IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Hajs się nie zgadza

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Sei Tan

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2845-seisou-tanuki http://vampireknight.forumpl.net/t2861-sei-tan#60969 http://vampireknight.forumpl.net/t2878-relacje-sei-a#61222 http://vampireknight.forumpl.net/t2850-sei-tan#60547 http://vampireknight.forumpl.net/t2846-sei-tan#60400
Zarejestrował/a : 01/09/2016
Liczba postów : 122


PisanieTemat: Hajs się nie zgadza   Nie Wrz 18, 2016 10:01 pm

Od długiego czasu Seisou musiał żyć w cieniu. Spłacanie długów było dla niego zbyt dużym problemem, tak samo jak i ukrywanie się przed bandą pajaców, która ścigała go za długi. W każdym razie - pajaców, którzy na pewno byli o wiele silniejsi od niego, a także odpowiednio wyposażeni. ~ Japonia to kraj kultury i o niskim współczynniku przestępczości? ~ prychnął pod nosem, biegnąć przez lekko oświetloną uliczkę. ~ Chyba naprawdę moje życie jest beznadziejne, skoro zdążyłem się otrzeć o ten niewielki procent przestępczości. ~ ironizował w głowie, kontynuując ucieczkę przed trzema facetami. W dodatku padał deszcz i jego ubrania już były nieco przemoknięte. Jedyny cały plus tej sytuacji był taki, że żaden z nich nie miał żadnej broni palnej. Jednakże perspektywa zbliżenia się do nich na odległość zasięgu ich bejsboli nie była pocieszająca. Dlatego różowowłosy biegł ile sił w nogach, choć jego kondycja nie należała do dobrych. Mimo wszystko jakoś udawało mu się to, starając się kontrolować oddech i nie wykitować zbyt szybko.
Żałował swojej przeszłości, oj bardzo. Teraz, gdy próbował to wszystko w miarę odkręcić, życie mu to stanowczo utrudniało. Klął na siebie cały czas w głowie z każdym krokiem, dosłownie jedna obrażająca go myśl na sekundę. W końcu sielanka się skończyła, gdy natrafił na ślepy zaułek. Absurd sytuacji, czy akurat musiało mu się trafić taka schematyczna scena jak w filmie? Sei wgramolił się niezdarnie na kontener śmietnika, a następnie z niego spróbował wskoczyć na wyższy mur odcinający podwórko bloku od drugiego. Nie był najlepszy w przechodzeniu przez pułapki, dlatego też dalej w niezdarnym stylu zawisł przez chwilę na szczycie muru, próbując umiejscowić nogi odpowiednio do zeskoku. Gdy jednak już był przodem do innego podwórka, okazało się, że grunt pod nogami z tej strony był niższy. Stchórzył i zawahał się, przez co trójka goniących go facetów była już pod murkiem.
- Nie wchodźcie tutaj, bo skoczę! - spróbował zagrozić, choć taki skok na pewno nie mógł skończyć się śmiercią. - Jak umrę to nie będę jak miał oddać pieniędzy, chyba nie zrobicie mi przysługi, nie? - kontynuował w lekkiej panice, stając na szczycie muru i odsuwając się w stronę przeciwną do pierwszego kolesia, który po niego przyszedł.
- Daj spokój, mały gnojku, chodź po dobroci, a nie stanie ci się aż taka wielka krzywda. - odparł jeden z nich, spoglądając pogardliwie w stronę Sei'a, dla którego te słowa ani trochę nie brzmiały przekonująco. Załapał się rynny obok, będąc już przy ścianie. Był taki młody, nie może tak skończyć.
- Przecież mówiłem, że wszystko oddam, ale nie teraz! - wrzasnął, będąc w coraz większej panice. Zacisnął szczękę. To nie skończy się dobrze.

_________________




          "Nie jestem protagonistą książki, czy czegoś innego... Jestem studentem, który lubi czytać, którego mógłbyś znaleźć wszędzie. Jednakże... jeżeli, dla przykładu, miałbyś napisać historię ze mną w roli głównej, z pewnością byłaby to... tragedia."





Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1046


PisanieTemat: Re: Hajs się nie zgadza   Pon Wrz 19, 2016 11:53 pm

I pewnie teraz was wszystkich zastanawia pewna kwestia, prawda? A mianowicie... Co tutaj tak właściwie robił Shiro? Dobre pytanie... Ale ciężko tak właściwie na nie odpowiedzieć, bo pewnie i on sam nie wiedział. Chyba... Po prostu postanowił przejść się na spacer i klasycznie, wykorzystując cudowny zmysł ogarnięcia się, by móc się zgubić i trafić w nieco bardziej podejrzane części miasta!
I tak właśnie się stało, że napotkał się na aktualną sytuację. Kilku mężczyzn, wyglądających na większych i starszych... Przydałoby się ewakuować, prawda? Po co się z tym męczyć i wpakować w jakąś sytuację...
Nie, nie, nie! Bo przyszedł czas na bohatestwo ze strony kotołaka! Który aż zdecydował się interweniować, mając cudowną świadomość, że dostanie w łeb, za coś takiego... A może i nie? W końcu bić też się umiał.
- Co wy wyrabiacie?! - i jak biedni ludzie zareagują na widok takiego malucha? W końcu ten osobnik krwi B nie był wysoki. Niestety. Ale dobrze, to teraz nie jest ważne, tylko popatrzmy na ich reakcję.
- Zostawcie go w spokoju! - tak, tak. Shiro wołał, nie wiedząc nawet o co chodzi. Za to najwyraźniej odwagi mu nie brak, ponieważ po tych słowach nawet nie uciekł. Lecz co na to inni? Zignorują czy nie?

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Powrót do góry Go down
Sei Tan

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2845-seisou-tanuki http://vampireknight.forumpl.net/t2861-sei-tan#60969 http://vampireknight.forumpl.net/t2878-relacje-sei-a#61222 http://vampireknight.forumpl.net/t2850-sei-tan#60547 http://vampireknight.forumpl.net/t2846-sei-tan#60400
Zarejestrował/a : 01/09/2016
Liczba postów : 122


PisanieTemat: Re: Hajs się nie zgadza   Wto Wrz 20, 2016 12:34 pm

A może skończy się dobrze? Gdy już nadstawiał głowę na ewentualny strzał z kija, usłyszał cudzy głos. W pierwszym odruchu ucieszył się, że ktokolwiek się tutaj zjawił, ale kiedy przyjrzał się uważniej posturze bohatera, od razu zwątpił. To nie tak, że oceniał zbyt pochopnie... Dobra, oceniał zbyt pochopnie, tacy już są ludzie. Dziwił go bardziej fakt, że ten stał, odzywał się do trójki facetów i JESZCZE nie wziął nóg za pas. Seisou naprawdę wątpił w to, że z takiego drobnego chłopaka był taki chojrak. Nie miał zamiaru się póki co odzywać. Garstka facetów przykuła uwagę do nieznajomego, który szukał zaczepki. Różowowłosy nie zamierzał wyzywać jego "bohatera" od idiotów, gdyż zwyczajnie mógł teraz wykorzystać sytuację i zwiać, pozostawiając swój własny balast na jego głowie.
Oczywiście, że mógł tak zrobić. Coś cały czas podpowiadało mu, by jednak przeskoczył na drugą stronę i uciekł, zostawiając swojego bohatera w opałach. Zamiast tego, stał i działał, co by tu zrobić, żeby i nieznajomemu się nic nie stało. Naprawdę nienawidził w sobie tej cechy bohaterstwa, czy on nigdy nie mógł kogoś zostawić na pastwę losu? Otóż nie. To już prędzej wyrzuty sumienia by go zeżarły, niż te narkotyki, które ćpał kiedyś praktycznie na umór. Korzystając więc z chwili nieuwagi jednego z facetów, który wspiął się na mur razem z nim, szybko podciął mu nogę, by zleciał na ziemię. Ten spadł na drugą stronę ślepego zaułka, a jego upadek poprzedziło głuche uderzenie a potem wrzask.
- Uciekaj od nich! - rzucił w stronę chłopaka, przekrzykując wrzaski jednego z facetów, który wyklinał różowowłosego od gnojku, na przemian obwiniając go o złamaną nogę. Sei zaś przyparł się bardziej do ściany, nie wiedząc kompletnie w którą stronę uciec. Dwójka facetów, którzy stali pod murem obok śmietnika zaczęła biec w stronę nieznajomego. Przez chwilę zastanawiał się, czy nie zacząć się wspinać po rynnie, ale to był zbyt durny i niebezpieczny pomysł. Zaczął kierować się po murku w stronę śmietnika, by zaraz do niego zeskoczyć. Póki dwójka zajęła się nieznajomym chłopakiem, ten starał się wygrzebać ze śmieci coś ostrego, co posłużyłoby mu w ewentualnej walce.

_________________




          "Nie jestem protagonistą książki, czy czegoś innego... Jestem studentem, który lubi czytać, którego mógłbyś znaleźć wszędzie. Jednakże... jeżeli, dla przykładu, miałbyś napisać historię ze mną w roli głównej, z pewnością byłaby to... tragedia."





Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1046


PisanieTemat: Re: Hajs się nie zgadza   Czw Wrz 22, 2016 11:55 pm

Shiro bohater! Tylko takiej pelerynki mu brakowało. Ale dobra, tak serio... Ciężko powiedzieć, co właściwie go podkusiło, by zadziałać tak, a nie inaczej. Wiedział, że to nie w jego stylu, by mieszać się w takie sprawy, ale... Może takie wewnętrzne uczucie? Empatia? A kij wie, stało się, to stało, będzie ciężko teraz to odkręcić.
Rudowłosy wpatrywał się w nich, zastanawiając się, czy może jednak lepiej nie wykonać taktycznego odwrotu. Nie powinienem... I chwila, co ten właściwie tutaj robi? Dlaczego nie ucieka? Prawdą było, że gdyby tamten jednak zdecydował się na ucieczkę, chłopak miałby większe pole manewru... Wampirze zdolności. A tak?
A nie, chwila, bić też się umiał.
Dlatego, też, gdy dwójka nieznajomych podbiegła do niego, z łatwością uniknął ich ewentualnych ciosów i powalił na ziemię. Tak, tak, taki maluch też coś umie, o dziwo. Bądź co bądź, zamierzał im szybko podciąć nogi, by się wywalili, a potem ogłuszyć ciosem w głowę. Nie za silnym, przecież zabijać nie chce.
- O mnie się nie martw - zawołał chłopak, już łagodniejąc. To co dalej? Chyba rzeczywiście czas na ewakuację. - Ale lepiej spadajmy stąd - dodał z nutką niepewności w głosie. Rzeczywiście, jemu, jako wampirowi nie byłoby trudno... Ale no. Człowiek. Co potem z tym zrobić?
- Tak, zdecydowanie ucieczka to dobre wyjście - wymamrotał. Tylko co na to tamten?

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Powrót do góry Go down
Sei Tan

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2845-seisou-tanuki http://vampireknight.forumpl.net/t2861-sei-tan#60969 http://vampireknight.forumpl.net/t2878-relacje-sei-a#61222 http://vampireknight.forumpl.net/t2850-sei-tan#60547 http://vampireknight.forumpl.net/t2846-sei-tan#60400
Zarejestrował/a : 01/09/2016
Liczba postów : 122


PisanieTemat: Re: Hajs się nie zgadza   Pon Wrz 26, 2016 11:35 am

Ten się tutaj martwił o nieznajomego bohatera, że aż nawet został, co by go nie zostawić w obliczu dwójki bandziorów, a ten ich zgrabnie powalił na ziemię... No nie. Wychylił się z kontenera na śmieci, obserwując nieznajomego z bardzo wyraźnym zdziwieniem na twarzy, jeszcze tylko opadającej szczęki mu brakowało. Potem, gdy się otrząsnął, zrozumiał, że jego wpakowanie się do śmieci było całkowicie bezcelowe, a on sam będzie teraz śmierdzieć na kilometr. Teraz to był bardziej zażenowany tą sytuacją, niż przestraszony.
- Dobry pomysł. - mruknął speszony, próbując wygramolić się z kontenera i zrobił to oczywiście jak zwykle w niezdarny sposób. Zdążył ze sobą wziąć kawałek jakiejś solidnej, lekko ułamanej deski. Gdy zeskakiwał omal się nie przewrócił, ale jednak zdążył złapać równowagę. Otrzepał spodnie z ewentualnych i niepożądanych śmieci, paproszków, ogryzków, cokolwiek to było, krzywiąc się przy tym niemiłosiernie. Potem obdarzył wzrokiem zwijającą się z bólu dwójkę mężczyzn. Jeden z nich próbował się podnieść, a Sei pod wpływem strachu krzyknął krótko i zamiast się odsunąć, zamachnął się z całej siły, a deska roztrzaskała się na głowie faceta.
- Kurwa... - mruknął zdziwiony pod nosem, a potem spojrzał na nieznajomego. - Idziemy, zaraz pewnie przybędzie reszta. - rzucił, kiedy wziął głębszy oddech i zaczął szybko kierować się gdzieś przed siebie. - Tak w ogóle jestem Seisou Tanuki. Dziękuję za pomoc. - odezwał się w końcu gdzieś po drodze. - Może o zbyt wiele proszę, ale eskortuj mnie, dopóki nie dotrzemy do mojego mieszkania. - poprosił, chociaż rzadko miał to w zwyczaju. Jego celem był teraz jego mieszanie, które współdzielił z jednym znajomym. Niewykluczone było, że zastanie tam niesamowity syf, gdyż tamta banda znała jego adres.

_________________




          "Nie jestem protagonistą książki, czy czegoś innego... Jestem studentem, który lubi czytać, którego mógłbyś znaleźć wszędzie. Jednakże... jeżeli, dla przykładu, miałbyś napisać historię ze mną w roli głównej, z pewnością byłaby to... tragedia."





Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1046


PisanieTemat: Re: Hajs się nie zgadza   Sob Paź 01, 2016 11:17 pm

Spojrzał na niego, zastanawiając się jednocześnie, komu właściwie pomógł... I zapewne, przez kogo zaraz popadnie w kłopoty życia. Wychodziło jednak na to, że osobnik ów zdradził swoje imię i nazwisko. Oki, wiadomo już małe co nie co.
- Shiro Fuyuki - przedstawił mu się rudowłosy, zerkając jeszcze na chwilę na poszkodowanych w tym... Wydarzeniu. Ups. Szanse na to, że nie będą potem szukać zemsty będą bardzo niskie.
Natomiast kolejne słowa nowopoznanego człowieka sprawiły, że spojrzał na niego pytająco.
- Ochroniarzem? Etto... - takie rzeczy proponuje się komuś, kogo się nie znało? I na dodatek, dlaczego pytał o to dzieciaka? Bo umiał się bić?
No chyba nie dlatego, że nagle się zorientował, że miał do czynienia z wampirem. Większość ludzi nadal uważała te stworzenia za głupi wymysł wyobraźni.
- Niech ci będzie - zgodził się na to, podsumowując to jednocześnie bezradnym wzruszeniem ramionami. - Powinienem o czymś wiedzieć istotnym? - zapytał go, mając przeczucie, że tamci goście nie byli jedyni, którzy mogliby ich dzisiaj zaskoczyć.
Chyba się w coś dzisiaj niepotrzebnie wpakowałem... - pomyślał jeszcze, przeciągając się nieco i idąc z nim. Nawiasem mówiąc... Jego zapach, przez nurkowanie w śmieciach nie był za miły, a wampir to czuł. Brrr...

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Powrót do góry Go down
Sei Tan

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2845-seisou-tanuki http://vampireknight.forumpl.net/t2861-sei-tan#60969 http://vampireknight.forumpl.net/t2878-relacje-sei-a#61222 http://vampireknight.forumpl.net/t2850-sei-tan#60547 http://vampireknight.forumpl.net/t2846-sei-tan#60400
Zarejestrował/a : 01/09/2016
Liczba postów : 122


PisanieTemat: Re: Hajs się nie zgadza   Pią Paź 21, 2016 2:25 pm

Cóż, może to po prostu adrenalina i desperacka chęć szukania pomocy skłoniła go do poproszenia dzieciaka o pomoc. Jego mózg nie zastanawiał się teraz nad rzeczami mniej istotnymi - a co za tym idzie - nad wiekiem chłopaka. Pierwszorzędnym faktem było to, że Shiro umiał się bić. W Japonii był już trochę czasu, więc powinien przywyknąć do tego, że oczywiście na każdym kroku spotyka Azjatę, a jak wiadomo Azjaci są dobrzy we wszystkim.
- Nie, nie ochroniarzem. Prędzej eskorciarzem...? Eskorcionarzem? Coś w ten deseń. Nieważne zresztą. Nie ma czasu. - rzucił na szybko i ruszył przed siebie. Nie czekał nawet na zgodę, ale gdzieś w środeczku bardzo na nią liczył. Shiro pewnie i tak zgodził się tylko i wyłącznie dlatego, że nagle został wepchnięty w dziwny wir wydarzeń i nawet nie miał czasu, żeby się zastanowić. Sei'owi to było tylko na korzyść.
- Tutaj nie ma nic istotnego. Ci ludzie chcieli mi zrobić niezłe kuku zupełnie bez powodu. - to co powiedział nie było nawet sarkazmem. To był przejaw jego bardzo dziwnego poczucia humoru. Oczywiście szło wyczuć, że to co powiedział mijało się z prawdą. Przyspieszył kroku. - Spokojnie, nic więcej się nie stanie. Chyba. A ja ci się odwdzięczę za pomoc. - dodał, oglądając się za siebie na Shiro, który szedł z tyłu, jakby się czegoś obawiał. Nie zorientował się, że to bardziej chodziło o jego zapach. Po jakimś czasie oboje dotarli do bloku w mniej zamożnej dzielnicy. Swoje mieszkanie zastał w niezłej rozróbie. Już na wstępie drzwi do niego były otwarte. Stanął w przedpokoju i zamilknął w zadumie.
- Hm... Wejdź, rozgość się. - skinął ręką na znak, by Shiro wszedł do środka. - Kawy, herbaty, browara? - spytał, znikając w kuchni, potrącając po drodze leżące na podłodze książki, gazety i inne przedmioty. Owszem, przejął się tym widokiem, ale skoro już jego "koledzy" już tu byli, to w najbliższym czasie raczej się nie pojawią.

_________________




          "Nie jestem protagonistą książki, czy czegoś innego... Jestem studentem, który lubi czytać, którego mógłbyś znaleźć wszędzie. Jednakże... jeżeli, dla przykładu, miałbyś napisać historię ze mną w roli głównej, z pewnością byłaby to... tragedia."





Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1046


PisanieTemat: Re: Hajs się nie zgadza   Wto Paź 25, 2016 5:37 am

Ta, jasne, a ja nad głową mam aureolę - pomyślał ponuro chłopak, gdy usłyszał jego odpowiedź. Nic nie dzieje się bez powodu i nawet ktoś taki młody jak Shiro wiedział o takich rzeczach. Mimo to, zamiast pozostawić go, zdecydował się pomóc - to właśnie sprawiło, że udał się wraz z nim.
Niedługo potem dotarli do... Mieszkania jasnowłosego? Tak wydawało się mu, ale bałagan, jak i zapach sprawiły, że trochę powątpiewał w to. Mimo to... Nadal nie zwiał! Ostrożnie, by nie rozdeptać niczego, przeszedł dalej.
- Herbaty proszę - odezwał się, kierując się do miejsca, który... Chyba był salonem, co nie? Przez ten bałagan było naprawdę ciężko to stwierdzić, dlatego też po prostu postawił na to. - I przepraszam za najście... - wymamrotał jeszcze, idąc dalej. W końcu wzięło go na zastanawianie się.
- Etto... Dawno sprzątałeś? - bąknął po pewnym czasie, wystarczająco głośno, by ten mógł go usłyszeć.
Z wampirzą gracją to nie był problem, by unikać przedmiotów na ziemi, ale to zdecydowanie było upierdliwe. Tak. Bardzo. Mimo to, nie narzekał na głos, aż w końcu dotarł na miejsce.
- Więc? Wtajemniczysz mnie o co chodzi? - zawołał jeszcze. - Czy wolisz nie mieszać w to takiego dzieciaka jak ja?

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Powrót do góry Go down
Sei Tan

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2845-seisou-tanuki http://vampireknight.forumpl.net/t2861-sei-tan#60969 http://vampireknight.forumpl.net/t2878-relacje-sei-a#61222 http://vampireknight.forumpl.net/t2850-sei-tan#60547 http://vampireknight.forumpl.net/t2846-sei-tan#60400
Zarejestrował/a : 01/09/2016
Liczba postów : 122


PisanieTemat: Re: Hajs się nie zgadza   Sro Paź 26, 2016 4:57 pm

Pochwycił ze sobą dzieciaka po wpływem impulsu i pod wpływem tych samych emocji z odruchu zaproponował mu nawet piwo. Bałagan w jego mieszkaniu to był jego obecnie najmniejszy problem i zignorował ten fakt, niestety Shiro zwrócił na to uwagę.
- Aaa... To. Powiem ci, że nawet dzisiaj, ale że jestem na celowniku tamtych typów, to pierwsze co zrobili, to wtargnęli do mojego mieszkania. W każdym razie dopiero teraz się dowiedziałem o tym bałaganie, choć wcześniej się domyślałem, że tak tu będzie wyglądać. - odpowiedział na tyle głośno z kuchni, by dzieciak usłyszał. Parzył właśnie herbatę dla nich obydwu, a skoro gość zażyczył sobie właśnie taki napój, to po piwo nie sięgnie. Wkrótce dołączył do salonu, omal nie wywracając się o leżące na ziemi elementy. Jeszcze tylko właśnie w tej stercie brakowało rozbitych szklanek z odrobiną herbacianego wzorku z herbaty.
- Ciekawe, czy znaleźli to, czego szukali... - mruknął w zadumie, stawiając dwie szklanki na stole. Potem jeszcze tylko odgarnął powierzchownie to, co dało się strącić na ziemię. Wstał i skierował się do pootwieranych półek od mebli, przy okazji usłyszał pytanie chłopaka za sobą.
- A chcesz być w to wmieszany? - uśmiechnął się szatańsko, obdarzając młodego chwilowym wzrokiem zza ramienia. - Cóż, jestem za tym, byś nie wiedział niczego więcej, a poza tym teoretycznie już spełniłeś moją prośbę. Doprowadziłeś mnie tutaj, stąd mogę się udać tam, gdzie będę chciał, raczej wątpię, że będą mnie szukać tu jeszcze raz. Są niezbyt rozgarnięci. - machnął ręką i odsunął się, by skierować się na fotel i usiadł. - Ale póki co możemy trochę odpocząć tutaj i ewentualnie rozejdziemy się w swoje strony. Czy w jakiś sposób mogę ci się odwdzięczyć za poświęcenie mi czasu? - spytał, zdobywając się na uprzejmość. Pewnie to wszystko dalej przez to uczucie, że cały czas był gdzieś wrzucany na głęboką wodę. Z tego wszystkiego zapomniał, że dalej śmierdziało od niego śmieciami.

_________________




          "Nie jestem protagonistą książki, czy czegoś innego... Jestem studentem, który lubi czytać, którego mógłbyś znaleźć wszędzie. Jednakże... jeżeli, dla przykładu, miałbyś napisać historię ze mną w roli głównej, z pewnością byłaby to... tragedia."





Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1046


PisanieTemat: Re: Hajs się nie zgadza   Sro Lis 02, 2016 10:05 pm

Jest na czyim celowniku? Nieźle. Musiał się wpakować w naprawdę mocne kłopoty skoro tak. Albo jest niewinny i po prostu ktoś go wrobił! Shiro nie wiedział dokładnie o co chodziło, ale co stało na przeszkodzie, by poznać prawdę? Chyba jedynie... Sam Sei. Mógł powiedzieć dosłownie wszystko, a rudowłosy mógł w to uwierzyć... Lub też nie.
- Aha.... Chyba rozumiem - odpowiedział natomiast rudowłosy na jego wyjaśnienia. Przynajmniej to tłumaczyło ten cały bałagan. Kurdę, ci ludzie serio nie interesowali się cudzą własnością, skoro tak wszystko porozwalali. Chłopak nie bardzo rozumiał jednak faktów związanych z tą tematyką. Po prostu... To była dla niego nowość.
Zamrugał ślepiami, przysłuchując się jego słowo, po czym westchnął cicho.
- Czy nie należą mi się wyjaśnienia? - spytał sie go natomiast. - W końcu wmieszałeś mnie w to po części - a co, jeśli upomną się o małego wampirka? Czy wtedy jasnowłosy nie będzie miał na sumieniu tego oto ucznia? A tak to przynajmniej będzie świadomy tego i owego, przez co mógłby... Chociażby przygotować się na sytuację!
Przeciągnął się lekko.
- Mogę? - zapytał zerkając na herbatę. Uśmiechnął się do niego blado. - Szczerze mówiąc, naprawdę nie bardzo rozumiem ich zachowania - wyznał. Sam próbował do tego dość, ale... Po prostu nie bardzo mu to szło.

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Powrót do góry Go down
 
Hajs się nie zgadza
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Gify temat 1+2 [Hajs się zgadza + Święta!]

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Informacje :: Kącik Graczy :: RETROSPEKCJE-
Skocz do: