IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Будем знакомы.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
James

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1959-nathaniel
Zarejestrował/a : 25/07/2015
Liczba postów : 65


PisanieTemat: Будем знакомы.   Sob Maj 07, 2016 11:58 pm

Россия | Pół roku temu | Wieczór | Prim, Nathaniel, NPC | Lokalizacja początkowa: kawiarnia

Czekała go jeszcze papierkowa robota. Stos dokumentów wcisnął do teczki i zapiął ją na ostatni guzik. Nie mógł pozwolić na utratę, jakiegokolwiek kartki. Szef pewnie zabiłby go na miejscu. Może zrobienie kopii zapasowej, to nie wcale taki głupi pomysł? Zerknął na zegarek, wskazujący za pięć dziewiętnasta. Odłożył filiżankę na stół, rozglądając się po kawiarni. Lokal świecił prawie pustkami, poza nim, kelnerką i młodym chłopakiem, nie było nikogo.
Wziął kęs ciasta kremowego, wpatrując się w przechodniów. Jednak jego uwadze nie uszło dziwne zachowanie nieznajomego, który niespokojnie wiercił się na krześle, chaotycznie patrząc na boki. Może czekał na kogoś albo właśnie obawiał się czyjegoś przybycia? Poczuł znajome wibrowanie komórki. Niezadowolony wyciągnął telefon. Szef. No tak, a kto inny mógłby dzwonić o tej porze? Odebrał, wyklinając go w myślach.
- Słucham.
Zmrużył gniewnie oczy, słysząc pytanie o wcześniejsze przyjście do pracy. Otworzył usta, z zamiarem palnięcia zbierających się słów na końcu języka, ale po namyśle westchnął tylko cicho. Nie po to się starał, żeby teraz zaprzepaścić szansę głupim wybrykiem.
- Tak, mogę przyjść na siódmą - mruknął.
Po zakończonej rozmowie schował telefon. Jeszcze chwilę temu miał taką nadzieję się wyspać, a teraz będzie musiał zarwać kolejną noc. W sumie to mógł nie odbierać i udawać na następny dzień, że nie słyszał dzwonka. Ta pomysł genialny, szkoda, że nie wpadł na to wcześniej. No nic, najwyżej dokupi hektolitry kawy i jakoś przeżyje.
Poczuł nagłe pchnięcie z boku. Poleciał wraz z krzesłem na prawą stronę, prosto na sąsiedni stolik. Jęknął, uderzając o drewnianą nogę. Zawirowało mu w głowie, jakby nagle wsiadł do zapierdalającej kolejki. Wsparł się na łokciu, próbując zrozumieć co właśnie się stało. Podniósł głowę, gdy do jego uszów doszedł szyderczy chichot. Przed nim stał wcześniej wspomniany chłopak, nie wyglądał już jak ofiara życiowa, bojąca się ataku własnego cienia i hordy biedronek. Czerwone ślepia lśniły, ujawniając głód. Twarz była wykrzywiona w skurwysyńskim uśmiechu. Wyciągnął rękę i złapał Nathaniela za gardło, nim ten zdążył przeanalizować jego ruchy. Wampir kucnął przy swojej ofierze, obnażając długie kły. Espadas drżącą dłonią wyszukiwał małą strzałkę usypiającą, którą miał schowaną w kieszeni. Prawą ręką złapał za trzymającego go chłopaka, chcąc zdobyć trochę czasu, no ale pijawka nie zamierzała czekać.
Powrót do góry Go down
Prim
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2532-prim http://vampireknight.forumpl.net/t3027-prim-darkhawk
Zarejestrował/a : 25/04/2016
Liczba postów : 162


PisanieTemat: Re: Будем знакомы.   Nie Maj 08, 2016 2:33 pm

Dzień, jak co dzień. Ataków wampirów jest coraz więcej. Odkąd niejaki Samuru Kuroiaishita, wyznał światu że istnieją wampiry, te bezkarnie wychodzą na zewnątrz i atakują ludzi nawet w biały dzień. Słońce je osłabia, ale nie jest już dla nich takie szkodliwe, jak kiedyś. Plugawe istoty. Najlepiej by wszystkie wymarły.
Blond włosa dwudziestolatka wyszła z oświaty kierując się do centrum. Związała kolorowe końcówki w kitki i schowała parę sztyletów do małego plecaka, a broń anty-wampirzą za pasek od krótkich spodenek. Była ładna pogoda, więc młoda łowczyni nie widziała problemu by chodzić roznegliżowana.
Rozejrzała się uważnie po turystach i mieszkańcach miasta, chcąc wyłapać pijawkę czekającą w mroku, by rzucić się na przechodnia wracającego do domu. Słońce schowało się już za budynkami, więc te skurwysyny czuły przypływ energii oraz głodu. Niestety nic się nie działo, więc złotooka nie mogła zadziałać. Wyciągnęła z kieszeni zapalniczkę i czekoladowego papierosa, aby odpalić gdy stanęła przy szybie jednej z kawiarni.
- Gdzie jesteście gnojki, nudzi mi się - warknęła pod nosem, zaciągając się fajką i oparła o wspomniane szkło. Jak na zawołanie usłyszała za plecami hałas w knajpce i odwróciła się, aby przytknąć zaciekawioną twarz do drzwi. ZNALAZŁ SIĘ! Wampir we własnej osobie i to atakujący jakiegoś mężczyznę. Pora działać! Prim czuła jak wyczekiwana adrenalina pulsuje w jej żyłach. Rzuciła dopiero co odpalonego papierosa na chodnik i weszła do środka.
- Ładnie to tak atakować bezbronnych ludzi, pijawko? - zapytała, uśmiechając się szeroko i zerknęła na kelnerkę unosząc wysoko brwi - Lepiej się schowaj - zakomunikowała wyciągając zza paska pistolet, aby skierować go w stronę łba wampira i wystrzelić bez problemu pocisk. Jasne, że uważała przy tym by nie wycelować w cywila. Cały czas gadała po rosyjsku, wiec biedny Nath mógł nie rozumieć, co ta młoda osoba mówi, ale powinien się domyślić po jej zachowaniu, że wie co robi. Jak wiedział, że to wampir to musi też wiedzieć, że istnieją takie osoby jak łowcy wampirów, o.

_________________

***
Cause we could be immortals, immortals
Just not for long, for long
Live with me forever now, pull the blackout curtains down
Just not for long, for long
We could be immortals
Powrót do góry Go down
James

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1959-nathaniel
Zarejestrował/a : 25/07/2015
Liczba postów : 65


PisanieTemat: Re: Будем знакомы.   Czw Maj 26, 2016 10:42 pm

Wampir usłyszał, że ktoś wchodzi do kawiarni. Nie czekając na obrót wydarzeń, ani nie zerkając za siebie, żeby sprawdzić, kto przyszedł, schował się za plecami Jamesa, dalej ściskając go za gardło. Jak tylko dziewczyna wyjęła broń broń, zachichotał cicho. Myślała, że on będzie patrzył się na nią i nic nie robił? Spoglądał na nią niemal z pobłażliwością, jakby miał przed sobą małe dziecko z zapałkami. Za pomocą telekinezy Prim poleciał z impetem do tyłu, zahaczając przy okazji o krzesło, przez co kula nawet nie drasnęła niebezpiecznego typa.
- Kolejna, której wydaje się, że jak wyciągnie pistolet, to od razu wygrywa, prawie zabawne. - westchnął wampir, posyłając za pomocą mocy w stronę łowczyni dwa krzesła.
W międzyczasie ciemnowłosy odnalazł w kieszeni strzałkę usypiającą. Czuł jak palce nieprzyjaciela zaciskają się coraz mocniej. Niemalże rozpaczliwie walczył o głębszy oddech. Korzystając z rozproszenia przeciwnika, wbił strzałkę w dłoń. Ryzykował rozwścieczeniem pijawki, która mogła chcieć cię go od razu pozbyć. Na szczęście wampir odruchowo cofnął rękę. Na rezultaty nie było trzeba długo czekać. Już po paru sekundach nieznajomego ogarnęło zdezorientowanie, a obraz przed oczami zaczął mu się zamazywać. Próbował jeszcze dosięgnąć Nathaniela, który zdążył oddalić się od niego. Rozmasowywał bolące gardło, czekając, aż chłopak padnie. Z ulgą patrzył na to, jak ten osuwa się na ziemię.
Wstał, choć miał wrażenie, że nogi lada moment odmówią mu posłuszeństwa. Podszedł do agresora. Teraz już nie wyglądał jak obłąkany szaleniec. Szturchnął go lekko nogą, jakby chciał się upewnić, że na pewno śpi. Wyciągnął telefon, zamierzając zadzwonić na policję, ale zawahał się, przypominając sobie o obecności dziewczyny. Wyminął leżącego podchodząc do niej.
- Jak się czujesz? Zrobił ci coś? - zapytał.
Mówił w języku angielskim licząc na to, że łowczyni choć trochę go zrozumie. Niestety po rosyjsku się nie dogadają. Znał tylko parę słów, zupełnie nieprzydatnych w tej sytuacji.
Powrót do góry Go down
Prim
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2532-prim http://vampireknight.forumpl.net/t3027-prim-darkhawk
Zarejestrował/a : 25/04/2016
Liczba postów : 162


PisanieTemat: Re: Будем знакомы.   Czw Cze 02, 2016 9:49 pm

Co za ciota! Musiał chować się za plecami człowieka, jak tylko usłyszał skrzypienie drzwi. I to ma być pijawka z prawdziwego zdarzenia? Dobre sobie. Od razu widać, że to poziom E, co najwyżej D. Aż się prosił, by mu odciąć tą żałosną głowę, a co!
Zaraz, zaraz. Czy ja powiedziałam, że ona najpierw gadała - potem celowała? To wszystko działo się w jednym czasie i zajęło może trzy sekundy! Prim gada, jak torpeda, czasem ciężko ją zrozumieć ale nie ociąga się, jak mucha w smole. Tak, więc mogła co najwyżej polecieć odrzucona telekinezą, niemniej gdy rzucił w nią krzesła odskoczyła na bok robiąc się niewidzialna, ha! I kto tu teraz górą? Jak widać wampir miał zbyt wielkie mniemanie o swojej sile i mądrości, so sad.
Od razu złapała wampira, gdy chciał mocniej przydusić Jamesa, dzięki czemu facet mógł wbić mu strzykawkę. No, ale niech myśli że jest taki super i jednak sam tak zadziałał! Dopiero, gdy wampir padł na ziemię, to Prim zrobiła się na powrót widzialna stojąc zaraz obok Natha. Który w końcu przypomniał sobie o niej.
Mógł zobaczyć, że ma parę siniaków na ramionach od uderzenia w ścianę. Skóra Prim była dość delikatna i wszelkie zadrapania od razu można było zauważyć. Jednak do mazgai nie należała, to tylko wzruszyła ramionami nic nie mówiąc. Wyciągnęła z prawej kieszeni paczkę fajek, aby wyciągnąć sobie czekoladowego blackdevila i odpaliła go różową zapalniczką.
- Jasne, że nie - rzuciła w końcu, mogąc się spokojnie przyjrzeć facetowi koło niej. Oczywiście odpowiedziała po angielsku, rozumiejąc co do niej mówił. Sam akcent, tak różny od ruskich, pokazał że gość jest z innego kraju.
Zaciągnęła się papierosem i wypuściła dym w kształcie kółeczek wprost w stronę Nathaniela. Był całkiem sexy. Po udanych łowach, choć zbyt krótkich, mogliby się razem zabawić. Noc dopiero przed nimi!
- Chcesz papierosa? - zapytała, a nim zdążył odpowiedzieć złapała go za koszulę, zmuszając do schylenia się. Zaciągnęła się znowu dymem i przytknęła swoje usta do jego, wpuszczając mu czekoladową mgiełkę wprost do ust, jak na studenckich imprezach. Po czym odsunęła się ze śmiechem. Lubiła być spontaniczna i doprowadzać mężczyzn do szału.

_________________

***
Cause we could be immortals, immortals
Just not for long, for long
Live with me forever now, pull the blackout curtains down
Just not for long, for long
We could be immortals
Powrót do góry Go down
James

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1959-nathaniel
Zarejestrował/a : 25/07/2015
Liczba postów : 65


PisanieTemat: Re: Будем знакомы.   Sob Lip 30, 2016 5:56 pm

Posępnym wzrokiem mierzył śpiącego wampira. Co miał z nim zrobić? Ostatni raz zerknął na wyświetlacz telefonu, chowając komórkę do kieszeni. Nie powinien wzywać policji, a zawiadomić tutejszych łowców. Mógł też na dobre pozbyć się szkodnika, a jego prochy wysypać do kosza.
- Robią się coraz bardziej bezczelni - mruknął do siebie, pocierając skronie palcami. - Żeby atakować w kawiarni. Dobra, w końcu to Rosja, nie powinienem się dziwić - dodał ciszej, kolejny raz trącając butem przeciwnika. Dopiero teraz uświadomił sobie, że w lokalu powinna być kelnerka. Choć teraz nie było po niej śladu, dałby sobie uciąć palec, że nie widział, aby wcześniej wychodziła. Może była na zapleczu? Odruchowo spojrzał na drzwi z napisem "nieupoważnionym wstęp wzbroniony", dochodząc do wniosku, że lepiej niepokoić pracownicę. Gdyby tamten ją dopadł, chyba usłyszałby jakiś hałas. Teraz musiał zając się śpiącą królewną, zanim się nie obudzi z chęcią dokończenia polowania. Słowa dziewczyny wybiły go z zamyślenia. Zamrugał gwałtownie, oddalając od siebie uporczywe myśli.
- Hm, ch-- - Nim dokończył łowczyni szybkim ruchem zmusiła go do pochylanie się. Źrenice gwałtownie rozszerzyły się, kiedy nieznajoma wypuściła dym do jego ust. Odruchowo poderwał się do góry, wyszarpując z jej ucisku. Zdecydowanie zbyt dużo razy dał się zaskoczyć w ciągu jednego dnia. Poczuł, że ochota na papierosa ulotniła się wraz z jego mgiełką.
- Em, chcesz go zabrać do oświaty? - zapytał, ruchem dłoni wskazując na wampira. Jeśli jeszcze nie wiedzieliście, jak wybrnąć z sytuacjia, gdzie całkiem obca laska was całuje, to teraz macie świetny przykład. James nie zamierzał napomknąć o tym, co właśnie się stało. Na wszystkie dziwne rzeczy, dziejące się wokół niego miał jedno wytłumaczenie: Rosja... To stan umysłu.
Z jego skomplikowanych wyleczeń, wyszło na to, że nieznajoma jest łowcą, więc do od jej decyzji zależało życie tego przebrzydłego osobnika. Jeśli zechce go zabić, Nathaniel nie będzie miał nic przeciwko.
Powrót do góry Go down
Prim
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2532-prim http://vampireknight.forumpl.net/t3027-prim-darkhawk
Zarejestrował/a : 25/04/2016
Liczba postów : 162


PisanieTemat: Re: Будем знакомы.   Pią Sie 12, 2016 4:02 pm

Prim spojrzała na niego zaskoczona, gdy skwitował postępowanie wampira słowem "w końcu to Rosja". Co kuźwa? Ma coś do jej kraju?! Tak, Prim była w pewien sposób patriotką. Ni stąd ni zowąd nadepnęła mu masywnym butem na palce u nogi. So sad!
- Taa, to w końcu Rosja - odpowiedziała uśmiechając się złośliwie i zabrała buta z jego nogi, nawet nie przepraszając. A co się będzie. Niech ten nie myśli, że może w jakikolwiek sposób wyśmiewać jej kraj. Owszem, było tu wiele pijaków, ćpunów, dziwaków no i Putin... ale dalej uwielbiała swój kraj. Na swój sposób można było zaszaleć. Wszędzie igrało się z ogniem, co podniecało jasnowłosą pannę. Lubiła, gdy coś się działo i mogła błądzić po granicy rozsądku a niebezpieczeństwa, mogąc nawet przez malutki błąd spaść w dół tj. zginąć. Podchodziła do życia na luzie, nie oczekiwała życia do osiemdziesiątki z piątką wnuków, pfhew. Dla niej dzieci i związki są przereklamowane. Woli wieczną zabawę.
Westchnęła wyraźnie znudzona na jego drętwą postawę, gdy tak słodko go poczęstowała! Może nie lubił owocowych? Prim to nałogowy palacz, ale jara tylko smakowe papierosy. Dla faceta mogło to być mało męskie. Spojrzała z obrzydzeniem na wampira. Tak, chętnie by go zabiła. Ale jej brat uważa, że zabicie pijawki do niczego nie prowadzi. Złapała wampierza za fraki i wytargała z lokalu. Było już ciemno, więc ludzie pochowali się w domach. Sięgnęła dłonią do ucha, gdzie miała bezprzewodową słuchawkę zsynchronizowaną z telefonem i zadzwoniła do ziomka z oświaty. Ten zaraz przyjechał i zabrał unieruchomionego wampira do więzienia, a Primka znów odwróciła się w stroną Nathaniela, który - z pewnością - wyszedł z tego nieszczęsnego lokalu. Oparła dłonie o ścianę, po obu stronach jego głowy. Nie zamierzała dać mu uciec. Może gościu jeszcze się rozkręci!
- Idziemy gdzieś się zabawić? - zapytała bez zbędnych metafor i znów go pocałowała, tym razem bez żadnego dymu. Najnormalniej w świecie przyłożyła swoje ciepłe wargi do jego, aby ukąsić go lekko w dolną i wsunąć mu język do buzi. Czy Prim się cacka? Skądże! Musi wiedzieć, czy facet wie co to dobra zabawa, czy jest nudny jak flaki z olejem. Wtedy szkoda czasu, na niego, o!

_________________

***
Cause we could be immortals, immortals
Just not for long, for long
Live with me forever now, pull the blackout curtains down
Just not for long, for long
We could be immortals
Powrót do góry Go down
James

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1959-nathaniel
Zarejestrował/a : 25/07/2015
Liczba postów : 65


PisanieTemat: Re: Будем знакомы.   Sro Paź 19, 2016 10:52 pm

Prim nie powinna być taka zdziwiona. O Rosji krążyło wiele dziwnych plotek, które nieraz znajdowały potwierdzenie w rzeczywistości. Nie mogła go winić za nieco stereotypowe myślenie o jej kraju. Gdyby Rosjanie potrafili się zachowywać, większość ludzi skorzystałaby na tym. Sama Prim przykładała rękę do stwierdzenia, że Rosja to stan umysłu! Na dodatek była przepełniona dziwnymi typami, wieszającymi dywany na ścianach. Ktoś w końcu powinien im uświadomić, że nie tak się dekoruje wnętrze pokoju.
Cóż, czarnowłosy doceniał starania nieznajomej, ale nie miał w zwyczaju rzucać się na pierwsze lepsze dziewczyny, tym bardziej kiedy zachowywały się dosyć nietypowo. Miał wrażenie, że gdyby działał po myśli łowczyni, to oddałby mu się na jednym ze stołów. Tak nierozważny to nawet on nie był. Nieraz działał pochopnie, ale czerwony alarm w jego głowie kazał mu uważać.
Wyszedł z lokalu, gdy blondynka wyprowadziła wampira. Teraz nie pozostaje nic innego, jak wrócić do mieszkania i oddać się w ręce Morfeusza. Z pewnością jeszcze trochę pospacerowałby po mieście, nie zrażony wcześniejszym atakiem spragnionej bestyjki. Musiał przesunąć swoje plany w czasie, przyparty do ściany budynku. Rozchylił usta, aby przemówić młodej do rozumu. (Nie)stety ta okazała się szybsza. Tym razem nie unikał pocałunku, choć nadal był zaskoczony. Odwzajemnił go, kładąc dłonie na biodrach Prim. Nie wiedział, o co chodzi, ale w sumie nie miał powodów do narzekania, co nie? Nie na każdego rzuca się piękna kobieta, która nie owija w bawełnę, nie tracąc czasu na zabawę w podchody.
Mimo to w jej zachowaniu coś go niepokoiło. Może była zahipnotyzowana przez wampira, który kazał jej zdobyć posiłek. Jakby się dłużej zastanowić, to wcale ta teoria nie brzmi aż tak absurdalnie.
- Zabawić? - zapytał, udając, że wcale się nie domyślał tego, co chodziło jej po głowie.

Rety, nie, wybacz mi jakoś tego posta. Ktoś go zgwałcił, przeżuł i wypluł.
Powrót do góry Go down
Prim
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2532-prim http://vampireknight.forumpl.net/t3027-prim-darkhawk
Zarejestrował/a : 25/04/2016
Liczba postów : 162


PisanieTemat: Re: Будем знакомы.   Pon Paź 24, 2016 2:56 pm

Nie wybaczam! D: xd

Ej, bez takich mi tutaj! Gdyby Jamie nie był drętwy, wcale nie oddałaby mu się tu i teraz na stole! Przecież to siedlisko wielu bakterii! Kto wie co tu ludzie pili, jedli czy inne rzeczy robili. Jeszcze jej nie pogrzało, aby ryzykować złapania jakiejś infekcji - nawet jakby miała na niego chętkę razy sto. Bo póki co wszelkie zainteresowanie uleciało z niej, jak z dmuchanego balona. Srsly? Bardziej zmulonego człowieka ta ziemia w najbliższym stuleciu nie urodziła! A przynajmniej Prim żadnego większego drewniaka nie poznała do tej pory. Patrzyła na niego mrużąc oczy, jakby usilnie się nad czymś zastanawiała. Bądź, co bądź odwzajemnił jej pocałunek więc są dla niego jakieś nadzieje! Ale nie ma zamiaru zaciągać go do łóżka na siłę - miała swoja dumę. Ale przy okazji wyjaśnijmy sobie jedno - Felicia też z byle kim nie sypia! Najpierw James musiałby pokazać, że jednak umie się bawić. Prim lubiła zabawy na jedną noc, bo nie przywiązywała się do nikogo na stałe. Nie chciała być zraniona, chociaż w życiu by nikomu tego powodu nie wyznała. Zwykle mówi, że nie czuje potrzeby wiązać się z kimś, szczególnie że jako łowca wampirów nie ma na to czasu, tak.
- Czy ja mówię po chińsku? Jak nie wiesz, co to zabawa to nie moja wina. Ja idę potańczyć i napić się, bo w tym kraju na trzeźwo nie wyrobisz - wzruszyła ramionami i odwróciła się od niego. Czy pisałam, że ktoś odebrał wampira? Jak nie, to teraz piszę. Dlatego też Primka bez zbędnych problemów poszła na drugą stronę rynku, aby stanąć w kolejce do jednego z większych i lepszych klubów w tym mieście. Mimo, że nie było jakoś późno już teraz ludzie pchali się "drzwiami i oknami" aby zająć sobie dobrą miejscówkę i zamówić coś do picia.

_________________

***
Cause we could be immortals, immortals
Just not for long, for long
Live with me forever now, pull the blackout curtains down
Just not for long, for long
We could be immortals
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Будем знакомы.   

Powrót do góry Go down
 
Будем знакомы.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Informacje :: Kącik Graczy :: RETROSPEKCJE-
Skocz do: