IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Dach szkoły

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Maya
Maya
Maya
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t499-maya-lightwood
Zarejestrował/a : 23/10/2012
Liczba postów : 176


PisanieTemat: Dach szkoły   Wto Paź 23, 2012 3:55 pm

Jedna z płaskich części dachu, na którą prowadzi tylko jedna klatka schodowa.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dach szkoły   Sro Lis 21, 2012 8:25 pm

Prawdziwy władca musi patrzeć na swoich ludzi z góry. Nie dlatego, żeby dawać znać o swojej wyższości. W ten sposób dawał znać, że miał na wszystkich oko i w każdej chwili mógł wkroczyć z pomocą. W myśl tej zasady instynkt Lorda zaczął prowadzić go po różnych korytarza Akademii, gdziekolwiek widniały schody. Niestety większość z nich prowadziły wyłącznie na piętra wyżej, gdzie czekały korytarze i kolejne sale lekcyjne. Czas stracony? Niezupełnie. Wystarczyło bowiem doliczyć obecność urodziwych dziewcząt, na które oczęta Kouga'i mogły sobie popatrzeć. W tym czasie wyobraźnia mogła je rozebrać, dając na widok różnobarwne majteczki. Typowo samczy umysł poszedł nawet krok dalej, rozbierając niektóre niewiasty do naga. Mała strużka krwi wyciekająca z lewej dziurki nosa mówiła sama za siebie. Dobrze, że Lord szybko to wytarł.
Kolejne schody wydawały się być kolejnym rozczarowaniem. Bohater nawet nie zauważył w okolicy jakiejś urodziwej niewiasty, którą mógłby zagadać i poprosić o potrzebne informacje. Chodziłoby o znalezienie schodów prowadzących na jakiś dobry punkt widokowy w tej Akademii, jednak większość dotyczyłaby numeru telefonu niewiasty, koloru jej bielizny i ewentualnie BWH. Drzwi przy ostatnim stopniu były jednak podejrzane. Białowłosy parł więc do przodu, uśmiechając się pod nosem. To mogło być ciekawe.
Cóż znalazł po drugiej stronie? Powietrze, niebo, widok okolicy szkoły. Bohater wrzasnął w duchu "Fuck yea!" wiedząc, że znalazł co szukał. Teraz wystarczyło podejść do krawędzi, skrzyżować ręce na klacie, stanąć w lekkim rozkroku i z uśmiechem patrzeć na tych wszystkich w dole. To idealna okazja, by rozmyślać nad zostaniem Prefektem - kimś, kto ma dbać o dobro i bezpieczeństwo innych. Choć te pannice w dole dość skutecznie odciągały Lorda od tych rozmyśleń.
Powrót do góry Go down
Larane

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t334-larane
Zarejestrował/a : 23/10/2012
Liczba postów : 107


PisanieTemat: Re: Dach szkoły   Sro Lis 21, 2012 8:34 pm

Chłopak mógł dojrzeć wampirzycę z góry. Szła pewnym siebie krokiem przebrana w mundurek zajęć nocnych. Co robiła o tak później porze? Cóż, po prostu nie chciało się jej spać, a myśli - które od czasu do czasu krążyły dookoła jej łowy jak natrętna mucha - ponownie wbijały się w umysł Zielonej jak szpilki.
Cholerna przeszłość, teraźniejszość, przyszłość. Miała tego dość! Czasami po prostu marzyła o śmierci, choć tak naprawdę strasznie się jej obawiała. Zacisnęła mocno dłonie na nieśmiertelniku swojego ojca nie wiedząc, że może tak, a może nie chłopak z dachu ja widzi.
Weszła do szkoły, by udać się na ostatnie piętro, a potem na schody prowadzące na dach. Chciała pobyć sama, w sumie mogła zrobić to w pokoju, ale ciągle obawiała się, że durna Akademia, a tym bardziej durniejszy Dyrektor da jej jakąś współlokatorkę, a może faceta? Przynajmniej miałaby z takiego jakiś pożytek, eh.
Tęskniła, po prostu... dlatego miała nieco melancholijny wzrok. Nie wiadomo dlaczego pojawił się jej przed oczami Kiba. Uśmiechnęła się kącikiem ust. On przynajmniej potrafił ją rozbawić. Gdyby nie była tak głupia jak wtedy pewnie żyli by teraz razem, albo razem umarli...
Puściła nieśmiertelnik, który ponownie zajął swoje typowe miejsce - między piersiami wampirzycy - i z dużą siłą otworzyła drzwi.
- Szlag... - Warknęła pod nosem widząc człowieka. Nawet tu nie może być sama. Odwróciła wzrok zerkając na gwiazdy na niebie. - Szlag... - Musiała to powtórzyć w cholerę niezadowolona.
Stanęła niedaleko drzwi przy krawędzi dachu. Wyciągnęła z małej kieszeni w spódniczce papierosa i zapalniczkę. Raz, dwa i miała go zapalonego w ustach.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dach szkoły   Sro Lis 21, 2012 9:02 pm

Gdy w zasięgu wzroku znajduje się jakakolwiek dziewoja, to nie ma szans, by nie została zauważona przez Lorda! Niektórym coś takiego nie musiało do końca pasować. Inne miały to gdzieś. To nie miało jednak szans zrazić bohatera do istot płci pięknej. Był facetem w odpowiednim wieku, żeby się takimi rzeczami interesować. Fakt, że trochę za bardzo koncentrował się na bieliźnie dziewcząt, mógł wydawać się nieco...nie na miejscu. Można jednak wyjść tutaj do pewnego wniosku: Lord lubuje się w niewiastach, które mają majtki, a z reguły każda dziewczyna takie ma! Drugi wniosek można wyciągnąć samemu.
Mimo tego, że białowłosy był wiele skupiony na obserwowaniu okolicy i rozmyślaniu na temat stania się osobą mającą nieco większy wpływ na życie Akademii, to dalej był w stanie reagować na bodźce z zewnątrz. Pojawienie się nieznajomej za jego plecami zostało więc zarejestrowane prawie natychmiast. Kouga cieszył się, że nie był tutaj już zupełnie sam. Nie był jednak pewny, jak długo taki stan rzeczy się utrzyma.
- To ciekawe, prawda? - rzekł głośno, nie odwracając się jednak do nieznajomej - W dzień Akademia żyje w zupełnie inny sposób, niż teraz. Czy to przez nakazy Opiekunów? Pory jedzenia w stołówce? Obecną, nieciekawą sytuację?
Zaginięcie uczennic nie mogło oznaczać nic dobrego. Mogła to być jednorazowa sytuacja. Mogła to jednak być zapowiedź czegoś gorszego. Kouga martwił się tutaj nie tylko o bezpieczeństwo swoich jeszcze nieznanych koleżanek, lecz również samej Akademii, której groziło zamknięcie. Zupełne czy do czasu wyjaśnienia sprawy? Nie mógł na to pytanie sobie odpowiedzieć. W sumie to nawet nie chciał.
- Świetny jest stąd widok. Czuje się, jakbym mógł stąd doskoczyć do każdej widzianej osoby, żeby z nią porozmawiać, pomóc, podenerwować dla żartu. - kontynuował po chwili dalej - Gadam pewnie jak jakiś głupek, eh? Czasem błahe rzeczy dla jednych robią wrażenie na drugich.
Opuścił ręce i zwrócił w kierunku nieznajomej. Otworzył szerzej oczy w chwilowym zdziwieniu. To jednak pannica! Jej ciekawy kolor włosów od razu przykuł uwagę Lorda, choć nieco odpychający był fakt, że paliła papierosy. Żeby tak urodziwa istota sama doprowadzała do własnej, powolnej śmierci!
- Ha! Czyżbym sobie znalazł nieodpowiednie miejsce? - spytał, uśmiechając się cwaniacko - Myślałem, że to jakiś świetny punkt widokowy, a nie...palarnia. A już polubiłem to miejsce.
Uniósł otwartą prawicę, prawdopodobnie w geście przywitania. Chyba nie chciał zmniejszać dystansu do nieznajomej. Dlatego, że paliła, czy po prostu...się jej obawiał?
- Soutou Kouga. Miło poznać. - przedstawił się i w końcu opuści dłoń - Może to trochę głupio przedstawiać się pierwszej-lepszej osobie, z którą mam okazję dzielić najbliższą okolicę. Ale raczej przy tym nic nie stracę.
Czyli zielonowłosa mogła teraz równie dobrze dokończyć papierosa, mieć w czterech literach bohatera i po prostu odejść. Przecież w sumie nie miała zamiaru z nikim gadać, tylko przebywać sama, prawda? Czy może jednak charyzma Lorda zrobi swoje?
Powrót do góry Go down
Larane

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t334-larane
Zarejestrował/a : 23/10/2012
Liczba postów : 107


PisanieTemat: Re: Dach szkoły   Sro Lis 21, 2012 9:20 pm

No, widzicie! A mówi się, że ludzie nie mają mocy! A tu kurcze taki przystojniak stoi na dachu szkoły i każdą kobietę dojrzy! Ciekawe, czy za krzakami, czy za drzewem też? No, ale zostawmy te rozmyślenia. Najważniejsze jest tu i teraz! Ale najgorszy fakt jets taki, żę Lar przez ten kawałek co szła nie byłą czujna! Mogła przecież zostać zaatakowana, czy coś, a nie wyczuć człowieka? Szlag. Do tego po wyjściu z centrum oświeciło ją, że zapomniała wykasować pamięci tej co spaliła włosy, super. Przynajmniej wujkowie się dowiedzą, że jest w mieście.
Lar stała patrząc przez kraty na to co działo się przed nią, a raczej w jej głowie. Czasem mimo, że była jaka była czuła się w głębi samotna. Miała ochotę się do kogoś przytulić, pocałować. Była wszak kobietą i do cholery miała uczucia, które zakopywała wewnątrz siebie, ale musiała to ukrywać. Lar czuła? Nie... Chyba jedynie Azelowi się z tej strony pokazała i... Zacisnęła mocno wolną dłoń chowając zapalniczkę do kieszeni. Znowu tęskniła...
Z zamyślenia wyrwał ją głos chłopaka. Ja... Nawet gadał nie patrząc na nią. Sama Zielona zmierzyła jego tylną posturę zielonymi oczami. Od kiedy to ktoś tak po prostu gada do nieznajomej osoby? To chyba tylko w Akademii takie cudy. Starała się go nie słuchać, ale samo jakoś z siebie to wychodziło. Wszak doszło do niej to, że jak się skupia na chłopaku myśli odlatują, może dlatego, że był mężczyzną? Albo człowieczym medalionem? Uniosła wysoko brwi do góry. Pamiętała jak spotkała cygankę i ona... też wampirzyca wróżąca przyszłość powiedziała, że spotka Lar człowieka, który ukoi jej myśli, jej przyszłość swoją obecnością i krwią. Serce wampirzycy zabiło na chwilę szybciej wypuszczając dym z ust.
Ale czy przez nakazy Akademii było tak pusto? Na pewno, wszak tyko tacy niecne osóbki jak Lar wychodziły mimo zabronienia o tej godzinie z pokoju. W sumie nawet jakby ja Dyro spotkał. Może on by znał sposób na 'ból' Zielonej.
- Mogę cię wypchnąć to zobaczymy czy dolecisz do każdej osoby. - Odparła w końcu Lar, choć nadal myślała o człowieczym medalionie. Odwróciła się do chłopaka i nawet papierosa do połowy nie dopaliła jak upuściła go na ziemię obserwując człowieka. - Może to ty... ale człowiek? - Nadal nie mogła w to uwierzyć. Gardziła nimi, byli jak robaki! A tu stoi taki facjata przed nią i teraz nawet się odwrócił! Spojrzała mu w oczy... Zielone spotkały się z niebieskimi. Lar postąpiła krok wpatrując się w niego jak w obrazek. To chyba prawda. Głosy w głowie Lar ucichły. Tak po prostu. - To nie możliwe... - Szepnęła cicho. Nawet nie słuchała nic odnośnie palenia i innych bzdur. Słysząc jednak jak się przedstawia od razu zapamiętała owe imię, bo je właśnie powiedziała cyganka! - To nie możliwe... - Szepnęła po raz enty Zielona podchodząc kocim krokiem do chłopaka po czym ujeła jego twarz w swoje dłonie. - Przecież ty jesteś, ale... słyszę ciszę. - Gadała jak nienormalna. Wiatr rozwiał jej włosy, które poleciały do przodu ocierając się o chłopaka. On czuł coś podobnego?
Po czym Lar nic nie mówiąc więcej pocałowała delikatnie chłopaka. Odsunęła się po chwili puszczając jego twarz. Odsunęła się od krok. Całkowita cisza jakby oczyszczenie. Chwila! Ona pocałowała człowieka!
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dach szkoły   Sro Lis 21, 2012 11:19 pm

Można się było tego spodziewać, że paląca dziewczyna okaże się kimś z charakterkiem. Żeby od razu proponować bohaterowi wywalenie z dachu. Najwidoczniej nie uznała jego słów za coś fajnego mimo, że tak bardzo się starał. To takie głębokie, żeby być na dachu i móc doskoczyć z pomocą do wszystkich tych niżej. Idealny tekst, żeby wrzucić na Facebooka. Na pewno wszyscy byliby pod wrażeniem!
- Chyba niegrzecznie by było, żebym Cię tak po prostu zostawił, nie? - spytał, drapiąc się w tył głowy lewą ręką.
Nie często można spotkać dziewczynę, która zaczęłaby się tak dziwnie zachowywać przy pierwszym spotkaniu. Żeby opuścić ledwie co zapalonego peta na prosty widok osobnika płci przeciwnej? Brew nad lewym okiem białowłosego uniosła się w lekkim zdziwieniu tego, co mógł Kouga ujrzeć. Mógłby w sumie dojść do wniosku, że to przez jego zwierzęcy magnetyzm. Ta myśl, o dziwo, się jednak nie pojawiła w jego głowie.
- "Może wyglądam jak jej zagubiony brat? Albo ex?" - przeszło przez myśl Lorda, który starał się rozpracować dziwne zachowanie swojej rozmówczyni.
Schował lewą dłoń do kieszeni, przyglądając się dziewoi. Niezbyt dobrze słyszał, co mówiła do siebie. W sumie to nie była raczej jego sprawa. Nie domyśliłby się, o co jej chodzi wnioskując po dziwnych wypowiedziach. Aż taki inteligentny to nie był.
Zamrugał kilkakrotnie widząc, jak nieznajoma wpatruje mu się w oczy. Te dziewoi również były cudowne, a jakże inaczej. Co jednak było z tymi białowłosego nie tak, że rozmówczyni się im bacznie przyglądała? Może rzeczywiście bohater w jakiś niewyjaśniony sposób oddziaływał na jej psychikę?
Patrzenie w gały to jedno. Dłonie n dziewczyny na polikach to zupełnie inna sprawa! Może Kouga utrzymywał uśmiech na twarzy, jednak w rzeczywistości był dość mocno zmieszany. To pewnie dalej sprawa tego zwierzęcego magnetyzmu. Czemu dopiero teraz jakaś dziewczyna postanowiła na niego zareagować? Przynajmniej teraz łatwiej mu było słyszeć słowa rozmówczyni. Nawet, jeśli nie były do niego skierowane.
- To można słyszeć ciszę? Chyba cisza to stan, w którym nic się nie słyszy, nie? - spytał, chyba chcąc jakoś rozluźnić tę nagle dziwnie napiętą atmosferę, przynajmniej dla niego.
Nagle sytuacja zaczęła przypominać typową dla jakichś romansów, gdzie para kochanków albo spotyka się po latach, albo w pierwszym odcinku, informując widzów "kto kogo". Do tego ten wiatr i kosmyki włosów, które zaczęły łaskotać twarz bohatera. Trochę go ta sytuacja zatkała. Może dlatego, że zaczął dostawać dziwnych podejrzeń?
Jedno z nich się bynajmniej spełniło. Znikąd zielonowłosa zechciała ucałować Lorda. Niestety dla bohatera i stety dla nieznajomej do akcji wkroczył paluszek-świntuszek, a dokładniej ten wskazujący prawicy białowłosego. Stanął on na drodze do zetknięcia się ust omawianej tutaj parki. Kouga wykonał ten ruch automatycznie. Zamrugał kilkakrotnie w zdziwieniu, spojrzał na dziewczynę i...zaśmiał się, drapiąc prawicą po głowie.
- Przepraszam, nie usłyszałem imienia. - powiedział nieco zakłopotany.
Oczywiście sprawę najlepiej wyjaśni mentalność bohatera, zwanej "małym Kouga'ą" do której warto teraz zajrzeć.

- To jest... - białowłosy spoglądał z przerażeniem na jedno hentai'owe pismo - Zupełnie, jak tutaj. Przy pierwszym spotkaniu już się całują. Dwa dni później...hotel i...WHAT THE HELL?! TAK WCZEŚNIE?!
Pewnie mógłby kontynuować, gdyby nie nosebleed. Choć szybko się po nim podniósł.
-Z jednej strony dobrze, że mój pierwszy całus jest ochroniony. Z drugiej strony...ŻAŁUJĘ JAK CHOLERA, BO TO TAKA LASKA! Choć z jeszcze innej strony patrząc, to ona przecież pali...
Wróćmy do rzeczywistości, nim wymyśli jakieś inne teorie spiskowe.

- "Sam się czasem zastanawiam, czemu myślę czasem o tak głupich rzeczach..." - przeszło przez myśl Lorda, gdy ten spojrzał z zakłopotania w bok.
Powrót do góry Go down
Larane

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t334-larane
Zarejestrował/a : 23/10/2012
Liczba postów : 107


PisanieTemat: Re: Dach szkoły   Czw Lis 22, 2012 6:36 pm

Mogła Lordowi - bosh jaka nazwa - zaproponować całkiem coś innego, jeśli wypadnięcie z dachu mu nie pasuje. Mógł np. czyścić językiem cały dach, czy gryźć od spodu kwiatki, jak się to mówi. Ale Lar była na tyle kulturalna, że złapała temat chłopaka. I czy byłoby to niegrzeczne? Zielona tego nie skomentowała, wszak ona była zła i w ogóle, więc... no więc, o!
Zwierzęcy magnetyzm? Też mi sobie. Żaden mężczyzna go nie posiada, bo to kobiety są prawdziwymi zwierzętami! Nie ważne jak to brzmi. Faceci lecą na kobiety, choć patrząc na dzisiejszą młodzież to czemu do cholery te role się odwracają? Bosh. To Lar była wampirzycą i może tak, a może nie kusiła, czy chciała tego czy nie chłopaka swoimi kocimi ruchami. Wszak biodra normalnej dziewczyny się tak nie poruszają! A co dopiero zapach. Wszak nawet nęcił wampiry, bo.. No nie ważne, kto wie ten wie.
Zielona dobrze widziała zmieszanie na twarzy Soutou. Jednak miała to totalnie gdzieś, bo sama była w szoku. Może to czysty przypadek? Będzie musiała o tym z Nad porozmawiać. Można wierzyć w takie rzeczy? Czy wróżenie będące mocą mówi prawdę? Czy cyganka się z niej naśmiewała. Dziwne..., a jeszcze dziwniejsze, że to właśnie teraz stała przed tym dziwnym chłopakiem. Na pewno ogłupiała... Tym bardziej słysząc jak powtarza jej słowa, które wypowiadała raczej do siebie. Słyszeć ciszę... Pewnie, że można jak się do jasnej ciasnej dosłownie słów nie bierze do siebie, ale cóż. Bywa.
- Zamknij się. - Warknęła wtedy do chłopaka jedynie.
Jednak kiedy poczuła swoje wargi na jego palcu, a nie na wargach opamiętała się. Od razu cofnęła jak oparzona. Walnęło jej?! Przecież to człowiek! CZŁOWIEK! A ona prawie go pocałowała! Odwróciła się plecami do osobnika płci przeciwnej przecierając dłońmi po swojej twarzy. Delikatny wiatr sprawiał, że spódniczka lekko się unosiła, a włosy latały dookoła głowy wampirzycy.
- Co się dzieje.. - Zacisnęła palce na swoich zielonych kłakach. Sama nie wiedziała, czy wariuje? A może traci zmysły? - To się nie stało i nic nie było! - Odwróciła się do chłopaka pokazując na niego palcem złowrogo, jakby miał ten palec go wystraszyć, yhym. - I nic ci do mojego imienia. - Odwarknęła krzyżując dłonie pod biustem.
W tej chwili naparwdę miała go ochotę wypchnąć i chyba to zrobi...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dach szkoły   Pią Lis 23, 2012 8:28 pm

Zaskoczenie? Zdziwienie? Lekka irytacja? To były dość odpowiednie uczucia, adekwatne do obecnej sytuacji dziewoi. Przecież dopiero po chwili mogła zacząć ogarniać rzeczywistość, wcześniej wpadając w trans. Wszystko to dzięki wrodzonemu urokowi chłopaka. Nieznajoma mogła czuć się wyjątkowa. Była pierwszą, która tak otwarcie dawała znać o byciu zaczarowaną. Niech wie, że ma u Lorda plusa!
Zaśmiał się cicho, słysząc nieco poddenerwowaną dziewczynę. Nie mógł jej winić. Co najwyżej mógł siebie. Przecież to nie jego wina, że był takim magnesem na kobiety, że większość z nich wolało trzymać od niego dystans. O dobrowolnym pokazywaniu majtek nie wspominając. Choć kiedyś, gdy był młodszy, to wszystko wychodziło jakoś łatwiej. Najwidoczniej pannice w tamtym wieku nie miały tak wyrobionej obrony przed "mocą" bohatera. Teraz jednak wychodziło mu to o wiele słabiej. Szkoda.
- Nie ma co się złościć. - zaśmiał się - Tak tylko się wygłupiam.
Owszem. Nie chciał przecież sprawić, żeby jego nowa znajoma czuła się nieco głupia. Mogła. Różnie mogła zareagować na poprawianie bohatera. Nie znał jej praktycznie wcale, żeby spodziewać się jakiejś konkretnej reakcji. Równie dobrze mógł oczekiwać, że rzeczywiście zostanie zrzucony z tego dachu. Za własne, głupie odzywki. Niechaj jednak nikt nie myśli, że wymuszenie na bohaterze spadanie z budynku pójdzie łatwo. Nawet jeśli miałby na dole trafić na jakieś urodziwe pannice, to spotkanie się z nimi w stanie krytycznym nie było zbyt kuszące.
Wcześniejsze zachowanie zielonowłosej było dziwne. Dalej Kouga nie mógł zaobserwować w tym jednak poprawy. Z niewielkim zdziwieniem patrzył na zachowanie swojej rozmówczyni. Uśmiechnął się tylko na wieść, że "nic nie było".
- Tak, tak. - przytaknął, machając dłonią prawej ręki dla uspokojenia dziewczyny.
Chyba nieznajoma powoli wracała do siebie. Nic, tylko się cieszyć. Szkoda, że nie chciała się jednak przedstawić. Kouga wyszczerzył żeby w cwaniackim uśmiechu, przedrzeźniając rozmówczynię i również wskazując na nią palcem.
- To Twój problem! - oznajmił - Choć może to dlatego, że nie dałem Ci tego buziaka.
Przymrużył oczy. Dobre żartowanie nie jest złe. Teraz tylko pośmiać się z jej reakcji. Albo żałować. Życie jest takie nieprzewidywalne.
Powrót do góry Go down
Larane

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t334-larane
Zarejestrował/a : 23/10/2012
Liczba postów : 107


PisanieTemat: Re: Dach szkoły   Pią Lis 23, 2012 9:43 pm

No, nie powiem, że sama Lar była zadziwiona tym jak zareagowała na tego dziwnego chłopaka, którego ani nie znała, ani nie poznała wcześniej. Do tego nie mogła przeboleć - i na pewno gdyby nie to, że teraz ten czubek stał i się gapił na nią - i na pewno dałaby sobie teraz prosto w ryj. Może to brzmi dziwnie, ale kto powiedział, że Lar jest normalna?
I jeszcze raz powtarzam, że to nie urok, magnez, czy bycie zwierzakiem spowodowało zachowanie wampirzycy,a le samo imię! Tak! Przez to cholerne imię i dodać można ciszę, która zapanowała w głowie Zielonej. Tylko o to chodziło o nic więcej i już! Szczerze, kiedy Lar przyjrzała się bliżej chłopakowi był typowej urody, nie zachwycał jak wampiry, więc Lar tym bardziej nie była zainteresowana jego osobą.
Lar chciała jeszcze poeksperymentować i przybliżać się i odchodzić od chłopaka, chcąc zobaczyć, czy natarczywe myśli nadal będą przeszkadzały kiedy będzie dalej od chłopaka, ale coś przeczuwała, że tak. Jednak do cholery nie będzie się ciągle dziwnie zachowywała! Zresztą, od kiedy ona się tym przejmuje? Bosh.
- Yhym... - Odparła jedynie patrząc z pod przymrożonych powiek na chłopaka. Przez chwilę jej oczy rozbłysły się czerwonym blaskiem. Nadal nerwy miała zszarpane, jeszcze do cholery papieros upuściła!
A z rzucenie z dachy było jedynie próbką tego co Lar chciała z nim zrobić, wszak można odciąć mu ucho, czy wykolić oko, albo po prostu podpalić włosy jak już to ostatnio zrobiła i chyba weszło jej w krew.
I jeszcze do cholery machał ręką uspokajając ja, że nic nie było. Zaraz jak mu walnie! Sama nie wiedziała, dlaczego tak ją to irytuje, ale po prostu była kobietą, a je zrozumieć jest ciężko!
- Zamknij się! - Warknęła robiąc ku niemu krok. Była zła, zła, zła na siebie. CZŁOWIEK, a ona do tego go dotknęła. Przypomniało się jej jakby to dopiero teraz i wytarła dłonie o mundurek szkolny. - Jesteś cholernym Robakiem. - Dodała patrząc na niego z pod swojej grzywki, a oczy ponownie zabłysły czerwienią. Wiedział o wampirach? Mało ją to obchodziło jeśli nie. Jednak wolała się upewnić co do jednego. - Chodzisz do Akademii? Nie raz widziałam chłopaków przebierających się za nasze mundurki, byle by wejść do Akademika. - Dodała unosząc jedną brew do góry. Tak jak wtedy kiedy dziennikarze zaczeli interesować się Akademią i włazili jak wszy w zakamarki szkoły. - Jeśli tak, to fajnie powiedzieć dyrektorowi, kto nie przestrzega regulaminu i szwenda się po nocy. - Uśmiechnęła się kącikiem ust zadowolona ze swojego planu. - Dziwny jesteś. - Dodała zaraz sama do siebie, albo do neigo. Mniejsza. Przesunęła dłonią po swojej za długiej grzywce.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dach szkoły   Sob Lis 24, 2012 5:15 pm

- "Ona-jest-niebezpieczna." - przeszło przez myśl bohatera, gdy w końcu zaczął nieco dokładniej analizować swoją rozmówczynię - "Taka bomba, która już na pierwszym spotkaniu chce Cię ni to zabić, ni to wyściskać i wycałować, by potem znowu chcieć Cię zabić, to broń masowej zagłady. Normalny facet już dawno wpadłby w jej łapska. Dobrze, że ze mnie jest typowy, nieśmiały prawiczek, który lubi patrzeć na majtki...na biustonosze też. Na sam biust też."
Czy rzeczywiście ją o coś podejrzewał? Oczywiście, że nie! Po prostu zaczął wymyślać sobie jakieś dziwne teorie spiskowe, głównie dla samego siebie. Najwidoczniej go to bawiło, robić z nieco dziwnie zachowującej się niewiasty kogoś niebezpiecznego. Niebezpieczny to był jej wygląd, jeśli chodzi o zawojowanie świata samców. Bystrość Lorda pozwoliła mu jednak przetrwać.
Niestety jego wytrzymałość obejmowała wszelakie ataki dziewoi pod względem niefizycznym. Jeśli by zaczęła działać bardziej ciałem, to mogłoby to wyglądać mniej kolorowo. Kopnięcie w krocze nie było zbyt przyjemnym uczuciem i zwykle kończyło całą sprawę. Zielonowłosa była więc w stanie pokonać Lorda jednym, celnym ciosem, do zadania którego nie będzie za bardzo się powstrzymywać, jeśli będzie chciała. Tylko w uczciwym pojedynku facet - facet ciosy poniżej pasa są niedozwolone przez niepisaną, męską umowę.
Zrobił krok do tyłu, gdy nieznajoma się zbliżyła. Chyba była tak zawstydzona swoim poprzednim zachowaniem, że teraz nie chciała słyszeć komentarzy w wykonaniu Kouga'i. Ten spoglądał na nią nieco zdziwiony. Czemu od razu tyle złości?
- "Yandere? Tsundere? Które? Które?!" - pomyślał.
- Co ja takiego zrobiłem, że nazywasz mnie robakiem? - spytał białowłosy, nieco zażenowany bezsensowną obelgą ze strony zielonowłosej.
Niestety bohater nie był na tyle bystry, by zauważyć subtelne zmiany w osobie rozmówczyni, mówiące o jej przynależeniu do wampirzej rasy. Czerwone oczy? Co z tego?
- Tak, uczęszczam do Akademii Cross od niedawna. - odparł z uśmiechem.
Zatkało go jednak, gdy nieznajoma postanowiła nieco poszantażować niebieskookiego. Ten zaczął machać głową w geście dezaprobaty. Rzeczywiście coś w tym regulaminie było takiego, żeby wieczorami...coś tam, coś tam.
- Nie, nie, nie, nie! Tylko nie to! Zrobię wszystko, tylko mnie nie wydaj! - stwierdził zmieszany sytuacją.
Wtedy uśmiechnął się cwaniacko. Stanął w lekkim rozkroku i skrzyżował ręce na klacie. Yandere? Tsundere? Sexy zielonowłosa niewiasta? Trudno! Twarz trzeba zachować.
- Chyba nie sądziłaś, że coś takiego powiem na serio, Aodere-san. - rzekł pewny siebie, nawet wymyślając swojej rozmówczyni ksywkę - Niestety Soutou nie poddają się pogróżkom i szantażom. Nie ważne, jakie by nie były.
- "Kij, że będę miał przez to przekichane..." - pomyślał, przy czym jego uśmiech na sekundkę nieco zrzedł.
- Poza tym, Aodere-san, nie powiem kto chciał mi zrobić coś..."niepoprawnego". - kontynuował, wskazując palcem wskazującym prawicy na swoją rozmówczynię - Czcigodny dyrektor nie chciałby chyba usłyszeć o czymś takim, prawda?
- "Jakby się dowiedział, ile to ja bym chciał z nią robić niepoprawnych rzeczy, to już bym siedział za kratkami." - pomyślał i instynktownie cofnął prawicę, zasłaniając noc.
Na wszelki wypadek, jakby mu się od tych sprośnych myśli na nosebleed nazbierało.
Powrót do góry Go down
Larane

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t334-larane
Zarejestrował/a : 23/10/2012
Liczba postów : 107


PisanieTemat: Re: Dach szkoły   Sob Lis 24, 2012 6:12 pm

Dopiero teraz zorientował się, że dziewczyna przed którą stał jest niebezpieczna? No brawa! Powinna chyba od razu mu przyłożyć łeb, to może by szanownego pana szybciej olśniło. Jeszcze na pewno mu pomoże uzyskać większą wiarygodność swoich słów. Już miała Lar w swojej małej główce małe plany, ale który zrealizuje? Jednak jeśli któryś zrobi a dyrektor się dowie, ale... po co ma się kasowanie pamięci? Lar po prostu zostawi jedynie to, że się tu spotkali i dalej nic nie będzie pamiętał! Słodkie.
Można było się tego spodziewać po blondynie, że nie będzie zbytnio rozgarnięty, baa... nie będzie w ogóle. Jak można pominąć tak ważny fakt, że ktoś ma czerwone nagle oczy? Ludzie! Blondyni to jednak inna rasa.
Co do ataków to nie tylko byłą skłonna zadziałać na niego swoim ciałem fizycznie, ale i mocą. Po co brudzić sobie ręce? Litości. Raz, dwa i po sprawie! Jego wątroba, serce, czy jelita będą wyciągnięte na wierzch przez jedną z mocy wampirzycy. Bolesne? No, chyba tłumaczyć nie trzeba, że do jasnej ciasnej tak!
Zrobił krok do tyłu? Smacznie... Niech jeszcze postąpi je dwa i wystarczy małe boom.. na ziemi.
- Każdy człowiek jest robakiem, a ty to chyba glizdą, bo masz mniejszy rozum niż myślałam. Jesteś tępy... - Dodała wzdrygając się. Podeszła do chłopaka pewniej po czym ujęła mocno jego szczękę w swoje palce zmuszając by chłopak nieco obniżył swój łeb. Spojrzała mu w oczy nadal się zastanawiając co z nim począć. I dlaczego do cholery myśli odeszły?
Słysząc, że uczęszcza do Akademii uśmiechnęła się kącikiem ust. Był tu plus, bo wiedziała gdzie go później spotkać, ale i minus jeśli się ktoś dowie, że oboje tu byli, a zwłaszcza, że Zielona była na małym odstrzale już od początku.
Słysząc jak prosi by go nie wydała popchnęła go lekko w tył, by był przy siatce chroniącej przed upadkiem uczniów. Lar stanęła przed chłopakiem, a jej oczy lśniły zielenią. Tak, już wiedziała co mu zrobi...
- Powiem i jeszcze pewnie więcej... - Odparła powoli się oblizując. Nie zwróciła nawet na jego kolejne słowa, jak ją nazwał? Mniejsza. - Oj, oj mały chojrak okazuje się być większym chojrakiem, ale bez jaj? - Zakpiła i po prostu się roześmiała. Przygniotła go swoim ciałem do siatki trzymając dłonie na jego klatce piersiowej. - Masz przesrane, wiesz? - Spytała miękko po czym złapała go mocniej za barki. - Naprawdę nie wiesz co w tej szkole się dzieje? Mogłabym dać ci radę, ale... jej nie dam. - Uśmiechnęła się lekko, acz ironicznie po czym popchnęła chłopaka na lewą stronę, tak by się przewrócił. - Tracę tu tylko czas. - Odwróciła się chcąc odejść. Wciąż jednak miała w głowie jedno... Dlaczego nagle może oddychać? Dlaczego.. resztą na co się komu nad tym zastanawiać.
[eee co oznacza to Aodere?]
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dach szkoły   Sob Lis 24, 2012 8:40 pm

[Ao od "zielony" (choć może też znaczyć "niebieski" xd) i dere z tych wszystkich Yan-Tsun-Kuu-coś-dere]

Głupota czy brawura? Dla osób trzecich zachowanie bohatera to najpewniej to pierwsze. Dla zielonowłosej wampirzycy szczególnie. Kouga z natury wolał atakować problem, niżeli dawać się mu dawać bez żadnego oporu. W taki sposób było ciekawiej. Po co się po prostu dawać pocałować ładnej dziewczynie, skoro można ją powstrzymać i dać jej do wiadomości, że nie każdy chłopak jest łatwy, wystarczy zrobić pierwszy krok? Żeby udobruchać białowłosego trzeba się nieźle postarać...albo pokazać swoje majteczki. Skoro jednak większość dziewcząt się do czegoś takiego nie potrafi posunąć, to owszem - bohater jest trudny do zdobycia.
- Oj, bo się obrażę... - stwierdził nieco zniesmaczony słowami swojej rozmówczyni, krzyżując ręce na klatce piersiowej.
Niestety nie każda niewiasta z uroczymi majteczkami musiała zachowywać się proporcjonalnie uroczo, czego przykład białowłosy miał przed sobą. Nowa znajoma jakoś nie za bardzo pałała do niego sympatią i prawdopodobnie do innych również. Wyalienowana dziewoja, można by rzec. Chyba nadszedł w końcu czas, żeby bohater poznał przedstawicielki płci pięknej od tej gorszej strony. Choć może to wina...okresu?
- Mogę tylko sądzić, że coś musiało się stać w Twojej przeszłości, że tak nisko oceniasz innych ludzi. - westchnął.
Z chęcią by ją wyściskał i mówił do ucha, że wszystko już będzie dobrze i nie ma czego się bać. Jak taki dobry, starszy brat. Albo pedobear. Niestety nie będzie miał ku temu okazji. Zamrugał kilkakrotnie, gdy niewiasta pochwyciła jego szczękę. Nie potrafił czytać w myślach więc nie wiedział, co takiego działo się w głowie zielonowłosej. Równie dobrze mógł się spodziewać kolejnej próby kradzieży całusa, co kopa w klejnoty. Niby przydałaby się jakaś instrukcja obsługi do kobiety każdej z osobna, ale bez takowej było ciekawiej...i bardziej niebezpiecznie.
Kouga tak po prostu popchnąć się nie dał. Zrobił tylko krok w tył i zaparł nogą, przez co nie miał okazji oprzeć się o siatkę. Nikt nie powiedział, że będzie łatwo.
- You mad, sis? - spytał z lekkim uśmiechem, choć był nieco przestraszony.
To był jednak strach z serii "ona może mi zrobić kuku, a ja jej nie, bo jest dziewczyną". Ależ z bohatera gentleman. Choć w razie czego będzie musiał zastosować kilka chwytów z Sambo, żeby nikomu się nic poważnego nie stało.
Przygniatanie ciałem? Nope, Chuck Testa. Kouga uznał nagłą "szarżę" dziewczyny za niezbyt dobry znak, więc uskoczył na bok. Spojrzał na nią z lekkim strachem w oczach. Czyżby się jej bał? Owszem, ale pod innym względem.
- "Dobra, to już przesada." - pomyślał - "Ona chyba jest strasznie zdeterminowana, nie dostając tego buziaka. Czyżby chciała mnie zgwałcić?! Nie powinienem mieć nic przeciwko, tylko to miejsce jest...nieodpowiednie. I znamy się dopiero kilka minut. I kij wie, co ona jeszcze planuje?!"
- Co się dzieje? - spytał, przymrużając oczy.
Chwila! Czyżby chodziło o te zniknięcia? Czyżby coś o tym wiedziała?
- Co masz na myśli? - spytał ponownie, jak gdyby bardziej poważnie.
W jednej chwili zielonowłosa stała się podejrzaną. Czyżby coś rzeczywiście wiedziała, czy po prostu białowłosy miał złe skojarzenia?
Powrót do góry Go down
Larane

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t334-larane
Zarejestrował/a : 23/10/2012
Liczba postów : 107


PisanieTemat: Re: Dach szkoły   Sob Lis 24, 2012 8:48 pm

Miał się obrazić? A proszę bardzo! Lar naparwdę to nie interesowało. Musiała się jakoś na nim wyżyć, za to, że chciała go pocałować, za to, że coś się kiedyś stało i chyba coś sobie ubzdurała. Ludzie i wampiry! Trzymajcie Zielonowłosą, bo ona gardzi ludźmi, a nie może temu człowieczkowi zrobić kuku... eh. Bieda.
Lar odsunęła się od chłopaka nadal patrząc na niego chłodno.
- Sam się domyśl. Może niedługo ktoś cię oświeci. - Lar oczywiście chodziło o wampiry, a biedny chłopak wiązał to z porwaniami. I się dogadali!
Zielonowłosa po prostu się odwróciła i poszła. Gdzie? A co was to?

[z/t]
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dach szkoły   Sro Lis 28, 2012 3:08 pm

Niestety czasem utrzymanie luźnej atmosfery nie mogło się udać, gdy w grę chodziło o bezpieczeństwo innych. Białowłosy dopiero chwilę później doszedł do wniosku, że jego rozmówczyni mogło chodzić o zupełnie co innego w związku z "dzianiem się czegoś w szkole". Najwidoczniej cała sprawa omówiona przez dyrektora tak tkwiła mu w pamięci, że nie mógł skojarzyć słów dziewoi z czymś innym. Nie obraziłby się zapewne, gdyby zdradziła mu tę tajemnicę.
Odprowadził dziewczynę wzrokiem, nie tracąc poważniej miny. Dopiero chwilę później się uśmiechnął, zniżając pułap swojego spojrzenia na spódniczkę. Niestety widok ten nie był mu dany na długo. W końcu zielonowłosa bowiem po prostu odeszła.
- Keh! Jakie to uciążliwe. - bohater zrobił zniesmaczony wyraz, drapiąc się prawicą w tył głowy - To już nie moja wina, że nie mogę się z każdą dziewczyną dogadać.
Życie to nie bajka, a szczęście zawsze może się skończyć. Dobry początek pobytu w Akademii Cross nie musiał trwać całe wieki. Już ogłoszenie na balu było pewnego rodzaju znakiem, że zacznie się robić coraz gorzej. Prawdziwy "cios" miał jednak dopiero nadejść, kiedy białowłosy dowie się o istnieniu wampirów. Chyba, że informację tę posiądzie w dość sprzyjających warunkach. Nie fajnie jest wiedzieć, że istnieją "dzieci nocy", kiedy jedno z nich wbija w nas swoje kły.
- Może poszła mnie sprzedać dyrektorowi? - spytał sam siebie Kouga, po czym zaśmiał się pod nosem - Najwyżej będę miał problem. Czy mam z tego powodu płakać?
Zaśmiał się głośno po czym doszedł do wniosku, że jednak lepiej wrócić do budynku, nim rzeczywiście zostanie przyłapany. Przy okazji może popatrzy sobie na wymijane dziewczęta. Może? Na pewno!

[z/t]
Powrót do góry Go down
Kotori
Prefekt
Prefekt
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1151-kotori-akiyama#17849 http://vampireknight.forumpl.net/t1173-kotori
Zarejestrował/a : 06/09/2013
Liczba postów : 168


PisanieTemat: Re: Dach szkoły   Sob Wrz 21, 2013 4:00 pm

Ostatnie przeżycia mocno dały się Kotori we znaki. Wciąż źle spała i cichaczem brała tabletki nasenne.
Nie wychodziła po za teren Akademii. Z prostej przyczyny - bała się postawić stopę, po za teren, gdzie czuła się bezpiecznie.
Nie rozstawała się ze swoim smatrfonem. I tak na nie wiele przydałby się w wypadku ataku wampira, ale co zrobić.
Na policzku, którym zaryła o ziemię, nadal nosiła opatrunek. Na razie nawet nie zastanawiała się czy zostanie jej blizna. Wolałaby, żeby znikła, ale nie miała pewności. Nawet nie poszła do gabinetu lekarskiego w Akademii. Nie było potrzeby. Fuma się nią zajęła.
Kotori wspięła się na dach szkoły, żeby no w sumie nie wiedziała. Niby szukała samotności, ale też nie wzgardziłaby jakimś towarzystwem.
Ciało nadal ją bolało, chociaż siniaki powoli zaczęły blednąć. Nie mniej jednak policzek i udo ucierpiały najbardziej. Jeśli się nie pilnowała przy ubieraniu czy wycieraniu po myciu zdrapywała strupy.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dach szkoły   Sob Wrz 21, 2013 4:22 pm

Nowe miejsce. Ciekawe ile się tutaj zatrzyma? Na razie postanowiła nie rozstrzygać tej sprawy. Chciała odpocząć i zaznajomić się nową z szkołą. Dach chyba nie był do tego najlepszym miejsce, ale od czegoś trzeba przecież zacząć. Nie spodziewała się, że znajdzie tu kogoś. Nie ucieszyła się za bardzo, widząc nieznajomą, wolała pozostać sama. No nic, musiała się i tym zadowolić. Weszła najciszej jak umiała. Nie zamierzała przestraszyć dziewczyny.
- Hej, co tam?
Nikt chyba nie zadał by takiego pytanie przy pierwszej wizycie, jednak jej to nie robiło różnicy jak się przywita. Usiadła koło człowieka. Nie powinna tego robić tym bardziej, że od kilku dni nie piła krwi. Zmierzyła towarzyszkę od stóp do głowy. Wyglądała maksymalnie na osiemnaście lat. Przeniosła na chwilę swój wzrok na jej szyję. Wyglądała dość apetycznie. Powstrzymała się aby trochę nie spróbować tej ciepłej, czerwonej cieczy, która płynie w jej żyłach. Uśmiechnęła się blado. Raczej nie przyszła w dobrą porę. Położyła się i zamknęła oczy.
- Co ci się stało? - zapytała?
Powrót do góry Go down
Kotori
Prefekt
Prefekt
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1151-kotori-akiyama#17849 http://vampireknight.forumpl.net/t1173-kotori
Zarejestrował/a : 06/09/2013
Liczba postów : 168


PisanieTemat: Re: Dach szkoły   Sob Wrz 21, 2013 4:40 pm

Z dachu był naprawdę niezły widok na tereny szkoły i nieco miasta. Ale bynajmniej nie ze względu na widoki rodzice ją tu wysłali. Wylądowała w Akademii bo miała internat.
Kotori wiedziała, że na razie na aż za nadto ekstremalnych wrażeń. Wątpiła czy w najbliższym czasie będzie w ogóle zdolna wyjść sama po za szkołę.
Kiedy usłyszała kroki na dachu lekko podskoczyła. Możliwe, że ma paranoję, ale co zrobić. Potrzeba czasu, żeby przejść z tym wszystkim do porządku dziennego. Ale jeszcze było dla niej za wcześnie.
Uważnie obserwowała dziewczynę, której kroki słyszała jeszcze przed chwilą. Nie poznawała jej.
Zapytała jak leci.
Beznadziejnie chciała powiedzieć, ale nie zamierzała tego wyznać. Nie znała dziewczyny i była nieco nie ufna. Lecz nie ma się co dziwić.
- Jesteś nowa? - Zapytała zamiast odpowiadać na pytanie.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dach szkoły   Sob Wrz 21, 2013 6:40 pm

Westchnęła słysząc pytanie. Czemu ona miała by odpowiedzieć na nie, skoro nieznajoma sama tak jakby ją zlekceważyła. Otworzyła oczy i spojrzała na dziewczynę. Kiwnęła głową potakująco. To chyba powinno starczyć. Nie chciała być niemiła i miała nadzieję, że dziewczyna nie poczuje się urażona. Po pewnym czasie zaschło jej w ustach. Jej myśli krążyły tylko po jednej myśli. Usiadła i przekierowała wzrok w niebo. Może powinna sobie iść? Nawet to nic nie da, przecież nie może tego odkładać w nieskończoność. Przestała wpatrywać się w górę, zamiast tego obserwowała towarzyszkę.
- Nie panikuj.
Te zdanie mogło wydać się na początku dziwne dla człowieka. Bez zbędnego przeciągania odchyliła głowę Kotori. Szybkim ruchem wbiła zęby w jej szyję, zanim ta zdążyła by zareagować. Od razu poczuła ukojenie w jej krwi. Tęskniła za tym smakiem od kilku dni. Nawet jeśli dziewczyna protestowała ta nie pozwoliła jej za bardzo się ruszyć. Nie miała zamiaru nikomu wyrządzać krzywdy. Jak tylko zgasiła swoje pragnienie oderwała się od niej. Wytarła usta, aby nie było na nich śladów.
- Wybacz, to taka moja przypadłość.
Postanowiła jeszcze zostać. Teraz nie było sensu aby wymazać to zdarzenie z pamięci karmicielki, jednak miała nadzieję, że ta nie zacznie uciekać.
Powrót do góry Go down
Kotori
Prefekt
Prefekt
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1151-kotori-akiyama#17849 http://vampireknight.forumpl.net/t1173-kotori
Zarejestrował/a : 06/09/2013
Liczba postów : 168


PisanieTemat: Re: Dach szkoły   Sob Wrz 21, 2013 7:11 pm

Stwierdzenie że Kotori ma awersję do wampirów było by łagodnym stwierdzeniem. Ona czuła do nich wstręt i obrzydzenie.
Do czasu kiedy znała tylko Kanjiego nie wiele one ją obchodziły. Ale po spotkaniu z Ringo jej zdanie zmieniło się diametralnie.
Dużo czas zajęło jej dojścia do siebie. A i tak nie w pełni jeszcze nie uspokoiła się. Dziwne, ale czuła się pewniej kiedy Fuma była w pobliżu. Nawet jeśli to z jej powodu Ringo je zaczepił.
Kiedy nieznajoma wpiła się w jej szyję Kotori w pierwszej chwili spanikowala ale potem zaczęła się szarpać. Po raz kolejny te potwory się nad nią bawiły.
Wreszcie Kotori została uwolniona. Zerwała się gwałtownie i wycofała aż pod drzwi.
- Kolejny krwiopijca
W jej oczach błysnęły łzy gniewu. Czemu to znów ją spotkało?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dach szkoły   Sob Wrz 21, 2013 7:34 pm

Po części nie była zaskoczona jej reakcję, ale cicho liczyła na to, że dziewczyna nie będzie panikować. Powinna od razu usunąć jej pamięć, a nie czekać z tym. Wstała i zrobiła kilka kroków w jej stronę. Nie chciała jej nic zrobić, ani tym bardziej tak wystraszyć.
- Wybacz, po prostu czasami trzeba. Nic się takiego nie stało.
Dla niej to nie było nic wielkiego, ale nowo poznana mogła zinterpretować to inaczej. Jak tylko zerwała się biegiem ona podążyła za nią. Nie mogła pozwolić aby poszła teraz, kiedy wszystko pamiętała. Szybko ją dogoniła, co nie było trudne i złapała za rękę, aby powstrzymać przed dalsza ucieczką.
- Nie będziesz pamiętać tego, że piłam twoją krew. Takie zdarzenie nigdy się nie odbyło.
Teraz Kotori nie powinna nic pamiętać z tego. Skoro zapomniała o tym, to może się uspokoi. Miała taką nadzieję, w końcu znajomości nie powinno się zaczynać od takiego czegoś.
Powrót do góry Go down
Kotori
Prefekt
Prefekt
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1151-kotori-akiyama#17849 http://vampireknight.forumpl.net/t1173-kotori
Zarejestrował/a : 06/09/2013
Liczba postów : 168


PisanieTemat: Re: Dach szkoły   Sob Wrz 21, 2013 8:13 pm

Kotori zastanawiała się, czy czasem nie urodziła się pod pechową gwiazdą?
Dwa napady wampirów na nią w ciągu paru dni. Normalnym ludziom to się nie zdarza. Akiyama zaczęła mieć tego wszystkiego dosyć.
Wiedziała, że nie ma szans na ucieczkę. Zbyt dobrze pamiętała szybkość z jaką poruszał się Ringo.
Dlatego nie zdziwiła się, ale przestraszyła, kiedy Meli dopadła ją bardzo szybko.
Kotori zamrugała zastawiając się czemu stoi przy drzwiach, skoro jeszcze chwilę temu siedziała i podziwiała widoki?
- Chyba jeszcze się nie przedstawiłyśmy sobie?
Kotori zrobiła parę kroków i usiadła na dachu. Mimo wszystko zachowała pewną rezerwę. Po tym, co ją spotkało niedawno nieufnie podchodziła do każdych nowych osób.
W sumie chyba wampirów nie ma w szkole, prawda? Przynajmniej Fuma nic o tym nie wspomniała.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dach szkoły   Sob Wrz 21, 2013 8:41 pm

Słysząc słowa dziewczyny uśmiechnęła się wesoło. Na szczęście wszystko poszło zgodnie z planem. Usiadła koło niej, zadowolona. Nie czuła się dobrze z tym, że okłamuje rozmówczynię, ale nie mogła inaczej postąpić. Nie chciała aby ta chodziła przestraszona z powodów wampirów.
- Masz rację. Ja jestem Meli.
Chciała wybadać ile Kotori wie o krwiopijcach. To mogła być chyba przydatna informacja na przyszłość, tym bardziej, że ta była przerażona, kiedy napiła się jej krwi.
-Właśnie co wiesz o tym miejscu? - zapytała.
Miała nadzieję, że podchwyci temat i naprowadzi na ten temat co trzeba. Nie chciała jej od razu zapytać prosto z mostu, tym bardziej po tym co było. Wolała uniknąć kolejnego usuwania pamięci. Wyciągnęła słuchawki i zaczęła je rozplątywać. Czasami tak robiła, rozmyślając.
Powrót do góry Go down
Kotori
Prefekt
Prefekt
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1151-kotori-akiyama#17849 http://vampireknight.forumpl.net/t1173-kotori
Zarejestrował/a : 06/09/2013
Liczba postów : 168


PisanieTemat: Re: Dach szkoły   Sob Wrz 21, 2013 9:03 pm

Kotori spojrzała przed siebie. Podkurczyła nogi i oparła na nich brodę. Zdecydowanie nadal nie jest sobą.
Ile jej jeszcze zejdzie?
Na pewno trochę, ale nie o tym chciała myśleć. Wystarczy, że po nocach wciąż jej się to śni. A wyobraźnia dodatkowo podsuwa i kreuje różnorakie zakończenia.
- Miło mi - powiedziała- Kotori - dodała.
Lubiła swoje imię. Cieszyła się, że rodzice nadali jej japońskie imię, mimo że jej mama nie była Japonką. A na dodatek sama Kotori na nią nie wyglądała.
- Szkoła, jak każda inna - uznała. - Może za wyjątkiem, że są dwie klasy: dzienna i nocna. Po za tym nic specjalnego.
Kotori nie zamierzała wspominać Meli, że po mieście grasują wampiry. Nie było sensu narażać nowej koleżanki i dodatkowo jej straszyć. Po za tym wolała o nich nie myśleć.
Objęła rękoma nogi.
Skrzywiła się lekko, kiedy za mocno ścisnęła udo. Prawie zapomniała o strupach i jeszcze nie zblakłych siniakach.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dach szkoły   Sob Wrz 21, 2013 9:35 pm

"Może za wyjątkiem, że są dwie klasy: dzienna i nocna." Po tym zdaniu można było się od razu domyśleć, że w tej szkole są wampiry. Nawet i bez tego widziała o tym, przecież sama była uczennicą tej Akademii. Postanowiła podciągnąć ten temat.
- Klasa nocna? Kto chciałby uczyć się w nocy? No chyba, że to tylko taka nazwa? - zapytała zaskoczonym tonem.
Była dobra aktorką. W końcu lata praktyki do czegoś w końcu mogą się zdać. Uśmiechnęła się wesoło. Na szczęście Kotori nie mogła czytać w jej myślach, w tej chwili sama żałowała, że tego nie potrafi. W tym momencie ta umiejętność była by bardzo przydatna.
- Ty jesteś w której klasie?
Oczywiście, że doskonale wiedziała, ale musiała się jakoś dowiedzieć ile wie o wampirach. Interesowało ją to i chciała z niej to wyciągnąć.
Powrót do góry Go down
Kotori
Prefekt
Prefekt
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1151-kotori-akiyama#17849 http://vampireknight.forumpl.net/t1173-kotori
Zarejestrował/a : 06/09/2013
Liczba postów : 168


PisanieTemat: Re: Dach szkoły   Sob Wrz 21, 2013 9:46 pm

- Ktoś musi, skoro jest taka klasa. Nikogo nie znam z nocnej klasy.
Kotori nie chciała już ciągnąć tego tematu. Usilnie starała się odciąć od wszystkiego, co ma jakikolwiek związek z wampirami. Miała już dwa spotkania z nimi i więcej jeśli się dało nie chciała ich widzieć.
Musiała jednak puścić ręce, którymi oplatała nogi. Za bardzo bolało ją zranione udo. Kiedy to się zagoi. Całe szczęście, że siedziała tak, że Meli widziała jej prawą stronę. Nie widziała jej opatrunku na lewym policzku. Miała skórę zdartą do krwi.
- Przeniosłaś się tu i nic nie dowiedziałaś się na temat Akademii?
Kotori była zaskoczona.
Ona sama dokładnie sama zainteresowała się szkołą, do jakiej chcieli wysłać ją rodzice. Oni sami za bardzo nie interesowali się tym. Tylko jakoś nie wspomnieli, że w okolicy są wampiry.
Powrót do góry Go down
 
Dach szkoły
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Szkoły Magii na świecie
» Statut szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie [do edycji]
» Edukacja i Szkoły Magii
» Dach
» Schody przed szkołą

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Academia Cross :: Tereny i Dziedziniec -
Skocz do: