IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Nawiedzony dom

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Serafiel
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1954-serafiel-tsuda#41612 http://vampireknight.forumpl.net/t1957-serafiel#41704 http://vampireknight.forumpl.net/t2262-serafiel-tsuda http://vampireknight.forumpl.net/t2075-serafiel
Zarejestrował/a : 24/07/2015
Liczba postów : 176


PisanieTemat: Nawiedzony dom   Sob Maj 14, 2016 10:23 pm

Pewnego cudownego dnia, Serafiel... Dobra, dla tego rudowłosego księdza nie ma cudownych dni. Najczęściej. Ale wracając, któregoś razu został wezwany... Do egzorcyzmów? Tak wychodziło z listu, który nagle otrzymał od zakonu. Szczerze mówiąc, nie mógł za bardzo uwierzyć w to, że akurat jego do czegoś takiego wybrano. Jakby nie było innych osób! Bądź co bądź... Wyszło, że właśnie on miał udać się tam i odprawić odpowiedni rytuał.
Z listu, który otrzymał, wynikało, że pewna rodzina chciała zamieszkać w nowym domu... Który był nawiedzony przez demona. Nie chciało mu się wczytać w listę dziwnych rzeczy, które się tam wydarzyły, ponieważ uważał osobiście, że to po prostu jakaś bzdura. Mimo wszystkiego... Jak trzeba, to trzeba.
Dlatego też, niedługo po otrzymaniu zlecenia, pojawił się w tym domu. Oczywiście, pomimo własnego podejścia do tego, był przygotowany jak na egzorcyzmy - woda święcona, biblia, srebrne krzyże, kreda i tak dalej... Wszystko ładnie przyniesione w czarnej walizce. Serafiel również ubrał się cały na czarno i pomimo, że nie miał na sobie sutanny, przy jego szyi znajdowała się koloratka. Na szyi znajdował się srebrny medalik z krzyżykiem. Przy pasie miał schowany nóż wojskowy, niewidoczny na pierwszy rzut oka. Po co? To inna kwestia.
Gdy został już wpuszczony do domu, wysłuchał słów jednego z członków rodziny, po czym poprosił o samo opuszczenie budynku. Zadeklarował również, że zajmie się samym domem... Więc postanowił najpierw poświęcić pomieszczenie, w którym się znalazł (akurat to był salon) i potem zmówić modlitwę. Co później w planach? Pewnie obejść cały dom z wodą święconą i pobłogosławić ten dom. Nadal nie wierzył, że był nawiedzony.
Powrót do góry Go down
Abaddon
Abaddon
Abaddon
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2514-abaddon#53521 http://vampireknight.forumpl.net/t2545-abaddon#53898
Zarejestrował/a : 22/04/2016
Liczba postów : 108


PisanieTemat: Re: Nawiedzony dom   Nie Maj 15, 2016 7:36 am

W domu czaił się prawdziwy demon. Demon o imieniu Abaddon. Wampir z rodu Kuroiashita, który w ramach dobrej zabawy nawiedził budynek prywatny, a gdy tylko dotarło do jego uszu, że miał być kupiony... Cóż... Wypadałoby grę prowadzić cały czas i zabawić się kosztem bezbronnych, niczego świadomych ludzi. Tylko nie przewidział jednego. Przerażeni ludzie wezwali egzorcystę.
Abaddon ukrył się na strychu i z małego, okrągłego okienka przyglądał się jak rzekomy wezwany Pogromca Demonów zjawił się na terenie. Nie podobało mu się to ani trochę, wszak odebranie doskonałej zabawy wampirowi równało się czymś karygodnym. Gdy tylko Przybyły wszedł do środka, Ab przemieścił się na strychu, chcąc odnaleźć lepsze miejsce do podsłuchu. Jako wampir miał taką możliwość.
Czyli ma przegonić Demona? Demona Abaddona? Wampir zasłonił usta dłonią, chcąc powstrzymać diaboliczny rechot. Nie spodziewał się też, że wezwany Egzorcysta był księdzem. Wtedy już całkowicie może być niemiło.
Przeczekał kilka chwil by ludzie rozeszli się, pozostawiając samego Wezwanego. Ab wreszcie opuścił swój dotychczasowy schron i kocim krokiem przedostał się wgłąb domu. Wyczuwał obecność człowieka, wyczuwał także niepokojącą aurę dla siebie. Aura czystości i odpychającej dobroci. Słyszał też te niepokojące modły... Teraz właśnie zdał sobie sprawę, ze tak naprawdę ma do czynienia z księdzem. Zaglądał do salonu zza progu, nie chcąc się wydać. Samo patrzenie, słuchanie tych pieprzonych herezji wzbudzało w wampirze obrzydzenie. Z nieskrywaną wściekłością przeistoczył całą swoją postać na cienistą materię. Były widoczne jedynie czerwone ślepia i zniesmaczony pysk z rzędem ostrych zębisk. Uniósł swoją postać znacznie wyżej i wystrzelił w kierunku nieświadomego księdza. Nie trafił co prawda w niego, ale tuż nad nim. Wydał z siebie mrożący krew w żyłach krzyk, udając się na drugi koniec salonu. Można ów zachowanie określić Przywitaniem Demona.
- Przeklęte ludzkie modły!
Syknął pod nosem, odwracając swą ciemną postać w stronę księdza. Jeśli chciał chłopak zaatakować, nie zdąży bowiem Abaddon zaś zmieni swój kierunek na wyjście z salonu. Tam zechce powrócić do swojej dawnej postaci i skierować się do kuchni. Oczywiście gdzie tylko mógł, pogasił światła. W cieniu znacznie lepiej się poruszać. Czekał. Dla Egzorcysty zachowanie może być dość... zaskakujące. Bo czego tak naprawdę się spodziewał?

_________________


Theme 1Theme 2
Powrót do góry Go down
Serafiel
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1954-serafiel-tsuda#41612 http://vampireknight.forumpl.net/t1957-serafiel#41704 http://vampireknight.forumpl.net/t2262-serafiel-tsuda http://vampireknight.forumpl.net/t2075-serafiel
Zarejestrował/a : 24/07/2015
Liczba postów : 176


PisanieTemat: Re: Nawiedzony dom   Nie Maj 15, 2016 1:24 pm

Czego się spodziewał? Na pewno nie demona. No co? Wiele ludzi wymyślali takie głupie powody, by wyjaśnić bardzo proste zjawiska, jednak... Wychodziło na to, że może tym razem nie była to jedynie bajeczka. Tak pomyślał rudowłosy, gdy podczas modlitwy nagle pojawiło się Coś. Nie wiedział, jakby to lepiej opisać, ale "powitanie" ze strony Demona zaskoczyło rudowłosego, tak, że przerwał na chwilę modlitwę. I ten krzyk. Miał go wystraszyć? Bardziej skołował.
- Co jest... - mruknął, rozglądając się. Mignęło mu to tak szybko, że nie zdążył przypatrzyć się temu. No co? Skupiał się na jednym zadaniu, a nie wypatrywał nietypowych ataków.
Jego pomarańczowe oczy skupiły się na ciemnej materii, a właściwie na miejscu, gdzie zniknęła. Zamrugał oczami. I co teraz? Zaatakować czy stać? Właściwie, chwila. Co to było? Serafielowi brakowało odpowiednich określeń, by opisać to, co właśnie ujrzał.
- Uroczo - burknął pod nosem. Jednak Coś tutaj było, więc trzeba było jednak działać, co nie bardzo mu się spodobało. Uważał to za utrapienie, mimo to, zamiast olać to, postanowił działać. Nie, chwila, przecież i tak jemu nie wypada, by to pozostawić od tak, bez żadnego działania.
Pomodlił się jeszcze raz krótko, po czym chciał udać się w stronę Przybyłego. Jednakże, nie udało mu się, gdzieś umknął... I dlaczego światło zgasło? Skrzywił się mocno i poszedł powoli, by zapalić ponownie światło. Co dalej? A tak. Skoro Demon chciał się bawić w chowanego... Miał zamiar wziąć ze sobą wodę święconą i idąc przed siebie, "święcić" każde pomieszczenie, które mijałby i przy okazji oświecałby światło. Jak na razie tyle, chcąc też zobaczyć reakcję owego osobnika.
Powrót do góry Go down
Abaddon
Abaddon
Abaddon
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2514-abaddon#53521 http://vampireknight.forumpl.net/t2545-abaddon#53898
Zarejestrował/a : 22/04/2016
Liczba postów : 108


PisanieTemat: Re: Nawiedzony dom   Pon Maj 16, 2016 9:44 am

Kapłan nie przeraził się krzyku? Wampir nie zwrócił na to najmniejszej uwagi, poza tym miało być to głośne przywitanie. Zresztą i tak zaraz skierował się na drugą stronę, uciekając do innego pokoju, w zupełne ciemności. Poruszyła się bezszelestnie, wpatrując się w stronę wejścia do salonu. Wiedział, że koleś zaraz stamtąd pójdzie. Że zaraz pewnie zacznie te nieznośne modły albo co gorsza zacznie kropić wodą! Musiał uważać by czasem nie dostać tymi szczynami Boga, bo ból dość okrutny.
Wampir ukrywał się przy wyjściu do Jadalni, zmienił następnie położenie i nakierował się do kuchni. W końcu ksiądz zapalał światła, dzięki czemu też dostrzegł ze jednak święci pomieszczenia skraplając je wodą. Ab warknął głośno oraz ostrzegawczo, by ten go usłyszał. Niech wie, że mimo władania Głosem Pana, to rzekomy Demon nie podda się bez walki, atoli jego ciało zaczynało drżeć.
Kolejny raz udał się w głąb mroku, ale tym razem skierował się do piwnicy. Uderzył mocno w drzwi, wyłamując w ten sposób ich zamek i pognał szybko ku prawdziwym ciemnościom. Tam miał szansę ukryć się mimo nawet niewielkiego światła otrzymanego przez pojedynczą żarówkę, ale póki co i ona była zgaszona. Abaddon ukrył się między starymi meblami okrytymi szarawą narzutą. Prawdopodobnie należały one do poprzednich właścicieli. Egzorcysta z całą pewnością zainteresował się hałasem oraz tym, co czyhało na niego w piwnicy - rozjuszony wampir przez symbole religijne. Czy mogło być lepiej?

_________________


Theme 1Theme 2
Powrót do góry Go down
Serafiel
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1954-serafiel-tsuda#41612 http://vampireknight.forumpl.net/t1957-serafiel#41704 http://vampireknight.forumpl.net/t2262-serafiel-tsuda http://vampireknight.forumpl.net/t2075-serafiel
Zarejestrował/a : 24/07/2015
Liczba postów : 176


PisanieTemat: Re: Nawiedzony dom   Pon Maj 16, 2016 10:15 pm

Na jego twarzy pojawił się grymas niezadowolenia. Nie wiedział dokładnie z kim lub z czym miał do czynienia, co sprawiało, że musiał być ostrożniejszy we własnych ruchach. Jego zachowanie... Eh, dla księdza wydawało się to być wręcz uciążliwe. Czy musiał naprawdę na niego się napotkać?
Skrzywił się, gdy do jego uszów dobiegło warknięcie, jednak nie przestawał. Może w ten sposób zmniejszy ilość kryjówek, które mógłby tamten wykorzystać dla siebie. Więc... Niech trochę pomęczy się wampir z tym rudowłosym mężczyzną!
W końcu, idąc jego śladem, dotarł do wejścia do piwnicy. Lekko uniósł brwi, obserwując to, a na jego twarzy zagościł z lekka kpiący uśmiech.
- Hę? Serio? Tak chcesz się bawić? - zawołał. Ah, Demon chciał, by tamten wszedł do środka? AKURAT. Nie zamierzał się z nim bawić w tych ciemnościach. Więc co teraz... Co mógłby zrobić Serafiel?
Poświęcił wejście, wypowiadając przy tym również modlitwę cichym głosem, ale tak, aby tamten słyszał. Nakreślił również znak krzyża, po czym cofnął się o dwa kroki od wejścia. Demon będzie miał odwagę, by teraz wyjść przez poświęcone miejsce czy może zaprzyjaźni się z piwnicą? Jego wybór. Chyba nie uważał, że będzie miał spokój od tak? Mimo to, jeśli przez dłuższy czas on nie będzie reagować, pójdzie sobie, by poświęcić resztę domu.
Powrót do góry Go down
Abaddon
Abaddon
Abaddon
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2514-abaddon#53521 http://vampireknight.forumpl.net/t2545-abaddon#53898
Zarejestrował/a : 22/04/2016
Liczba postów : 108


PisanieTemat: Re: Nawiedzony dom   Pią Maj 20, 2016 8:42 pm

Przypuszczał, że ksiądz może zacząć swoje modły albo spróbuje innego podstępu. I się dużo nie pomylił, kapłan zajął się wejściem do piwnicy strasząc w ten sposób ukrytego Abaddona. Zatkał uszy by nie słyszeć słów, zaciskając też ślepia. Co raz większy czuł gniew, zwłaszcza świadomość, że typ poświęcił wyjście. Co to, to nie. Wampir zaraz zacznie toczyć pianę z pyska jeśli czegoś nie zrobi, jeśli nie zamknie tego typa na dobre.
Gdy tylko trochę ucichło, Abaddon zareagował. Opuścił swój dotychczasowy schron, stając po chwili przy schodach w górę. Wydawało mu się, że niemal czuł smród wody święconej, a modły wciąż wiły się jak węże w głowie. Zacisnął mocno dłonie w pięści i ruszył ku wyjściu. Nie skorzystał jednak z nóg, zaś swoje ciało zmaterializował na czarną postać, wystrzeliwując niemal jak z łuku ku górze. I jeśli Kapłan niczego nie uczyni, zderzy się z cienistą postacią. Właściwie celował w niego, wszak zaatakował gdy ten tylko zaprzestał swoich czynności przy wyjściu. Gdyby zrobił unik, postać wyląduje kilka metrów dalej przemieniając się w wampirzą postać. Czerwone ślepia wampira dziko będą spoglądać w twarz kapłana.
- Modły w tym domu mieć miejsca nie będą!
Wysyczał wampir, nie mrugnąwszy ani razu. Czarna grzywka nieco przysłoniła prawe ślepie, lecz nie przejął się. Najważniejsze, że nadal miał na celowniku nowego wroga, którego też zamierzał wykurzyć. Wampir czy Dawny Egzorcysta? Nuż uda się mrocznego stwora przegonić... Każdy gniew bowiem mija.

_________________


Theme 1Theme 2
Powrót do góry Go down
Serafiel
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1954-serafiel-tsuda#41612 http://vampireknight.forumpl.net/t1957-serafiel#41704 http://vampireknight.forumpl.net/t2262-serafiel-tsuda http://vampireknight.forumpl.net/t2075-serafiel
Zarejestrował/a : 24/07/2015
Liczba postów : 176


PisanieTemat: Re: Nawiedzony dom   Nie Maj 22, 2016 3:07 pm

Jak słodko... Serafiel niespecjalnie spodziewał się, że to jakoś wszystko gładko pójdzie. No bo... Dlaczego właściwie miałoby? Nic przecież nie mogło pójść łatwo, zwłaszcza, gdy miało do czynienia z Demonem, przez co musiał kombinować na bieżąco i wymyślać szybko własne ruchy. Chociażby z tym, by nie wchodzić na terytorium przeciwnika... Czyli do piwnicy. Szkoda tylko, że go wkurzył...
I jedynie można było zaliczać do cudów, że zdołał uniknąć jego ataku, przez co nie doszło do zderzenia tej dwójki. Ale pewnie nie było na co liczyć, że to powtórzy. A jak to zrobił? Sam nie był pewny, chyba po prostu rzucił się w bok, wiedziony instynktem. Tak mu się wydawało, bo po chwili był zmuszony, by stać na dwóch nogach i skupiać swój wzrok w miejscu, gdzie pojawił się intruz.
Jego pomarańczowe tęczówki skupiły się na nim, a on sam zarazem starał się zapamiętać wygląd Demona. Po co? Kto wie. Może kiedyś się przyda to?
- Jak ci się nie podoba, to zawsze możesz wyjść - odpowiedział mu na to Tsuda.
No patrzcie! Miłosierny. Daje mu szansę, by się wycofał, zanim dojdzie do czegoś bardziej poważniejszego. Chociaż pewnie to i tak nie będzie za miłe, bo dlaczego miałoby to dobrze wyglądać wszystko?
- Przynajmniej wiem, jak wygląda ten cały Demon - fuknął jeszcze. Woda święcona, co...? Tak, miał ją przy sobie i jeśli tamten podejdzie, to Serafiel zafunduje mu piękny prysznic. I oczywiście, pobłogosławi! W końcu, może i Demona da się oczyścić z grzechów?
Powrót do góry Go down
Abaddon
Abaddon
Abaddon
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2514-abaddon#53521 http://vampireknight.forumpl.net/t2545-abaddon#53898
Zarejestrował/a : 22/04/2016
Liczba postów : 108


PisanieTemat: Re: Nawiedzony dom   Nie Cze 19, 2016 10:27 am

Człowiek musiał mieć rozwinięty refleks skoro zdołał uciec przez szybkim atakiem Aba. Wampir warknął w złości, zaś pokazując zębiska. Taka zabawa wcale nie podobała mu się, zwłaszcza gdy jego wróg okazywał się Kapłanem. Oni mają wodę święconą, znają modlitwy. Straszne!
- Dlaczego niby? To mój teren, pierwszy go znalazłem. Ta rodzinka chce na siłę wpakować się na moje miejsce. A Ty chcesz mnie jeszcze stąd wygnać? Na rzecz ludzi?
Parsknął, krzyżując ręce na klatce piersiowej. Przecież kapłan także może dostać mocno po dupie, nie znaczy że zaraz on miał wygrać. A Abaddon urodzony wojownik, nie da sobie w kaszkę dmuchać. Oj nie.
Demon... Ab nie wytrzymał i roześmiał się. Może i miał miano wraz z bratem iż są Upadłymi Aniołami rodu, ale żeby aż tak sława wyszła? Chociaż miło, że był brany za piekielną istotę. Raz jeszcze warknął.
- Zapamiętaj też moje imię. Abaddon, śmiertelniku! Ten który odbierze Ci życie i pożre duszę.
Dodał z uśmiechem, by zaś ruszyć w stronę chłopaka. ale nie całym ciałem. Jego ręka przeistoczyła się ostrze, które wydłużyło się i w pewnym momencie zmieniło kierunek. Wziął potężny zamach, więc jeśli Serafiel nie uczyni nic, zostanie przecięty w pół. Dodam też, że atak jest szybki. Abaddon nigdy się nie patyczkował. Z nikim. Nawet z rodziną, a co dopiero z księdzem - w końcu tych nienawidzi.

_________________


Theme 1Theme 2
Powrót do góry Go down
Serafiel
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1954-serafiel-tsuda#41612 http://vampireknight.forumpl.net/t1957-serafiel#41704 http://vampireknight.forumpl.net/t2262-serafiel-tsuda http://vampireknight.forumpl.net/t2075-serafiel
Zarejestrował/a : 24/07/2015
Liczba postów : 176


PisanieTemat: Re: Nawiedzony dom   Wto Cze 21, 2016 5:25 am

Albo człowiek po prostu miał sporego farta. To też mogło być wyjaśnienie, jakim cudem jeszcze żył i mógł dzięki temu wkurzać wampira własną obecnością. Życie jest takie piękne, prawda? A widząc jego zachowanie, jedynie odczuwał satysfakcję. Zdenerwować kolejną osobę - osiągnięcie dnia zostało zaliczone. Ha, i ta broń, woda święcona! Dobra, może to nijaka, ale cii... Na wampiry działała!
- Hmm... Z tego wychodzi dłuższa odpowiedź, ale w skrócie, tak - odpowiedział ksiądz. - I jak twoje, to gdzie niby podpisane? - ta, jakby to było najważniejsze! Jakby nie straszył biednych ludzi, to i nie pojawiłby się tutaj kapłan. Proste.
Dla niego samego walka była wyjątkowo uciążliwym rozwiązaniem. Dlaczego? Ponieważ był sam, a dobrze znał swoje możliwości i limity. Mając za przeciwnika wampira, mógł śmiało założyć, że to nie będzie nic prostego... A nie, chwila. To był teraz straszliwy Demon.
Skrzywił się, słysząc jego śmiech. Nie bardzo widział we własnych słowach coś, co mogło go rozbawić, więc lekko go to też poirytowało. A może wyśmiewał się z niego? Ale te jego kolejne słowa... Na jego twarzy zagościł uśmiech, z lekka złośliwy.
- Hmm? Dość ciekawe... Upadły Anioł... Akurat tak trafić... - powiedział, ale nie dokończył. Jego pomarańczowe oczy zdołały dojrzeć, że przeciwnik przygotował atak, wyprowadzając go w jego stronę... Cóż, próbował uchylić się przed nim, padając na ziemię, a przy okazji też wylać troszkę wody święconej przed siebie... I przy odrobinie farta na jego cienistą rękę(?). Może to sprawi, że zwolni trochę? Przecież ksiądz nie mógł teraz umrzeć, nie było mu to jeszcze dane! - Strasznie odważny jesteś, że atakujesz miejsce, które zostało poświęcone, Demonie. Woda święcona ci nie straszna?
I chyba to była walka między Aniołem i Demonem, prawda? Po części. W końcu, przykrywką Shina to nic innego jak imię "Serafiel". Może i zdradzi wampirowi je? Póki co, nie, starał się jakoś nie dać się zabić.
Ach, co do ataku wampira... Możliwe, że rudowłosy nie został przecięty w połowie (wystarczy jeden Seraf), ale chyba ubranie ucierpiało trochę, prawda? Bo z pewnością to nie był piękny unik, więc przecięło to ubiór na plecach, może i nawet sięgając do krwi? Póki co, nie poczuł tego jeszcze, napędzany adrenaliną.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Nawiedzony dom   

Powrót do góry Go down
 
Nawiedzony dom
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Nawiedzony Las

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Informacje :: Kącik Graczy :: RETROSPEKCJE-
Skocz do: