IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Dróżka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Maya
Maya
Maya
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t499-maya-lightwood
Zarejestrował/a : 23/10/2012
Liczba postów : 182


PisanieTemat: Dróżka   Wto Paź 23, 2012 4:14 pm

Polna dróżka prowadząca w różne lokalizacje terenów Akademii.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Dróżka   Pon Lis 19, 2012 8:22 pm

Minęło trochę czasu od opuszczenia apartamentu. Teraz Samuru musiał napaść Crossa, aby i jego trochę podporządkować sobie. Ba, przecież to były, legendarny łowca! Dlatego też jak tylko wsiadł do samochodu, od razu podjechał do Akademii.
Odziany w czarny płaszcz z kapturem, opuścił pojazd, kierując się na tereny budowli. Co gorsza, troszkę zapomniał jakie tutaj są ścieżki. Dokąd one prowadzą... No trudno. Z całą pewnością był przekonany iż jak trochę się pokręci, przypomni sobie jak wyglądały drogi. Ba, przecież tutaj jakiś krótki czas chodził.
I z łapami wciśniętymi w kieszenie płaszcza, snuł się przed siebie, nie rozglądając. Jako burmistrz nie musi się niczego bać, serio! To przed nim powinni wszyscy się trząść i składać pokłony. Ha! Biały pan nadchodzi!
Właściwie to był ciekaw czy go ktoś zatrzyma. Zwykle o takich porach na terenie szkoły było pusto, lecz czy pustka przeszkadzała szlachetnemu? Skądże! Miał szansę pomyśleć nad niektórymi sprawami... Na przykład... nad swoim zawodem Szefa nowo otwartego burdelu oraz tronie, jakim jest fotel w gabinecie burmistrza. Uroczo, co?
Powrót do góry Go down
Chizuru

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t167-chizuru-namikaze#189 http://vampireknight.forumpl.net/t170-chizuru#193
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 856


PisanieTemat: Re: Dróżka   Wto Lis 20, 2012 4:12 pm

Po trafieniu Araela w brzuch, kiedy to Chizuru prawie popłakała się ze szczęścia, dziewczę skorzystało z okazji i zwiało z miejsca zdarzenia. Tak, nawet jej czasem zdarza się pomyśleć. Ponadto była trochę wystraszona i nie ogarniała, co było z nim nie tak, bo najwyraźniej coś było. Tatuś powinien być dumny z tego, że chociaż raz wykazała się zdrowym rozsądkiem. Gdyby nie to, że to wszystko tak szybko się stało, zapewne sterczałaby w miejscu jak słup soli, czekając na ruch wampira. Głupia Chizu. Oczywiście nie na długo wykaże się tym zdrowym rozsądkiem.
Chizuru biegła, biegła i biegła, chcąc jak najszybciej uciec do swojego Akademika. Tam powinna być bezpieczna, chociaż patrząc na ostatnie zniknięcia i zagadkowe śmierci uczniów zajęć dziennych, nie była już tego taka pewna. Biegnąc, odwracała się za siebie co jakiś czas, jednak najwyraźniej Arael jeszcze nie wyzdrowiał. Nie ma się co dziwić, w końcu należał do wampirów niższej krwi. Mimo to nie przestawała biec, a broń nadal trzymała w jednej dłoni.
Dotarła w końcu do drzwi wyjściowych, które popchnęła i już po chwili znalazła się na zewnątrz. Biegła jeszcze przez chwilę, kiedy nagle znalazła się na niewielkiej dróżce. Zatrzymała się, by złapać trochę oddechu. Serce waliło w piersi jak szalone, krew intensywnie krążyła w żyłach, a oddech stał się szybki, krótki i urywany. Chizuru oparła się wolną ręką o jedno z drzew i lekko pochyliła się do przodu. Serce, krew i oddech z wolna zaczęły się uspokajać, jednak nie na długo. Wyczuła, że nie jest tutaj sama. Uniosła wzrok i wyprostowała się.
Na przeciwko niej majaczyła czyjaś postać, która powoli się do niej zbliżała. Chizuru dopiero po chwili była w stanie określić, kim owa osoba jest. Aż się nogi pod nią prawie ugięły, kiedy rozpoznała obecnego burmistrza miasta. Tak, wiedziała kim jest. Kiedy dowiedziała się, że to wampir rządzi tym miastem, musiała wiedzieć o nim więcej. Musiała się dowiedzieć, dlaczego łowcy mu na to pozwolili i czy zamierzają coś z tym zrobić.
- O w mordę. - palnęła głupio. Tak właśnie zareagowała na to spotkanie. Z deszczu pod rynnę, co Chizu? Ona chyba naprawdę ma wielkiego pecha w życiu. Najpierw została zaatakowana przez Testamenta i omal nie zginęła, a teraz natyka się na jego synalka. Brawo, Chizu! Gratuluję świetnego mózgu. Pamiętaj tylko, że tym razem tatuś cię nie uratuje.

_________________


Who’s to know if your soul will fade at all
The one you sold to fool the world
You lost your self-esteem along the way

Chizuru x Elliot
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Dróżka   Wto Lis 20, 2012 9:50 pm

Głośne sapanie dochodziło do wrażliwych uszu szlachetnego. Rozejrzał się za nadchodzącym człekiem, który to chyba przed czymś uciekał. Zobaczyło ducha? Mniejsza z tym, Samuś wpadł przecież na genialny pomysł! Chętnie uczyni sobie z człowieczka zabawkę, a że okazało się iż ta nowa przybyła osóbka jest dziewczyną, tym bardziej zapragnął ją mieć. Nie uśmiechał się, nie okazywał zupełnie żadnych emocji.
Zbliżał się w szybkim tempie do upatrzonej dziewczyny. Ach ten wzrok... Przestraszony wzrok! Normalnie miał dowód że ta młódka rozpoznała w wampirze burmistrza. I zamiast powitania, uzyskał ciekawe stwierdzenie.
- Chcesz w mordę dostać?
Odbił, podchodząc bliżej. Żółtawe ślepia wbiły się w tą zmęczoną twarz. Skoro spotkała ojca Samuru, musiała niemieć za ciekawie. Wcisnął łapy do kieszeni, nie odrywając uwagi od dziewczyny. Młode to, to... Pachniało łowcami i w ogóle jakaś taka nieswoja.
- Strasznie się nudzę, poza tym nie mogę znaleźć wejścia do akademii.
Wyburczał chłodno, robiąc krok w tył. Szlachetny od razu nie atakował, pierw się pobawi, dobije ją psychicznie, a potem... Nie! Gadki szmatki! Uśmiechnął się zdradliwie, jak i gadzie oczy zalśniły szkarłatem. Co poczuła dziewczyna? Przejmujące gorąco, które stopniowo wzmacniało się. Atakowało jej płuca, szyję. Ha, to Samuru podwyższał jej temperaturę. Niedługo zrobi się tak gorąco, aż biedna dziewczyna zostanie dosłownie stopiona... Jednakże na razie chciał ją powalić, dodam także iż ubranie było pochłaniane przez gorące powietrze.
- Zabiorę Cię ze sobą.
Bez skrupułów rzucił swoje żądanie, patrząc z góry na młodą osobę. Aż normalnie pragnął ujrzeć cierpienie na tej ładnej twarzy. Może zatrudni ją do swojego burdelu?
Powrót do góry Go down
Chizuru

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t167-chizuru-namikaze#189 http://vampireknight.forumpl.net/t170-chizuru#193
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 856


PisanieTemat: Re: Dróżka   Wto Lis 20, 2012 11:35 pm

Ducha to ona bardzo chciałaby zobaczyć. Na serio. Na każdym prawie kroku spotykała wampiry, więc przydałaby się jakaś odmiana, prawda? Zwłaszcza, że na widok krwiopijców chciało jej się już rzygać i to właśnie głównie dlatego, że ciągle ich gdzieś widziała! Rozmnażali się jak króliki, nie tylko metodą naturalną.
Chizu jako człowiek zabawka? No chyba don't? Ona nie będzie się bawić w żadne gryzienie! Jeszcze ją zmieni w wampierza i co? I dupa, bo Chizu jeszcze bardziej się znienawidzi. Zresztą jego też. I niby miałaby wtedy wykonywać rozkazy Sama? Buahahahaha! Nie ma takiej opcji. Prawda niestety przedstawiała się nieco bardziej brutalnie. Chizuru nie miała nic do gadania, bo Samuru i tak weźmie i zrobi z nią to, co będzie mu się podobało, a skoro tak przedstawiała się cała sprawa śmiem twierdzić, że był jeszcze gorszy od własnego ojca.
No oczywiście, że była przestraszona, chociaż starała się to ukryć. Kto by nie był? Nie wiedziała czego ma się po nim spodziewać, a takie bestie były chyba najgorsze, prawda? No bo albo od razu się na nią rzuci, czego najwyraźniej nie chciał robić, albo porozmawia sobie z nią spokojnie i zaatakuje w najmniej oczekiwanym momencie. Cóż, tego najwyraźniej też nie zamierzał robić.
Młoda Namikaze patrzyła na wampira jak zahipnotyzowana i dopiero jego słowa pomogły jej wrócić do rzeczywistości.
- Co? - spytała niezbyt przytomnie, potrząsając gwałtownie głową. Przypomniała sobie gdzie się znajduje i kto jej towarzyszy, więc bez zbędnych ceregieli uniosła dłoń z bronią i wycelowała ją w burmistrza. Marcus naprawdę musiał nauczyć córkę, żeby nie robiła niczego pochopnie. Chociaż jemu też czasem zdarzało się najpierw robić, a potem myśleć. Wtedy Samur postanowił pochwalić się swoją mocą.
Chizuru poczuła jak robi jej się gorąco ale to wcale nie było przyjemne. Czuła jakby paliła się od środka. No naprawdę, czy oni nie mogli mieć jakiś normalnych mocy, przed którymi chroniłaby ją ta głupia bransoletka, noszona na lewym nadgarstku? Nie mógł, nie wiem, potrafić czytać w myślach albo mieć moc manipulacji czy coś? W każdym razie, ból przybierał na sile, ponieważ mundurek szkolny dziewczyny także zrobił się cały gorący. Chizuru przygryzła prawie do krwi dolną wargę, żeby nie krzyknąć, chociaż tak bardzo ją to bolało. Nogi zaczęły się pod nią uginać, a z jej ust mogły wychodzić pojedyncze jęki, które z każdym wzrostem temperatury stawały się głośniejsze.
- No chyba nie. - warknęła w odpowiedzi, unosząc wzrok i obdarzając wampirzego burmistrza swoim nienawistnym wzrokiem. Uniosła broń i nawet udało jej się wycelować ją w osobę przed sobą, jednak temperatura ciała dziewczyny była tak wysoka, że naprawdę nie mogła ustać na nogach. Do tego miała wrażenie, że chyba zaraz zemdleje. Nadal nie krzyczała i tylko po mimice twarzy można było poznać, że dziewczyna cierpi. W końcu jednak poddała się, opadając na kolana a kiedy już to zrobiła... No cóż, wydarła się tak głośno, jakby ją żywcem zarzynali. Że też w ogóle miała jeszcze siłę tak krzyczeć. Broń wypadła Chizuru z ręki na chodnik, a sama dziewczyna uformowała się w kulkę, trzymając się za gardło i rozpaczliwie próbując chociaż na chwilę złapać dech i znów wydrzeć się tak głośno, jakby miało jej to pomóc pozbyć się bólu.

_________________


Who’s to know if your soul will fade at all
The one you sold to fool the world
You lost your self-esteem along the way

Chizuru x Elliot
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Dróżka   Sro Lis 21, 2012 10:57 am

Ona widziała wampira jedynego w swoim rodzaju! Bistego Sama Skurwiela I. Powinna dziękować swojemu bożkowi, że wampirek raczył obdarować ją swoim bez emocjonalnym spojrzeniem! No ale jak zwykle nikt wdzięczny się nie okaże i wtedy się wszyscy dziwią, jak Samuru atakuje!
Poza tym nie da się obojętnie odejść od kogoś, kto śmierdzi łowcami, a wiadomo jak szlachetny lubi pobawić się takim człowieczkem. Zresztą idzie się kapnąć po wrabianiu Oświaty w przestępcze grupy, takie tam zabawy kosztem wkurwionego Namikaze. Właśnie! Co będzie, jak Samur dowie się z kim ma do czynienia?! O tak, wtedy całkiem rozzłości wroga, którego złapie w swoje szpony nikczemnym szantażem.
Biedna Chizu, jeszcze nie wie co ją czeka. Jedynie zdradzę, że zdobędzie dobry powód aby znienawidzić burmistrza, w którego wycelowała broń! Ten oczywiście gotowy do uniku, no ale moc działała. Dziewczyna powoli zaczęła się wić, a Samcio z chłodem na mordzie wpatrywał się w upadającą śmiertelniczkę. Już jest jego.
Ponowne próby skrzywdzenia wampira - bezskuteczne. Piekielne gorąco okrutnie atakowało ciało ofiary, że aż ta upadła. Wtedy wypuściła broń z rąk, a wtedy moc nabrała większej siły. Płuca zaraz się jej roztopią! Ubranie... Traciła je. Zwinęła się w głębek, nie mając jak uchronić się przed straszliwą mocą szlachetnego. Ten podszedł do niej, następnie kopniakiem w tył głowy pozbawił przytomności. A ten krzyk - rozkoszna muzyka dla ucha. Wreszcie mógł złapać w ramiona nieprzytomną dziewczynę, kierując się ku wyjściu i samochodowi. Broń Chizuru została w trawie.

Z/T x2
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 922


PisanieTemat: Re: Dróżka   Sob Sty 18, 2014 4:36 pm

Dotarcie do Akademii nie zajęło jej zbyt wiele czasu. Otulona płaszczem przechadzała się teraz wolno po terenie szkoły, kilka chwil wcześniej będąc w gabinecie lekarskim i przeglądając papiery. Nie miała zbyt wiele praco, bo i jej zastępca i pomocnik, którego poprosiła o to, by wspomógł akademię, całkiem dobrze wykonywał swoje obowiązku. Ponieważ jednak dopiero niedawno zjawiła się w szkole i nie była na tyle zmęczona postanowiła się nieco przejść. Szła więc teraz jedną z licznych ścieżek okalających szkołę. Akademia miała dość rozległe ogrody, choć akurat o tej porze roku nie można było za bardzo podziwiać jego piękna. Mimo wszystko miała tu przynajmniej spokój i ciszę, której pragnęła.
Nie była za bardzo zmęczona, zresztą, nawet pomimo ciąży, dobrze jest cię ruszać jak najwięcej, takie siedzenie i ni nie robienie, nie było zbyt dobrym rozwiązaniem, a że jej ciąża zagrożoną nie była, więc tym bardziej mogła sobie pozwolić na nieco więcej swobody i ruchu. Zimno nie było, a lekki wiaterek, który wiał, bardzo przyjemnie łaskotał ją po twarzy i targał jej włosy. Co chwile gładziła swój brzuch i co jakiś czas odzywała się do dziecka. Takie monologi były wskazane, a dziecko z pewnością słyszało jej głos, a czy jest coś lepszego od głosu matki? Nie miała z kim rozmawiać, mąż ją zostawił, a po zamku wolała się nie kręcić, nie wiedząc na kogo natrafi. Przynajmniej porozmawia sobie z dzieckiem i to w miejscu, w którym ona czuła się lepiej.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Dróżka   Sob Sty 18, 2014 4:58 pm

Podczas jazdy i zatrzymywaniu się w paru miejscach na mieście, Azel zdecydował się zajrzeć i do Akademii, w celu sprawdzenia jak Kaien sobie radzi i czy nie potrzebuje czasem z jego strony jakiejś pomocy. Mimo wakacji, Azel korzystał oczywiście z odpoczynku, ale od czasu do czasu nie zaszkodzi trochę podjąć się jakiejś dodatkowej pracy. Zwłaszcza, że musiał jeszcze ze swoim zdrowiem uważać.
Zajechał na dziedziniec, parkując swoje auto, z której wysiadł. Odziany w czarny płaszcz i czerwony szal, zamknął swój samochód i schował kluczyki do kieszeni. Do zimowej pogody przywykł, jako że wychowywał się w krajach skandynawskich.
Przekroczył bramę i ruszył w stronę Akademii, lecz coś mu mówiło aby przeszedł się okrężną drogą. Więc ruszył tamtędy, gdzie po jakimś czasie chodu, natknął  się na znajomą postać w oddali. Blondynka i to wampirzyca. Nie mógł się pomylić, że to była Yuki. Uśmiechnął, się i zbliżył się przyspieszając, choć pewnie stanęła i jeżeli słuch go nie mylił, to mówiła do siebie?
- Prowadzisz monologi? - Zapytał, widząc jedynie jej plecy. Nie wiedział, że ta jest w ciąży a brzuch ma już dość widoczny. Nieźle się zdziwi, jak ta stanie do niego przodem.

_________________

Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 922


PisanieTemat: Re: Dróżka   Sob Sty 18, 2014 5:08 pm

Może rzeczywiście wyglądać to dziwnie, gdy idzie się samemu i się jeszcze mówi. Ale Yuki nie oszalała, tylko prowadziła rozmowę, a raczej wygłaszała monolog do dziecka, które się w niej rozwijało. Maluch był całkiem grzeczny, choć doskonale wyczuwała każdy jego ruch. Chyba dziecko było zadowolone i cieszyło się, że słyszy głos matki. A Yuki w dalszym ciągu kontynuowała swój monolog opowiadając o różnych rzeczach i zapewniając maleństwo, że nie może się doczekać, aż się urodzi. Cieszyła się też z tego powodu, bo przynajmniej nie będzie już sama. Skoro mąż ciągle od niej uciekał, to przynajmniej będzie miała przy sobie dziecko.
Przerwała swoją wypowiedź w momencie, gdy usłyszała dość znajomy głos. Ucieszyła się, a dziecko, które najwyraźniej wyczuło dobry nastrój matki, również wesoło się poruszyło w jej brzuchu. Trochę to było bolesne, gdy tak została od środka kopnięta, ale nie mogła się powstrzymać od uśmiechu. Odwróciła się w stronę mężczyzny, którym był Azel. No tak, on nie wiedział o jej ciąży, zresztą mało kto wiedział, podobnie jak o tym, że ponowni wyszła za mąż i to za Ringo.
- Azel! - ucieszyła się na jego widok. - Można tak powiedzieć... mówię do dziecka... - pogładziła swój brzuch.
No cóż, nie dało się ukryć jej ciąży, a pod płaszczem wyraźnie zarysowywał się brzuch ciążowy. Cieszyła się ze spotkania z Azelem, ale i jednocześnie poczuła ukłucie obawy. W końcu był łowcą, nawet jeżeli dla niej był miły i przyjaźnie nastawiony, miała nieco baw, szczególnie teraz, gdy była w ciąży z Ringo. A z drugiej strony... to był Azel... nie musiała się niczego obawiać, prawda?

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Dróżka   Sob Sty 18, 2014 5:20 pm

Azel to nie tyran. Niech Yuki cieszy się z jego obecności, niżeli miałaby teraz spotkać Marcusa. Ten z kolei mógłby być przeciwny ciągłemu rozwojowi rasy wampirzej. Azel jest tego przeciwieństwem. Rasę wampirzą stara się traktować na równi z ludźmi. I to pomimo przeżyć w rodzinie.
Podszedł bliżej i stanął parę kroków od Yuki, która się odwróciła i oznajmiła o dziecku. Zaskoczony spojrzał na jej brzuch, który zapewne gładziła. Jest w ciąży. Bardzo zaskakująca wiadomość. Pytanie tylko z kim ma to dziecko. Z nowym mężem czy poprzednim? Jednak w te szczegóły na razie wchodzić nie będzie.
Chwilę trwało nim ochłoną po tej informacji.
- Nie ukrywam zaskoczenia. Ale też gratuluję kolejnego potomka.
Zbliżył się i ucałował ją w policzek na powitanie, dotykając jej ramienia.
- Wiesz już jaka płeć? - Pociągnął temat, bowiem także cieszył się ze szczęścia Yuki. Najwyraźniej dobrze się jej układa w życiu i rodzinie.

_________________

Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 922


PisanieTemat: Re: Dróżka   Sob Sty 18, 2014 5:36 pm

Cieszyła się ze spotkania z Azelem. Dawno go nie wiedziała, ale i nie miala ostatnio zbyt wiele czasu. Od momentu uświadomienia sobie ciąży, Ringo niemalże zamknął ją w zamku i kazał pilnować. Ale co z tego, skoro ciągle go nie było i ciągle gdzieś znikał? Był brutalny i okrutny, ale od jakiegoś czasu w ogóle przestał zwracać na nią jakąkolwiek uwagę. Zupełnie jakby Yuki przestała istnieć. Gdzie znikał i po co, tego nie wiedziała. Ale nie chciała się teraz przejmować zdradzieckim mężem, który non stop szukał kolejnych kochanek. Miała dziecko, to jej póki co wystarczyło.
Domyślała się, że Azel będzie zaskoczony. Gdy ostatnim razem się widzieli, nie była jeszcze w ciąży. Zresztą sama ciąża również nie była wynikiem jej miłości do męża. Ten w końcu zmusił ją do stosunku.
- Dziękuję. Nie mogę się doczekać, aż się urodzi.
Ponownie pogładziła swój brzuch i również ucałowała policzek Azela. Był wyjątkowo miłym łowcą i choć wiedziała, że był powiązany z Marcusem, to wcale jej to nie przeszkadzało. Ci dwaj mężczyźni byli swoimi całkowitymi przeciwieństwami.
- Nie znam, ale chce się dowiedzieć w momencie narodzin. Takie niespodzianki są najlepsze. Gdyby jeszcze mój mąż podzielał to zdanie, ale mówi się trudno.
Można pomyśleć, że jej się dobrze układa, ale było wręcz przeciwnie. W jej życiu i rodzinie nic nie szło tak jak powinno. Uśmiechnęła się smutno i chwyciła Azela pod ramię, ciągnąc go tym samym na mały spacer.
- Cieszę się, że cię spotkałam. Przynajmniej nareszcie będę mogła z kimś normalnie porozmawiać, a nie obijać się o ściany domu i unikać jak ognia spotkań w członkami rodziny męża.
Azel wiedział, że była mężatką, ale nie wiedział za kogo wyszła, a Yuki unikała wypowiadania imienia Ringo, bo wiedziała doskonale z czym by się to wiązało. Już sama rozmowa z łowcą mogła być ryzykowna, ale to był Azel i nie musiała go przecież unikać. Z przyjemnością z nim trochę porozmawia.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Dróżka   Sob Sty 18, 2014 8:36 pm

Co to za mąż, który ma gdzieś żonę i interesuje się bardziej kochankami? Żaden. Azel nie mógłby sobie tego wyobrazić. Kobieta w takim wypadku nie powinna tkwić u jego boku.
Nic dziwnego, że Yuki nie mogła się doczekać narodzin dziecka. Każda kochająca matka pragnie narodzin swojego dziecka. Zwłaszcza, że rozwija się pod jej sercem. Gdyby on mógł mieć swoje... Pomarzyć można.
Nie miał nic przeciwko, że ujęła jego ramię i zachęciła do spaceru. Przyjął tak zwane zaproszenie i użyczył ramienia. Mogłoby się wydawać, że wyglądają jak para. Jednakże jej odpowiedź, zmusiła go do spojrzenia na nią i ten smutny uśmiech.
- Twój mąż nie jest zadowolony z dziecka?
Zadał proste pytanie, a już kolejne jej słowa, nie dawały mu w jednym przypadku spokoju.
- Kogo ty poślubiłaś?
Nie wyobrażał sobie, by wampirzyca była zamykana i dopiero teraz udało się jej opuścić mury domu by aż tutaj dotrzeć. To było dla niego trochę niezrozumiałe. Chyba nie jest przez swojego nowego męża zamęczana?

_________________

Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 922


PisanieTemat: Re: Dróżka   Sob Sty 18, 2014 8:48 pm

Ringo to Ringo. Nic dodać, nic ująć. A ona chciała się przejść na spacer i przeszła się, nawet nie miała nad sobą nadzoru, gdyż Densha, jej osobisty ochroniarz gdzieś przepadł, a nie zamierzała go szukać tylko po to, by miał za nią chodzić krok w krok. Poza tym nic jej się nie stanie, jest w Akademii, a tu z pewnością jest bezpieczna. Do tego miała całkiem miłe towarzystwo, bo choć Azel był łowca, nie mogła o nim niczego złego powiedzieć. Poza tym nie oceniała wszystkich łowców jedną miarą, podobnie jak on chyba nie oceniał wszystkich wampirów.
Szli więc spokojnie drogą, właściwie nie kierując się nigdzie konkretnie. Ścieżki tu bywały bardzo pokrętne, więc równie dobrze mogliby nawet spokojnie okrążyć całą Akademię.
- Jest, jest nawet bardzo.
Ringo chciał to dziecko, tylko zdawało jej się, że bardziej przejmował się właśnie dzieckiem niż nią samą. Trochę się bała, co będzie jak już urodzi... czy Ringo może jej odebrać dziecko? Nawet nie chciała o tym myśleć. To byłoby chyba najgorsze z najgorszych.
Gdy zadał jednak kolejne pytanie, nie odpowiedziała. Wpatrywała się przed siebie idąc pod rękę z łowcą. Można było zauważyć, że zaciska mocniej usta, a i jej uścisk na ramieniu Azel się wzmocnił. Spokojnie. Przecież nic się nie dzieje.
- Wolałabym o tym nie mówić. To byłoby zbyt ryzykowne.
Odpowiedziała w końcu i choć ani imię, ani nazwisko nie padło, to mężczyzna mógł się domyśleć do jakiej rodziny weszła. Wolną ręką pogładziła brzuch, nie wiedząc czy chce w ten sposób uspokoić siebie czy dziecko. To maleństwo jednak jeszcze wielu rzeczy nie wiedziało, było takie nieświadome, niestety jednak było z nią również połączone i siłą rzeczy odczuwało wszystko to co ona.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Dróżka   Sob Sty 18, 2014 9:39 pm

Więc jej mąż jest zadowolony z dziecka? Dziwne, skoro mówiła to w taki sposób wcześniej, jakoby nie był zainteresowany nią samą ani potomkiem. Przy kolejnym pytaniu, zamilkła. Patrząc na nią, dostrzegł że nie chce powiedzieć. Słowa i czyny to potwierdziły. Poczuł zaciśnięte jej dłonie na jego ręce. Bała się. Inne wampirzyce nie reagowałyby tak. Choćby Veina, którą znał.
- W porządku. Nie będę nalegał.
Być może się domyślał, ale pewny był jedynie na 10-20%. Tak szybko by nie pomyślał, że ona mogłaby poślubić Kuroiaishitę. Nigdy by o tym nie pomyślał. Uważać zaś mógł, że ojciec zaaranżował jej kolejne małżeństwo z kimś, kogo nie chce i boi z nim przebywać. Jej obecność tutaj tłumaczyłby tutaj ucieczką od nowego domu.
Spojrzał przed siebie, kiedy szli nadal razem. Akurat Yuki miał po swojej lewej stronie, więc nic nie stało na przeszkodzie, by była blisko jego rany, którą miał co prawda po prawej stronie. Ale póki leki przeciwbólowe działały, nie bolało go nic.
- Nie myślałaś może o tym, by gdzieś wyjechać i oderwać się od tutejszego życia? Twój smutek na twarzy nie pasuje do Ciebie. Wolałbym Cię widzieć uśmiechniętą.
Zaproponował i z lekkim uśmiechem na nią spojrzał. Nie powinien jej zaszkodzić mały wyjazd, choćby na kilka dni czy tygodni. Jeżeli do porodu ma bardzo dużo czasu. Uspokoiłaby się wewnętrznie i była z dala od męża.

_________________

Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 922


PisanieTemat: Re: Dróżka   Sob Sty 18, 2014 10:03 pm

Może nie tyle nie był zadowolony z dziecka, co z niej samej. Yuki była jaka była i najwyraźniej Ringo wolał kobiety innego typu. Do teraz się dziwiła, dlaczego postanowił wziąć z nią ślub i dlaczego tak bardzo do tego dążył. Początkowo się go bała, był straszny, natarczywi i okrutny, obecnie nawet nie zwraca na nią uwagi, ciągle go nie ma i chyba nie bardzo pociąga go przebywanie w towarzystwie żony. Znudził się już żoną? Zdobycz zdobyta i koniec zabawy? Znudziło mu się? Nie wiedziała.
Uśmiechnęła się lekko. Dobrze, że nie nalegał, niemal była mu za to wdzięczna i tym większym teraz zaczęła go darzyć uznaniem. Potrafił zachować się taktownie i nie wypytywał, nie próbował niczego z niej wyciągnąć.
- Dziękuję ci za troskę. - poklepała mężczyznę po ramieniu. - Ale nie ma tak źle. Męża ciągle nie ma, a i chyba trochę przestali już na mnie zwracać uwagę. Dotrwam do porodu.
Uniosła głowę, by móc spojrzeć na jego twarz. Widząc jego uśmiech, nie mogła się powstrzymać przed tym, by tego nie odwzajemniać. Nie rozpaczała nad swoim losem, bo choć różowo nie było, to o tragedii też mówić nie mogła.
- A ty, jak się czujesz? - zapytała nagle. - Wszystko jest w porządku?
Pamiętała doskonale o tym, że Azel był chory, sama przecież była świadkiem tego, jak choroba z nim postępowała i go osłabiała. Nie mogła więc nie wykazać troski, szczególnie, że on sam również wykazał troskę względem niej.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Dróżka   Sob Sty 18, 2014 10:33 pm

Skoro uważała, że jest dobrze i męża nie ma więcej niż jest, to może powinien się nie przejmować jej sytuacją? Niestety nie mógł, wiedząc że ta jest w ciąży i naraża nie tylko siebie ale i dziecko. Mimo to, uszanował  jej prośbę. Być może kiedyś mu sama powie, jeżeli stwierdzi, że potrzebuje się wygadać.
- Jeżeli jest jak mówisz... Twoja decyzja. Ale myśl przyszłościowo, co będzie jak urodzisz.
Ot tak zasugerował, aby zaczęła już na przód myśleć, aby uniknąć kilka nieprzyjemnych sytuacji i się przed nimi zabezpieczyć. Mając takiego męża, trzeba wszystkiego się spodziewać i dmuchać na zimne.
No i temat lekko uległ zmianie. Teraz Yuki zadała pytanie o jego stan zdrowia. Uśmiech nie schodził mu z twarzy co prawda. Lubił z nią rozmawiać.
- Czuję się dobrze. Nie mam ostatnio problemów zdrowotnych, póki systematycznie biorę leki.
Taka prawda i nie kłamał. A o ostatnim starciu z wampirami wolał nie wspominać, bo jeszcze zacznie go na miejscu badać i sprawdzać, czy nie ma jakichś ran. Nie chciał jej tym zadręczać i też niepokoić. Ma ona już wystarczająco swoich problemów.

_________________

Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 922


PisanieTemat: Re: Dróżka   Nie Sty 19, 2014 1:37 pm

Sprawa była bardziej skomplikowana niż można by było przypuszczać, a póki co ni jeszcze nie było ustabilizowane, nie mogła wiedzieć co będzie po porodzie, jak to będzie wyglądało. Na razie nie chciała się tym przejmować, nerwy nie były jej teraz do niczego potrzebne. Skinęła mu głową na zgodę. Doskonale wiedziała, że musi myśleć o przyszłości swojej i dziecka. Myślała o tym cały czas, ale nie chciała podejmować żadnych pochopnych decyzji.
- Wszystko będzie w porządku.
Powiedziała to tak pewnie, że można by uznać, że sama jest o tym przekonana. Prawda była jednak nieco inna i pomimo ciągłych zapewnień o tym, wcale nie było to tak do końca. No a skoro trafił się już temat o samopoczuciu, to ona musiała spytać się Azela jak on sam się czuje i czy wszystko z nim w porządku.
- To dobrze. Pilnuj tego i staraj się nie narażać zbytnio. Wiem, że będąc łowcą, nie jest to łatwe, ale przy swoim stanie zdrowia musisz uważać bardziej niż inni.
Zawód łowcy był niebezpieczny, a niejeden wampir z pewnością wybrałby go za swój cel, wykorzystując jego słabość zdrowotną. Wampiry nie chorowały, ona sama zawsze czuła się fizycznie dobrze, nie licząc jej obecnego stanu, gdyż ciąża wiele kwestii zmienia, ale to nie jest choroba.
Po chwili Yuki nagle przystanęła pociągając gwałtownie Azela i zatrzymując go w miejscu. Co się stało? Dziecko kopnęło i to na tyle mocno, że aż ją nieco zgięło. Przyłożyła dłoń do brzucha i pogładziła go, czując poruszające się w nim dziecko.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Dróżka   Nie Sty 19, 2014 4:34 pm

Ze względu na jej delikatność, dobroć, która wróżenia Yuki wśród innych wampirzyc, Azel nie mógł nie ukrywać obaw co do jej życia w nowym związku. Sądząc po tym co mu mówi i jak się przy tym zachowuje, nie uwierzył jej, że będzie dobrze. Mimo to, nie okazywał tego, co by jej nie martwić. Skinął więc lekko głową na jej słowa i spojrzał przed siebie, idąc z nią dalej ścieżka. Wtem odpowiedziała na jego słowa, ukazując swoją troskę, ale i też wspomniała o łowiectwie. Spoważniał i westchnął. Nie lubił, kiedy postrzegano go jako łowcę. Co z tego, że nosi nazwisko i ma w tym podstawowe wykształcenie w tym zakresie, aby móc przeżyć? Wyjaśniłby jej to, ale nie mógł okazywać słabości i chęci wycofania się z tego kim jest albo raczej nim nie chce być.
- Wiem o tym. Pilnuję się.
Jak bardzo niebezpieczny jest owy zawód, wiedział doskonale. Przez to stracił najstarszego brata a bliźniak zaginął. Jedyny pozostał z męskiego grona rodzeństwa.
Szarpnięty, stanął nagle i spojrzał na blondynkę, widząc jak się skuliła łapiąc za brzuch.
- W porządku? - Zapytał trochę zaniepokojony. Az w końcu się rozejrzał po okolicy, dostrzegając nieopodal ławeczkę.
- Usiądziemy. - Zaproponował i obejmując Yuki, pomógł jej dotrzeć do ławeczki, z której ręką wytrzepał siedzenie ze śniegu. Pomógł jej usiąść i sam zaś zajął miejsce obok niej po lewej stronie, trzymając się na chwilę przy siadaniu za bok.

_________________

Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 922


PisanieTemat: Re: Dróżka   Nie Sty 19, 2014 6:43 pm

Nie znała Azela na tyle dobrze, by wiedzieć o pewnych sprawach. Miała tylko podstawowe informacje, właśnie takie, jak fakt przynależności do łowców. Oczywiście nie patrzyła na niego przez pryzmat tego kim był i jaki miał zawód, gdyby było inaczej, z pewnością nie spacerowała by teraz z nim pod rękę. Kilka razy nacięła się już na łowców, a Marcusa mogła nawet uznawać za swego wroga, a raczej on ją za wroga uznawał. Miał powód, ale ona sama nie zamierzała za nim gonić, po tym co jej zrobił. Azel natomiast był kimś zupełnie innym. I to jej jak najbardziej odpowiadało.
Uśmiechnęła się lekko, mając nadzieje, że rzeczywiście się pilnuje. Byle jaki wampir pewnie mógłby wykorzystać słabości Azela, ale nie Yuki. Była przede wszystkim lekarzem, więc zawsze starała się wykazywać troskę o zdrowie innych, zwłaszcza ludzi. Byli tacy krusi, a Azel już szczególnie, choć pomimo tego i tak wykazywał wiele siły. Było to godne podziwu.
- Nic mi nie jest... dziecko... dziecko kopnęło. Mocno.
To maleństwo miało sporo siły, ale to dobrze. Z pewnością urodzi się silne. Pozwoliła jednak się podprowadzić do ławki i usadowić na niej. Sama już zresztą miała trochę problemów ze sprawnym i płynnym poruszaniem, brzuch w wielu sprawach jej przeszkadzał. Zauważyła jednak, że i Azel nie porusza się zbyt sprawnie.
- Na pewno wszystko dobrze? Nie wygląda na to, byś był w najlepszej kondycji.
Gdyby była taka potrzeba, to nawet pomogła by mu usiąść, podtrzymałaby go. Może i obecnie jej sprawność nieco zmalała, ale była w ciąży, a nie chorowała, więc sytuacja była nieco odmienna. Do tego, znając przypadek Azela, jego chorobę, odruchowo się zmartwiła, że jednak coś go dopadło.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Dróżka   Nie Sty 19, 2014 7:15 pm

Mogła mieć wielką nadzieję a raczej pewność, że Azel o siebie dba. Póki może jeszcze pożyć na tej planecie, to stosuje się do zaleceń lekarzy i aby nie pogarszać swojego stanu zdrowia, bierze odpowiednie leki i systematycznie poddaje się badaniom. Przeważnie serca. Pech chciał, że ma wadliwe po przeszczepie i za wiele rzeczy przy tym robić nie może. Choćby dźwigać ciężkich przedmiotów.
Już się bał, że zacznie mu rodzić, ale na szczęście to tylko kopnięcie. Może i nawet za wcześnie było aby rodziła, lecz u wampirzyc różnie takie sprawy się rozwiązują.
Pomógł jej zatem usiąść na ławce, jakąś znalazł i oczyścił ze śniegu, siadając zaraz obok niej. Jako że trochę poruszył ranę, musiał się złapać za owe miejsce, które znajdowały się po prawej stronie nad biodrem. Od razu jak tylko usiadł, zabrał rękę kładąc ją na swoim udzie. Na jej pytania spojrzał od razu. W kondycji był dobrej, bo przecież chodził normalnie i jej pomógł nawet usiąść.
- Wszystko dobrze. Nie przejmuj się.
Zapewnił drugą ręką gładząc jej włosy. Nie mógł się powstrzymać od tego, aby nie dotknąć jej włosów. Miała takie piękne i zadbane. Przy czym wpatrywał się w jej twarz.
- Dziecko się uspokoiło? - Zagadnął, jakby chciał zmienić nieco temat rozmowy.

_________________

Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 922


PisanieTemat: Re: Dróżka   Nie Sty 19, 2014 7:28 pm

Wady serca to poważna sprawa i pewnie Azel doskonale o tym wiedział. Na jego miejscu pomyślałaby o rezygnacji z łowiectwa, bo to wymagało sporego wysiłku, szczególnie przy starciu z wampirami, a on nie mógł się zbytnio przemęczać. Ale oczywiście wszystko zależało od niego i podobnie jak on nie chciał na nią naciskać, tak i ona nie będzie tego robić. Wiedziała, że zdrowie było jego dość czułym punktem.
A rodzić póki co nie zamierzała. Było na to jeszcze za wcześnie, choć gdyby tak spojrzeć na jej wcześniejsze ciąże, one również nie odbyły się w terminach i dzieci zdecydowanie postanowiły opuścić jej brzuch znacznie wcześniej.
Spoglądała na niego uważnie, jakby nieco z surowością, ale zaraz jej wyraz twarzy złagodniał, a na jej ustach pojawił się szeroki uśmiech.
- Skoro tak mówisz...
Nie spodziewała się, że Azel postanowi ją pogłaskać po włosach. W sumie, to jej to nie przeszkadzało, nawet przechyliła nieco głowę w jego stronę. Dlaczego to zrobiła? Może przez fakt, tak niecodziennego gestu, z którym raczej nie ma i nie miała do czynienia wcześniej.
- Chyba tak. Uspokoiło się. Najwyraźniej chciało dać mi znać, że wciąż tam jest. - zawahała się na moment. - Nie myślałeś kiedyś, by zrezygnować z łowiectwa?
Dziwne pytanie, ale kierowała się, podobnie jak wcześniej, troską, która była z jej strony całkiem szczera. Jak wiać nie tak łatwo przy niej zmieniać tematy, a choć Yuki nie naciskała w sprawach zdrowotnych, to jednak nie była w stanie całkiem z nich zrezygnować i zaszła temat z nieco innej strony.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Dróżka   Nie Sty 19, 2014 8:03 pm

Tak się właśnie składa, że Azel o łowiectwie przestał już dawno myśleć. Wręcz nie marzył nim być. Jego stan zdrowia jest jakby jego wybawieniem, od bycia łowcą. Jedyny w rodzinie odsuwał się od tego. Jako chłopiec, nie miał wtedy nic do gadania i musiał iść do szkoły bo tak chciał jego ojciec. Dopiero gdy jego stan zdrowia podczas ćwiczeń się pogorszył, ojciec Azela zmienił zdanie. Szkolenie wtedy dokończył po przeszczepie serca, z pomocą Marcusa, który już jako dowódca, pomógł mu w tym aby chociaż podstawy obrony przed wampirem miał zaliczone.
Nie chciał jej martwić, bo jeszcze będzie chciała obejrzeć jego ranę, która przecież była opatrzona i zaszyta. Jedynie musiał uważać, aby za bardzo nie naruszyć szwów. Stąd ta jego ostrożność przy siadaniu, czy wykonywaniu innych ruchów.
Wspominała o tym, że mąż niezbyt się nią zajmuje i interesuje. Stwierdził także, że pewnie nie okazuje jej pewnych uczuć czy gestów. A to, że ta wampirzyca mu się podobała, to chyba inna kwestia. Nie protestowała, więc nie przerywał. Kiedy zaś przechyliła głowę w jego stronę, przysunął się bardziej i pozwolił jej oprzeć się o niego, przy czym rękę zarzucił na jej ramię, przytulając tak, jakby faktycznie byli parą. Zdawał sobie sprawę z tego, że jest ona mężatką, ale takie gesty także sobie okazują przyjaciele. Czyż nie?
Uśmiechnął się spuszczając trochę głowę na jej słowa. No się nie uwolni od tej jej troski. Rozumiał, że jest człowiekiem i jego żywot może się w każdej niespodziewanej chwili zakończyć.
- Przeważnie unikam takich tematów z wampirami. Ale skoro pytasz...
Spojrzał na nią łagodnie.
- Od dziecka nie chciałem nim być. I szczerze to nie jestem. Niestety przez nazwisko jestem postrzegany za łowcę. Nie uganiam się za wampirami, ani z nimi nie walczę. Jedynie bronię się, jeżeli na takowego trafię a tutaj, muszę też chronić uczniów swojej klasy.
Odpowiedział, zerknąwszy na budynek akademii, jakoby chciał uświadomić o jakim miejscu mówi. Yuki zapewne dobrze o tym o wiedziała. Azel w końcu jest opiekunem klasy dziennej.

_________________

Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 922


PisanieTemat: Re: Dróżka   Nie Sty 19, 2014 8:18 pm

Może rzeczywiście niewłaściwie go postrzegała, ale zapewne zdawał sobie sprawę z tego i musiał wiedzieć, że takie mylne wrażenie roztacza. Ona sama niewiele wiedziała o łowcach i ich zwyczajach, ale nie było w tym nic dziwnego, w końcu była wampirem i ją uczono czegoś zupełnie odmiennego. Dlatego dziwiła się też, dlaczego będąc tak chorym, zajmuje się łowiectwem. Jako lekarz w życiu na coś podobnego by nie pozwoliła. Ludzie po przeszczepach są znacznie bardziej ograniczeni. Nie mogą się przemęczać i muszą brać regularnie leki nasercowe, by przeszczep się utrzymywał. Od leków nie uwolnią się do końca życia.
Oparła głowę na jego ramieniu, pozwalając na to, by gładził ją po włosach. Było to dziwne, ale ona w sumie nie postrzegała tego w tej perspektywie.
- Nie obawiaj się. Nikomu nic nie powiem, ani sama tego nie wykorzystam.
Zapewniła go o ty i mógł być pewny, że naprawdę nie chciała w żaden sposób wykorzystywać jego słabości. Sama do silnych nie należała, mąż ją zdominował, związał i niewiele mogła zrobić. Miała tylko to dziecko, bo nawet na ojca liczyć nie mogła.
- Teraz rozumiem... - powiedziała, gdy skończył mówić i uniosła głowę nieco wyżej, by móc spojrzeć na jego twarz. - Mimo wszystko uważaj na siebie. W Akademii niewiele się dzieje, ale pomimo tego... mówię to jako lekarz!
Uśmiechnęła się ciepło. Była wampirem, ale potrafiła zrozumieć człowieka, zresztą, lubiła ludzi, nigdy nimi nie pogardzała i jakoś tak bardziej ją do nich ciągnęło. Jako szlachetna jednak musiała trzymać się pewnych reguł nie do złamania. Teraz jednak była od tego z dala i tu w Akademii, mogła być sobą.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Dróżka   Nie Sty 19, 2014 8:55 pm

Oczywiście, że zdawał sobie sprawę z tego, jak mylne może roztaczać wrażenia. To było mu także na rękę, bo przynajmniej rozmawiający z nim wampir, nie musi wiedzieć jaki jest na prawdę jego stan zdrowotny. Z Yuki zna się bardzo długo, a praca w tym samym miejscu robi też swoje. Zatem teraz, kiedy zadała pytanie o jego bycie łowcą, nie widział sensu ukrywania przed nią prawdy. Wierzył, że go nie wyda. A przynajmniej, miał taką nadzieję.
Gładził jej opadające na ramiona kosmyki włosów, kiedy opierała głowę o jego ramię. Przy czym drugą ręką sięgnął po jej dłoń ujmując w swoją. Robił to powoli, jakby obawiał się jej odsunięcia. Bo w sumie nie wiedział, czy będzie tego chciała, aby wykonał ten gest. Jej zimne dłonie mu nie przeszkadzały, ponieważ sam też takie miał. Wina tu raczej jest pogody. A rękawiczki miał w kieszeni. W dodatku chwilę temu tę samą ręką zgarniał śnieg z ławki.
- Teraz mamy wakacje, a większość uczniów wróciła do domu. Więc jest spokojnie.
Już nic nie mówił o tym uważaniu na siebie. Dobrze przecież o tym wiedział, że musi na siebie uważać. Nawet podczas nocnych i samotnych spacerów. Ostatnio z tego zrezygnował i nocami nie wychodzi na długie spacery. Bezpieczniej przecież w domu.
Odwzajemnił jej uśmiech, patrząc w jej oczy. Te piękne jasnobłękitne.
- Zaprosiłbym Cię do restauracji, ale chyba nie gustujesz w ludzkich potrawach. Co?
Uśmiechnął się nieco szerzej, jakby przypomniał sobie, że Yuki nie jest człowiekiem. A wampiry przeważnie krwią się żywią a nie ludzkim jedzeniem. Bywają co prawda wyjątki, ale nie wiedział, jak to jest w przypadku Yuki.

_________________

Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 922


PisanieTemat: Re: Dróżka   Nie Sty 19, 2014 9:25 pm

To dobrze, że jej zaufał na tyle, by móc powiedzieć prawdę. Choć znali się dość długo i pracowali w tej samej szkole to jednak z powodu różnicy gatunkowej, jak i przynależności Azela do rodu łowców jakoś nigdy nie rozmawiali szczerze ze sobą i zawsze, pomimo wszystko był miedzy nimi mur. Teraz jednak widać, że zaczynał się on kruszyć, ale najwidoczniej Yuki na to zasłużyła, nawet pomimo bycia wampirem. A dystans coraz bardziej się skracał, może nawet za szybko się to działo, szczególnie w momencie, gdy chwycił ją za dłoń.
Spojrzała na mężczyznę lekko zdziwiona, ale nie wyrwała ręki. Nieco ją to zmieszało i gdyby mogła, to nawet by się zarumieniła. Choć z natury jej ciało było chłodne, nie straciła czucia i doskonale odróżniała ciepło od chłodu, czuła więc, że i jego dłoń jest zimna.
- Przyszłam, żeby sprawdzić jak się miewają sprawy papierkowe... ale mój zastępca świetnie sobie radzi.
Wakacje, wakacjami, ale pracownicy nawet w tym okresie mieli wiele do zrobienia, szczególnie pod koniec wakacji, kiedy to trzeba przygotować szkołę na powrót uczniów. Poza tym, nie wszyscy uczniowie opuszczają w tym czasie akademiki, są i tacy, którzy z różnych powodów zostają na terenie szkoły.
Zacisnęła dłoń na dłoni Azela. Nie do końca rozumiała do czego to właściwie zmierza i dlaczego to zrobił... ale jej to nie przeszkadzało. Było to bardzo przyjemne. Uśmiechnęła się lekko, a nawet zaśmiała na jego kolejne słowa.
- Rzadko mam do czynienia z ludzkim jedzeniem, ale to nie oznacza, że nie jadam go w ogóle. Czasem lubię sobie coś spróbować.
Chciał ją zaprosić do restauracji? Dlaczego nagle z tym wyskoczył? Wyciągnęła drugą rękę, tę, którą nie trzymał i dotknęła jego policzka. Co się właściwie teraz działo? Zaczynali zachowywać się nieco irracjonalnie.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
 
Dróżka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Academia Cross :: Tereny i Dziedziniec -
Skocz do: