IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 "We're not the same.."

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Seiyushi

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1864-seiyushi-hayamiri#39048
Zarejestrował/a : 28/05/2015
Liczba postów : 180


PisanieTemat: "We're not the same.."   Sro Cze 22, 2016 11:23 pm

Kolejny rok w Akademii Cross'a się właśnie rozpoczął. Minęło może kilka dni od pierwszego dnia, zmrok już zdążył zapaść więc kolej dla studentów księżycowego akademika aby zacząć zajęcia. I większość krwiożerczych uczniów była w klasach na zajęciach. Po korytarzach błąkali się ci co mieli teraz przerwę od zajęć. Jak również pewna blond włosa i dość wyszczekana wampirzyca. Nie trzeba było czekać aż została zaczepiona przez troję innych wampirów. Osaczona przy szafkach gdy odkładała swoje książki na miejsce.
- hej blondi.. idziemy do klubu.. zbieraj swoje rzeczy.. idziesz z nami.. - warknął blondyn dość pewny swego. Stał dosłownie za nią, jego kumple zaczęli sobie coś szeptać śmiejąc się przy tym. Seiyu jedynie odgarnęła dłonią kosmki blond grzywki nie racząc nawet sie odwrócić do swego rozmówcy.
- mam lepsze rzeczy do roboty niż szwendanie się po slumsach z bandą przygłupów.. - mruknęła w odpowiedzi wyjmując z szafki czerwoną szminkę i smarując nią delikatnie usta. Blondynowi się nie spodobała jej odpowiedź i po korytarzy rozległ się głośny huk. Typ przywalił pięścią w szafkę obok jej twarzy wgniatając drzwiczki przy tym. Dziewczyna westchnęła odwracając się do niego przodem. Zerknęła na jego wgniecioną pięść i prychnęła rozbawiona.
- i miało na mnie to zrobić wrażenie ? Myślisz że tupniesz i dostaniesz wszystko od ręki rozwydrzony gno.. - nie dokończyła do dało się usłyszeć klaśnięcie. Dostała w twarz z wierzchniej strony dłoni. Aż twarz jej odskoczyła w bok. Z rozciętej wargi pociekła stróżka krwi, roztaczając swą woń po pomieszczeniu.
- czy ja pytałem o zdanie suko ? To był rozkaz.. matka cię nie uczyła by się facetów słuchać bezgranicznie ? - warknął łapiąc ją za włosy i szarpnął tak aby spojrzała mu w oczy. Na ustach miała wymalowany uśmieszek.
- a ciebie ojciec nie uczył mocniej bić ? Mała dziewczynka umie mocniej uderzyć.. - zaśmiała się mu w twarz i oczywiście prowokując sadystę swoją postawą naraziła się na kolejne uderzenie tym razem z pięści w brzuch. Biedna zgięła sie w pół z jękiem. Złapana po tym za włosy została rzucona o podłogę.
- szczekaj dalej a o własnych siłach już nigdzie nie pójdziesz.. sytuacja wygląda następująco.. zabaw mnie to może wybaczę ci chwilę obłędu, przecież od tego jesteś.. żeby zabawiać swoim ciałem innych.. na przykład mnie.. moich kumpli.. rozbieraj się.. to chyba umiesz.. a może ci pomóc ? - syknął łapiąc ją za włosy, którymi szarpnął aby spojrzeć na jej wykrzywioną w grymasie bólu twarz. Delikatny przecież nie był.
Powrót do góry Go down
Datenshi

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2599-hiou-datenshi http://vampireknight.forumpl.net/t2655-date#56756 http://vampireknight.forumpl.net/t2658-relacje-date#56772 http://vampireknight.forumpl.net/t2654-date#56755
Zarejestrował/a : 21/05/2016
Liczba postów : 41


PisanieTemat: Re: "We're not the same.."   Sob Lip 16, 2016 10:43 am

Czarnowłosy wampir swobodnym krokiem przechadzał się po terenie Akademii Cross, zmierzając w stronę swojej sali lekcyjnej. Datenshi sam nie wiedział czemu zapisał się do tej szkoły, jednak z drugiej strony i tak nie miał nic innego do zrobienia. Natomiast wizja osiedlenia się gdzieś na dłuższy okres czasu, zamiast ciągłych podróży i ucieczek, co by rodzinka nie dała rady go wytropić - wydawała się całkiem ciekawa.
Przechodząc przez korytarze szkoły, chłopak zauważył grupkę facetów, którzy otoczyli jakąś dziewczynę. Jakaś paczka? Czy może blondynka im podpadła w jakiś sposób? Widząc to szatyn jedynie wzruszył ramionami i był gotowy przejść obok nich obojętnie. Huk uderzenia o szafkę i wspólne dogryzanie sobie tylko utwierdzało w przekonaniu, że ktoś tu komuś podpadł. Spokojnie podchodząc coraz bliżej osobników, usłyszał ostatnie wypowiedzi. Dodatkowo sam fakt na obecną postawę koleżki... Ojć, ktoś tu zalazł Hiou za skórę!
- Albo to ty i twoi kumple zawiniecie się stąd, zanim stracę cierpliwość - odezwał się zimnym, acz wściekłym tonem. Takich gości jak tych trzech Date nienawidził. - Czy mam wam w tym pomóc?
Warknięcie i pojawienie się czerwonych oczu, które niewątpliwie były wściekłe. Jednakże szatyn specjalnie ustawił się tak, aby blondwłosa kobieta nie była w stanie dojrzeć jego paczałek. Chciał jej pomóc, a nie zamrozić. To logiczne, czyż nie? Niemniej dwójka obecnych "przybocznych" napastnika została odrzucona kilka metrów do tyłu poprzez silny podmuch wiatru. Mimo wszystko Date nie zamierzał ich od razu zabijać, więc skumulował powietrze tak, aby jedynie w nich rąbnęło i zmusiło do wycofania się. Zaraz potem jego oczy skupiły się na twarzy blondyna.
- Na co jeszcze czekasz? Puść ją - mruknął niezadowolonym tonem, cały czas starając się ukryć swoje oczy przed dziewczyną. Żyłka, która pojawiła się na jego czole oraz zaciśnięte pięści i spięte mięśnie jasno dawały znak o złości, która w tym momencie targała mężczyzną. Ot, Upadły Anioł jest coraz bliżej wpadnięcia w furię.

_________________
Powrót do góry Go down
 
"We're not the same.."
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Informacje :: Kącik Graczy :: RETROSPEKCJE-
Skocz do: