IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Something Wicked This Way Comes...

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Cornelius Weidenhards
Łowca Z-ca
Łowca Z-ca
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1356-cornelius-weidenhards#25749 http://vampireknight.forumpl.net/t1381-cornelius-weidenhards http://vampireknight.forumpl.net/t3133-relacje-corneliusa http://vampireknight.forumpl.net/t2261-cornelius http://vampireknight.forumpl.net/t2097-corn http://vampireknight.forumpl.net/t1399p25-apartament-corneliusa-weidenhards-netara#42843
Zarejestrował/a : 22/03/2014
Liczba postów : 1123


PisanieTemat: Re: Something Wicked This Way Comes...   Nie Lut 26, 2017 10:03 pm

Możliwe że coś powiedział źle, lecz nie zareagował na spojrzenie mężczyzny w żaden sposób, a jedynie skupił się na swojej butelce. Oboje zajęli się piciem trunka, który niezbyt zrobił na nich wrażenie. Zapewne tak było patrząc iż pili sake, jakby pili zwykłą wodę. Zarówno Garr, jak i Corn po opróżnieniu butelek, pozbyli się ich, z tą różnicą, że młodszy wrzucił szkło do fontanny, nie uszkadzając go, bowiem mech idealnie zminimalizował upadek.
-Widziałem, bowiem sam tam byłem... Póki co jest dobrze... Emanuel burmistrzem... Wampir, jednak to jest tylko czas dla nas, by opracować odpowiedni plan. Wspólnie, bądź indywidualnie. Każdy ma we wszystkim jednak własne ukryte cele, które realizuje, a moim póki co, jest złapanie Samaru, by wyczytać z niego jak najwięcej. Reszta to tylko dopracowanie planu, jak zdjęcie kolejnego burmistrza ze stołu, nie wywołując tym samym niepotrzebnego zamieszania.
Mógł go niezbyt rozumieć, a opis Corneliusa mógł się wydawać chaotyczny, celowo bądź nie. Nie zdradzał swoich planów, jak i planów Vlada. Garruch może był łowcą, lecz Cornelius mu nie ufał, jak w sumie nie jemu jednemu.
-Nie zamierzam Cię udupić, nie to jest w mym interesie. Możesz robić co chcesz, byś tylko nie pokrzyżował moich planów. Każdy ma swoje, także Ty je masz.
NIe groził mu, broń boże, jednakże jeśli miał plan, a Garruch świadomie bądź nie zacząłby go utrudniać, to znalazłby na niego sposób. oczywiście nikt tu nie mówi o tym, by problem rozwiązać siłą, ale pewnie sięgnął by po inne środki. Tak czy inaczej, wolałby Garrucha nie mieć jako wroga. Dla żadnego łowcy Corn nie jest wrogiem, wszystko zależy od ich relacji. Wracając...
-Mądre słowa Garruchu. Popieram je w pełni.
Choć pozornie Cornelius należał do typowo pokojowo nastawionych łowców, to jednak do nich nie należał. Nie cechowała go chęć pokoju, między wampirami, a pełna dominacja nad nimi. I nawet jeśli teraz je tolerował, to miał w tym plan.
-Wiesz może czy wampiry coś szykują w naszym kierunku?
Był gotowy na nie uzyskanie odpowiedzi na to pytanie, jednak Garruch miewał swoje kontakty, o czym Cornelius wiedział. Nie znał dokładnych danych stron, jednak wiedział że czasem łowca miewa ciekawe informacje, a nawet potrzebne innym, jednak czy będzie wstanie odpowiedzieć tym samym zaspokoić ciekawość zastępcy?

_________________


Fragment Treningu Corna
Byłem częścią ciemności... O której nie mieliście pojęcia.
Poszukiwania



OGŁASZAM WSZEM I WOBEC. OSTATNIO PRZEZ PANUJĄCEGO GRZESIA PO POLSCE DOZNAŁEM KILKU PSIKUSÓW. ZYCIE REALNE JEST NAJWAŻNIEJSZE WIĘC BĘDĘ BYWAŁ RZADKO. NAPRAWIANIE SZKÓD JEST PRIORYTETEM.
Strój:
 
Powrót do góry Go down
OP Garruch
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1166-garruch http://vampireknight.forumpl.net/t2942-czarna-vip-lista http://vampireknight.forumpl.net/t3003-garruch#63208 http://vampireknight.forumpl.net/t3321-op-garruch#71567
Zarejestrował/a : 17/09/2013
Liczba postów : 1011


PisanieTemat: Re: Something Wicked This Way Comes...   Nie Mar 12, 2017 3:57 pm

Może się obraził, że było tego tak mało? Ostatnimi czasy coś za bardzo lubował pić. Powinien na prawdę się powstrzymać... No ale temat poleciał wraz z pustą butelką.
-Dość dziwne podejście jak na kogoś kto został zastępcą dowódcy oświaty...-Lekko się uśmiechnął wyobrażając sobie, iż facet pokłada raczej nadzieje w działaniu zespołowym. Czyli teraz dowódcą i zastępcą zostawały osoby, które mimo wszystko kładą nacisk na działanie indywidualne? A może bardziej chodziło mu o to, iż każdy miał inny powód na zwalczanie wampirów? Jednymi kierowało bezpieczeństwo dla ludzi, a innymi osobista zemsta, co? Zostawmy jednak pewne uwagi dla siebie. W końcu poglądy są jak dupa- każdy jakieś ma, ale niekoniecznie należy je 'pokazywać'.
-A jak zamierzasz złapać tego szczyla?
I to było ciekawe. Sam osobiście miał go na celu jeszcze za czasów kiedy był burmistrzem, ale teraz? Nie stanowił dla niego problemu szczególnie z tego powodu, iż mógł paść ofiarą jego planów w taki sam sposób jak każdy inny wampir.
I dobrze, że mu nie ufał. Nakreślenie planów było co najwyżej szkicem planów, ale wystarczył mu zupełnie. Szczególnie, iż najwidoczniej facet nie wymagał od niego tego samego. Strzępek informacji za nic? I tak warto.
-Cóż... Wydaje mi się, iż prędzej wam ułatwię, niż utrudnię. Chyba że wszystkie cholery postanowią uciec z miasta. Są jednak za bardzo przekonani o swojej wielkości, żeby uciec...
Tyle mógł mu zdradzić bez większego powodu. Może skojarzy fakty kiedy zacznie się ziszczać jego plan mający na celu zarażenie wirusem wszystkich dookoła?
Warto było również nie mieć w oświacie przeciwników szczególnie jeśli jego plany mimo wszystko miały sprowadzić do miasta spokój i bardzo uszczuplić siły wampirze. To jednak nie będzie takie proste... Odbudowanie zamku zajmie sporo czasu i może zostać odkryte przed czasem, chociaż zamek w górach nie był odwiedzany już od ponad roku przez nikogo.
Zaraz chwila. Wampiry coś miały szykować? To niedorzeczne.
-A wampiry miałyby coś szykować? Prędzej jak zwykle zamierzają pokazać nam, że to oni są na czele łańcucha pokarmowego. Jedynym zagrożeniem może być dobrze nam znany ród Kuro. I jak zawsze proponuje pozbycie się ich... To oni stanowią prawdziwą zarazę.
W sumie co miałby więcej powiedzieć? Garruch nie słynął z łapania wampirów, a po prostu masowego mordu. Władał wampirami i ludźmi, którzy raczej nie stanowili sieci informacyjnej i zresztą nie miało to najmniejszego znaczenia. Inkwizytor przygotowywał się na różne poczynania. Nawet gdyby się miała zebrać spora grupa wampirów, która okradnie bazę wojskową i spróbuje zbombardować miasto...

_________________

What a timely coincidance! I'm Dying for a little drop of blood...
Płaszcz, który obecnie nosi Garruch
Powrót do góry Go down
Cornelius Weidenhards
Łowca Z-ca
Łowca Z-ca
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1356-cornelius-weidenhards#25749 http://vampireknight.forumpl.net/t1381-cornelius-weidenhards http://vampireknight.forumpl.net/t3133-relacje-corneliusa http://vampireknight.forumpl.net/t2261-cornelius http://vampireknight.forumpl.net/t2097-corn http://vampireknight.forumpl.net/t1399p25-apartament-corneliusa-weidenhards-netara#42843
Zarejestrował/a : 22/03/2014
Liczba postów : 1123


PisanieTemat: Re: Something Wicked This Way Comes...   Nie Mar 19, 2017 1:50 pm

-Dziwne czy nie. Ważne, że jest moje.
Ewidentnie nie należał do łowców, którzy pozwalali sobą sterować. Miał swoje podejście i mógł jej jedynie nieco pozmieniać, jeśli sugestia od innej osoby, przypadła mu do gustu. Nie od dziś był indywidualistą, jak i od samego od początku przybycia do oświaty, był osobą, która działała raczej w pojedynkę. Poza tym Łowca z Anglii zastępcą, a dowódca z Rosji... Czy to nie jest podejrzane, że japońską Oświatą rządzą obcokrajowcy? No ale teraz niezbyt to ważne było.
-Garruchu, to kwestia czasu. To jak partia szachów. Wystawiasz odpowiednie pionki, czekając aż rywal wpadnie w utworzoną sieć. To kwestia czasy, aż sam się wystawi, jak na patelni.
Czy spodziewał się konkretnego planu, najlepiej ze szczegółami? Zapewne nie, bowiem mężczyzna nie wyglądał na naiwniaka, a sam Cornelius nie wyglądał też an osobę, która lubi chwalić się swoimi planami z innymi, zwłaszcza z tymi, którzy byli podejrzani. Choć w Garruchu nie widział wroga, to jednak jego osoba wzbudzała wiele kontrowersji.
-Dokładnie, tak jak mówisz...
Słowa Garrucha nie wymagały dłuższego komentarza. Odnośnie tego mieli to samo spostrzeżenie. Choć oboje nie znali swoich planów, to jednak ich myślenie było podobne, nie w pełni lecz na pewno pod jakimś względem.
-Na czele łańcucha pokarmowego... Obaj wiemy iż to zwykłe pieprzenie... No ale nawet ta ich pewność może sprowadzić na nich klęskę. Ród Kuro choć od wielu lat siał postrach, to ostatnio traci na swojej sile.
Oczywiście nie wątpił w umiejętności tej rodziny i tak dalej, ale stwierdził jak ród rozwija się przez ostatni czas. Może osłabli tez celowo, by uśpić czujność łowców. Tak czy siak trza było mieć ich na oku.
-Ostatnio tez jest spokojnie w mieście... Spokojnie... Zbyt spokojnie... To kwestia czasu aż zaś wzniesie się chaos.

_________________


Fragment Treningu Corna
Byłem częścią ciemności... O której nie mieliście pojęcia.
Poszukiwania



OGŁASZAM WSZEM I WOBEC. OSTATNIO PRZEZ PANUJĄCEGO GRZESIA PO POLSCE DOZNAŁEM KILKU PSIKUSÓW. ZYCIE REALNE JEST NAJWAŻNIEJSZE WIĘC BĘDĘ BYWAŁ RZADKO. NAPRAWIANIE SZKÓD JEST PRIORYTETEM.
Strój:
 
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Something Wicked This Way Comes...   

Powrót do góry Go down
 
Something Wicked This Way Comes...
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Something Wicked This Way Comes...

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Informacje :: Kącik Graczy :: RETROSPEKCJE-
Skocz do: