IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Schody przed szkołą

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Schody przed szkołą   Wto Kwi 30, 2013 10:18 pm

- Do zobaczenia.
Odpowiedział wampirzycy z uśmiechem i stał jeszcze jakiś czas na dziedzińcu spoglądając w stronę oddalającej się Yuki. Nie ruszył się, póki jej sylwetka nie zniknęła mu całkowicie z oczu. A gdy tak się stało, spoważniał. Zaczął sobie tym samym zadawać pytanie, co on do licha wyprawia oglądając się za taką kobieta? Yuki co prawda jest i była miła, ale nic więcej nie powinno go do niej ciągnąć. Wampir jak każdy inny. Przyciąga urodą. Zawrócił zatem do budynku szkolnego udając do apartamentu dyrektora, aby dostarczyć Kaienowi krew szlachetnego wampira.


[z/t]

_________________

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Schody przed szkołą   Nie Sie 17, 2014 12:25 pm

Wbił do akademii bardzo zadowolony, ze w końcu się tu znalazł, tyle czasu musiał zbierać pieniądze, żeby się tu uczyć, no i mu się udało. Co prawda tu przed wejściem do szkoły było na razie dosyć pustawo, to liczył na to, że niedługo znajdzie kogoś z kim będzie mógł sobie trochę pogadać, oj byle tylko nie na jakiegoś gburka, miał zbyt dobry nastrój , żeby go teraz tak po prostu psuć. Stojąc przed wejściem do szkoły zastanawiał się nad tym jakie będzie tu towarzystwo, w sierocińcu spotykał różne osoby więc nie miał problemu z kontaktem z nowymi ludźmi, był raczej ciekawski, chciał już wiedzieć czy będzie mieć jakiegoś współlokatora czy będzie go musiał dopiero szukać? jak będzie trzeba to i poszuka, to będzie jego kolejna misja do spełnienia. A na razie musiał pójść do administracji dowiedzieć się w jakim pokoju ma być na razie, no i plan zajęć też by się przydał prawda? przyda się rozpakować nim pozna nowych ludzi, bagaż miał niewielki, ale i tak trochę ciążył mu. Poszedł pozałatwiać początkowe sprawy i dowiedział się, że nie tylko on ma się dziś wprowadzić, więc zaproponował, żeby oboje dać do jednego pokoju jeśli ta druga osoba też się zgodzi, w końcu dwóm nowym lepiej się dogadać, niż komuś kto już zna miejsce z kimś nowym, mimo wszystko wolał być pomocą, a nie kłopotem, dostał klucz do nowego pokoju i udał się tam.

{z/t}
Powrót do góry Go down
Sai

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1720-saiyuri-kurayami
Zarejestrował/a : 08/04/2015
Liczba postów : 32


PisanieTemat: Re: Schody przed szkołą   Nie Maj 03, 2015 6:02 pm

Po dłuższym spacerze obie dziewczyny w końcu dotarły do celu, a mianowicie przed wejściem do Akademii. Saiyuri spojrzała na drzwi wejściowe stojąc wraz z Prefektem u podnóża schodów.
- cały budynek z zewnątrz robi wrażenie.. podoba Ci się tutaj Kotori ? - spytała z zaciekawieniem spoglądając na dziewczynę stojącą obok niej.
- w sensie atmosfera w szkole.. nauczyciele.. i uczniowie.. - kolejne pytanie padło z ust blondyneczki. Nic nie poradzi na to że jest ciekawska. Przygryzła dolna wargę delikatnie, oczka jej błyszczały. W poprzedniej szkole nie miała zbyt wielu przyjaciół, miała nadzieje że to się zmieni.
- wiem że jest już późno.. ale zajrzymy tez do środka.. ? obiecuje że nie będziemy przeszkadzać innym studentom.. - dodała w końcu splatając dłonie w błagalnym geście.
- masz może ulubione miejsce na terenie Akademii ? - zdając sobie sprawę że robi się na prawdę natarczywa, umilkła niemalże od razu.
- przepraszam.. - spuściła główkę nieco zawstydzona swoim zachowaniem.
Powrót do góry Go down
Kotori
Prefekt
Prefekt
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1151-kotori-akiyama#17849 http://vampireknight.forumpl.net/t1173-kotori
Zarejestrował/a : 06/09/2013
Liczba postów : 168


PisanieTemat: Re: Schody przed szkołą   Wto Maj 05, 2015 8:04 pm

Spacer z kawiarni do szkoły był naprawdę przyjemny do momentu, w którym Kotori nie zobaczyła murów Akademii. Chyba nadeszła pora, żeby się stąd wynieść i zacząć żyć dorosłym życiem. Jakby nie patrzeć była już dosyć dorosła, by robić coś, co dawałoby jakieś korzyści, a nie jedynie siedzie w ławce.
- Dla mnie to szkoła jak każda inna- skłamała gładko Kotori.
Szczerze nie cierpiała tego miejsca, ale nie mogła tego powiedzieć wprost. Nadal była prefektem i obowiązywały ją pewne zasady. Chociaż i tak dziwiła się, że jeszcze przyjmują uczniów, po tym co się ostatnio działo.
- Widok z dachu jest całkiem ładny, więc czasami tam zaglądam. Są jeszcze ogrody, ale to zależy od indywidualnych preferencji, czy mu się spodobają. Na zajęcia nie można iść, ponieważ może to przeszkadzać innym studentom.
Powoli robiło się późno, więc Kotori za wszelką cenę nie zamierzała puścić Sai samej na teren uczelni. Raczej siłą zaciągnie ją do Akademika Dziennego.
Powrót do góry Go down
Sai

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1720-saiyuri-kurayami
Zarejestrował/a : 08/04/2015
Liczba postów : 32


PisanieTemat: Re: Schody przed szkołą   Czw Maj 07, 2015 5:24 pm

Radość i ekscytacja powoli zaczęła opuszczać ciałko młodej Kurayami. Iskierki w oczkach zniknęły równie szybko jak się pojawiły. Przeniosła swoje spojrzenie z Kotori na mury budynku.
- jak każda inna.. ? - wyszeptała cichuteńko jakby sama do siebie. Przypomniały jej się początki w poprzedniej szkole. Kiedy się przeprowadziła tu z Hokkaido tygodniami była gnębiona przez trzy złośliwe zołzy. Zabierały jej śniadanie, popychały na holu, kilka razy zamknęły bidulkę w kantorku przy hali sportowej. To były tylko początki jakie miała, potem było już tylko gorzej. Nie chciała przechodzić przez to samo raz jeszcze.
- tatuś powiedział że tu mi się spodoba.. jest bardzo zapracowany.. nie ma czasu na nic.. nie chciał żebym po zajęciach wracała do pustego mieszkania.. powiedział że w akademiku będzie fajnie.. że poznam dużo miłych dziewczyn i i.. - zaczęła cichuteńkim głosem. Była otwartą osóbką a Kotori wydawała się być godna zaufania. "Tutaj nie ma Keiko.. tutaj będę sama.. znowu.. jeśli to szkoła jak każda inna.. to pewnie jest tu pewnie jakaś szajka która będzie mnie znowu gnębić.. nie chcę tego.. nie chcę.." przeszło jej przez myśl. Po czym zrobiła mimowolnie krok w bok i ujęła delikatnie w paluszki kawałek marynarki Kotori.
- czy.. czy pokażesz mi swoje ulubione miejsce jeszcze.. czy musimy już wracać.. ? - zapytała wpatrując się na nowo w twarz Akiyamy.
Powrót do góry Go down
Kotori
Prefekt
Prefekt
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1151-kotori-akiyama#17849 http://vampireknight.forumpl.net/t1173-kotori
Zarejestrował/a : 06/09/2013
Liczba postów : 168


PisanieTemat: Re: Schody przed szkołą   Pią Maj 08, 2015 9:28 pm

Ta szkoła bynajmniej nie była jak każda inna. Tu grasowały wampiry, ale Kotori nie wiedziała, na ile Saiyuri została wtajemniczona w opowieści o nocnej klasie. W każdym razie ona nie zamierzała jej jeszcze uświadamiać. Chciała, żeby Sai zachowała radość i optymizm najdłużej jak się da. Kotori pozbawiono tego bardzo szybko. Ah ten Kanji.
Kotori nie wiedziała jakie przejścia w poprzedniej szkole miała Kurayami, dlatego też powiedziała, że Akademia jest taka jak inne. Dla Kotori, jej wcześniejsza szkoła nie była aż taka zła. Nie miała co prawda bliskiej przyjaciółki, ale trafiły się dobre koleżanki. Nie obyło się co prawda bez "życzliwych", ale nie było mowy o żadnym gnębieniu czy prześladowaniu, choć trzeba przyznać, iż Kotori się wyróżniała.
Patrząc na Sai, Akiyama cieszyła się, że nie widziała jej w najtrudniejszych chwilach. Teraz się pozbierała, ale droga była długa, bolesna i samotna. Niemniej jednak tę samotność, Kotori przekuła w siłę, która pozwoliła jej przetrwać.
Nie chciała zrażać do siebie Sai, ale robiło się późno. Kotori za nic nie chciała zostać na zewnątrz po zmroku. Chociaż jako prefekt i tak miała zawsze parę rzeczy do robienia. Ale o tym Sai nie musiała wiedzieć.
- Jutro - obiecała uśmiechając się przyjaźnie. - Po ciemku nie ma tego efektu, jak za dnia. Widoczność jest mocno ograniczona. Spotkamy się po zajęciach w salonie i pójdziemy. Obiecuję..
Powrót do góry Go down
Sai

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1720-saiyuri-kurayami
Zarejestrował/a : 08/04/2015
Liczba postów : 32


PisanieTemat: Re: Schody przed szkołą   Sob Maj 09, 2015 4:20 pm

Saika spojrzała na koleżankę i się nieco rozpromieniła.
- dobrze.. to jutro w takim razie.. jesteśmy umówione.. - powiedziała zadowolonym głosikiem. Rozejrzała się po okolicy jeszcze raz podziwiając mury akademii. W sumie to jeszcze musiała się wprowadzić tylko do akademika i jedno pytanie jej przeszło przez myśl.
- są dwa akademiki.. księżycowy i słoneczny prawda.. ? jeden dla dziennych i drugi dla nocnych.. studentów.. prawda ? więc skoro ja studiuje dziennie to muszę się wprowadzić do księżycowego prawda ? - dla niej to miało wiele sensu. Nocni uczniowie spali w dzień więc oni pewnie zamieszkiwali słoneczny akademik.
- pokazałabyś mi jak dojść do nocnego akademika.. ? nawet nie wiem gdzie jest.. - to mówiąc uśmiechnęła się miło, przyglądała się Kotori w oczekiwaniu na odpowiedź. Była ciekawa jak wyglądają pokoje, czy są małe i ile osób może mieszkać w jednym. Szkoły z internatem były na prawdę fascynujące jej zdaniem. No i w końcu nie wracałaby do wiecznie pustego mieszkania.
Powrót do góry Go down
Kotori
Prefekt
Prefekt
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1151-kotori-akiyama#17849 http://vampireknight.forumpl.net/t1173-kotori
Zarejestrował/a : 06/09/2013
Liczba postów : 168


PisanieTemat: Re: Schody przed szkołą   Wto Maj 12, 2015 8:07 pm

O ile, nie zaatakuje mnie jakiś wampir do jutra.
- Jesteśmy umówione - zgodziła się Kotori.
Akiyama cieszyła się, że udało jej się przekonać koleżankę do rezygnacji z nocnych ekspedycji. W każdym razie chciała tak myśleć. Z drugiej jednak strony Saiyuri nie sprawiała wrażenia osoby, która włączy się po nocy.
- Ty śpisz w słonecznym akademiku - oznajmiła panna prefekt. Myślenie Sai w pewnym sensie mogłoby się wydawać sensowe, ale było inaczej. - Trzymaj się z dala od nocnego akademika. Tamtejsi uczniowie są nieco specyficzni. Ale nie sympatyczni. Powiedziałabym, że są bardzo dokuczliwi i pamiętliwi. - skłamała na koniec.
Owszem nie mogła powiedzieć, że to wampiry. Chociaż i tak wiadomość o ich istnieniu wyszła na światło dzienne. Niemniej jednak Kotori nie zamierzała uświadamiać nowej uczennicy.Po prostu chciała ją obronić tak długo jak się da. Chciała tylko, żeby potem Sai nie miała jej tego za złe
Kotori szczerze się cieszyła, że poznała Sai, ale nie wiedziała, czy na pewno ich relacje będą takie jak teraz. Dziewczyna wydawała się bardzo ufna, co martwiło Akiyamę.
Powrót do góry Go down
Sai

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1720-saiyuri-kurayami
Zarejestrował/a : 08/04/2015
Liczba postów : 32


PisanieTemat: Re: Schody przed szkołą   Pią Maj 15, 2015 4:58 pm

Jeśli chciała ją zniechęcić do spaceru po księżycowym akademiku, to jej się udało. Saika aż drgnęła na myśl o dokuczliwych studentach. Oczami wyobraźni już widziała jak grupa obcych uczniów wytyka ją palcami i naśmiewa się z niej, potrząsnęła głową pozbywając się nie miłych przeżyć które już miała za sobą w poprzedniej szkole. Nie chciała powtórki za żadne skarby. Cieszyła się że spytała o to dla pewności, teraz mogła na spokojnie się wprowadzić i przygotować na zajęcia.
- Dziękuję ci Kotori.. jesteś taka miła.. chciałabym aby wszyscy byli tacy jak ty.. - to mówiąc ujęła jej rączkę w swoje drobne łapki. Patrzyła swoimi wielkimi oczkami prosto w jej przepiękne fioletowe ślepka. Nie ważne ile razy się nim przyglądała, nie potrafiła się napatrzeć. Chyba miała drobną słabość do nietypowych rzeczy. Opamiętała się w końcu rumieniąc się delikatnie.
- Przepraszam.. znowu jestem natrętna.. przykro mi że muszę już iść.. ale jest jeszcze parę rzeczy które muszę załatwić przed przeprowadzką.. proszę pamiętaj o obietnicy.. bardzo chciałabym zobaczyć twoje ulubione miejsce.. może stanie się i moim i będziemy mogły razem je podziwiać.. - powiedziała łagodnym głosikiem. Na prawdę liczyła na to że poznała koleżankę na dobre i na złe.

[z tematu]
Powrót do góry Go down
Kotori
Prefekt
Prefekt
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1151-kotori-akiyama#17849 http://vampireknight.forumpl.net/t1173-kotori
Zarejestrował/a : 06/09/2013
Liczba postów : 168


PisanieTemat: Re: Schody przed szkołą   Sob Maj 16, 2015 7:26 pm

Kotori bynajmniej nie wątpiła, że uczniów z nocnego akademika bardziej interesowałoby wbicie kłów w szyję Sai. Chociaż będąc w Akademii musieli się przerzucić na tabletki krwi. Ale nigdy nic nie wiadomo.
Dziewczyna na własnej skórze przekonała się, że wampiry z natury są złe i wypadałoby je raz, a porządnie wytępić jak to się robi z insektami.
- Nie zapomnę - powiedziała Kotori uśmiechając się. - Jeszcze się zdzwonimy, w sprawie naszej wycieczki na szkolny dach. Uważaj na siebie. - dodała na odchodne.
Akiyama jeszcze przez chwilę stała na schodach i patrząc na znikającą w oddali Sai, po czym i ona zaczęła się zbierać, ponieważ obowiązki ją wzywały.

z/t
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Schody przed szkołą   Pon Maj 25, 2015 8:31 pm

Rukia wychodząc z pokoju postanowiła wyjść na świeże powietrze tak też znalazła się przed wejściem do akademika. Usiadła sobie na schodach i nabrała powietrza do płuc. Spokojnie sobie odpoczywała na schodach spoglądając na otoczenie. Może kogoś ciekawego spotka tutaj przy schodach?? Wstała i wytrzepała tył sukni. Zeszła całkowicie ze schodów rozglądając się za jakąś ławką w pobliżu. Po chwili spostrzegła jedną z ławek i udała się powoli w jej kierunku. Docierając do niej rozsiadła się na niej wygodnie. Spoglądała co jakiś czas na lekko zachmurzone niebo.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Schody przed szkołą   Pon Maj 25, 2015 8:55 pm

Szła szybkim tempem. Kręciło jej się w głowie. Czuła, że gorączka jej rośnie. Trzęsła się jak liść na wietrze. Nagle napadł ją kaszel. Skrzywiła się jak ból rozlał się po jej klatce piersiowej. Rozejrzała się za jakaś ławką. Może dlatego, ze była rozkojarzona nie zauważyła drugiej dziewczyny. Usiadła na ławce obok. Wyglądała paskudnie była blada a pod oczami zdążyły już powstać sine kręgi. Przypominała teraz trupa. Skrzywiła się i wyjęła telefon. Była wiadomość. Zastanowiła się kiedy ją dostała, że nie usłyszała sygnału. Nie było to jednak ważne. Odpisała szybko i schowała ręce do kieszeni. Znów dotarła dreszczy. Poczuła jak jej głowa robi się ciężka. Świat jej zawirował przed oczami. Zacisnęła powieki i zmusiła się do spojrzenia przed siebie. Zauważyła teraz postać obcej dziewczyny. Chciała ją zawołać jednak z jej ust wydobył się tylko niezrozumiały jęk.
"Co się ze mną dzieję?!" krzyknęła do siebie w duchu.
Poczuła jak robi jej się niedobrze. Przygryzła wargę aby wrócić do rzeczywistości było to jednak trudne. Często bywała chora. Ba, jej skóra kilka razy się zakaziła, ale objawy nie postępowały nigdy tak szybko. Jeszcze raz spróbowała zawołać nieznajomą. Tym razem olała wszelkie uprzedzenia przed obcymi. Czuła się na to zbyt słaba.
-Ej ty...pomożesz mi?- odezwała się zachrypniętym głosem jednak na tyle głośno by dziewczyna ją usłyszała.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Schody przed szkołą   Pon Maj 25, 2015 9:10 pm

Spostrzegła dziewczynę i gdy przyjrzała się bliżej nie wyglądała najlepiej. Przybliżyła się do niej jak ta tylko ją zawołała. Nie podobało jej się to jak ona wygląda. Wiedziała dokładnie gdzie znajduje się sala lekarska.
Co Tobie się stało?? Zapytała szybko trochę zaniepokojona. Byłaś u lekarza? Może lepiej Ciebie tam zaniosę. Dodała szybko spoglądając na nią.
Złapała ją pod rękę tak aby Rosa mogła spokojnie się na niej podeprzeć aby ruszyć do akademika.
Bardzo źle wyglądasz. Czy to sprawka tych krwiopijców?? Biedna Rosa została zapytana o tyle spraw zamiast w spokoju dojść do lekarza. Nie mogła pozwolić na to aby ona jej tu teraz zemdlała więc gdy już ją mocno trzymała ruszyła przed siebie wchodząc po schodach tak aby dziewczyna jej niewypadła z rąk.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Schody przed szkołą   Pon Maj 25, 2015 9:46 pm

Czuła się skołowana i z wysoką gorączką nie myślała logiczne. Wyszła ze szkoły pomimo tego, że w Akademii jest skrzydło szpitalne. Pokręciła głową sama do siebie dziwiąc się swoją głupotą. Pozwoliła sobie pomóc. Mruknęła przecząco na pierwsze dwa pytania dziewczyny. Nogi ją w miarę słuchały, ale w głowi kręciło się jej strasznie. Usłyszawszy trzecie pytanie zastanowiła się chwilę i zebrała się aby odpowiedzieć.
-Tak...zaraziły mnie-
No może nie była to odpowiedź godna polonisty, ale jak to się mówi...zwięźle i na temat. Poza tym Rosa uważała typ E za rzeczywiście odpowiedzialny. Dziewczyna mogła poczuć jak gorąca jest skóra łowczyni nawet przez ubrania. Gorączka siała spustoszenie w organizmie. Rosa zakaszlała. Było to tak bolesne, że skuliła się i puściła nieznajomą łapiąc się za klatkę piersiową. Skrzywiła się. Jednak ból trochę ją oprzytomniał. Spojrzała się na nieznajomą z wdzięcznością. Dziewczyna wyglądała na młodszą od niej, jednak była od Rose wyższa. Po chwili łowczyni zatoczyła się na ścianę i oparła się o nią.
-Postaram się iść sama, ty tylko mnie asekuruj- sapnęła stawiając przed siebie kolejne kroki.
Powoli weszła do Akademii. Co jakiś czas kaszląc i tracąc równowagę. Ból w klatce piersiowej ją martwił. A kaszel razem z mdłościami skutecznie tłumił jej chęć do poruszania się w którąkolwiek ze stron. Gorączka nadal rosła bo dreszcze z chwili na chwilę coraz bardziej się nasilały.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Schody przed szkołą   Pon Maj 25, 2015 10:03 pm

Wampiry... Odparła niechętnie. Za kogo one się mają... Nie wygłupiaj się i daj się poprowadzić. Widziała jak ciężko dziewczynie się szło. Same kłopoty przez te wampiry. Ona nie pamięta co się jej przytrafiło ale był przy tym wampir. No i dziewczyny które spotkała w gabinecie lekarskim też były napadnięte przez wampiry. Tak więc przeczuwała, że jej omdlenie nie mogło być przypadkiem. Spoglądała co jakiś czas na dziewczynę pilnując aby jednak jej nagle nieupadła i mimo jej woli co jakiś czas ją łapała i prowadziła.
Jeszcze tylko kawałeczek i będziemy już przy gabinecie. Na pewno Ciebie wyleczą. Wszystko będzie w porządku.
Dziewczyny znikły w środku akademika będąc w pobliżu gabinetu lekarskiego



ZT x2
Powrót do góry Go down
Joshua

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2116-joshua-cohen#44381 http://vampireknight.forumpl.net/t2121-ignis-joshua-cohen#44400 http://vampireknight.forumpl.net/t2122-ignis-joshua-cohen
Zarejestrował/a : 10/09/2015
Liczba postów : 155


PisanieTemat: Re: Schody przed szkołą   Pią Wrz 16, 2016 11:10 pm

Ciekawe miejsce wybrał Ignis na koniec ich wędrówki... Albowiem to były schody szkoły. Dziwne? Może ciut, ale mimo to, właśnie tutaj się zatrzymał i puścił biednego chłopaka. Tak, nie odpuszczał, nawet gdy ten chciałby przed nim zwiać.
Dlatego pierwsze co zrobił to stanął przed nim i schylił głowę w przepraszającym geście.
- Przepraszam za swoje zachowanie - powiedział jasnowłosy do Fuko. - I za to, że byłem taki niegrzeczny przed chwilą.
Uniósł głowę, uśmiechając się smutno. Miał nadzieję, że ten nie będzie na niego za bardzo zły, lecz ciągle czuł tamte spojrzenia. Niestety, lecz Joshua nie bardzo czuł się dobrze w tłumach... Zawsze miał przeczucie, że tamci mieli jakiś "problem" z nim. Może kwestia tego, że zamiast jego jednego, było ich aż trzech?
Usiadł na jednym ze stopni, biorąc głębszy wdech... I... Co teraz? Chwila. Co? Jasnowłosy zamarł. Etto... - nie bardzo nawet pomyślał, czy mogliby o czymś porozmawiać.
- Ee... Może opowiesz trochę coś o sobie, Fuko... - bąknął w końcu. Ale z ciebie idiota, Joshua...

_________________
Powrót do góry Go down
Nyuu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2131-nyuu-n-york#44459
Zarejestrował/a : 13/09/2015
Liczba postów : 82


PisanieTemat: Re: Schody przed szkołą   Pią Wrz 23, 2016 12:04 pm

Wracał w znajome strony, to jest na teren uczelni. Z jednej strony bał się powrotu - po tym jak potraktowało go ostatnio kilka osób ze szkoły - ale tak bardzo tęsknił za kimś, kogo bardzo polubił i mógł mieć wsparcie, że zaryzykował i człapał niemal bez sił przed siebie.
-Igniś...
Szeptał do siebie motywująco, kiedy bardzo leniwie szedł przed siebie i mijali go różni uczniowie. Jak nie tryskał dobrym humorem jakoś ginął w tłumie, i chyba tylko dlatego nie nabawiał się innych przykrości. Zazwyczaj jego radosna postura obecnie była w opłakanym stanie, nawet jakby żywa zieleń na włosach zbladła jak umęczona buźka Nyuu. Snuł się prawie jak zombie, aż odrobinę podniósł głowę i spojrzał przed siebie. Czy... czy to jego przyjaciel stał przy schodach? Uśmiechnął się leciutko, przez ból. A co, jeśli to tylko wyobraźnia płatała mu figle? Musiał podejść jeszcze bliżej do dwóch uczniów, z których tylko jednego kojarzył. I to bardzo dobrze. Wzrok rozmazywał się przed oczyma, gdy już był na wyciągnięcie ręki od Długowłosego.
-Igniś... to Ty?
Wyszeptał cicho lekko drżącym głosikiem, a potem nie wytrzymał i wtulił się jak najmocniej umiał (a nie miał za wiele sił) w kolegę. Zaczął moczyć mu ubranie łzami, które same ściekały z pięknych, zielonych oczu. Jakby przyjaciel zaczął oględziny ciała Skrzata, to cała prawa noga pokryta była sińcami, ewidentnie od kopania leżącego. I nie tylko tam znajdowały się ślady bójki. Na przedramionach, brzuchu, tam gdzie żebra, na plecach. Głowę chronił dłońmi, więc i one miały lekkie sinawe barwy - twarz wtulał między łokcie. Po rozmiarach obrażeń dało się wywnioskować, że to nie była jedna osoba, lecz w tym samym czasie kilka osób dokonywało egzekucji z bycia zbyt miłym i wrażliwym uczniem.
Czy na pewno wyrzucał z siebie łzy przy Joshui czy zaraz zostanie odepchnięty? A może nawet Wielkolud nie będzie chciał mieć mazgaja na sobie?

_________________

Dialog = #669966
Powrót do góry Go down
Machafuko

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2753-machafuko#58598
Zarejestrował/a : 24/06/2016
Liczba postów : 31


PisanieTemat: Re: Schody przed szkołą   Pon Wrz 26, 2016 5:33 pm

Uśmiechnął się uspokajająco do Ignisa.
- Nic się nie stało, w porządku. - powiedział Fuko.
Gdy Ignis poprosił go o opowiedzenie o sobie, zamyślił się.
- Jeśli się nie obrazisz, wolałbym nie - stwierdził niepewnie. - To... trochę dla mnie bolesne. Ja... - Nie dokończył, tylko zamarł z przerażoną miną, widząc podchodzącego do nich chłopaka, całego w sińcach. Po chwili się ocknął i szybko podszedł do nieznajomego.
- Jak ty wyglądasz?! - wykrzyknął. - Co się stało? Dobrze się czujesz? - Wyciągnął z kieszeni chusteczkę do nosa i podał chłopakowi. Nie wyglądało to dobrze.
Powrót do góry Go down
Joshua

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2116-joshua-cohen#44381 http://vampireknight.forumpl.net/t2121-ignis-joshua-cohen#44400 http://vampireknight.forumpl.net/t2122-ignis-joshua-cohen
Zarejestrował/a : 10/09/2015
Liczba postów : 155


PisanieTemat: Re: Schody przed szkołą   Wto Wrz 27, 2016 10:58 pm

Naprawdę nie umiał zaczynać odpowiednio rozmowy z innymi. Już na wstępie najechał na jakiś delikatny temat, co też spowodowało, że Fuko nie chciał o tym mówić. Nic dziwnego, w końcu ledwo co się poznali! Joshua w tym przypadku byłby taki sam, nie chcąc wspominać o własnej przyszłości. Dlatego też lekko pokiwał głową... I czyżby zapowiadało się na jakąś niezręczną ciszę?
Nie, jednak nie. Cała ta sytuacja została nagle odwrócona przez pojawienie się jednej osoby. Zielonowłosy chłopak. Uczeń. Współlokator. Kolega. Nyuu. Jasnowłosy zamrugał ślepiami, patrząc na stan, w jakim znalazł się chłopak. Nie zareagował. Patrzył.
Dopiero w chwili, gdy ten wtulił się w niego, ocknął się i lekko go objął, chcąc dodać jakoś otuchy. Ale...
- Nyuu, co się stało? - spytał się go. Nie musiał się martwić odepchnięciem, ponieważ teraz dominowała ta najłagodniejsza wersja Ignisa. - Dlaczego jesteś w takim stanie?
Delikatnie pogłaskał jego, lecz po jego zachowaniu było widać, że nie umiał dobrze radzić sobie w takich sytuacjach.
- Powinniśmy iść z tobą do pielęgniarki. Nie, do szpitala najlepiej - zastanawiał się, czy go podnieść i zanieść tam. W końcu, chłopak niewiele ważył. Ale właściwie, powinien? Nie sprawi mu to bólu? Co? Jak? Gdzie?
Spojrzał na wampira pytająco. Naprawdę nie wiedział co robić!
- Co się stało? - przekierował niebieskawe oczy na Nyuu.

_________________
Powrót do góry Go down
Nyuu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2131-nyuu-n-york#44459
Zarejestrował/a : 13/09/2015
Liczba postów : 82


PisanieTemat: Re: Schody przed szkołą   Sro Wrz 28, 2016 7:18 pm

Oh jak dobrze, że trafił na swojego współlokatora, a jego tajemniczy rozmówca także okazał troskę! Przez dłuższy czas próbował wydusić z siebie cokolwiek więcej niż powtarzające się w kółko "Igniś", ale na próżno. Wtulony w Wielkoluda starał się też opanować łzy, lecz nie był odporny na ból, a tylko przy nim zdołał uwolnić się z milczenia i rozładować napięcie, jakie trzymał w sobie ponad dzień od pobicia. Powinien niby krępować się przy nieznajomym, lecz jak i Czerwonooki pochylił się nad krzywdą Nyuu... po prostu pękł.
-Oni... nie chcieli uśmiechu... -wydusił z siebie nieśmiałe, dziwne wyjaśnienia- ...a byli smutni... aż krzyczeli...
Najwyraźniej chciał nieść pomoc nie tym osobom, którym powinien, bo bliżej nieokreśleni ludzie zamiast przyjąć podarek - zdewastowali go. Łącznie z Elfem. Oderwał się ostrożnie twarzą od torsu i uniósł wielkie, zielone oczy pełne łez na buźkę Ignisa.
-Nie trzeba... chcę tylko... wypocząć... -odezwał się znów nieśmiało. Bez uśmiechu i zaraźliwej euforii Nyuu wydawał się być kimś zupełnie innym. Zielonowłosy przymilał się delikatnie głową do dłoni towarzysza, ale bardzo subtelnie, jakby bał się, że popsuje również swojego kolegę.
-Przepraszam, że Wam przeszkodziłem... kim właściwie jesteś? -utkwił podkrążone, zmęczone oczka na Czarnowłosego młodzieńca, który ucinał przedtem pogawędkę z jego współlokatorem; wyraźnie niski uczeń zachowywał się nieodpowiednio do sytuacji- Przepraszam... nie powinienem... komukolwiek przeszkadzać...
Oparł się całkowicie o Ignisia, którego trzymał rączkami za ubranie, jakby bał się, że osunie się na ziemię. Blade oblicze nabrało czerwonego pigmentu na policzkach od gorączki, ale nadal stał o własnych, patykowatych, nieco koślawych nogach.

_________________

Dialog = #669966
Powrót do góry Go down
Machafuko

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2753-machafuko#58598
Zarejestrował/a : 24/06/2016
Liczba postów : 31


PisanieTemat: Re: Schody przed szkołą   Sro Paź 05, 2016 3:23 pm

Machafuko uśmiechnął się jeszcze raz do zielonowłosego, chcąc go pokrzepić.
- Nic się nie stało kolego - uspokoił go. - Mam na imię Machafuko, ale mów mi Fuko, w porządku? - odgarnął natrętny kosmyk wpadający mu do oczu.
Wyglądało na to, że lepiej będzie. jeśli zostawi Ignisa i zielonookiego samych. Bądź co bądź ci dwaj znają się od jakiegoś czasu i chyba lepiej będzie dać im trochę prywatności.
- To ja już pójdę - powiedział. - Na razie, Ignis. Powodzenia, Nyuu! - Odwrócił się i odszedł swoją drogą.

z/t
Powrót do góry Go down
Joshua

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2116-joshua-cohen#44381 http://vampireknight.forumpl.net/t2121-ignis-joshua-cohen#44400 http://vampireknight.forumpl.net/t2122-ignis-joshua-cohen
Zarejestrował/a : 10/09/2015
Liczba postów : 155


PisanieTemat: Re: Schody przed szkołą   Czw Paź 06, 2016 8:02 pm

Naprawdę nie rozumiał tego, co się teraz działo. Z bezradnością w oczach patrzył na współlokatora, próbując zrozumieć, co właściwie się z nim stało. Nie wiedział, a wyjaśnienia Nyuu wydawały się być dla niego strasznie chaotyczne. Zamrugał ślepiami, próbując zrozumieć, co tutaj właściwie mało miejsce...
- Komu? Co? - zapytał się go, licząc na jakiekolwiek wyjaśnienia w tej kwestii. Może nie powinienem naciskać? Nie. Nie mogę. Spróbował go jakoś uspokoić delikatnym poklepywaniem po ramieniu, ale było widać, nie kompletnie pogubił się w tym, nieprzywykły do takich rzeczy.
- Na pewno? - wydawało mu się, że lepiej by go zabrać do medyka szkolnego, lecz postanowił zaufać jego opinii. Uśmiechnął się do niego niemrawo i przekierował spojrzenie na Fuko.
- Co już? Aww... Wybacz, Fuko - zrobiło mu się głupio po części, ponieważ wampir został wpakowany w dość nietypową sytuację. - Narka - pożegnał się z nim, uśmiechają się do niego łagodnie.
Po czym spojrzał na zielonowłosego.
- Chodźmy do pokoju - nie wiadomo, kto właściwie obserwował to, co się tutaj działo, a lepiej nie ryzykować, by ktoś nagle upomniał się o niego. Dlatego też chwycił go delikatnie i zarazem stanowczo, po czym bez słowa sprzeciwu, a raczej nie zamierzając tego słuchać, pokierował go w stronę pokoju. Jeśli zaś nie dał rady iść, wziąłby go na barana i zaniósł.

z/t x2

_________________
Powrót do góry Go down
Lucas
Lucas
Lucas
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3359-lucas
Zarejestrował/a : 15/06/2017
Liczba postów : 179


PisanieTemat: Re: Schody przed szkołą   Sro Cze 21, 2017 7:58 pm

Po tej niezwykle fascynującej podróży z Ryuukim, objeżdżeniu kilku miejscówek i usłyszeniu kilku ważnych dla Lucka ciekawostek, młody jegomość trafił przed tą całą Akademię Crossa, o której wspominał mu przedtem poznany naukowiec. Wyszedł z samochodu, pokiwał w podzięce swemu chwilowemu szoferowi i z łapskami w kieszeniach ruszył w stronę wejścia. Cóż, cały budynek prezentował się niezwykle okazale, ale tym co bardziej chłopaka interesowało, było wnętrze akademii, oraz zajęcia jakie są w tymże miejscu prowadzone. Coby nie wyjść na jakiegoś nieproszonego gościa, podszedł do schodów przed wejściem i przysiadł na nich, jakoby oczekując na czyjeś przybycie. Może będzie miał szczęście i spotka jakiegoś nauczyciela? A może jakiegoś ucznia, bądź uczennicę, którzy powiedzą mu coś więcej o tym miejscu? W tej chwili każda informacja która mogła go zbliżyć do uzyskania schronienia, była na wagę złota... pytanie tylko ile będzie musiał na to złoto czekać?
Powrót do góry Go down
Akane
Akane
Akane
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1167-akane-kroliczek-smierci#18630 http://vampireknight.forumpl.net/t3177-akane#67101 http://vampireknight.forumpl.net/t3322-wee-woo#71568
Zarejestrował/a : 17/09/2013
Liczba postów : 48


PisanieTemat: Re: Schody przed szkołą   Czw Cze 22, 2017 5:09 pm

Właściwie to co ostatnio Akane robiła?
Prawdę mówiąc to zaszyła się gdzieś po tym, jak do jej uszu przyszły wieści, że jej pan wrócił. Czy była z tego zadowolona? Kto wie. Słyszała, że Sam wręcz woli pieprzyć swoją prawniczkę niż spotkać się ze swoją służką, więc w tym momencie ma gdzieś wszyściutko. Dlatego jej super luksusowe mieszkania jak i telefon okupowany połączeniami pozostały bez życia. Żywej duszy. A tymczasem? Robiła wszystko poza tym co powinna. Nie osiedli się w zamku, nie chodziła na ustalone trzy tygodnie wcześniej sesję ponieważ była możliwość, że jej szukali. Na przedmieściach było o tyle spokojnie, że nikt jej nie szukał a ju ostatnim miejscem w którym by mogli szukać... był klasztor. Tak, klasztor.
Prawie jak za starych czasów, co Akane? Wytrzymała tam miesiąc. Po miesiącu wylądowała znowu w poszukiwaniu jakiejkolwiek przygody seksualnej. Niczym napalone zwierze przemierzała przez ulice patrząc pogardliwie na wszystkie loszki które stanęły jej na drodze, bo halo. Najlepszym kąskiem była tutaj ona. Miała na sobie Koszulkę z dekoltem, na ramiączkach. Czarną, stosunkowo krótką bo kończyła się pod biustem i na dodatek była trochę szeroka. Od wcięcia w talii schodziła plisowana spódnica w zieloną kratę. Później? Kabaretki i wiązane buty za kostki, na obcasie. Włosy jak zwykle opadały jej luźno na ramiona, były nieco zmierzwione a oczy podkreślone czarną kredką. Wyglądałoby jak outfit typowej zdziry, lafiryndy spod latarni acz dzięki temu, że wszystko ładnie, estetycznie wyglądało - nie wyglądała jak pierwsza lepsza puszczalska tylko naprawdę seksowna kobieta z klasą.
Jakim cudem znalazła się pod Akademią? Cóż, może to instynkt a może tęskne wspomnienia. W końcu kiedyś, pod przykrywką tutaj była - uczyła się, spędzała czas. Spojrzała przelotnie na wejście, jednak po chwili do tego miejsca wróciła wzrokiem bo zauważyła... MĘŻCZYZNĘ. Czy raczej uczniaka, chłopaczka siedzącego samotnie. Oblizała dolną wargę i powoli podeszła z nieco łobuzerskim wyrazem twarzy. Pochyliła się na nim wpatrując się w niego. Jeśli podniesie wzrok? Będzie mógł sobaczyć jej dekolt!
- Co tu robisz? - zapytała dosyć przyjemnym tonem głosu.

_________________

Powrót do góry Go down
Lucas
Lucas
Lucas
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3359-lucas
Zarejestrował/a : 15/06/2017
Liczba postów : 179


PisanieTemat: Re: Schody przed szkołą   Czw Cze 22, 2017 5:32 pm

Cały ten czas który tutaj spędzałem, niesamowicie się dłużył. Czyżby dzisiaj cała ta uczelnia była zamknięta? W sumie... nawet nie wiedziałem jaki jest dzisiaj dzień tygodnia. W trakcie mojej wędrówki nie było mi to potrzebne i szkoda że akurat teraz, gdy chciałem zacząć na nowo żyć, w nowym miejscu, wśród nowych ludzi... nie miałem telefonu by sprawdzić jaka jest godzina, czy właśnie dzień tygodnia. Zrządzenie losu? Prawdopodobnie... tak jak wszystko zresztą co stało się w ostatnim czasie. W okolicy ani żywej duszy, a ja nie miałem gdzie się udać... do głowy przychodziły tylko dwie opcje - sen na schodach, lub samotna wędrówka po mieście, z nadzieją że nikt nie zadźga mnie nożem za samo jestestwo. Kto wie czy nie ma tu jakichś gangów... tyle się mówi o Yakuzie, czy innych Zaibatsu... a przynajmniej mówiło się w telewizji, tej lewackiej, propagandowej telewizji. Trudno... czas iść, czas... chwila, zaraz, czy ja dobrze słyszałem? W mgnieniu oka się ocknąłem z tego dziwnego letargu, zauważając... nogi, zaś kierując swój wzrok ku górze - biodra, biust i twarz... dziewczyny? Huh... uroczej na dodatek. O co jednak pytała?
- Co tu robię? - zapytałem ponownie, zaglądając w nienaturalny róż jej oczu...- Panienka wie, że ciekawość jest pierwszym stopniem do piekła?
Nie ma to jak odpowiadać pytaniem na pytanie... i to jeszcze tak bez wyrazu. Mimo że wypocząłem i najadłem się u Ryuukiego, to jednak... czegoś mi brakowało. Świadomości bezpieczeństwa. Może to ona mnie tak dobijała...?
Powrót do góry Go down
 
Schody przed szkołą
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Schody przed szkołą
» Obrona Przed Czarną Magią
» Klasa do Obrony Przed Czarną Magią
» Szkoły Magii na świecie
» Klasa Obrony Przed Czarną Magią

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Academia Cross :: Tereny i Dziedziniec -
Skocz do: