IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Biblioteka [I PIĘTRO]

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Kain

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2691-kain-vlad-iv-dracula#57604 http://vampireknight.forumpl.net/t2698-kain#57659 http://vampireknight.forumpl.net/t3340-kain#71655 http://vampireknight.forumpl.net/f152-zamczysko-asmodey
Zarejestrował/a : 09/07/2016
Liczba postów : 222


PisanieTemat: Biblioteka [I PIĘTRO]   Pon Sie 01, 2016 1:20 pm



Jedno z ulubionych i najczęściej odwiedzanych przez Draculę pomieszczeń w zamku, czyli biblioteka. Pomieszczenie dość sporych rozmiarów bo musi pomieścić naprawdę ogromną ilość książek jaka niewątpliwie jest rodzinna kolekcja Asmodeyów. I tak nie ma tutaj wszystkich, gdyż niektóre były zbyt stare i cenne by wywieźć je z rodzinnego Poenari. Lepiej nie ryzykować uszkodzenia w transporcie czy innych rzeczy. Mimo to tutaj również znajduje się wiele starych ksiąg, pamiętających jeszcze czasy gdy druk nie był techniką powszechną a kopie wykonywano ręcznie w klasztorach. Oprócz niewątpliwych białych kruków wartych fortunę, znaleźć tutaj można również dużo późniejsze dzieła. Od wyboru do koloru, każdy powinien znaleźć tutaj coś dla siebie, choć właściciel kolekcji nie ukrywa swojej pogardy dla współczesnych pisarzy i ich dziwacznych tworów. A więc na regałach są takie pozycje jak dzieła H.P Lovecrafta czy Tolkiena, ale Harrego Pottera czy innego Zmierzchu się tu nie uświadczy.
Każda ściana i kąt sali obudowana jest masywnymi regałami po brzegi wypchanymi książkami. Nie jest to jednak chaotyczne i nieskładne upchanie, lecz alfabetyczne i tematyczne, ułożenie dokonane wręcz z pedantyczną precyzją. Korzystając ze smukłych schodów można również dostać się na galerię okalającą całą bibliotekę a tam, niespodzianka, również książki. Całość pomieszczenia wyposażona jest w stonowane oświetlenie, kilka niedużych stolików i dwa wygodne skórzane fotele. Ozdobą jest duży globus oraz kilka map powieszonych w szklanych gablotach tam gdzie było odrobinę wolnego miejsca na ścianach.

_________________


"Jam ciemny jest wśród wichrów płomień boży,
lecący z jękiem w dal - jak głuchy dzwon północy -
a w mrokach gór zapalam czerwień zorzy
iskrą mych bólów, gwiazdą mej bezmocy.
Ja komet król - a duch się we mnie wichrzy
jak pył pustyni w zwiewną piramidę -
ja piorun burz - a od grobowca cichszy
mogił swych kryję trupiość i ohydę.
Ja - otchłań tęcz - a płakałbym nad sobą
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach -
jam blask wulkanów - a w błotnych nizinach
idę, jak pogrzeb, z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra - kłębi się rajów pożoga -
i słońce - mój wróg słońce ! wschodzi wielbiąc Boga."


~ KAIN THEME ~
Powrót do góry Go down
Yvonne

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2704-yvonne-nevina-horan http://vampireknight.forumpl.net/t2705-yvonne#57846 http://vampireknight.forumpl.net/t2707-yvonne#57850
Zarejestrował/a : 12/07/2016
Liczba postów : 185


PisanieTemat: Re: Biblioteka [I PIĘTRO]   Sob Lut 10, 2018 2:36 pm

Kobieta po tam jak zdała sobie sprawę jakiego błędu się dopuściła, nie mogła tego zostawić na następny dzień. Musi posiadać w gabinecie kopie wszystkich dokumentów, bo nigdy nic nie wiadomo. Dla autentyczności wymagają jednak oryginalnych podpisów, przeoczyła ten szczegół. Nawet nie chciała się upewnić czy pan Kain jest obecny w zamku czy nie, po prostu zamówiła taksówkę i już w drodze napisała do niego wiadomość. Jeśli go nie zastanie to trudno, po prostu zostawi dokumenty w rękach służby i najwyżej otrzyma je z powrotem pocztą. Dzień miał luźny, więc mogła sobie pozwolić na taką wycieczkę. Zresztą już i ta był wieczór, równie dobrze mogła leżeć w wannie i się relaksować przed następnym dniem. Jednak jak zawsze musiała wszystko zapiąć na ostatni guzik i nie lubi niczego odkładać. Choćby i miała przyjechać o 3 w nocy to by przyjechała.
Taksówkarz dość nie chętnie zapuszczał się w tą okolicę, dlatego Yvonne bez słowa zapłaciła mu podwójnie, a nawet i więcej licząc z napiwkiem. Gdy zajechał pod bramę kobieta dała mu spokój, wysiadła z samochodu bo wiedziała, że tutaj jednak pomocy czy mięsa armatniego nie będzie potrzebować. Brama otworzyła się, pewnym krokiem do głównych drzwi, które również przed nią otworzono. Czuła się naprawdę wyjątkowo. Służący jednak wyraźnie zaznaczył, że będzie musiała zaczekać i nie miała nic przeciwko. Zaprowadził ją do biblioteki.
Tam czuła trochę się jak u siebie. Bez pytania brała książki i wertowała je w oczekiwaniu na Kaina.

_________________

To be selfish
in a selfish world
Powrót do góry Go down
Kain

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2691-kain-vlad-iv-dracula#57604 http://vampireknight.forumpl.net/t2698-kain#57659 http://vampireknight.forumpl.net/t3340-kain#71655 http://vampireknight.forumpl.net/f152-zamczysko-asmodey
Zarejestrował/a : 09/07/2016
Liczba postów : 222


PisanieTemat: Re: Biblioteka [I PIĘTRO]   Sob Lut 10, 2018 2:53 pm

Miał cholerną nadzieję, że ten przeklęty dzień się już skończy. Zdecydowanie zbyt dużo się działo jak na dwadzieścia cztery godziny. Zaczęło się od szokującej informacji, że w jego własnych lochach przebywa zamknięta w celi Yvelin. Jakby tego było mało jej były narzeczony zafundował jej dawkę wyrafinowanych tortur oraz brutalny gwałt. Dracula nie chciał nawet myśli co zrobi Naizen kiedy się o tym wszystkim dowie. Jedyne co mu pozostało to postarać się naprawić szkody i liczyć na to, że jakoś to będzie. Nie znosił sytuacji kiedy był bezradny, musiał mieć zawsze wszystko pod kontrolą inaczej stawał się wyjątkowo drażliwy. Zlecił więc hospitalizowanie blondynki w lazarecie, przygotował dla niej gościnną komnatę. Tylko tyle mógł w tej chwili zrobić. Miał zamiar rozprawić się z synem kiedy tylko upewni się, że życiu i zdrowiu Yvelin nic nie zagraża. Tymczasem potomek zapewnił mu kolejną dawkę nerwów. Podobno wraz z jakąś dziewuchą wpadł na wyśmienity pomysł i podpalił hotel Omitsu. Zniszczenia były duże jednak na szczęście ucierpiał głównie parter. Widocznie wypuszczenie tego smarkacza z lochów nie było najlepszym pomysłem.
Stary smok miał dość, chciał już po prostu walnąć się do łóżka i po prostu zasnąć. Niestety nie odczytał smsa od prawniczki gdyż urządzenie całkowicie się rozładowało. Nie miał głowy by w takich okolicznościach podłączyć je do ładowania. O obecności blondynki w zamku poinformował go ktoś ze służby. Wampir rozmasował sobie skronie i z głębokim westchnięciem skierował swoje kroki do biblioteki. Dlaczego nakazano czekać jej akurat tam? Tego nie wiedział, ale i mało go to obchodziło.
- Co cię do mnie sprawdza, panno Horan? Zwłaszcza o tej prorze. - głos wampira był wybitnie zmęczony. Ba, nawet zrezygnowany, widać było, że ma za sobą naprawdę ciężki dzień. Ubrany był luźno, nie tak jak zazwyczaj gdy się widywali w sprawach zawodowych. Miał na sobie luźną szarą koszulkę, czarne bojówki. Śnieżnobiałe włosy spięte niedbale z tyłu choć długa grzywa i tak częściowo opadała mu na poważną twarz. W ustach miał odpalonego papierosa.
- Musi mi pani wybaczyć brak kontaktu w ostatnim czasie. Miałem tu mały kryzys. - dodał i zajął miejsce na przeciwko gościa, niedbale opierając się o blat stolika.

_________________


"Jam ciemny jest wśród wichrów płomień boży,
lecący z jękiem w dal - jak głuchy dzwon północy -
a w mrokach gór zapalam czerwień zorzy
iskrą mych bólów, gwiazdą mej bezmocy.
Ja komet król - a duch się we mnie wichrzy
jak pył pustyni w zwiewną piramidę -
ja piorun burz - a od grobowca cichszy
mogił swych kryję trupiość i ohydę.
Ja - otchłań tęcz - a płakałbym nad sobą
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach -
jam blask wulkanów - a w błotnych nizinach
idę, jak pogrzeb, z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra - kłębi się rajów pożoga -
i słońce - mój wróg słońce ! wschodzi wielbiąc Boga."


~ KAIN THEME ~
Powrót do góry Go down
Yvonne

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2704-yvonne-nevina-horan http://vampireknight.forumpl.net/t2705-yvonne#57846 http://vampireknight.forumpl.net/t2707-yvonne#57850
Zarejestrował/a : 12/07/2016
Liczba postów : 185


PisanieTemat: Re: Biblioteka [I PIĘTRO]   Sob Lut 10, 2018 3:22 pm

Zaczytała się w zawartość książki. Była losowa, jak i strona, ale chciała po prostu zabić czas. Chociaż nie wiedziała o co chodzi to tekst ją mocno wciągnął. Przystawała z nogi na nogę i nie przejmowała się otoczeniem, które i tak było pozbawione kogokolwiek. Cisza i spokój, mogła by tutaj spędzić naprawdę mnóstwo czasu. Skupiła się do tego stopnia, że nie zdała sobie sprawy, że Kain już się pojawił, dopiero gdy się do niej odezwał gwałtownie zamknęła książkę i odwróciła się do niego.
-Przepraszam najmocniej, że niepokoję o tej godzinie - odparła wampirowi i odłożyła książkę na swoje miejsce. Od razu widziała, że pojawiła się tutaj bardzo nie w porę. Po prostu sumienie jej nie dało, ale teraz miała ochotę powiedzieć "Nie, to jednak nic takiego. Załatwimy to, kiedy będzie pan mógł". Co tutaj wybrać? Tchórzem nie była i to nie w jej stylu by z takiego powodu coś sobie odpuścić. Podeszła do mężczyzny, na stole zostawiła torebkę i zaczęła w niej grzebać. Miała w niej naprawdę dużo papierów.
-Naprawdę nic się nie dzieje, wszystko mam pod kontrolą, ale niestety przeoczyłam mały szczegół i potrzebuję jeszcze pana podpisów - wyciągnęła białą teczkę i położyła otworzoną na stole - Muszę jeszcze pana prosić o kilka podpisów - mówiąc to wyjęła jeszcze długopis - Kto będzie skłonny zajmować się pana sprawami gdy mnie zabraknie? - uśmiechnęła się przy tym. Chociaż kilkakrotnie myślała o tym co będzie za kilka, kilkanaście lat i każda taka myśl wywoływała u niej strach.

_________________

To be selfish
in a selfish world
Powrót do góry Go down
Kain

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2691-kain-vlad-iv-dracula#57604 http://vampireknight.forumpl.net/t2698-kain#57659 http://vampireknight.forumpl.net/t3340-kain#71655 http://vampireknight.forumpl.net/f152-zamczysko-asmodey
Zarejestrował/a : 09/07/2016
Liczba postów : 222


PisanieTemat: Re: Biblioteka [I PIĘTRO]   Sob Lut 10, 2018 3:45 pm

Oczywistym było, że jak na odwiedziny towarzyskie była to bardzo nieodpowiednia pora, białowłosy spodziewał się jednak, że panna Horan nie przybyłaby taki szmat drogi tylko po to żeby się spotkać i porozmawiać. Co prawda mieli za sobą już bardzo intymne poznanie się... Jednak gdyby chodziło jej o powtórkę z pewnością wcześniej by mu to zasygnalizowała a nie wymyślała jakiś pretekst by pojawić się w zamku. To musiało być coś związanego z pracą. Tym bardziej czuł się przybity ciężarem obowiązków. Bycie głową rodu, ojcem, mężem i prezesem ogromnej firmy to wiele, nawet jak na faceta mającego kilka setek lat na karku.
- Co mam właściwie podpisać? - lubił wiedzieć gdzie składa swój cenny podpis i od tego właśnie miał pannę Horan, by samemu nie musieć nad tym myśleć i czytać każdego dokumentu. Teraz z resztą miał inne rzeczy na głowie niż zapoznawanie się kilkustronicowymi plikami papierów. Przede wszystkim spokrewnioną wampirzycę w stanie krytycznym i niesfornego syna, którego nijak nie potrafił okiełznać. Na typa takiego jak ten szczeniak jedyną metoda była chyba smycz i łańcuch. Nic innego nie przynosiło żadnych rezultatów. Mówiło się jak do ściany.
- Nie musiałaś się fatygować. Mogłem kogoś po to przysłać. Podobno jest też taki wynalazek jak poczta. - Dracula pozwolił sobie na lekki żart, kącik jego bladych ust uniósł się ku górze. Choć nadal wyglądał jakby miał zaraz paść i zasnąć to gdy tylko blondynka znalazła się w odległości mniejszej niż długość wyciągniętej ręki, w jego lodowatych oczach coś błysnęło. Zaciągnął się mocno papierosem, po czym zagasił go w stojącej nieopodal popielniczce.
Przyjął długopis, niechcący dotykając dłoni kobiety. Była taka delikatna i ciepła, że wyobraźnia sama zaczęła działać. Przez ten krótki moment wyraźnie mógł odczuć jej puls. Zaczynał się robić głodny, w końcu oddał sporo własnej krwi żeby pomóc w wyleczeniu byłej synowej. Powinien za jakiś czas uzupełnić braki i walnąć się do łóżka. O ile żona tym razem da mu pospać...
- Zabraknie? Wybiera się pani gdzieś? - uniósł pytająco jedną brew. Wstał i obrócił się do stolika, nachylając nad dokumentami przyniesionymi przez blondynkę. Niezauważalnie przełknął ślinę. Była zbyt blisko a jego głód zbyt szybko się przez to wzmagał. Zbyt ładna, zbyt słodka, zbyt apetyczna... - Mam nadzieję, że nie. Gdzie znajdę drugiego takiego prawnika? - dodał po chwili, po czym zmrużył ślepia i zaczął pobieżnie czytać papiery.

_________________


"Jam ciemny jest wśród wichrów płomień boży,
lecący z jękiem w dal - jak głuchy dzwon północy -
a w mrokach gór zapalam czerwień zorzy
iskrą mych bólów, gwiazdą mej bezmocy.
Ja komet król - a duch się we mnie wichrzy
jak pył pustyni w zwiewną piramidę -
ja piorun burz - a od grobowca cichszy
mogił swych kryję trupiość i ohydę.
Ja - otchłań tęcz - a płakałbym nad sobą
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach -
jam blask wulkanów - a w błotnych nizinach
idę, jak pogrzeb, z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra - kłębi się rajów pożoga -
i słońce - mój wróg słońce ! wschodzi wielbiąc Boga."


~ KAIN THEME ~
Powrót do góry Go down
Yvonne

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2704-yvonne-nevina-horan http://vampireknight.forumpl.net/t2705-yvonne#57846 http://vampireknight.forumpl.net/t2707-yvonne#57850
Zarejestrował/a : 12/07/2016
Liczba postów : 185


PisanieTemat: Re: Biblioteka [I PIĘTRO]   Sob Lut 10, 2018 8:52 pm

Dobrze wiedziała, że jej klient ma wiele na głowie i nie dziwiło ją, że pewne sprawy musiał po prostu zostawić w czyiś rękach i to zaufanych. Yvonne była taką kobietą, nie tylko przez wzgląd na pracę, ale i osobowość. Odciążała najbardziej jak mogła swoich klientów i wyjaśniała wszystko najprościej jak się dało lub nawet nie mąciła w głowie czymś co nie jest komuś przydatne do życia.
-Zawsze wykonuje kopię wszystkich dokumentów. Dzisiaj miałam czas i wszystko przeglądałam, no i się okazało, że niestety to przeoczyłam. Decyzje własności zamku jak i dokumenty pańskiego pobytu w kraju, dla bezpieczeństwa wolę mieć oryginalne podpisy i trzymać to w miejscu tylko mi znanym - mówiła zdecydowanym tonem. Wzięła zaledwie jeden mały wdech na tyle słów, tak szybko jej to poszło. Nie które regułki ma już wyuczone i wiedziała jak uspokajać swoich klientów. Zaśmiała się na słowa o poczcie - Faktycznie jest, ale jak już jestem dzisiaj na nogach. Zresztą po co mam ufać poczcie jak mogę coś zrobić od razu? - dodała. Zawsze się obawiała wysyłać cokolwiek i komukolwiek, nawet i zwykłą pocztówkę z obawy, że wpadnie nie w powołane ręce czy zaginie i ten strach na myśl, co się mogło stać.
-Nie wygląda pan najlepiej. Podpisze pan od razu znikam - stwierdziła po tym jak miała okazję mu się przyjrzeć. W ogóle nie w formie, tylko zmartwić się można co mógł przeżywać. Przełknęła ślinę i miała tą świadomość, że Kain to usłyszał. Chociaż chciała zachować postawę profesjonalną to w środku jakby czuła ponownie to wszystko gdy widzieli się ostatnim razem.
-Ja? Za kilkanaście, kilkadziesiąt lat na pewno - westchnęła poprawiając komin, musiała go jednak ściągnąć z szyi bo zrobiło jej się cieplej niż chciała - Do grobu - dodała poprawiając włosy. Nie chciała używać tego słowa, ale taka była prawda. Równie dobrze mogła zniknąć z tego świata i jutro, albo i dzisiaj wracając do domu. Ciekawe czy w ogóle Asmodey brał to pod uwagę, że kobieta nie jest wstanie mu wiecznie służyć.

_________________

To be selfish
in a selfish world
Powrót do góry Go down
Kain

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2691-kain-vlad-iv-dracula#57604 http://vampireknight.forumpl.net/t2698-kain#57659 http://vampireknight.forumpl.net/t3340-kain#71655 http://vampireknight.forumpl.net/f152-zamczysko-asmodey
Zarejestrował/a : 09/07/2016
Liczba postów : 222


PisanieTemat: Re: Biblioteka [I PIĘTRO]   Nie Lut 11, 2018 4:31 pm

Szczęście, że miał takiego a nie innego prawnika. Blondynka poświęcała swój czas na to żeby jemu było odrobinę lżej, zajmowała się całą tą papierkową robotą, której on nie znosił a części nawet nie rozumiał. Zaskakujące jak bardzo oddana była sprawie, nawet biorąc pod uwagę sumy jakie przelewał co miesiąc na jej konto. Większość prawników to zwykłe pijawki, nie interesujące się raczej tym czy klient ma dużo na głowie czy nie. Musiała być to więc kwestia jej charakteru. Cud dziewczyna, całe szczęście, że poznał jej ojca, lata temu. Współpraca idealna, zwłaszcza dla osobnika tak leniwego jak on. Choć nie o samą kwestię lenistwa chodziło, jak było wielokrotnie wspomniane i tak miał na co dzień mnóstwo rzeczy na głowie. Teraz jeszcze niesforną żonę i jeszcze bardziej niesfornego syna. Sam nie wiedział kto jest większym utrapieniem.
Na słowa blondynki tylko powoli pokiwał głową. Przewertował tylko podane mu kartki w poszukiwaniu miejsca na podpis i używając jej długopisu zamaszystym, pociągłym pismem zapisał swoje nazwisko. Tyle razy ile było trzeba.
- Aż tak? W takim razie muszę wyglądać okropnie skoro nawet pani zwróciła na to uwagę. - rzucił z lekkim przekąsem i cynicznym uśmieszkiem. Zdawał sobie sprawę, że miała nic złego na myśli, ale oczywiście nie mógłby przepuścić okazji aby się nieco z nią podroczyć.
Wyprostował się i podał kobiecie długopis. Jeśli ta po niego sięgnie, wampir nie puści jednak tego kawałka metalu, przykuwając jej uwagę. - Taka jest kolej rzeczy, panno Horan. Ludzie umierają. Moim zdaniem to wcale nie takie złe. - rzuci przyglądając się uważnie jej ładnej twarzy - Świat już tak działa i nie wiele jesteśmy w tej kwestii zrobić. - na krótki moment spojrzenie lodowatych oczu spoczęły na nagiej szyi człowieka. Świadomie, lub nie, kusiła go i to strasznie. Na szczęście był dość starym wampirem, który potrafił nad sobą zapanować w podobnych okolicznościach. - Z drugiej jednak strony, wielka szkoda by było panią tracić... Jednak skazanie pani na tak ponury los z powodu własnego egoizmu byłoby... nie na miejscu. Delikatnie mówiąc. - powrócił do patrzenia jej prosto w oczy. Zupełnie jakby chciał odkryć co się za nimi kryje. Oczywiście, że mógł przemienić Yvonne w wampira. To było banalnie proste. Jedno ugryzienie i stałaby się nieśmiertelna i wiecznie piękna. Tylko za jaką cenę? Po za tym... stosunek Kaina do tworzenia nowych i całego tego śmiesznego przymusu służby stwórcy zmienił się w ciągu lat. Mimo to, blondynka nadal pozostawała smacznym kąskiem, przez co się wahał. I tylko dlatego rozpoczął tą rozmowę.
- Jeżeli naprawdę tego pragniesz, wrócimy do tego w innych okolicznościach. - białowłosy oszczędnie kiwną głową wciąż uważnie obserwując gościa - Teraz, panna wybaczy, panno Horan. - wysilił się na uprzejmy uśmiech po czym skierował się ku drzwiom. Jeżeli sprawa dokumentów była załatwiona służba była gotowa do tego aby odprowadzić blondynkę do wyjścia a nawet odwieźć do domu jeżeli byłaby taka potrzeba. A co do ich rozmowy na temat przemiany... Cóż, jeżeli tego właśnie pragnęła to spełni jej prośbę. Jeżeli już musiała być służebnym wampirem kategorii D, to wolał by podlegała jemu niż komukolwiek innemu.

[z/t]

_________________


"Jam ciemny jest wśród wichrów płomień boży,
lecący z jękiem w dal - jak głuchy dzwon północy -
a w mrokach gór zapalam czerwień zorzy
iskrą mych bólów, gwiazdą mej bezmocy.
Ja komet król - a duch się we mnie wichrzy
jak pył pustyni w zwiewną piramidę -
ja piorun burz - a od grobowca cichszy
mogił swych kryję trupiość i ohydę.
Ja - otchłań tęcz - a płakałbym nad sobą
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach -
jam blask wulkanów - a w błotnych nizinach
idę, jak pogrzeb, z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra - kłębi się rajów pożoga -
i słońce - mój wróg słońce ! wschodzi wielbiąc Boga."


~ KAIN THEME ~
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Biblioteka [I PIĘTRO]   

Powrót do góry Go down
 
Biblioteka [I PIĘTRO]
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Kawiarnio-biblioteka "Bookszpan"
» Biblioteka
» Biblioteka w zamku Bestii
» Wielka Biblioteka
» Wielka biblioteka

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Poza Miastem :: Lasy :: ZAMCZYSKO ASMODEY-
Skocz do: