IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 I always wanted a ca-ACHOO!

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
Naissankari

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2823-naissankari-asmodey http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego
Zarejestrował/a : 24/08/2016
Liczba postów : 174


PisanieTemat: Re: I always wanted a ca-ACHOO!   Czw Lut 23, 2017 10:50 pm

Uparty.
Skrzyżował ręce na klatce piersiowej, przyglądając mu się uważnie. Uszy kota, ogon kota. No musiał być kotem.
"Koty nie wyglądają jak ludzie."
Teraz miał zagadkę. Więc czym w takim razie był?
Okej, niech ci będzie. Na razie — odpuścił ostatecznie, stwierdzając że jeśli chciał nadawać temu jakąś inną nazwę, niech tak będzie. Miał przynajmniej dość proste imię, które nawet udało mu się zapamiętać (!), choć podejrzewał że jeszcze dość długo będzie musiał kojarzyć sobie fakty po kolorach, nim ostatecznie wejdzie mu ono w pamięć. Nie zamierzał go wypytywać czy urodził się z takimi cechami czy zyskał je z biegiem czasu.
Dopiero przy jego kolejnych słowach, oczy Naissankariego zdawały się nieznacznie pociemnieć. Była to jednak reakcja tak krótka, że równie dobrze mogła wydawać się złudzeniem. Zaraz uniósł bowiem kącik ust w uśmiechu.
Powiedziałbym, żebyś kupił sobie psa obronnego, ale to pewnie nie byłby najlepszy pomysł. Woof — rzucił dość beznamiętnym głosem, kichając nagle trzy razy pod rząd. Zamknął oczy i potarł nasadę nosa. Choć usilnie próbował ignorować alergię, nadal musiał przyznać że była dość męcząca.
Przyrównałby ją prawdopodobnie do tych wszystkich sytuacji, w których próbował gryźć co popadnie, a zamiast tego dostawał w łeb ze słowami "Nie wolno, Naissankari". Swoją drogą chętnie by coś zjadł. Przesunął językiem po kłach w krótkim zastanowieniu, z którego zaraz wyrwały go słowa Shiro. Przekrzywił głowę w bok.
Szczerze, nie zamierzam nic z nią zrobić. Wystarczy mi, że wiem — wzruszył ramionami. Nie wiedział co właściwie miałby z nią zrobić. Rozpowiedzieć innym? Wykorzystać, by go szantażować? Nawet nie wiedział szczerze mówiąc jak miałby go szantażować.
Daj mi się głaskać, albo rozpowiem wszystkim, że jesteś kotem.
Zakasłał cicho, by ukryć własne rozbawienie i naciągnął szalik na twarz, kręcąc głową na boki.
Jasne. Chcesz gdzieś iść czy wracasz do akademika? — zapytał, czekając aż sam ruszy z miejsca. Tak samo jak ostatnim razem nie miał żadnego miejsca, do którego by zmierzał, czekał więc aż sam wytyczy jakąś trasę.

_________________

Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1164


PisanieTemat: Re: I always wanted a ca-ACHOO!   Czw Lut 23, 2017 11:43 pm

Oooo...! Chyba udało mi się przekonać go do tego, że mam rację! - pomyślał Shiro po usłyszeniu jego słów. W końcu! Ale z drugiej strony, skoro poznał prawdę, to mógł uważać rudego za jeszcze większe dziwadło niż do tej pory. Od to, istotka, ani wampir, ani kot, dziwaczne połączenie dwóch odmiennych gatunków... Mała, kocia hybryda.
Lekko drgnął na wspomnienie o psie i spojrzał na niego niepewnie.
- Umm, tak. Nie wiem czy zdołałbym... Mieć psa... - uniósł dłoń i delikatnie potarł ją czoło. Aż machnął ogonkiem z zdenerwowania i stresu, a jego wyobraźnia podsuwała mu już ewentualne... Relacje pomiędzy psem. - No i nie miałbym gdzie go trzymać. W końcu, w akademiku nie mogę - dodał jeszcze, starając się wykorzystać ten fakt, jaki dość... Mocny argument przeciwko posiadaniu pupila.
Zamrugał ślepiami, patrząc na chłopaka. Nie wykończy się? Był za blisko niego. Ba, nawet go dotykał. Mógł przez to cierpieć! Toż to straszne... Przygryzł dolną wargę i pokręcił głową, chcąc pozbyć się z głowy owych myśli.
Kolejne machnięcie ogona. Skoro wie... To znaczy, że to może być nasze ostatnie spotkanie? - zmarszczył nieco brwi, by potem sprawdzić swój kaptur i sprawić dzięki niemu, by jego uszy na pewno nie zobaczyły niepotrzebne osoby. Mógł tak myśleć - przecież, skoro nie było już tajemnic, czerwonowłosy nie koniecznie musiał się wydać jakimś ciekawym osobnikiem.
- Um... Wracam do akademika... - odpowiedział mu i zmarszczył brwi. - Chwila... Ale gdzie zostawiłem jedzonko? - chyba nie w tamtym miejscu?! Jego łakocie? Oh nie... Może po prostu upuścił? Aż rozejrzał się.

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.

Halloween:
 
Powrót do góry Go down
Naissankari

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2823-naissankari-asmodey http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego
Zarejestrował/a : 24/08/2016
Liczba postów : 174


PisanieTemat: Re: I always wanted a ca-ACHOO!   Pią Lut 24, 2017 10:52 am

Gdyby wiedział jakie myśli krążyły po głowie kota, pewnie miałby właśnie nie małe problemy z próbą zachowania powagi i powstrzymania ewentualnych złośliwości. Z czym i tak cały czas niesamowicie się hamował. Obserwując każdy ruch Shiro, docierało do niego jak bardzo płochliwy był rudowłosy chłopak. Pytanie brzmiało czy była to część jego charakteru, reakcja obronna na nowopoznane osoby, samego Naissankariego czy też wynik nieprzyjemnych doświadczeń, z którymi spotykał się podczas ujawniania swojego prawdziwego wyglądu. Nie żeby Naissankari mógł to jakkolwiek zrozumieć. Im dłużej patrzył na kota, tym mniej docierało do niego kto mógłby choć próbować podnieść na niego rękę.
Są dwa rodzaje psów. Nie wszystkie mają uszy, ogon i ślinią ci się na dywan — rzucił z przebłyskiem rozbawienia w głosie, nie tłumacząc mu jednak co dokładnie miał na myśli. Co wyraźnie było dla niego dodatkową formą rozrywki. Jedzenie? Naissankari był zbyt zaaferowany faktem, że zyskał szansę zobaczenia w pełni wyglądu Shiro, by zwrócić wcześniej uwagę na to czy zostawił swoje jedzenie na ławce. Spojrzał jeszcze do swojej torby, ale miał w niej jedynie swoje własne.
Może nadal leży na ławce. Chodźmy — teraz, gdy znał już trasę, nie miał większych problemów z podjęciem jej na nowo. Dopiero gdy wyszli na główną ulicę, spoważniał już całkowicie, widząc jeszcze większą ilość ludzi niż wcześniej. Jedna z wyraźnie spieszących się kobiet potknęła się w pewnym momencie prawie na niego wpadając.
Prawie.
Naissankari w praktycznie ostatniej chwili cofnął się gwałtownie wpadając na Shiro. Jednocześnie od razu wyciągnął rękę, by go podtrzymać na wypadek, gdyby rudowłosy stracił równowagę. Co zupełnie kontrastowało z kobietą, która wylądowała na ziemi, pocierając dłonie z cichym jękiem. W jego oczach pojawiła się jakaś nuts wrogości, która zniknęła jednak wraz z mrugnięciem. Wyminął ją, kompletnie ignorując i skierował kroki w stronę ławki, rozglądając się za jedzeniem kota.

_________________

Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1164


PisanieTemat: Re: I always wanted a ca-ACHOO!   Pią Lut 24, 2017 10:53 pm

Przekrzywił nieco łebek, nawet nie zastanawiając się nad tym, jak jego zachowanie mogło być postrzegane przez jego towarzysza. Może... Może gdyby jednak wiedział, próbowałby mu wyjaśnić jakąś tą sprawę? Albo przedstawić bardziej własny punkt widzenia, jak również... Jak wyglądała tak właściwie cała sprawa.
Jednakże nie doszło do tego. Natomiast, gdy usłyszał jego słowa, machnął mimowolnie swoim ogonkiem.
- Nie rozumiem - bąknął w końcu. - Nie ma psów bez uszów - no nie rozumiał! Za to zauważył jego rozbawienie, co sprawiło, że jeszcze bardziej się zdezorientował. No nie wiedział, naprawdę!
W końcu jednak przekierował swoją uwagę na jedzonko. Pokiwał delikatnie głową.
- Dobrze - powiedział natomiast.
Uśmiechnął się nieco i zdecydował się udać z nim do poprzedniego miejsca. Jednakże... Sama trasa nie była spokojna. Shiro nie zwracał uwagi na to, co się dzieje, przez to... Dzięki Keitaro prawie by się wywalił.
Posłał mu pytające spojrzenie. Stracił równowagę? Aż dziwne. To przecież Shiro był niezdarny z tej dwójki. Może... Po prostu poknął się o niewidoczny kamyk? Nie wiedział?
Jednakże jego uwagę przykuła kobieta, która nadal była na ziemi. Oh. Co jest? - próbował powoli dopasować co się stało. Zanim jednak na to wpadł, zareagował bardziej odruchowo - nie ruszył za kolegą, a pochylił się i wyciągnął dłoń w stronę nieznajomej.
- W porządku? Może Pani wstać? - zamierzał jej pomóc i szybko powrócić do wampira.

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.

Halloween:
 
Powrót do góry Go down
Naissankari

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2823-naissankari-asmodey http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego
Zarejestrował/a : 24/08/2016
Liczba postów : 174


PisanieTemat: Re: I always wanted a ca-ACHOO!   Pią Lut 24, 2017 11:38 pm

Fakt, że Shiro nie rozumiał był podwójnie zabawny. Pewnie dlatego Naissankari widząc jego zdezorientowaną minę, przez chwilę nie mógł oderwać od niego wzroku, aż w końcu pokręcił głową.
Może kiedyś jakiegoś poznasz — rzucił z cwaną miną, ostatecznie pokazując że drobne dokuczanie kotu i pozostawianie go bez odpowiedzi, dostarczało mu nie lada rozrywki.
Podczas powrotu do ławki nieszczególnie się odzywał. Nie żeby było w tym coś niezwykłego, bardzo często po rozmowach z innymi potrzebował kilku minut ciszy, zupełnie jakby odzyskiwał w ten sposób jakąś wewnętrzną równowagę. Czas ten wydłużał się proporcjonalnie do ilości osób biorących udział w rozmowie. Teraz jednak nie był szczególnie zmęczony. Towarzystwo kota było tak nieinwazyjne, że gdyby co rusz nie oglądał się, by upewnić się że idzie za nim, pewnie nawet nie rejestrowałby jego obecności. Dość dziwne uczucie, po wszystkich tych głośnych, zaznaczających swoje istnienie osobnikach, których spotykał na co dzień.
Dopiero, gdy ten zatrzymał się, by pomóc kobiecie, Naissankari zatrzymał się w pewnej odległości od nich, nadal nie komentując jednak jego zachowania.
Ach tak, dziękuję! — kobieta skorzystała z jego pomocy, podnosząc się z ziemi i spojrzała na swoje zrujnowane ciuchy jęcząc na cały głos.
Nieprawdopodobne, co za pech, jak ja wyglądam — wampir zaczynał tracić cierpliwość. Widział jak kobieta podnosi na niego wzrok pełen wyrzutu, odpowiedział jej jednak jedynie irytacją, zgrzytając cicho zębami. Pewnie dlatego nieco spłoszona jego reakcją obróciła się w stronę Shiro, który zyskał w tym momencie miano jej wybawiciela.
Mogę się jakoś odwdzięczyć? Och tak się spieszyłam, ale teraz to już i tak nieważne... — westchnęła ciężko, grzebiąc w poszukiwaniu czegoś w swojej torebce.
Pewnie lusterka, czym innym mogłaby się przejmować.
Obszedł ich dookoła zachodząc Shiro od tyłu i pociągnął go nieznacznie za pelerynę, uważając by nie odsłonić przy tym ani jego uszu, ani ogona.
Jedzenie — przypomniał się krótko, cały czas spoglądając chłodno ponad jego ramieniem na kobietę. Gdyby nie obecność rudowłosego już dawno kazałby jej stąd zjeżdżać.

_________________

Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1164


PisanieTemat: Re: I always wanted a ca-ACHOO!   Sob Lut 25, 2017 12:47 am

W odpowiedzi zrobił jedynie naburmuszoną minkę. Złośliwiec. Nie, nie był zły na takie zagrywki, po prostu chciał wiedzieć. I tyle! A ten niedobry wampir ukrywał przed nim, ewidentnie dobrze bawiąc się przy tym. I weź się tutaj nie naburmusz potem.
- Hai, hai - mruknął natomiast. - Tylko kiedy? - nie wiedział właściwie, o co chodziło z tym "psem". Nadal, jak sobie wyobrażał, to po prostu widział czworonoga, przyjaciela człowieka i tak dalej... I nic nie przychodziło mu na myśl, pasującego do opisu Keitaro.
Póki co, wyrzucił z głowy zastanawianie się nad tym, by móc skupić się na innej kwestii - pomocy nieznajomej kobiecie. Właściwie, ino chciał pomóc jej wstać i nic więcej; w końcu nie był tutaj sam.
Dlatego też skinął nieco głową, gdy usłyszał jej słowa.
- Nie ma sprawy - powiedział do niej natomiast. Zamrugał ślepiami, obserwując jej zachowanie przez krótki czas i wysłuchując jej kolejnych słów. Machnął lekko dłonią, dając znak tym samym, by nie przejmowała się tym.
No i pewnie by pozostał tutaj dłużej, gdyby nie jego towarzysz i jego delikatne przypomnienie. Dlatego też kiwnął lekko głową i ponownie się skupił na nieznajomej.
- Proszę się nie przejmować tym. Tylko pomogłem wstać - odparł jej. - Muszę już iść. Do widzenia - z tymi słowami pożegnania, zamierzał odejść.
I co? Chyba czas po jedzonko, chyba, że przeznaczenie będzie chciało inaczej.

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.

Halloween:
 
Powrót do góry Go down
Naissankari

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2823-naissankari-asmodey http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego
Zarejestrował/a : 24/08/2016
Liczba postów : 174


PisanieTemat: Re: I always wanted a ca-ACHOO!   Sob Lut 25, 2017 1:16 am

"Tylko kiedy?"
Nie odpowiedział na jego pytanie, zamiast tego po prostu klepiąc go po kapturze. Biorąc pod uwagę fakt, że nie robił tego już od kilku minut - głaskanie po uszach stanowczo się nie wliczało - musiał nadrobić swój dość mocno wyrobiony już u siebie nawyk. Którego sam szczerze mówiąc nie do końca rozumiał. Mimo że unikanie dotyku u Naissankariego ograniczało się wyłącznie do płci przeciwnej, nawet w towarzystwie innych nie stanowił wrażenia kogoś nazbyt dotykalskiego, raczej unikając rąk innych. Tymczasem im więcej czasu spędzał w towarzystwie kotowatego, tym częściej przyłapywał samego siebie choćby na tym nieszczęsnym poklepywaniu go po głowie, którego powinien unikać jak ognia choćby ze względu na alergię.
Pociągnął nosem i raz jeszcze przetarł powieki, nie spuszczając wzroku z kobiety, której pomagał Shiro. Całe szczęście rudowłosy nie protestował, gdy Naissankari odciągnął go nieznacznie w tył, byle jak najdalej od miejsca rzekomego wypadku. Gdy tylko też znalazł się w dość bezpiecznej odległości, kompletnie zaczął ignorować kobietę, która patrzyła teraz zaskoczona na Shiro. Gdy jednak zaczęła zaprzeczać, pociągnął kotowatego za sobą z dość mocno dosłyszalnym 'hmpf', przypominającym coś na wzór poirytowanego dzieciaka, który właśnie napotkał przeszkodę na swojej trasie.
Jakby nie mogła po prostu...
Iść w cholerę.
Nie dokończył zdania na głos, nie potrafiąc znaleźć odpowiedniego zamiennika, który nie zwróciłby na siebie zbyt mocno uwagi kota.
Tutaj — to była ta ławka, przynajmniej tak mu się wydawało. Po jedzeniu, ani torbie, w którą było zapakowane nie było jednak ani śladu. Rozejrzał się dookoła, na wszelki wypadek zerkając nawet do kosza, jakby chciał się upewnić czy ktoś go nie wyrzucił.
Ktoś je zabrał? Albo odniósł do piekarni — podał dwie najbardziej prawdopodobne swoim zdaniem opcje, mimo to cały czas patrząc wokół.

_________________

Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1164


PisanieTemat: Re: I always wanted a ca-ACHOO!   Sob Lut 25, 2017 1:57 am

Nie dowiedział się. Po prostu nie dowiedział się, ale... Został za to poklepany po głowie. Aż zmarszczył brwi, już kompletnie nie wiedząc, jak powinien tak właściwie to interpretować. No chyba zdecydowanie się nie dowiem, o co chodzi tak właściwie - pomyślał natomiast Shiro, w końcu wzdychając cicho. Jeśli nie urosnę, to wiem już czyja to będzie wina.
No i ta akcja z nieznajomą kobietą... Koniec końców, nie trwała aż tak długo, skoro oboje stamtąd odeszli. Jednakże... Sama ta sytuacja dawała trochę do myślenia. Zwłaszcza, gdy w którymś momencie... Chyba można uznać, że został zabrany przez Naissana. Pociągnięcie było wystarczająco mocne, by ten posłał mu pytające spojrzenie. Co jest? Etto... Irytowała go? - mógł zastanowić się jedynie nad powodem takiego, a nie innego zachowania.
- Etto... Jest okej, Keitaro? Coś się stało? - w końcu zdecydował się zadać te pytania, ale czy właściwie coś się dowie? To się jeszcze okaże.
Ale w końcu dotarli na miejsce...
By się okazało, że jego łakocie zaginęły.
Aż zaczął się sam za nimi rozglądać, ale... Nie potrafił ich dostrzec. A zapach mieszał się z innymi tutaj, więc wyśledzić też nie wyśledzi...
- Myślę, że to pierwsze - odpowiedział natomiast rudowłosy. - Na to nic już nie poradzę... Moja wina, że byłem zbyt nieuważny - trochę go to bolało, że pozostawił swoje łakocie tutaj... I nawet nie wiedział, czy miał pieniądze na nowe. Jednakże starał się tego nie okazywać za bardzo po sobie.
- No nic. Chcesz coś porobić czy wracać już... Etto, do akademika...? - chyba, że nie chciał tam wracać. Może wolał zamek. Shiro, myśl. Jest weekend czy nie?

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.

Halloween:
 
Powrót do góry Go down
Naissankari

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2823-naissankari-asmodey http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego
Zarejestrował/a : 24/08/2016
Liczba postów : 174


PisanieTemat: Re: I always wanted a ca-ACHOO!   Sob Lut 25, 2017 3:21 am

Przez chwilę zastanawiał się czy powinien jakkolwiek reagować. Nigdy nie miał w zwyczaju dzielić się ani faktem dlaczego reagował w taki, a nie inny sposób, ani tym bardziej w ogóle się do tego przyznawać. Zbyt dobrze wiedział, że z podobnych informacji wyniknąć mogło dużo więcej złego niż dobrego, gdyby rozniosły się wokół.
Gdy jednak tylko o tym pomyślał, nasunęło mu się na myśl, że prawdopodobnie dokładnie takim samym typem informacji była tożsamość kotołaka. Nie miał w zwyczaju czuć się wobec kogoś innego dłużnym, mógłby po prostu pominąć temat bez większego bólu, udając że nic się nie stało i pewnie na dłuższą metę nieszczególnie by go to ruszyło.
Założył ręce na klatce piersiowej, podejmując decyzję.
Unikam kobiet. Jak ognia — zaakcentował dość wyraźnie, dodając swego rodzaju powiedzenie, które w przypadku wampirów wręcz dodatkowo podkreślało jego niechęć do wszelkiego kontaktu. Nie tłumaczył niczego dokładniej, uznając to za sprawiedliwą wymianę informacji.
Chcesz podejść i kupić nowe? — zapytał przekrzywiając głowę w bok. Choć kot nie wyglądał na zbytnio zawiedzionego, biorąc pod uwagę fakt że wcześniej na samą wzmiankę o jedzeniu nie tylko porzucił swój powrót do domu, ale i wyraźnie się ożywił, Naissankari wątpił by utracenie go zbytnio go nie obeszło. Tym bardziej, że była to całkowicie naturalna reakcja. Nikt nie lubił, gdy ginęła jego własność, niezależnie od jej wartości.
Do akademika... niespecjalnie mi się spieszy. Z reguły wracam najpóźniej jak się da, kładę się spać, wstaję z samego rana i od razu wychodzę — wytłumaczył pokrótce, jednocześnie się nad czymś zastanawiając. Podrapał się po przedramieniu i boku szyi, poprawiając zaraz szalik.
Może zróbmy tak. Zajdziemy do piekarni, a potem wrócimy do akademika? Mogę ci pokazać swój aktualny pokój. Albo odprowadzić cię pod twój — spokojnie wypowiedziane słowa dość dobitnie mogły uświadomić kotołaka, że mimo ujawnienia się ze swoimi kocimi atrybutami, Naissankari zdecydowanie nie zamierzał dawać mu spokoju. Z drugiej strony, jeśli faktycznie chciał się tego trzymać potrzebował jakiegoś punktu zaczepienia - głównie po to, by nie spędzić kolejnych trzech dni, siedząc w tym samym miejscu i obserwując czy rudowłosy przypadkiem nie przechodzi ulicą. Z kolei, skoro uczęszczali do tej samej szkoły, pokój wydawał się najbardziej optymalną opcją. Jednocześnie, dawał mu wybór. Mógł albo pozwolić się odprowadzić, pokazując mu tym samym gdzie mieszka, albo iść z Naissankarim, by móc znaleźć go samemu, nie dzieląc się własną lokacją. I nawet jeśli pierwsza opcja była mu dużo bardziej na rękę, na jego twarzy nie drgnął nawet jeden mięsień, który mógłby zdradzić podobną informację.

_________________

Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1164


PisanieTemat: Re: I always wanted a ca-ACHOO!   Sob Lut 25, 2017 4:57 pm

Hm... Dobra, poznał przyczynę, jednakże powodu już nie. Chociaż i tak to było zaskakujące. I bardzo ciekawe! Aż to mu zaczęło zaprzątać głowę. O co mogło chodzić... Unikanie kobiet? Nie lubi ich? Ugh... - oho, Shiro zaczynał mieć dziwne myśli. Chociażby kwestia orientacji nowego kolegi... Ale nie zapytał się. Co to, to nie, ale naprawdę był zaciekawiony.
No dobra, ale nie ma co zastanawiać się nad tym dalej. Istniała równie inna, ważna kwestia, akurat dotycząca słodkości.
- Nie wiem... Nawet nie wiem, ile mam jeszcze przy sobie pieniędzy - odpowiedział mu rudowłosy. Może sobie po prostu odpuszczę tym razem... Eh, moja wina, że jestem taki nieważny.
No i to, co będą robić dalej. Czas rozstania? Chyba jeszcze nie.
Dlatego też chłopak zaczął szukać, czy nie miał jeszcze jakiś monet czy banknotów przy sobie.
- Hmm... Jeśli znajdę, to okej... I możemy iść do mnie, skoro, chociaż z drugiej strony albo robić coś jeszcze innego... Niekonieczne jeszcze wracać. Tylko, że nie przychodzi mi nic na myśl - westchnął cicho. - Wypad do piekarni odpada. Nie mam nic przy sobie - oświadczył mu cicho.
Zdecydował się na swój pokój, bo wydawało mu się, że po prostu nie lubił własnego. I tyle. Może prawda wyglądała inaczej, ale o tym już żółtooki nie wiedział.
Za to przeciągnął się lekko.
- Więc jak? - jeśli jednak pozostanie akademik i jego pokój, skierowałby się w stronę szkoły. A jeśli nie - to się jeszcze zobaczy, co zrobi.

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.

Halloween:
 
Powrót do góry Go down
Naissankari

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2823-naissankari-asmodey http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego
Zarejestrował/a : 24/08/2016
Liczba postów : 174


PisanieTemat: Re: I always wanted a ca-ACHOO!   Sob Lut 25, 2017 5:29 pm

Przyglądał się kotu, gdy ten wyraźnie dokonywał w swojej głowie przeróżnych kalkulacji. Na wspomnienie o pieniądzach nie odezwał się ani słowem. Nawet jeśli mógłby mu zaproponować zarówno kupienie mu czegoś, jak i pożyczenie pieniędzy, wątpił by rudowłosy przystał na jego propozycję. Dlatego też pozwolił mu na ostateczne podjęcie decyzji w ciszy i spokoju. Co wziął sobie chyba dość mocno do serca, bo stał całkowicie nieruchomo, zapominając nawet o oddychaniu i mruganiu. Dopiero po chwili wziął wdech i momentalnie kichnął, zupełnie jakby jego nos chciał mu przypomnieć o sytuacji w jakiej się znajdywali. Zignorował go wycierając rękawem łzy zbierające się w kącikach oczu.
Akademik mi pasuje. Nie mam zbytnio pomysłu co robić w mieście, a nie musimy iść prosto do pokoju — wsunął ręce do torby wyciągając z niej bez problemu opakowanie z ostatnim taiyaki z nadzieniem ze słodkiej, czerwonej fasoli, które zostało mu po poprzednim posiłku na ławce. Wcisnął je kotu do rąk, własne dłonie zaraz pakując do kieszeni, jednocześnie odbierając mu opcję wręczenia pakunku z powrotem.
Trzymaj w ramach pocieszenia. Ewentualnie możesz to uznać za jakąś formę wkupienia się w łaski czy cokolwiek — zażartował, cały czas stojąc w miejscu. Znał trasę do akademika, ale cierpliwie czekał aż to Shiro nada zarówno tempo, jak i kierunek. Jednocześnie układał sobie w głowie miejsca, w które mogli się udać.
Jedyne co przychodzi mi na myśl poza pokojami to plac, dach, biblioteka albo salon wspólny. Zależnie czy wolisz posiedzieć na dworze, czy jednak wrócić do ciepłego pomieszczenia. W salonie będzie też na pewno więcej osób, niż w bibliotece. Ale w bibliotece nie da się zbytnio rozmawiać. Podejrzewam też, że wolałbyś w końcu zdjąć kaptur... — rzucił dość wymowne spojrzenie na miejsce, w którym oczami wyobraźni widział jego gniotące się pod materiałem kocie uszy. Ruszył w końcu powoli w stronę akademika, przyglądając mu się kątem oka.
Co właściwie robisz w wolnym czasie, ko-... Shiro? Poza jedzeniem — wykrzywił kącik ust w złośliwym uśmiechu, dość dobitnie nawiązując do faktu, że za każdym razem, gdy spotykał kota kończyło się to jakimś posiłkiem.

_________________

Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1164


PisanieTemat: Re: I always wanted a ca-ACHOO!   Sob Lut 25, 2017 10:55 pm

Dostał od niego jedzonko. Jedzonko. Jedzonko. I jeszcze raz jedzonko! Oczywiście, zareagował trochę z zaskoczeniem i gdyby nie fakt, że sam zareagował szybko, pewnie próbowałby je oddać, z delikatnym zmieszaniem i wymyślonymi na szybko tłumaczeniem, dlaczego właściwie nie powinien przyjmować owego daru.
Skoro jednak nie zyskał takiej możliwości, to westchnął cicho i uśmiechnął się nieco, po czym zaśmiał się cichutko.
- Ciekawy sposób... Ale naprawdę, nie musiałeś... - odezwał się do niego natomiast. No dobra, ale skoro dał i nie chciał z powrotem, to aż szkoda to zmarnować! Dlatego też, gdy ruszyli, zaczął powoli podgryzać je.
- Możemy iść na dach - zadecydował. - Może nie będzie tak ciepło jak w środku, ale przynajmniej będziemy sami i zyskamy większą swobodę na rozmowy - dodał jeszcze, tym samym zdradzając swoje przemyślenia na ten temat.
Dobra, naprzód marsz! Zdecydowanie będzie miło opuścić to miejsce pełne kuszących zapachów i stłumionych dźwięków.
- Um... Oprócz jedzenia...? - postarał się międzyczasie skupić na jego pytaniu. - Śpię. Uczę się. Ćwiczę. Poluje - odpowiedział mu ogólnikowo. No i zauważył jego uśmieszek, bo akurat spojrzał w jego stronę. Aż nieco się naburmuszył, ale... Po chwili się uśmiechnął. Było to widoczne? Nie?
Cóż, bądź co bądź, jeśli nie napotkali jakiś problemów, to niedługo doszliby do akademika - i na sam dach. O ile... Nikt ich nie zaczepił. Ale, gdy upewni się, że są sami, ściągnąłby swoją pelerynkę i położył ją gdzieś na bok.
- Lubię to miejsce. Tutaj nikt nie rzuca się o uszy czy ogon - dodał jeszcze, pocierając nieco łebek. Samo otrzymane jedzonko zjadł już wcześniej. A teraz? Usiadł sobie wygodnie i skierował na moment swój wzrok w oddal, podziwiając ten widok z góry.

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.

Halloween:
 
Powrót do góry Go down
Naissankari

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2823-naissankari-asmodey http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego
Zarejestrował/a : 24/08/2016
Liczba postów : 174


PisanieTemat: Re: I always wanted a ca-ACHOO!   Nie Lut 26, 2017 1:57 am

Jedzenie zdecydowanie było tajną bronią. Shiro miał szczęście, że nie musiał borykać się z tak przyziemnymi problemami jak słaby metabolizm i nagłe przybieranie na wadze. Gdy tylko o tym pomyślał, momentalnie wyobraził sobie te wszystkie koty przypominające bardziej toczące się kulki i ogarnęło go coś na wzór rozbawienia, choć nie pozwolił by wydostało się na zewnątrz. Za to mimowolnie próbował ogarnąć wzrokiem jego sylwetkę, zupełnie jakby miał zamiar ocenić ją we własnych kategoriach.
Jasne. Kontroluj swój poziom ciepła i na mnie nie patrz — rzucił, gdy ten podjął decyzję na temat miejsca. Bądź co bądź, Naissankari zdecydowanie wolał niższe temperatury od wyższych. Zdążył się jednak nauczyć, by brać odpowiednią poprawkę na innych. Nawet jeśli sam miał gdzieś czy ktoś marznie czy nie, wolał ich jednak uprzedzać wcześniej, by na siebie patrzyli, bo zwyczajnie sam nie zamierzał tego oceniać. Choć w przypadku kota sprawa była nieco bardziej skomplikowania. Koty lubiły ponoć ciepło. Dlatego też większość z nich układała się na kaloryferach, kominkach, oponach czy silnikach. Albo ludziach, szczególnie na głównych tętnicach, gdzie była najwyższa temperatura. Nie mógł więc opanować swojej ciekawości, gdy patrzył na Shiro. Zwłaszcza po wymienieniu przez niego swoich hobby.
Sypiasz na oponach samochodów? — zapytał autentycznie zaciekawiony, jakby kompletnie do niego nie docierało, że chłopak mógłby mieć pewne problemy ze zmieszczeniem się w podobnej przestrzeni. Ta poważna mina wręcz prosiła się o równie poważną odpowiedź.
Ćwiczysz? — przekrzywił głowę w bok, nie do końca rozumiejąc co takiego ćwiczył. Podobnie w kwestiach polowania odpowiedź była na tyle wymijająca, by pozostawił ją bez komentarza. Szedł przez większość czasu spokojnie za nim, dopiero w pewnym momencie zrównując z nim krok na tyle, by iść obok niego ramię w ramię. Sam po wejściu na dach rozejrzał się dookoła, by ostatecznie usiąść w jakimś w miarę ogarniętym miejscu, wyraźnie nie przejmując się niską temperaturą podłoża. Zwłaszcza, że dość szybko wywalił się na plecy wpatrując zarówno w uwolnionego od peleryny Shiro, jak i szarawe niebo.
Ukrywasz to przed wszystkimi? Nawet uczniami klas nocnych? W końcu większość z nich jest przyzwyczajona do... niespotykanych rzeczy — a przynajmniej tak mu się wydawało.

_________________

Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1164


PisanieTemat: Re: I always wanted a ca-ACHOO!   Nie Lut 26, 2017 6:28 pm

Czy kwestia dotycząca ciepła równiez zaczepiała i o Shiro? To się jeszcze okaze, bo póki co, nie było nic takiego po nim widać. A nie palił się do tego, by opowiedzieć, czy w tym aspekcie był podobny do kotów czy też nie. W sumie, minie trochę czasu to z pewnością wampir się przekona co do tej sprawy.
Uniósł dłoń, by słumić nią ziewnięcie, po czym posłał mu pytające spojrzenie. Nie spodziewał się akurat takiego zapytania z jego strony, dlatego też zareagował z niemałym zaskoczeniem... Żartuje czy pyta serio? Nie... Nie wiem nawet, nic po nim nie widać.
- Um... Nie. Wolę łóżko - odpowiedział mu natomiast, po czym lekko pokręcił głową, by pozbyć się z umysłu uczucia zdezorientowania. Nie jestem kotem. Nie jestem kotem. Nie jestem kotem... Ale dlaczego on mnie ciągle bierze za kota? Albo... Ja zaczynam być na tym punkcie zbyt wyczulony - wewnętrznie się naburmuszył, po czym pokręcił ponownie łebkiem.
- Ćwiczę! - no, to tyle z rozwijania tematu. Ale co, sam się prosił o taką odpowiedź! No chyba, że spyta się o co chodzi dokładniej, to mu rudowłosy odpowie. Lecz póki co - nie.
No, i doszli na miejsce, a Shiro mógł się rozkoszować wolnością od pelerynki, kierując swoje spojrzenie w stronę Naissana, gdy usłyszał jego słowa.
- Nie, chodzę normalnie tak na zajęcia i w ogóle... - odparł mu, po czym na chwilkę się zawahał, zanim nie dodał czegoś więcej od siebie. - Problem jest z zachowaniem ludzi. Jest bardzo nieprzewidywalne... Jak mówiłeś, wampiry są przyzwyczajone do różnych zmian w wyglądzie. Ale ludzie? Bardzo ciekawscy. Często chcą coś dotknąć, macać, sprawdzić, tykać, szarpnąć ... A to nie jest zbyt przyjemne - uniósł dłoń i potarł jedno z kocich uszów. - I w dodatku bolą mnie uszy od tego zbiegowiska - dokończył swoją wypowiedź.

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.

Halloween:
 
Powrót do góry Go down
Naissankari

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2823-naissankari-asmodey http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego
Zarejestrował/a : 24/08/2016
Liczba postów : 174


PisanieTemat: Re: I always wanted a ca-ACHOO!   Wto Lut 28, 2017 7:30 pm

Pomimo powszechnego stwierdzenia, że ziewanie było zaraźliwe, Naissankari nie zdradzał żadnych objawów świadczących o tym, jakoby miał powtórzyć czynność Shiro. Może jego stopień empatii był zbyt niski, by był podatny na podobne czynniki.
Gdy ten powiedział, że śpi na łóżku, czarnowłosy wyglądał na nieznacznie zawiedzionego.
Rozumiem — powiedział krótko, nie dodając niczego więcej. Skoro wolał łóżko, z automatu silniki i pudełka też odpadały. Trochę szkoda. Mimowolnie oczami wyobraźni widział Shiro siedzącego na poduszce schowanej w kartonowym pudle. Dużym kartonowym pudle. Na tyle dużym, by wystawały z niego jedynie czerwone uszy i czubek głowy. Wydał z siebie dziwnie spłaszczony dźwięk przypominający cichy śmiech, jeśli jednak kotowaty wampir spojrzałby w jego stronę, dostrzegłby jedynie jak Naissankari zasłania usta, przecierając powieki niby to w kolejnym napadzie alergii.
Ćwiczysz sprawdzanie cierpliwości innych? — zapytał przekrzywiając głowę w bok. I choć zdanie mogło brzmieć dość poważnie, fakt że Naissankari zaraz szturchnął go dla żartu ramieniem w bok, kompletnie rujnował całą groźną otoczkę.
Pokiwał głową na jego słowa o ukrywaniu się przed ludźmi. To akurat potrafił zrozumieć. W końcu wszyscy ukrywali na co dzień swoje moce, zarówno po to by uniknąć zbędnych pytań, jak i spojrzeń łowców. W tym momencie, by uporządkować swoją wiedzę zdecydowanie przypisywał kocie atrybuty do 'mocy'. Z tą różnicą, że najwyraźniej nie dało się jej przerwać na zawołanie. Pociągnął nosem.
To im przywal. Gdy zaczynają przesadzać. Koty tak robią, w jednym momencie go głaszczesz, drapiesz i wszystko jest w porządku, a w następnym wbijają ci pazury w twarz. To część ich uroku i natury — powiedział głosem znawcy z serii "Czytałem książkę, więc wiem co mówię". Mimo że w rzeczywistości po prostu nie mógł się powstrzymać przed drobnymi docinkami skierowanymi w stronę Shiro. Bądź co bądź nie wyglądał mu na kogoś, kto byłby w stanie bez większych podstaw zaatakować drugą osobę. Bardziej na kogoś, kto najpierw rzucał wymówkami, a potem uciekał.
Ciekawe jak bardzo się mylił?

_________________

Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1164


PisanieTemat: Re: I always wanted a ca-ACHOO!   Sro Mar 01, 2017 11:49 am

Huh? I weź się tutaj zastanawiaj, jak właściwie odnieść się i zrozumieć to, co ten wampir miał na myśli. Dlatego też przekrzywił łebek, poważnie się zastanawiając, jak to interpretować. Zwłaszcza, że niekiedy brzmiał tak strasznie groźno! Można się wystraszyć. I ba, już jego ogonek nieco się najeżył, zanim dotarło do niego, że to... Żart.
Aż wziął głębszy wdech, po czym poruszył nieco swoimi uszkami.
- To też - bąknął w odpowiedzi, jednocześnie zastanawiając się, czy on przed chwilą się z niego nie śmiał... Głupek. On męczy się z alergią przy tobie, a nie śmieje się. Potarł nieco policzek, krzywiąc się mimowolnie, jednakże nie dodał nic więcej na ten temat od siebie.
A co do uszów i ogona... Rzeczywiście, najłatwiej było założyć, że to efekt uboczny jakieś mocy. Cóż... Przynajmniej do momentu, aż rzeczywiście toś spróbuje mu zablokować umiejętności i bach! Okazuje się, że te uszka jednak nie znikają.
Zamrugał oczami, słysząc jego kolejne słowa. Chwila. Czy on mnie uczy, jak powinien się zachować kot...?
- Żebym ja cię zaraz nie podrapał - burknął w odpowiedzi Shiro, wbijając w niego swoje żółte oczy.
Właśnie.... Kto wie, jak naprawdę może zareagować rudowłosy w podobnej sytuacji? Walnąłby, zwiał czy może zacząłby rozmowę? Albo coś jeszcze innego. W końcu rozwiązań jest tak wiele...
- I przypominam, że nie jestem kotem - mruknął dodatkowo. - Za to robi mi się coraz to zimniej. Chyba wracam do pokoju

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.

Halloween:
 
Powrót do góry Go down
Naissankari

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2823-naissankari-asmodey http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego
Zarejestrował/a : 24/08/2016
Liczba postów : 174


PisanieTemat: Re: I always wanted a ca-ACHOO!   Sro Mar 01, 2017 10:40 pm

To też. Czyli subtelna wersja powiedzenia 'daj mi święty spokój i przestań mnie wypytywać'. A przynajmniej tak było w odbiorze Naissankariego. Mógł zatem albo drążyć go dalej i dodatkowo irytować kota, albo po prostu odpuścić. Przez chwilę odmierzał poziom własnej ciekawości, by ostatecznie dojść do wniosku, że nawet jeśli podobna wiedza wydawała mu się interesująca - nie była niezbędna. W tym momencie. Zakończył więc temat ćwiczeń, stwierdzając wewnętrznie, że podejmie go ponownie, gdy zdobędzie większy stopień jego zaufania. Pod warunkiem, że w ogóle uda mu się to osiągnąć.
Aj, a chciałem być pomocny — rzucił z wyraźnym wyrzutem, odpowiadając własnym pustym spojrzeniem dwukolorowych oczu na jego. Zimny wiatr smagał raz po raz zarówno materiał jego ciuchów, jak i czarno-białe włosy, robiąc na jego głowie jeszcze większy nieporządek niż zazwyczaj. Kichnął nagle, pochylając się na ułamek sekundy, ale zaraz wrócił do obserwacji Shiro, przekrzywiając głowę w bok, gdy ten rzucił coś o powrocie do pokoju.
Jesteś zły o wbijanie pazurów w twarz? — zapytał nadzwyczajnie miękkim tonem, póki co nie wstając z miejsca. Nawet jeśli rudowłosy podjął wstępną decyzję o powrocie, nadal nie ruszył z miejsca, co w pewien sposób zdawało się być szansą Naissankariego na próbę zmiany jego decyzji. Bądź zrobienie cokolwiek innego kak choćby wyciągnięcie informacji gdzie mieszka, czy umówienie się z nim innego dnia. Jeśli bowiem Shiro, myślał że po ujawnieniu swoich uszu i ogona znudził się czarnowłosemu wampirowi to nawet jeszcze nie wiedział jak bardzo się mylił.

_________________

Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1164


PisanieTemat: Re: I always wanted a ca-ACHOO!   Czw Mar 02, 2017 7:03 am

Machał ogonem, gdy tak wysłuchiwał słów Naissana. Jak widać - jakoś specjalnie nie skakał z radości. Może jednak dotarło do niego, że mu ciągle dokuczano? Może kwestia zimna? Głodu? Senności? Powodów mogło być naprawdę wiele, więc ciężko było odnaleźć ten jeden, jedyny.
Bądź co bądź, słysząc wyrzut w jego głosie, tym bardziej wbił w niego swój wzrok, nieco marszcząc nosek... Chociażby na chwilkę. Nie, nie odpowiedział mu, niech się sam domyśli, o! Chociaż... Nie, jednak nie.
Ale mimo wszystko wypadało zareagować na cokolwiek. Dlatego też w tym przypadku jego ogonek się zatrzymał, a z jego ust wydobył się ciche westchnienie.
- Nie - odpowiedział mu natomiast.
Trochę zdezorientowała go zmiana tonu głosu, dlatego też, gdyby tak się dało, nad jego głową pojawiłby się wielki pytajnik.
- A mam być? - dodał jeszcze od siebie, przekierowując wzrok na swoje dłonie. Jak już można było zauważył do tej pory, rudowłosy nie miał normalnych paznokci - jedynie pazury. Więc drapanie zabolałoby!
- Bądź co bądź, naprawdę idę. Zimno - po tych słowach powoli wstał z miejsca, by potem przeciągnął się nieco. Zdecydowanie, teraz było po nim widać, że chciał się zwinąć z tego miejsca. Chyba... Że wampir go przekona, by tutaj pozostać.
- Co z tobą? - spytał się go, skupiając na nim swoją uwagę po raz kolejny.

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.

Halloween:
 
Powrót do góry Go down
Naissankari

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2823-naissankari-asmodey http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego
Zarejestrował/a : 24/08/2016
Liczba postów : 174


PisanieTemat: Re: I always wanted a ca-ACHOO!   Sob Mar 11, 2017 3:08 pm

Nawet jeśli interpretowanie zachowania innych szło mu całkiem dobrze, miał poważne problemy ze zrozumieniem jak powinien się w podobnych sytuacjach zachować. Nawet teraz przypatrywał się Shiro, nie będąc pewnym czy właśnie kompletnie nie zaprzepaścił szansy na zbliżenie się do kota.
To zbyt trudne.
"Nie."
Twarz Naissankariego rozjaśniła się nieznacznie, gdy usłyszał jego odpowiedź. Dopiero na pytanie, przechylił głowę w bok, zaraz również wbijając wzrok w jego pazury. Przesunął językiem po ustach, by je zwilżyć i pociągnął nosem.
Nie mogę decydować za ciebie — odpowiedział spokojnie, śledząc wzrokiem jego ruchy. Gdy wstał z miejsca, Naissankari poruszył się nieznacznie, ale nie podniósł się. W przeciwieństwie do Shiro, nie odczuwał żadnego dyskomfortu związanego z zimnem. Właściwie im dłużej siedział w tym drobnym przeciągu, tym żywszy się wydawał. Zupełnie jakby nawet jego oczy zyskały jakiś blask.
Dam ci na dziś spokój, zanim będziesz miał mnie dość na dobre — odpowiedział, układając się wygodniej na ziemi. Przewrócił się na bok, opierając głowę na swoim ramieniu, nawet teraz nie odrywając wzroku od rudowłosego.
Shiro? — wypowiedział jeszcze jego imię, by zwrócić na siebie jego uwagę, na wypadek gdyby kotowaty postanowił jak najszybciej opuścić dach.
Znajdę cię — ciężko było stwierdzić czy była to obietnica, czy groźba, biorąc pod uwagę neutralny ton jego głosu. Dopiero wtedy, przewrócił się na plecy i zamknął oczy, wyraźnie pokazując że nie zamierzał go już więcej tego dnia kłopotać.

_________________

Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1164


PisanieTemat: Re: I always wanted a ca-ACHOO!   Sob Mar 11, 2017 10:15 pm

Z zachowania Shiro można również wywnioskować pare spraw... Jedną z nich było to, że najprawdopodobniej nie tak łatwo się obrażał. Jednak z drugiej strony, takie zachowanie mogło się brać z różnych czynników, niekoniecznie zrozumiałych dla otoczenia. I... Niekiedy dla samego kotołaka.
- Rozumiem - bąknął cicho. - Ale niekiedy ciężko to stwierdzić - dodał jeszcze ciszej, już bardziej do siebie niż do towarzyszącego mu wampira.
Machnął ogonkiem, widząc również dobrze reakcje Naissana. Zamrugał ślepiami. Chyba lubi zimno. Niestety, jednak nie mógł tego samego o sobie powiedzieć. Nadal nie wiedział, dlaczego był zdolny do aż takiego odczuwania temperatury - i to działało na jego ciało.
Rudowłosy chłopak delikatnie uniósł brwi, słysząc jego deklarację, po czym delikatnie skinął głową. Nie wiedział za dobrze, jak to właściwie interpretować, dlatego też zdecydował się nie zastanawiać nad tym zbytnio.
Zamierzał rzeczywiście opuścić szybko to miejsce, ale usłyszawszy własne imię, zatrzymał się i spojrzał na wampira, by wysłuchać go pod koniec.
- Dobrze - odezwał się jedynie w tej oto kwestii, uśmiechając się łagodnie. Poruszył uszkami.
Po tym, opuścił owe miejsce, kierując się do pokoju.

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.

Halloween:
 
Powrót do góry Go down
Naissankari

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2823-naissankari-asmodey http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego
Zarejestrował/a : 24/08/2016
Liczba postów : 174


PisanieTemat: Re: I always wanted a ca-ACHOO!   Sob Mar 11, 2017 10:50 pm

Zdecydowanie Naissankari powinien zacząć robić odpowiednie notatki. Choć z drugiej strony, kto powiedział że już tego nie robił? Miał już dość dobrze wypracowany nawyk zbierania informacji o innych, po czym przelewania ich na papier, gdy nikt nie patrzył. Szkicownik stał się jego magazynem informacji i spostrzeżeń, niedostępnym dla nikogo innego.
Nie odpowiedział na jego przyciszoną wypowiedź, stwierdzając że nie była przeznaczona dla niego. Mimo to jego wzrok podążył za ogonem Shiro, gdy ten wyraźnie się poruszył. Odruch, którego nie potrafił opanować.
Z początku nie spodziewał się też odpowiedzi na jego deklarację, nawet po zobaczeniu łagodnego uśmiechu Shiro, nie poruszył się, dopóki nie usłyszał trzaśnięcia drzwi, sugerującego że opuścił dach. Przeniósł przedramię ku górze, przysłaniając nim górną część twarzy. Teraz gdy był sam przestał kontrolować własną mimikę, pozwalając by kąciki jego ust wygięły się w uśmiechu.
Hej Häivä, chyba nam się udało — cienisty towarzysz, który jak do tej pory pozostawał tak samo bierny co zawsze, teraz kucał nad Naissankarim z przekrzywionym o sto osiemdziesiąt stopni łbem zawieszonym tuż przy jego twarzy, zupełnie jakby sam wpatrywał się ze zdumieniem w jego uśmiech.

Następnego dnia, g. 10:27.

Nie należał do rannych ptaszków, gdy nie było takiej potrzeby. Ponadto, gdy wstawał później, zwiększał prawdopodobieństwo, że w pokoju nie będzie nikogo poza nim. Teraz, gdy udało mu się w końcu ubrać i zebrać w sobie, wyszedł na korytarz ruszając wzdłuż pokoi. Właściwie nie wiedział gdzie powinien szukać Shiro. Nie wiedział czy chłopak nadal był w akademiku. Nie wiedział czy już wstał. Nie wiedział czy była jakakolwiek rozpiska, która mogłaby mu w tym pomóc.
Nie wiedział praktycznie niczego.
Z Häivą u boku przemierzał więc korytarz pukając do różnych mijanych przez siebie pokoi. Te, gdzie w progu stawała dziewczyna momentalnie były przez niego omijane, bez słowa wytłumaczenia. Pozostałym zadawał krótkie pytanie.
Shiro? — dość bezczelnie wchodził do środka szukając rudowłosego i nie zważając szczególnie na oburzone czy zdziwione spojrzenia. Nie znalazł - szukał dalej. Były dwie opcje. Albo znajdzie kogoś, kto wiedział gdzie mieszkał kot, albo po prostu wpadnie w końcu na jego pokój. Robiąc przy tym z siebie obiekt zainteresowania wielu osób, które wpatrywały się w ślad za nim, komentując coś między sobą.
Nie żeby ich słuchał.

_________________

Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1164


PisanieTemat: Re: I always wanted a ca-ACHOO!   Sob Mar 11, 2017 11:50 pm

Nie zapowiadało się na starcie, że ten dzień będzie się wyróżniać wśród innych. Plan był po prostu taki - iść nad ranem spać i wstać dopiero koło wieczora, gdy męczące słońce już zajdzie, a do zajęć nie będzie dużo czasu. Prosto, szybko i na temat. Nie przejmować się niczym, jedynie rozkoszować się snem.
Cóż... Jednakże wykonanie wyglądało nieco inaczej.
Przebudziło go zamieszanie na zewnątrz. Mając wyczulone zmysły, jeszcze bardziej niż przeciętny wampir, mógł wychwytywać różne rzeczy - czy mu się to podobało, czy też nie. Do tego najwyraźniej dochodził zbyt lekki sen, skoro coś takiego zdołało go obudzić. Ziewnął przeciągle, przecierając ślepia. Co jest... Co oni mają tyle energii by nie spać... - w sumie, nawet nie raczył zobaczyć na zegarku, czy jest ranek czy może już wieczór. Okna w tym pomieszczeniu były zasłonięte, co nie ułatwiało zaspanemu kotołakowi ustalenie pory dnia.
Zamierzał powrócić do spania, gdy wtedy... Usłyszał pukanie do drzwi. Kogo... Niesie? - ziewnął, po czym powoli wyszedł z łóżka, jedynie zgarniając bluzę od dresu i ubierając ją na grzbiet. Oprócz tego miał na sobie długą koszulkę i dres - obie rzeczy w kolorze szarym. Dlaczego właściwie miał ubrania? Cóż. Tak mu się chciało spać wcześniej, że nie myślał nad takimi sprawami.
W końcu jednak ruszył do drzwi i otworzył je.
- Taaa? - ktokolwiek się tam znajdował, mógł ujrzeć zaspanego chłopaka w szarym stroju i z rozczochranymi włosami, z których wyłaniały się para kocich uszów.
Uniósł głowe, by spojrzeć, kogo tutaj przyniosło. Zamrugał ślepiami. Raz. Drugi. Trzeci. W końcu przekrzywił głowę.
- Hejo, Keitarooo... - odezwał się sennie, nawet nie zauważając... Że mają widownię. - Cooś... Się stało? - nie bardzo teraz miał siły, by połączyć fakty, czy ba, zastanowić się, o co w tym wszystkim mogło chodzić.

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.

Halloween:
 
Powrót do góry Go down
Naissankari

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2823-naissankari-asmodey http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego
Zarejestrował/a : 24/08/2016
Liczba postów : 174


PisanieTemat: Re: I always wanted a ca-ACHOO!   Nie Mar 12, 2017 2:19 pm

Nie potrafił zliczyć ile drzwi już przeszedł. Przy niektórych musiał zatrzymywać się nieco dłużej, gdy ich lokatorzy nie chcieli otwierać ich od razu. Inne wymijał natychmiastowo. Niemniej, gdy w końcu trafił na odpowiednie, zamiast od razu się przywitał, dotarło do niego co innego.
Och. Więc jednak śpisz jak wampir, a nie kot. Popełniłem błąd — stwierdził dość naturalnie patrząc na poranne, rozczochrane wydanie Shiro. Położył rękę na jego głowie i poklepał go z przebłyskiem rozbawienia w oczach. Zaraz po tym kompletnie ignorując resztę wampirów, która zebrała się na korytarzu, po prostu wszedł do środka, ciągnąc za sobą kota za nadgarstek. A przynajmniej pod warunkiem, że nie stawiał oporu. Wtedy po prostu wypuściłby go z uścisku. Co nie zmieniało faktu, że wtargnął do środka jak na rasowego nieproszonego gościa przystało.
O dziwo nie wyglądało na to, by sam Naissankari był szczególnie niewyspany. Mimo pory dnia wyglądał dość 'świeżo' zupełnie jakby nie robiło mu szczególnej różnicy, co aktualnie dzieje się za oknem, a słońce było jedynie dodatkowym urozmaiceniem. Co tylko podkreślił fakt, gdy podszedł do okna i postukał palcem w zasłonę.
Więc nie wygrzewasz się w słońcu? Ale nie lubisz zimna — podsumował, nie do końca potrafiąc znaleźć sensowny środek, pomiędzy tymi dwoma czynnikami. Wyglądało na to, że...
Jesteś bardzo specjalnym kotowampirem, książki zawodzą — zadecydował kiwając głową do samego siebie. Häivä, który przemykał się jak dotąd obok niego, sam znalazł sobie najbardziej zacienione miejsce w pokoju, idealnie naśladując Naissankariego.

_________________

Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1164


PisanieTemat: Re: I always wanted a ca-ACHOO!   Nie Mar 12, 2017 10:56 pm

Zamrugał ślepiami, wpatrując się dalej w chłopaka, jednocześnie zastanawiając się, o co chodziło. No cóż... Po prostu nie wiedział i tyle. Próbował się również jako tako wybudzić i powoli zastanawiać się, o co chodziło. Skąd te tłumy?
Dał się poklepać po głowie, patrząc po prostu na niego, ciągle nie rozumiejąc tej całej sytuacji.
- Mówiłem - powiedział jedynie na ten temat, a raczej bąknął w odpowiedzi, zaczynając sobie uświadamiać, że wszyscy zaczęli na nich patrzeć. I... Najwyraźniej plotkować. Jego uszy nieco uniosły się, zaczynając wychwytywać poszczególne słowa...
Po czym został zaciągnięty wgłąb własnego pokoju.
Nie protestował, dając się grzecznie wciągnąć... Jednak, gdy ten go puścił, zawróciłby, by zamknąć drzwi od tego miejsca i jednocześnie nie pozwalając pozostałym na śledzenie sytuacji.
Dopiero wtedy spojrzał na Keitaro.
- Znasz inne kotowampiry? - spytał się natomiast, przeciągając się. Kotowampir. Podoba mi się. Zdecydowanie zaakceptował tą nazwę, dlatego też nie odezwał się momentalnie z protestem. - I książki? - ba, nie wiedział, że istnieją jakieś książki o nim. Jego ogonek uniósł się, zdradzając zaciekawienie.
- Ale tak w sumie... Dlaczego szukałeś mnie? - spytał się go w końcu. - I w dodatku o takiej porze? - ruszył się, aż w końcu padł na niepościelone łóżko. Miał ochotę wrócić do spania, ale... Cóż, póki co nie. Dlatego usiadł na nim po turecku, patrząc na "gościa".

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.

Halloween:
 
Powrót do góry Go down
Naissankari

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2823-naissankari-asmodey http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego
Zarejestrował/a : 24/08/2016
Liczba postów : 174


PisanieTemat: Re: I always wanted a ca-ACHOO!   Pon Mar 13, 2017 2:20 am

Zagubienie na twarzy Shiro było co najmniej zabawne, nawet jeśli podobna ekspresja nie została ukazana przez samego Naissankariego. Dopiero po wciągnięciu go do środka i rozejrzeniu się wokół, spojrzał ponownie na rudowłosego, zakładając ręce na klatce piersiowej.
Zapomniałem cię wczoraj zapytać o pokój, więc przeszedłem wszystkie po kolei od swojego własnego, pukając i pytając czy w nich mieszkasz — wytłumaczył, by rozwiać wątpliwości chłopaka, na temat stojących na korytarzu wampirów, które zaczęły się już zapewne rozchodzić ponownie do swoich łóżek.
"Znasz inne kotowampiry?"
Przez chwilę milczał, zupełnie jakby przeszukiwał swoją pamięć.
Słuszna uwaga. Nie znam. Jesteś wyjątkowy — stwierdził w końcu, podchodząc bliżej niego. Położył rękę na jego głowie i pogłaskał go po włosach kilka razy w zamyśleniu. Zerknął kątem oka na poruszający się ogon, dopiero teraz zauważając, że... nie kicha. Choć nadal nieznacznie swędziała go dłoń, którą właśnie zostawił w bezruchu na głowie Shiro, a oczy zdawały się być lekko zaczerwienione, to przynajmniej katar mu odpuścił. Ciekawe.
Książki — miał nawet jedną z nich przy sobie. Stanowiły obecnie jego główną rozrywkę w momentach, gdy nie spał. Nie do końca potrafił sobie przypomnieć co robił, zanim się tym wszystkim zajął.
Mówiłem wczoraj, że cię znajdę. Pomyliłem tylko pory dnia, podczas których śpisz. Jeśli chcesz, możesz się przespać — rzucił widząc, że kotowampir raczej nie wyglądał na wyspanego. Sam Naissankari rozejrzał się nieznacznie, by ostatecznie usiąść na ziemi przy jego łóżku i wyciągnąć z torby książkę "Zrozumieć kota", którą zaraz otworzył na stronie, na której ostatnio skończył. Wyglądało na to, że nie zamierzał wracać do swojego pokoju.

_________________

Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: I always wanted a ca-ACHOO!   

Powrót do góry Go down
 
I always wanted a ca-ACHOO!
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Informacje :: Kącik Graczy :: RETROSPEKCJE-
Skocz do: