IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Plac

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Plac   Wto Kwi 08, 2014 4:32 pm

Wszyscy są tacy sami? No tak w końcu wampiry mają taki sam mózg, przez co ich zachowanie nie różni się niczym... Że też Meli zapomniała o tym! Dobry humor niespodziewanie ją opuścił. Ona chciała tylko z kimś pogadać, co w tym mieście dziwnie kończyło się tylko na zamiarach.
- Jesteśmy tacy sami? Idąc tokiem twojego myślenia, to ty też nie wyróżniasz się niczym jako gatunek ludzki. Wychodzi na to, że zabijasz niewinne zwierzątka aby je potem podać na talerzu swojej rodzinie i zajadać się ich mięsem, śmiejąc się przy tym i rozmawiając o bzdurach - odpowiedziała.
W jej głosie można było dosłyszeć wyraźną kpinę. Nie znosiła, kiedy na starcie przypina się komuś plakietkę i wsadza do szuflady. Jej uwagę odwrócił nowo przybyły. Wampir! Święto! Choć nie miała się co tak cieszyć. Wszystko wyjdzie później na jaw...
Jeśli przybysz zbliżył się do niej, to także się przywitała. W końcu Arthur określił się tak szczegółowo, więc trzeba coś zaradzić! Zdziwiła się, widząc, jak uczeń podchodzi do miejsca, gdzie niedawno przemawiał dyrektor.Co kombinuje? Może to nauczyciel?
- Może jednak uda nam się normalnie porozmawiać?
Choć nie liczyła na wiele, zawsze mogła się zapytać...
Powrót do góry Go down
Chizuru

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t167-chizuru-namikaze#189 http://vampireknight.forumpl.net/t170-chizuru#193
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 841


PisanieTemat: Re: Plac   Wto Kwi 08, 2014 5:47 pm

Chizuru była hipokrytką, nie mówię, że nie. Co więcej, doskonale zdawała sobie z tego sprawę. W gruncie rzeczy ludzie i wampiry wcale tak bardzo się nie różnili.
Brunetka westchnęła ciężko i z miną wyrażającą irytację odwróciła się twarzą do wampirzycy.
- Jasne, ale zauważ, że my, ludzie w przeciwieństwie do was, wampirów, potrafimy panować nad instynktami. Oczywiście, że zdarzają się tacy, którzy tego nie potrafią, ale stanowią oni naprawdę mały odsetek ludzkiej populacji. Może teraz nie chcesz mi zrobić krzywdy, ale co zrobisz, kiedy nagle poczujesz krew? Nie dasz rady się opanować - odparła mrużąc brązowe oczy i jakby na podkreślenie swoich słów pokręciła głową. Wampiry wyrządziły jej straszną krzywdę. Nie raz miała okazję osobiście paść ich ofiarą, więc chyba nic dziwnego w tym, że ich nienawidziła, prawda? A to, że wrzucała do jednego worka... No cóż, takie miała myślenie i tyle. Wszystkie wampiry uważała za złe. Oprócz Sahala, rzecz jasna. Mały synek Ringo z miejsca zawładnął sercem brązowowłosej, chociaż kto wie co będzie, gdy chłopiec podrośnie. Z całego serca nie chciała stawiać Sahala na jednej szali z jego ojcem.
Uśmiechnęła się, szyderczo rozbawiona słowami Meli.
- Możesz próbować - odpowiedziała sięgając po jakiś napój. Wątpiła w to, czy uda im się normalnie porozmawiać, ale spróbować nie zaszkodzi.
Za chwilę w polu widzenia nastolatki pojawił się inny wampir. Zachowywał się zupełnie inaczej niż większość znanych jej krwiopijców. Zatrzymywał się przy każdym wampirze lub człowieku i witał się z nim tak, jakby znali się od dawna. Kiedy zatrzymał się przy niej i blondwłosej wampirzycy, Chizuru odstawiła napój i zaplotła ręce pod piersiami. Nie odezwała się słowem, ani też nie uścisnęła ręki młodego mężczyzny. Przyglądała mu się spod zmarszczonych brwi. Również wtedy, kiedy opuścił ich towarzystwo i zaczął kierować się ku dyrektorowi. Chiz zaczęła się zastanawiać, czy może nie jest jednym z nowych nauczycieli, ale zaraz przypomniała sobie, że przecież Cross o niczym takim nie wspomniał. Nie wiedziała co wampir kombinuje, więc przyszło jej tylko czekać na rozwój wydarzeń.

_________________


Who’s to know if your soul will fade at all
The one you sold to fool the world
You lost your self-esteem along the way

Chizuru x Elliot
Powrót do góry Go down
Arthur



http://vampireknight.forumpl.net/t1337-artur#25116
Zarejestrował/a : 14/02/2014
Liczba postów : 36


PisanieTemat: Re: Plac   Wto Kwi 08, 2014 6:24 pm

Z reguły zebrani, chociaż nie znali Artura, nie odmówili przywitania się, czy też wymiany dwóch, może trzech zdań o tym jak podoba się im dzisiejsza uroczystość. Znaleźli się jednak również tacy, którzy zachowali się w sposób raczej niestosowny, patrząc z niechęcią w stronę wampira. To wszystko jednak nie miało wielkiego znaczenia, w końcu miał do wykonania małą intrygę, której do końca nie przemyślał zbyt dobrze.
Czy nie dlatego właśnie postanowił przywitać wszystkich po drodze i przeprowadzić chociażby krótką rozmowę żeby zainteresować wszystkich swoją osobą, a jednocześnie nie pozwalał sobie na bycie zbyt wymownym, żeby nie zepsuć niespodzianki? Wszystko to oczywiście nie mogło odnieść całkowitego skutku, nie mógł przecież przywitać się z każdy, trwałoby to zbyt długo, a ponadto wyglądałoby sztucznie i zniszczyło cały efekt.
Artur znalazł się w miejscu, w którym dyrektor jakiś czas temu przemawiał, jako miejsca najbardziej zdatnego do przemawiania. Co prawda dyrektora nie spostrzegł - ten rozmawiał gdzieś w innym miejscu, lecz postanowił pomimo to kontynuować to co przedsięwziął. Obrócił się tak, by stać przodem do zebranych gości i ściągnął prawą ręką kapelusz, ukłoniwszy się nieznacznie w stronie wszystkich tu obecnych.
- Witam wszystkich serdecznie w jakże pięknych czasach. Nim jednak przejdę do konkretów, wypadałoby się przedstawić, w końcu niewielu z nas miała ze mną okazję się wcześniej spotkać. Nazywam się Artur Lockwood i w pośpiechu przybyłem do was, żeby zdążyć przed rozpoczęciem roku i przekazać pozdrowienia od Królewskiej Akademii Nauk. - Tutaj przerwał swoją przemowę. Spojrzał na słuchaczy, przekładając kapelusz do lewej ręki i chowając go za plecami. - W Londynie jesteśmy pod wielkim wrażeniem pewnych okoliczności, które tutaj miały miejsce i jeżeli tylko droga dyrekcja nie ma nic przeciwko, to jako pełnomocnik wspomnianej instytucji będę wam towarzyszyć w tych czasach, w których macie szansę osiągnąć więcej niż ktokolwiek z was może sobie wyobrazić. W imieniu Akademii Nauk wyrażam nadzieję, że mój pobyt będzie początkiem owocnej współpracy, z której korzyści będą wymierne dla każdej ze stron.
Szukał gdzie jest dyrektor, który zapewne zareaguje, a przynajmniej sprawdzi co takiego tutaj się dzieje. Oczywiście Artur nie został przysłany tutaj przez żadną akademię, co nie znaczy, że działa w złej wierze. Można powiedzieć, że jego intencje w istocie mają przynieść korzyść obu stroną. Jak to jednak jest z intencjami nie zawsze wychodzą. Najważniejsza była teraz reakcja dyrekcji, która zapewne będzie raczej nieufna. To nic.
- Dziękuję za poświęcenie mi tej krótkiej chwili i mam nadzieję, że nie poczujecie sobie za nietakt przybycie w ostatniej chwili.
Po tych słowach ponownie się ukłonił i wolnym krokiem ruszył ponownie w tłum.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Plac   Wto Kwi 08, 2014 6:52 pm

Coś zdawało jej się, że trafiła na osobę, pokroju wcześniej spotkanej uczennicy Klasy Dziennej, na którą napadła. Była nieco rozczarowana. Czyżby w tej Szkole, nie było innych dziewczyn. Wzniosła oczy ku niebu w geście zrezygnowania. Nikt tutaj nie daje szansy?
- Bajki możesz opowiadać dzieciom - zaczęła znużonym głosem - brutalnie zabijacie zwierzęta nawet dla skóry czy futra. By tak nie robimy, a przynajmniej ja nie spotkałam się z takim przypadkiem. Wiesz jaka jest różnica? My, wampiry nie musimy zabijać aby zdobyć pożywienie, oczywiście jak wszędzie zdarzają się wyjątki. Wy, ludzie chcąc zjeść mięso, nie macie innego wyjścia, zabijacie. I ty masz czelność mnie oceniać? Tym bardziej, że nie wiesz co robię.
Sama nie wiedziała, czy ta gadanina cokolwiek pomoże. Choć znając życie brązowowłosa będzie dalej patrzyła krytycznie na wampirzyce. Równie dobrze mogła zachować swoją energię na bardziej pożyteczne zajęcie.
- Ta, już mu uwierzę. On sobie z nas kpi. W tej szkole jest tak mało uczniów, że żadna akademia by sobie nie zadała tyle trudu - powiedziała, spoglądając na nieznajomego.
Skoro kłamał, to robił to w jakimś celu. Tylko w jakim? Ciekawe czy ktoś w to uwierzy. No chyba, że mówił prawdę, co Meli wydawało się bardzo nieprawdopodobne.
Powrót do góry Go down
Chizuru

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t167-chizuru-namikaze#189 http://vampireknight.forumpl.net/t170-chizuru#193
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 841


PisanieTemat: Re: Plac   Wto Kwi 08, 2014 8:05 pm

Bardzo możliwe, że pośród wampirów takich dziewczyn jak Chizuru czy wcześniej napotkana uczennica, nie znajdzie. Zresztą nie dziwne, przecież należały do tej samej rasy. Od śmierci mamy i całego klanu Sato wierzyła, że nie ma dobrych wampirów. Nawet gdyby taki się znalazł i tak prędzej czy później ją zaatakuje, dlatego nie widziała sensu w dawaniu jakiemukolwiek wampirowi szansy.
Aż zacisnęła dłonie w drobne piąstki. Serio, nic tak bardzo jej nie wkurzało jak ktoś, kto nie rozumie najprostszych rzeczy. Jasne, zgadzała się, że w gruncie rzeczy ludzie i wampiry byli do siebie podobni. Mimo wszystko istniały pomiędzy nimi różnice, które każdy powinien dostrzegać. Ludzie zabijają wtedy, kiedy muszą, a nie wtedy, kiedy im się podoba albo dla zabawy.
- Przestań pieprzyć! - krzyknęła, patrząc na Meli ze wściekłością wymalowaną w czekoladowych oczach. No cóż, nigdy nie należała do spokojnych osób. Łatwo można było wyprowadzić ją z równowagi. Na pewno kilka osób zwróciło na nie uwagę.
- Ludzie mogą wytrzymać nie jedząc mięsa. Wampir bez krwi się nie obejdzie. Ludzie nie zabijają każdego zwierzęcia, na które spojrzą. Wampirowi wystarczy podetknąć pod nos świeżą krew, a ten z miejsca straci nad sobą panowanie. My nie zabijamy, bo nam się nudzi. Wy, wręcz odwrotnie. Jak myślisz, dlaczego to na wasz widok stajemy się czujni i ostrożni, a w obecności innych ludzi już nie? Może ruszysz wreszcie te swoje szare komórki i przestaniesz być taka naiwna? - sięgnęła obok siebie i już po chwili trzymała w ręce ostry nóż, gotowa dowieść swoich racji. Nie obchodziło jej to, że jeśli zrobi sobie krzywdę, prawdopodobnie zleci się do niej horda wygłodniałych, młodych wampirów. Nie spuszczając wzroku z blondynki, jednym uchem słuchała przemówienia występującego wampira. Na słowa stojącej obok niej dziewczyny, usta Chizuru mimowolnie drgnęły w lekkim uśmiechu.
- Też tak myślę - odparła, chociaż nadal była mocno wzburzona. Przynajmniej w tym jednym się zgadzały. Sama Chizuru była ciekawa, jak na słowa ciemnowłosego zareaguje Cross.

_________________


Who’s to know if your soul will fade at all
The one you sold to fool the world
You lost your self-esteem along the way

Chizuru x Elliot
Powrót do góry Go down
Kaien Cross
Dyrektor
Dyrektor
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t627-kaien-cross#1089 http://vampireknight.forumpl.net/t628-kaien-cross#1092
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 287


PisanieTemat: Re: Plac   Wto Kwi 08, 2014 8:47 pm

Ci co przybyli, to się bawili. Najbardziej to prowadząc rozmowy ze swoimi kolegami i koleżankami. Kaien pozostawał w towarzystwie Azela, ale też i nie uciekał się od swoich ukochanych uczennic. Jednakże zastanawiająca była obecność spóźnionego wampira. Dostrzegł go i szczerze powiedziawszy, był mu już podejrzany. Dał znaś Azelowi skienieniem głowy, aby miał go na oku.
Witanie się z prawie każdym, albo wybranymi osobami było już nawet dziwne. Kaien nie przypominał sobie, aby ta osoba tutaj już wcześniej przebywała, a co więcej, znał kilkoro uczniów z tej placówki.
Późniejszą uwagę tego młodzieńca, przykuła dyrektora przemowa, jaką ten stojąc na schodach wejścia do szkoły, wygłosił nie ustaliwszy tego z samym dyrektorem. Kaien nie ukrywał swojej obecności i nawet ruszył przed siebie w stronę owego wampira. Odczekał aż ten skończy swoją mowę, po czym podszedł do niego.
- Co Pan wyprawia? - Zadał mu solidne i proste pytanie, oczekując wyjaśnienia. Jeżeli chciał coś przemawiać, to powinien skonsultować z dyrektorem tę sprawę.
Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Plac   Wto Kwi 08, 2014 8:53 pm

Było spokojnie, ale z każdym rozwinięciem uroczystości, zaczynały się dziać rzeczy niepojęte. Rozmawiając z dyrektorem, obserwował także otoczenie. Nie będziemy ukrywać, że uczennice z jego klasy, także zasypywały go pytaniami. Trwało to jednak do momentu, kiedy Kaien zwrócił mu uwagę na obcego wampira. Nie było by nic dziwnego, gdyby ten przywitał się z co najmniej dwoma, trzema osobami, ale ten próbował chyba z każdym. Jeżeli zależało mu na zwróceniu na siebie uwagi, to mu się udało. Azel zrozumiał przekaz dyrektora i poinformował łowców by mieli oczy szeroko otwarte. Tym samym usłyszał niepostrzeżenie podniesiony głos Chizuru. Obejrzał się, odnajdując ją w towarzystwie wampirzycy. Mało tego, córeczka jego kuzyna zaczęła używać noża? Westchnął i widząc, że Kaien postanowił zająć się sprawą dziwnego przemówienia, ruszył w stronę dwóch dziewczyn.
- Odłóż to.
Wskazał Chizuru gestem głowy na nóż, jaki trzymała w dłoni. Nie wystraszy tym wampira, ale niektóre dziewczyny z klasy dziennej, dziwnie i nieco z niepokojem patrzyły w jej kierunku. Azel jak nauczyciel, musiał zareagować.

_________________

Powrót do góry Go down
Arthur



http://vampireknight.forumpl.net/t1337-artur#25116
Zarejestrował/a : 14/02/2014
Liczba postów : 36


PisanieTemat: Re: Plac   Wto Kwi 08, 2014 9:04 pm

Pojawienie się dyrektora było niemal oczywiste, w końcu w innym wypadku oznaczałoby to niewypełnienia swoich obowiązków. Oczywisty był również fakt, że dyrektor może być wobec niego nieufny i uznać wszystko za żart, a tym samym mogło dojść do całkiem nieprzyjemnej wymiany zdań. Żeby załagodzić sytuację, już w czasie, gdy zauważył idącego w jego stronę mężczyznę, ukłonił się w jego stronę, ściągnąwszy kapelusz, po czym zresztą go ponownie założył i wyciągnął dłoń w stronę dyrektora.
Oczywiście w międzyczasie ten zdążył zadać dość krótkie pytanie, na które Artur odpowiedział niezwłocznie.
- Mam przyjemność z dyrektorem? Miło mi Pana poznać. - Zrobił krótką przerwę, właśnie na wymianę gestu, lub na odmowę podania dłoni przez dyrektora, po czym kontynuował:
- Proszę wybaczyć, ale jak mówiłem przybyłem całkiem niedawno. Zaintrygowany tutejszym klimatem i kulturą zapomniałem zważać na czas i spóźniłem się na tę wspaniałą uroczystość. - tutaj wsunął dłoń pod srebrny łańcuszek zegarka, unosząc go nieznacznie. - Mam nadzieję, że moje samowolne przyzwolenie na zabranie głosu nie sprawiło problemu, a także że nic innego nie zakłóciło spokoju pańskiego i pańskich uczniów.
Oczywiście zachowywał się spokojnie, przez większość czasu patrzył w oczy dyrektora. Nie wyglądał jak typowy uczeń, który postanowił zakpić sobie z instytucji, w której się uczy, ani też nie unikał tej rozmowy. Gdy ujrzał idącą w jego stronę osobę, przyspieszył nawet kroku. To spotkanie było niezwykle ważne, od niego zależała przecież cała intryga.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Plac   Sro Kwi 09, 2014 5:25 pm

Uśmiechnęła się gorzko, kiedy dziewczyna wybuchnęła. Zapowiadało się na to. Położyła palec na ustach, aby dać jej znak by się uciszyła. Nie będzie wrzeszczeć, aby uspokoić uczennice. Za dużo zachodu.
- Za to ty jesteś subiektywna. Nie zamierzam się z tobą już kłócić, bo szkoda moich nerwów. Masz bardzo ograniczone myślenie, ale to już twój problem - westchnęła.
Chciała zakończyć temat. Po co tyle gadać, gdy nie przynosi to rezultatów? Widząc nóż w ręce brązowowłosej, westchnęła ceremonialnie. Naprawdę myślała, że jak się potnie, zrobi na wampirzycy jakieś wrażenie. Zaśmiała się cicho, tak aby tylko rozmówczyni słyszała. Dobrze, że blisko nich nie było zbyt wiele osób.
- Dla większego efektu radziła bym ci podciąć sobie tętnicę - zakpiła.
Całą sielankę przerwało zjawienie się nauczyciela. Spoglądała na niego, to na Chizuru.
Powrót do góry Go down
Chizuru

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t167-chizuru-namikaze#189 http://vampireknight.forumpl.net/t170-chizuru#193
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 841


PisanieTemat: Re: Plac   Sro Kwi 09, 2014 6:07 pm

Chizuru aż wrzała ze wściekłości. Chyba po raz pierwszy spotkała się z taką arogancją ze strony wampira. Wkurzał ją ten spokój u Meli jak i fakt, że blondynka najwyraźniej z niej kpiła. Poważnie, gdyby nie nagłe pojawienie się Azela, siedemnastolatka bez oporów użyłaby noża. Już nawet wyciągnęła dłoń i zbliżyła do niej ostrze, jednak gdy tylko usłyszała głos wujka, natychmiast przestała. Nie, nie odłożyła jeszcze ostrego przedmiotu. Najpierw spojrzała na czerwonowłosego z nieco obrażoną miną, ale gdy chwilę później jej wzrok napotkał przestraszone spojrzenia jej koleżanek z klasy, ustąpiła.
- Nie miałam zamiaru robić jej krzywdy - mruknęła pod nosem, jakby chciała się przed Azelem usprawiedliwić. Już miała odejść, kiedy na nieszczęście swoje i innych, usłyszała ostatnie słowa młodej wampirzycy. Tego już było dla Chizuru za wiele. Ponownie stanęła twarzą w twarz z blondynką, jednak tym razem w jej spojrzeniu można było dostrzec tylko i wyłącznie czystą furię. Kompletnie nie myśląc nad tym co robi, uniosła rękę i jeśli jej się udało, z całej siły wymierzyła wampirzycy policzek. Meli i tak to pewnie nie zaboli, natomiast Chizuru owszem. W sumie sama była trochę swoim zachowaniem zaskoczona, bo pierwotnie nie zamierzała dziewczyny uderzyć.
- Nigdy więcej nie waż się tak do mnie mówić - wycedziła przez zęby, celując palcem wskazującym w blondynkę. Kto wie, jak następnym razem skończy się ich spotkanie? Chizuru nie była wykwalifikowanym łowcą wampirów i prawdę mówić, dużo jej jeszcze do tego brakowało. Potrafiła jednak posługiwać się bronią antywampirzą, do tego umiała wycelować tam gdzie chciała. Ze szlachetnym czy poziomem B pewnie nie dałaby sobie rady, albo tylko takiego delikwenta drasnęła, natomiast z poziomem C? Dla chcącego nic trudnego. Trochę treningu i być może mogłaby sobie z taką Meli poradzić.

_________________


Who’s to know if your soul will fade at all
The one you sold to fool the world
You lost your self-esteem along the way

Chizuru x Elliot
Powrót do góry Go down
Ismena

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1290-ismena-sang#23080 http://vampireknight.forumpl.net/t1358-is-sang#25751
Zarejestrował/a : 22/11/2013
Liczba postów : 248


PisanieTemat: Re: Plac   Sro Kwi 09, 2014 6:57 pm

Ismena obserwowała to wszystko z daleka. Gdy nieznajomy dołączył do całej tej, wydającej zakończyć się fiaskiem imprezy, ożywiła się. Wokół niego panowała naprawdę dziwna atmosfera. Jakby zarazem kusząca i straszna. Oprócz tego nawet tajemnicza, bo wcześniej Is go nie spotkała. Dobrze, wielu osób jeszcze nie zna, ale czy to powód, aby się zniechęcać? Nie będzie przecież jak Sierotka Marysia siedzieć i lampić się w świetnie bawiący się tłum. Jednak samo to jego wejście dawało powody do niepokoju, dlatego ostatecznie zrezygnowała z podjęcia rozmowy z owym młodzieńcem.
Jej uwagę przykuły dwie dziewczyny, które wyglądały na niezbyt zadowolone z ich dotychczasowej konwersacji. Czyli miła pogawędka przerodziła się w tryskającą gniewem kłótnię? Tak, bynajmniej. Dla niej to raczej nowość, więc skrycie ją zaintrygowała uczennica Klasy Dziennej, wytrwale broniąca swojej strony.
Ciekawość zastąpiło zdziwienie, kiedy usłyszała nieznajomy głos, dochodzący z głośników. Nie był to głos dyrektora. Zdecydowanie nie. Podniosła wzrok na przemawiającą osobę. Okazał się nią owy chłopak, który ni stąd, ni zowąd z pewnością wyjątkowości miał ponad wszelką miarę. Blondynka pomyślała, iż jeśli nie uda jej się zamienić choćby słówka z nim, to może pozwolić sobie na chwilę wytchnienia, dręcząc swoją obecnością dziewczynę, szykującą się właśnie do ataku. Do ataku?! W sumie... To, że posiadała broń, nie musiało nic znaczyć. Co innego, iż porywała się na swą drogą koleżankę... Chociaż i to mogłoby zostać logicznie wyjaśnione. Koniec, końców i tak się nie wtrąciła, gdyż między tę dwójkę wpadł zaaferowany nauczyciel. Nastolatka spojrzała w stronę nieznajomego. Gadał z dyrektorem. Wszyscy z kimś utrzymywali kontakt wzrokowy i dyskutowali... Tylko nie ona. Sang nabrała ochoty, by z całej siły wydrzeć się do mikrofonu i spytać czemu. Zaprawdę odznaczała się spokojem i elegancją, a tu po prostu nic nie znaczyła. Rozzłościła się. Dość tego marnego przedstawiania i odbierania jej możliwości zagrania jednej z głównych ról. Do dzieła!
Podeszła do Kaiena i jego rozmówcy. Pragnęła to zrobić. Nie obchodziło ją, czy zostanie uznana za niegrzeczną. Liczyła się jedynie ta chwila.
- Czy przedstawi mi pan nowego ucznia? - Skierowała pytanie do dyrektora. Siląc się na uśmiech, usiłowała zamaskować swoje nerwy. Zaryzykowała, używając słowa "uczeń". A jeszcze bardziej poszła na żywioł, mówiąc "nowy".
Is zorientowała się, iż popełniła błąd. On czuł się tutaj, jakby ta szkoła służyła mu za dom... A może to tylko zmyłka?

_________________
Powrót do góry Go down
Kaien Cross
Dyrektor
Dyrektor
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t627-kaien-cross#1089 http://vampireknight.forumpl.net/t628-kaien-cross#1092
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 287


PisanieTemat: Re: Plac   Czw Kwi 10, 2014 11:27 am

Cóż Kaien mógł zrobić? Mógł szczerze zrobić wiele. Wyprosić nieproszonego gościa albo także podjąć z nim rozmowę. W sumie owy Arthur sam wyrobił sobie opinię wśród zebranych.
Cross uścisnął mu rękę skinąwszy głową, na potwierdzenie, że jest dyrektorem tej placówki. Ale niestety wampir nie odpowiedział mu na pytanie, tylko zaczął się jakby przejmować swoją przemową.
- Wybaczy Pan, ale nie przypominam sobie, bym wyraził zgodę obcej osobie na zabranie głosu. Co Pan chciał przez to osiągnąć?
Rzekł spokojnie i nakazał zejście ze schodów, co by stanęli sobie normalnie na placu i mogli wyjaśnić sprawę.

Mało tego. Do ich towarzystwa, dołączyła uczennica i zapytała o tego Arthura. Kaien spojrzał na nią trochę zaskoczony i szczerze to nie wiedział jak i co jej odpowiedzieć. Sam tego wampira nie zna i nie wie w jakim on celu tutaj przybył.
- Arthur Lockwood.
Rzekł z rezygnacją. Niech już sobie Ismena kalkuluje iż to jest nowy uczeń. Ale przy tych słowach, Kaien uważnie patrzył na wampira. Był mu dziwnie podejrzany w swoich zachowaniu i działaniach.
Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Plac   Czw Kwi 10, 2014 11:52 am

Wygląda na to, że Chizuru należałoby trzymać jak najdalej od jakiegokolwiek wampira. Nie po to chodzi ona do tej szkoły, by jeszcze nożem grozić wampirowi, czy machać nim przed jego obliczem. Nie wystraszy go a bardziej może sprowokować.
Widział tę jej reakcje na jej słowa, ale nie poruszyła go swym spojrzeniem. Bardziej surowsza minę zrobił, jakby ponaglał ją do odłożenia noża. Zrobiła to, ale po krótkim czasie. Widocznie pomóc musiała jej reakcja koleżanek.
Byłoby wszystko dobrze, gdyby wampirzyca nie dorzuciła kolejnych słów do i tak napiętej między nimi sytuacji. Widząc ruch Chizuru, automatycznie znalazł się tuż blisko niej i zatrzymał jej rękę w powietrzu.  
- Uspokójcie się, albo na dobry początek dostaniecie obie szlaban do końca roku szkolnego.
Ostrzegł obie uczennice i nie patrzył teraz na to, że Chizuru należy do jego rodziny. Tu i teraz byli dla siebie jak nauczyciel i uczennica. Niech nie liczy, że przez nazwisko będzie miała lekko i wszystko da się załatwić. Azel był taki, że w szkole traktował wszystkich równo. A tutaj, przed obecnością uczniów i samego dyrektora, nie można przymknąć na ich kłótnię oko. Także, jak pogrozić palcem, Chizuru musiała użyć drugiej ręki.

_________________

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Plac   Czw Kwi 10, 2014 2:21 pm

Kiedy dziewczyna odłożyła nóż, wampirzyca westchnęła w myślach. Wiedziała, że nie ma szans normalnie porozmawiać z uczennicą klasy dziennej. Nie miała zamiaru robić jej krzywdy? Chyba miała trochę zbyt wysokie mniemanie o sobie. Zachowanie dziewczyny ją nieco zaskoczyło. Nie przypuszczała, że Chizuru będzie chciała ja uderzyć. Dostrzegając jej ruch, chciała ją zatrzymać, lecz została uprzedzona przez nauczyciela. Była gotowa, gdyby nowo poznana chciała użyć drugiej ręki. Nie odpowiedziała na słowa brązowowłosej. Wolała uniknąć szlabanu.
- Ok, ja pasuje - powiedziała znużonym głosem.
Po co się kłócić, skoro nie widać efektów? Relacje między dziewczynami i tak były już napięte i raczej nie do naprawy.

Sorry, że taki krótki post, ale źle się czuję, przez co nie mam za bardzo pomysłów.
Powrót do góry Go down
Chizuru

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t167-chizuru-namikaze#189 http://vampireknight.forumpl.net/t170-chizuru#193
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 841


PisanieTemat: Re: Plac   Czw Kwi 10, 2014 5:19 pm

Owszem, czasem należałoby trzymać Chizuru z daleka od wampirów, by czasem nie zrobiła sobie krzywdy. Wiadomo, że wampira tak łatwo nie zrani. Ale to nie było tak, że przy każdym osobniku tej rasy łapała za nóż i nim groziła. Jeśli wampir nie wdawał się z nią w dyskusje albo nie próbował każdym słowem oznajmić swojej wyższości, kończyło się na krótkiej pyskówce albo ignorowaniu. Meli natomiast grubo przekroczyła granicę, a Chizuru nie należała do osób, które dawały sobą pomiatać. W sumie była nawet trochę Azelowi wdzięczna, że się wtrącił. Nie pozwolił jej działać, przez co miała czas na zastanowienie się nad swoimi czynami i teraz widziała, że nie było sensu w unoszeniu się. Do blondwłosej wampirzycy nic nie docierało. Nie była człowiekiem, zwykłym śmiertelnikiem, więc nie rozumiała, jak bardzo wampiry swoją brutalnością przewyższają ludzi.
Kiedy Azel zatrzymał jej rękę, Chizuru próbowała się wyrwać, jednak po krótkiej szarpaninie dała sobie spokój. Nadal była wzburzona, więc nie odezwała się ani słowem w obawie, że powie coś głupiego, a przecież lubiła wujka Azela i nie chciała sprawiać mu przykrości. Tak więc pogroziła Meli wolną ręką, a na słowa wampirzycy uśmiechnęła się szyderczo.
- Pękasz przez jednym szlabanem? Biorąc pod uwagę to, czym jesteś, szlaban do końca roku szkolnego nie powinien wywrzeć na Tobie wrażenia - odparła, mając oczywiście na myśli wiek blondynki. Zaraz jednak uprzytomniła sobie, że może Meli ma przed sobą wieczne życie, ale ona sama nie i w sumie cały ten szlaban nie bardzo jej się uśmiechał.
- Dobra, skończyłam - odezwała się w stronę Azela, unosząc wolną rękę w geście poddania. Kto by przypuszczał, że dzisiejsze rozpoczęcie roku zakończy się w taki sposób. I jeszcze ten nikomu nie znany wampir, który właśnie teraz przykuł uwagę młodej Namikaze.
- Tak w ogóle, to co to za jeden? - zapytała wujka kiwając głową w stronę czarnowłosego wampira.

_________________


Who’s to know if your soul will fade at all
The one you sold to fool the world
You lost your self-esteem along the way

Chizuru x Elliot
Powrót do góry Go down
Arthur



http://vampireknight.forumpl.net/t1337-artur#25116
Zarejestrował/a : 14/02/2014
Liczba postów : 36


PisanieTemat: Re: Plac   Czw Kwi 10, 2014 8:46 pm

Artrurowi nie trzeba było nakazywać zejście ze schodów, sam zresztą niezbyt przychylnym okiem spoglądał na rozmowy przeprowadzane na schodach. Dlatego też nim cokolwiek odpowiedział znalazł się najpierw, razem z dyrektorem, na poziomie gruntu. Przez ten czas mógł przemyśleć postawę głowy tej szkoły. Nie trudno było się domyślić, że nie ufa Lockwoodowi i szuka drugiego dnia w jego przemowie. Bardzo słusznie, w końcu jego zjawienie się tutaj nie było normalnym następstwem początku roku, a raczej czymś na tyle dziwnym, że wszystkie okoliczności należy dobrze zbadać. Zadaniem Artura było jednak uspokojenie swego rozmówcy i przekonanie, że wszystko jest w normie.
- Muszę Pana zapewnić, że moją intencją było jedynie przywitanie wszystkich zebranych i oczywiście raz jeszcze przepraszam za złamanie tutejszych praw, o których zresztą nie miałem pojęcia, skąd przybywam panuje nieco większy liberalizm, choć rozumiem - tutejsze zasady są inne i mam nadzieję, więcej ich nie łamać. Jednocześnie mam nadzieję, że nie sprawiłem tym znacznych kłopotów.
Tutaj przerwał, gdyż właśnie podeszła do nich jakaś inna osoba. Tym razem Artur jedynie dotknął kapelusza i lekko skinął głową w stronę przybyłej i wiedząc, że pytanie nie było do niego skierowane, zaczekał aż dyrektor udzieli odpowiedzi. Postanowił na razie nie rozważać kwestii tego czy uczniem jest, czy też nie. Pierwotnie miał taki plan, choć nie zapisał się jeszcze, ani nawet żadnego podania nie złożył, a to wszystko przez opóźnienia. Stąd w jego głowie wysnuła się zupełnie inna myśl, lecz ona jeszcze musi dojrzeć.
- Panie dyrektorze, wolno mi spytać Pana, a także pańską uczennicę o waszą opinię na temat związku pomiędzy wolnością, a mądrością?
Oczywiście tylko na pozór była to zmiana tematu, z drugiej strony miał nadzieję, że kwestia jego samowolki jest już wyjaśniona. To znaczy przedstawił swoje motywy, a więc teraz dyrektorowi zostało tylko zadecydować jakie kroki powinien podjąć. I właśnie w związku z tym, że dyrektor był mu nieufny postanowił przynajmniej poznać pogląd w tak interesującej sprawie, co być może będzie pierwszym z elementów układanki Artura.
Powrót do góry Go down
Ismena

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1290-ismena-sang#23080 http://vampireknight.forumpl.net/t1358-is-sang#25751
Zarejestrował/a : 22/11/2013
Liczba postów : 248


PisanieTemat: Re: Plac   Pią Kwi 11, 2014 4:57 pm

Ismena nie patrzyła na płeć przeciwną ogłupiała, mimo, iż nie wiedziała, o co w tym wszystkim chodzi. Co takiego planował nieznajomy? Mogła tylko snuć podejrzenia, ale przeczuwała, że coś niedobrego. A jednak pozory mylą, czyż nie? Is, gdyby nie znajdowała się teraz w towarzystwie, przyłożyłaby palce do skroni i zaczęła intensywnie myśleć. Arthur na pewno nie zamierzał się poddać i przeprosić dyrektora. Na to przynajmniej wyglądało. Zręcznie zmieniał temat, jak wojownik broń, żeby tylko odwrócić uwagę od najmniej istotnych szczegółów, które mogłyby okazać się dla niego śmiertelne. Samo to, co on wyprawiał... Z pewnością pozostawiało wiele do życzenia, bo Kaien nieźle się wpienił, choć chyba z całych sił się starał tego nie pokazywać.
Nastolatka zauważyła, że między tą dwójką ukształtowała się charakterystyczna atmosfera: straszna i napięta. Blondynce nie widziało się wylądować w szpitalu. Lecz zebrała się w sobie i zapytała:
- A jak tam idą sprawy związane z naszą akademią? - Pytanie oczywiście było skierowane do dyrektora. Raczej nie chciała tak łatwo wycofać się z rozmowy.

_________________
Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Plac   Sob Kwi 12, 2014 10:10 am

Wampirzyca ustąpiła, ale Chizuru jak na złość, musiała dorzucić od siebie dodatkowe kilka zdań. Powiedział chyba wyraźnie, aby obie spasowały inaczej dostaną na cały rok szlaban. Tylko jedna z nich wykazała się rozsądkiem, czego powiedzieć nie można o Chizuru.
Mimo wszelkich prób wyrwania się, Azel nie puszczał ręki młodej Namikaze, zdając sobie sprawę z tego, jak to by się skończyło. Dodatkowej atrakcji nie chcieli przecież mieć na tym placu.
- Dostajesz szlaban na trzy miesiące. Miałaś skończyć a Ty prowokujesz dalej.
Rzekł poważnie patrząc na ciemnowłosą uczennicę. Dopiero wtedy przestała już rzucać słowami w koleżankę przeciwnej klasy. Chizuru się poddała, ale Azel i tak musi z nią porozmawiać.
- Nie wiem. Dyrektor poszedł się dowiedzieć, a my musimy porozmawiać.
Odpowiedział i zwrócił się zaraz na Meli.
- Wybacz na chwilę.
Po tych słowach złapał Chizuru za ramię i wyprowadził gdzieś na bok, na dróżkę prowadzącą do ogrodów Akademii. Tutaj mógł z nią chwilę porozmawiać o jej zachowaniu, gdzie nikt im nie przeszkodzi.
- Co Ty wyprawiasz? - Zapytał.

_________________

Powrót do góry Go down
Kaien Cross
Dyrektor
Dyrektor
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t627-kaien-cross#1089 http://vampireknight.forumpl.net/t628-kaien-cross#1092
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 287


PisanieTemat: Re: Plac   Sob Kwi 12, 2014 10:56 am

- Zawsze Pan tak się wita, nie uprzedzając o tym organizatorów oraz właściciela placówki? Proszę na przyszłość takich rzeczy nie robić.
W każdym kraju panują inne zasady, tutaj Kaien wolał o wszystkim wiedzieć, jako że Akademia w ostatnich latach jest ciągle na celowniku groźnych wampirów i nie jest już bezpiecznym miejscem jaki stworzył. Jego długi emerytalny urlop źle wpłynął na jej funkcjonowanie i ciężko było przywrócić jej dobre imię.
Byłoby o wiele lepiej z nim rozmawiać, nie w obecności ucznia. Przy nich o wszystkich sprawach nie można rozmawiać, zwłaszcza, że chłopak przed nimi to wampir.
- Nie dostarczył mi Pan żadnych dokumentów by móc tutaj przebywać, więc prosiłbym o opuszczenie placu.
Nie odpowiedział mu na pytanie, a tylko wyprosił z kulturą. Nie da się omamić zmianą tematu i próbą zaimponowania swoim zachowaniem. Jeżeli myślał, że taką grą coś zyska, to raczej się pomylił. Gdyby tego było mało... Ismena chyba nie słuchała przemówienia.
- Mówiłem na przemówieniu. Nie słuchałaś?
Zwrócił się do Ismeny z tym pytaniem. Co on ma tutaj za uczniów? Czyżby brak nauczycieli dawał efekty niskiej dyscypliny?
Powrót do góry Go down
Arthur



http://vampireknight.forumpl.net/t1337-artur#25116
Zarejestrował/a : 14/02/2014
Liczba postów : 36


PisanieTemat: Re: Plac   Sob Kwi 12, 2014 3:10 pm

Artur zyskał naprawdę wiele na zachowaniu się dyrektora, który okazał się być bardzo użyteczny o czym jednak za chwilę. Pierwszym i najważniejszym co zyskał była oczywiście wiedza. Nieufność dyrektora może i była zasadna, lecz przede wszystkim charakteryzowała przynajmniej częściowo sytuację jaka panowała w tym miejscu. Była - mówiąc łagodnie - dość napięta. Wszystko to było zatem niezwykle interesujące i warte dokładniejszego zbadania.
Oczywiście wampir nie miał zamiaru kłócić się z dyrektorem i wbrew wszystkiemu próbować wyjaśnić sprawę jego pobytu tutaj, a może nawet przedstawić jakieś stosowne dokumenty? Oczywiście to byłoby aktualnie wykluczone, lecz mając chwilę czasu wiele można zdobyć. Jednak było to zbędne, a poza tym spędzenie tu kilku godzin, choć interesujące, nie było warte tak szybkiego i wyraźnego działania przeciwko dyrektorowi.
Zmiana tematu była natomiast jedynym rozsądnym działaniem. To znaczy należy się zapytać, czy dyrektor mógł coś zyskać tak nieufnie traktując Artura. Jego przemowa nie była społecznie szkodliwa, a jego zachowanie nie wskazywało na wrogie zamiary. Z drugiej strony dyrektor dążąc do konfliktu i zbyt dogłębnie drążąc temat mógł pokazać, że nie do końca panuje nad sytuacją. Nie mówiąc o tym, że wyrzucając wampira z przyjęcia pozbawił się możliwości obserwowania go, a więc możliwości kontroli jego poczynań, a także możliwości zrozumienia motywów.
Natomiast nie jest prawdą, że uniknął odpowiedzi na pytanie. Swoją postawą zaznaczył jakie ma poglądy na kwestie wolności, a wiedzy i w tym akurat aspekcie różnią się zdecydowanie między sobą. Okoliczności oczywiście usprawiedliwiają w pewnym stopniu dyrektora, a kto wie czy nie są jedyną przyczyną.
- Oczywiście - odrzekł do dyrektora, gdy ten nakazał mu opuszczenie placu, po czym dodał jeszcze, jakby niezrażony tym, że właśnie został wyrzucony z przyjęcia. - Mam nadzieję, że niebawem będziemy mieć lepszą okazję do wymiany poglądów.
Na pytanie nieznajomej uczennicy, a także odpowiedź dyrektora nie zwrócił większej uwagi. Z tego co usłyszał mogło wynikać wiele rzeczy, a żadnej z nich nie wolno przypisać zbyt dużej wartości.
Artur pożegnał dyrektora, a także uczennicę, po czym wolnym krokiem ruszył w stronę, z której przybył. Przy okazji znów żegnając napotkane po drodze osoby i życząc udanego przyjęcia.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Plac   Sob Kwi 12, 2014 10:14 pm

Słysząc prowokację Chizuru, wampirzyca spojrzała na nią z politowaniem. Czy ona na prawdę myślała, że chciało by jej się zostawać po godzinach na jakiś dodatkowych zajęciach i dodatkowo musieć być na nich z nią? Zdecydowanie nie opłacało jej się takie coś. Postanowiła zachować się bardziej rozważnie. W końcu miała do czynienia z dzieckiem, więc nie powinna się dziwić. Sięgnęła po ciastko, kiedy nauczyciel wymierzył dziewczynie karę. Opłacało je się? No cóż, Meli nie przejmowała się tym w ogóle.
- Oczywiście - odpowiedziała, kiedy Azel, poprosił o to, aby zostawiła ich samych.
Odeszła parę metrów od nich. Nie chciała przysłuchiwać się rozmowie. Nie interesowała ją, a na dodatek to to nie była jej sprawa. Zaczęła obserwować zebranych. Sama nie miała już tutaj nic do robienia. Nie chciało jej się już nikogo zagadywać. Znając jej szczęście, trafiła by na osobę podobną do jej poprzedniej rozmówczyni. Postanowiła gdzieś odpocząć.
z/t
Powrót do góry Go down
Ismena

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1290-ismena-sang#23080 http://vampireknight.forumpl.net/t1358-is-sang#25751
Zarejestrował/a : 22/11/2013
Liczba postów : 248


PisanieTemat: Re: Plac   Nie Kwi 13, 2014 4:06 pm

Dobra, trzeba to przyznać: niepotrzebnie Is się produkowała. Nie mogła nic poradzić na ich wzajemne relacje i trochę ją to denerwowało. A po drugie... Dyrektor nie był na tyle nierozważny, żeby rzucać się na tego gościa, ani on na niego. Znowu przesadziła.
Fakt, Is usłyszała być może tylko dwa, trzy słowa z przemówienia dyrektora. Nie jej wina, że się spóźniła! Równie dobrze mogła w ogóle nie przyjść... Chciała tylko załagodzić napiętą atmosferę, a tylko się to na niej odbiło. I bądź tu dobrym dla człowieka...
- Przyszłam w połowie przemówienia - wzruszyła obojętnie ramionami. - I nie jestem stąd.
Spostrzegłszy, że nieznajomy odchodzi, westchnęła zrezygnowana. Po kija się wpraszała! Miała poznać kogoś nowego, a zdaje się, naraziła się jedynie na gniew dyrektora tej placówki...
Spojrzała z żalem na rozpływającego się w tłumie Arthura, zrozumiała, że porywa się z motyką na słońce, a lepiej tego nie robić, bo można zostać solidnie poparzonym... Jeśli wiecie, o co mi chodzi. Sama w końcu się wygłupiła, nie bacząc nawet na to, jak bardzo zostanie upokorzona, jeżeli jej plan się nie powiedzie.
Ale dla niej nie istniało coś takiego jak porażka! Nigdy w życiu! Skierowała się w stronę nauczyciela i uczennicy spragniona ciekawej rozmowy. Swoją drogą wyglądali na bardzo zajętych konwersacją... Więc młoda Sang bardziej ich zainteresuje!

_________________
Powrót do góry Go down
Chizuru

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t167-chizuru-namikaze#189 http://vampireknight.forumpl.net/t170-chizuru#193
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 841


PisanieTemat: Re: Plac   Pon Kwi 14, 2014 1:58 pm

Chizuru nie była osobą, która od tak pozwoli się obrażać. Zwłaszcza, jeśli była obrażana przez wampira. Tak na dobrą sprawę nie było w tym istotach nic wyjątkowego, więc Chiz kompletnie nie rozumiała tej ich wyższości. Zaryzykowałaby nawet stwierdzenie, że to ludzie stoją od wampirów wyżej i to oni powinni mieć o sobie wysokie mniemanie.
Kiedy Azel na nią spojrzał, Chizuru nie odwróciła wzroku. Dzielnie wytrzymała spojrzenie i chyba tylko wściekłość, która jeszcze jej nie przeszła, nadal ją nakręcała. W innym przypadku nie patrzyłaby teraz na wujka z wielce obrażoną na cały świat miną. Nie powiedziała już nic, aż w końcu Azel zaciągnął ją w spokojne miejsce, bez świadków, gdzie mogli porozmawiać. Mężczyzna zadał pytanie, lecz musiało minąć trochę czasu zanim Chizuru odpowiedziała. Uparcie zaciskając wargi w wąską kreskę, sama w myślach zadawała sobie to pytanie. No właśnie, co ona wyprawia? Jasnym jest, że nie mogła pozwolić, aby Meli z nie drwiła, ale chyba taka scena w szkole, przy wszystkich uczniach nie była zbyt dobrym pomysłem. W końcu wypuściła powietrze z płuc, które nieświadomie wstrzymała.
- Nie wiem - odpowiedziała w końcu, odwracając wzrok, by po chwili znów spojrzeć czerwonowłosemu w twarz.
- Nie potrafię milczeć, kiedy ktoś jawnie sobie ze mnie kpi. Zwłaszcza, jeśli jest to ktoś taki jak ona - dodała. Oczywiście chodziło jej o fakt, iż blondynka jest wampirem. Nie powiedziała tego głośno, ponieważ nadal wokół nich kręciło się kilku nieuświadomionych uczniów klasy dziennej.

_________________


Who’s to know if your soul will fade at all
The one you sold to fool the world
You lost your self-esteem along the way

Chizuru x Elliot
Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Plac   Sro Kwi 16, 2014 3:07 pm

Meli później i tak opuściła miejsce, mimo iż Azel zabrał Chizuru w odosobnione miejsce, ale tak, by słyszeć też to, co dzieje się na placu, gdyby miało dojść do czegoś nie rozsądnego ze strony uczniów.
Czekał na odpowiedź Chizuru, która jak widać, milczała. Westchnął kładąc dłonie na biodrach, aż ta w końcu wypuściła powietrze i udzieliła odpowiedzi.
- Nawet w takiej sytuacji musisz nauczyć się milczeć, panować nad cierpliwością i nie prowokować. Nawet w sytuacji takiej jak ta. Ignoruj słowa, jakie "te" osoby kierują na Twój temat i w Twoją stronę. Nie rób tego więcej, inaczej zmuszony będę porozmawiać z Twoim ojcem.
Chyba nie chciała, by Marcus dowiedział się o jej nieodpowiednim zachowaniu w szkole? Żeby przychodził na dywanik, bo jego córka "atakuje" prowokuje drugą klasę i używa niebezpiecznych narzędzi. Ciężko byłoby jej powierzyć stanowisko prefekta. Pozabijałaby chyba cały nocny akademik!

_________________

Powrót do góry Go down
Kaien Cross
Dyrektor
Dyrektor
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t627-kaien-cross#1089 http://vampireknight.forumpl.net/t628-kaien-cross#1092
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 287


PisanieTemat: Re: Plac   Sro Kwi 16, 2014 3:13 pm

Widać, że Arthur ma jakieś staroświeckie poglądy. Nawet wyglądał jak nie ten z tego kraju. No nic. Jego poglądy, jego opinie, niech sobie myśli co chce. A w prawdzie to był w błędzie. Kaien zachowywał ostrożność i mimo iż przemówienie Arthura nie było szkodliwe, to jednak podejrzliwe. Dlaczego? Bo wampiry potrafią być nieprzewidywalne. Wyprosił więc młodzieńca na tyle kulturalnie, na ile było to możliwe. Odprowadził nawet go wzrokiem, jakby upewniał się, czy opuścił mury szkolne. Dopiero wtedy spojrzał na uczennicę by udzielić jej odpowiedzi.
- Akademia jeszcze rok będzie funkcjonować. Jeżeli sytuacja się nie poprawi, zostanie zamknięta.
Nie był pewny czy ją to ucieszy czy nie, ale są pewnie uczniowie, którzy nawet by chętnie pomogli w upadku placówki. Marzenie tych młodych ludzi się spełnia. Ale nie jest to wiadomość pocieszająca dla samego założyciela. Tyle pracy włożył w realizację swojego marzenia, a ono po tylu latach legło w gruzach...
Powrót do góry Go down
 
Plac
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
 Similar topics
-
» Plac zabaw
» Opustoszały plac zabaw
» Plac przed Akademikiem

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Academia Cross :: Tereny i Dziedziniec -
Skocz do: