IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Just One Last Dance

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Elliot

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t278-elliot-kuroiaishita#313
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 616


PisanieTemat: Just One Last Dance   Pon Maj 30, 2016 5:32 pm


Czas: Około tygodnia, do tyłu.
Miejsca początkowe: Okolice dziennego akademika.

Nim Elliot udał się na spotkanie z ojcem, musiał coś jeszcze załatwić. Nie wiedział, czy przeżyje spotkanie z byłym burmistrzem, więc chciał się spotkać z Chizuru. Bardzo ckliwie to brzmi, wiem. Ale musiał to zrobić. Paliło go to od środka. Nie wiedział, gdzie jest oświata ani gdzie mieszka jej ojciec, więc liczył że spotka tego nie ogara w akademikach. Tutaj każdy bez problemu mógł trafić. Byle tylko jakiś prefekt nie wchodził mu w drogę. Wolał by mogli się spotkać, bez zbędnych problemów.
Idąc w stronę słonecznego budynku, szedł przez park gdzie drzewa wiśniowe, obrosły już całą ścieżkę. Stanął zamyślony i rozejrzał się za jakąś budką z kwiatkami. W końcu ujrzał jakąś w oddali, więc podbiegł tam i wybrał jakiś mały bukiet czerwonych tulipanów.
- Wie Pan co one oznaczają? - zapytała staruszka, stojąca za szybą okienka. Ell uniósł brwi. SERIO? Kwiaty coś znaczą? I czemu miałoby go to jakoś obchodzić?
Nim zdążył odpowiedzieć babcia spojrzała na niego z uśmiechem.
- Czerwone tulipany oznaczają wyznanie miłości - dodała, nie mecząc już wampira myśleniem.
- Doprawdy? - mruknął nie wiedząc czy śmiać się, czy prychnąć - A żółte?
- Miłość beznadziejną - rzuciła smutno, na co Ell tym razem roześmiał się na głos.
- To jeszcze lepiej - wziął parę żółtych, wpychając je na siłę do bukietu i rzucił babci więcej pieniędzy niż było trzeba. Tak za "fatygę" w nauczaniu szlachetniaka co znaczą poszczególne badyle!
Wampir znalazł się w końcu pod akademikami i starał się pchnąć drzwi, które niestety były zamknięte. Co prawda mógłby zamienić się w dym i przez nie przelecieć, ale co z tym durnym bukietem?

_________________
Artefakt: Złoty sygnet na środkowym palcu lewej dłoni z wyrytym smokiem na jego wierzchu. Po wewnętrznej stronie pierścienia, jest wyryte imię 'Elliot'. Kiedy zastuka się w pierścień, jego moc się uaktywnia przywołując wilka - większego i sprawniejszego od typowego zwierzaka tego gatunku. Trwa 8 postów, z jednym/dwoma odpoczynku.
***

Rozłóż przede mną księgę zaklęć i wróżb
Okutą w obwolutę twoich ramion i ud
I czaruj we mnie, na ołtarz duszę złóż
I w dusznym kącie, rzuć na mnie urok swój


ElliotxYvelin
ElliotxChizuru
Powrót do góry Go down
Chizuru

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t167-chizuru-namikaze#189 http://vampireknight.forumpl.net/t170-chizuru#193
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 841


PisanieTemat: Re: Just One Last Dance   Wto Maj 31, 2016 9:00 pm

Od ich ostatniego spotkania minęło już kilka tygodni, a Chizuru jak głupia czekała aż Elliot przyjdzie do niej zamiast samemu wziąć sprawy w swoje ręce i po prostu do niego pójść. Tęskniła za nim, sama powoli przyswajając do siebie myśl co tak naprawdę do wampira czuje i chyba to właśnie było głównym powodem jej zachowania. Bała się, tak po prostu cholernie się bała. Wiedziała, że pójście do willi Elliota oznaczałoby przyznanie się do wszystkiego, a oprócz tego, że nie wiedziała czy jej uczucie w ogóle jest odwzajemnione, samo wyjście na jaw jej małego sekretu zmieni jej życie na zawsze. A ona nie była pewna, czy chce to wygodne życie zmieniać. Z pozoru zachowanie małej Namikaze nie uległo zmianie. Nadal była tą samą, pyskatą i irytującą Chizuru, chociaż coraz częściej zdawała się być zamyślona i drażliwa niż zazwyczaj, gdy ktoś w jej obecności wymawiał słowo "wampir".
Nieświadoma obecności Elliota, szła korytarzami akademika, swobodnie rozmawiając ze koleżankami z klasy. Przez chwilę poczuła dziwny uścisk w żołądku, jednak nie przywiązała do niego zbyt dużej wagi, kierując się w stronę wyjścia. Pchnęła mocno masywne drzwi, a ponieważ mówiła cały czas do idących za nią koleżanek, nie zauważyła stojącego przed drzwiami chłopaka i tak jak to w romantycznych historiach bywa, wlazła na niego centralnie, prawie tracąc równowagę. Na szczęście udało jej się wyprostować, co skwitowała szerokim, pełnym dumy uśmiechem.
- Przepraszam, nie widzia... - urwała w połowie słowa, kiedy podniosła głowę, a jej wzrok zatrzymał się na przystojnej twarzy Elliota. Uścisk w żołądku, który poczuła chwilę wcześniej nasilił się i już wiedziała, kto go spowodował.
- E-Elliot - wyjąkała totalnie zaskoczona, patrząc na niego okrągłymi oczami jak spodki, zupełnie zapominając o swoich koleżankach. Po chwili się ogarnęła, zaskoczenie zniknęło z jej twarzy, a sama Chizuru próbowała zachować zimną krew. Koleżanki, chichocząc do siebie cicho pożegnały się i odeszły, więc zostali sami.
- Co tu robisz? - zapytała ostrzej niż zamierzała, zakładając ręce na piersi, marszcząc brwi i udając, że wszystko jest w porządku, a serce wcale nie bije jej tak szybko, jakby conajmniej miała dostać zaraz zawału.

_________________


Who’s to know if your soul will fade at all
The one you sold to fool the world
You lost your self-esteem along the way

Chizuru x Elliot
Powrót do góry Go down
Elliot

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t278-elliot-kuroiaishita#313
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 616


PisanieTemat: Re: Just One Last Dance   Nie Cze 19, 2016 8:17 pm

No pewnie. Bo to zawsze facet musi przyjść i zrobić ten pierwszy krok. Eh, te baby! Mamy XXI wiek! To one mogą przyjść, zadzwonić czy chociaż napisać. Normalnie świat się zawali, korona im z głowy spadnie, a kierowca autobusu zacznie klaskać. No dajcie spokój. Gdyby nie to, że Ell ma iść się zmierzyć z ojcem to kto wie, czy przyszedłby do niej. Mógłby schować uczucia głęboko w sobie i kij z tym wszystkim! A tak przed pójściem na pewną śmierć... chciał by się o tym dowiedziała. WCALE NIE DLATEGO ŻE CHCIAŁ ABY POTEM BYŁA SAMA, WCALE. No dobra macie mnie. Nie chce by ktoś ją tknął chociażby małym palcem, albo kijem przez szmatę. Jest jego i basta!
Czuł jakąś taką dziwną irytację nim w ogóle dziewczyna wyszła z akademika. Może dlatego, że nie wiedział jak się za to zabrać? Kwiaty nagle wydawały mu się za bardzo mdłe. No, ale nie miał czasu wyrzucić ich do pobliskiego śmietnika, gdyż brunetka jak za pomocą czarodziejskiej różdżki wyszła zza ciężkich drzwi. Musiała na niego wpaść, ale jako że był wyrzeźbiony jak z kamienia to stał niewzruszony. Mając przy tym nieco rozbawioną a nieco wkurwioną minę. Bo prawie te tulipany pogniotła! A wydał na nie trochę pieniędzy. Nie dużo, jednak Ell to taka sknera. Jak już kupił to mogłyby dotrwać te trzy dni w całości!
- No "Elliot" przecież nie królowa Elżbieta - prychnął na jej słowa, nie patrząc nawet na koleżanki, które odeszły w pizdu i na swoje własne szczęście zostawiły ową dwójkę samą. Facet nie potrzebował widowni do tego co planował. Jeszcze sprowadzi na nią jakieś problemy, gdyby wrogowie boksera ich zobaczyli, chcąc się posłużyć dziewczyną do jakiegoś szantażu na mężczyźnie.
Gdy zapytała zirytowana co tu robi, ten też się zdenerwował. Rzucił jej bukietem w twarz, a co się będzie rozdrabniał! Jak taka nie miła, to ma za swoje~
- Chciałem dać Ci te badyle, ale skoro tak mnie witasz - żachnął się krzyżując umięśnione ramiona na klacie. Była taka niziutka, że musiał patrzeć na nią spod dołu. Ani trochę nie urosła. Nie to, aby w ciągu kilku miesięcy było to możliwe, ale i tak wciąż zaskakiwało to czarnego, że jest taka niska! No to co teraz... Pewnie zacznie drzeć japę na niego.
- Wpuścisz mnie na chwilę? - zagaił nim mogła mu oddać kwiatami, albo zamachnąć się pięścią. Może to zrobić jak będą sami.. najlepiej nago w jej łóżku, hue. Złapał drewniane drzwi i uchylił ją szerzej wymijając brązowooką i kierując się w stronę jej pokoju. Bez problemu pamiętał, skąd ją kiedyś porwał. I kto by pomyślał, że tak to się teraz skończy, że przyjdzie tutaj by powiedzieć o swojej największej słabości i ... zaciągnąć młodą do łóżka! Coś się żołnierzowi idącemu na wojnę należy!

_________________
Artefakt: Złoty sygnet na środkowym palcu lewej dłoni z wyrytym smokiem na jego wierzchu. Po wewnętrznej stronie pierścienia, jest wyryte imię 'Elliot'. Kiedy zastuka się w pierścień, jego moc się uaktywnia przywołując wilka - większego i sprawniejszego od typowego zwierzaka tego gatunku. Trwa 8 postów, z jednym/dwoma odpoczynku.
***

Rozłóż przede mną księgę zaklęć i wróżb
Okutą w obwolutę twoich ramion i ud
I czaruj we mnie, na ołtarz duszę złóż
I w dusznym kącie, rzuć na mnie urok swój


ElliotxYvelin
ElliotxChizuru
Powrót do góry Go down
Chizuru

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t167-chizuru-namikaze#189 http://vampireknight.forumpl.net/t170-chizuru#193
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 841


PisanieTemat: Re: Just One Last Dance   Wto Cze 21, 2016 4:02 pm

Oczywiście, że musi przyjść, no halo! To on jest facetem czy ona? Mamy XXI wiek, spoko. ALE CHIZU JEST BARDZO DELIKATNA EMOCJONALNIE, OK. W sumie to wszystko miała delikatne, chociaż zawsze udawała, że jest silna co było zwyczajnym kłamstwem. Tak naprawdę bała się w tych samych momentach, w których bałby się normalny człowiek, nawet jeśli na zewnątrz pokazywała, że daje sobie radę. Nie dawała, tak jak wszyscy inni, po prostu lepiej to ukrywała. A to było dla niej o wiele gorsze, dusić w sobie wszystkie złe emocje i wspomnienia zamiast po prostu przeżywać je jak każdy inny. I dlatego, gdyby jako pierwsza wyjechała do Elliota ze swoimi uczuciami i gdyby okazało się, że on ich nie odwzajemnia... Bała się tego tak panicznie, że już by wolała po raz drugi zostać zgwałcona, serio. Przynajmniej wcale tego nie pragnie i nie będzie wiecznie przeżywać. Znaczy, nie to żeby uważała gwałt za coś błahego po prostu... To jest jednak coś innego niż być w kimś zakochanym i wiedzieć, że nigdy nie będzie się go miało, rozumiesz.
Był wampirem, joł! Potrafił przewidzieć jej obecność jeszcze gdy była na końcu korytarza, więc miał czas by wyrzucić te tulipany, skoro uważał je za mdłe. I przy okazji odsunąć się od drzwi to by na niego nie wpadła! Powinien ją przynajmniej pochwalić, że nie poleciała na ryj, tak jak w gabinecie Crossa. Chociaż tam potknęła się o cholerny dywan, więc w sumie może lepiej niech tego nie mówi, bo rozwali romantyczny nastrój, he he, tak śmiesznie.
- Przylazłeś po to żeby sobie ze mnie ironizować? - wypaliła po jego pierwszych słowach, nie mogąc powstrzymać zjadliwego tonu głosu. Wkurzył ją tym, okej? Chociaż z drugiej strony głupio zrobiła, że dała się zdenerwować, bo właściwie nie powiedział czegoś mocno obraźliwego.
- Co... - chciała się zapytać o co mu w ogóle z tym bukietem chodzi, kiedy nagle rzucił jej tymi badylami w twarz. Złapała je, jasne, aż taką kaleką nie była. ALE TO JESZCZE NIE ZMIENIA FAKTU, ŻE DOSTAŁA KWIATAMI W TWARZ! Tak jak Elliot przewidział, Chizuru już wzięła głęboki wdech by jej krzyki mógł usłyszeć każdy w promieniu kilku kilometrów, miała się przy tym zamachnąć z pięścią by uderzyć go klatę, bo przecież do twarzy nie dosięgnie, ale wtedy wampir przejął kontrolę nad sytuacją i... Wszedł do środka zostawiając dziewczynę samą na dworze. Mała Namikaze prychnęła pod nosem i podążyła za Ellem do swojego pokoju, uparcie ignorując szeroki uśmiech, który chciał jej się wkraść na usta.
- Emm... Nie mam wody - wypaliła głupio odkładając kwiaty na biurko, a potem szybko złapała stojący na parapecie wazonik i jak strzała wypadła z pokoju do wspólnej łazienki. Oparła się plecami o drzwi, a potem powoli opadła w dół, aż w końcu klapnęła dupskiem o posadzkę. Serce waliło jej w piersi jeszcze mocniej niż przed chwilą. Kompletnie nie wiedziała co się dzieje, musiała chwilę się uspokoić. W końcu podniosła się z podłogi, nalała cholernej wody do cholernego wazonu i wróciła do pokoju. Ignorowała obecność Elliota tyle ile się da udając, że jest bardzo zajęta układaniem kwiatów w wazonie. W końcu musiała przyznać, że już dłużej przeciągać nie może, więc odwróciła się twarzą do czarnowłosego, opierając tyłkiem o biurko.
- Więc? - zagaiła chcąc żeby jej powiedział, po co do niej przyszedł. Serce Chizuru nadal bilo szybko, ale zdecydowanie mniej niż wcześniej.

_________________


Who’s to know if your soul will fade at all
The one you sold to fool the world
You lost your self-esteem along the way

Chizuru x Elliot
Powrót do góry Go down
Elliot

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t278-elliot-kuroiaishita#313
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 616


PisanieTemat: Re: Just One Last Dance   Wto Lip 26, 2016 5:46 pm

Dobra, dobra. Najłatwiej mówić, że kobiety są takie delikatne, biedne i o w ogóle "oh, ah, eh"! A o uczuciach faceta już się nie pamięta! Przecież Elliot też nie wiedział, co Chizu tak na prawdę o nim myśli. Niby słyszy jak serce jej drga, gdy go widzi, a rumieńce rzucają się w oczy z kilku kilometrów. Ale czy on zna się na człowiekach, aby wiedzieć co im w duszy gra?! Może jedynie podejrzewać, chociaż sam dopiero co poznaje takie emocje jak "sympatia, zauroczenie i miłość", o zgrozo! Ta do matki to zupełnie co innego i w żaden sposób nie przypomina tego, co wampir czuje stojąc przy nastolatce. Kurde, jak robi sobie pieprzoną kanapkę to przypomina mu się, że ta nie chciała zjeść u niego sałatki i ma banana na ryju! Czy to jest normalne? Według niego nie i wtedy z wściekłością rozwala kanapkę na strzępki, chociaż biedny chleb niczemu nie jest winny! Dobra, zaczynam pierdolić o niczym.. przejdźmy dalej!
- Oczywiście, to moje największe hobby - lodowato odpowiedział i uśmiechnął się nagle, pokazując jego ostre jak brzytwy kły. Czyżby Chiz zapomniała, że ma do czynienia z wampirem?! Jak będzie mu tu pyskować w każdej chwili może ją ugryźć! I zrobić z niej wampira, ha! Bo ta chyba wie, że Ell umie to robić, nie? Już się pogubiłam w ich relacjach i w tym co Chizuru pamięta, a co nie. A co dopiero, jak Ell zapomni! Już w sumie nie pamięta. Ale to jeszcze wyjdzie na światło dzienne... ale pacz na to z tej strony! Nie pamięta swojej żony, więc może się hajtać z brunetką, fuck yea!
Na szczęście pijawka wiedział, kiedy uciec z miejsca zbrodni i nastolatka nie mogła go uderzyć. Tak smuuutno! Normalnie łezka się w oku kręci, eh! A tak na poważnie, bokser zerknął za ramię i uśmiechnął się kącikiem ust widząc, że Chiz mogła jedynie westchnąć gdy wyminął ją w drzwiach. No, ale podreptała za nim. Mógł w duchu odetchnąć. Gdzieś tam w środku się stresował. Kurde, jakby zatrzasnęła mu drzwi przed nosem? To uraziłoby jego dumę. I spaliło wszystko co w sobie otworzył, by w końcu do niej przyjść.
Rozsiadł się wygodnie na łóżku, gdy ta polazła napełnić wazon z wodą. Nie zamierzała dać im uschnąć, to też dobry znak prawda? Stukał niecierpliwie palcami o materac, bo trochę jej nie było. Gdy w końcu się pojawiła znów poczuł się zestresowany. "Więc?" jej pytanie zawisło w powietrzu. Wstał z łóżka leniwie podchodząc do niej. Elliot jesteś facetem! To ty panujesz nad sytuacją!
Nagle położył swoje duże, pokaleczone dłonie po bokach ściany, zamykając koleżankę w "klatce" z jego umięśnionych rąk. W końcu nie chodzi na siłownie, by zbijać bąki. Może się teraz pochwalić swoją sylwetką przed jedyną dziewczyną, której zdanie go obchodzi. Nie to, żeby miał to komukolwiek powiedzieć!
- Co "więc"? - jeśli myślała, że od razu powie jej o co mu chodzi, to się grubo myliła. Tak poprzekręca sytuację, że to ona powie co tak na prawdę myśli o wampirze, ha! Przybliżył swoją twarz do jej, zatrzymując swoje usta kilka milimetrów od jej ust. Mógł poczuć jej oddech na swojej chłodnej skórze. Nagle przesunął po jej wardze nosem zsuwając go na policzek, by po linie żuchwy zsunąć się na szyję i wciągnąć zapach jej krwi. Tak bardzo miał ochotę ją ugryźć, ale nie zrobił tego. Nie chciał jej zamieniać w wampira. Lubił ją taką jaka jest. Czy to nie urocze?

_________________
Artefakt: Złoty sygnet na środkowym palcu lewej dłoni z wyrytym smokiem na jego wierzchu. Po wewnętrznej stronie pierścienia, jest wyryte imię 'Elliot'. Kiedy zastuka się w pierścień, jego moc się uaktywnia przywołując wilka - większego i sprawniejszego od typowego zwierzaka tego gatunku. Trwa 8 postów, z jednym/dwoma odpoczynku.
***

Rozłóż przede mną księgę zaklęć i wróżb
Okutą w obwolutę twoich ramion i ud
I czaruj we mnie, na ołtarz duszę złóż
I w dusznym kącie, rzuć na mnie urok swój


ElliotxYvelin
ElliotxChizuru
Powrót do góry Go down
Chizuru

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t167-chizuru-namikaze#189 http://vampireknight.forumpl.net/t170-chizuru#193
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 841


PisanieTemat: Re: Just One Last Dance   Sro Lip 27, 2016 6:07 pm

No sorry, Chizuru nie była jakaś trudna do odczytania zwłaszcza, że jakoś nigdy nie potrafiła ukrywać tego, co czuje. Nie umiała też tego nazwać ani w ogóle o tym mówić, ale skoro wszyscy i tak widzieli o co chodzi, no to chyba nie było sensu, prawda. Czasem zdarzało się tak, że to postronni obserwatorzy lepiej wiedzieli co w danym momencie czuje, niż sama Chizu. No ups, życie.
Nic już nie odpowiedziała na jego zaczepkę, bo jedynym co w tej chwili przychodziło jej do głowy była jakże super cięta riposta "chyba ty" i naprawdę bardzo musiała się powstrzymywać, żeby tego nie palnąć. Dlatego zamiast cokolwiek mówić, tylko posłała Elliotowi lodowate spojrzenie. No był wampirem i co z tego? Chyba wszyscy już wiedzą, że mała Namikaze nie posiada czegoś takiego jak instynkt samozachowawczy, a przynajmniej nie w stosunku do wampirów. Których się nie bała. Znaczy dobra, to nie do końca tak. Odczuwała strach przed Ringo czy Samuru, chociaż nie można tego samego powiedzieć o jej zachowaniu w stosunku do nich. Panicznie wręcz bała się wampira, który gdzieś dalego w Anglii powybijał całą jej rodzinę, praktycznie na oczach samej Chizuru. Z Elliotem było inaczej, w jego obecności nie odczuwałą strachu. Nie bała się go od początku ich znajomości, kiedy była jeszcze daleka od tego co czuje do wampira teraz. Ufała mu, choć być może nie powinna. Wiedziała, że to on ją porwał i to pośrednio jego wina, że została zgwałcona. Nie pamiętała za to, że to Elliot we własnej osobie przemienił ją po raz drugi. Zdecydowanie nie powinna mu ufać, ale robiła to. Ślepo wierzyła, że młody Kuroiaishita nie pozwoli nikomu jej skrzywdzić i ufała, że sam również tego nie zrobi. Kochała go miłością prawdziwą i absolutną, teraz to wiedziała. Tylko dlaczego tak cholernie trudno było jej o tym powiedzieć.
Wpadła w panikę, kiedy Elliot wstał i zaczął się do niej zbliżać. Małą ale zawsze. Nieświadomie cofnęła się w stronę drzwi, aż w końcu trafiła na ścianę gdzie z kolei dopadł ją chłopak. Przylgnęła do niej plecami, pozwalając aby zamknął ją w pułapce, z której nie mogła czy raczej nie chciała wyjść.
- To ty chciałeś ze mną porozmawiać - odparła patrząc mu prosto w oczy, a kiedy jego usta znalazły się zaledwie kilka milimetrów od jej ust, Chizuru poczuła jak miękną jej nogi a serce ponownie chce wydostać się z piersi. Zamknęła oczy, gdy nosem delikatnie przesuwał po jej twarzy i chociaż chciała żeby wszystko potoczyło się dalej samo, nie mogła na to pozwolić dopóki nie usłyszy co wampir ma jej do powiedzenia.
- Elliot. Dlaczego tu jesteś - zaprotestowała mocniej niż przed chwilą. Ręce oparła na jego klatce piersiowej jakby chciała go odepchnąć, jednak tego nie zrobiła. Nawet na niego nie napierała, za to nieco bezwiednie zacisnęła pięści, w które złapała materiał koszuli, koszulki czy co on tam ma na sobie. Czekała.

_________________


Who’s to know if your soul will fade at all
The one you sold to fool the world
You lost your self-esteem along the way

Chizuru x Elliot
Powrót do góry Go down
Elliot

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t278-elliot-kuroiaishita#313
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 616


PisanieTemat: Re: Just One Last Dance   Pon Wrz 26, 2016 4:18 pm

Może i postronni wiedzieli lepiej co sama Chizu czuje, niżeli ona sama - ale Ell nie wiedział. Była dla niego tak abstrakcyjną osobą, że nie miał pojęcia czego się po nie spodziewać. Wiedział tylko to, czego chciałby sam się po niej spodziewać. I chociaż na początku ignorował ten fakt zupełnie, tak na dłuższą metę było to męczące i nie mógł dłużej trzymać się z daleka od niej. Tym oto sposobem znalazł się tutaj i nie wiedział co robić dalej. Jak wyśmieje go to nie tylko ucierpi jego ego. Zostanie raz na zawsze złamane jego serce. Kochał w życiu tylko jedną kobietę przed Chizuru. Elaine.... Ba, byli nawet zaręczeni. Ale zniknęła bez słowa, zostawiając na nim piętno do którego nigdy nikomu się nie przyznał oraz nigdy nie pozwolił sobie samemu dotknąć tej blizny. Jej zniknięcie skwitował tylko bezuczuciowym śmiechem, chociaż w środku umarła pierwsze pozytywna odsłona jego osobowości. Jak łowczyni go odtrąci straci pozostałą dobrą stronę swojej natury i co wtedy będzie? Tego nie wiedział już nikt~
Fakt. Chizu nie posiadała instynktu obronnego. Inaczej nigdy więcej nie rozmawiałaby z Elliotem. On sam przez to co do niej czuł nienawidził w niej tej bezmyślności. Nie chciał by coś jej się stało i bał się, że wpakuje się kiedyś w kłopoty. Takie z których nawet on, szlachetny wampir, nie będzie mógł jej pomóc.
- Ja? Skądże - prychnął, a potem się uśmiechnął. Mowa ciała Chizuru uspokoiła go trochę. Też działał na nią, jak magnes. Więc mogła odwzajemniać jego uczucia? Była w sumie głupia, więc co by było w tym takiego dziwnego? Może to, że Elliot nigdy nie miał szczęścia w relacjach z innymi. Zawsze bywał samotnikiem, mimo wielu znajomych z którymi mógł iść na wódkę albo imprezę.
Uniósł głowę z jej szyi, aby spojrzeć w jej oczy. Opuścił wzrok na ręce. Ewidentnie dawała mu znak, aby się odsunął. Ale nie po to kupił jej cholerne kwiatki, aby teraz iść sobie stąd! A może powinien?
- Hm, aby przed śmiercią przelecieć jakąś łowczynię - nie byłby sobą, gdyby nie palnął czegoś durnego, jak to i Chizu miała w zwyczaju. Nie był na tyle odważny niż sądził. Nie mógł powiedzieć wprost, że ją kocha. Więc pocałował ją tylko, wtapiając ręce w jej włosy i naparł na nią tak, że przygniótł ją do ściany. Jedną dłonią wciąż masował jej tył głowy, a drugą zsunął leniwie po jej ciele, aby wbić palce w jej biodra i przysunąć ją bliżej siebie, chociaż ich ciała już się ze sobą stykały.
- Nie wiem co masz takiego w sobie, ale... nie mogę przestań myśleć o Tobie - wyszeptał, gdy odsunął delikatnie swoje wargi od jej.

_________________
Artefakt: Złoty sygnet na środkowym palcu lewej dłoni z wyrytym smokiem na jego wierzchu. Po wewnętrznej stronie pierścienia, jest wyryte imię 'Elliot'. Kiedy zastuka się w pierścień, jego moc się uaktywnia przywołując wilka - większego i sprawniejszego od typowego zwierzaka tego gatunku. Trwa 8 postów, z jednym/dwoma odpoczynku.
***

Rozłóż przede mną księgę zaklęć i wróżb
Okutą w obwolutę twoich ramion i ud
I czaruj we mnie, na ołtarz duszę złóż
I w dusznym kącie, rzuć na mnie urok swój


ElliotxYvelin
ElliotxChizuru
Powrót do góry Go down
Chizuru

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t167-chizuru-namikaze#189 http://vampireknight.forumpl.net/t170-chizuru#193
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 841


PisanieTemat: Re: Just One Last Dance   Czw Wrz 29, 2016 10:55 am

A Chizu też nie wiedziała co z kolei czuje Elliot, więc tak w sumie jechali na jednym wózku. Też bała się mu powiedzieć, bo przecież tak naprawdę znała go tylko z jednej strony i skąd niby mogła wiedzieć, że jego zamiary są poważne? Był wampirem, a wampiry traktowały ludzi jak swoje zabawki, sama tego doświadczyła. Nawet nie chodziło o to, że Elliot nie był zdolny do miłości. Był i Chizuru o tym wiedziała. Po prostu przez myśl jej nie przeszło, że to ją mógłby kochać. Takiego zwykłego i na dodatek głupiego człowieka, który nie zastanawia się nad tym co robi i przez to bezmyślnie pakuje się w kłopoty. Nie lubiła tego, bo potem musiała czekać jak ta księżniczka w wieży aż ją jej książę uratuje. Podczas ostatniego rytuały odwampirzania, w którym brała udział też dała ciała. Miała utrzymać Esmeraldę przytomną a skończyło się na tym, że ostatecznie musiała posłuchać swojej mentorki i odejść w bezpieczne miejsce, żeby broń Boże nie stała jej się żadna krzywda. A przecież nie była lalką z porcelany! Była łowcą, tak samo jak cała reszta. W rytuale brali udział inni kadeci oprócz niej, jednak ona była jedyną, która musiała opuścić towarzystwo. Czuła się nie tylko upokorzona, ale w ogóle jakby niczego nie potrafiła. Obiecała sobie, że następnym razem da z siebie wszystko i będzie najlepsza. Szkoda, że duże ambicje i mała pewność siebie nie idą w parze.
Ell był już raz zakochany, Chizuru nie. Nie dość, że był to jej pierwszy raz, to jeszcze jak ta naiwna idiotka wierzyła, że nie można zakochać się dwa razy. A przynajmniej człowiek nie może, bo wampir to jednak co innego. Wampirom wolno, w końcu nikt od nich nie oczekuje, by te swoje setki lat żyły same po śmierci pierwszej ukochanej osoby. Oczywiście łatwiej jednak jest kiedy wampir kocha wampira, ale czasem zdarzają się takie anomalie jak u nich. No i wtedy trochę mogiła, bo po pierwsze ona kiedyś umrze, a po drugie będzie się starzeć a on nie. Także ich związek może umrzeć jeszcze zanim Chizu straci życie! Bo powiedzmy sobie szczerze, totalnie nie widziało jej się w wieku sześćdziesięciu lat być z kimś, kto wygląda na dwadzieścia i nie jest pomarszczony jak śliwka. Nawet pomimo głębokiego uczucia jakim będzie go darzyć. Bo będzie. Przez całe życie.
- Jesteś wkurzający - mruknęła pod nosem na jego odzywkę, jednak nie na tyle przekonująco, by sama uwierzyła, że mówi serio. Znaczy był wkurzający i irytujący i przez to ona się obrażała, darła i rzucała ramkami do zdjęć, ale gdyby jej się to nie podobało to nie robiłaby teraz tego, co robiła.
Wciągnęła powietrze na kolejne słowa Elliota, a potem swoją drobną pięścią uderzyła go w ramię, co odczuł pewnie bardziej jak irytujące niż bolesne. I tak, zaczerwieniła się, cholera, aż po sam czubek ciemnych włosów! Był głupi tak samo jak ona. Tylko może bardziej ogarnięty i mniej bezmyślny.
Pocałował ją, aż jej się w głowie zakręciło! Zamknęła oczy i oddała pocałunek, rękami obejmując jego szyję żeby mieć go bliżej siebie i jednocześnie zamaskować reakcję nóg, które nagle zrobiły się jak z waty i pod nią ugięły. Co prawda była teraz przyklejona do ściany, ale to jednak do Elliota wolała się przytulać. Nie żeby ścianie czegoś brakowało.
- Wiem. Znam to. Słuchaj, ja się chyba w tobie... - spojrzała młodemu wampirowi w oczy i również wyszeptała, bo heloł, takie sekrety a tu ściany mają uszy, jednak nie dokończyła tego co chciała powiedzieć, tylko nerwowo zagryzła wargi. Dlaczego? Nie wiedziała. Chyba się bała. Nie Elliota, ale tego co czuła. To było pierwsze i nowe i nie wiedziała co ma robić, jak się zachować. Nikt jej na to nie przygotował! A teraz o, musiała mu powiedzieć, że się w nim zakochała nie wiedząc nawet, czy on czuje to samo. Bo to, że ciągle o niej myślał i całował tak, że kręciło się w głowie jeszcze o niczym nie świadczyło. Chyba.

_________________


Who’s to know if your soul will fade at all
The one you sold to fool the world
You lost your self-esteem along the way

Chizuru x Elliot
Powrót do góry Go down
Elliot

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t278-elliot-kuroiaishita#313
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 616


PisanieTemat: Re: Just One Last Dance   Pon Paź 03, 2016 6:02 pm

No, bo Elliot był tak samo durny jak Chizuru, tylko lepiej się maskował, tak. Obydwoje zachowywali się jak nastolatki, bojąc się powiedzieć o uczuciach. Ale w tym świecie to nie powinno nikogo dziwić. Wampir nie powinien być z człowiekiem, zwłaszcza z łowcą. To był czysty idiotyzm, pomijając już kwestie bezpieczeństwa. To przecież jak Romeo i Julia! Marcus i Sam nigdy nie patrzyliby na to pozytywnie. A bądź co bądź Chiz była przywiązana do ojca, a Elliot do swojego rodu. Nawet jeśli w tym momencie z niego wyleciał, to wciąż należała do niego jego matka, a jej nigdy nie zostawi. Jedyna istota, która coś znaczyła dla niego w tym świecie... no teraz już nie jedyna.
Ale to prawda, że Ell już był zakochany. Do tego miał złe wspomnienia z tamtego związku... i pewnie masz rację - jak dziewczyna zacznie się starzeć Elliot może zmienić do niej nastawienie. Był dupkiem i nawet jeśli prawdziwie kochał brunetkę nie mógł obiecać, że nigdy jej nie skrzywdzi. Już teraz mógłby to zrobić... przecież nastolatka nie wiedziała, że ten ma żonę prawda? Posiadał obrączkę, ale schował ją do kieszeni spodni wiedząc, że jak kobieta ją zobaczy może zrobić się niepotrzebne zamieszanie. Dobrze, że o dziecku sam nie wie!
- Dziękuję za komplement - wywrócił oczami. Nawet nie umiała go dobrze zwyzywać! Czy ona znała takie słowa jak "pojebany" czy "chuj"? Wtedy to by mu coś tam przygadała, ale chłopak jakoś się nie przejął stwierdzeniem, że jest wkurzający. Już wkurwiający byłoby lepsze! Ale Chiz mimo całej swojej zawziętości jest taką delikatną i dobrą osobą, że nie umie się poważnie gniewać na pijawkę.
W ogóle się nie przejął jej pięścią, którą oczywiście poczuł, ale nie na tyle aby się zatoczył do tyłu. Ale jako łowczyni mogłaby mu przywalić tak, że z zaskoczenia by poleciał, prawda? Więc uznał to za zgodę do dalszych działań, a jak! Po za tym zaraz oplotła jego szyję ramionami, przez co musiał się do niej schylić.
Złapał ją dłońmi pod pośladkami i podniósł z ziemi, aby rzucić ją na łóżko, które było trochę małe i niewygodne. Usiadł na niej okrakiem, kładąc dłonie po bokach jej twarzy i miał głupkowato, pewną siebie minę. Domyślał się co dziewczyna chciała powiedzieć, ale tak jak on nie była gotowa.
- Miło słyszeć, że siedzimy w tym bagnie oboje. Słuchaj... chce spotkać się z moim ojcem, aby raz na zawsze wyrównać porachunki. Wywalił mnie z rodu i groził, że zginę jak pojawię się koło kogoś z rodziny. Nie mam zamiaru dłużej się ukrywać. Unikałem go, bo nie chciałem załamywać matki, ale... tak całe życie nie będę się włóczył, to żałosne - mruknął, patrząc jej poważnie w oczy - No, ale nie po to tu przyszedłem aby pierdolić o śmierci - dodał uśmiechając się znowu i pocałował ją, błądząc dłońmi po jej nogach, aż złapał dolny materiał jej koszulki i pewnie pociągnął w górę.

_________________
Artefakt: Złoty sygnet na środkowym palcu lewej dłoni z wyrytym smokiem na jego wierzchu. Po wewnętrznej stronie pierścienia, jest wyryte imię 'Elliot'. Kiedy zastuka się w pierścień, jego moc się uaktywnia przywołując wilka - większego i sprawniejszego od typowego zwierzaka tego gatunku. Trwa 8 postów, z jednym/dwoma odpoczynku.
***

Rozłóż przede mną księgę zaklęć i wróżb
Okutą w obwolutę twoich ramion i ud
I czaruj we mnie, na ołtarz duszę złóż
I w dusznym kącie, rzuć na mnie urok swój


ElliotxYvelin
ElliotxChizuru
Powrót do góry Go down
Chizuru

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t167-chizuru-namikaze#189 http://vampireknight.forumpl.net/t170-chizuru#193
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 841


PisanieTemat: Re: Just One Last Dance   Wto Paź 04, 2016 1:52 pm

Chizuru była przywiązana do ojca, owszem. Jednak z niepokojem zauważyła, że chociaż jej na nim zależało, od jakiegoś czasu coraz bardziej się od siebie oddalali. Zresztą, nawet gdyby tak nie było, nie była do niego na tyle przywiązana by pozwolić mu zniszczyć swoje szczęście. Nie posłuchałaby go gdyby nie pozwolił jej spotykać się z Elliotem. Uciekłaby, gdyby chciał ją wywieźć do Norwegii. Zresztą, teraz przeważnie radziła sobie sama. Miała swoje miejsce u ojca w domu, ale tak naprawdę mieszkała w akademiku a czasem nocowała w swoim starym pokoju w Oświacie. W domu była bardzo rzadkim gościem, z Marcusem widując się właściwie tylko przy okazji zebrań łowców czy przeprowadzenia rytuału. Mimo wszystko i tak cholernie bała się momentu, w którym Namikaze dowie się o niej i synu Kuroiaishity. A w końcu się dowie, wiedziała o tym doskonale. Brakowałoby tylko tego, by połączył swoje siły z Samuru i zniszczył to, co Chizuru z Elliotem powoli sobie budowali. Miała nadzieję, że ich nienawiść jest na tyle silna, że do tego nie dojdzie. Szkoda, że nie miała pojęcia, iż Sam jest sługą Marcusa. Mógł go zmusić do wszystkiego.
No właśnie. A Chizuru uważała ludzie życie za krótkie na to, by ponownie się zakochać. No bo co jeśli Elliot nagle stwierdzi, że zakochał się w kimś innym? Najpierw musiałaby się odkochać, potem zaleczyć rany, spotkać kogoś innego, a zanim mogłaby się zakochać ponownie musiałoby upłynąć jeszcze trochę czasu. W rezultacie spędziłaby z tą osobą mniej czasu niżby chciała, nadal mimo wszystko czując coś do swojej pierwszej miłości. I chociaż było to zupełnie normalne czułaby, że okłamuje tą drugą osobę, a kłamstwo ciążyło małej Namikaze znacznie bardziej niż cokolwiek innego. I potrafiła przeklinać, joł! Tylko jakoś nie uważała tego za potrzebne, a już na pewno nie w takiej chwili, no plis.
Podniósł ją z zaskoczenia, więc pisnęła cicho, patrząc na niego z rozbawieniem kiedy na niej usiadł. Rozbawienie zaraz zmieniło się w rozczulenie, a potem powagę i strach kiedy zaczął jej mówić o swoich planach.
- Dlaczego nie powiedziałeś mi o tym wcześniej? I wiem, co to znaczy raz na zawsze wyrównać rachunki, zwłaszcza jeśli dotyczy to Samuru. Wiem, że wiesz, że prawdopodobnie umrzesz biorąc pod uwagę różnicę waszego wieku a co za tym idzie siły. I jeszcze fakt, że Samuru na pewno nie puści ci tego płazem, nie zostawi przy życiu. Wiesz jak to się skończy, a mimo to tam idziesz. To po co przyszedłeś do mnie i mi o tym wszystkim mówisz, skoro zostawisz mnie potem samą na zawsze ze złamanym sercem? Po to żeby mnie przelecieć? Dlatego powiedziałeś mi wcześniej takie rzeczy? Żeby było łatwiej? - wiedziała, że Elliot chciał dobrze, że chciał być z nią szczery. Nie byłaby jednak sobą gdyby tak po prostu mu się poddała, zresztą wcale tak naprawdę nie miała na myśli tego co mówiła. Nie pocałował jej ani nie zdjął koszulki, bo w tym samym momencie Chizuru poczuła, że się zaraz rozpłacze, a ponieważ nie chciała żeby to widział krzyknęła żeby ją puścił, sama bijąc nogami o łóżko i próbując się spod niego wydostać.
Spokojnie, dostanie to po co przyszedł. Tylko jeszcze nie teraz.

_________________


Who’s to know if your soul will fade at all
The one you sold to fool the world
You lost your self-esteem along the way

Chizuru x Elliot
Powrót do góry Go down
Elliot

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t278-elliot-kuroiaishita#313
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 616


PisanieTemat: Re: Just One Last Dance   Pią Mar 17, 2017 7:32 pm

Okej, troche dawno to było więc mogłem wyjść z wprawy. Ale zobaczmy co się wykluje!


No, cóż. Ell przyszedł po to, aby przelecieć Chizu. Ale nie dlatego, że jest facetem i ma swoje potrzeby - no dobra, to też - ale dlatego, że to właśnie z nią chciał spędzić ostatnie dni swojego życia. Bo o ile miał zamiar walczyć do samego końca, to nie był pewny aby wygrana była po jego stronie. Młodzi czasem mają więcej siły niż stare pryki, które wykorzystują sługusów do załatwiania brudnych spraw, ale jego ojciec nie jest zwykłym starym prykiem. Więc ich spotkanie miało być jedną wielką niewiadomą.
- Uspokój się - żachnął, gdy zaczęła swoją lawinę pytań i żalów oraz go kopać. Odsunął się opierając plecami o jasną ścianę i spojrzał na nią spod zmrużonych powiek - Mówię Ci to, abyś potem nie usychała z tęsknoty - wzruszył ramionami. Wydawał się być pogodzonym z tym co przyniesie los. A może miał w sobie dużo nadziei? To właśnie Chizuru go jej nauczyła.
- Czemu od razu stawiasz, że zginę? Tak mało we mnie wierzysz? - wstał z łóżka i poprawił sweter, który mu się podwinął gdy kładł się na niej - Skoro mnie już tu nie chcesz, to sobie idę - zakomunikował, jakby nic tu przed chwilą nie miało miejsca i skierował się do wyjścia. Stanął przy drzwiach odwracając się do niej z ponurą miną.
- Wiesz co mnie bardziej dobija? Że jeśli faktycznie zginę to ty znajdziesz sobie kogoś innego. Jakieś chłopaka, w twoim wieku, z twojej rasy który będzie Cię zabierał na durne lody na patyku przy świetle słońca w którym ja bym nawet minuty nie ustał - sam nie wiedział czemu to mówi, ale to zrobił. Stwierdził, że ciepłe kluchy z niego zrobiła. A to zdecydowanie kolejny powód aby się stąd zmyć. Może zdąży skoczyć do burdelu... żart!

_________________
Artefakt: Złoty sygnet na środkowym palcu lewej dłoni z wyrytym smokiem na jego wierzchu. Po wewnętrznej stronie pierścienia, jest wyryte imię 'Elliot'. Kiedy zastuka się w pierścień, jego moc się uaktywnia przywołując wilka - większego i sprawniejszego od typowego zwierzaka tego gatunku. Trwa 8 postów, z jednym/dwoma odpoczynku.
***

Rozłóż przede mną księgę zaklęć i wróżb
Okutą w obwolutę twoich ramion i ud
I czaruj we mnie, na ołtarz duszę złóż
I w dusznym kącie, rzuć na mnie urok swój


ElliotxYvelin
ElliotxChizuru
Powrót do góry Go down
Chizuru

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t167-chizuru-namikaze#189 http://vampireknight.forumpl.net/t170-chizuru#193
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 841


PisanieTemat: Re: Just One Last Dance   Czw Mar 23, 2017 11:12 pm

Ja też, ale Chizu jest łatwa w obsłudze, hehe.

- Nie martw się, nie będę - odpyskowała natychmiast, jeszcze zanim Elliot wypowiedział ostatnią sylabę. Z czystej przekory i zamiłowania do pyskowania, nie dlatego, że tak myślała. Bo faktycznie, NAPRAWDĘ mogłaby uschnąć z tęsknoty gdyby Kuroiaishita zginął w walce ze swoim ojcem. To, co odczuwała było nowe i przede wszystkim silne. Pierwsze zakochanie, pierwsza wielka miłość... Nigdy wcześniej tego nie czuła, a już wiedziała, że jeśli kiedykolwiek będzie musiała się od tego odciąć, nie będzie wcale łatwo. O ile w ogóle możliwie.
Była przygotowana na krzyki i rzucanie ramkami do zdjęć. Na histerie, wyzwiska, nawet na silny uścisk Ella. Nie była jednak przygotowana na jego dobrowolne odejście. Ani na to, co jej powiedział. Zupełnie opacznie ją zrozumiał. I wtedy dotarło do niej, że jeśli nic nie zrobi, jeśli go nie zatrzyma, tak mogą wyglądać ich ostatnie chwile razem. A tego nie chciała najbardziej na świecie.
- Czekaj, to nie tak! - momentalnie zerwała się z łóżka, by z walącym sercem w ciągu sekundy znaleźć się przy Elliocie i złapać go za rękę.
- Wiem, co powiedziałam i wiem, jak to zabrzmiało, ale nie chodzi o to, że w ciebie nie wierzę. Cholera, Elliot, przy tobie czuję się bezpieczniejsza niż wśród najsilniejszych łowców Oświaty. Boję się, dobra? Wiem do czego zdolny jest Samuru i przerażają mnie konsekwencje tego, co może zrobić. Wkurza mnie to, ale nic z tym nie zrobię - prawie wzruszyła ramionami, jakby chciała tym pokazać, że faktycznie nic nie może poradzić na to, co czuje. No bo samego Samuru jako takiego się nie bała. Inaczej nigdy w życiu nie pyskowałaby mu tak, jak to robiła zawsze, kiedy miała z nim do czynienia. Chociaż on generalnie miał ją w dupie, życie.
Kolejnych słów Elliota wysłuchała ze spokojem i może nawet nutką niedowierzania. Jak w ogóle mógł tak sobie pomyśleć? Przecież nie był dla niej jakiś przelotnym romansem! Był... No właśnie.
- Czemu tak mówisz? Nie żyję wiecznie, żebym miała jeszcze kiedyś zakochać się w kimś tak samo mocno jak w tobie. Może jeśli będę już stara. O ile w ogóle dożyję starości. Wiesz, w końcu tragiczny ze mnie łowca - usta drgnęły dziewczynie w nieznacznym uśmiechu, jakby chciała rozładować napięcie. Nie zauważyła nawet, że właśnie przyznała się do swoich uczuć. Nie wprost, ale "zakochałam się" to prawie tak samo jak "kocham cię", prawda?
- Poza tym... Nie chcę nikogo w swoim wieku. Nie chcę człowieka i wcale nie chcę, żeby zabierał mnie na lody w towarzystwie słońca. Nie tego chcę i nie tego potrzebuję - uniosła swoją drobną dłoń, by z początku niepewnie, potem z pełną śmiałością delikatnie dotknąć nią twarzy wampira.

_________________


Who’s to know if your soul will fade at all
The one you sold to fool the world
You lost your self-esteem along the way

Chizuru x Elliot
Powrót do góry Go down
Elliot

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t278-elliot-kuroiaishita#313
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 616


PisanieTemat: Re: Just One Last Dance   Sob Kwi 15, 2017 7:09 pm

BUMTARARARA, masz gifta z okazji świąt <3

- Good for you - mruknął, chociaż trochę zabolało go to co powiedziała. Odepchnął niechciane uczucie, udając że teraz to i tak nie ma znaczenia. Kiedy odważył się wyjawić jej swoje uczucia, ta go odrzuciła. I na co komu miłość? To tylko same problemy. Od zawsze był odpychany. Zero akceptacji ze strony ojca, matka ciągle imprezowała a jego narzeczona na której naprawdę mu zależało zniknęła bez słowa. Na wspomnienie Elaine, zerknął na Chizu w zamyśleniu. Wstała prędko z łóżka i złapała go za rękę, bojąc się że faktycznie odejdzie. Cała postura wampira pokazywała, że otoczył się murem po wszystkich przykrych rzeczach jakie sobie przypomniał.
- Ja też wiem do czego jest zdolny, ale cały czas nie mogę go unikać. Wcześniej czy później będę musiał się z nim skonfrontować. Mam dosyć chowania się jak największy tchórz. Jesteśmy z tej samej krwi, lata doświadczenia nie powinni robić wielkiej różnicy. Nikt nie jest niepokonany - odpowiedział bez emocji, patrząc na ich złączone ręce.
- Ale dużo jeszcze przed Tobą. Ludzie szybko się zmieniają, uczucia wampirów są stabilniejsze. Po za tym i tak lepiej by Ci było beze mnie, dla nas i tak nie ma przyszłości. Jesteśmy z zupełnie innych światów. Nie jestem wampirem D, który wie jak to być człowiekiem. Nigdy się tego nie dowiem i w sumie nie chce. Dobrze mi jest być takim jakim jestem. Czy faktycznie mogłabyś zaakceptować to, że zabijałbym ludzi gdybym chciał? - świdrował ją ciemnym wzrokiem, mówiąc całkowicie poważnie. Pewnie nie były to miłe słowa dla niej, ale nie mógł udawać że się zmieni. Ona była dla niego czymś więcej niż marnym człowieczkiem, ale innych wciąż traktował tak samo i nie widział powodu by to zmieniać. Krew ludzka o wiele bardziej mu smakowała, niż tabletki krwi. Do tego cierpienie innych też mu sprawiało satysfakcję, jeśli nie był to dla niego nikt ważny.

_________________
Artefakt: Złoty sygnet na środkowym palcu lewej dłoni z wyrytym smokiem na jego wierzchu. Po wewnętrznej stronie pierścienia, jest wyryte imię 'Elliot'. Kiedy zastuka się w pierścień, jego moc się uaktywnia przywołując wilka - większego i sprawniejszego od typowego zwierzaka tego gatunku. Trwa 8 postów, z jednym/dwoma odpoczynku.
***

Rozłóż przede mną księgę zaklęć i wróżb
Okutą w obwolutę twoich ramion i ud
I czaruj we mnie, na ołtarz duszę złóż
I w dusznym kącie, rzuć na mnie urok swój


ElliotxYvelin
ElliotxChizuru
Powrót do góry Go down
Chizuru

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t167-chizuru-namikaze#189 http://vampireknight.forumpl.net/t170-chizuru#193
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 841


PisanieTemat: Re: Just One Last Dance   Sob Kwi 15, 2017 8:15 pm

No i nastrój zjebany, upz. Ale to była typowa Chizu. Chociaż z drugiej strony, może to i dobrze, że doszło do takiej rozmowy? Kiedyś musiało, a im szybciej tym lepiej. Nie czytali sobie przecież w myślach, nie znali się na tyle, by wiedzieć o swoich uczuciach. Cały czas byli w fazie poznawania się i docierania do siebie.
- Wiem, ale... No widzisz? Nawet nie wiem co ci teraz powiedzieć. Powiedz mi chociaż, że masz jakiś plan. Nawet jeśli go nie masz i tak mi powiedz - poprosiła, uparcie nie puszczając jego ręki. Widziała, że się od niej zdystansował i bolało ją to, że nie wiedziała dlaczego. Bolało ją, że zna go tak mało. A wtedy Elliot powiedział coś co sprawiło, że w oczach Chizuru pojawił się autentyczny szok. Patrzyła na niego przez chwilę, wyprostowana jak struna, nieświadomie sama tworząc pomiędzy nimi kolejną barierę.
- Masz rację - odezwała się w końcu, puszczając jego dłoń, by szybkim ruchem zetrzeć pojedyńczą łzę, która spłynęła po jej policzku.
- Ludzie szybko się zmieniają, bo nie żyją wiecznie, tak jak wampiry. Mamy krótkie życie, więc musimy spróbować w życiu wszystkiego. Zakochowiać się na prawo i lewo, puszczać ze wszystkimi: kobietami, mężczyznami, blondynami, brunetami, czarnymi. Żeby na "liście rzeczy do zrobienia przed śmiercią" ze spokojnym sumieniem móc wszystko odhaczyć. To chciałeś mi powiedzieć? - uniosła głos przy ostatnim zdaniu, rękawem koszuli ścierając ze złością kolejną łzę. Była zła, owszem. Na Elliota, za to, że jej mówił takie rzeczy, ale przede wszystkim na siebie, za te gówniane łzy. Nie chciała tutaj ryczeć i obiecała sobie, że druga łza była ostatnią. Przynajmniej dopóki był z nią Ell.
- Zdaję sobie z tego wszystkiego sprawę, wiesz? Nie jesteśmy tacy sami i nigdy nie będziemy. Nie chcę znowu zostać wampirem, tak samo jak ty nie chcesz być człowiekiem. Ja też nie chcę tego w tobie zmieniać, absolutnie nie. Kocham cię, ale to nie znaczy, że zmieniłam stosunek do reszty wampirów. Nie, nie będę w stanie do końca zaakceptować tego, że zabijasz ludzi, tak samo jak ty nie do końca zaakceptujesz mnie w roli łowcy. Ale takie jest życie, Elliot. Obydwoje wyraziliśmy na to zgodę, kiedy pierwszy raz coś do siebie poczuliśmy. Jeśli tego nie akceptujesz, jeśli faktycznie tego nie chcesz, to co tu jeszcze robisz? - pozornie ton głosu Chizuru brzmiał spokojnie, jednak w środku aż gotowała się ze złości. Odeszła do Elliota i podeszłą do biurka, na którym położyła kwiaty... Tylko po to, by zaraz cisnąć wazonem w stronę wampira.
- Nie znasz mnie na tyle dobrze, by móc się wypowiadać o trwałości moich uczuć. No? Będziesz tak tu teraz sterczał? WYNOŚ SIĘ! Przecież i tak nie chcesz tutaj być! - wrzasnęła, w końcu dając upust swojej złości. Potem odwróciła się tyłem do wampira i oparłao biurko, dłonie zaciskając w drobne pięści. Obraz przed oczami zaczął jej się zamazywać, kiedy poczuła kolejną fazę łez. Nienawidziła się za to. Nie była przecież jakąś ryczącą o wszystko kluchą.

_________________


Who’s to know if your soul will fade at all
The one you sold to fool the world
You lost your self-esteem along the way

Chizuru x Elliot
Powrót do góry Go down
Elliot

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t278-elliot-kuroiaishita#313
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 616


PisanieTemat: Re: Just One Last Dance   Czw Maj 04, 2017 6:28 pm

- Chizu nie można wszystkiego w życiu planować - przetarł dłonią zmęczoną twarz. Nie potrzebnie jej mówił co zamierza zrobić. Ale chciał, aby wiedziała czemu przestał się odzywać. Gdzieś w głębi miał cichą nadzieję, że będzie go dobrze wspominać, jeśli przegra walkę i ojciec go dobije. Odsunął dłonie od twarzy i popatrzył na Chizuru.
- Nie, nie o to mi chodziło. Czy ty musisz wszystko odbierać tak emocjonalnie i powiększać małe ziarenko do rangi wielkiego arbuza?! - może to było dziwne porównanie, ale zaczynała mu działać na nerwy. Nawet nie chciało mu się tłumaczyć, co chciał jej powiedzieć skoro ta tak głupio wszystko szufladkowała. Była jeszcze zbyt dziecinna. On sam wśród wampirów był jeszcze młody, ale mimo wszystko patrzył już na wiele rzeczy z szerszej perspektywy i nie przez różowe okulary.
- Dobrze, skoro mam się wynosić to idę - jego oczy były ciemne, nie dało się z nich nic wyczytać. Tak na prawdę zabolało go to, że tak nagle zmieniła do niego nastawienie. Odwrócił się, poprawiając ciuchy i otworzył drzwi wychodząc za nie i cicho zamykając, jakby nigdy tu wcale nie wszedł.


zt, po poście Chizu można zamknąć wątek!

_________________
Artefakt: Złoty sygnet na środkowym palcu lewej dłoni z wyrytym smokiem na jego wierzchu. Po wewnętrznej stronie pierścienia, jest wyryte imię 'Elliot'. Kiedy zastuka się w pierścień, jego moc się uaktywnia przywołując wilka - większego i sprawniejszego od typowego zwierzaka tego gatunku. Trwa 8 postów, z jednym/dwoma odpoczynku.
***

Rozłóż przede mną księgę zaklęć i wróżb
Okutą w obwolutę twoich ramion i ud
I czaruj we mnie, na ołtarz duszę złóż
I w dusznym kącie, rzuć na mnie urok swój


ElliotxYvelin
ElliotxChizuru
Powrót do góry Go down
 
Just One Last Dance
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Informacje :: Kącik Graczy :: RETROSPEKCJE-
Skocz do: