IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Plac

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość
Ismena

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1290-ismena-sang#23080 http://vampireknight.forumpl.net/t1358-is-sang#25751
Zarejestrował/a : 22/11/2013
Liczba postów : 248


PisanieTemat: Re: Plac   Sro Sie 19, 2015 12:59 pm

Naprawdę niezły dramat się w trakcie tego wydarzeniu rozegrał. Krzyki jakiejś zbuntowanej dziewoi zostały przerwane przez chłopaka... prawdopodobnie wampira. Nawet wystąpiła publicznie swego rodzaju grupka ruchu oporu przeciwko Samuru. A co z Isią? Siedziała i czekała, aż się otoczenie uspokoi. Pogodziła się z myślą, że burmistrz ich miasta będzie od tej chwili reprezentować ich także w roli dyrektora. Widziała w tym plusy i minusy dla siebie, ale cóż... Miała tak ryzykować, by przeciwstawiać się władzy, kiedy nie było nawet organizacji, która scalałaby osoby o tych samych poglądach i zapewniałaby im w jakiś sposób ochronę? Jest cienka granica między odwagą a głupotą, a ona nie zamierzała jej przekraczać. Nie była osobą palącą się do takich "heroicznych" czynów. Chciała po prostu wrócić do domu i ostrzec drogie jej osoby przed niebezpieczeństwem. Nie zamierzała się mieszać w sprawy szkoły, do której przywiązała się tak choćby wcale.
Gdy wreszcie nadszedł czas, by na forum wygłosić prośby i życzenia, Is pewnie wstała z zamiarem zapytania o kawiarnię meido, którą chciała otworzyć z małą pomocą sponsora, jednak słysząc wybuch, szybko padła na ziemię tak jak zapewne większość tu zebranych. Tak zawsze ją uczono w żeńskiej szkole we Francji - kraj ten był czasem obiektem ostrzeliwań terrorystycznych, więc nie było rzeczą dziwną, iż w skład edb wchodziły też takie symulowane akcje, by odpowiednio przygotować młodych ludzi na takie zagrożenie.
Mając głowę spuszczoną a wzrok skierowany w dół, zauważyła, że jej spódniczka została ubrudzona nieco ziemią i westchnęła ciężko, robiąc przy tym kwaśną minę. Będzie musiała ją oddać do pralni, lecz i tak nie wiadomo na pewno, czy się da ten brud z niej sprać, skoro została zrobiona z najdelikatniejszego jedwabiu. Tak czy owak, nie słysząc już żadnych wybuchów, uniosła lekko głowę. Nie miała pojęcia, co tu się dzieje, ale rozglądała się w poszukiwaniu burmistrza. To mogła być okazja do negocjacji z nim, która mogła się już więcej nie powtórzyć.

_________________
Powrót do góry Go down
Esmeralda
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1678-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t1704-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t2181-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/t3301-esmeralda#71193 http://vampireknight.forumpl.net/t2074-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/f31-posiadlosc-greenhall
Zarejestrował/a : 05/03/2015
Liczba postów : 1693


PisanieTemat: Re: Plac   Sob Sie 22, 2015 12:25 pm

Szarzy mieli jasno sprecyzowane zadania i żaden z nich nie nie myślał nawet o jakiejkolwiek zmianie. Jak nakręcane zabawki chodzili po placu, prezentując broń i srogie spojrzenie dla wszystkich tych, którzy się im przeciwstawili. Jedną z tych osób była oczywiście Esme. Lekarka mierzyła się z policjantem, wyrażając szeroko idące niezadowolenie. Mężczyzna, który najwyraźniej miał w dalekim poważaniu jej argumenty, pociągnął ją za ramię w kierunku krzeseł. O nie, tak to my się bawić nie będziemy! Esme jednym ruchem wyrwała się z jego uścisku i odepchnęła gościa na bezpieczną odległość.
-Nie waż się mnie dotykać swoimi brudnymi łapskami – by podkreślić powagę sytuacji, lekarka otrzepała się, jakby właśnie chciała zrzucić z siebie niewidzialne drobiny kurzu. Było jasne, że takie zachowanie nie zapewni jej nowego przyjaciela. Pozostawanie pod drzewem przestało być możliwe, gdyż szarzy wyraźnie mieli nakaz porozstawiania wszystkich na przygotowanych siedzeniach. Co za pech. Nie czekając już na dalsze ruchy zdenerwowanego strażnika, lekarka chciała poszukać innego miejsca obserwacji, lecz dalsze wydarzenia zręcznie zniweczyły jej plany. Wybuchy. Wybuchały wieżyczki, a szkło niczym deszcz padało na dziedziniec szkoły. Esmeralda podniosła głowę widząc jak ziszcza się chory plan, który jakiś kretyn właśnie raczył wprowadzić w życie.
-O nie...- jęknęła, gdyż w jej mniemaniu był to dopiero początek burzy. Tłum zapewne zaczął się niepokoić, a odgłos telefonów komórkowych atakował przypadkowe osoby zebrane na dziedzińcu. Czy wszystko to było ustalone? Rozróby... można było się tego spodziewać, ale dlaczego kosztem akademii... kosztem dzieciaków! Lekarka wiedziała, że te działania stanowiły tylko żałosny pokaz marnej siły, która z pewnością nie przyniesie spodziewanej korzyści. Wręcz przeciwnie. Póki był czas pobiegła do Grigorija i mocnym ruchem złapała go za rękę.
-Chodź, pomóż mi. Musimy wyprowadzić te dzieciaki – czy łowcy podobało się to czy nie, Esme nie miała zamiaru pozostawać w tym pierdolniku. Wyraziwszy swoje zdanie wskazała na grupę małolatów i puściła jego dłoń. Wiedział co mógł zrobić. Ba. Znał ich chociażby z lekcji. Nie wiadomo dlaczego uczniowie zawsze wybierali miejsca na samym końcu. Czy ze względu na nudną atmosferę wszystkich apeli? Esme bardzo szybko znalazła się przy tylnych ławkach. Nie było czasu do stracenia.
-Wszyscy uczniowie za mną! - powiedziała głośno i wyraźnie przenosząc swój wzrok z ucznia na ucznia. Byli niejako wymieszani – zarówno ludzcy jak i wampirzy adepci siedzieli zszokowani całą sytuacją – Wychodzimy, weźcie się za ręce i trzymajcie się blisko mnie oraz profesora Petrowicza – popędzała ich ażeby wstali, po drodze zgarniając wszystkich innych których spotkała. Jeśli jakiś szary wejdzie im w drogę zwyczajnie dostanie w ryj.

D::
 

_________________
Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1107


PisanieTemat: Re: Plac   Sob Sie 22, 2015 12:45 pm

Za dużo się wydarzyło! Najpierw spokojnie przemawiał dyrektor, a potem co? Właściwie Shiro nie był pewien. Za dużo huków, krzyków i szkła. No i też chłopak przykucnął, zasłaniając rękami głowę, by czymś przez przypadek nie oberwać.
- Co się dzieje? - mruknął. No raczej to nie był pokaz sztucznych ogni. Prawie jak zamach terrorystyczny. Nic przyjemnego. No i nawet jeśli celem był burmistrz, to kogo pogięło, by mieszać w to trzecie osoby? Niby rzecz, która rozruszała apel, ale z drugiej strony na nic się nie zapowiadało fajnego.
I co teraz? Próbować uciec? Bycie w jednym miejscu nie zapowiadało się jako najlepsze rozwiązanie. Dlatego też spojrzał pytająco na Natsuki. Nie chciał jej zostawić samej, chociaż to ona najprędzej zdołałaby zwiać. Znał tą umiejętność zielonowłosej.
Ale zanim o tym coś wspomniał, usłyszał słowa wypowiedziane kobiecym głosem. Wziąć się za ręce? Normalnie to brzmiało jak podstawówka, ale w danej sytuacji... Lepiej nie wnikać. Za to złapał przyjaciółkę.
- Chodźmy - zwrócił się do niej. Wychodziło na to, że nauczyciele chcieli ewakuować uczniów. Tak przynajmniej zrozumiał. Czemu nie skorzystać? Obecność dorosłego zawsze dawała to poczucie bezpieczeństwa... W tym całym chaosie. Dlatego też, ruszył, nawet trzymając za rękę przyjaciółkę, jeśli ta nie wyraziła sprzeciwu. Lepiej się stąd wynieść, zanim nastąpi coś gorszego.
Sorka za tak krótko, brak pomysłów

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Powrót do góry Go down
Grigorij
Łowca (D)
Łowca (D)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1683-vladislau-darkhawk#35268 http://vampireknight.forumpl.net/t3416-vladislau-darkhawk#73540
Zarejestrował/a : 18/02/2015
Liczba postów : 661


PisanieTemat: Re: Plac   Sob Sie 22, 2015 3:23 pm

O tak! Vladislau nie miał pojęcia, że pokaz fajerwerków jest w planie tej całej farsy. Gdyby wiedział chętniej przyszedłby na spotkanie ponieważ bardzo lubi pirotechnikę. Zachowując jednak powagę... Słysząc wybuchy Vlad wpierw zerwał się z krzesła i przykucnął tuz przy ziemi by zminimalizować szansę trafienia go jakimś odłamkiem. Gdy najgorsze przeminęło wstał by się rozejrzeć. Chciał namierzyć uczniów i ich ewakuować. Niezależnie od bycia łowcą czy też nie w tej chwili był przede wszystkim nauczycielem i nie miał zamiaru pozwolić na skrzywdzenie uczniów jeśli nie będzie to konieczne. W tym momencie podeszła do niego Esmeralda. Skinął tylko głową i bez słowa ruszył wraz z nią w kierunku największego skupiska uczniów po czym zaczął wyłapywać pozostałych.
- Ten obszar jest zagrożony. Idźcie za Panną Green. Bezwzględnie trzymajcie się za ręce cokolwiek by się nie stało. Zamykam pochód. - powiedział dość wyczerpująco jak na człowieka lakonicznego tonem niby spokojnym, ale jednocześnie oschłym, wskazującym na nie zniesienie sprzeciwu. Jego chłodne spojrzenie rejestrowało mijanych uczniów, którym nakazywał identyczne działania, z tym, że do każdego ucznia zwracał się z imienia i nazwiska. Dogłębne zapoznanie się z kartoteką szkoły było może i dziwne, ale w takich sytuacjach niemal zbawienne. Jeśli ktokolwiek będzie miał obiekcje co do opuszczenia obszaru przez tę grupę będzie on równie delikatny i elokwentny co Czerwonowłosa.
- Obszar jest zagrożony, uczniowie nie mogą tu pozostać. - to pierwsze i ostatnie co usłyszy Szary. Jeśli będzie próbował oponować, grozić bądź choćby krzywo spojrzy wtedy szybki hak pod żebra i uderzenie z tak zwanej baśki powinny załatwić sprawę. Zwłaszcza, że w większości tu zadziała jego siła. O bojowym wyszkoleniu i wypracowanej precyzji nie pomnąc. Nawet Burmistrz, jeśli chce zachować pozory dobrego wujka powinien pozwolić dzieciakom na opuszczenie terenu. Swoją drogą niech tylko Vladislau dowie się kto wysadził te bomby...
Powrót do góry Go down
Damien

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1862-damien-is-coming#38995
Zarejestrował/a : 29/05/2015
Liczba postów : 70


PisanieTemat: Re: Plac   Czw Sie 27, 2015 1:03 am

To co akurat nastąpiło było do przewidzenia. Skupiony na Garruchu Damien nie miał problemu z wychwyceniem myśli i zamiarów inkwizytora. Wręcz nimi ociekał, a oczy prawdę ci powiedzą. Wstał szybko i podszedł wampirzym krokiem do jednego z Szarych, by powiadomić go o tym co ma zamiar zajść. Słysząc wybuchy zamiast patrzeć jednak na nie, Damien jako wyszkolony żołnierz badał wzrokiem tłum. Powiadomił Szarych kto jest sprawcą tego całego zamieszania. Bądź co bądź nie mógł siedzieć bezczynnie i się przyglądać. Może i bezpiecznie tutaj nie było, ale widząc jak nauczyciele zgarniają uczniów warknął cicho. Nie zamierzał nigdzie iść, a już na pewno nie uciekać. Zignorował słowa nauczycieli i wymknął się im zgarniając ze sobą Kojiro. W końcu przyjaciel rodziny to ruszy się i pomoże.
Damien starał się przedostać jakoś prze ten tłum rozwrzeszczanych uczniów i wesprzeć Szarych w opanowaniu studentów chcących zaatakować Samuru. Nie pozwoli takim gnidom tknąć mu ojca, ba, to nawet dobra okazja, by się jakoś wykazać, prawda? Póki co nie używał żadnej ze swojej mocy. Pomimo potwornego bólu głowy i lekko oszałamiających go zbłąkanych myśli uczniów był w stanie na tyle się "wyłączyć" od tego wszystkiego, by rozbroić, albo lekko uszkodzić napastników.

_________________

I watch this city burn
These passions slowly smoldering
A lesson never learned
Only violence.
Is your world just a broken promise?


=
Powrót do góry Go down
Kojiro

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1901-kojiro#40792 http://vampireknight.forumpl.net/t2342-kojiro#49288
Zarejestrował/a : 01/07/2015
Liczba postów : 202


PisanieTemat: Re: Plac   Czw Sie 27, 2015 1:48 pm

No i przyszedł na przedstawienie, no i się doczekał. Widząc, że Damien idzie do Szarych już wiedział, ze coś się rości, jednak kiedy nastąpiły wybuchy jęknął cicho, bo odgłos dudnił mu w czułych jednak uszach. Po chwili Damien wrócił i Kojiro bez oporu wstał i poszedł za nim, wyciągając miecz zza pasa razem z saią i starał się odgrodzić szalejących uczniów od sceny, głównie szybkimi ciosami mającymi na celu wyłącznie ogłuszenie, czy spowodowanie utraty przytomności, jenak nie zabijał nikogo, robił to z wyczuciem, wyćwiczony szermierz nie miał problemu z celowaniem nawet jeśli uczniowie robili niezłe zamieszanie to i tak mniej niebezpieczne niż rozbójnicy na wojnie, a jeśli któryś skończy przez przypadek z połamanym gnatem to już jego wina, jednak beż strat nie zawsze dało się obyć, a teraz ważniejsze, dla Kojiego było to by uspokoić to zamieszanie, a dla niego to było jak ćwiczenie którego już jakiś czas nie miał. Nie używał swoich mocy bo były zbyt niebezpieczne, a nie chciał jednak nikogo tu niepotrzebnie zabić, szczególnie uczniów, głupich bo głupich ale jednak uczniów. Choć i nie mógł pozwolić by ktoś z jego zaprzyjaźnionej rodziny zginął w tak głupi sposób, nawet jeśli był kłamliwym śmieciem wedle większości. Samuru wszak też był dosyć młodym wampirem.

_________________


(event)Mirror- blokada umysłu 0/3 użycia
Wylosowane w dyni: Różowy aligator - zabawka/breloczek do kluczy. Uśpienie Ci nie straszne! Gdy ciało śpi, aligator się budzi gryząc! Raz na trzy posty.
Powrót do góry Go down
Samuru

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1717-samuru#36236 http://vampireknight.forumpl.net/t501-samuru
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1023


PisanieTemat: Re: Plac   Czw Sie 27, 2015 7:21 pm

Co wyczyniał Garruch? Czy on naprawdę myśli, że takowym atakiem nagle wszystko zbawi? Szlachetny tylko czekał na taki ruch. Zaś bezmyślny łowca wpakuje w tarapaty siebie oraz swoich kolegów po fachu. Dlatego po owych wydarzeniach, burmistrz nakazał natychmiastową ewakuację. Nie przejęto się już osobnikami które nie chciały usiąść. Zawiadomiono służby porządkowe takie jak straż, karetki i lokalną policję. Samuru nie zamierzał pokazywać się od złej strony, nie chciał wszczynać niepotrzebnych starć. Niech wiedzą inni, że dla niego liczyło się dobro akademii. Oczywiście jest to naprawdę kłamstwo, lecz co się nie robi dla dobrego rozgłosu.
- Nie może tutaj nikt pozostać, a tego człowieka trzeba złapać!
Wskazał na inkwizytora, bo przecież to on dał pierwszy głos. I co do kamikadze czy coś tam, nie można było ich pomylić z szarymi. Czemu? Samobójcy od szarych mają granatowe mundury oraz białe maski. A Wampiry od Garrucha tego nie miały. Niewypał kolejny.
Władze przybywały. Straże zajęły się powstałymi pożarami oraz gruzem bo możliwe, że ludzie są pod nimi uwięzieni. Policja otoczyła budynek. Do tego grupa antyterrorystyczna. A szarzy? Pomagali wyprowadzać uczniów no i eskortowali odpowiednie osoby. Więc Samuru oraz jego przydupasy opuścili plac.

zt
Apel zakończony. Dalszy rozwój akcji odbędzie się na FABULE, nie poza nią.
Powrót do góry Go down
Ismena

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1290-ismena-sang#23080 http://vampireknight.forumpl.net/t1358-is-sang#25751
Zarejestrował/a : 22/11/2013
Liczba postów : 248


PisanieTemat: Re: Plac   Nie Sie 30, 2015 1:53 pm

Przyszedł czas i na nią. Burmistrz niestety zniknął jej z oczu, a nauczyciele wszczęli akcję ewakuacyjną. Wkoło zapanowało co prawda niezłe zamieszanie, dzięki któremu łatwo mogłaby się wymknąć, aczkolwiek w tej chwili w ogóle nie potrafiła dostrzec swojego potencjalnego celu pośród zdenerwowanego tłumu ludzi. Musiała skapitulować i podążyć za Esmeraldą.
Jednak obiecała sobie, że przy następnej okazji nie da tak łatwo za wygraną. Była zdeterminowana, by osiągnąć to, co sobie ostatnio postanowiła i nie zamierzała o tym zapomnieć. Musiała przy następnym spotkaniu porozmawiać z burmistrzem o wspólnym interesie. Nawet jeśli z początku będzie on temu niechętny, to może jakoś go przekona z pomocą swoich niepodważalnych argumentów. Taka dojrzała z niej dziewczyna!
Teraz nie miała po co stawiać oporu.

Jeśli Isię udało się szczęśliwie wyprowadzić, to z/t.

_________________
Powrót do góry Go down
Atasuke

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1521-atasuke-hayashida#30757 http://vampireknight.forumpl.net/t1558-atasuke-hayashida#32015
Zarejestrował/a : 04/07/2014
Liczba postów : 99


PisanieTemat: Re: Plac   Nie Maj 01, 2016 7:57 pm

Po zakończonym małym meczu z wampirzycą, Atasuke opuszczając boisko szkolne, kierował się w drogę powrotną do swojego akademika. Nie spieszyło mu się specjalnie, a idąc, odbijał sobie piłkę o chodnik.
Ubrany był w dresy sportowe. Wygodna odzież na treningi, nawet o nocnej porze. Musiał też uważać, by nie trafić na jakiegoś nauczyciela czy prefekta. Jakoś nie uśmiechało się mu mieć dodatkowych problemów. Poza tym, wieść o upadku władzy Samuru go nie pocieszała. Jego plany na przyszłość, legły w gruzach. Będzie musiał poszukać sobie inne zainteresowania zawodowe.
Tak sobie idąc i odbijając piłkę, rozmyślał nad kilkoma sprawami.
Powrót do góry Go down
Lilly

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2548-lilliane-moore#53945
Zarejestrował/a : 30/04/2016
Liczba postów : 18


PisanieTemat: Re: Plac   Nie Maj 01, 2016 8:13 pm

Wyszła ze szkoły rozglądając się niepewnie. Było już późno i nawet nie wiedziała, czy może tu być. Nic właściwie nie wiedziała, bo od godziny błąka się po tym budynku jak wariatka. Co za labirynt. Na dodatek Pani Alexandra powiedziała, że jej rzeczy będą na nią czekać w pokoju, a ona nawet nie wie gdzie jest jej pokój. Więc krążyła ciągle ubrana w mundurek szkolny i miała tylko nadzieję, że rozezna się w sytuacji, zanim zaczną się zajęcia, które mogłaby przegapić. Szybkim krokiem wyszła zza rogu budynku i wpadła nagle na coś miękkiego. Odbiła się do tyłu i cudem tylko złapała równowagę.
- Przepraszam - bąknęła na widok chłopaka, gdyż to on okazał się niespodziewaną przeszkodą na jej drodze. Speszona odgarnęła włosy z twarzy i podniosła z ziemi piłkę, która potoczyła się po chodniku, gdy się zderzyli.
Powrót do góry Go down
Atasuke

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1521-atasuke-hayashida#30757 http://vampireknight.forumpl.net/t1558-atasuke-hayashida#32015
Zarejestrował/a : 04/07/2014
Liczba postów : 99


PisanieTemat: Re: Plac   Nie Maj 01, 2016 9:28 pm

Szedł w rozmyśleniu, ale był co prawda czujny na obecność innych osób. Szczególnie wampirów. Nie zdziwiłoby to, gdyby na jakiegoś teraz natknął się podczas drogi. Warto wspomnieć, że godzina była bardzo późna. Uczniowie z jego klasy, dawno już spali w swoich pokojach. Tylko on się widocznie szlajał i ryzykował z przyłapaniem przez prefekta, a co gorsza, przez nauczyciela.
Wpadła na niego jakaś wampirzyca, co sprawiło że piłka mu z ręki wypadła. Równowagę zdołał utrzymać, więc nie było tak źle.
- Jak idziesz, to lepiej uważaj.
Wyciągnął rękę przed nią, aby oddała mu piłkę. Przy czym przyglądał się jej uważnie. Była speszona, zaniepokojona i może zdenerwowana?
- Stało się coś?
Zapytał od tak sobie.
Powrót do góry Go down
Lilly

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2548-lilliane-moore#53945
Zarejestrował/a : 30/04/2016
Liczba postów : 18


PisanieTemat: Re: Plac   Nie Maj 01, 2016 9:39 pm

- Przepraszam - mruknęła i wcisnęła mu piłkę w ręce, po czym splotła swoje na piersi. Już chciała odejść, gdy chłopak się odezwał ponownie.
W pierwszej chwili wydawało jej się, że jest nieprzyjazny przez pierwsze słowa, ale w sumie miał rację. Dopiero teraz podniosła na niego wzrok i musiała aż zadrzeć głowę. Chłopak był wysoki.. i zdecydowanie był człowiekiem.
Odruchowo cofnęła się o krok i uciekła spojrzeniem.
- Nie, wszystko w porządku - rzuciła odruchowo i mało nie palnęła się dłonią w czoło.
Dziewczyno, co się z tobą dzieje? To tylko człowiek, nie zje cię. Na litość, weź się w garść!
- Właściwie to tak, przepraszam - mruknęła i znów spojrzała na chłopaka - Szczerze mówiąc, jestem tu nowa. Nie bardzo wiem, do kogo się zwrócić po.. - zawiesiła się i rozejrzała się, jakby w poszukiwaniu pomocy.
- Nie wiesz może gdzie znajdę jakieś biuro? Albo dziekanat? Albo kogoś kto powie mi, gdzie będę mieszkać?
Czuła się jak skończona idiotka. Z jednej strony wiedziała, że to nic złego, pytać o drogę, ale z drugiej strony dawno nie czuła się tak obco w jakimś miejscu. Tak zupełnie nie wiedziała, co ze sobą zrobić.
Powrót do góry Go down
Atasuke

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1521-atasuke-hayashida#30757 http://vampireknight.forumpl.net/t1558-atasuke-hayashida#32015
Zarejestrował/a : 04/07/2014
Liczba postów : 99


PisanieTemat: Re: Plac   Nie Maj 01, 2016 9:52 pm

Miał wrażenie, że ma przed sobą dziewczynę zagubioną. A właściwie to wampirzycę. Tak pozostawiona sobie bez żadnych informacji? Nie wiedziała, gdzie ma swój pokój i z kim?
Kiedy mu odpowiedziała, że niby wszystko jest w porządku, spojrzał na nią jeszcze bardziej uważnie, unosząc brew ku górze. Jakby chciał jej powiedzieć "z może jednak nie jest w porządku?" Sama zaraz dopowiedziała, że ma problemy z odnalezieniem się. Westchnął i rozejrzał się po okolicy.
- Informację, z kim masz pokój, powinnaś uzyskać w Akademiku nocnym. Mogę Cię odprowadzić, ale tylko do jego bramy. Dalej nie wolno mi iść.
Zamiast wracać do swojego akademika, będzie teraz wampirzycę odprowadzał. Może poszczęści się tak, że przed budynkiem akademika nocnego, będą przebywały wampiry? Wtedy zadanie dla wampirzycy będzie nieco ułatwione. Nowi koledzy i koleżanki jej pomogą. A tak właściwie, to czy warto przestrzegać zasady szkoły?
Powrót do góry Go down
Lilly

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2548-lilliane-moore#53945
Zarejestrował/a : 30/04/2016
Liczba postów : 18


PisanieTemat: Re: Plac   Nie Maj 01, 2016 10:01 pm

Spojrzała na niego jednocześnie podejrzliwie, ale i z wdzięcznością. Czy wiedział kim była? Pani Alexandra mówiła, że nikomu nie wolno jej tego ujawniać, tylko innym wampirom. Była jednak kompletnie zagubiona i wiedziała, że sama i tak sobie nie poradzi, więc skorzysta z pomocy chłopaka.
- Jeżeli to dla ciebie nie problem... - zawiesiła głos, dając chłopakowi jeszcze szansę na wycofanie się ze swojej propozycji. Nie wyglądał, jakby rzucił ją kompletnie bezmyślnie, ale może jednak zaproponował to jedynie z grzeczności.
Miała jednak nadzieję, że tak nie było. Sam fakt, że i tak odprowadzi ją jedynie do bramy oznaczał, że dalej znów będzie musiała radzić sobie sama.
Powrót do góry Go down
Atasuke

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1521-atasuke-hayashida#30757 http://vampireknight.forumpl.net/t1558-atasuke-hayashida#32015
Zarejestrował/a : 04/07/2014
Liczba postów : 99


PisanieTemat: Re: Plac   Nie Maj 01, 2016 10:07 pm

Od razu po mundurku wiedział z kim rozmawia. A że miała na sobie biały, to wiadomo że chodziła do klasy nocnej. Także i musiała nocować w akademiku, przeznaczonym dla wampirów. Nie trudno się Atasuke w tym połapać, skoro o istnieniu wampirów, także wiedział.
- W sumie nie. Zmierzałem do siebie, ale mogę Cię odprowadzić.
Wzruszył ramionami i skierował się w stronę, gdzie ścieżka kierowała do akademika nocnego, czyli po drugiej stronie Akademii, na przeciw drogi do dziennego akademika.
- Dzisiaj przyjechałaś?
Zapytał od tak, by nie musieli iść w ciszy. Piłkę sobie trzymał z boku jedną ręką i zerknął raz na wampirzycę, jakby sprawdzał czy za nim ruszyła. Nie bał się iść w tamtym kierunku. Był dosłownie wyluzowany. Do wampirów nic nie miał. Prędzej mógłby mieć pretensje do łowców, za to co uczynili jego ojcu. Więc młoda uczennica nie ma się czego obawiać z jego strony.
Powrót do góry Go down
Lilly

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2548-lilliane-moore#53945
Zarejestrował/a : 30/04/2016
Liczba postów : 18


PisanieTemat: Re: Plac   Nie Maj 01, 2016 10:14 pm

Zanim się zorientowała, chłopak już szedł, prowadząc ją w stronę akademika. Okręciła się i szybko dorównała mu kroku..
- Tak, dzisiaj. Parę godzin temu właściwie.
Nie zdążyła ugryźć się w język. Miała jedynie nadzieję, że chłopak nie zapyta zaraz czy włóczyła się po szkole przez cały ten czas, bo odpowiedź tylko ją ośmieszy.
- Mam na imię Lilly - powiedziała zerkając w górę na chłopaka. W końcu wypadałoby się przedstawić, komuś kto tak bezinteresownie zaoferował swoją pomoc. Przy okazji przyjrzała mu się bliżej po raz pierwszy. Wcześniej zauważyła jedynie, że jest wysoki i ma nietypowy kolor włosów. Teraz zwróciła uwagę na niebieskie oczy i dobrze zbudowaną sylwetkę. Z piłką już zdążyła się zapoznać, także domyślała się, że wracał z jakiegoś treningu. Dziwiła się jedynie, że wciąż mógł przebywać poza szkołą. Sądziła, że ludzie i wampiry są tu jakoś bardziej rozdzieleni. A pierwszą osobą, na jaką wpadła był właśnie człowiek.
Powrót do góry Go down
Atasuke

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1521-atasuke-hayashida#30757 http://vampireknight.forumpl.net/t1558-atasuke-hayashida#32015
Zarejestrował/a : 04/07/2014
Liczba postów : 99


PisanieTemat: Re: Plac   Nie Maj 01, 2016 10:47 pm

Parę godzin temu? Aż spojrzał na nią nieco zaskoczony, że przez tyle czasu nie potrafiła ogarnąć się i znaleźć swój pokój. Nieco dziwne dla niego, ale nie wnikał w to. Choć kusiło go zapytać ją, co robiła przez tyle czasu. Bagaży przy niej nie było żadnych. Może nie miała nic przy sobie?
- Atasuke.
Także się przedstawił, skoro ona to uczyniła pierwsza. Przecież nie będą się do siebie zrwacali "człowieku" i "wampirze".
- Tak właściwie... Co robiłaś przez tyle godzin?
No zapytał się w końcu, spojrzawszy na nią z góry. Fakt, była niska, jak wiele dziewczyn w tej placówce i w ogóle. A dodatkowo miała rude wlosy. Rzadko miał okazję spotykać dziewczyny z takim kolorem. Teraz to akurat ma obok siebie wampirzycę. Póki co, wydawała się być mało śmiała, bo zmieszana i zdenerwowana daną sytuacją. Także nie miał się czego obawiać, że go zaatakuje i się nim posili. Chyba w szkole by się nie odważyła tego zrobić.
Powrót do góry Go down
Lilly

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2548-lilliane-moore#53945
Zarejestrował/a : 30/04/2016
Liczba postów : 18


PisanieTemat: Re: Plac   Pon Maj 02, 2016 12:47 pm

Skinęła głową, gdy się przedstawił i przymknęła lekko oczy, gdy zapytał dokładnie o to, o co nie chciała by zapytał.
- No wiesz, kręciłam się po okolicy - mruknęła.
Teraz kręcisz, głupia. Westchnęła, stwierdzając, że próba zachowania twarzy nie ma już najmniejszego sensu.
- Co to w ogóle jest za ogromna szkoła! Kto wymyślił tyle korytarzy? Co za labirynt. W ogóle to wszystkie drzwi powinny być jakoś oznakowane, bo człowiek nie wie gdzie jest. I jakieś punkty informacyjne czy coś.. - założyła ręce na piersi i zaśmiała się cicho kręcąc głową.
- Sory, wcale nie dramatyzuję, po prostu nie chcę spóźnić się na jakieś zajęcia.
Oszczędziła chłopakowi słuchania o tym, jak bardzo zagubiona się czuje, że nikogo tu nie zna, nie wie gdzie ma swój pokój.
Zerknęła na Atasuke kątem oka, czy jeszcze nie uciekł. Nie potrafiła ocenić jego wieku, dorastający chłopcy zawsze wyglądają na więcej lat niż mają, więc zakładała jedynie, że mogą być w podobnym wieku.
Powrót do góry Go down
Atasuke

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1521-atasuke-hayashida#30757 http://vampireknight.forumpl.net/t1558-atasuke-hayashida#32015
Zarejestrował/a : 04/07/2014
Liczba postów : 99


PisanieTemat: Re: Plac   Pon Maj 02, 2016 6:20 pm

- Aha.
Skomentował krótko jej odpowiedź. dziwiąc się w sumie, że miała tyle czasu na załatwienie sobie pokoju, to ta się obijała po okolicy. Na zwiedzanie przyszedłby czas, a tak? Teraz zachciało się jej pokoju szukać.
Następnie musiał nasłuchać się jej narzekań na temat zbudowania budynku szkolnego, który według niej miał labirynt korytarzy.
- Człowiek sobie poradzi z oznakowaniem. Ty nie jesteś człowiekiem, więc problem leży już u Ciebie. Musiałaś chyba przyjechać z na prawdę bardzo daleka, skoro masz trudności z orientacją.
Powiedział z lekkim uśmiechem, zerknąwszy na nią. Po czym znów przeniósł wzrok przed siebie, gdzie szli sobie alejką.
- O ile wiem...
Spojrzał na zegarek, gdzie godzina wskazywała po drugiej w nocy.
- Zajęcia dla Was cały czas trwają. Skoro dzisiaj dopiero przyjechałaś, to sobie odpuść. I tak są nudne jak flaki z olejem.
Wzruszył ramionami, bo sam w sumie kilka zajęć opuszczał, woląc iść nawet do parku pograć w kosza. Niby pilny był z niego uczeń, to jednak od czasu do czasu wagary mu nie zaszkodzą.
Powrót do góry Go down
Lilly

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2548-lilliane-moore#53945
Zarejestrował/a : 30/04/2016
Liczba postów : 18


PisanieTemat: Re: Plac   Pon Maj 02, 2016 6:42 pm

Zatrzymała się jak wryta, na jego słowa, że nie jest człowiekiem, po czym powstrzymała się od rozdziawienia ust ze zdziwienia i szybko dobiegła kawałek, dotrzymując mu kroku
- Co to niby znaczy, że nie jestem człowiekiem. A kim mam być? - zapytała od niechcenia zerkając na niego spod rzęs.
Jaka była szansa, że wiedział, że jest wampirem? Po co Pani Alexandra kazałaby jej utrzymywać to w tajemnicy, jeśli jest to tutaj powszechna wiedza? To było bez sensu.
Była tak zaskoczona, że puściła mimo uszu uwagę o jej braku orientacji, kij z jego opinią. Co do zajęć, to zawahała się na chwilę, ale później przyznała chłopakowi rację
- Faktycznie, jeden dzień mnie nie zbawi, nadrobię. - pomyślała głośno i odruchowo przygładziła spódniczkę. Czując pod dłonią lekkie wybrzuszenie w miejscu, gdzie ukrywała noże, od razu poczuła się bezpieczniej.
Powrót do góry Go down
Atasuke

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1521-atasuke-hayashida#30757 http://vampireknight.forumpl.net/t1558-atasuke-hayashida#32015
Zarejestrował/a : 04/07/2014
Liczba postów : 99


PisanieTemat: Re: Plac   Pon Maj 02, 2016 8:50 pm

Obejrzał się za nią, kiedy stanęła i sam przystanął spojrzawszy na jej osobę, dostrzegając zdziwienie? Jego to jakoś nie ruszało, ale może sam był zaskoczony jej reakcją, że w ogóle ją mógł zaskoczyć swoją wiedzą.
- Daj spokój. Nosisz biały mundurek, co znaczy że jesteś z klasy nocnej. Równa się to temu, że jesteś wampirem. Akurat jesteśmy sami, to nikt tego nie usłyszał. Przy mnie nie musisz się aż tak kryć.
Powiedział i ruszył dalej. Jeżeli się mylił, mogła go przecież poprawić. Nie pogniewałby się.
I fajnie, że wampirzyca zdecydowała się olać dzisiejsze zajęcia. Jak znajdzie swój pokój, to pewnie będzie chciała się przebrać, ogarnąć, rozpakować. Wszystko co tam będzie chciała. Ciekawiło go jedno, skoro nie miała przy sobie bagaży, to jak się przebrała? Zakupiła już mundurek dość wcześniej?
Powrót do góry Go down
Lilly

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2548-lilliane-moore#53945
Zarejestrował/a : 30/04/2016
Liczba postów : 18


PisanieTemat: Re: Plac   Pon Maj 02, 2016 8:59 pm

Poddała się. Skoro oczywistym było dla niego, że na nocne zajęcia uczęszczają wampiry, to nie było sensu udawać, że nim nie jest. Zwłaszcza, że, jak sam zauważył, zdradzał ją mundurek.
- No ok. Jestem wampirem. Ale czy to nie powinna być jakaś tajemnica, czy coś? - splotła ręce na piersi, wyglądając na nieco zawiedzioną, że kazano jej utrzymywać sekret, który wcale nim nie był.
Nawet lepiej, że nie idzie na zajęcia dzisiaj. Będzie mogła się w spokoju ogarnąć, znaleźć w ogóle swoje rzeczy i ubrać się w coś normalnego. Nie odczuwała co prawda zimna w krótkiej spódniczce, ale czuła się nieswojo za każdym razem, gdy czuła jak wiatr ją podwiewa lekko do góry.
- Czy wszyscy uczniowie, wiedzą o.. no wiesz, o tym, że uczą się tu wampiry? - Zapytała i zaraz się poprawiła - że w ogóle istnieją?
Chłopak mówił o wszystkim w raczej niedbały sposób, więc chyba jej nie sprawdzał.Poza tym, zaczynało jej być wszystko jedno, czuła mętlik w głowie i nie lubiła tego uczucia.
Powrót do góry Go down
Atasuke

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1521-atasuke-hayashida#30757 http://vampireknight.forumpl.net/t1558-atasuke-hayashida#32015
Zarejestrował/a : 04/07/2014
Liczba postów : 99


PisanieTemat: Re: Plac   Pon Maj 02, 2016 10:21 pm

- To już raczej jest Wasz problem, nie mój. Są ludzkie rodziny, co wiedzą o istnieniu waszej rasy. Są i takie, które nie wierzą i nie mają o tym pojęcia.
Spojrzał na nią, trochę zastanawiając się nad jej pytaniami, czemu w ogóle o to pytała. Nie miała informacji o ostatnich wydarzeniach z tego miasta?
- A tak właściwie, to nie wiedziałaś, że były burmistrz wyjawił istnienie Waszej rasy rok temu? Teraz podobno sprawa ucichła i ludzie żyją jakby o Was w ogóle nie wiedzieli.
Wzruszył ramionami, po czym nowa koleżanka zadała mu pytanie odnośnie tutejszych uczniów.
- Raczej nie i tego lepiej się trzymajmy. Założeniem Crossa, założyciela tej szkoły było, aby obie rasy ze swoją żyły w zgodzie. Dlatego my jako ludzie mamy wierzyć, że Wasza rasa nie istnieje, ale tak na prawdę jesteście wśród nas. W tej placówce uznawani jesteście za jakąś elitę, bogatych czy coś.
Znów wzruszył ramionami, jakby to dla niego nie było nic ważnego, istotnego i mogło się z tym dziać co chciało. Ale zasady to zasady. Trzeba je przestrzegać.
- Zatem z mojej strony nie masz się czego obawiać. Nie wygadam kim jesteś. Trzymam Waszą stronę.
I tutaj posłał jej uprzejmy uśmiech, jakby chciał jej właśnie powiedzieć, że bardziej jakoś wierzy wampirom niżeli ludziom.
Powrót do góry Go down
Lilly

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2548-lilliane-moore#53945
Zarejestrował/a : 30/04/2016
Liczba postów : 18


PisanieTemat: Re: Plac   Wto Maj 03, 2016 12:56 pm

Słuchała uważnie, ale też ze zdziwieniem. Gdy przebywała w domu dziecka nie interesowała się w ogóle polityką, a później Pani Alexandra trzymała ją niemalże pod kluczem zanim nie wysłała jej tutaj.
- Szczerze mówiąc, nie wiedziałam o tym wszystkim. Jestem wampirem dopiero od niedawna - czuła, że mówi za dużo, chociaż nie potrafiła stwierdzić, w jaki sposób ujawnienie tej informacji mogłoby jej zaszkodzić.
Czyli wszyscy wiedzą o nas, pomyślała. Stąd pewnie powszechność tych okropnych tabletek.
Na wzmiankę o elicie nie odpowiedziała, ale nie było to dla niej nic dziwnego. Pamięta doskonale swój własny zachwyt nad własnymi umiejętnościami. Dopiero teraz pomyślała, jakby to było, być człowiekiem i wiedzieć o istnieniu wampirów.
- Dzięki - zaśmiała się i rozluźniła wyraźnie. Nie czuła z jego strony wcześniej żadnego zagrożenia, ale mimo to czuła się niepewnie, bojąc się wyjawić, w jej mniemaniu, straszny sekret. Teraz, gdy dowiedziała się, że chłopak wie kim jest, poruszała się już swobodniej i wydawała się bardziej rozluźniona.
- Pewnie jestem trochę niedoinformowana, ale może moja współlokatorka lub współlokator pomoże mi nadrobić zaległości - z zadowoleniem stwierdziła bardziej do siebie niż do niego, dotrzymując kroku chłopakowi.
Powrót do góry Go down
Atasuke

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1521-atasuke-hayashida#30757 http://vampireknight.forumpl.net/t1558-atasuke-hayashida#32015
Zarejestrował/a : 04/07/2014
Liczba postów : 99


PisanieTemat: Re: Plac   Wto Maj 03, 2016 2:02 pm

Przystanął i spojrzał na nią nieco zdziwiony.
- Od niedawna?
Nie spodziewał się spotkać nagle człowieka po przemianie. A skoro panowała nad sobą, to musiała otrzymać krew swojego stwórcy, który się nią zaopiekował? Czy może porzucił? Nie miał pojęcia. Inne było jeszcze pytanie, czy ona tego chciała? Czy przemieniono ją wbrew własnej woli?
- Chcesz powiedzieć, że byłaś wcześniej... człowiekiem?
I kto wie czy nie zostały w niej cechy człowieczeństwa. Ich spacer przez to został chwilowo wstrzymany, kiedy Atasuke zainteresowany chyba jej osobą, postanowił zadawać pytania.
Na podziękowanie skinął głową i zauważył, że nieco lepiej poczuła się w jego towarzystwie. Czyli uświadomienie o tym, że przy nim nie musi się kryć a także obawiać, że ją wyda pomogło jej stać się nieco pewniejszą przy nim.
Na razie zostawił kwestię jej wiedzy czy niewiedzy o czymkolwiek. To już pozostawi jej nowym znajomym, by wprowadzili ją w nowości tego miasta.
Powrót do góry Go down
 
Plac
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
 Similar topics
-
» Plac zabaw
» Opustoszały plac zabaw
» Plac przed Akademikiem

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Academia Cross :: Tereny i Dziedziniec -
Skocz do: