IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Jaki to będzie początek?

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Serafiel
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1954-serafiel-tsuda#41612 http://vampireknight.forumpl.net/t1957-serafiel#41704 http://vampireknight.forumpl.net/t2262-serafiel-tsuda http://vampireknight.forumpl.net/t2075-serafiel
Zarejestrował/a : 24/07/2015
Liczba postów : 173


PisanieTemat: Jaki to będzie początek?    Sro Cze 08, 2016 6:53 pm

Jaki czas się te wydarzenia działy? Kto wie? Tsuda nie zawsze zwracał uwagę na upływ czasu, między innymi przez swoją przypadłość. Po prostu spędzał jakoś te chwile, marudząc na wszystko i uprzykrzając innym życie, zniechęcając ich chociażby do siebie. I jakim cudem taka osoba została księdzem? Można jedynie się poważnie zastanawiać nad tym, ponieważ on sam nie zamierzał opowiadać niczego na ten temat.
A co się działo teraz z rudowłosym marudą? Nic ciekawego, po prostu spędzał ten dzień w kuchni, zajmując się gotowaniem dla siebie posiłku, a dokładnie samo przedpołudnie. Nie był za bardzo pewny, czy właściwie mógł to robić, nie będąc w swoim domu, ale z drugiej strony... Co tam szkodzi spróbować? A jego brzuch zgodził się z nim w tej kwestii. Co dalej? Co się z nim działo jeszcze? Nic. Po prostu miał paskudny humor, który zarazem nie był dla niego nowością. Chociaż mogłoby się wydawać, że jest jeszcze gorszy niż zwykle.
- Raany... - fuknął cicho, patrząc zarazem ponuro na lodówkę.
Nie potrafił odnaleźć w niej coś sensowego. Uniósł dłoń i potarł policzek, krzywiąc się nieco. Nie zamierzał wołać o pomoc, co to, to nie. Ani kuzyna, ani jego przyjaciółki, Cherry. A co do niej samej... Nie rozumiem go. Wie, jakie mam podejście do innych ludzi, a jednak wyskoczył z taką propozycją. Może rzeczywiście powinienem mu wtedy odmówić? Dręczyły go pewnego rodzaju wątpliwości, których nie umiał się ciągle pozbyć, już pomijając niektóre fakty.
W końcu wyjął pomidora i masło, dorwał trochę chleba, a jego gotowanie zmieniło się w przygotowywanie kanapki.
Powrót do góry Go down
Cherry
Cherry
Cherry
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1757-cherry-stark#37196
Zarejestrował/a : 13/04/2015
Liczba postów : 351


PisanieTemat: Re: Jaki to będzie początek?    Sro Cze 08, 2016 7:07 pm

I tak sobie pichcąc w kuchni ksiądz mógł usłyszeć kroki bosych stóp po drewnianej podłodze w salonie, mało tego osoba zbliżała się do kuchni i zatrzymała się w progu.
- ooo umm.. Serafiel jak dobrze pamiętam.. - odezwała się właścicielka domostwa. Rozejrzała się po kuchni i widząc jak ten sobie robi dość skromne kanapki podeszła do blatu i wlazła na wysoki hoker przy blacie łapiąc za jabłko z bambusowej miski i wgryzła się w nie bezceremonialnie obserwując chłopaka bawiącego się w gosposię.
- więc.. um.. długo się znacie z Seiem ? - zaczęła niepewnym głosem po przemieleniu odrobiny owocu w pyszczku i przełknięciu miazgi. Od czegoś musiała zacząć a Seiryo był chyba najbardziej neutralnym tematem, taką miała nadzieję. Choć ostatni raz jak miała przyjemność pierwszy raz poznać Serafa to była postawiona w nieco dwuznacznej pozycji. Minęły dwa dni od tego pamiętnego wydarzenia i co ? I teraz miała apaszkę na szyjce zasłaniającą pozostałości po malince jaką zostawił jej Tora. Łajdak nie szczędził jej skóry gdy się do niej dobierał, już zapomniała jak w szkole łaziła w upał w arafatce po domu żeby ojciec nie przyczaił. W szkole się tłumaczyła że przeziębienie a Sei jedynie jej wtedy bardziej dokuczał przy innych dopytując jak to się stało że się rozchorowała. "Bezczelny łajdak.. mam nadzieje że z tego wyrósł już.." przeszło jej jedynie przez myśl gdy uśmiechnęła się do Serafa. Odgarnęła włoski za uszko bezwiednie ukazując kolczyk w kształcie krzyża.
Powrót do góry Go down
Serafiel
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1954-serafiel-tsuda#41612 http://vampireknight.forumpl.net/t1957-serafiel#41704 http://vampireknight.forumpl.net/t2262-serafiel-tsuda http://vampireknight.forumpl.net/t2075-serafiel
Zarejestrował/a : 24/07/2015
Liczba postów : 173


PisanieTemat: Re: Jaki to będzie początek?    Sro Cze 08, 2016 7:28 pm

A jednak ktoś ośmielił się pojawić tutaj, co bardzo dobrze usłyszał. Jakie licho zaś tutaj niesie? - burknął w myślach. Nie bardzo mu się podobało jakiekolwiek towarzystwo, nawet jeśli to pojawiła się właścicielka owego domu, a na jej pojawienie się nie mógł nic poradzić już.
Dlatego też posłał jej przeciągłe spojrzenie, zanim nie wrócił do robienia swojego posiłku.
- Dobrze pamiętasz - nie zamierzał oczywiście wyjawiać jej swojego prawdziwego imienia. - A ty... Cherry? - po tych słowach znów skupił się na kanapce, jakby ona była bardziej fascynująca niż nowa towarzyszka do rozmowy.
Nie zwracał uwagę na to, co robiła, mając po prostu nadzieję, że pójdzie sobie stąd. A... Nie, jednak nie poszła. Niespodzianka! Co ona chce ode mnie? Nie wierzę, że on nic jej o mnie nie powiedział.
- Tak - odpowiedział jej krótko, ukazując w ten sposób, że nie palił się do rozmowy. - Nie mówił ci nic? - po tych słowach prychnął cicho.
Zerknął na nią na chwilę, zanim znów wrócił do pseudogotowania. Oczywiście, on sam dobrze pamiętał ich pierwsze spotkanie i mógł zarazem się domyślać, co by było, gdyby pojawił się zaledwie chwilkę wcześniej.
Nie odwzajemnił jej uśmiechu, za to skończył robienie kanapki, więc wziął i pochował niepotrzebne rzeczy, a resztę umył. Tak właściwie, gdzie on zaś polazł?
Powrót do góry Go down
Cherry
Cherry
Cherry
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1757-cherry-stark#37196
Zarejestrował/a : 13/04/2015
Liczba postów : 351


PisanieTemat: Re: Jaki to będzie początek?    Sro Cze 08, 2016 7:52 pm

Kiwnęła głową na swoje własne imię uważnie się Serafowi przyglądając podczas jego czynności. Było widać że chłopak zbyt rozmowny nie jest, ale nie ważne jak bardzo chciał by Wiśnia zniknęła, nie było takiej opcji. Smocze kule nie spełnią tego życzenia akurat. Odpowiedź na pytanie byłą bardzo krótka ale komentarz który nastąpił zaraz po jednym słowie sprawił że spuściła wzrok wlepiając go w blat stołu.
- widzę że cię to bawi.. śmiało nie krępuj się.. o ile nie zauważyłeś.. Sei mi wiele nie mówi.. pojawia się kiedy chce i znika kiedy mu sie podoba.. bez uprzedzenia.. bez jakiegokolwiek wyjaśnienia.. łajdak nawet nie fatygował się aby mnie poinformować o swojej szlachetnej profesji.. - mruknęła nie patrząc nadal na Serafa. Było to nieco irytujące uczucie że tak ważna dla niej osoba ukrywała przed nią tak wiele.
- po twoim zachowaniu wnioskuje że sam nie wiedziałeś o moim istnieniu aż do momentu poznania.. tak samo jak ja nie słyszałam nigdy twojego imienia.. a trzy lata chodziliśmy do jednej klasy.. jak wiele przede mną ukrywa ? Czego mi nie mówił.. i czego mi nigdy nie powie ? A skoro ty tak dobrze go znasz.. to skąd to zaskoczenie moją osobą.. - w końcu odbiła piłeczkę. Nie będzie się płaszczyć przed chłopakiem tylko dlatego że coś czuła do jego przyjaciela. Choć nigdy nie przyzna tego co czuje do bezczelnego Tory, nawet sama przed sobą. Miała prawo do tajemnić tak samo jak ten łajdak.
Powrót do góry Go down
Serafiel
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1954-serafiel-tsuda#41612 http://vampireknight.forumpl.net/t1957-serafiel#41704 http://vampireknight.forumpl.net/t2262-serafiel-tsuda http://vampireknight.forumpl.net/t2075-serafiel
Zarejestrował/a : 24/07/2015
Liczba postów : 173


PisanieTemat: Re: Jaki to będzie początek?    Sro Cze 08, 2016 8:26 pm

A szkoda, albowiem Serafiel wtedy poczułby się o wiele lepiej. No co? Aktualnie nie miał dobrych relacji z Cherry, by być o wiele milszym. Więc, skoro sama tutaj przyszła i zaczęła rozmowę, to niech teraz nie marudzi, że coś jest nie tak. I nie, nie wywoła w nim współczucia, niestety.
- Czy ja wyglądam, jakbym się śmiał? - odpowiedział jej kwaśno. Nie bardzo mu się to wszystko podobało, jak również... Eh, co mógł poradzić na zachowanie Seiryo? Nic, nie miał takiej mocy, by go po prostu zatrzymać. Chociaż z tego co słyszał, to szykowało się na porządną rozmowę z nim samym.
- A bo ja wiem? - żachnął w odpowiedzi. - Co ja jestem, jego kochanką, by to wszystko wiedzieć? Nie siedzę mu we łbie i nawet cieszę się z tego. Nie ogarnąłbym tego chaosu.
Prychnął pogardliwie, podsumowując w ten sposób to, co myślał na ten temat. Jeśli spodziewała się dowiedzieć od niego cokolwiek więcej, musiała się póki co rozczarować.
- Spytaj się go wprost. Może ci odpowie?
Jego pomarańczowe oczy skupiły się na niej uważnie.
- Dlaczego cię to tak ciekawi, co mnie z nim właściwie łączy? - mruknął jeszcze. - I właściwie, chcesz coś jeszcze ode mnie czy mogę sobie pójść? - Serafiel nie był zbyt towarzyskim człowiekiem, czego ciężko nie zauważyć.
Powrót do góry Go down
Cherry
Cherry
Cherry
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1757-cherry-stark#37196
Zarejestrował/a : 13/04/2015
Liczba postów : 351


PisanieTemat: Re: Jaki to będzie początek?    Sro Cze 15, 2016 11:23 am

Słuchała go ze spokojem, no tak zbyt rozmowny to on nie był. Ale nie dziwiło ją to, w końcu kuzyn pewnie będzie trzymał stronę Tory. Westchnęła na tą myśl i pokiwała głową na boki.
- próbowałam nie raz go spytać ale wykręca się, już od pierwszego razu. Pamiętam jak kiedyś opatrywałam jego rany i udawał że czuje ból.. to było dziwne.. Czasami zachowywał się jak by chciał być przeciętny, ale nie jest.. I skoro ukrywał coś od samego początku przede mną.. skąd myśl że nagle będzie ze mną szczery.. ty wiesz pewnie więcej niż ja kiedykolwiek się dowiem o nim.. więc nie naciskam na niego. Jak mi nie chce mówić nic, to nie będę go cisnąć.. ciebie z resztą też.. wybacz za moją nachalność.. mam nadzieje że nie uraziłam cię w żaden sposób.. - powiedziała schodząc z krzesła i ruszyła do przodu wymijając go.
- nie musisz wychodzić.. to ja pójdę.. smacznego Serafielu.. - dodała na odchodne i opuściła kuchnię.

*****

Późny wieczór, nie wiadomo co Seraf o tej porze mógł robić i ile był w ogóle w domu. Ale dało się słyszeć nieco głośniejszą muzykę dochodzącą z dołu domu. Wszak na parterze po lewej stronie od wejścia były spore drzwi za którymi kryła się ogromna sala treningowa. Maty rozłożone po całej powierzchni, pod jedną ze ścian miała bieżnie do biegania, rowerki, ławeczki do ćwiczeń. Pod inną wisiał spory worek do ćwiczenia uderzeń i kopnięć. Muzyka leciała z wierzy, nieco mocniejsze brzmienia, w końcu Tory nie było. Z góry założyła ze zabrał ze sobą Serafa gdzieś. Akurat trenowała przy worku. Miała na sobie krótkie leginsy do kolan i stanik sportowy. Włosy związane w wysokiego kucyka. Była boso, na dłoniach skórzane rękawiczki bez palców. Na kostkach i przedramionach miała obciążniki. Okładała właśnie wielki worek, ruszając się całkiem sprawnie. Widać było że musi to być część jej rutyny w życiu. Treningi aby pozostać w formie, widocznie nie polegała tylko na broni palnej. Czym mógł się sugerować ktoś kto widział ją z kaburą na biodrze 24h na dobę.
Powrót do góry Go down
Serafiel
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1954-serafiel-tsuda#41612 http://vampireknight.forumpl.net/t1957-serafiel#41704 http://vampireknight.forumpl.net/t2262-serafiel-tsuda http://vampireknight.forumpl.net/t2075-serafiel
Zarejestrował/a : 24/07/2015
Liczba postów : 173


PisanieTemat: Re: Jaki to będzie początek?    Sro Cze 15, 2016 9:41 pm

Taa... Serafowi jakoś brakowało tego czegoś, co by sprawiło, że dogadałby się z drugą osobą. Dlatego też rozmowa pomiędzy nimi wyglądała tak, a nie inaczej. Ale no nic... Po tym jak poszła, po prostu zjadł to co miał i sam poszedł w swoją stronę...
Skupmy się jednak na wieczornych wydarzeniach... Gdzie dźwięki muzyki obudziły księdza ze snu. Szczerze mówiąc, takiej pobudki się nie spodziewał... Było wystarczająco głośno, by on to usłyszał w swojej sypialni. No i oczywiście, ciekawość to ludzka rzecz, więc ruszył swój tyłek i poszedł po prostu to sprawdzić.
Doprowadziło to do tego, że wszedł do pomieszczenia, gdzie znajdowała się Cherry. Jeśli dziewczyna odwróciłaby się w jego kierunku, ujrzałaby niemiłego towarzysza do rozmów, ubranego w spodnie od dresu i podkoszulek, mającego nieco rozczochrane włosy i zaspane spojrzenie. Próbował się jakoś ocknąć, by móc w miarę po kontaktować. No i oczywiście - był boso.
Rozejrzał się po pomieszczeniu i uniósł dłoń, by stłumić ziewnięcie.
- Haa... - wymamrotał. - Czyli to stąd ta muzyka...
Przetarł oczy, by móc się obudzić.
- Co robisz...? - zmrużył nieco oczy. W sumie, pewnie niedługo będzie chciał się stąd zwijać, ale teraz ciekawość była górą.
Powrót do góry Go down
Cherry
Cherry
Cherry
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1757-cherry-stark#37196
Zarejestrował/a : 13/04/2015
Liczba postów : 351


PisanieTemat: Re: Jaki to będzie początek?    Sro Cze 15, 2016 9:58 pm

Kiedy Seraf wszedł do pomieszczenia mógł zobaczyć jak dziewczyna powtarza uderzenia pięściami w worek, po czym kilka uderzeń otwartą dłonią i powtórka. Była tak zaabsorbowana że nawet nie zauważyła że drzwi sie otworzyły. Kolejna seria i następna, a z każdą kolejną ciosy były bardziej precyzyjne. W końcu zrobiła obrót i z kopniaka potraktowała swojego 'przeciwnika' sprawiając że ciężkie skórzane coś przesunęło się o metr w tył. Podczas obrotu zaobserwowała rudzielca kątem oka. Obróciła się w jego stronę i przetarła pot z czoła podchodząc do wierzy i ją znacznie ściszając.
- wybacz.. myślałam że nikogo o tej porze nie ma.. Seiryo jest poza domem, myślałam że jesteś z nim.. chyba nieco za późno na msze o tej porze.. ale nawet nie chcę wiedzieć gdzie się szwenda i w jakim celu.. byleby tylko żadnych prostytutek do domu nie sprowadzał.. - ostatnie zdanie mruknęła bardziej do siebie niż do kogokolwiek innego, marszcząc przy tym nieco nosek ewidentnie niezadowolona. Ale po chwili potrząsnęła głową na boki i uśmiechnęła się bardzo miło do Serafa.
- trening.. co drugi dzień.. przywykniesz.. no i nie będę dawała tak głośno muzyki.. przepraszam jeśli cię obudziłam.. nie mogę ćwiczyć w słuchawkach bo krępują gwałtowne ruchy.. i non stop wypadają jak przy atakach.. - wyjaśniła uśmiechając się do niego bardzo miło.
- będę musiała sobie sprawić jakiegoś partnera do sparingów.. walka z biernym 'przeciwnikiem' nie umywa się do prawdziwego sparingu.. Seiryo umie walczyć.. ale to chyba nie jest standardowy zestaw umiejętności księży zakonnych.. prawda ? - zaśmiała się nieco i puściła mu oczko przy tym.
Powrót do góry Go down
Serafiel
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1954-serafiel-tsuda#41612 http://vampireknight.forumpl.net/t1957-serafiel#41704 http://vampireknight.forumpl.net/t2262-serafiel-tsuda http://vampireknight.forumpl.net/t2075-serafiel
Zarejestrował/a : 24/07/2015
Liczba postów : 173


PisanieTemat: Re: Jaki to będzie początek?    Sro Cze 15, 2016 10:13 pm

Obserwował ją, czując ciągle niechcianą senność. Szczerze mówiąc, był w takim stanie, że najchętniej ruszyłby tyłek i wrócił z powrotem do łóżka. Gdzieś tam, skryć się pod ciepłą pierzynką... I pewnie zaraz to zrobi, pozostawiając samą kobietę. Jednakże póki co, był tutaj.
- Miałem iść... Ale przysnęło mi się trochę - burknął w odpowiedzi. Głupi kuzyn. Polazł gdzieś sam i go pozostawił od tak. Obowiązkowo mu nagada, niech tylko wróci i go ujrzy na oczy.
Jej uśmiech kompletnie na niego nie działał... Ale możliwe, że głównym powodem było teraz to, że nie rozbudził się nadal.
- Ha... - mruknął. - Przeżyję. Jakoś. Puszczaj sobie to jak chcesz, mi to obojętne - jej dom, jej zasady. Co on będzie się jej w to wpierniczać? Jeszcze by się to skończyło na tym, że wykopałaby go stąd i tyle. Chociaż taka zasada nie odnosiła się do jego stosunku międzyludzkich.
Uniósł dłoń i potarł miejsce, gdzie znajdował się tatuaż.
- Któż wie... Zależy od zakonu... - odpowiedział jej, a w jego głosie czaiła się niechęć, lecz niedopasowana do czegokolwiek. - A co do walki... Sam coś tam potrafię, ale jestem gorszy od niego... - żachnął, przeciągając się nieco i próbując się w końcu rozbudzić. Zatłukę go. Jakoś. Z pewnością to zrobię. Niech go cholera weźmie ze sobą.
- Nawet nie wiem po co to mówię... - mruknął jeszcze, pocierając policzek. - Pójdę. Nie będę ci przeszkadzać w tym.
Powrót do góry Go down
Cherry
Cherry
Cherry
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1757-cherry-stark#37196
Zarejestrował/a : 13/04/2015
Liczba postów : 351


PisanieTemat: Re: Jaki to będzie początek?    Sro Cze 15, 2016 10:25 pm

Oczy jej się zaświeciły gdy usłyszała że Serafiel coś tam umie. Nie znała do końca zdolności Tory, ale skoro jego kuzyn był gorszy to mogła się właśnie przekonać.
- nie wyganiam cię.. jeśli nie jesteś aż tak zmęczony.. to może mały sparing dla rozruszania kości ? Wycisk na ciele pomaga szybciej usnąć.. co ty na to ? - spytała przeciągając się nieco, spinając i rozluźniając mięśnie. Co prawda wiedziała że to ksiądz i może nie powinna wysłannika bożego o coś takiego prosić. "Ja pierdole.. spałam z jednym.. to gorzej już chyba mi się nie dostanie po śmierci jak się poszamoczę z drugim.. to tylko trening.. ale czy mogę uderzyć go ? No niby nie ma na sobie koloratki.. ale czy to znaczy że nie jest teraz.. aaaaaa za dużo o tym myślę.." pokręciła głową na boki i wyszczerzyła się w uśmieszku do chłopaka.
- to jak.. dasz się zaprosić do wspólnego 'tańca' ? Nie ukrywam że jestem bardzo ciekawa twoich umiejętności.. może się czegoś od ciebie nauczę ciekawego ? Kobieta ochroniarz ucząca się stylu walki od księdza.. to dopiero zajebista kombinacja.. nie daj się prosić.. - poprawiła czarne rękawiczki na dłoniach i ciężarki obwiązane wokół jej nadgarstków oraz kostek. Czekała na przyzwolenie Serafa, przecież nie będzie szarżować na niego tak po prostu bez ostrzeżenia.
Powrót do góry Go down
Serafiel
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1954-serafiel-tsuda#41612 http://vampireknight.forumpl.net/t1957-serafiel#41704 http://vampireknight.forumpl.net/t2262-serafiel-tsuda http://vampireknight.forumpl.net/t2075-serafiel
Zarejestrował/a : 24/07/2015
Liczba postów : 173


PisanieTemat: Re: Jaki to będzie początek?    Sro Cze 15, 2016 10:48 pm

Tutaj nie bardzo chodziło o to, że był zmęczony... Ale nie będzie jej się przecież tłumaczyć, prawda?! No i też ona sama nie wiedziała, że Serafiel to taki ksiądz z więcej niż jednym defektem, który pojawiał się w postaci nieprzyjemnego charakterku. No i również uniósł nieco brwi, słysząc jej słowa.
- Wątpię, bym był dla ciebie jakimkolwiek wyzwaniem - odpowiedział jej na to. - Więc raczej byś miała dodatkowy worek do bicia, niż partnera do walki.
Znał bardzo dobrze swoje umiejętności, dlatego też nie bardzo widział sensu w tej walce. Z drugiej strony zaś wiedział, że Cherry mogła mu po prostu nie wierzyć na słowo, pomimo tego, że miała do czynienia z księdzem. I serio, czy on wyglądał jej na takiego, który chętnie by się w coś takiego angażował?
- Naprawdę wątpię... Wiem co umiem, a czego nie...
Skrzywił się nieco.
- Aż tak bardzo ci zależny na tym? A co będzie, jak się rozczarujesz? - mruknął jeszcze na to wszystko. Oczywiście, jeśli dziewczyna ruszy na niego, to chcąc, nie chcąc, włączyłby się do walki, by po prostu się bronić i tyle w temacie.
Przeciągnął się również, by rozruszać mięśnie. Spaaać... Naprawdę, chce mi się spać... Jakoś bojowego nastroju w sobie nie posiadał... No i też by tak się zabawiać z osobą, którą prawie, że nie znał? Nie zapalało go to do czegokolwiek.
Powrót do góry Go down
Cherry
Cherry
Cherry
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1757-cherry-stark#37196
Zarejestrował/a : 13/04/2015
Liczba postów : 351


PisanieTemat: Re: Jaki to będzie początek?    Pon Cze 27, 2016 8:52 pm

Pokręciła głową na boki słuchając jego wykrętów. Zaśmiała się po chwili rozbawiona i odgarnęła zabłąkany kosmyk z czoła za uszko.
- nie rozczaruję się.. ale skoro uważasz że jesteś kiepski.. to może tobie bardziej się przyda trening niż mi.. mogę ci w tym nieco pomóc.. a może twoja skromność przyćmiewa racjonalną ocenę własnych umiejętności.. księża są skromni przecież.. ale gdyby patrzeć na Seiryo pod tym kontem.. to ze skromnością nie ma zbyt wspólnego.. nie znam nikogo z większym Ego niż jego.. - zaśmiała się idąc w stronę Serafiela.
- nie będę nalegać.. może faktycznie nie chcesz.. ale dla pewności jeszcze raz spytam.. nie chciałbyś ze mną trochę potrenować ? Będzie fajnie.. moim zdaniem.. - dodała po chwili i puściła mu oczko. Tata była, pozytywnie nastawiona do otoczenia. Wiecznie uśmiechnięta i silna. Przecież nie pokaże komuś że i ona miękkie serduszko. To oznaka słabości, to jest tylko dla niej. Jej duma na to po prostu nie pozwalała, nie ważne kim był delikwent.
Powrót do góry Go down
Serafiel
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1954-serafiel-tsuda#41612 http://vampireknight.forumpl.net/t1957-serafiel#41704 http://vampireknight.forumpl.net/t2262-serafiel-tsuda http://vampireknight.forumpl.net/t2075-serafiel
Zarejestrował/a : 24/07/2015
Liczba postów : 173


PisanieTemat: Re: Jaki to będzie początek?    Wto Cze 28, 2016 8:51 am

Chciał odejść i już do tego się przyczyniał, gdy zatrzymał go głos Cherry. Dlatego też jego pomarańczowe oczy wpatrywały się w nią teraz uważnie. Nie chciał się z nią wdawać w walkę, jednakże zaczął się zastanawiać nad tym, czy nie uraziłby też w ten sposób gospodyni. Nie, żeby to go bardzo obeszło teraz, ale pewnie zadręczałby się o to później, znając tego chłopaka.
Skrzywił się delikatnie. Nie chciał tego robić, a na dodatek, ona zbliżała się do niego! Eh... Durny Sei. Naprawdę mu się dostanie za to wszystko.
Dlatego też westchnął cicho, zdradzając tym samym zrezygnowanie.
- No dobrze... Jeden sparing, dobra?
Uprzedził ją tym samym. Nie czuł się na siłach, na dodatek miał przykre przeczucie, że po prostu dostanie od niej lanie, co pogorszy jego i tak zły nastrój. Nie ma to jak sobie uprzykrzyć życie, prawda?
- Jakieś zasady? - spytał się jej jeszcze, dla samej pewności. Możliwe, że miała coś na myśli i już to widziała, jak przebiegnie ich walka... Więc tak chciał się upewnić i tyle.
Powrót do góry Go down
Cherry
Cherry
Cherry
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1757-cherry-stark#37196
Zarejestrował/a : 13/04/2015
Liczba postów : 351


PisanieTemat: Re: Jaki to będzie początek?    Czw Lip 14, 2016 4:24 am

A jednak jej namowy coś dały, Seraf w końcu uległ. Więc bez ceregieli podeszła do niego na pewien dystans. Uważnie zmierzyła wzrokiem swojego oponenta i zaczęła go okrążać nie spuszczając ani na chwilę wzroku z młodzika. No może nie był takim aż młodzikiem, może nieco starszy a może młodszy. Seiryo był przecież rówieśnikiem więc przypuszczała że nie ma między nimi zbytniej różnicy. Wzrost chłopaka i budowa po której próbowała na oko przybliżyć sobie jego wagę. Niby pierdoły i pewnie zbędne informacje ale dla niej miały znaczenie. Obciążniki na nadgarstkach i kostkach pani ochroniarz w jakimś stopniu ją ograniczały. Nie widziała powodu aby zdejmować je do walki z księdzem.
- Zasady bardzo proste.. to nie walka na śmierć i życie.. ale zwykły trening.. wymiana ciosów i chwytów.. trzeba przeciwnika sprowadzić do parteru.. nic prostszego.. - powiedziała uśmiechając się bardzo łagodnie do chłopaka. Poprawiła kucyka i w końcu stanęła w odległości 3-4 kroków od niego. Przyjęła gardę uważnie obserwując Serafiela. Wyczekiwała momentu aż ten się naszykuje do walki.
- Gotowy.. to zaczynamy.. - powiedziała i skróciła dystans między nimi wymierzając uderzenie w tors prawą ręką, bardziej w stronę mostka. W tym samym drugą rękę unosząc przy policzku w celu osłonięcia twarzy. A możliwe że nawet naszykować się na sparowanie jego ciosu. Przecież nie wiedziała czego się może spodziewać po księdzu.
Powrót do góry Go down
Serafiel
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1954-serafiel-tsuda#41612 http://vampireknight.forumpl.net/t1957-serafiel#41704 http://vampireknight.forumpl.net/t2262-serafiel-tsuda http://vampireknight.forumpl.net/t2075-serafiel
Zarejestrował/a : 24/07/2015
Liczba postów : 173


PisanieTemat: Re: Jaki to będzie początek?    Czw Lip 14, 2016 6:07 pm

Wysłuchał jej, ciągle zastanawiając się, dlaczego właściwie się na to zgodził. Zgłupiałem do reszty. Jednak przeciągnął się, również trochę rozruszał mięśnie, by czasem do czegoś gorszego nie doszło. Mimo tego, że wydawało się, iż nie zwracał uwagi na otoczenie, to były jedynie pozory - obserwował ją na tyle, ile mógł, by czasem nie zaatakowała go z zaskoczenia. Znał swoje możliwości i mógł mieć jedynie nadzieję, że nie da się szybko pokonać.
- Tsa... Niech będzie... Zaczynajmy - mruknął jedynie.
W końcu był gotowy i wtedy dała sygnał do startu. Zaatakowała od razu. Rudowłosy jednak był już wcześniej ostrożny, więc to nie zaskoczyło go i pozwoliło mu na odpowiednią reakcję. Dlatego też, widząc ten cios, zrobił pół kroku w prawą stronę i wymierzył cios w bok jej ręki otwartą dłonią, chcąc ją zbić w bok. Również potem, wymierzyłby jej kopniaka skierowanego w jej brzuch.
Gdyby to jednak nie zadziałało, starałby się wycofać do tyłu i przybrać pozycję obronną. Wiedział dobrze, do czego był zdolny... A do czego nie. Dlatego też nie zamierzał aktualnie szarżować na nią.
Powrót do góry Go down
 
Jaki to będzie początek?
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Jaki to film?
» Jaki masz typ osobowości?
» Pokój Czterech Pór Roku
» Cieplarnia numer jeden
» Sonea Hastings

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Informacje :: Kącik Graczy :: RETROSPEKCJE-
Skocz do: