IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Kamienny Krąg

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Maya
Maya
Maya
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t499-maya-lightwood
Zarejestrował/a : 23/10/2012
Liczba postów : 176


PisanieTemat: Kamienny Krąg   Wto Paź 23, 2012 4:12 pm

Kamienny krąg ustawiony na cześć zjednoczenia wampirów i ludzi.
Powrót do góry Go down
Raven
Ojciec Roku
Ojciec Roku
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t80-raven http://vampireknight.forumpl.net/t82-raven-vladimir-aristov
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 546


PisanieTemat: Re: Kamienny Krąg   Sob Lis 03, 2012 1:41 pm

Po opuszczeniu teatru, jakby zadowolony z siebie że ma na sobie już swój kochany dres i nie musi się męczyć w garniaku postanowił przyjść w to miejsce, dawno go nie odwiedzał a wywoływało u niego jakiś dziwny wewnętrzny spokój którego dawno mu już brakowało. Rozglądnął się dokładnie przed zbliżeniem do tego miejsca, ale nie widząc nic podejrzanego, rozłozył się na jednym z ogromnych głazów leżących na ziemi, głazy te były płaskie i spokojnie mogły robić za starożytne twarde jak cholera łóżka. Zaciągnął maskę na twarz, gdyż niedawno skończył palić papierosa, a nie lubi jak się ogląda jego piękną mordkę więc po to ta chusta, a zresztą dajcie spokój wygląda na niezłego skurwiela w niej. Kończąc temat o zajebistości Ravena pora powrócić do codziennego życia fabularnego, tak więc jak już wspomniałem leżał sobie spokojnie, nieświadomy i o dziwo wyczilowany. Jeszcze przed chwilą bił się z myślami czy może od razu powinien zabić burmistrza i stać się martwym bohaterem wszystkich łowców czy też zostać przy życiu przegrywając pojedynek z dumą. Wolał utracić dumę niż głowę, tak było wygodniej a zresztą nie mógł pozwolić żeby się mu coś stało w ten słodki pyszczek. Jednak coś uwierało go w kieszeni, a tak jakiż ja głupi, przecież po drodze tutaj kupił sobie browara, tak więc zsunął maskę z twarzy z powrotem i wkładając końcówkę butelki do ust, zacisnął zęby a chwilę później wypluł kapsel obok, tak sobie leżał na tym twardym głazie i pił browara, obraz nędzy i rozpaczy.

_________________
"With the gleam in his eye, his middle finger to the sky,
Crooked smile on his face, he doesn't think he can die"
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kamienny Krąg   Sob Lis 03, 2012 1:52 pm

Jakoś nie miała teraz głowy do szukania Tosha a to właśnie z nim miała patrolować okolice akademii. Nic się przecież nie stanie jeśli zrobi obchód sama. Po pierwsze przewietrzy się a po drugie będzie miała już ten spacer za sobą. W końcu wychodząc z pokoju zabrała jeszcze ze sobą małą puszkę coli, którą kupiła po drodze z oświaty. Być może nie powinna się sama zapuszczać tak daleko ale jeśli okaże się później, że właśnie tam gdzie bała się iść doszło do jakiegoś nieprzyjemnego zdarzenia to będzie miała wyrzuty sumienia. Tak więc niosąc w dłoni pustą już puszkę rozglądała się to tu to tam sprawdzając czy nie dzieje się komuś krzywda. Będąc tu po raz pierwszy nogi zaniosły ją do dziwnego miejsca. Oby umiała stąd wrócić.
Pokonując kolejne metry zaczął wyłaniać się dziwny obraz. Kamienne ściany okalające kształt będący chyba okręgiem. Z początku nie zauważyła nikogo ale gdy podeszła bliżej jej oczom ukazał się ktoś z puchą w ręku. Jeśli to jakiś dzieciak to chyba ma prawo zwrócić mu uwagę.
Nie nie bar
Rzuciła zbliżając się coraz bardziej i bardziej. Po chwili na jej twarzy wymalowało się dość spore zdziwienie.
Rav ? Co Ty tu robisz ?
Powrót do góry Go down
Raven
Ojciec Roku
Ojciec Roku
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t80-raven http://vampireknight.forumpl.net/t82-raven-vladimir-aristov
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 546


PisanieTemat: Re: Kamienny Krąg   Sob Lis 03, 2012 2:04 pm

No proszę teraz miał już browara oraz kobietę, jeszcze do stu procentowego szczęścia brakowało mu konsoli. Odwrócił leniwie głowę po czym upijając kolejny łyk z butelki, odstawił ją obok siebie i zaśmiał się głupio w jej stronę.
-Ja? Medytuje. Dobra, tak naprawdę to musiałem się gdzieś wyluzować, byłem na bardzo dziwnej rzeczy w teatrze, przespałem cały spektakl ale zobaczyłem burmistrza w pełnej gadziej okazałości! - skoro już miał towarzystwo to może pasowałoby się jakoś no, ogarnąć. Zamienił swoją pozycję leżącą, na siedzącą i wpatrywał się w koleżanke po fachu. Zwracać uwagę jakiemuś dzieciakowi? Oczywiście żeby mogła, ale Raven nie jest byle dzieciakiem, jest staruszkiem w porównaniu do uczęszczających tu ludzi, a zachowuje się wcale nie lepiej od nich, no cóż jak to mówią faceci dorastają później, a Aristov chyba dorasta dłużej niż facet, jakoś nie jest przygotowany aby zrobić z siebie poważnego ważniaka który będzie na wszystko odpowiadał "Pracuje, nie mam czasu" Dlatego też przylazł sobie tutaj, wypić browara w spokoju.
-To miejsce jest fajne, cholernie mnie uspokaja, a potrzebowałem tego bardziej niż kiedykolwiek. - Zmierzył ją wzrokiem bardzo dokładnie a następnie uśmiech pojawił się na jego twarzy. -Widzę że Cię wyleczyli, jak mniemam dostałaś mój prezent? - Wyglądała całkiem ładnie bez spuchniętej buźki, jakiż on jest spostrzegawczy, Sherlock Holmes się przy nim chowa na drugi, ba na piętnasty plan. Po skończeniu rozwijania swoich błyskotliwych myśli, złapał za butelkę i znów upił parę łyków a następnie ją odłożył.

_________________
"With the gleam in his eye, his middle finger to the sky,
Crooked smile on his face, he doesn't think he can die"
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kamienny Krąg   Sob Lis 03, 2012 2:17 pm

Skoro Rav był na bardzo dziwnej rzeczy w teatrze i przespał cały spektakl to pewnie zderzył się boleśnie ze sztuką a to w przypadku co niektórych może pozostawić piętno na całe życie. Przynajmniej Cyjan myślała, że o to właśnie mu chodzi. Nie miała pojęcia o tym, że w Pandorze odgrywała się sztuka z okazji święta a zaraz później bal. Co prawda wyprawiany był przez wampira i to z tego powodu można było tam spotkać całą okoliczną śmietankę towarzyską.
Po co tam poszedłeś skoro nie lubisz teatru?
Popatrzyła na niego nieco z politowaniem a nieco z rozbawieniem. Przypominał jej teraz takiego standardowego faceta, który idzie gdzieś tylko z tego powodu, że żona go poprosiła.
Czyżby stało się coś co Cię zdenerwowało?
Gdy ten upił piwsko i odstawił je obok siebie łowczyni złapała go za włosy i potarmosiła niszcząc idealną fryzurkę. Teraz siedział na zimnym murku z browarem obok i włosami w każdą możliwą stronę. Wyglądał na swój sposób jak zaniedbany człek ale taki już jego skacowany urok.
Rav chciałam Ci bardzo podziękować ! Gdyby nie Ty to leżałabym jeszcze w tym cholernym łóżku. Powiedz, skąd to miałeś ?
Powrót do góry Go down
Raven
Ojciec Roku
Ojciec Roku
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t80-raven http://vampireknight.forumpl.net/t82-raven-vladimir-aristov
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 546


PisanieTemat: Re: Kamienny Krąg   Sob Lis 03, 2012 2:33 pm

Nie wiedział jaka ta sztuka była, w zasadzie nie wiedział o czym nawet była jego cała uwaga była skupiona na burmistrzu który siedział centralnie przed nim jakby to było wszystko ukartowane żeby go tylko wkurwić i zobaczyć na ile ma silną wolę a jak silne są jego łowieckie ideały.Zanim zdążył jednak coś powiedzieć,jego włosy znajdowały się w jeszcze większym nieładzie niż zwykle, ale fakt to był jego urok, nie był typem faceta z ułożoną fryzurką ponieważ mu się nie za bardzo chciało, a dbanie o swój wygląd zostawiał na drugim planie, chociaż i tak był piekny czyż nie? Więc po co dbać jeszcze bardziej o wygląd. Kiedy Cyjan skończyła psuć jego kochaną fryzurkę, uśmiechnął się w jej stronę, a słysząc jej kolejne pytanie cicho się zaśmiał. Jak to po co był w teatrze? Nie miał pierdolonego pojęcia po co tam polazł, po prostu się nudził i chciał dowiedzieć się nieco więcej kto zasiada na wysokich stołkach z wampirów. To proste, myślał że raczej nie wymagało odpowiedzi ale i tak postanowił jej udzielić.
-Widzisz kochanie, Na tym przedstawieniu było w cholerę wysoko postawionych wampirów a ja po prostu chciałem się dowiedzieć na kogo trzeba uważać, znasz mnie - jestem cholernie ostrożny. - Kochanie, miał dziwny zwyczaj mówienia tak do większości kobiet więc z jego ust nie można było brać tego tak jakby na poważnie, po prostu taki był chyba to lepsze niż mówienie na przykład "Ej lala zajebiste masz buty" a zwracanie się do dziewczyny tylko po imieniu było nie w jego stylu. Hmm, tak zdenerowało go to że usadzili przed nim syna tłuściocha, który na dodatek był niby burmistrzem, rozpieszczony dzieciak bardziej niż Raven , Samuru był starszy od niego ale jeszcze bardziej dziecinny niż sam łowca tak więc jednak istnieją stworzenia zachowujące się gorzej niż Aristov.
-Musiałem spać, mając przed sobą tego pajaca z ratusza, to niezbyt miłe uczucie, na dodatek musiałem walczyć ze swoja dumą która kazała mi go zaszlachtować w tym teatrze, ale wiesz. Może to staroświeckie ale wolę być żywym, niż martwym bohaterem nie? - westchnął głęboko a następnie upił kolejny łyk ze swojej butelki szczęścia. No no, i co miał jej niby powiedzieć? że teraz jest marionetką wampira? że dała mu tą krew jego nowa przełożona? Chyba jednak trzeba było kłamać, prawda nie zawsze jest dobra. Lekko zmieszał sie przed odpowiedzią na jej kolejne pytanie i można było wyczuć niepewność w głosie, ale będzie zmyślał do tej pory aż w coś mu uwierzy tak więc nie ma ani cienia szansy że powie prawdę.
-Skąd to mam? Yy. Jestem przecież szkolnym medykiem, tak medycy mają dostęp do takich rzeczy, to przecież nic trudnego nie? - pierwszy raz uśmiechnął się fałszywie, swoim wypracowanym do perfekcji wyrazem twarzy, nie odróżni się tego od zwykłego uśmiechu jeśli łowcy się nie zna.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kamienny Krąg   Sob Lis 03, 2012 2:47 pm

Skąd wziąłeś zaproszenie do takiego miejsca?
Jej mina pokazywała lekkie podejrzenie. Przecież na takie przyjęcia trzeba mieć zaproszenie a biorąc pod uwagę liczbę VIP'ów może i Rav był kimś cholernie ważnym. Z drugiej jednak strony pracował jako medyk w szkole. To wszystko było takie dziwne a jednocześnie podejrzane. Nie bardzo wiedziała jak to rozumieć. Może kolega ją oświeci ?
Samuru ?
To imię wywoływało wszędzie tam gdzie się pojawi zmieszanie, złość i tysiąc innych emocji. Dla niektórych był bohaterem. Raz na jakiś czas w lokalnej gazecie albo w telewizji pojawiały się wywiady, artykuły na temat jego bohaterskiej działalności. Media to ogromna siła i manipulowanie ludźmi po podstawówce to żadna sztuka. W taki też sposób osobnik stał się nietykalny. Jedynie wtajemniczeni wiedzieli jak wiele złego uczynił w swym krótkim jak na wampira życiu. Doskonale rozumiała postępowania Rava w odniesieniu do ilości krwiopijców na jednym metrze kwadratowym. Gdyby zabił burmistrza to zostałby nie tyle spokojnie zabity co rozszarpany.
Muszę przyznać, że działa niesamowicie. Co prawda mem złamane żebro ale już umiem to aplikować dożylnie. Będzie szybciej.
Skoro bierze to ze szkoły to może warto poprosić o więcej ? Przecież takie podbieranie to nic wielkiego zwłaszcza, że w dobrej sprawie !
Powrót do góry Go down
Raven
Ojciec Roku
Ojciec Roku
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t80-raven http://vampireknight.forumpl.net/t82-raven-vladimir-aristov
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 546


PisanieTemat: Re: Kamienny Krąg   Sob Lis 03, 2012 3:04 pm

Ludzie, dajcie spokój przecież Raven to pierdolony szpieg, agent wywiadu i mistrz infiltracji, jakim cudem i kiedy stał się tak przewidywalny. Kiedyś w kilka sekund potrafił streścić całe fikcyjne życie, nikt by nie podejrzewał że mógł kłamać a teraz? Robi się chyba stary, biedaczek, przynajmniej uroda mu na razie została.
-Umm. Długo by opowiadać skąd miałem to zaproszenie, mogę Ci powiedzieć ale ostrzegam że to będzie trudne do uwierzenia. Byłem tam, a po chwili podszedł do mnie ochroniarz wręczając mi kopertę z zaproszeniem, na dodatek kazał mi się przebrać, może mam tajemniczą wielbicielkę? Na kolejny dodatek, dostałem garnitur za darmo hah. - zaśmiał się swoim udawanym śmiechem, chociaż trudno mu coś zarzucić, historia prawdziwa taka jaka się tam wydarzyła, tyle że wiedział od kogo to dostał ale ten fakt już pominął. Rozglądnął się wokół po czym złapał za butelkę i opróżnił ją do samego dna, gdy już to zrobił to nic nie było tak dobre jak papieros po wypiciu piwa, tak też zrobił, sięgnął po paczkę i wyciągnął fajki które zaczął sobie kopcić o. W tym dymie, cudownym dymie rozmawiało się jakoś lepiej, a zwłaszcza że jego towarzyszka sama paliła więc nie musiał się pierdolić z tym że truje komuś życie.
-Dokładnie tak moja droga, sam pieprzony Samuru. - No tak, on był zły, niedobry i w ogóle, tyle że przez ludzi był uwielbiany jak on to ocalił sieroty i w ogóle, wiadomo po co to zrobił bo przecież nie z dobrego serca, sława go okryła i teraz na pewno dostanie wiekszość głosów w kolejnym głosowaniu, nie ma opcji aby lud go za to nie uwielbiał, banda ślepych idiotów wierzących w media. Super. No nie wiem jak to będzie z dodatkową krwią tak naprawdę to był uzależniony od Nadiry, w szkolnym gabinecie na pewno była taka krew tyle że w małych ilościach, musiałby włamać się do gabinetu Yuki, której wcześniej nie widział na oczy, wiedział tylko że to wampirzyca pracująca tu i nie przesycona złem jak większość krwiopijców.
-Nieźle, przynajmniej nie trzeba pić tego chujostwa, to pewnie znacznie ułatwia sprawę, a jeśli mówimy o sprawach oświaty, to potrzebny mi numer Marcusa, muszę mu zdać relacje że chyba znalazłem osobę na której tej gnidzie Samuru zależy, może nie tyle zależy, ale gdy gadała z innym facetem mocno się wkurwił. - Sophie, młodsza siostra Nadiry tak na niego działała, na razie to był jedyny trop jaki udało się znaleźć w wojnie przeciwko Kuroiaishicie więc uważał że pasowałoby to zgłosić do dowódcy.

_________________
"With the gleam in his eye, his middle finger to the sky,
Crooked smile on his face, he doesn't think he can die"
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kamienny Krąg   Sob Lis 03, 2012 3:20 pm

To wszystko wydawało się tak bardzo dziwne, że aż trudno uwierzyć w prawdziwość jego słów ale Rie to nie żaden detektyw aby dowodzić prawdy. Chociaż przez chwilę zrobiło jej się przykro bo uważała Rava za kogoś więcej niż kolegę. Mogła go nazwać przyjacielem a on ją okłamuje. Nie rzucała podejrzeń bez dowodów. A dla niej był tylko jeden. Który ochroniarz naraziłby się na utratę pracy wręczając komuś zaproszenie ? Jeszcze żeby Rav poznał tą wielbicielkę ale nawet się jeszcze nie pochwalił.
Mam nadzieję, że chociaż ładny ten garniak.
Puściła oczko wiedząc, że niektórych panów widzi się w garniturach tylko kilka razy w życiu. Trudno typa wpakować w coś co nie pasuje do niego kompletnie ale kto wie ? Z tego co czytała Rie w jego aktach to na wygląd był gówniarzem ale wampir jak to wampir - miał wokół siebie mnóstwo lasek.
Wiesz co ? Aż nie mogę się powstrzymać. A nie mówiłam ?
W końcu to ona rzuciła na zebraniu pomysł aby sprawdzić kto jest dla kolesia ważny. Oczywiście wszyscy ją zlali twierdząc, ze ktoś taki jak Samuru nie może kogoś kochać. Kiedy okaże się, że miała racje to nie omieszka wszystkich o tym powiadomić.
Pisz
Wyciągnęła telefon i zaczeła dyktować numer do dowódcy oświaty. Dziwne, że Rav takowego nie miał.
Powrót do góry Go down
Raven
Ojciec Roku
Ojciec Roku
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t80-raven http://vampireknight.forumpl.net/t82-raven-vladimir-aristov
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 546


PisanieTemat: Re: Kamienny Krąg   Sob Lis 03, 2012 3:37 pm

Nie do końca wszystko co mówi to kłamstwo, większość z jego słów była prawdziwa, a zresztą przykro to byłoby jej dopiero wtedy gdyby powiedział jak jest naprawdę, musiała się wiele jeszcze o nim dowiedzieć aby był w stanie powiedzieć jej kim jest owa "wielbicielka". Czy gdyby Ravenowi tak naprawdę nie zależało na Rie czy poświęciłby swoje ideały, swoją świętą krucjatę przeciw niesprawiedliwości dla jednej dziewczyny? Wątpię w to szczerze, dziewczyna była potrzebująca, chciała wampirzą krew, jej wygląd był dla niej ważny. Bez żadnego słowa sprzeciwu poszedł, potrafił ukorzyć się przed wampirzycą krwi szlachetnej aby tylko zdobyć to po co przyszedł. Dumę przełknął już dawno temu.łi w ten sam dzień miała to załatwione czy to nie wystarczający dowód że łowca również uważał ją za przyjaciółkę? Może za coś więcej? To by dopiero było nie? Wplótł on dłoń w jej włosy po czym zaczął się bawić końcówkami jej rudych kłaków, zawsze jakoś lubił długowłose dziewczyny, cóż taka słabość.
-Nie byłaś jedyna na tym zebraniu która tak twierdziła? Już nie pamiętasz mojego przemówienia do twojej koleżanki, jak niemiło jej powiedziałem co sądzę o pakowaniu wszystkich wampirów do jednego worka? - zaśmiał się cicho a następnie wrócił do wykonywanej czynności, on naprawdę lubił długowłose więc nie można mu się dziwić, Rie musiała to jakoś przeżyć bo jak już dostał zabawkę to się nie odczepi.
-Zależy mu na tej dziewczynie, wątpię aby to było uczuciowe, ale raczej myśli o niej jak swojej rzeczy, wiesz. Rozkapryszone dzieciaki mają podobnie jak się zabierze im zabawkę to tupią nóżkami i wrzeszczą że chcą to z powrotem. Coś na ten styl. - Następnie, drugą wolną ręką sięgnął po telefon i przepisał numer Marcusa do swojego telefonu, w zamian podarowując jej piękny uśmiech.

_________________
"With the gleam in his eye, his middle finger to the sky,
Crooked smile on his face, he doesn't think he can die"
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kamienny Krąg   Sob Lis 03, 2012 3:51 pm

Teraz mówił pewnie o Louisie. Ciekawiło ją niezmiernie czy oni znali się kiedykolwiek wcześniej. Odniosła wrażenie a później została w tym utwierdzona, że oni się nie lubią
Właśnie, przypomniałeś mi, że miałam o to zapytać
Niekiedy bywało, że zupełnie traciła wątek kiedy ktoś jej przerywa. Choć nie było tak w tym przypadku to chłopak nasunął jej pytanie, które od dłuższego czasu gnieździło się w jej głowie.
A może poszlibyśmy gdzieś kiedyś w trójkę ?
Nachyliła się nieco gdyż Rav grzebiąc tak w jej końcówkach natrafił na mały supełek. Niech tylko nie wyrywa jej włosów bo to była dla niej największa świętość. Sporo musiała się natrudzić aby wyhodować coś tak pięknego. Nie wspominając o zmarnowanych godzinach podczas mysia, układania i i suszenia.
Rav uważaj błagam bo za włosy mogę zabić.
Takie już były kobietki. Jedne czciły swe ciało inne obuwie a Cyjan włosy. Lepiej nie zaczynać i trzymać się z daleka od przedmiotu kultu.
W takim razie musisz umówić się z Marcusem bo z tego co wiem sprawa stoi w miejscu. Oni sami nie mają pomysłu na to jak go dopaść.
Powrót do góry Go down
Raven
Ojciec Roku
Ojciec Roku
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t80-raven http://vampireknight.forumpl.net/t82-raven-vladimir-aristov
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 546


PisanieTemat: Re: Kamienny Krąg   Sob Lis 03, 2012 4:10 pm

Oh, więc była drażliwa na punkcie włosów, niech się nie zdziwi że całkowicie to zignorował, podoba mu się i tyle, nie wolno zabierać mu radości bo będzie smutno i będzie musiała mu potem kupić ciastka żeby się uspokoił. Tak, bardzo dobrze pamiętał Louisę, nie potrafiłby zapomnieć swojego wrednego wyrazu twarzy kiedy powiedział jej że może sobie zginąć na tej misji i nikt się tym nie przejmie, oh jaki on był subtelny i romantyczny czyż nie?
-Ta mogę iść jeśli nie będzie do nikogo strzelać po drodze. - zaśmiał się głupio, gdyż to mu całkowicie zapadło w pamięci. Rozglądnął się dookoła a potem rzucił zniesmaczony wzrok na pustą butelkę po piwie i przyłożył rękę do głowy kręcąc nią przecząco.
-Mogłem kupić więcej, teraz cierpie na niedobór alkoholu. Nie śpieszy mi się do oświaty, przecież się nie zawali bezemnie. - widocznie zasmucony brakiem browara wrócił do zabawy z włosami Cyjanka. Jakoś jej słowa go nie za bardzo zniechęciły do tego, przecież jest ogólnie ostrożny i ich nie zepsuje. Faceci też byli na swój sposób, mówisz mu nie a on i tak pcha łapy, podobnie Raven tylko on był bardzo grzeczny i pchał łapy tylko we włosy. Co do sytuacji z oświatą to chyba logiczne że jakoś sobie dadzą rady na chwilę obecną skoro i tak nie mieli żadnego planu na działanie, nie musiał się przejmować aby zanosić wieśći tak szybko jak to tylko możliwe, no chyba że przyozdobili by go orderem jakimś to pewnie by się śpieszył.

_________________
"With the gleam in his eye, his middle finger to the sky,
Crooked smile on his face, he doesn't think he can die"
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kamienny Krąg   Sob Lis 03, 2012 4:20 pm

Za to poręczyć nie mogę.
Uniosła ramiona uśmiechając się. Nie znała jej długo ale obdarzyła ją sympatią. Tak samo jak i u Rava miała dług do spłacenia. Dług wdzięczności za uratowanie zdrowia i życia a to bardzo wiele. Jak widać Ravciu nie posłuchał to też po chwili dostał po łapkach i kiedy wreszcie je zabrał to ona poprawiła fryzurę.
Maleńki myślę, że na mnie czas, Miałam iść na obchód a tym czasem stoję sobie i gawędzę. Idziesz ze mną w tamtym kierunku ?
Może to i niegrzeczne ale pokazała palcem miejsce, w które miała zamiar się teraz udać. Co prawda droga ta nie prowadziła do akademików ale jeśli ktoś chciał tam iść to mógł za jakieś 200 metrów odbić w prawo lub w lewo do bramy. Z chęcią posiedziałaby tutaj jeszcze ale nadchodził zmrok a ona chciała mieć czyste sumienie jeżeli chodzi o sprawowanie swej roli w tym miejscu.
Powrót do góry Go down
Raven
Ojciec Roku
Ojciec Roku
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t80-raven http://vampireknight.forumpl.net/t82-raven-vladimir-aristov
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 546


PisanieTemat: Re: Kamienny Krąg   Sob Lis 03, 2012 4:29 pm

No nie, porzuciła go tak bez serca i jeszcze dostał po łapach, czuł się prawie jak w szkole gdy łapało się dziewczyny za tyłek, ale za włosy? Była taka okrutna, biedny Raven teraz pewnie pójdzie w kąt i się potnie. Tak na serio to spoglądnął na nią morderczym wzrokiem, jakby sugerował że to był błąd, ale zaraz zaczął się śmiać, on nie potrafił się gniewać na kogokolwiek chyba że już miał baardzo dobry powód. Wstał więc z kamiennego siedliska a nastepnie wpakował łapy w kieszeń pokazując głową kierunek w który zamierzali iść że można się już zbierać a następnie zaczął maszerować do przodu.
-Jestem wyższy od Ciebie ej. - uśmiechnął się do niej poraz ostatni a następnie zaciągnął chustę na twarz idąc w kierunku wyjścia.
-Daj mi znać jak będziesz organizować to wyjście, muszę być w miarę trzeźwy przed tym. Numer masz więc wiesz co i jak. - skinął w jej stronę głową a na nastepnym rozwidleniu odwinął się w prawo w stronę bramy, dzień był wczesny, pasowało coś ze sobą zrobić.
[z/t 2x]

_________________
"With the gleam in his eye, his middle finger to the sky,
Crooked smile on his face, he doesn't think he can die"
Powrót do góry Go down
Rosalie
Rosalie
Rosalie
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t381-rosalie-isabelle-evans#423 http://vampireknight.forumpl.net/t392-rosalie
Zarejestrował/a : 23/10/2012
Liczba postów : 66


PisanieTemat: Re: Kamienny Krąg   Nie Lut 10, 2013 4:57 pm

Ileż to czasu minęło kiedy Rosia ostatnio pojawiła się w akademii. Yep, z dużej ilości zajęć wolała wybrać akurat te, które szerokim łukiem omijały wszystko co mogłoby mieć z tą placówką do czynienia. A w sumie nie dziwne, iż bardziej była już tutaj gościem, niżeli tak jak kiedyś uczennicą. Wampirzyca przechadzając się bez wciśniętego na siebie uniformu, trafiła właśnie tu. Stając przy kupie gruzu, ułożonych krąg, do jej mózgoczaszki trafiło jedynie jedno zapytanie ”What the fuck is that?!” Nie pamiętała by takie coś było kiedy to jeszcze jako tako uczęszczała do tej szkoły. Ot, ludziom w głowach się pogmatwało Czy tam wampirom. Jedna cholera. Czując , iż mały głód zaczyna jej doskwierać oparła się o jeden z kamoli i zaczęła grzebać po kieszeniach w poszukiwaniu komórki. Ech ostanie wydarzenia dały jej popalić, w dodatku nie wiedziała co się dzieje z Mefirem. Narastające problemy zaczęły ją coraz bardziej wkurzać. Gdyby mogły ona rozwiązać się same, to Rosiek chyba by zaczęła skakać ze szczęścia. Tsaa, ale oczywiście było na odwrót. Po długich poszukiwaniach komórki, w końcu znalazła! … paczkę fajek . Lepsze coś niż nic. Obróciła ją kilka razy i wyciągnęła kiepa wsadzając sobie do jej pięknych usteczek. Teraz tylko brakuje ognia! Kolejny problem. Cóż pewne rzeczy materialne jak zapalniczki szybko jej ginęły nie wiadomo dlaczego. Może w końcu powinna przyczepić sobie jakąś do tyłka to w reszcie przynajmniej coś znajdzie. Ach życie czemuż ty takie okrutne. Trzymając peta w paszczy wznowiła poszukiwania, licząc na to, że tym razem jej zapalara leży gdzieś tam na dnie jej kieszeni .

_________________
45% Zwiększona moc, władzy nad elektrycznością, za event Dzika Sfora
Powrót do góry Go down
Katsuko
Katsuko
Katsuko
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t745-uff#2969
Zarejestrował/a : 23/10/2012
Liczba postów : 48


PisanieTemat: Re: Kamienny Krąg   Nie Lut 10, 2013 5:32 pm

Akademia zamknięta? Znaczy.... podobno urządzono uczniom wakacje. To brzmiało więcej, niż ciekawie, a Kats w takich chwilach wprost nie mogła powstrzymać swojego nosa przed wtykaniem się w cudze sprawy. Nic więc dziwnego, że pojawiła się tutaj z zamiarem wyniuchania paru nowinek. Nie bawiła się nawet w typową charakteryzację- była wprost pewna, że kiedy ją tu złapią i tak nie uda jej się nikogo przekonać, że jest uczniem. Zresztą, jakby ją to obchodziło...
W każdym razie swoją wycieczkę zaczęła od okolic akademii. W końcu trudno je ominąć chcąc się dostać do budynków. I o ile sam widok kamiennego kręgu był dość nietypowy, by zadziwić jedną wampirzycę, druga aż zatrzymała się, widząc obrazek jeszcze bardziej odstający od normy. Wśród jakiś dziwacznych, nie wiadomo skąd i na co wytrzaśniętych kamieni siedziała sobie dziewczyna w stroju jak najbardziej odstającym od otoczenia, bo co innego można było powiedzieć o tak krótkiej sukience ubranej w środku zimy. Nie, żeby Kats była lepsza. Jej ubiór sięgał dco prawda kolan, ale nie naciągnęła na plecy niczego marynarkopodobnego.
Chwilę obserwowała dziewczynę, zastanawiając się, czego ta szukała w zadziwiających rozmiarów torbie (worku? Dziwnie to dla niej wyglądało w każdym razie) i wcale się nie dziwiła, że zajmowało jej to tyle czasu. Sama, gdy decydowała się na torebkę małych rozmiarów nie mogła odnaleźć się w jej wnętrzu, natomiast tutaj... o, więc chodziło o fajki. Rozpoczęcie kolejnych poszukiwań wywołało zupełnie nieuzasadnione parskniecie śmiechu ze strony Kats. I cóż zrobić, jednocześnie zdemaskowało ono wampirzycę, dalsza obserwacja nie miałaby więc większego sensu. O ile nieznajoma już wcześniej nie zorientowała się, że ma towarzystwo...
Kats zrobiła parę kroków i już siedziała koło dziewczyny, z ciekawością zaglądając do wnętrza jej bagażu. Zastanawiało ją, co też mogło się tam znajdować, by zająć aż tyle miejsca. Bez problemu zmieściłoby się tam pół sklepu, nieważne, jakiej branży, a Ros nie wyglądała na wędrownego kupca.
Powrót do góry Go down
Rosalie
Rosalie
Rosalie
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t381-rosalie-isabelle-evans#423 http://vampireknight.forumpl.net/t392-rosalie
Zarejestrował/a : 23/10/2012
Liczba postów : 66


PisanieTemat: Re: Kamienny Krąg   Nie Lut 10, 2013 6:18 pm

Pod względem gubienia rzeczy jaki i problemem ze znajdowaniem czegokolwiek, Ros musiała przyznać iż jest prawdziwym mistrzem w tej dziedzinie. No cóż w końcu prawdziwa z niej kobieta, i to w dodatku z torebką bez dna. W jej mniemaniu wszystko co znajduje się tym „worku”jest niezbędne, nawet jeżeli nigdy to nie było wyciągane, a światło dzienne widziało jedynie przy zakupie. Także masa bzdetów i pierdów gnieździła się na dnie torebki. Oczywiście to co było w danej chwili potrzebne jak na złość nie mogło znaleźć się prosto w jej łapach tylko ukrywało się po kątach, a Rosiek z brakiem jakiegokolwiek spokoju bawiła się we wkurzonego poszukiwacza skarbów. Tsaaa…. Chyba jednak nerwy nie wytrzymały. Rosiek, jak to w jej zwyczaju bywało, jeżeli poszukiwania trwają więcej niż dziesięć minut, to zaczyna burczeć warczeć przeklinając na wszystko co żywe.
Widząc, iż ktoś chyba przygląda się jej zabawie w kotka i myszkę z zapalniczką, Rosiek podniosła czerep do góry w celu zobaczenia, cóż to za ciekawska istotka przypałętała się. Widząc, iż ową istotką jest jakaś wampirzycą, którą zapewne pierwszy raz na oczy widziała, westchnęła do siebie i wznowiła poszukiwania. Wampirzyca postanowiła najpierw uporać się w tym bajzlem i znaleźć byle co od czego może odpalić. Ehhh… gdyby posiadała żywioł ognia, to nie musiałaby się teraz wyglądać na idiotkę. Koniec końców miarka się przebrała , albo ona , albo jej piękna cera znów zostanie narażona na atak zmarszczek! A to byłyby katastrofa. Wiecie, no złość urodzie szkodzi i takie tam~~
Zauważając, iż chyba stałą się świetnym okazem do podglądania spróbowała nie zwracać na to uwagi, chociaż uczucie było dziwne. Czuła się jakiś rzadki okaz w zoo , który nie może się nawet wysikać bez publiczności. Tak, wielki brat patrzy. Brakuje tylko popcornu, coli i wygodnego fotela.
Nie minęła nawet chwila, kiedy publiczność w liczbie jednej wampirzycy znalazła się tuż obok kasztanowej. Rosiek, czując coraz bardziej czyjś wzrok na sobie postanowiła nie bawić się w tym przeklętym wynalazkiem diabła, i wysypała wszystko z torebki na ziemie. Tadaaa wielkie poszukiwanie czas skończyć. Po przewróceniu kilku pierdów, takich jak chusteczki, czy tabletki krwi w końcu znalazła dziada! Mam Cię ptaszku! Teraz z iskierkami zwycięstwa w oczach schyliła się po to małe dziadostwo i odpaliła peta, by potem z relaksować się smakiem tytoniu w paszczy. Taaa… ale wracając do takiej jednaj ciekawskiej osóbki.
Rosiek dotleniając swojego raczka, spojrzała teraz swoim wrednym wzrokiem w stronę dziewoi. Podnosząc mimowolnie jedną brew, spytała chłodno.
-Masz jakiś problem?- bo wiecie Rosiek to na prawdę przejmuje się sprawami innych jak jasna cholera.
Rose nie przyglądała się już więcej dziewczynie. Dziwne dziewczę, pomyślała. Wampirzyca zdarzyła wstać wpakowała wysypane rzeczy do torebki a jak to jej starym zwyczajem bywało, zapalniczka znów powędrowała do tej dziury bez dna. Cóż może ludzie się uczą na błędach, ale wampiry nie. Przynajmniej nie ten oto cudny okaz o jakże upartej naturze.
Rose założyła torebkę na ramię i leniwie wstała poprawiając dół swojej sukienki. Czując jak wiatr lekko przetańczył obok wampirzycy rozdmuchując jej włosy czoła, spojrzała w górę. Gęste chmury zasłoniły całe niebo, tworząc puchową pokrywę. Szarą i ponurą. Wydychając kolejny obłok dymu rozejrzała się po raz ostatni, zawieszając oczy na stercie kamieni ułożonych w krąg, jak i przelotnie zatrzymując się na postaci dziewczyny. Uśmiechając sie ponuro do siebie odwróciła się w stronę dróżki, która prowadziła do akademii. Nie odpowiedziała jej nic na pożegnanie chociaż bardzo ją korciło by szepnąć coś na temat jej gadulstwa lub coś w stylu " tak, mnie też miło było Cię poznać", lecz uznała, że dużo tych miłych komentarzy wyszło z jej ust dzisiaj a dzień jeszcze się przecież nie skończył. Przynajmniej nie dla niej. Rose odeszła więc powoli w stronę akademii. Pora odwiedzić stare kąty, przywitać z dawno nie odwiedzanymi miejscami.
zt.

_________________
45% Zwiększona moc, władzy nad elektrycznością, za event Dzika Sfora
Powrót do góry Go down
Ileana

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2319-ileana-blau#48868
Zarejestrował/a : 18/12/2015
Liczba postów : 98


PisanieTemat: Re: Kamienny Krąg   Pon Sty 11, 2016 10:31 am

Z akademika księżycowego/

Upiekło się jej można powiedzieć, w prawdzie tymczasowo ale jednak. Spojrzała na ogromne rysy budynku i cicho westchnęła nie wiedząc co ma myśleć. W głowie miała setki myśli, stos wspomnień przewracających się w głowie dziewczyny. Dla tego nie wiedziała co ze sobą zrobić. A potem to, pomogła chłopakowi a potem ta cała Anna piastująca stanowisko perfekta. Owszem, miała iść do dyrektora, ale w końcu on nie zając nie ucieknie prawda. Dla tego skierowała się prosto na dziedziniec. Noc była dla niej czymś przyjemnym i naprawdę wolała przebywać w ciemnościach niż za dnia. Czuła się tak o wiele lepiej i pewniej. Czemu tego nie wiedziała sama. Po prostu tak miała i tyle. Wzięła głęboki wdech i ruszyła przed siebie w oddali dostrzegła kamienny krąg dla tego postanowiła jakoś go bliżej zbadać i miast iść do Dyrektora skierowała się właśnie tam. Czułą tą przerażającą ciszę dookoła i westchnęła tylko pod nosem po czym podeszła bliżej Kręgu dotykając ogromne kamienie, gdzie o jeden się podparła przymykając powieki.
Powrót do góry Go down
Hiei

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1978-hiei-kazama#42564
Zarejestrował/a : 04/07/2015
Liczba postów : 52


PisanieTemat: Re: Kamienny Krąg   Pon Sty 11, 2016 10:01 pm

Musiał odpocząć od tego całego zgiełku, non stop coś ktoś od niego chciał. Idąc dziedzińcem zaczął obserwować okolicę. Musiał się zaznajomić z nowym otoczeniem, zwłaszcza że zabawi tam dość długo.
- poprzedni dyrektor ewidentnie bawił się w przedszkolankę.. tu dzieciaczki.. tam dzieciaczki.. ehh.. a teraz ja muszę się z tą zjebaną reputacją użerać.. Szykują się wieeelkie zmiany.. - zaśmiał się pod nosem wyjmując z kieszeni spodni paczkę fajek i wyjmując jedną, włożył ją do ust odpalając złotą zapalniczką 'zippo'. Zaciągnął się mocno i wypuścił po chwili dym z ust. Jedna ręką wylądowała w kieszeni spodni gdy dostrzegł kątem oka postać dziewczyny przy posągu. "No proszę, proszę.. owieczka sama się ciśnie w objęcia wilka.." przeszło mu przez myśl gdy zaciągnął się raz jeszcze i upuścił niedokończonego peta przydeptując go butem. Powoli zaczął iść w jej stronę wypuszczając przy tym dym z ust. Na ustach pojawił się łagodny uśmiech, przecież wiedział doskonale że to człowiek. Czuł jej zapach na odległość, mało tego przyozdobiony nutką alkoholu. W końcu znalazł się przy jej boku.
- moja droga wiesz że łamiesz nie jeden zakaz będąc w tym miejscu.. w tym ciekawym stanie.. ? - szepnął robiąc krok w przód aby stanąć ramię w ramię z dziewczyną. Pierwszy dzień w akademii i tylko osoby będące w jego gabinecie wiedziały że to nowy dyro. Pozory mogą mylić zwłaszcza że Hiei nie wyglądał na starego.
Powrót do góry Go down
Ileana

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2319-ileana-blau#48868
Zarejestrował/a : 18/12/2015
Liczba postów : 98


PisanieTemat: Re: Kamienny Krąg   Pon Sty 11, 2016 10:23 pm

Nie słyszała go, nie widziała jakby wyrósł spod Ziemi. Nie spodziewała się tutaj nikogo spotkać. A do spania jakoś się jej nie śpieszyło. Musiała jeszcze napisać do Yao, że jak tylko się ogarnie w tym syfie to się z nim spotka. Nie mówiła mu też o utracie mieszkania bo i po co. Dopiero gdy usłyszała męski głos za plecami odwróciła się ściskając nieco sztylet podpięty przy pasie. Jednak zaraz poluźniła dłoń widząc, że to pewnie jeden z uczniaków. Oj, jak bardzo się myliła. Jej wzrok krwistych oczu powędrował w prost na oczy mężczyzny unosząc niewinnie brew.
- Hm...czuję, że nie tylko ja. Poza tym, tylko łyczek, a łyczek nikomu nie zaszkodzi. Poza tym, daruj sobie. Nic lepszy nie jesteś.
Wzruszyła ramionami podpierając nieco głowę o stojący kamień.
- Wiesz, tak to jest jak chcesz komuś pomóc, popijesz odrobinę,a potem trafiasz na jakiegoś...mniejsza. Tak czy inaczej, uważaj na taką jędzę w długich włosach, chociaż teraz jesteś bezpieczny odpoczywa u siebie dostała niezły wycisk od kogoś.
Nie mówiła konkretnie bo nie chciała też zdradzić nowych znajomych. W końcu nie znała gościa stojącego przed nią. A sama była tak zmęczona tym wszystkim, że przez myśl jej nie przeszło, że rozmawia z wampirem, a tak kuźwa była szkolona i uczona by uważać. Tyle uczyła się, tyle powtarzała a teraz wszystko poszło na marne.
Powrót do góry Go down
Hiei

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1978-hiei-kazama#42564
Zarejestrował/a : 04/07/2015
Liczba postów : 52


PisanieTemat: Re: Kamienny Krąg   Pon Sty 18, 2016 1:29 pm

Wysłuchał jej z uwagą, a przynajmniej pierwszej cześci jej wypowiedzi.
- zapewne masz rację moja droga, nie jestem lepszy od nikogo.. ale wiem że jak się od jednego łyczka zaczyna.. to najczęściej na jednym się nie kończy.. - powiedział stając bokiem do niewiasty. Uważnie zlustrował ją swym stanowczym spojrzeniem. Zaciekawiła go tymi pięknymi karmazynowymi ślepkami. Zmrużył nieco ślepka i przechylił główkę lekko w bok.
- a to dopiero rzadki widok, dość nietypowa barwa tęczówek jak na człowieka.. - powiedział zaciekawionym tonem. Wertował już kartotekę uczniów i nie przypominał sobie aby trafił na jej zdjęcie. Te z kolei były obowiązkowe.
- jeszcze nie widziałem cię tutaj.. czyżby nowa uczennica zawitała do Akademii Cross'a ? - spytał łapiąc w paluszki kosmyk jej włosków i delikatnie zaczął okręcać go wokół palców. Miał oko do nietypowych rzeczy i świetną pamięć. Kolejna wypowiedź dziewczyny go nieco rozbawiła i wydał aż z siebie cichy chichot.
- może powinnaś mi ją kiedyś pokazać żebym wiedział od kogo się trzymać z daleka.. - szepnął nadal nieco rozbawiony. Uczniowie i ich problemy były doprawdy miłą atrakcją. W końcu jako dyrektor powinien się zainteresować i znaleźć rozwiązanie aby jego nowe pupilki dobrze się czuły w murach jego nowej piaskownicy.
- nie wiesz ze po zmroku w takich miejscach jak to kręcą się wampiry ? A taka delikatna i niewinna istotka mogłaby łatwo paść ich ofiarą.. odprowadzę cię do akademika.. powinnaś bardziej na siebie uważać moja droga.. umm.. wybacz nie miałem zaszczytu poznać twego imienia.. - to mówiąc uśmiechnął się łagodnie i w końcu wypuścił kosmyk jej włosków z paluszków.
Powrót do góry Go down
Ileana

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2319-ileana-blau#48868
Zarejestrował/a : 18/12/2015
Liczba postów : 98


PisanieTemat: Re: Kamienny Krąg   Pon Sty 18, 2016 5:23 pm

Roześmiała się lekko na jego słowa odnośnie alkoholu.
- W swoim życiu jak na razie wypiłam na tyle, że uważam by nie przesadzić. Ale mniejsza.
Wzruszyła ramionami i uśmiechnęła się lekko do niego gdy wspomniał o jej tęczówkach nieco uniosła brew.
- A co w nich niezwykłego. Normalne jak i ja.
Roześmiała się lekko i przeciągnęła się nieco. Czując jak łapie jej pasemko włosów uniosła wzrok na mężczyznę i potwierdziła skinieniem głowy.
- Można tak powiedzieć, przyjechałam tutaj. W prawdzie nie miałam wyjścia. Moja rodzina nie żyje a w testamencie jaki znalazłam kazali udać mi się tutaj.
Przyznała obojętnie, na wzmiankę o wampirach uniosła na niego wzrok.
- Uwierz, poznałam już ten gatunek z bardzo bliska.
Uśmiechnęła się lekko do niego.
- Poza tym, nie boję się ich. Nic mnie nie trzyma między ludźmi więc nawet gdyby, wszystko mi jedno.
Dodała poprawiając nieco pasemko za ucho, które wampir uwolnił z palców.
- Nie chce wracać, nie mam właściwie nawet gdzie nocować. Do tego pokoju w akademiku też nie mam więc pewne przenocuję gdzieś tutaj. Może zwiedzę nieco jeszcze okolice. Poza tym, wróciłam dopiero z akademika nocnego i jak na razie żyje.
Roześmiała się
- Jestem Ileana.
Przedstawiła się mu grzecznie z delikatnym uśmiechem na ustach.
Powrót do góry Go down
Hiei

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1978-hiei-kazama#42564
Zarejestrował/a : 04/07/2015
Liczba postów : 52


PisanieTemat: Re: Kamienny Krąg   Pon Lut 08, 2016 10:47 am

Taka urocza i niewinna się wydawała. Mało tego nawet bardzo naiwna i bez jakiegoś wyostrzonego zmysłu rozróżniania wampirów od ludzi. Uśmiechnął się na jej wypowiedzi z zadowoleniem.
- ohh Ileana.. jakie rzadkie i zarazem piękne imię posiadasz.. wypadałoby Ci zdradzić swoją tożsamość.. tak więc - to mówiąc ujął delikatnie jej dłoń i uniósł ją nieco wyżej, tym samym pochylając delikatnie główkę. Chodź czerwone ślepka ani na chwilę nie przestały obserwować jej twarzy.
- mam na imię Hiei.. - powiedział swym łagodnym głosem i czule ucałował zewnętrzną stronę jej dłoni. Jak to na dżentelmena przystało oczywiście. Po chwili wyprostował się i wyswobodził jej dłoń ze swojej.
- hmm wybacz mi natarczywość ale nie wyrażam zgody na to abyś spałą w tym miejscu.. miałbym cię na sumieniu.. dyrektor w tych godzinach nie pracuje już.. więc jedyne co mogę zaproponować to jakieś miejsce noclegowe.. może hotel.. - powiedział przechylając lekko główkę w bok.
- oczywiście niczego ci nie sugeruję.. po prostu odprowadzę cię do hotelu gdzie będziesz mogła przenocować bezpiecznie a jutro osobiście postaram się abyś miała pokój w akademiku słonecznym.. - to mówiąc obdarował ją łagodnym uśmieszkiem. Kazama wcale nie był złym wampirem, jego dobroć mogła zmylić nie jednego śmiałka.
Powrót do góry Go down
Ileana

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2319-ileana-blau#48868
Zarejestrował/a : 18/12/2015
Liczba postów : 98


PisanieTemat: Re: Kamienny Krąg   Wto Lut 09, 2016 2:37 pm

Ostrzegawcze światełko pojawiło się tak nagle jak nagle zniknęło w chwili gdy pojawiła się tamta wampirzyca imieniem Anna no ale, jak to ona zlekceważyła sobie kolejny raz. Czy na tym dobrze wyjdzie, raczej nie no ale co począć. Może będzie kolejnym wampirem, który pozostanie jej przyjacielem. Kto to wie...tak czy inaczej obecnie to bardziej zamyślona była tym co mówił chłopak. Gdy się przedstawiał uśmiechnęła się lekko do siebie. Szarmancki, niemal można rzec, że wampir z manierami dla tego spojrzała nań z uwagą gdy pochylał się całując jej dłoń.
- Pierwszy szarmancki wampir, jeden zero dla Ciebie Heiei. Gratuluję. Tak dalej, a pewnie zamydliłbyś mi oczy jeszcze bardziej.
Dodała bacznie obserwując jego każdy ruch. Na jego propozycję zrobiła wielkie oczy.
- Jak to tak, to Wam wolno opuszczać Akademię? Czy może to tylko dla wybranych?
Zagadnęła spoglądając na niego bardzo uważnie.
- A może coś ukrywasz hm...jakoś żaden uczeń tak odpicowany nie bardzo biega po tych terenach. A co do noclegu w hotelu. Odpada, jestem spłukana. Zresztą do dyrka powinien dojść list mego wuja. Ponoć byli jakimiś znajomymi czy coś. Mniejsza, wuj nie żyje a ja zostałam zmuszona tutaj przyjechać.
Mruknęła pod nosem.
- Ale nie martw się, w końcu mówią, że złego diabli nie biorą prawda. Więc czym się przejmować.
Roześmiała się tylko i przetarła zmęczoną twarz.
- Wspomniałeś o tym, że załatwiłbyś pokój w słonecznym akademiku. Znasz dyrka czy jak?
Zerknęła na niego odsłaniając swoją twarz z drażniących ją już pasemek włosów.
- Może powiesz coś o nim, jaki jest? Bardzo zrzędliwy? Słyszałam z opowieść wuja, że jest całkiem...hm...przystojny jak na martwego dupka.
Przytoczyła słowa wuja, nieco się rumieniąc co świadczył rumieniec na policzkach, który dodawał jej nieco uroku osobistego.
Powrót do góry Go down
Hiei

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1978-hiei-kazama#42564
Zarejestrował/a : 04/07/2015
Liczba postów : 52


PisanieTemat: Re: Kamienny Krąg   Pon Lut 15, 2016 2:10 pm

Zaśmiał się słysząc o mydleniu oczek.
- nie wiem w jakim towarzystwie się obracałaś do tej pory.. to normalne zachowanie aby traktować kobietę z szacunkiem.. - powiedział iście rozbawiony jej podsumowaniem. Uśmiechnął się na wieść że zdaje sobie sprawę z tego iż był wampirem. Wydawała się być pewna siebie a on lubił takie osoby. Może jej miejsce faktycznie było w tej Akademii skoro taki a nie inny stosunek miała do dzieci nocy.
- lubię się wyróżniać spośród tłumów.. a może tak właśnie wyglądają specjalne względy ? Tego ci już nie zdradzą.. czym że jest mężczyzna bez ziarnka tajemnicy.. ? - spytał uśmiechając się bardzo miło. Po czym zaproponował jej ramię jakby chciał ją stamtąd wyprowadzić.
- to jak ? Pozwolisz mi się odeskortować z tego niebezpiecznego miejsca.. ? Wierz mi na słowo, nie każdy tutaj jest taki milutki i potulny jak ja.. a chciałbym jeszcze zobaczyć kiedyś twoją ładną buzię.. i te błyszczące pewnością siebie oczy.. Ileano.. - powiedział bardzo łagodnym tonem głosu nadal oczekując aż dziewczyna uwiesi się na jego ramieniu. Uniósł brew zaciekawiony tym wszystkim i zaśmiał się cicho po chwili.
- wiesz.. gdyby to była kobieta mógłbym określić czy jest piękna czy przeciętna.. ale.. z facetami.. sama rozumiesz.. sama sobie ocenisz czy to prawda co twój wuj mówi o dyrektorze.. a co do Akademika, to normalne że uczniowie dostają pokój w dniu przyjęcia.. to żadna filozofia moja droga.. Pójdziesz do recepcji i dasz legitymację uczniowską a na jej podstawie będzie przydzielony ci pokój.. nie trzeba mieć jakiś chodów aby dostać miejsce noclegowe.. - zaśmiał się rozbawiony całą sytuacją.
- to jak.. ? Zaufasz nieznajomemu wampirowi ? - spytał zaciekawiony spoglądając jej w oczka.
Powrót do góry Go down
 
Kamienny Krąg
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Kamienny krąg
» Kamienny las
» Kamienny domek Ary i Lucifero

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Academia Cross :: Tereny i Dziedziniec -
Skocz do: