IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 I always wanted a ca-ACHOO!

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1128


PisanieTemat: Re: I always wanted a ca-ACHOO!   Sro Wrz 28, 2016 11:09 pm

Uparciuch - pomyślał Shiro, zerkając w stronę chłopaka. Czyżby naprawdę nie dało się go przekonać do tego, że rudowłosy nie był kotem? W sumie, póki co, nie miał żadnych dowodów na to! Nie licząc jego alergii... Nie bał się, że wykończy się w obecności chłopaka? W końcu, ile można znosić to?
Jednakże nie mówił o tym, skupiając swoją uwagę na pluszakach.
- Hai - zgodził się z nim. Mógł przyznać, że pluszowe stworzonko mu się podobało, jak i zaliczał je do uroczych rzeczy. Jednakże to nie sprawiło, że wstąpił tam i to kupił. Po prostu odszedł.
I serio, dlaczego on nie rezygnował?
Nie, rudowłosemu nie przeszkadzała jego obecność. Po prostu zaskakiwało go, że ciągle szedł z nim, zamiast by zająć się sobą i własnymi sprawami. Chyba coś mógł mieć w planach zanim napotkał się na niego, prawda?
A on po prostu wróci do domu... A dokładniej do Akademii Cross, która aktualnie była jego domem. Uśmiechnął się delikatnie na samą myśl. Mieszkanie w akademiku nie przeszkadzało mu ani trochę, jak i uważał, że to jest całkiem zabawne. Przyzwyczaił się do dzielenia pokoju, ciesząc się, że... W większości przypadków miał spokój. Cudownie... Chyba znów jestem głodny - międzyczasie naszła go taka myśl. - Zjadłbym jakieś mięsko... O, może rybę?
Międzyczasie rozpadało się jeszcze bardziej. Wzdrygnął mimowolnie, odczuwając, jak woda nieubłagalnie przemaczała jego kaptur. Ale chwila, co? Zamrugał ślepiami, patrząc na działania nieznajomego. Zdjął kurtkę i zdecydował się osłonić chłopaka?
- Dziękuję - bąknął. - Nie przeszkadza ci to? - a co, jak ten zamoknie? Bluza to nie jest dobre okrycie na takie zjawisko atmosferyczne. Shiro miał jeszcze swoją pelerynkę...
I znów klepanie po głowie. Jeszcze trochę i chłopak się zmniejszy od tego. Mimo tego nietypowego zmartwienia, to było całkiem miłe.
- Um, ja? - rzeczywiście, z tego wszystkiego nadal nie mieli okazji, by się przedstawić. - Shiro. A ty?

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Powrót do góry Go down
Naissankari

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2823-naissankari-asmodey http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego
Zarejestrował/a : 24/08/2016
Liczba postów : 173


PisanieTemat: Re: I always wanted a ca-ACHOO!   Nie Lut 19, 2017 3:09 pm

Naissankari był momentami bardzo podobny do psa. Choć nie, ciężko było utożsamiać go całkowicie ze zwierzakiem domowym. Ciężko było mu się na dłuższą metę do kogokolwiek przywiązać, zwykle wędrował wszędzie dookoła, albo poznając nowe jednostki, które w jakikolwiek sposób zwróciły na siebie jego uwagę, albo po prostu obserwując. Nie lubił zostawać zbyt długo w jednym miejscu, ani doprowadzać do sytuacji, w której ktoś znał go zbyt dobrze. Może bliżej byłoby mu zatem do wilka. Ale nie tego, który łączy się z innymi w stałą watahę, opierając na nich całe swe nadzieje i zaufanie.
Był odszczepieńcem.
Tym, którego tolerowano siłą woli i raczej omijano szerokim łukiem. Oceniało się z góry, nim zdążyło się go poznać. I mimo że z reguły akceptował podobny brak zainteresowania nie ingerując w życie innych, teraz wykrzesał z siebie całą swoją energię socjalną zmieniając się w rzep. Ze skrajności w skrajność?
Przez chwilę zastanawiał się czy koci chłopak nie odrzuci jego kurtki, dlatego w jego oczach przez chwilę błysnęła aprobata, gdy po prostu podziękował. Pokręcił głową przecząco.
Zmoknę to wyschnę. Nie choruję zbyt często — wzruszył ramionami, przesuwając chwilowo wzrok na niego. Dużo bardziej wolał niskie temperatury i deszcz niż upały. Przetarł podpuchnięte powieki i pociągnął nosem.
Shiro, Shiro, Shiro — powtórzył kilka razy jego imię na głos, zupełnie jakby powtórzenie go w pamięci nie wystarczyło.
Bo tak zresztą było. Naissankari nigdy nie miał pamięci do imion. Gdyby się nie rozpadało, pewnie już wyciągałby jakiś notes, by zapisać zarówno jego imię, jak i dorysować kota, by wiedzieć o kogo chodzi. Teraz jednak wyraźnie próbował zapamiętać, szukając jakiegoś skojarzenia.
Bardziej wyglądałeś na akai niż shiroi — rzucił wpatrując się w miejsce, gdzie znajdowały się jego włosy. Może się pomylił? Zamyślił się na chwilę, zaraz przekrzywiając głowę w bok.
Keitaro. W skrócie Kei. Miło poznać, kocie Shiro — wsunął dłonie do kieszeni i skinął mu nieznacznie głową, zupełnie jakby ten gest miał ostatecznie zatwierdzić wymianę imion.
Gdzie teraz idziemy? — zapytał z przebłyskiem zainteresowania w głosie. Rozsądek próbował mu podpowiedzieć, że nie może chodzić w nieskończoność za Shiro, ale kto by go słuchał?

_________________

Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1128


PisanieTemat: Re: I always wanted a ca-ACHOO!   Nie Lut 19, 2017 9:12 pm

Um. Nie wiem. Chyba naprawdę nie zdołam sprawić, by zmienić zdanie - pomyślał Shiro, przekrzywiając nieco łebek, by potem wziąć głębszy wdech i również kiwnął pod koniec głową.
- Również miło - odparł mu rudowłosy. - I... Tak... "Akai" pasuje lepiej do określenia... - bąknął niepewnie, nawiązując do tego, jak wcześniej wpatrywał się... Najwyraźniej w jego włosy. - Mnie - dokończył cicho.
Uniósł nieco łebek, zauważając, że pogoda zaczynała się już poprawiać. Przelotny deszcz? - po tej myśli skierował swój wzrok ponownie na chłopaka.
- My? Ja wracam... Raczej do domu - zdecydował, że jednak powstrzyma się od jedzonka. Może coś czeka na niego w pokoju? Ewentualnie podręczy swoją obecnością stołówkę szkolną. - A nie wiem co z tobą... Chyba masz jakieś... Ciekawsze plany? - w jego głos wkradła się nutka niepewności. Nie wiedział, jak zareaguje na to nowopoznany wampir. - Mam już wszystko, co potrzebuję... - dodał jeszcze.
Skinął nieco głową, po czym spuścił łebek i ściągnął od siebie bluzę, podając mu. Trochę przemoknięta, ale ciężko, by było inaczej, skoro przed chwilą padało!
- Dziękuję jeszcze raz... Za wszystko - dodał. - Może... Może się jeszcze spotkamy? D-do widzenia - po tych słowach uciekł. Dosłownie - wykorzystał swoją wampirzą prędkość z dawką własnej mocy i umknął z miejsca. Um. Nietypowe spotkanie. Naprawdę.

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Powrót do góry Go down
Naissankari

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2823-naissankari-asmodey http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego
Zarejestrował/a : 24/08/2016
Liczba postów : 173


PisanieTemat: Re: I always wanted a ca-ACHOO!   Nie Lut 19, 2017 10:00 pm

Parsknął cicho, rozbawiony reakcją chłopaka na jego słowa. Zupełnie automatycznie podążył za jego wzrokiem zerkając na niebo. Nie dostrzegł tam jednak niczego ciekawego, poza wpadającą mu do oka kroplą wody, którą zaraz wytarł nadgarstkiem.
Plany... — pewnie będzie musiał wrócić do zamku. Co najważniejsze to kupił. Póki co nie nadszedł jeszcze jego czas, wraz z którym miał zamieszkać w akademiku, więc... podrapał się po karku rozglądając dookoła, zupełnie jakby szukał jakiegoś punktu zaczepienia, dla którego mógłby tu zostać. Nim jednak zdążył cokolwiek powiedzieć, wciśnięto mu w dłonie jego własną bluzę. Podniósł wzrok na kota, który... praktycznie rozpłynął się w powietrzu. Zamrugał kilkakrotnie, patrząc jak towarzyszący mu cień momentalnie kucnął na ziemi, zupełnie jakby szykował się do biegu.
Zostaw, Häivä. Nie damy rady dogonić kota. Zawsze uciekają — rzucił z nieznaczną nutą rozżalenia w głosie. Wystarczyło jednak pięć minut, by efekty alergii bardzo powoli zaczęły mu przechodzić, choć nadal zapuchnięte oczy dawały o sobie znać, podobnie jak swędzące przedramiona.
To na pewno kot. Wiedziałeś, że koty mogą przybierać ludzką postać, Häivä? — zapytał swojego towarzysza, nie zwracając uwagi na dziwne spojrzenia ludzi wokół. Zamiast tego naciągnął na siebie bluzę, zasłonił włosy kapturem i ruszył z cichym westchnięciem w stronę, z której przyszedł. W końcu nic się nie stanie, jeśli trochę połazi w kółko.

***
Trzy dni później.

Od czasów ostatniego spotkania przychodził codziennie w to samo miejsce, licząc że znowu uda mu się spotkać rudego kota. Z niejakim zawodem zdążył zaobserwować, że jego twarz dość szybko rozmyła się w jego pamięci, a jedynym wyraźnym elementem pozostał kolor jego włosów.
Wyrobił w sobie dość prosty nawyk. Przychodził do centrum miasta, kupował jedzenie i siadał na jednej z ławek obserwując przechodzących ludzi. Nie rzucał się zbytnio w oczy, było wielu podobnych jemu. Przynajmniej pozornie.
Dziś nie było inaczej. Po kupieniu kilku ciastek w tej samej piekarni co ostatnio, usiadł na ławce z naciągniętym na włosy kapturem, naciągnął mocniej szalik na twarz i znieruchomiał wpatrując się w przechodniów. Häivä zupełnie jakby go przedrzeźniając, kucał przy ławce pochylony do przodu, podobnie jak Naissankari, wpatrując się bezdennymi ślepiami w spacerujące postacie.

_________________

Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1128


PisanieTemat: Re: I always wanted a ca-ACHOO!   Nie Lut 19, 2017 10:26 pm

Te kilka dni dla Shira minęły od tak. Rudowłosy był zajęty głównie przygotowaniami do rozpoczęcia roku, ale również i innymi sprawami - chociażby ciastkami! To było bardzo istotne dla młodego kotka. Za bardzo uwielbiał słodkości, by zdołać od tak zrezygnować z nich.
I właściwie to one były powodem, dla którego ponownie pojawił się w mieście! Oczywiście - odwiedził tą samą cukiernię co ostatnim razem. Tym razem bez żadnej awantury, w ciszy i spokoju mógł powybierać łakocie... I nadal postawił na pelerynkę przeciwdeszczową. Bo czemu nie? Ale wracając...
Skończyło się to na tym, że zgarnął całą papierową torbę z ciastkami czekoladowymi... Tak niewiele, ale wystarczyło, by uszczęśliwić zółtookiego... A skoro nic więcej nie trzymało go na mieście - zdecydował się szybko powrócić do swojego pokoju. Dlatego też radośnie powracał...
Cóż, ale nikt nie powiedział, że powrót będzie przyjemny.
Przez to, że "zakrywał" swoje kocie atrybuty, jego zmysł równowagi był zaburzony. A skoro trochę się spieszył... To wszystko prosiło się aż o tragedię, której nie był świadomy Shiro.
BOOM.
Będąc pewien kawałek od cukierni, chłopak... Potknął się o własne nogi. Dość niewyobrażalne dla wampira, ale... Skoro i uszy, i ogon były ukryte, to co mógł na to poradzić? Na jego nieszczęście, na oczach tylu ludzi, runął jak długi na ziemię, wypuszczając z rąk swoje smakołyki.
- Ittaj...! - jęknął, próbując się powoli pozbierać z ziemi. Czuł własną krew - przy upadku rozdarł sobie skórę na rękach i nogach, jednak na szczęście wampirza regeneracja dość szybko zadziałała. Tylko... Co teraz?

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Powrót do góry Go down
Naissankari

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2823-naissankari-asmodey http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego
Zarejestrował/a : 24/08/2016
Liczba postów : 173


PisanieTemat: Re: I always wanted a ca-ACHOO!   Nie Lut 19, 2017 10:41 pm

Wszystko wskazywało na to, że dzisiejszy dzień niczym nie będzie się różnił od poprzednich. Niezależnie od tego ile go wypatrywał nigdzie nie mógł go dostrzec. Czasem sam sobie podpowiadał, że może włączył się w nim jego koci zmysł samoobrony czy innej intuicji, która podpowiadała mu, by trzymać się od Naissankariego z daleka. Z jakiegoś powodu mimo jego niesamowicie wielkich uczuć wobec kotów, wszystkie od niego uciekały. Nie żeby był w stanie sensownie się nad tym zastanowić i wyciągnąć wnioski.
Nie wiedział jak długo siedział nieruchomo. Może pięć minut, a może godzinę. Ludzie zmieniali się z minuty na minutę, widział już tak wiele twarzy, że stopniowo zaczął wątpić, że faktycznie rozpozna czerwonego kota, nawet jeśli ten przejdzie tuż przed jego nosem.
BOOM.
Podniósł nieznacznie głowę do góry słysząc dość charakterystyczny dźwięk zderzającego się z ziemią osobnika. Zresztą nie tylko on. Wszyscy ludzie wokół skierowali wzrok na zakapturzoną postać. Naissankari dość szybko doszedł do wniosku, że nie interesują go podobne przypadki, dopóki nie usłyszał jego głosu.
Poderwał się ze swojego miejsca robiąc krok w jego stronę.
Nie, chwila. Wystraszę go.
Zakręcił się w miejscu dookoła, robiąc kółko, postąpił krok w stronę kota, cofnął się o krok i zatrzymał. W końcu odetchnął już spokojniej i podszedł do niego, upewniając się szybko, że nie próbuje pomóc właśnie komuś całkowicie obcemu.
W końcu nie mieli dla niego żadnych wartości. Odłożył własną torbę na ziemię, zbierając te należące do kota w jedno miejsce, nim wyciągnął do niego rękę.
Możesz wstać? — zapytał miękkim tonem, próbując nie zwracać uwagi na Häivę, który zawisł nad jego ramieniem, podobnie jak on wpatrując się w...
...
...
Jak on miał na imię?

_________________

Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1128


PisanieTemat: Re: I always wanted a ca-ACHOO!   Pon Lut 20, 2017 6:57 am

Zderzenie z ziemią naprawdę bolało! I sprawiło, że poziom zadowolenia Shiro spadł nieco, a jego ogonek już delikatnie zamierzał zdradzić jego zdanie na ten temat. Na szczęście, nie było to takie widoczne, ale... Dzięki upadkowi zwrócił na siebie uwagę. Aż zamrugał oczami ze zdziwienia, jednakże zdołał się już podnieść do pozycji siedzącej. Aż rozejrzał się, czując zarazem zmieszanie, że jego osoba przyciągnęła aż taką uwagę.
Jednakże ludzie, jak to ludzie, zobaczyli, popatrzyli i szybko stracili zainteresowanie. Ktoś tam pośmiał się na widok niezdarnego wampirka. Inny cyknął fotkę. Norma, wszyscy popatrzą, nikt nie pomoże. Jednakże akurat tym nie przejmował się rudowłosy. Ale...
Ktoś tutaj się przy nim pojawił.
Aż zamrugał oczami z dziwienia, skupiając wzrok na osobniku. Pachnie... Pachnie znajomo. Tylko, gdzie on go widział? Nie wiedział, czy też nie próbował zabrać jego smakołyków!
W chwili, gdy odezwał się do niego i wyciągnął dłoń w jego stronę, zrozumiał, że nie. I wtedy przypomniał sobie, kim była owa osoba. Ktoś dobry! I dawający smakołyki, wedle logiki młodego. I... I coś jeszcze było, ale nie przypominał sobie tego teraz.
- C-chyba tak - odpowiedział mu z nutką wahania w głosie, wyciągając własną dłoń, by ująć jego. - Dziękuję - chyba można założyć, że rudowłosy zdołał wstać dzięki pomoc chłopaka, prawda?
Jeśli tak, to gdy już byłby na obu nogach, chciałby go puścić i otrzepać się trochę, sprawdzając również stan własnych ubrań - powstałe rany już zagoiłyby się do tej pory. I pewnie zabrałby swoje rzeczy...
Tylko co dalej? Próbować odejść? Tak? Nie? Raczej to pierwsze, póki co, nic nie trzymałoby go tutaj.

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Powrót do góry Go down
Naissankari

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2823-naissankari-asmodey http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego
Zarejestrował/a : 24/08/2016
Liczba postów : 173


PisanieTemat: Re: I always wanted a ca-ACHOO!   Pon Lut 20, 2017 4:25 pm

Złapał nieco mocniej dłoń kota pociągając go w górę. Dopiero wtedy przyjrzał mu się nieco uważniej i poklepał go po głowie unosząc kąciki ust w nieznacznym uśmiechu zabarwionym nutą złośliwości.
A podobno koty zawsze spadają na cztery łapy — rzucił rozbawiony podając mu jego zapakowane smakołyki. Dopiero wtedy podniósł swoją torbę z ziemi, momentalnie tracąc wcześniejszą pewność siebie.
Co teraz?
Nawet jeśli wcześniej układał jakiś szczegółowy plan na zasadzie 'jak ponownie wpaść na kota' - ba nawet dostał podobną szansę! - kompletnie nie zaplanował co będzie dalej. Podrapał się po policzku, przyglądając mu kątem oka z wyraźną konsternacją.
Chcesz usiąść? Kupiłem trochę za dużo, poza tym jedzenie samemu...
Zawahał się i zamilkł nie wiedząc jak dokończyć swoje zdanie.
Pewnie, że kupiłeś za dużo. Nawet nie kupiłeś tego dla siebie, perfidny kłamco.
Przestąpił z nogi na nogę. Była to jedna z niewielu informacji, jakie udało mu się uzbierać. Lubił słodkie rzeczy. I ryby, jak na kota przystało. Problem polegał na tym, że przyniósł już swoje rzeczy, więc nie zdziwiłby się gdyby odmówił jego propozycji.
Odwrócił głowę w bok i wbił wzrok w ziemię. Próbował ostatnio znaleźć nawet książkę "Jak obchodzić się z kotem", niestety była to cała wiedza głównie przeznaczona dla właścicieli kotów.
'Nie podnoś głosu, kot ma bardzo wrażliwy słuch, należy więc zwracać się do niego cicho i łagodnie'.
Całe szczęście Naissankari nie miał z tym problemów. Jego głos z reguły należał do cichszych, nie pamiętał kiedy ostatni raz go podnosił. Przeglądał też obrazki, które miały mu pomóc w odgadywaniu kociej mimiki. Spojrzał znowu na rudowłosego.
Byłoby łatwiej gdybym widział ogon i uszy — mruknął niewyraźnie, przekrzywiając głowę w bok.
Cholera, zaczynały go swędzieć ręce.

_________________

Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1128


PisanieTemat: Re: I always wanted a ca-ACHOO!   Pon Lut 20, 2017 8:19 pm

Skorzystał z małej pomocy chłopaka i dzięki temu zdołał stanąć na obie nogi. I oczywiście co? Klepanie! Aż naburmuszył się nieco i lekko się mieszał, spuszczając wzrok, gdy usłyszał jego słowa. Przełknął ślinę, po czym uniósł łebek.
- Najwyraźniej nie wszystkie - wymamrotał. - Dzięki - zgarnął od niego smakołyki.
Po zachowaniu Shiro było widać, że był nieco zakłopotany i zmieszany tą sytuacją. Cóż, niecodziennie upada się przez własne nogi na oczach tylu osób, a do tego jeszcze dochodził fakt, że napotkał kogoś, kogo znał... Trochę. Nieważne.
Wtedy do niego dotarły kolejne słowa. Aż zamrugał oczami ze zdziwienia i nieco przekrzywił głowę.
- Jedzenia? Jakiego jedzenia? - poziom zainteresowania wzrósł... I na dodatek miał powód, by nie iść jeszcze do Akademii.
Wziął głębszy wdech i uśmiechnął się nieco, zsuwając z siebie trochę kaptura, na tyle, by była widoczna jego twarz - ale nie uszy.
- Nadal uważasz, że jestem kotem? - spytał się go rudowłosy.

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Powrót do góry Go down
Naissankari

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2823-naissankari-asmodey http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego
Zarejestrował/a : 24/08/2016
Liczba postów : 173


PisanieTemat: Re: I always wanted a ca-ACHOO!   Pon Lut 20, 2017 8:57 pm

Przy podobnych reakcjach ciężko było oczekiwać od Naissankariego, że przestanie go klepać po głowie. Chłopak miał w sobie tę część, która zawsze lubiła robić na przekór innym. Im bardziej, tym zabawniej. Na jego twarzy nie odbiło się jednak rozbawienie, zamiast tego rozglądał się wokół, zupełnie jakby chciał dać chłopakowi czas na pozbieranie się po swoim wypadku. Zwykle się tak zachowywał. Zamiast się z kogoś śmiać, czy przesadnie go wypytywać, czy aby na pewno nic mu nie jest, zadawał jedno konkretne pytanie, po czym udawał że nijak go to nie rusza, a wręcz zdążył już o wszystkim zapomnieć. No, przynajmniej w stosunku do większości tych, do których w ogóle się odzywał. Gdyby kot nijak nie przykuł jego zainteresowania, po prostu by go wyminął.
Takoyaki z ośmiornicą, taiyaki z tuńczykiem, kolejne z czekoladą, ciasto bananowe, galaretka truskawkowa... lubisz galaretkę? — spojrzał na niego badawczym wzrokiem. Nie wyczytał w książce nic o galaretkach czy truskawkach. Z drugiej strony wydawało mu się, że wszyscy lubili truskawki.
"Nadal uważasz, że jestem kotem?"
Przekrzywił głowę w bok i pochylił się w jego kierunku przyglądając się jego twarzy nieco uważniej. Nie trwało to nawet kilku sekund, gdy odwrócił się gwałtownie i zasłonił pół twarzy szalikiem, kichając. Pociągnął nosem.
Zdecydowanie tak. Nawet je- — ugryzł się w język. Nie wspominaj o upadku, Naiss.
Ostatnio uciekłeś w prawdziwie kocim stylu. Normalnie nie interesuję się innymi. Mam różne teorie. Między innymi, że jesteś kotem przybierającym ludzką postać. Albo może kotołakiem? Skoro mówi się o wilkołakach, to czemu nie o kotołakach. Albo ktoś rzucił na ciebie koci urok. Czy coś — nawet nie zauważył kiedy się rozgadał. Momentalnie zamilkł urywając swoje teorie, nieznacznie zażenowany swoją paplaniną. Musiało to brzmieć dość niedorzecznie. Podrapał się po policzku i ruszył dość energicznie w stronę ławki, na której wcześniej siedział, zerkając w tył czy koci chłopak w ogóle poszedł za nim.

_________________

Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1128


PisanieTemat: Re: I always wanted a ca-ACHOO!   Pon Lut 20, 2017 10:35 pm

Tyle dobrze, że nie stało mu się nic złego. Wywalił się, wstał, rany się zagoiły i nic sobie nie złamał! Jedynie kwestią było to, że mógł trochę się ośmieszyć, ale skoro przestano zwracać na niego uwagę, to i on sam nie kontynuował tego. Płakać z tego powodu nie zamierzał, zdecydowanie!
No i zainteresował go jedzonkiem, którym najwyraźniej chciał się z nim podzielić.
- Lubię - odparł mu. - Ale... Nie wolisz tego sam zjeść? - nie wiedział w końcu, dlaczego właściwie miał aż tyle jedzonka! Przecież wampiry nie potrzebują pożywienia... Chyba, że to dla smaku. Więc... Co właściwie z samym wampirkiem?
Wysłuchał jego teorii dotyczącej tego kim lub czym był chłopak. Zamrugał ślepiami, po czym uśmiechnał sie nieco...
- Nie spodziewałem się tego - odpowiedział mu natomiast. - To ciekawe... I to bardzo - jego ogonek nieco drgnął, a jego oczy zalśniły z ciekawości.
Oczywiście, podreptał za chłopakiem. Grzecznie, ruszył, zamiast zwiać - jedzonko najwyraźniej za bardzo go kusiło - więc niedługo potem usiadł na owej ławeczce. Uniósł dłoń i stłumił nią ziewnięcie, po czym poprawił swój kaptur, ponownie zakrywając całą twarz. Nie jestem pewny, co dalej. Ta jego alergia... Nie wymęczy się przy mnie? I nie wiem. Powiedzieć mu prawdę? Nie? Ledwo co go poznałem... A raczej zaledwie jego imię. Coś jeszcze... - zmarszczył nieco brwi.
Nie odzywał się, czekając na jego reakcję, jedynie wlepiając w niego swój wzrok.

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Powrót do góry Go down
Naissankari

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2823-naissankari-asmodey http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego
Zarejestrował/a : 24/08/2016
Liczba postów : 173


PisanieTemat: Re: I always wanted a ca-ACHOO!   Pon Lut 20, 2017 11:27 pm

Właściwie to ani nie był głodny, ani jakoś szczególnie nie miał na nic ochoty. Tabletki z krwią z reguły wystarczały mu całkowicie, nawet jeśli kupował jedzenie dla smaku, wystarczyłby mu jeden kawałek ciasta. Nie całą siatkę. No ale nie powie mu przecież, że przeczytał w książce, że sposobem na przekonanie do siebie kota było obdarowanie go jedzeniem.
Wolę jeść w towarzystwie — skłamał gładko, bez zająknięcia. Właściwie to był ostatnią osobą, która szukała towarzystwa innych w jakiejkolwiek sytuacji. Z drugiej strony nie chciał go okłamywać, dość szybko dodał więc niewyraźnie pod nosem.
... kotów.
Nawet nie został wyśmiany? Zerknął na niego kątem oka i westchnął.
Czyli żadna z nich nie jest prawdziwa — pociągnął nosem i potarł nieznacznie szczypiące powieki. Usiadł w końcu na ławce, stawiając torbę z jedzeniem między sobą, a chłopakiem i przesunął ją nieznacznie w jego kierunku.
Bierz co tylko chcesz — rzucił luźno, samemu wyciągając sobie takoyaki. Nawet jeśli początkowo miał zamiar sięgnąć po ciasto, ostatecznie ośmiornica wydała mu się dużo bardziej atrakcyjnym pomysłem. Otworzył opakowanie, od razu zjadając kawałek. Podrapał się po przedramieniu obracając się w jego kierunku.
To czym się zajmujesz na co dzień, kocie? — zapytał zaciekawiony, wpatrując się w niego tym razem bez większych zmian w mimice. Ot czysto neutralna twarz...
Będąca kompletną odwrotnością tego co działo się w jego środku.
Jak on miał na imię. Coś z kolorem. Włosy, czerwone włosy.
Akai.
Coś z tym było. Jakiś żart. To też był kolor?

Dzięki ci matko, że urodziłaś Naissankariego człowiekiem z twarzą zawodowego pokerzysty.

_________________

Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1128


PisanieTemat: Re: I always wanted a ca-ACHOO!   Wto Lut 21, 2017 10:04 am

Pokiwał głową, słysząc jego słowa.
- Okej - zaakceptował owe wyjaśnienia, nie wynikając dalej w to. Nie spodziewał się, że prawda wyglądałaby zupełnie inaczej... No bo skąd? Może jednak nieco więcej będzie mógł się dowiedzieć?
- Tego nie powiedziałem - odparł mu natomiast, jeśli chodziło o kwestię kotów. Cóż... Nie chciał mówić nieprawdy, ale z drugiej strony, też nie chciał pokazać, jak wyglądała prawda. Nie był... Po prostu nie był pewny, jak to wyglądałoby, gdyby towarzysz wiedział, jak wygląda cała ta sprawa.
Gdy tylko usłyszał jego kolejne słowa, postanowił skorzystać z tej propozycji. Dlatego też sięgnął po smakołyk... Jakim było taiyaki. Czuję rybę. Mniam - oczywiście, miłością wśród słodyczy były dla niego czekoladowe ciastka, ale... Tak jakoś teraz go do tego przyciągnęło.
- Um... Teraz jakoś odpoczywam przed nowym rokiem szkolnym - odpowiedział mu, by potem ugryźć ostrożnie wybrane jedzonko. - Więc kręcę się i tu, i tam... Jakoś zajmując sobie czas.
Całkiem to dobre. Może kupić sobie takie jeszcze, zanim wrócę do akademika? - pomyślał, nieco przekrzywiając łebek. Jak dla niego - taka perspektywa nie zapowiadała się źle.
- A co z tobą? - odbił pytanie w jego stronę. Może opowie ciut więcej o sobie? Dziabnął ponownie taiyaki, czując, jak nadzienie powoli wypełnia jego usta. Nawet.

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Powrót do góry Go down
Naissankari

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2823-naissankari-asmodey http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego
Zarejestrował/a : 24/08/2016
Liczba postów : 173


PisanieTemat: Re: I always wanted a ca-ACHOO!   Wto Lut 21, 2017 2:09 pm

O tyle dobrze, że nie dociekał zbytnio co do powodów, po prostu akceptując podsuniętą mu wersję. Było to na tyle wygodne, by Naissankari mógł odrzucić inne wersje, które stopniowo przygotowywał sobie w głowie, uznając je już za nieprzydatne.
"Tego nie powiedziałem"
Wyprostował się momentalnie i wbił w niego uważny wzrok. Dobrze, że postawił pomiędzy nimi torbę, bo pewnie jak nic już się do niego przysunął, by uważnie go przestudiować.
Zawsze wiedziałem, że koty nie są zwyczajnymi zwierzętami. Więc mogą przybierać ludzką postać? Czy... — urwał zdanie w połowie, wyraźnie rozważając inne opcje, jedząc przy tym swoje takoyaki. Odłożył w końcu patyczek do pudełka z przeciągłym 'hmm' wskazującym na to, że mimo wszystko jak na razie nie znalazł odpowiedzi.
Ach. Cross? — zapytał patrząc na niego kątem oka. Przyglądał się jak kot pochłaniał taiyaki z wyraźną uwagą.
Nowy rok szkolny, hm... — oparł się plecami o ławkę, zerkając na przechodzących ludzi. Skończy się łażenie wszędzie dookoła, a zacznie przesiadywanie w ławce i udawanie, że nie powtarza cały czas tego samego schematu od lat. Zastanowił się przez chwilę nad tym jak wiele ze swojej historii powinien ujawnić.
Do tej pory mieszkałem z ojcem. Wygląda jednak na to, że ściągam na siebie problemy, więc wysłał mnie do akademii, twierdząc że tam mnie odpowiednio ustawią. Jak na razie po niespełna tygodniu od wprowadzenia się wybuchła rura z wodą zalewając mi pokój, więc przydzielili mi inny tymczasowy. A moja nowa współlokatorka przyprawia mnie o zawał kilkanaście razy dziennie. Choć na weekendy i tak wracam do zamku — wzruszył ramionami, z doskonałym refleksem podnosząc szalik ponad nos, gdy kichnął po raz kolejny, przymykając oczy.
Nie wspomniał, że rura nie wybuchła całkowicie przykładowo. Bądź co bądź, nie mówił o tym nikomu i tak miało póki co pozostać.

_________________

Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1128


PisanieTemat: Re: I always wanted a ca-ACHOO!   Wto Lut 21, 2017 6:46 pm

W odpowiedzi, Shiro wzruszył ramionami, czując się zarazem niepewnie w chwili, gdy tamten skupił na niego dość... Uważnie swoją uwagę.
- Tego nie wiem - odparł mu po prostu. - Nie jestem kotem - Ani tym bardziej człowiekiem. Od tak tchnęło go coś na ten temat. No i... Zdecydowanie z niego był uparciuch! Czemu ciągle uważał, że mały Shiro to... Kot? I weź sie tutaj próbuj wykręcać z tego!
- Um. Tak. Akademia Cross - potwierdził. Urocza szkoła znajdowała się akurat w Yokohamie... A dobra, wiadomo w sumie o co chodziło.
Wysłuchał jednak jego dalszych słów, nadal jedząc.
- Ou... Niefajnie z tą rurą... - bąknął natomiast. - A co do współlokatorki... Jeśli się dogadujecie, to jest dobrze - powiedział jeszcze, jedząc... Aż do tego słowa.
Zamek.
Momentalnie jego uwaga podwyższyła się, a jego ogonek, mimowolnie zareagował, zdradzając zainteresowanie. Sam rudowłosy zamrugał ślepiami, skupiając się na Keitaro... I tak, aż przestał jeść!
- Zamek? - nawet jego głos zdradzał zaciekawienie tą sprawą. - Mieszkasz w zamku?

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Powrót do góry Go down
Naissankari

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2823-naissankari-asmodey http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego
Zarejestrował/a : 24/08/2016
Liczba postów : 173


PisanieTemat: Re: I always wanted a ca-ACHOO!   Sro Lut 22, 2017 12:56 am

Akai... akai...
Jego myśli cały czas goniły. To było proste imię. Był pewien, że było proste. Zupełnie jak...
Shiro — przypomniał sobie w końcu, wypowiadając je znikąd na głos, by uwolnić się od myśli. Biel, właśnie. Shiroi.
"Nie jestem kotem".
Pokiwał głową w zamyśleniu, pewnie nawet nie rejestrując co rudowłosy do niego powiedział. Zamiast tego kichnął, drapiąc się po przedramieniu i podciągnął nogę na ławkę, opierając się łokciem o kolano. Dopiero siedząc w takiej pozycji, obrócił znowu głowę w jego stronę, naciągając mocniej wolną dłonią kaptur na głowę.
Dogadujemy... — ponownie odpłynął myślami. Nie wiedział czy tak by to nazwał. Tolerował ją. Do tego stopnia, by nawet spędzać z nią jakiś tam czas. Właściwie to i tak duży wyczyn, większy niż się pewnie dziewczynie się wydawało. Zerknął na kota bez słowa i pociągnął nosem. Sam się czasem zastanawiał czy jego fascynacja przetrwa dłużej niż dwa tygodnie czy zwyczajnie, w którymś momencie kot zniknie mu z oczu i... koniec.
Przestał jeść.
Opuścił nogę na ziemię i wyprostował się mierząc go badawczym wzrokiem. Koty przestawały jeść, gdy były chore. Chyba się nie pochorował? Już miał pytać czy wszystko w porządku, gdy padło pytanie o zamek.
Mhm. Poza miastem. Blisko do lasu, więc nie powiem że zawsze jakaś rozrywka. No, ale do miasta dość daleko. Teleporterem nie jestem, więc- — odwrócił się w bok, kichając i przetarł powieki rękawem — tygodnie spędzam w akademiku. Niedługo pewnie znowu zmienią mi pokój — wzruszył ramionami, ponownie sięgając do torby. Pogrzebał w niej chwilę, wyciągając w końcu taiyaki z czekoladą i urwał sobie połówkę, drugą odkładając z powrotem.
Lubisz zamki? — zapytał odgryzając kawałek słodkiego deseru, ponownie kierując na niego wzrok. O dziwo mimo swędzenia i kichania, miał wrażenie że oczy nie zapuchły mu aż tak mocno jak ostatnio. Nawet jeśli nadal były zaczerwienione i podrażnione.

_________________

Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1128


PisanieTemat: Re: I always wanted a ca-ACHOO!   Sro Lut 22, 2017 11:59 am

Spojrzał na niego pytająco w chwili, gdy usłyszał swoje imię. Nieco przekrzywił łebek, zastanawiając się, o co chodziło... Jednakże, nie usłyszał dalszej części, co sprawiło, że nie wiedział, co właściwie o tym myśleć. Dlatego też po prostu wzruszył ramionami i poszedł zająć się dalej jedzonkiem, międzyczasie wysłuchując go, co do niego powiedziałby wampir.
Przynajmniej do momentu, gdy rozmowa przeszła na zamki.
- Ciężko powiedzieć - powiedział mu natomiast Shiro. - Jeszcze w żadnym nie byłem - cóż... Tak wyszło. Nie dodał od siebie, dlaczego tak się stało, ani nie zaczął opowiadać jakieś smutniej historii. Nie był i tyle.
Wrócił do jedzenia.
- Może kiedyś będę mieć okazję... Nie wiem - dodał jeszcze od siebie, dokańczając już swój smakołyk. - A co do pokoju... Może akurat wypaść, że będziemy mieszkać blisko siebie... - wzruszył nieco ramionami, nie będąc pewnym, co powinien jeszcze dodać od siebie. W końcu, nikt nie powiedział, że Keitaro chciałby zadawać się do tego czasu z Shiro.
Zerknął na niego, przez pewien czas patrząc, w jakim stanie znajdował się chłopak.
- W porządku? - nawiązał do owej alergii... Będącej również w pewnym rodzaju problemem dla małego Shira. Przez nią właśnie nie potrafił sprawić, by on przestał myśleć o rudowłosym w kategorii kota. Nieco naburmuszył się, po czym nagle... Tchnęła go pewna myśl. A co, jeśli rzeczywiście pozna prawdę? Hm... Aww... Nie wiem. Nie umiem przewidzieć jego reakcji. Może to sprawi, że się znudzi? W końcu, nie będzie już żadnych tajemnic. Jego ogon zaczynał się wyjątkowo nerwowo zachowywać w momencie, gdy zastanawiał się na ową kwestią. Albo będzie się śmiać. Lub też mieć złe zamiary.
- W sumie... Mógłbym ci pokazać, o co chodzi z tym... Ale nie tutaj... - wymamrotał cicho. Mogłoby się wydawać, że w tych słowach nie ma kompletnego sensu, ale gdyby połączyć z poprzednią kwestią, związaną z kotami... Wniosek nasuwał się sam.
Westchnął cicho, po czym ostrożnie sięgnął do torby... Wyjmując galaretkę. Gdy już ją wyjął, niepewnie przyjrzał się temu. Zmarszczył nieco brwi. Chwila. Ale jak ja to mam zjeść?

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Powrót do góry Go down
Naissankari

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2823-naissankari-asmodey http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego
Zarejestrował/a : 24/08/2016
Liczba postów : 173


PisanieTemat: Re: I always wanted a ca-ACHOO!   Sro Lut 22, 2017 5:05 pm

Biorąc pod uwagę jego pierwszą reakcję, był niemalże przekonany, że chłopak jest fanem zamków. Dlatego też jedna dość odmienna reakcja po drugiej, sprawiły że Naissankari przechylił głowę w bok nie do końca wiedząc co o tym wszystkim myśleć. Zamyślił się na chwilę.
Sporo służby. Osób z rodziny w sumie też. I mnóstwo pomieszczeń — dopiero w takich momentach zdawał sobie sprawę, jak ciężko było opisywać coś dla niego kompletnie oczywistego. Powinien się skupić na otoczeniu, materiale z jakiego był zbudowany, wyposażeniu pomieszczeń? Jak opisać zamek, w którym mieszkasz? Jego mina nawet odrobinę się nie zmieniła podczas wszystkich tych rozważań, gdy w końcu wzruszył ramionami.
Łatwo się władować w kłopoty i coś zniszczyć. Wujek Kain mnie chyba już nienawidzi — wzniósł wzrok na niebo. Słowa choć brzmiały poważnie, w rzeczywistości raczej go bawiły.
"Może kiedyś będę mieć okazję..."
Zapamiętał.
Zapraszanie kota w obecnym momencie nie miało prawa bytu. Prawdopodobnie tylko by uciekł. Informacja była jednak ważna. Podrapał się po przedramieniu w zamyśleniu i odgryzł kolejny kawałek taiyaki, zerkając kątem oka na nachylającego się nad jego ramieniem Häivę. Cień nigdy niczego nie jadał, zignorował więc jego łeb przy swojej twarzy, odwracając się ku Shiro.
Może. Nie powiedzieli mi gdzie mnie przydzielą. Ale jeśli tak będzie to pewnie szybko się zorientujemy — postukał palcem w swój nos, wykrzywiając kącik ust w prawie niewidocznym uśmiechu. Zaraz po tym wrócił do jedzenia, machając krótko głową w odpowiedzi na jego pytanie. Szczypanie w oczach nieco łagodniało, gdy po prostu więcej mrugał.
"Mógłbym ci pokazać (...)"
Ręka trzymająca jedzenie zatrzymała się w połowie drogi do jego ust, które również pozostały w nieznacznie otwartej pozycji nadając mu nieco głupiego wyglądu. W końcu przypomniał sobie, by je zamknąć, choć nadal wpatrywał się w niego uważnie.
Poważnie? — nie zawsze potrafił rozpoznać, kiedy inni robili sobie żarty. Cały czas trwał nieruchomo, mimo że ten zdążył się już zająć galaretką.

_________________

Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1128


PisanieTemat: Re: I always wanted a ca-ACHOO!   Sro Lut 22, 2017 8:40 pm

Nie wiedział za bardzo, jak zareagować na taki opis... Miejsca. Zdecydowanie, zwłaszcza, że niewiele mu mówiło... Ale z drugiej strony, nawet z takiej informacji dawało się cokolwiek wyciągnąć.
- Huh... Fajno. Zachęca mnie to. Wychodzi na to, że to bardzo duże miejsce? - powiedział natomiast kotowaty. Może nie wyglądało teraz tak bardzo po nim, ale miejsce zwane "zamkiem" naprawdę go zaciekawiło! Miał mało latek, nigdy czegoś takiego nie widział, a dziecięca ciekawość go ciągnęła tam. - Niszczenie rzeczy? A tam. Każdemu się zdarzy - machnął łapką. Nienawiść... Ugh... Aż mnie ciarki przechodzą, gdy przypomnę sobie o tamtej osobie.
Pokiwał nieco głową i uśmiechnął się, starając się zarazem wywalić z głowy poprzednie myśli.
- Jasne. Zobaczy się, jak to wyjdzie - kto wie, może będą bardzo blisko siebie? Z drugiej strony niekoniecznie. Pozostawało tylko zgadywanie, jak to wyjdzie.
I co?
Pozostawało zastanawianie się, jak dorwać się do tej galaretki! Z tej? Może z tamtej? Albo jeszcze gdzieś indziej... Nie ma to jak mieć takiego typu dylematy!
Międzyczasie jednak poruszył pewną inną, równie istotną kwestię. I wypadałoby się na niej skupić.
- Jasne. Ale nie tutaj. Tutaj jest za dużo osób - odpowiedział mu, by potem zmarszczyć brwi i wpatrywać się w ten nieszczęsny smakołyk, z jakim miał teraz problem.

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Powrót do góry Go down
Naissankari

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2823-naissankari-asmodey http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego
Zarejestrował/a : 24/08/2016
Liczba postów : 173


PisanieTemat: Re: I always wanted a ca-ACHOO!   Sro Lut 22, 2017 9:08 pm

Przekrzywił nieznacznie głowę, zaraz na nowo ją cofając do poprzedniej pozycji, gdy poczuł na policzku cień Häivy, przysłaniający mu nieznacznie widoczność z lewej strony. Ugryzł po raz ostatni swój kawałek i wytarł dłonie w chusteczkę, przesuwając językiem po dolnej wardze.
Mhm. Widać go w sumie z daleka, więc przynajmniej nie jest ciężko tam trafić. Na co dzień raczej nie mamy zbyt wielu gości. No chyba, że towarzyszki Isy i Setä. Znaczy, ojca i wujka — poprawił się, zupełnie automatycznie, patrząc jak ten nadal walczy z galaretką. Wyciągnął rękę w jego kierunku, biorąc ją z rąk kota i wytworzył coś na wzór cienkiego noża z lodu na końcu palca, przecinając ją na cztery mniejsze kawałki — Choć nawet nie próbuję zapamiętać ich twarzy. Zmieniają je tak często, niejednokrotnie zadowalając się nimi tylko jeden raz, że nie ma to najmniejszego sensu.
Oddał mu pokrojoną galaretkę, upuszczając kawałek lodu na ziemię i rozdeptał go butem. W jego głosie nie było większego przejęcia, co nawet jeśli nie było niczym nowym, nadal wskazywało na to, że niespecjalnie obchodzą go rodzinne praktyki.
No właśnie... zdarzy... — powtórzył nieco niewyraźnie. Naissankariemu się to nie zdarzało. On był w tym zawodowcem. Gdy nie odkrył jeszcze wszystkich swoich mocy, matka była przekonana że w rzeczywistości ściąganie na siebie nieszczęść i uchodzenie z nich cało, też jest jedną z jego umiejętności.
Nie jestem aż tak obeznany w terenie — przyznał się krótko, pozostawiając mu tym samym decyzję kiedy i gdzie zamierzał w takim razie przyjść. Cały czas się w niego wpatrywał, a nieznacznie chłodna aura która towarzyszyła mu na co dzień, zdawała się dodatkowo wzrosnąć, zupełnie jakby jego niecierpliwość zamiast objawiać się na twarzy, wolała właśnie ten sposób. Nawet Häivä wycofał się w tył obchodząc ławkę i przykucnął na ziemi, przekrzywiając łeb w ten sam nienaturalny sposób co zawsze, nie odrywając wzroku od Shiro.

_________________

Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1128


PisanieTemat: Re: I always wanted a ca-ACHOO!   Sro Lut 22, 2017 10:41 pm

Zamrugał ślepiami, patrząc na wyczyny ze strony Keitaro. Nie spodziewał się czego z jego strony, dlatego też z zaciekawieniem sie temu przyglądał. I... Dość szybko rozwiązał problem Shiro. Aż jego poziom zaskoczenia się podniósł.
- Um. Fajne to jest. Przydatne. I dziękuję - mniej więcej w ten sposób skomentował to, co zrobił dla niego. No, to teraz mógł z pełną świadomością rozkoszować się smakiem galaretki! Już nic nie stało mu na przeszkodzie.
No i międzyczasie mógł słuchać jego słów, ale już nie odzywając się. Jedynie kiwał głową na znak, że rozumiał i do niego docierały owe słowa. Co mógłby dodać więcej od siebie? Raczej niewiele, skoro to nie były kompletnie jego tematy. Ale przynajmniej mógł międzyczasie jeść! I właśnie to robił...
Przynajmniej do czasu.
Wzrok wampira powodował, że Shiro zaczynał się czuć nieco nieswojo. Bardzo... Nawet jeśli nie miał mocy wykrywania aur, to ciężko było w którymś momencie zignorować to... Dlatego też wstał z miejsca, trzymając nadal w łapkach trzy kawałki galaretki...
By jedną z nich wręczyć chłopakowi.
- Dobra. Chodźmy poszukać jakiegoś spokojnego miejsca - zadecydował Shiro, również przeciągając się nieco...
Po czym naprawdę zamierzał iść! Oczywiście, zerknie na niego, sprawdzając czy pójdzie. Jeśli tak - to okej, Shiro poprowadzi go w stronę jakiegoś zaułka ulicy. Jeśli nie - trudno. Nikt go nie trzymał.
Ale nie ma co dalej przeciągać sprawy. Gdy pójdzie i młody upewni się, że nikt nie patrzy, ściągnie swoją pelerynkę przeciwdeszczową w celu ukazania swoich uszów i ogonka. Pozostaje...
Poczekać na reakcję.
A co do galaretki, to zjadłby ją po drodze.

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Powrót do góry Go down
Naissankari

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2823-naissankari-asmodey http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego
Zarejestrował/a : 24/08/2016
Liczba postów : 173


PisanieTemat: Re: I always wanted a ca-ACHOO!   Sro Lut 22, 2017 11:13 pm

Krojenie galaretki, chłodzenie napojów. Naissankari zawsze się polecał w podobnych sytuacjach. No przynajmniej kilku poszczególnym osobom. Gdy kilka razy próbowały go zaczepić osoby, których kompletnie nie kojarzył, kończyły co najwyżej zamrożone do połowy pasa.
Mimo to czyn był tak mało znaczący, że nawet nie odpowiedział na jego podziękowania, po prostu kontynuując swoją wypowiedź. Jego ciągłe wpatrywanie się przerwało nagle kichnięcie, wraz z którym musiał gwałtownie pochylić głowę, chowając ją chwilowo w szaliku. Gdy podniósł ją na nowo, zobaczył wyciągniętą w jego stronę galaretkę. Wstał w ślad za nim i złapał Shiro zimnymi palcami za nadgarstek. Podsunął sobie jego dłoń, zjadając z niej deser z kompletnie neutralną miną. Dopiero wtedy sam naciągnął mocniej kaptur na głowy, szalik na twarz i poprawił pokrótce ubrania, wsuwając dłonie do kieszeni.
Biorąc pod uwagę charakter, jaki do tej pory prezentował mu rudowłosy chłopak, pewnie nawet nie zdawał sobie sprawy jak dwuznacznie mogły zabrzmieć wypowiedziane przez niego słowa. Rozbawienie zostało jednak skutecznie zatrzymane w środku przez Naissankariego.
Prowadź — wsunął w międzyczasie opakowanie z pozostałym jedzeniem do torby. Skinął głową na Häivę, który wygiął się dziwacznie na ziemi, zaraz podnosząc za nim w zwolnionym tempie. Nagły rzut z jakim padł do przodu przypominał mu kogoś ze złamanym kręgosłupem, tracącym władzę nad swoim ciałem. Cień nie wydawał jednak żadnych dźwięków i ruszył do przodu przygarbiony w ślad za Shiro, podobnie jak sam Naissankari. Z początku szedł za nim przyglądając się jego sylwetce z tyłu, zupełnie jakby mógł coś zaobserwować.
Gdy w końcu znaleźli się w na tyle odosobnionym miejscu, by ten widocznie poczuł się bezpiecznie, ściągnął z siebie okrycie. Naissankari stał przez dłuższą chwilę w bezruchu, który skutecznie przerwało kolejne kichnięcie. Dopiero wtedy zamrugał i opuścił szalik niżej, odsłaniając twarz. Oczy wpatrywały się to w kocie uszy, to w ogon, gdy obszedł go dookoła.
Wyciągnął rękę ku jego głowie z wyraźnie błyszczącymi oczami. Zatrzymał ją jednak kilka centymetrów od kocich uszu, zupełnie jakby sobie o czym przypomniał. Spojrzał na Shiro.
Mogę? — zapytał, przekrzywiając głowę na bok w pytającym geście.

_________________

Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1128


PisanieTemat: Re: I always wanted a ca-ACHOO!   Czw Lut 23, 2017 7:15 am

...
Etto... Jeśli chodziło o galaretkę, Shiro lekko przytkało, gdy zobaczył zachowanie swojego towarzysza. Prawdę mówiąc, po prostu nie wiedział jak na to zareagować, dlatego też wlepił w niego swój wzrok, odczuwając się niepewnie. No co? Na pewno nie czegoś takiego się spodziewał.
Jednakże i sam czas na zaskoczenie minął, a gdy Keitaro zjadł galaretkę, to delikatnie otrzepał łapki. Ma zimny uścisk. Nie dodając nic więcej od siebie, zdecydował się już udać na tamto miejsce... Jedynie raz tylko patrząc pytająco na wampira i z lekkim zaskoczeniem... I nie odezwał się. Po prostu poszedł przed siebie.
Niedługo potem dotarli na miejsce, a chłopak już trzymał w łapkach swoją pelerynkę. Oswobodzone od tego stroju uszka i ogon, ostrożnie poruszały się. Sam rudowłosy jednak nie ruszał się z miejsca, odczuwając jedynie niepewność w chwili, gdy towarzysz zaczął go sobie "oglądać". Cóż, przez to, że nic nie zakrywało go, jego emocje... Były teraz bardzo łatwe do odczytania - oczywiście dla osób, które znają mowę ciała kotów.
Aktualnie młody czuł się niepewnie... I chyba nie ma co się dziwić, prawda? Nie znał na tyle dobrze Keitaro, jednakże, jako ufna istotka, zdecydował się mu pokazać coś, co ukrywał przed innymi. Tylko nasuwało się pytanie... Jak to właściwie się skończy?
W chwili, gdy usłyszał to jedno zapytanie, spojrzał na niego swoimi żółtymi oczami, by potem... Pokiwać niepewnie, ale twierdząco głową. Tak, wyrażał na to zgodę. Myślałem, że zrobi to bez zapytania... - pomyślał. - Całe szczęście, że nie...
Po tym spuścił wzrok, czekając na posunięcie tamtego. Był nieco zmieszany, to fakt, ale nie wyglądał na takiego, który stanowczo tego nie chce.

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Powrót do góry Go down
Naissankari

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2823-naissankari-asmodey http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego
Zarejestrował/a : 24/08/2016
Liczba postów : 173


PisanieTemat: Re: I always wanted a ca-ACHOO!   Czw Lut 23, 2017 2:15 pm

Naissankari nie zareagował w żaden szczególny sposób, rzucając mu jedynie pytające spojrzenie w odpowiedzi. Zaraz zamrugał kilkakrotnie i przetarł powieki palcem - nawet sam już nie wiedział który raz - przymykając je na chwilę, zupełnie jakby miało im to pomóc w odpoczynku od alergii. W wolnym czasie spróbuje poszukać jakichś środków łagodzących w aptece. Powinni chyba mieć coś podobnego.
Gdy chłopak ściągnął pelerynę, nie mógł oderwać wzroku ani od jego uszu, ani ogona. Zarówno jedne, jak i drugie poruszały się ostrożnie raz po raz, przypominając mu obrazki w książce, którą kupił. Miał wrażenie, że jeśli wykona jeden nierozważny ruch, rudowłosy weźmie nogi za pas i ucieknie tak jak ostatnio. Dlatego też dopiero po przyzwoleniu, położył ostrożnie rękę na jego uchu i pogładził je kilka razy, kompletnie ignorując zarówno swędzenie, jak i nieznaczne zaczerwienienie stopniowo pojawiające się w miejscu, w którym miał styczność z sierścią.
Ciężko byłoby mu nazwać to co obecnie czuł. Zawsze chciał pogłaskać kota, ale jak na złość wszystkie trzymały się od niego z daleka. Choć trzymał swoje emocje na wodzy jak zawsze, nie mógł powstrzymać cisnącego mu się na usta nieznacznego uśmiechu.
Jednak jesteś kotem — rzucił w końcu, przesuwając dłoń w dół, odgarniając nieznacznie jego włosy, uważnie się przy tym przyglądając. Więc kocie uszy zastępowały mu ludzkie? Przetrzepał mu czerwone kosmyki lekkim ruchem, nim cofnął dłoń, chowając ją do kieszeni. Zamiast tego skierował wzrok na ogon.
Ciągłe ukrywanie ich musi być strasznie niewygodne — raz, że koty opierały się na swoim ogonie w kwestiach równowagi, a dwa że skoro używał kocich uszu do wychwytywania dźwięków, szelest kaptura nie mógł być spełnieniem jego marzeń. Cofnął się krok w tył, by pozwolić mu na odbudowanie własnej przestrzeni osobistej, dopiero teraz drapiąc się po dłoni.

_________________

Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1128


PisanieTemat: Re: I always wanted a ca-ACHOO!   Czw Lut 23, 2017 10:22 pm

Nie ruszał się w chwili, gdy poczuł dotyk ciemnowłosego na swoim uchu. Po prostu dawał mu pełnię działania, jednakże nie potrafił powstrzymać samych "odruchów" w tej kwestii. Dlatego też było widać po nim, że odczuwał niepewność i lekki stres. Ale... To chyba nie jest aż takie dziwne w tej oto sytuacji, prawda?
Jednakże badanie w końcu się kiedyś musiało skończyć. No i co? Znów wyskoczył z takim, a nie innym wnioskiem!
- Nie jestem kotem - burknął więc w odpowiedzi, ciągle upierając się przy poprzedniej kwestii. - Koty nie wyglądają jak ludzie - dodał jeszcze cicho.
Słysząc jego kolejne słowa, uniósł w końcu łebek, by spojrzeć na niego. Również zacisnął nieco mocniej dłonie na swojej pelerynce.
- Niestety - to również mogło wyjaśniać, dlaczego też młody tak ciągle się przewracał. Brak zmysłu równowagi! A przynajmniej był nieco osłabiony... A o słuchu już lepiej nie wspominać.
- Jednak nie bardzo mam wyjście... Gdy wychodzę na ulice na miasto, gdy jest tutaj aż tyle ludzi - dodał jeszcze, decydując się na powolne założenie na siebie z powrotem pelerynki. - Ludzie mają różne dziwne pomysły... W sumie, nie tylko oni - westchnął cicho. - I niekiedy to nic przyjemnego... - pod koniec tych słów, już ubrał na siebie z powrotem pelerynkę i uśmiechnął się do niego nieco.
- Poznałeś prawdę... Zrób z nią co chcesz, Kei - powiedział jeszcze. - A póki co... Nie ma co tutaj dłużej sterczeć. Jeszcze ktoś się nas przyczepi.

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Powrót do góry Go down
 
I always wanted a ca-ACHOO!
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Informacje :: Kącik Graczy :: RETROSPEKCJE-
Skocz do: