IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Brama wjazdowa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
Maya
Maya
Maya
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t499-maya-lightwood
Zarejestrował/a : 23/10/2012
Liczba postów : 192


PisanieTemat: Brama wjazdowa   Wto Paź 23, 2012 3:57 pm

Ogromna żelazna brama wjazdowa, która stanowi jedyne wejście do szkoły.
Powrót do góry Go down
Ivy

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t666-samantha#2157 http://vampireknight.forumpl.net/t700-samantha-ivy-venome
Zarejestrował/a : 05/11/2012
Liczba postów : 338


PisanieTemat: Re: Brama wjazdowa   Sro Lis 07, 2012 1:16 pm

Dla Samanhty otworzyły się drzwi do nowego życia, a raczej, nowej jej części. Wciąż nie mogła uwierzyć, że rodzice i brat aż tak zainwestowali w jej edukację. Cieszyła się nie tylko dlatego, że zdobyła coś, o co każdy w jej wiosce może tylko pomarzyć, ale też dlatego, że czekało ją coś nowego, coś czego nie znała. Przyjaciele nowi, nauczyciele nowi, nawet klimat zupełnie różniący się od tego dotyczchczasowego! Rudowłosa pochodziła, mówiąc kolokwialnie, ze wsi, choć tak naprawdę było to miasteczko, ale inni ludzie nie przywiązywali do tego nazwy. Były zwierzęta hodowlane? Mało, ale były. Nie było wieżowców i centrów handlowych? Noo... nie, nie było. No to wieś! Proste, jak ich płytkie myślenie. Na szczęście Sami nie przywiązywała do tego większej uwagi, jak dla niej to mogli nawet mówić, że pochodzi z szałasu albo obory. Uśmiechała się wtedy pobłażliwie i milczała wprawiając osobę paplającą bzdury w niewielkie zakłopotanie. Czemu to niewielkie? Ach, niektórzy po prostu odczuwają takie emocje wprost proporcjonalnie do wielkości móżdżku.
Nastolatka podjechała pod bramę dość ładnym samochodem, który pożyczył rodzicom jej brat. Sami nie znałą się na marce, więc nawet nie wiedziała, jakiej owy wóz był, jednak zdecydowanie mogła odpowiedzieć, że kolor lakieru zwał się "vanilia''.
Dość niewysoka dziewczyna, bo mierząca zaledwie 163cm, otworzyła pewnie drzwi auta. Odetchnęła głęboko przymykając oczy. Serce waliło jej niczym dzwony kościała a pulsująca tętnica szyjna nie dawała o sobie zapomnieć.
- Gotowa? - spytała sama siebie, a kierowca siedzący obok spojrzał na nią unosząc brew, jakby nie był pewien do kogo Sami skierowała owe pytanie. Nastolatka otworzyła pomału oczy, ponownie westchnęła głęboko, pomału napełniając płuca powietrzem i równie niespiesznie owe powietrze wypuszczając. Pierwsze co wyszło z auta, to jej szczupła, prawa noga otoczona nogawką czarnych, materiałowych spodni, które miała na sobie. Potem tylko dostawiła drugą nogę i wysiadła. Tuż po niej, już bardziej spiesznie i niecierpliwie wyszedł kierowca od drugiej strony. Otworzył bagażnik i wyjął z niego zieloną, średniej wielkości walizkę na kółkach, oraz dość sporą torbę podróżną. Obydwie rzeczy położył na chodniku obok podjazdu, nie zamierzał wjeżdżać bezpośrednio do szkoły, tak więc Sami musiała sobie rzeczy na własną rękę przytachać do pokoju.
- Dziękuję Panu za fatygę i poświęcony czas na dowiezienie mnie aż tutaj - powiedziała grzecznie do sąsiada, który zgodził się jej towarzyszyć ale i tak za drobną opłatą. Niestety, jej rodzice byli zbyt zajęci, a brat? Ktoż to wie, gdzie aktualnie przebywał i nad jaką sprawą pracował. Sąsiad jedynie kiwnął głową i pomachał Samanthcie na pożegnanie. Nawet się uśmiechnął lekko! To dziewczynie dodało otuchy, gdyż nieco się stresowała. Tyle nieznanego ! Jeszcze nim chwyciła w dłonie torbę i walizkę poprawiła szalik owinięty wokół szyi i zapięła dokładnie swój ciemnozielony płaszcz. Pozostało jej teraz jedynie znaleźć odpowiedni akademik i pokój.

[zt]

_________________


Kolor MG? - seagreen.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Brama wjazdowa   Wto Lis 20, 2012 9:57 pm

Ciemnoszara furgonetka podjechała pod bramę. Osoba pilnująca bramy, mogła ujrzeć legitymację potwierdzające przynależność do władz miasta. Bez oporów zostali wpuszczeni, a widok Szarych policjantów, mógł wzbudzić niemały szok. Ale co poradzić skoro mają tutaj ogromne prawo, jak policja? Szary człowiek nie jest w stanie nic z tym zrobić, więc portier zmuszony został całkowicie przepuścić dwóch funkcjonariuszy, którzy dodatkowo wyprowadzali zakutych jak więźniów Aimi i Dastana. Popchnięci ku głębi terenów, przemaszerowali do Akademii, na spotkanie z dyrektorem placówki.

Z/T
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Brama wjazdowa   Nie Lis 25, 2012 12:07 am

Matsuo jako doszedł do akademii Cross, kiedy widział już bramę wejściową nieco przyspieszył, a kiedy ją minął zatrzymał się, po czym runął na ziemię z braku sił. Dyszał mocno, rękami prawie nie ruszał, palce miał poprzebijane i wypalone. Cały zalany potem, serce biło mu jak oszalałe. Jednak mimo tego nie zemdlał, leżał po prostu nie mogą się ruszył, mięśnie kompletnie odmówiły posłuszeństwa. Sam Matsuo miał już dość, dość wszystkiego... Pranie mózgu, jakie zgotowały mu wampiry powoli działało, chłopak coraz bardziej się załamywał. Zamknął oczy i leżał...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Brama wjazdowa   Nie Lis 25, 2012 12:28 am

Anne Louise siedziała do tej pory w swoim pokoju i czytała, ale kiedy poczuła ten charakterystyczny zapach, podniosła głowę. Ludzka krew. Wyjrzała przez otwarte okno, które wychodziło akurat na bramę wjazdową. Ujrzawszy zmasakrowaną postać zdębiała. Kto to mógł być, co mu się stało? Wyskoczyła przez okno i miękko wylądowała na ziemi. Im bardziej się zbliżała, tym bardziej znajoma wydawała jej się ta woń.
-Niemożliwe...
Spirntem podbiegła do Matsuo, przewróciła go na plecy i zaczęła nim lekko potrząsać.
-Matsuo, co się stało?
Zaczęła przerażona przyglądać się jego obrażeniom.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Brama wjazdowa   Nie Lis 25, 2012 12:35 am

Matsuo leżał z zamkniętymi oczami, był w takim sanie, że nawet nic nie czuł, dopóki nie został przewrócony na plecy, słysząc jakiś znajomy głos, powoli otworzył oczy. Nie miał siły by cokolwiek powiedzieć, wystarczająco sobie stępił gardło w lochu. Uniósł dłoń, a palcami przejechał wampirzycy po policzku, mogła dostrzec dziury w palcach tuż pod paznokciami, rany były również wypalone. Dłoń i cała ręką trzęsła mu się z bólu i braku sił. Spoglądał na dziewczynę dość dziwnym wyrazem twarzy, z jednej strony jak by się cieszył, że spotkał znajomą osobę, a z drugiej jak by był przerażony widząc wampira. Po chwili dłoń opadła na ziemię, a oczy chłopaka powoli się zamykały. Po twarzy można było dostrzec, że jest wycieńczony i zmęczony.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Brama wjazdowa   Nie Lis 25, 2012 12:50 am

Przerażona zaczęła go wołać, by utrzymać go przytomnego. Obrażenia były tak dotkliwe i rozległe, że nie wiedziała na czym skupić uwagę. Najwyraźniej nie ma wyjścia. Rozpięła mu koszulę i położyła dłoń na jego klatce piersiowej. Całą swoją moc i siłę woli skupiła na jego ranach. Przeszył ją kłujący ból, a serce zaczęło potwornie łomotać. Z całej siły starała się to zignorować. Rany już się zaczęły goić. Zacisnęła powieki i stęknęła z bólu.
-Będzie dobrze, już prawie w porządku...
Coraz szybciej oddychała, a w głowie zaczęło jej pulsować.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Brama wjazdowa   Nie Lis 25, 2012 1:00 am

Matsuo czuł się jak by znajdował się w czarnej przestrzeni, w puste, w której słyszy jedynie głos Anne rozchodzący się z niewiadomego kierunku i przytłumiony. Nagle jednak zaczął się czuć lepiej, zmęczenie nie doskwierało mu już tak bardzo. Powoli otworzył oczy i spojrzał na Louise, która prawdopodobnie leczyła go.
- Anne...
Dostrzegł również, że ona sama odczuwała skutki leczenia, położył dłoń na jej dłoniach.
-... Wystarcz, już dobrze...
Trzymał dłoń jeszcze przez chwilę, po czym starał się podnieść, z trudem to zrobił, jednak przeszedł w końcu do pozycji siedzącej. Spojrzał na nią tym samym beznadziejnym wyrazem twarzy.
- Co tu robisz?
Chwycił się za głowę odczuwając jej lekki ból. Powinien udać się do szpitala, nie tylko żeby sprawdzić stan fizyczne, ale również psychiczny.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Brama wjazdowa   Nie Lis 25, 2012 1:10 am

Dopiero po chwili dotarły do niej słowa chłopaka. Uniosła drżące dłonie i dalej ciężko oddychając zachwiała się, ledwo powstrzymując się od upadku. Czuła się, jakby każdy jej mięsień zamienił się nagle w galaretę. Starała się nie poznać nic po sobie.
-Poczułam zapach krwi i przyszłam, bo...
Język również zaczął odmawiać jej posłuszeństwa, a jej powieki stały się potwornie ciężkie. Do tego ten potworny ból i chłód... Jej ojciec powiedziałby, że nadmiernie przesadziła z użyciem swojej mocy...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Brama wjazdowa   Nie Lis 25, 2012 1:16 am

Matsuo spoglądał na wampirzycę, powoli wstał i położył rękę na jej ramieniu.
- Dziękuję ci...
Powiedział, po czym jednym ruchem wziął wampirzycę na ręce. Niestety udawanie zdrowej i pełnej energii jej nie wyszło. Sam chłopa nie miał jeszcze aż tak wielu sił, jednak starczyło mu, żeby donieść dziewczynę do pokoju. Ruszył w stronę pokoi.
- Gdzie jest twój pokój?
Zapytał, po czym ruszył we wskazanym miejscu, naturalnie nie pozwolił iść dziewczynie samej, nie miała na tyle sił i niósł ją nawet podczas jej sprzeciwów, jeśli takowe by były.
[z/t Anne & Matsuo]
Powrót do góry Go down
V'icious

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t775-v-icious
Zarejestrował/a : 18/11/2012
Liczba postów : 101


PisanieTemat: Re: Brama wjazdowa   Wto Lis 27, 2012 10:52 pm

Dupa. Dupa. Dupa. Okazało się, iż do szpitala daleko, że droga w remoncie, że procesja przez pół miasta i jeszcze metro w przebudowie dodatkowo, a nie podlega to pod remont, bo tam się zawaliła ziemia i jest apokalipsa, a nie jakiś drobny remont. Ogólnie przejazd 8metrów na krzyż zajmuje godzinę, a w stronę szkoły jak szosą francuską panzerkanpfwagenem w stronę Paryża. Szybko, łatwo i przyjemnie. A więc znalazł się pod bramą szkoły z dziewczyną na rękach. Zapłacił ładnie panu i powiedział dobranoc, przepraszając przy tym za krew. I zaczął biec w stronę wejścia, przeszedł przez nie i pognał dalej w kierunku budynku głównego.

< z/t x2 >
Powrót do góry Go down
Testament
Admin Kannibal
Admin Kannibal
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1743-testament#36638
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1848


PisanieTemat: Re: Brama wjazdowa   Sob Mar 30, 2013 2:03 pm

[color=grey]Granatowy samochód zatrzymał się tuż pod bramą szkoły. Wysiadło z nich dwóch szarych i jeden z nich z bagażnika wydobył dziewczynę w wyjątkowo kiepskim stanie. Nie dość, że poziom E, to w dodatku osuszona z krwi. Wiele licznych ran na ciele, zadano je oczywiście kłami i pazurami. Wyglądało jakby wielkie zwierze ją zaatakowało i niemal pożarło. Rany na ramionach, szyi, bokach i nogach. W ostatnim momencie odciągnięto od niej bestię... I cóż, wylądowała za bramą. Szarzy wytarli ręce by potem nie przejęci jej losem, wrócili do samochodu i odjechali.

z/t szarzy
Powrót do góry Go down
Louisa
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t522-louisa#612 http://vampireknight.forumpl.net/t592-louisa#811 http://vampireknight.forumpl.net/t3331-ofiara-losu-luska#71592
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 403


PisanieTemat: Re: Brama wjazdowa   Sob Mar 30, 2013 4:44 pm

Dziewczyna w pewnym momencie straciła przytomność. Nie wiedziała, co się z nią stało. Nie miała pojęcia, że w ogóle jeszcze żyje. Prędzej dałaby sobie ręce poucinać, że już zdołała wyzionąć ducha. Najgorzej było z jej lewym ramieniem, a raczej barkiem. Było ugryzione i rozszarpane aż do kości obojczykowej, możliwe nawet, że zostały naruszone mięśnie, nie wspominając już o żyłach. Nie najlepiej wyglądało także gardło, przegryzione, z naruszonymi strunami głosowymi. Do tego krwawe, cięte i głębokie rany na brzuchu, udach i klatce piersiowej, wyglądały jakby trafiła po piły mechaniczne szalonego chirurga plastycznego. I w ogóle czuła się strasznie słabo, o ile trup może tak się czuć. Nic więc dziwnego, że wymęczona, blada, wysuszona z krwi, głodna i wiecznie nienasycona straciła przytomność.
Nie wiedziała w ogóle, że szarzy ją "uratowali". Po prostu sądziła, że już była martwa, a przecież wampiry nie idą do nieba, ani do piekła. W sumie nie wiedziała kto gdzie idzie i czy w ogóle po śmierci jest coś dalej. Możliwe, że nawet przeżyła śmierć kliniczną, ale wówczas byłaby jedynie prochem, a nie ciałem. I to martwym jak na wampira przystało.
Szarzy ją zapakowali i resztki z tego, co z niej zostało przerzucili przez bramę jak workiem kartofli. Nie czuła nic. Wciąż dryfowała po swojej próżni, nie wiedząc, co się z nią dzieje. Ubranie także było w nieładzie, o ile można było nazwać te strzępki ubrań jakimkolwiek ubraniem. I w takim oto stanie, leżała znów w Akademii... Ostatnim przyczółkiem obrony przez krwiopijcami.

_________________


Kot Louisy.

@
Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Brama wjazdowa   Sob Mar 30, 2013 4:46 pm

Problemu z dojazdem na miejsce nie było. Nawet stan zdrowia mu się znacznie poprawił. Jednak nie zakładał że na stałe. Problemy z sercem mogą się w każdej chwili pojawić, a on musiał tylko uważać na siebie i nie dopuścić do powtórki z zawałem.
Dojechał do bramy lecz zatrzymał przed nią. Wysiadł co by ją otworzyć, a jego oczom rzuciła się leżąca tam postać. Z tego co zauważył była ranna i to bardzo poważnie. Otworzył bramę i podszedł do dziewczyny. Gdy spojrzał na jej twarz, od razu rozpoznał iż to Louisa. Widział już ją. A ostatnio na zebraniu wspomniano iż jest wampirem. Tak teraz wyglądała. Jednak jej stan wyglądał na koszmarny. Wrócił się do swojego samochodu, otworzył tylne drzwi, wziął dziewczynę i usadowił ją na tylnym siedzeniu. Zamknął, otworzył szerzej bramę i wsiadł do samochodu wjeżdżając na teren akademii. Po czym wysiadł, zamknął bramę, wrócił i zajechał pod samo wejście do budynku. Tam zaś zabrał ze swojego samochodu wampirzycę, zamknął auto i udał w stronę gabinetu medycznego.


[z/t + Louisa]

_________________

Powrót do góry Go down
Kyubi
Casanova
Casanova
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t473-casanova http://vampireknight.forumpl.net/t621-kyubi
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 843


PisanieTemat: Re: Brama wjazdowa   Sro Kwi 17, 2013 9:52 pm

Wreszcie rozpoczęły się zajęcia. Dawno ich nie było z powodu wakacji, jakie panowały w Akademii, która także została zawieszona. Jednak uczniowie wiedzieć o tym nie musieli i zostali powiadomieni o pierwszy zajęciach po przerwie. Musieli zatem wrócić znów do akademików i rozpocząć kolejny semestr.
Dziś zajęcia miała przeprowadzić Suzi, miały to być jej pierwsze zajęcia w tej szkole. Miała już jakieś doświadczenie, ale na pewno pierwszy raz miałaby styczność z wampirami. Wiedziała o ich istnieniu, ale póki co, wolała się w to nie wtrącać i uczyć jedynie klasy dzienne.
Udała się zatem pod bramę wjazdową, gdzie miała być zbiórka wszystkich uczniów. Na pierwsze zajęcia z botaniki wybrała tereny akademii. Były one dość spore, a także uznała, że pogoda sprzyja na tyle, aby zorganizować pierwsze zajęcia na świeżym powietrzu. Uczniom przyda się jakaś miła odmiana, a nie tylko ciągłe siedzenie w ławkach.


_________________
Powrót do góry Go down
Clau

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t932-clau-ventoria http://vampireknight.forumpl.net/t1005-clau
Zarejestrował/a : 08/02/2013
Liczba postów : 118


PisanieTemat: Re: Brama wjazdowa   Sro Kwi 17, 2013 10:28 pm

Clau ku swojemu zaskoczeniu była jedną z pierwszych przybyłych. Na dziedzińcu zdążyła zgromadzić się jedynie jakaś malutka garstka ludzi i nowy nauczyciel. Nowy semestr się w końcu rozpoczął a przespanie wszystkich uroczystości sprawiło, że Clau dowiedziała się o zajęciach ledwie godzinę temu. Jej szczęście było wprost nienormalne. Życie najwyraźniej postanowiło dać jej trochę szczęścia i witaminy które dostała od pielęgniarki w szybkim tempie zatarły jej pamięć zostawiając jedynie smugę snu i kolejne blizny do kolekcji. Stanęła gdzieś na boku coby nie rzucać się w oczy i oparła się o mur. Mogła zacząć życie w akademii z zerowym kontem, gdyż wszystkie złe sytuacje poszły w niepamięć. Najlepszą rzeczą w tym wszystkim jest oczywiście niewiedza, a dla Clau oznaczało to parę przespanych nocy więcej i brak paranoi na punkcie wszystkiego. Przetarła oczy i ziewnęła czekając na pozostałych uczniów i zastanawiając się nad formą lekcji. Będą to w końcu jej pierwsze zajęcia w liceum i dziewczyna nie chciała tego spieprzyć. Miała raczej nadzieje na spotkanie i zawarcie jakiejś normalnej przyjaźni. Ktokolwiek znajomy bardzo by się jej przydał bo wszystkie poprzednie kontakty towarzyskie ograniczały się do aktualnie martwej ciotki i pisania listów z bratem. Prawdą było, że znów chciała mieć kogoś pokroju Łapy do której mogła się zwrócić ze wszystkim. Tyle czy z jej podejrzliwością to jest w ogóle jeszcze możliwe? Na każdym kroku podejrzewała każdego o bycie krwiopijcą i jej życie nie było łatwe. Zawsze trzymała się z boku niechętna do zawierania znajomości z nieznanymi osobami i to życie takie pozostanie.
Powrót do góry Go down
Kyubi
Casanova
Casanova
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t473-casanova http://vampireknight.forumpl.net/t621-kyubi
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 843


PisanieTemat: Re: Brama wjazdowa   Sob Kwi 20, 2013 10:30 am

Jako pierwsza przyszła Clau. Nauczycielka przyjrzała się dziewczynie, jakby chciała w ten sposób chciała nawiązać z nią jakiś większy kontakt. Zresztą długo same nie pozostały, bowiem przyszła reszta uczniów, została zatem sprawdzona obecność. Podzieliła ludzi na mniejsze grupki, składające się z czterech - sześciu osób. Następnie wręczyła im kartki z pytaniami, zdjęciami i krótkimi wskazówkami jak znaleźć daną roślinę. Ich zadaniem było dokładny opis wyglądu danej rośliny i jej właściwości. Kiedy zadanie zostało wykonane, Suzi zebrała od przedstawicieli każdej z grup kartki, po czym zakończyła zajęcia.
[zt + Clau]

_________________
Powrót do góry Go down
Marcus
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t202-marcus-namikaze#228 http://vampireknight.forumpl.net/t203-marcus-namikaze#230 http://vampireknight.forumpl.net/t1644-dom-marcusa
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 884


PisanieTemat: Re: Brama wjazdowa   Sro Maj 01, 2013 7:00 pm

Nie pomylił się co do córeczki, która w domu nie zamierzała zostać. Dlatego też dał jej misję do wypełnienia na tyle łatwą, by była w stanie sobie poradzić z jej wykonaniem. Im szybciej dostarczy owy klucz dyrektorowi Akademii tym lepiej.
- Może dobrze zrobię, jeżeli Ci nie powiem. - Tutaj się zastanowił drapiąc po głowie. Jeżeli ma dziewczyna dać to dyrektorowi, to on w prawdzie też powinien wiedzieć do tego jest ten klucz. Byle czego nie będzie przecież przechowywał. Ale już wiedział jak rozwiąże ten problem. Da wiadomość Kaienowi na telefon, tłumacząc w skrócie sprawę.
- Dobra. Idziemy. - Rzucił hasło starając się nie zwracać uwagi na Chizuru, która to by chyba spojrzeniem potrafiła wybłagać do o informacje. No ale obyło się bez tego i zajechali prosto pod bramę akademii. Zbyt wiele rzeczy nie musiała ze sobą zabierać. Ale to jak chciała.
Siedząc w samochodzie, spojrzał na Chizuru.
- Uważaj na siebie. W razie problemów, trzymaj się blisko Crossa lub innych łowców tu przebywających. I nie zgrywaj Lary Croft. - Dał jej pstryczka w nosek i odczekał aż ta wysiądzie zabierając swoją torbę. On zaś nie zamierzał wysiadać. Odprowadzi ją wzrokiem i zawróci do centrum.

_________________

Powrót do góry Go down
Chizuru

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t167-chizuru-namikaze#189 http://vampireknight.forumpl.net/t170-chizuru#193
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 861


PisanieTemat: Re: Brama wjazdowa   Czw Maj 02, 2013 5:57 pm

Jak widać, Marcus zdążył już poznać swoją córkę całkiem dobrze. Fakt, misja w Akademii była na tyle łatwa, że nawet ciągle pakującą się w kłopoty Chizuru mogła ją wykonać. Wprawdzie skrzywiła się trochę na myśl, że będzie musiała wrócić do szkoły, ale lepsze to niż jakby miała siedzieć na kanapie z założonymi rękami.
A więc jednak zdecydował się nic jej nie mówić. No cóż, Chizu nie byłaby sobą gdyby nie zaczęła zamęczać ojca pytaniami, a kiedy te zawiodły zaczęła mu posyłać błagalne spojrzenia. Intensywnie wpatrywała się w twarz Marcusa, jakby tylko samym spojrzeniem mogła ściągnąć jego uwagę. Niestety, to także zawiodło, ponieważ tata ani razu na nią nie spojrzał. Kiedy wydał polecenie zebrania się do wyjścia, Chizuru tylko westchnęła ciężko i pokonana zwiesiła głowę. Chyba musi zacząć godzić się z porażkami. Haruka zawsze mówiła jej o wszystkim, natomiast Marcus najwyraźniej nie chciał obciążać nastolatki całą niebezpieczną wiedzą, jaką posiada. Chizuru nawet nie przyszło do głowy, że przecież Cross nie wie do czego jest ten klucz, jeśli mu nie powie. Może w ten sposób udałoby się jej wyciągnąć informacje.
W końcu wsiedli w samochód i dojechali na miejsce. Kiedy Marcus zatrzymał samochód, Chizuru odwróciła głowę w jego stronę akurat w momencie, kiedy zaczął mówić.
- Jestem od niej lepsza. - odparła na wzmiankę o Larze Croft i lekko się uśmiechnęła. Skrzywiła nosek kiedy dał jej w niego pstryczka, a potem z widocznym ociąganiem zaczęła wysiadać z samochodu. Najwyraźniej nie chciała rozstawać się z ojcem. No ale cóż, jak mus to mus. Zabrała swoją walizkę i ruszyła w stronę wielkiego budynku. Kiedy była już za bramą odwróciła się, pomachała tacie z szerokim uśmiechem na ustach i już po kilku krokach zniknęła w Akademii.

[z/t]

_________________


Who’s to know if your soul will fade at all
The one you sold to fool the world
You lost your self-esteem along the way

Chizuru x Elliot
Powrót do góry Go down
Marcus
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t202-marcus-namikaze#228 http://vampireknight.forumpl.net/t203-marcus-namikaze#230 http://vampireknight.forumpl.net/t1644-dom-marcusa
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 884


PisanieTemat: Re: Brama wjazdowa   Czw Maj 02, 2013 9:30 pm

Nie chciał narażać córki na większe niebezpieczeństwa, a im mniej ona wie tym lepiej. Nie była jeszcze doświadczonym łowcą, który by wiedział jak zachować się w krytycznej sytuacji. Znał ją obecnie z tego że wpakuje się w kłopoty a potem nie wie co zrobić poza zwykłym strzelaniem. W prawdzie mógł osobiście udać się do dyrektora, lecz miał inne plany.
Wszelkie błagania Chizuru go nie przełamały. Jednakże z trudem walczył ze swoją cierpliwością. Jeszcze chwila a Chizuru by z nim wygrała. Cieszył się w duchu że przestała go męczyć.
Rozstania są najgorsze. Także nie chciał jej tu zostawiać, ale pocieszał się iż jest ona w dobrych rękach. Widział to jej ociąganie i rozumiał że wolałaby z nim zostać. Jak to wszystko się skończy, zabierze ją na jakieś wspólne wakacje.
W końcu wysiadła, ale on ruszył dopiero jak córka zniknęła mu z zasięgu wzroku. Nawet jej odmachał, kiedy raz spojrzała w jego stronę. Opuścił teren zmierzając w znanym sobie kierunku.


[z/t]

_________________

Powrót do góry Go down
Testament
Admin Kannibal
Admin Kannibal
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1743-testament#36638
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1848


PisanieTemat: Re: Brama wjazdowa   Wto Maj 14, 2013 12:56 pm

Cała droga zeszła im niemal w milczeniu, a przynajmniej jego, dziewczyna mogła ciągle mówić. Naprawdę ciężko rozmawiać z kimś, kto niedawno zaznał krzywd z jego łap, jakby nie był takim potworem, zapadłby się pod ziemię i to bardzo głęboko. Bo ona wydawała się naprawdę dobrą osobą i to taką, jaka nie miałaby czelności skrzywdzić. No ale co poradzić, muszą się rozdzielić ze względu na istnienie zagrożenia. Zresztą i teraz wiele ryzykuje, znajdując się w pobliżu akademii, chociaż nawet pod bramą, która odgradza go od terenu szkoły. Tego zakazu nie warto łamać, a przynajmniej w tej chwili.
Dodam też ciekawy fakt podleczenia rany po ugryzieniu. Wampir w pewnej chwili, skaleczył dotkliwie swojego palca wskazującego, aby w dobrym momencie przejechać śladem krwi po dziurach na szyi Miyu. Co prawda w 100 % nie uleczy, ale rana będzie się szybciej goiła i śladu nie powinno zostać, no może prócz drobnych śladów w postaci blizny. Nie zorientuje się nikt, że ugryzł ją kanibal.
Wreszcie stanęli przed bramą. Wampir naciągnął jeszcze bardziej kaptur, aby zza bramy nikt go nie rozpoznał. Spojrzał na budynek szkolny, zauważając fakt iż dawno w nim nie był, przykre ale prawdzie. Ma zakaz wstępu...
- Teraz musisz dojść sama, ja nie mogę przekroczyć progu bramy.
Odezwał się nagle, patrząc poważnie na uczennicę. Nje mogła wiedzieć dlaczego ma zakaz wstępu i lepiej niech się tym nieciekawi bo z całą pewnością straci zainteresowanie olbrzymem o zwierzęcym wyglądzie. Ach i musieli iść wolno, inaczej bestyjka by się okropnie zasapała - zła kondycja czynk swoje!
No ale lepiej jednak będzie jak stąd pójdzie, uśmiechnął się lekko do Miyu, a potem sobie poszedł.

z/t
Powrót do góry Go down
Miyu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1011-miyu#11763
Zarejestrował/a : 30/04/2013
Liczba postów : 58


PisanieTemat: Re: Brama wjazdowa   Sro Maj 15, 2013 7:05 pm

Szła za Testamentem w milczeniu, gdyż nie przychodziło jej do głowy nic co mogłaby powiedzieć. On też nie wydawał się być w rozmownym humorze, więc może lepiej go nie drażnić.
Ciekawe o czym myśli? pomyślała zerkając na tego dziwnego człowieka, który w jej oczach nie był tak straszny jak wskazywał na to jego wygląd. Był po prostu inny od całej reszty, co zapewne było dla niego kłopotliwe.
Starała się jednak by te jej spojrzenia nie były zbyt częste. Nie rozumiała czemu nie ma go obserwować, ale skoro tak jej powiedział to zamierzała posłuchać.
Zatrzymali się przed bramą i Miyu spojrzała na swojego towarzysza.
- Dziękuje, za wszystko - posłała mu uśmiech i ruszyła w stronę bramy, nim jednak do niej dotarła obejrzała się jeszcze i rzekła. - Mam nadzieję, że jeszcze się spotkamy.
Ale on już poszdł. Zasmuciła się na chwilę.
- No to do szkoły. - raźno wmaszerowała na teren akademii.


_________________
Powrót do góry Go down
Isabella

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1089-isabella-carusso
Zarejestrował/a : 24/07/2013
Liczba postów : 201


PisanieTemat: Re: Brama wjazdowa   Sob Wrz 07, 2013 3:30 pm

Jak długo była nieprzytomna? Tego nawet mężczyzna nie mógł się dowiedzieć, dziewczyna nie spodziewała się takiego obrotu spraw. Z początku była zdezorientowana i nie była pewna co tutaj właściwie robi. Samochód jechał szybko, podniosła się lekko aby zobaczyć kto siedzi za kierownicą. Ujrzała poważną twarz Łowcy, który na pewno nie był w dobrym nastroju. Nawet kiedy chował się pod maską człowieka obojętnego i poważnego, czuła jak w sercu jest wściekły i na pewno miał ochotę się na nią wydrzeć. Zatrzymali się przed bramą wjazdową. Nic nie mówiła, wiedziała gdzie byli; przed Akademią. Chciał mieć pewność, że dziewczynie nic się już nie stanie. Nie była pewna jak się zachować, czuła nieprzyjemny dreszcz jak i ból w obandażowanej ręce. Kiedy dotarli na miejsce, zauważyła że mężczyzna także nie ma chęci na rozmowy. Już miała się odezwać, kiedy nagle ktoś zapukał o szybę z jej strony. Zaskoczona, otworzyła lekko okno by spojrzeć na człowieka pytająco. Ubrany był całkowicie na czarno, miał na sobie kaptur zasłaniający twarz.
- Możemy porozmawiać? - Zapytał, jego głos nie był jej znajomy więc już miała ochotę zamknąć okno, jednak ten je zatrzymał.
- Proszę? - Dodał, więc Isabella wzruszyła lekko barkami i wyszła z auta rzucając w stronę łowcy znaczące spojrzenie.
- Poczekaj tutaj. - Powiedziała do niego i wyszła z auta, oddalając się o parę kroków od samochodu. Przytaknęła i złożyła ręce w lekkim zdziwieniu.
- Słucham. - Rzuciła a jej głos nie należał do najprzyjemniejszych, cały czas czuła się okropnie i wielce zmęczona. Nie miała ochoty na żadne pogawędki. Momentalnie obróciła się w kierunku auta w którym był Frik. Jednak otóż stało się coś niespodziewanego. Samochód otoczyło dwunastu mężczyzn z kijami bejsbolowymi, wszyscy w ciemnych ubraniach z kapturami. Isabella spojrzała na nieznajomego krzywiąc się i już miała uciekać, jednak ten ją uprzedził .
- Na mój znak zaczną rozwalać jego auto, więc stój tu i mnie wysłuchaj. - Mówił poważnie z lekko uniesioną ręką, Isabella stała i patrzyła na niego zupełnie zaskoczona. Jak się zachować w takiej sytuacji? Frik za pewne też był, jednak lepiej żeby nic nie robił. Mężczyzna obracał w ręce pistolet, jakby nigdy nic. Czasami mierzył w koła samochodu a czasami w osobę w nim siedzącą.
- Niedługo dostaniesz pewną paczkę, nie otwieraj jej a czekaj. - Mruknął nieco rozbawionym głosem by po chwili przybliżyć się do niej, jednak nie widziała jego oczu.
- Pozdrowienia od...- I tutaj wyszeptał jej jedno słowo do ucha by następnie walnąć ją pistoletem w tył głowy, co spowodowało jej upadek. Ci co otoczyli auto zniknęli a na sam koniec odszedł i on. Machnął ręką w jej stronę i rozpłynął się w powietrzu, Isabella jednak nie straciła świadomości...owszem, bolała ją głowa jednak wstała z godnością by w pewnej chwili szybko pójść w stronę auta i otworzyć drzwi. Wzięła swoje rzeczy i spojrzała na Frika.
- Dzięki za tamten ratunek. - Mruknęła, żeby nie wyjść na niewdzięcznicę i zamknęła drzwi z głuchotem. Następnie nieco chwiejnym krokiem zaczęła iść przed siebie. Już wiedziała co ma robić.

_________________

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Brama wjazdowa   Sob Wrz 07, 2013 9:21 pm

//Jedna prośba. Nie rób tak więcej. To mi podchodzi pod sterowanie moją postacią, która siedziała w aucie bez ruchu...//
Frik zatrzymał się pod Akademikiem i stało się coś dziwnego. Ktoś zapukał w szybę auta... Jego auta! Jak śmiał! Kimkolwiek on był, Frik był wkurzony. Wtedy jednak dziewczyna wysiadła z jego auta. Do nieznajomego! Jest tak głupia, że łowca zaczynał wątpić czy aby w ogóle ją uczyć. Warto też wspomnieć, że auto agenta posiadało kuloodporne szyby! Kiedy dziewczyna wysiadła Frik zauważył resztę gości z kijami. W ręce błysnęła już jego broń, w którym zmienił magazynek. Mężczyzna nie bał się o auto, a żaden kij baseballowy nie zagroziłby łowcy. To samo tyczyło się kul tego kolesia. Ba. jego hełm rozwinął szyby kuloodporne... Był gotowy do działania, ale wiadomo czemu... Nic nie mógł zrobić. Widocznie stało się to tak szybko, że łowca nie zdążył wysiąść z auta.... No nieważne. Zaraz i dziewczyna wróciła, tamci się oddalili. Łowca opuścił broń ze skwaszoną miną. Wcale mu się nie podobało to, że nie mógł działać. Nawet jeśli wszyscy byli ludźmi, to przestrzelone stopy otrzeźwiłyby ich... Bolało, ale nieważne...
-Stój!-Głos łowcy był nieprzyjemny. Bo niby czemu miałoby być inaczej? Najpierw dziewczyna dała się urżnąć wampirowi na własne zawołanie, a teraz jeszcze odegrała scenę z jakimiś typami i teraz odchodziła. Łowca wysiadł od razu z auta.
-O co chodzi do kurwy nędzy...!-Frik obszedł dookoła auto i złapał dziewczynę za ramiona i obrócił ją ku sobie. Wyraz twarzy łowcy był straszny... Jego brwi przybliżyły się i wykrzywiły w kształcie litery "V", a usta zdradzały, że zaciska zęby, aby nie wybuchnąć krzykiem. Nie lubił jak ktoś odpierdalał przed nim takie rzeczy. Jakiś facet wziął ją na boczek, a auto otoczyło od cholery innych... A dziewczyna teraz sobie poszła jakby nic się nie stało.
-Gadaj!
Powrót do góry Go down
Isabella

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1089-isabella-carusso
Zarejestrował/a : 24/07/2013
Liczba postów : 201


PisanieTemat: Re: Brama wjazdowa   Sob Wrz 07, 2013 9:52 pm

// wybacz jeśli to tak wyglądało T-T miała być nieco dłuższa akcja, ale się ''niechcący'' ucięła x.x

No jak widać wszystko działo się tak szybko, że nikt nie zdałoby zareagować. W końcu nie byli oni jakoś specjalnie uzbrojeni ani też nie budzili zagrożenia toteż łowca z pewnością dałby im radę. Trafiła mu się wyjątkowo głupia uczennica, jeśli nie chce to niech jej nie uczy. Może nie chciała mieszać łowcy w swoje sprawy? Wolała trzymać go od nich z daleka, toteż jej reakcja była trochę dziwna. Jednak on był wściekły, rozumiała go. Ona także była zaskoczona a jej myśli wędrowały daleko poza rzeczywistość. Kiedy ta już wchodziła do akademika, usłyszała głos rozwścieczonego łowcy. No cóż, nie prosiła się aby wampir ją ugryzł. Czasami nie od nas wszystko zależy...los jest różny. Wokół nich była napięta atmosfera, oj...teraz to naprawdę wolała uciekać by nie widzieć jego miny i reakcji. Jednak ten był tak wściekły, że nie zawahał się jej zatrzymać. Poczuła jak jego silne dłonie zaciskają się na jej ramionach i obracają ją w jego stronę. Niemal upadła od takiego zakręcenia, krzywiąc się.
- Puść! To boli! - Syknęła, może jego uścisk nie był mocny...jednak ona była osłabiona i nie za bardzo uśmiechało się jej takie trzymanie. Miała zadanie do zrobienia. Takiego Frika to jeszcze nie znała, zaciskał zęby...wyglądał, jakby chciał ją zaraz pobić. Z początku czuła się wystraszona, jednak nie taka była jej rola.
- O nic! Puść! - Prawie krzyczała, jej piskliwy głos mógł być nieprzyjemny dla uszu, jednak nie zamierzała wpakowywać go w bagno. Chciała się wyrwać, jednak ten dalej ją trzymał. Nie patrzyła na niego, tylko spoglądała w bok albo w dół. Jeżeli uda się jej wyrwać, to z pewnością wróci do swojego pokoju w akademika. Niestety jakby wewnętrznie czuła, że Frik tak łatwo nie odpuści. Chociaż może ją zastawić i oboje będą sobie żyli spokojnie i udawać że wszystko jest dobrze. Ostatecznie jednak spojrzała mu prosto w oczy, jednak nic nie można było z nich wyczytać. Zachowywała powagę...i obojętność.

_________________

Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Brama wjazdowa   

Powrót do góry Go down
 
Brama wjazdowa
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 6Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
 Similar topics
-
» Brama wjazdowa
» Brama Miłości
» Brama wejściowa
» Brama [ZAMKNIĘTA] / Podwórze
» Brama wejściowa [Podwórze]

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Academia Cross :: Tereny i Dziedziniec -
Skocz do: