IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Apartament Seiyushi

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Abaddon
Abaddon
Abaddon
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2514-abaddon#53521 http://vampireknight.forumpl.net/t2545-abaddon#53898
Zarejestrował/a : 22/04/2016
Liczba postów : 105


PisanieTemat: Re: Apartament Seiyushi   Pią Kwi 29, 2016 6:29 pm

Kobieta teoretycznie nie miała szans z fałszywym wampirem. Psem Rady. Hyclem. Miał za zadanie upolować wampira krwi czystej, przyprowadzić go do swojego Pana. A że Sei nie miała czystego sumienia idealnie się nada, Hiro wszak potrzebował krwi nasączoną złem, a nie czystością. Chociaż wiedział do czego Hiro potrzebuje krwi, nie mógł się wtrącić. Musiał tylko wykonywać polecenia i być posłusznym, bo i jego kara spotkać może.
dlatego teraz czekał aż jego ofiara wyjdzie i zaatakuje ją. Wampirzyca cofnęła się lecz nie zdołała już wyminąć kolejnego szybkiego ataku następnym kolcem. Wymierzył idealnie, trafiając ją prosto w lewe ramię a wycofane kolce ponownie użyć i wbić się w jej brzuch oraz prawe udo. Czwarty kolec całkowicie zniwelował. Musiał oszczędzać na sile.
- Seiyushi Hayamiri w imieniu Wielkiej Rady muszę pojmać cię i postawić przed osądem Przewodniczącego. Lepiej się nie broń.
Rzekł nagle mając ten ton całkowicie wyprany z uczyć, chłodny niemal jakby miała do czynienia z mechanizmem! Czerń nadal spowijała pomieszczenie, przez co ciężej nadal było dostrzec wampira... nie licząc tych dwóch czerwonych punkcików - ślep wampira. Teraz trzeba poczekać na reakcję kobiety, która miała dobrowolnie się poddać i już nie prowokować dalej Hycla.

_________________


Theme 1Theme 2
Powrót do góry Go down
Seiyushi

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1864-seiyushi-hayamiri#39048
Zarejestrował/a : 28/05/2015
Liczba postów : 180


PisanieTemat: Re: Apartament Seiyushi   Pią Kwi 29, 2016 7:20 pm

Próbowała odskoczyć, widziała do czego mężczyzna był zdolny. Ale ataku na jej osobę się nie spodziewała. Zwłaszcza w tak bezczelny sposób. Odgłos przebijanego na wylot ciała rozniósł się po pomieszczeniu wraz z tłamszonym jęknięciem jakie uszło z ust wampirzycy. To był odruch, obie dłonie drgnęły zaciskając się w pięści. Po chwili dwa pozostałe kolce przebiły jej ciałko. Palący ból w udzie i w brzuchu roznoszący się po całym ciele. Bolało jak diali ale z drugiej strony czułą przyjemność. Jęknęła ni cierpiąc ni to się delektując. Spuściła główkę i zaczęła poruszać nieco udem, ledwo ledwo. Zbyt delikatnie aby się móc wydostać. Na ustach pojawił się bezczelny grymas.
- ty skurwielu.. musiałeś.. musiałeś to zrobić.. - wycharczała. Poruszać całą ręka nie mogła ale palce dłoni po których zaczęła ściekać karmazynowa ciecz drgały. Poruszały się płynnie. Przekręciła główkę w bok bardzo powoli aż kości w szyjce chrupnęły. Uniosła spojrzenie na niego.
- przynajmniej.. wiem czemu tu jesteś.. a myślałam że powspominamy dawne czasy.. - warknęła złowieszczo i zamachnęła się lewą ręką gwałtownie. Robiąc płynny wyrzut w jego stronę. Zza jej pleców poleciał strumień gorącej wody niczym pejcz mający na celu smagnąć ze sporą siłą postać na przeciwko niej. Celowała w oczy, bo przecież tam musiała być głowa. Druga dłoń zaciskała się i rozluźniała. Woda zaczęła sunąć po podłodze okalając wszystko co było na jej drodze. I lgnęła w stronę Dona.
- jesteśmy z tej samej rasy... a potraktowałeś mnie jak psa.. ty niewdzięczny skurwielu.. - wysyczała dość wściekłym tonem. Biorąc pod uwagę fakt że wyleczyła jego rany, musiało znaczyć że miała jakieś drobne zaufanie do niego. Co nieco o niej wiedział i tym bardziej była wkurwiona że zamiast ją po prostu zaprowadzić do przewodniczącego, on postanowił odstawić szopkę rodem ze "strażnika teksasu" łapać zbiega którym nie była. Jeśli myślał że będzie wisieć i błagać go o cokolwiek to był w błędzie.
Powrót do góry Go down
Abaddon
Abaddon
Abaddon
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2514-abaddon#53521 http://vampireknight.forumpl.net/t2545-abaddon#53898
Zarejestrował/a : 22/04/2016
Liczba postów : 105


PisanieTemat: Re: Apartament Seiyushi   Pią Kwi 29, 2016 10:51 pm

Koniec gadania! Abadon tracił już cierpliwość przez ta małą sukę i nie chciał już jej słuchać. Dlatego też nie czekał aż wykona jakikolwiek ruch. Czwarty kolec poszedł w ruch, lecz przeistoczył się on bardziej coś na kształt wała aby tylko wymierzyć go prosto w twarz wampirzycy.
- Nie mam czasu na rozmowy, Seiyushi. Pan Hiro czeka.
Odparł chłodno wampir i ogłuszoną wampirzycę wreszcie wypuścił. Ciało Abaddona wróciło do normalności, po czym podszedł do wampirzycy aby ją pozbierać z podłogi. Musiał ją pierw porządnie związać chociażby kawałkami ręcznika, aby w drodze do zamku za szybko się nie uwolniła. Ale jeśli do czegoś podobnego dojdzie, dosranie znowu w głowę. Poza tym miała od groma ran... Miał nadzieję, ze Hiro jednak się o to nie zdenerwuje.
Tak więc wyprowadził wampirzycę z jego własnego mieszkania. Nic nie mogła zrobić, kompletne nic.

z/t x2

_________________


Theme 1Theme 2
Powrót do góry Go down
 
Apartament Seiyushi
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Apartament na piątym piętrze
» Apartament Samuru.
» Apartament O.A
» Apartament kotleta.
» Apartament na dziewiątym piętrze

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: CENTRUM MIASTA :: APARTAMENTOWIEC-
Skocz do: