IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Sex, drugs and black metal

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Eirin

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2779-eirin#59315 http://vampireknight.forumpl.net/f153-rezydencja-rodu-hiou
Zarejestrował/a : 10/07/2016
Liczba postów : 148


PisanieTemat: Re: Sex, drugs and black metal   Nie Wrz 25, 2016 10:39 pm

Kobiety po prostu tak miały, że stawały się łóżkowymi gadułami. Jakby nie dość im było czułości, którymi zostały zasypane podczas właściwego stosunku. Niektóre potrafiły rozpłakać się bądź obrazić, gdy mężczyzna nie zapewnił ich o swej dozgonnej miłości. Eirin raczej nie spodziewała się po swoim kochanku wyznań, najzwyczajniej w świecie nie pasowało to do niego. Potrzebowała jednak jakiejś nieokreślonej bliskości, którą zapewnić jej mogło poznanie towarzysza. Sven zaś ewidentnie nie kwapił się do rozmowy, co tylko wywołało u niej poirytowanie. Zmarszczyła brwi z niezadowoleniem, przyglądając się poczynaniom mężczyzny. Miała ochotę strzelić go w ten głupi, cieszący się ryj, gdy pacnął na poduszkę. No dobrze, był zmęczony, ale mógłby jej poświęcić trochę uwagi! Nie wymagała przecież tak wiele, prawda?
- To sobie śpij – syknęła. Wydęła policzki i szarpnęła się gwałtownie, by opuścić uścisk muzyka. Usiadła na krawędzi łóżka, przeciągając się niczym kotka. Wstała nieśpiesznie, dopiero teraz zdając sobie sprawę z tego, że, no cóż, boli ją tyłek. Przejechała dłonią po swoich zacnych czterech literach i skrzywiła się delikatnie. Zaczerwienienia, a nawet ślady po ugryzieniu miały gościć na nim jeszcze przez chwilę.
- Idę wziąć prysznic – oznajmiła bardziej do siebie niż wyciągniętego na łóżku faceta. Poprawiła grzywkę niedbałym ruchem, po czym otworzyła szafę, by wyciągnąć z niej czarny, krótki szlafroczek. Ubrała się i spojrzała w duże lustro. Wyglądała lepiej niż się spodziewała. Zarumienione policzki powoli stawały się coraz bledsze, a oczy błyszczały w jakiś nieodgadniony sposób.
- Dobranoc – powiedziała jeszcze na odchodne i zamknęła za sobą drzwi.
Gdy wracała, potrąciła nogą dwie butelki piwa sterczące smutno pod wejściem do pokoju. Podniosła je i postawiła przy nocnym stoliku. Zerknęła na Svena, który jakże uroczo prezentował się w jej nieskazitelnym łożu. Przypominał trochę zwierzaka, który zakradł się do sypialni księżniczki i czekał na nią tak długo, aż w końcu zasnął. Uśmiechnęła się pod nosem i pogłaskała go po głowie. Odgarnęła niesforny kosmyk z czoła wampira, a następnie wpakowała się pod kołderkę tuż obok niego.
Jeszcze przez dłuższą chwilę nie mogła zasnąć. Poducha wydawała się być zbyt twarda, a pościel za zimna. Przewracała się z boku na bok i rozmyślała. Zastanawiała się nad osobą zagadkowego muzyka. Miała w stosunku do niego pozytywne odczucia, jednak czasami odrobinę ją przerażał. Starała się nie pokazywać tego po sobie, acz domyślała się, że jego przeszłość nie była zbyt kolorowa, skoro nie chciał o niej mówić.
Był dla niej wyzwaniem, które powinna była odrzucić. Chciała jednak sprawdzić, czy jest w stanie go do siebie przekonać. Otworzyć na tyle, by zdradził swoje sekrety. W końcu chyba wpadła na pomysł jak to zrobić, bo udało jej się odpłynąć w krainę snów z delikatnym uśmiechem na twarzy.
● ● ●
Jak to przystało na typową, delikatną i drobną kobietkę… cała kołdra była rzecz jasna po jej stronie. Tylko długa noga kusząco wystawała poza przykrycie, jakby chciała podroczyć się ze Scarem. No i nie, wcale nie obudziła się pierwsza. Uwielbiała leniuchować i leżeć w łóżku do dwunastej. Tylko po to, by wstać i udać się na kolejną imprezę. Dlatego też Sven miał zaszczyt zobaczyć Eiriś z zamkniętymi oczkami, zupełnie niewinną i nieświadomą jego obecności. Eh, tylko nic nie kradnij, zwyrolu!
Powrót do góry Go down
Scar

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2353-scar
Zarejestrował/a : 04/01/2016
Liczba postów : 125


PisanieTemat: Re: Sex, drugs and black metal   Pon Wrz 26, 2016 11:30 am

Tego by brakowało żeby po bogatej w wydarzenia i przygody nocy panienka nie dała mu się wyspać. Zwłaszcza, że jakby nie było ona była jedną z głównych przyczyn jego potwornego wycieńczenia. Ale tak już z kobietami niestety jest i Norweg od dawna uważał, że są dobre, ale tylko na chwilę. Na dłuższą metę stają się po prostu męczące. Do tego wszystkie prędzej czy później oczekiwały uczuć, deklaracji, nawet stałego związku, najlepiej zwieńczonego kawałkiem szlachetnego metalu na serdecznym palcu. Scar się kompletnie nie nadawał do żadnej z tych rzeczy. Po pierwsze był upośledzony emocjonalnie i tak naprawdę nie rozumiał tych wszystkich emocji, uczuć i innych zawiłych rzeczy rodzących się w umysłach normalnych ludzi a po drugie za cholerę nie dałby się uwiązać na łańcuchu zwanym małżeństwem. Bo niby po co? I z jakiej racji miałby się w takie bagno pakować? Na szczęście rodzinka nigdy jakoś nie naciskała na niego w tej kwestii, z czystego rozsądku raczej. Bo któż mógł znać go lepiej niż rodzice.
- Tak właśnie zrobię. - odpowiedział wyjątkowo obojętnie po czym ziewnął soczyście, kończąc kłapnięciem potężnych kłów. Jak pies. A jej co? Focha strzeliła? Poczuł się niemal tak jakby już został wrobiony w ślub a brunetka była jego żoną. Bo tak się zachowywała. Żąda rozmowy i koniec, jak nie chcesz strzępić języka po seksie to foch. Nie przejmując się tym kompletnie po prostu leżał dłuższą chwilę z zamkniętymi oczami aż w końcu zasnął. Spał jak zabity i nie poruszył się nawet gdy kochanka wróciła do łóżka by się w nim wiercić. Miał twardy sen o ile mógł sobie na porządny wypoczynek pozwolić. A dziś miał zamiar właśnie tak uczynić.

***

Szare ślepia otworzyły się powoli, z lekkim rozleniwieniem. Wampir leżał chwilę bez najmniejszego ruchu, jak osoba wybudzona z długiej śpiączki. Kiedy dotarło w końcu do niego gdzie się znajduje powoli dźwignął się do siadu. Zerknął w bok i spojrzał na niezwykle uroczą Eirin, śpiącą sobie w najlepsze. Miała na buzi cwany uśmieszek więc pewnie śniło jej się coś przyjemnego. Postanawiając jej nie budzić, a było około dziesiątej rano, zwlekł się z pościeli i stojąc na nogach zaczął przeciągać całe ciało jak wielki leniwy kocur. Jeszcze średnio przytomnie rozejrzał się po pomieszczeniu lokalizując kilka rzeczy. Pierwsze co zrobił to naciągnął na siebie gacie i spodnie. Nie miał zamiaru paradować z dyndającym przyrodzeniem po posiadłości. Kolejna rzecz - piwo. Przypomniało mu się, że miało czekać pod drzwiami, ale w jakiś sposób znalazło się na stoliku. Wybornie. Korzystając z mocarnych zębisk pozbył się kapsla i przechylił butelkę do ust. Kilka długich, głębokich łyków i lekko ponad połowa trunku zniknęła w jego trzewiach. Czując ulgę po pozbyciu się dyskomfortu i suchości w ustach i gardle począł zastanawiać się co dalej. Usłyszawszy kroki na korytarzu ruszył do drzwi.
- Ej ty! Pracujesz tu? - opuściwszy sypialnię Eirin zawołał pierwszego lepszego wampira, którego zobaczył. Kiedy upewnił się, że to jakiś lokaj czy inny sługa uśmiechnął się z zadowoleniem - Gdzie tu można się wykąpać? Tam? Dzięki. - wydoił resztę piwa i wręczył puste szkło nieco zbitemu z tropu służalcowi. Wyminął go kierując się w stronę domniemanej łazienki kiedy zatrzymał się w pół kroku i obrócił do lokaja.
- Załatw mi jakąś szczoteczkę do zębów. I czystą bieliznę. Co się tak gapisz? We wczorajszych gaciach mam chodzić?
Chwilę później zmywał z siebie trudy wczorajszej nocy pod prysznicem. Jak zwykle wyklinając na zaschniętą krew, która schodziła bardzo opornie. Cóż, pewnikiem służba rodziny Eiriś nie jest zachwycona jej gościem. Ot, przeleciał ich panią, teraz wyobraża sobie nie wiadomo co i zachowuje się jak pan na włościach. Ale myśleć mogli sobie co chcieli. Sven po prostu taki był i już. Czerpał z życia pełnymi garściami i przyjmował wszystko co mu oferowało.
Trochę to wszystko trwało, może do tego czasu brunetka zdążyła się obudzić. W każdym razie już czysty i świeży, niemal nowo narodzony powrócił do sypialni. Wciąż wilgotne włosy suszył zawzięcie ręcznikiem.
- Długo będziesz jeszcze spać? Nie chciałbym znikać bez pożegnania i wyjść na fiuta, a z drugiej strony czekanie aż zwleczesz tyłek z łóżka może nie być najciekawszą formą spędzania czasu.
Miał jeszcze sporo rzeczy do zrobienia. Po pierwsze wrócić do klubu i odzyskać swój sprzęt, który pozostawił za kulisami. Nie było tego wiele, bo gitarę od dawna miał zastawioną w lombardzie, ale tych kilku drobnostek jak efekt, trochę okablowania i mikro podłączany bezpośrednio do gryfu, nie miał zamiaru się pozbywać.

_________________
Powrót do góry Go down
Eirin

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2779-eirin#59315 http://vampireknight.forumpl.net/f153-rezydencja-rodu-hiou
Zarejestrował/a : 10/07/2016
Liczba postów : 148


PisanieTemat: Re: Sex, drugs and black metal   Pon Wrz 26, 2016 3:28 pm

Oczywiście, że nie zdążyła się obudzić. Nawet charakterystyczny dźwięk otwieranego piwa nie był w stanie naruszyć jej spokoju. Jedyne co wówczas zrobiła to zamruczała pod nosem i przewróciła na drugi bok. Gdy Sven wszedł z powrotem do pokoju mógł zauważyć, że w zagadkowy sposób kołdra znalazła się na podłodze. Wampirzyca leżała wygodnie w krótkim szlafroczku. Rączki miała wciśnięte pod głowę, a nogi podkulone, przez co wyglądała jak mały kotek. Przy okazji zaprezentowała mu też swoją zgrabną pupę. Fajny sposób na rozpoczęcie dnia, nieprawdaż?
Wampirzyca oddychała miarowo i spokojnie, aż do momentu gdy dotarł do niej męski głos. Zmarszczyła swój nosek z niezadowoleniem i machnęła łapą, jakby chciała odgonić od siebie upierdliwą muchę. Wtedy jednak usłyszała coś o fiucie i
tyłku. Jeszcze nie do końca kontaktując, otworzyła ślepia i równie szybko je zamknęła, bo dotarło do nich światło.
- Sven? – Zapytała jakże inteligentnie, unosząc głowę do góry. Przetarła swoje zaspane oczy i ziewnęła przeciągle. Dostrzegła, że mężczyzna zdążył się już ogarnąć. Miał wilgotne włosy i wyglądał w tym wydaniu całkiem seksownie. Co z tego jednak, skoro ona chciała poleżeć jeszcze pięć głupich minutek?
Pacnęła głową w poduszkę, delektując się jej przyjemną miękkością. Zamruczała z aprobatą, jakby nie było na świecie nic lepszego od wylegiwania się w łóżku. Dopiero po chwili postanowiła odezwać się, a jej głos był lekko zachrypnięty.
- Wstanę… jeśli zrobisz mi dobrze tym swoim długim językiem. – Wymruczała, przeciągając sylaby. Nie chciał czekać, aż zwlecze się z wyra? Jakże wspaniałomyślnie wyszukała mu zajęcie. Zachichotała cicho i rzuciła spojrzenie na nocną szafkę. Chciała sprawdzić godzinę. Najczęściej używała w tym celu swojego telefonu, który wcale nie należał do najnowocześniejszych na rynku. Wcale nie dlatego, że nie miała na ów luksus pieniędzy. Po prostu nie była przyzwyczajona do miliona funkcji w smartfonach. Ba, były dla niej po prostu zbędne.
Zmarszczyła brwi, gdy zauważyła dwie rzeczy. Pierwszą z nich był brak urządzenia, bo przecież zostawiła torebkę w klubie. Element garderoby walał się pewnie gdzieś na korytarzu, przyniesiony przez skrupulatnego służącego. Kolejną sprawą był brak piwa. Spojrzała na wampira z ciekawością na twarzy. Dopiero co wstał, a już zaczynał pić? Ojej, chyba trafiła na lepszego zawodnika od siebie.
Uśmiechnęła się leniwie i przejechała dłonią po swojej talii. Pociągnęła swój szlafroczek w dół, aby przykryć co nieco. Jednocześnie poruszyła biodrami na boki w jakże typowy dla siebie sposób.
- Widzę, że czujesz się tu jak u siebie – Dodała jeszcze i wytknęła mu język.
Powrót do góry Go down
Scar

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2353-scar
Zarejestrował/a : 04/01/2016
Liczba postów : 125


PisanieTemat: Re: Sex, drugs and black metal   Pon Wrz 26, 2016 7:54 pm

Jeżeli o niego chodziło to był równie wielkim leniem, ale miał to do siebie, że jakoś nie potrafił długo spać w nieswoim łóżku. Zazwyczaj trochę zajmowało mu przyzwyczajenie się do nowego otoczenia przez co nieco męczył się z zasypianiem a i tak budził się dość szybko. Tej nocy był jednak zbyt zmęczonym żeby cokolwiek robiło mu jakąś różnicę odnośnie pogrążenia się we śnie. Z pobudką co innego, jak widać na załączonym obrazku.
Stał nad łóżkiem półnagi, tylko w spodniach naciągniętych na biodra i starannie suszył włosy o niecodziennej barwie. Ciekawiło jakie podejście do tego co zaszło w nocy będzie miała brunetka kiedy będzie już trzeźwa jak dziecko i prawdopodobnie skacowana. Wyrzuty sumienia? Zażenowanie? Złość na faceta, który skorzystał z okazji i po prostu ją przeleciał gdy była pod wpływem i miała chcicę? Można się było spodziewać wszystkiego a on nie jedno już w życiu widział i przeżył. Trochę byłoby szkoda, bo jednak fajna z niej dupeczka, ale wiadomo jak to z kobietami bywa. Nikt nie przewidzi tego co im strzeli do głowy. A tym bardziej on.
- Myślałem, że w nocy przetrzepałem Ci tyłek wystarczająco mocno i porządnie... - wampir skrzywił usta w paskudnym uśmiechu po czym wilgotny ręcznik odrzucił na jakieś krzesło czy co tam było w najbliższej okolicy. Przeczesał niedbale niebieską grzywę i pochyliwszy się nad drobnym ciałkiem dziewczyny ujął jej policzek w dłoń i złączył ich usta w krótkim acz bardzo namiętnym całusie - Ale z Ciebie niewyżyta suka... - zaśmiał się krótko i niegrzeczna ręka znalazła się jakby nigdy nic pod jej kusą nocną sukieneczką by wprawionymi palcami pomiziać nieco tam gdzie trzeba.
Trwało to może dwie sekundy tak więc stanowiło raczej mały, niewybredny żarcik i zaczepkę z jego strony niż faktyczny zabieg erotyczny. Wyprostował się i przeciągnął raz jeszcze, wyrzucając dobrze zachowane ramiona na boki.
- Miałem czekać aż się obudzisz? - prychnął i dmuchnął pozbywając się niesfornego kosmyka sprzed nosa - Z resztą jestem gościem, nie? Niech trochę koło mnie poskaczą, taka ich praca. - wzruszył ramionami. Gość na jedną noc, czy jedną popołudniowa herbatkę, sługów nie powinno to w ogóle obchodzić. Mieli spełniać swoje zadania i tyle. A, że trafił się akurat prostolinijny i pozbawiony wstydu i zahamowań Norweg... Cóż, nie wahał się czegoś zażądać. Jak wspomniane było wcześniej brał z życia pełnymi garściami. Za jakiś czas się pewnie rozstaną, pójdzie w swoją stronę i tyle go widzieli. W najmniejszym stopniu nie obchodziła go opinia pracowników tej posiadłości na jego temat.
- Powinienem się niedługo zbierać. Muszę odebrać swoje graty z klubu. - zakomunikował rozglądając się za koszulką i bluzą. Gdy znalazł tą pierwszą sprawnie naciągnął na siebie przestając świecić nagim torsem.

_________________
Powrót do góry Go down
Eirin

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2779-eirin#59315 http://vampireknight.forumpl.net/f153-rezydencja-rodu-hiou
Zarejestrował/a : 10/07/2016
Liczba postów : 148


PisanieTemat: Re: Sex, drugs and black metal   Pon Wrz 26, 2016 11:47 pm

W sumie to nie dziwiła się, że Sven wstał tak szybko w obcym domu. Eiriś co prawda starała się ugościć go najlepiej jak tylko potrafiła - ale wiadomo - do niektórych rzeczy trzeba przywyknąć. Dopiero, gdy podniosła się do pozycji siedzącej poczuła nieprzyjemny ból głowy. No tak, wczoraj udało jej się pochłonąć chyba każdą dostępną kombinację alkoholi. Mruknęła cicho pod nosem, masując swoje skronie. Na szczęście nie miała żadnych problemów żołądkowych. Zawdzięczała to zapewne spożyciu krwi, która okazała się być o wiele bardziej wykwintna niż mogła się spodziewać.
Uśmiechnęła się i ochoczo przyjęła całusa, jakim została obdarowana. Pozwoliła sobie nawet na delikatne przygryzienie dolnej wargi muzyka. Miało to jednak równie żartobliwy charakter co przelotna pieszczota jej wrażliwych miejsc.
- Mmm… - zamruczała, acz po chwili skrzywiła się z niezadowoleniem.
Chyba nie do końca spodobało jej się określenie, jakim ją uraczył.
- Jeśli ja jestem suką, to Ty psem. –  Powiedziała, przyglądając się mężczyźnie. Zawiesiła spojrzenie na jego silnych ramionach i wyraźnie zarysowanych obojczykach. Przypomniała sobie jak dzisiejszej nocy znajdowała się w jego uścisku i aż zadrżała. Zdarzało jej się spotykać na swojej drodze różnych przedstawicieli płci brzydszej. Niektórzy z nich byli diabelnie bogaci, pyskaci i wygadani. Inni raczej spokojni i opanowani. Wszyscy jednak zwykli kalkulować wszystko z chłodnym dystansem. Opłacało im się pokazać z kobietą z dobrego domu, która prezentowała klasę. Była jednak pewna, że Sven nie postrzegał jej w ten sposób. Nie zależało mu przecież na prestiżu czy innych tego typu bajerach. Przyszedł tu za nią i dla niej. Mógł uważać Eirin za głupią, niewyżytą i przesadzającą z alkoholem damulkę, ale nie zostawił jej po załatwieniu własnych potrzeb. Czyżby ją polubił? Oj.
- Pasuje do Ciebie to określenie, bo gryziesz. – Uśmiechnęła się do niego i jakoś instynktownie dotknęła własnego tyłka. W końcu postanowiła podnieść swe zgrabne, acz leniwe ciałko i przyodziać coś odpowiedniego. Stopy kobietki znalazły się na podłodze i szybko odnalazły kapcie. Hiou rzuciła jeszcze okiem na strzępki swojej bielizny, znajdujące się na posadzce.
- Mógłbyś mi przypomnieć czy użyliśmy prezerwatywy? Bo akurat tego szczegółu nie pamiętam. No wiesz… wypiłam jednak kilka drinków za dużo. – Stanęła przed nim i uniosła brodę, by spojrzeć w te chłodne oczyska. Wczoraj palił się w nich płomień i z chęcią ujrzałaby go po raz kolejny. Położyła bladą dłoń na ramieniu Svena, po czym zacisnęła ją mocno. Paznokcie wbiły się boleśnie w skórę wampira.
Nagle jej mina zmieniła się zupełnie. W oczach zabłysły figlarne iskierki, które zdradziły, że tylko żartowała.
- Jestem świetną aktorką, prawda? – Obróciła się wokół własnej osi i udała w kierunku szafy. Dobry humor jej nie opuszczał. W nocy może i zaczęła stroić niewinne fochy, ale zapomniała o nich w mgnieniu oka. Gdy Sven powiedział, że musi się zbierać, odwróciła się w jego stronę.
- Czarna czy czerwona? – Zapytała, wyciągając z szafy dwie sukienki. Pierwsza była krótka i miała duże wycięcie na plecach, natomiast drugą pokrywała koronka. Podrapała się po głowie, bo przecież wybranie odpowiedniej kreacji nie jest łatwym zadaniem.
- Gilbert nie może tego załatwić? – Dorzuciła po chwili, jakby dopiero teraz przyswoiła do siebie fakt, że gość chciał ją opuścić. – Jeśli musisz iść tam osobiście, to w porządku. O której wrócisz?
Powrót do góry Go down
Scar

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2353-scar
Zarejestrował/a : 04/01/2016
Liczba postów : 125


PisanieTemat: Re: Sex, drugs and black metal   Wto Wrz 27, 2016 1:42 pm

Jakiż on się zrobił uroczy i rzekłbym nawet, że romantyczny. Obdarował ją na dzień dobry namiętnym pocałunkiem niczym czuły facet witający swoją ukochaną. Szkoda tylko, że cały efekt musiał zepsuć wpychając łapsko pod jej kieckę w wiadomym celu. Cóż, zdarza się, nikt nie jest idealny. On na pewno. Po za tym nigdy nie należał do zbyt subtelnych osób.
Na słowa dziewczyny o sukach i psach zaśmiał się pod nosem i nieco obojętnie wzruszył ramionami.
- Może być. Nazywano mnie już gorzej niż psem. - prychnął lekko - I nie strój min bo Ci tak zostanie. - dorzucił komentując skrzywienie się jakim dała wyraz niezadowoleniu. Pies to naprawdę nie jest najgorsze określenie jakie słyszał pod swoim adresem. Z resztą i tak było mu to kompletnie obojętne. Nadal żył w przekonaniu, że za maksymalnie godzinę każde pójdzie w swoją stronę i prawdopodobnie nigdy więcej się już nie spotkają. Dlaczego właściwie tkwił w jej domu do tej pory? Cholera wie. Mógłby pewnie wymyślić ze dwadzieścia mniej lub bardziej racjonalnych powodów tego dłuższego postoju, ale czy którykolwiek byłby prawdziwy? Zaintrygowała go swoją osobą, z pozoru rozpieszczona lejdi z dobrego domu, szlajająca się po klubach w poszukiwaniu rozrywki i oderwania się od monotonii grzecznego życia w bogactwie. Tak naprawdę była kimś innym. Tylko kim? Skoro kreacja jaką na siebie nakłada nie jest jej prawdziwym ja to dlaczego przyprowadziła go tutaj i zaciągnęła do łóżka? Oprócz zagadki było w niej coś jeszcze, co ciągnęło go jak mały magnesik i chyba dlatego wykazywał w stosunku do niej nieco więcej tolerancji i wyrozumiałości a nawet postanowił się w miarę kulturalnie pożegnać po wszystkim.
Na zadanie bólu zareagował instynktownie i błyskawicznie zamknął jej nadgarstek w żelaznym uścisku swojej wielkiej graby odciągając na odległość wystarczającą by zaprzestała wbijania mu pazurów. Wbijał w nią stalowe oczy, znowu błyszczące ostrzegawczo czymś niebezpiecznym, przyczajonym tuż pod powierzchnią.
- Widzę, że żarty się Ciebie trzymają... - mruknął mrużąc ślepia w niemym ostrzeżeniu. Gdyby faktycznie taka sytuacja miałaby miejsce, okazałoby się, że efektem tej jednej wspólnej nocy ma być ciąża to zniknąłby z jej życia równie szybko i niespodziewanie jak się w nim pojawił. Nie miał zamiaru wiązać się na stałe a tym bardziej płodzić i niańczyć bachorów. Z resztą... Scar ojcem? To brzmi jak bardzo ponury żart...
- Czarna. - odburknął nadal nieco zeźlony i pochylił się by podnieść bluzę. Wciągnął ją na siebie, naciągnął na łeb kaptur z dziwacznymi, kocimi uszami i w zasadzie gotowy był do wyjścia. W ręku trzymał już trupią maskę.
Jaki znowu Gilbert? - pomyślał i dopiero po dłuższej chwili dotarło do niego, że chodzi pewnie o tego gościa, który śmignął w nocy po jej torebkę. - Mnie pytasz? To nie mój przydupas. - prychnął. Uciążliwy kosmyk wciąż uparcie wchodzący mu na oczy i łaskoczący w czubek nosa, szybkim rozdrażnionym ruchem wepchnięty został pod kaptur.
- O której? - zatrzymał się jakby coś w niego strzeliło i zamieniło w słup soli - Że gdzie wrócę? - wpatrywał się w nią wyglądając jak otchłań ziejąca kompletnym brakiem zrozumienia. Kilkukrotnie zamrugał oczami jednak to jakoś nie pomogło i nadal stał jak wryty. O co jej chodziło?

_________________
Powrót do góry Go down
Eirin

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2779-eirin#59315 http://vampireknight.forumpl.net/f153-rezydencja-rodu-hiou
Zarejestrował/a : 10/07/2016
Liczba postów : 148


PisanieTemat: Re: Sex, drugs and black metal   Wto Wrz 27, 2016 7:11 pm

Faktycznie, Sven potrafił być uroczy, jeśli tylko zechciał. Słodki pocałunek na przywitanie sprawił, iż jego nowa znajoma miała świetny humor. Nawet typowe dla niego macanki nie wywołały u niej zirytowania, a rozbawienie. Zanuciła pod nosem melodię, którą okazała się autorska piosenka muzyka. Nie była wielką fanką metalu, jednak ten kawałek utkwił jej w głowie. Może dlatego, że wiązały się z nim całkiem przyjemne wspomnienia.
- Brakuje Ci tylko obroży, smyczy i kagańca – powiedziała i zmrużyła lekko oczy. Wyobraziła sobie Scara, który klęczy przed nią z czarnym sznurkiem w zębach. Przypomniało jej się też jak wczoraj zdejmował jej buty i w sumie… to nie było takie złe.
Na chwilę odpłynęła do świata coraz bardziej perwersyjnych fantazji. Stała tak bezczynnie, wpatrując się w zawartość szafy. Jedynie delikatny rumieniec mógł zdradzać jej prawdziwe myśli. W końcu jakby obudziła się z letargu i wyciągnęła wybraną sukienkę, by zawiesić ją na własnym ramieniu. Uprzednio rzecz jasna konsultując się ze swoim gościem. Sięgnęła jeszcze do szuflady po komplet koronkowej bielizny i już stała naprzeciw wysokiego mężczyzny.
- Oj, nie złość się. – Odrzekła, gdy marszczył te swoje brwi i patrzył na nią groźnie. Położyła wolną dłoń na jego lekko zarośniętym policzku i przejechała po nim paznokciami. Tym razem lekko, bezboleśnie, może nawet sprawiając mu przy tym odrobinę przyjemności. Wspięła się na palce, by skubnąć jego dolną wargę. Na twarzy Eirin znowu pojawił się zagadkowy uśmieszek.
Wcale nie zamierzała wychodzić do łazienki, by się przebrać. Powoli i leniwie rozwiązała pasek, który podtrzymywał jej szlafrok. Materiał opadł na podłogę, a ona stanęła przed nim naga. Niedbale zrzuciła kapcie i przystąpiła do jakże efektownej ceremonii ubierania się. Gdy już miała na sobie sukienkę, podeszła do szafki nocnej i wyciągnęła z niej wisiorek.
- Pomożesz mi? – Zapytała, podając mu biżuterię i odwracając się do niego plecami. Nawet nie musiała odgarniać włosów na ramię, bo były krótkiej długości.
A jeśli już o dzieciach mowa, Eiriś nie miała ich w planach. Jakże inteligentnie zdecydowała się więc na antykoncepcję hormonalną, a konkretniej pigułki. Ogólnie to w dzisiejszych czasach wampiry mogły odżywiać się samymi tabletkami. Krew w kapsułkach była przecież ich rodzinnym interesem, choć sama niezbyt za nią przepadała. Nic nie mogło równać się z owocnym polowaniem na człowieka. Mniam!
W końcu rozmowa zeszła na temat Gilberta, a także pożegnania. Ściągnęła swoje ciemne brewki i zmarszczyła nosek, gdy zauważyła dezorientację Svena. Na krótką chwilę zapadło milczenie.
- Jak to gdzie…? Tutaj. - Odparła, przewracając przy tym oczami. Mówiła bardzo powoli, jakby tłumaczyła coś oczywistego małemu dziecku. Na potwierdzenie własnych słów wskazała jeszcze dłonią podłogę. – Do Rezydencji Rodu Hiou, konkretniej rzecz ujmując.
Wpatrywała się w niego przez moment, by znowu otworzyć swoje jagodowe usteczka.
- Przecież powiedziałeś, że mieszkasz nigdzie i że się tam nie wybierasz. – Powiedziała. Chciałbyś, żeby Eiriś o czymś zapomniała? Nie ma mowy!
Powrót do góry Go down
Scar

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2353-scar
Zarejestrował/a : 04/01/2016
Liczba postów : 125


PisanieTemat: Re: Sex, drugs and black metal   Wto Wrz 27, 2016 8:09 pm

Może się to wydawać nawet zabawne, ale swego czasu Sven był zmuszony do noszenia czegoś co można było nazwać kagańcem. Maska zakrywająca połowę twarzy, wyposażona tylko w kraty tuż przy ustach aby umożliwić oddychanie. Mocowana do głowy grubymi, mocnymi pasami. Noszenie tego cholerstwa to nie było miłe uczucie. A takie atrakcje zapewnił mu w dzieciństwie ojciec kiedy okazało się, że niespełna siedmioletni wampirek wbija swoje kły gdzie tylko popadnie, niczym wściekły pies. Było to szczególnie groźne gdyż w tamtym okresie posiadał jeszcze możliwość tworzenia poziomów E. Jakież cudowne zamieszanie wywoływał w rodzinnym miasteczku szalony smarkacz zachowujący się jak dzikie zwierzę! Ubaw po pachy!
- Nie znalazł by się taki, który dałby radę. - Norweg odburknął z typową dla siebie butą i pewnością siebie. Był silny, niezaprzeczalnie, ale na każdego mocarza znajdzie się większy kozak. Z tym, że niebieskowłosy miał to do siebie, że żywcem nigdy nie dałby się zakuć w kajdany, smycz czy cokolwiek ktoś by wymyślił. Wolałby zdechnąć wciąż zacięcie stawiając opór niż zostać tak upokorzonym. Może i był prymitywną bestią i nie obchodziła go opinia innych, ale był wolną i dumną bestią - Na smyczy trzymałem trzy nagie blondynki klęczące na czworaka pod mikrofonem. Koncert w Oslo, 2005 rok. Poszukaj w internecie. - tak mu się przypomniało skoro już w takiej tematyce się obracali. Może i jego kapela nie była jakaś super wielka i rozpoznawalna jak najsławniejsze amerykańskie zespoły, ale miała na tyle dużą publiczność by muzycy mogli pozwolić sobie na bardzo dużo w trakcie koncertowania. Taka już była specyfika tego gatunku, że większość uprawiających go to jacyś zwyrodnialcy.
Nieco rozchmurzył się dopiero gdy uniosła rękę i poczuł paznokcie na swoim policzku. Ehh za łatwo dawał sobą manipulować. Taki drobnymi rzeczami można było na nim grać jak na dobrze nastrojonym instrumencie. Jeszcze to do niego nie dotarło i to była przewaga brunetki. Co prawda nie zawsze da radę ugłaskać go drobną pieszczotką czy podrapaniem za uchem. Bo jak już się porządnie wkurwi lepiej znajdować się w znacznej odległości i się nie wychylać. W każdym razie oddał jej pocałunek kładąc dłoń na jej policzku i wplatając palce w ciemne włosy. Czuł się nieco zagubiony, kompletnie zbity z tropu. Bo spodziewał się zupełnie czegoś innego zaraz po przebudzeniu się. Nie zadowolonej ze wspólnej nocy panienki, która go całuje i zachowuje się jakby znali się co najmniej od lat.
Nie odpowiedział a po prostu ujął koniuszkami palców cienki łańcuszek i mrucząc pod nosem jakieś norweskie przekleństwa próbował trafić tym cholernym zapięciem w odpowiednie miejsce. Naprawdę, mniejszych się robić nie dało? Kiedy wszystko było już w porządku nie mogąc się powstrzymać objął kobietę w pasie i przesunął jęzorem po jej zgrabnej szyjce. Była nawet smaczniejsza niż wczoraj kiedy zmysł smaku miał nieco przytępiony przez spożyty alkohol. Nie mówiąc o słodkim, kuszącym zapachu. Po tym drobnym pofolgowaniu sobie szykował się do wyjścia, ale wszystko się skomplikowało a on nie bardzo rozumiał dlaczego.
- Okej, nie rób ze mnie idioty... - zmarszczył czoło ściągając ciemne brwi - Dobrze rozumiem? Chcesz żebym tu został na dłużej, tak? U Ciebie konkretniej rzecz ujmując. - z tego wszystkie zapomniał nawet o nałożeniu swojej paskudnej maski, co pewnikiem uczyniłby gdyby Eirin nie zbiła go z tropu swoimi słowami. Teraz naprawdę nic nie rozumiał. Nie tylko była zadowolona z tego, że po pijaku zaciągnęła go do swojej sypialni, ale wręcz chciała żeby został z nią na dłużej niż jedną noc?
- Pomieszkuję w motelu za miastem. Z resztą... - energicznie potrzepał głową na boki jakby chciał oczyścić głowę ze zbędnego natłoku myśli i doprowadzić tam trochę świeżego spojrzenia na obecną sytuację - Nie ważne gdzie. Powiedz mi... Czego Ty właściwie chcesz? - pewnie i tak nie wyraził do końca tego co chciał powiedzieć o co chciał zapytać, ale nic już nie poradzi, że jego zasób słów nie był zbyt duży a i on wielkim literatem nie był. Przynajmniej po japońsku, w języku ojczystym potrafił pisać niezłe teksty, które często wykorzystywano w kawałkach jego kapeli - Bo wygląda na to, że przygoda na jedną noc rozbudziła w Tobie apetyt. Nie wiem tylko na co. - nie mogła się chyba szczególnie dziwić, że był naprawdę zbity z tropu i zdezorientowany. Wszak nie powiedziała nic, nie rzuciła żadną propozycją a po prostu zachowywała się jakby wszystko było postanowiona. Zdecydowała, że zostaje u niej i tyle. Bez jego wiedzy i udziału.

_________________
Powrót do góry Go down
Eirin

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2779-eirin#59315 http://vampireknight.forumpl.net/f153-rezydencja-rodu-hiou
Zarejestrował/a : 10/07/2016
Liczba postów : 148


PisanieTemat: Re: Sex, drugs and black metal   Sro Wrz 28, 2016 9:07 pm

Gdyby brunetka dowiedziała się o przymusowym noszeniu kagańca przez małego Svena, na pewno nie byłoby jej do śmiechu. Samo szykanowanie członków rodziny wzbudzało w niej obrzydzenie. Nie potrafiła wyobrazić sobie jak można krzywdzić krewnych, a tym bardziej własne dziecko. Nawet nieumyślne tworzenie poziomów E nie stanowiłoby dla niej dostatecznej wymówki. W końcu można rozwiązać ten problem na wiele innych sposobów i to niekoniecznie uciekających się do przemocy.
Chociaż, prawdę mówiąc, jej klan nie był taki święty, jak mogłoby się wydawać. Wprowadzenie na rynek produkcji tabletek krwi o smaku niemalże idealnym stanowiło bowiem przykrywkę dla brudnych interesów. Eirin jednak nigdy nie wtykała w nie swojego zadartego noska, co stanowiło lekką ignorancję z jej strony. Wolała umywać ręce od złych aspektów i udawać, że w ogóle nie istnieją. Czasami więc nawet cieszyła się, że odpowiedzialność za to wszystko spadła na barki jej młodszego brata.
Zmrużyła swoje kocie oczy, gdy usłyszała słowa przystojniaka. Lubiła się z nim przekomarzać, droczyć, a przede wszystkim go zadziwiać. Jemu również udało się kilka razy zbić ją z pantałyku, choć starała się tego po sobie nie okazywać. Studia aktorskie, a także wieloletnie występy w teatrze nauczyły ją poskramiania emocji i przekształcania ich w zupełnie inne. Pod tym względem różniła się od spontanicznego, chaotycznego, ale jakże szczerego muzyka. Wystarczyło tylko spojrzeć na jego twarz, by czytać z niej jak z otwartej księgi. Może temu nosił upiorną maskę?
- Nie znalazłby się taki? A taka? – Zapytała, akcentując ostatnie słowo. Mówiła rzecz jasna o sobie. Wiadomo, że był od niej silniejszy i nie zmusiłaby go do spełniania rozkazów wbrew woli. Mogła jednak posłużyć się innymi środkami, własnym sprytem i wdziękiem. Doskonale zdawała sobie sprawę z atutów, którymi obdarzyła ją matka natura. Lubiła wykorzystywać je, by osiągnąć cel. Często uwodziła też mężczyzn dla zabawy, robiła do nich maślane oczy, by potem pożegnać ich środkowym palcem. Pod tym względem nie miała skrupułów.
Zaskoczył ją nieco, gdy wyskoczył z tekstem o nagich blondynkach. Wyglądał na przebojowego faceta, ale nie spodziewała się, iż będzie tak otwarcie mówił przy niej o innych kobietach. Zwłaszcza, że w nocy upomniała go, że nawet nie może o takich myśleć.
- Wolisz blondynki? – Spytała, robiąc lekko naburmuszoną minę. Na krótki moment skrzyżowała ręce na piersiach.
Właściwie to była gotowa w tym momencie zmienić swój kolor włosów. Takie sztuczki nie stanowiły dla niej większego problemu. Mogła nawet przybrać tożsamość Svena na krótki moment. Nie chciała jednak, o! Miał powiedzieć, że mu się podoba i jest piękna właśnie taka, jaka przed nim stała. Bez żadnych modyfikacji.
Czy ja jestem zazdrosna? Głupie pytanie zaświtało w jej głowie, choć miało w sobie odrobinę prawdy. Zupełnie jednak odrzuciła od siebie te myśli, nawet potrząsając lekko czupryną i utrudniając muzykowi zapięcie wisiorka.
Wtedy poczuła jak niespodziewanie objął ją w pasie i przejechał językiem po szyi. Westchnęła głośno, trochę z zaskoczenia, ale też przyjemności. Skąd do cholery wiedział, że tak bardzo lubiła pieszczoty w tym właśnie miejscu? Zdążył to zauważyć podczas jednego zbliżenia? Jeśli tak, to niezły był.
Przez chwilę myślała, że wbije kły w jej delikatną skórę. Gęsia skórka pokryła kark kobiety i zniknęła dopiero, kiedy się oddalił. Obróciła się przodem do Scara i spojrzała mu prosto w oczy. Z jej gardła wydobył się niezadowolony pomruk, gdy zaczął ubierać uszatą bluzę i koszulkę. Również zmarszczyła brwi, gdy usłyszała jego następne słowa.
- Chcę, żebyś został u mnie dłużej. – Przytaknęła. Stała nieruchomo przez krótką chwilę, aż w końcu podrapała się po policzku. – Chyba, że Ci się tu nie podoba. Zawsze możemy spotkać się gdzie indziej.
Nie była w stanie wyobrazić sobie, by jakiś facet nie chciał spędzić z nią więcej czasu. Najwyraźniej miała o sobie bardzo wysokie mniemanie. Będąc jednak córką bogaczy, wychowywaną niemalże jak księżniczka, ciężko było nie wykształcić w sobie tej negatywnej cechy.
Czego Ty właściwie chcesz? Sama zastanawiała się nad odpowiedzią. Zwykle nie przywiązywała się zbyt szybko do obcych, zwłaszcza mężczyzn. Sven jednak zaciekawił ją swoją osobą. Był chamski, wulgarny, zupełnie inny od wampirów, których na co dzień spotykała. Stał się zagadką, która kusiła.
- Już Ci się znudziłam? – Skwitowała wszystkie jego wypowiedzi jednym pytaniem.
Powrót do góry Go down
Scar

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2353-scar
Zarejestrował/a : 04/01/2016
Liczba postów : 125


PisanieTemat: Re: Sex, drugs and black metal   Czw Wrz 29, 2016 12:08 pm

Wątpliwym było by Eirin poznała kiedyś tak drastyczne momenty z życia Norwega. Był osobą bardzo impulsywną i szczerą do bólu jednak pomimo tego wykazywał rzadko spotykaną niechęć do opowiadania o swojej przeszłości. Nie żeby była jakaś szczególnie tragiczna. Rodziny Devir nie można było w żadnym razie nazwać patologiczną. Ot, najzwyklejsi w świecie wampirzy arystokraci, których w zasadzie jedynym problemem był najstarszy syn, z którym nie mogli sobie poradzić. Ani gdy był jeszcze dzieckiem ani gdy już dorósł. Konflikt pomiędzy Svenem a głową rodziny był na tyle duży, że ten pierwszy zdecydował się udać gdzieś daleko w świat i porzucić dawne życie. Na pewien czas, bo nie należał jednak do osób uciekających przed problemami. Chciał odetchnąć, przemyśleć parę spraw. Może kiedyś powróci w rodzinne strony.
- Chcesz mi założyć kaganiec? Powodzenia. - prychnął tylko i rzucił jej złe spojrzenie. Rozmowa zaczynała schodzić na nieprzyjemne tory bo wampir w przeciwieństwie do swojej rozmówczyni nie widział w kagańcu nic erotycznego a raczej symbol upokorzenia i ubezwłasnowolnienia. A wolność to jedna z niewielu wartości, którym szczerze hołdował. Wolność wyboru, poczynań, brak konieczności tłumaczenia się przed kimkolwiek i nieograniczone możliwości.
Czy wolał blondynki? Nie. W zasadzie kolor włosów kobiety nie robił mu żadnej różnicy, mogła mieć nawet zielone o ile była wystarczająco ładna i przede wszystkim chętna. Są jacyś dziwni fetyszyści, którzy upodobali sobie na przykład rude i nie spojrzą przychylnym okiem na żadną posiadającą włosy innej barwy. On tej cechy nie rozumiał i nie posiadał.
- Głupie pytanie. To były tylko dziewczyny wynajęte do roli żywej dekoracji scenicznej. Co to ma się do tego jakie lubię? - odburknął ponownie wzruszając ramionami. Zazdrosna była czy ki diabeł? To tylko koncert a nagie dziewczyny na smyczy były elementem show. Ale nie miał zamiaru się tłumaczyć bo niby z jakiej racji? Kim była Eirin żeby miał się przed nią spowiadać i żałować za grzechy prawdziwe i te zrodzone w jej głowie? Dlatego temat uciął dość szybko. Wyglądało też na to, że jego dobry, dziarski humor odpłynął właśnie w siną dal zamieniając wampira na powrót w ponurego, mrukliwego i łypiącego złym okiem gbura. Taka jego specyfika.
- Dom jak dom, bez różnicy. - skomentował krótko. Nie wiedział tylko po co miałby tu zostawać na dłużej niż ta jedna noc. Okej, pewnie spędziłby więcej czasu ze śliczną brunetką i miał jeszcze nie jedną okazję do zakosztowania jej ciała. I chyba tylko to mu przychodziło w tej chwili do głowy, sprawiając, że jeszcze nie olał całkowicie tematu i się po prostu nie ulotnił - A ja wiem czego chcesz... - rzucił nagle i uniósł lekko prawy kącik ust ku górze. Zrobił w kierunku wampirzycy kilka kroków, ujął jej podbródek i uniósł do góry by patrzyła wprost na niego - Może się zabujałaś... - wyszczerzył wielkie kły w szerokim uśmiechu - Może w nocy było Ci tak dobrze, że nie chciałabyś poprzestać na jednej. A może obie te rzeczy. - dla niego sprawa była dość oczywista. Ale jak był blisko prawdy? To wiedziała już tylko sama Eirin. Która najwyraźniej sama nie była pewna czego tak naprawdę chce i z jakich powodów.

_________________
Powrót do góry Go down
 
Sex, drugs and black metal
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Regulus Arkturus Black
» Syriusz Black
» Narcyza Black
» Syriusz Black
» Bellatrix Lestrange (Black)

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Informacje :: Kącik Graczy :: RETROSPEKCJE-
Skocz do: