IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Kawalerka Estelki~

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Estelle
Estelle
Estelle
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t838-estelle-namikaze
Zarejestrował/a : 12/12/2012
Liczba postów : 322


PisanieTemat: Kawalerka Estelki~   Wto Paź 18, 2016 5:58 pm


***

_________________
To all the things I've lost on you
Tell me are they lost on you?
Just that you could cut me loose
After everything I've lost on you?
Is that lost on you?
Powrót do góry Go down
Estelle
Estelle
Estelle
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t838-estelle-namikaze
Zarejestrował/a : 12/12/2012
Liczba postów : 322


PisanieTemat: Re: Kawalerka Estelki~   Wto Paź 18, 2016 6:12 pm

Z piętnaście minut, a może dwadzieścia musieli iść, aby w końcu stanąć przed niskim blokiem. Estelle wygrzebała w małej torebce pąk kluczy z przywieszonym do nich bryloczkiem z herbem jej rodu. Wiele łowców znało ród Namikaze, ale ludzie nie widzieli w tym przedmiocie nic nadzwyczajnego. Zwykła zawieszka, coby można było klucze łatwo znaleźć. Sama Estelle nie wiedziała po co ją nosi. Znalazła ją w starym pudle na strychu u swojego brata i stwierdziła, że miło będzie mieć co podkreśli jej przynależność do kogoś. Dalej nie mogła się nacieszyć tym, że w końcu odnalazła rodzinę. Te szesnaście lat w sierocińcu dość mocno odbiło na niej piętno, a ostatnio Azel nie miał czasu na spotkania z siostrą. Rodzice jak zwykle wyjechali na dłużej do krajów skandynawskich, bo tam zazwyczaj urzędują. Więc różowa znów czuła się poniekąd samotna. A tak, zawsze mogła spojrzeć na mały, srebrny przedmiot i przypomnieć sobie, że jednak ma "dom".
Weszła prędko po drewnianych schodach na drugie piętro, oglądając się za długowłosym mężczyzną, aby wiedzieć czy jeszcze nie zgubił jej z zasięgu wzroku. Kiedy niechybnie ją dogonił uśmiechnęła się promiennie i otworzyła białe drzwi, gestem ręki zapraszając go do kawalerki. Weszła tuż za nim, zamykając drzwi na zamek i ściągnęła sandały czując, że jej nogi są już takie przemarznięte, że zaraz jej odpadną.
- Rozgość się, ja zaraz wrócę - wymamrotała pociągając noskiem i udała się do łazienki, aby ściągnąć ze sznurka wysuszone już zimowe skarpetki... w pomarańczową frotę! Taki wstyd, ale co poradzić - musiała jakoś się rozgrzać nie? Szybko sięgnęła też szare dresowe spodnie i koszulkę z długim rękawem, aby pozbyć się groszkowatej sukienki, która wylądowała w koszu na pranie. Estelle wychyliła się zza drzwi od łazienki patrząc cicho, jak się czuje jej gość.
- Nie za duże mieszkanie, ale to zawsze swój własny kąt - powiedziała nagle i wyszła z ukrycia, aby wstawić wodę w czajniku i usiąść na barowym stołku. Zastanawiała się czy Raito nie poczuje się przytłoczony takim małym mieszkaniem, pewnie sam zarabiał o wiele więcej więc mógł sobie pozwolić na apartament!

_________________
To all the things I've lost on you
Tell me are they lost on you?
Just that you could cut me loose
After everything I've lost on you?
Is that lost on you?
Powrót do góry Go down
Raito

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t881-raito-mortis#7083 http://vampireknight.forumpl.net/t2952-raito#62586 http://vampireknight.forumpl.net/t925-apartament-braci-mortis
Zarejestrował/a : 07/01/2013
Liczba postów : 179


PisanieTemat: Re: Kawalerka Estelki~   Wto Paź 18, 2016 11:02 pm

No cóż rudy miał innego uczynić, jak nie poczłapać za gumą balonową w stronę jej mieszkania. W sumie była to jedna z ciekawszych rzeczy jakie mu się przytrafiły ostatnimi czasy - nie dość, że spotkał Estelle po tak długim czasie to jeszcze będzie miał okazję zobaczyć jak dziewczyna się urządziła. Nieźle. Ponoć wystrój mieszkania zawsze oddaje cząstkę duszy właściciela - ciekawe czy to prawda.
Kiedy nutella wyciągnęła pęk kluczy, Raito zwrócił uwagę na breloczek. W istocie - był to herb rodu Namikaze. Oczywistym był fakt, że łowca znał ten znak. No bo jakby inaczej? Niedźwiadek, ot co! Mężczyzna zdziwił się widząc herb w posiadaniu Esti. Skąd mogła go mieć? Czyżby należała do rodziny łowieckiej a on, głupi rudzielec, krył przed nią fakt, iż jest łowcą wampirów? W sumie to był - tak dla ścisłości. Zobaczymy. Narazie postanowił nie poruszać tego tematu albowiem przyjdzie na to jeszcze czas.
Cóż, zielonooki także praktycznie nie miał kontaktu ze swoją rodziną. Jego szurnięta matka nie była osobą, na której można było polegać jeżeli chodzi o więzi rodzinne. Zresztą w ogóle siedzieli wszyscy w Rosji i tyle ich było. Już dawno ograniczyli swoje relacje tylko do spraw związanych z oświatą łowiecką. Cóż. Jedynie z bratem miał jakiś kontakt, ale on niezmordowany ciągle gdzieś pędził i coś załatwiał. Na całe szczęście stacjonował w Japonii tak więc w razie potrzeby zawsze był gotowy pomóc bratu. A to się ceni.
Raito zaproszony, wszedł do mieszkania uprzednio wycierając buty o wycieraczkę. Z wnętrza kawalerki poczuł przyjemne, bijące ciepło. W sumie trochę go przewiało po drodze, ale wątpliwe aby to odcisnęło jakieś piętno na jego zdrowiu.
Pochylił się i zdjął swoje eleganckie buciki. W końcu nie będzie jej tutaj łaził po mieszkaniu jak jakiś wieśniak i wszystko brudził buciorami! Kiwnął głową do Estelki i skierował się w stronę jednego z barowych stołeczków. Usadowił się na nim wygodnie i zaczął rozglądać się z zaciekawieniem po mieszkaniu. Było ładne, zadbane i sprytnie urządzone przez co niewielka wielkość wydawała się nie przeszkadzać. Raito posiadał własny apartament i owszem - było to coś, na co przeciętny człowiek nie może sobie pozwolić jednak sam rudy nie przywiązywał do takich rzeczy większej wagi. Nie raz zdarzało mu się spędzać całe miesiące w warunkach polowych gdzie czuł się równie swobodnie co w apartamencie. Nie był materialistą nawet w jednym procencie.
Z zamyśleń wyrwały go słowa różowej. Rozbawionym wzrokiem obejrzał jej nowy ubiór od stóp do głów. Fajne skarpetki.
- Podoba mi się. Jest przytulne. Znacznie lepsze niż wielkie apartamentowce gdzie człowiek czuje się nieswoje. - powiedział co myśli na ten temat, a mówiąc o wielkich apartamentowcach wcale nie miał na myśli swojego lokum.
Nutella usiadła obok niego na drugim z dwóch (!) stołków barowych, tak więc wszystkie miejsca zostały zajęte - zapraszamy jutro. Mężczyzna spojrzał na nią i uniósł nieco kącik ust.
- Miałem w planach zacząć mówić o tym, jak bardzo się zmieniłaś od naszego ostatniego spotkania. Że wydoroślałaś i w ogóle... A Ty mi tutaj w takich skarpetkach wyskakujesz! - powiedział i wyszczerzył do niej swoje białe ząbki w uśmiechu. Zaraz po tym wstał i jakby był u siebie, podszedł do szafki i wyciągnął z niej dwa kubki. - Siedź. - powiedział miękko nie odwracając się coby wybić z głowy Estelle nagłe poczucie obowiązku obsługiwania kogokolwiek z racji tego, że jest gościem. Jest w końcu chora, prawda?
- No to może Ty zacznij - co tam u Ciebie ciekawego słychać? W końcu trochę musiało się wydarzyć przez ten czas, prawda? - zagadnął, po czym wyciągnął dwie paczuszki z herbatką i umieścił w kubkach. Woda się jeszcze nie ugotowała, toteż odwrócił się teraz w stronę dziewczyny i oparł ręce o blat kuchenny, czekając aż zacznie mówić. Cały czas na jego twarzy widniał lekki uśmiech. Cieszył sie z tego spotkania, naprawdę.

_________________
Powrót do góry Go down
Estelle
Estelle
Estelle
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t838-estelle-namikaze
Zarejestrował/a : 12/12/2012
Liczba postów : 322


PisanieTemat: Re: Kawalerka Estelki~   Nie Paź 23, 2016 3:43 pm

Też słyszałam o tym, że wnętrze domu - tudzież mieszkania - odzwierciedla duszę właściciela. I coś w tym musi być. Nawet w małym, skromnym pokoju zawsze znajdzie się coś, co podpowie jaka dana osoba jest. Czy to świeczki kojarzące się z ciepłem i romantyzmem czy to plakat ulubionego zespołu, który już nasuwa nam myśl jaki styl życia może prowadzić fan, bo jak wiadomo metalowcy strasznie różnią się od faworytów muzyki klasycznej. Chociaż u Estelki nie wisi żaden plakat, co najwyżej obraz to jednak umieszczenie i kolorystyka mebli może pokazać, że nie zależy jej na przepychu, rzucaniu się w oczy czy "życiu na bogato" co pasuje do jej charakteru, jak ulał! Najlepiej stałaby gdzieś w cieniu, nie lubiła być w centrum uwagi. Co nie znaczy, że stroniła od nowych znajomości.
To dziewczyna nie mówiła już kiedyś Raito, że jest od Namikaze? Wydawało mi się, że tak... no ale skoro nie, to jeszcze ciekawiej prawda? Facet mógł się nie mało zaskoczyć, że taka drobna i ciamajdowata kobieta należy do starej łowieckiej rodziny, która swego czasu kierowała tutejszą oświatą. Czego sama różowa długoo nie wiedziała.
Uśmiechnęła się szeroko na jego komplement dotyczący mieszkania. Z bliżej nieznanych przyczyn samej sobie, nie chciała by Raito wyśmiał jej małe mieszkanie. No w sumie nie do końca jej, bo tylko je wynajmuje. Ale nikt jej tu nie wchodzi buciorami w życie, więc można powiedzieć że w jakiś sposób jest "jej". Nikogo tu wcześniej nie było, nawet jej matki czy brata więc jest pierwszą osobą, która mogła wyrazić swoje zdanie i dać światło Estelle, jaki ma w ogóle gust. Dobrze wiedzieć, że nie jest z nim najgorzej!
Trzepnęła go w ramię, gdy skomentował jej skarpetki. Tak myślała, że będzie wyglądać co najmniej idiotycznie w frotach, do tego w tak widocznym kolorze, ale kto by pomyślał że facet zwróci na to jakąś większą uwagę. I masz babo placek~
- Czepiasz się szczegółów; są bardzo praktyczne - udała oburzoną, ale po chwili sama zaczęła się śmiać, co niestety przerwał atak kaszlu. Choroba nie minie w końcu z minuty na minutę. Na szczęście kolega był tak miły, że sam zeskoczył z siedzenia aby obsłużyć siebie i Panią "domu".
- To ja powinnam Ci zaparzyć herbatę, a nie ty mi - skomentowała tylko wznosząc oczu ku niebu, ale było jej miło że facet nie miał problemu z czuciem się u niej jak u siebie. Mimo kilku lat urwanego kontaktu, czuła się przy nim swobodnie, jakby cały czas ze sobą rozmawiali czy to na żywo, czy to przez neta. Zaraz zacznie mieć oo niego żal, że nawet listu nie wysłał!
- Skończyłam studia, została mi obrona pracy z bibliotekoznactwa. Nie brzmi ciekawie, prawda? - zachichotała opierając łokcie o blat, aby oprzeć brodę o dłoń - A co za tym idzie pracuję w bibliotece, która też jest w sumie księgarnią i kawiarnią - wzruszyła ramionami świdrując rudego zamyślonym wzrokiem.
- Więc jak widać za dużo się nie wydarzyło. Po za tym... myślę czy nie dołączyć do oświaty łowieckiej - powiedziała nagle i spojrzała na kubki do których wsadził saszetki z herbatą. Nawet jeśli nie mówił jej nigdy, że jest łowcą to jednak jak się nieco o nich dowiedziała, to połączyła fakty jego walki z Tessem. I domyśliła się reszty, o.

_________________
To all the things I've lost on you
Tell me are they lost on you?
Just that you could cut me loose
After everything I've lost on you?
Is that lost on you?
Powrót do góry Go down
Raito

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t881-raito-mortis#7083 http://vampireknight.forumpl.net/t2952-raito#62586 http://vampireknight.forumpl.net/t925-apartament-braci-mortis
Zarejestrował/a : 07/01/2013
Liczba postów : 179


PisanieTemat: Re: Kawalerka Estelki~   Sro Paź 26, 2016 9:12 pm

Nie, Raito nie miał pojęcia, że nazwisko różowej to właśnie Namikaze. No bo skąd? W końcu przedstawili się sobie tylko imionami - z tego co pamiętał oczywiście. No nie istotne - temat ten najpewniej zostanie poruszony szybciej niż mogłoby się wydawać. W końcu taka mała i niewinna, a z takiego rodu! Toż to powinna być maszyną do zabijania wampirów, lel. Nie no świr. Mortisowie też swojego czasu byli bardzo znani co nie oznacza oczywiście, że Raito oczekiwał od kogokolwiek wiedzy na temat jego rodu. No bo i po co? Jak ktoś miał wiedzieć to wiedział, a jak nie no to nie. Proste jak dwa plus dwa. Tak czy inaczej w kontaktach z innymi osobami starał się podawać tylko swoje imię - kto wie, czy czasem nie trafi na jakiegoś szlachetnego któremu jego ród wyrżnął połowę rodziny. Taka konfrontacja mogłaby okazać się zgubna nawet dla tak doświadczonego łowcy jak rudowłosy mężczyzna. Nigdy nie można lekceważyć szlachetnych.
Oh dziewczyna nie powinna aż tak się przejmować opinią innych ludzi! No ale jeszcze młoda była, rudy sądził, że takie rzeczy przychodzą z wiekiem - przynajmniej w jego przypadku tak było. W pewnym momencie zdał sobie sprawę, że jeżeli ktoś chce się do czego przypieprzyć to zawsze znajdzie powód. Nie warto poświęcać swojej uwagi na takich ludzi. Zielonookiemu podobało się, a nawet jeśli by mu się nie podobało - guma balonowa nie powinna się tym przejmować! To było, jest i będzie jej mieszkanie. A jej mieszkanie będzie wyglądało tak, jak jej się będzie podobać. Nikt inny nie ma prawa tego osądzać, ot co!
- Darujmy sobie te oklepane i całkowicie zbędne konwenanse. - skomentował z uśmieszkiem na ustach jej uwagę dotyczącą parzenia herbaty. O tak, on także czuł się przy niej bardzo swobodnie. Ciekawe, prawda? Ale to dobrze. W końcu oznaczało to, że się dogadują i dobrze czują w swoim towarzystwie. Nie istotne ile się nie widzieli, mimo to żadne z nich nie czuje dystansu do drugiego. To się rudemu bardzo podobało.
Wysłuchał tego co ma do powiedzenia i uniósł nieco brwi do góry.
- A więc książki to Twój konik, tak? - spytał, uśmiechając się pod nosem. No prosze, prosze - kto by pomyślał. Ale to dobrze, byle głupek nie odnajdzie pasji w książkach biorąc pod uwagę banalną i łatwo dostępną rozrywkę, jaką jest chociażby telewizja czy komputer. Dobrze to o niej świadczyło i w gruncie rzeczy, poniekąd zaimponowało to Raito.
- Będziesz mi musiała pokazać w której, jestem właśnie w trakcie poszukiwań dobrego miejsca do relaksu - dobra książka, smaczna herbata i Twoje towarzystwo może okazać się strzałem w dziesiątkę. - puścił jej zalotne oko jednak zaraz roześmiał się wesoło. Podroczyć zawsze się można! Jej następne słowa nieco zbiły go z tropu. Przez ułamek sekundy uniósł wysoko brwi, jednak dźwięk czajnika w którym właśnie ugotowała się woda uratował go. Odwrócił się, kryjąc przy tym zdziwienie po czym zalał wrzątkiem dwa kubki. Odstawił czajnik. - Słodzisz? - rzucił nie odwracając się, po czym posłodził jej tyle ile tam sobie życzyła i wymieszał wszystko łyżeczką. Sobie nie dodawał cukru - uwielbiał gorzką herbatę. Tylko wtedy czuł dobrze jej aromat ponieważ nie był on zagłuszony nadmiarem słodyczy, który dominował.
Postawił kubek przed Estelle i przed sobą, po czym usiadł na przeciwko niej. Ponownie zwrócił uwagę na to, jakiego niskiego wzrostu była. Naprawdę była malutka i jej chęć wstąpienia w szeregi łowców była szlachetna, aczkolwiek nietrafiona - przynajmniej w opinii rudego.
- A więc breloczek przy Twoich kluczach nie znalazł się tam przypadkiem, tak? - powiedział dosyć poważnie jak na luźną atmosferę tego spotkania i oparł łokieć o blat stołu. Podparł pięścią brodę, a palcami drugiej ręki zaczął stukać sobie w blat. Obserwował przy tym ruch swoich palców. Po co? Może po to, żeby nie patrzeć jej w oczy? Wiedział, że może jej się nie spodobać to, co jej chce powiedzieć na ten temat. No ale zobaczymy.

_________________
Powrót do góry Go down
Estelle
Estelle
Estelle
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t838-estelle-namikaze
Zarejestrował/a : 12/12/2012
Liczba postów : 322


PisanieTemat: Re: Kawalerka Estelki~   Nie Paź 30, 2016 7:28 pm

Spojrzała na niego zaskoczona, gdy wspomniał o darowaniu sobie zbędnych tematów. Zastanawiała się, czy miało to drugie dno. Może miał jej coś ważnego do powiedzenia? Nie, w końcu nie wiedział że ją spotka. Ale może potrzebował jakieś rady i tak oto z nieba mu spadła różowa i mogła coś pomóc doradzić. Zrobiłaby wszystko co tylko by mogła, aby pomóc Raito, gdyby faktycznie potrzebował jej. Nie mogła odmówić przyjacielowi pomocy nie ważne ile by ją to kosztowało.
- Można tak powiedzieć - wzruszyła ramionami i uśmiechnęła się lekko - Jasne, że pokażę! To w centrum miasta, w tym szklanym wieżowcu, kojarzysz go? - zapytała odgarniając lecące jej na twarz pasma różowych włosów.
Nagle zaczęła się nerwowo kręcić na krześle. Nie wiedziała co ten może sądzić o jej pomyśle dołączenia do oświaty, ale zdecydowanie jego mina nie była tym czego oczekiwała. Spuściła wzrok na kubek i złapała go w dłonie, aby nie było widać jak zaczynają jej drżeć.
Esti też nie słodziła herbaty, chyba że dodała za duży kawałek cytryny, że napój aż kwasił jej buźkę. Spojrzała ponownie na niego, gdy zadał jej pytanie.
- No nie. Ale nie chcę dołączyć do oświaty jako łowca, wojownik czy coś w ten deseń... chce się wyszkolić na medyka, aby móc leczyć rannych - dodała łapiąc go niespodziewanie za rękę, którą stukał w blat. Przestraszyła się, że może ją wyśmieje że taka mała nie da rady walczyć z wampirami, ale ona tego nawet nie chciała. Nie umiałaby bić się, po za tym sama spotykała się z wampirem. Aż zaśmiała się nerwowo, gdy zobaczyła przed sobą Vito. Jakżeby mogła wbić mu coś w serce? Niee, to nie pasowało do niej ani w jednym procencie. Ale zaraz odepchnęła od siebie obraz blondyna, aby znów skupić się na rudzielcu.

_________________
To all the things I've lost on you
Tell me are they lost on you?
Just that you could cut me loose
After everything I've lost on you?
Is that lost on you?
Powrót do góry Go down
Raito

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t881-raito-mortis#7083 http://vampireknight.forumpl.net/t2952-raito#62586 http://vampireknight.forumpl.net/t925-apartament-braci-mortis
Zarejestrował/a : 07/01/2013
Liczba postów : 179


PisanieTemat: Re: Kawalerka Estelki~   Nie Paź 30, 2016 8:12 pm

Nie wiadomo, czy rudy planował powiedzieć jej coś ważnego. W końcu mógł dużo o tym myśleć, mając zawsze w głowie to, że możliwe iż więcej gumy balonowej nie zobaczy. Wtedy własnie człowiek najszczerzej podchodzi do tematu. Przynajmniej jemu się tak wydawało. Tak czy inaczej nawet jeżeli to jeszcze nie teraz, no bo po co się śpieszyć. Łowca nigdzie się nie wybierał, nie miał zamiaru opuszczać tego miasta. Podobało się mu tutaj i można powiedzieć, że zadomowił się tu. Nawet ojczyzna nie wydawała się tak ciekawa i zagadkowa jak to miejsce. Estelka także najprawdopodobniej nie miała zamiaru nigdzie uciekać, tak więc można poczekać z poruszaniem pewnych kwestii.
- Hmh... - mężczyzna zmarszczył delikatnie czoło, próbując przypomnieć sobie wspomniany przez różową wieżowiec. Trochę minęło od jego ostatniego spacerze po mieście, czyżby rzeczywiście zapomniał? Na to wygląda.
- Będziesz mnie musiała zaprowadzić. - powiedział cicho po czym zaśmiał się nerwowo i podrapał po potylicy. No cóż, trochę wstyd ale też nie ma co kłamać a potem nigdy się tam nie pokazać, bo przecież zapomniał! Tzn wiedział mniej więcej gdzie, ale trafić tam teraz byłoby mu ciężko. No i proszę, niby tylko ponad trzydziecha a już problemy z pamięcią się zaczynają.
Jej następne słowa skwitował powolnym kiwnięciem głowy, a poważna mina nieco ustąpiła... uldze? Chyba to dobre określenie. Kiedy złapała go za dłoń, zastygł nagle w bezruchu i podniósł wzrok na jej oczy. Jego spojrzenie było spokojne i uważne.
- Jesteś tego pewna? W tym fachu nie ma wyraźnego rozdziału na medyków i wojowników... - mówiąc to, spuścił wzrok - Skoro mi o tym mówisz wnioskuję, że domyśliłaś się czym się zajmuję. To znaczy - czym się zajmowałem. - powiedział poważnie i ponownie się na nią spojrzał. - Widziałem wielu medyków, którzy skończyli zaszlachtowani przez krwiopijców. Znaczna część z nich była moimi towarzyszami. Skończyłem z tym bo miałem dość poczucia straty, dość patrzenia na ludzi nie wiedząc, czy czasem nie widzę ich ostatni raz. Dość chowania zmarłych i mówienia im bliskim, jak wiele stracili. - powiedział i ujął jej dłoń w swoje - To jest niczym walka z wiatrakami, Estelle. Niefortunne koło nienawiści i zemsty, które kręci się będąc popychane raz przez stronę łowców, a raz przez stronę wampirów. Oni są niczym hydra - odetniesz jeden łeb a na jego miejsce wyrastają kolejne. Nie da się z nimi wygrać ani przegrać, możemy jedynie współistnieć. Nie wiem czy warto umierać za coś takiego. - dziewczyna mogła poczuć, jak dłonie Raito silniej zaciskają się na jej rączce, kiedy do niej przemawiał. Wyrzucił z siebie to, co na ten temat sądził i Estelle mogła być pewna, że mówił to z serca. Kiedy o tym myślał, wszystko w nim krzyczało. Nienawidził o tym myśleć, nienawidził bycia bezużytecznym narzędziem do wykonywania zadań. - Nie chce dla Ciebie tego samego. - powiedział cicho i ponownie spuścił wzrok. Było w niej tyle życia i dobroci, dlaczego to wszystko miałoby nagle zniknąć? W imię czego?

_________________
Powrót do góry Go down
Estelle
Estelle
Estelle
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t838-estelle-namikaze
Zarejestrował/a : 12/12/2012
Liczba postów : 322


PisanieTemat: Re: Kawalerka Estelki~   Nie Paź 30, 2016 8:29 pm

- Nie ma sprawy, chętnie Cię zaprowadzę - mruknęła ciepłym tonem. Trochę gościa nie było w mieście, więc nie było to nic dziwnego, że mógł zapomnieć gdzie co jest. Wiek w tym momencie nie ma żadnego znaczenia, w końcu miał tyle ciekawszych rzeczy na głowie, to co się będzie przejmował takimi błahostkami. A dla Estelle to żaden problem wziąć go na spacer, aby pokazać gdzie jakaś dobra knajpa, smaczna lodziarnia czy luksusowa restauracja, gdyby chciał jakąś pannę wziąć na kolację, o!
Słuchała go uważnie coraz bardziej bladnąć. Wiedziała, że to co mówi jest prawdą.. wszystko to było widoczne w jego oczach i wbijało jej w serce mnóstwo odłamków. Tego się właśnie bała, dlatego przez cały ten czas wstrzymywała się przed dołączeniem do łowców. Ale.. no właśnie, zawsze jest jakieś "ale!"
- Może uda się jakoś to wszystko powstrzymać! Wampiry są złe, ale ludzie też... wystarczy spróbować porozmawiać! A jak to zrobić będąc oddalonym od tego świata? Nie mogę dłużej udawać, że nic takiego nie istnieje, gdy jak mówisz mnóstwo bliskich idzie na wojny z wampirami. Tak, to nawet nie wiem kiedy mój brat idzie na spacer, a kiedy na misje. Będąc łowcą będę mogła pójść z nim i mu pomóc w ostateczności, w ten czy inny sposób - powiedziała cicho, nie bardzo wiedząc jak przekonać Raito, że unikanie oświaty wcale nie sprawi, że będzie lepiej. Może i ryzykowała życie, ale mogła czuć się spokojniejsza o innych wiedząc na bieżąco co robią i może ich uleczyć, jakby magia dobrze jej szła. To wszystko było bardzo skomplikowane i nie ważne co zrobi różowa pewnie mogłoby być lepiej. Wyprostowała się na krześle i spojrzała na jego dłonie, które ścisnęły jej. Wyswobodziła rękę aby złapać kubek i napić się herbaty. Wstała z krzesła i włączyła radio, w której leciała wolna ballada.
- Nie gadajmy już o tym, tylko zatańczmy - postanowiła zmienić nieprzyjemny temat chociaż na chwilę i stanęła na wolnej przestrzeni bujając się na prawo i lewo zachęcając rękę Raito aby do niej dołączył.

_________________
To all the things I've lost on you
Tell me are they lost on you?
Just that you could cut me loose
After everything I've lost on you?
Is that lost on you?
Powrót do góry Go down
Raito

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t881-raito-mortis#7083 http://vampireknight.forumpl.net/t2952-raito#62586 http://vampireknight.forumpl.net/t925-apartament-braci-mortis
Zarejestrował/a : 07/01/2013
Liczba postów : 179


PisanieTemat: Re: Kawalerka Estelki~   Nie Paź 30, 2016 8:57 pm

Niewinność dziewczyny za każdym razem zaskakiwała mężczyznę ale i sprawiała, że czuł się jakoś tak raźniej. Jakby w wielkim, złym świecie ktoś nagle zaczął mu opowiadać bajkę, w którą chociaż na chwilę mógł uwierzyć i zapomnieć o tym wszystkim co się dzieje dookoła. To były miłe chwile, jednak ulotne.
Raito wysłuchał tego, co miała do powiedzenia na ten temat. Przez jego twarz przeleciał cień smutnego uśmiechu. Czuł, że nie ważne co powie to i tak jej nie przekona. W końcu każdy jest inny - Estelle miała odmienne poglądy na ten temat. Łowca jeszcze pamiętał, jak za czasów młodości miał podobne. Teraz z biegiem lat to się zmieniło, a wyobrażenia przekształciły się w doświadczenia. To własnie przez nie jego opinia na ten temat była właśnie taka a nie inna. Długo o tym myślał i doszedł własnie do takich wniosków. Jednak różowa była pełna nadziei. Rozmowa... tak, to by mogło się udać. Gdyby tylko wampir z którym chce się porozmawiać nie był opanowany rządzą zemsty na łowcach za uśmiercenie bliskiej mu osoby. Wtedy nawet największy mówca mógłby nie zostać wysłuchany.
Ręka dziewczyny niespodziewanie zniknęła z pomiędzy jego dłoni, a łowca przez chwilę dalej siedział i patrzył się przed siebie, jakby o czymś głęboko rozmyślając.
Kiedy usłyszał muzykę oraz propozycję różowej, wziął łyk herbaty i wstał. Podszedł do niej i stanął, patrząc się w dół aby móc na nią popatrzeć. Co za drobinka.
- Musisz mnie nauczyć. - powiedział, a ton jego głosu był bezbarwny. Zaraz jednak na jego twarzy pojawił się delikatny uśmiech. Naprawdę nie umiał tańczyć? A może się tylko zgrywał? Kto go tam wiedział - tak czy inaczej zmiana tematu była bardzo dobrym pomysłem i chwała Estelle za to, że wyszła z taką inicjatywą.

_________________
Powrót do góry Go down
Estelle
Estelle
Estelle
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t838-estelle-namikaze
Zarejestrował/a : 12/12/2012
Liczba postów : 322


PisanieTemat: Re: Kawalerka Estelki~   Nie Paź 30, 2016 9:33 pm

Muzyczka~

No Esti może miała odmienne poglądy niż Raito, ale to nie znaczy że nie szanowała jego decyzji i nie przemyśli tego co jej facet powiedział. Jest starszy od niej i bardziej doświadczony, więc swoje już przeżył i wie jak to wygląda w świecie łowców. Dziewczyna mogła co najwyżej podejrzewać obserwując brata czy innych należących do oświaty o których wiedziała. Na przykład córka jej kuzyna... ciągle wpakowywała się w jakiegoś bagno, tylko dlatego że jest córką Marcusa. Sama w końcu nikogo nie atakowała, a dwa razy została porwana przez Samuru. Dobrze, że teraz kto inny był burmistrzem, może uporządkuje swoją rasę?
Uniosła brew na tekst kolegi. Na serio nie umiał tańczyć? Skoro ma mu pokazać podstawowe kroki wypadałoby, aby się z nim zrównała..
- Poczekaj - podeszła do szafki przy drzwiach, aby wyciągnąć jedyną parę szpilek jaką miała. Zwykłe czarne z połyskiem. Do dresu będą wyglądać komicznie, ale co tam. Ściągnęła tylko swoje rażące skarpetki i wsunęła stopy w buty, aby wrócić do Raito będąc chociaż trochę wyższą i widząc bez zadarcia głowy jego oczy.
- No tooo... połóż dłoń na mojej talii - powiedziała rumieniąc się lekko, ale mogła zwalić to na przeziębienie na szczęście! Sama drugą ręką złapała jego dłoń i zaczęła poruszać się w kwadrat jak w walcu, próbując dopasować ich kroki do melodii. Tylko, że zamiast faceta prowadziła różowa ciamajda! Nie mogło skończyć się to inaczej niż zwykle - Esti się potknęła lecąc na Raito całym ciężarem, więc o ile ich nie utrzymał polecieli na ścianę, ha.
- Przepraszam! - pisnęła, próbując zachować równowagę i cicho przeklinając pomysł założenia zbyt wysokich butów. Dostała je kiedyś w prezencie i miała je może raz w życiu na nogach. Zdecydowanie nie powinna ich trzymać, tylko wywalić jak tylko je ujrzała, tak.
- Taniec, to był zły pomysł - westchnęła, gdy muzyka w radiu zmieniła się na trochę szybszą i ściągnęła buty rzucając je w kąt i nie patrząc na Raito z powodu zażenowania swoim brakiem koordynacji ruchowej nawet w tym wieku.

_________________
To all the things I've lost on you
Tell me are they lost on you?
Just that you could cut me loose
After everything I've lost on you?
Is that lost on you?
Powrót do góry Go down
Raito

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t881-raito-mortis#7083 http://vampireknight.forumpl.net/t2952-raito#62586 http://vampireknight.forumpl.net/t925-apartament-braci-mortis
Zarejestrował/a : 07/01/2013
Liczba postów : 179


PisanieTemat: Re: Kawalerka Estelki~   Nie Paź 30, 2016 10:01 pm

Niestety, często w wojnach ludzko-wampirzych cierpią osoby postronne. I to w dodatku obu stron konfliktu. Raito o tym wiedział i także spędzało mu to sen z powiek, kiedy musiał nie raz porwać jakiegoś młodocianego wampirka jako kartę przetargową. Niegdyś nienawidził wampirów - teraz poznał je na tyle dobrze, że rozumiał. Nie można ich było wrzucać do jednego wora ponieważ znał kilka naprawdę bardzo zacnych krwiopijców - między innymi jego przyjaciółkę Yuu. Swoją drogą dostał od niej smsa, jednak telefon zostawił w płaszczu przez co po prostu go nie słyszał. No cóż.
Kiedy guma balonowa uniosła brew, Raito niewzruszony patrzył się na nią wciąż uśmiechając się. To był chyba moment, kiedy powinien zacząć się wstydzić. Już? A może za chwilę? Chyba przeoczył. No trudno, nie zarumieni się tym razem. Jakoś tak wyszło.
Poczekał aż laleczka się wystroi i w końcu mogli zacząć! Muzyka była jak najbardziej odpowiednia, przypadła rudemu łowcy do gustu. Położył dłoń na jej tali i zaczął podążać za jej krokami. O dziwo robił to bardzo zwinnie i miękko, niczym osoba która w rzeczywistości potrafiła tańczyć. Jak to tak? Urodzony tancerz po prostu! Szło całkiem nieźle, Raito nawet udał że nie zauważył jej rumieńca. No ale w pewnym momencie trach! Polecieli na ścianę. Łowca uderzył lekko potylicą i zakręciło mu się w głowie. Oj nie dobrze, tylko nie głowa. Puścił ręce różowej i oparł się o ścianę. Jej piśnięcie usłyszał jakby tysiąc razy głośniej. Zamknął oczy i złapał się za swoją makówkę.
- To... to nic. - stęknął z wyraźnym trudem i wyprostował się. Zaraz jednak oparł się dłonią o ścianę. Od jakiegoś czasu miał problemy z głową. Nie był jeszcze u lekarza i w sumie trochę bał się iść. Jego brat był medykiem i rozmawiał z nim. Nie wróżyło to nic dobrego niestety.
Mężczyzna podszedł do krzesełka i usiadł, odzyskując powoli trzeźwość umysłu. Kręciło mu się w głowie. Kiepska sprawa. Chciało mu się palić i cały dobry humor jakoś go opuścił.

_________________
Powrót do góry Go down
Estelle
Estelle
Estelle
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t838-estelle-namikaze
Zarejestrował/a : 12/12/2012
Liczba postów : 322


PisanieTemat: Re: Kawalerka Estelki~   Nie Paź 30, 2016 10:23 pm

Oho, oprócz tego że Esti się skompromitowała to jeszcze Raito zrobił sobie przez nią krzywdę! Usłyszała cichy huk, jak walnął głową o ścianę i przestała gadać jak katarynka, tylko uniosła wzrok na jego postać. Jej oczy się rozszerzyły, a tętno podskoczyło. Czym prędzej stanęła przy mężczyźnie kładąc dłonie na jego barkach.
- Co się dzieje? - spytała poważnym tonem, gdy facet musiał się podtrzymać aby uspokoić wirowanie w głowie. Pomogła mu dojść do krzesełka i wyciągnęła z szafki szmatę, aby zmoczyć ją zimną wodą i przyłożyć mu do bolącego miejsca. Miała nadzieję, że to powstrzyma pojawienie się guza i chociaż trochę uśmierzy ból.
- Jakie nic?! To nie jest nic, możesz wstrząsu mózgu dostać - powiedziała spanikowana i udała się do łazienki, gdzie miała apteczkę. Wyciągnęła jakieś tabletki na ból głowy i plaster chłodzący, aby dać go koledze do ręki aby miał na później. Podsunęła mu herbatę i położyła paczkę środków przeciwbólowych obok.
- Tak mi przykro Rai! - powiedziała smutno i złapała jego głowę w dłonie, aby uważnie przyjrzeć się jej ze wszystkich stron. Widać było, jak bardzo przeżywała to że stała mu się krzywda. Pochyliła się i zaczerwienione miejsce cmoknęła go krótko, jakby na poprawę nastroju - Wszystko co robię muszę spieprzyć - westchnęła smutno i usiadła obok, biorąc do ręki kubek z herbatą która zdążyła ostygnąć. Do tego pierwszy raz powiedziała takie brzydkie słowo!

_________________
To all the things I've lost on you
Tell me are they lost on you?
Just that you could cut me loose
After everything I've lost on you?
Is that lost on you?
Powrót do góry Go down
Raito

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t881-raito-mortis#7083 http://vampireknight.forumpl.net/t2952-raito#62586 http://vampireknight.forumpl.net/t925-apartament-braci-mortis
Zarejestrował/a : 07/01/2013
Liczba postów : 179


PisanieTemat: Re: Kawalerka Estelki~   Nie Paź 30, 2016 10:55 pm

To nie była przecież jej wina. Każdemu mógł zdarzyć się niefortunny wypadek, nawet tak dorosły i poważny Raito potrafił nieraz spieprzyć sprawę tak bardzo, że niosło to za sobą przykre konsekwencje. Bywa i tak. Łowca był chory. Poważnie chory, a jego schorzenie dotyczyły właśnie głowy. Tak więc jakiekolwiek uderzenia pogarszały sprawę. Nie wiedział jeszcze, czy to tętniak, guz czy coś innego. Nie chciał wiedzieć. Chciał cieszyć się życiem w niewiedzy. Czy było to nierozsądne? Bardzo. Ale czy do cholery zawsze musiał być rozsądny? Chciał chociaż raz być tym, który może pomarzyć zamiast kurczowo trzymać się świata realnego.
- Po prostu... źle się poczułem. - powiedział spokojnie, jakby uważnie dobierając każde słowo. Wstrząśnienie mózgu? Fakt, może tak delikatna osoba jak Estelle mogłaby ucierpieć w takim stopniu od tak nikłego uderzenia, jednak nie zapominajmy, że łowca to chłop z krwi i kości - ostatnie wstrząśnienie mózgu zanotował lekarz na jego karcie dobre kilka lat temu, kiedy pewien wampir niemalże go zabił skacząc mu po głowie. Pękła mu czaszka, ale przeżył i wykurował się. Jego uraz siedział głębiej, w mózgu. I lubił dawać o sobie znać przy każdym uderzeniu. Od jak dawna? Pół roku? Rok? Rudy stracił rachubę czasu.
Raito wziął duży łyk herbaty. Powoli się uspokajał. Odsunął delikatnie tabletki na bok.
- Nie lubię się faszerować lekami. - powiedział z lekkim uśmiechem, próbując rozluźnić atmosferę. Kiedy cmoknęła go w głowę, poczuł przyjemne ciepło w sobie i chwilę ulgi. Zaraz jednak jego myśli wróciły na odpowiedni tor, a chwila przyjemności minęła.
- To nie Twoja wina, Estelle. Ja... po prostu jestem chory. - ostatnie słowa wypowiedział po dłuższej przerwie i nieco ciszej, patrząc się na nią jakoś tak nieobecnie. Po chwili ciszy wstał jednak, złapał kartkę i długopis i nabazgrał na niej swój numer telefonu.
- Przepraszam, ale na mnie już pora. Zostawiam Ci mój numer, nie chce stracić z Tobą kontaktu tak jak wcześniej... - powiedział zwięźle, nie patrząc się na nią. Podszedł do drzwi, założył buty i płaszcz. Złapał za klamkę i zastygnął w bezruchu.
- Dziękuję. - powiedział ciepło, odwracając tylko głowę w jej stronę. Różowa mogła dostrzec na jego twarzy smutny uśmiech.
Drzwi trzasnęły, a w malutkim mieszkanku równie malutkiej właścicielki po rudym została tylko niedopita do końca herbata oraz zapach męskich perfum.


ZT

_________________
Powrót do góry Go down
Estelle
Estelle
Estelle
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t838-estelle-namikaze
Zarejestrował/a : 12/12/2012
Liczba postów : 322


PisanieTemat: Re: Kawalerka Estelki~   Sro Lis 02, 2016 10:05 am

Może to nie była całkowicie jej wina, bo jak mówisz każdemu zdarzają się wypadki... ale jej non stop! Dziewczyna miała dosyć bycia jedną, wielką kupką nieszczęścia. Nie dość, że często robiła krzywdę sobie to i innym. Vito uważał to za słodkie, ale różowa w ogóle się z tym nie zgadzała. Zacisnęła dłonie w pięści kiedy rudzielec powiedział, aby się tym nie przejmowała bo to nie przez nią. Ponad dwudziestolatka miała inne zdanie na ten temat.
- To ja wymyśliłam ten głupi taniec w tak małym mieszkaniu i to ja się potknęłam na Ciebie, a nie ty na mnie, więc zdecydowanie to wszystko przeze mnie - powiedziała zirytowana. Jakby poniekąd chciała, aby ludzie przestali patrzeć na nią jak na małe dziecko czy zagubioną sarnę, tylko na prawdę opierdzielili za to co robi. Kto wie, może kiedyś się tego doczeka kiedy Azel dowie się o niej i Vito. W końcu to hańba dla rodu, być dziewczyną wampira. Może ten tylko się nią bawi? Często Estelle napotykały wątpliwości co do ich związku, ale znikały gdy była z nim sala. I cóż miała począć?
Nagle jak za pomocą czarodziejskiej różdżki doszło do niej, że powiedział coś o chorobie. Uniosła wysoko głowę patrząc na rudego mężczyznę w szoku. Jak to... chory? Na co? Przez co? Co dalej?
Jak na to - na co - idiotko? Na pewno na głowę. Estelle podskoczyła jak oparzona na równe nogi i próbowała złapać kolegę, który zmierzał do wyjścia.
- Nie wychodź, proszę! Co Ci jest? Dlaczego nic nie mówiłeś? - niby rozumiała, że nie każdy chce się dzielić swoimi problemami szczególnie, gdy kogoś tak dawno jak ją nie widział. Ale bolało ją to, że dopiero teraz to mówi i jeszcze wychodzi z jej mieszkania, jakby nic ważnego nie wyjawił.
- Poczekaj, porozmawiajmy - poprosiła jeszcze raz, ale ten wyszedł. Stała jak słup soli nie wiedząc co ze sobą zrobić. Z jednej strony chciała pobiec za nim, ale może sobie tego nie życzył? Usiadła na podłodze i skuliła się w sobie, nawet nie wiedziała kiedy łzy zaczęły jej spływać po policzkach. Bardzo się zmartwiła tym co powiedział łowca i nie chciała zostać w mieszkaniu sama. Wstała, przebrała się i chwiejnym krokiem wyszła z domu zamykając drzwi na klucz.



zt

_________________
To all the things I've lost on you
Tell me are they lost on you?
Just that you could cut me loose
After everything I've lost on you?
Is that lost on you?
Powrót do góry Go down
Vito

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2307-vito-nessuno#48695 http://vampireknight.forumpl.net/t2308-vito-nessuno#48702 http://vampireknight.forumpl.net/t2343-vito
Zarejestrował/a : 14/12/2015
Liczba postów : 94


PisanieTemat: Re: Kawalerka Estelki~   Pią Lip 14, 2017 12:18 am

Niedługo potem owa dwójka trafiła... Lecz gdzie? Cóż...
Jakimś cudem właśnie tu. W kawalerce należącej do Estelle.
Blondyn zamrugał oczami, zarazem ostrożnie rozglądając się po pomieszczeniu.
- W sumie, to pierwszy raz, gdy tutaj jestem, prawda? - mruknął natomiast. Czuł tutaj mieszaninę różnorakich zapachów. Znajomych jak i nie. Jednakże nie skupiła się nad tym jakoś wyjątkowo dłużej. W końcu miał tutaj o wiele ważniejszą i ciekawszą istotkę...
- Wszystko okej? W końcu dość gwałtownie opuściliśmy tamto miejsce - cóż, co można więcej powiedzieć, martwił się o tą małą, niekiedy złośliwą, istotkę. Nawet jeśli ona miała jakieś nieprzyjemne zdanie na jego temat przez zupełny przypadek.
- Eh... W sumie, to czemu wybraliśmy akurat twoje mieszkanko? - w sumie, nie umiał sobie tego przypomnieć. On sam nie mieszkał bliżej?
A nie chwila. Rodzeństwo i ich pewnie nadmierna ciekawość. Lepiej nie. Miał przeczucie, że wyszedłby z tego całkiem niezły bajzel. Jednakże...
Co teraz będą tu robić?
Spojrzał na nią pytająco. Nie wyskakiwał póki co z niczym, wolał też najpierw zbaczyć jak zareaguje na to wszystko ona.
Powrót do góry Go down
Estelle
Estelle
Estelle
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t838-estelle-namikaze
Zarejestrował/a : 12/12/2012
Liczba postów : 322


PisanieTemat: Re: Kawalerka Estelki~   Pią Lip 14, 2017 7:42 pm

Kiedy blondyn wszedł do mieszkania dziewczyny, ta zerknęła na niego zagryzając wargę. Owszem, był tu pierwszy raz. Mieszkanie nie powalało wielkością ani wyglądem. Ale było zadbane i było jej! Wynajmowała jednak mieszkała tu tylko sama i nie musiała się przejmować ciągłą kontrolą brata, czy reszty rodziny. Chociaż miała nadzieję, że bliźniak skusi się przeprowadzić do Japonii a wtedy przygarnie go na kilka miesięcy. Aż nie zacznie być równie nadopiekuńczy, jak Azel!
Zwykle to w sumie ona bywała nadopiekuńcza jeśli chodziło o bliźniaka. Nie był tak silny, jak reszta rodziny. Razem z nią został opuszczony przez matkę. Ale młoda kobieta nie miała już żalu za to. Poznała prawdę i rozumiała. Życie w łowieckiej rodzinie nie było proste. Poznanie prawdy wiązało się z wieloma konsekwencjami. Chociaż Esti za dużo nauki nie wyciągnęła z nich, bo jak widać... spotykała się z wampirem!
Spojrzała na "upadłego anioła" jak na obrazek z delikatnym uśmiechem. Oprowadziła go, łapiąc gdzieś w locie za rękę, aby wiedział gdzie co jest i mógł czuć się swobodnie. Mimo drobnej sprzeczki, złość jej przeszła. Teraz to miała wyrzuty sumienia! Jak mogła stwierdzić, że on ją zdradza? Odpowiedź gdzieś krążyła w głowie, ale wcale nie poprawiała jej nastroju.
Być może dlatego, że spotykając swoją pierwszą miłość, sama zachowywałaś się jakbyś miała innemu wpaść w ramiona?.
Rozum jak zwykle lubił odzywać się w najmniej chcianych momentach! Ale dobrze, że w ogóle istniał i nie pozwolił różowej zapomnieć o tym, co aktualnie dzieje się w jej życiu. I kto powinien być w nim na pierwszym miejscu!
- Napijesz się czegoś? - od razu wyjęła kubki z szafki i otworzyła lodówkę z westchnięciem - Krwi nie mam, ale mogę dać Ci swoją - mruknęła w tym samym momencie, gdy on się odezwał. Odwróciła się do niego wzruszając ramionami.
- Chciałam, abyś zobaczył też moje mieszkanie. Jak Ci się nie podoba, możemy gdzieś wyjść - nie czuła się urażona, ale prawdę mówiąc u siebie czuła się swobodniej. Może Vito też miał takie odczucia?
W każdym razie, gdy zdecydował co chce - nalała mu to do kubka - i wzięła na kanapę. Gdyby wybrał jednak krew to i tak musieli usiąść na sofie, aby wygodniej mu się piło! I co? Jak na zawołanie atmosfera zgęstniała... Są parą. I są sam na sam w małym mieszkaniu! Ciekawe czy jego bracia śmialiby się z niego, gdyby wiedzieli że jeszcze... tego nie robili *kaszl*

_________________
To all the things I've lost on you
Tell me are they lost on you?
Just that you could cut me loose
After everything I've lost on you?
Is that lost on you?
Powrót do góry Go down
Vito

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2307-vito-nessuno#48695 http://vampireknight.forumpl.net/t2308-vito-nessuno#48702 http://vampireknight.forumpl.net/t2343-vito
Zarejestrował/a : 14/12/2015
Liczba postów : 94


PisanieTemat: Re: Kawalerka Estelki~   Pon Lip 17, 2017 12:45 am

Dobrze, że Vito jednak nie zastanawiał się nad poprzednią sprawą, a cieszył się po prostu faktem, że była pomiędzy nimi zgoda. Nawet jeśli sama sytuacja była naprawdę zbiegiem dość dziwnych okoliczności. Jeszcze by doszedł sam do dziwnych wniosków, a na co to komu było?
Wampir uśmiechnął się natomiast łagodnie do różowowłosej.
- Wystarczy kawa - odparł jej. - I nie, nie przeszkadza mi to. Możemy tu zostać - no, przynajmniej wiedział, jak mieszkała jego dziewczyna! No i sam plus był też taki, że nie pojawiłaby się żadna wampirzyca czy wampir, którzy ponownie wprowadzaliby zamieszanie i stali się przyczyną kłótni.
Niedługo potem wyglądowali na kanapie. Znaczy się, usiedli razem. Jego napój został odłożony gdzieś na bok, a w sumie... Co teraz? Cóż. Zdecydowanie nie dawało się przeoczyć, że jakoś sytuacja i klimat trochę się zmieniły... Atmosfera zrobiła się ciut cięższa. Blondyn nie potrzebował długo się zastanawiać, by wiedzieć, jak sama sprawa aktualnie wyglądała. Więc co on na to...? Pozostawało albo to zignorować, albo zachować się jak nieśmiały nastolatek... Lub wziąć sprawy w swoje ręce.
Chociaż jednak nie potrafił przewidzieć, jak zareagowałaby dziewczyna. Nie chciał jej przecież przestraszyć.
Więc co zrobił Vito?
Bezceremonialnie położył swoją głowę na kolanach dziewczyny, tak by patrzeć na nią, po czym posłał jej krótki, zdradzający rozbawienie uśmiech. Chciał w ten sposób sprawić, by atmosfera nieco się rozluźniła, a dziewczyna nie czuła się osaczona lub coś. W końcu, nie zamierzał jej nic zrobić złego!
- Przytulnie tu u ciebie - powiedział do niej, lecz po krótkim momencie w jego oczach pojawiły się złośliwe ogniki. - Masz ochotę coś porobić? - nie dodał nic więcej, bardziej czekając na to, jak zareaguje. Bo kto wie, co właściwie mógł mieć teraz na myśli!
Powrót do góry Go down
Estelle
Estelle
Estelle
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t838-estelle-namikaze
Zarejestrował/a : 12/12/2012
Liczba postów : 322


PisanieTemat: Re: Kawalerka Estelki~   Czw Sie 17, 2017 8:26 pm

Skoro chciał kawę, to dostanie kawę! Estelle jak tornado grzebała w szafkach i wyciągnęła mały koszyczek, gdzie miała małe opakowanie kawy rozpuszczalnej, parzonej oraz parę ziaren do przygotowania świeżej kawy. Ale nie miała expresu, bo ten co kupiła na przecenie niestety się popsuł....
- A jaką? Z mlekiem i cukrem, czy gorzką? - zapytała ciepło, patrząc na mężczyznę z którym nie tak dawno, mogli się rozstać. Pokręciła głową na swoją głupotę. Serio musi popracować nad nerwami. Zbyt nieufna jest do wampirów, taka chyba natura Namikaze. Ale jeśli ma się im udać, to musi zacząć pracować nad swoim zachowaniem.
Gdy podała mu biały kubek z różowym kotkiem, w którym była kawa, patrzyła jak ten go odkłada na pobliski stolik. No tak, może nie wyglądała zbyt smacznie? Nie pomyślała o tym, że Vito mógł poprosić Esti o kawę z grzeczności... w końcu nie była mistrzem kuchni. Nawet jeśli chodzi o przyrządzanie napoi! Dobrze, że jej nie wylała mu na kolana...
Zerknęła na jego głowę, którą ułożył na jej nogach. Pogłaskała go po jasnych włosach, zagryzając wargę. Chciała go pocałować, ale coś ją hamowało. Po swoich podejrzeniach nie powinna dawać mu satysfakcji i się rzucać na niego, prawda? Jeszcze wyjdzie, że może teraz zarywać gdzie popadnie! Bo nawet jeśli tego nie robił... to kto wie czy nie zacznie?! I znów naszły ją wątpliwości.
- Miałeś wcześniej kogoś? - zapytała patrząc na ścianę na przeciwko. Chciała zapytać... wiadomo o co... ale nie mogła wydusić tego z siebie - Uprawiałeś kiedyś seks?! - wyrzuciła słowa na jednym wydechu, bojąc się na niego spojrzeć. I pomyśleć, że miała już dwadzieściadwa lata! Skandal...

_________________
To all the things I've lost on you
Tell me are they lost on you?
Just that you could cut me loose
After everything I've lost on you?
Is that lost on you?
Powrót do góry Go down
Vito

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2307-vito-nessuno#48695 http://vampireknight.forumpl.net/t2308-vito-nessuno#48702 http://vampireknight.forumpl.net/t2343-vito
Zarejestrował/a : 14/12/2015
Liczba postów : 94


PisanieTemat: Re: Kawalerka Estelki~   Pią Sie 18, 2017 11:47 am

- Wystarczy z samym mlekiem - powiedział do niej wampir. Niespecjalnie był wymagający pod tym względem, a przynajmniej tak mu się wydawało. Cóż... Ludzkie pożywienie jakoś specjalnie go nie ruszało, chociaż warto pamiętać, że jednak odczuwał smak.
Uśmiechnął się lekko na widok kubka, w którym podała mu ów napój.
- Uroczy - przekierował swoje niebieskie oczy na nią, a sam wydawał się być rozbawiony z tego powodu. Jeśli ktoś mógłby teraz uważać, że się nabijał, to niestety, lecz muszę rozczarować. Nie miał nic złego na myśli.
- Wypiję potem. Niech trochę ostygnie - mruknął jeszcze blondyn, bardziej do siebie niż do niej... Chociaż to było słyszalne.
Przymknął nieco oczy. Było mu teraz całkiem przyjemnie, leżeć tak, wdychać jej słodkawy zapach i pozwalać na zabawę z włosami... Cóż... Wydawało się, że będzie dość spokojnie... Przynajmniej póki co.
Otworzył lewe oko, spoglądając na nią z lekkim zaciekawieniem.
- W sumie, co cię tak naszło na takie pytania? - spytał się jej. Uniósł dłoń, by dotknąć jej policzka, a potem delikatnie go pogłaskać. - To tak bardzo istotne? - posłał jej łagodny uśmiech.
Czy właściwie musiał odpowiadać jej?
Vito miał wrażenie, że jeśli odpowie jej na to pytanie, dziewczyna będzie miała jakieś mylne myśli. Inaczej? Że ponownie dojdzie do nieporozumienia.
Powrót do góry Go down
Estelle
Estelle
Estelle
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t838-estelle-namikaze
Zarejestrował/a : 12/12/2012
Liczba postów : 322


PisanieTemat: Re: Kawalerka Estelki~   Pon Sie 21, 2017 9:07 pm

Estelle była człowiekiem, więc przykładała wagę do takich pierdół jak cukier, słodzik czy mleko. Nigdy nie była wampirem, więc nie mogła sobie wyobrazić żyć bez zwykłego jedzenia i po prostu pić... krew. Aż się wzdrygnęła wyobrażając sobie, jak otwiera lodówkę a tam woreczki z krwią.
To jakie dzisiaj chcesz kochanie? Rh + 0 czy może rh - AB?
Zdecydowanie takie życie nie pasowałoby do niej. Ale wiążąc się z wampirem tak to może wyglądać... Niepoprawna romantyczka jak zwykle musiała mieć ponure myśli. Bo przecież nie może być całe życie cudownie! Trzeba trochę namieszać, trochę ponarzekać i popłakać. A co! Szczęście jest przereklamowane. Będzie musiała kiedyś pogadać z Vito o tym, jak się żywi na co dzień. Wcześniej czy później chyba będzie to codziennością. A może wampir nie będzie chciał z nią zamieszkać? Przecież... ona z każdym dniem jest coraz starsza! Zacznie mieć zmarszczki!
- Eee, dzięki - wzruszyła ramionami zastanawiając się, czy w oczach blondyna nie jest dziecinna. Ale nie należała do kobiet, które co rusz zmieniają meble w domu. Nawet nie miała kasy, aby pozwolić sobie na zmianę byle pierdół co miesiąc. Szczególnie, że różowa lubiła słodkie rzeczy!
- Myślę, że to normalne pytanie u osób w związku - mruknęła cicho i przestała bawić się jego włosami. Zamiast tego "wyrywała" sobie palce, co było jedyną oznaką tego, że zaczyna się coraz bardziej stresować.
- Nie wiem. A Ciebie to nieciekawi? - zapytała szczerze i wróciła myślami do Raito. O tym co czuła przy nim. Kobiety też mają swoje potrzeby. Czyżby Vito uznał, że ona na pewno nikogo nie miała?! Bo jest nie wiem... za mało przebojowa? Albo wręcz przeciwnie! Na pewno to zrobiła, bo... to takie typowe dla ludzi!
Estelle uspokój emocje. Zaczynasz zachowywać się jak idiotka!
- Jak chcesz zmienić temat, może powiesz jak wyobrażasz sobie nasz dalszy związek. Jestem człowiekiem, starzeję się. A nie chcę stać się wampirem - zagryzła wewnętrzną stronę policzka i stwierdziła, że to przypomina strasznie ten durny zmierzch.

_________________
To all the things I've lost on you
Tell me are they lost on you?
Just that you could cut me loose
After everything I've lost on you?
Is that lost on you?
Powrót do góry Go down
Vito

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2307-vito-nessuno#48695 http://vampireknight.forumpl.net/t2308-vito-nessuno#48702 http://vampireknight.forumpl.net/t2343-vito
Zarejestrował/a : 14/12/2015
Liczba postów : 94


PisanieTemat: Re: Kawalerka Estelki~   Pią Sie 25, 2017 12:21 am

Jasnowłosy wampir miał przeczucie, że ta rozmowa może przybrać dość... Nietypowy tor wydarzeń. Z drugiej strony powinien przewidzieć fakt taki... Że będzie ciekawa tego, jak wyglądały jego ewentualne poprzednie związki.
Oby nie wyszły z tego problemy.
- Ciekawi - przyznał się jej. - Ale nie jestem pewny, czy chciałabyś mi mówić o swoich byłych - stwierdził spokojnie, spoglądając na nią. Uśmiechnął się do niej.
- Szczerze mówiąc, nie myślałem o tym wcześniej. Nie zastanawiam się nad przyszłością - przyznał się jej. W swojej pracy musiał skupiać się na tym co miało miejsce w teraźniejszości, a nie w przyszłości...
Która niekoniecznie przecież musiałaby nadejść.
- W sumie, skoro jesteśmy przy tym temacie, to może mi zdradzisz, jakie ty masz spojrzenie na to? - spytał sie jej, jednocześnie zastanawiając się, co mógłby od niej usłyszeć. Prawdę mówiąc, niespecjalnie potrafił akurat to przewidzieć... No i nie chciał, by dziewczyna nagle zezłościła się na niego.
Mimo wszystko zależało jemu na niej.
Podniósł się do pozycji siedzącej, po czym ujął ostrożnie w dłonie jej twarz, zarazem delikatnie głaszcząc ją po policzku.
- Nie wiem co ci chodzi po głowie, ale możesz być jednego pewna. Dla mnie liczysz się tylko ty, Estelle - wyszeptał.
Powrót do góry Go down
Chizuru

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t167-chizuru-namikaze#189 http://vampireknight.forumpl.net/t170-chizuru#193
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 856


PisanieTemat: Re: Kawalerka Estelki~   Pią Wrz 01, 2017 6:13 pm

Życie wcale nie było łatwe. Generalnie było raczej chujowe. Nawet nie dlatego, że miłość jej życia totalnie zapomniała, że jeszcze niedawno ją kochała. Właściwie myślała teraz o tym jak o swoim najmniejszym zmartwieniu. Nie zapomniała, oczywiście, że nie. Cały czas kombinowała jak pomoc Ellowi wyjść z amnezji. Tylko, że nie samymi dramami miłosnymi żył człowiek. Jej ojciec gdzieś wyjechał i od kilku miesięcy nie dawał absolutnie żadnego znaku życia. Tak samo jak jej brat, wujek i w ogóle cała, niedawno odzyskana rodzina Namikaze. Oprócz jednej. Chizuru nie miała wątpliwości, że zostały z Estelle same. Może ani jej ojciec, babcia czy brat Esti nie zginęli, co nie zmieniało jednak faktu, że nie kontaktując się z nimi, zostawiali takie a nie inne wrażenie.
Dlatego Chizu nie mieszkała w domu Marcusa. Nie chciała być w nim sama, a znowu okupowanie tylko pokoju w Oświacie wydawało jej się strasznie przykre. Jakby nie miała swojego własnego miejsca w świecie. Trochę głupio jej było pytać Estelle czy może się wprowadzić do wynajmowanej przez nią kawalerki, zwłaszcza, że na razie nie miała jak dołożyć się do czynszu. Najwyraźniej totalnie nie docieniała swojej ciotki, która była dla niej bardziej siostrą, bo Esti nie tylko od razu zgodziła się na ten pomysł, ale też wydawała się z niego zadowolona. Może jej też dokuczała samotność odkąd Azel zniknął tak samo nagle jak Marcus?
Dzisiaj chciała jak najszybciej znaleźć się w domu. I to nie tym w Oświacie. Po spotkaniu z Elliotem nie chciała być sama. Potrzebowała z kimś porozmawiać i Estelle stanowiła najlepszą alternatywę. Była jeszcze Esme, jednak medyczka miała pełno własnych problemów i Chizuru nie chciała dokładać jej kolejnych.
- Estelle? - zgrzyt zamka ogłosił pojawienie się nowej lokatorki kawalerki, kiedy równocześnie zawołała w głąb mieszkania imię różowowłosej. Miała nadzieję, że starsza Namikaze nie załapała nagle ochotą wyjścia w miasto.

_________________


Who’s to know if your soul will fade at all
The one you sold to fool the world
You lost your self-esteem along the way

Chizuru x Elliot
Powrót do góry Go down
Estelle
Estelle
Estelle
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t838-estelle-namikaze
Zarejestrował/a : 12/12/2012
Liczba postów : 322


PisanieTemat: Re: Kawalerka Estelki~   Nie Wrz 03, 2017 7:24 pm

- Prawdę mówiąc nie miałam wcześniej nikogo - temu jeśli o nią chodzi, nie było problemów z opowiadaniem. Nie było w końcu o czym gadać! Ani o kim. Trochę smutne, ale różowa nie miała nigdy powodzenia. Widocznie nie zachwycała urodą... czy też rozumem. Aż dziwne, że Vito zwrócił na nią uwagę!
- Też się nad tym nie zastanawiałam. Może masz racje - nie których tematów lepiej nie poruszać. Zobaczymy co los przyniesie. Boje się tylko... że będę cierpieć - zsunęła głowę z kolan i zaczęła krążyć po pokoju w tą i z powrotem. Spojrzała na niego przerażona. Nie umiała otwarcie mówić o swoich uczuciach. A tym bardziej przyznać się do bólu przez faceta, którego unikała jak ognia. Był wampirem! Mógł ją zabić! A jednak mu uległa. Jednak śmierć można zadać w różny sposób. Chociażby opuszczenie... bez niego umarłaby jej dusza! Boże, jakie to słodkie aż do porzygu!
- Ciesze się - wyszeptała na jego kojące słowa i usiadła mu na kolanach, aby objąć za szyję i pocałować mocno. Nerwowo zsunęła dłonie z ramion i zaczęła odpinać guziki koszuli. Nie było sensu już zwlekać. Ufała mu!
Ale nie wiedziała, że jak pozbędzie blondyna koszuli to nagle ktoś przekręci klucz w zamku. Dała dawno temu Chizu klucze do mieszkania, aby mogła przyjść tu kiedy chce. Dawno jednak jej nie widziała i nie sądziła, że brunetka nagle się zjawi. Esti jak oparzona wstała na równe nogi poprawiając swoje ubranie i spojrzała na drzwi.
- Cześć Chizu! - rumieńce wypełzły jej na policzki, gdy poprawiała też poczochrane włosy - Jak miło Cię widzieć!

_________________
To all the things I've lost on you
Tell me are they lost on you?
Just that you could cut me loose
After everything I've lost on you?
Is that lost on you?
Powrót do góry Go down
Vito

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2307-vito-nessuno#48695 http://vampireknight.forumpl.net/t2308-vito-nessuno#48702 http://vampireknight.forumpl.net/t2343-vito
Zarejestrował/a : 14/12/2015
Liczba postów : 94


PisanieTemat: Re: Kawalerka Estelki~   Pon Wrz 04, 2017 1:39 pm

I to całkiem sporo wyjaśniało... Chociażby to, dlaczego chciała wiedzieć, czy on miał kogoś w przeszłości. Ale sama wiadomość o tym zaskoczyła go, mimo iż nie pokazywał tego po sobie. A przynajmniej starał sie tego nie robić. W końcu Estelle była naprawdę urocza! Według blondyna, różowowłosa mogła na spokojnie mieć dużo adoratorów. W sumie... Może i dobrze, że nikogo nie miała, przynajmniej nie musiał być aż tak zazdrosny o nią.
Cierpieć? Potrzebował chwili zastanowienia się, co mogła mieć na myśli. Chodzi o przyszłość? Możliwe, że warto zastanowić się nad tym, jak to właściwie miałoby wyglądać. Mimo wszystko...
A nie, co tam, nie ma co teraz uprzykrzać tym sobie życia!
Była tak blisko... Z chęcią odwzajemnił pocałunek, jednocześnie kładąc swoje dłonie na jej plecach, by przysunąć do siebie. Delikatnie głaskał ją po nich, by potem zsunąć palce w dół. Pozwalał jej działać, jednakże nie odrywał się od niej nadal.
No przynajmniej do momentu, gdy sama nagle nie odskoczyła od niego.
Spojrzał na nią z zaskoczeniem, po czym i do niego dotarło, że ktoś się tutaj pojawił. Przełknął ślinę, po czym szybko ubrał na siebie ubranie.
- Kto to? - spytał się jej szeptem, starając się ogarnąć zewnętrznie, po czym wziął do dłoni kubek z wcześniej przygotowanym napojem i ostrożnie upił łyk. Trochę odczuwał irytację na temat tego, że ktoś im przerwał, ale zachowywał spokój. Jak nie teraz, to potem... Prawda?
Powrót do góry Go down
Chizuru

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t167-chizuru-namikaze#189 http://vampireknight.forumpl.net/t170-chizuru#193
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 856


PisanieTemat: Re: Kawalerka Estelki~   Pon Wrz 04, 2017 10:22 pm

Wcale nie chciała im przerywać, tak? Gdyby Esti jej powiedziała, że dzisiaj przychodzi do niej chłopak to by po prostu nie przyszła, zaszywając się w kącie ciasnego pokoju w Oświacie. Właściwie to w ogóle mogłaby jej powiedzieć, że miała jakiegoś chłopaka. Bo o tym Chizuru nie wiedziała. A o tym, co robili wywnioskowała z nieudolnych prób Estelki zamaskowania wszystkiego. No Chizu bywała głupia i nieogarnięta, ale bez przesady. Od razu się domyśliła do czego doszło, a właściwie wcale nie i zamiast skruszonej miny, na jej twarzy pojawił się głupawy uśmiech, który zwiastował głupie uwagi, totalnie cisnące się małej Namikaze na usta.
- Ciebie też. Chyba powinnyśmy wystawiać jakiś znak, żeby druga wiedziała, by w danym momencie nie wchodzić do domu. Może krawat na klamce? - no, nie trzeba było długo czekać na złośliwości. A z debilnych filmów wiadomo, co wywieszony krawat na klamce oznaczał. "Przepraszamy, ale aktualnie uprawiamy seks. NIE WCHODZIĆ". Także tego. Przepraszam z góry za zachowanie mojego dziecka. Które już po raz drugi dzisiejszego dnia poczuło się zupełnie niechciane. Najpierw Elliot zamiast niej wybiera towarzystwo jakiejś wampirzycy, teraz chłopak Esti ewidentnie jej tu nie chciał. Chociaż z drugiej strony nie dziwiła mu się, że był zły. Ona na jego miejscu też by była.
Dopiero po chwili, kiedy przyjrzała się blondynowi zauważyła cechy charakterystyczne, które kwalifikowały go tylko do jednej grupy. Był wampirem.
- Spotykasz się z wampirem, Estelle? - wcale nie była zła. Nawet nie brzmiała surowo. To było zwykłe pytanie, podparte lekkim zdenerwowaniem gdy odkryła, że wokół jej bezbronnej siostry kręcił się jakiś wampir. I bynajmniej nie miała z tym problemu przez jego rasę. Sama przecież zakochała się na zabój w jednym z nich. Chodziło jej tylko i wyłącznie o bezpieczeństwo Esti. Bo przecież różowowłosa była taka malutka i drobniutka i zdecydowanie zbyt często ładowała się w niebezpieczne sytuacje z wampirami w roli głównej. Brzmi znajomo? Cóż, nie na darmo były rodziną.

_________________


Who’s to know if your soul will fade at all
The one you sold to fool the world
You lost your self-esteem along the way

Chizuru x Elliot
Powrót do góry Go down
 
Kawalerka Estelki~
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: DZIELNICA MIESZKALNA (ZACHÓD) :: BLOKOWISKA I DOMKI-
Skocz do: