie spodziewała się, ale zapewne przy jej ciele mogła dostrzec zbliżające się kolce. Oczy zrobiły się większe i jedyne o czym pomyślała to żeby się cofnąć. Z zamiarem odskoczenia, niestety z powodu panującej ciemności jedyna droga ucieczki była w tył. Pech taki że atak z zaskoczenia się udał i zapewne zostanie nadziana na jego kolce, może jedynie próbować uniknąć głową i rękami, ale czy jej się to uda ? To się okaże. Na pewno miała przejebane.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Apartament Seiyushi   

Powrót do góry Go down
 
Apartament Seiyushi
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Apartament na piątym piętrze
» Apartament Samuru.
» Apartament O.A
» Apartament kotleta.
» Apartament na dziewiątym piętrze

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: CENTRUM MIASTA :: APARTAMENTOWIEC-
Skocz do: