IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Fontanna

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Maya
Maya
Maya
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t499-maya-lightwood
Zarejestrował/a : 23/10/2012
Liczba postów : 192


PisanieTemat: Fontanna   Wto Paź 23, 2012 3:57 pm

Urocza fontanna znajdująca się nie daleko placu.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Fontanna   Sro Lis 14, 2012 10:04 pm

No i w końcu dotarli we dwójkę do akademii. Matsuo rozejrzał się dookoła, minęło sporo czasu, kiedy ostatnio tutaj był. Zatrzymał się przed fontanną i odwrócił do Louise.
- No i jesteśmy... Możesz wrócić do swojego pokoju. Miło było cię poznać, tutaj chyba się rozchodzą nasze drogi.
Powiedział, po czym odwrócił się w stronę fontanny, co prawda dość przyjemnie spędzało mu się czas z wampirzycą, jednak w końcu miał ją tylko bezpiecznie zaprowadzić do akademii, nie liczył właściwie na nic więcej. Spoglądał na wodę w fontannie i czekał, aż dziewczyna odejdzie, by samemu móc odejść w swoją stronę. Naprawdę dziwnie się czuł, może liczył, że będzie mógł jeszcze kiedyś z nią porozmawiać? Kto wie, w końcu nie często zdarza się nieagresywny wampir.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Fontanna   Sro Lis 14, 2012 10:15 pm

Kiedy przystanęli, utkwiła spojrzenie w swoich stopach, nie wiedząc czy coś powiedzieć i co, jeśli już. Kiedy odwrócił się i wyglądał jakby już miał iść. Uniosła jedną dłoń, po chwili ją opuściła, wahając się. Jednak uniosła ją znów i wyciągnęła w jego stronę.
-Cz-czekaj... I tak nie mam nic ciekawego do roboty, możemy jeszcze pogadać... A tak w ogóle, to mógłbyś mi dać swój numer telefonu? Nie mam w kontaktach żadnych znajomych...
Zaczerwieniła się nieco mówiąc to. Fakt, nie miała żadnych znajomych, do których mogła by dzwonić czy pisać. Przeniosła się do szkoły niedawno i nikt się jakoś specjalnie nie palił do zawierania z nią przyjaźni. A może to ona się izolowała...?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Fontanna   Sro Lis 14, 2012 10:26 pm

A jednak, dziewczyna jeszcze nie mała zamiaru od niego uciec z czego oczywiście się cieszył. Odwrócił się w stronę dziewczyny, po czym usiadł na fontannie ręką klepiąc miejsce obok i dając znać Anne, żeby sobie również klapnęła. Uśmiechnął się, po czym podał wampirzycy swój numer.
- Jesteś tu od niedawna?
Zapytał spoglądając jej w oczy z uśmiechem. Rozluźnił się całkowicie, nie wiedział dlaczego ,ale przy niej czuł się strasznie swobodnie.
- Jesteś pewna, że chcesz się zaprzyjaźnić z łowcą?
Zapytał i po chwili zaśmiał się lekko. Przerzucił wzrok przed siebie i tak spoglądał jakiś czas na tereny akademii, na jego twarzy widniał cały czas lekki uśmiech.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Fontanna   Sro Lis 14, 2012 10:36 pm

Westchnęła. To pytanie, niby lekkie, znów przypomniało jej o ostatnich zdarzeniach.
-Tak, moi rodzice zginęli stosunkowo niedawno, a mnie przeniesiono tu i nikt jakoś się nie palił do rozmowy ze mną...
Uśmiechnęła się również, ale jednak jej oczy zdradzały, że jest nieco smutna. Zapisała sobie jego numer, zadzwoniła do niego by sprawdzić czy dobrze zapisała i żeby on mógł sobie zapisać jej numer, po czym schowała telefon. Sama nie wiedziała, czemu chciała się z nim przyjaźnić... Był po prostu inny. I w dodatku rozmawiał z nią, a nawet nie bał się jej, jak to mieli w zwyczaju wszyscy, którzy wiedzieli o jej zdolnościach. Uśmiechnęła się i podrapała po głowie zakłopotana.
-Sama chciałabym wiedzieć, czemu... Ale jesteś jak na razie jedyną osoba poza nauczycielami, którzy się do mnie odezwali odkąd tu jestem...
Wzruszyła ramionami, na znak że się z tym całkowicie pogodziła.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Fontanna   Sro Lis 14, 2012 10:46 pm

Kiedy wampirzyca westchnęła Matsuo od razu wiedział, ze coś jest nie tak, może nie powinien zadawać tego pytania?
- Przepraszam...
Wypowiedział po cichu przeprosiny, po czym spojrzał na nią. Spoglądał na nią dość długi czas, aż w końcu się odezwał.
- Jakoś nie chce mi się wierzyć, że nikt nie chce z tobą się zaprzyjaźnić... Może to ty izolujesz się od innych?
Zapytał posyłając je uśmiech.
Właściwie to sam nie posiadam zbyt wielu przyjaciół, oprócz kilku dobrych poddanych.
Byli naprawdę do siebie podobni, chłopak czuł, że rozumie jej smutek, chciałby jej pomóc.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Fontanna   Sro Lis 14, 2012 10:54 pm

Natychmiast się otrząsnęła, nie chciała, żeby ktoś martwił się z jej powodu.
-Nie nie, nic nie szkodzi...
Dotąd trzymała oczy spuszczone w dół, ale teraz je uniosła i zdobyła się na szczery, wesoły uśmiech.
-W zasadzie... Jak tak sobie teraz pomyślę, to trudno zagadać do kogoś, kto większość czasu siedzi w jakimś odludnym miejscu i gada z ptakami..
Zaśmiała się. Tak, to mogło wyglądać głupio. Na słowo poddanych uniosła brew do góry, ale nie zamierzała wnikać.
-Poddani ważna rzecz...
Uśmiechnęła się wesoło.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Fontanna   Sob Lis 17, 2012 11:31 pm

Wreszcie wampirzyca się szczerze uśmiechnęła, oczywiście chłopak odpowiedział jej również uśmiechem.
- Tak... Ale też niestety odpowiedzialność...
Odpowiedział, po czym spojrzał prosto na dziewczynę. Dalej nie mógł uwierzyć jak ona, będąc krwiopijcą jest taka.
- Wreszcie uśmiechnęłaś się szczerze.
Odłożył pokrowiec na gitarę obok fontanny, po czym przeciągnął się lekko. Spojrzał na ciemne niebo pokryte wieloma jasnymi punktami. Przymknął na chwilę oczy gdyż poczuł lekkie zmęczenie, szybko jednak otworzył je. Na jego twarzy można było dostrzec lekkie zmęczenie, mimo to starał się tego nie pokazywać. Jak na razie dobrze mu się rozmawiało i spędzało czas, żeby sobie pójść, zwłaszcza, że nie wiedział, kiedy to się powtórzy.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Fontanna   Nie Lis 18, 2012 12:57 pm

Wzdrygnęła się, spojrzała na niego. Tak jak myślała, jej wymuszone uśmiechy nie wyglądały zbyt prawdziwie... Westchnęła. Zerknęła na pokrowiec, który odłożył.
-Grasz na gitarze?
Podniosła jedną brew. Nie wyglądał na takiego, a na dodatek po kiego grzyba łowcy tachać ze sobą wszędzie gitarę? Zauważyła zmęczony wyraz twarzy chłopaka, ale nie skomentowała tego. Stwierdziła, że zapewne po prostu zaprzeczy jakiemukolwiek zmęczeniu i będzie udawać pełnego energii. Nie lubiła gdy chciała komuś pomóc, a ten odmawiał pomocy nie chcąc zawracać jej głowy...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Fontanna   Nie Lis 18, 2012 4:23 pm

Hideki spojrzał na pokrowiec z "gitarą", po czym się uśmiechnął.
- Tak grywam czasem, jednak nie mam gitary przy sobie...
Odpowiedział uśmiechając się do Anne zabawnie szatańsko. Spojrzał jeszcze raz na pokrowiec, po czym dodał.
- Zawartość pokrowca jest na specjalne "koncerty".
Odpowiedział już ze znikającym uśmieszkiem. A co do samej gry, to coś tam zagrać na gitarze potrafił. Spojrzał na wampirzycę i zaczął spoglądać w jej oczy.
- A ty, czymś się interesujesz? Grasz na czymś, albo coś?
Zapytał uśmiechając się, po czym rzucił wzrok na niebo pełne gwiazd, które tej nocy było wyjątkowo ładne.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Fontanna   Nie Lis 18, 2012 4:50 pm

Anne zaczęła coraz intensywniej przyglądać się pokrowcowi, nie mając pojęcia, bo chłopak miał na myśli. Zmarszczyła czoło. O co mogło mu chodzić. Zwrot 'specjalne koncerty' brzmiał bardzo podejrzanie. Na pytanie o jej zainteresowania oderwała wzrok od pokrowca i spojrzała na niego.
-Ja wiem... Umiem grać na fortepianie ale to nie jest nic specjalnego... Bardziej interesuję się zwierzętami... Lubię się nimi zajmować...
Wlepiła wzrok w swoje stopy. Dlatego też zareagowała tak agresywnie widząc zmasakrowanego kota.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Fontanna   Nie Lis 18, 2012 5:01 pm

Matsuo słuchał dziewczyny i spoglądał prosto na nią.
- Nic specjalnego? Chętnie bym posłuchał jak grasz. A co do zwierząt to by wyjaśniało reakcję na tamtego kota.
Odpowiedział uśmiechając się. Po akcji z kotem określenie "lubi się nimi zajmować" jest chyba zbyt lekkie. Opuścił zmęczony głowę i zaczął spoglądać w ziemię co jakiś czas lekko przekręcając głowę i spoglądając na wampirzycę. Westchnął zmęczony, po czym lekko ziewnął, zasłaniając usta dłonią.
- Wybacz, ale jestem lekko zmęczony...
Powiedział chcąc się usprawiedliwić, za to niekulturalne ziewnięcie.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Fontanna   Nie Lis 18, 2012 5:06 pm

Uśmiechnęła się nieśmiało.
-Nie grałam od kilku lat, nie jestem pewna czy w ogóle cokolwiek jeszcze pamiętam...
Zaśmiała się słysząc zwrot 'akcja z kotem', ale nadal się głowiła jak to się mogło stać i kipiała nienawiścią do osoby, która to uczyniła. Spojrzała na niego.
-Och, nie chciałam cię zagadywać... Może lepiej idź do domu i się wyśpij...
Co prawda miło jej się rozmawiało i chętnie posiedziałaby jeszcze trochę, ale nie chciała żeby przez nią był niewyspany. Popatrzyła na niego zmartwiona.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Fontanna   Nie Lis 18, 2012 5:12 pm

Spojrzał na nią zmęczonym wzrokiem.
- Jest dobrze... Zbyt dobrze mi się rozmawia, żeby pójść sobie, zresztą i tak zanim doszedłbym do hotelu to prędzej zasnąłbym na jakiejś ławce, więc to i tak nie robi różnicy... Do tego miewam problemy ze snem...
Zaśmiał się lekko.
- Na pewno zagrałabyś coś dobrego.
Dodał uśmiechając się w stronę wampirzycy. Odwrócił się w stronę wody w fontannie, po czym nabrał na dłoń wody i chlapnął sobie w twarz, przetarł się lekko.
- Już lepiej.
Powiedział uśmiechając się.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Fontanna   Nie Lis 18, 2012 5:17 pm

Nie była co do tego w 100% pewna. Patrzyła na niego z powątpieniem. W razie czego była gotowa go złapać i zanieść do domu, gdziekolwiek mieszkał... Tudzież przynajmniej do jakiegoś łóżka. Wzruszyła lekko ramionami.
-Nie wiem... Mogę kiedyś spróbować... Ale nie wiem, gdzie się znajduje jakikolwiek fortepian... Jedyny, jaki kiedykolwiek widziałam stoi w moim starym domu, a ten stoi zamknięty na cztery spusty, ale nie zdziwiłabym się, gdyby ktoś go okradł pod moją nieobecność...
Chwyciła się za ramiona i zatrzęsła się lekko. Z jednej strony tak kochała swój stary dom, a z drugiej budził w niej tyle smutnych wspomnień...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Fontanna   Nie Lis 18, 2012 6:54 pm

Dziewczyna widocznie nie najlepiej znosiła wspomnienia o domu, właściwie to tak jak Matsuo, kiedy wspomina o bracie.
- Na pewno nikt nic nie zrobił... A fortepian jest chociażby u mnie w domu...
Zatrzymał się, po czym dopowiedział jeszcze coś.
-... We Włoszech...
Wstał i odwrócił się do wampirzycy. Chwilę na nią spoglądał, a pod jego oczami zaczęły robić się lekkie, tak zwane wory.
- Może się gdzieś przejdziemy?
Zapytał z uśmiechem, już nieco troszkę wymuszonym. Nagle coś w kieszeni chłopaka zaczęło pikać, wyjął niewielkie urządzenie - komunikator łowców. Skrzywił się, po czym zwrócił do wampirzycy.
- Eh... Wybacz, ale wzywają... Mam nadzieję, że się jeszcze spotkamy i pograsz mi na fortepianie?
Uśmiechnął się, po czym ruszył poza akademię.
[z/t]
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Fontanna   Nie Lis 18, 2012 10:20 pm

W pierwszej chwili nie załapała o co chodzi z Włochami, ale po chwili uśmiechnęła się i zachichotała.
-Eeee tam, pięć minut drogi piechotą..
Wstała i przeciągnęła się lekko.
-Chętnie.
Już miała zacząć iść, kiedy chłopaka wezwano.
-Na pewno, kiedyś...
Uśmiechnęła się i skrzyżowała ramiona na piersi. Cóż, szkoda... Ale nic się nie stało... Odwróciła się w stronę akademika i skierowała tam swoje kroki.
[z/t]
Powrót do góry Go down
Anastasiya

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t998-anastasiya-ihnatiuk http://vampireknight.forumpl.net/t1001-telefon-anastasiyi#11119
Zarejestrował/a : 20/04/2013
Liczba postów : 78


PisanieTemat: Re: Fontanna   Nie Maj 05, 2013 2:58 pm

Przez całą drogę do Akademii myślała o tamtym incydencie. W jej głowie roiło się od negatywnych myśli. Każdy taki sam, taki sam... - w jednej chwili miły wampir potrafił przemienić się w głodną bestię.. nie ma wyjątków. Każdy łaknie tylko krwi, zachęca do rozmowy, wprowadza w pułapkę i bum. Koniec zabawy. Dlatego zawsze była ostrożna, łatwo było wyczuć czy rozmawiała z wampirem czy z człowiekiem.
Co chwilę odwracała się za siebie, trzymając rękę na torbie w której trzymała broń. Uważnie obserwowała czy nikt jej nie śledzi. Było ciemno, a ona szła sama, bez nikogo. Mimo swojej wrodzonej odwagi aktualnie odczuwała mały strach, no bo kto by normalnie szedł mając gdzieś okolicę po wydarzeniu, które przed chwilą miało miejsce w kawiarni? Niby nic wielkiego, ale te czerwone oczyska zostają w pamięci na bardzo długi czas, uwierzcie. Szczególnie, kiedy należały do osoby, której przez moment się ufało...
W każdym razie - już po wszystkim. Coraz bardziej zbliżała się do Akademii, aż w końcu dotarła na dziedziniec. Tutaj mogła obawiać się jedynie uczniów z klasy nocnej. Poważnie myślała nad zgłoszeniem się na prefekta. Przynajmniej nie miałaby przypałów za szwędanie się późnym wieczorem. No i uczniowie czuliby respekt wobec niej.
Z daleka ujrzała swoją ukochaną fontannę. Uwielbiała tutaj przebywać, dlatego nawet teraz postanowiła usiąść na jej brzegu by odpocząć, gdyż szła dość szybkim tempem. Położyła obok torbę i odsapnęła, wsłuchując się w szum wody. Przymknęła na moment oczy, jednak nie na długo - musiała być ostrożna. Nie tylko na krwiopijców, ale gdyby spotkała dyrektora to byłby problem.

_________________
Her voice cuts through the walls
rings through everything that's hollow..


These bitter words recall
all that's left and hard to swallow.
Powrót do góry Go down
Clau

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t932-clau-ventoria http://vampireknight.forumpl.net/t1005-clau
Zarejestrował/a : 08/02/2013
Liczba postów : 118


PisanieTemat: Re: Fontanna   Nie Maj 05, 2013 3:18 pm

Być może zapomniała o poprzednich wydarzeniach kiedy to biegała wieczorem, ale coś wyraźnie wrzeszczało do jej mózgu, aby po zmroku nie wybierała się za akademik. Rano nie miała czasu, podobnie jak w południe i nie odrabiając swojego codziennego rytuału biegania czuła jak w jej głowie kłębią się nieprzyjemne myśli. Więc w końcu się zebrała i co prawda nie odważyła się wyjść poza teren szkolny to jednak przemykała po zewnętrznej części placówki omijając szerokim łukiem jakiekolwiek skupiska ludzi. Po jakiejś pół godzinie doprowadziło ją to na dziedziniec szkolny gdzie się zatrzymały aby trochę odsapnąć. Postaci na fontannie oczywiście nie zauważyła i dopiero gdy podeszła dosłownie o parę kroków od niej stanęła w miejscu przerażona. Teraz pytanie na kogo trafiła? Nauczyciel, uczeń czy wampir? Cudem opanowała zszargane nerwy i zaśmiała się nerwowo zrozumiawszy na kogo trafiła. Anastasiya. Dziewczyna bodajże o rok starsza którą spotkała na jakiś zajęciach i aktualnie była to chyba jedyna osobą z którą utrzymywała jako taki kontakt. Miała nawet jej numer telefonu co było doprawdy wielkim zaskoczeniem dla samej Clau. Nie powinna się tak zbliżać do tej dziewczyny, ale od śmierci jej bliskiej ciotki brakowało jej bliższych kontaktów z ludźmi i nawet gdy wypierała się samej siebie, to i tak znów zaczynała z nią rozmawiać. Clau, opanuj się.
- Hej. Strasznie mnie wystraszyłaś. Nie spodziewałam się spotkać kogoś tak późno.
Zaczęła mówić szybkim lekko drżącym głosem. Naprawdę nie przywykła do spotykania ludzi w środku nocy. Zanurzyła ręce w wodzie uspokajając ich drżenie. Nie ma się czego bać, w szkole jest bezpieczna i nic jej nie grozi. W szkole przecież nie może spotkać żadnych wampirów prawda?
Powrót do góry Go down
Anastasiya

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t998-anastasiya-ihnatiuk http://vampireknight.forumpl.net/t1001-telefon-anastasiyi#11119
Zarejestrował/a : 20/04/2013
Liczba postów : 78


PisanieTemat: Re: Fontanna   Nie Maj 05, 2013 3:47 pm

W tym świecie trudno było o bezpieczeństwo. Nawet, gdyby wampiry nie istniały to zwykli ludzie stanowili zagrożenie, szczególnie o tej porze. Dlatego lepiej było się zbyt daleko nie zapędzać...
Nareszcie odpoczynek. Trochę się namęczyła zanim tutaj doszła, w dodatku stres ciągnący się za nią jeszcze bardziej ją osłabiał. Na szczęście nie trwało to długo, będąc na terenach szkoły czuła się znacznie lepiej.
Wtem spostrzegła w oddali jakąś postać. Usiadła prosto skupiając się na danej osobie, by w czasie rozpoznać kim jest. W końcu zrozumiała, że dana istotka to jej podejrzana koleżanka Clau. A dlaczego podejrzana? Cóż, Anastasiyę od samego początku znajomości intrygowały blizny na ciele o rok młodszej od siebie dziewczyny. Nigdy jednak nie zapytała skąd się one wzięły. Pomyślała, że przywołałaby złe wspomnienia brązowowłosej i wolała jej po prostu nie ranić. Być może w przyszłości dowie się o co chodzi, jednak nie ukrywam - te rany, jedne krótsze drugie dłuższe wydawały się być naprawdę straszne. Zastanawiało ją czy to ktoś jej wyrządził taką krzywdę/wyrządza czy może sama się tak okalecza? Chciała jej w jakiś sposób pomóc - wiedziała, że uczennica jest trochę nieufna i dlatego właśnie coraz bardziej się o nią troszczyła. Często dopadały ją myśli o wampirach. Hah, no pewnie - wszystko co związane ze złem, bólem i cierpieniem było winą tych bestii! A przynajmniej większość, zdaniem ukrainki. Tak bardzo ich nie lubiła.
Teraz jednak musiała się skupić na rozmowie z nią. Oby tylko nie palnęła czegoś głupiego, oby tylko...
- Clau? - uśmiechnęła się do niej, obserwując jej poczynania. Głos dziewczęcia wydawał się być przestraszony, dlatego też Ana rozejrzała się po okolicy by upewnić się, czy nikt przypadkiem nie śledził jej koleżanki.
- A ja nie spodziewałam się, że mogłabym Ciebie spotkać o tak późnej porze! Swoją drogą, dawno Cię nie widziałam. - zdziwiona patrzyła na lekko drżące ręce dziewczyny. Było widać, że coś jest nie tak. A może po prostu noc tak wpływała na nią? W takim razie dlaczego wyszła z Akademika?
- Coś się stało? - musiała o to zapytać. Była gotowa ją wesprzeć. Po chwili wyjęła z torby paczkę owocowych cukierków i podała ją towarzyszce. Słodkości zawsze trochę uspokajały~
Również zdawała sobie sprawę z tego, iż rozmówczyni chyba nie za bardzo wiedziała o istnieniu krwiopijców, dlatego starała się zbytnio nie nawiązywać do tego tematu. Ciekawe jak by zareagowała, gdyby dowiedziała się, że klasa nocna to tak naprawdę osoby, które żywią się ludzką krwią a w dodatku mają nadprzyrodzone moce?

_________________
Her voice cuts through the walls
rings through everything that's hollow..


These bitter words recall
all that's left and hard to swallow.
Powrót do góry Go down
Clau

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t932-clau-ventoria http://vampireknight.forumpl.net/t1005-clau
Zarejestrował/a : 08/02/2013
Liczba postów : 118


PisanieTemat: Re: Fontanna   Nie Maj 05, 2013 4:09 pm

Kiwnęła głową na dźwięk swojego imienia i utkwiła wzrok na swoich dłoniach zanurzonych w wodzie. To tylko An. Czego ona się do cholery tak wystraszyła? Może i nie pamiętała swoich ostatnich spotkań, ale najwyraźniej jakieś chore przeczucie zagrożenia w jej umyśle pozostało. Zaczyna wariować. Uśmiechnęła się próbując dodać sobie otuchy i podniosła wzrok na dziewczynę będąc teraz już zdecydowanie pewniejsza siebie niż jeszcze kilka sekund temu.
- Miałam wiele spraw na głowie
Wyjaśniła wycierając mokre dłonie o spodnie i dosiadła się na murek obok An. Następne pytanie nieco zbiło ją z tropu i gdyby w tym momencie dalej stała zapewne cofnęła się kilka kroków nie wiedząc co powiedzieć. Tymczasem mogła tylko nerwowo potrzeć dłonie, a zanim zdołała się zmusić do powiedzenia czegokolwiek musiała upłynąć kilkusekundowa przerwa która na pewno musiała wywołać jeszcze większe wątpliwości. Clau zdołała kiedyś przekonać policjantów do zupełnie zmyślonej bajeczki a teraz zmieszała się przed jedną znajomą? Coś naprawdę niedobrego się z nią działo.
- Nic się nie stało, pomyślałam, że możesz być jakimś nauczycielem, a wtedy nie byłoby zbyt dobrze prawda? Mamy w końcu zakaz opuszczania akademików podczas trwania innych zajęć tylko kto się go słucha? Chciałam pobiegać
Dobrze. Jej ton się uspokoił a zaniepokojenie z oczu prawie całkowicie zniknęło. Ciekawe tylko czy tak oczywiste kłamstwo przejdzie? No ale co miała niby powiedzieć? Przepraszam, ale myślałam, że możesz być wampirem i się na mnie rzucić? Wystarczy jej, że ludzie i tak mieli ją już za dziwoląga z jej wiecznym odseparowaniem, bliznami których nie sposób przeoczyć i paniką przy każdej najmniejszej próbie postraszenia jej. Ona tego nie chciała, to krwiopijcy zostawili na niej te blizny i gdyby tylko mogła Clau by się ich natychmiast wyparła.
Powrót do góry Go down
Anastasiya

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t998-anastasiya-ihnatiuk http://vampireknight.forumpl.net/t1001-telefon-anastasiyi#11119
Zarejestrował/a : 20/04/2013
Liczba postów : 78


PisanieTemat: Re: Fontanna   Nie Maj 05, 2013 4:33 pm

Wiele spraw na głowie... ciekawe, czym takim Clau była zajęta. Anastasiya jakoś nie potrafiła sobie tego wyobrazić. Rozumiem łowca lub jakiś wampir, ale zwyczajna uczennica... a z resztą. Miała tyle ran na ciele, że może faktycznie ukrywała coś bardzo dziwnego, choć na taką nie wyglądała. Czyżby idealna aktorka? An aż zaśmiała się pod nosem. Świat skrywał tyle tajemnic.
- Rozumiem. - kiwnęła głową. Cieszyło ją, że spotkała tak miłą osobę na swojej drodze. Jeszcze przed chwilą była podenerwowana małą akcją w kawiarni a teraz... może spokojnie porozmawiać ze swoją koleżanką z klasy. Całe szczęście.
W trakcie kilkusekundowej przerwy między zdaniami, przechyliła głowę nieco w bok z pytającą miną. Nad czym ona się tak zastanawiała? A może nie usłyszała pytania An? Wątpliwości ukrainki jednak skończyły się, gdy znów usłyszała dziewczęcy głos.
- Racja... przebywanie o tej porze poza Akademią jest niebezpieczne dla zwykłych uczniów. - tak jak wspomniałam - nie chodziło już o samych wampirów, a o nauczycieli, w szczególności dyrektora. Gdyby zostały przyłapane zapewne musiałyby odwalać jakąś robotę w szkole typu mycie podłóg, haha! Chociaż kto wie - nigdy ją to nie spotkało.
Od razu na jej buzi pojawił się promienny uśmiech, gdy usłyszała zdanie dotyczące przestrzegania regulaminu. Parę razy widziała szwędających się uczniów klasy dziennej wieczorami a nawet nocą. Ciekawość to jednak cecha, która bardzo często zwycięża.
Następna wypowiedź Clau jednak zdziwiła czarnowłosą. Co? Pobiegać? O tej porze? Trudno uwierzyć.
- Ty i bieganie o tej porze? - zapytała z niedowierzaniem. Nie no, uczennica nie miała nawet z czego się odchudzać, a przyjemności można załatwiać rankiem lub po południem w szczególności, że - właśnie - zabronione jest wychodzenie o tej porze na zewnątrz!
- Naprawdę się nie boisz? - pomijając wampirów tu również uczęszczali dziwni, ludzcy uczniowie, którzy również mogli "płatać figle".
W dodatku jest całkiem chłodno.
- Ja akurat wracałam do pokoju, zatrzymałam się na moment, żeby odpocząć.. - w tym momencie potrząsnęła lekko paczką dając Clau znak, żeby wzięła sobie cukierka.
Znów jej wzrok przykuła pewna rana na karku. Nie patrzyła na nią długo, aby nie speszyć koleżanki.

_________________
Her voice cuts through the walls
rings through everything that's hollow..


These bitter words recall
all that's left and hard to swallow.
Powrót do góry Go down
Clau

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t932-clau-ventoria http://vampireknight.forumpl.net/t1005-clau
Zarejestrował/a : 08/02/2013
Liczba postów : 118


PisanieTemat: Re: Fontanna   Nie Maj 05, 2013 4:55 pm

Niebezpiecznie? Miała szczerą nadzieję, że An miała na myśli nauczycieli a nie jakieś krwiożercze istoty. Z tego wszystkiego nawet nie zauważyła początkowo torebki cukierków i dopiero gdy potrząśnięto jej nią przed nosem zreflektowała się i przyjęła jednego z nich. Był niesamowicie słodki, ale Clau bynajmniej to nie przeszkadzało. Lubiła słodkości.
- Normalnie biegam wczesny rankiem, ale dzisiaj akurat jakoś tak wyszło. Poza teren szkoły bym nie wyszła, ale tutaj jesteśmy bezpieczne prawda? Kogo miałabym się bać?
Oczywiście w myślach sama odpowiedziała sobie na to pytanie, ale Clau żyła w przekonaniu, że w tej szkole naprawdę jest bezpieczna i raczej nie spotka tutaj wampira. Gdyby ktoś jej oznajmił, że cała klasa nocna składała się z tych ślicznych istotek naprawdę dostałaby paranoi i przez co najmniej miesiąc nikt nie byłby w stanie wyciągnąć jej z pokoju. Później zapewne wróciłaby w tempie ekspresowym do Anglii, do swojego brata. Jeśli chodzi o szyję Clau to pal licho dwie czy tam trzy pary malutkich, okrągłych blizn po wampirzych ugryzieniach, ale po jej prawie stronie widniały dwie dość rozległe rany które dopiero zaczęły się zabliźniać. Sama dziewczyna w aktualnym momencie nijak nie mogła sobie przypomnieć jak nabawiła się tych skaleczeń ściągając pewnego dnia bandaż ze swojej szyi. Jedyne wspomnienie z tym związane był fakt, że zjawiła się u pielęgniarki w dość kiepskim stanie. Ale dlaczego? Z powodu rozległości obrażeń, Clau automatycznie odrzuciła atak wampira bo i zresztą coś takiego by zapamiętała, ale fakt faktem dla kogoś obeznanego w tym temacie nie mogło być innej przyczyny. Jej myśli wróciły jednak do pierwszego zdania An "niebezpieczne dla zwykłych uczniów". Niby zdanie jak zdanie ale ten fragment mocno jej nie pasował. Zestawienie niebezpieczne i zwykli uczniowie naprawdę jej nie pasowało razem. Może mówiąc o zwykłych uczniach miała na myśli może prefektów? W końcu prefekci mogli chodzić po zmroku jednak wszystko wciąż jej do siebie nie pasowało. Gdyby tylko Clau tak uparcie nie wypierała się prawdy to w kilka chwil zapewne doszłaby do prawdy i doszła do wniosku, że An wie o wampirach znacznie więcej niż ona. Jednak wolała żyć w swoim przekonaniu, ze w szkole jest bezpiecznie. Tak będzie dla niej najlepiej. Więc dlaczego zadała następne pytanie?
-Dość dziwnie złożyłaś zdanie wiesz? Jest niebezpiecznie dla zwykłych uczniów. Ktoś mógłby pomyśleć, że tutaj naprawdę istnieje jakieś zagrożenie.
Jakieś. Na przykład ludzie nieco odbiegający od norm którzy mogą cię złapać i zabić w kilka sekund.
Powrót do góry Go down
Anastasiya

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t998-anastasiya-ihnatiuk http://vampireknight.forumpl.net/t1001-telefon-anastasiyi#11119
Zarejestrował/a : 20/04/2013
Liczba postów : 78


PisanieTemat: Re: Fontanna   Nie Maj 05, 2013 5:46 pm

Schowała torebkę cukierków po tym jak Clau się poczęstowała jednym z nim. Uh, z tego wszystkiego palnęła jakąś głupotę, przez którą dziewczę mogło sobie coś pomyśleć. Zwykłych uczniów, pft... Ana, wymyśl coś, żebyś nie wyszła na podejrzaną, o ile już się tak nie stało.
"Jakoś tak wyszło"... coraz bardziej miała wrażenie, że koleżanka jednak coś ukrywa. Ale skoro nie chce mówić to przecież nikt jej nie zmusza.
- Nie no, wiesz... chodzi mi o uczniów, którzy mają wredniejsze charakterki. No i nauczycieli. Nie jesteśmy prefektami więc nie mamy uprawnień do przesiadywania o tej porze na dziedzińcu. W sumie jakieś niebezpieczeństwo jest - nie chciałabym za karę sprzątać całej Akademii. - w ostatnim zdaniu zaśmiała się, wyobrażając sobie je dwie myjące okna, ściany i podłogi w całym budynku. Toż to nawet jeden dzień byłby stanowczo za krótki! Choć z drugiej strony zabawnie byłoby zostać przyłapanym. W gruncie rzeczy później są całkiem fajne wspomnienia.
Sama gubiła się we własnych myślach - czy Clau wiedziała o istnieniu, czy nie wiedziała, a może wiedziała ale udawała, że tak wcale nie jest? Lub nie wiedziała o realiach owej Akademii... Anastasiya kiedyś zauważyła ślady ugryzienia krwiopijcy na szyi siedemnastolatki. Sama ukrainka nigdy nie została pogryziona - fakt faktem było parę prób, jednak zawsze wychodziła cało z być może minimalnymi podrapaniami.
W tym momencie miała ochotę walnąć się w czoło. Chyba trochę się zagalopowała.
- Uhm, wybacz, faktycznie zabrzmiało ono nieco dziwnie. - zaczęła mówić, starając się utrzymać normalny ton głosu. W końcu wymyślała na bieżąco co ma odpowiadać.
- Na pewno nie ma, to świetna szkoła i nawet gdyby wkroczył tu jakiś nieproszony gość - za moment by go nie było~ - i znów powiedziała coś podejrzanego.
- Ugh, ale jestem dzisiaj zakręcona. Nie ma szans na żadne nieprzyjemności, na pewno nie tutaj. No chyba, że nauczyciele. Albo dyrektor. - jakaś roztrzęsiona była. Miała nadzieję, że nie przerazi swoimi słowami towarzyszki. Szybko zmieniła temat.
- Może wejdziemy do środka Akademii? - zaproponowała.

_________________
Her voice cuts through the walls
rings through everything that's hollow..


These bitter words recall
all that's left and hard to swallow.
Powrót do góry Go down
Clau

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t932-clau-ventoria http://vampireknight.forumpl.net/t1005-clau
Zarejestrował/a : 08/02/2013
Liczba postów : 118


PisanieTemat: Re: Fontanna   Nie Maj 05, 2013 6:04 pm

Zaśmiała się szczerze i być może nieco nerwowo, ale najważniejsze, że szczerze! BJak mogła być taka głupia? Pomimo tych zapewnień serce jej przyspieszyło i choć nie było tego widać tym razem na zewnątrz to Clau nie czuła się najlepiej. Nagle bowiem ciemność jakby zgęstniała i otoczyła ją ze wszystkich stron. Czy doprawdy powinna się czuć bezpiecznie gdziekolwiek? Kiedyś wierzyła, że większość miejsc jest bezpieczna i niegroźna, ale czasy te szybko odeszły w niepamięć. Już nawet nie pamiętała jak to jest żyć bez strachu. Odbiła się rękami od fontanny i odruchowo otrzepała w paru ruchach ubranie.
- Dobry pomysł. Jeszcze chwilę tu zostaniemy i przeczuwam, że ktoś na pewno tutaj zawita. Prowadź gdziekolwiek chcesz.
Pomimo tej małej wpadki Clau czuła się zaskakująco dobrze. Oczywiście jakieś ziarenko podejrzeń i wątpliwości zawsze będzie w niej tkwiło ale ... czuła się szczęśliwa. Od dwóch lat zawarła w końcu jakąś znajomość której nie unikała. Z jednej strony chciała zbliżyć się jeszcze bardziej do An, ale z drugiej czuła, że nie może. Znów może stracić kogoś bliskiego i będzie to jej winą bo nie zerwała na czas z nią więzi. Jednak ten moment sobie może jeszcze trochę poczekać. Clau podreptała w ślady An.
[2x z/t]
Powrót do góry Go down
 
Fontanna
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Zamarznięta fontanna na środku parku
» Fontanna
» Fontanna Życia
» Fontanna Kupidyna
» Fontanna życzeń (MG:Nauru)

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Academia Cross :: Tereny i Dziedziniec -
Skocz do: