IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 [I piętro] Komnata Samaela

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5
AutorWiadomość
Esmeralda
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1678-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t1704-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t2181-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/t3301-esmeralda#71193 http://vampireknight.forumpl.net/t2074-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/f31-posiadlosc-greenhall
Zarejestrował/a : 05/03/2015
Liczba postów : 1725


PisanieTemat: Re: [I piętro] Komnata Samaela   Pon Maj 22, 2017 10:01 pm

Po zakończonej walce Esmeralda zabrała wampira i wróciła do Gospodarza. Zarówno samopoczucie jak i wygląd łowczyni pozostawiały wiele do życzenia, ale narodziło się kolejne zadanie… jak najszybciej opuścić to mieszkanie. Świadomość że traci siły wcale nie pomagała, dlatego teraz jak nigdy przedtem dużą rolę odgrywał czas.
- Już jest bezpiecznie. - stanęła w pokoju, wciąż trzymając za kudły spacyfikowanego wampira.
- Będę potrzebowała jeszcze jednych kajdanek i… ktoś musi posprzątać bałagan na górze. Trzeba zneutralizować zapach krwi. - od utraty posoki ciemniało jej w oczach, ale nie czas na użalanie. Odebrała od łowcy parę kajdanek i profilaktycznie dodatkowo skrępowała wampira wokół jego kostek. Nie będzie się z nim szarpać w aucie… Jedynym co mogła mu teraz zapewnić to solidny kopniak w japę i obietnica przesłuchania.
- Musimy iść. Jeszcze sobie porozmawiamy. - niech wie, że to nie koniec moralizującej paplaniny. W tej chwili najważniejsze było pozbycie się zapachu i ucieczka z domu. Ponownie nakładając buty, Esmeralda pociągnęła swoją zdobycz w kierunku drzwi i wrzuciła Suiriena na tylne siedzenie auta.
- Grzecznie mi tu leż. - rzuciła, po czym wsiadła za kółko. Nie usuwała kolców, dlatego operowanie kierownicą wyglądało nieco inaczej niż na co dzień. Lekarka nie zapięła pasów i nie opierała się o siedzenie, żeby przypadkiem nie wbić głębiej kolców. Następny kierunek – Oświata. Szkoda tylko, że aby tam dotrzeć, trzeba przejechać pół miasta!

Sui i Esme zt

_________________
Powrót do góry Go down
Yuriko

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3281-yuriko#70712 http://vampireknight.forumpl.net/t3282-yuriko#70716
Zarejestrował/a : 14/10/2016
Liczba postów : 40


PisanieTemat: Re: [I piętro] Komnata Samaela   Czw Cze 01, 2017 10:45 am

Z racji tego, że już trochę czasu upłynęło, a odpis Demetrii się nie pojawił, pozwolę sobie ruszyć akcję do przodu.

Dziecinka słysząc słowa Esme, delikatnie uchyliła drzwi szafy, spoglądając przez niewielką szparę na zebranych. Zobaczyła jednak coś, czego nie powinna. Zamarła w przerażeniu, widząc stan zdrowotny łowczyni. Jak to z małymi dziećmi było, niemal od razu zaczęła płakać. Nim znalazła w sobie siły, aby wygramolić się z kryjówki, jej ciotki już dawno nie było.
Szafa otworzyła się jeszcze szerzej, a z jej wnętrza wyłoniła się czerwonowłosa, zapłakana dziecinka. Spojrzała na ojca wzrokiem, który przepełniony był smutkiem i strachem.
- Co z ciocią? - Było to pierwsze pytanie, które zadała, a miała ich na prawdę sporo.
W tej chwili to kobietą przejmowała się najbardziej. Chciała brzmieć dojrzale i odważnie, ale jej głosik zadrżał. Także odważna postawa, którą uraczyła tatę przy wejściu, przepadła. Nie minęło zbyt wiele czasu, a Yuriko rzuciła się na ojca z płaczem. Wtuliła się w niego mocno, mocząc skrawek jego koszuli. Sześciolatka obwiniała się o obecny stan Esme, choć nie powiedziała tego głośno. Oświatą nie przejmowała się tak bardzo, jak ranną łowczynią. Nawet ta drobna, dopiero rozpoczynająca swe życie istotka, wiedziała jakie rzeczy są ważniejsze. Dziecięca ciekawość młodej Kuroyamy na chwilę odeszła w zapomnienie, choć prędzej czy później Hideo będzie musiał przeprowadzić z nią poważną rozmowę.

_________________
Tu widnieć będzie podpis. Jak tylko go wymyślę...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: [I piętro] Komnata Samaela   Czw Cze 01, 2017 6:16 pm

To wszystko co się działo to jak zły sen. Koszmar, który wkradł się wprost do umysłu. Yuriko i ona schowały się w szafie po prostu czekając. Czy bała się? Owszem, ale najbardziej o swoja ukochaną córkę dlatego pomimo choroby nie zamierzała nawet odejść od niej. Ktoś włamał się do posiadłości więc to znaczyło, że nie są tu bezpieczni? Że każdy wampir może tutaj tak po prostu wejść? Po tym wszystkim nie odstąpi już nigdy córki nawet o krok.
Kiedy w końcu dostały znak, ze mogą wyjść było po wszystkim. Kobieta, matka chrzestna Yuriko pomogła. Jednak przerażenie córki widokiem swej ciotki było czymś czego się nigdy nie zapomni. Serce pękało jej kiedy widziała jej twarz zapłakaną. Już chciała ją przytulić jednak córka rzuciła się wprost objęcia ojca. Uznała, że to lepiej...nadal była chora i sama stanowiła zagrożenie dla swej córki. Hideo był zdrowy po za tym widziała, że potrzebowała teraz najbardziej ojca niż jej. Ostrożnie podeszła do łóżka siadając na nim. Była nadal przemęczona i miała rozpalone czoło.
- Wszystko z nią na pewno dobrze. Jest silna.
Powiedziała by uspokoić Yriko chociaż nie miała nawet pojęcia co dzieje się dalej z ciotką. Hideo utrzymywał z nią kontakty bardziej niż Demetria więc miała nadzieję, że sprawdzi co u niej. Chciała mieć pewność, że wszystko jest w porządku. Bała się. Myślała, że w takiej posiadłości zabezpieczenia są mocne. Myliła się. A co by było gdyby Demetria znów była w ciąży? Zagrożenie mogło by być bardziej potężne. Musiała odetchnąć.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: [I piętro] Komnata Samaela   

Powrót do góry Go down
 
[I piętro] Komnata Samaela
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5
 Similar topics
-
» Komnata Tajemnic
» Zapomniana komnata
» Komnata Rozkosz (wieża)
» Komnata Wspomnień
» Wspólna Komnata

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: DZIELNICA MIESZKALNA (ZACHÓD) :: POSIADŁOŚĆ KUROYAMA-
Skocz do: