IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Mieszkanie Midori

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Midori
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1998-yukari-sukeri#42877 http://vampireknight.forumpl.net/t2018-midori#43120 http://vampireknight.forumpl.net/t2263-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2076-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2814-mieszkanie-midori#59996
Zarejestrował/a : 13/08/2015
Liczba postów : 461


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Midori   Pon Paź 17, 2016 8:19 am

Popatrzyła na niego uważnie w chwili, gdy usłyszała owe słowa. Uśmiechnęła się do niego łagodnie, w duchu ciesząc się, że tak zareagował. Dla niej oznaczało to, że przestał zagłębiać się w ponure aspekty niedawnej przeszłości, a zamiast tego, skupił się na tym, co było teraz.
- No dobrze - zgodziła się na taki układ. - Ale tylko spróbuj... To... To... - zawahała się nieco. - Obrażę się, o! - naburmuszyła się nieco, niczym mała dziewczynka, ale chwilkę później uśmiechnęła się ponownie, by pokazać, aby się nie martwił o nią aż tak bardzo. Nie uważała, że było źle, w końcu oboje ciągle byli w jednym kawałku! No i co ważniejsze, żyli.
Na jego kolejne słowa delikatnie wywróciła oczami.
- Uparciuch - skomentowała to w ten sposób jego zamiar. - Ale niech ci będzie. Pewnie i tak nie zdołałabym ci tego wybić z głowy - stwierdziła, delikatnie kiwając głową. Skoro uważał, że chce tak zrobić, to dobrze, Yukari nie będzie go powstrzymywać od wybranej decyzji. - Przychodzi ci coś teraz na myśl? - ciekawiło ją, czy chciałby powrócić do fotografii, czy może próbować wziąć się za coś zupełnie nowego.
Naprawdę martwiła się o niego! I o to, że przez całą tą sytuację będzie chciał uciekać. Mimo wszystko, uwierzyła mu na słowo, że jednak tego nie zrobi. Pokiwała delikatnie głową, zarazem czując jego lekki dotyk na policzku. To było bardzo miłe...
- Hai - odezwała się jedynie tyle na ten temat, zarazem odczuwając radość. Zapewne nie zdawał sobie sprawy, jak dużo znaczyły dla niej owe słowa wypowiedziane w tej oto chwili.
Wzięła głębszy wdech.
- No dobrze - zgodziła się, również podnosząc się z miejsca. Uśmiechnęła się do niego po raz kolejny, po czym wzięła się za swoje zadanie.
Przeszukiwanie i sprawdzanie rzeczy pochłonęło ją trochę, a zbiór tego wszystkiego znajdował się na przedpokoju, gdzie potem zaczęła to pakować do worka na śmieci. Jeśli chodziło o straty, nie było źle, ale zarazem i dobrze. Do śmieci trafiło kilka ozdóbek, naczynia, które stały na drodze, jak i obraz, który spadł i zniszczył się. Resztę rzeczy... Uznała, że jeszcze da się je uratować.
- Etto... - zawołała. - Daj te zasłony, wyrzucę je również, wydaje mi się, że nic z nich już nie będzie.

_________________

~ Song of Midori ~
Powrót do góry Go down
Zyuu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2081-zyuu-volt
Zarejestrował/a : 29/08/2015
Liczba postów : 84


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Midori   Pią Paź 21, 2016 8:17 pm

Słodko wyglądała z tą naburmuszoną minką. Wziął jej słowa na serio, lecz jak nie uśmiechnąć się na widok swojej przyjaciółki, która koniecznie musiała postawić na swoim? Nawet odważył się sięgnąć ręką i poklepać lekko po ramieniu w ramach pocieszenia. Postara się jak może nie wracać co było, chociaż nie zapomni o tym, ku przestrodze.
-Oboje jesteśmy uparci, nie tylko ja.
Wystawił język i zachichotał cicho na moment przed wyjaśnieniem Złotookiej sposobu na zarobek. Właściwie całe przemyślenia o dorobieniu pieniędzy wzięło się z potrzeby spłacenia aktu wandalizmu. Musiał improwizować - zarówno w samych pomysłach co do pracy i faktycznym jej wyborem.
-Chciałbym wrócić do fotografii, ale po pierwsze zgubiłem swój sprzęt, a po drugie - po przemianie elektronika nie przepada za mną.
Z lekko skwaszoną miną sięgnął ręką do kieszeni kamizelki z futrem i pokazał odłamki ostatniej komórki, jaką otrzymał od Kojiro-sensei'a. Nie miał nawet numeru telefonu Midori, chociaż kiedyś znał go na pamięć. Z biegiem czasu notatka o tym została wypchnięta z głowy i zastąpiona innymi, coraz dzikszymi instynktami. Dlatego nie nawiązał kontaktu z Długowłosą od roku, no i poza tym wahał się bardzo. Wolał spotkanie na żywo, chociaż w ten sposób nie dał przyjaciółce znaku życia i martwiła się o niego.
Pewnie oberwie mu się za zatajenie faktu, że posiadał przez jakiś czas komórkę.
-Nie wiem naprawdę, w czym mógłbym sprawdzić się. Może na budowie, robiąc w słuchawkach ochronnych? Może to ciężka praca, ale dobrze płatna. Ewentualnie... gdzieś na magazynie lub jako ochrona.
Podsumował swój wywód na temat planów co do podjęcia pracy. Nie miał w zasadzie pomysłów, jak inaczej mógłby dorobić. Na pewno nie gdzieś, gdzie jest za dużo ludzi. Na budowach - oczywiście zależy od rozmiarów inwestycji - są zgrane mniejsze ekipy, więc mniejsze ryzyko, że komuś naprzykrzy się. Nie widział siebie ani w supermarkecie, ani gdzieś, gdzie roiło się od ludzi. Przynajmniej nie od razu. Jakby z czasem przywykł do obecności innych i udawało mu się skrywać nietypowe uszy (na przykład w formie kucyka) i ogon, oraz zminimalizować ryzyko ataków - zdecydowałby się nawet na powrót do jurowania na cosplay'ach. O ile nie było za późno.
Trzeba jednak wrócić do porządków, i po wydelegowaniu do swojej części i przepatrzeniu dywanów oraz zasłon - z połowę trzeba było wynieść na śmietnik. Chociaż... jak tak Yukari trzymała jedną z tkanin na okna w rękach, dostał olśnienia.
-Poczekaj.
Wziął do rąk materiał z zasłon i nieco rozciągnął sprawdzając stan uszkodzeń. Było ich wiele, ale wpadł na pewien pomysł. Zaczął trochę zmieniać układ, robić nowe podłużne szramy pazurami, niektóre związał jak warkocze w liny, pętle, supły. Kiedy tak mącił rękoma przy zasłonie, wreszcie ukazał Czarnowłosej swoje dzieło. Częściowo sznurkowe, częściowo wypełnione całą tkaniną legowisko, w dodatku mobilne.
-To będzie mój nowy hamak. Zawieszę go gdzieś w koronie drzew na wiosnę. Oczywiście masz wstęp wolny.
Zważywszy, że ją bardzo lubił, i że wykorzystał do konstrukcji stare zasłony należące niegdyś do Łowczyni. Zwinął je w rulonik i obwiązał dodatkowym sznurkiem, aby był hamak bardziej pakowny.
-Mógłbym skorzystać z łazienki? Postaram się nie zostawić kłaków.
Podrapał się w tyle głowy z lekkim rumieńcem. Kiedy miał solidną kąpiel? Sam nie pamiętał. Najczęściej kąpał się w rzece, lecz teraz jest taka pora roku, że nawet ludzie-morsy mają obiekcje przed wchodzeniem do wody.

_________________

#FFCC00 - dialog
Powrót do góry Go down
Midori
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1998-yukari-sukeri#42877 http://vampireknight.forumpl.net/t2018-midori#43120 http://vampireknight.forumpl.net/t2263-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2076-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2814-mieszkanie-midori#59996
Zarejestrował/a : 13/08/2015
Liczba postów : 461


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Midori   Sob Paź 29, 2016 1:06 am

Wychodziło na to, że jednak żadne z nich nie zamierzało odpuścić drugiemu. Może to i lepiej? Przynajmniej to sprawiało, że wywiązywała się z tego całkiem miła i przyjemna rozmowa.
- Chyba tak z tego wychodzi - przyznała dziewczyna, kiwając delikatnie głową. - Na swój sposób to zabawne - dodała jeszcze z nutką wesołości w głosie.
Hm... Więc dowiedziała się, co chciał właściwie robić dalej. Powrót do poprzedniego zajęcia? Brzmiało nieźle, warto mieć do czynienia z czymś, co się zna. Mimo to na jego słowa o problemie z elektroniką, delikatnie uniosła brwi, zastanawiając się, o co chodzi. Prawdę mówiąc, nie musiała długo czekać na wyjaśnienia. Jej złote oczy skupiły się na resztkach... Komórki? Chyba tak.
- Czyli nie kontrolujesz swojej siły, Zyuu - stwierdziła po prostu. - Właściwie, co ci zrobiła ta komórka, że skończyła w takim stanie? - z pewnością to nie był jakiś nowszy model, więc teoretycznie powinien mieć większą wytrzymałość...
I zrozumiała, że mógł się z nią wcześniej skontaktować, ale tego nie zrobił. Dlaczego? Midori mogła jedynie zgadywać powód, ponieważ nie spytała się na głos. I nie zamierzała zbytnio to robić.
- To nie jest zły pomysł - przyznała dziewczyna. Na podstawie jego wcześniejszego zachowania jednak uznała, że jednak przed nim była dość długa droga. Niestety... Ale tak mniej więcej istniały możliwości, że dałby radę zapanować nad tym wszystkim zapanować.
Wróćmy jednak do tego sprzątania. Wychodziło na to, że chłopak znalazł lepsze miejsce niż śmietnik dla jednej z zniszczonych rzeczy. Zamrugała oczami, obserwując jego działania, po czym delikatnie pokiwała głową. Osobiście nie pomyślała o czymś takim, dlatego też odczuwała wewnętrznie zaskoczenie, które jednak nie pokazała po sobie.
- Bardzo dziękuję - tak brzmiała jej odpowiedź na temat pozwolenia. - I oczywiście, możesz. Ja wyniosę resztę rzeczy - dodała jeszcze, zabierając się za to. Gdy tak szła, cicho się zaśmiała. Ciężko było wyobrazić sobie, jak Zyuu mógłby zostawiać kłaki, ale sama myśl była dość zabawna.
To wyniesienie pozostałych rzeczy zajęło jej kilka minut, dlatego też po powrocie, wzięła się za zrobienie sobie i jasnowłosemu napoju w postaci herbaty.

_________________

~ Song of Midori ~
Powrót do góry Go down
Zyuu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2081-zyuu-volt
Zarejestrował/a : 29/08/2015
Liczba postów : 84


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Midori   Pon Paź 31, 2016 8:27 pm

Zaiste, zabawne. Nawet zawtórował jej racji cichym chichotem. Uparciuchy z nich jak mało kto! Dobrze, że póki co udaje im się znaleźć albo kompromis, albo myślą podobnie w niektórych kwestiach. Inaczej kłótnia murowana. Są jeszcze inne cechy, które mieli wspólne. Jak chociażby ciekawość, bo Midori nie mogła oprzeć się i zapytała o to, co stało się z komórką. Dobrze obstawiała, iż Hybryda nie panowała nad sobą, i jak było widać niedawno nadal ma z tym problemy, lecz dokładna przyczyna była nieco inna. Siła to tylko narzędzie do dewastacji.
-Pierwszą zniszczyłem jakoś tuż po wyjściu na wolność, bo miała włączone dźwięki. Drugą, czyli "tą"... nie pamiętam.
Lekko zawstydził się tą krótką spowiedzią, zwłaszcza że naprawdę nie pamiętał w jakich okolicznościach zdewastował ostatni sprzęt. Taki duży, a taki psuj jak dziecko. Będzie musiał znaleźć inny sposób na kontakt z Miodowooką? Może karta na impulsy? Albo wideokonferencje? Bądź co bądź i na to musi zdobyć pieniądze, więc priorytetem będzie znalezienie pracy i spłacenie długów za zniszczone wyposażenie mieszkania przyjaciółki. No i jego wiernego przyjaciela Aku.
Po zaprezentowaniu swojego ukrytego talentu do chałupnictwa ze starych zasłon (nie była specjalnie zaskoczona tym faktem, no cóż... mało oryginalne, ale przyda mu się hamak) otrzymał zgodę na wzięcie szybkiego prysznica, żeby ogarnąć jakoś wizerunek. Przecież będzie musiał postarać się o pracę, i to za plecami swojego Sensei'a. Nie będzie łatwo.
-Dzięki.
Skinął głową i udał się na kilkanaście minut do łazienki, z której wydobywały się szumy wody połączone z cichym pomrukiem z zadowolenia. Wreszcie odświeżony i wesoły opuścił łazienkę i wrócił tam, gdzie czekała na niego kolejna miła niespodzianka.
-O, herbatka.
Tak Kapitanie Oczywisty, chociaż nie pomyślał, że Midori będzie mieć jeszcze ochotę na przygotowanie trunku. Wszak sporo rzeczy wyniosła Czarnowłosa. I na dobrą sprawę... zrobiło mu się głupio, że nie pomógł wynieść wszystkiego. Biedna Łowczyni, zostawiona na pastwę egoizmu Zyuu. Który paradował w samym ręczniku zawiniętym w pasie, bo swoje ubrania pomoczył w najbrudniejszych miejscach i nieco przetarł mydłem. Nie chciał korzystać z pralki, poza tym zabrał stanowczo za dużo czasu Łowczyni Wampirów. Tak więc siedział z odkrytą umięśnioną klatą, odsłoniętymi łydkami, i mogła gdzie nie gdzie dostrzec lekkie zarośnięcie jaśniutkim futrem. Najwięcej w okolicy ogona, który mimo kłębiastej formy jakimś cudem wystawał znad ręcznika. Uszy miał zwyczajowo opuszczone wzdłuż twarzy i szyi, które odrobinę trzęsły się przy łykach herbaty.
Ale że naczynie miało swoje dno, dopił wszystko ładnie i odstawił puste naczynie na blat ze słowami:
-Dziękuję ślicznie za gościnę. Właściwie to dziękuję za wszystko, Midi.
Odstąpił od stolika i zrobił krok ku Złotookiej, by nachylić się ku niej, pochwycić delikatnie palcami za jej uroczy owal twarzy. Następnie zbliżył usta ku jej policzkowi i złożyć na nim krótki, ale czuły pocałunek. Wnet wyprostował się w kręgosłupie puszczając Yukari z lekkiego uchwytu. Uśmiechnął się od razu po tym lekko, lecz szczerze, i zaczął ubierać się przy przyjaciółce. Nie krępował się przy niej, nie wiedzieć czemu. Nie, nie - wiedział dlaczego, ale nie powie tego na głos.
Poprawił kamizelkę i otrzepał spodnie, następnie założył kaptur na głowę, spod którego wystawały nieco długie uszy. Z dalsza wyglądało to tak, jakby miał dwa kucyki, ale z bliższa ciut gorzej, więc jeszcze gmerał rękoma, żeby je jakoś zakamuflować.
-Odwiedzę Cię niebawem. Do tego czasu wypocznij, trzymaj się ciepło i uważaj na siebie. Do zobaczenia, Midi.
Wziął ze sobą prowizoryczny hamak pod pachę, a wolną ręką pomachał na pożegnanie Czarnowłosej, po czym odwrócił się na pięcie i wyszedł z mieszkania z nową nadzieją w sercu, dzięki natchnieniu przyjaciółki, która naprawdę wiele pomogła mu w staniu na równe nogi. Czuł się w ogóle lekko, wreszcie spotkał osobę, za którą tęsknił. I szczerze? Znów zaczyna tęsknić, lecz wiedział, że Yukari poradzi sobie wzorowo. Blondyn też musi sobie poradzić, inaczej skrzyżują się ich ścieżki w zupełnie innym kontekście.

z tematu
Dziękuję za wspólne pisanie :3 Jeszcze spotkamy się, obiecuję!

_________________

#FFCC00 - dialog
Powrót do góry Go down
Mirror

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2422-lustereczko-lustereczko-powiedz-przecie-kto-mi-zarabal-szluga#50704
Zarejestrował/a : 30/03/2015
Liczba postów : 82


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Midori   Pon Lis 07, 2016 6:38 pm

Niezależnie od tego ile czasu minęło, niezależnie od tego czy Midori pamiętała jeszcze o pewnym dziwacznym wampirku, czy też zupełnie wyleciał jej z pamięci. To on pamiętał o niej doskonale, może nawet zbyt dobrze. Tylko właściwie co z tego? A tak, to, że miał do nie wpaść. Jednak choć z początku był bardzo rad na to spotkanie, to po wejściu do bloku w którym wyminął się praktycznie z dosyć interesująco wyglądającym jak i pachnącym jak zwierzak blondynem,aż doszedł do drzwi mieszkania dziewczyny i zadzwonił do niej. Wyjątkowo nie próbując wejść przez okno, no ale nie chciał straszyć dziewczyny. Jego humor trochę się zmniejszy jesli dziewczyna otworzy drzwi i wampir wyczuje zapach mijanego przed chwilą osobnika wewnątrz domu dziewczyny. Z Wesołego "kocham wszystko" podejścia do życia, zacznie się zastanawiać co to za znajomych ma Midori. Wszak nie codziennie spotyka się hybrydy na ulicy. Jednak nie pytał o to póki co, za to uśmiechnął się do niej przyjaźnie
-Mam nadzieję, ze nie przeszkadzam, Mi-chan?
Zapytał tak dla pewności, choć nie wydawało mu się by w domu ktoś jeszcze był. W sumie to był trochę nerwowy co też zdradzało się w mniejszej pewności niż dotychczas. Wszak na dworze był u siebie i robił co mu się żywnie podoba, a w czyimś domu i to jeszcze domu osoby którą lubił miał być pierwszy raz. Był dziś ubrany dosyć prosto w zieloną bluzę w kratę i kremowe spodnie, co świadczyło, ze albo znów się z kimś wymienił na ciuchy, albo jednak miał gdzieś coś w rodzaju garderoby, tylko bury kot bez oka nawet nie wiedziałby gdzie.

_________________
Powrót do góry Go down
Mateo

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2358-mateo#49668
Zarejestrował/a : 06/01/2016
Liczba postów : 38


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Midori   Wto Lis 08, 2016 3:47 pm

Tik tak, tik tak... Czas mijał, godziny zamieniały się w doby, doby w tygodnie, a tygodnie w miesiące. Nie wiadome co robił Mateo przez ten czas, jednak było pewne jedno, a mianowicie, że to co żyło w nim, szukało pewną osobę. Szukał? Oczywiście, ze szukał, choć nie do końca świadomie, a raczej przez instynkt, który bez wątpienia w nim tkwił. W nim, w bestii...
Szedł tego razu całkiem przypadkowo tymi terenami, aż jego nos wyłapał zapach. Doskonale znany mu zapach. Jego oczy na chwilę zapłonęły, jednak nie czerwienią, a kolorem złota. Po czym jednak wróciły do swojego spokojnego koloru żółtego. Zmrużył oczy, wdychając zapach.
Zaczął za nim iść powoli i bez pośpiechu, a prowadził on do nieznanego mu mieszkania. Nie wiedział w sumie po co za nim idzie, ale po prostu... Czuł w sobie taką potrzebę. Może jaszczur ukryty w nim, łaknął czegoś itp. A niech ma...
Mateo rozejrzał się uważnie dookoła, po czym zwyczajnie zaczął zdejmować marynarkę, szkoda jej. Zdjął inne ubrania, po czym się postanowił zmienić w jaszczura. Jest on większy od człowieka, lecz spokojnie... Swoją większością nie sięga do wielkości tira. Po zmienię ma ponad 2 metry długości. Maksymalnie 2,5. Wraz ze zmianą, jego ciało pokrywa się łuskami, które należą do twardych, lecz wszystko ma swoje słabe strony... Posiada długi ogon, którego długość jest równa 2:3 wzrostu całej postaci. Ogon ma ostre zakończenie.
Zmienił się po czym podążył za zapachem ponownie. Kiedy dotarł zauważył uchylone drzwi do mieszkania, podszedł do nich i położył an nich szponiastą łapę, otwierając tym samym. Po czym pełznął do mieszkania, nie robiąc niczemu krzywdy. Człapał cicho, choć i tak zostanie zdemaskowany, zwłąszcza kiedy tuż po pokonaniu wejścia, dało się słyszeć syknięcia dość głośne.

_________________

Powrót do góry Go down
Midori
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1998-yukari-sukeri#42877 http://vampireknight.forumpl.net/t2018-midori#43120 http://vampireknight.forumpl.net/t2263-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2076-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2814-mieszkanie-midori#59996
Zarejestrował/a : 13/08/2015
Liczba postów : 461


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Midori   Wto Lis 08, 2016 8:13 pm

Spotkanie z Zyuu sprawiło, że jej humor się poprawił, jak i zarazem sprawiło, że uspokoiła się. Poznała prawdę na temat tego, co się z nim działo, porozmawiali trochę i spędzili razem czas... A to właśnie sprawiało, że kompletnie nie przejmowała się tym, że przez jakiś czas nie miał kontroli nad swoim zachowaniem. Po prostu spędzili miło czas, chociaż jasnowłosy zdecydowanie wiedział, jak sprawić, by dziewczyna czuła zmieszanie wymieszane z mętlikiem w głowie.
Jednak nie zapowiadało się, by miała zostać długo sama... Albowiem zjawił się nagle kolejny gość! Trochę zdziwiona, podreptała do zamkniętych już drzwi i je otworzyła.
- Mirror - powiedziała, posyłając mu delikatny uśmiech. - Oczywiście, że nie. Wejdź, proszę - nie spodziewała się, że zdecyduje się ją odwiedzić, ale przesunęła się, by móc go wpuścić do środka.
Gdy już wampir wszedłby do środka, zamierzała pchnąć je, tak, by zamknąć... Ale! Czarnowłosa nie zdążyła się ewakuować z tego pomieszczenia, więc jej złote oczy mogły śmiało ujrzeć postać... Chwila, co to?
Zamrugała ślepiami... Nie była pewna, jak właściwie powinna zareagować na widok... Jaszczura? Duży.
- Etto... - agresywny? Syczał. Dziewczyna nie miała pojęcia, co właściwie powinna zrobić z faktem, że takie stworzenie się tutaj pojawiło, dlatego też posłała pytające spojrzenie wampirowi.

_________________

~ Song of Midori ~
Powrót do góry Go down
Mirror

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2422-lustereczko-lustereczko-powiedz-przecie-kto-mi-zarabal-szluga#50704
Zarejestrował/a : 30/03/2015
Liczba postów : 82


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Midori   Wto Lis 08, 2016 8:59 pm

Mirrek przyjęty do środka wszedł spokojnie i uśmiechnął się przyjaźnie do Midori.
Cieszył się że ją widział po tak długim czasie.
-Miło cię widzieć Midi-chan. Właściwie to przyszedłem z materiałami do stroju...
Chciał wskazać na zawiniątko które trzymał w rękach i chciał coś powiedzieć więcej kiedy przez zamykane drzwi praktycznie wprosił się inny gość, który zaskoczył również Mirrora. Oczy wampira zrobiły się szerokie jak spodki, nie spodziewał się że jaszczurkowaty znajomy postanowi teraz akurat go odnaleźć, myślał wręcz że ten w końcu dał sobie spokój, ale jak widać... nie do końca
-Cholera jasna! Co ty tu robisz? i czemu jesteś gadem? jest środek dnia!
Był zupełnie tym zaskoczony, raz że wcześniej jaszczura widział w środku nocy podczas pełni, to dodatkowo to było już dla Mirka dawno temu. No ale Mateo syczał niezbyt przyjemnie, na dodatek stał naprzeciwko Midori, więc Mirror szybko stanął między nimi i spojrzał groźnie na jaszczura, choć ten był wyższy od niego. O ile wcześniej zwiewał tak teraz nie bardzo miał na to możliwość i ochotę, ale też nie mógł pozwolić by wampirza jaszczurka tak sobie pląsała po domu jego przyjaciółki
-A kysz! Nie ma włażenia dalej to nie jest twój dom! Za chwilę wszystko poprzewracasz, co ty masz w ogóle za głupie pomysły.
Z pewnością jaszczur mało co rozumiał z tego, Mirro nie wiedział nawet jak zareaguje jaszczurkowaty na próby wygonienia go za drzwi... pewnie nie da się tak łatwo wygonić.... no ale... musiał spróbować. Mirror spojrzał na Midori przepraszająco, chciał coś poradzić na powstające zamieszanie ale nie bardzo miał jak
-Mi-chan wybacz nie wiem co temu staruszkowi odbiło by przyleźć tu za mną w tej formie.
Przeprosił naprawdę bezradny. Jeśli Mateo coś porozwala w domu to Mirror niestety będzie czuł się za to odpowiedzialny w końcu to on się postanowił wtrącić w nocne życie jaszczurki, a nie miał pojęcia, ze temu się to spodoba.

_________________
Powrót do góry Go down
Mateo

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2358-mateo#49668
Zarejestrował/a : 06/01/2016
Liczba postów : 38


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Midori   Czw Lis 10, 2016 5:04 pm

Wpakował się do czyjegoś gniazda idąc za zapachem skuszony. Nie chciał robić krzywdy właścicielowi póki co, ale chciał dotrzeć do Mirora. Nie tyle co on, jak ten wredny jaszczur, od którego palacz uciekł, porzucił go! Trza było się jednak przypomnieć... Niech sobie nie myśli że jaszczur zapomniał o nim!
Byli zaskoczeni jego wtargnięciem? Niech sobie są, jaszczur w ramach przywitania syknął do nich, po czym klapnął lekko ogonem, nie wyrządzając żadnej krzywdy, nikomu ani żadnym przedmiotom. Nie zależało mu na tym, więc potrafił być grzecznym... Oczywiście poruszał się na 4 koniczynach, przez co parka mogła dokładnie przyjrzeć się grzbietowi bestyjki, który na każdy krok wił się w zależności od kroku.
Spojrzał an kobietę która nie była ślepa i też go zauważyła. Mateo nie zareagował jednak inaczej, jak wywalił swój jaszczurzy jęzor, niczym wąż po czym schował. Oczywiście przy tym wydał z siebie syknięcie. Oryginalne przywitanie, nie ma co...
Jednak reakcja Mirora była natychmiastowa, bo zaczął mówić do jaszczura, który skierował łeb w jego kierunku. Pojawił się jednak pomiędzy nim, a gospodynią miejsca, a jaszczur co. Syknął na niego o wiele groźniej, niczym rozjuszony tym samy urażony iż go wtedy zostawił.
Klapnął zaś ogonem, kiedy wampir chciał go pogonić. Rozumiał go, czy nie rozumiał. Tym musiał się martwić Mirror, jednak odpowiedz była twierdząca, lecz mniejsza o to... Oczywiście próby przegonienia Mateo spełzły na niczym, mało tego jaszczurzy pysk ukazał po chwili ostrą parę zębisk, po czym wydał z siebie ostrzegawczy warkot, nawet jeśli to on im przeszkadzał.
Palacz spojrzał na kobietę, a bestia wychwytując ten moment, wykorzysta go następująco... Mateo zamierzał już po chwili powalić rudowłosego. Nie atakował jednak go, a jeśli mu się uda, to wpakuje się mu na korpus, a był ciężki!
No i w sumie na tym się skończył jego podły atak. Chciał mu pokazać że nie zapomniał o nim. A póki co jeszcze był grzeczny!

_________________

Powrót do góry Go down
Midori
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1998-yukari-sukeri#42877 http://vampireknight.forumpl.net/t2018-midori#43120 http://vampireknight.forumpl.net/t2263-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2076-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2814-mieszkanie-midori#59996
Zarejestrował/a : 13/08/2015
Liczba postów : 461


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Midori   Sob Lis 12, 2016 10:52 pm

Midori uśmiechnęła się do niego łagodnie, jednocześnie odczuwając miłe zaskoczenie, spowodowane tym, że... Pamiętał! Jednakże, nie było jej dane zapoznać się z tym, co dokładnie miał ze sobą rudowłosy wampir przez pojawienie się niespodziewanie... Jaszczurki? Nie, bardziej jaszczura i to zdecydowanie dużego, i ciemnowłosa była pewna, ze jest większy od niej samej.
Dlatego też z jej ust wyrwało się westchnienie.
- Nic nie szkodzi - bąknęła, spoglądając raz na Mirrora, raz na niecodziennego gościa. - To twoje zwierzątko? - właściwie, nie wiedziała, jak na niego zareagować. Chociaż... Może lepiej niezbyt negatywnie? Widziała jak mężczyzna reagował na niego.
Tylko naprawdę, co będzie, jak pojawi się jakiś sąsiad i ujrzy... Taką scenę?
- Um... Możesz go stąd zabrać? Lub coś? - wpuścić do środka? A co, jeśli zacznie rozrabiać? Nie chciała drugi raz już sprzątać mieszkania, a jeśli wparowałby do jej "pracowni", to zdecydowanie by się wkurzyła.
Cofnęła się o krok, gdy nagle jaszczur wskoczył na długowłosego. Jej złote oczy uważnie obserwowały to wszystko, a w myślach poważnie zastanawiała się czy lepiej potraktować tamtego włócznią... A może lepiej samą magią?
Mimo wszystko, nie zaatakowała jeszcze. Najpierw czekała na reakcję zaatakowanego, co do tego wszystkiego.

_________________

~ Song of Midori ~
Powrót do góry Go down
Mirror

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2422-lustereczko-lustereczko-powiedz-przecie-kto-mi-zarabal-szluga#50704
Zarejestrował/a : 30/03/2015
Liczba postów : 82


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Midori   Sob Lis 12, 2016 11:29 pm

No cóż... niestety... tak jak Mirr przewidywał, jaszczurek nie bardzo miał ochotę się słuchać. Wręcz na odwórt, nad wyraz swego niedopieszczenia postanowił... się na nim położyć. już pomijając fakt tego, ze przewrócił Mirrora na ziemię to jeszcze wielkie cielsko jaszczurki na niego wpełzło...a co miał zrobić sam wampir? Właściwie nie bardzo mógł cokolwiek zrobić, bo nie był aż tak heroicznie silny by podnieść tego jaszczurzego kloca z siebie. Do tego słowa dziewczyny. Twoje zwierzątko? wolną jeszcze ręką Mirror walnął fejspalma i się roześmiał
-Mi-chan... właściwie to nie zwierzątko.. pfuu znaczy w tej chwili zwierzak, ale ogółem to jest wampir. Baltazar ty klocu zleź rzesz ze mnie ciężki jesteś jak sto granatów pancernych.
Próbował bezskutecznie zgonić z siebie jaszczura lecz to wychodziło poza jego umiejętności siłowe, jak ten się już na nim położył i rozgościł to już na amen.. No i ta prośba o wyprowadzenie
-A co ja chciałem przed chwilą zrobić? widzisz by mnie posłuchał? Nawet jeśli cokolwiek rozumie to mnie olewa, jaszczurczy móżdżek.
Poklupał knykciami w łepetynę jaszczura na znak że głupio się zachowuje, a jak ten na to zareaguje? trudno było stwierdzić, czy się obrazi czy postanowi mu oddać. Mirr westchnął ciężko...
-Psie... pomóż mi do cholery, przecież nie mogę tak tu leżeć.
Próbował się dogadać ze swoim niesfornym ochroniarzem, jednak ten uznając że jego panu nie grozi jeszcze natychmiastowa śmierć usiadł sobie obok i zaczął machać zadowolony dymną kitą i tyle by było z sensownej rozmowy. Wampir zasłonił ręką oczy z miną świadczącą o jednym -totalna załamka.
-To jest jakaś porażka. Chciałem spędzić tylko jeden normalny dzień, ale nie mam za towarzystwo szurniętego jaszczuro-człeka i czworonoga nieudacznika.

_________________


Ostatnio zmieniony przez Mirror dnia Pon Lis 14, 2016 6:07 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Mateo

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2358-mateo#49668
Zarejestrował/a : 06/01/2016
Liczba postów : 38


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Midori   Nie Lis 13, 2016 11:00 am

Mateo nie słuchał się, nie przybył tu po to by po chwili wyjść, nie... Niech sobie Mirror wyobrazi że ma swojego przyjaciela, w postaci psa, po czym go porzuca. Myślałby wtedy, że nie byłby szukany. Oczywiście, tutaj jest nieco inna sytuacja, bo Lizard nie szuka przyjaciół, a kogoś innego. Bądź co bądź Mirror go porzucił, lecz Mateo wiedział, że będzie miał okazje mu się przypomnieć...
Dopadł rudzielca i wpakował się na jego korpus. Był ciężki, wielki, co czuł palacz, który tkwił pod Mateo. Jaszczur jednak pojawiając się, usiadł na nim i póki co nie zamierzał schodzić. Nie siedział na nim całym ciężarem, bo jednak nie chciał go połamać, ani za mocno ścisnąć, jednak Mirror i tak był uwięziony.
Kobieta zaczęła mówić o zwierzątku, mogła zauważyć tym samym, jak chwilowo ślepia wampira wpatrują się w nią z mordem, który był od początku przemiany. Rozumiał ich słowa, lecz to czy wykona ich prośby, zażalenia to tylko jego decyzja. Mirror chciał ponownie pogonić Mateo, który ruszył się, lecz wpakował się bardziej na jego korpus, niech poczuje jego ciężar... Sto granatów pancernych. Pfff....
Tak jak ujął Mirror, Lizard rozgościł się na amen. Midori chyba nie spodobał się jaszczurowaty, więc chciała się go pozbyć, no ale przecież on był taki grzeczny! Co z tego, że chciał się Potulic, nieco inaczej, no ale czy to nie urocze! Co za baby.
Mirror ponowił probe zgonienia go i uświadomienia, że robi źle. Ślepia Lizarda spoczęły an łapie, która zaczęła go macać po łbie. Syknął w odpowiedzi po czym pokręcił łbem, łapą zdejmując rękę wampira ze swojej głowy.
Okazał jednak więcej zainteresowania, kiedy ujrzał psa, na którego spojrzał wydając z siebie warknięcie. Jak Mirror dobrze pamięta, Lizard niezbyt przepadał za tym psem. Ba! Nawet się zachowywał jakby był zazdrosny o niego!
Wrogość Jaszczura była na tyle duża, że ten postawił jednak zejść z korpusu wampira, po czym zacznie człapać do psa, chcąc go pogonić. Nie niszczył póki co niczego, ale ogon dla pewności, że Mirror mu nie ucieknie, owinie wokół kostki rudzielca, a sam zaczął obserwować uważnie psa, siadając sobie na ziemi, bo jednak, gdyby stanął na tylnych koniczynach, to miałby z dobre 2,5 m, czy sufit Midori był taki wysoki?


Ps: Tam gdzie Mirr imię Lizarda, powinno być Baltazar, (tak się przedstawił rudzielcowi) Chyba że ja o czymś nie wiem, to sory XD

_________________

Powrót do góry Go down
Midori
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1998-yukari-sukeri#42877 http://vampireknight.forumpl.net/t2018-midori#43120 http://vampireknight.forumpl.net/t2263-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2076-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2814-mieszkanie-midori#59996
Zarejestrował/a : 13/08/2015
Liczba postów : 461


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Midori   Pon Lis 14, 2016 6:46 am

Zdecydowanie ta sytuacja nie podobała się Midori... I chwila, ten gigant w postaci jaszczura to wampir? Wampirza jaszczurka? Można w tym momencie dostać niezły mętlik w głowie, gdyby się tak zastanowić. Mimo wszystko... Dlaczego akurat tutaj zdecydował się dorwać Mirrora?
- Nie zmienia to faktu, że zachowuje się jak twoje zwierzątko - mruknęła na słowa wampira. Jej się wydawało, czy ten nie przepadał za nią? Znaczy się, Pan Jaszczur. Zresztą, odczytywanie emocji u takiego osobnika... Byłoby ciężkim zadaniem.
- I najwyraźniej lubi robić z ciebie poduszkę - dodała jeszcze, obserwując to, co się tutaj działo. Nie, niespecjalnie przypadało jej do gustu ta sytuacja, ale z drugiej strony... A dobra, nieważne.
I nawet jeśli było to urocze, to zdecydowanie nie z jej punktu widzenia, patrząc na to, że dla niej ten osobnik był nieproszonym gościem. Mimo wszystko... To nie było najgorsze, co mogłoby się tutaj stać.
Sytuacja zdecydowanie nie zrobiła się przyjemniejsza, gdy rudowłosy wampir przywołał... Psa... Który zwrócił uwagę pozostałej dwójki. Tylko, że w przypadku ciemnowłosej dziewczyny, zainteresowanie wyglądało tak, że schowała się do innego pomieszczenia i jedynie wychylała się z niego, patrząc na tą sytuację.
- Mirror, jeśli ten wampir zniszczy cokolwiek tutaj, to nie ręczę za siebie i swoje czyny - zawołała do niego. Coraz mniej jej się to wszystko podobało i najchętniej co by zrobiła to to, iż wykopała z tego miejsca Jaszczura. I dymnego psa. Brrr...
Międzyczasie pokazał się i Aku, który zdecydował się pokazać zachwyt na widok wampirów w takiej postaci, że usiadł na podłodze obok Midori i wpatrywał się w nich, lecz jego sierść była najeżona. Chyba też nie przepadał za tą sytuacją...
I lepiej by Mateo nie zdecydował się stawać. Raz, nie wiadomo, czy sufit jest wystarczająco wysoko, a dwa, takie działanie nie poprawiłoby tutaj żadnej sytuacji.

_________________

~ Song of Midori ~
Powrót do góry Go down
Mirror

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2422-lustereczko-lustereczko-powiedz-przecie-kto-mi-zarabal-szluga#50704
Zarejestrował/a : 30/03/2015
Liczba postów : 82


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Midori   Pon Lis 14, 2016 6:06 pm

Mirror chętnie by zakończył tą sytuację jak najszybciej, jednak... co on tak na prawdę mógł zrobić? Wampir jako jaszczur nie dosyć że ciężki, co obrażony postanowił mu nawet dobitniej przedstawić pakując się jeszcze solidniej na niego, to jeszcze był silniejszy... no i przede wszystkim większy. Słowa Midi go nieco dobiły
-Moje zwierzątko? To raczej ja jestem jego zabawką... no właśnie tak jak mówisz robię mu za poduszkę, bo tak se kluch wykombinował w tym gadzim łebku. Cholera Baltazar zleź ze mnie bo ci napcham do paszczy piachu, cobyś przez miesiąc kolejny się nim pluł. Rany dobrze, że nie muszę oddychać bo byś mnie udusił.
Mirror nie był zbyt cierpliwą istotą się wcale mu się nie spodobało, ze jaszczur go olał, do tego chciał ściągnąć jego rękę z głowy? jego niedoczekanie, łapa Mirrora wlazła "pod pachę" jaszczura i i tak go kupała po czerepie już nieco mocniej przez irytacje.
Na szczęście jaszczur zainteresował się dymnym psem więc przynajmniej klata rudzielca odzyskała wolność. Do tego Midorii się schowała i wyraźnie już zdenerwowała, na co Mirror jęknął załamany. Ledwo co udało mu się wstać to na jego kostce owinął się jak liana ogon
-Baltazar, gnido przebrzydła, jesteś w czyimś domu, nie mógłbyś być przez chwilę chociaż jak człowiek? Dog znikaj mi stąd, bo za chwilę jeszcze temu jaszczurczemu móżdżkowi coś odwali.
Pies przekręcił czachunie na bok jakby w zapytaniu ale po chwili posłusznie jednak zniknął jakby go nigdy nie było, zupełnie nie zwrócił uwagi na innym zwierzaku który się pojawił. Za to zwrócił na niego uwagę Mirror, który był nieco zaskoczony przybyszem który się pojawił. Mirror wdrapał się na grzbiet Baltazara i ściągnął z siebie bluzę którą mu zawiązał na pysku
-Jeśli ten wampir coś zniszczy to ja go sam ukatrupię! Cholero przebrzydła co ci wpadło do głowy by się zmieniać w zwierze w takim miejscu, jesteś tak głupi, czy tak niewyżyty? Jakoś w barze wyglądałeś na ułożonego gościa, a nie osobnika o móżdżku podobnemu do drewinanego klocka. I nie waż mi się szarpać, jak spróbujesz ugryźć moją przyjaciółkę to ci ten parszywy ogon urwę!
Chuj z wielkością, Mirror się wkurzył, nie chciał denerwować dziewczyny którą polubił, a ten przyszedł robić bajzel, i kij go obchodziło, że "zostawił" jaszczura w parku. Bo to jego jedynego? Mirror nie przywiązywał się do miejsc, a i do ludzi czy wampirów rzadko kiedy.
Rany co za kłopotliwe stworzenie.
Westchnął schodząc z jaszczura, ale nadal trzymał za rękawy bluzy które odstawały od wiązania na pysku i trzymał solidnie obok siebie by ta kreaturka mu się nie pałętała i w dupie to miał czy to się Mateo podoba. Chciał robić za zwierzaka proszę bardzo, będzie traktowany jak zwierzak, ale w domu trzeba było się zachowywać prawda?

_________________
Powrót do góry Go down
Mateo

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2358-mateo#49668
Zarejestrował/a : 06/01/2016
Liczba postów : 38


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Midori   Pon Lis 14, 2016 6:36 pm

Mirror miał do dupy. Pies potrafił mieć swoje fochy, Jaszczur doskonale potrafił pokazać swoje niezadowolenie, jak i możliwe i urażenie, Midori jako gospodyni, była niezadowolona. Wszyscy niezadowoleni... Ale czy na pewno? Oczywiście, że nie... Mateo kiedy wpełznął na klatę Mirrora był zadowolony, bo w końcu go złapał, znalazł i ten mu póki co nie ucieknie.
Słysząc na temat piasku syknął w odpowiedzi, a nawet chwilowo ukazał swoje zęby, by zważał na słowa, choć w sumie, gdyby był wściekły nimi, to czy by siedział tak spokojnie na Mirrorze? Nie... już dawno by mu łeb odgryzł za kare, że mu grozi!
No w końcu zainteresował się psem, który się pojawił i niech Mirror będzie mu wdzięczny, bo przykul uwagę jaszczura który zlazł z rudzielca, tworząc na jego kostce kajdan. Piesek po chwili zniknął, a Mateo pokręcił łbem i już miał usiąść sobie, gdyby nie to, że poczuł jak coś po nim pełznie. Nic dziwnego zatem że wstrząśnie nieco swoim grzbietem, chcąc zrzucić co nie powołane. Midori na pewno miała piękny wgląd na układ naprężonych mięśni przy tej czynności. Mimo to nadal był spokojny!
Nie robił nikomu bajzlu, a tylko no bez pozwolenia wlazł do domu. Spojrzał na swój pysk widząc bluzę, po czym, nieco przekręci łeb, patrząc na Mirrora. Nie wiedział jak wielki był sufit, jednak po chwili zechce się zwyczajnie pochylić, łapami sięgając do wampira, którego ściągnie ze swojego grzbietu, tak by ten wylądował przed nim, ale zadbał o to by jednak sobie dupci nie potłukł, jak i aby nic nie zniszczyć, co za poświęcenie!
Jeśli nadal był wstanie trzymać jednak bluzę zacznie lekko kręcić łebkiem, chcąc się tego pozbyć, bo było to dziwne uczycie.
-Mirrrrorr... S..Midi... Besssspieczna...
Syknął do niego zniekształconym głosem w końcu był zwierzęciem. No ale chyba co chciał przekazać to zrozumieją oboje, chyba... To nie on tu najwięcej zamieszania robił, a Mirror, który mu na łeb właził, do tego jeszcze ta bluza...

_________________

Powrót do góry Go down
Midori
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1998-yukari-sukeri#42877 http://vampireknight.forumpl.net/t2018-midori#43120 http://vampireknight.forumpl.net/t2263-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2076-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2814-mieszkanie-midori#59996
Zarejestrował/a : 13/08/2015
Liczba postów : 461


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Midori   Pon Lis 14, 2016 10:38 pm

A Midori nadal nie podobała się ta cała sytuacja.
No naprawdę, dlaczego nie mogli w trójkę być... Nie wiem, przy napoju i podwieczorku? A zamiast tego miała istną scenę składającą się jaszczura, wampira i jej, poirytowanej dziewczyny, która na widok psa... Cóż, raczej z radości nie będzie skakać.
I zastanawiała się międzyczasie, nad jedną z trzech opcji - wykorzystać broń antywampirzą i magię na nieproszonym gościu, rozpłakać się tutaj czy może poszukać patelnię i takiemu walnąć w głowę. Oh, dlaczego? Pragnę przypomnieć, że drzwi były nadal otwarte, co oznaczało, że któryś z sąsiadów w końcu zainteresuje się tym, co się tutaj działo.
A Aku zaczął cicho warczeć na oba wampiry.
Międzyczasie czarnowłosa spojrzała na jaszczura, gdy usłyszała jego... Głos? Słowa?
- Nie możesz się odmienić z powrotem w bardziej... Ludzką formę? - zwróciła się do niego, nieco wychylając się ze swojej "kryjówki".
Zdecydowania wolała, by się tutaj już zdołało uspokoić! Za dużo zamieszania i... Jak patrzeć na tą sytuację? Aż odczuwała bezradność w tej chwili.
- Ano ne... Serio, Mirror, myślisz, że to zadziała? - spytała się, z niepokojem obserwując zachowanie Mateo. Niestety, ale to wszystko naprawdę coraz to mniej przypadało jej do gustu i powodowało narastanie obaw co do tego wszystkiego.
Dlaczego nie może się to teraz unormować...? - nie podobał się jej ten rozwój wydarzeń. No, ale przynajmniej nie było już żadnego psa na horyzoncie!

_________________

~ Song of Midori ~
Powrót do góry Go down
Mirror

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2422-lustereczko-lustereczko-powiedz-przecie-kto-mi-zarabal-szluga#50704
Zarejestrował/a : 30/03/2015
Liczba postów : 82


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Midori   Pią Lis 25, 2016 5:28 pm

Mirror robił zamieszanie? to nie on właził na kogoś w postaci wielkiego na dwa metry zwierza, ani w ogóle nie wpraszał się bez pytania do czyjegoś domu. No ale co poradzić? Wlazł to wlazł i zamieszanie było, cholera wie o co, no i nie dziwota że gospodyni tego lokum była zła, miała do tego pełne prawo. Mirror znów westchnął ciężko. Jaszczur chciał go ściągnąć? po co? przecież sam już złaził z niego, nie potrzebował pomocnej łapy, a bluzę zawiązana na pysku jaszczura trzymał nadal, przez co Mateo mógł robić teraz za "konika"
Usłyszał słowa jaszczura i spojrzał na niego powątpiewająco
-O odezwał się łaskawie, a wcześniej to nie bo po co...
Zakpił trochę z niego, jakoś wcześniej mógł już się przecież wytłumaczyć, ale nie lepiej wpaść poprzewracać ludu, nastraszyć i dopiero po wszystkim się odezwać
-Prosiłem cię żebyś wyglądał po ludzku, jesteś w mieszkaniu mojej przyjaciółki, a nie u siebie. Więc byś chociaż mógł wglądać normalnie, a nie straszyć. Masz szczęście, że ona jest bardziej opanowana, na jej miejscu już bym cię zdzielił jakąś donicą za takie wtargnięcie. Ehhh.... i moje odwiedziny szlag trafił. Miał być miły dzień a wyszło jak zwykle.
Mirror zmarkotniał widząc zdenerwowanie Midi i zdawał sobie sprawę z tego, ze gdyby tu nie przyszedł nie byłoby takiego. Odwrócił się znów do jaszczura, ten był uparty więc nie bardzo czuł nadzieje, ze uda mu się przemówić do rozsądku. Puścił bluzę którą trzymał pysk jaszczura i ruszył do otwartych drzwi
-Choć ty cholerny gadzie, jak już mi spokoju dać nie możesz. Midi-chan... wybacz to zamieszanie... to chyba był zły pomysł... bezdomny powinien pozostać... poza jakimkolwiek domem. Dziękuję, że w ogóle się odważyłaś mnie zaprosić... i jeszcze raz przepraszam.
Jego głos był naprawdę smutny, czuł, że zawiódł dziewczynę która przecież mu zaufała. Ale nie miał też większego wyboru, Baltazar był tutaj nieproszonym gościem, a nie zamierzał zostawić go w spokoju, więc aby jeden się wyniósł, musiał i drugi, co właśnie zamierzał uczynić by nie psuć bardziej już spokoju tego domu.
Nie tak miały wyglądać odwiedziny wampira. Może nie powinien sobie rościć nadziei do posiadania normalnych przyjaciół? Był zwykłym psem z ulicy i tym powinien pozostać.

_________________
Powrót do góry Go down
Mateo

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2358-mateo#49668
Zarejestrował/a : 06/01/2016
Liczba postów : 38


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Midori   Pią Lis 25, 2016 6:00 pm

Mateo, a raczej jaszczur, którym teraz był, przylazł, narobił hałasu i skończył z Bluzą na pysku. Był grzeczny, a że chciał się przypomnieć wampirowi, to już inna historia. Cóż, może jakby wtedy tak bezczelnie mu nie zwiał, to by nie doszło do tego, no ale stało się. Wielki jaszczur zrobił aferę już samym bytem. A co by było, jakby faktycznie zaczął hałasować? Mniejsza o to...
Mowa jak mowa, już po samym „głosie” jaszczura było widać iż jego aparat mowy był ograniczony, dlatego też wiele nie można było od niego oczekiwać. Poza tym, nikogo nie nastraszył, chyba że nie zdawał sobie z tego sprawy, jednak był grzeczny no. Mirror zaczął  wyrażać swoje niezadowolenie, głównie do jaszczura i w sumie nic dziwnego. Bydle go słuchało, ale nie skomentowało jego słów. Usłyszał w między czasie pytanie Midori, na którą spojrzał i w odpowiedzi mogła zobaczyć nieco dziwne, ale zasmucone spojrzenie jaszczura, choć jeśli nie miała z nimi do czynienia, to może nie zauważyć tego. Skinął jednak twierdząco głową.
Zdjął bluzę z pyska, skoro miał okazje do tego, po czym spojrzał na Mirrora, który powoli podążył do drzwi. Nie musiał nawet nic mówić, a bydle co?  Ruszyło za nim i stanęło koło niego, kiedy też zaczął mówić, tym razem do kobiety. W między czasie Mateo nieco pochylił łeb, i szturchnął nim dłoń rudego, jakby chcąc zostać pogłaskanym.
-Zooo...stań...
Syknął do niego, po czym jednak zechce wyminąć go, by skierować się do wyjścia, ciągnąc ogon za sobą. Może źle wybrał? Nie chciał jednak psuć humoru Mirrora, nie sądził że tak to odbierze, nawet jeśli był spokojny. Więc się zechce usunąć. Nie, nie obraził się, po prostu odpuścił.
Jeśli uda mu się wyjść, porzuci nawet swoje rzeczy, które były niedaleko domu kobiety, po czym skieruje się w stronę lasu, na obrzeża miasta.

_________________

Powrót do góry Go down
Midori
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1998-yukari-sukeri#42877 http://vampireknight.forumpl.net/t2018-midori#43120 http://vampireknight.forumpl.net/t2263-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2076-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2814-mieszkanie-midori#59996
Zarejestrował/a : 13/08/2015
Liczba postów : 461


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Midori   Nie Lis 27, 2016 7:22 pm

Gdyby spojrzeć na to wszystko z innej strony... Czy można by wtedy stwierdzić, że to też wina Midori... Że atmosfera tutaj nie była tak miła, jakby się chciało? Ciężko odpowiedzieć na to pytanie. Mimo wszystko, ciemnowłosa stanowczo nie wiedziała, co powinna zrobić, by tutaj było... Chociaż odrobinkę przyjemniej.
W sumie, nie bardzo jest to realne, patrząc na tą sytuację. Łowczyni, przede wszystkim, odczuwała lekkie skołowanie wymieszane z niepewnością. Zdecydowanie nie codziennie miało się do czynienia z taką sytuacją.
W końcu jednak uniosła dłoń, po czym wzięła głębszy wdech.
- N-nie idź - odezwała się w stronę wampira. - N-nie gadaj głupot, Mirror - dodała jeszcze i nieco się naburmuszyła. - Przyszedłeś tutaj tylko po to, by mi powiedzieć, że jednak idziesz?
Skrzyżowała ręce na wysokości klatki piersiowej.
- Naprawdę chcesz stąd pójść? - nie wiedziała, co właściwie powinna zrobić czy też co powiedzieć w stronę jaszczura, dlatego też sobie tyle podarowała. Mimo wszystko, nie odeszła gdzieś dalej, jedynie czekając i patrząc na nich.
Co właściwie zrobicie?

_________________

~ Song of Midori ~
Powrót do góry Go down
Mirror

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2422-lustereczko-lustereczko-powiedz-przecie-kto-mi-zarabal-szluga#50704
Zarejestrował/a : 30/03/2015
Liczba postów : 82


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Midori   Nie Lis 27, 2016 8:04 pm

Mirro chciał już wyjść z domu kiedy za równo Jaszczur jak i Midi postanowili go zatrzymać. Ten zatrzymał się i sam był nieco skołowany. Jaszczura jakoś odruchowo faktycznie pogłaskał po łuskowatym łbie, a kiedy ten postanowił go wyminąć złapał go za ogon nim ten mu uciekł za daleko
-Mam zostać, a ty co zrobisz?
Zapytał jaszczura poważnym tonem. Co innego jak się bawili w parku i ten mu z premedytacją zwiewał, co innego kiedy to jaszczurowi się "odechciało", może i z Mirrora był dziwak, ale w zasadzie polubił jaszczura chcąc nie chcąc i trochę się martwił co ten zamierza dalej zrobić, bo jeśli miał się wpakować w jakieś kłopoty to zostawić go samego nie mógł... nawet jeśli nie było mu to za bardzo na rękę.
Odwrócił się do Midori na jej pytanie i spuścił głowę
-Przepraszam, nie wiedziałem, że on tutaj wpadnie, nie chciałem robić zamieszania. Naprawdę miałem nadzieję, ze uda nam się spędzić przyjemnie czas. Ale to moja wina że wdarł się tu Baltazar, ostatnim razem mu ciekłem, więc teraz mi się odpłacił. W zasadzie to jest z niego nawet spoko gość... no tylko trochę "duży". Nie chcę by ci narobił bałaganu, a chyba jednak jestem mu coś winien za tamto.
Postarał się wytłumaczyć jakoś trochę tą sytuację. Jaszczur zachował się po prostu jak jaszczur, a winny większości zamieszania był zwykły zbieg okoliczności miejsca i czasu. Mirror podniósł bluzę z ziemi i nałożył ją na siebie i w sumie trochę stał jak kołek bo też nie bardzo wiedział co zrobić. Zostać? Żle? pójść sobie? Też źle?
Sam nie wiedział co zrobić. Po chwili spojrzał na zwierzątko Midori i w sumie chyba przez niewiedzę co zrobić palnął coś nie w temacie co mu się w głowie zalęgło
-Tak właściwie to co to za dziwny pies? ajjj gomene nie żeby mi się nie podobał, po prostu nigdy takiego nie widziałem.
Trochę przy tym spanikował bo nie chciał urazić nikogo. Ale zwierzątko zwyczajnie po prostu nie wyglądało.

_________________
Powrót do góry Go down
Mateo

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2358-mateo#49668
Zarejestrował/a : 06/01/2016
Liczba postów : 38


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Midori   Pią Gru 09, 2016 9:31 am

Mirror zatrzymał się, a nawet zechciał pogłaskać jaszczura, który gestami głowy, domagał się tego. Pochylił nieco swój łeb, kiedy poczuł łapę na swojej wielkiej głowie, po czym jednak postanowił się ewakuować. Możliwe, że nie powinien się tutaj pojawiać, jednakże taki jest instynkt. To nie Mateo czuł potrzebę dorwania palacza, a to zwierze co w nim brzemię. Wyczuł go, więc jego jaszczurza dusza niemal domagała się o swoje, co w swoim efekcie końcowym doprowadziło do dość napiętej sytuacji.
Midori postanowiła nie próbować nawiązywać rozmowy z jaszczurowatym, możliwe że to był jeden z najlepszych wyborów, jakie mogła w tej sytuacji zrobić. Mimo chęci opuszczenia domostwa, został złapany za ogon, zatrzymany, przez co spojrzał na właściciela reki, która go złapała. Poruszał lekko ogonem, chcąc go uwolnić z ręki. Gdyby chciał, to by i tak to zrobił siłą, ale nie czuł potrzeby. Poza tym mimo bycia niebezpiecznym, nie zamierzał niczego demolować, nikogo atakować, poza rzucaniem się na rudzielca, by docisnąć go swoim ciężarem do ziemi, pokazując swoją „tęsknotę”?
No ale wracając, zatrzymał się i zaczął obserwować sytuacje, a  widząc jak Mirror sięga po bluzę, sam zechce mu ją zabrać, nim ten ją złoży. Czyżby wiedział że niebawem się zmieni, a no... Wtedy będzie nagi, więc chomikował ubrania? Najprawdopodobniej tak było. Przełoży bluzę ino przez łeb, by jej nigdzie nie zgubić, po czym zacznie zerkać na pupila kobiety, kładąc się na ziemi. Ba nawet zechce go dotknąć swoją łapą, jednak był to spokojny ruch, nie wykazywał agresji.

_________________

Powrót do góry Go down
Midori
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1998-yukari-sukeri#42877 http://vampireknight.forumpl.net/t2018-midori#43120 http://vampireknight.forumpl.net/t2263-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2076-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2814-mieszkanie-midori#59996
Zarejestrował/a : 13/08/2015
Liczba postów : 461


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Midori   Pią Gru 16, 2016 11:16 pm

I naprawdę już ciemnowłosa nie wiedziała, co powinna z tym wszystkim zrobić! Sytuacja tutaj robiła się zdecydowanie zbyt skomplikowana i powodowała dodatkowy mętlik w głowie. Uśmiechnęła się niemrawo, po czym niepewnie potarła policzek.
- Spokojnie, Mirror - odezwała się Midori. - Dobrze, rozumiem... - tak, zdecydowanie ta trójka nie wiedziała jak zareagować na to wszystko i co zrobić. Zostać, odejść, krzyczeć, cieszyć się? Wiele opcji przychodziło jej na myśl, ale wydawało się, że nic nie pasowało do tego, co się działo tutaj teraz.
Ale dobra, trzeba to jakoś ogarnąć... Ale jak?
- Jeśli chcecie, zostańce oboje tutaj... Tylko grzecznie. I nie wystraszcie nikogo - bąknęła w końcu.
Zamrugała oczami, spoglądając na rudowłosego wampira.
- To nie pies. To Sungur - odpowiedziała mu na to. Aku przekrzywił łebek, patrząc raz na jednego, a raz na drugiego z nich. Jednakże nastroszył się nieco przy próbie dotknięcia przez Mateo. - Ostrożnie. Aku, bądź grzeczny - dodała jeszcze. Podeszła do małego, po czym podniosła go. - Właściwie sama nie wiem co to jest za rasa. Po prostu słyszałam nazwę "Sungur".
Uśmiechnęła się łagodnie.
- Ale jeśli macie oboje tutaj być, to sugeruję wejść do środka. Jeszcze pojawi się tutaj postronna osoba... Która niekoniecznie pozytywnie zareagowałaby na to wszystko - zauważyła.

_________________

~ Song of Midori ~
Powrót do góry Go down
Mirror

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2422-lustereczko-lustereczko-powiedz-przecie-kto-mi-zarabal-szluga#50704
Zarejestrował/a : 30/03/2015
Liczba postów : 82


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Midori   Wto Gru 27, 2016 2:36 pm

Jednak dziewczyna chciała by został? Jednak wampir czuł się trochę niezręcznie. Nie chciał się narzucać, a powstał niezły bałagan z tych odwiedzin. Baltazar zabrał mu bluzę i położył się próbując zapoznać z stworzeniem Midori które nie było tym faktem raczej zachwycone. Zamknął więc w końcu drzwi, by nikogo nie "straszyć". I w sumie zastanawiał się czemu jaszczur zabrał mu bluzę, ale miał ku temu złe przeczucia. Jeszcze sam fakt, że wampir był mniejszy niż jaszczur nie wróżyło nic dobrego jeśli miałby się teraz zamiar odmienić... jeśli tak się stanie może być... jeszcze ciekawiej...
-Jesteś pewna, że chcesz byśmy tu zostali? Wiem, że nie powinienem przychodzić i uciekać, ale nie myślałem, że przyjdzie tutaj on. Nie chcę się narzucać... po za tym...
Tu rudzielec zrobił się dodatkowo rumiany na policzkach.
-Nie mam pojęcia jak długo on będzie jeszcze w tej postaci, nawet nie wiem czy w ogóle to kontroluje... może być dosyć niezręcznie gdyby... no...
Nie był zbyt dobry w te klocki, z resztą było doskonale widać że się zwyczajnie wstydził powiedzieć, że ten drugi może za chwilę świecić jajkami, bo ubrania gdzieś po drodze przehandlował.
Jednak psopodobne stworzenie było na swój sposób urocze
-jak dla mnie przypomina krzyżówkę psa z królikiem, albo coś w ten deseń, choć ma nie typowie oczy. Widziałem różne dziwy, ale przyznam, że z niczym co by się nazywało Sangur to się nie spotkałem.
Przyznał się szczerze do swej niewiedzy. Choć sam nie próbował pogłaskać malucha bo ten już wyraźnie był zły na intruzów jakimi byli tutaj.

_________________
Powrót do góry Go down
Mateo

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2358-mateo#49668
Zarejestrował/a : 06/01/2016
Liczba postów : 38


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Midori   Czw Sty 05, 2017 5:31 pm

Sytuacja nie była skomplikowana. Była po prostu inna, wyróżniająca się bowiem czy widzieli innego jaszczura? Możliwe że widzieli jednakże po zachowaniu Midori niezbyt był tego pewny. Obaj się czuli niezręcznie a Mateo był zadowolony iż jednak Mirror go zatrzymał, no i cieszył się też z tego że jednak łowczyni młoda nie sięgnęła po włócznie by go pogonić.
Tak czy siak drzwi zostały zamknięte a oni byli wszyscy w środku mieszkanka, gdzie Mateo ewidentnie coś planował, bo po co była by mu bluza rudzielca? Mirror cwaniak wiedział o co chodzi, co też potwierdzało iż jaszczur posiadał rozum, który instynktownie kazał mu szukać odzienie by się okryć. No ale buza to nieco za mało. Nie miał dobrze rozwiniętego aparatu mowy, przez co wyręczył go palacz próbował nawiązać do tego co się niebawem stanie.
Sam jaszczur po chwili zainteresował się szczeniakiem, czy co to było, w sumie widział to pierwszy raz więc chciał mu się przyjrzeć a nawet dotknąć. Był o wiele większy od zwierzaka, dlatego nic dziwnego że te czuło się zagrożone, ale mimo to chciał je dotknąć, i jeśli mógł to łapą pokrytą łuskami, przeczesze kilka razy futro szczeniaka, no chyba że Midori szybciej zareagowała i mu go zabrała. (>.<)
Po chwili dało się zobaczyć jak jaszczur otrząsnął nieco ciałem, wzdłuż zaczynając od głowy, po czym zerknął na rudzielca, jakby to miało mu coś powiedzieć. Domyśli się? Nie domyśli? Tak czy siak, łuski na grzbiecie jaszczura zaczną przylegać do ciała wampira, wygładzając je. zacznie to występować w każdych miejscach ciała, dając bezpośredni znak iż rozpoczęła się przemiana!

_________________

Powrót do góry Go down
Midori
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1998-yukari-sukeri#42877 http://vampireknight.forumpl.net/t2018-midori#43120 http://vampireknight.forumpl.net/t2263-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2076-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2814-mieszkanie-midori#59996
Zarejestrował/a : 13/08/2015
Liczba postów : 461


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Midori   Pią Sty 06, 2017 11:38 pm

Midori delikatnie uniosła brwi, słysząc słowa wampira, po czym w milczeniu się zastanowiła nad tym, o co mu mogło teraz chodzić. Chyba, że o...
Aż uśmiechnęła się nieco.
- Rozumiem - czyżby go mieszało mówienie o TAKICH sprawach? Pewnie i ją też to zmiesza, gdy przyjdzie co do czego, ale póki co... - Spokojnie, coś zaradzę na to. Mam nadzieję, że twój znajomy nie ma nic przeciwko różowym sukienkom - tutaj uśmiechnęła się bardzo uroczo. Oj, to będzie zabawne - wielki facet w krótkiej, różowej sukience. Albo poszukać mu jakiś fartuszek?
- Sungur - poprawiła go. - Również nie napotkałam się. Jest wyjątkowy - przeciągnęła się nieco.
Aku zafuczał cicho, gdy Mateo chciał do dotknąć i po prostu odskoczył dalej, by tamten nie miał owej możliwości. Pobiegł do swojej pani, która schyliła się i podniosła go, trzymając już w dłoniach.
Ciemnowłosa nie wiedziała jeszcze, że miało właśnie teraz dość do przemiany jaszczura. Więc... Co będzie?

***

Spędzili trochę ze sobą czasu, jak również i poznali się nieco lepiej. Jednakże... Może lepiej zachować szczegóły na potem. Bądź co bądź, ta trójka rozstała się ze sobą po pewnym czasie.

z/t x3

_________________

~ Song of Midori ~
Powrót do góry Go down
 
Mieszkanie Midori
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Mieszkanie
» Mieszkanie 18 - Marceline Delacroix i Madison Richelieu
» Mały salon
» Mieszkanie Curtis Juvinall i Raphaela De Nevers
» Mieszkanie Emmy

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: DZIELNICA MIESZKALNA (ZACHÓD) :: BLOKOWISKA I DOMKI-
Skocz do: