IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 "Sklep z Matufakturą wszelkiego rodzaju"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Brendan Flamel

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2531-brendan-flamel
Zarejestrował/a : 24/04/2016
Liczba postów : 44


PisanieTemat: "Sklep z Matufakturą wszelkiego rodzaju"   Wto Maj 10, 2016 9:53 pm

Niewielki sklep w jednej z kamienic niedaleko samego serca miasta. Co prawda nie mieścił się w samym centrum, ale wychodząc ze sklepu na ulicę można było ujrzeć wielki gmach molocha. Po wdrapaniu się na stare i dość strome schody należy pokonać masywne, drewniane i ręcznie zdobione drzwi z niewielkim przeszkleniem. Sklep sam w sobie jest naprawdę duży i składa się z jednego pomieszczenia, do którego dostęp maja interesanci, klatki schodowej prowadzącej na pierwsze piętro i do piwnicy, oraz dwóch pomieszczeń pełniących funkcję zaplecza i pracowni. Główne pomieszczenie jest bardzo obszerne, jednak nie widać tego, ponieważ jest zastawione dziełami rąk właściciela tworzące asortyment sklepu. Można pośród nich znaleźć między innymi: łapacze snów, ręcznie zdobione meble i lustra, szyte i dziergane ubrania, ręcznie zdobione srebra i złoto, obrazy, a nawet i rzeźby. Na końcu pomieszczenia stoi również ręcznie zdobiony kontuar z kasą fiskalną i kilkoma bibelotami, za którą stoi właściciel-sprzedawca-autor wszystkich tych dzieł, które otaczają ludzi w sklepie.


Jednak to tylko ta legalna część sklepu. Nieliczni wiedzą, co kryje się w piwnicy. Schodząc po schodach w dół musisz uważać na swoje życie, ponieważ każdy fałszywy ruch może skończyć się bardzo źle. Dochodząc na sam dół staje się przed sporym pancernymi drzwiami zamykanymi na 3 sposoby: weryfikacja głosem, linie papilarne i krew. Tylko i wyłącznie Brendan Flamel może je otworzyć. Pomieszczenie za nimi jest schronem (przeciwogniowym, przeciwbombowym, etc.) Pomieszczenie jest bardzo obszerne jednak pełno w nim misternie poukładanej broni. Skrzynie pełne maszyn do zabijania piętrzą się od podłogi aż po sam sufit. Można tutaj znaleźć każdy rodzaj broni: Od białej, przez pistolety, karabiny, shotguny, po rakietniece, pociski, miny czy nawet bomby. Jest tutaj wszystko czego tylko najbardziej wymagający zwyrol na świecie mógłby szukać.


Ostatnio zmieniony przez Brendan Flamel dnia Czw Maj 26, 2016 1:28 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Lucjusz
...
...
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1440-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1469-lucjusz#29984 http://vampireknight.forumpl.net/t2130-relacje-lucjusza http://vampireknight.forumpl.net/t2273-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t2067-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1447p400-apartament-lucjusza#45737
Zarejestrował/a : 17/05/2014
Liczba postów : 635


PisanieTemat: Re: "Sklep z Matufakturą wszelkiego rodzaju"   Sro Maj 11, 2016 5:05 pm

Skoro już był i tak w centrum to dlaczego by czegoś nie poszukać ciekawego, koro noc zapowiada się tak ciekawie? Mało jest sklepów, gdzie można kopić niemal wszystko, a nawet jeśli jest taki sklep, to zazwyczaj jest tak wielkie gówno... No cóż taka prawda... Ludzie chyba nie patrzą co zamawiają, a cisną w swój sklep by był pełny... Nie lepiej zrobić mniejszy, gdzie są w nim rzeczy, które mają popyt? Cóż... Co zrobić?  Nic...
Pojawił się w sklepie za pomocą osoby, która zaproponowała mu ten sklep. Takie reklamy są najlepsze. Mają największy wpływ na konsumentów, dlatego też i Lucjusz się tutaj pojawił, bo może akurat znajdzie coś co wpadnie mu w oko...
Przychodząc tu nie był dokładnie pewny czego chce. Najczęściej przemierzając tego rodzaju sklepy, nie miał żadnej rzeczy upatrzonej. Dopiero podczas oglądania asortymentu sklepu, coś mu się podobało, więc brał. Większość tak robi, jeśli chodzi o tego typu sklepy.
Wchodząc do sklepu, skinie głową właścicielowi za ladą po czym rozpocznie swoje wielkie poszukiwania? Czego? To się jeszcze zobaczy... Może by tak coś dla szlachetnego poszukać. On lubi tego typu sklepy. Ooo Lucjusz chyba już pa pomysł, co mógłby kupić o ile tutaj to znajdzie...

_________________


Powrót do góry Go down
Brendan Flamel

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2531-brendan-flamel
Zarejestrował/a : 24/04/2016
Liczba postów : 44


PisanieTemat: Re: "Sklep z Matufakturą wszelkiego rodzaju"   Sro Maj 11, 2016 11:05 pm

Irlandczyk siedział na zapleczu niedaleko wejścia do sklepu czekając na dźwięk dzwonka, który wyrwałby go z monotonnego bezruchu. Noc niestety nie zapowiadała się fascynująco dla mężczyzny, ponieważ nie spodziewał się żadnego specjalnego klienta - tylko nudna rutyna. Człowiek siedząc samemu powoli się do tego przyzwyczaja, jednak nawet wtedy gdy nadarzy się okazja to ciągnie się ją jak najdłużej, przeciąga się obecność tej drugiej osoby. Niestety sklep z wyrobami ręcznymi nie cieszy się sławą niczym np: H&M czy podobna sieciówka w centrum handlowym niedaleko.

Brendan poparzył w okno na panującą noc, która mimo iż zbytnio nie różniła się niczym od poprzedniej była na swój sposób piękna. Ciemna cicha i spokojna. Cóż dla stworzeń nocy to noc jest wyznacznikiem piękna, bo światła dnia nie jest już im dane zobaczyć i opowiedzieć o tym podobnym sobie. Mężczyzna głośno westchnął przypatrując się gwieździstej nocy, tylko księżyc i światło ze sklepu oświetlało stolik przy, którym tworzył kolejne "arcydzieło", które zapełni niewielki brak na półce po ostatnio sprzedanym przedmiocie.

_________________
"I hope you're unhappy and hurting inside
I want you to choke when you swallow your pride
Lay in your coffin and sleep with your sins
Give me the nails and I'll hammer them in"
Powrót do góry Go down
Lucjusz
...
...
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1440-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1469-lucjusz#29984 http://vampireknight.forumpl.net/t2130-relacje-lucjusza http://vampireknight.forumpl.net/t2273-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t2067-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1447p400-apartament-lucjusza#45737
Zarejestrował/a : 17/05/2014
Liczba postów : 635


PisanieTemat: Re: "Sklep z Matufakturą wszelkiego rodzaju"   Nie Maj 22, 2016 10:23 am

Przychodząc do sklepu początkowo nie miał konkretnego celu, jak było to napisane wyżej, jednak wraz z kolejnym metrem pokonywanym sklepu w którym się znalazł pomysł na mały podarunek dla swojego Psiaka. Początkowo próbował namierzyć sam przedmiot o którym myślał, jednak patrząc na wielkość sklepu, nieco się zląkł. Jak kobiety potrafią ogarniać sklepy, które mają xxx metrów kwadratowych. To była umiejętność przeznacza chyba tylko dla kobiet.
Mimo to nie mogąc znaleść rzeczy której szukał, zaczął oglądać się za właścicielem sklepu. Może to on mu powie, gdzie takie rzeczy są. Podszedł do lady, przy której najprawdopodobniej prowadziło się wymianę gotówka na rzecz. obejrzał się za dzwonkiem na ladzie, jeśli był to zadzwonił nim, a jeśli nie, to zwyczajnie spytał się, czy ktoś tutaj jest.
Odczeka chwile i jeśli chłopak się wyłoni ze swojego magazynu, czy jak to on sobie to nazywał, mógł od razu zauważyć na sobie spojrzenie wampira. Ten jednak nie mógł wiele zobaczyć u wampira, patrząc że długowłosy miał chustę na twarzy.
-Dzień dobry
Mruknął cicho patrząc na sprzedawce, obserwując go dłuższą chwile, po czym dodał.
-Ma Pan obszerny ten sklep, znalezienie czegoś konkretnego tu jest nie lada wyzwaniem, dlatego też czy znajduje się u pana ceramika?

_________________


Powrót do góry Go down
Brendan Flamel

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2531-brendan-flamel
Zarejestrował/a : 24/04/2016
Liczba postów : 44


PisanieTemat: Re: "Sklep z Matufakturą wszelkiego rodzaju"   Nie Maj 22, 2016 3:15 pm

Ciszę ogarniającą magazyn zburzył głos jakiegoś mężczyzny "Pewnie kolejny klient" Pomyślał wampir, nie pomylił się. Wstał ze stołka i ruszył w kierunku kontuaru z wymuszonym uśmiechem na twarzy. Gdy już stanął za ladą przyjrzał się dokładnie zza ciemnych okularów mężczyźnie. Wyglądał dosyć niecodziennie, jednak Brandanowi nie robiło to różnicy, ponieważ podczas swojego długiego życia widział już gorszych dziwaków.
- A dzień dobry! - Rzucił ochoczo - No cóż dla jednego jest spory dla innych malutki. Zależy do czego porównujemy, prawda? I tak proszę pana posiadam porcelanę w asortymencie. Czego pan konkretnie szuka? - Mówił nie dając po sobie poznać, że wypowiadana po raz enty formułka z lekkimi korektami po prostu go nudzi. Ale cóż można zrobić, klient nasz pan prawda? Z czegoś przecież trzeba żyć.
- A jest pan zdecydowany może na jakiś konkretny gatunek porcelany? - Zagadnął by jak najlepiej mógł wcisnąć klientowi jak najdroższy towar.

_________________
"I hope you're unhappy and hurting inside
I want you to choke when you swallow your pride
Lay in your coffin and sleep with your sins
Give me the nails and I'll hammer them in"
Powrót do góry Go down
Lucjusz
...
...
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1440-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1469-lucjusz#29984 http://vampireknight.forumpl.net/t2130-relacje-lucjusza http://vampireknight.forumpl.net/t2273-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t2067-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1447p400-apartament-lucjusza#45737
Zarejestrował/a : 17/05/2014
Liczba postów : 635


PisanieTemat: Re: "Sklep z Matufakturą wszelkiego rodzaju"   Nie Maj 22, 2016 4:03 pm

Był klientem, a na różnych można wpaść. Każdy miał inną historie, jednak ta nie powinna interesować sprzedawce. Sprzedawca miał za zadanie usłużyć klienta, jaki on by nie był. Na tym polegał handel, by zarobić trza było usługiwać innym, ale w nagrodę można było zebrać niekiedy obfite kokosy... Nie trza było być szczerym, trza było się ino ładnie uśmiechać próbując nakłonić do zakupu. Mimo to wracając... Lucjusz spokojnie czekał na właściciela sklepu, wsłuchując się w cisze sklepu, jak i oglądając go dalej. Sprzedawca pojawił się, witając swojego klienta z uśmiechem co nie było dziwne. Skinął do niego słowa nawet jeszcze, taki był kulturalny!
-Ma Pan racje, to pojęcie względne
Poparł go kiwając też wymownie głową kilka razy, na potwierdzenie
-Szukam miseczek ceramicznych do trunków.
Odparł na pytanie sprzedawcy. Słysząc jego kolejne pytanie o gatunek porcelany, nabrał w usta powietrze, pompując w tym samym swoje policzki, po czym wypościł powietrze z ust. Był to wymowny znak, że Lucjusz był amatorem jeśli chodzi o takie sprawy.
-Nie chce porcelany.
odparł po dłuższym zastanowieniu, po czym zaś się chwile zamyślił, dodając
-Poszukuje misek zrobionych z gliny, najwyższej jakości jednak. Najlepiej by była ona w jasnych odcieniach, jak i zdobiona.
Dodał i podrapał się lekko po głowie. Zapewnię nieco śmiesznie wyglądał kiedy nie wiedział sam czego chce, ale próbował myśleć nad tym co zniszczył pewnej osobie
-Nie znam się na tym... A chciałbym pewnej osobie zrobić mały prezent. Może by Pan coś mi podpowiedział doradził? Nie zajmuje się takimi rzeczami.
Stwierdził po chwili chłodnym głosem, nie wrogim, ale takim neutralnym. W jego głowie za to pojawiła się myśl.
'Następnym razem zawlekę go tu..."
Już po samym wyglądzie wampira było widać, że raczej nie pasują do niego zakupy tego typu, a najchętniej poszedł by do działu z bronią i tam by czegoś szukał, ale nie... Jednak wybrał takie zakupy, a nie inne...

_________________


Powrót do góry Go down
Brendan Flamel

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2531-brendan-flamel
Zarejestrował/a : 24/04/2016
Liczba postów : 44


PisanieTemat: Re: "Sklep z Matufakturą wszelkiego rodzaju"   Nie Maj 22, 2016 5:50 pm

Flamel westchnął i pokiwał głową na odpowiedź klienta, no cóż pewne informacje zostały mu przekazane, ale jednak były dość okrojone. Zgadza się materiał został podany, mniej więcej wygląd, ale to jednak było trochę mało.
- Mówi pan, że to ma być prezent prawda? A mógłbym zapytać o płeć adresata upominku? Ułatwi mi to dobranie zdobienia dla pana. - " Trafił się wybredny klient, w końcu jakieś niewielkie wyzwanie." pomyślał sprzedawca i lekko się uśmiechnął. Wyszedł zza lady i skierował się w stronę półki na, których był wystawiony pożądany towar. Gdy dotarł do półki wskazał palcem szeroką gamę ceramiki i dodał:
- W razie potrzeby możliwe jest też złożenie zamówienia u mnie w sklepie, a ja wykonam dla pana taki przedmiot jaki będzie pan chciał z wybranego materiału.-

_________________
"I hope you're unhappy and hurting inside
I want you to choke when you swallow your pride
Lay in your coffin and sleep with your sins
Give me the nails and I'll hammer them in"
Powrót do góry Go down
Lucjusz
...
...
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1440-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1469-lucjusz#29984 http://vampireknight.forumpl.net/t2130-relacje-lucjusza http://vampireknight.forumpl.net/t2273-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t2067-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1447p400-apartament-lucjusza#45737
Zarejestrował/a : 17/05/2014
Liczba postów : 635


PisanieTemat: Re: "Sklep z Matufakturą wszelkiego rodzaju"   Nie Maj 22, 2016 6:20 pm

Cóż nie znał się na ceramice, że też musiał zniszczyć komuś właśnie coś z tego materiału. Kurwa! Teraz musi wyglądać, jak skończony idiota, kiedy nie wie czego dokładnie szuka. Aż pokręcił głową, coś mamrocąc pod nosem.
-Tak prezent, dla mężczyzny. Zna się on na tym i chciał właśnie takie naczynia, a ja się chuja na tym znam, no ale jak nie kupie mu, to jeszcze wyjdę na gorszego... Do tego nie może być to jakieś "gówno", bo zna się na ceramice. Jeszcze mnie wyśmieje i co będzie? Tylko sobie wiochy narobię...
Mruknął i pokręcił głową niezadowolony z tego co kocha jego psołak. Ale cóż, jak dla niego i tak będzie się opłacało, by móc zobaczyć jego uśmiech. Taki przyjemny dla oczu on był. Skierował się za sprzedawcą. Kiedy mu pokazał wszelki asortyment dotyczący ceramiki, zaczął go oglądać
-Zróbmy tak. Pan się na tym zna nie? Dlatego tez niech pan mi pokaże zestaw, który według Pana jest najlepszy. Cena nie gra roli.
Miał nadzieje że nie zechce mu wcisnąć jakiegoś gówna, tylko coś porządnego, bowiem jak wywali pieniądze w błoto, to na pewno nie będzie miło, zarówno dla sprzedawcy, jak i dla klienta, który sam w sobie już miał taką aurę która była odpychająca, wzbudzała poczucie zagrożenia. Jeśli sprzedawca nie czuł tego, to widocznie nie miał do czynienia z podobnymi Lucjusza. Bowiem wściekły Lucjusz, to straszny Lucjusz, a wiele osób już poznało jego mściwość na swojej skórze.
-Musze się zdać na Pańskie doświadczenie i gust
Dodał po dłuższej chwili i lekko się uśmiechnął, ale poza chustą nie było nic widać.

_________________


Powrót do góry Go down
Brendan Flamel

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2531-brendan-flamel
Zarejestrował/a : 24/04/2016
Liczba postów : 44


PisanieTemat: Re: "Sklep z Matufakturą wszelkiego rodzaju"   Czw Maj 26, 2016 1:18 pm

Wampir westchnął głęboko i popatrzył na swojego klienta, który nie mógł się zdecydować na towar. Wielu ludzi kazało sobie znaleźć "coś ładnego" przed nim. Niestety on był trochę inną kategorią człowieka. Po nim ciężko było wywnioskować co by mu się spodobało, być może jakaś makabresca wnioskując po ubiorze? A może coś bardziej wulgarnego i ostrego idąc tropem wysławiania się? No cóż kto wie. "Mam pomysł, a co gdyby pokazać mu właśnie ten kielich?! Cóż jeśli się nie spodoba to trudno, ale chociaż próbowałem." Pomyślał.
- Mógłby szanowny pan tutaj poczekać, a ja przyniosę jeden przedmiot z zaplecza, który wydaje mi się idealnie pasować do pańskiego opisu. Mam nadzieje, że idealnie będzie przypadnie również do gustu.- Mówiąc powoli oddalał się w stronę zaplecza.

Na zapleczu panował porządek, wszystkie materiały, tworzywa i sprzęty wykorzystywane przez wampira leżały poukładane na swoich miejscach i czekały aż znowu będzie ich potrzebował. Jednak ten minął całe zaplecze i podszedł do drewnianej przeszklonej szafy, otworzył ją kluczem i począł patrzeć w jej zawartości. "Gdzie ona była, przecież ją tu wkładałem, nie mogła zniknąć." Mówił w myślach sam do siebie gdy nagle spostrzegł przedmiot, po który się fatygował. Wrócił do swojego klienta i pokazał mu to

- I jak się panu podoba? Jest dosyć mroczny lecz to mistrzowska robota, cały kielich wykonany jest ręcznie z dbałością o szczegóły i przesłanie. -

_________________
"I hope you're unhappy and hurting inside
I want you to choke when you swallow your pride
Lay in your coffin and sleep with your sins
Give me the nails and I'll hammer them in"
Powrót do góry Go down
Lucjusz
...
...
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1440-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1469-lucjusz#29984 http://vampireknight.forumpl.net/t2130-relacje-lucjusza http://vampireknight.forumpl.net/t2273-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t2067-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1447p400-apartament-lucjusza#45737
Zarejestrował/a : 17/05/2014
Liczba postów : 635


PisanieTemat: Re: "Sklep z Matufakturą wszelkiego rodzaju"   Czw Maj 26, 2016 9:08 pm

Cóż... Tak często bywało, jeśli chodzi o proszenie o pomoc w wybiorcze. Lucjusz otwarcie się przyznał do tego iż z ceramiki to on leży. No ale skoro chciało się komuś przyjemność sprawić, to nie można było narzekać na poziom trudności, którego podjął się Lucjusz. Wysłuchał sprzedawcy i na jego słowa skinął głowa. Ciekawiło go to co przyniesie właściciel sklepu, dlatego też czekał cierpliwie, jednocześnie w sumie ponownie rozglądając się po sklepie. Po jakimś czasie usłyszał jak mężczyzna wraca, dlatego Lucjusz spojrzał tam gdzie poszedł wampir.
Widząc kielich jaki mu przyniósł patrzył dość dłuższą chwile na niego, po czym spojrzał na sprzedawce słuchając go. Kielich był ładny, na pewno dopasował do gustu Lucjusza, jednak... Było to na pewno pudło... Osoba której chciał kupić prezent raczej nie była by zadowolona z tego przedmiotu.
-Wezmę go, jednak na tym nie kończę poszukiwań. Widocznie źle dobrałem słowa, nie szkodzi zatem. Wiem że Panu pewnie Ciężko dopasować po opisach klientów dobry produkt. Też tak nie raz miałem. Spróbuje zatem wytłumaczyć to inaczej. Osoba której chce kupić prezent jest osobą, niemal oazą spokoju. Ceni sobie roślinność, harmonie jak i przede wszystkim pokój. Pokazany przez Pana przedmiot jest wręcz tego przeciwieństwem, jednak go wezmę, bo odpowiada memu gustowi. Do tego to nie ma być kielich, a miseczki. Jeśli mógłbym prosić aby było one w jasnych kolorach. Zniszczyłem pewien komplet dlatego teraz chce go odkupić, rozumie mnie teraz Pan mniej więcej?-
Według Lucjusza widocznie to była jego wina, ze sprzedawca nie wpadł na to czego chciał klient, dlatego spróbował mu to jakoś inaczej wytłumaczyć, jednak czy tym razem go zrozumie. Chyba też się nie zirytuje widząc że klient kręci nosem, no ale przez nieporozumienie zarobi więcej.

_________________


Powrót do góry Go down
Brendan Flamel

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2531-brendan-flamel
Zarejestrował/a : 24/04/2016
Liczba postów : 44


PisanieTemat: Re: "Sklep z Matufakturą wszelkiego rodzaju"   Czw Maj 26, 2016 10:49 pm

Brendan pokiwał głową uważnie słuchając klienta, by tym razem przynieść coś faktycznie odpowiedniego. Rad był też, że jego pierwszy spacer na zaplecze mimo wszysko nie był bezcelowy, bo i kielich zostanie nabyty przez jegomościa. Tym razem irlandczyk nie musiał iść aż na zaplecze lecz tylko do regału obok by pokazać zestaw miseczek w niebieskie kwiatowe wzory Zestaw stał na 3 półce od góry, ściągnął go i podał do obejrzenia klientowi.
- Bardzo ładnie zdobiona, ale też niestety bardzo nietrwała ceramika. Jednak przy dobrym użytkowaniu może posłużyć ładnych parę lat, a z tego co pan mówił to pański znajomy zna się na takiej galanterii prawda? -

Flamel postanowił jednak pokazać jeszcze jedno ze swoich dzieł dlatego zniknął znowu na moment w regałach. Gdy wracał niósł miseczkę

- Mam jeszcze taki model do pokazania dla pana. Jest bardziej wytrzymały, ale za to ma ciemniejsze ornamenty kwiatowe. -

_________________
"I hope you're unhappy and hurting inside
I want you to choke when you swallow your pride
Lay in your coffin and sleep with your sins
Give me the nails and I'll hammer them in"
Powrót do góry Go down
Lucjusz
...
...
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1440-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1469-lucjusz#29984 http://vampireknight.forumpl.net/t2130-relacje-lucjusza http://vampireknight.forumpl.net/t2273-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t2067-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1447p400-apartament-lucjusza#45737
Zarejestrował/a : 17/05/2014
Liczba postów : 635


PisanieTemat: Re: "Sklep z Matufakturą wszelkiego rodzaju"   Pią Maj 27, 2016 4:23 pm

Lucjuszowi po próbie wytłumaczenia swojej zachcianki, zaczął spokojnie czekać na sprzedawce, który ponownie zniknął w głąb swojego magazynu, czy tez warsztaciku, czy tak tam sobie to nazywał. W jednocześnie zaczął oglądać przedmiot który miał w rękach, czyli kielich. Widać że chyba wpadł mu w oko. Oczywiście podążył za nim, bo właściciel chciał pokazać mu asortyment. Spojrzał na pokazane mu naczynia i przechylił lekko głowę. Zamyślił się chwile, wysłuchując mężczyzny, po czym rzekł.
-Właśnie o coś takiego mi chodziło.
Odparł spokojnie, monotonnym głosem, po czym przyjrzy się jeszcze uważniej naczyniu które trzymał sprzedawca.
-Wygląda mi ona na klasyczna, jednak też ją wezmę. Podoba mi się.
odparł trzymając nadal Kielich w rękach. nie wiedział czy to będą trafne podarunku dlatego po chwili padło pytanie z ust Lucjusza.
-Czy jest u Pana taka możliwość, jak zwrócenie towaru? Np. gdyby się on nie spodobał jubilatowi?
Kto pyta nie błądzi, a informacja mogła by być przydatna, choć czy Lucjusz chciał by się bawić w takie zwracanie towarów? To nie dla niego.
-To wszystko co chciałem zakupić.
Oznajmił wampirowi, by po chwili skierować się do kasy, powoli a nawet pomoże sprzedawcy jeśli zajdzie taka potrzeba. Przy kasie dopiero postawi wybrane przedmioty i sięgnie po swój portfel.
-Ile płace?
Zapytał jak na razie nie otwierając portfela.

_________________


Powrót do góry Go down
Brendan Flamel

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2531-brendan-flamel
Zarejestrował/a : 24/04/2016
Liczba postów : 44


PisanieTemat: Re: "Sklep z Matufakturą wszelkiego rodzaju"   Pią Maj 27, 2016 4:52 pm

Na aprobaty mężczyzny po raz kolejny pokiwał głową i lekko się uśmiechnął. Jednak na kolejne słowa mężczyzny irlandczyk w myślał wymówił " Taaaa, a było tak pięknie, a teraz będzie tak jak zwykle." Czemu ludzie kupują jakieś rzeczy i od razu pytają o to czy można je zwrócić? Chcą ponosić przez tydzień, a później oddać i odzyskać pieniądze? Po co to? teoretycznie jakaś to oszczędność jest, ale co jeśli ktoś nie przyjmie z jakiegoś powodu reklamacji? Cały misterny plan upadnie. Sam Brendan przyjmował reklamacje chociaż niechętnie, nie ze względu na to, że nagle ktoś się rozmyślił z kupna, lecz dlatego, że ciężko jest artyście przyjąć krytykę, słowa typu:" Ale to szkaradne", albo "przepraszam ktoś tutaj narzygał na płótno?" Takie słowa są smutne i wredne.

- Tak proszę pana przyjmuję reklamację w takich przypadkach, ale pod kilkoma tylko warunkami. Przedmioty są w takim samym stanie jak były one kupowane, przy reklamacji jest tylko 75% zwrot ceny lub wymianę na towar równej wartości. Jednak mam nadzieję, że będzie potrzebny zwrot towaru. - Uśmiechnął się po tych słowach jednak był przygotowany na to, że już dobrego interesu z tym mężczyzną nie będzie.
-Razem należy się 350 i będzie opakowanie prezentowe gratis. -

Nagle do sklepu wpadło dwóch podejrzanych typów w prochowcach, czarnych fedorach i ciemnych okularach. Gdy stanęli w drzwiach wyciągnęli w kierunku mężczyzn karabiny maszynowe typu Thomy Gun.

_________________
"I hope you're unhappy and hurting inside
I want you to choke when you swallow your pride
Lay in your coffin and sleep with your sins
Give me the nails and I'll hammer them in"
Powrót do góry Go down
Lucjusz
...
...
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1440-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1469-lucjusz#29984 http://vampireknight.forumpl.net/t2130-relacje-lucjusza http://vampireknight.forumpl.net/t2273-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t2067-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1447p400-apartament-lucjusza#45737
Zarejestrował/a : 17/05/2014
Liczba postów : 635


PisanieTemat: Re: "Sklep z Matufakturą wszelkiego rodzaju"   Pią Maj 27, 2016 5:05 pm

-Nie ma problemu. Z tym kielichem na pewno tutaj nie przyjdę, jednak z resztą nie jestem pewny. Mało tego... Jeśli tu wrócę, to raczej po reklamacji spróbuje ponownie dokonać zakupu.
Odparł bo pewnie tak będzie, skoro zechce coś zwrócić, to na to miejsce nabytych wcześniej miejsc, spróbuje znaleść coś nowego, lepszego, bardziej trafnego, więc sprzedawca wiele nie traci, a nawet ma zysk. W sumie na takiej zasadzie polega handel. Po usłyszeniu ceny otworzył portfel, po czym wyjął gotówkę dając ją na ladę, dla sprzedawcy. Dał mu 400, jednak jeśli wampir zechce mu coś wydać Lucjusz się odezwie.
-Niech pan zatrzyma resztę dla siebie, jako za zapłatę przy pomocy w wyborze
Odparł monotonnym głosem, chłodniejszym standardowym w sumie, po czym schował telefon. Jednak kiedy miał wziąć do rąk zakupione rzeczy do sklepu wszedł ktoś. Spojrzał na nich oschle patrząc na ich pukawki.
-Przybyliście się pochwalić swoją bronią...
Zapytał szorstko jeszcze chłodniej. Jeśli sprzedawca zwracał uwagę na głos Lucjusza to zauważy, że w tej chwili, stał on się niemal zimny jak lud arktyczny, do tego ta lekka kpina w ich głosie. Rękę zsunął pod swój płaszcza, jak na razie jeszcze nic nie wyjmując. Mimo to jego wzrok był skierowany na broń która była raczej skierowana na niego, bo druga była na sprzedawce.
-Czyżbyście mieli jakiś problem? Może pomogę wam go rozwiązać...
Tak dawno nie wpakował się w taką sytuacje, dlatego na obecną chwile Lucjusz był nawet szczęśliwy że coś się działo! Jednak co będzie dalej?

_________________


Powrót do góry Go down
Brendan Flamel

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2531-brendan-flamel
Zarejestrował/a : 24/04/2016
Liczba postów : 44


PisanieTemat: Re: "Sklep z Matufakturą wszelkiego rodzaju"   Pią Maj 27, 2016 5:42 pm

Brendan Flamel - jedyny sprzedawca w jedynym sklepie z manufaktórą w tym zasranym mieście stał się teraz celem jakiegoś gangu. Napastnicy w zwyczajną noc wchodzą do jego sklepu i celują do niego z karabinu wyprodukowanego przez aliantów podczas drugiej wojny światowej. Czy to jest naprawdę możliwe? Bo ta scena przypomina bardziej urywek jakiegoś niezbyt ciekawego filmu o gangsterach.
- I po co tyle gadać? - Powiedział cicho do swojego klienta w momencie kiedy dwa Jackale pojawiły nie wiadomo skąd po obu stronach jego głowy oddając serię strzałów w torsy napastników. Ci podziurawieni jak ser szwajcarski padli na ziemię, a irlandczyk natychmiast wcisnął przycisk pod ladą i wielka metalowa roleta zamknęła wejście do sklepu.
- Proszę mi wybaczyć za całą zaistniałą sytuację, ale musi pan iść za mną i schować się na zapleczu, a ja muszę wyjść na ulicę i zrobić porządek z resztą tych oprychów.- Powiedział bardzo spokojnym tonem sprzedawca prowadząc sprzymierzeńca na zaplecze. Skąd wiedział, że jest ich więcej? No cóż, jak widać gangsterzy byli niezbyt rozgarnięci parkując 3 pełne samochody wprost na monitoringu sklepu.

_________________
"I hope you're unhappy and hurting inside
I want you to choke when you swallow your pride
Lay in your coffin and sleep with your sins
Give me the nails and I'll hammer them in"
Powrót do góry Go down
Lucjusz
...
...
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1440-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1469-lucjusz#29984 http://vampireknight.forumpl.net/t2130-relacje-lucjusza http://vampireknight.forumpl.net/t2273-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t2067-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1447p400-apartament-lucjusza#45737
Zarejestrował/a : 17/05/2014
Liczba postów : 635


PisanieTemat: Re: "Sklep z Matufakturą wszelkiego rodzaju"   Pią Maj 27, 2016 6:07 pm

Słysząc słowa sprzedawcy nie skomentował ich, jednak złapał za rękojeść swojego bicza, który po chwili wraz z serią pocisków z pistoletów, strzelił z hukiem, wyłaniając się spod płaszcza. Potem już było łatwiej nim operować, bo wystarczyło tylko jedno machnięcie, by dokończyć dzieła tego co zaczęły pistoletu, sprowadzając uzbrojonych do parteru. W drugiego nie musiała strzelać z bicza, bo sam padł, jednak Lucjusz spojrzał na sprzedawce jak na idiotę słysząc co mówi.
-Coś pan zwariował? Nie mam zamiaru się kryć, jak tchórz... Zresztą nie w takich zadymach się było... Chłopie... Czy ja wyglądam na takiego co chętnie ucieka gdy robi się gorąco?
Skarcił sprzedawce nieco klient, który nie zamierzał się chować. Co to, to nie. Nie Lucek... On Nawet z nikłymi szansami, wolał walczyć niż się kryć.  Co myślał sobie sprzedawca? Że ma przed sobą jakiegoś gnojka? Wręcz przeciwnie... Starego wampira, który miał na swoich rękach krew nie jednej, nie sto osób, a więcej.
-Co zamierzasz zrobić? Tak wyjść i pogadać z nimi...
Zapytał a skoro widział monitoring, to pewnie i Lucjusz go ujrzy, strzelił biczem po chwili tak, że ten owinął się wokół  klatki piersiowej właściciela, który nie chciał go ciągnąć po ziemi. Cóż można było się takich rzeczy spodziewać, patrząc iż coraz więcej ataków jest na mieście... Ciekawe tylko czy Kojiro jest cały, ale na pewno, to twardy byk...
-Znasz ich?
Padło kolejne pytanie, bo jednak zachowanie sprzedawcy mówiło, że przerabia to nie pierwszy raz, a Lucjusz mimo to wolał być doinformowany, by potem nie mieć wbitego noża w plecy... Chyba sprzedawca nie miał zamiaru zgrywać super bohatera, próbując wszystko sam ogarnąć, w innym wypadku niech się szykuje, ze wrogiem stać się może nawet Lucjusz.

_________________


Powrót do góry Go down
Brendan Flamel

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2531-brendan-flamel
Zarejestrował/a : 24/04/2016
Liczba postów : 44


PisanieTemat: Re: "Sklep z Matufakturą wszelkiego rodzaju"   Sob Maj 28, 2016 12:10 pm

Sprzedawca westchnął głęboko i wyraźnie patrząc na Lucjusza z lekkim politowaniem
- Pan wybaczy, że odpowiadam nie pokolei na pana pytania. Osobiście tych ludzi nie znam, ale wiem, że należą do gangu "ochroniarzy" prywatnych biznesów. Chyba nie muszę tłumaczyć, że po prostu siłą wyciągają pieniądze od najdrobniejszych sklepikarzy. - tłumaczył mozolnie zbierając broń i amunicję, która pozostała po pierwszych napastnikach. Gestem głowy pokazał nowemu sprzymierzeńcowi by szedł za nim.

Po kilkunastu krokach znaleźli się przed schodami prowadzącymi do piwnicy pod sklepem.
- Niech pan nie będzie na mnie obrażony, że wolałem, żeby pan przeczekał całe zamieszanie. Każdy sprzedawca wie, że dobry klient to żywy klient, chyba pan wie co mam na myśli prawda? -

Po krótkiej chwili i kilkudziesięciu krętych schodach w dół znaleźli się przed wielkimi pancernymi drzwiami kilka metrów pod ziemią. Wręczył wampirowi broń i amunicję zebraną w sklepie i zaczął otwierać drzwi. Kilka sekund i drzwi ustąpiły odsłaniając arsenał, którego nie powstydziła by się żadna wielka armia.
- Cóż jeżeli jest pan zdecydowany mi pomóc i lubi pan takie bitki to raczej bat może okazać się niewystarczającym arsenałem. Proszę wybierać. Dzisiaj na koszt firmy. - Powiedział z szyderczym uśmiecham, po czym wskazał ręką na monitory podwieszone pod sufitem - monitoring. Potem palcem na zamknięty właz prowadzący do kanalizacji miejskiej. Teraz już sprzymierzeniec zostal wtajemniczony w cały plan. Sam Brendan wziął kałasznikowa i 3 magazynki na zmianę i stanął tuż przy włazie.

_________________
"I hope you're unhappy and hurting inside
I want you to choke when you swallow your pride
Lay in your coffin and sleep with your sins
Give me the nails and I'll hammer them in"
Powrót do góry Go down
Lucjusz
...
...
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1440-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1469-lucjusz#29984 http://vampireknight.forumpl.net/t2130-relacje-lucjusza http://vampireknight.forumpl.net/t2273-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t2067-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1447p400-apartament-lucjusza#45737
Zarejestrował/a : 17/05/2014
Liczba postów : 635


PisanieTemat: Re: "Sklep z Matufakturą wszelkiego rodzaju"   Sob Maj 28, 2016 1:08 pm

Wysłuchał wampira kręcąc głową. Skądś już to znał.., może stąd że dawniej sam robił coś podobnego, co w tej chwili ów gang o którym mowa. Lucjusz miał wiele za sobą i zapewne wiele przed sobą. Był głodny przygód, jak i właśnie takich zamieszeń. Strach był mu obcy w takich chwilach... Zresztą nie pamiętał kiedy ostatni raz czuł strach...
-Nie musi Pan... Znam to aż za dobrze...
Mruknął o sprzedawcy idąc za nim, przyglądając się tez co robił. Kiedy doszli do schodów, zaczął ponownie słuchać co gada sprzedawca. innego wyboru nie miał i tak. Był za blisko. No ale skoro usłyszał to trza coś odpowiedzieć...
-No tak... Z martwego Klienta pożytku nie będzie, a problem.
Poparł słowa sprzedawcy. Aż tak się obawiał o swoich klientów, że za każdym razem ich krył? Możliwe i to nawet lepiej że tak robił, bo gdyby np uciekał w takich chwilach mając wyjebane na klientów, no to by musiał zamknąć pewnie sklep z powodu braku ruchu. Schodząc po schodach wziął do ręki broń oglądając ją niewzruszony.
-Niech Pan się o mnie nie martwi. Wszystko potrzebne do walki mam właśnie przy sobie, zatem podziękuje za Pańskie zabawki. Mam swoje.
Oczywiście że był uzbrojony, bo jakże mogło być inaczej... Nie takie bajery z taką rozrabiaką, jak Lucjusz, który mimo wszystko inie co to sięgnął po dwa magazynki pocisków kalibru 13mm, które schował do płaszcza. Skieruje się za mężczyzną i ziewnie. Po czym zwyczajnie zacznie składać, chować swój bicz za pas, po czym wyjmie jeden z pistoletów .Jackal, Casull 454 i go odbezpieczy.
Ku przygodzie zatem!

_________________


Powrót do góry Go down
Brendan Flamel

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2531-brendan-flamel
Zarejestrował/a : 24/04/2016
Liczba postów : 44


PisanieTemat: Re: "Sklep z Matufakturą wszelkiego rodzaju"   Nie Maj 29, 2016 7:10 pm

Pokiwał dwukrotnie głową przyjmując do wiadomości słowa mężczyzny. Cóż teraz wypadało by mu przedstawić plan działania, ponieważ "pójście na żywioł" mogłoby się źle skończyć w starciu z dużo liczniejszą grupą ludzi, która nie zawaha się zrobić z mężczyzn sita kulami z karabinów maszynowych. Mieli przewagę liczebną, ale i Brendan miał przewagę nad nimi bo znał teren, na którym odbędzie się strzelanina, a jak każdy strateg wie to ważny punkt planowania boju.
- W takim razie plan jest taki: Idziemy kanałem do włazu, który wskaże. Wyjdziemy w zaułku oddalonym od nich o kilkadziesiąt metrów. Ty zaczniesz strzelać od frontu a ja przeskoczę przez parkan i zacznę ich ostrzeliwać z drugiej strony. W takim krzyżowym ogniu raczej nie powinni długo wytrzymać. Jakieś pytania? - Przemawiał niczym kapitan kompani objaśniający plan szturmu n nieprzyjaciela. Nie było jednak słychać słynnego zwrotu "tak jest ser", czy chociażby "Rozkaz rozkaz" jak to było też w innej armii.
Otworzył właz i tuż przed przekroczeniem drzwi wyciągnął rękę do Lucjusza i rzekł: - Jestem Brendan Flamel i dziękuję, że chcesz mi pomóc chociaż odradzałem ci to. - No cóż wypadało by się chociaż przedstawić przed pójściem razem na bitkę podczas, której na pewno będą trupy prawda?

_________________
"I hope you're unhappy and hurting inside
I want you to choke when you swallow your pride
Lay in your coffin and sleep with your sins
Give me the nails and I'll hammer them in"
Powrót do góry Go down
Lucjusz
...
...
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1440-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1469-lucjusz#29984 http://vampireknight.forumpl.net/t2130-relacje-lucjusza http://vampireknight.forumpl.net/t2273-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t2067-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1447p400-apartament-lucjusza#45737
Zarejestrował/a : 17/05/2014
Liczba postów : 635


PisanieTemat: Re: "Sklep z Matufakturą wszelkiego rodzaju"   Nie Maj 29, 2016 7:44 pm

Słysząc co mówi koleś az uniósł brew i parsknął cicho śmiechem, ale i kpiąco.
-czyś ty Pan ochujał? Kogo Pan ma przed sobą jakiegoś szczyla. To ze postanowiłem Ci pomóc nie oznacza że będę na Twoje rozkazy. Nie traktuj mnie zatem jak szeregowca Brendan
Skarcił chłopaka, który chyba nie miał pojęcia że ma do czynienia z wampirem, który nie da z siebie zrobić posłańca, pachołka. Pokręcił głową niezadowolony z zachowania chłopaka.
-Rozumiem chcesz mieć swój plan, nawet z stanie zagrożenia nie jestem na rozkazy. Zapewne też jesteś młodszy, więc tym bardziej. niech Ci będzie jednak jak wymyśliłeś, choć nie podoba mi się ten plan, no ale prowadź kapitanie...
Czy on sobie zakpił ze sprzedawcy? Oczywiście, bowiem ten plan był komiczny, patrząc na to, że wrogowie mieli przewagę przeskoczenie sklepikarza z jednego miejsca w drugie na pewno zajmie nawet jeśli to sekundy, przez co odkryje siebie, no i co Lucek ma go niby osłonić?
-Może będzie fajnie... Mów mi Cień
Czy on o brał jako zabawę? no a jak. Każda taka akcja była rozrywką dla wampira, który się nie bał wyzwań, a nawet łaknął ich. Dlatego też podąży za mężczyzną, patrząc ile naboi jest w magazynku. był pełny. Mimo to jego wolna ręka była blisko bicza, bo i z niego miał zamiar korzystać.


mija miesiac prawie posta nie ma, bla bla bla.  Przyjmij ze uciekł.

z/t

_________________


Powrót do góry Go down
 
"Sklep z Matufakturą wszelkiego rodzaju"
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Sklep z ubraniami Gladraga
» Sklep Madame Malkin
» Sklep z eliksirami J. Pippin's
» Sklep Ollivandera
» Sklep Odzieżowy

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: CENTRUM MIASTA :: SKLEPY-
Skocz do: