IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Dróżka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Dróżka   Nie Sty 19, 2014 9:59 pm

Azel zawsze uważał na wampiry. W przypadkach poznania takich jak Yuki czy Veina, pozwalał sobie na zaprzyjaźnienie się z nimi, ale nigdy nie posuwał się dalej. W tym przypadku, patrząc na piękną twarz wampirzycy przed sobą, przyznałby nielicznym rację, że wampirzyce potrafią być na swój sposób piękne i wręcz przyciągające. Sam nie wiedział do końca co nim kierowało, ale chciał być przy niej. Przy kobiecie, która ma ciężko w swoim życiu jako wampir. Yuki dla Azela wydawała się być bardziej ludzką istotą, niżeli wampirzą.
- To dobrze, że masz zaufanego zastępcę. Ja tu wpadłem sprawdzić, czy Kaien nie potrzebuje w czymś pomocy, ale myślę, że mogę wpaść do niego później.
O tak. Skoro spotkał teraz Yuki, to jej poświęci swój czas. Jak zauważył, dobrze jej było w jego towarzystwie, a taka zmiana dobrze jej zrobi przy osobie, z którą jak rzekła, może normalnie porozmawiać.
- Więc dasz się zaprosić, czy może wolisz tutaj zostać w tej ciszy i spokoju?
Zapytał dla upewnienia, skoro jedzenie ludzkie jej nie szkodziło. Nic się nie stanie, jeżeli odmówi. Dotrzyma jej nawet tutaj towarzystwa, a tematy do rozmowy zapewne się jakieś znajdą. Nie miał nic przeciwko temu, że dotknęła jego policzka. Przy czym ciągle nie odrywał wzroku od jej twarzy.

_________________

Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 922


PisanieTemat: Re: Dróżka   Pon Sty 20, 2014 6:29 am

Ona sama zawsze starała się nawiązywać dobre kontakty z ludźmi, zwłaszcza, gdy ci znali prawdę i wiedzieli kim jest. Zazwyczaj ludzie się bali, jak w przypadku Louisy, albo odczuwali ogromną potrzebę obrony, nawet wtedy, gdy nie była ona konieczna, dlatego zawsze starała się sprawiać jak najlepsze pierwsze wrażenie. Nie było to łatwe i pewnych rzeczy nie może się wyrzec, jak przykładowo picie krwi, ale ona nigdy nie polowała i nie wyobrażała sobie atakowania ludzi. Poza drobnymi przypadkami oczywiście... Wszyscy jej zarzucali, że była zbyt ludzka, przynajmniej ze strony innych wampirów, ludzie raczej patrzyli na nią przez pryzmat wampirzyczości i nie ufali jej.
Uśmiechnęła się na jego słowa. No cóż, każdy miał jakieś obowiązki, ale jak widać było je można odłożyć na bok, nawet czasowo.
- To zależy czy jesteś głodny, czy nie. Nie chciałabym cie tu przetrzymywać umierającego z głodu.
A propo głodu, Yuki będąc w ciąży ciągle go odczuwała. Nie ma się jednak czemu dziwić, w końcu miała w sobie dziecko, które wymagało wykarmienia, a czym można karmić wampira, jak nie krwią? W prawdzie małe dzieci nie mają jeszcze wyrobionych kłów i mogą pożywiać się ludzkim jedzeniem, ale mimo wszystko, to nadal wampiry, małe i nierozwinięte w pełni, ale jednak.
Pogładziła jego policzek, zastanawiając się nad tym, co ona właściwie teraz robi. Czy oni już nie przekroczyli przypadkowo pewnej granicy? Jakoś nie bardzo się tym przejmowała, a póki nikt ich nie widział, to nie było się czym przejmować. Mąż i tak szukać jej nie będzie... nawet nie wiedziała, gdzie on tak nagle przed nią uciekł. Westchnęła cicho i oparła ponownie głowę o jego ramię. Chyba tego potrzebowała. Obecnie można by ich było pomylić z tulącą się parą.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Dróżka   Pon Sty 20, 2014 1:04 pm

Głodny to on raczej nie był. Z dobrej chęci chciałby ją zaprosić, ale też brał pod uwagę fakt, że nie będzie chciała z takiego zaproszenia skorzystać. Kto tam wie, co wampiry jadają, poza samą krwią. Dlatego też zadając pytanie, wiedział już na przyszłość. Gdyby chciał znów kiedyś gdzieś Yuki zaprosić.
- Nie bój się. Nie jestem głodny. To ja raczej powinienem się bać, czy przez Ciebie nie zostanę zjedzony.
Zaśmiał się lekko z uśmiechem patrząc na jej buźkę. Trochę żartu nie zaszkodzi, a i śmiech to zdrowie. Przynajmniej wampirzyca w jego towarzystwie nie czuła się źle a i on, nie odczuwał zagrożenia swojej osoby.
Gdy się ponownie wtuliła, ucałował jej czubek głowy, masując jej ramię, gdzie obejmował.
- Możemy w drodze powrotnej wskoczyć do cafejki szkolnej na kawę. Tobie może nie przeszkadza siedzenie godzinami w zimnie, ale ja zdążę zamarznąć.
Tak przypomniał, bo rzeczywiście, temperaturę w zimie nie mieli dodatnią, a wręcz sięgającą minus dziesięć stopni. Dla człowieka to zbyt niska i siedzenie w zimnie ochładza ciało. Ubrania nie ogrzewają a tylko utrzymują pewny poziom ciepła. Przedstawiając więc taką propozycję wampirzycy, spojrzał na nią, jakby też chciał wiedzieć, czy jest wstanie już iść i dziecko jej nie kopie. A z drugiej strony, zerknąwszy na brzuch, chciałby go dotknąć. Jakoby sprawdzić, jak poczuć można kopnięcia dziecka w łonie kobiety. Sam tego przecież nie doświadczy, ale może kiedyś w przyszłości, znajdzie taką kobietę, którą pokocha i da mu dziecko.

_________________

Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 922


PisanieTemat: Re: Dróżka   Pon Sty 20, 2014 4:31 pm

Nie miała nic przeciwko ludzkiemu jedzeniu, czasem jej się zdarzało zachodzić do różnych restauracji i zamawiać zwykłe posiłki, choć ostatnio raczej tego nie robiła. Raczej przez wzgląd na ciąże, która zdecydowanie podporządkowała sobie jej dietę, od jakiegoś czasu tylko i wyłącznie ograniczoną do krwi i to sporych ilości. Normalnie mogła się bez tego obejść długo, ale dziecko wymagało swoje.
Na jego słowa zaśmiała się cicho.
- Nie martw się, nie jadam ludzi.
Ich relacje zaczynały się powoli coraz bardziej zacieśniać. Dlaczego tak się działo, tego nie wiedziała, zawsze miała słabość do ludzi, a że Azela znała lepiej niż większość, to chyba tym bardziej ją do niego ciągnęło. Zdziwiła się odrobinę, czując pocałunek w głowę, ale nie zareagowała na to inaczej, niż zwykłym skuleniem, a na jej ustach wykwitł uśmiech. Czuła się dziwnie i nie potrafiła nazwać tego uczucia.
Gdy wspomniał o zimnie poderwała głowę do góry i spojrzała na jego twarz.
- Zapomniałam, że ludzie odczuwają zimno! Możemy się przejść do środka, z pewnością będzie tam lepiej i cieplej.
Pomimo jej słabości do ludzi, czasem zapominała o wielu rzeczach, takich jak odczuwanie zimna. Owszem, ale również je czuła, tylko w przeciwieństwie do człowieka, wcale jej to nie przeszkadzało i nie mogła się bawić chociażby kataru.
Wstała z ławki i pociągnęła Azela za sobą. Oczywiście wstawianie nie poszło jej tak łatwo i zgrabnie jakby tego chciała, sporych rozmiarów brzuch przeszkadzał jej i straciła wiele z gracji tancerki.
- Idziesz?
Ich zachowanie było dziwaczne. Naprawdę dziwaczne. Yuki zaczęły nachodzić myśli w typie, co ona do jasnej cholery wyprawia. Ale... to potem.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Dróżka   Pon Sty 20, 2014 6:18 pm

- Dobrze wiedzieć. - Odpowiedział rozbawiony na jej odpowiedź. Jak zauważył, odebrała jego słowa jako dobre poczucie humoru. I o to mu chodziło. Aby się uśmiechała. Nie chciał jej widywać smutnej. A i tak już widział w niej zamkniętą w wieży księżniczkę, która uciekła od swojego brutalnego męża z zamku.
Azel ogólnie jest opiekuńczą osobą, dlatego też i Yuki okazuje te przyjemne gesty. Być może odczuł wobec przyjaciółki coś więcej i sam się sobie dziwił, takiemu śmiałemu posunięciu. Nigdy nie miał stałej kobiety. Nigdy nie zaznał takiego prawdziwego uczucia miłości. Kto wie, czy się w najbliższym czasie nie zmieni. Jednakże uważać musiał, z kim by się wiązał.
Zaśmiał się cicho na jej słowa. Zapomniała, że on jest człowiekiem. Za mało wśród nich przebywa by o tym pamiętać.
Kiedy wstawała, pomógł jej się podnieść, po czym sam wstał z ostrożnością.
- Idę. - Stary jak dziadek nie jest. Użyczył jej ramienia i ruszyli sobie spokojnie w stronę powrotną do Akademii. W między czasie, mogli sobie jeszcze porozmawiać.
- Wybrałaś już jakieś imiona dla swojego dziecka?
Ciekaw był, czy myślała już nad imionami dla chłopca czy dziewczynki.

_________________

Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 922


PisanieTemat: Re: Dróżka   Pon Sty 20, 2014 7:41 pm

Co mogła zrobić? Nic tylko się uśmiechnąć. On był człowiekiem, ona wampirem, ale najwidoczniej to nie przeszkadzało im w żartowaniu z siebie wzajemnie. Yuki nie pamiętała zresztą, kiedy ostatnim razem mogła się szczerze uśmiechać i rozmawiać z kimś tak swobodnie. Większość czasu spędzała w zamku i mało co wychodziła, a jak już, to na niezbyt odległe spacery. Teraz pozwoliła sobie na więcej i to jeszcze bez obstawy. Wiedziała, że to ryzykowne, ale nie była już w stanie tak siedzieć i nic nie robić.
Ich wzajemne zachowanie było dość dziwne. Azel nie tylko wyzbył się muru, ale i posunął się dalej, w stosunku do niej. Przestał na nią patrzeć jak na wampira, a zaczął... jak na kobietę? Było to bardzo przyjemne i gdyby mogła, Yuki z pewnością by się teraz rumieniła. Nie pamiętała, kiedy ostatnim razem tak dobrze się czuła w czyimś towarzystwie.
Chwyciła go pod ramię, gdy tylko wstał zaraz za nią.
- Jeszcze nad tym nie myślałam. Mam do tego trochę czasu, więc z pewnością coś się jeszcze wymyśli.
Szli powoli w stronę szkoły, a Yuki wtuliła się w ramię Azela, czując się z tym wszystkim coraz dziwniej.

z/t x2

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dróżka   Wto Sie 05, 2014 2:16 pm

Teraz kiedy nie był obciążony początkowym bagażem nogi znów go ciągły do poznawania, jedynie co mu przeszkadzało to to, że nie miał bladego pojęcia w którą stronę najpierw chcę się udać, zamiast więc wybrać konkretny kierunek zaczął się kręcić po drodze przy Akademii sprawdzając gdzie można jak dojść, to by mu się przydało na początek, z czasem pewnie w ogóle zwiedzi tak cały budynek i okolice, z czasem, jednak na razie był tutaj i wolał za daleko nie wleźć ,bo znów się zgubi i nie będzie wiedział jak ma wrócić, a tutaj czuł się trochę obco, to nie było jedno z tych miast w których sobie czasem dla zabawy błądził, w sumie był ciekawy czy ktokolwiek zwróci na niego uwagę, czy dadzą mu święty spokój? dobrze pamiętał jak nieprzyjemne potrafiło być towarzystwo w niższej szkole, ale tu mogło być inaczej, prawda? nie był pewien, mimo wszystko nadal nie miał ochoty nikogo zaczepiać po drodze dla pozyskania znajomości, ci ludzie byli dla niego obcy, chyba nigdy się nie pozbędzie do tego awarsji, najlepiej chyba będzie jeśli pójdzie w bardziej przyjazne jego naturze tereny

z/t
Powrót do góry Go down
Reina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1706-hiou-reina#35981
Zarejestrował/a : 01/04/2015
Liczba postów : 132


PisanieTemat: Re: Dróżka   Sob Kwi 04, 2015 5:25 pm

Gdy późnym popołudniem słońce stopniowo zaczęło opadać w kierunku horyzontu, Reina postanowiła opuścić Księżycowy Akademik by rozprostować nogi na spacerze po szkolnych błoniach. Ostatnimi czasy nie czuła się najlepiej, sypiała nieco dłużej, częściej...zaczynało ją to martwić. Wszak z ostatniego cyklu przebudziła się niespełna 30 lat temu, a to stanowczo zbyt krótki okres czasu by jej organizm ponownie chciał zapaść w sen na kolejne stulecie.
- Być może powinnam odwiedzić dr. Green w najbliższych dniach...ostatnią transfuzję miałam kilka dni temu, ale może potrzebuję ich więcej... - obawy kłębiły się w jej głowie, westchnęła cicho przystając, by pozwolić sobie na podziwianie rozłożystego drzewa wiśni, które rosło przy jednej z bocznych, szkolnych dróżek, jak to zwykle bywa o tej porze roku.
W rzeczy samej, działo się coś dziwnego, bo choć transfuzje pomagały zwalczyć pragnienie tak jak zwykle, to zaczęły słabiej działać na jej senność. Czyżby jej organizm postanowił coś zmienić? Może po tylu wiekach, jej zmodyfikowane ciało postanowiło wreszcie uruchomić jakiś mechanizm autodestrukcji...może cykle będą coraz krótsze...może tym razem rzeczywiście będzie jej dane zamknąć oczy i już nigdy ich nie otworzyć. Przetarła delikatnie oczy, zamrugała kilka razy jakby chciała się upewnić że jej powieki znienacka nie opadną.
Pytanie brzmiało, czy nadal warto tak żyć...czy po 7 wiekach nie nadszedł jednak czas by się poddać, by odejść.

_________________
Rei's songs: 1ll2ll3ll4
Powrót do góry Go down
Mariko

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1710-mariko#36095 http://vampireknight.forumpl.net/t1779-mariko#37399 http://vampireknight.forumpl.net/t2579-mariskowe-budowa http://vampireknight.forumpl.net/t1718-pokoj-mariko
Zarejestrował/a : 30/03/2015
Liczba postów : 443


PisanieTemat: Re: Dróżka   Sob Kwi 04, 2015 5:54 pm

Ależ ten czas szybko leci! Jeszcze tydzień temu Mariko doskonaliła swoje artystyczne umiejętności na kursie we Włoszech, który wykupili jej rodzice. Dziś znowu musiała wracać do Akademii, by wieść żywot wśród wampirów.
Dziewczyna ciągnęła za sobą wielką torbę na kółkach, którą ledwo co dała radę wtargać po schodkach na dziedziniec. No i tak sobie pomyślała, że skoro wlecze ze sobą ogromny bagaż to skróci sobie drogę do pokoju i pójdzie dróżką. Przewędrowała około pięćdziesięciu metrów i już żałowała swojej decyzji. Kółeczka torby nie chciały współpracować z kamieniami, którymi wyścielona była ścieżka. Mariko oczywiście nie poddawała się i zarzuciła bagaż na plecy. Przypominała przy tym małego żółwia, który zamieszkał zbyt dużą skorupkę. Ale to nic!
Westchnęła ze zmęczenia. Wiedziała jednak, że droga nie była zbyt długa i prowadziła do celu, dlatego nie poddawała się. Nagle zaczepiła się stopą o wystający głaz i potknęła się. Jasnowłosa rozplaszczyła się pod ciężarem bagażu.
- Matko święta, panie najdroższy, omg, no jejku, co to ma być, ja nie mogę! - zaczęła narzekać na głos, usiłując się podnieść.
Usłyszała jakąś postać gdzieś w pobliżu, jednak teraz miała większe problemy na głowie, ot co.
Powrót do góry Go down
Reina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1706-hiou-reina#35981
Zarejestrował/a : 01/04/2015
Liczba postów : 132


PisanieTemat: Re: Dróżka   Sob Kwi 04, 2015 6:16 pm

Z chwili konsternacji wyrwał ją gwałtowny dźwięk uderzenia o ziemię i następujące po nim jęki przesycone wyraźnym niezadowoleniem. Ciemnowłosa automatycznie zwróciła głowę w kierunku, z którego rzeczony hałas i naturalnie trudno było nie zauważyć drobnej postaci o śnieżnobiałych włosach, leżącej płasko na dróżce pod ciężarem bagażu - prawdopodobnego winowajcy całego zajścia. Rei podeszła spokojnie do zirytowanej dziewczyny i samoczynnie pomogła jej podnieść ciężki bagaż, by ta mogła spokojnie wstać.
- Czy nic Ci się nie stało? Zdaje się, że podobnie jak ja nie masz szczęścia jeśli chodzi o równe nawierzchnie. - słowa panny Hiou były dość specyficznie dobrane, można było wyczuć tą nutę staromodnego stylu. Co poradzić...przesypiała zwykle przejście z jednej epoki do drugiej, więc trudno jej było nadążyć za "trendami". Uśmiechnęła się łagodnie do dziewczyny, choć jeszcze nie widziała jej twarzy, jedynie jej przepiękne, długie, białe włosy...Ta biel, często śniła o małej dziewczynce o tych samych włosach, lecz posiadającej te same rysy twarzy co Reina...jej bliźniaczka, Sena. Szkarłatnooka uśmiechnęła się do siebie, drwiąc w duchu z własnej naiwności. Wszak tyle wieków minęło, lecz wspomnienie tamtej nocy jest tak świeże, jakby wszystko miało miejsce zaledwie kilka dni wstecz.

_________________
Rei's songs: 1ll2ll3ll4
Powrót do góry Go down
Mariko

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1710-mariko#36095 http://vampireknight.forumpl.net/t1779-mariko#37399 http://vampireknight.forumpl.net/t2579-mariskowe-budowa http://vampireknight.forumpl.net/t1718-pokoj-mariko
Zarejestrował/a : 30/03/2015
Liczba postów : 443


PisanieTemat: Re: Dróżka   Sob Kwi 04, 2015 6:32 pm

Mariko toczyła walkę z niecną torbą, gdy poczuła, że ktoś zwalnia ciężar z jej pleców. Nie widziała jeszcze swojego wybawcy, ale już wiedziała, że z pewnością jest to osoba miła i dobra. Wtedy też usłyszała zatroskane pytanie i zrobiło jej się nieco głupio. Była taką niezdarą... Pewnie gdyby była wyższa to nie miałaby takich głupich problemów!
Panienka da' Broise nie miała jednak czasu na prowadzenie wywodów na temat swojego wzrostu. Co w sumie, było całkiem dobrą rzeczą, bo prawdopodobnie zepsuła by sobie tylko humor. Oparła się rączkami o ziemię i uniosła do góry z gracją... Taa, a potem zaczęła poprawiać sobie fryzurę, która rozczapierzyła się w każdą możliwą stronę podczas upadku.
- Dziękuję, nic mi nie... ała - jęknęła cicho, spoglądając w dół, na swoje kolanko. Rajstopy, które miała na sobie, pękły i widać było cieknącą po nodze krew. No ładnie.
- Bleee... - sapnęła, spoglądając szybko w stronę dziewczyny. - Nie patrz, to fe.
Ustała, chowając jedną nogę za drugą, tak aby nie było widać skaleczenia. Piekło ją trochę to miejsce, ale starała się nie krzywić... za bardzo. Uniosła głowę do góry i w końcu spojrzała w oczy swojemu dobroczyńcy. Okazała się być nim bardzo ładna dziewczyna!
Ale... chwila moment. Nie, coś jej się przywidziało. Może to przez ten upadek? Czyżby uderzyła się także w głowę? Ale przecież nie czuła żadnego bólu, gdy poprawiała włosy...
Ta piękna pani wyglądała bardzo podobnie jak sama Mariko. No dobra, była od niej ładniejsza. Wyższa. Bardziej zgrabna. Aha. Czyli ktoś jej robi jakiś dowcip, aby poczuła się gorzej sama ze sobą.
Założyła ręce na piersiach i popatrzyła na Reinę oskarżycielskim wzrokiem.
- Kim Pani jest? - spytała.


Ostatnio zmieniony przez Mariko dnia Sob Kwi 04, 2015 7:05 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Reina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1706-hiou-reina#35981
Zarejestrował/a : 01/04/2015
Liczba postów : 132


PisanieTemat: Re: Dróżka   Sob Kwi 04, 2015 6:55 pm

Kiedy nieznajoma zaczęła się podnosić, wyczulony, wampirzy węch zarejestrował zapach krwi, który niemal prześwidrował jej dziurę w głowie. Tylko nie to, przecież jej ostatni posiłek powinien był przytłumić pragnienie...co się do cholery działo?! Jeszcze przed chwilą wszystko było w porządku, nie czuła głodu, a wystarczyło małe zadrapanie na ciele nieznanej wampirzycy i już myślała że gardło jej zapłonie. Coś było zdecydowanie nie tak...tyle lat, czyżby eksperyment łowców na prawdę zaczął się sypać? Wolała nie brać głębszych wdechów i miała nadzieję, że jej burgundowe oczęta nie jarzyły się teraz krwistą czerwienią...zbytnio.
Nie było jej jednak dane kontemplować nad tą kwestią dłużej, ponieważ wszystkie jej myśli zostały przyćmione przez coś w rodzaju mieszanki szoku, niedowierzania, a jej umysł w jednym momencie stał się całkowicie biały...jakby ktoś wszystko wymazał by skupić uwagę Rei na osobie stojącej przed nią. Ta drobna dziewczyna o śnieżnej kaskadzie włosów, zdecydowanie niższym wzroście, lecz wyraźnie bardziej wybuchowym charakterku...była tak podobna do samej panny Hiou, że z ust ciemnowłosej mimowolnie popłynęło jedno kluczowe słowo...
- Sena - szepnęła, nawet nie drgnąwszy wpatrywała się w nieznajomą jakby zobaczyła ducha. Cóż, właściwie była przekonana, że widzi ducha.
- Nie wierzę...to nie jest możliwe...jak... - nie mogła uformować właściwego pytania, nie wiedziała o co mogłaby zapytać. Skąd się tu wzięła? Co wydarzyło się tamtej nocy? Dlaczego w ogóle żyje, skoro wszyscy byli przekonani, że rodzina Rei została wymordowana? Z transu jednak wyrwało ją dosyć ostro wypowiedziane pytanie białowłosej, która...nie wiedziała kim Rei jest. Huh?
- Sena, ty...nie poznajesz mnie... - to nie brzmiało jak pytanie, raczej jak stwierdzenie...ciemnowłosa już wiedziała, że coś tu nie gra.
- Nie...to z pewnością pomyłka, nie możesz być nią. - szepnęła pod nosem, próbując odzyskać zdrowy rozsądek.

_________________
Rei's songs: 1ll2ll3ll4
Powrót do góry Go down
Mariko

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1710-mariko#36095 http://vampireknight.forumpl.net/t1779-mariko#37399 http://vampireknight.forumpl.net/t2579-mariskowe-budowa http://vampireknight.forumpl.net/t1718-pokoj-mariko
Zarejestrował/a : 30/03/2015
Liczba postów : 443


PisanieTemat: Re: Dróżka   Sob Kwi 04, 2015 7:21 pm

Mariko patrzyła właśnie prosto w oczy wampirzycy i trudno, aby nie zauważyła, że jej ślepia stały się czerwone. Zmarszczyła lekko brwi, przyciskając dłoń do ust. Czy się bała? Była przekonana, że dziewczyna jest miła i dobra. W końcu pomogła jej podnieść uporczywą torbę, którą... a no właśnie, zupełnie o niej zapomniała. Postawiła ją pionowo i chwyciła za rączkę, jakby chciała pokazać, że to jej własność.
- Jeśli jesteś głodna, to mam w pokoju smaczny sok pomidorowy - powiedziała z troską w głosie. Oczywiście, miała tu na myśli tabletki krwi. Wolała jednak nie nazywać rzeczy po imieniu. Chociaż z pewnością była zbyt ufna, skoro chciała wprowadzić nieznajomą do swojego mieszkanka. W końcu mogła chcieć zjeść Mariko. Jednak Rei była przecież uczniem akademii. Nie mogła więc mieć wobec niej złych zamiarów!
Młoda panienka spojrzała z zaciekawieniem na towarzyszkę. Nie za bardzo rozumiała o co jej w tym momencie chodzi. Było to z pewnością wymalowane na jej szczerej twarzyczce. Przekręciła głowę na bok i pokiwała przecząco.
- Nie jestem senna, dlaczego pytasz? - zapytała, ale po chwili doszła do wniosku, że ciemnowłosej chodziło o imię. "Sena", tak powiedziała!
- Ooo... nie, ja nazywam się Mariko! - przedstawiła się radośnie i ukłoniła grzecznie. Uśmiechnęła się do dziewczyny z lekkim zakłopotaniem, jakoby chciała ukryć fakt, że jej dobrze nie zrozumiała.
- Kim jest Sena? - zapytała bezpośrednio. Może nie było to do końca taktowne, ale skoro już są przy temacie. Poza tym Mariko nie zdawała sobie sprawy, że mogło to nie być odebrane zbyt dobrze. Wydawało jej się, iż pytanie to jest całkiem na miejscu i spodziewała się bardzo wyczerpującej odpowiedzi.
Powrót do góry Go down
Reina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1706-hiou-reina#35981
Zarejestrował/a : 01/04/2015
Liczba postów : 132


PisanieTemat: Re: Dróżka   Sob Kwi 04, 2015 10:42 pm

Reina przez chwilę wyglądała jakby była zupełnie zawieszona w przestrzeni, przyglądając się jednocześnie stojącej przed nią, prześlicznej, drobnej nieznajomej. Cały czas widziała tą małą, białowłosą dziewczynkę...Senę...swoją siostrę. W jednym momencie brutalnie zderzyła się z przeszłością, o której próbowała zapomnieć przez długie dekady, stulecia. Jakże los może być tak okrutny? Po sekundzie ściągnął ją do rzeczywistości głos Mariko, zatem Rei zacisnęła na moment oczy, zamrugała kilkakrotnie by "przygasić" wampirze oczy i zapomnieć również o głodzie.
- Nie...nie trzeba, nie jestem głodna, jednak dziękuję za propozycję, to bardzo miłe z Twojej strony - wciąż intensywnie patrzyła na dziewczynę, jednak potrząsnęła lekko głową by wrócić na ziemię i spróbować sformułować sensowne zdanie.
- Wybacz mój brak manier...jestem Reina, Hiou Reina. Przepraszam za dziwne słowa...po prostu bardzo przypominasz moją...ekhem...kogoś kogo znałam dawno temu - wyjaśniła, choć nadal uważała że podobieństwo jest zbyt duże...musiała to sprawdzić.
- Czy mogę zapytać o twoje nazwisko i miejsce pochodzenia? Jestem ciekawa czy jest szansa, że możesz być spokrewniona z Seną, może w dalekiej linii... - jakoś musiała o to zapytać, a ponieważ kłamstwo nie było jej obce, głos nawet jej nie zadrżał...choć nadal była w szoku. Kim była ta dziewczyna? Czy to możliwe?
Nagle usłyszała miauczenie kota ze szczytu drzewa, które rosło tuż obok nich. Rzeczywiście, na jednej z wysokich gałęzi siedział niewielki sierściuch i niemiłosiernie zawodził, najwyraźniej nie będąc w stanie zejść...ehh koty zawsze tak robią no ale co poradzić, Rei nie mogła się powstrzymać.
- Oh, przepraszam na moment - rzuciła i bez słowa, szybko wspięła się do zwierzaka chcąc go stamtąd zdjąć. Niestety, co było do przewidzenia, kociak gdy tylko ją ujrzał, najeżył się, zaczął fukać i wydawać wrogie dźwięki, a kiedy dziewczyna tak czy inaczej wzięła go na ręce zaczął drapać w każdą stronę w efekcie czego Rei spadła z drzewa na cztery litery.
- Auć.. - jęknęła, wypuszczając z rąk szarpiącego kota, który zaraz zniknął, pozostawiając na jej policzku pamiątkę w postaci zadrapania. Ehhhhh...dzień jak codzień...zaraz się zagoi ale no weeeeź, czeeemu?! Przecież ona tak uwielbia zwierzęta.
- Ej wracaj! Nic ci nie je...jak zwykle. - otarła policzek z lekko naburmuszoną miną jak u obrażonego dziecka. W tym momencie bardzo przypominała Mariko sprzed chwili, gdy wygrzebywała się spod swej walizki.

_________________
Rei's songs: 1ll2ll3ll4
Powrót do góry Go down
Mariko

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1710-mariko#36095 http://vampireknight.forumpl.net/t1779-mariko#37399 http://vampireknight.forumpl.net/t2579-mariskowe-budowa http://vampireknight.forumpl.net/t1718-pokoj-mariko
Zarejestrował/a : 30/03/2015
Liczba postów : 443


PisanieTemat: Re: Dróżka   Sob Kwi 04, 2015 11:33 pm

Przypatrywała się dziewczynie uważnie. Po prostu sama była obserwowana, to i ona to odwzajemniła. Nie za bardzo wiedziała, jak ma się w danej sytuacji zachować. Stwierdziła więc, że najlepszym wyjściem będzie naśladowanie. Była też, prawdę mówiąc, zaintrygowana widokiem twarzy wampirzycy. Czuła się tak, jakby patrzyła na swoją buzię - tylko z drobnymi różnicami. Właściwie to nigdy nie zastanawiała się czy ładnie by wyglądała z ciemnymi oczami i włosami. Teraz stwierdziła, że nawet jej to pasuje i nie prezentuje się źle. Dodatkowo, zazdrościła Reinie wzrostu. Była taką szczęściarą. Nawet nie zdawała sobie z tego sprawy!
Gdy ciemnowłosa odmówiła posiłku, Mariko uśmiechnęła się do niej lekko. Jakby z dozą nieśmiałości, która nagle w nią wstąpiła. Popatrzyła jeszcze raz na dziewczynę.
Po chwili zdała sobie sprawę z tego, że jest strasznie zmęczona. Kursy były bardzo wyczerpujące, a stanie na dróżce nie należało do czynności wybitnie komfortowych. Nie należała jednak do tego typu osób, które by na to narzekały. Zignorowała swoje samopoczucie tak samo łatwo jak ból kolana.
- Nie martw się. W końcu nic się nie stało! To normalne, że mogłaś mnie z kimś pomylić - powiedziała uspokajającym głosem i podrapała się po głowie, myśląc. - To jednak dziwne, że masz tak podobną buzię do mojej - stwierdziła, jakże odkrywczo.
Przez moment przeszła jej przez głowę myśl, że może Reina ją zna. A może są spokrewnione? W końcu Mariko nie pamiętała niczego oprócz ostatnich trzech lat. To całkiem prawdopodobne, że mogły spotkać się już wcześniej. Wzbudziła się w niej ciekawość, ale też i odrobina zaniepokojenia. Sama nie wiedziała co ma na ten temat myśleć i była nieco skołowana.
- Nazywam się Mariko da' Broise - przedstawiła się, wyraźnie akcentując każdą sylabę. Było to dość nietypowe w Japonii nazwisko, dlatego też postarała się, aby wypowiedzieć je bardzo wyraźnie. Oparła się o torbę, która była na tyle ciężka, że nie przewróciła się pod ciężarem jej osoby.
- Pochodzę z... - zacięła się na chwilę. - Właściwie to pochodzę z Wenecji. Potrafię mówić po włosku i hiszpańsku, więc możliwe, że tam również mieszkałam. - Ostatnie zdanie wypowiedziała jakby bardziej do siebie niż do Reiny.
Zakłopotała się odrobinę i zarumieniła. Wyglądała przy tym jak uroczy chochlik, ale nie to jest przecież najważniejsze.
Reina przeprosiła ją na moment, by uratować kotka, znajdującego się na drzewie. Według Mariko był to bardzo uroczy gest. Zaśmiała się jednak cicho, gdy zwierzak zaczął się bronić przed wybawicielką. Krzyknęła cichutko ze zdumienia i przerażenia, gdy ta spadła.
- Nic Ci nie jest? - podbiegła do niej w mgnieniu oka i ukucnęła nad dziewczyną. Starała się ją jakoś obejrzeć, ale nie znała się na medycynie. Przyglądała się dziewczynie uważnie. W tym momencie z bardzo bliska. Mariko pochyliła głowę i delikatnie przyłożyła ucho do serca dziewczyny.
- Żyjesz! - oznajmiła triumfalnie, wstając. Wyciągnęła przed siebie dłoń, by pomóc ciemnowłosej wstać.
- Kotki chyba Cię nie lubią - zachichotała cichutko. Właśnie w tym momencie kociak podszedł do nogi białogłowej i otarł się o nią. - Nie wiem czemu, ale mnie zawsze otaczają... - Starała się jakby wytłumaczyć sytuację.
- Dobrze, więc zapraszam Cię, Reino Hiou, w jakieś przytulniejsze miejsce! Może mogłybyśmy więcej porozmawiać i rozwikłać zagadkę Seny. Oczywiście, jeśli masz czas i chęci. - Oświadczyła oficjalnie.
Powrót do góry Go down
Reina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1706-hiou-reina#35981
Zarejestrował/a : 01/04/2015
Liczba postów : 132


PisanieTemat: Re: Dróżka   Nie Kwi 05, 2015 5:30 pm

Wypuściła sfrustrowana powietrze gdy zauważyła, że sierściuch teraz jakby nigdy nic ocierał się o nogę jej towarzyszki z wyraźnym zadowoleniem. Zazdrość ją zżerała o każdego, do kogo zwierzęta po prostu lgnęły, podczas gdy ona borykała się z tą, jakże brutalnie nieodwzajemnioną miłością. Niesprawiedliwe!
- Niewiarygodne... - mruknęła ze zdumieniem patrząc na kocię, które jeszcze przed chwilą szarpało się w jej ramionach i okaleczyło jej policzek. Zadrapanie naturalnie zdążyło się już zagoić więc otarła pozostałą krew dłonią. Zamierzała wstać o własnych siłach, jednak szybka reakcja Mariko, jak również osłuchiwanie jej klatki piersiowej by sprawdzić czy żyje wywołało u niej lekkie zaskoczenie. No cóż, raczej nikt nigdy się do niej w ten sposób nie odnosił, co więcej nikt nie wchodził w jej osobistą przestrzeń aż do tego stopnia, więc to zdarzenie obsypało jej porcelanowe policzki delikatnym rumieńcem.
- Umm..żyję żyję...cóż to byłoby trochę przykre gdybym po 7 wiekach zginęła spadając z drzewa z kotem na rękach. - powiedziała z lekko zakłopotanym uśmiechem, chwytając białowłosą za drobną dłoń, korzystając z oferowanej pomocy. Po chwili jej umysł ponownie przeskoczył na tor pierwotnego tematu i gdy stała w pionie, natychmiast zapytała:
- Czekaj, "możliwe" że tam mieszkałaś? Nie jesteś pewna? - miała zapytać pół-żartem pół-serio czy dziewczyna ma amnezję, lecz zdała sobie sprawę iż ta teoria może nie być taka głupia. To miałoby sens...czy to oznaczało, że znalazła siostrę? Nie, nie mogła tak łatwo się na to nakręcić, musiała poznać wszystkie fakty.
- Hmm zwierzęta z reguły pałają do mnie jakąś awersją...choć ja je wprost ubóstwiam...wielka szkoda. - westchnęła ponownie z miną niezadowolonego dziecka.
- Z chęcią. Właściwie będzie mi bardzo miło jeśli opowiesz mi więcej o sobie, bo podobieństwo między Tobą i Seną jest bardzo intrygujące - rzekła ruszając wraz z dziewczyną w kierunku, który obrała.

[z/t]

//ok to następnego posta możesz napisać w wybranej lokalizacji, ja będę wieczorkiem bardziej//

_________________
Rei's songs: 1ll2ll3ll4
Powrót do góry Go down
 
Dróżka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Academia Cross :: Tereny i Dziedziniec -
Skocz do: