IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 I always wanted a ca-ACHOO!

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1128


PisanieTemat: Re: I always wanted a ca-ACHOO!   Pon 13 Mar 2017 - 22:57

Nie... Nie podałem mu, gdzie jest mój pokój? - próbował sobie przypomnieć wczorajszą rozmowę... I... Właściwie nie przyszło mu nic na myśl związanego z tym tematem.
- Um. Rozumiem - To teraz nie powinno mnie dziwić to. Chociaż to i tak nietypowe. Nie spodziewałby się, że ktoś szukałby go po całym akademiku. To niezwykłe. Poruszył uszkami, przekrzywiając nieco łebek.
Jego ogon tym razem zaczął również ukazywać to, że Shiro odczuwał zadowolenie. Naprawdę ciężko było ukrywać emocje, skoro tak zostawał zdradzany przez własne ciało, którego nie potrafił kontrolować. Ale cóż, rudowłosy nie myślał teraz o takich sprawach, bo jego umysł nadal zaprzątała senność.
Przetarł prawe oko, spoglądając na Naissana, jednocześnie dając się pogłaskać... Już po raz kolejny.
- Mhm - pokiwał głową na znak, że zrozumiał. - Jest dzień. Jestem wampirem. Wampiry śpią najczęściej w dzień - chociaż mina Shira przez krótki moment zdradzała, że nie był pewny teraz co do przybyłego. W końcu wyglądał, jakby był wyspany!
- Jesteś pewny? Nie wiem, ile będę spać... - wymamrotał, obserwując jego zachowanie. Wziął nawet książkę... Planował to? - Mogę z tobą posiedzieeeeć - bąknął jeszcze, siadając na łóżko. - I nie musisz siedzieć na podłodzee... - słowa wypowiadane przez młodego były coraz to bardziej przeciągane... I wyraźnie zdradzały, że bardzo mu się chciało spać.
Ale z drugiej strony nie bardzo wiedział, co właściwie powinien zrobić z faktem, że nie był tu sam.

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Powrót do góry Go down
Naissankari

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2823-naissankari-asmodey http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego
Zarejestrował/a : 24/08/2016
Liczba postów : 173


PisanieTemat: Re: I always wanted a ca-ACHOO!   Wto 14 Mar 2017 - 0:37

Dla Naissankariego podobne zachowanie nie było niczym szczególnie dziwnym. Bądź co bądź, tak długo jak czegoś chciał, tak długo robił wszystko, by to dostać. A jeśli w tym momencie było to odnalezienie Shiro, był gotowy chodzić po każdym pokoju z osobna. Całe szczęście, teraz problem rozwiązał się już sam. Mimo dość kiepskiej pamięci do imion i równie niepewnej orientacji w terenie, przynajmniej numery nie sprawiały mu większych problemów, dzięki czemu znajdzie odpowiedni pokój prędzej czy później. Zwłaszcza, że tutejszy układ korytarzy nie należał do szczególnie trudnych.
Ruchy i zdradzanie emocji poprzez ogon były dla niego wyjątkowo ciekawym zjawiskiem. Nawet jeśli nie był jeszcze na tyle wyedukowany na temat kotów, by móc w pełni stwierdzić co podobne ruchy właściwie oznaczały.
Najczęściej. Na mnie nie patrz, prawdopodobnie zasnę dopiero następnego poranka. Chyba, że znuży mnie lektura — albo zwyczajnie mu się skończy. Ale wtedy znajdzie sobie po prostu co innego do roboty, w końcu nawet tak zwykłe miejsce jak pokój w akademiku dawało mu pewne pole do manewru.
"Nie musisz siedzieć na podłodze."
Przeniósł na niego wzrok, zaraz zamykając książkę. Wstał z miejsca i przesiadł się na łóżko, siadając na samym jego końcu, by nie zajmować miejsca. Nawet jeśli w pokoju były inne miejsca do siedzenia, wybierał kilka konkretnych, znajdujących się wręcz najbliżej kotowampira, jak na czujnego obserwatora przystało.
Jeśli masz ze sobą walczyć, by nie usnąć, równie dobrze możesz się położyć. Zwłaszcza, że wstałeś z mojego błędu. Chyba, że bardzo chcesz spać na moim ramieniu czy kolanach, nie mam nic przeciwko — ciężko było stwierdzić czy mówił poważnie, czy żartował, dopóki nie wygiął w końcu kącika ust w złośliwym uśmiechu.
Z drugiej strony faktycznie nie miałby nic przeciwko. Odstawił w międzyczasie swoją torbę na ziemię, tuż przy łóżku, na nowo otwierając książkę, by pokazać czerwonowłosemu, że nie powinien się nim przejmować.
Cień zaciekawiony obrotem sytuacji, nawet jeśli sam do tej pory czaił się na drugim końcu pokoju, przeszedł przez niego błyskawicznie, siadając przy łóżku obok torby Naissankariego jak wierny pies.

_________________

Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1128


PisanieTemat: Re: I always wanted a ca-ACHOO!   Wto 14 Mar 2017 - 22:44

Zamrugał po raz któryś ślepiami, patrząc na niego.
- Aha... Okej... - bąknął z niepewnością w głosie, nie bardzo już wiedząc, jak powinien właściwie reagować. Senność jeszcze bardziej powodowała, że w głowie nie pojawiało się nic sensownego, wartego do wykorzystania podczas tej krótkiej rozmowy.
No i to go zmusiło do próby zastanowienia się nad jego słowami... Brak jakichkolwiek emocji spowodował, że nie wiedział czy to żart, czy też nie... Przynajmniej do pewnego momentu.
Czy on... A jednak...
Shiro wyraźnie się naburmuszył, widząc reakcję Naissana.
- Zachowaj złośliwości dla siebie - burknął, wyraźnie urażony, po czym fuknął na wampira po kociemu. Po tym działaniu, pociągnął kołdrę i zakrył nią sobie całkowicie głowę, jak i chowając się przed samym wampirem.
- Naprawdę, byś potem nie narzekał - dodał jeszcze, tym samym zaznaczając, że wcale nie musiał tutaj być. W końcu, czekanie na to, aż kotowaty się prześpi, to... Może wcale nie był dobry pomysł?
Wziął głębszy wdech, zamykając ślepia. Nie rozumiem. Naprawdę nie rozumiem. Rudowłosy walczył jeszcze z snem, ale uczucie zmęczenia było silniejsze - niedługo potem jego oddech wyregulował się, a sam kotowaty po prostu zasnął.

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Powrót do góry Go down
Naissankari

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2823-naissankari-asmodey http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego
Zarejestrował/a : 24/08/2016
Liczba postów : 173


PisanieTemat: Re: I always wanted a ca-ACHOO!   Wto 14 Mar 2017 - 23:15

Takiej reakcji się nie spodziewał.
Właściwie nie spodziewał się jakiejkolwiek reakcji, biorąc pod uwagę senność kota, dlatego gdy ten postanowił na niego fuknąć, z początku nie zareagował patrząc na niego z zaskoczeniem. Nie za długo. Jego twarz wyraźnie złagodniała, gdy uśmiechnął się nieco bardziej normalnie niż wcześniej - choć nadal nie udało mu się pozbyć tej złośliwej nuty, która zwykle mu towarzyszyła.
To był najbardziej uroczy dźwięk, jaki słyszałem w ciągu całego swojego życia. A żyję już dość długo. Choć z drugiej strony nie jestem pewien czy przebija mruczenie, więc na wszelki wypadek postawię je na równi — jeszcze kilka słów i zamiast zostać w pokoju Shiro, oberwie od niego poduszką i zostanie z niego wyrzucony. Ciężko było jednak oczekiwać, że przestanie wypowiadać co naprawdę myśli, gdy nauczył się mówić wyłącznie szczerą prawdę.
No, tak długo, jak informacja nie dotyczyła czegoś, o czym nie chciał rozmawiać. Wtedy łgał jak z nut.
Nie będę narzekał. Przecież tu jesteś. I rozumiem, że w takim wypadku nici ze spania na kolanach? — zapytał spokojnie, podkreślając tym samym, że w tym momencie wystarczyła mu sama obecność Shiro. I choć otwarta książka znajdywała się tuż przed jego oczami, przyglądał się cały czas kątem oka, jak czerwonowłosy układa się do snu, jednocześnie nasłuchując.
Wdech.
Wydech.
Wdech.
Wydech.
Regularny oddech podsunął mu informację, że chłopakowi udało się zasnąć. Było to dla niego dość ciekawe zjawisko. Z reguły większość osób stresowała się jego obecnością na tyle, by samo jego pojawienie się spędzało im sen z powiek. Nieprzyjazny wzrok, czasem słowa, bądź zwyczajne chłodne milczenie. Spotykał się z wieloma reakcjami.
Nazbyt ufny z ciebie kot — rzucił na tyle cicho, by nie obudzić go swoimi słowami, wracając spokojnie do czytanej przez siebie książki.

Kilka godzin później, g. 17:30

Nie był do końca pewien ile minęło czasu. Przeczytanie książki zajęło mu koło trzech godzin, musiał więc znaleźć sobie inne zajęcie. Z początku sięgnął cicho w stronę torby, wyciągając z niej szkicownik. Dopiero wtedy w towarzystwie dźwięku rysującego po kartce ołówka, zaczął robić dość szczegółowy szkic śpiącego kotowampira. Nie było to trudne, biorąc pod uwagę fakt, jak dobry miał na niego wgląd. W porównaniu z poprzednimi szkicami, które musiał odrysowywać z głowy, ten zdecydowanie był dużo lepszy. Gdy spojrzał na zegarek była godzina piętnasta. Potarł nieznacznie powieki, wstał z miejsca i przeszedł się po pokoju, przyglądając umiejscowionym w nim rzeczom, niczego nie dotykając. Häivä, do tej pory siedzący przy łóżku, podniósł się w pewnym momencie, siadając na ziemi od strony Shiro. Jedna z cienistych, wyposażonych w pazury łap sięgnęła ku górze w kierunku jego czerwonych włosów, gdy stworzenie przekrzywiło łeb na tyle, by obrócić go do góry nogami.
Zostaw go, Häivä — rzucił stanowczym tonem. Cień momentalnie znieruchomiał, zaraz cofając się w tył i odskakując na drugi koniec pokoju. Dopiero wtedy Naissankari usiadł na łóżku w tym samym miejscu co wcześniej, przechodząc w stan podobny do letargu. Mimo zamkniętych oczu i schowanej do połowy w szaliku twarzy, nie spał.
Gdy w końcu otworzył ślepia, czując się jeszcze bardziej wypoczętym niż poprzednio, zegar wskazywał siedemnastą trzydzieści. Spojrzał na nadal śpiącego kota, zastanawiając się przed chwilę czy powinien dać mu spokój. Ciekawe jak czujny miał sen?
Przesunął się w jego stronę i nachylił nad nim, patrząc na niego z ciekawością. Wzrok powędrował ku kociemu uchu, w które dmuchnął zimnym powietrzem, zaraz szukając oznak jakiejkolwiek reakcji.
Shiro? — tym razem próba głosowa. Celowo przybrał bardziej miękki, cichy ton, by nie wystraszyć szczególnie kotowatego. W końcu wystarczyło, że i tak się nad nim nachylał.

_________________

Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1128


PisanieTemat: Re: I always wanted a ca-ACHOO!   Sro 15 Mar 2017 - 22:08

Czerwonowłosy wampirek mimowolnie drgnął, gdy poczuł zimne powietrze tuż przy uchu, jednak nie było żadnej więcej reakcji z jego strony. Sen jednak bardziej wciągnął, przynajmniej na tyle, by nie wyskoczyć nagle z ciepłego łóżka. Dlatego też jedynie wymruczał coś mało zrozumiałego i spał dalej.
Potem reakcja głosowa... Cóż, jego ucho zareagowało, ale co dalej? Czy nie za cicho? Mimo wszystko, do niczego więcej nie doszło, ponieważ... Nie doszło do niczego więcej z jego strony, jakby wampir w ogóle się nie odezwał.
Chociaż nie - naciągnął bardziej kołdrę, zasłaniając nią łebek i zarazem odcinając się od świata. Kichnął cicho przez sen, ale nadal się nie obudził.
Jak widać - jego ufność była bardzo duża. Wystarczająco, by nie zbudził się momentalnie i nie zaczął funkcjonować ze światem.
Więc, co teraz?

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Powrót do góry Go down
Naissankari

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2823-naissankari-asmodey http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego
Zarejestrował/a : 24/08/2016
Liczba postów : 173


PisanieTemat: Re: I always wanted a ca-ACHOO!   Sro 15 Mar 2017 - 22:25

Przyglądał się każdej reakcji kotowampira, przez chwilę myśląc, że metoda numer dwa odniosła właściwy skutek. Ucho drgnęło w końcu pod wpływem jego głosu... i zaraz znieruchomiało ponownie. Zamiast tego czerwonowłosy poruszył się naciągając kołdrę na głowę.
O nie, nie. Mógł spać, ale nie zasłaniać się przed jego wzrokiem.
Shiro — powtórzył nieco głośniej, ściągając z niego kołdrę do poziomu ramion i nachylił się jeszcze niżej nad jego kocim uchem.
Jak nie wstaniesz to cię ugryzę — rzucił ostrzegawczo, niespecjalnie dając mu nawet czas na reakcję. Uwielbiał gryźć innych. Nie robił tego zbyt często ze względu na dość mocne zakazy, które nakładali na niego inni od dziecka. Z czasem zrobił się też niesamowicie wybredny pod względem picia krwi.
Nie miał jednak zamiaru atakować Shiro w podobny sposób. Zamiast tego przechylił głowę w bok upatrując sobie miejsce na boku jego szyi i ugryzł go raz, krótko, zaraz cofając się nieznacznie w tył z wygiętym w uśmiechu kącikiem ust, zostawiając po sobie jedynie czerwony ślad. Wyglądał przy tym na niesamowicie zadowolonego z siebie. Jak to go nie obudzi, kto wiedział jak wyglądałoby jego kolejne podejście do budzenia.
Niemniej teraz, przy bezpośrednim kontakcie ze skórą kotowampira, cofnął się szybko i zasłonił się szalikiem, kichając. Jak widać alergia nie przeszła mu jeszcze na dobre. A już miał nadzieję, że będzie miał święty spokój.

_________________

Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1128


PisanieTemat: Re: I always wanted a ca-ACHOO!   Sro 15 Mar 2017 - 23:01

Zadrżał mimowolnie, gdy został odkryty... Nawet jeśli to było jedynie do ramion, to nagłe przywitanie się z zimniejszym powietrzem nie sprawiło, by specjalnie odczuwał zadowolenie. Skulił się nieco, próbując zachować chociaż trochę ciepła, ale jednak... Nadal spał.
Cóż, przynajmniej do momentu, gdy został ugryziony.
Ból wywołany tym sprawił, że... Cóż, że rozbudzony tym i zarazem zaspany Shiro zrzucił swoją kołdrę... Która wylądowała akurat na samym Keitaro - a przynajmniej, jeśli się nie odsunie. On sam usiadłby na łóżku i przyłożył dłoń do bolącego miejsca, po czym rozejrzał się, pocierając nieco oczy.
- Co... Ittaj... Co jest? - potarł nieco obolałe miejsce, po czym ziewnął i przeciągnął się. - Miło... Miło się spaaałooo - ponowne ziewnięcie się wdarło w jego słowa.
Powoli również zaczął ogarniać co się działo wokół niego.
- Ty mnie ugryzłeś? - no i dotarło do niego, że tak właściwie nie znajdował się tutaj sam. - Dlaczego? - no i było zaskoczeniem, że Naissan tutaj siedział zamiast opuścić pokój.
Aż zaczął szukać komórki, by sprawdzić, która jest godzina. Jego uszka sterczały mu na głowie, no i sam chłopak sprawiał wrażenie, że czuł się lepiej niż te kilka godzin temu.

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Powrót do góry Go down
Naissankari

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2823-naissankari-asmodey http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego
Zarejestrował/a : 24/08/2016
Liczba postów : 173


PisanieTemat: Re: I always wanted a ca-ACHOO!   Czw 16 Mar 2017 - 1:20

Ciemność.
Nie był w stanie stwierdzić, czy zarzucenie mu kołdry na głowę było swego rodzaju zemstą czy kompletnym przypadkiem. Tak czy inaczej siedział z początku nieruchomo, nie zdejmując z siebie nakrycia, które w końcu zjechało powoli w dół, zostawiając jego włosy w wyjątkowym nieładzie.
Dobry wieczór — przywitał się w końcu z zaspanym wampirem, przekrzywiając głowę na bok. Podniósł ręce do swojej głowy, układając na nowo kosmyki na swoje miejsce, zaraz robiąc to samo z włosami Shiro.
A widzisz tu kogoś innego? — odpowiedział pytaniem na pytanie nie odrywając od niego wzroku. Na pytanie dlaczego, wstał ze swojego miejsca, wygładzając ubrania, nim w końcu wsunął dłonie w kieszenie, ponownie nieruchomiejąc.
Czemu nie? — w jego głosie słychać było rozbawienie całą sytuacją. Powędrował wzrokiem w stronę śladu po ugryzieniu i przesunął językiem po kłach, odsłaniając je w nieco bardziej otwartym niż do tej pory uśmiechu.
Mogę cię gryźć za każdym razem, gdy będziesz miał problem ze wstawaniem — zaoferował się, wędrując wzrokiem w stronę jego telefonu, również sprawdzając przy okazji godzinę po raz kolejny. Nie poświęcił mu jednak tyle uwagi, co jego uszom, które stały na głowie jak dwie ostrzegawcze anteny. Parsknął cicho pod nosem, zaraz przybierając kompletnie beznamiętną, neutralną minę, udając że żadne rozbawienie nigdy nie miało miejsca.

_________________

Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1128


PisanieTemat: Re: I always wanted a ca-ACHOO!   Czw 16 Mar 2017 - 22:25

Zamrugał ślepiami, gdy tamten zaczął mu nagle układać włosy. Pod wpływem jego dotyku, zaczął delikatnie poruszać swoimi uszkami, wbijając w niego swoje spojrzenie.
-  Dobry - wymamrotał w odpowiedzi. Przekrzywił nieco łepek, po czym westchnął cicho, dając mu zrobić to, co chciał aktualnie.
Ale oczywiście, gdy tamten potwierdził słowami swój czyn, popatrzył na niego z zaskoczeniem.
-  A czemu tak? - odpowiedział mu pytaniem na pytanie, nieco kręcąc łebkiem. Nie umiał tego zrozumieć, ani trochę. Aż westchnął cicho, po czym posłał mu ostrożne spojrzenie, nadal pocierając miejsce, w którym znajdował się ślad po ugryzieniu.
Po sprawdzeniu godziny w końcu wstał na nogi, by potem westchnąć cicho.
- Dzięki za propozycję, ale jednak preferuję bardziej zwykły budzik. Jest mniej bolesny - powiedział do niego natomiast.
Posłał mu ostrożne spojrzenie w chwili, gdy usłyszał jego parsknięcie. Jednakże na widok jego aktualnej miny, westchnął cicho.
- Więc, co chcesz właściwie porobić? - spytał się go. Skoro zdecydował się tutaj poczekać... To może miał jakiś pomysł? Cokolwiek? Jeśli jednak nie, to na pewno rudowłosy postara się coś wymyślić! Zwłaszcza, że był wyspany... A brak senności powodował chęć do działania.

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Powrót do góry Go down
Naissankari

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2823-naissankari-asmodey http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego
Zarejestrował/a : 24/08/2016
Liczba postów : 173


PisanieTemat: Re: I always wanted a ca-ACHOO!   Czw 16 Mar 2017 - 23:27

Im dłużej przyglądał się Shiro, tym bardziej zadawał sobie pytanie, gdzie sięgała granica, którą musiałby przekroczyć, by wytrącić czerwonowłosego z równowagi. Właściwie dość długo nie spotkał już kogoś, kto wykazywałby się podobną cierpliwością. Choć nie był pewien, czy akurat tym słowem powinien go określać.
"A czemu tak?"
Przekrzywił głowę w bok, zupełnie jakby nie rozumiał jego pytania. Bo w sumie nie do końca je rozumiał. Właściwie nie wiedział jak można było nie lubić gryzienia. Zarówno na kimś, jak i na samym sobie.
Może kiedyś zmienisz zdanie — zamiast odpowiedzieć na pytanie, odwołał się do drugiej wypowiedzi, kładąc się jakby nigdy nic na jego łóżku. Przesunął wzrokiem po suficie, dopiero po chwili zatrzymując go na Shiro.
Możesz się wykazać kreatywnością. Przyszedłem tu głównie po to żeby cię znaleźć, nie wymyślałem żadnego szczególnego planu — stwierdził spokojnie. Nie żeby miał na to całe siedem godzin, podczas gdy kotowampir spał. Przecież lepiej było robić rzeczy kompletnie nie związane z tym co najpotrzebniejsze.
Wątpię, żeby sprawiało ci przyjemność siedzenie w bibliotece — rzucił bardziej pod nosem, niż do samego chłopaka. Zwykle przesiadywał w miejscach, w których nie było zbyt wielu ludzi, unikając ich jak ognia. Za wyjątkiem kilku wybranych znajomych, którzy stanowili jego ostoję. Mógł ich jednak policzyć na palcach jednej ręki, a prawdopodobieństwo, że wpadną na nich akurat pomiędzy regałami było raczej znikome.
Dlatego też, spokojnie leżąc na całkiem wygodnym materacu, zwrócony twarzą w stronę Shiro, przyglądał mu się czekając, aż rzuci jakąkolwiek propozycję, by dać mu choć pojęcie o tym, co chciał dziś robić. Był gotów się dostosować.
Chyba, że zachce mu się iść na spotkanie feministek, wtedy będzie musiał grzecznie odmówić.

_________________

Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1128


PisanieTemat: Re: I always wanted a ca-ACHOO!   Sob 18 Mar 2017 - 0:10

No właśnie... Ciekawe, czy rzeczywiście istniała taka granica, która wskazywałaby na to, gdzie kończyła się cierpliwość i miłe zachowanie Shira, a zaczynało się to zło... Kto to wie... I czy właściwie, warto to sprawdzać?
Pokręcił nieco głową na jego słowa.
- Wątpię - cóż, wychodzi na to, że na dzień dzisiejszy Shiro nie przepadał za gryzieniem... Jego skromnej osoby. Może jednak uda się go przekonać do takiego czegoś? W końcu, patrząc na samo zachowanie rudowłosego... Wskazywało na to, że jest całkiem to możliwe!
Przekrzywił nieco głowę na jego słowa.
- Mam wymyślić? - ugh, trochę go zaskoczył tym, dlatego też potarł prawe ucho, zastanawiając się jednocześnie nad ową kwestią. - Hmm... Możemy iść coś zjeść albo się pobawić - odpowiedział mu, patrząc na nieco z lekką radością w oczach.
- Tylko jakie miejsce będzie okej... - zaczął się zastanawiać na głos.- Wiem! - w jego żółtych oczach pojawił się błysk. - Chodźmy do lasu. Tam jest spokojnie. I cicho - chociaż pytanie też się nasuwało... Co dalej?
Jednak nad tym nie myślał już, po prostu idąc do szafy i zaczynając szukać dla siebie jakiś ubrań.

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Powrót do góry Go down
Naissankari

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2823-naissankari-asmodey http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego
Zarejestrował/a : 24/08/2016
Liczba postów : 173


PisanieTemat: Re: I always wanted a ca-ACHOO!   Sob 18 Mar 2017 - 0:35

Istniało powiedzenie, że ciekawość zabiła kota. W tym przypadku bardziej prawdziwe byłoby stwierdzenie, że po przekroczeniu granicy to kot próbowałby zabić jego. Nadal trzeba było jednak brać pod uwagę charakter Naissankariego. Chłopak miał naturalny talent, zarówno do pakowania się w kłopoty, jak i ściągania ich na siebie. Dlatego też, gdy pojawiała się opcja, że kiedykolwiek coś może pójść nie tak, bezpieczniej było założyć, że przyczyną będzie właśnie on.
Lubię wyzwania. Są znacznie ciekawsze, niż dobrowolne poddanie się po byle drobnej dygresji — odparł spokojnym, nieco psotnym głosem, nadającym mu przez chwilę wizerunku nastolatka, który po tym jak nie dostał czegoś w swoje ręce, wyraźnie deklarował nadchodzącą wojnę, której nie zamierzał przegrać.
Jedzenie i zabawa.
Domyślał się, że w przypadku tego pierwszego raczej nie miał na myśli zapolowania na jakąś ładnie pachnącą ofiarę, propozycja ta nie przykuła więc jego szczególnej uwagi. Druga natomiast brzmiała niezwykle... obco. Od dzieciństwa jedynym towarzyszem zabaw Naissankariego był Haiva. Ponadto owy etap w jego życiu bardzo szybko mu odebrano.
Z tego też powodu dalej leżał w miejscu, patrząc pusto na Shiro, zupełnie jakby nie do końca docierało do niego, co właściwie mówił. Jego uwagę przykuło miejsce, które wybrał. Idealnie zgrywało się z upodobaniami białowłosego wampira, ponadto skoro miał szansę, by spędzić więcej czasu w towarzystwie kota i poznać jego nawyki...
Jasne, może być — stwierdził w końcu, wstając z materaca. Przyglądał się szukającemu ubrań rudowłosemu, zerkając w stronę swoich rzeczy, które nadal leżały przy łóżku, czekając aż je podniesie.
Będę potrzebował torby? — zapytał, nie zamierzając jej targać ze sobą, jeśli nie było takiej potrzeby.

_________________

Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1128


PisanieTemat: Re: I always wanted a ca-ACHOO!   Sob 18 Mar 2017 - 23:27

- Hmm... - spojrzał na torbę należącą do wampira, po czym na niego samego, zastanawiając się nad ową kwestią. - Wydaje mi się, że nie. Możesz ją tutaj pozostawić, weźmiesz sobie ją później - dodał szybko, uprzedzając ewentualną kwestię powiązaną z tym tematem.
Międzyczasie wyszukał dla siebie jakieś ubrania.
- Wybacz, chwilowo cię zostawię - cóż, nie bardzo jakoś palił się do przebierania się przy nim, ale właściwie dlaczego? Odpowiedź proponuję sobie dopowiedzieć, bo rudowłosy nie zamierzał mówić.
Bądź co bądź, pozostawił go na krótką chwilę, by potem wrócić przebrany już w normalne ubrania - tym razem postawił na zielono-niebieską koszulkę, a na nogach spodnie w moro. No i adidasy. Tyle widać, tyle powinno być... Bo ważniejsze jest to, że nie zakrył ani uszów, ani ogonka.
No dobra, do momentu, aż założył na siebie pelerynkę.
- Możemy iść - zwrócił się do niego.
Cóż, co dalej? Jeśli nie nastąpiły jakieś komplikacje, to opuściliby pokój, który wcześniej zamknąłby na klucz i udali się razem do wspomnianego lasu, znajdującego się akurat... Na obrzeżach miastach. Wędrówka przebiegła pomyślnie, bez żadnych problemów.
Tam właśnie, już z dala od ludzkich oczów, zdjął z siebie wcześniej nałożoną pelerynkę i położył ją na ziemi, przy jednym z drzew, po czym spojrzał na niego pytająco.
- W sumie, nie wiem co wybrałeś... Jedzonko czy zabawę? A może połączyć to i to? - zaproponował mu, jednocześnie wsłuchując się w okolice. Jego kocie uszy starały się wychwytywać poszczególne dźwięki, zwiastujące... Cóż, cokolwiek.

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Powrót do góry Go down
Naissankari

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2823-naissankari-asmodey http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego
Zarejestrował/a : 24/08/2016
Liczba postów : 173


PisanieTemat: Re: I always wanted a ca-ACHOO!   Sob 18 Mar 2017 - 23:48

Kiwnął kilkakrotnie głową, nie sięgając już więcej w stronę torby. Jeśli jej nie potrzebował, to tyczyło się to także jej zawartości. Z drugiej strony, może powinien wziąć ze sobą szkicownik? Przyglądał się przez chwilę kotowampirowi, zastanawiając nad podobną opcją, zrezygnował jednak równie szybko, co zaczął ją rozważać. Nie przepadał za rysowaniem w towarzystwie, gdy zdawali sobie sprawę z faktu, że się im przygląda, a już na pewno nie wtedy, gdy ktoś mógł w każdym momencie zajrzeć mu przez ramię.
Przyglądał się wychodzącemu się przebrać Shiro. Usiadł z powrotem na łóżku, przekrzywiając głowę w bok. Może miał futro nie tylko na uszach? Wyobraźnia Naissankariego momentalnie utworzyła obraz wyjątkowo owłosionego kota, przypominającego bardziej wilkołaka niż...
Otwierające się drzwi urwały jego myśl w połowie. Niezależnie od tego jak długo, by się w niego nie wpatrywał, natura nie wyposażyła go w moc prześwietlania ubrań, domysły były więc bezsensowne.
Co tylko motywowało go do sprawdzenia samemu.
Pokiwał głową po raz kolejny, wstając z łóżka.
Chodźmy, Häivä — rzucił luźno do cienia, który zerwał się ze swojego miejsca jak oparzony, momentalnie przełażąc koślawym krokiem do drzwi. Nie zwrócił na jego zachowanie większej uwagi, zrównując krok z chłopakiem.
Podczas wędrówki zachował spokój, głównie próbując zapamiętać trasę. Nie łudził się jednak, że faktycznie mu się to uda. Już po pięciu minutach przestał się na tym skupiać, przenosząc uwagę pomiędzy rudowłosym, a niebem, drapiąc się od czasu do czasu do ramieniu.
Będziemy polować? — zapytał zaciekawiony, słysząc propozycję połączenia jedzenia i zabawy. Była to jedyna opcja, która przychodziła mu na myśl, momentalnie zaczął więc zastanawiać się na co konkretnie chciał zapolować Shiro. Zupełnie nieświadomie odsłonił na chwilę kły, wzdychając cicho na samą myśl o podobnej możliwości.

_________________

Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1128


PisanieTemat: Re: I always wanted a ca-ACHOO!   Nie 19 Mar 2017 - 18:32

- No właśnie się nad tym zastanawiam - przyznał mu się chłopak. - Jesteśmy w lesie... Hm... W sumie, głupie to nie jest - machnął raz ogonkiem, rozważając ową kwestię po swojemu. Hm... To naprawdę nie brzmi źle. Tylko... - popatrzył niepewnie na Keitaro. - Nie wiem, jak on zareaguje. - przekrzywił nieco łebek, po czym wziął głębszy wdech, zanim zdecydował się coś powiedzieć.
- Tylko też pytanie... Na co dokładnie? Zapewne polowanie na ptaki ci się nie spodoba - ponowne machnięcie ogonkiem. - Może na jakieś większe zwierzęta? Albo zbłąkanych ludzi. Przy czym, ci ostatni, zwykle dostarczają mniej rozrywki. - bąknął nieśmiało, po czym potarł policzek.
Równie zaczął się rozglądać, by potem westchnąć cichutko. Wiedział, że równie dobrze mógłby wdrapać się na jedno z drzew i po prostu pospać dalej.
- Chociaż ja preferuję też zabawę z mocami. Tutaj często je ćwiczę - dodał jeszcze od siebie, przeciągając się delikatnie i zerkając na wampira.
Wciągnął powietrze, by sprawdzić, jakie istoty są tutaj. Wyczuł równe... Ptastwo, jakieś jelenie... I trójkę ludzi. Zamrugał ślepiami, po czym potarł je.
- Więc? Chcesz polować na ptaki czy na ludzi? - ogonek zdradzał zaciekawienie i pewnego rodzaju radość. W końcu, bawiło go to!

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Powrót do góry Go down
Naissankari

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2823-naissankari-asmodey http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego
Zarejestrował/a : 24/08/2016
Liczba postów : 173


PisanieTemat: Re: I always wanted a ca-ACHOO!   Nie 19 Mar 2017 - 19:52

Na co chcieli polować?
Wybredność Naissankariego sprawiała, że dość paradoksalnie, mógł polować na wszystko. Nawet jeśli mieli trafić na ludzi, szczerze wątpił, by smak krwi któregokolwiek z nich odpowiadał mu na tyle, by miał delektować się nią dłużej. Podejrzewał też, że sposób polowania kota, a młodego Asmodeya była zupełnie odmienna.
Choć mógł się oczywiście mylić.
Doprawdy? Myślałem, że większości wampirów, atakowanie ludzi sprawia najwięcej przyjemności — powiedział rozbawiony, ale też szczerze zaciekawiony podejściem Shiro do całej sprawy. Wolał zatem polować na zwierzęta? Ciężko było mu uwierzyć, że to właśnie smak ich krwi był jego ulubionym. Postukał językiem w jeden z wampirzych kłów, przesuwając nim po całej linii zębów, nadal się zastanawiając.
Zabawa z mocami brzmi ciekawie. Choć równie dobrze można ją podjąć po polowaniu. Chyba, że używasz ich w trakcie? — zapytał przekrzywiając głowę na boki. Tak właśnie robił Naissankari. Wykorzystywał swoje atuty, by zostawić po sobie jak najmniej śladów i jak najmniej kłopotu. Wystarczało, że dostarczał ich na wszystkich innych płaszczyznach.
... nawet przez chwilę uwierzył w to, że faktycznie udało mu się kiedykolwiek odbyć spokojne polowanie.
Ludzi. Po polowaniu na ptaki skończą martwe — Naissankari miał pewną słabość do zwierząt. Nawet jeśli głównie dotyczyła ona psowatych i kotowatych.
Powęszył przez chwilę w powietrzu, by samemu zlokalizować wspomniany przez Shiro cel.
Północny zachód - naciągnął mocniej kaptur na głowę i ruszył przed siebie, pochylony nieznacznie do przodu, cały czas węsząc, by być w stanie na bieżąco obserwować zmianę ich trasy. Utrzymywał stałe tempo, nieszczególnie się spiesząc. Nie zamierzał od razu wyskakiwać z krzaków jak dzikie zwierzę. Nie mógł jednak być pewien w jaki sposób poluje Shiro. Zerknął na niego kątem oka, zaraz ponownie skupiając się na trzech ofiarach przed sobą. Dwóch mężczyzn i kobieta. Skrzywił się nieznacznie na widok tej ostatniej, doskonale wiedząc, że nie będzie jego częścią. Nie zamierzał jej dotykać, nawet w celach odepchnięcia. Nie mieli do czynienia z dziećmi, ale też nikim starszym. Oceniał ich wiek na plus minus dwadzieścia cztery lata. Idący z lewej blond włosy mężczyzna był średniego wzrostu, budowy dalekiej od nazwania ją imponującą. Ubrania wisiały na nim dość niedbale, zupełnie jakby zapomniał ubrać odpowiedni rozmiar. Cały czas trajkotał coś wesoło, wyraźnie rozbawiając pozostałą dwójkę. Podejrzewał, że właśnie dlatego udało mu się trzymać z kimś takim, jak ten który szedł w środku. Czarna, krótka czupryna osadzona na dość mocarnej głowie, prawdopodobnie w szkole grał jako przedstawiciel drużyny futbolowej. Dobrze zbudowany i umięśniony, właściwie jego kurtka wyglądała jakby miała się w każdym momencie na nim rozerwać.
Drepcząca obok niego brązowowłosa kobieta, trzymała go pod rękę, chichocząc raz po raz. Obrzydzenie nie zmusiło go jednak do odwrócenia wzroku. Dziewczyna, może siostra? Z pewnością ktoś bliski. Patrzył jak wychyla się, całując go pokrótce, gdy ich znajomy odwrócił się ostentacyjnie w przeciwnym kierunku.
Dziewczyna. Świetnie.
Obrócił się w stronę Shiro i złapał za rękę przyciągając go do siebie. Nachylił się nad nim, nie odrywając wzroku od idącej trójki.
Spróbujmy ich rozdzielić. Środkowy jest mój — jego zapach odpowiadał mu najbardziej z całej trójki. Mimo to nawet po stwierdzeniu spojrzał jeszcze na czerwonowłosego, zupełnie jakby szukał jego zgody. W końcu skoro mieli polować razem, potrzebowali jakiegokolwiek zgrania.

_________________

Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1128


PisanieTemat: Re: I always wanted a ca-ACHOO!   Pon 20 Mar 2017 - 21:42

- Pewnie tak. Ale to nie oznacza, że należę do tej większości - odparł spokojnie wampir, delikatnie wzruszając przy tym ramionami. - Zresztą, z tego co kojarzę, oni atakują ludzi dla krwi. A mi chodzi o samą zabawę związaną z polowaniem... No i mięsko - dokończył w ten oto sposób swoją wypowiedź na ten temat. Cóż, kotowampir niekoniecznie musiał przecież żywić się krwią zwierzęcą... Ba, nie pomyślałby nawet o tym, ale nie powiedział nic o tym towarzyszowi... Również z powodu takiego, że po prostu nie zapytał go o to.
- Czasem tak - przyznał się. - A czasem nie. To też zależy od sytuacji, warunków - przewrócił oczami, gdy tak zaczął wymieniać. - I tak dalej.
Z jego wypowiedzi wynikało, że można by naprawdę sporo wymieniać! No dobra, jednakże po co męczyć się z tym, skoro zaraz sami zobaczą, co z tego tak właściwie wyniknie?
- Okej, ludzie - zgodził się na takie rozwiązanie. Czyli po prostu pozostają ptaki na inną okazję i tyle!
Dobra, czas iść! Dlatego też zdecydował się na pobiegnięciu wraz z wampirem, jednakże nie brał ze sobą pelerynki - teraz by mu tylko przeszkadzała, zwłaszcza, gdy potrzebował wszystkich zmysłów.
Ostrożnie i bezszelestnie ruszył za Keitaro w stronę ich celu... I co? Nie ma co wiecej się rozpisywać, skoro opis istot został podany wcześniej.
Rudowłosy, po dotarciu na miejsce, mógł ujrzeć ową trójkę ludzi. Machnął ogonkiem, skupiając wzrok na każdym z nich, zapoznając się jednocześnie lepiej z ich zapachem, jak i ogólnym wyglądem...
No dobra, do czasu, gdy nagle wampir chwycił go i przybliżył do siebie. Nie zareagował negatywnie ani gwałtownie, po prostu zamrugał ślepiami zaciekawiony... Po czym kiwnął głową na znak, że się zgadza.
No dobra, to wypadałoby coś wymyślić, prawda? Dlatego też niedługo potem wlepił wzrok w tamtą grupkę, zaczynając się zastanawiać, jak dokładnie zaatakować. Skok z zaskoczenia?
- Wezmę kobietę - wyszeptał tyle od siebie, by potem machnąć tak głową, jakby chciał przekazać "pierwszy ruch jest twój".

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Powrót do góry Go down
Naissankari

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2823-naissankari-asmodey http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego
Zarejestrował/a : 24/08/2016
Liczba postów : 173


PisanieTemat: Re: I always wanted a ca-ACHOO!   Wto 21 Mar 2017 - 6:09

Gdy podsumował w głowie wypowiedź Shiro, zupełnie automatycznie zaczął się zastanawiać, który składnik stanowił w podobnym wypadku większy procent jego diety. Mięso? Krew? Czy było to faktycznie odgórną preferencją, czy może bezpośrednio łączyła się ona z jego kocimi genami? Ponadto nasuwało mu się jeszcze jedno pytanie.
Jadłeś kiedyś człowieka? — zapytał szczerze zainteresowany, nie odrywając od niego wzroku. Słyszał o wielu fenomenach, choć nigdy nie spotkał na żywo jednego z nich. A przynajmniej pozornie. Ciężko było w końcu określić, czy faktycznie twój rozmówca nie jest po godzinach kanibalem, preferującym wampirze mięso ponad krwią, a zagryzającym sobie danie świeżo upolowanym człowiekiem. Niektórzy potrafili wręcz idealnie wpisywać się w rysopis przykładnego obywatela, nie ściągając na siebie najmniejszych podejrzeń. Może Shiro był jednym z nich? Może nawet jeśli Naissankari miał rację, czerwonowłosy zatai przed nim prawdę?
Ciekawe.
"Wezmę kobietę"
Kiwnął głową, momentalnie obmyślając w głowie krótki plan. Gdy zobaczył dodatkowo otwarte przyzwolenie ze strony rudowłosego, przesunął dłonią w powietrzu, szarpiąc nią nieznacznie do góry. Nie trzeba było długo czekać na efekty, gdy jedna z cienistych bestii otarła się pyskiem o jego nogę. Choć jej kształt był dość zamazany, nie trzeba było wielkiej wiedzy, by rozpoznać w nim psowatego.
Idź — cicha komenda wystarczyła, by stworzenie wyrwało do przodu pomiędzy drzewami, wyskakując na ścieżkę przed idącą grupką. Nie mieli jednak zbyt wiele czasu na dostrzeżenie jej dokładniejszego kształtu, gdy wpadło ponownie w krzaki, kilka metrów po prawej od Shiro i Naissankariego, znikając im z oczu. Kupa ośnieżonych patyków, choć pozbawiona była liści, nadal potrafiła stanowić zimą świetne schronienie i osłonę przed niechcianym wzrokiem.
Widziałeś to? Co to było? — przestraszony głos dziewczyny idealnie zgrał się z jej wciśnięciem w ramię przypakowanego chłopaka.
Nie mam pojęcia. Pies?
Lis?
Co jeśli miał wściekliznę? — krzaki poruszyły się ponownie, a dziewczyna pisnęła, podskakując w miejscu. Było kilka opcji, od których zależało powodzenie ich polowania.
W pierwszej wersji łapała ich wszystkich panika, więc postanowili wziąć nogi za pas i uciec, zmuszając ich do pogoni. Najgorsza opcja z możliwych.
W drugiej krzaki postanowił sprawdzić chudszy z nich, by nie pozostawiać pary samej sobie. Z jednej strony mogliby dzięki temu oddzielić go od reszty, z drugiej wolałby uniknąć podchodzenia do dziewczyny, za wszelką cenę.
W trzeciej, będącej mu najbardziej na rękę...
Poruszył nieznacznie palcami, patrząc jak cień ponownie porusza się w krzakach.
Niech któryś z was to sprawdzi!
Żartujesz? Nie widziałaś jak się to kończy na horrorach?
Cykor! — blondyn z brązowowłosą wdali się kłótnie, kompletnie ignorując umięśnionego chłopaka, który ruszył odważnie w stronę krzaków. Naissankari przemknął się w jego stronę, pokazując ręką, by Shiro zajął się swoją częścią. Sam zamierzał wyczekać moment, w którym czarnowłosy chłopak zagłębiłby się bardziej w ich stronę, odłączając od pozostałej dwójki, znikając choć częściowo z zasięgu ich wzroku i dopiero wtedy wyskoczyć do przodu. Nie miał na tyle masy, by przewrócić go na ziemię, natura wyposażyła go jednak w inną bezpośrednią broń.
Głos.
Wystarczyło że zbliżył się do zaskoczonego chłopaka, a z jego gardła wydobył się dźwięk zbyt wysoki, by ktokolwiek był w stanie go dosłyszeć, poza samą osobą poddaną jego efektowi. Sparaliżowane mięśnie, skutecznie uniemożliwiały mu nie tylko jakikolwiek ruch, ale i wydanie z siebie głosu.
Jake? — nie zwrócił uwagi na zaalarmowaną dziewczynę, która w końcu zauważyła zniknięcie swojego chłopaka.

_________________

Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1128


PisanieTemat: Re: I always wanted a ca-ACHOO!   Sro 22 Mar 2017 - 1:13

- Hm... Nie. Nie jadłem człowieka... Zresztą, brr, nie ciągnie mnie do ludzkiego mięsa - odpowiedział natomiast kotołak, lekko wzdrygając. - Wolę ich krew. I tyle - rudowłosemu nie przyszło na myśl, by zjeść człowieka. O wiele bardziej kusiło go zwykłe, zwierzęce mięso... Albo ryby. Ale jednak nie zdradził już tego Naissanowi... Może kiedyś? Może nie. Kto wie?
Zdecydowanie jednak skupił się na aktualnej sytuacji, jakie było polowanie. Pozwolił mu na działanie pierwszemu, dlatego też również z zaciekawieniem obserwował to, co się działo... I zarazem, by próbować to wszystko zrozumieć na swój, Shirowaty sposób.
Przetarł prawe oko, gdy coś zniknęło już w krzakach. Nie skomentował tego na żaden sposób, za to biorąc się za obserwowanie zachowania niczego nieświadomych ludzi. Przynajmniej do momentu, gdy uzyskał samemu możliwość działania.
Wtedy właśnie rudowłosy przemieścił się tak, by zająć lepszy punkt obserwacyjny - w tym przypadku, około pięć metrów w lewo od aktualnej pozycji. Po tym zamierzał patrzeć, jak tamci nadal odczuwają niepewność związaną z aktualną sytuacją.
Dlatego też zdecydował się na użycie mocy.
Miauknął cicho, lecz na tyle, by kobieta zdołała to usłyszeć i zwrócić uwagę na miejsce, skąd dobiegł ten dźwięk. Jednakże Shiro potrzebował czegoś innego - jednej chwili, w której oni odwrócą się do siebie plecami. Tak... Również użył mocy usypiania, na niczego nieświadomym mężczyźnie, który nagle odczuł mocną senność, a to uczucie przecież też obniża nieco zdolności fizyczne! Zwłaszcza dla ludzi!
Po czym ruszył błyskawicznie na kobietę, na którą na chwilę przerzucił usypianie, by nie zdążyła zareagować. Złapał ją i pociągnął w stronę miejsca, gdzie był wcześniej. To wszystko trwało zaledwie kilka sekund, a on już wysunął swoje kły i wbił je w szyję niewiasty, będącej jego aktualną ofiarą. By nie zaczęła krzyczeć lub szarpać się, również zaczął ją łagodnie usypiać, wprowadzając w stan, gdzie zaraz miałaby ochotę zasnąć - jednakże nie dawała jeszcze rady, przez co reagowała dość ospale. A on sam ostrożnie spijał krew, zaspokajając swoje pragnienie.

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Powrót do góry Go down
Naissankari

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2823-naissankari-asmodey http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego
Zarejestrował/a : 24/08/2016
Liczba postów : 173


PisanieTemat: Re: I always wanted a ca-ACHOO!   Nie 26 Mar 2017 - 23:07

Kiwnął głową na znak, że rozumie. Zatem z mięsem ograniczał się do innych zwierząt. Spotykał się już z przypadkami, które gustowały w ludzkim mięsie, były to jednak niezwykle problematyczne znajomości. Często zbyt mocno zwracające na siebie uwagę. Dlatego też, fakt że chłopak unikał podobnego hobby był Naissankariemu co najmniej na rękę.
Podczas polowania, skupiał się głównie na swoim celu, pozwalając by cała reszta pozostała jedynie pobocznymi bodźcami. Takimi, które rejestrował, nie przywiązywał do nich jednak większej uwagi, pokładając tym samym zaufanie w samym Shiro. Bądź co bądź, moment w którym zaczynał wyprowadzać atak w stronę drugiej osoby, był też tym podczas którego wystawiał się na uderzenie ze strony osób trzecich. Być może byłby w stanie je powstrzymać, pomimo zaskoczenia.
A może nie.
Nie musiał długo czekać, gdy kotowampir sam wyskoczył do przodu zajmując się pozostałą dwójką. Pozwolił sobie przez chwilę na obserwacje, nim skierował wzrok na sparaliżowanego chłopaka, ruszającego jedynie panicznie oczami na boki. Miał wrażenie, że gdyby ciało nie odmawiałoby mu posłuszeństwa, drżałby właśnie jak osika, mimo swojego dużego wzrostu. Rozsądek podpowiadał mu jednak, że podobny respekt powiązany był głównie z używanymi przez niego mocami. Bądź co bądź, wyglądał jak ktoś, kto mógłby złamać Naissankariego w połowie, bez większego wysiłku. Poklepał go po twarzy z całkowitym spokojem.
Nie zabijemy was, nie martw się. Ani tobie, ani twoim przyjaciołom nie grozi większa krzywda, po prostu pamiętajcie, by uzupełnić swój zapas krwi. Choć po jednym razie wątpię, byście nabawili się anemii — rzucił żartobliwie, nieszczególnie przejmując się tym, że chłopakowi raczej nie było w tym momencie do śmiechu. Szczególnie biorąc pod uwagę jego wściekle bijące serce. Przesunął dłoń wyżej i zamknął mu powieki, przesuwając się nieznacznie w bok, by mieć do niego wygodniejszy dostęp, nim w końcu wbił swoje wampirze kły w bok jego szyi, przebijając się przez skórę. Kilka pierwszych łyków wystarczyło, by złagodzić nieco ból jego podrażnionego gardła. Jakby nie patrzeć, ostatnimi czasy musiał się zadowolić wyłącznie tabletkami, które nie były jego szczególnie ulubionym posiłkiem.
"Jake" też nim nie został. Nawet jeśli nie zamierzał w tym momencie wybrzydzać, smak jego krwi nie przypadł mu do gustu na tyle, by 'nie mógł się od niego oderwać'. Dlatego, gdy poczuł że był już w miarę pełny, na tyle by nie zgłodnieć w najbliższym czasie, odsunął się od niego, zasklepiając jeszcze utworzoną przez siebie ranę językiem, nim w końcu wydał z siebie krótkie "hm", zwracając w stronę Shiro.
Był ciekaw jak smakowałaby krew rudowłosego. Czy odpowiadałaby smakiem jego klasie - jakakolwiek by ona nie była, w końcu nigdy go o to nie pytał - czy może przypominałaby bardziej tę zwierzęcą. Nie dał po sobie poznać, nad czym właśnie rozmyśla, zamiast tego kładąc swoją ofiarę na ziemi.
Może ci się kręcić w głowie, zalecam leżenie — rzucił tonem studenta medycyny, zaraz śmiejąc się krótko z tego praktycznie niewyczuwalnego żartu, który praktycznie rozumiał tylko on sam.

_________________

Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1128


PisanieTemat: Re: I always wanted a ca-ACHOO!   Pon 27 Mar 2017 - 23:23

Shiro nie marudził i spijał krew z szyi kobiety, czując, jak zaczyna zyskiwać więcej sił, jak również i pragnienie przechodziło... Przynajmniej na pewien czas. Jednakże to powodowało, że był zadowolony. Aż było po nim to widać! A chociażby po uszkach i ogonku.
Niedługo potem wyciągnął z niej kły, schował je, polizał ranki, by przestały krwawić, oblizał usta i skupił się na tym, by wymazać wspomnienia z tego wydarzenia. Po tym ostrożnie położył ją na ziemi, by samemu wstać i przeciągnąć się delikatnie, zerkając w stronę towarzysza.
- Masz ochotę na coś jeszcze? - spytał się go, skupiając na nim swoje żółte oczy. - Czy tyle starczy? - cóż, zawsze mogli polować na zwierzątka! Chociażby na ptaki...
Chociaż, komuś innemu niż Shiro akurat taka zabawa niekoniecznie musiała się podobać.
- Może lepiej chodźmy stąd - bąknął po krótkiej chwili, zaczynając energicznie pocierać uszy. Ludzka krew wzmocniła jego zmysły, przez co potrzebował pewnej chwili, by się do tego uczucia zdołać przyzwyczaić. Póki co - wyostrzony słuch zaczynał mu dawać się we znaki.
- Ittaj... - zdecydowanie to nie było za miłe uczucie. Pociągnął nieco noskiem. - Przepraszam - bąknął jeszcze. Może Naissan poczuje się urażony, że Shiro zaczął się tak dziwnie zachowywać?
Albo i nie. Kto to wie?

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Powrót do góry Go down
Naissankari

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2823-naissankari-asmodey http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego
Zarejestrował/a : 24/08/2016
Liczba postów : 173


PisanieTemat: Re: I always wanted a ca-ACHOO!   Czw 30 Mar 2017 - 20:36

Przez chwilę zastanawiał się, czy zacierając ślady nie powinni ułożyć całej trójki obok siebie. Dość logicznym byłoby też ułożenie pary obok siebie za krzakami, tak by ich przyjaciel nie chcąc wnikać w szczegóły sam dopowiedział sobie resztę. Ostatecznie wybrał jednak inną wersję, nie ruszając tym samym chłopaka z miejsca. Nagłe potrzeby zdarzały się każdemu.
Czy miał ochotę na coś jeszcze?
Wbił milczący wzrok w Shiro, z początku jedynie mierząc go spojrzeniem dwukolorowych oczu, nim te powoli przesunęły się w stronę jego gardła. Przez kilka sekund wpatrywał się w nie oceniająco, nim wzruszył ramionami, przesuwając wzrok na linię lasu.
"Chodźmy stąd."
Dobry pomysł.
Ruszył momentalnie do przodu, przechodząc nad ciałem zdezorientowanego umięśnionego chłopaka. Po przejściu kilkunastu kroków dostrzegł jednak, że czerwonowłosy zaczął nagle pocierać swoje uszy. Przekrzywił głowę w bok z pytającym spojrzeniem, ostatecznie nie zadał jednak żadnego pytania, które w jakikolwiek sposób mogłoby wyciągnąć z Shiro za co właściwie przepraszał.
Mówiłeś o zabawie z mocami. Treningu. Jak to z reguły wygląda? — zapytał łagodnie niezwykle sprawnie zmieniając temat, puszczając w niepamięć to co wydarzyło się chwilę wcześniej.
Naissankari nie miał zamiaru tłumaczyć się z tego, dlaczego tak uparcie omijał wszelkich przedstawicielek płci przeciwnej. A skoro Shiro go o to nie wypytywał, sam również postanowił nie poruszać tematów, które zdawały się w pewien sposób być dla niego niewygodne.
Albo zwyczajnie nie wiedział jak się za to zabrać, tak by nie wyjść na natarczywego, jedno z dwóch. Kto mógł wiedzieć jaka była prawdziwa przyczyna jego milczenia?
Póki co skupiał się jedynie na tym, by znaleźć się jak najdalej od nieszczęsnej trójki, która miała pecha napotkać ich na swojej drodze (a może szczęście w nieszczęściu, biorąc pod uwagę fakt, że obeszli się z nimi dość delikatnie) i wykorzystać szansę dodatkowego treningu.

_________________

Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1128


PisanieTemat: Re: I always wanted a ca-ACHOO!   Nie 2 Kwi 2017 - 21:58

Ittaj... - powoli udawało mu się przyzwyczajać do tego, jednakże same utrudnienia sprawiały, że rudowłosy w pewnym względzie odczuwał irytację. Nie czuł się jakimś wyjątkowym osobnikiem, który wszystko opanowuje od tak... I właściwie to też przekładało się na praktykę. Chyba serio muszę się do tego przyzwyczaić. To będzie dobre wyjście. Nasuwało się jednak pytanie - jak przyzwyczaić się do czegoś takiego?
Shiro nie wiedział... Dlatego też zdecydował się póki co nie myśleć o tym... Odwlec ten problem gdzieś dalej, może... Może to wszystko się rozwiąże?
Międzyczasie już zdążyli zmienić miejsce, a na szczęście lub nie, tematyka ponownie się zmieniła. W sumie, taki układ był dobry, jeden nie wypytuje drugiego o co chodziło... A zresztą, czy któryś z nich byłby aktualnie skory do jakichkolwiek zwierzeń?
- Różnie - odpowiedział mu natomiast. - Celność, wytrzymałość, możliwości... Sposób na ćwiczenie danej mocy jest naprawdę dużo, dlatego też biorę się za to, co mi przychodzi na myśl - dodał jeszcze kotowaty, zatrzymując się już. Byli zdecydowanie daleko od tamtych osób, dlatego też osobiście uznał, że nie ma co dalej iść.
- No i to też zależy od rodzaju mocy - dodał jeszcze, po czym uniósł wskazujący palec prawej dłoni, by w ułamku sekundy pojawił się błękitny płomyczek. - A tak przynajmniej mi się wydaje, Keitaro.
Po tych słowach bezradnie wzruszył ramionami, po czym zgasił płomyk. Opuścił również swoją rękę.
- Chyba, że chcesz krótki sparing? - rzucił pytająco, patrząc na niego z zaciekawieniem.

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Powrót do góry Go down
Naissankari

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2823-naissankari-asmodey http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego
Zarejestrował/a : 24/08/2016
Liczba postów : 173


PisanieTemat: Re: I always wanted a ca-ACHOO!   Wto 4 Kwi 2017 - 0:45

Zatrzymał się równocześnie z Shiro, przesuwając jeszcze pokrótce wzrokiem po okolicy, zupełnie jakby chciał zapoznać się do końca z otaczającym ich terenem. Zaraz skupił wzrok na kotowampirze, w ten sam niezwykle uważny sposób co zawsze, zupełnie jakby tuż po mrugnięciu Naissankariego miał rozpłynąć się w powietrzu.
Słuchał go z wyraźnym spokojem, zastanawiając się nad każdym wypowiedzianym słowem.
Ciągła nauka — podsumował powoli, przeciągając oba słowa w wyraźnym zamyśleniu. I właśnie to zamyślenie osłabiło na ułamek sekundy jego czujność. Nagły błysk pojawiającego się znikąd niebieskiego płomyka wywołał w nim całkowicie odruchową reakcję, której nie dał rady kontrolować, wytrącony z równowagi. Cofnął się gwałtownie, odskakując wręcz do tyłu z przeciągłym sykiem. Wampirze kły wysunęły się w widoczny sposób, choć wcześniejszy dźwięk umilkł na dobre w jego gardle. Nawet jeśli wszystko wydarzyło się w przeciągu kilku sekund, Häivä stał u jego boku, nadal pozostając w stanie dematerializacji. Przechylał się jednak w samym środku jego cienia, w stronę Shiro, wykrzywiając kark w nienaturalny sposób.
Wdech.
Kły schowały się na nowo, gdy mrugnął powoli, na nowo się prostując.
Do diabła, Naiss. To tylko mały płomyk.
Zaklął w myślach, pocierając palcami nasadę nosa.
Spokój, Häivä — warknął na cień, po raz pierwszy pozwalając sobie na utracenie stoickiego spokoju. W końcu spojrzał na Shiro, choć pusty wzrok i brak uśmiechu dość dobitnie świadczyły o tym, że nadal wraca do swojego poprzedniego stanu.
Nie przepadam za ogniem — rzucił w końcu, zupełnie jakby czuł, że powinien wytłumaczyć własne zachowanie, mimo że było to dość oczywiste przesłanie. Powoli analizował wszystkie bodźce, które wychwycił w tym krótkim czasie, pociagając nieznacznie nosem.
Niebieski? — zapytał krótko, nieznacznie zaciekawiony. Nadal utrzymywał jednak bezpieczny dystans, nie podejmując żadnego kroku w jego stronę. Häivä wyprostował się i przeszedł kilka kroków, stając obok Shiro. Pochylił się nad kotem, węsząc nad jego głową, zaraz wracając do krążenia dookoła nich.
Sparing... — zwilżył usta językiem, zastanawiając się nad wysuniętą przez niego propozycją. Nawet jeśli teraz, gdy wiedział już o jego ogniu, nadal nie marzyło mu się zamknięcie w jego kręgu. Na samą myśl czuł spinające się mięśnie, ukrył jednak własne zachowanie, pocierając ramię w pozornie niedbałym geście. Z drugiej strony czy kiedykolwiek trafi mu się lepsza okazja, by nie tylko trenować własne moce, ale i uodpornienie się na słabości?
Milczał, wyraźnie rozważając jego propozycję, nieustannie walcząc wewnętrznie z samym sobą.
Jakieś zasady? — zapytał powoli, nie spuszczając z niego wzroku.

_________________

Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1128


PisanieTemat: Re: I always wanted a ca-ACHOO!   Sro 5 Kwi 2017 - 11:04

Zamrugał ślepiami, jednocześnie odczuwając totalne zdezorientowanie spowodowane widokiem zachowania Naissana. Nie bardzo wiedział, jak do tego podejść i właściwie... Jak zareagować na to. Dlatego też po prostu stał w miejscu, patrząc na niego, chociaż instynkt zaczął mu podpowiadać, że powinien teraz zachować ostrożność. Nie rozluźniać się, nie stać tak jak ciołek, tylko przybrać pozycję obronną.
On... Warczy na mnie.
Większe zdezorientowanie powodował widok wytrąconego z równowagi wampira. Ba. Nie spodziewał się, że rzeczywiście tak się da, ani, że właściwie pokazywałby coś takiego po sobie.
I w sumie... Dobrze, że nie widział jego towarzysza, bo pewnie sam teraz nie zareagowałby pozytywnie.
- Sorka, powinienem cię chyba uprzedzić - bąknął w odpowiedzi rudowłosy wampirek. Trochę było mu teraz tak głupio, że od razu pokazał swoją moc... Ale no, z drugiej strony, nie potrafiłby przecież przewidzieć, że zareaguje aż w taki oto sposób!
Pokiwał nieco głową.
- Hai, niebieski - potwierdził.
Żółte oczy wpatrywały się w towarzysza, a jego twarzy nadal odmalowywało się lekkie zdezorientowanie. Jednakże kotołak pokręcił nieco łebkiem, starając się pozbyć tego uczucia i móc skupić się na tym, co nastąpi jako następne.
- Zasady... - no, czas się zastanowić. - Używanie mocy i walki wręcz... A przegra ten, kto pierwszy upadnie... Co ty na to? - spojrzał na niego pytająco. - Czy może masz inny pomysł? - chętnie by się dowiedział, o!

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Powrót do góry Go down
 
I always wanted a ca-ACHOO!
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Informacje :: Kącik Graczy :: RETROSPEKCJE-
Skocz do: