IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Pokój Gościnny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Riecon

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1936-riecon#41275 http://vampireknight.forumpl.net/t2134-riecon#44469
Zarejestrował/a : 17/07/2015
Liczba postów : 262


PisanieTemat: Pokój Gościnny   Pon Paź 03, 2016 4:13 pm


Pokój został indywidualnie zaprojektowany w stylu secesyjnym o ciepłych i słonecznych barwach, każdego oczaruje bogatym i stylowym wnętrzem.
Secesyjny charakter dopełniają wyjątkowe antyki i z precyzją dobrane lampy, zasłony wykonane z wysokojakościowych tkanin oraz miękkie wykładziny. Niesamowity wystrój pokoi dodaje przytulności i komfortu.
Wyposażenie pokoju:
– wygodne łóżko wyposażone w podwójne materace,
– duża łazienka z nowoczesnym prysznicem,
– telewizor plazmowy zabudowany w pięknej ramie secesyjnej,
– indywidualnie sterowana klimatyzacja

_________________

Album Riecona z Cocoro:



Ostatnio zmieniony przez Riecon dnia Nie Paź 01, 2017 4:10 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Riecon

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1936-riecon#41275 http://vampireknight.forumpl.net/t2134-riecon#44469
Zarejestrował/a : 17/07/2015
Liczba postów : 262


PisanieTemat: Re: Pokój Gościnny   Pon Paź 03, 2016 4:24 pm

Pojawił się tutaj z wampirzycą na rękach i spokojnie ułożył ją na łóżko patrząc na jej spokojne, niewzruszone niczym lico. Oddychając spokojniej, usiadł powoli na materacu, który znacznie ugnie się pod ciężarem wampira. Sięgnął dłonią do policzka wampirzycy i pogładził go, odsłaniając od zbędnych kosmyków włosów, które żyły własnym życiem.
Siedział tak chwile przy niej, gładząc ją najdelikatniej by jej nie zbudzić. Dopiero po tym wstanie i zasłoni wszystkie okna, po czym sięgnie do biurka i wyjmie kartkę, jak i pióro. Pochyli sie nad papierem by móc na nim coś napisać. Kartkę położył na szafce nocnej. Skierował się do okna balkonowego i wyszedł na zewnątrz.
Złapał się za barierkę balkonową, patrząc w w dal, za mury swojego gniazda, po czym przeskoczy barierkę lądując bezpiecznie na ziemi. Niespodziewanie jednak opuścił swoją posiadłość.

z/t Rie

Kartka:
 

_________________

Album Riecona z Cocoro:

Powrót do góry Go down
Ysaverin

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2820-budowa-ysaverin-elizabeth#60156 http://vampireknight.forumpl.net/t2967-ysaverin#62657 http://vampireknight.forumpl.net/t3032-ysaverin#64425
Zarejestrował/a : 29/08/2016
Liczba postów : 96


PisanieTemat: Re: Pokój Gościnny   Nie Paź 16, 2016 9:29 pm

Gdy Ysaverin zaczynała powoli budzić się z dziwnego letargu nie miała pojęcia gdzie jest na początku. Przymrużyła oczy widząc ciemność w pokoju czyżby została przeniesiona z salonu do pokoju gościnnego? Najwyraźniej tak musiało być. Oczywiście została przykryta przez Riecona bo musiała mocno spać czując poduszkę i kołdrę. Dziewczyna otworzyła oczy spoglądając na sufit zastanawiając się co działo i spojrzała na zegarek czyżby znowu noc? Tak była noc kolejna najwidoczniej zaspała dwa dni niecałe no to ładnie sobie pospała pewnie tam dzwonią w apartamencie i zero śladu po Ysaverin. Spojrzała się na krzesło gdzie była jej marynarka z torebką. Jednak kochany Riecon jej zaniósł z nią to miłe z jego strony. W dodatku nie potrafiła zapomnieć o tamtejszej sytuacji wciąż, ponieważ nie wiedziała gdzie znajduje się jej ukochany. Na początku zaczynała wspominać dawne dzieje jak złożyła nogi zginając i pokazała na chwilę słabość chowając głowę w kolanach ale zauważyła kątem oka karteczkę i sięgnęła ręką. Przeczytała ją widząc słowo "Przepraszam" co ją zaskoczyło i nie wiedziała co myśleć o tej całej sytuacji. Możliwe ze powinna wyjść z posiadłości żeby gdzieś pójść napić się lub zostać tutaj i poczekać na niego? sama była zagubiona w swoich odmętach myślowych. Była totalnie skołowana przez sytuację jaka wydarzyła się wtedy. Nie wiedziała co robić. Z marynarki wzięła telefon komórkowy przyglądając wiadomości to zauważyła, że miała za dużo ich i widziała smsa na którym jest napisane zadzwoń pilne. Wykręciła numer wtedy do agencji i została odebrana z krzykiem na nią:
- Co do cholery sobie myślisz Ysaverin?! - odparł krzycząc wujek ojca  dziewczyny. Ysaverin była na tyle spokojna żeby odebrać od wujka telefon.
- Wujek przestań drzeć się, to po pierwsze i o co chodzi? - odparła spokojnie jakby nic się nie stało. No co? trzeba być posłuszną osóbką bo niestety ktoś musi ją utrzymywać ale to niedługo skończy się. Gdy usłyszała słowa które ją zatkały po całości.
- Luther żyje?! Szuka on mnie? Ale jak? kiedy? gdzie? - odparła zdziwiona totalnie nie wiedząc co powiedzieć w tym momencie. Wujka cały czas słuchała powiedziała z radością:
- To świetnie, podaj mi proszę do niego numer komórkowy - zaczynała długopisem Riecona zapisywać na swojej kartce i potem wbije sobie do telefonu. Westchnęła i zaczęła tłumaczyć się. Oczywiście próbowała dostać informacje gdzie on mieści się to niestety nic nie odpowiedział zmieniając temat o jej nieobecności i musiała mu wytłumaczyć szybko to:
- Przepraszam, że nie dawałam znaku życia ale nie mogłam. Jestem w posiadłości narzeczonego - stwierdziła ze spokojem i z bólem głowy. Wujek niestety speszony  powiedział z wyrazem przeprosin:
- Wybacz siostrzenico nie chciałem Ciebie nakrzyczeć  - odparł z kruchą do niej. Ysaverin zdała sobie sprawę, że ten wujek jest bratem biologicznego ojca który został zamordowany przez Satoru jej przyrodniego brata. Kiedyś będzie musiała zemścić się za śmierć matki i ojca i pewnie swojej ulubionej przyjaciółki, która nią była niania. W tym momencie miała cel odnaleźć brata Luthera  ale pewnie gdzieś musi być idiota. Jednakże nie była do końca przekonana do niego po tym co zrobił ale da mu drugą szansę niech mu będzie. Dziwnie odczuwała emocje wobec tego drania. Z drugiej ucieszyła się, że on żyje i powiedziała do wujka przez telefon:
- Daj mi znać jak on odezwie się to będzie pilne - odparła z radością w głosie. Humor dziewczyny momentalnie zmienił się przez te wydarzenie. Po skończonej rozmowie nie minęło dobrych dwóch minut to dostała kolejny telefon i odebrała słuchając kolejnego marudzenia i to nim był szef z agencji na temat foto-modelingu, że nowy fotograf jest który chce ją fotografować do magazynu i zaskoczona była tym strasznie:
- Dobrze szefie, kiedy mam przyjechać na umówioną sesję? ahh dobrze dasz mi znać.. tak pasuje mi to - odparła zadowolona ale z nutką chłodu w głosie. Musiała w końcu odsapnąć od całego zamieszania ale niestety są jacyś dzicy bo każdy dzwoni do niej jak byliby pijani. No co poradzić była rozchwytaną wampirzycą z dobrego rodu. Niestety trudno stwierdzić czy aż tak dobrego bo nie chce wspominać, że jest wynikiem romansu z Królem Anglii owego wampira Alucarda, który został zamordowany przez swego najstarszego syna. Nie rozumiała tego czemu ona tym tak przyjmuje się ale czuje, że powinna coś z tym zrobić, przypomniała sobie o organizacji czarnego krzyża  więc miała w końcu coś do roboty. Gdy pora uspokoiła się natychmiastowo nie odczuwała w ogóle głodu dlatego miała problem z głowy, a jeśli tak miała przy sobie worek z krwią ale jednak pośpieszyła się z myślą o głodzie. Wyjęła szybko z marynarki krew i wstała z łóżka idąc trochę skołowana do łazienki na bosakach. Gdy spojrzała się w lustro tragicznie wyglądała musiała poprawić fryzurę ale z drugiej strony była noc więc mogła to w następnym dniu to zrobić. Wracając do czynności wypiła krew z woreczka i opróżniła całość aż do ostatniej kropli aż ją w końcu ruszyło. Niestety potem będzie musiała  zażywać tabletek z krwi nie lubiła ich, trudno się mówi przecież to los wampira. Wyczuła lekki chłodny wiatr, który kierował się w jej stronę i czuła przyjemny dreszczyk. Dotknęła czystą ręką i weszła na balkon widząc gwieździste niebo co ją to ucieszyło bardzo spoglądając ale zaczynała martwić się o niego czy z nim wszystko dobrze. Ysaverin weszła do środka poprawiając zasłony i skierowała się w stronę łóżka zdejmując sukienkę swoją zostając jedynie w bieliźnie. Miała nadzieję, że na drugi dzień zastanie narzeczonego ale pewnie to nikłe szanse, a kto tam wie.


***

Minęły całkowicie dwa dni od tamtego zajścia. Obudziła się delikatnie rozciągając swoje rączki aż miała dość leżenia dlatego zaczynała budzić się ale na dobre i wstała. Spokojnie odetchnęła idąc do łazienki w bieliźnie. Usłyszała telefon komórkowy i dostała smsa od Wujka, który pisze, że prosi o spotkanie na główne ulicy w centrum. Dziewczyna odpisała szybko jak potrafiła "Dobrze, zbieram się i pojawię". Odetchnęła idąc spokojnie do łazienki drapiąc lewą ręką i zamknęła drzwi na klucz. Brała prysznic żeby w końcu ogarnąć się. Wyszła czysta z prysznicu i wysuszona po pewnym czasie. Wyszła wyłaczając światło w łazience podeszła gdzie zawiesiła swoją sukienkę jesienną. Zaczynała ubierać się zgrabnie zapinając zamek do niej i uczesała swe włosy grzebieniem. Oczywiście makijaż nałożyła nowy żeby świeżo wyglądać i zastanawiała się jak napisać wiadomość do Riecona. Wzięła długopis pisząc na tej samej kartce słowa:

List:
 

Postawiła list na blat, żeby był widoczny dla niego. Zarzuciła marynarkę na siebie i wzięła wszystko co miała przy sobie i torebkę na ramię. Zaczynała kierować się w stronę drzwi i zamknęła. Wyszła powolnym i starając się nienapotkać na rodzinę jego. Zamknęła delikatnie drzwi posiadłości i skierowała się do wyjścia. Kierując do bramy i odwróciła wzrok westchnęła i zamówiła taksówkę gdzie będzie czekała na drodze. Zauważyła ją po pewnym czasie i pojechali prosto do centrum miasta.

Z.t
Powrót do góry Go down
 
Pokój Gościnny
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Pokój Gościnny (-) - Piętro
» Pokój gościnny [Pierwsze piętro]
» Pokój Snów
» Pokój Marzeń
» Pokój Czterech Pór Roku

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Poza Miastem :: GÓRY :: POSIADŁOŚĆ JEZIERZASZTAINERA-
Skocz do: