IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Plac

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość
Maya
Maya
Maya
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t499-maya-lightwood
Zarejestrował/a : 23/10/2012
Liczba postów : 189


PisanieTemat: Plac   Wto Paź 23, 2012 3:53 pm

Ogromny plac znajdujący się przed szkołą. To tutaj odbywają się różnego rodzaju akademie i apele, gdy pogoda dopisuje.
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 926


PisanieTemat: Re: Plac   Nie Mar 10, 2013 7:47 pm

Marius po krótkiej rozmowie z córką podjechał po jakimś czasie pod szkołę. Yuki niewiele mu powiedziała, tylko tyle, że Kaien nalegał na spotkanie, gdyż chciał porozmawiać z kimś, kto przynależał do rady wampirzej. I choć ta wiadomość niewiele mówiła to mimo wszystko miała w sobie ukryty przekaz - sprawy były na tyle poważne, że dyrektor pragnął nawiązać kontakt z radą, a sprawa ta musiała dotyczyć jakiegoś wampira i musiało to być naprawdę coś niezwykle ważnego, bo w innym wypadku nikt przy zdrowych zmysłach nie nalegałby na spotkanie z członkiem rady. Wszystko jednak wyjdzie w praniu, w trakcie rozmowy z Kaienem, do którego właśnie miał zamiar iść.
Samochód zaparkował na podjeździe, gdzie też go zostawił. W szkole tej nie był jeszcze nigdy, ale po kontakcie z Kaienem umówili się na konkretną godzinę i miejsce, skąd z pewnością się gdzieś udadzą albo i nie. Marius nie miał za wiele czasu, niestety ale był typem wiecznie zapracowanym i zajętym, udało mu się jednak znaleźć wystarczająco odpowiedni termin by móc spokojnie, choć raczej niezbyt długo porozmawiać z dyrektorem o tym co go trapiło, co było aż tak istotną sprawą.
Mężczyzna wolnym krokiem przeszedł na dość sporych rozmiarów plac znajdujący się przed budynkiem szkoły, Stąd też z rękami w kieszeni mógł podziwiać gmach szkoły, w której uczyli się zarówno ludzie jak i wampiry. Do tej pory było to dla niego rzeczą nienormalną, ale w sumie to nie jego sprawa. Wolał biernie obserwować poczynania innych, niż ingerować w nie niepotrzebnie. Teraz jednak chyba będzie trzeba zacząć działać. Spojrzał na zegarek kontrolując czas. Wyskoki mężczyzna o płowych włosach, ubrany w białą koszulę rozpięta pod szyją, ciemny garnitur i pasujące doń spodnie oraz buty, stał w miejscu czekając na przybycie dyrektora. Z wyrazu jego twarzy nie można było nic wyczytać.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Kaien Cross
Dyrektor
Dyrektor
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t627-kaien-cross#1089 http://vampireknight.forumpl.net/t628-kaien-cross#1092
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 294


PisanieTemat: Re: Plac   Nie Mar 10, 2013 7:59 pm

Kaien w duchu dziękował Yuki, że powiadomiła swego ojca i nakłoniła na spotkanie. Sprawa dotyczy nie tylko ludzkie społeczeństwo ale i wampirze. Skoro Marcus jako dowodzący Oświatą nie potrafi sobie poradzić z Samuru, to widocznie Kaien będzie musiał cały bałagan znów posprzątać. Ubrany w płaszcz i zawinięty niczym krawat szalik schowany w płaszczu, trzymając w dłoni katanę zjawił na wyznaczonym miejscu dziedzińca. Wyszedł z patrolowania terenów Akademii w celu sprawdzenia czy coś się w niej nie czai.
Podszedł bliżej mężczyzny wyciągając dłoń w celu przywitania.
- Kaien Cross. Pan zapewne to Marius Sharp? - Pominął słowa powitania przechodząc od razu do przedstawienia się. A po tym dodał zadał jedno pytanie.
- Jak dużo czasu może mi Pan dzisiaj poświęcić?
Wiedział ze ludzie jak i wampiry czasami się spieszą, tak też może być w przypadku tego wampira. Głowa rodu, członek rady więc nic dziwnego.
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 926


PisanieTemat: Re: Plac   Nie Mar 10, 2013 8:10 pm

Z ciekawością przyglądał się budynkowi, analizując go wzrokiem. Lubił architekturę, a ta nie była najgorsza, poza tym, i tak nic lepszego obecnie nie miał do roboty, a przynajmniej póki w zasięgu jego możliwości wyczuwanie nie znajdzie się Kaien. Okolica była bardzo spokojna, może jedynie od czasu do czasu przemknął się jakiś uczeń, ale na tym się kończyło, zresztą nie ma się co dziwić, najcieplej nie było na dworze, choć dla wampira to akurat wszystko jedno było, sam Marius zbyt grubo ubrany nie był, jedynie koszula, marynarka... tyle. Z drugiej strony był samochodem, więc nawet nie kwapił się zakładaniem płaszcza, czy czegoś podobnego.
Na Kaiena nie musiał czekać długo i już po dosłownie paru minutach wyczuł jak się zbliża. Jeszcze nim mężczyzna podszedł do niego wystarczająco blisko, wampir już skierował w jego stronę wzrok. Uścisnął wyciągniętą w jego stronę dłoń. Dobrze, że Kaien nie bawił się w formalności.
- Zgadza się.
Odpowiedział krótko, potwierdzając, iż rzeczywiście to on sam. Można zresztą było zauważyć pewne podobieństwa między nim a jego córką, kolor włosów, oczu...
No to teraz zacznie się najważniejsza część tego spotkania. Marius był wyjątkowo ciekawy co też musiało się takiego zdarzyć, że w ogóle do podobnego zdarzenia musiało dojść.
- Mam wystarczająco wiele czasu, by omówić to co najważniejsze. Jak się więc sytuacja przedstawia? Moja córka nie była zbyt hojna w dzieleniu się informacjami.
Innymi słowy chciał konkretnie wiedzieć co, jak, gdzie i kiedy, a także przede wszystkim to, czego Kaien od niego oczekiwał, a człowiek ten musiał doskonale wiedzieć, że proszenie wampira, do tego szlachetnego i jeszcze członka rady, o cokolwiek może być sprawą trudną i wypadałoby odpowiednio się zastanowić nad tym co ma się powiedzieć, a do tego Marius nie był najłatwiejszym przedstawicielem rady jeżeli chodzi o konwersacje.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Kaien Cross
Dyrektor
Dyrektor
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t627-kaien-cross#1089 http://vampireknight.forumpl.net/t628-kaien-cross#1092
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 294


PisanieTemat: Re: Plac   Nie Mar 10, 2013 8:23 pm

Więc to był ojciec Yuki. Przyjrzawszy się mu chwilę, zauważył podobieństwo. Lecz nie o tym przecież będą rozmawiali. Nie o Yuki a ogólnie o obu społeczeństwach. Kto wie czy nie i o przyszłości. W duchu się ucieszył że Marius znalazł więcej czasu na owe spotkanie. Z byle powodu nie nalegałby na jego przybycie a kontaktu z nowymi członkami Rady nie miał. Nawet nie wiedział kto w niej zasiada. Przypuszczalne było iż Marius może być jednym z nich.
Wskazał ręką drogę jakoby chciał zaprosić do krótkiego chociaż spaceru po dziedzińcu i terenie Akademii. Przy czym bez owijania w bawełnę, przeszedł do sedna sprawy.
- Z mojego punktu widzenia sprawa przedstawia się źle. Chodzi o obecnego Burmistrza. Samuru Kuroiaishitę. Przejął władzę siłą. Rozpoczął atak na Oświatę Łowiecką. Urzędy w mieście kolejno mieszając się w sprawy mojej Akademii. Chciałbym tez znać Pańskie zdanie odnośnie obecnego Burmistrza. Szczerze powiem, że ja nie pochwalam działań z jego strony.
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 926


PisanieTemat: Re: Plac   Nie Mar 10, 2013 8:38 pm

Po raz pierwszy spotykał Kaiena, ale sporo już o nim słyszał, zresztą kto by nie słyszał? jakby nie było, ten człowiek był żywą legendą, z którą mimo wszystko trzeba się liczyć. Ale nadal jednak pozostawał człowiekiem i pomimo sztucznie przedłużonego życia, nic tego nie zmieni. Sprawa jednak teraz dotyczyła czegoś więcej, a poniekąd znając tego człowieka, wiedział, iż bez powodu z pewnością nie prosiłby o spotkanie z członkiem rady. Sam Marius początkowo nie był zbyt pozytywnie nastawiony do tego, ale ciekawość przeważyła i zgodził się na to spotkanie.
Był ciekawy co też musi się dziać, że sam Kaien Cross stwierdził, iż potrzebuje pomocy Rady Wampirów. Musiała to być nie lada sprawa, choć wszystko dopiero się okaże. Podążył więc za mężczyzną, gdy ten skinieniem ręki zaprosił go na spacer. Niech i tak będzie w takim razie. Po chwili Kaien przeszedł do sedna sprawy i już mniej więcej Marius wiedział o co chodzi. A więc Samuru? No cóż... szczerze? Jego samego to mało obchodziło, w mieście przebywał niezmiernie rzadko, zjawiał się tu jedynie gdy miał taką potrzebę, a jak już to przebywał w posiadłości za miastem.
- Młody, narwany wampir. Tyle mogę o nim powiedzieć. Nie pochwalam ani nie ganię jego zachowania, czy też działań, chciałbym wiedzieć konkretnie cóż też on uczynił i czego pan oczekuje ode mnie w tym wypadku. Przykro mi, ale nie jestem na bieżąco z miejscowymi informacjami, jestem tu tylko przejazdem.
Wiedział już, że Samuru sprawia kłopoty, że zalazł za skórę łowcom, ale z perspektywy Mariusa nie był to jeszcze powód do tego by mieszać Radę do całej sprawy, choć być może to był dopiero wstęp do czegoś więcej i lada moment Kaien zainteresuje go czymś, przed czym nie będzie mógł przejść obojętnie. Na chwilę obecną zachowywał się względny dystans i niezbyt wielkie zainteresowanie całą sprawą, bo nie oszukujmy się, na razie jeszcze nie było w tym nic interesującego.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Kaien Cross
Dyrektor
Dyrektor
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t627-kaien-cross#1089 http://vampireknight.forumpl.net/t628-kaien-cross#1092
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 294


PisanieTemat: Re: Plac   Nie Mar 10, 2013 9:34 pm

Okazuje się więc że Marius nie jest obeznany w sytuacji miasta. Mało to pomaga Kaienowi, ale chociaż wampir przedstawił swoje zdanie na temat Samuru, co już trochę dało do myślenia. Zatem czas przejść do dalszej części swoich zamierzeń.
- Uczennice mojej Akademii znikają, bądź wracają przemienione w wampira. W to zaś zamieszany jest właśnie Samuru. - Spojrzał, na Mariusa uważnie zaprzestając spaceru.
- Wasza rasa prawdopodobnie powinna istnieć w niewiedzy dla Waszego społeczeństwa. Niestety Samuru łamie według mnie ten zakaz. Zezwala swojemu ojcu na ataki w mieście. Spotkałem się z nim osobiście i dostrzegłem iż pewnie się boi. Boi iż straci znów stanowisko dlatego wszystkich zastrasza bądź usuwa. Również na mnie był planowany napad. Widzi Pan to okno?
Uniósł głowę i wskazał ręką na okno, gdzie mieścił się jego gabinet, a ściany jawnie ukazywały pozostałości po ogniu.
- Skoczyło się na małym pożarze a to pomieszczenie to mój gabinet. O to co bym prosił. Chcę spotkać się z głównymi przedstawicielami Pańskiej Rasy. Na tym spotkaniu omówić sytuację Samuru Kuroiaishity i połączyć siły Rady z Oświatą Łowiecką.
Z Marcusem tego nie uzgadniał, bo znał jego zdanie i nic by z tego nie wyszło, dlatego wziął to na siebie i sam, jak już wspomniał, zrobi porządek. Ryzykował w tej chwili dużo, a może i mało. Lecz musiał spróbować. Wiedział że Rada na nowo została utworzona. Także od Mariusa teraz zależy czy zaprowadzi Kaiena na zgromadzone spotkanie czy nie? Bo może w ogóle odejdą od jego propozycji? Słowa jakie Cross wypowiedział brzmiały stanowczo i zdecydowanie. Był gotów na wznowienie współpracy, a ta sytuacja być może tego wymagała.
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 926


PisanieTemat: Re: Plac   Pon Mar 11, 2013 2:29 pm

Na chwilę obecną był dość obojętnie nastawiony na to spotkanie, ale nie ma się co dziwić, mimo wszystko jednak zgodził się w ogóle przyjść, a skoro już tu był, to mógł wszystkiego do końca wysłuchać, bo jak sądził, musiało to być coś więcej niż tylko osobista niechęć Kaiena do Samuru. Szlachetnemu coś się o uszy obiło, iż swego czasu ten wampir nieźle w mieście narozrabiał, ale jako, że Marius bywał tu dość sporadycznie do tych wieści nie przywiązywał większej wagi, uznawał jednak, że Samuru postępuje zbyt nieracjonalnie, a wręcz głupio, poniekąd narażając całą tajemnicę istnienia wampirów na szwank. Miał jednak nadzieje, że młody wampir się opamięta i zacznie działać nieco subtelniej jak już działać musi.
Postanowił się w pełni wysłuchać Kaiena, bo póki co, nie wiedział za wiele, a póki nie będzie posiadał odpowiedniej ilości informacji co może zrobić? Raczej niewiele, co najwyżej mógłby się tym podetrzeć i koniec. Nie przerywał dyrektorowi, słuchał bardzo uważnie i pilnie, gdyż jak wiadomo, każde wypowiedziane przezeń słowo może być na wagę złota, a od tego co powie Kaien może zależeć, czy Marius zdecyduje się sprawę przedłożyć w radzie, czy też uzna, że sprawa jest niewarta świeczki. Spojrzał we wskazaną stronę widząc ślady po płomieniach. Jak widać swego czasu musiało tu być bardzo gorąco. Przystanął w miejscu przyglądając się chwilę budynkowi.
- Postępowanie Samuru jest bardzo ryzykowne, przyznaje. Mógłby być bardziej subtelny. Co ja jednak mogę w tej sprawie zrobić? zaprowadzić Pana na spotkanie? Nikt nie ma wstępu na spotkanie Rady poza samymi członkami Rady.
Zamilkł na chwilę zastanawiając się nad tym wszystkim. Sam zbyt wiele nie mógł, w sumie to nawet nie za bardzo go obchodziły poczynania Samuru, byleby zachował umiar, ze słów Kaien mógł jednak wywnioskować, że sytuacja mogła powoli wykraczać poza pewne ustalone normy, a to rzeczywiście mogłoby stanowić zagrożenie dla rasy wampirzej. Wypadałoby pouczyć Samuru w tym względzie, być może nakazać mu przystopowanie... ale nad żadną karą raczej nie myślał.
- Pomyśle o tym jeszcze... postaram się porozmawiać z niektórymi i wtedy Pana zawiadomię, zgoda?
Nie mógł mu nic obiecać, ale przynajmniej dał do zrozumienia Kaienowi, że sprawa zostanie rozpatrzona i poddana do dyskusji, a to już coś. Odwrócił się przodem do człowieka spoglądając nań jasnobłękitnym spojrzeniem bez żadnego wyrazu. Kaien zgodzi się na taki układ? W sumie niewiele mógł w tej sprawie teraz zrobić.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Kaien Cross
Dyrektor
Dyrektor
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t627-kaien-cross#1089 http://vampireknight.forumpl.net/t628-kaien-cross#1092
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 294


PisanieTemat: Re: Plac   Pon Mar 11, 2013 10:50 pm

Spodziewał się tego, że szlachetny od razu nie przystanie na przedstawioną sytuację. Zdawał sobie też sprawę z tego, że na zebranie nie zostanie wpuszczony, lecz to on tutaj o nie zabiega. Rada pewnie nie planowała wszczynać działań wobec Samuru, ale Kaien tego tak nie zamierzał zostawić. Wysłuchał zdania Sharpa, oczekując jakieś pozytywnej reakcji. Kolejne dopiero zdania dały mu odrobinę nadziei, że wampir coś z tym zrobi.
- Byłbym wdzięczny, gdyby zadziałał Pan szybko. To nie może zbyt długo czekać. Nie tylko nasza rasa cierpi ale i Wasza. Jeżeli nie chcecie mieć powtórki ze średniowiecza czy później, rozważcie zachowanie rodu Kuroiaishita.
Teraz już ogółem nawiązał do całej rodziny czystokrwistego rodu. Nie tylko może więc chodzić o Samuru ale i jego ojca - Testamenta.
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 926


PisanieTemat: Re: Plac   Wto Mar 12, 2013 10:48 am

Przedstawianie sprawy chyba powoli dobiegało końca. Marius musiał się jeszcze nad tym zastanowić, skonsultować z innymi i dopiero wtedy należało podjąć decyzję o tym co zrobić z Samuru, albo czy zostawić go w spokoju. Skoro już Kaien zadał sobie ten trud by próbować porozumieć się z Radą, a Marius zadał sobie ten trud by spotkać się i porozmawiać, to z pewnością nie pójdzie od razu do kosza.
- Będę działał na tyle, na ile trzeba.
Niezbyt konkretne odpowiedź, ale Kaien chyba nie powinien się spodziewać innej. Z drugiej jednak strony wampir miał nadzieje, że sytuacja przedstawiona przez dyrektora nie jest aż tak tragiczna, wiadomo, ludzie lubią dramatyzować, choć Kaien był doświadczonym byłym łowcą. Decyzje odnośnie Samuru i jego rodziny należały tylko i wyłącznie do Rady Wampirów i Kaien raczej nie mógłby liczyć na nic ostrego, wiadomo - każdy kryje swoich. Mimo wszystko Marius postara się zrobić to co w jego gestii leży, czyli przedstawi sprawę komu trzeba i się wszystko okaże.
- O to się martwić nie trzeba. - uśmiechnął się lekko spoglądając na dyrektora. - Będziemy w kontakcie dyrektorze Cross. Życzę powodzenia.
Skłonił lekko głowę na pożegnanie i nie mówiąc nic więcej zawrócił, idąc przez plac, by dojść do swojego samochodu. Czego życzył konkretnie Kaienowi? Powodzenia w pracy i w rozwiązaniu swoich problemów, ot formuła grzecznościowa.
Wampir opuścił teren szkoły

z/t

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Kaien Cross
Dyrektor
Dyrektor
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t627-kaien-cross#1089 http://vampireknight.forumpl.net/t628-kaien-cross#1092
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 294


PisanieTemat: Re: Plac   Sro Mar 13, 2013 11:43 am

Cross nie liczył na coś więcej i załatwienie sprawy od razu. Wiedział również że wampiry jak i ludzie kryją swoich. Lecz społeczeństwo wampirze było bardziej ze sobą związane. Nie chodziło mu zaś o wytępienie rodu Kuroiaishita, ale chociaż upomnienie ich co do swoich działań. By nie robili zbyt wielkiego zamętu w mieście przez Samuru i Testamenta. Każdy chce żyć w spokoju. Nie tylko ludzie ale i część wampirów.
Przyjął odpowiedź szlachetnego i skinieniem głowy się z nim pożegnał. Teraz pozostawało czekać na ich decyzję. Oby przyszła jak najszybciej.
Ruszył więc do budynku zając się innymi sprawami.


[z/t]
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Plac   Pon Maj 13, 2013 5:57 pm

Musiał specyficznie omijać publiczne miejsca, bo przecież nie będzie tachał Annabell oraz krzyża przez miasto. No więc, gdy już dotarł do tego miejsca, które o dziwo było puste, znalazł cieszące go miejsce. Rzucił dziewczynę na ziemię. Nie przejmując się czy będzie ją to boleć, czy też nie. Ustawił krzyż, który po chwili wylądował w ziemi, po czym podniósł ją do góry, by spoglądnąć czy aby nie umarła, ale nie żyła i miała się raczej jeszcze dobrze, teraz zależy tylko to od innych ile będzie tutaj wisieć. Ustawił dziewczynę, po czym przywiązał ją sznurami do krzyża, tak iż wisiała jakby była przybita. Nie, na tym jeszcze nie skończył bo przywołał węża,a którego zabił i zawiesił go na niej.
- No widzisz kochanie, a mogło to się skończyć o wiele milej, no ale sama mnie zaatakowałaś i to było błędem. No ale teraz już pozostawię cię tutaj samą
Upewnił się jeszcze, że dziewczyna nie miała szans się uwolnić samemu, aby czasami nie uciekła czy coś. Wstrzyknął jej jeszcze trochę specyfiku, który miał ją wzmocnić, a następnie złożył pocałunek na jej ustach i odszedł
z/t
Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Plac   Sro Maj 15, 2013 6:22 pm

Spacerując korytarzem w Akademii, przystanął przy jednym oknie i spojrzał na teren dziedzińca. Niby nic się tam nie działo, to jednak jedna rzecz przykuła mu uwagę. Krzyż a na nim przywiązany człowiek? Z daleka to mogło wyglądać niepewnie, ale od razu go to zaniepokoiło. Jak tu wchodził i niedawno jeszcze tam był z Yuki, niczego takiego tu nie było. Wybiegł z korytarza na parter zmierzając w stronę głównego wyjścia. Gdy przekroczył próg budynku i zbliżył do wbitego krzyża w ogrodzoną ziemię, normalnie zaniemówił na owy widok.
- Szlag by to. - Miał tylko nadzieję że dziewczyna żyje. Z owiniętych ran, materiał przesiąkł krwią. A młoda istota zapewne była nieprzytomna wisząc tak jakąś chwilę? Nawet sam nie wiedział czy to stało się przed chwilą. Ale tak zakładał.
Rozejrzał się w poszukiwaniu czegoś co będzie pod ręką i pomoże mu uwolnić dziewczynę. Niestety nic takiego nie było. Sam noża przy sobie nie posiadał. Udał się zatem do magazynu ogrodnika biegiem, złapał za jakiś znaleziony nóż i wrócił na plac. Początkowo starał się owy krzyż wyrwać z ziemi, przechylając w przód i w tył uważając na to aby nie poleciał do przodu, co by naruszyło stan obecny ofiary. Również zwrócił uwagę na węża. Nie poruszał się, więc musiał być martwy. Złapał go więc ostrożnie za miejsce pod głową i ściągnął go z niej. Dla pewności że go czasem nie ukąsi, odciął mu łeb i odrzucił na bok. Wtedy zaś wychylił krzyż do tyłu i położył go na ziemi. Nożem rozciął sznur krępujący dziewczynę, po czym narzędzie schował owijając w chusteczkę i przyczepiając do kabury z bronią. Młodą pannice wziął na ręce i wprowadził do Akademii, kierując się z nią do gabinetu medycznego. Po drodze odnalazł jakiegoś pracownika i poprosił go o uprzątnięcie dziedzińca.


[z/t + Annabell]

_________________

Powrót do góry Go down
Kaien Cross
Dyrektor
Dyrektor
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t627-kaien-cross#1089 http://vampireknight.forumpl.net/t628-kaien-cross#1092
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 294


PisanieTemat: Re: Plac   Czw Kwi 03, 2014 10:14 am

EVENT POZA FABULARNY
Pogoda na szczęście dopisywała. słonecznie, ale za to chłodniej. Wiosna tego roku powoli była ogrzewana przez słońce. Dnia tego, miał nastąpić wielki dzień dla uczniów tej szkoły. Od rana od późnego wieczora, obywać się będzie uroczystość rozpoczęcia roku szkolnego. Od tego ile osób się zjawi, mogą zależeć dalsze losy tej szkoły. To nie jeden problem jaki spotkał tę akademię. Brak większej kardy nauczycielskiej także dawał o sobie znać. Cóż zrobić. Dyrektor zaryzykował i ten rok, licząc pewnie na jakieś zmiany. Jeżeli i teraz nic się nie zmieni, szkoła zostanie zamknięta. Miał ograniczone środki jej utrzymania a dodatkowo zmuszony był wprowadzić opłaty za mieszkanie w akademikach. Wyjątek stanowił dla osób biednych i sierot.
Plac był przygotowany balonami, transparentami i stołami z zastawami, co by każdy mógł się czegoś napić i na jeść. Dzięki pomocy chętnych uczniów i prefektów, udało się jakoś to wszystko przygotować. Teraz pozostaje czekać, na przybycie jego ukochanych dzieci. Łowców zapewne też nie zabraknie. Jako że uroczystość jest organizowana dla obu klas, potrzebna będzie dodatkowa ochrona.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Plac   Czw Kwi 03, 2014 4:27 pm

Ledwo co zaczęły się wakacje, a już słychać dzwonek obwieszczający początek roku szkolnego. Czas wakacyjnych dni minął jak parę dni. Tamten czas wampirzyca nie zbyt dobrze wspominała. Pojawiając się na placu nie dostrzegła zbyt wielu osób. Wydawało jej się, że szkoła liczy więcej uczniów. Spojrzała na zegarek. Była zdecydowanie za wcześnie, co tłumaczyło tak mały tłum. Westchnęła rozczarowana. Powinna na początku zobaczyć, która jest godzina. Nie chciało jej się wracać do akademika. Sięgnęła po jedno ciastko. Było ono dla niej bez smaku. Rozejrzała się, poszukując kogoś do rozmowy. Nie znajdując nikogo takiego, usiadła na ławce. Pozostało jej czekać, jedynie na to aż ktoś się pojawi. Leniwym wzrokiem patrzyła na poruszające się wskazówki zegarka.
Powrót do góry Go down
Kotori
Prefekt
Prefekt
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1151-kotori-akiyama#17849 http://vampireknight.forumpl.net/t1173-kotori
Zarejestrował/a : 06/09/2013
Liczba postów : 168


PisanieTemat: Re: Plac   Pią Kwi 04, 2014 8:41 am

Kotori jak przystało na prefekta brała czynny udział w przygotowaniach do rozpoczęcia roku szkolnego. Z jednej strony cieszyła się, że miała co ze sobą zrobić. Snucie się po akademiku wcale nie było takie zabawne – wiało nudą i monotnią, które najcierpliwszych mogło doprowadzić do szału. A tak przynajmniej miała zajęcie i przy okazji dobry uczynek.
Po części dziewczyna była zadowolona, że zacznie się nauka. Nie żeby jakoś specjalnie ją do niej ciągnęło. Po prostu chciała mieć czym zająć swoje myśli. Możliwe, że nawet nie ukończy akademii, jako że ta miała dosyć poważne braki w personelu i kosztach.
Mimo to, Kotori starała się jak mogła, aby wszystko wyszło w miarę dobrze i reprezentacyjnie. Robiła to po części dla samego efektu, a po części dla dyrektora. Lubiła Crossa, chociaż akademię już nieco mniej. Nie zapomniała, co ją tu spotkało, ale te mury dawały chociaż złudne poczucie bezpieczeństwa, które ostatnimi czasy bardzo jej doskwierało.
Na szczęście pogoda dopisała i to wpłynęło pozytywnie na dziewczynę, która w dosyć dobrym humorze zjawiła się na placu.
Tłumów nie było, lecz też nie dziwiło ją to. Jej samej pewnie nigdy by tu nie było, gdyby bratu Kotori nie zachciało się znikać z domu.
Odpędziła jednak od siebie ponure myśli. Niestety nie miała na tyle optymizmu, by wierzyć, że ten rok przyniesie coś dobrego. Może gdyby nie wampiry z nocnej klasy lepiej by się tu żyło?
W każdym razie Kotori wolnym krokiem przemieszczała się po placu sprawdzając czy wszystko aby jest tak jak powinno. Chciała się czymś zająć.
Powrót do góry Go down
Chizuru

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t167-chizuru-namikaze#189 http://vampireknight.forumpl.net/t170-chizuru#193
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 857


PisanieTemat: Re: Plac   Pią Kwi 04, 2014 1:53 pm

Skoro rozpoczęcie roku nie mogło zabraknąć również Chizuru. Co prawda nie chciało jej się w ogóle wstać, ale najwyraźniej jej ojciec nigdy nie był nastolatkiem (albo po prostu lubił szkołę), więc siłą zwlókł dziewczynę z łóżka i tyle mogła sobie pospać. Znaczy... Siłą to może nie. Po prostu oblał ją zimną wodą z małego kubka, no a przecież w mokrej pościeli spać nie będzie, bo niewygodnie. Tak więc chcąc, nie chcąc, Chizu wstała z łóżka i poszła się umyć. Zajęło jej to z dobre pół godziny, a potem wiadomo, musiała się jeszcze ubrać i inne takie, więc na uroczystość rozpoczęcia roku szkolnego dotarła z opóźnieniem. A przynajmniej tak jej się wydawało, jednak kiedy znalazła się na placu przed szkołą, nic się jeszcze nie zaczęło. Zdziwiła się lekko, nie mogę powiedzieć, że nie, ale ostatecznie wzruszyła tylko ramionami i zaczęła przechadzać się wokół placu, podziwiając dekoracje. Nikt z jej znajomych jeszcze nie przyszedł, więc na razie musiała jakoś zapchać sobie czas sama.
Trochę krótki ten post, to coś jeszcze dodam. Nawet trochę się cieszyła, że tutaj wraca, chociaż było to pewnie spowodowane tylko i wyłącznie innymi uczniami i niektórymi nauczycielami, bo powiedzmy sobie szczerze, sam budynek, chociaż niewątpliwie piękny, nie kojarzył się dziewczynie za dobrze. Mając w pamięci porwanie przez Elliot'a, nawet jej własny pokój nie wydawał się już takim super miejscem. Chizuru doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że Akademia nie jest już bezpiecznym dla ludzkich uczniów miejscem. Młode, należące do nocnych klas wampiry za nic miały ustanowione zakazy, więc robiły wszystko co, co im się żywnie podobało. Brunetka wspominała o tym tacie, ale w sumie nie wiedziała czy wziął sobie to do serca. Zauważyła na placu niektórych, znajomych z Oświaty łowców, ale tylko tyle. Może i był to jakiś środek ostrożności, jednak gdyby zapytać o zdanie Chizuru powiedziałaby, że chyba najlepszym sposobem byłoby zamknięcie Akademii. Ani ludzie ani wampiry nie chciały już żyć w zgodzie, więc istnienie szkoły stało się poniekąd bezcelowe.
Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Plac   Sob Kwi 05, 2014 4:15 pm

Nie tylko uczniowie przychodzili spóźnieni, ale taki los także spotkał nauczyciela i opiekuna klasy nocnej tej szkoły. Azel, jadąc prosto z wioski, stał w korkach ale zajechał na miejsce. Zaparkował na dziedzińcu i stamtąd, po prostu skierował się prosto na duży plac, poprawiając swoją marynarkę i płaszcz. Może i było ciepło, ale nie na tyle żeby chodzić już lekko ubranym.
Wzrokowo rozejrzał się po terenie, zauważając zbyt małą frekwencję obecności w uczniach. Łatwo było ich policzyć i nawet rozpoznać niektóre twarze. Westchnął cicho, dostrzegając także obecność Chizuru. Ostatecznie, podszedł do Kaiena aby się przywitać i zamienić parę zdań.

_________________

Powrót do góry Go down
Kaien Cross
Dyrektor
Dyrektor
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t627-kaien-cross#1089 http://vampireknight.forumpl.net/t628-kaien-cross#1092
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 294


PisanieTemat: Re: Plac   Sob Kwi 05, 2014 4:29 pm

Widok tylu uczniów nie do końca pocieszał dyrektora Akademii. Każdemu miło odpowiadał na przywitanie i obdarowywał swoim ojcowskim uśmiechem. Ale w duchu, był nieco smutny i rozczarowany. Wszystko wskazywało na to, że będzie musiał podjąć ostateczną decyzję w sprawie swojej placówki. Chciał dobrze, ale niestety jego marzenia stały się ostatnimi czasy bardzo trudne do zrealizowania. Może gdyby na parę lat temu, szkoła nie wpadła w nie odpowiednie ręce, nadal by tętniła życiem i bezpieczeństwem? Nie ma się co oszukiwać.
Wśród przybyłych uczniów, dostrzegł znane mu twarze a później przywitał się z Azelem. Póki co, jedynym aktywnym nauczycielem w tej szkole. Wymienili parę słów, aż w końcu Kaien zdecydował się wygłosić przemówienie. Nie ma sensu czekać, bo i tak wątpił, że ktokolwiek jeszcze zjawi się na uroczystości.
Wszedł na schody, nie biorąc nawet mikrofonu, zwołał wszystkich i poprosił o uwagę.
- Witajcie moi uczniowie na uroczystości rozpoczęcia roku szkolnego! Miło mi jest widzieć Wasze twarze po raz kolejny, a także nowe, które zdecydowały się podjąć tutaj naukę. W tym szczególnym dniu, niestety muszę Wam ogłosić nieprzyjemną sprawę. Osoby które tutaj już uczęszczają, zapewne odczuły pewne braki kadrowe w nauczycielach. Problem tkwi w tym, że poza obecnym tutaj Panem Namikaze, nie ma więcej nauczycieli. Mimo ogłoszeń, nikt się nie zgłosił. Nie wiem, jak przeżyjemy ten rok, ale jeżeli również nie wzrośnie liczba uczniów zainteresowanych tą placówką, będę zmuszony podjąć decyzję o zamknięciu szkoły. Przykro mi to mówić, ponieważ założenie jej było moim wielkim marzeniem. Niestety, po długich latach pracy oraz wydarzeń z jakimi borykała się ta szkoła, nie udało się przywrócić jej dobrego imienia. Mam nadzieję, że rozumiecie sytuację. Utrzymanie jej w takim stanie sporo mnie kosztuje. Dlatego też nie zdziwcie się, że u osób pochodzących z bogatszych rodzin, będą pobierane opłaty za mieszkanie w Akademiku.
Ciężko było mu przekazywać tak smutne informacje. Nawet na sercu mu to ciążyło. W końcu musiał o tym powiedzieć. Rozumiał milczenie zebranych, więc uśmiechnął się, aby poprawić nie tylko sobie ale i innym nastrój.
- Cieszmy się tym dniem i bawcie dobrze. Jedzenia i picia nie zbraknie.
Po tych słowach zszedł i wrócił do Azela. W milczeniu spoglądał na zebranych na placu uczniów.
Powrót do góry Go down
Ismena

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1290-ismena-sang#23080 http://vampireknight.forumpl.net/t1358-is-sang#25751
Zarejestrował/a : 22/11/2013
Liczba postów : 248


PisanieTemat: Re: Plac   Pon Kwi 07, 2014 8:50 am

Is przyszła chyba dopiero pod koniec przemówienia dyrektora, ale, szczerze mówiąc, nie bardzo ją to obchodziło. Nudziło jej się. Miała siedzieć i wyglądać za okno jak taka sierotka Marysia? Nie, to by do niej nie pasowało. Wolała przyjść, poobserwować, co się w tym świecie wyrabia i rozpłynąć się niepostrzeżenie, gdy nikt nie będzie patrzał. Była swego rodzaju samotnikiem, najchętniej żyłaby w świecie niezamieszkałym przez ludzi. Ale skoro uroczystość zaplanowano dla nauczycieli i uczniów, to czemu by nie skorzystać?
Póki co, trzymała się na uboczu. Nie chciała ryzykować spotkania z kimś, kogo pamiętała z wyglądu, a wcale nie znała jego imienia... Chodziło właśnie o Tsuki. Była jej pierwszą rozmówczynią i jak zwiała, tak zwiała, ślad po niej zaginął. Ismena można by rzec, trochę się wkurzyła, bo kto normalny ją ignoruje i odmawia interesującej rozmowy z nią, no? Tylko ona, gdyż przynajmniej na psychicznie chorą, to ona blondynce nie wyglądała. Fakt, nastolatka trochę się przeceniała, ale lepsze to niż zdanie porąbanej anorektyczki, no nie?
Obiegła wzrokiem plac. Po twarzach zgromadzonych wnioskowała, iż raczej nie ma tu zbyt dużo uczniów. Z tego, co widziała, znajdowało się tutaj dwóch dorosłych - dyrektor i jakiś nauczyciel. Jak na ironię... Ta szkoła powinna zainwestować w nowych profesorków, choć dziewczynie nie bardzo się chciało uczyć.
Wciąż pozostawała ukryta w cieniu, jednak pragnęła, aby coś ciekawego się zdarzyło. Jakaś gruba afera naprawdę by się przydała...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Plac   Pon Kwi 07, 2014 5:11 pm

Przemówienie dyrektora wcale ją nie zdziwiło. Sama zauważyła, że w tej szkole jest coraz mniej uczniów oraz nauczycieli. Na korytarzach powinien być tradycyjny szum i tłok, a tutaj tego brakowało. Rozejrzała się po placu. Od razu zauważyła znajome twarze, niekoniczne wszystkie z nich budziły szczęśliwe wspomnienia. Odtrąciła ponure myśli, wypatrując jakiś wampirów. Sami ludzie... poczuła się lekko odosobniona. Westchnęła w myślach. Może przyszła za wcześnie? Miała nadzieję, że jeszcze ktoś przybędzie. Jak na razie musiała sobie poszukać ludzkiego rozmówcy, aby się nie nudzić. W tym niewielkim tłumie wypatrzyła brązowowłosą dziewczynę. Bez większego zastanowienie podeszła do niej.
- Hej - powiedziała, a na jej twarzy pojawił się nieco wymuszony uśmiech.
W ogóle nie wiedziała jak zacząć rozmowę na jakikolwiek temat. Sięgnęła po truskawkowy napój. Kolorem był marną imitacją krwi.
Szkoda... że to tylko sok, pomyślała.
Znalazła dwie czyste szklanki i zaczęła nalewać do nich.
- Chcesz? - zapytała.
Zaczęła się zastanawiać ile Akademia jeszcze przetrwa. Mało ludzi i jeszcze mniej wampirów. Wiedziała, że pokój pomiędzy dwoma rasami w tym mieście prawie jest fikcją, nawet z podpisanym traktatem czy czymś podobnym. Ona sama wolała aby do konfliktu nie doszło. Próbowała żyć w zgodzie z ludźmi, choć to nie zawsze się udaje.
Powrót do góry Go down
Chizuru

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t167-chizuru-namikaze#189 http://vampireknight.forumpl.net/t170-chizuru#193
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 857


PisanieTemat: Re: Plac   Pon Kwi 07, 2014 7:58 pm

Kiedy obok dyrektora zobaczyła tylko wujka Azela, aż otworzyła szeroko oczy ze zdumienia. W Akademii nauczyciele w większości byli łowcami. Doskonale zdawali sobie sprawę z obecnej sytuacji, a mimo to postanowili się wycofać i zostawić biednych, niczego nieświadomych uczniów na łasce ich kolegów z nocnych klas? No przepraszam bardzo, ale coś tutaj była zdecydowanie nie tak. Chizuru westchnęła ciężko i z pełną dezaprobaty miną splotła ręce pod piersiami. Łatwo przychodziło jej ocenianie innych, jednak kiedy sama robiła coś, czego nie powinna, zaraz rzucała się na tych, którzy ją krytykowali.
Słuchając przemówienie dyrektora zrobiło jej się trochę przykro. Jasne, była za tym by zamknąć Akademię, która przestała już spełniać swoją rolę. Z drugiej jednak strony lubiła i szanowała Cross'a, więc było jej przykro, że jego wysiłki pójdą na marne. No ale nic nie zrobisz, takie czasy.
Po skończonym przemówieniu, Chizuru poszła wziąć sobie coś do picia. Miała plan porozmawiać z kimś znajomym, jednak niespodziewane pojawienie się nieznanej dziewczyny wszystko popsuło. Już po pierwszy spojrzeniu na nieznajomą, Chizuru wiedziała kim jest. Mięśnie brązowowłosej z miejsca się naprężyły, a sama dziewczyna starała się nie stracić czujności. Obserwowała ruchy wampirzycy, bo chociaż na pierwszy rzut oka wydawała się niegroźna, to jednak nadal była istotą, potrafiącą wyssać z człowieka całą krew, bo tak jej się podoba.
- Dzięki, ale nie mam w zwyczaju spoufalać się z waszą rasą - odpowiedziała, odruchowo sięgając za pasek szkolnej spódniczki. Dopiero po chwili przypomniała sobie, że przecież nie miała już przy sobie swojego Desert Eagle. Nie miała ze sobą nawet artefaktu w postaci srebrnej bransoletki, chociaż znając życie i tak pewnie do niczego by się jej nie przydał. Obecnie była całkiem bezbronna, tak jak każdy inny uczeń dziennej klasy, kompletnie niezdający sobie sprawy z kim właśnie dzieli przestrzeń.

_________________


Who’s to know if your soul will fade at all
The one you sold to fool the world
You lost your self-esteem along the way

Chizuru x Elliot
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Plac   Wto Kwi 08, 2014 1:49 pm

Wiedziała, że może nie być łatwo nawiązać kontakt z uczennicą Klasy Dziennej, ale nie spodziewała się, aż takiej niechęci z strony dziewczyny. Chyba wybrała sobie trudny obiekt do rozmowy, mimo to postanowiła nie rezygnować.
- Miłe powitanie z twojej strony - westchnęła.
Była ciekawa czy każdy w tym mieście jest wrogo nastawiony w stosunku do wampirów. Najwyraźniej zapracowały one sobie na taką opinię. Ciekawe co musiały ponawyrabiać? Chyba tego wolałaby nie wiedzieć. W końcu jak to mówią - im mniej wiesz, tym lepiej śpisz.
- Wszystkich z góry oceniasz? Czy tylko mnie?
Oczywiście jej uwadze nie uszedł nagły ruch dziewczyny. Nie przejęła się tym, sama na jej miejscu prawdopodobnie była by nieufna. Sięgnęła po ciasto, nie proponując nieznajomej. Wiedziała jaka będzie odpowiedź.
Powrót do góry Go down
Chizuru

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t167-chizuru-namikaze#189 http://vampireknight.forumpl.net/t170-chizuru#193
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 857


PisanieTemat: Re: Plac   Wto Kwi 08, 2014 2:41 pm

Chizuru była negatywnie nastawiona do wszystkich, nawet do ludzi, więc Meli nie musiała się czuć wyjątkowa. Taka po prostu była i już, chociaż jeszcze w stosunku do ludzi potrafiła się zmienić, natomiast jeśli chodziło o wampiry, wszystkie postrzegała przez ten sam pryzmat. Nie obchodziło jej, że stojąca przed nią blondynka nie miała wobec niej złych zamiarów. Była wampirem. Istotą, która żyła z zabijania niewinnych ludzi. Teraz może i nie chciała atakować, ale prędzej czy później i tak to zrobi. Taka już była jej natura i nie było sensu się tego wypierać.
Na kolejne słowa dziewczyny Chizuru uśmiechnęła się złośliwie, po czym pod pretekstem sięgnięcia po ciasto, przybliżyła się do blondynki.
- Jesteś wampirem. Wy wszyscy jesteście tacy sami - odpowiedziała cicho, patrząc prosto w twarz dziewczyny, po czym z ciastem odsunęła się na bezpieczną odległość. Kręciło się wokół nich sporo uczniów klas dziennych, którzy nie mieli pojęcia o istnieniu wampirów, dlatego Chizuru musiała się tak do blondynki przybliżyć. O ile przed Jacobem nie miała oporów wyznać prawdy (prędzej czy później i tak by się o wszystkim dowiedział), tak przed zwykłymi uczniami owszem. Nie mogła przecież rozgłaszać na prawo i lewo istnienia niebezpiecznych istot. Poza tym, nie chciała przecież uchodzić za wariatkę, prawda? Bez dowodów nikt w istnienie wampirów nie uwierzy.

_________________


Who’s to know if your soul will fade at all
The one you sold to fool the world
You lost your self-esteem along the way

Chizuru x Elliot
Powrót do góry Go down
Arthur



http://vampireknight.forumpl.net/t1337-artur#25116
Zarejestrował/a : 14/02/2014
Liczba postów : 36


PisanieTemat: Re: Plac   Wto Kwi 08, 2014 2:43 pm

Artur pojawił się na wydarzeniu delikatnie spóźniony, co było wywołane po prostu faktem, że zajęty swoimi sprawami przeoczył wszelkie ogłoszenia, które miał okazję mijać. Mówiąc szczerze nie był zbyt chętny się tu dziś pojawiać, zaintrygowany tutejszą twórczością. Przyszedł jednak, wiedziony poczuciem obowiązku, czy raczej przyzwoitości.
Pierwszy krok na placu zrobił raczej niepewnie. Dobrze wiedział, że przychodzi sporo po czasie, a co więcej nie był pewien czy całe przyjęcie nie dobiega już końca. Zatrzymał się więc i poprawił biały kapelusz na głowie. System, w którym naucza się tylko przez pewien czas, po czym naukę się przerywa raczej nie jest najlepszym z możliwych. Nie można zapominać, że nie ma wiedzy danej raz na zawsze i na tym polega mądrość, by raz zdobytą wiedzę wciąż aktualizować i negować, gdy okazuje się błędna. Z drugiej strony świat dawno przestał już zmierzać do doskonalenia jednostek, porzucając indywidualizm na rzecz przedziwnego kolektywizmu, który ukrywa się pod pozorami bycia swoim przeciwieństwem.
Nie czas jednak rozważać takie egzystencjalistyczno-społeczne kwestie i zastanawiać się nad kwestiami biernej legitymizacji, a przyzwyczajenia, gdyż trzeba w końcu przekroczyć granicę placu, na którym odbywała się uroczystość i przywitać gości, a raczej współgości. Z drugiej strony, przecież nie ma nic złego w zrobieniu niewielkiego zamieszania, a przecież nie chodzi tu o niszczenie czyichkolwiek planów.
Dlatego też pewnym krokiem ruszył w stronę samego centrum placu, gdzie postanowił samowolnie wygłosić jakąś mowę. Najpierw jednak idąc przez plac zatrzymywał się przy każdym mijanym człowieku, czy wampirze, wyciągając rękę i pytając o zdrowie, witając jakby dawnego przyjaciela. Jeżeli jednak nikt nie zada mu bardziej znaczącego pytania, to po prostu znajdzie się w centrum i powie coś niegroźnego.
Powrót do góry Go down
 
Plac
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 7Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
 Similar topics
-
» Plac zabaw
» Opustoszały plac zabaw
» Plac przed Akademikiem

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Academia Cross :: Tereny i Dziedziniec -
Skocz do: