IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Sex, drugs and black metal

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Scar

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2353-scar
Zarejestrował/a : 04/01/2016
Liczba postów : 125


PisanieTemat: Sex, drugs and black metal   Sro Sie 31, 2016 11:53 am

Jakoś na życie zarabiać trzeba bo Mihail od długiego czasu nie dał mu żadnego zlecenia, co doprowadzało Scara do szału. Następnym razem jak go spotka to rozsmaruje ten pusty, biały łeb na chodniku. Co on sobie kurwa myśli?! To, że Asmodey jest dziany bo ma obrzydliwie bogatą rodzinę i braciszka na stanowisku nie znaczy, że inni kasy zarabiać nie potrzebują. Po kiego dołączył do tej całej grupy zasrańców? Bo chyba nie po to żeby siwemu nie było smutno, nie? Ehh szkoda strzępić ryja. W każdym razie żeby zarobić parę groszy zgodził się na coś co jeszcze kilka miesięcy temu nie przyszłoby mu nawet do głowy. Miał zagrać mały koncert z ekipą tutejszych pizdusiów. W dodatku w klubie z tańc-rurami i półnagimi striptizerkami. Jak się w to wszystko wpakował? Bardzo proste. Przypadkowo właściciel tego bajzlu okazał się wielkim fanem norweskiego metalu i słyszał to i owo o grupie do jakiej należał Sven Windir Ericsson! Niezły gitarzysta i zajebisty wokalista, jeśli ktoś pytałby go o zdanie. Zdziwił się japoniec okropnie, że gościu z takiego dobrego bendu nie ma grosza przy duszy i zaproponował ten o to występ. Sprzęt był na miejscu, jacyś tam fani ciężkiego brzmienia i pół-profesjonalni muzycy mieli mu pomóc w odegraniu kilku popularniejszych kawałków starej kapeli. W normalnych warunkach, Sven za cholerę nie poszedłby na tak gówniany układ, ale! jak wspomniane było wcześniej - był jebanym biedakiem (xD) a do tego zastawił wszystko co się dało w lombardzie żeby przeżyć kolejny miesiąc.
Tym o to magicznym sposobem znalazł się tutaj, na małej, niewysokiej scenie, gdzie siedząc na sporych rozmiarów wzmacniaczu nastrajał wiosło pod siebie, co jakiś czas rzucając uwagi mającym mu towarzyszyć małolatom, jakiego konkretnie brzmienia i efektów będą potrzebować. Mimo tego, ze początkowo czuł się podle robiąc coś takiego, teraz nieco się zaangażował. Miło było po latach znowu przygotowywać się do występu i zagrać swoje własne kawałki.
Wszystko gotowe? No to ostatni browar na zwilżenie gardła i zaczną łupaninę. Ciekawe jak do tego wszystkiego dostosują się dziewczyny na rurach, ale to już nie jego problem. Zagra co ma zagrać, zainkasuje trochę kasy, napije się za darmo i wróci do szlajania się po ulicach.

_________________
Powrót do góry Go down
Eirin

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2779-eirin#59315 http://vampireknight.forumpl.net/f153-rezydencja-rodu-hiou
Zarejestrował/a : 10/07/2016
Liczba postów : 151


PisanieTemat: Re: Sex, drugs and black metal   Sro Sie 31, 2016 3:29 pm

Czarnowłosa poczuła, jak ktoś ją przytula i uśmiechnęła się. Poklepała osóbkę po plecach i obwieściła kolejny, zupełnie bezwartościowy toast. No tak, zastanawiacie się pewnie o chuj chodzi? Otóż, Eirin kończyła właśnie 340 lat i urządzała balangę życia. Kilka drinków w domu, potem odwiedzanie każdego możliwego pubu i klubu na mieście. Paczka znajomych jakoś zupełnie przypadkiem powiększała się, gdy okazało się, że jubilatka stawia wszystkim darmowe trunki. I to nie byle jakie!
Kolejnym, jakże wspaniałym zbiegiem okoliczności złożyło się, iż kobietka wstąpiła do lokalu z tymi „tańc-rurami”, co o nich Scar wyżej wspominał. Żółte oczyska przebiegły szybko po wnętrzu pomieszczenia. Gości było dość sporo, bo półnagie striptizerki przyciągały męską część widowni, natomiast seksowni muzycy damską. Wampirzyca pomachała do swojej paczki, która, o zgrozo, liczyła już ponad trzydzieści osób. Z czego połowa była znajomymi znajomych, ale na ten moment zupełnie jej to nie obchodziło. Usadowiła swój kuper przy barze i poprosiła o whisky z colą i lodem. Szybko wydoiła zawartość swojej szklaneczki i poleciała pod scenę, aby poskakać i powrzeszczeć. Muzyka była dla niej trochę przyciężka, ale głos wokalisty nadrabiał ten ubytek. Bawiła się przednio. Nie do końca wiedziała czy to za sprawą alkoholu, czy też klimatu w tym miejscu. Właściwie to miała ochotę wygnać jedną ze striptizerek i potańczyć na rurze. Chciała też pocałować tego seksownego gitarzystę. No, ale w stanie, w jakim była, miała mnóstwo ciekawych pomysłów.
Nie do końca wiedziała, jak to się zadziało, ale jej jakże świetna ekipa uniosła ją do góry, nad tłum. Zaczęły się krzyki typu „sto lat”, co przywitała z zażenowaniem, bo setkę przeskoczyła już dawno temu. Poza tym ta piosenka nie kojarzyła jej się zbyt dobrze. Zamrugała ze zdziwieniem, gdy zorientowała się, że przechodząc z rąk do rąk, trafiła nie pod samą scenę…
a na nią!
„O kurwa”, pomyślała sobie, gdy stanęła przed ludźmi. Zastanawiała się jak performerzy robią to, iż nie czują tremy. No, ale co jej przyszło? Nie mogła zrobić nic innego jak zatańczyć. Umiała poruszać swoim ciałem całkiem nieźle. W końcu kilka lat trenowała wymyślne ruchy. Może niekoniecznie przeznaczone do tego typu muzyki, ale trudno! Bioderka Eiriś zaczęły poruszać się w kuszący sposób, a rączki wystrzeliły do góry. Znajomi zahuczeli radośnie i również zaczęli tańczyć. No tak…
Wampirzyca spojrzała w bok, na wokalistę. Cóż, skoro już jest na scenie i jeszcze żaden ochroniarz jej stąd nie wygonił to chociaż się do niego przytuli! Podbiegła do Svena i ścisnęła go mocno.
Tak oto właśnie poznała się dwójka najlepszych przyjaciół do rany przyłóż, ta-dam!
Powrót do góry Go down
Scar

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2353-scar
Zarejestrował/a : 04/01/2016
Liczba postów : 125


PisanieTemat: Re: Sex, drugs and black metal   Sro Sie 31, 2016 4:34 pm

Ruchy kurwa, bo nigdy tego nie zaczniemy... - zamaskowany gitarzysta warknął w stronę guzdrzących się małolatów. Okej, stresowali się, nie dość, że występ publiczny to jeszcze mieli dogrywać do znanego w pewnych kręgach muzyka. Niby fajnie, ale jednak jak się okazało, Ericsson był bardzo wymagający odnoście członków nawet prowizorycznego zespołu. Właściwie dla nich był szczególnie surowy bo chciał aby wspięli się na wyżyny swoich możliwości i nie spieprzyli tego koncertu, jakim by on nie był. Od tego zależała jego gaża a na nadmiar gotówki narzekać niestety nie mógł.
Zaczęło się. Próby mikrofonu, instrumenty odpowiednio nastrojone, efekty dobrane do najcichszych nawet dźwięków. Akustyka sali nie była raczej przystosowana do tego typu muzyki i wokalu, ale czego nie załatwi elektronika? Na szczęście mieli ją tutaj na całkiem dobrym poziomie. Goście zaczęli się schodzić, w tej chwili było może z dwadzieścia osób, mniej lub bardziej zainteresowanych występem. Bo nie ukrywajmy, w tym regionie świata black metal nie był zbyt popularnym nurtem muzycznym. Wreszcie rozpoczął się szybki, niski rytm wybijany przez skośnookiego perkusistę. Sven ustalił z pomocnikami szybki repertuar upewniając się wcześniej czy znają te kawałki i będą potrafili je zagrać. Dlatego dzisiejszy koncert ograniczy się zaledwie do kilku najbardziej popularnych utworów jego starego zespołu. Zaczęło się od razu od mocnego pierdolnięcia, nie ma co się szczypać. Wszedł bas, zamaskowany wampir stosując się do tempa zarzucił swoim wiosłem. Kilkadziesiąt sekund agresywnego intra i rozpoczęło się istne apogeum. Z trzewi upiornej kościanej maski wydobyły się ryki i warknięcia układające się w tak bluźniercze litanie jakich wielu nie byłoby sobie w stanie wyobrazić.
- Fresh blood streams from those who are dying,
I put an end to their misery,
Always chasing never creating,
It is in their nature to obey,
Molested bodies chopped by axes,
Drained corpses stripped of flesh,
Blood-coloured water swallowing men!

Dawno tak nie wrzeszczał. Dawno nie był tak wściekły, nienawistny i rządny krwi jak właśnie w tej chwili. To była potęga tej muzyki, która wydobywała z niego wszystkie emocje i pozwalała na danie upustu swojej dzikiej furii i nienawiści do otaczającego świata. Nie liczyło się w tej chwili nic, wpadł w amok napierdalania w struny i darcia mordy do mikrofonu.
Nie zauważył zatem, że do klubu wparowała z hukiem jakaś solenizantka z grupą znajomych. No, dość dużą grupą. Rzucił w ich kierunku tylko przelotne spojrzenie gdy podnieśli czarnowłosą i zaczęli kierować ją w stronę sceny niczym fala. Nie takie rzeczy się wyprawiały na koncertach, więc nie ma się czym przejmować. Zaraz! Ona mu wlazła na scenę! Jak mi zrujnujesz koncert to cię zajebie suko... - pomyślał szybko myśląc o tym jak wybrnąć z całej sytuacji obronną ręką. Zbliżał się akurat do ostatniego refrenu gdy laseczka podbiegła w jego kierunku. Dał znać chłopaczkom z tyłu by pociągnęli kawałek dalej, on tymczasem sprawnie, silnym ramieniem złapał, z pewnością zalaną w trupa, suczkę i przyciągnął do siebie. Czaszka rozwarła się, długi, wąski jęzor prześliznął się po policzku dziewczyny. Trzymał ją za dupę, drugą ręką wciąć dzierżąc stojak od mikro.
- Destroy all dreams,
Illusions damned in fire,
A hellish need for power,
Is...
- warczał nieprzerwanie po czym na bardzo krótki moment urwał w pół zdania, tylko po to by ująwszy brunetkę w talii podnieść ją wysoko nad ziemię, jakby chciał zaprezentować ją wszem i wobec. Nie wiem, jak pawian Rafiki małego Simbę w Królu Lwie XD
- ...my dark desire!
Koniec. Krzyki spod sceny, brawa, wrzaski. Odetchnął z ulgą, stawiając nieproszonego gościa na scenę. Strzelił jej klapsa dając tym samym do zrozumienia, że ma spadać ze sceny i koniec jej popisów tutaj na jeden wieczór. Mało co nie rozjebała mu koncertu...

_________________


Ostatnio zmieniony przez Scar dnia Czw Wrz 01, 2016 2:02 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Eirin

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2779-eirin#59315 http://vampireknight.forumpl.net/f153-rezydencja-rodu-hiou
Zarejestrował/a : 10/07/2016
Liczba postów : 151


PisanieTemat: Re: Sex, drugs and black metal   Sro Sie 31, 2016 10:47 pm

Wywijała tym, co jej mamusia w spadku dała. Bycie w centrum uwagi nawet jej się podobało, a gdy została przyciągnięta przez Scara to już w ogóle była w niebie. Cały czas kręciła swoimi zgrabnymi bioderkami, pozwalając na to, by jego dłoń znalazła się na kształtnych pośladkach. A propos, jakby ktoś był ciekaw, ubrana była w krótką, odsłaniającą dużo ciała sukienkę. Na szyi miała srebrny wisior, a na nogach wysokie szpilki. Gdzieś tam przy barze leżała jej torebka, o której zupełnie zapomniała. Ważne było, że w staniku miała parę stówek na ewentualną taksówkę lub limuzynę i tyle, o.
Położyła dłoń na ramieniu wokalisty i wbiła w nie paznokcie. Poczuła jak przejeżdża językiem po jej policzku. No cóż, skoro lubił smak pudru to już jego sprawa. Eirin to nie przeszkadzało. Uśmiechnęła się zajadliwie i wtedy facet złapał ją w talii. Jego wielkie łapska objęły ją i uniosły do góry. Że kurna co to za element rozrywki? Tłumowi jednak się podobało, pomimo faktu, iż minę miała przy tym nietęgą. Gdy została odstawiona, spojrzała na Svena z tajemniczym uśmieszkiem. Dostała jeszcze klapsa w tyłek, ot tak, na odchodne.
- Zrób tak jeszcze raz, a długo nie pożyjesz – powiedziała, zachowując przyjazny ton głosu. Usiadła na scenie i powoli ześlizgnęła się z niej, przy okazji zadzierając swoją sukienkę do góry. Wysłała Scarowi buziaczka i mrugnęła oczkiem. No i pobiegła z powrotem do baru.
Mężczyzna mógł poczuć jak jego dłoń odrobinkę zapiekła, a może zaswędziała? No tak, oczywiście Eiriś nie mogła odpuścić sobie możliwości podroczenia się. Podniosła temperaturę w jego rączce nieznacznie, acz w taki sposób by było to odczuwalne. Na krótką chwilę, rzecz jasna, co by o niej zbyt szybko nie zapomniał.
Tym razem zamówiła drinka z sokiem żurawinowym. Zupełnie nie przejmowała się faktem, iż nie powinno się mieszać różnych alkoholi. Właściwie to nie była jakoś przesadnie pijana, po prostu odrobinę się wstawiła. Przewróciła oczkami, gdy jakiś facet zaproponował jej darmową kolejkę. Ona już znalazła swoją ofiarę dzisiejszego wieczoru. Uśmiechnęła się w zagadkowy sposób, gdy dostrzegła, że mężczyzna schodzi ze sceny. Na jego miejsce wstąpił młody chłopak o długich włosach.
- Eirin! Eirin! Zobacz, twój kochany tu idzie… - Jakaś blondynka zaśmiała się do jej ucha. Aha, to ta laska, którą wcześniej przytulała. Brunetka skrzywiła się lekko i wzruszyła ramionami. Wcale nie zamierzała za nim latać. Sven może i był wysoki, interesujący i miał fajny głos. Co z tego, skoro miał maskę? Nawet nie mogła sprawdzić czy jest przystojny. Może był okropnym brzydalem, który krył się za wizerunkiem niebezpiecznego typa. Zmarszczyła lekko brewki i wstała z wysokiego siedzenia.
Podeszła do rury, przy której akurat nikt nie tańczył. No i cóż… rozpoczęła swój pokaz. Nie potrwał on długo, aczkolwiek zdołał przyciągnąć grupkę zainteresowanych mężczyzn. Nawet kilka kobiet, które zachwycały się jej zgrabnymi kształtami. Niektórzy chcieli wcisnąć jej pieniądze myśląc, iż pracuje w klubie. Nawet na nich nie spojrzała. Skupiła się na muzyce i poruszała się w jej rytm. Gdy piosenka dobiegła końca, ukłoniła się grzecznie i znowu poszła do baru.
Chyba nadszedł czas, by udać się do następnego klubu. Tylko, że coś ją tutaj trzymało… eh, a właściwie to ktoś, kogo miała ochotę bliżej poznać. Głupia Eiriś, głupia!
Powrót do góry Go down
Scar

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2353-scar
Zarejestrował/a : 04/01/2016
Liczba postów : 125


PisanieTemat: Re: Sex, drugs and black metal   Sro Sie 31, 2016 11:32 pm

Udało się? Tak jest! Cizia nie robiła więcej problemów swoją niepożądaną obecnością na scenie. Tyle dobrego. Gdzie była ochrona tego burdelu? Nie mogli zająć się jedną najebaną laską, która dostaje się na scenę i rzuca na członka zespołu? W Europie takie rzeczy były niedopuszczalne. Ale cóż... co kraj to obyczaj nie? Jedni ogarniają tak banalne rzeczy jak bezpieczeństwo, inni nie. Jebać to, ważne, że doświadczony skądinąd Norweg sprawnie ogarnął sytuację. Ba, wywołał tym wszystkim same pozytywne reakcje wśród widowni a sam organizator nie był pewien czy nie było to czasem zaplanowane wcześniej, jako takie urozmaicenie do podkręcenia atmosfery.
W każdym razie już po odstawieniu black metalowego show, zespół zszedł ze sceny dając miejsce komuś tam innemu. Didżej czy cholera wie kto, miał teraz przygrywać muzykę bardziej odpowiednią do gibania się przez dziewczyny na rurach i zabawiania klientów. Spodziewając się, że w każdej chwili może z tego lokalu wyparować, zamaskowany wampir udał się od razu po obiecaną mu gotówkę. Wymieniwszy z łysawym japońcem kilka luźnych zdań o możliwej dalszej współpracy (akurat...) udał się w kierunku baru. Był zajechany jak koń po westernie w dodatku w gębie cały czas miał nieprzyjemny posmak jakiegoś pudru czy innego gówna. Polizał policzek lasi i pewnie stąd tyle tego czegoś jego ustach. Przepychając się w dość nieprzyjemny sposób, czyli z łokciami wysoko już w połowie drogi zauważył, że jego sceniczna towarzyszka znajduje się nigdzie indziej jak tylko tam, z grupą znajomych. Jako, że wampir do kurdupli nie należał bezproblemowo dopchał się do celu i zganiając osobę siedzącą najbliżej interesującej go dziewczyny sam zajął miejsce.
- Piwo. Jakieś europejskie, nie tutejsze szczyny. - rzucił do barmana. Nie to, że nie pijał japońskiego piwa, bo to nie prawda. Jednak teraz, kiedy był "dziany" mógł sobie pozwolić na chwilę szaleństwa i zamówić dobrą, ale cztery razy droższą butelkę. Tak, będzie doił prosto z butli. Czekając na zamówienie wreszcie zwrócił się do laseczki kierując na nią swoje zimne ślepia.
- Olejmy to, że prawie rozjebałaś mi koncert wtargnięciem na scenę. I to, że gdyby tak się stało nikt by mi za ten wieczór nie zapłacił... - zaczął trudnym do odgadnięcia tonem łypiąc zza upiornej, trupiej maski - Wiesz co mnie naprawdę nurtuje? - stuk szkła o polerowany blat oznajmił, że właśnie otrzymał swoje zamówienie. Skwapliwie po nie sięgnął, zębata paszczęka rozwarła się pochłaniając szyjkę butelki. Kilka sporych łyków i spłukał ten cholerny puder. Do tego podreperował nieco nadwerężone od wrzasków gardło. Co prawda grał tylko kilka numerów, ale jak widać wyszedł z wprawy. Bolał go nie tylko nadgarstek i paluchy, ale przede wszystkim zdarta gardziel.
- Konkretniej to, że Twój tyłek jest tak gorący by poparzyć mi rękę. - uniósł nieznacznie lewą dłoń otwierając ją i ukazując kilka, niewielkich, ale wyraźnie rozognionych miejsc, mogących być efektem tylko bliskiego kontaktu z czymś bardzo, bardzo gorącym. Ton jego głosu wydawał się nieco obojętny i stonowany w stosunku do tego co reprezentował na scenie, jednak nie da się ukryć, że właśnie robił jej wyrzut o to, że go zraniła. Cizia pewnie nie zdaje sobie sprawy co Scar robi tym, którzy odważą się w tak  bezczelny sposób go prowokować. Oparzoną dłonią sięgnął do swej twarzy. Coś pyknęło i po chwili szkieletowe, zębate oblicze wylądowało na barze, tuż obok butelki i paczki fajek. Teraz w brunetkę wpatrywało się uważnie i złowrogo naprawdę straszne oblicze. Żywe uosobienie skurwysyństwa i zwyrodnialstwa.

_________________


Ostatnio zmieniony przez Scar dnia Czw Wrz 01, 2016 10:40 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Eirin

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2779-eirin#59315 http://vampireknight.forumpl.net/f153-rezydencja-rodu-hiou
Zarejestrował/a : 10/07/2016
Liczba postów : 151


PisanieTemat: Re: Sex, drugs and black metal   Czw Wrz 01, 2016 10:28 pm

Siedziała przy barze, przypatrując się wystawie różnokolorowych alkoholi. Próbowała odnaleźć trunek, którego jeszcze nie miała okazji skosztować. Gdy zauważyła, że większość z nich balansuje w niskiej półce cenowej, wzruszyła ramionami i poprosiła o… wodę z cytryną. No cóż, miała dużo ciekawych planów na dzisiejszy wieczór i nie zamierzała pożegnać się z nimi w żałosny sposób, czyli poprzez upicie się. Uśmiechnęła się szeroko, bo dostrzegła, że wysoka postać przedziera się poprzez tłum i zmierza w jej kierunku. Odwróciła głowę w przeciwną stronę, zupełnie ignorując fakt, iż wokalista siada obok niej. Gdy zaczął mówić o zepsutym koncercie tylko przewróciła oczami.
- Nie znalazłam się na scenie z własnego wyboru – powiedziała, marszcząc swoje ciemne brwi. Jeśli myślał, że Eirin go przeprosi, bądź też poczuje choć odrobinę skruchy to bardzo się mylił. Nie należała do osób, które by się takimi głupotami przejmowały. Potańczyła trochę, poprzytulała z piosenkarzem i tyle. Ciekawa forma spędzenia wolnego czasu; a on powinien wyluzować i przestać myśleć tylko o nieskazitelnych koncertach. Nie w taki sposób zdobywa się fanów!
Przechyliła lekko głowę na bok i spojrzała w tę jego śmieszną maskę.
- Na pewno zaraz się dowiem… - Odparła, gdy zadał jej pytanie. Spodziewała się, że za chwilę poleci tani tekst typu „co taka ślicznotka robi w tym klubie”. Ale jednak nie!
Założyła nogę na nogę, prezentując przy tym swoje udo i tatuaż, który się na nim znajdował. Parsknęła autentycznym śmiechem, gdy usłyszała jego komentarz na temat gorącego tyłka. Czegoś takiego sama by nie wymyśliła, serio.
- Jesteś pierwszym mężczyzną, który narzeka na moją pupę. – Sarkazm wkradł się do jej wypowiedzi. Jakoś nie potrafiła odmówić sobie przyjemności podroczenia się ze Svenem jeszcze bardziej. Była całkiem ciekawa jak taki buntowniczy i niebezpieczny typ zareaguje na jej niewinne gierki.
Patrzyła wprost na niego, gdy postanowił w efektowny sposób pozbyć się maski. Zmrużyła swe żółte, kocie oczęta i uśmiechnęła się. Sięgnęła dłonią na barowy blat. Chwyciła białe okrycie twarzy i podkradła je szybko. Położyła przedmiot na swój podołek. Obracała podobiznę czaszki w rączkach, po czym wcisnęła ją sobie na nos. Jak się prezentowała? Wciąż sexy czy już przerażająco?
- Jesteś całkiem przystojny – zauważyła. Skoro on nie chciał jej prawić komplementów, ona rozpocznie. Może wokalista się uroczo zawstydzi? Byłoby to całkiem zabawne.
Wyciągnęła szczupłą dłoń i położyła ją na bicepsie mężczyzny. Przejechała paznokciami po jego ramieniu, drapiąc je delikatnie.
- Znam takich facetów jak Ty. Zgrywacie ważniaków, a w rzeczywistości nie macie grosza przy duszy. – Powiedziała powoli. – Ale przynajmniej jesteście nieźli w łóżku.
No tak, typowi rockmeni czy też wykonawcy cięższego brzmienia mieli w nawyku kupować sprzęty muzyczne za ostatnie pieniądze. Potem pozostawało im tylko występowanie w podrzędnych klubach. Przygryzła dolną wargę i spojrzała mu w oczy. Ciekawe czy mógł to zobaczyć pod tą maską, no chyba, że już ją zabrał, huh! Daj się trochę pobawić swoją zabawką, Sven…
Powrót do góry Go down
Scar

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2353-scar
Zarejestrował/a : 04/01/2016
Liczba postów : 125


PisanieTemat: Re: Sex, drugs and black metal   Czw Wrz 01, 2016 11:15 pm

Nie bardzo obchodziło go to czy znalazła się na scenie z własnej woli czy została tam wepchnięta przez pijanych w trzy dupy znajomych. Ważne było jedynie to jak zachowała się będąc już na górze. Gdyby nie zareagował wystarczająco szybko to swoim nagłym przytuleniem się uniemożliwiłaby mu grę na gitarze i darcie się do mikrofonu. Krótko mówiąc zrujnowałaby ten kawałek i postawiła jego wypłatę pod wielkim znakiem zapytania. Wątpliwym było by ktokolwiek zapłacił mu choć złamany grosz za koncert przerwany w połowie. Oczywiście, dla niej to nic takiego, po prostu wybryk bo szumi w głowie od wypitego wcześniej alkoholu. Ot, poprzytulać się z wokalistą. A dla niego w tym momencie to jak być albo nie być. Pieniądze albo kompletne stoczenie się. Teraz miał w zasadzie fundusze na wyczerpaniu. Zastrzyk gotówki po dzisiejszym występie ustawi go może na pół miesiąca. Ale co to dla takiej dzianej laseczki z dobrego domu...
- To tylko ręka. Naprawdę bym mógł narzekać jeśli dotknąłbym jej czymś innym. - na wrednym pysku niebieskowłosego zawitał rozbawiony grymas, czego przez maskę, rozmówczyni nie mogła zauważyć. Choć jeśli słuchała uważnie, powinna wywnioskować zabarwienie wypowiedzi po tonie jego głosu. Zabawne, ale wielu ludzi czy nie-ludzi miało problemy w komunikacji z nim w dużej mierze powodowane właśnie tym, że nie słuchali z wystarczającym skupieniu. Zbyt polegali na zmyśle wzroku, który jest przecież bardzo zwodniczy. W każdym razie jeśli spodziewała się jakiegoś tandetnego tekstu na podryw to musiała się rozczarować. Nie miał w zwyczaju takowych używać ani jej nie podrywał. Jeszcze. Choć musiał przyznać, że gdy emocje opadły i miał nieco więcej czasu na przyjrzenie się jej postaci... Mógłbym napisać, że uznał ją za atrakcyjną, ale to nie prawda. Dobra suka - pomyślał dosłownie.
- A Ty całkiem ładna. Do tego wygadana i pewna siebie. Może nawet za bardzo. - odburknął nieco innym tonem niż dotychczas. Wyglądał na zawstydzonego? Chyba nie. Trudno opisać jak się właściwie teraz poczuł. Po cholerę zdejmował maskę... Żeby wygodniej się piło, oczywiście. Ale on nienawidzi zdejmować maski! Nie znosi odsłaniać swojej twarzy. Tak już jest i już. Nigdy się nad tym głębiej nie zastanawiał. Po prostu czuł się zupełnie inaczej kiedy ją miał. Teraz mógł tylko zerkać na laseczkę spode łba i co jakiś czas raczyć się browarem. Gdy poczuł paznokcie na swojej skórze wbił w jej oblicze swoje stalowe tęczówki. Były bez przerwy zimne i nieco puste. Jakby niewiele w nim było emocji, co przecież nie zgadzało się kompletnie z tym co sobą reprezentował. Kolejna maska?
Kiedy już się pobawiła jego zabawką odebrał ją sprawnym ruchem i odłożył na poprzednie miejsce. Szybko też złapał nadgarstek łapki jaką go podrapała. Co laski mają do jego trupiej czachy? Wszystkie, z którymi poznał się nieco bliżej miały obsesję na punkcie tego by ją zdjąć. A jeśli już się to udało w ten czy inny sposób zawsze, ale to zawsze, same ją nakładały. Baby nie zrozumiesz, jak mawia klasyk. I Scar w pełni się z tym powiedzeniem zgadzał.
- A ja znam takie jak Ty. Zgrywacie damy z wyższych sfer, macie kupę kasy i wielkie domy. - zaczął łapiąc z nią kontakt wzrokowy z kamiennym wyrazem twarzy - A tak naprawdę macie ochotę by ktoś przerżnął was jak bure suki. - tym razem wyszczerzył długie kły w szerokim uśmiechu. Puścił ją, bo przecież nie chciał ani sprawić jej za dużego bólu ani dyskomfortu. Ot, rozmawiają sobie tylko, prawda? Za wcześnie na takie pieszczotki. Sięgnął po butelkę i z rozczarowaniem zobaczył, że jest w niej już mniej niż połowa. Machnąwszy ręką dał znać barmanowi, że chce kolejną. Jak szaleć to szaleć, nie? Ehh...
- Skoro już tak gawędzimy... - delikatnie stuknął swoim szkłem o krawędź jej szklanki - Wszystkiego najlepszego...? - nie wiedział jak miała na imię. Ona w sumie też nie kwapiła by się przedstawić czy też wyciągnąć jego personalia. W każdym razie, wiedział, że ma urodziny przez to, że banda z jaką tu przyszła śpiewała urodzinowe piosnki jak zaklęta. Co jakiś czas, dało się słyszeć kolejną gdzieś z głębi sali - Nietypowe miejsce na spędzanie urodzin. No, chyba, że wolisz dziewczynki. - bezwiednie rozejrzał się po sali. Yup, same cipki na podestach, tańczące na rurach. Nic dziwnego, to klub dla panów. Ewentualnie przychodziły tu lesby - Chociaż na lesbę nie wyglądasz. Potraktuj to jako komplement. - prychnął sobie lekko. Już takie miał przeświadczenie, że kobiety homo to brzudule, których żaden facet nie chciał. Albo zbyt męskie by ktokolwiek zwrócił na nie uwagę.

_________________
Powrót do góry Go down
Eirin

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2779-eirin#59315 http://vampireknight.forumpl.net/f153-rezydencja-rodu-hiou
Zarejestrował/a : 10/07/2016
Liczba postów : 151


PisanieTemat: Re: Sex, drugs and black metal   Pią Wrz 02, 2016 12:49 am

Eirin nie umiała postawić się w miejscu kogoś, kto był zwyczajnie biedny. Pewnie jakby zepsuła przedstawienie to i tak zrekompensowałaby mu to, więc nie ma co się mazać. Scar miał szczęście, że trafił na taką miłą osobę jak ona. Inna laska mogłaby zaprotestować, gdy obmacywał ją po tyłku lub podnosił niczym Simbę. Burdel na kółkach gwarantowany. Brunetka jednak nie lubiła stroić wielkich fochów. Poza tym bawiła się, impreza, helloł. Chill!
- Skoro tak uważasz – odpowiedziała na jego pełną aluzji wypowiedź. Nie chciała zbytnio zastanawiać się nad tym, co miał na myśli. Może rzeczywiście chodziło mu o coś zbereźnego, a może tylko sobie żartował. Spojrzała na mężczyznę, zastanawiając się nad przyczyną chowania twarzy pod maską. Próbował zgrywać groźnego i wrednego? A może wstydził się swojego wyglądu? Jak się potem okazało, nie musiał się krępować, bo był całkiem dla oka przyjemny.
Gdy pochwalił jej wygląd skinęła tylko głową. Wiadomo, komplementy zawsze są miłe. Nawet wtedy, gdy prawi je pijany i napalony młodzieniaszek. Z tym, że ona nasłuchała się ich już zdecydowanie zbyt wiele w swoim długim życiu. Mogłaby podziękować, ale po co? Zresztą to i tak było tylko odwdzięczenie się za jej zaczepkę. Nie było o czym rozmawiać.
Gdy odebrał jej maskę, zrobiła minę skrzywdzonego kotka. Nie wiedział czemu dziewczęta ją zakładały? Powód był dość prosty – czaszka Svena to bardzo indywidualny i osobliwy przedmiot. Skorzystanie z okazji ponoszenia go na nosie było uciechą, prawie nagrodą. Tym bardziej, że nikt inny takiej nie miał, no! Takich rzeczy nie kupisz na bazarku.
Zmrużyła oczy, gdy złapał ją za nadgarstek. Na jej buzi wykwitł uroczy grymas, gdy usłyszała jego następne kwestie na temat dam z wyższych sfer. Ona nikogo nie zgrywała. Po prostu znała zasady ogłady i kultury, co wcale nie oznaczało, że zawsze musiała z nich korzystać.
- Dużo już takich damulek zdążyłeś przerżnąć? – Zapytała, ukazując kły w wesołym uśmieszku. Gdy puścił jej rękę, znów mógł poczuć to oh, jakże denerwujące pieczenie. Ależ z niej sadystka była, nie ma co. No, ale niech facet zna swoje miejsce. Jeśli wydawało mu się, że Eiriś jest kolejną panienką, która będzie tańczyła jak jej zagra (o ironio), to się mylił.
Spojrzała na szklankę, w którą stuknął mężczyzna. Tak się nie wnosiło toastów, ale to jej wcale nie przeszkadzało. Nawet doceniła fakt, iż zauważył, że ma urodziny. W końcu się nie znali, prawda?
- O, dziękuję. To miłe z Twojej strony, Sven. – Odpowiedziała. Oh, myślał, że nie zna jego imienia? Wystarczyło spojrzeć na parę plakatów obklejających drzwi tej budy, a już wiedziała kto tutaj występuje. Natomiast ona pozostawała anonimowa, co wcale jej się nie podobało. Lubiła zapadać w pamięć.
- Nazywam się Eirin Hiou… – przedstawiła się głośno i wyraźnie. - …i właśnie wychodzę, żeby zapalić.
Cóż, szlugi, które walnął na blat świadczyły o tym, że może jej potowarzyszyć. Podniosła swój zgrabny zadek z krzesełka i spojrzała na niego wyczekująco. Jeśli sam nie zamierzał ruszyć się z miejsca, to złapie go pod ramię i wyciągnie. No chyba, że zacznie protestować, ale przecież na ścięcie go nie prowadziła.
Ich rozmowa przeniosła się zatem na zewnątrz. Krótkie przerywniki polegające na odpaleniu papierosa, rzecz jasna używając mocy. No i co teraz? Nie mogła już używać termokinezy. Ciekawe, czy Scar odważy się dotknąć jej po raz kolejny, skoro już dwa razy został poparzony. Mówią, że do trzech razy sztuka, prawda?
- Masz rację. – Przytaknęła. Chodziło jej rzecz jasna o nietypowe miejsce na spędzanie urodzin, a nie o to, że interesuje się dziewczynami. Nawet jeśli nie była lesbijką to zawsze przyjemnie jest popatrzeć na ładną kobietkę, która swoim tańcem jest w stanie podniecić większą część publiczności. Poza tym mogła podpatrzeć od nich jakieś fajne ruchy, zawsze to coś.
- Pozwolę sobie zignorować te durne zaczepki – powiedziała, przewracając oczami. Nie miała zamiaru zdradzać mu swojej orientacji. Tak samo jak tego, w jakich pozycjach lubi uprawiać seks. Takie informacje nie były przeznaczone do wglądu publicznego, o nie! Tylko niektórzy mogli wiedzieć takie rzeczy. Konkretniej Ci, którzy znaleźli drogę do jej ciepłego łóżeczka.
- Robisz coś... poza muzyką? – Zapytała ot tak, aby podtrzymać rozmowę.
Powrót do góry Go down
Scar

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2353-scar
Zarejestrował/a : 04/01/2016
Liczba postów : 125


PisanieTemat: Re: Sex, drugs and black metal   Pią Wrz 02, 2016 11:10 am

Och, oczywiście, że robił aluzje. Taki już był, zwłaszcza w rozmowach z przedstawicielkami płci przeciwnej, które wpadły mu w oko. A brunetka z pewnością go swoją osóbką zainteresowała, nawet pomimo faktu, że zrobiła mu małe kuku. Szczęśliwie kiedy go poparzyła nie miał czasu by zareagować w odpowiedni dla siebie sposób, czyli oddanie pięknym za nadobne. Może był zwyrodnialcem, ale potrafił też szybko zapomnieć o jakimś incydencie jeśli coś innego skutecznie odwróciło jego uwagę. Dlaczego podbił właśnie do niej? Trudno powiedzieć. Chyba dlatego, że mieli już za sobą pierwszy kontakt i taka kolej rzeczy wydawała się całkowicie naturalna. Nie znał w tym klubie zupełnie nikogo, miał ochotę przepłukać zdarte gardło przy barze, a ona akurat tam była. Mógł spokojnie podbić, nie robiąc z siebie pajaca, który zagaduje laskę z językiem na brodzie bo miał nadzieję, że porucha. O nie, zamaskowany posiadał logiczny powód do tego by ją zaczepić. No, ale jak widać ani ona nie miała zamiaru przeprosić ani on jakoś szczególnie nie naciskał. Bo po kiego? Stało się i już, ważne, że koncert jednak nie został przerwany. Miał chyba zbyt dobry humor, przez to, że wreszcie posiadał nieco większą ilość gotówki i dlatego był o wiele bardziej pobłażliwy niż zwykle.
- A co? Lubisz słuchać takich historii czy chcesz sprawdzić czy się nadaję? - odpowiedział raźno na jej spojrzenie a gdy tylko poczuł cholerne pieczenie szybko spojrzał na swoją zmaltretowaną dłoń - Zajebię Cię... - warknął już o wiele mniej przyjemnie. Ile można? Okej, puścił w niepamięć pierwszy tego typu wybryk dupeczki, ale teraz perfidnie sobie z nim pogrywała co nieźle zaczynało działać mu na nerwy. Bawiła się z nim jakąś bajerancką mocą i to szybko sprawiało, że cały jego dobry nastrój i jako taka tolerancja wyparowywały w tempie ekspresowym. Czy chciał by tańczyła jak jej zagra? Zabawne sformułowanie, zwłaszcza, że potrafiła tańczyć na rurze a on był muzykiem. Boki zrywać.
W każdym razie, tak i nie. Był kłębkiem sprzecznych emocji i pragnień. Jednocześnie lubił kiedy kobiety poddawały się jego woli i to jak nieco się droczyły. Dziwny z niego facet. Ale to póki co nie jej sprawa, bo znają się może pięć minut. A brunetka już zaczęła mu działać na nerwy.
- Miło mi... - syknął nieco jadowicie a zmrużone do cienkich szparek ślepia sugerowały wymownie, że wcale nie było mu już tak miło. Miał ochotę najpierw ją poparzoną ręką pierdolnąć a później włożyć dłoń w coś zimnego. Najlepiej śnieg albo lód. Tylko gdzie on znajdzie śnieg w Japonii o tej porze roku? W ogóle to skąd ta wredna picza wiedziała jak ma na imię? Oczywiście to był Sven i nie skojarzył, że właściciel klubu mógł wypisać jego imię na plakatach reklamujących dzisiejszy koncert. Bo po co pomyśleć logicznie, skoro można być wkurwionym? Z resztą czy to ważne skąd wiedziała? Ani trochę go to teraz nie obchodziło.
Chciała wyjść zapalić? Okej. Sam nie wiedział dlaczego, ale pokiwał głową i zabrał swoje klamoty z  baru po to by udać się za nią. Chociaż miał ochotę by rozbić dzierżoną przez siebie butelkę piwa na jej ładnej główce, instynkt brał górę i trzymając się dwa kroki w tyle wlepiał swoje ślepia w jej zgrabnego tyłka.
Na zewnątrz było o wiele lepiej. Chłodniej, ciszej i mniej tłoczno. Wampir w masce jak widać skutecznie robił też za swego rodzaju straszak, bo nie mieli problemu by wydostać się z wnętrza budynku, większość gości starała się schodzić im z drogi. Przystanęli sobie gdzieś niedaleko, świeże powietrze nieco ostudziło jego nerwy, choć myśli nadal miał ponure.
- Ignoruj sobie co chcesz. - mruknął wsadzając w między czasie szluga w szkieletową paszczękę i odpalając go zapalniczką z charakterystycznym kamyczkiem. Właściwie to po co on tutaj z nią stoi i jara? Powinien to olać i pójść w swoją stronę. Zainkasował  hajs, wypił browara i można się zbierać. Trzeba znaleźć jakieś lokum do przekimania kilku nocy.
Czy coś robił? Taaak, mnóstwo rzeczy. Ostatnio na przykłada napadał na ludzi żeby nieco dorobić. W teorii był tez członkiem pewnej organizacji zrzeszającej kogoś w rodzaju najemników. Ale od dłuższego czasu nie otrzymał żadnych służbowych poleceń czy najmniejszej nawet roboty. Albo faktycznie nic nie było, albo o nim zapomnieli. Już on o sobie przypomni jak przyjdzie pora...
- Tak. - odpowiedział skutecznie udając nieco obojętny ton - Rżnę damulki. - by zwiększyć dobitność swojego super zabawnego żarciku ścisnął wolną ręką pośladek dziewczyny i nieco go sobie potarmosił. Kiedy nic się nie stało, czyli, nie poczuł  cholernego poparzenia, oderwał od jej dupeczki łapsko i zaczął mu się głupio przyglądać. Nic. Tylko niewielkie ślady po dwóch poprzednich razach, które i tak były już niemal całkowicie wygojone.
- Albo nie zdążyłaś... - zaczął powoli i wbił w jej buźkę szare ślepiska robiąc krok naprzód, przez co ich ciała niemal się stykały, więc  naruszył jej osobistą przestrzeń i to bardzo - ... albo co bardziej prawdopodobne, wyczerpały Ci się baterie, mała. - ujął jej podbródek i zadarł ku górze by zmusić do patrzenia wprost w jego upiorne, zamaskowane oblicze. Co ze szlugiem? A wypadł gdzieś w międzyczasie i tlił się na betonie.

_________________
Powrót do góry Go down
Eirin

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2779-eirin#59315 http://vampireknight.forumpl.net/f153-rezydencja-rodu-hiou
Zarejestrował/a : 10/07/2016
Liczba postów : 151


PisanieTemat: Re: Sex, drugs and black metal   Pią Wrz 02, 2016 2:28 pm

Nieśpiesznie skierowali się za zewnątrz. Eirin niby to przypadkiem zaczęła kręcić bioderkami na boki, gdy wychodzili. Czyżby wyczuła jego wzrok na swoim ciele? A może po prostu instynktownie poruszała się w rytm muzyki? Prawdopodobnie zostanie to jedną z wielu nierozwikłanych zagadek, dotyczących jej postaci. W końcu zatrzymała się na chodniku, znajdującym się przed klubem.
Zaciągnęła się dymem jakichś śmiesznych, jagodowych papierosów. Ich smak idealnie obrazował kolor jej ust. Był on nietypowy, lekko wpadający w fiolet. Ułożyła wargi w kształt kółeczka, po czym wypuściła dym z płuc. Ostatnio jakoś często paliła, a wcale nie przepadała za tym względnie ciekawym nawykiem. Spojrzała na mężczyznę, który stał naprzeciwko niej. W sumie to była ciekawa czym zajmuje się, gdy odpoczywa od muzyki. Jego odpowiedź średnio ją usatysfakcjonowała, bo tak właściwie jej nie udzielił. Zbył ją tylko niby to zabawnym żartem, który rzecz jasna musiał przypieczętować obmacywaniem. Gdy jego ręka znalazła się na pośladku kobiety, zmrużyła lekko oczy i przygryzła dolną wargę. Mógł to zinterpretować w dowolny sposób. Zdenerwowała się, a może podobał jej się jego dotyk? Ciężko było wyczytać to z jej miny. Złapała jego rękę i wbiła w nią pazury jeszcze przed tym, jak ją zabrał. Chciała się zaśmiać, gdy zobaczyła, jak przygląda się swojej dłoni z myślącą miną. Powstrzymała się jednak, bo zaraz przysunął się do niej na niebezpieczną odległość. Poczuła jego oddech na swojej twarzy. Uniosła głowę do góry, żeby móc spojrzeć mu w oczy. Był od niej wyższy nawet, gdy miała na sobie szpilki. Podobało jej się to. Na twarzy brunetki pojawił się cyniczny uśmieszek.
- Przejrzałeś mnie. – Powiedziała, wypuszczając w jego stronę chmurkę dymu. Do głowy wpadł jej pomysł, aby zgasić papierosa na zdecydowanie zbyt natarczywych łapskach muzyka. Powstrzymała się jednak przed wykonaniem tego planu, choć był bardzo kuszący. Wyrzuciła szluga na ziemię i przydeptała go butem. Następnie poczuła jak mężczyzna unosi jej podbródek, zmuszając by patrzyła tylko na niego.
- I co teraz? Zerżniesz mnie jak te swoje bogate damulki? – Zapytała prowokująco. Przysunęła się jeszcze bardziej, przyciskając ciało do mężczyzny. Sven mógł poczuć jej mięciutki biust na swoim torsie, a także przyjemny, kobiecy zapach. Zarzuciła ramiona na jego szyję, głowę opierając o bark.
- Tylko uważaj, bo baterie szybko się ładują – wyszeptała ostrzeżenie do jego uszka. Następnie przygryzła je delikatnie i pociągnęła. Była ciekawa jak zareaguje na tego rodzaju zaczepkę, a właściwie to pieszczotę.
- Chociaż mówią, że bez ryzyka nie ma zabawy.
Zamruczała cichutko, a na jej twarzy pojawił się uroczy uśmieszek. Utkwiła oczy w rozmówcy, nie mogąc się doczekać jego odpowiedzi. Na jej ciele pojawiła się gęsia skórka. Zmarzła? Nie, to chyba nie to.
Powrót do góry Go down
Scar

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2353-scar
Zarejestrował/a : 04/01/2016
Liczba postów : 125


PisanieTemat: Re: Sex, drugs and black metal   Pią Wrz 02, 2016 3:36 pm

Część kobiet, z tego co w ciągu swojego niedługiego jeszcze życia, mógł zaobserwować posiadało dziwny zmysł, czy też wyjątkową intuicję. Obserwował to właśnie w tej chwili na przykładzie brunetki, z którą wychodził przed klub na fajka. Kręciła tyłeczkiem zalotnie i kusząco zupełnie jakby czuła jego spojrzenie właśnie w tym miejscu. Może to przypadek, jeden z wielu, a jej intencje i powody, dla których to robiła były zupełnie inne, ale Norweg miał już wyrobione zdanie na ten temat. Po prostu kobiety to dziwne, trudne do ogarnięcia istoty, które takie rzeczy po prostu wyczuwają. I tyle w temacie. Jedyne nad czym miał prawo się zastanawiać to cel jaki przyświecał jej w kręceniu mu przed oczami dupą.
Tak więc dziwiła się, że złapał ją po raz kolejny, kiedy tylko miał ku temu dobrą okazję? Bądźmy poważni, Scar to bardzo nieskomplikowane zwierze. Jak mu się jakaś laseczka podoba to nie ukrywa tego, że ma na nią ochotę. Jak wywija przed nim kuprem, to chce go złapać i wymacać, proste, nieprawdaż? I zrobił to pomimo, że wcześniej dosłownie się sparzył. Tym razem jedynym skarceniem jakim go uraczyła za wyjątkową bezczelność i dosadność były pazurki wbite w wierzch dłoni. Nic wielkiego, chociaż syknął ze złością, że po raz kolejny ośmiela się! stawiać mu opór w taki sposób.
- A co? Chyba na to liczyłaś, nie? - warknął w odpowiedzi na jej zaczepkę słowną. Niespodziewanie wampirzyca się do niego przykleiła zarzuciwszy ręce na szyję. Pozornie pieszczotliwym gestem przesunął ostrymi pazurami po jej kręgosłupie, zostawiając na jej delikatnej skórze nieznaczne ślady, które powinny zagoić się bez śladu w ciągu sekund. Tą samą dłoń położył na karku dziewczyny i lekkim szarpnięciem za włosy oderwał od swego ramienia, zmuszając by przytknęła ładną buźkę do jego paskudnej maski.
- Bez ryzyka nie ma zabawy? Dobrze trafiłaś. - wycedził przez zaciśnięte kły, cały czas wymuszając na swojej ofierze bliski kontakt i patrzenie sobie w oczy.
Łup pierdut! Szybkim ruchem przygwoździł siłą Eirin do zimnej ściany. Wyglądało to jakby miał zamiar ją zgwałcić tu i teraz lecz pozory mogą mylić. Zaciskając żelazne kleszcze uścisku tuż pod jej lewym pośladkiem zadarł zgrabną nóżkę do góry, prawą zaś starał się utrzymywać nadgarstki dziewczyny razem, i nad głową. Był większy i silniejszy, ale również bardzo nieostrożny.
Maska ze stukotem upadła na chodnik a Scar zbliżył swoją twarz do szyi solenizantki. Wysunął swój długi język i zaczął jej kosztować jak zwierze. Chciał ugryźć? Czy tylko się drażnił?
- Hej kolego! - nagle jakiś ziomek przerwał ich niewątpliwie interesujące zabawy - Widziałem tę dupę na rurze. Nie wiedziałem, że tutejsze tancerki to też dziwki. Ile za nią dałeś? Też bym sie pobawił! - facet zarechotał. Był kilka kroków od nich a Sven zamarł w bezruchu. Powoli, jakby budził się z amoku, albo jakiegoś transu uniósł głowę. Spojrzał krótko w żółte oczy swojej niedoszłej ofiary.
Butelka, która jeszcze chwilę temu stała sobie pełna smacznego piwka i czekała aż ktoś ją otworzy rozbiła się z donośnym trzaskiem na dolnych partiach twarzy odzianego w dresik młodziana. Ten będąc bardziej niż zszokowany, bezwiednie upadł na kolana z roztrzęsieniem zauważając, że wypluwa większość zębów i mnóstwo krwi. Cóż, nie wyglądał za ciekawie. Scarowi to jednak nie wystarczało. Trupia paszcza ponownie gościła na jego twarzy. Brutalnym chwytem złapał delikwenta za głowę i zaczął po prostu łupać nią o beton. Raz, drugi, trzeci, ósmy, dziesiąty...
Mała panika, wołano ochronę, chociaż nie mogła nic na to poradzić, wszak działo się to poza obrębem ich lokalu. Dzwoniono na policję, powinna być tu lada moment. Do tego czasu nikt nie zamierzał zrobić nic więcej bojąc się, że skończy jak łysy z rozjebaną o chodnik twarzą. Co tak wyprowadziło z równowagi zamaskowanego wampira? Bronił czci nowo poznanej laseczki? Czy raczej wkurwił się, że ktoś mu przerywa?

_________________
Powrót do góry Go down
Eirin

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2779-eirin#59315 http://vampireknight.forumpl.net/f153-rezydencja-rodu-hiou
Zarejestrował/a : 10/07/2016
Liczba postów : 151


PisanieTemat: Re: Sex, drugs and black metal   Pią Wrz 02, 2016 11:45 pm

Ich relacja zmierzała w ciekawą stronę. Gierki słowne, droczenie się, zaczepianie. Wbrew pozorom nie było to tak bardzo spontaniczne i pozbawione celu. Sven nie mógł wiedzieć, że Eirin była świetną aktorką. Ba, osóbką, która skończyła studia w tym kierunku. Co prawda nigdy nie występowała na ekranach telewizji, bo po prostu uważała to za ośmieszające. Wolała teatr, tak samo jak muzykę na żywo. Uśmiechnęła się kącikiem ust, gdy usłyszała syk mężczyzny. Chyba nie podobało mu się, że wbiła pazurki w jego rękę. Szkoda, bo wyglądał na kogoś kto lubi mocniejsze doznania. No, ale jeszcze go tego nauczy… pod warunkiem, że będzie ku temu sposobność.
Gdy zadał jej pytanie, sama musiała zastanowić się nad odpowiedzią. Czy chciała pójść z nim do łóżka? Może. Była ciekawa jak dobrym jest kochankiem, czy potrafiłby zdominować ją w sypialni. Jednocześnie nie była pewna co do tego, aby na nią zasłużył. W końcu mogła mieć praktycznie każdego. Dlaczego miałaby wybrać właśnie Svena?
Poczuła jak przejeżdża pazurami po jej plecach. Delikatny, niemalże nieodczuwalny ból towarzyszył powstawaniu śladów na jej białej skórze. Zadrżała lekko, gdy dotknął jej karku. Było to bardzo wrażliwe miejsce u kobiet, a zwłaszcza Eirin. Pozwoliła mu na pokierowanie swojej twarzy i zmuszenie, by patrzyła tylko na niego. Właściwie to nie miała zbyt wiele do gadania, ale nie protestowała.
Przygryzła dolną wargę w bardzo kuszący sposób. Pewnie i to zrobiła celowo, aby go sprowokować. Doskonale zdawała sobie sprawę z własnego wdzięku i niewątpliwych atutów. Wpatrzyła się w jego stalowe, chłodne oczy. W jej żółtych tęczówkach żarzyły się wesołe ogniki. Położyła swoją kobiecą dłoń na jego szyi i przeciągnęła po niej paznokciami. Zabieg ten miał na celu utworzenie płytkich ran. Pociągnęła nosem, bo bardzo lubiła zapach krwi. Od razu zauważyła też, że ma do czynienia z wampirem o czystej, prawie szlachetnej randze.
Jęknęła mu głośno w twarz, gdy przyszpilił ją do ściany. Przymknęła powieki, czując jak unosi jej nogę do góry. Posłużyła się nią, by przycisnąć go do własnego ciała. Zupełnie tak, jakby chciała zniszczyć wszelki dystans między nimi. Szarpnęła dłońmi, które uwięzione były w uścisku mężczyzny. W rzeczywistości wcale nie miała zamiaru się z niego uwolnić. Ba, nawet o tym nie pomyślała. Po prostu lubiła czuć się zdominowana, wręcz przepadała za tym, gdy używano wobec niej siły. Czasem po prostu lubiła ten dreszczyk emocji, gdy nie wszystko zależało od niej samej.
Dostrzegła, że zbliża się do jej szyi i zamruczała z aprobatą. Nie wiedziała czy zamierzał ją ugryźć, czy też tylko podrażnić. Była jednak pewna, że tego chce. Tu i teraz. Przyśpieszony oddech i ciche westchnienia mogły tylko zachęcać Svena do dalszych zabaw.
Odgłos zadowolenia wydobył się z jej ust, gdy dotknął językiem jej szyi. Obróciła głowę w bok i wyciągnęła brodę do góry, by ułatwić mu dostęp do swojego ciała. Była lekko zaróżowiona, może nawet podniecona.
Wtedy usłyszała czyiś głos i poczuła jak Sven zamiera w bezruchu. Dopiero po chwili dotarło do niej, że jakiś młodzieniec zwracał się właśnie do nich. Na domiar złego nazwał ją „dziwką”. Zmarszczyła brwi z niezadowoleniem i spojrzała w szare ślepia wampira. Kiedy to zrobiła, już wiedziała, że za chwilę wydarzy się coś nieprzyjemnego.
Cichy okrzyk towarzyszył trzaskowi, z którym butelka rozbiła się o twarz chłopaka. Skrzywiła się z niesmakiem, gdy zobaczyła jak upada na kolana. Chciała powstrzymać wokalistę przed zrobieniem mu jeszcze większej krzywdy, ale ten już wbijał jego twarz w beton. Podeszła do Svena, po czym niemalże zawisła mu na ramieniu.
- Zabijesz go – powiedziała, starając się go powstrzymać.
Niekoniecznie chciała być świadkiem morderstwa w swoje własne urodziny. Rozejrzała się dookoła, gdzie zbierało się coraz więcej ludzi. Usłyszała jak ktoś dzwoni po policję, jakaś kobieta krzyczała w niebogłosy. Eirin była zdecydowanie zbyt pijana, żeby użerać się teraz z organami władzy.
- Musimy stąd iść. – Oznajmiła tonem nieznoszącym sprzeciwu.
Pociągnęła go w stronę ciemnej alejki. Ktoś krzyknął za nimi, jednak nikt nie ośmielił się ich gonić. Nie po tym, co przed chwilą zobaczyli. Nie zatrzymywała się, dopóki nie usłyszała dźwięku nadjeżdżającego radiowozu. Cholera, jeśli będzie miała przez niego problemy to zakopie go żywcem w ogródku!
- Szybciej – ponagliła go, choć sama miała trudności, by pędzić w tych swoich szpilkach. Zupełnie nie myślała, w którą stronę go prowadzi. Obrała drogę bezmyślnie i zatrzymała się dopiero, gdy stanęli przed bramą do jej domu. Rezydencja rodu Hiou mogła robić wrażenie na osobie, która sypiała w przydrożnych motelach.
- Jesteś chorym wariatem. A wiesz co jest w tym najgorsze? Fakt, że mi się to podoba.
Powrót do góry Go down
Scar

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2353-scar
Zarejestrował/a : 04/01/2016
Liczba postów : 125


PisanieTemat: Re: Sex, drugs and black metal   Sob Wrz 03, 2016 12:28 am

Scar był dość prostym w obsłudze facetem o ile miało się wystarczająco samozaparcia by się go nauczyć. Czarne jest czarne, białe białe. Jeżeli flirtował z kobietą to w konkretnym celu a nie dla samej rozrywki płynącej z rozmowy zabarwionej podtekstami. Po za tym nigdy nie owijał w bawełnę i zawsze mówił wprost czego chce. Do tego najczęściej podpierał się wymownymi gestami. Skoro łapał dziewczę za tyłek, znaczy, że miał ochotę się z nią przespać. Jak przystawiał komuś nóż do gardła to albo go ktoś wkurwił, albo zamierzał opierdolić mu portfel. Dlatego też raczej nie zauważył, lub też nie zwrócił uwagi na to, że ta spontaniczność w jej wykonaniu była nieco sztuczna. Nieco wyrachowana i raczej wykalkulowana, uskuteczniana w dużej mierze grą aktorską. Tylko czy w tej kalkulacji było miejsce na tak dużą niewiadomą jaką był dziki Norweg? Można by się zastanawiać, czego Eirin od niego chce tak naprawdę, do czego zmierza, dlaczego nie objawi mu prawdziwych intencji. Ale bądźmy poważni, jaka kobieta tak robi? Nawet jeżeli nie wszystkie mają wykształcenie aktorskie, to uwielbiają grać. Lepszą zagadką było to jak wampir zareagowałby gdyby nagle go olśniło i wyczuł, że coś jest nie tak i jej słowa oraz zamiary nie są tak naprawdę tym czym mu się zdają. Pewnie najpierw poczułby się zdezorientowany. Może nawet zły. A później przeszedłby do jego reakcji, która jest odpowiedzią na jakieś osiemdziesiąt procent życiowych sytuacji czyli agresji.
Dał się ponieść swoim zwierzęcym, pierwotnym instynktom. Był niemal gotowy do tego by nie tylko zatopić kły w zgrabnej, pachnącej szyi brunetki, ale wręcz wziąć ją przy tej ścianie nie bacząc na fakt, że w okół znajdowało się mnóstwo ludzi. Czasami tak miał. W afekcie tracił całkowicie rozum i racjonalne spojrzenie, którego i tak nigdy nie miał zbyt wiele. Czuł, że dziewczyna nie opiera się, przeciwnie, wyglądało na to, że jego poczynania się jej podobają. Podniecały ją takie zabawy? Tu podrapać, tam popchnąć, trochę sponiewierać... Jeżeli tak, to miała wyjątkowo duże szczęście dzisiejszej nocy, że spotkała właśnie jego. O ile faktycznie miała odnośnie Norwega jakieś plany. W każdym razie przyjemne chwile szybko zostały przerwane.
Walił łysą głową zalaną posoką o chodnik. Czuł jak krew zbiera się pod jego palcami a co kilka uderzeń kości charakterystycznie chrupią pękając pod wpływem ciosów. Coś słyszał. W tle były jakieś głosy, krzyki. Czy go zabije? Oczywiście! Przecież po to napierdalał! Żeby zabić gnoja. Zaraz, kto to powiedział?
Poczuł, że ktoś łapie go za ramię i zwisa na nim swoim ciężarem. Niewiele myśląc puścił swoją dotychczasową ofiarę i skupił całą złość i furię na tym kto ośmielił się go powstrzymywać. Gwałtownie złapał delikwenta za gardło i zaczynał zaciskać palce, wbijając w miękką tkankę swoje pazury. Stop! Puścił ją. Szybko rozluźnił uścisk i zabrał rękę jak poparzony. Użyła na nim mocy? Cholera wie. W każdym razie kiedy sprzed oczu zniknęła mu czerwona mgiełka bitewnego szału dojrzał jej ładną buzię i duże żółte oczyska. A w nich, co? Strach? To nie ona była tym kogo miał zamiar pozbawić życia. W zasadzie dlaczego chciał zapierdolić tego dresiarza? Skąd tylu ludzi? Kurwa...
Nadal nieco zamroczony, bezwiednie dał się pociągnąć do zaułka. Gdzieś mignął radiowóz, słychać było wycie syren, błysnęły też koguty. Byli blisko, ale jechali bezpośrednio pod klub, z którego uciekli. Znowu dał się ponieść i zrobił rozpierdol, ta? Miał nadzieję, że tak jak za każdym innym razem uda mu sie z tego wywinąć. Oprzytomniał dopiero kiedy znaleźli się pod jakąś wielką posiadłością. Musiał tu mieszkać ktoś bardzo ważny i mega bogaty. Za wysokie progi na jego nogi. No chyba, że chodzi o włam.
- Mogłem Cię zabić. Jak tego łysego... - miast podziękować za uratowanie dupy przed psiarnią to jeszcze na nią burknął. Ot taki niewdzięcznik i co zrobisz? Nic nie zrobisz. Spojrzał na swoją dłoń, na której wciąż lśniła świeża krew nieszczęsnego dresiarza. Sięgnął nią do policzka dziewczyny, zbliżył się powoli, ale zdecydowanie. Ciałem przy ciele, zmuszając ją do tych kilku kroków w tył, aż miała za plecami tylko bramę swojego bajeranckiego domu - A wiesz co podoba się mi? - mruknął zagadkowym tonem. Kciukiem przejechał po jej pełnych, kuszących ustach pozostawiając na nich szkarłatny ślad, aż po samą brodę. Dominował chwilę, przywarł do niej zasłaniając sobą dosłownie wszystko. Niezajętą ręką sunął po jej udzie, ostro zakończonymi paznokciami drażniąc delikatną skórę.

_________________
Powrót do góry Go down
Eirin

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2779-eirin#59315 http://vampireknight.forumpl.net/f153-rezydencja-rodu-hiou
Zarejestrował/a : 10/07/2016
Liczba postów : 151


PisanieTemat: Re: Sex, drugs and black metal   Sob Wrz 03, 2016 2:22 pm

Spojrzała mu prosto w oczy, gdy zacisnął rękę na jej szyi. Miała ochotę porządnie mu przywalić. Zobaczyć jak ta jego śmieszna maska rozpadła się na kawałeczki, uderzając o beton. Ona mu tyłek chce ratować, a on tak dziękuje? Dobra, może i był w tym swoim wariackim szale, i może nawet działał poniekąd w jej obronie. To nie zmieniało faktu, że przesadzał. Już skupiała się, by stać się niematerialną, bo ból w okolicach karku stawał się zdecydowanie zbyt nieprzyjemny. Wtedy facet ogarnął się i oderwał od niej jak poparzony. Czyżby przez przypadek użyła niewłaściwej mocy? Nie wykluczała tej możliwości.
Na szczęście nie opierał się, gdy prowadziła go ciemną uliczką. Wydawał się być odrobinę zagubiony, jakby nie do końca wiedział, co się przed chwilą wydarzyło. Odezwał się dopiero wtedy, gdy znaleźli się pod włością jej rodu.
- Nie mogłeś – powiedziała sucho. Uśmiercenie jej nie należało do łatwych zadań. Miała sprytnie skomponowane nadprzyrodzone zdolności, a do tego potrafiła całkiem nieźle walczyć. Była gibka, sprawna fizycznie i wcale nie taka słaba, jakby się mogło z pozoru wydawać.
Wlepiła w niego swoje żółte spojrzenie. Wyglądał jak koszmar. Miał utytłane krwią ubrania i łapy, straszną maskę i te stalowe, zimne oczy. Dlaczego nie zostawiła go samego? Spędziłby parę lat w więzieniu i może nauczyłby się pokory. Chociaż znając takich typów jak on, prędzej czy później po prostu by uciekł. Została zmuszona do cofnięcia się, jednak tym razem nie zamierzała pozwolić mu na dotykanie własnej osoby. Oblizała krew z ust, po czym umieściła ręce na jego ramionach, odpychając go od siebie.
- Jeśli chcesz nagrać seks taśmę… to nie kamerami moich rodziców. – Przewróciła oczami i wskazała brodą niewielkie urządzenie, znajdujące się nad bramą. Obiektyw skierowany był idealnie w ich stronę. Usłyszała pomruk nadjeżdżającego samochodu, a po chwili została oślepiona przez reflektory. Brama za jej plecami poruszyła się, więc odskoczyła od niej błyskawicznie.
Z czarnej, luksusowej BM-ki wysiadł przystojny, odziany w garnitur wampir. Miał ciemne, krótko obcięte włosy i piwne oczy. Wyglądał na góra dziewiętnaście lat. Spojrzał na Eirin i jej towarzysza, po czym skłonił się nisko. Nie wykazał żadnego zdziwienia, a nawet jakiejkolwiek reakcji, gdy zobaczył ekscentrycznego Scara i plamy krwi na jego ubraniu.
- Eirin-sama… zostawiłaś przy barze torebkę – powiedział. Miał dosyć dziecinny głos w porównaniu do muzyka.
- Odstaw ją w korytarzu. – Mruknęła. Spojrzała na służącego pytająco.
- Wymazałem ich wspomnienia. Pójdę jeszcze, by upewnić się, że nikogo nie przeoczyłem.
Na twarzy brunetki pojawił się uśmiech. Poprawiła sukienkę, którą już niejednokrotnie zadzierał do góry jej nowy, no właśnie, przyjaciel? Złapała go za nadgarstek i poprowadziła w kierunku drzwi wejściowych. Para lokajów szybko podeszła do przybyłych, witając ich w domu.
- Przygotować posiłek, napoje, kąpiel? – Usłyszeli.
Brunetka spojrzała na wokalistę, mrużąc swe kocie oczy. W tym oświetleniu wyglądał jeszcze gorzej niż jej się wcześniej wydawało. Sięgnęła do jego twarzy, by zdjąć z niej tą przeklętą maskę. Ścisnęła ją w dłoniach, przyglądając się dokładniej jego twarzy. Zaciekawiła ją blizna, którą posiadał.
- Czego sobie życzysz, przystojniaku? – Zapytała i zaśmiała się cicho. Była ciekawa jak Sven zareaguje na ten dostatek. Czy będzie zaszokowany, a może wręcz przeciwnie?
Powrót do góry Go down
Scar

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2353-scar
Zarejestrował/a : 04/01/2016
Liczba postów : 125


PisanieTemat: Re: Sex, drugs and black metal   Sob Wrz 03, 2016 3:29 pm

Mógł ją zabić czy nie? Oczywiście, że tak. Wystarczyło by po prostu szybko zacisnął swoje paluchy i rozerwał jej gardło nim ta zdążyłaby użyć na nim jakiejkolwiek mocy. Ale czy tego chciał? W szale w jaki wpadł pewnie jej śmierć nie zrobiłaby mu większej różnicy, jednak zdołał dość szybko się opanować i dotarło do niego, że przecież tak naprawdę to nie ją chciał skrzywdzić. Problem rozstrzygnąć można by tylko podczas prawdziwej walki na śmierć i życie jednak raczej żadne z nich nie miało na to ochoty. Norweg, choć z reguły bardzo chętny do przemocy mimo wszystko nie miał powodu do tego by ją krzywdzić. Może nieco go irytowała tymi drobnymi poparzeniami, o których zdążył już zapomnieć przez to w jakim kierunku potoczyła się ich rozmowa. Póki co widział w niej raczej seksualny obiekt a nie wroga. Sytuacja może się jednak szybko zmienić bo cholernie łatwo go rozdrażnić. Gdyby jednak stało się to teraz byłby raczej na straconej pozycji, znajdowali się wszak pod jej posiadłością, gdzie na pewno stacjonowała jakaś służba i ochrona. Nie lubił tego typu sytuacji, jednakże był świadomy tego, że dziewczyna uratowała mu skórę przed problemami z policją. Stąd też jego tolerancja względem jej osoby nieco wzrosła.
Na jej słowa o kręceniu seks taśmy nie odpowiedział a tylko rzucił okiem w stronę kamery. Jemu nie robiło to wielkiej różnicy, ale domyślał się, że kochanie się przy bramie, w dodatku pod monitoringiem nie musiało należeć do rzeczy jakie brunetka chciałaby czynić. Mruknął więc coś tylko niezrozumiale i odsunął się dwa kroki w tył. Usłyszawszy nadjeżdżający samochód i zostając oślepiony światłami mimowolnie sięgnął w stronę kabury jaką nosił ukryta pod bluzą. Jego łapa zacisnęła się na pistolecie maszynowym i był gotów stawić opór, bo spodziewał się, że to psy podążyły ich śladem. Okazał się to jednak jakiś szczyl, najwyraźniej sługa damulki, z którą rozmawiał od dłuższego czasu.
Nie wtrącał się w ich krótką wymianę zdań i w zasadzie nie zrobił kompletnie nic prócz uraczenia sługusa obojętnym spojrzeniem. No proszę, cholernie bogata, z wielkim domem, służbą... To nie wróży nic dobrego Sven. Powinieneś się ewakuować. Tak przynajmniej podpowiadał mu zdrowy rozsądek. Bo pierwsze co przyszło mu na myśl to to, że Eirin jest typową dziewuchą z dobrego domu. Zrobiła sobie wypad na miasto, chciała poderwać jakiegoś bad boya i się z nim zabawić żeby urozmaicić sobie nudny żywot dystyngowanej paniusi. A on nie miał zamiaru być żadną zabawką czy chwilową rozrywką. Nim zdążył jednak zrobić cokolwiek ujęła go za nadgarstek i pociągnęła wgłąb posiadłości. Minę miał nietęgą, ale maska skutecznie ukrywała jego aktualny nastrój i czarne myśli.
- Zostaw... - syknął tylko kiedy sięgnęła łapką do trupiej paszczy. Kiedy one się w końcu nauczą, że nie znosi jej zdejmować i najlepiej czuje się mając ją na sobie? Pewnie nigdy... W każdym razie odebrał jej swoją własność, ale krzywiąc się z niezadowoleniem nie ubrał jej a tylko przypiął do paska specjalną klamrą. Co miał zrobić? Wszczynać awanturę kiedy jej przydupasy obserwowały każdy jego krok?
- A umyjesz mi plecy? - prychnął z lekkim rozbawieniem. Kąpiel mu kurwa proponują. Nie było z nim tak źle wbrew pozorom. Chociaż... Nieco zachlapał się posoką łysego gdy rozkwaszał mu makówkę o chodnik - Czego sobie życzę? Zimnego piwa i Ciebie w samej bieliźnie. - odpowiedział nader śmiało jak na położenie w jakim się znajdował. Jak się bawić to się bawić, nie? Co miał zrobić? Nawet jeżeli miał zostać dla damulki tylko zabawką na jedną noc to mówi się trudno. Porucha i sobie pójdzie. Nie będzie narzekał. Aż tak bardzo. Czy onieśmielał go przepych? Raczej nie, jego rodzinny dom, a właściwie zamek, był równie okazały. Też na każdym kroku widziało się kamerdynerów, pokojówki, ochroniarzy inne robactwo. Na szczęście udało mu się stamtąd wyrwać zanim przywykł do nadmiernych luksusów.

_________________
Powrót do góry Go down
Eirin

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2779-eirin#59315 http://vampireknight.forumpl.net/f153-rezydencja-rodu-hiou
Zarejestrował/a : 10/07/2016
Liczba postów : 151


PisanieTemat: Re: Sex, drugs and black metal   Sob Wrz 03, 2016 6:13 pm

Uśmiechnęła się delikatnie i pokiwała głową na boki, gdy zapytał czy umyje mu plecy. Nawet zaimponowało jej to, iż nie onieśmielali go służący i pozostał równie bezczelny jak w klubie. Po tym co zdążył jej zaprezentować zauważyła, że był nie tylko pyskaty, ale też agresywny. Stanowił dla niej pewnego rodzaju wyzwanie. Rzadko kiedy miała do czynienia z równie wybuchowymi osobami jak Sven. Chociaż sam uważał, że był prosty w obsłudze. Chciała owinąć go sobie wokół palca, a nie tylko spędzić z nim upojną noc, o.
- Dobrze – zaśmiała się i wytknęła mu język. Zabawiła się przez chwilę swoim kolczykiem, patrząc mu prosto w oczy. Oj, zaczynała naprawdę go lubić. To jego czarne poczucie humoru i bezpośredniość.
Postawcie dwa, zimne piwka przed drzwiami mojej sypialni – zażądała i poszła przodem po schodach na piętro. Znowu kręciła bioderkami w kuszący sposób, jakby wiedziała gdzie od razu wyląduje jego wzrok. Otworzyła drzwi kluczykiem, znajdującym się na jej srebrnym wisiorku. Pchnęła je i weszła. Nie odwróciła się nawet, by sprawdzić czy za nią podąża. W końcu słyszała jego kroki, prawda?
Gdy znaleźli się sami, znowu przekręciła klucz. Zamknęła ich i teraz nikt nie miał prawa przeszkadzać. Żaden dres, służący, czy natarczywa fanka. Zamruczała cicho i włączyła muzykę. Ciężki rock poleciał z głośników. Obróciła się wokół własnej osi i podeszła do niego nieśpiesznym krokiem. Jej szpilki stukały przy tym głośno o podłogę. Pchnęła go na ścianę i zbliżyła twarz, patrząc mu prosto w oczy. Mógł poczuć na swoim policzku jej chłodny, drażniący oddech. Przytknęła swoje usta do jego, całując go namiętnie. Już dawno chciała to zrobić, tylko ta diabelna maska w tym przeszkadzała. Przygryzła dolną wargę muzyka i pociągnęła mocno, trzymając ją między zębami. Położyła dłonie na barkach mężczyzny, powoli przejeżdżając nimi w stronę jego szyi. Miała ochotę zerwać z niego górną część garderoby. Przejechała długimi paznokciami po torsie Svena, drapiąc go i podrażniając.
- Chcesz mnie zobaczyć w samej bieliźnie? – Wyszeptała. Jej głos stał się o wiele bardziej zmysłowy, niższy. Odwróciła się do Scara plecami i niby to przypadkowo otarła o niego tyłkiem. Oj, zdecydowanie chciała go podniecić. Doprowadzić do tego, by utracił nad sobą kontrolę. Po raz kolejny tego wieczoru.
- A co jeśli jej na sobie nie mam? – Zachichotała i zaczęła kręcić biodrami na boki w rytm muzyki. Chwyciła jego dłonie i położyła na swoich piersiach. Wygięła się w łuk, pozwalając mu na dostęp do długiej, bladej szyi. Nie miała zamiaru go jednak rozpieszczać. Nie tak szybko, Sven.
Uwolniła się z jego uścisku, po czym udała w stronę łóżka. Usiadła na jego krawędzi, zakładając nogę na nogę. Uśmiechnęła się delikatnie i przejechała długim palcem po swoim udzie. Patrzyła przy tym prosto na niego, przygryzając dolną wargę. Gdy dotarła paznokciem do krawędzi sukienki, zahaczyła ją i stopniowo odkrywała coraz więcej ciała.
- Chciałbyś, żebym była tylko Twoja? - Wymruczała, kładąc nacisk na ostatnie słowo. Nieprzypadkowo było to dwuznaczne pytanie. Mogło chodzić jej tylko o jedną noc albo coś więcej. Właściwie zależało to tylko od niego.
Powrót do góry Go down
Scar

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2353-scar
Zarejestrował/a : 04/01/2016
Liczba postów : 125


PisanieTemat: Re: Sex, drugs and black metal   Sob Wrz 03, 2016 7:24 pm

Ta, bezczelny i pyskaty to on potrafił być niezależnie od okoliczności. Tego chyba najbardziej nie mógł znieść jego ojciec. Sven stwarzał problemy odkąd nauczył się chodzić. Ale dopiero gdy opanował sztukę mówienia zaczął się prawdziwy koszmar. Nie miał poszanowania dla nikogo ani niczego. Nie obchodziło go też kompletnie co pomyśli sobie o nim ktoś inny. Dlaczego miałoby mu zależeć na tym by dobrze wypaść w rodzinnym domu Eirin? To tylko słudzy, gówno powinno ich obchodzić kogo przyprowadza ich pani. I w jakim celu... No właśnie, w jakim? Bo on nadal tkwił sobie w przekonaniu, że panienka z dobrego domu po prostu ma ochotę na przygodę z niegrzecznym chłopcem z klubu. Początkowo nieco oporny, w tej chwili zaakceptował rolę jaką niejako narzuciła mu towarzyszka i postanowił czerpać z tej sytuacji tyle przyjemności i profitów ile tylko był w stanie. Bo czemu nie? Była ładna, seksowna, miała charakterek. Dlaczego nie miałby porobić dla niej za chwilową zabawkę? Może być bardzo przyjemnie.
Wow, zgodziła się? Tak przy wszystkich? Teraz to ona jemu zaimponowała tym, że nie zdołał wpędzić jej w zakłopotanie wyrażając się tak dobitnie przy tylu świadkach. Czyżby miała na ten temat podobne poglądy co Norweg? Za dużo między nimi podobieństw, naprawdę. Tak czy inaczej podążył za nią, trzymając się rozsądnie, dwa, trzy kroki z tyłu. Po pierwsze nie znał domu, po drugie wiedział jak to będzie... Właśnie w tej chwili zaczęła zalotnie kręcić kuprem przed jego oczami co skwitował szerokim uśmiechem. Nacieszył oczy aż tu szast-prast i byli w jakimś ładnym pokoiku wyglądającym na sypialnię. Nie w jego stylu, ale jakby nie było był gościem i nie miał tu mieszkać tylko zabawić panienkę. Robiło się takie rzeczy w różnych miejscach, to nie było wcale takie złe.
Chwilowo poddał się jej całkowicie. Chciał zobaczyć dokąd zmierza, jaki kierunek i tempo obierze rozochocona wampirzyca. Oparł się plecami o ścianę a gdy doń przylgnęła, przytrzymał ją przy sobie dłuższą chwilę, sprawnie łapiąc ją zarówno za tyłeczek i kark. Wcale nie pozostawał dłużny, wpił się w jej kuszące usta nieco zachłannie i z wyraźnie wyczuwalną dziką, prawie zwierzęcą nutą. Podgryzał ją, zaczepiał, drażnił zębami.
- Chwile przed tym jak ją z Ciebie zedrę. - odpowiedział raźno obserwując jej postać z coraz to wyraźniejszym błyskiem w oku. Chciała go podniecić? Nakręcić na siebie? No to zmierzała w bardzo dobrym kierunku, bo w zasadzie pędził na złamanie karku w tą strefę, z której nienawidził wychodzić niezaspokojonym. Także, jeżeli najpierw go rozpali a później pokaże środkowy palec to Scar będzie bardzo, ale to bardzo zły i nieprzyjemny.
- Pójdzie trochę szybciej. Chociaż chciałbym osobiście zedrzeć majteczki z tego tyłeczka. - mruknął szczerząc się szeroko i obnażając kły. Może zdjąłby je właśnie zębiskami? Wcale nie musiała nigdzie kierować jego rąk. Kiedy tylko obróciła się szybkim ruchem zamknął jej mięciutkie piersi w swoich łapskach, obmacując perfidnie przez kieckę jaką jeszcze na sobie miała. Ta bliskość jej ciała, zapach, ciepło... Wszystko sprawiało, że niedługo nie będzie już mógł wyhamować i po prostu da się ponieść żądzy. Zbliżył usta do jej nagiej szyi. Obdarował ją dwoma pocałunkami i uszczypnięciami za pomocą zębisk, jednak nim wysunął język zdążyła mu uciec. Ściągnął brwi i wbił w nią szare ślepia. Podążał za nią wzrokiem a nawet zrobił kilka kroków w jej kierunku.
- Nienawidzę się dzielić, jeśli o to pytasz. - zmrużył lekko oczy odpowiadając na pytanie. Bo o co jej mogło chodzić? Przecież w tej chwili była jego, prawda? Przynajmniej on tak to widział. Zaciągnęła go do sypialni, mieli zabierać się do rzeczy... Więc co? Tak jak mówiłem, myślenie Svena w większości przypadków było bardzo proste.
Dziwne, ale zrobiwszy taką nagłą przerwę nieco ostudziła jego zapał, jednocześnie wcale go nie drażniąc. Jak sie to udało? Cholera wie, ale nie zdenerwowała go tym jakoś szczególnie. Na razie. W każdym razie Norweg podchodząc do niej zdjął z siebie charakterystyczną "kocią" bluzę oraz szarą koszulkę i niechlujnie rzucił gdzieś na bok. Odsłonił przed nią swój nagi, dobrze zbudowany tors po czym ujął kostkę jej lewej nóżki. Uniósł ją po czym, niespodziewanie! używając tylko zębów, rozpiął te paseczki czy co tam miała zdejmując buta. To samo uczynił z jej prawą nogą a gdy obie były wolne od zbędnego obuwia nachylił się nad dziewczyną by pocałować ją raz jeszcze, w podobnie ofensywny sposób co wcześniej. Łapska błądziły gdzieś w okolicach jej łopatek szukając czegoś co pozwoli mu zdjąć tą cholerną sukienkę. Pewnie koniec końców i tak ją zaraz rozerwie...

_________________
Powrót do góry Go down
Eirin

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2779-eirin#59315 http://vampireknight.forumpl.net/f153-rezydencja-rodu-hiou
Zarejestrował/a : 10/07/2016
Liczba postów : 151


PisanieTemat: Re: Sex, drugs and black metal   Nie Wrz 04, 2016 1:14 pm

Pomruk, który wydobył się z jej krtani mógł świadczyć tylko o tym, że jej się podobało. Nawet bardzo. Między namiętnymi, kuszącymi pocałunkami i coraz śmielszym dotykiem odnalazła moment, by znaleźć się na łóżku. Uśmiechnęła się z wyraźną satysfakcją, gdy zobaczyła, że Sven od razu wykonał kilka kroków w jej kierunku. Powolutku zaczynała wyłączać swój wyrachowany umysł, pozwalając rządzić euforii i podnieceniu. Zwierzęcy instynkt podpowiadał jej, by wyciągnąć w stronę mężczyzny stopę i bardzo dobrze zrobiła. Obserwowała jak zbliża się do niej i zdejmuje bluzę, a potem koszulkę.
- Mmm…. – zamruczała cicho, gdy zobaczyła jego świetnie zbudowany tors. Bardzo lubiła podziwiać męskie ramiona i szerokie barki. Już widziała siebie oczyma wyobraźni, jak wbija paznokcie w jego plecy. Chciała podrapać go do krwi, zostawić na ciele mężczyzny pręgi. Ślady, będące dowodem, iż tej nocy była właśnie jego.
Przyjemny dreszcz w podbrzuszu nasilał się z każdym jego krokiem. Chciała go całego. Bez żadnych gierek, dodatków, po prostu oni. Poczuła jego ciepły oddech na swojej kostce i zęby, którymi zdjął jej buty. Zupełnie się tego nie spodziewała, choć musiała przyznać, że było to przyjemne. Pogłaskała go po policzku niczym potulnego psiaczka, który zasłużył na pochwałę. Następnie odsunęła się do tyłu i wciągnęła go na łóżko, nie przerywając zainicjowanego przez niego pocałunku. Niespodziewanie przewróciła go na plecy, przykrywając go swoim ciałem. Krótko musnęła wargami jego usta, potem szyję i obojczyk. Podniosła się do pozycji siedzącej i ściągnęła sukienkę przez głowę.
Oczom Svena ukazała się półnaga kobieta, która wiedziała, czego chce. Odziana była w czarny stanik bez ramiączek i stringi tego samego koloru. Przejechała dłońmi po torsie wampira, kierując się niżej, aż do spodni. Nieśpiesznie odpięła guzik i spojrzała mu prosto w oczy. Dopiero teraz odezwała się do niego.
- Ja też nienawidzę się dzielić – powiedziała, po czym obniżyła głowę, by przejechać językiem po jego torsie. Jej ręce nadal znajdowały się przy jego rozporku. Powoli rozpinała suwak, celowo przedłużając ten moment.
- Spróbuj tylko spojrzeć na inną, a zrobię jej gorsze rzeczy niż Ty tamtemu chłopaczkowi sprzed klubu. - Na twarzy brunetki pojawił się zadziorny uśmiech. Strzeliła gumką od jego bokserek i zmrużyła lekko oczy.
- To co z tymi majteczkami? Mam je zdjąć sama? – Zapytała, przenosząc dłoń na swoje biodro. Obniżyła cieniutki pasek od bielizny, patrząc mu w oczy. Czyżby chciała, żeby to on teraz przejął inicjatywę? A może tylko się droczyła? Ciężko przewidzieć co kryje się w umyśle bogatej damulki, prawda?
- Chyba, że wolisz wypić teraz piwo… - wymruczała, marszcząc brwi.
Powrót do góry Go down
Scar

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2353-scar
Zarejestrował/a : 04/01/2016
Liczba postów : 125


PisanieTemat: Re: Sex, drugs and black metal   Nie Wrz 04, 2016 1:41 pm

Nie lubił za bardzo czekać i zbędnie przedłużać. Gry wstępne są spoko, ale kiedy są zbyt długie zaczynają nużyć bo przecież i tak wiadomo do czego postawieni w takiej sytuacji koba i mężczyzna dążą. Dlatego też Sven, był zwolennikiem krótkich, ale namiętnych pieszczot i przejścia do rzeczy. I to właśnie uskuteczniał, szybko pozbywając się swojej górnej garderoby jak i jej bucików.
Nie znajdując jakiegoś bardziej sprecyzowanego zapięcia, miał właśnie zagłębić pazury w materiale sukienki i rozerwać ją siłą, kiedy dziewczyna zaczęła mu uciekać wgłąb łóżka. Oczywiście za nią podążył, starając się nie przerywać pocałunku przez co na tę chwilę poddał się jej całkowitej kontroli. Tak już mu się zdarza, że kiedy za bardzo napali się na ciasteczko to w swoim zezwierzęceniu zrobi wszystko by je w końcu dostać. Nawet coś co normalnie byłoby sprzeczne z jego charakterem i sposobem bycia. Klapnął na miękkiej pościeli, i w tym czasie Eirin sama uporała się ze swoją garderobą. Jego oczom ukazała się jej zgrabna sylwetka, ukryta jedynie pod gustowną, czarną bielizną. Wampirzysko pożerając ją wzrokiem oblizało się jakby miał ochotę pożreć dziewczynę żywcem. W najmniejszym nawet stopniu nie pozostawał jej dłużny i łapskami zachłannie obłapiał jej ciało, trochę jakby nie mógł zdecydować się, które miejsce chciałby pieścić jako pierwsze. W efekcie błądził dosłownie wszędzie. Ścisnął pośladki, podrapał ją po plecach, trochę po karku, pogłaskał po brzuchu, dotknął piersi. Taki był spragniony.
- Brzmisz jakbyś miała być zazdrosna. Podoba mi się to. - skrzywił wredną gębę w lekkim uśmiechu po czym podniósł się do siadu. Dwoma palcami prawej ręki zajechał pod paseczek stringów, lewą uczynił bliźniaczy manewr na zapięciu stanika. Skubnął zaczepnie jej usta, raz drugi, trzeci. Zaczął w ten charakterystyczny dla siebie, dziki sposób pieścić jej szyję. Trzask! Czy jej się to podoba czy nie, właśnie pazurami rozciął ostatnie skrawki materiału krępujące jej ciało a te już jako zwykłe szmatki pofrunęły gdzieś na podłogę. Będzie zła? Na to liczył.
- Wolę przerżnąć damulkę. - zaśmiał się. Niewiarygodnie długi, wąski jęzor prześliznął się niczym wąż po cieniutkiej przestrzeni pomiędzy jej pięknymi piersiami. Mogła zauważyć i poczuć na własnej skórze jak bardzo pragnął skosztować jej ciała. Jednocześnie, całkiem delikatnie smyrał jej kark pazurami i brutalnie molestował pośladek drugą ręką. Pachniała obłędnie, jej bliskość wręcz go oszołomiła.
Piersi lizał i podgryzał jak bestia. Co jakiś czas zajmując się jednym z różowych suteczków, kręcąc na nim kółka językiem, ale głównie je ssąc i podgryzając balansując na granicy bólu i rozkoszy. Nie miał nawet chwili by zająć się własnymi spodniami, dlatego musiał teraz polegać na jej zwinnych rączkach. Jedyne co uczynił w kierunku pozbawienia się odzienia to niezgrabne pozbycie się buciorów samymi stopami.

_________________
Powrót do góry Go down
Eirin

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2779-eirin#59315 http://vampireknight.forumpl.net/f153-rezydencja-rodu-hiou
Zarejestrował/a : 10/07/2016
Liczba postów : 151


PisanieTemat: Re: Sex, drugs and black metal   Nie Wrz 04, 2016 4:35 pm

Jeśli Scar myślał, że trafił na rozpieszczoną księżniczkę z bogatego domu to był w błędzie. Ona wcale nie poszukiwała niegrzecznego chłopca, który potraktuje ją inaczej niż służący. Nie potrzebowała osoby, która ją zwyzywa, zniży do poziomu podłogi. Wręcz przeciwnie. Przez większość swojego życia radziła sobie sama. Mieszkała we Włoszech, poznając wielu ciekawych ludzi. Artystów, sportowców, przelotnych kochanków. Długie lata doświadczeń sprawiły, iż wiedziała czego pragnie i oczekuje od mężczyzny. Nie tylko w łóżku, ale też po prostu w codziennej relacji.
Jednakże - niezależnie od majątku, pozycji czy urody – każda kobieta chciała czuć się pożądana. Uwielbiała to pożerające ją spojrzenie, a następnie dotyk. Zachłanny, chaotyczny, zupełnie nieprzemyślany. Ta dzikość w jego ruchach była bardzo przyjemna, wręcz uzależniająca. Czerwone ślady pojawiły się na jej plecach i pośladkach, policzki zarumieniły się, sutki stwardniały. Była coraz bardziej podniecona i chciała go poczuć. Właśnie tam.
- Nie będę zazdrosna, bo nie dasz mi powodu. Nie ośmielisz się – odpowiedziała. Jej pewność siebie była czasami niesamowita, niemalże granicząca z szaleństwem. No, ale mając takie ciało i urodę, jak mogłaby być cichą myszką? To byłoby wręcz śmieszne.
Gdy Sven podniósł się do pozycji siedzącej, objęła go ramionami. Pozwoliła mu błądzić dłońmi po swoim ciele, podczas gdy sama drapała go po szerokich plecach. Uśmiechnęła się delikatnie, gdy usłyszała dźwięk darcia materiału. Czy była zła? Trudno powiedzieć. Na pewno jednak można stwierdzić, że przesunęła językiem po jego szyi, a potem wgryzła się w nią z ochotą. Nie odrywając się od jego karku, szybkim ruchem ściągnęła mu spodnie. Nawet nie zauważyła kiedy zdjął buty. W sumie to niezbyt ją teraz interesowały.
- Jak lubisz? – Wymruczała, wyciągając długie kły z jego szyi. Przejechała językiem po dwóch maleńkich śladach, potem jego uchu. Wplotła dłoń w niebieskie włosy i podrapała go mocno po potylicy. Następnie przeniosła rączki z powrotem na tors mężczyzny. Wyznaczyła kolejną drogę przez jego brzuch, tym razem przeplataną pocałunkami. W końcu dotarła do bielizny, której tym razem zamierzała się pozbyć.
Ściśle tajne:
 
Powrót do góry Go down
Scar

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2353-scar
Zarejestrował/a : 04/01/2016
Liczba postów : 125


PisanieTemat: Re: Sex, drugs and black metal   Nie Wrz 04, 2016 5:34 pm

A dała mu jakiekolwiek powody do tego by myślał o niej inaczej? Póki co nie, choć wykazywała dużo większą pewność siebie i złośliwość niż typowa panienka z dobrego domu, szukająca w klubie przygody. Wredna z niej zołza była i tyle. I chyba to tak naprawdę najbardziej go w jej kierunku przyciągało. Oczywiście, uroda i ładne ciało również, faceci to wzrokowcy a szczególnie Sven, ale prócz tej zewnętrznej powłoki Eirin posiadała wiele drobnych cech, które po złożeniu w jedną skomplikowaną osobowość działały jak magnesik, który nieuchronnie ciągnął do niej Norwega. Niebieskowłosy sam nie potrafiłby tego wyjaśnić, pod względem emocjonalnym było z nim gorzej niż źle. Nie rozumiał co jemu samemu siedzi w głowie a co dopiero jakby miał rozszyfrowywać kogoś innego. I to w dodatku kobietę! Ale jakby tak przysiąść i zastanowić się nad tym chwilę dłużej. Wykazał zainteresowanie piękną wampirzycą w klubie, norma. Dlaczego jednak nie zmusił jej siłą do uległości gdy ta użyła przeciw niemu kilkukrotnie mocy temperatury? Miast trzasnąć ją raz a porządnie, przyszpilić do muru i zgwałcić, jak nie raz już w życiu czynił, po prostu poddał się jej woli i zaczął grać w jej grę. Koniec końców nawet zaakceptował to co ofiarował mu los, czyli rola seks zabawki na jedną noc. Coś było nie tak, ale póki co trzeba zadowolić się stwierdzeniem, że Eirin po prostu go sobą zaciekawiła. Do tego mu pomogła, choć chyba nie do końca bezinteresownie.
- Więc Ty daj mi powód żebym nie musiał patrzeć na inne. Najlepiej dużo, dużo powodów. - ścierały się właśnie dwie silne osobowości i najprawdopodobniej nie może z tego wyjść nic dobrego. Zawsze jedno będzie starało się zdominować drugie, tak działa natura i psychologia. Choć jak do tej pory udawało im się balansować na cienkiej krawędzi gdzie szala wiedzenia prymu przechylała się raz na stronę kobiety, raz mężczyzny. Jak długo taki stan rzeczy może jednak przetrwać? Balansowanie z samej definicji jest cholernie niestałe i nieprzewidywalne. Kiedyś ta konstrukcja musi runąć i to z wielkim hukiem. Pytanie tylko kto ucierpi na tym bardziej.
Zaskoczyła go gdy wbiła mu kiełki w szyję na co zareagował wściekłym warknięciem i mocnym złapaniem za włosy na jej karku. Drugą ręką bezwiednie przeorał pazurami lewy pośladek dziewczyny, zostawiając na nim całkiem głębokie i bolesne szramy. Skoro tak chciała się bawić, to pokaże jej jak to się robi i przede wszystkim, że nie może ot tak sobie z nim pogrywać.
- Sprawdź. - mruknął mrużąc lekko ślepia i patrząc posępnie na jej buźkę. Taka ładna i niewinna a suka jakich mało. Jak to możliwe, że potrafi go tak wkurwić a jednocześnie nakręcić? Czary jakieś czy co? Tak czy inaczej postanowił jej trochę pomóc gdy chciała zdjąć z niego bokserki. Uniósł nieco dupsko by materiał swobodnie mógł zsunąć się z jego bioder a gdy tak się już stało odetchnął z wyraźną ulgą. Było mu już tam zdecydowanie za ciasno i właśnie widziała na własne oczy dlaczego.

Spoiler:
 

_________________
Powrót do góry Go down
Eirin

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2779-eirin#59315 http://vampireknight.forumpl.net/f153-rezydencja-rodu-hiou
Zarejestrował/a : 10/07/2016
Liczba postów : 151


PisanieTemat: Re: Sex, drugs and black metal   Nie Wrz 04, 2016 11:56 pm

A ona? Wydawałoby się, że wszystko ma poukładane i zaplanowane w swojej główce. Była wyrachowaną kobietą, która traktowała ludzi jak zabawki, a zwłaszcza mężczyzn. Lubiła seks, uwielbiała wrażenia i nierzadko umawiała się z kimś na jedną noc. Zwykle jednak poświęcała sporo czasu, by dobrać odpowiedniego partnera. Teraz nie wiedziała do końca dlaczego wybrała właśnie Svena. Zrobił wiele rzeczy, które mogłyby ją odepchnąć, a jednak wciągnęła go do własnego łóżka. Właściwie to sama wykazała się inicjatywą, uwodziła go i doskonale wiedziała do czego to wszystko zmierza. Najlepsze było to, że wcale jej to nie przeszkadzało. Ba, wręcz chciała, by oszalał na jej punkcie. Pragnęła, by myślał tylko o niej, nie mógł oderwać wzroku od jej ciała i to nie tylko na chwilę.
Tajne przez poufne:
 
Powrót do góry Go down
Scar

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2353-scar
Zarejestrował/a : 04/01/2016
Liczba postów : 125


PisanieTemat: Re: Sex, drugs and black metal   Pon Wrz 05, 2016 1:07 pm

Pragnęła by Scar patrzył na nią z pożądaniem i efekt ten udało jej się dość szybko osiągnąć. Jak widać, oczekiwała jednak czegoś więcej niż tylko chwilowej adoracji, która minie tak samo szybko jak się pojawiła, zaraz po tym jak mężczyzna wreszcie posiądzie jej ciało. Co siedziało w jej ładnej główce i dlaczego z interesującej przygody na jedną noc, zamaskowany muzyk stał się celem jakiś kobiecych gierek? Musiałaby odpowiedzieć na to pytanie przede wszystkim sobie samej, gdyż pochłonięty przez swoje dzikie instynkty Norweg nie zwracał uwagi na zawiłości ich krótkiej, ale intensywnej znajomości. Docierały do niego sygnały, że Eirin chciałaby czegoś czegoś więcej niż tylko przygodnego seksu, ale były skutecznie przysłaniane przez pożądanie jakie w nim wzbudzała, nie tylko cieleśnie lecz również prowokującym zachowaniem. Otwarcie twierdził, że to nic takiego, wyskok jakich zrobił wiele w swoim życiu. Po prostu chciał zaliczyć dziewczynę jaka wpadła mu w oko. Podświadomie jednak kłębiło się w nim nieznane mu do tej pory uczucie, które potajemnie, bardzo subtelnie szeptało, że pragnie zrobić wszystko, aby ją zadowolić i wypaść w jej oczach jak najlepiej. Dlatego w tej jego dzikości i ofensywnych poczynaniach, tu w łóżku, można było doszukać się nie tylko pragnienia zaspokojenia siebie samego. Świadomie lub nie, wampirzyca podsycała tylko owy zagadkowy kłębek emocji. Mówiąc głośno o zainteresowaniu Svena innymi kobietami a konkretniej o jego przymusowym braku, łechtała jego męskie ego w trudny do wyjaśnienia sposób. Czuł się niemalże dumny z powodu jej pewności i chęci by posiadać go na własność. W taki pokręcony sposób działał teraz jego umysł.

Spoiler:
 

Zziajany opadł ciężko na pościel, tuż obok swojej kochanki. Łapał oddech uspokajając go z każdą chwilą. Temperatura zaczęła maleć, pożądanie wygasało, żądze zaspokojone. Był zadowolony do tego stopnia, że na jego wrednej gębie malował się błogi uśmiech. Przypominały mu się te wszystkie koncerty w dawnych latach, gdzie po występie zawsze trafiła się jakaś fanka gotowa nadstawić kupra dla członka ulubionej kapeli.
Obrócił się na bok i wsparł głowę na łokciu, spoglądając z góry na wciąż zarumienione oblicze Eirin. Prawą ręką sunął powoli po jej boku, bardzo delikatnie, wręcz pieszczotliwie smyrając go pazurami.
- Zajebista jesteś. - rzucił iście poetyckim komplementem, jak to zwykle miał w zwyczaju, następnie pochylił się i skubnął kilkukrotnie te kuszące usta. Tym razem dużo bardziej subtelnie. Był już nieco zmęczony, cała noc darcia ryja na scenie, potem przygoda z Eirin zawierająca w sobie takie momenty jak flirt, obicie jakiegoś człowieczka i ognisty seks, dały mu się w końcu we znaki. Nadal był zwierzęciem, ale już dużo spokojniejszym i leniwym.

_________________
Powrót do góry Go down
Eirin

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2779-eirin#59315 http://vampireknight.forumpl.net/f153-rezydencja-rodu-hiou
Zarejestrował/a : 10/07/2016
Liczba postów : 151


PisanieTemat: Re: Sex, drugs and black metal   Nie Wrz 25, 2016 1:55 am

Spojrzała spod półprzymkniętych powiek na mężczyznę, którego zaciągnęła do łóżka. Ich zachowanie było szaleństwem. Totalną głupotą z jej strony. Doskonale o tym wiedziała i nawet duża dawka alkoholu nie była dostateczną wymówką, by obudzić się rano z czystym sumieniem. Zupełnie jednak odrzuciła od siebie te myśli i przyciągnęła go jeszcze bliżej. Chciała nacieszyć się obecnością Svena, który działał na nią w dziwny, niemalże demoralizujący sposób. Jego wulgarność i pewność siebie sprawiały, że chciała go okiełznać. Udowodnić mu, iż jest w stanie przeciwstawić się jego woli. Jednocześnie sprawiał jej tyle przyjemności, iż pragnęła oddać mu się w całości. Pozwolić, by wziął to, czego tylko zapragnie, a nawet zadziwić go i pokazać, że stać ją na więcej. Przez to wszystko zaczynała czuć się jak rozchwiana nastolatka, co było do niej zupełnie niepodobne. Aż parsknęła śmiechem do własnych myśli.
- Sprawiasz, że wariuję. – Powiedziała, wpatrując się w niego intensywnie żółtymi oczami. Uśmiechnęła się przy tym, a w jej policzkach pojawiły się urocze dołeczki.
Potem nie liczyło się już nic innego niż wielkie, paradoksalnie niewinne łóżko. Biała pościel kontrastowała z wybuchowymi charakterami osób, które się na niej znalazły.

Seksy:
 

Po chwili już leżał obok niej, a sama wampirzyca wlepiła w niego spojrzenie, jakby widziała go po raz pierwszy. Słyszała jego głośny oddech, obserwowała poruszającą się szybko klatkę piersiową. Zauważyła błogi uśmiech na twarzy muzyka, acz nie odwzajemniła go.
Blada dłoń powędrowała ku jego bliźnie. Delikatnie dotknęła łuku brwiowego, sunąc w dół ku policzkowi. Zatrzymała się przy ustach Svena. Pozwoliła, by w tym samym czasie przejechał ręką po jej ciele. Nawet delikatnie obniżyła temperaturę palców wampira, co powodowało przyjemne mrowienie. W końcu uśmiechnęła się, gdy usłyszała jakże wyrafinowany komplement od osobnika. Wtuliła się w niego, odwzajemniając skubnięcia ust i przeistaczając je w krótki pocałunek.
- Jesteś pierwszym mężczyzną, którego zaprosiłam do tego pokoju. – Powiedziała powoli, unosząc lewą brew do góry. Bez wysokich szpilek i skąpych fatałaszków wyglądała o wiele bardziej subtelnie, delikatnie, niemalże krucho. Jej włosy opadły na białą poduszkę.
- Mam do Ciebie wiele pytań, Sven... – Dodała po chwili. Spojrzała na artystę, który zdawał się być już nieco zmęczony. Domyślała się, że chciałby się zdrzemnąć, jednak ona postanowiła go jeszcze trochę podręczyć swoją osobą. Chciała wyciągnąć z niego trochę informacji, bo wszystkie próby ich wyciągnięcia zbywał równie sprawnie jak ona zaciągnęła go do łóżka.
- Gdzie mieszkasz? Ile masz lat? Skąd ta blizna? Dlaczego stłukłeś tamtego gościa sprzed klubu? Chciałeś mi zaimponować, broniłeś mego imienia czy też może zdenerwowałeś się, bo Ci przeszkodził? – Zasypała go lawiną pytań. Miała ich przygotowanych o wiele, wiele więcej. Jedno jednak wymsknęło się jej zupełnie przypadkiem.
- Nie zostawiaj mnie, dobrze? - Zarumieniła się lekko, gdy dotarło do niej to, co przed chwilą powiedziała. Za szybko, Eiriś. Czyżby alkohol robił swoje?
Powrót do góry Go down
Scar

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2353-scar
Zarejestrował/a : 04/01/2016
Liczba postów : 125


PisanieTemat: Re: Sex, drugs and black metal   Nie Wrz 25, 2016 11:29 am

Po chwili krótkich acz bardzo intensywnych i namiętnych doznań, spokój jaki nagle zapanował w komnacie wydawał się wręcz nienaturalny. Z drugiej strony gorąca atmosfera opadła, zniknęły szał i dzikie cielesne żądze a każdy przejaw zaburzenia błogiej sielanki był zbrodnią samą w sobie. Zaiste, wampir był cholernie zmęczony co widać było nie tylko po jego wyciszeniu się, ale i zachowaniu. I w oczach. Te szare, błyszczące drapieżnie oczy były w tej chwili nieco przygaszone i znużone. Miał ochotę po prostu paść w miękką pościel ze śliczną brunetką u boku i pogrążyć się w długim śnie. Zregenerować ciało i ducha, naładować nadwerężone baterie.
Podążył wzrokiem za jej dłonią, pozwolił jej dotknąć długiej blizny, nie mając wystarczająco wiele energii by zaprotestować w jakiś stanowczy sposób. Nie lubił pokazywać szramy a tym bardziej gdy ktoś nadmiernie ciekawski próbował jej dotykać. Odcinał lub odgryzał już palce za podobne wybryki. Tym razem cierpliwie zaczekał aż jej paluszki znajdą się wystarczająco blisko jego paszczy i wtedy złapał jeden między zębiska. Słabo, delikatnie, nie robiąc jej krzywdy. Zmiękł.
- Ehh czy to nie może zaczekać do jutra? - mruknął z lekkim wyrzutem.
Niestety, Eirin, choć nie mógł odmówić jej wielu zalet, okazała się być łóżkową gadułą. Niebieskowłosy westchnął tylko z rezygnacją i zabierając rękę spod głowy ciężko opadł na materac ukrywając twarz w białej pościeli. To jednak nie powstrzymało dziewczyny przed zasypaniem go serią pytań, z których na większość z nich nie miał najmniejszej ochoty odpowiadać. Ani teraz, ani jutro, ani nigdy. Niezgrabie i ociężale obrócił się na plecy i bezradnie rozłożył ramiona.
- Nigdzie. - prychnął. Co miał jej powiedzieć? Podać adres moteliku w jakim trzymał swoje graty i sypiał za parę dolarów? Nie to, że było mu wstyd, bo raczej nie znał takiego pojęcia. Uznał po prostu taką informację za zbędną - Nie pytaj... - mruknął ucinając szybko drugie z kolei pytanie. Z jego blizną wiązała się jakaś historia, to oczywiste. Ale ani nie była warta opowiedzenia ani jakaś szczególnie niezwykła. Zabawne, że każdy kto ujrzy tą potwornie długą szramę z miejsca uznaje, że musi się za nią kryć jakaś ekscytująca, dramatyczna opowieść. A Scar jako bardzo zabawny wampir jakoś nigdy nie kwapił się by dementować i zwalczać takie przekonania.
- Wyglądam na pozera albo rycerza? - skrzywił się. Tak, z pewnością chciał się popisać albo obronić cześć damy, którą właśnie chciał wygrzmocić przyciskając do ściany pod klubem. Pytania męczyły go chyba jeszcze bardziej niż seks, który zakończyli dosłownie kilka minut wcześniej. Nie zostawiaj mnie, dobrze? - uniósł brew i wlepił w nią szare ślepia. Był przekonany, że przez moment widział w niej nie tyle zadowolenie ze wspólnie spędzonej nocy co zakłopotanie, może nawet zażenowanie. Cóż, poznała go w klubie, zaprosiła do siebie i zaciągnęła do łóżka. Faktycznie już po wszystkim mogła mieć tak zwanego moralniaka. A teraz wbrew oczekiwaniom wcale nie chciała by poszedł sobie jak najszybciej i udawać, że wydarzenia dzisiejszej nocy nigdy nie miały miejsca.
- [color:eda5=006699]Nigdzie się nie wybieram. - zapewnił ją a widząc rumieniec na jej buźce uniósł kąciki ust ku górze. Urocze. Objął ją ramieniem i zdecydowanie przyciągnął ku sobie, zamykając w objęciu. Skoro już miał zostać do rana to przynajmniej skorzysta z pobytu w tej posiadłości ile się da.
- Nie gadaj tyle. Daj spać. - leniwym ruchem klepnął ją w nagą pupę, co miało być chyba klapsem, po czym pozostawiwszy tam łapę przymknął oczy, chcąc w końcu uciąć dyskusje i pogrążyć się we śnie choć na kilka godzin.

_________________
Powrót do góry Go down
 
Sex, drugs and black metal
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Regulus Arkturus Black
» Syriusz Black
» Narcyza Black
» Syriusz Black
» Bellatrix Lestrange (Black)

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Informacje :: Kącik Graczy :: RETROSPEKCJE-
Skocz do: