IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Komisariat policji

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Esmeralda
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1678-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t1704-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t2181-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/t3301-esmeralda#71193 http://vampireknight.forumpl.net/t2074-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/f31-posiadlosc-greenhall
Zarejestrował/a : 05/03/2015
Liczba postów : 1715


PisanieTemat: Komisariat policji   Nie Lip 03, 2016 10:07 am

Niewielki budynek w odcieniach bieli i błękitu, gdzie wszystkie okna są zakratowane. Komisariat jest jedną z filii czynną właściwie 24h/ dobę. To tutaj można się zgłaszać w przypadku naruszeń, jak również stąd kierowane są patrole do bandytów zagrażających bezpieczeństwu miasta.
Od wejścia znajduje się hol, gdzie można przejść do tak zwanych boksów, gdzie przyjmują policjanci dyżurni. Tablica ogłoszeniowa po prawej stronie od drzwi prezentuje plakaty przeciwko przemocy, mapę miasta, oraz spis najważniejszych numerów potrzebnych dla obywateli.
Na komisariacie nie brakuje telefonu i poczekalni dla oczekujących, a także najprawdziwszych cel z więźniami!



***

Droga z klubu była szybka i bezproblemowa. Po zatrzaśnięciu drzwi pasażera, policjanci ruszyli i w ciągu dosłownie pięciu minut samochód zatrzymał się przed komisariatem.
- Wyłaź - jeden z mężczyzn otworzył drzwi i łapiąc za fraki Leyasu, wyrzucił go z samochodu. Absolutnie nie przejmował się swoim więźniem. Ba. Miał daleko w poważaniu co ciemnowłosy sobie pomyśli, dlatego popychając go co chwila wprowadził do komisariat - a konkretniej do sali przesłuchań. W środku znajdowało się tylko jedno małe zakratowane okno, oraz stolik i dwa krzesła. Lustro weneckie kryło za sobą pewnie wiele tajemnic, ale kto opowie o nich przesłuchiwanemu zbiorowi?
- Przeszukać go - policjant z poparzoną twarzą rzucił jedno zdanie, a dwóch podrzędnych funkcjonariuszy podbiegło natychmiast do Leyasu. Jeden z nich obrócił mężczyznę i niemal rzucił go na stół, przeszukując. Wszystko co miał ze sobą zostało zabrane i wrzucone do pudełka. Dopiero po tym ciemnowłosy został siłą posadzony na krześle, a na przeciw niego usiadł brzydki policjant.
- Co to kurwa miało być? Skąd masz tą broń? Dlaczego zaatakowałeś, jebany pedale? - zagrzmiał złowrogo. W tym czasie drugi z policjantów zaczął przeglądać rzeczy, a podrzędny funkcjonariusz pobrał od Leya odciski palców. D:
Powrót do góry Go down
Leyasu
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2048-leyasu#43691 http://vampireknight.forumpl.net/t2410-leyasu#50614 http://vampireknight.forumpl.net/t2246-leyasu#47274 http://vampireknight.forumpl.net/t2083-leyasu#43903 http://vampireknight.forumpl.net/t2703-apartament-leyasu#59200
Zarejestrował/a : 08/08/2015
Liczba postów : 227


PisanieTemat: Re: Komisariat policji   Nie Lip 03, 2016 6:08 pm

Nie stawiał się, kiedy zakuwali go w kajdanki i prowadzili do wozu. Przez chwilę pomyślał, o poproszenie go, aby zabrali także Esmeraldę, ale po reakcji policjanta wątpił, że się zgodzi. Będzie musiał znaleźć jakiś sposób na szybkie wydostanie się z komisariatu i poszukanie kobiety. Myśl o tym, że ktoś mógłby jej wyrządzić krzywdę, przyprawiała go o dreszcze. I pomyśleć, że przez jedną głupią decyzję wylądował w wodzie policyjnym. Jak na złość wcale nie znał patrolu. Ach, ten wieczór nie mógł być piękniejszy. Obserwował widok za oknem, co jakiś czas zerkając na kierowcę.
„Wyłaź.”
Najwyraźniej nikt nie nauczył ich podstawy dobrego zachowania. Co za banda bezmózgich psów. Wyszedł, posyłając nieznajomemu chłodne spojrzenie. Samo widmo przesłuchania go zmęczyło. Poszedł za nimi, rozglądając się. Miał nadzieję zobaczyć kogoś znajomego, ale wokół nie było żadnej znajomej mordy.
- Och, profesjonaliści – warknął, nie kryjąc w głosie sarkazmu. Nie do wiary, czyżby tutaj pracowali sami idioci? Chwilę później zasypano go pytaniami. Co jak co, ale przesłuchującego to taktu nikt nie uczył? Uniósł brew, słysząc o jebanym pedale. Pięknie, po raz kolejny brano go za geja. W takiej sytuacji, pozostaje mu tylko jedno wyjście – skoczyć z mostu.
- Nie jestem pedałem – powiedział szorstko. Jasne, teraz to była najważniejsza kwestia. Chyba nie mógł wytrzymać z świadomością, że ktoś robił z niego homoseksualistę. - Ta, sam chciałbym wiedzieć co to było. – dodał już spokojniejszym głosem, wzruszając ramionami. - Broń jest moja, mam pozwolenie na nią. Strzelałem, hm, bo tamci mnie zaatakowali i chcieli zrobić sobie ze mnie zabawkę, taki dramat.
Patrzył policjantowi prosto w oczy, odchylając się nieco na oparciu krzesła.
Powrót do góry Go down
Esmeralda
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1678-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t1704-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t2181-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/t3301-esmeralda#71193 http://vampireknight.forumpl.net/t2074-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/f31-posiadlosc-greenhall
Zarejestrował/a : 05/03/2015
Liczba postów : 1715


PisanieTemat: Re: Komisariat policji   Nie Lip 03, 2016 9:26 pm

Ciężko się spodziewać królewskiego traktowania, jeśli strzela się do homoseksualistów pod jednym z klubów. Policjanci wielokrotnie interweniowali na prośbę ochrony, ale taki numer zdarzył im się po raz pierwszy. Bójka i potyczki słowne to jedno, ale groźby i użycie broni na pewno podpadało już pod jakiś paragraf. Biedni funkcjonariusze zamiast zajadać pączki i słuchać najnowszych piosenek w radiu swojego auta, musieli jechać do jakiegoś wariata, który w dodatku zachowywał się jak ostatni palant. Sarkastyczne zaczepienie o profesjonalizm niemal wytrąciło policjanta z równowagi.
- Ty uważaj sobie lepiej – wycedził przez zęby, obserwując potencjalnego więźnia małymi rybimi oczami. Cóż, Leyasu nie pomagał sobie docinkami, a wizja zimnej celi dzielonej z „nowymi kolegami” powoli zaczęła nabierać realizmu.
- A kim jesteś? Pierdoloną wróżką zębuszką? Ja pierdolę – policjant prychnął i wygiął usta w bezczelnym uśmiechu – Stoisz pod klubem dla pedałów i nie jesteś pieprzonym homosiem? Taki kit możesz wciskać swoim kochankom, a nie poważnym funkcjonariuszom prawa! - a tak! Co będzie tu skakał i mówił, że coś jest białe, jeśli w rzeczywistości jest czarne. Nie z nimi te tanie numery, Leyasu. Przyznaj się do orientacji, a będzie po sprawie.
- Masz pozwolenie na broń? Niby skąd? Kupiłeś na czarnym rynku? - rzucił kolejny arsenał pytańi leniwym ruchem włożył rękę do pudełka z prywatnymi rzeczami mężczyzny.
- Słuchaj no, zaczynasz mi działać na nerwy, pedałku. Albo odpowiadasz rzeczowo na pytania, albo spędzisz noc w celi i poznasz się z nowymi kolegami. A może o to właśnie chodzi? - drugi policjant stał w oddaleniu i coś notował nie podnosząc wzroku znad kartek. Ley miał pecha, bowiem dzisiejszy patrol posiadał naprawdę złego glinę, któremu zwykłe tłumaczenia najwidoczniej nie wystarczały.
Powrót do góry Go down
Leyasu
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2048-leyasu#43691 http://vampireknight.forumpl.net/t2410-leyasu#50614 http://vampireknight.forumpl.net/t2246-leyasu#47274 http://vampireknight.forumpl.net/t2083-leyasu#43903 http://vampireknight.forumpl.net/t2703-apartament-leyasu#59200
Zarejestrował/a : 08/08/2015
Liczba postów : 227


PisanieTemat: Re: Komisariat policji   Wto Lip 05, 2016 8:32 pm

Nieznajomy chyba miał sobie coś do zarzucenia, skoro mała uwaga potrafiła zadziałać na niego w taki sposób. Zachowywał się jakby miał PMS. Patrząc na niego, Leyasu był skłonny uwierzyć w to. Wiele go kosztowało trzymanie języka za zębami, żeby kolejny raz nie powiedzieć czegoś głupiego. Kto dał tego kolesia do przesłuchań? Pewnie nie nadawał się nawet do drogówki i był równie tępy, żeby wypełniać robotę papierkową. Facet swoim zachowaniem prosił się o komentarz. Cóż, dopóki to czarnowłosy ma założone kajdanki i znajduje się na komisariacie jako potencjalny sprawca wariat, musiał nadwyrężać swoje siły i spróbować załagodzić sytuację.
Poważny funkcjonariusz prawa. Doprawdy? Łowca skarcił siebie w myślach za chęć przywalenia policjantowi. Jaka szkoda, że nie mógł tego zrobić. Należałby mu się prawy sierpowy chociażby za twarzowe.
- Sam bym tam na pewno nie poszedł - westchnął, spoglądając na ręce. Czuł się niemal jak pies na uwięzi, przez kajdanki przypięte do stołu. - Zaprosiłem dziewczynę do clubu. Natknęliśmy się na wspólnych znajomych - koleżankę i kolegę. Koleżanka zaproponowała pójście do tego homo-party clubu. Skąd miałem wiedzieć, co to za miejsce, skoro w takich nie bywam? Zwinęliście mnie i teraz nie wiem co się z nią dzieje. Martwię się, że coś mogło się jej stać, nie widziałem, żeby wychodziła - mruknął zmęczonym głosem. Co z tego, że przemilczał pewne fakty. Nie powiedział, że ta wspaniała znajoma jest policjantką. Nie chciał jej wkopywać. Później się z nią rozliczy.
- Załatwiłem sobie pozwolenie - odpowiedział, przewracając oczami. - To nie takie trudne, kiedy jest się policjantem. - Nawet nie dbał o to, czy mu uwierzą. Wiarygodność informacji mogli sprawdzić bardzo szybko, więc czemu miałby kłamać? W sumie przesłuchujący był tak bardzo niepełnosprytny umysłowo, że logika mogła wykraczać poza jego zdolności myślenia.
Spędzić noc tutaj? Co on komisariatu i aresztu nie widział? Doskonale wiedział, jak te miejsca wyglądają.
Powrót do góry Go down
Esmeralda
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1678-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t1704-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t2181-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/t3301-esmeralda#71193 http://vampireknight.forumpl.net/t2074-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/f31-posiadlosc-greenhall
Zarejestrował/a : 05/03/2015
Liczba postów : 1715


PisanieTemat: Re: Komisariat policji   Czw Lip 07, 2016 10:15 pm

Biedyny Leyasu. Nie dość, że go prawie siłą zaciągnęli do pedalskiego klubu, zwiała mu dziewczyna, to jeszcze na dodatek chcą go zamknąć! Co za wredne zrządzenie losu i ludzie bez serca stawiający się w roli śledczych. A nie, czekajcie.
- Cóż za wzruszająca historia. Prawie się popłakałem, pedałku – teatralnie zaniósł się szlochem, ale zamiast łez i ogólnego żalu, jego twarz przyozdobił złośliwy uśmieszek.
- Posłuchaj no… Postrzeliłeś człowieka, który prawdopodobnie oskarży Cię o napaść. Co robiłeś pod tym klubem, hę? Mamy naocznych świadków którzy twierdzą, że celowo ich zaatakowałeś. Nawet nagrania z monitoringu mówią przeciw Tobie – przynoszenie złych wieści ciemnowłosemu wiązało się z olbrzymią satysfakcją. Krótki zapis z kamer przedstawiał gościa celującego, a następnie oddającego strzał do jednego z bywalców klubu. Dźwięk? Ależ skąd. Marna taśma nagrała wystarczająco wiele, ale nic co mogłoby wyratować biednego Leya z opresji. Świadkowie z kolei jak jeden mąż wskazali winnego, który mógł po dobroci przyjąć warunki współpracy. A wtedy… obyłoby się bez rękoczynów, policji i nocy w zimnej celi.
- Policjantem? - parsknął i zaniósł się gromkim śmiechem – Chyba powinieneś wiedzieć, że posiadanie broni po cywilu jest karalne. Zwłaszcza kiedy z niej korzystasz i ranisz człowieka. Jesteś frajerem – ponownie wykrzywił się z uśmiechu, przyglądając się na niezadowolenie z powodu kajdanek.
- Co, królewnie nie podobają się nowe bransoletki? Musisz się przyzwyczaić ciotuniu, bo niedługo będą one nierozłącznym elementem Twojego stroju – stwierdził nie kryjąc rozbawienia.
- Zabierzcie go do wspólnej celi – wydał polecenia, a zaraz po tym drzwi pokoju przesłuchań się otworzyły. Dwóch mundurowych podeszło do Leya i po odpięciu od stołu kajdanek popchnęli go w kierunku wyjścia.
Zdawało się, że szary korytarz nie ma końca, kiedy Ley wraz z podrzędnymi policjantami zwiedzał wnętrze komisariatu. Mężczyźni nie odzywali się ani słowem, popychając ciemnowłosego gdy ten stawiał jakiekolwiek opory w drodze do swojej celi. Gdy znaleźli się pod drzwiami „jedenastki”, policjant spojrzał na łowcę znużonym spojrzeniem.
- Tutaj się rozbierzesz. Za drzwiami są natryski. Tam znajdziesz również swoje rzeczy i mydło. W kostce rzecz jasna – ostatnie zdania wypowiedział z lekkim uśmiechem. A więc jednak nawet on miał poczucie humoru!

_________________
Powrót do góry Go down
Leyasu
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2048-leyasu#43691 http://vampireknight.forumpl.net/t2410-leyasu#50614 http://vampireknight.forumpl.net/t2246-leyasu#47274 http://vampireknight.forumpl.net/t2083-leyasu#43903 http://vampireknight.forumpl.net/t2703-apartament-leyasu#59200
Zarejestrował/a : 08/08/2015
Liczba postów : 227


PisanieTemat: Re: Komisariat policji   Czw Lip 07, 2016 10:23 pm

Spojrzał na policjanta spod przymrużonych powiek. Z każdą minutą facet coraz bardziej prosił się o przywalenie w pysk. Pewnie nikt go nie znosił na komisariacie, to musiał się wyżywać na zatrzymanych, udając wielkiego pana i władce. Lay zaśmiał się cicho, rezygnując z większych prób dogadania się. Może z kimś innym mu się uda? W tym miejscu musi być ktoś normalny.
- Mówiłem. Byłem tam ze znajomymi, kiedy chciałem wyjść, tamci mnie zaczepili - odpowiedział, wzdychając. - Świadków? Tych pedałów co stali i się patrzyli? Taaa, na pewno to bardzo wiarygodne źródło. Monitoring to pewnie bez dźwięku, co? - Poczuł się zmęczony tą całą sprawą, tym bardziej, że przesłuchujący robił wszystko, żeby słowa Leya padały jak groch o ścianę. Jak mogli uważać, że zeznania nieznajomych spod clubu mają jakąkolwiek wartość. Przynajmniej połowa z nich była pod wpływem środków odurzających, a druga nie oszczędzała na alkoholu.
- Tak, policjantem - powiedział, obserwując szczurowatego. - Choć pewnie po tym incydencie to eks policjantem - mruknął już ciszej. Nie łudził się, że całe te zejście zostanie zamiecione pod dywan, a on nie poniesie żadnych konsekwencji. Oślizgły typ z pewnością do tego dopilnuje. - Ta, wiem, noszenie broni po cywilu jest zabronione, dzięki za oświecenie. - Zadziwiające, że żaden z współpracowników pana "stróża" nie pofatygował się, aby wywalić go na zbity ryj. Jak dobrze, że łowca nie musiał takich ludzi oglądać w swojej pracy.
- Nie, nie podobają się. Wolę z futerkiem - odparł, wykrzywiając usta w gorzkim uśmiechu. - Dobra, żarty żartami, ale nie widzieliście może tam takiej dosyć niskiej kobiety o rudych włosach i imieniu Esmeralda? - zapytał. Nadal liczył, że lekarce udało się wyjść i bezpiecznie dojechać do domu.
Posłał przybyłym gniewne spojrzenie. Wcale nie miał ochoty iść za nimi, a mimo to wstał i bez słowa dał się poprowadzić. Przypatrywał się ścianom korytarza, jakby lada moment miały się w nich pojawić magiczne drzwi. Ku zdziwieniu publiczności nic takiego nie miało miejsca.
- Khym, kajdanki - odchrząknął, wyciągając ku nim ręce. - Dobra... ile wynosi kaucja? - Prawdopodobnie będzie musiał rozbić swoją świnkę skarbonkę i rozsypać drobne. Oby potem starczyło mu chociaż na masło do chleba, pieczywo bez dodatków nie smakowało już tak dobrze.
Jeśli ogarną kaucję, Ley zadzwoni do kupla, aby ten wpłacił kasę za niego. Taka litościwa Esme, idę się wzruszyć.
Powrót do góry Go down
Esmeralda
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1678-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t1704-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t2181-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/t3301-esmeralda#71193 http://vampireknight.forumpl.net/t2074-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/f31-posiadlosc-greenhall
Zarejestrował/a : 05/03/2015
Liczba postów : 1715


PisanieTemat: Re: Komisariat policji   Sob Lip 09, 2016 10:39 pm

Więzień powoli tracił pewność siebie, co oznaczało, że praktyki policjanta były super-efektywne. Funkcjonariusz cieszył się z takiego obrotu sprawy i uroczo suszył zęby do momentu aż nie padło imię kobiety. Obaj wymienili między sobą spojrzenia, ale żaden z nich nie powiedział ani słowa. Dopiero przed drzwiami od nieszczęsnych natrysków, policjant który przyprowadził Leya na miejsce akcji dostał wiadomość – najpewniej przez słuchawkę którą miał w uchu.
- Zrozumiałem, szefie – powiedział dumnie, jakby właśnie przystępował do recytacji bogurodzicy.
- Jak dla Ciebie osiem tysięcy. Euro. Właśnie dostałem informacje, że jest możliwość abyś wyszedł. Więc przykro mi, dziś prysznica nie będzie – uśmiechnął się pokrzepiająco i odprowadził mężczyznę do najbliższego telefonu, gdzie po wrzuceniu monety mógł zadzwonić do znajomego. Ciężko było przewidzieć skąd Leyasu weźmie taką sumę, ale czego nie robi się dla obrony swojej analnej czystości!
- Twój kolega wpłacił całą sumę. Na dziś to wszystko – funkcjonariusz rozkuł ciemnowłosego i odprowadził do drzwi. Brzydki policjant nie wyszedł niestety na pożegnanie, a portfel Leya bezpowrotnie stracił całkiem pokaźną sumę jego oszczędności. Pieniądze jednak nie załatwią wszystkiego, gdyż Leyasu czeka jeszcze rozmowa z przełożonym. Raport tej całej niewygodnej pedo- sprawy trafił już na właściwe biurko w oddziale dla którego pracuje ciemnowłosy. Ups.

Ley zt

_________________
Powrót do góry Go down
Michał Nowak

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1789-michal-nowak-aka-spyglass
Zarejestrował/a : 05/05/2015
Liczba postów : 58


PisanieTemat: Re: Komisariat policji   Pon Paź 17, 2016 12:35 am

"Gorzej być chyba nie może....."Pomyślał młody Polak. Cały dzień był wożony po mieście a jego rzekomi ochroniarze nie odezwali się nawet słowem . Jeździli w różne miejsca od centrum po slamsy. Michał na początku myślał, że szukają dobrego miejsca by go "sprzątnąć". Gdy ta myśl go napadła, zaczoł tłumaczył, że on nawet nie widział tych danych, które ukradł i że nawet nie ma co na kablować rządowi czy innym organizacją. Na tłumaczenia hakera, ochroniarze reagowali tylko lekkim uśmiechem drwiny na ich kamiennych twarzach. Ostatecznie Michał został zostawiony na komisariacie w celi z jedną pryczą i kiblem. Japoński znał słabo, ale z tego, co ochroniarze mówili funkcjonariuszom zrozumiał tylko "Żadnego telefonu".
Godziny mijały wolno. Prycza była niewygodna jak cholera a nuda doskwierała tak, że młodzieniec gadał do siebie, oczywiście po polsku.
-W co ja się wpakowałem, że do Japonii trzeba było mnie wysłać i co to było za Akademia ? BA! Co to za miasto ?- Spytał patrząc w sufit, ale sufit nie uraczył odpowiedzieć.
-Myślałem, że Japonia to kraj samurajów i kwitnącej wiśni, jednak globalizacja zrobiła swoje.- Znów przemówił do sufitu, a ten uraczył go kamienną ciszą.
Przez cała te podróże i przygody sprawiły chłopak stał się tak senny, że niewygodna prycza mu nie przeszkadzała i po chwili zasną chrapiąc przy tym niemiłosiernie.
Powrót do góry Go down
Emmanuel
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1741-emmanuel-greenlaw-kuroiashita#36612 http://vampireknight.forumpl.net/t2553-emmanuel#53980
Zarejestrował/a : 14/04/2015
Liczba postów : 296


PisanieTemat: Re: Komisariat policji   Pon Paź 17, 2016 9:23 am

Łakomy kąsek dla Emmanuela został ostatecznie sprowadzony ponownie na komisariat policji. Skoro już miał chwilę postanowił zainteresować się Polskim przymusowym imigrantem osobiście. Włamanie się do bazy danych rządu oraz Black Crown było bardzo głupie. Było też bardzo odważne oraz... trudne w wykonaniu. Jemu jednak się udało. Skoro już wzmiankowany Michał zwrócił swoją uwagę i został skazany na przymusowe ukończenie Akademii Cross pod okiem agentów równie dobrze mogli to być agencie Emmanuela. Szczególnie, że w tej chwili był także przedstawicielem rządowym czy komukolwiek się to podobało czy też nie. Wampir został bez żadnych obiekcji wpuszczony do budynku jako, że nietrudno było poznać w nim osobę burmistrza. Był co najmniej charakterystyczny. Same złote gadzie ślepia rzucały się w oczy, a on od długiego czasu nie ukrywał ich pod szkłami kontaktowymi. Paradoksalnie liczył na to, iż ludzie uznają że nosi właśnie fikuśne szkiełka dla czystej fanaberii. Postawny wampir w charakterystycznym tradycyjnym stroju stanął naprzeciw krat, za którymi siedział Nowak.
- Witaj Michał. Zaplątałeś się w sieć jak widzę. - zaczął rozmowę od gry słownej. Zawsze lubił takie zabawy. Na twarzy tegoż wampira gościł przyjazny uśmiech, który niezwykle rzadko znikał z jego twarzy jak wkrótce przekona się sam Michał.
- Jestem Emmanuel Kuroiashita i witam cię w pięknej Yokohamie. Jak mija Ci czas? - zapytał, a głos miał dość przyjemny dla ucha. Nawet nie brzmiał jakby miał drwić z chłopaka i w rzeczywistości nie drwił. Jak jednak go odbierze nieszczęśliwy Michaś trudno ocenić.
Powrót do góry Go down
Michał Nowak

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1789-michal-nowak-aka-spyglass
Zarejestrował/a : 05/05/2015
Liczba postów : 58


PisanieTemat: Re: Komisariat policji   Pon Paź 17, 2016 10:27 pm

Pomimo tego, że prycza była niewygodna jak płyta nagrobkowa, Michałowi udało się usnąć, lecz zanim w pełni udał się do świata Morfeusza, pewien jegomość zbudził go swoim przyjemnym za przyjemnym głosem. Na początku nie wdział go wyraźnie przez senne oczy, ale kiedy przetarł je raz, widział już idealnie, choć nie dowierzał. Jegomość miał powiem długie blond włosy i te żółto...nie złoto gadzie oczy. Pierwsze co se pomyślał, nim odezwał to [Z jakiego planu filmowego się on urwał?
- W sieci?? AAAAAA, bo jestem hakerem. Dobre - Zrobił głupio-żartobliwą minę jak by nie załapał za pierwszym razem. Nie lubił gier słownych, ponieważ według Michała ludzie używający gier słownych przeważnie mają coś do ukrycia.
-Pięknej ? Raczej dziwnej.- odpowiedział, nie kryjąc drwiny
-Miasto wygląda jak jeden wielki konwent, nie mówiąc o mieszkańcach, bo ci zapomnieli chyba zdjąć stroje konwentowe. Na dodatek ta Akademia.....Cross tak ? Tam dopiero jest dziwnie i od kiedy w szkołach zatrudnia się uczniów jako strażników ? -Mówił szybko, stanowczo i oczywiście drwiąco. A kiedy usłyszał imię osoby stojącej przed nim, zrobił zdziwioną minę.
-Zaraz, moment. Emmanuel Kuroiashita ? To jesteś Meksykaninem, Hiszpanem czy Japończykiem ? - Spytał zdziwiony i tym razem bez drwiny, no prawie.

Michał specjalnie się tak zachowywał chciał sprowokować rozmówcę by ten ukazał swoje prawdziwe oblicze, a nie to kryjące się pod maską ładnego uśmiechu i złotych oczów. Lubił i cenił sobie szczerych ludzi, choć to paradoksalne, kiedy ma się przyjaciół w sieci i nie zna się ich imion, tylko nicki.
Powrót do góry Go down
Emmanuel
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1741-emmanuel-greenlaw-kuroiashita#36612 http://vampireknight.forumpl.net/t2553-emmanuel#53980
Zarejestrował/a : 14/04/2015
Liczba postów : 296


PisanieTemat: Re: Komisariat policji   Wto Paź 18, 2016 11:52 am

Chłopak zdawał się być niepocieszony. Nie dziwne skoro wylądował w celi w zupełnie obcym dla niego kraju. Nawet jego japońszczyzna wskazywała, iż nie jest nawykły do mówienia w tym języku. Jednakże wpadłeś między wrony i musisz krakać jak one.
- Piękno... dziwactwo... To jedynie subiektywny odbiór rzeczywistości. - odparł na stwierdzenie Michała. To co dla jednych jest dziwne dla innych może być normalne. Podobnie jest z poczuciem estetyki. Emmanuel uznał, iż jest to jednak temat, który można pociągnąć dalej. Uwielbiał rozmowy, dyskusje i wymiany zdań. Taka natura.
- Te stroje okazują wewnętrzną, niekiedy niespójną, naturę mieszkańców. Nasza kultura różni się od zachodniej i może być początkowo dla kogoś spoza niezrozumiała. Z czasem dostrzeżesz jednak, że aż tak bardzo nie różni się do rzeczywistości, do której przywykłeś. - stwierdził sugerując, że tak szybko tego kraju Nowak nie opuści co było prawdą, której młody mężczyzna z pewnością był w pełni świadomy gdy tylko go tu przywleczono.
- Nie wiem jak w Twoich rodzinnych stronach jednakże my wyznaczamy prefektów. Są to osoby odpowiedzialne za dom. Uczniowie chroniący prawo i statut szkoły o nieco większej puli praw, lecz z dużo większą ilością obowiązków. Coś jak całodobowi dyżurni. - rzekł z wciąż nie blednącym uśmiechem. Sam niegdyś był prefektem i wiedział dobrze co to oznaczało w praktyce. Mógł robić znacznie więcej niż inni uczniowie jednakże ciążyła nań odpowiedzialność. Prefekci zazwyczaj wiedzieli skąd wywodzi się podział na klasę nocną i dzienną. Musieli pilnować przestrzegania regulaminu bogatsi o tę wiedzę. Gdy Michał zdziwił się gdy dotarło do niego miano Emmanuela uśmiech tego wampira powiększył się obnażając zęby. Dzięki temu widoczne były też kły dłuższe niż u ludzi czy wampirów. U większości członków jego rodziny praktycznie wcale się nie chowały, a wysunięte były większe niż u innych przedstawicieli homo nocturna sapiens.
- W czasach przenikania kultur, gender, sekt, wielo i monowierstwa, podróży kosmicznych oraz grających spłuczek toaletowych zastanawiasz się chłopcze czemu na imię mam tak, a nie inaczej? - zapytał ze szczerym rozbawieniem. Nie zamierzał jednak pozbawiać go odpowiedzi.
- Jestem Japończykiem. Większość życia spędziłem na wyspach jednakże tu się narodziłem i tu należę. Korzenie mojej rodziny sięgają jednak daleko poza granice tego kraju. Jestem, można rzec, mieszańcem. - zaspokoił ciekawość Michała odpowiadając szczerze choć jak zwykle ubrał to w szerszą wypowiedź niż tylko informację o narodowości.
- Powiedz mi proszę... Co sobie wyobrażałeś włamując się do ściśle strzeżonych danych? Chciałeś je sprzedać? Sprawdzić się? Posiąść zakazaną wiedzę? Intrygują mnie Twoje motywy. - zapytał wbijając w niego swe gadzie ślepia. Kontrastowały one z całokształtem wyglądu i zachowania wampira. Oczy zdawały się przenikać rozmówcę i zdecydowanie należały do drapieżcy. Jednakże wesołe nastawienie Emmanuela wraz z mało inwazyjną powierzchownością zdawały się przeczyć temu spojrzeniu. Tak to już jest gdy ktoś godzi w sobie dwie natury.
Powrót do góry Go down
Michał Nowak

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1789-michal-nowak-aka-spyglass
Zarejestrował/a : 05/05/2015
Liczba postów : 58


PisanieTemat: Re: Komisariat policji   Sro Paź 19, 2016 4:15 pm

Niestety prowokacja nie wypaliła, więc słuchał tego paplania. Tym dłużej słuchał jegomościa o gadzich oczach, tym mniej rozumiał. Może "gadzie oczy" zbyt zawile mówił albo Michał miał zbyt prosty umysł na takie rzeczy, pewnie dlatego nie lubił zajęć humanistycznych. Nowak stwierdził, że tu się sprawdza sławne powiedzenie z internetu, "Japonia to nie kraj to stan umysłu"...bardzo ciężki stan umysłu. Na szczęście pan Emmanuel ruszył w końcu temat, który zaciekawił chłopaka.
-Moje motywy ?- Spytał, unosząc prawą brew i uśmiechając się lekko, ale nie na długo, bo czuł jak te żółte ślepia, wiercą mu oczy, czaszkę i mózg. Przez chwilę nie mógł się poruszyć, zrobić żadnej akcji jak by stał naprzeciw tygrysa lub innego drapieżnika. W końcu się opanował bo naprzeciwko stał zwykły człowiek....dziwny, ale człowiek. Złożył ręce i oparł na nie brodę, przymkną oczy, by zebrać myśli i opanowanie, powiedział, tak spokojnie jak mógł.
-Wszystko. Lubie wyzwania i odkrywanie rzeczy, łamanie kodów i zabezpieczeń to dla mnie zabawa i dzięki temu mogę przekonać się jak dobrym, a jeżeli mogę przy tym zarobić to spoko. Jestem ciekawskim chłopakiem no ale jak widać ciekawość, zaprowadziła mnie tu. - Nie otwierał oczów, nie chciał patrzeć na te żółte kurwiki, by nie zbić się z nastawienia.
- To, co mnie czeka teraz ? Sąd i więzienie dla nieletnich ? Czapa ? - Spytał a ostatnie z niepokojem, bo od kiedy go złapali nie zdążył nawet przygotować żadnego zabezpieczania w formie plików czy listy, wiedział, że ma pozamiatane i że jego kariera się skończyła.
"Szkoda....nawet z żadną dziewczyną się nie umówiłem".
Powrót do góry Go down
Emmanuel
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1741-emmanuel-greenlaw-kuroiashita#36612 http://vampireknight.forumpl.net/t2553-emmanuel#53980
Zarejestrował/a : 14/04/2015
Liczba postów : 296


PisanieTemat: Re: Komisariat policji   Pon Paź 24, 2016 10:39 am

Prowokacja nie wypaliła gdyż Emmanuel był wiecznym optymistą i jego uśmiech był naturalny, nie była to gra. Z czasem zapewne Michał będzie mógł się o tym przekonać.
- Tak tak... motywy. Musiałeś mieć pewną mglistą świadomość ryzyka. Cóż więc Tobą kierowało? - odpowiedział na odruchowe zapytanie chłopaka po czym sam dostał wyczekiwaną odpowiedź. Michał mówił z zamkniętymi oczami co oznaczało, iż chce się skupić albo czuje się niepewnie. Może jedno i drugie. Nie było to jednak dla Emmanuela szczególnie ważne. W każdym razie Polak nie okłamałby go. Nie mógł nawet jeśli sam o tym nie wiedział. W ostatnich słowach młodzieńca usłyszeć można już było niepokój, który nie sposób było skryć. Nic dziwnego. Dla kogoś tak młodego pozbawienie wolności na bliżej nieokreślony czas musiałoby być potworne. Mieć 40 lat i połowę z tego przesiedzieć w więzieniu? Toż to potworne! Jednak nie musiało tak być. Planem i wolą Emmanuela było aby tak się nie stało jednakże nie mógł działać w tej kwestii bez pozwolenia samego zainteresowanego.
- Może tak... może nie. Są różne rodzaje kar. Także takie, które karami w istocie nie są. - odpowiedział chłopakowi na jego niepokój i chwycił swymi wiecznie obandażowanymi dłońmi kraty celi. Uśmiechnął nieznaczne szerzej wciąż utkwiwszy wzrok w Michale.
- Chcesz zaspokajać swoją ciekawość i otrzymywać za to godziwą zapłatę? Czy masz ochotę wyrwać się stąd i mieć swój kąt oraz rozsądne obowiązki Michale Nowak? Mogę Ci to wszystko zapewnić jeśli tylko zechcesz. - rzekł doń łagodnie, a gadzie źrenice nieznacznie się rozszerzyły przez mrok tego miejsca oraz z ciekawości na to co więcej usłyszy od młodzieńca. Byłby to cenny nabytek dla Prawych bądź Black Crown.
Powrót do góry Go down
Michał Nowak

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1789-michal-nowak-aka-spyglass
Zarejestrował/a : 05/05/2015
Liczba postów : 58


PisanieTemat: Re: Komisariat policji   Sro Paź 26, 2016 12:18 pm

-Gdzie jest haczyk ?- Spytał z prawdziwym zdziwieniem. Nie mógł uwierzyć, że trafia się taka okazja, to było, zbyt piękne, stanowczo zbyt piękne. Robić to, co się lubi wręcz kocha ? Jeszcze będą płacić i zapewnią własne lokum? Po tym, co zrobił ? Musiał istnieć jakiś haczyk, napisany małymi literami kruczek, klauzula, która niszczy wspaniały obraz umówi i frajerów, którzy je podpisują.
- To nie może być takie piękne, jak Pan to mówi. - Spytał się pełen sceptycyzmu i obaw. Znał wielu hakerów, którym oferowano białe kapelusze, ale byli pod ścisłą obserwacją i w dodatku pracowali prawie że za darmo no może po 5 latach wychodzili na prostą...lub znikali bez śladu. W dodatku wciąż miał obawy co do tego miasta, w sumie odkąd tu jest czuł się jakby właz do jakiejś kiczowatej japońskiej animacji wymieszanej z gotyckim stylem jak na przykład Vampire Knight, które poleciła mu koleżanka ze Stanów "To dopiero był kicz".
-Ale zgaduję, że alternatywą jest więzienie. -
Powrót do góry Go down
Emmanuel
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1741-emmanuel-greenlaw-kuroiashita#36612 http://vampireknight.forumpl.net/t2553-emmanuel#53980
Zarejestrował/a : 14/04/2015
Liczba postów : 296


PisanieTemat: Re: Komisariat policji   Pon Paź 31, 2016 11:13 am

Zdziwienie chłopaka ucieszyło Emmanuela. Oznaczało ono, iż jest zaintrygowany. To oznaczało, że człowiek taki jak on może się zgodzić nawet z czystej ciekawości.
- Haczyk? Nie ma. Przy tym stole gramy w otwarte karty. - odparł z uśmiechem po czym puścił karty. Nastąpiła krótka chwila ciszy, po której Michał wyraził swoje podejrzenie. Emmanuel pokręcił na to głową po czym zaczął nią z kolei kiwać. Oczywiście perlisty uśmiech go nie opuszczał.
- Bo nie jest takie piękne. I jest. Zasady są proste. Wymagam lojalności. Pracujesz dla mnie i tylko dla mnie. Powściągasz swoją ciekawość wobec konkretnych obszarów, które wskażę. I masz ukończyć Akademię Cross. W zamian za to dostajesz wolność i godziwe wynagrodzenie za pracę dla mnie. Szczegóły dogadamy później i podpiszemy odpowiednią umowę. - stwierdził wprost. Potrzebował pracownika, a nie niewolnika. Nie odpowiedział na pytanie o alternatywę gdyż nie było to konieczne. Sprawa była oczywista, że jeśli Emmanuel go nie wyrwie z więzienia prawdopodobnie przez długie lata nikt tego nie zrobi.
- Pytanie tylko czy w to wchodzisz? - zapytał po chwili pauzy, lecz nie czekał na odpowiedź. Wszak było coś jeszcze co powinien dopowiedzieć zanim Michał odpowie czego pragnie.
- I jeszcze jedno... Po ukończeniu Akademii Cross będziesz mógł odejść pod warunkiem klauzuli tajności. Jeśli w ogóle będziesz wtedy odejść chciał. Wspomniałem już, że będziesz mógł swobodnie wyjeżdżać na wakacje do Polski? Nawet gdybyś mi był potrzebny Twoją pracę można wykonywać zdalnie. - odparł z zainteresowaniem obserwując osób młodego mężczyzny. Wprawdzie alternatywa była nieprzyjemna, lecz zawsze mógł unieść się jakimś dziwnym honorem stwierdzając, że pomoc mu niepotrzebna. Szczególnie, iż Emmanuel był mu obcą osobą. Jakkolwiek miły by nie był był także specyficzny i w europejczyku mógł budzić mieszane uczucia. Dlatego czekał z ciekawością na odpowiedź.
Powrót do góry Go down
Michał Nowak

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1789-michal-nowak-aka-spyglass
Zarejestrował/a : 05/05/2015
Liczba postów : 58


PisanieTemat: Re: Komisariat policji   Pon Paź 31, 2016 11:38 am

Oczy Michała zrobiły się jak pięciozłotówki, a twarz w pełnej okazałości pokazywała zdziwienie i radość, coś jak dziecko które dostało jeszcze lepszy prezent pod choinkę, niż się spodziewało. Słyszał o tym, że niektórym złapanym hakerom proponowano białe kapelusze, ale oni mieli potem kuratora, areszty domowe i inne warunki, których musieli się trzymać a najmniejsza pokusa, kończyła się więzieniem. Nowak miał tylko trzy warunki, praca, szkoła i niedrążenie pewnych rzeczy. Cóż z tym ostatnim może być problem, ale wszystko wyjdzie w praniu. Wciąż jakiś mały płomyk rozsądku w głowie mówił mu, by uważał, że to jest zbyt piękne by było prawdziwe, by rzucił tę propozycję w diabły, ale faktycznie propozycja była zbyt piękna, by się jej oprzeć. Młody Haker patrzył jeszcze chwilę na swego nowego pracodawcę i dobroczyńcę, chciał dojrzeć ten ostatni szczegół, który mógł zniszczyć wszystko, ale go nie dojrzał i ostatni płomyk rozsądku zgasł.
- No dobrze....- Powiedział z zadowoleniem i spokojem, który w końcu w nim zapanował. Wstał i podszedł do kraty, która dalej ich dzieliła i wystawił rękę za nią.
-Więc od dziś mogę nazywać Pana Szefem. - Stwierdził i czekał na przypieczętowanie na razie dżentelmeńskiej umowy, która obróci całe jego życie do góry nogami.
Powrót do góry Go down
Emmanuel
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1741-emmanuel-greenlaw-kuroiashita#36612 http://vampireknight.forumpl.net/t2553-emmanuel#53980
Zarejestrował/a : 14/04/2015
Liczba postów : 296


PisanieTemat: Re: Komisariat policji   Pon Paź 31, 2016 12:17 pm

Zgodził się. Było to zdecydowanie na rękę Emmanuelowi. Lubił gromadzić wokół siebie utalentowanych ludzi. Obdarzał ich swoistą opieką, a w zamian oni dość pomagali mu zwiększyć wpływy. Idealna symbioza. Znacznie wolał taki układ niż standardowe działania wampirów, które wykorzystywały ludzi biorąc znacznie więcej niż dawały.
- Zaiste młody człowieku... zaiste. - odparł już jako szef Michała i uścisnął mu dłoń. Radosne spojrzenie Emmana nie wyrażało niczego innego prócz szeroko zakrojonego zadowolenia.
- W takim razie sądzę, że w przyszłym tygodniu dogadamy szczegóły. Do tego czasu chciałbym abyś się nieco zaaklimatyzował i zapoznał z Akademią. Nie szukaj kłopotów Michał. - rzekł powoli odchodząc od krat. Na koniec pomachał mu i skierował się ku wyjściu. Zanim opuścił korytarz minął strażnika, przy którym zatrzymał się na chwilę.
- Proszę wypuścić człowieka imieniem Michał Nowak. I przekażcie mu to wraz z jego rzeczami osobistymi. - rzekł do policjanta, który gorliwie przyjął polecenie. Następnie wyszedł.
- Tak jest Burmistrzu. - funkcjonariusz odpowiedział powoli opuszczającemu budynek opiekunowi miasta. Przekazał potem komu trzeba właściwe informacje i po kilku chwilach już wypuszczano Miachała oddając mu jego rzeczy osobiste i... kieszonkowe. 6000 yen co jest ekwiwalentem około 250 złotych. Z pewnością wcześniej pośród rzeczy chłopaka tych pieniędzy nie było.


[ Emmanuel z / t ]
Powrót do góry Go down
Michał Nowak

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1789-michal-nowak-aka-spyglass
Zarejestrował/a : 05/05/2015
Liczba postów : 58


PisanieTemat: Re: Komisariat policji   Pon Paź 31, 2016 11:30 pm

Wraz z przekroczeniem progu Michał Nowak zwany SpyGlass zaczął nowe życie. Był już wieczór Yokohama świeciła jak choinka na święta a mieszkańców było pełno jakby dla niech dzień trwał całą wieczność. "Od czego tu zacząć...*Spytał sam siebie myśląc co mu jest potrzebne. W sumie nie ma żadnych ciuchów i innych rzeczy, oprócz tych pożyczonych od Rose. Zatrzymał się na tej myśli, potem ją szybko wyrzucił, potrząsając głową.
-Dobra...Czas zobaczyć co miasto ma mi do zaoferowania.- Mówiąc to do siebie, z przekonaniem ruszył w Miasto.

Michał z/t
Powrót do góry Go down
Emmanuel
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1741-emmanuel-greenlaw-kuroiashita#36612 http://vampireknight.forumpl.net/t2553-emmanuel#53980
Zarejestrował/a : 14/04/2015
Liczba postów : 296


PisanieTemat: Re: Komisariat policji   Czw Maj 04, 2017 11:31 am

Droga jaką przejechali nie była szczególnie długa czy uciążliwa. Szarzy byli nawet tak mili, że zabezpieczyli na wszelki wypadek motocykl Erica zanim ruszyli. Łowcy siedzieli naprzeciwko wampira, który ich zaatakował. Wciąż opakowany był w siatkę ograniczającą jego wampirze zdolności czego świadom był tylko on sam o ile chciał spróbować jakichś sztuczek.Na samym środki. Na tyle siedziała także dwójka Szarych. masywny jegomość oraz średniej wielkości Szary, który tylko czekał by ktoś dał mu pretekst do działania. W szczególności Stukostrach. Po kilkunastu minutach byli na miejscu. Na razie Ci ludzie i wampir byli zatrzymani na przesłuchanie. Wysłanie ich do centralnego więzienia było bezsensowne dlatego też otrzymali zgrabne cele na komisariacie policji. Filia nr 1. W końcu Szara Policja nadal jest policją, nie tylko z nazwy. Esmeraldę i Erica poproszono o zdanie broni oraz okazanie dokumentów, które zresztą zostały zatrzymane. Stukostrach nie był już tak miło obsłużony. Bezceremonialnie go przeszukano bez zachowania jakiejkolwiek ogłady podczas gdy łowcy zostali jedynie prewencyjnie oklepani po ciele i kieszeniach by upewnić się, że faktycznie oddali wszystko co oddać mieli. Z telefonami włącznie. Wampir, któremu wymieniono sieć na kajdanki antywampirze, otrzymał oddzielną celę podczas gdy pozostała dwójka została zamknięta razem. Prócz nich siedziało tu jeszcze kilka osób, może cztery. Tyle udało się zarejestrować zmysłom. Spali bądź drzemali.
-
Nad ranem dostaniecie pierwszy posiłek. Dla niektórych, mam nadzieję, ostatni w tych murach. Wkrótce po tym powinien zjawić się funkcjonariusz, który dokona przesłuchania. - tymi słowy pożegnała ich Pani Kapitan pozornie pozostawiając samych sobie. Czy jednak na pewno? Tyle dobrego, że nie dostaliście pasiaków, a na każdej pryczy są świeże koce. Ponadto kobieta, która dowodziła oddziałem była znacznie przyjemniejsza gdy byliście wszyscy rozbrojeni.
Powrót do góry Go down
Esmeralda
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1678-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t1704-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t2181-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/t3301-esmeralda#71193 http://vampireknight.forumpl.net/t2074-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/f31-posiadlosc-greenhall
Zarejestrował/a : 05/03/2015
Liczba postów : 1715


PisanieTemat: Re: Komisariat policji   Czw Maj 04, 2017 6:32 pm

Nie łatwo pogodzić się z faktem, że zostali zgarnięci niczym para niesfornych nastolatków. Lata młodzieńczego buntu już dawno miała za sobą, dlatego tym bardziej trudno przełknąć gorycz nieoczekiwanego spotkania z tutejszymi władzami. Tym razem w jej słowach nie było nieszczerości – no prawie! Faktycznie znaleźli się tutaj przez przypadek i gdyby nie wampir, każdy robiłby to co lubi. Eric mógłby w spokoju  grać na konsoli, ruda udawałaby że wszystko jest w porządku i dla podkręcenia łgarstwa, zapewne rzuciłaby się w wir pracy. Dzień jak co dzień, tylko ten Stukot zręcznie łamał ustalony wewnętrznie harmonogram.
- Tak się szczęśliwie składa. - odpowiedziała na pytanie dotyczące zawodu. Naprawdę liczyła, że obrońcy nic się nie stało i po tym wszystkim nie każe jej spadać na drzewo. W dumie zasłużyła, dlatego krążąc między własnymi myślami, była gotowa na przyjęcie tego co zgotował los.
Westchnęła krzyżując ręce na piersiach.
- Du...- ugryzła się w język, nim przez jej usta zdążyła przejść jakakolwiek obelga. To nie ona miała w ręce broń oraz maskę zakrywającą pół twarzy. Z niechęcią oddała swoją torbę, a w niej telefon, klucze dokumenty oraz to co stanowiło główny punkt zainteresowania szarych – dwa srebrne sztylety w specjalnych pochwach, broń palną naszprycowaną pociskami antywampirzymi, oraz kajdanki.
Chciała coś wymyślić na poczekaniu, ale argumenty, że sztyletami obiera ziemniaki, broń palną znalazła się w torebce przypadkiem, a kajdanki właśnie kupiła w seks-shopie… nawet jej zdaniem przekraczały granice absurdu. Najprościej było zaatakować szarych i zwiać gdzie pieprz rośnie. Takie rzeczy robiło się jednak na trzeźwo, a nie po wyżłopaniu połowy zapasów skąpego barmana.
Przygryzła wewnętrzną warstwę policzka, próbując rozładować złość z powodu skucia i wycieczki na komisariat.
Oddychaj… Policz do dziesięciu… Wdech…. Wydech…
Po kilku solidnych oddechach nie odczuła różnicy, przez co irytacja tylko się pogłębiła. Przez całą drogę nie odezwała się ani słowem i z miną najwyższego myśliciela wpatrywała się w pasjonujące krajobrazy. Uliczne latarnie, mijane budynki oraz ludzi wracających z imprez.
- Nie jestem tu na wakacjach, dlatego podziękuję za śniadanie. Proszę o jak najszybsze załatwienie papierkologii i to pier… i przesłuchanie bo rano muszę być w pracy. - nie była mistrzem taktu, ale trajkotanie o żarciu wydawało się być całkowicie nie na miejscu! Może jeszcze pozwolą im wyjść na powietrze i pograć w gry logiczne ze zbrodniarzami?!
Kiedy zostali sami, spojrzała na Erica.
- Przepraszam Cię. - spuściła głowę, ponownie łapiąc głęboki oddech. Chciała powiedzieć więcej, ale żadne ze słów nie mogło załagodzić tej sytuacji. Siedzieli w pierdu, a łowca pewnie żałował że w ogóle wyszedł z domu! Czuła jak trzęsą się jej dłonie, ale szybko ukryła je za swoimi plecami. Brakowało tylko żeby całkowicie pękła i rozbeczała się na środku celi, awansując z arcyksiężnej na królową przypału. Na szczęście JESZCZE się trzymała.

_________________
Powrót do góry Go down
Eric
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3203-eric-thorne#68166 http://vampireknight.forumpl.net/t3212-eric-thorne http://vampireknight.forumpl.net/t3252-eric#69839 http://vampireknight.forumpl.net/t3213-eric#68451 http://vampireknight.forumpl.net/t3214-mieszkanie-erica#68475
Zarejestrował/a : 09/03/2017
Liczba postów : 101


PisanieTemat: Re: Komisariat policji   Czw Maj 04, 2017 7:19 pm

Uśmiechnął się do niej bo co innego miał zrobić. Widział, że była zła i najchętniej rzuciłaby się na wszystkich policjantów na raz. W sumie dobrze, że nie była aż tak pijana... jeszcze musiałby w jakiś cudowny sposób ją powstrzymać przed wycelowanymi w nich pistoletami i karabinami.
Widział jak umieszczają w siatce wampira i nieco mu ulżyło. Akcja zakończona tylko niewłaściwych ludzi chcą wpakować do kicia. Ech... życie. Wystawił swoje łapy do skucia i zerknął jeszcze na swój motor.
-Kluczki mam w tylnej kieszeni.- puścił oko do pani kapitan, choć wiedział że pewnie zgarnie je ten paskudny olbrzym. Trudno się mówiło! Wsiadł do radiowozu i przymknął oczy. Jazda więc odbywała się chyba w miarę spokojnie, przynajmniej od jego strony.
Już na miejscu niezbyt chętnie rozstał się z nożem który dostał od ojca, oraz drugim ostrzem pozyskanym z rytuału. Kajdanki i telefon też musiały zniknąć. Szarzy to nie idioci... skoro zarówno Esme jak i on mieli kajdanki oraz broń nie mógł być to przypadek. Pytanie tylko co z tym zrobią. Oj Grig się wkurwi. Przeszło mu przez myśl po czym wszedł powoli do celi. Cudnie...
-Pamiętajcie o kawie i prochach.- rzucił w ślad za oddalającą się panią kapitan kiedy Esme wyraziła już swoje zdanie na temat ich sytuacji.
Usiadł sobie z cichym stęknięciem i roztarł nadgarstki. Plecy go bolały jakby ktoś po nim przebiegł.
-Szkoda, że nie dali nam zadzwonić. Na pewno coś podejrzewają, a szef mógłby nas szybciej wyciągnąć.- westchnął na tyle cicho że dotarło to tylko do uszu Esme. Nie potrzebował by reszta więźniów czy tym bardziej Szarzy to usłyszeli.
Uniósł brew słysząc jej przeprosiny, a widząc jaką pozę przybrała pokręcił głową. Uniósł wielkie ramię i bez precedensu położył je na plecach kobiety. Jednym słowem przytulił ją miał nadzieję, że w miarę delikatnie.
-Ej nie wydurniaj się. Przejeżdżałem, zobaczyłem damę w opałach to pomogłem.- uśmiechnął się pod nosem.
-Poza tym zobacz. Dostaliśmy świeże koce, a może nawet za chwilę przyniosą kawę? Przyda ci się chyba.- nie miał nic złego na myśli... po prostu nadal czuł alkohol, a nic nie działa lepiej niż kawa (w jego mniemaniu).

_________________
Eric mówi tylko po angielsku.
Powrót do góry Go down
Esmeralda
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1678-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t1704-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t2181-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/t3301-esmeralda#71193 http://vampireknight.forumpl.net/t2074-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/f31-posiadlosc-greenhall
Zarejestrował/a : 05/03/2015
Liczba postów : 1715


PisanieTemat: Re: Komisariat policji   Czw Maj 04, 2017 8:33 pm

Szczerze mówiąc wizja że szef się dowie wcale nie napawała optymizmem. Oczami wyobraźni widziała już tą scenę i wzrok dowódcy mówiący więcej niż tysiąc gorzkich słów. Niegdyś śmiała się z Leyasu, że został złapany przez gliny pod klubem dla homoseksualistów A teraz? Z chęcią odszczekałaby te wszystkie radości gdyby miała pewność, że za chwilę się obudzi, a wszystko to okaże się tylko złym snem. Kiepską parodią mającą przypomnieć o granicach ludzkiego wstydu.
- Wolałabym żeby on się o tym nie dowiedział… - na pewno chciałby poznać przyczynę jej stanu i długo drążył temat w celu wyciągnięcia prawdy. Co miałaby mu powiedzieć? Hej, Vlad… wiesz, spiłam się bo zostałam kurwa sama? W dodatku musiałam wywieść swoje jedyne dziecko z Yokohamy, bo mi grożą? Świetnie! Fantastyczna wizja… Dowódca nie poparłby jej słabości i za wszelką cenę próbowałby odwlec od działań. On tego nie rozumiał. Nie mógł zrozumieć, bo nie miał własnych dzieci i nie musiał troszczyć się o ich bezpieczeństwo. Czasem zazdrościła Darhawkowi trzeźwego podejścia do życia, bo sama Esmeralda była przecież chodzącą emocją. Wulkanem energii i szczerości. No i przypału.. nie zapominajmy o najważniejszym!
- Jak właściwie mnie znalazłeś? Skąd… wiedziałeś? - bała się o to zapytać, ale Eric albo był pieprzonym wróżbitą, albo ona pełniła rolę walniętej kretynki która pisze do ludzi po pijaku. W dodatku nie do końca świadomie… Co za upokorzenie!
- Nie tak wyobrażałam sobie naszą randkę. - pomasowała skronie unikając jego wzroku – Znaczy spotkanie. Chodziło mi o zwykłe służbowe… prywatne spotkanie. Bez żadnych podtekstów. - pogrążała się, ale może nie dosłyszał części wypowiedzi. Albo jak zwykle dyskretnie uda że nie było kolejnej wtopy.
- Jasne… - na cholerę jej głupi koc, skoro w celi było tak gorąco, że z powodzeniem mogłaby się rozebrać do stanika. Co ją hamowało? Ano w miarę dobre wychowanie i dbałość o Erica, któremu takie widoki mogłyby przeszkadzać. I tak się biedak nacierpi, a dokładanie mu kolejnych problemów byłoby oznaką zupełnego braku serca.
Chciała odwzajemnić jego gest i wtulić się w przyjemny męski tors. Nie wiedząc czemu właśnie tutaj, teraz, z nim czuła się… bezpiecznie?
Dobra, Esme, myśl… bo zaraz się rozkleisz!
Wyprostowała się jak struna z zamiarem przystąpienia do czynności mających ratowanie życia. O tak!
- Pokaż mi te plecy. Sprawdzę czy nic Ci nie uszkodzili i przy okazji trochę je rozmasuje. Zdejmij całą górę i kładź się. - poleciła i jeśli zrobił to o co prosiła, po chwili poczuł lekki ciężar w okolicy swoich pośladków. Tak o to Esmeralda dosłownie pierwszy raz na niego wskoczyła, rozpoczynając masaż zbolałych miejsc. Żyć nie umierać.

_________________
Powrót do góry Go down
Eric
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3203-eric-thorne#68166 http://vampireknight.forumpl.net/t3212-eric-thorne http://vampireknight.forumpl.net/t3252-eric#69839 http://vampireknight.forumpl.net/t3213-eric#68451 http://vampireknight.forumpl.net/t3214-mieszkanie-erica#68475
Zarejestrował/a : 09/03/2017
Liczba postów : 101


PisanieTemat: Re: Komisariat policji   Pią Maj 05, 2017 11:07 am

-Hm.. skoro taka jest twoja wola. W sumie ratowałem człowieka w swoim czasie wolnym.- zaśmiał się mając rzecz jasna na myśli Esmeraldę. Czy Eric był praworządny? Ciężko to stwierdzić po kimś kto posiadał własny gang i ścigany był w Ameryce w kilku stanach. Szanował jednak Oświatę... ratowała mu kilka razy dupę, a o rzeczy które cię ratują trzeba dbać. Poza tym był człowiekiem starej daty, czasem dało się zauważyć że traktuje sprawy jak czyiś ojciec nie kumpel.
Wracając jednak do więzienia...
-Trochę mi to zajęło, ale na szczęście trafiłem na czas. No wiesz rozglądałem się i tym podobne, aż w końcu usłyszałem twój wrzask.- wzruszył ramionami najwyraźniej uznając, że kobieta pyta o ścieżkę po odebraniu smsa, nie o sam sms. Skąd mógł wiedzieć, że świadomość wysłania wiadomości po pijaku aż tak by ją dotknęła? Sam często wysyłał takie wiadomości, jeśli tylko potrafił trafić w klawisze.
To co jednak usłyszał później wywołało na jego twarzy uśmiech. Już miał to skomentować, ale Esmeralda okazała się być szybsza. Pokręcił głową nadal szczerze się uśmiechając, a co pobłażało mu to!
-Tak, domyślam się co współcześni młodzi ludzie rozumieją pod słowem "randka".- rzucił rozbawiony zaistniałą sytuacją. Miał ochotę powiedzieć, że sama Esme jest jednym wielkim podtekstem, ale jakimś cudem udało mu się ugryźć w jęzor. Leon byłby dumny!
-W końcu obiecaliśmy sobie służbowe spotkanie na kawę... bez podtekstów, tylko my i kofeina.- puścił jej oko. I jednak suchar poszedł... no cóż, pewnych rzeczy Eric nie przeskoczy.
Czując jak dziewczyna czy raczej dorosła, samowystarczalna kobieta się prostuje, łowca cofnął dłoń i spojrzał na nią z zainteresowanie. Cóż też stało się teraz?
-Nie no będę chyba żył, trochę tylko mnie stłukli, prawie jak podczas meczu footballu.- powiedział nadal rozbawiony choć jej poważny wzrok który mówił, że ma misję nieco go uspokoił.
-No dobra.- dziadek podniósł się z cichym stęknięciem i ściągnął kurtkę jak i koszulkę.
-Na prawdę uważam jednak, że nic mi nie jest. Serio Esme.- westchnął kładąc się na brzuchu bo chyba na to czekała pani doktor. W sumie był całkiem wysoki no i obiecany masaż chyba nie mógł się odbyć na stojaka. Legł więc grzecznie na brzuchu i uśmiechnął się pod nosem niedowierzając temu co się właśnie wyrabiało. A to nawet nie był koniec! Poczuł jak siada na jego tyłku okrakiem i zaczyna go obmacywać, a później masować. Drgnął mimowolnie ale nie śmiał zrzucić z siebie kobiety. Plecy faktycznie pokryte były mozaiką pięknych zielonych i fioletowych sińców plus bliznami po szczękach i pazurach wampirzych.
-Anielskie dłonie panno Green.- rzucił kolejnym sucharem choć na prawdę niezbyt wiele czuł. Może dlatego skojarzyło mu się to z muskaniem piórkiem? Chociaż nie... gdy naciskała sińce nieco tężał na twarzy, ale trzymał się dzielnie!
Teraz tylko czekać aż wparuje policjant od przesłuchań ech.

_________________
Eric mówi tylko po angielsku.
Powrót do góry Go down
Emmanuel
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1741-emmanuel-greenlaw-kuroiashita#36612 http://vampireknight.forumpl.net/t2553-emmanuel#53980
Zarejestrował/a : 14/04/2015
Liczba postów : 296


PisanieTemat: Re: Komisariat policji   Sob Maj 06, 2017 6:05 pm

Zaczęło robić się dość sielsko i intymnie. Gdyby tylko nie te kraty, przez które w każdej chwili mogliby przyglądać się współwięźniowie okazja na "randkę" byłaby w sam raz. Minęło kilkanaście minut. Może trochę więcej. Wszak profesjonalny masaż nie kończy się po kilku minutach! W końcu nocna cisza została przeszyta przez cichy odgłos kroków. Nadal nie było czwartej co oznaczało, że za wcześnie na przesłuchania czy śniadanie. Zjawili się oni. Kilkoro ludzi w białych strojach kroju wojskowego i maskach rodem z filmu V jak Vendetta. Mieli też przy sobie rozmaitą broń, każda w kolorze białym Poruszali się dość cicho. Pierwsze czym zainteresowali się przybyli to otworzenie cel, które miały zarówno zabezpieczenie elektroniczne jak i tradycyjny zamek. Mimo to po chwili wszystkie cele były otwarte. Jedna z tychże postaci, mająca zresztą najbielszy uniform jaki widzieliście na oczy, bezceremonialnie weszła do celi Esmeraldy oraz Erica by dać im dwa worki wojskowe. Zawierały one rzeczy pozostawione w depozycie.
-
Drodzy więźniowie! Panie i panowie! Czas uciekać póki policja jest nieprzytomna. Zwracamy Wam wolność drogie ofiary systemu. - ozwał się ów osobnik, który najwyraźniej był wodzirejem całej imprezy. Głos jego był zwyczajny i nie wyróżniał się szczególnie. Podobno jak postura. Jednak dla Esmeraldy wydawać się mógł znajomy. Pytanie tylko gdzie go już słyszała.
-
Chodźcie. Wyprowadzę Was. Łowcy muszą sobie pomagać. - rzekł konspiracyjnym szeptem i mrugnął co widoczne było przez otwory w masce nie posiadającącej nawet najdrobniejszej rysy czy plamy.
Powrót do góry Go down
Esmeralda
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1678-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t1704-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t2181-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/t3301-esmeralda#71193 http://vampireknight.forumpl.net/t2074-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/f31-posiadlosc-greenhall
Zarejestrował/a : 05/03/2015
Liczba postów : 1715


PisanieTemat: Re: Komisariat policji   Nie Maj 07, 2017 6:31 pm

W głębi ducha cieszyła się, że Eric bez większego sprzeciwu zgodził się na propozycję. Cała ta „działalność” nie miała na celu ukazania radosnych igraszek, bo nie był to szczyt marzeń i perwersji łowczyni. Martwiła się o mężczyznę, a sama świadomość, że z jej winy doznał takich obrażeń, wcale nie pocieszała. Nie musiał jej osłaniać, w końcu choć raz otrzymałaby dokładnie to na co zasłużyła. Ale Eric był szybszy… Jego zdecydowanie i skłonność do ratowania damy z opresji była godna pochwały.
- Sama to ocenię. - mężczyźni dzielili się na dwie grupy. Pierwsi z nich płakali kiedy termometr przekroczył 36,8, drudzy natomiast hardo utrzymywali, że tryskająca na około jucha nie jest przecież tragedią i z takim skaleczeniem mogą śmiało dalej walczyć. Już dawno nauczyła się ignorować jęki niezadowolenia i robić to co uznawała za słuszne. Pomagać i leczyć.
- Twoja skóra jest… dziwna w dotyku. Czujesz ból? - przesuwała dłonie wykonując odpowiednie ruchy. Delikatny uścisk uniemożliwiał złapanie skóry, dlatego tego rodzaju twardość od razu zaniepokoiła lekarkę. A co jeśli to przez te cholerne pociski? Zielono-fioletowa mozaika pokrywała większość pleców mężczyzny, co w połączeniu z dawnymi bliznami kreśliły obraz życia prawdziwego łowcy.
Nagle drzwi ich celi stanęły otworem, dlatego Esmeralda przerwała masaż i zeszła z pośladków towarzysza. Nie potrzebowała dodatkowych insynuacji, dlatego zwarta i gotowa, czekała na przybycie szarych. Jakież było jej zdziwienie, gdy zamiast Pani kapitan, dostrzegła zupełnie kogoś innego.
- Nie jesteśmy przestępcami, dlatego poczekamy na przesłuchanie. - powiedziała zakładając ręce na piersiach. Zdawała sobie sprawę, że jeśli uciekną, to szarzy zaczną ich ścigać. Imię, nazwisko i adres… Znali ich dane, ponieważ pierwszym co zrobili, to przepatrzenie dokumentacji jaką przy nich znaleźli. Czy zatem nie lepiej poczekać te cholerne dwie godziny, złoży wyjaśnienia i wyjść jak biali ludzie? Odruchowo złapała worek z własnymi rzeczami.
Co do jasnej ciasnej…
Nie to że wizja ucieczki nie była kusząca, ale świadomość, że nie mogą od tak po prostu wyjść była silniejsza niż chęć „złamania prawa”.

_________________
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Komisariat policji   

Powrót do góry Go down
 
Komisariat policji
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Komisariat policji w Londynie
» Posterunek policji
» Verter [Misja Policji Magicznej]

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: CENTRUM MIASTA-
Skocz do: