IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Pomocna dłoń?

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Noriko
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2950-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2963-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t3279-wyryte-na-kamieniu#70705 http://vampireknight.forumpl.net/t2964-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2996-mieszkanie-noriko
Zarejestrował/a : 12/10/2016
Liczba postów : 630


PisanieTemat: Pomocna dłoń?   Czw Paź 20, 2016 11:29 am

Powinna mieć jakieś ubranie? Chyba tak... ale nie miała zielonego pojęcia gdzie się podziało, to było jak sen. Ciągła ucieczka jakby gonił cię cały zastęp łowców i ona jedna przemieniona w wilka by szybciej biec. Co jej to dało? Kule w barku bo jakiś cholerny myśliwy pomylił ją ze zwykłym wilkiem. Oczywiście, że go rozszarpała po czym spiła jego krew ale czuła, że kula utknęła gdzieś przed kością łopatki, za to sama łopatka chyba pękła. Trochę zajmie zanim wszystko się zregeneruje, a ona chyba była blisko jakiegoś miasta. Świetnie! Stała naga na skraju lasu i rozmyślała, była zbyt młoda i głupia... ale chciała uciec od ojca, stać się samodzielna. Też mi coś. Prędzej ściągnie na siebie łowców. Przeczekała dzień w jakiejś norze, śmierdziało jakby spał tam borsuk, może rzeczywiście tak było? Zanim ruszyła do miasta zaczekała aż minie północ, niech ludzi w większości pójdą spać, wtedy powinna bez trudu minąć miasto. Znów zamieniła się w wilka choć łażenie na trzech łapach było chyba gorsze od przejścia tego miasta nago.
Los chciał, że zatrzymała się pod siedzibą panny Vein. Chciała po prostu chwilkę odpocząć przed dalszą drogą, nie chciała zaczepiać tutejszych wampirów ani stróżów prawa. Była jedynie młodą idiotką która miała dość mieszkania z dostojnym ojcem. Powaliła się w cieniu, pod murem domu, krew spływała z jej rany na barku co na pewno nie uszło uwadze niektórym, tym mroczniejszym mieszkańcom miasta.
Wampirza nastolatka w opałach... mogliby zrobić o tym jakąś żałosną sztukę w teatrze.

_________________

Veina : XDD Nori wpada do Oświaty z CKM i krzyczy: "wszyscy na ziemię!" warto to zobaczyć!


"NIE MOGĘ ci teraz rzec
gdy wiatru pęd i wir
przestanie mnie popychać...
i do szeptu ścichnie wreszcie...
może wtedy Ci powiem...
innym razem."
Artysta Malarz G.S.C.

#996666 MG #cc6633 Norka


Ostatnio zmieniony przez Noriko dnia Pią Lut 10, 2017 5:32 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Veina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1055-veina#14110 http://vampireknight.forumpl.net/t1146-veina#17420 http://vampireknight.forumpl.net/t2772-veina#59123 http://vampireknight.forumpl.net/t2774-apartament-veiny#59851
Zarejestrował/a : 17/06/2013
Liczba postów : 312


PisanieTemat: Re: Pomocna dłoń?   Czw Paź 20, 2016 4:03 pm

Gdy przyjęcie skończyło się poprzedniego dnia, było zbyt późno by wampirzyca mogła spokojnie wrócić do domu, do świtu pozostała godzina, postanowiła zanocować u przyjaciół, a do swojej posiadłości wrócić następnej nocy. Spotkanie było świetną rozrywką, więc czarnowłosa wracała bardzo dobrym humorze, choć była nieco zmęczona, więc tej nocy nie miała zamiaru już nigdzie wychodzić - pożywiła się wcześniej na jednym z nieszczęśników, którzy byli głównym posiłkiem na przyjęciu. Po przejściu kilometra skrajem lasu, skręciła w prawo w drogę, która bezpośrednio prowadziła do jej domu. Brama była nieco uchylona, ale nie zdziwiło jej to, ponieważ choćby silniejszy podmuch mroźnego wiatru mógł nią poruszyć; miejscowa ludność raczej nie miała zwyczaju wchodzenia na teren cudzej posesji, tutaj wampirzyca miała jeszcze dobrą opinię, choć ludzi wyraźnie dziwił przepych w jakim mieszka samotna kobieta, nigdy nie widywana w kościele czy na spacerze w piękne słoneczne dni, które występowały tej zimy. Veina nie odczuwała zimna, jednak by zachować pozory na swoją cienką, zwiewną suknię do ziemi, koloru bordowego założyła biały płaszcz, a na ramiona futro. Tylko jej czarne jak smoła włosy kontrastowały z bielą ubrań i otoczenia, które było pokryte grubą warstwą śniegu.
Kobieta zbliżając się do domu, przez podmuch wiatru wyczuła niezwyczajny zapach niesiony z okolicy. Gdy przystanęła na chwilę, owa woń uderzyła ją mocniej ukazując miejsce, z którego pochodziła. Veina obejrzała się czy nikt nie idzie drogą i skręciła w prawo za drzwiami domu. Widok - więcej niż niespodziewany, pod ścianą domu leżało zakrwawione zwierzę. Może niby nic specjalnego dla osoby mieszkającej pod lasem, ale nie dla osoby, która wiedziała, że to wampir po transformacji.
- Noriko? Co Ty do jasnej cholery tutaj robisz? - zapytała bardzo cicho kobieta, nie chcąc zwracać uwagi potencjalnych ciekawskich sąsiadów. Czarnowłosa zauważyła krew sączącą się z rany na barku, jednak teraz dla niej to nie było najważniejsze; zdjęła swoje futro i płaszcz, po czym tą drugą rzecz rzuciła na wilka, futrem okrywając swoje ramiona.
- Zakryj się tym i chodź szybko do domu, nie chcę mieć kłopotów. Myślisz, że tu nie ma Łowców... - odpowiedziała nieco zirytowana lekkomyślnością dziewczyny. Na wspomnienie samej Inkwizycji sprzed wielu lat, czarnowłosej chciało się płakać, a teraz dziewczyna sprowadzała na nią niebezpieczeństwo wykrycia przez Łowców. Potem, pani miłosierdzia poszła do drzwi i otworzyła je, czekając aż wampirzyca wejdzie, a gdy to zrobiła - zatrzasnęła je za nimi i zamknęła na wszystkie zamki. Przez jej głowę przemknęły myśli o powodzie dlaczego dziewczyna nie jest z ojcem, czemu znalazła się właśnie u niej i czy przypadkiem nikt jej nie widział.

_________________
"In the temple of love you hide together
Believing pain and fear outside
But someone near you rides the weather
And the tears he cried will rain on
Walls as wide as lovers` eyes"





Powrót do góry Go down
Noriko
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2950-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2963-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t3279-wyryte-na-kamieniu#70705 http://vampireknight.forumpl.net/t2964-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2996-mieszkanie-noriko
Zarejestrował/a : 12/10/2016
Liczba postów : 630


PisanieTemat: Re: Pomocna dłoń?   Czw Paź 20, 2016 4:31 pm

Na szczęście dobrze trafiła, a czy przez jej młodociany łeb przeszedł w ogóle fakt, że mogła sprowadzić na kogoś niebezpieczeństwo? Niestety nie, a przynajmniej nie w tej chwili, na pewno przyda jej się kubeł zimnej wody na głowę. Najważniejsze w tej chwili było to, że jednak drzwi się odtworzyły, weszła powoli kulejąc i schowała kosmaty, wilczy łeb pod użyczone futro. Teraz mniej przyjemny moment... dziewczyna zaczęła powrót do swojej normalnej formy, nie obyło się bez jęków wywołanych bólem podczas zmiany kośćca. Po dłuższej chwili spod futra wystawały blade, ludzkie kolana, a u góry pojawiła się czupryna blond włosów. Noriko miała lekko podkrążone oczy i w tej chwili nie potrafiła spojrzeć w twarz o wiele starszej wampirzycy. Do kogo miała uciec... tylko jej ojciec nie znał, a Yuki zapadła się pod ziemię po tym jak tatuś pozbył się jej ludzkiego chłopaka.
-Przepraszam za płaszcz.- bąknęła w końcu. No tak... bo w tej chwili zabrudzony krwią płaszcz na pewno był ich największym problemem, czyż nie? Nie wiedziała jak jednak się wytłumaczyć, dlatego lepiej było zwrócić uwagę na błahostkę.
Siedziała na ziemi w holu i gapiła się w ziemię czując nie tylko ból mięśni, ale i skruszoną łopatkę oraz... wyrzuty sumienia. Zawsze starała się być silna, właśnie jak Veina, a wystarczyło by raz zrobiła coś pochopnie. Ucieczka z domu chyba nie była jej najmądrzejszym pomysłem. Zacisnęła zęby, odetchnęła i w końcu uniosła powoli, bardzo powoli wzrok. Czy starsza kobieta będzie rozjuszona?

_________________

Veina : XDD Nori wpada do Oświaty z CKM i krzyczy: "wszyscy na ziemię!" warto to zobaczyć!


"NIE MOGĘ ci teraz rzec
gdy wiatru pęd i wir
przestanie mnie popychać...
i do szeptu ścichnie wreszcie...
może wtedy Ci powiem...
innym razem."
Artysta Malarz G.S.C.

#996666 MG #cc6633 Norka
Powrót do góry Go down
Veina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1055-veina#14110 http://vampireknight.forumpl.net/t1146-veina#17420 http://vampireknight.forumpl.net/t2772-veina#59123 http://vampireknight.forumpl.net/t2774-apartament-veiny#59851
Zarejestrował/a : 17/06/2013
Liczba postów : 312


PisanieTemat: Re: Pomocna dłoń?   Czw Paź 20, 2016 4:54 pm

Po zamknięciu drzwi na wszystkie zamki i upewnieniu się, że nikt nie stoi przed domem, Veina spojrzała na wręcz żałosną pozycję dziewczyny. Może nawet zrobiło jej się trochę żal, ale z pewnością nie dała tego po sobie poznać. Klucze do drzwi rzuciła na komodę znajdująca się na korytarzu i zapaliła jeszcze kilka lamp parafinowych po tym jak zasłoniła okna.
Podeszła do Noriko i złapała ją za ramię, tak by mogła się oprzeć o Veinę i jakoś koślawo wstać z ziemi.
- Chodź do pokoju, trzeba Cię trochę ogarnąć, bo wyglądasz tragicznie. - odparła i jeśli dziewczyna dała radę to zaprowadziła ją do salonu i posadziła na kanapie. Nawet jeśli Noriko nie zakryła się płaszczem to nie było powodu do wstydu, Veina nie zwracała uwagi na jej nagość, w końcu też była kobietą - i nie znowu taką dużo starszą, świetnie wyglądała i kto by pomyślał, że to już trzy wieki znosi samotną egzystencję.
- Powiesz mi co się stało czy mam to z Ciebie wyciągać? - zapytała czarnowłosa zrzucając białe futro na oparcie fotela. Miała na sobie suknię do samej ziemi, z małym rękawem, który tylko przytrzymywał ją na bladych ramionach, ponieważ dekolt był szeroki prawie na całą klatkę piersiową. Veina spisała na straty swój płaszcz, ale teraz się tym nie przejmowała, najmniejszym problemem było kupienie nowego. Podeszła do barku, który znajdował się w rogu salonu i nalała do szklanki whisky po czym podała dziewczynie razem z kocem.
- Widzę, że teraz jestem pogotowiem dla zbłąkanych wampirzyc. Mam nadzieję, że w ślad za Tobą nikt mnie już dzisiaj nie odwiedzi. - powiedziała z małym uśmiechem, może Noriko nieco się odpręży, bo jak widzi, czarnowłosa nie miała zamiaru wyrzucać jej z domu na mróz, zwłaszcza w takim stanie. Kobieta najpierw poszła do łazienki, by wlać gorącej wody do wanny, a następnie do swojego gabinetu gdzie trzymała kilka akcesoriów lekarskich. Nie sądziła, by znajomość medycyny kiedykolwiek jej się przydała, po za tymi paroma razami gdzie sama musiała załatać swoje rany. Wróciła do salonu i usiadła na kanapie za Noriko, zaczęła oglądać jej plecy by znaleźć przyczynę krwawienia.
- Ojciec nie wie, że tu jesteś...? - zapytała chcąc ją czymś zająć. Zaczęła odkażać miejsce gdzie weszła kula, a potem próbowała ją wyjąć, co mogło sprawić trochę bólu, ponieważ przez ruch łopatki pocisk wszedł jeszcze głębiej. Nie wyglądało to najlepiej, ale Vei wolała jej tego teraz nie mówić żeby bardziej nie dobijać dziewczyny. Z resztą, jest wampirem, więc powinna dość szybko się zregenerować z drobną pomocą czarnowłosej.

_________________
"In the temple of love you hide together
Believing pain and fear outside
But someone near you rides the weather
And the tears he cried will rain on
Walls as wide as lovers` eyes"





Powrót do góry Go down
Noriko
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2950-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2963-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t3279-wyryte-na-kamieniu#70705 http://vampireknight.forumpl.net/t2964-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2996-mieszkanie-noriko
Zarejestrował/a : 12/10/2016
Liczba postów : 630


PisanieTemat: Re: Pomocna dłoń?   Czw Paź 20, 2016 9:44 pm

Nie pisnęła na szarpnięcie bo wiedziała, że przecież nie może siedzieć na chodniku całą noc. Jakoś wstała z pomocą Veiny i patrzyła na nią kątem oka. Wyglądała na surową, chyba, ale to dobrze. Młoda dziewczyna musiała się ocknąć po wrażeniach jakie jej dostarczyła noc i kilka wcześniej dni.
Tragicznie, tak to na pewno było dobre określenie jej obecnego stanu. Uśmiechnęła się słabo i podążyła posłusznie, lecz powoli u boku kobiety aż do kanapy. Nie przeszkadzało jej, że była naga w obecności wampirzycy, w sumie to bardziej denerwował ją fakt, że wyglądała tak słabo. Usiadła i przejechała lewą dłonią po twarzy, rany na prawdę była brudna. Skrzywiła się widząc na ręce jakiś osad i krew. Pewnie nie takiego gościa spodziewała się Veina tej nocy.
Uniosła twarz i pokręciła powoli głową
-Nie przemyślałam tego do końca.- wyrzuciła z siebie. Chodziło jej oczywiście o ogół sytuacji w jakiej się znalazła i nie była z tego ani trochę dumna. Powiodła wzrokiem za kobietą obserwując jak ta przynosi im whisky. Może faktycznie teraz potrzebowała alkoholu we krwi? Skinęła głową w podzięce, narzuciła na grzbiet i podołek koc, a zaraz potem wzięła porządny łyk whisky. Ciepło niemal od razu rozpłynęło się po jej gardle i żołądku. Nie tak dobre jak ciepła krew... ale i tak była wdzięczna, że otrzymała taki trunek a nie inny.
-Zaczekałam w lesie najdłużej jak się dało, dopiero potem ruszyłam cicho ulicami, oglądałam się cały czas. Nie widziałam nikogo i nie czułam.- powiedziała szczerze i wzięła jeszcze jeden łyk. Ostatnie czego by chciała to sprowadzić na kark Veiny łowcę albo inne nieproszone oczy. Co prawda cuchnęła wampirzą krwią na kilometr przez otwartą ranę, ale na prawdę starała się uważać. Ech... gdyby tylko pomyślała o tym wcześniej, pewnie minęła by jej posiadłość. Dotknęła bokiem chłodnej szklanki rannego ramienia i pokręciła znów głową. Tak się wpakować, ekstra.
Nie musiała unosić nawet głowy, od razu wyczuła spirytus przez co zacisnęła lekko zęby. Uniosła głowę i... westchnęła. Chyba lepiej było nie marudzić w takiej chwili. Pozwoliła się sobą zająć przymykając co jakiś czas oko ale nie jęcząc. Nie mogła przecież jeszcze bardziej się upokorzyć, czyż nie?
Ojciec... rany. Pokręciła głową.
-Wolałabym żeby nie wiedział. Wiem. - odwróciła twarz ku Veinie - Wiem, że o wiele proszę, ale błagam nie mów mu. Ja... uciekłam.- rzuciła ostatnie pod nosem.
-Będę twoją dłużniczką.- dodała jeszcze i spojrzała w podłogę.

_________________

Veina : XDD Nori wpada do Oświaty z CKM i krzyczy: "wszyscy na ziemię!" warto to zobaczyć!


"NIE MOGĘ ci teraz rzec
gdy wiatru pęd i wir
przestanie mnie popychać...
i do szeptu ścichnie wreszcie...
może wtedy Ci powiem...
innym razem."
Artysta Malarz G.S.C.

#996666 MG #cc6633 Norka
Powrót do góry Go down
Veina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1055-veina#14110 http://vampireknight.forumpl.net/t1146-veina#17420 http://vampireknight.forumpl.net/t2772-veina#59123 http://vampireknight.forumpl.net/t2774-apartament-veiny#59851
Zarejestrował/a : 17/06/2013
Liczba postów : 312


PisanieTemat: Re: Pomocna dłoń?   Pią Paź 21, 2016 12:06 am

Młoda wampirzyca nie powinna była przejmować się takimi niuansami jak słaby wygląd czy nieco żałosne położenie w obecnej sytuacji. Każdy miewa gorsze chwile, a często nie ma na to wpływu, może i byli nieśmiertelni, jednak zdwojone wrażliwość na wszystkie emocje czyniła ich bardziej ludźmi, niż sami ludzi nimi byli.
Veina w końcu wyjęła kulę tkwiącą w barku dziewczyny i położyła ją na gazie obok skalpela. Minie trochę czasu zanim łopatka wróci do formy, ale ważne, że wróci.
- Zauważyłam, ale skoro już uciekłaś to nie ma sensu roztrząsanie czy było to mądre, choć moim zdaniem nie było. Co prawda nie znam powodu, dla którego to zrobiłaś. Nie musisz mi mówić, ale jeśli coś Ci zrobił to ucieczka nie załatwi sprawy. - gdy to mówiła, w tym samym czasie złapała dziewczynę za bark i mocno pchnęła do przodu - musiało boleć. Chciała się upewnić, że nie jest wybity, ale był tylko lekko przemieszczony.
- No, teraz jestem pewna, że przeżyjesz. - odpowiedziała śmiejąc się z własnego czarnego humoru, chyba tylko taki znała i poklepała Noriko po nodze. W tym samym czasie wyciągnęła dłoń w stronę korytarza, który prowadził do łazienki i ruchem dłoni zakręciła kurek od wody.
- Wierzę Ci, gdyby był tu jakiś Łowca to raczej nie czekałby aż sama się podniesiesz ze śniegu, tylko od razu by Cię zabrał. - odparła beznamiętnie i zaczęła zszywać ranę na łopatce. Gdy ciało się zregeneruje oczywiście zdejmie jej szwy, ale póki co trzeba było zadziałać jak u człowieka.
- Już biegnę do niego! Tutaj jesteś bezpieczna, ale nie jest dobrym pomysłem żebyś została na dłużej. Nie wyganiam Cię, ale nie sądzę, by mój dom był miejscem docelowym. Masz jakiś plan czy kompletnie improwizujesz? - musiała się nieco dowiedzieć, skoro już wpuściła ją pod swój dach to warto by wiedzieć jakie ma teraz zamiary. Oczywiście nie wyda jej ojcu, bo nie ma w tym żadnego interesu - o to Nori nie musiała się bać.

_________________
"In the temple of love you hide together
Believing pain and fear outside
But someone near you rides the weather
And the tears he cried will rain on
Walls as wide as lovers` eyes"





Powrót do góry Go down
Noriko
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2950-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2963-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t3279-wyryte-na-kamieniu#70705 http://vampireknight.forumpl.net/t2964-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2996-mieszkanie-noriko
Zarejestrował/a : 12/10/2016
Liczba postów : 630


PisanieTemat: Re: Pomocna dłoń?   Pią Paź 21, 2016 12:37 am

Zacisnęła zęby czując jak coś wwierca się w jej ciało, jednak to co stało się później... w końcu ulga. No dobra, może nieco przesadziła i nie była to ulga całkowita, ale czuła jak jej ciało z wdzięcznością oddaje tkwiącą w nim do tej pory kulę. Odetchnęła czując jak smużka potu spływa jej z czoła. Na prawdę aż tak się zestresowała? Przecież "żyła" i to było najważniejsze.
-Powiedzmy, że miał dosyć wygórowane oczekiwania co do mojej osoby.- uśmiechnęła się słabo i upiła znów łyk alkoholu. Odstawiła szklankę na stół i chyba w zrobiła to w odpowiednim momencie. Coś co miało być, sama nie wiedziała, masażem może? Okazało się silnym pchnięciem.
-Cholera!- warknęła i pokręciła głową jednocześnie zaciskając pięść. Nie minęła chwila i pomachała ręką na znak że nic jej nie jest i już jest spokojna. Rany, kiedy dostała tą kulką nie sądziła, że będzie się to aż tak paskudzić. Widać opiekunka w ich domu nie miała zielonego pojęcia o ranach zadawanych wampirom, nie dało się bowiem ukryć że to była pierwsza tak rozległa rana na ciele Noriko.
-Dzięki.- jęknęła szczerząc zęby w uśmiechu który mimo wszystko wyrażał pewien rodzaj pokręconej wdzięczności, nie ironii.
-Nakrzyczeliśmy na siebie, otworzyłam drzwi balkonowe i wyskoczyłam.- westchnęła ciężko.
-A on stał i się gapił.- dodała siedząc nadal spokojnie. To chyba nie był jeszcze koniec jej sklejania do kupy. Nie poruszyła się gdy igła przebiła jej ciało po raz pierwszy, a nie kiedy na skórze pojawił się już supełek z nici. Targały nią teraz mieszane uczucia... wyrzuty sumienia darły jej żołądek wrzeszcząc, że naraziła wampirzycę która jej pomogła, a z drugiej strony gdyby tu nie trafiła... Veina miała rację, prędzej czy później załapałby ją jakiś łowca. Ciekawe czy ojciec będąc w radzie chciałby jakoś jej pomóc? Nie! Nie chciała już jego pomocy i wpływów. Och gdyby życie mogło być łatwiejsze.
-Dzięki za wszystko.- patrzyła na drzwi do łazienki, potem na zniszczony płaszcz i gazę na której leżała kula. Niezłą noc zgotowała swojej gospodyni, nie ma co.
Prawie podskoczyła gdy kobieta uniosła żartobliwie głos i położyła od razu dłoń na niebijącym sercu. Śmieszne... jakby udawała że dostała zawału. Uśmiechnęła się słabo ale im dłużej słuchała Veiny tym uśmiech bladł coraz bardziej. Plan. Dobre sobie.
-Rozumiem i masz rację... twój dom znalazł się, powiedzmy po drodze do... wolności? Uch, wiem że marnie to zabrzmi ale szukam jakiegoś miejsca gdzie będzie mało wampirów. Muszę, pozbierać myśli, zobaczyć jaka jestem. Brzmi drętwo?- podrapała się z tyłu głowy po czym opuściła rękę i pokręciła głową.
-Głupio wyszło. Siedziałam w wystrojonych wnętrzach, uczyłam się gry na fortepianie, a w następnej chwili trzęsłam się pod jakąś jodłą, naga w lesie.- parsknęła
-I w dodatku bez dalszego planu.- wstała powoli owinięta w koc i spojrzała pytająco w stronę łazienki. Coś w stylu "Czy mogę już skorzystać?". Czuła że jest brudna i nie było jej z tym najlepiej.

_________________

Veina : XDD Nori wpada do Oświaty z CKM i krzyczy: "wszyscy na ziemię!" warto to zobaczyć!


"NIE MOGĘ ci teraz rzec
gdy wiatru pęd i wir
przestanie mnie popychać...
i do szeptu ścichnie wreszcie...
może wtedy Ci powiem...
innym razem."
Artysta Malarz G.S.C.

#996666 MG #cc6633 Norka
Powrót do góry Go down
Veina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1055-veina#14110 http://vampireknight.forumpl.net/t1146-veina#17420 http://vampireknight.forumpl.net/t2772-veina#59123 http://vampireknight.forumpl.net/t2774-apartament-veiny#59851
Zarejestrował/a : 17/06/2013
Liczba postów : 312


PisanieTemat: Re: Pomocna dłoń?   Pią Paź 21, 2016 1:00 am

Veina wyszczerzyła zęby we wrednym uśmiechu, gdy Noriko przeklęła, ale to dobrze, ponieważ ból oznaczał, że raczej wszystko powróciło na swoje miejsce w barku. Wampirzyca nie miała zamiaru chwalić się, że długo nie praktykowała sztuki lekarskiej, ale takich rzeczy raczej się nie zapomina, zwłaszcza jeśli ma się tak świetną pamięć jak wampiry, które jeśli nie wyprą czegoś dobrowolnie z umysłu, zazwyczaj pamiętają to aż do grobowej deski.
Wdzięczna to ona powinna być, bo Veina nie słynęła z gościnności, a pomagać również jej się nie spieszyło, zwłaszcza jeśli istniała możliwość sprowadzenia na nią kłopotów. Nie przepadała za Łowca - pewnie jak każdy wampir, ale miała osobistą urazę do ludzi, którzy tępili wampiry, za dużo nacierpiała się z ich strony, by tak po prostu ich tolerować. Ale to opowieść na długi wieczór, bolesne wspomnienia zostały zepchnięte wgłąb umysłu.
- Nie ma za co, teraz możesz wszystkim opowiadać jakim wcieleniem dobra jestem. - odparła z przekąsem. Taka opinia puszczona w społeczeństwo z pewnością by się jej przydała, ale zapewne nikt nie dałby wiary w owo stwierdzenie. W każdym razie, Vi wysłuchała niezbyt skomplikowanej historii Noriko i westchnęła. Rozumiała, że życie w złotej klatce bywa bardzo męczące, ale dość drastycznym krokiem musiało być od razu skakanie z balkonu.
- No, nie brzmi to sensownie, zwłaszcza część z balkonem. W każdym razie Twój ojciec musiał być nieźle zdziwiony. Mam nadzieję, że przemyślisz jeszcze swoją decyzję. Do tej pory zachowywałaś się pochopnie. - odparła ciocia dobra rada, która zawsze postępowała słusznie. Veina pozszywała wampirzycę, po czym odłożyła narzędzia chirurgiczne i wzięła butelkę whisky tym razem nalewając sobie i dolewają trochę dziewczynie, nie chciała jej upić. Vi wypiła od razu dwie porcje trunku.
- Nie wiem czy istnieje jakieś miejsce gdzie jest mało wampirów. Może tylko Ci się tak wydawać, że ich nie ma, ale one dobrze się kamuflują. W niektórych wciąż świeże jest wspomnienie prześladowań, które na nas.. na nich spadły. - odparła szybko i wymijająco. Wampiry do perfekcji opanowały sztukę kamuflażu, to było pewne.
- Tak, możesz już iść. Zaraz znajdę Ci jakieś ubrania. Zostań dopóki nie wydobrzejesz i nie obmyślisz jakiegoś planu. - powiedziała i telekinezą wyjęła ręcznik z szafki i rzuciła nim w Noriko. Jej też przydałby się odpoczynek, bo całonocne przyjęcie ją wykończyło, a po powrocie również nie zaznała odpoczynku, bo dziewczyna zafundowała jej nową porcję rozrywki.
- Chyba mam jeszcze trochę krwi, co prawda wczorajszej, ale to lepsze niż nic. - Vi położyła się na kanapie dopijając swoje whisky. Musiała pomyśleć co zrobić z dziewczyną; nie poczuwała się do odpowiedzialności za nią, ale znowu głupio i lekkomyślnie byłoby wysyłać ją w świat, skoro ona sama nie była pewna gdzie ma zamiar jechać.

_________________
"In the temple of love you hide together
Believing pain and fear outside
But someone near you rides the weather
And the tears he cried will rain on
Walls as wide as lovers` eyes"





Powrót do góry Go down
Noriko
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2950-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2963-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t3279-wyryte-na-kamieniu#70705 http://vampireknight.forumpl.net/t2964-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2996-mieszkanie-noriko
Zarejestrował/a : 12/10/2016
Liczba postów : 630


PisanieTemat: Re: Pomocna dłoń?   Pią Paź 21, 2016 12:03 pm

Słysząc słowa kobiety mało nie wybuchła śmiechem, jakoś nigdy w swoim życiu nie słyszała by jakiś wampir chciał podobnej reklamy.
-Jeśli chcesz mogę też dorzucić na mieście, że za domem masz schronisko dla małych sierotek i pomagasz im znajdować mało wyczerpującą pracę.- rozbawienie nieco jej się udzieliło, a to już chyba coś. Kupa nieszczęść która zaczęła w końcu żartować, cudnie. Odetchnęła po śmiechu wykorzystując chwilę spokoju i rozejrzała się po pomieszczeniu w którym się znajdowała. Ładnie tu było, nieco mniej lodowato niż u niej w domu co przyjęła z ulgą. No i sama wampirzyca mimo iż nie musiała jej pomagać, to pomogła... Noriko przyjrzała się jej i postanowiła, że na prawdę będzie musiała spłacić kiedyś ten dług.
Milczała dopóki Veina nie zaczęła pić whisky.
-Obawiam się, że nie wpuściłby mnie teraz do posiadłości. Coś w stylu, że podjęłam taką decyzję a nie inną, a już wracam z podkulonym ogonem? Tak sądzę... mogę się mylić ale wolę tego nie testować. Nie chcę tam wracać.- pokręciła stanowczo głową -To nie mój świat. Te wszystkie piękne suknie, dystyngowani goście.- jęknęła pokazując jak strasznie nudził ją ten temat.
Przyjrzała się uważniej kobiecie i skinęła powoli głową, może nie odczuła tych prześladowań aż tak bardzo ale sporo się o nich dowiedziała na lekcjach historii z ojcem. No i teraz jeszcze okazuje się, że świat wcale nie jest taki ładny jak za oknem... ale nie szkodzi. Właśnie po to wyszła, nie chciała być zimną figurą za wielkim stołem ach i ochów.
-Więc może go poszukam? W sumie mam chyba ładnych kilka lat przed sobą, chyba że znów wpakuję się komuś pod lufę.- rzuciła z nadzieją, że nieco rozbawi rozmówczynię.
Skłoniła się lekko w podzięce przed Veiną i ruszyła do łazienki. Och gorąca kąpiel! Nie znała jeszcze wampira który nie mógłby się poszczycić chociaż takim luksusem. Tak... Noriko nie miała przyjemności poznać mieszańców czy wampirów najniższego rodzaju krwi. I jak ona sobie wyobrażała życie w otwartym terenie? Zsunęła koc z ramion i z przyjemnością zanurzyła się w wodzie która niemal od razu zaczęła przyjmować brunatny kolor. Nie szkodzi. Przymknęła na moment oczy.
-Przyjęłabym nawet takiej sprzed tygodnia.- rzuciła z łazienki. Plan... musiała go jak najszybciej skleić do kupy.
Po godzinie moczenia się dziewczyna w końcu wyszła z wanny. Ramię nadal bolało ale świadomość, że zaczęła w końcu wyglądać jak wampir nieco poprawiła jej nastrój.
-Mieszkasz tu całkowicie sama?- zagaiła wychodząc powoli z łazienki w ręczniku.

_________________

Veina : XDD Nori wpada do Oświaty z CKM i krzyczy: "wszyscy na ziemię!" warto to zobaczyć!


"NIE MOGĘ ci teraz rzec
gdy wiatru pęd i wir
przestanie mnie popychać...
i do szeptu ścichnie wreszcie...
może wtedy Ci powiem...
innym razem."
Artysta Malarz G.S.C.

#996666 MG #cc6633 Norka
Powrót do góry Go down
Veina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1055-veina#14110 http://vampireknight.forumpl.net/t1146-veina#17420 http://vampireknight.forumpl.net/t2772-veina#59123 http://vampireknight.forumpl.net/t2774-apartament-veiny#59851
Zarejestrował/a : 17/06/2013
Liczba postów : 312


PisanieTemat: Re: Pomocna dłoń?   Pią Paź 21, 2016 7:25 pm

Jak słusznie Noriko zauważyła, wampirzyca mieszkała tu sama, więc cały wystrój domu był wyłącznie jej inwencją twórczą. Urządziła go według własnego gustu bez większych zahamowań, ponieważ uwielbiała otaczać się ładnymi rzeczami, nawet jeśli były kompletnie niepraktyczne, bo pieniędzy miała wystarczająco dużo, by móc pozwolić sobie na taki luksus. Vi słuchała Noriko i w sumie nie wiedziała czy ma pozwolić jej teraz odejść, skoro ona nawet nie wiedziała gdzie chce iść, nie miała żadnego planu na dalszą podróż, jej celu chyba też jeszcze nie wymyśliła.
- Ojciec pewnie miałby trochę racji. Dość pochopnie postąpiłaś, ale był to Twój wybór. Ale abstrahując od słuszności Twojej decyzji, czy Ty w ogóle masz jakiekolwiek pieniądze na podróż? - zapytała unosząc brwi do góry. Może i nie zależało jej na dobrach materialnych, ale bez pieniędzy to najwyżej może zrobić sobie spacer pieszo do miasta.
- Co jest złego w pięknych strojach i luksusowym życiu? Może teraz tego nie doceniasz, bo jesteś młoda i narwana, ale wierz mi, że to bardzo ułatwia życie, zwłaszcza wieczne. Dzięki pieniądzom masz nieograniczone możliwości, a luksus sprawia, że życie jest przyjemniejsze. - odparła czarnowłosa dopijając whisky. Zdjęła buty i bose stopy położyła na kanapie, naprawdę zmęczyła się na tym przyjęciu, może powinna ograniczyć nieco te rozrywki, żeby nie zwracać na siebie zbytnio uwagi. Teraz pomyślała, że Noriko miała wiele szczęścia, iż nie doznała żadnych nieprzyjemności - łagodnie powiedziane, a raczej prześladowań ze strony ludzi; przez ludzi zginęło wiele wspaniałych wampirów.
- Lepiej nie wchodź nikomu. Pamiętaj, że jesteśmy nieśmiertelni dopóki ktoś nas nie zabije. - powiedziała wampirzyca. Z lekkim niechceniem podniosła się z kanapy i poszła do sypialni gdzie stała duża szafa z ubraniami. Były tam piękne suknie i wiele rodzajów biżuterii, ale nic z tych rzeczy nie przyda się Noriko, bo przecież nie będzie podróżować w długiej do ziemi sukience. Veina poszukała kilku rzeczy, po czym zeszła na dół z paroma elementami garderoby i położyła je na fotelu, by dziewczyna mogła je założyć po wyjściu z kąpieli; znajdowały się tam spodnie, koszula, bielizna i ciepły płaszcz, buty oraz kilka dodatków, również jedna suknia z cienkiej tkaniny, gdyby Noriko jednak ją wolała. Następnie z kuchni przyniosła butelkę z czerwoną cieczą, która okazała się dwudniową krwią oraz dwie szklanki, jedną większa dla dziewczyny - po czym obie napełniła. Krew nie smakowała tak dobrze jak ta świeża wylewająca się z tętnicy, ale póki co musiała się tym zadowolić. Vi westchnęła na zadane jej pytanie;
- Jak widzisz.. Ominęło mnie szczęście posiadania gromady rozwrzeszczanych bachorów. Ale nie myśl, że się nudzę. Na brak rozrywki nie narzekam. - powiedziała i pokazała lśniące kły w zbereźnym uśmiechu. Wcale nie była tak bardzo samotna, zależy też jak interpretuje się pojęcie samotności w stosunku do samotnika. Vi była istotą lubiącą rozrywkę i towarzystwo, ale tylko w określonych momentach i wtedy gdy sama tego potrzebowała. Nie wyobrażała sobie związku z kimś, polegającym na znoszeniu siebie całą dobę - prędzej odrąbałaby ukochanemu głowę.

_________________
"In the temple of love you hide together
Believing pain and fear outside
But someone near you rides the weather
And the tears he cried will rain on
Walls as wide as lovers` eyes"





Powrót do góry Go down
Noriko
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2950-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2963-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t3279-wyryte-na-kamieniu#70705 http://vampireknight.forumpl.net/t2964-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2996-mieszkanie-noriko
Zarejestrował/a : 12/10/2016
Liczba postów : 630


PisanieTemat: Re: Pomocna dłoń?   Pią Paź 21, 2016 8:31 pm

Pieniądze... fakt to mógł być mały problem. Uśmiechnęła się zakłopotana
-No więc... miałam trochę w torbie ale...- i tu nastąpiło uderzenie otwartą dłonią w czoło.
-Ależ jestem beznadziejna. Tak się śpieszyłam, że po przemianie po prostu pognałam przed siebie w strach, że będą mnie gonić. Ubranie w strzępach i torba zostały nieopodal rezydencji.- westchnęła ciężko i ukryła na moment oczy w dłoni. Kobieta zaczęła jej uświadamiać jak miernie była gotowa na swoją wielką ucieczkę, ale przecież musiała to zrobić. Yuki sobie poradziła z odejściem...
-Może masz racje.- odezwała się niezbyt głośno. Nie pomyślała o fakcie, że jej życie może się ciągnąć całkiem długo, a ojciec pewnie nie będzie chciał już na nią nawet patrzeć, nie mówiąc o jego gotówce.
-Nie mogę jednak do tego wrócić, może muszę się sama sparzyć.- wzruszyła ramieniem nie patrząc na Veinę. Wcale nie chciała się parzyć ale nie mogła przecież teraz tego przyznać. Skoro podjęła decyzję to musi się jej trzymać, inaczej ileż by warte było jej słowo.
Po wyjściu z łazienki uśmiechnęła się lekko do siebie widząc jak ładne ubrania wybrała druga wampirzyca. Nie to żeby nie miała podobnych u ojca ale trzeba nauczyć się doceniać takie gesty bo zdaje się, że całkiem długo będzie musiała polegać na innych. Ścisnęła materiał i przytuliła do niego policzek, nie czekała już dłużej. Z przyzwyczajenia włożyła sukienkę i przez chwilę patrzyła na spodnie.
-Czy będę mogła... to też założyć, później?- wolała dopytać i podeszła do kanapy by znów spokojnie sobie na niej spocząć. Czując krew jej oczy zalśniły lekko szkarłatem, podziękowała za szklankę i upiła łyk. Fakt... taka świeża wypływająca z szyi była o wiele lepsza ale ta też wystarczy by wspomóc regenerację ciała. Słysząc jej komentarz zaśmiała się odstawiając szklankę na stół.
-W pełni cię rozumiem, tu jest tak cicho i spokojnie. Zapraszasz sobie kogo ci się podoba i robisz z nim co chcesz. Też chciałabym takiego życia.- rozmarzyła się wyobrażając sobie siebie i jakiegoś przystojnego bruneta na łóżku.
-Niestety na dworze ojca panowały "zasady".- rzuciła z przekąsem robiąc palcami znak cudzysłowu.

_________________

Veina : XDD Nori wpada do Oświaty z CKM i krzyczy: "wszyscy na ziemię!" warto to zobaczyć!


"NIE MOGĘ ci teraz rzec
gdy wiatru pęd i wir
przestanie mnie popychać...
i do szeptu ścichnie wreszcie...
może wtedy Ci powiem...
innym razem."
Artysta Malarz G.S.C.

#996666 MG #cc6633 Norka
Powrót do góry Go down
Veina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1055-veina#14110 http://vampireknight.forumpl.net/t1146-veina#17420 http://vampireknight.forumpl.net/t2772-veina#59123 http://vampireknight.forumpl.net/t2774-apartament-veiny#59851
Zarejestrował/a : 17/06/2013
Liczba postów : 312


PisanieTemat: Re: Pomocna dłoń?   Pią Paź 21, 2016 10:57 pm

Veina zaczęła śmiać się gdy Noriko zdała sobie sprawę, że nie ma grosza przy duszy. Śmiała się popijając whisky i patrzyła na zakłopotanie dziewczyny.
- No i co teraz? - zapytała ironicznie. Nie było problemem pożyczyć jej pieniądze, ale była również ciekawa czy młoda sama o to poprosi czy będzie tylko sugerowała, by Vei wyświadczyła jej tę przysługę, faktycznie nieroztropne było porzucenie wszystkich dóbr, które zabrała z domu, ale jednocześnie zrozumiały był fakt, że zrobiła to pod wpływem impulsu, bo lepiej było ratować skórę niż zajmować się paroma ubraniami, gorzej z pieniędzmi - ale przynajmniej ktoś się ucieszy.
- No pewnie, lepiej zobaczysz jak świat jest urządzony. Mam nadzieję, że nie rozczarujesz się zbytnio. Wiesz już gdzie pojedziesz? - zapytała z ciekawości. Może przynajmniej będzie wiedziała gdzie jej szukać w razie potrzeby, raczej nie zapadnie się pod ziemię. Nie sądziła by miała jakieś konkretne rady co do celu podróży; teraz wszędzie było tak samo, może rekomendowała by jej Stany Zjednoczone, ale przenosiny na inny kontynent były bardzo ryzykowne; tam zupełnie nikogo nie miała, a na Starym Kontynencie przynajmniej mogła zawsze przyjechać do Veiny, która póki co nie przenosiła się nigdzie indziej - co miała w zwyczaju robić bardzo często.
- Owszem.. robię co tylko zechcę.. - i znowu ten zbereźny uśmiech, nie będzie jej podawać przykładów bo to zbyt intymne, a przed wszystkim może być gorszące dla tak młodej osoby. Potem nie chce odpowiadać za demoralizację, jeszcze ojciec Noriko by miał do niej pretensje, bo ta opacznie zrozumie jej słowa i same nieszczęście z tego będzie.
- Ojciec nie pozwalał Ci sprowadzać "narzeczonych"? Teraz zacznij tak żyć, by nie musieć słuchać innych. Zasady ustalaj sama, tylko nie przesadzaj bo w tych czasach kobietom bardzo łatwo zarzuca się rozwiązłość, co za pruderia. - odparła ze śmiechem. Mężczyźnie nie byli lepsi, ale im było wolno!
- A co do tych ubrań to weź je sobie, może później jeszcze coś Ci dam. Bo zostajesz na jeden dzień przynajmniej? Musisz wiedzieć gdzie iść, a przed świtem Cię nie puszczę. - odparła. Dom był zbyt duży dla jej osoby, więc pokój z pewnością się znajdzie.

_________________
"In the temple of love you hide together
Believing pain and fear outside
But someone near you rides the weather
And the tears he cried will rain on
Walls as wide as lovers` eyes"





Powrót do góry Go down
Noriko
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2950-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2963-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t3279-wyryte-na-kamieniu#70705 http://vampireknight.forumpl.net/t2964-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2996-mieszkanie-noriko
Zarejestrował/a : 12/10/2016
Liczba postów : 630


PisanieTemat: Re: Pomocna dłoń?   Sob Paź 22, 2016 12:27 am

Słysząc śmiech swojej rozmówczyni również się zaśmiała ale o wiele słabiej i wydawało się, że za chwilę zapadnie się pod ziemię.
-Nigdy nie musiałam zarabiać.- zaczęła patrząc w dywan i ściskając szklankę w krwią. Nie bała się pracy ale nie miała pojęcia co wampir mógł robić by zyskać kasę, w tych czasach... nie dość że była kobietą to jeszcze, powiedzmy że ludzie nie przepadali za krwiopijcami.
-Może pójdę piechotą... ciebie nie mogłabym już o nic poprosić bo i tak dałaś mi więcej niż oczekiwałam.- powiedziała szczerze i uniosła w końcu oczy na kobietę.
-Wpuściłaś mnie, opatrzyłaś, dałaś mi tymczasowy dach, jedzenie, ubranie.- pokręciła głową i oparła się plecami o oparcie kanapy jednocześnie przykładając bardziej ruchomą rękę do czoła.
-Chyba, że mogłabym coś dla ciebie zrobić, za... pieniądze.- wpadła nagle na pomysł. Ciekawe tylko czy Veina potrzebowała w ogóle pomocy. Wyglądała na samowystarczalną...
Uśmiechnęła się lekko gdy jej słowa zostały niejako pochwalone przez wampirzycę, czy raczej szkice jej planów.
-Myślałam o gęstych lasach gdzieś w Azji. To daleko ale na takim odludziu chyba prędzej znajdę spokój, a potem... wróciłabym. Mam nadzieję, że silniejsza i bardziej zaradna niż teraz.- powiedziała szczerze i westchnęła patrząc przez chwilę w sufit. Ciekawe co jej z tego tak na prawdę przyjdzie. Upiła jeszcze kilka łyków czerwonego płynu i odstawiła szklankę na stół.
-Chłopców do jego rezydencji? Tylko takich którzy uczyliby mnie czegoś przydatnego... albo wybranych przez niego mężczyzn z wyższych sfer. Krew dostawałam ciepłą ale w krysztale albo z kobiety.- parsknęła ostatnie z lekkim oburzeniem. Wampiry wiadomo, żyły sobie własnym rytmem ale niektóre przyzwyczajenia przechodziły dalej, jak na przykład wybranie córkom mężów. Bogatych i takich najczystszej krwi.
-Twoje słowa są pocieszające.- dodała i uśmiechnęła się pokazując kły.
-Nie martw się wiem, że nie będę mogła zaraz wymądrzać się przed mężczyznami, ale spotkanie jakiegoś normalnego... rozumiesz prawda?- odwróciła się ku niej patrząc z nieukrywaną nadzieją. Nie sądziła, że z Veiną będzie się jej tak dobrze rozmawiać, szkoda że nie miała takiej nauczycielki u siebie w domu.
-Dzięki, nie wiem czy wytrzymałabym w ciągu dnia, ta rana zabrała mi nieco sił, a poza tym... nie, w sumie nie ważne.- przymknęła oczy. Nie mogła przecież rzucić "poza tym zdążyłam cię polubić" to nie zabrzmiałoby chyba dobrze i być może było za wcześnie na wyznania przyjaźni. Może... później jej to powie.

_________________

Veina : XDD Nori wpada do Oświaty z CKM i krzyczy: "wszyscy na ziemię!" warto to zobaczyć!


"NIE MOGĘ ci teraz rzec
gdy wiatru pęd i wir
przestanie mnie popychać...
i do szeptu ścichnie wreszcie...
może wtedy Ci powiem...
innym razem."
Artysta Malarz G.S.C.

#996666 MG #cc6633 Norka
Powrót do góry Go down
Veina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1055-veina#14110 http://vampireknight.forumpl.net/t1146-veina#17420 http://vampireknight.forumpl.net/t2772-veina#59123 http://vampireknight.forumpl.net/t2774-apartament-veiny#59851
Zarejestrował/a : 17/06/2013
Liczba postów : 312


PisanieTemat: Re: Pomocna dłoń?   Nie Paź 23, 2016 1:19 am

Czarnowłosa była rozbawiona zaradnością dziewczyny, w sumie było to logiczne, że nigdy nie musiała pracować - skoro miała wszystko podane na tacy z racji pochodzenia. Veina też nie urodziła się w biednej rodzinie i miała zapewniony start, jednak każdy jej sukces to wyłącznie jej zasługa, bo tego również ją nauczono - odpowiedzialności i samowystarczalności. Ale na to potrzeba lat, wszystko przychodzi przez doświadczenie empiryczne, jest jeszcze młoda i ma czas na naukę; najlepiej na swoich błędach. Vi oparła głowę na pięści i uśmiechając się patrzyła na Noriko.
- Chyba będziesz pierwszą osobą, która spróbuje iść na piechotę do Azji.. - odparła z niemałym rozbawieniem. Veina nie mogła mieć do niej pretensji za taką nieporadność, ponieważ była chowana pod kloszem i nawet nie miała możliwości spróbować prawdziwego życia.
- O, to ciekawe. Niestety nie mam dla Ciebie żadnej propozycji.. Z resztą, ciesz się, że wolę mężczyzn. Innym lepiej tego nie proponuj.. - powiedziała i mrugnęła okiem. Takie propozycje zawsze można zrozumieć dwuznacznie, a nie chciała by dziewczyna została postawiona w niezręcznej sytuacji. Szczęśliwie dla niej, Veina była w pełni zainteresowana płcią przeciwną.
- A co do Azji.. to nie jest głupi pomysł, ale kosztowny i odległy cel. Nie znajdziesz tam pomocy i nikogo bliskiego - zakładam. Więc zastanów się, bo tam będziesz zdana tylko na siebie.
Czarnowłosa wstała z kanapy, wzięła duży łyk krwi ze szklanki i po rozkoszowaniu się jak gęsta ciesz spływa po gardle, poszła na piętro do swojego pokoju. Wróciła po kilku minutach z kopertą, w której znajdowały się pieniądze.
- Nie wydaj wszystkiego od razu.. - odparła i rzuciła jej kopertę na kolana. Dla niej to były grosze, które trzymała na wszelki wypadek w domu. Nie było sensu wchodzić w szczegóły jej dobroci.. Vi nie miała dzieci ani nikogo na kogo miała wydawać pieniądze, więc Noriko się poszczęściło, wampirzyca może poczuła małą odpowiedzialność nie chcąc wypuszczać dziewczyny w świat bez pieniędzy, bo jeszcze coś głupiego przyszłoby jej do głowy.
- Biedna jesteś skoro nie miałaś okazji zaznać wielu przyjemności, które oferuje życie.. Teraz masz okazje, ale pamiętaj by nie zatracić się w tym, bo oni potrafią zamącić w głowie.. - oczywiście miała na myśli mężczyzn, którzy równie dobrze jak kobiety potrafili uwodzić.
- A po za tym co? Dokończ. - powiedziała z ciekawości, oczywiście nie miała takiej powinności, ale Vi chciała wiedzieć czego dziewczyna nie dopowiedziała.

_________________
"In the temple of love you hide together
Believing pain and fear outside
But someone near you rides the weather
And the tears he cried will rain on
Walls as wide as lovers` eyes"





Powrót do góry Go down
Noriko
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2950-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2963-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t3279-wyryte-na-kamieniu#70705 http://vampireknight.forumpl.net/t2964-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2996-mieszkanie-noriko
Zarejestrował/a : 12/10/2016
Liczba postów : 630


PisanieTemat: Re: Pomocna dłoń?   Pon Paź 24, 2016 11:00 am

Na piechotę do Azji, czemu nie, przecież to nie mogło być aż tak daleko, a ona miała chyba całkiem sporo czasu. Widząc jednak uśmiech na twarzy Veiny postanowiła zachować swoje myśli dla siebie, chyba jednak było to całkiem daleko. Do tego wszyscy ci ludzie po drodze, możliwe że i łowcy... podróż zaczynała jawić się na bardziej niebezpieczną niż myślała. Ale może tego było jej trzeba? Nie chciała uchodzić za taką która nie potrafiłaby się obronić! Uśmiechnęła się lekko jednak słysząc dalsze słowa kobiety, cóż... gdyby była człowiekiem na pewno teraz byłaby czerwona na policzkach jak przysłowiowa piwonia. Zamrugała tylko kilkukrotnie i od razu opuściła wzrok gdzieś w bok. No tak... niektórzy faktycznie mogli to zrozumieć w dwojaki sposób.
-Dzięki.- rzuciła pod nosem nieco zmieszana.
Była wdzięczna za wszystkie pomocne rady i ostrzeżenia jakie dawała jej starsza wampirzyca, jednak gdy usłyszała te magiczne słowa których pragnęło jej nieżyjące serce aż spojrzała jej w oczy z błyskiem we własnych. "Zdana na siebie" uśmiechnęła się i skinęła głową.
-Właśnie tego chcę, jeśli kres mojego żywota wyznaczony będzie na tą próbę to może tak miało właśnie być? Wampiry które spotykałam były silne, chłodne w obyciu, czasem upiorne i wydawały się niczego nie bać. Ja w tym towarzystwie wyglądałam niemal jak człowiek.- jęknęła. Przynajmniej ona miała taka wrażenie, w końcu nie potrafiła czytać innym w myślach.
-Mogę przysłać ci kartkę jeśli chcesz.- zaśmiała się lekko.
Noriko podążyła wzrokiem za wstającą wampirzycą, a kiedy ta zniknęła na górze westchnęła ciężko czując jak zmęczenie spada na jej barki ze zdwojoną siłą. Przebywanie z wilczej formie no i ta przeklęta rana zabrały całkiem sporo energii... Przetarła oczy, oparła się wygodniej o kanapę i czekała na swoją gospodynię.
Popatrzyła najpierw na kopertę, a potem na Veinę jakby oczekiwała wyjaśnień, musiała jej wystarczyć krótka rada, która zarazem wytłumaczyła jej wszystko. Dziewczyna wstała i zgięła się w pół na modłę japońską.
-Dziękuje ci.- powiedziała niezbyt głośno. Mogła unieść się honorem i odrzucić pieniądze tłumacząc, że nie przyjmie jałmużny ale nie była głupia. Potrzebowała chociaż trochę grosza by wydostać się za granice. Usiadła z powrotem na kanapie zaczynając wierzyć w słowa ojca, że głupi zawsze ma szczęście.
-Oni?- powtórzyła za nią.
-W sumie... widziałam co potrafią. Jeden człowiek, tak zmącił umysł mojej siostry, że ta chciała porzucić dla niego wszystko.- westchnęła i pokręciła powoli głową.
Och jakąż miała nadzieję, że jednak nie zostanie poproszona o dokończenie tych słów. Uśmiechnęła się z lekkim zakłopotaniem po czym rzuciła jakoś tak w bok w przestrzeń.
-Lubię cię, jak... przyjaciółkę.- wykrztusiła w końcu.

/ wybacz nie dałam rady w niedzielę odpisać ,_,

_________________

Veina : XDD Nori wpada do Oświaty z CKM i krzyczy: "wszyscy na ziemię!" warto to zobaczyć!


"NIE MOGĘ ci teraz rzec
gdy wiatru pęd i wir
przestanie mnie popychać...
i do szeptu ścichnie wreszcie...
może wtedy Ci powiem...
innym razem."
Artysta Malarz G.S.C.

#996666 MG #cc6633 Norka
Powrót do góry Go down
Veina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1055-veina#14110 http://vampireknight.forumpl.net/t1146-veina#17420 http://vampireknight.forumpl.net/t2772-veina#59123 http://vampireknight.forumpl.net/t2774-apartament-veiny#59851
Zarejestrował/a : 17/06/2013
Liczba postów : 312


PisanieTemat: Re: Pomocna dłoń?   Sro Paź 26, 2016 11:33 pm

Niebezpieczeństwo było wszędzie, temu faktowi nie można było zaprzeczyć. Z pewnością nie było bezpiecznego miejsca dla wampira, ponieważ Łowcy tak jak krwiopijcy byli rozsiani po całym świecie i znaleźć można ich było dosłownie w każdym zakątku. Noriko w trakcie podróży będzie musiała zwrócić szczególną uwagę na Łowców, ponieważ zatrzymując się na nocleg w różnych miejscach z powodu nieznajomości terenu i miejscowej ludności, będzie skazana na pastwę losu. Veina życzyła jej bezpiecznej podróży do rzeczonej Azji, skoro dziewczyna taką decyzję podjęła. Nie jej osądzać czy słuszną, dowie się później otrzymując pocztówkę od niej - lub nie.
- Oczywiście, chętnie ją dostanę. Przynajmniej dowiem się czy jeszcze żyjesz. - odparła i uniosła kieliszek z krwią do góry co w jej mniemaniu miało oznaczać wypicie toastu za zdrowie dziewczyny. Na krótkie streszczenie profilu wampira, Vi zaśmiała się. Pewnie połowa wampirów jawiła jej się mniej więcej tak jak opisywała.
- Jesteś młoda, myślisz, że oni już tacy się urodzili? Chłód, statyczność i okrucieństwo, o który mówisz to skutek doświadczeń życiowych, brak emocji często został okupiony ogromnym cierpieniem lub przeżyciem, które w taki stopniu wpłynęło na wampira. - odparła, nie chciała od razu by Noriko zrozumiała to jako bezpośrednie odniesienie do samej Veiny, ale za pewne tak było.
- Co do strachu, każdy się czegoś boi, wampiry również. Większość się nie przyznaje, bo uznają to za skazę na honorze i dumie, ale prawda jest taka, że każdy odczuwa lęk. Każdy. - powiedziała z przekonaniem.
- Chłodne, upiorne.. ja też Ci się taka wydaję? - zapytała z ciekawości, nie obrazi się na jej odpowiedź, będzie za pewne szczerza, a wampirzycę nie tak łatwo urazić. Wampiry takie były, ale tak jak wcześniej wspominała to zależało od przeszłości, która diametralnie potrafiła wpłynąć na charakter krwiopijcy, ponieważ wbrew ludzkiego myśleniu, wampiry czuły i posiadały zdwojoną wrażliwość. Niektórzy z nich tłumili emocje w środku, czyli je wyłączały w pewnym stopniu, tak jak zrobiła to Veina - tak było prościej, a swoje powody też miała.
- Domeną mężczyzn jest mącenie nam w głowach, niezależnie pd gatunku. Ale ludziom zazwyczaj tylko chodzi o korzyści związane z naszą krwią czy generalnie z naszą nieśmiertelnością, doprawdy rzadko kiedy chodzi o prawdziwe uczucie, które zresztą nie ma racji bytu, bo tylko szlachetny może pozwolić sobie na przemianę człowieka.. Po za tym.. jeśli kogoś kochasz to nie zrobisz mu tej krzywdy i nie zamienisz go w wampira.. - ostatnie zdanie wypowiedziała z lekką zadumą, ale szybko się ocknęła i uśmiechnęła do Noriko.
- No.. zaskoczyłaś mnie. Ostatni raz słyszałam to.. chyba pięćdziesiąt lat temu, ale nie jestem pewna. Ty też nie jesteś głupią dziewczyną.. - odparła z lekkim uśmiechem.

_________________
"In the temple of love you hide together
Believing pain and fear outside
But someone near you rides the weather
And the tears he cried will rain on
Walls as wide as lovers` eyes"





Powrót do góry Go down
Noriko
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2950-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2963-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t3279-wyryte-na-kamieniu#70705 http://vampireknight.forumpl.net/t2964-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2996-mieszkanie-noriko
Zarejestrował/a : 12/10/2016
Liczba postów : 630


PisanieTemat: Re: Pomocna dłoń?   Pią Paź 28, 2016 12:03 pm

Zaśmiała się mimowolnie i skinęła głową. Ciekawe faktycznie jak długo uda się jej pociągnąć, tamten świat wcale nie wydawał się być różowy ale i nie miał być. Musiała w końcu wydorośleć. I mimo wszystko cieszyła się, że na swojej drodze spotkała właśnie Veinę, a nie innego wampira. Nie chodziło jedynie o pomoc materialną ale i o słowa jakie trafiły wprost do niej, przecież ktoś inny mógł powiedzieć wprost - nie nadajesz się! I tyle.
-Na pewno będę do ciebie pisać.- dodała podkreślając swoje postanowienie.
Zamrugała oczyma wsłuchując się w słowa Vi, nigdy nie patrzyła na nie z tej strony. Nie sadziła jeszcze, że życie wampira może aż tak się dłużyć no i sprawiać cierpienie. Patrzyła na niektóre widząc ten chłód i sądziła, że to naturalna kolej rzeczy, przychodzi jak siwe włosy na głowach ludzi w podeszłym wieku. Kto by pomyślał, że Noriko zapamięta sobie te słowa do końca swoich dni i zacznie postrzegać swoich pobratymców inaczej. Przekręciła głowę lekko w bok wpatrując się w oczy wampirzycy.
Strach... faktycznie, sama chciała uchodzić za taką co się nie boi ale... bała się prawdziwej śmierci. Tyle jeszcze rzeczy stało przed nią, czekało na odkrycie. Miała cichą nadzieję, że podczas podróży jednak nic się jej nie stanie.
Uniosła lekko brew po czym pokręciła głową i uśmiechnęła się.
-Jesteś opanowana ale to nie jest złe. Na pewno nie jesteś taka jak kobiety które zdążyłam poznać. Zadzierające nosa i uważające się za najpiękniejsze i najmądrzejsze. Szlachecka krew strasznie truje ich piękno.- westchnęła. Z resztą nawet te niższe wampirzyce cierpiały na podobną chorobę.
-One pewnie by mnie przegoniły, zagroziłabym ich statusowi i tym podobne, chyba że usłyszałyby iż moim ojcem jest "szlachetny Sharp", każda chce się do niego dobrać.- przejechała dłonią po policzku i oparła się wygodniej.
Kolejna bardzo przydatna informacja, Noriko aż się wyprostowała patrząc z zaciekawieniem na Veinę. Słyszała o tym, ale nigdy od tej intymnej strony, z uczuciami w tle. Było, tylko - ty możesz to ale nie możesz tego i kropka.
-Rozumiem.- powiedziała spokojnie spuszczając wzrok na dywan. Wychodzi na to, że nie powinna liczyć na zbyt wiele ze strony ludzkich mężczyzn. Jak mogli myśleć tylko o sile, gdy nie było chyba cenniejszego daru niż serce wampirzycy. Pokręciła głową zdegustowana tym co usłyszała, chociaż nie! zdegustowana mężczyznami i ich udawanymi uczuciami.
Zaśmiała się słysząc komplement.
-Daj spokój, wiem że skok z balkonu i ucieczka na ślepo jest głupia.- rzuciła z rozbawieniem
-Ale cieszę się, że to ciebie spotkałam.

_________________

Veina : XDD Nori wpada do Oświaty z CKM i krzyczy: "wszyscy na ziemię!" warto to zobaczyć!


"NIE MOGĘ ci teraz rzec
gdy wiatru pęd i wir
przestanie mnie popychać...
i do szeptu ścichnie wreszcie...
może wtedy Ci powiem...
innym razem."
Artysta Malarz G.S.C.

#996666 MG #cc6633 Norka
Powrót do góry Go down
Veina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1055-veina#14110 http://vampireknight.forumpl.net/t1146-veina#17420 http://vampireknight.forumpl.net/t2772-veina#59123 http://vampireknight.forumpl.net/t2774-apartament-veiny#59851
Zarejestrował/a : 17/06/2013
Liczba postów : 312


PisanieTemat: Re: Pomocna dłoń?   Pon Paź 31, 2016 2:19 pm

Z pewnością naturalną koleją rzeczy było małe zobojętnienie na wszystkie emocje towarzyszące w życiu, ponieważ wampir żyjący setki lat zazwyczaj nie będzie przejmował się czymś co przeżył już wiele razy. Doświadczenie prowadziło za sobą rutynę, więc trudno się dziwić niektórym starym wampirom, że nie wydawało się oschłe i chłodne. Veina też taka była, ale póki co jeszcze lubiła Noriko, więc nie było powodów, dla których miałaby zachowywać się w stosunku do niej wrednie. Póki co była ciocią dobra rada i sypała przemyśleniami jak z rękawa. Wszystko to oczywiście była prawda i dziewczyna powinna zdawać sobie z tego sprawę, chociaż póki jest młoda i ma jakikolwiek choć najmniejszy zapał do życia to dobrze, może to ignorować. Czarnowłosa już powoli zaczynała odczuwać samotność, z powodu braku rodziny i pustego domu. Nie mówiła, że to źle, bo sama uważała się za kobietę najmniej odpowiednią do macierzyństwa, ale nie miała wpływu na to odczucie, które pojawiało się z latami.
Vi zaśmiała się na słowa dziewczyny, faktem było, iż szlachetnie urodzone miały skłonność do wywyższania i gardzenia niżej urodzonymi. Szlachectwo zobowiązuje, a niestety postępowanie tych wampirów w stosunku do pobratymców nie hołdowało owej zasadzie.
- Tak, to prawda. Jednak najczęściej to one nie są przystosowane do życia, luksus to przywilej, który czasem można stracić. W takim świecie ważna jest umiejętność przetrwania, a one ucząc swoje szlachetne dzieci życia w marmurowym pokoju wyrządzają im wielką krzywdę. - odparła. Wychodziło na to, że Vi lepiej wie jak wychowywać dzieci, to nie była prawda, ale zapewne starałaby się by jej dziecko było samodzielne i samowystarczalne.
- Każda? Jeżeli Twój ojciec jest przystojny, bogaty i silny, to ja również chętnie go poznam. - odparła ze śmiechem, przekomarzając się z Noriko.
- Nie warto zawracać sobie głowę ludzkim mężczyzną. On Cię nie zrozumie, ani Ty jego. Ważne jest by móc mu zaufać.. - zaufanie to rzecz banalna, ale najważniejsza, przynajmniej do takich wniosków doszła czarnowłosa po latach.
- To wszystko nie brzmi zbyt dobrze, ale jest dla Ciebie jeszcze nadzieja. W młodości robi się najwięcej głupich rzeczy, potem oczywiście też, ale już trochę innego rodzaju. I nie rozczulaj mi się tutaj, bo jeszcze moje oblodzone serce zacznie się topić. - odparła z charakterystycznym dla siebie wrednym uśmiechem. Wstała powoli z kanapy i zasłoniła dwa pozostałe okna w salonie.
- Chodź, zbliża się świt. Musisz wypocząć przed podróżą, zdecyduj kiedy chcesz jechać, miejsca jest dużo, więc zostań ile chcesz. - odparła, biorąc lampę do ręki i skinieniem głowy poprosiła, by Noriko poszła za nią na górę do pokoju gościnnego.

_________________
"In the temple of love you hide together
Believing pain and fear outside
But someone near you rides the weather
And the tears he cried will rain on
Walls as wide as lovers` eyes"





Powrót do góry Go down
Noriko
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2950-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2963-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t3279-wyryte-na-kamieniu#70705 http://vampireknight.forumpl.net/t2964-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2996-mieszkanie-noriko
Zarejestrował/a : 12/10/2016
Liczba postów : 630


PisanieTemat: Re: Pomocna dłoń?   Pon Paź 31, 2016 3:15 pm

Uśmiechnęła się pod nosem słysząc jej słowa i skinęła powoli głową.
-Szkoda, że nie było cię na dworze mego ojca, może ty pozwoliłabyś mi na więcej.- zaśmiała się lekko jakby trochę słabo na samą myśl o domu. Uch, jak dobrze że miała to za sobą teraz tak jak mówiła wampirzyca, Noriko mogła nauczyć się samodzielności. Co prawda pierwszą lekcję chyba oblała skoro dostała kasę od osoby trzeciej, ale... no od czegoś trzeba było zacząć czyż nie? Dotrzyma jej nieco towarzystwa, a potem się zwinie by odkryć świat na własną rękę. W dodatku zasłyszała już parę niezgorszych rad, nie powinno być aż tak źle.
Spojrzała jej w oczy gdy zażartowała z jej ojca, coś w tym było. Przewróciła oczyma również się uśmiechając, Marius faktycznie był niebrzydki no i bogaty, szlachetny... męczący.
-Pewnie masz racje.- rzuciła z zamyśleniem które niczym chmura przysłoniło jej twarz. Oni wydawali jej się prości ale i... jacyś ciepli tacy. Skomplikowanie było o nich myśleć to na pewno.
Wysłuchała Veiny i wyszczerzyła białe kły w uśmiechu na jej ostatnie słowa. Wiedziała, że lodowe serce jest ważne jeśli chce się chronić samego siebie, ale przed czym chciała się chronić Veina? Noriko przekrzywiła lekko głowę gdy kobieta wstała by zasłonić okna. Można weszła w jej życie w głośniejszym tupotem niż zamierzała? Przygryzła wargę i zmarszczyła brwi patrząc w dywan, chyba faktycznie nieco przesadzała.
Skinęła głową i wstała powoli by podążyć za swoją gospodynią. Może wyjdzie tuż przed zmierzchem? Mogłaby jej w sumie zostawić kartkę, a przy okazji Vi odzyskałaby spokój który tak kulturalnie odebrała jej Noriko.
Jedno było wiadome, na pewne nigdy nie zapomni o kobiecie.

_________________

Veina : XDD Nori wpada do Oświaty z CKM i krzyczy: "wszyscy na ziemię!" warto to zobaczyć!


"NIE MOGĘ ci teraz rzec
gdy wiatru pęd i wir
przestanie mnie popychać...
i do szeptu ścichnie wreszcie...
może wtedy Ci powiem...
innym razem."
Artysta Malarz G.S.C.

#996666 MG #cc6633 Norka
Powrót do góry Go down
Veina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1055-veina#14110 http://vampireknight.forumpl.net/t1146-veina#17420 http://vampireknight.forumpl.net/t2772-veina#59123 http://vampireknight.forumpl.net/t2774-apartament-veiny#59851
Zarejestrował/a : 17/06/2013
Liczba postów : 312


PisanieTemat: Re: Pomocna dłoń?   Pon Paź 31, 2016 3:32 pm

Czarnowłosa z pewnością pozwalałaby swojemu dziecko na wiele, ale wciąż mając na uwadzę jego bezpieczeństwo. Zapewne nieco inaczej podeszłaby do jego edukacji i wprowadzenia w życie wampira.. ale póki co to nawet nie były plany, a jedynie snucie nierealnych wizji. Czarnowłosa nie by chciała mieć dzieci.. albo nieświadomie chciała, ale wiedziała, że to nie jest najlepszy pomysł i wypierała to ze swojego umysłu. Bała się odpodwiedzialności za nie, po za tym musiała znaleźć mężczyznę, dla którego byłaby najważniejsza i który broniłby ją przed całym złem świata. Sama była trudna i potrzebowała wiele zrozumienia, więc uważała, że taki wampir nie istnieje.
- Z pewnością pozwalałabym na wiele, ale nie na wszystko. Może nawet byśmy się dogadały.. - odparła i mrugnęła okiem do dziewczyny. Poprowadziła ją na górę oświetlając korytarz lampami, na którego ścianach również znajdowały się lampy, ale wszędzie pozasuwane zasłony sprawiały, iż dom był spowity w ciemność. Nie mogła ryzykować by choć drobna wiązka światła przedostała się do środka. Vi weszła do pokoju po prawej stronie korytarza. Duża sypialnia z prywatną łazienką, wszystko urządzone według Veiny, czyli bogato, luksusowo i wygodnie.
- Możesz spać tutaj, słońce tu prawie wcale nie dochodzi. Zostań ile chcesz, gdy będziesz gotowa to wyjedziesz. Rozgość się i czuj jak u siebie. Mój pokój jest obok, gdybyś jednak nie mogła czegoś znaleźć lub potrzebowała to przyjdź do mnie. - odparła stawiając lampę na szafce nocnej. Może samej wampirzycy czyjaś obecność dobrze zrobi, cisza panująca w domu czasami była nie do zniesienia.
- Chcesz o coś zapytać? - może właśnie teraz Noriko nasunęła się jakieś nierozwiane wątpliwości lub pytania niecierpiące zwłoki.

_________________
"In the temple of love you hide together
Believing pain and fear outside
But someone near you rides the weather
And the tears he cried will rain on
Walls as wide as lovers` eyes"





Powrót do góry Go down
Noriko
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2950-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2963-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t3279-wyryte-na-kamieniu#70705 http://vampireknight.forumpl.net/t2964-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2996-mieszkanie-noriko
Zarejestrował/a : 12/10/2016
Liczba postów : 630


PisanieTemat: Re: Pomocna dłoń?   Pon Paź 31, 2016 5:28 pm

-Słysząc rzeczy o których mi mówisz, na pewno.- zaśmiała się dźwięcznie i szczerze. Brakowało jej duszy z którą mogłaby porozmawiać, kiedyś to była Yuki ale odkąd odeszła Noriko została sama. Sama ze sztywnikami i nudziarzami którzy na nic jej nie pozwalali. Co oni do jej setki czekali?! Dlatego też słuchała i obserwowała Veinę z wdzięcznością, z czasem nawet zaczęła się zastanawiać czemu mieszkała sama. Czy nikt nie chciał stać u jej boku? Wierzyła, że wampirzyca potrafi być drapieżna, w końcu żyła sama i sama musiała o siebie dbać, ale jak widać miała też swoją dobrą stronę.
Idąc po schodach dziewczyna zastanawiała się jak mogłaby się odwdzięczyć Veinie. Dotknęła delikatnie swojego zaszytego ramienia, bolało mniej odkąd napiła się krwi. Przyjrzała się prostym plecom swojej gospodyni i uśmiechnęła się pod nosem. Kiedyś ktoś nazwał ją szczęściarą, a ona parsknęła na to śmiechem.
Zajrzała do pokoju, był nieco cieplejszy niż jej własny, a co najważniejsze, nie był jej pokojem. To była największa zaleta pomieszczenia, do tego panujący mrok rozganiany tylko przez lampy, całkiem rozkoszne gniazdko. Pochyliła głowę z wdzięcznością.
-Chyba łóżko na razie mi wystarczy.- rzuciła wchodząc do pokoju i siadając na łożu. Przejechała dłonią po materiale i uniosła wzrok na Veinę.
-Będziemy mogły jutro razem wyjść? Mogłabym udawać twoją kuzynkę, może... pokazałabyś mi jak odpędzać tych mężczyzn o których mówiłaś.- powiedziała z nadzieją, wyczekując odpowiedzi z takim napięciem jakby miała 5 lat i czekała na nagrodę w formie cukierka. Nie ukrywała, że bardzo chciałaby zobaczyć wampirzycę w akcji, ale no cóż... ona musiała się na to zgodzić. Już zaczęła zastanawiać się jak to musi być "w mieście" w sukni i tym podobne. Życie we dworze gdzie bywały tylko wampiry było nudne.

_________________

Veina : XDD Nori wpada do Oświaty z CKM i krzyczy: "wszyscy na ziemię!" warto to zobaczyć!


"NIE MOGĘ ci teraz rzec
gdy wiatru pęd i wir
przestanie mnie popychać...
i do szeptu ścichnie wreszcie...
może wtedy Ci powiem...
innym razem."
Artysta Malarz G.S.C.

#996666 MG #cc6633 Norka
Powrót do góry Go down
Veina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1055-veina#14110 http://vampireknight.forumpl.net/t1146-veina#17420 http://vampireknight.forumpl.net/t2772-veina#59123 http://vampireknight.forumpl.net/t2774-apartament-veiny#59851
Zarejestrował/a : 17/06/2013
Liczba postów : 312


PisanieTemat: Re: Pomocna dłoń?   Wto Lis 08, 2016 10:26 pm

Veinę śmieszyło, że dziewczyna dopiero w tym wieku poznaje świat, zupełnie jakby była więziona i przykuta łańcuchami w piwnicy. W sumie to prawie tak było, ale może nieco mniej drastycznie, bo jednak nie była ubezwłasnowolniona. Niedobrze robili zamykając dziewczynę w posiadłości, bo prędzej czy później musiałaby wyjść i byłaby kompletnie nieprzygotowana do życia. To oczywiście nie usprawiedliwiało jej wyskoku przez balkon, ale co poradzić na temperament młodych wampirów, były bardzo porywcze, tak jak Noriko.
Kwestia samotności wampirzycy była mało skomplikowana, czarnowłosa nie lubiła męczyć się za długo z jedną osobą, nie poznała nikogo wartego, by z nim być, ale nie wykluczała tego w przyszłości, może znajdzie się jakiś odważny, który spróbuje z nią wytrzymać.
- No dobrze, ale gdybyś jednak czegoś potrzebowała to mów albo obsłuż się sama. - odparła stojąc przy drzwiach i opierając się o nie plecami.
- Możemy gdzieś wyjść, jeśli chcesz. Skoro nie chcesz jeszcze jechać to nie ma sensu żebyś siedziała całą noc w domu, o ile już lepiej się czujesz, tak? A co do facetów, najlepiej najpierw się na nich pożywić, a dopiero potem spławić albo pozbyć, zależy czy będzie natrętny. - powiedziała. To chyba nic dziwnego, że nie miała skrupułów co do zabijania ludzi; chyba nigdy nie odczuwała wyrzutów sumienia, bez niech było z pewnością łatwiej.
- Umiesz zabijać dyskretnie? - zapytała bez ogródek, trzeba było jeść, ale dyskretnie by zaraz kogoś nie zaalarmowano, gorzej było z Łowcami, ponieważ przed przypadkowymi ludźmi zawsze można było szybko uciec.

Przepraszam! za nieodpisywanie tak długo, ale miałam sajgon na studiach, już się poprawiam!

_________________
"In the temple of love you hide together
Believing pain and fear outside
But someone near you rides the weather
And the tears he cried will rain on
Walls as wide as lovers` eyes"





Powrót do góry Go down
Noriko
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2950-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2963-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t3279-wyryte-na-kamieniu#70705 http://vampireknight.forumpl.net/t2964-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2996-mieszkanie-noriko
Zarejestrował/a : 12/10/2016
Liczba postów : 630


PisanieTemat: Re: Pomocna dłoń?   Sro Lis 09, 2016 2:04 pm

Skinęła głową dając znać, że rozumie i na pewno przyjdzie do kobiety jeśli zajdzie taka potrzeba. Na razie chyba nie było tak źle, dostała jakiś posiłek, rana została zszyta, ba miała nawet ciepłe miejsce do spania i schronienie o którym miejmy nadzieję nikt nie wiedział, dostała nawet kasę czego miała chcieć więcej. Padła na łóżko i spojrzała w sufit, rana lekko zabolała przez co dziewczyna przygryzła wargę ale nic nie powiedziała. Chciałoby się tu zostać obok Veiny na o wiele dłuższy czas niżby mogła, ale właśnie tu leżał problem, nie mogła. Jak miała odkryć samą siebie gdyby znów miałaby mieć obok siebie kogoś silniejszego.
Słysząc zgodę ze strony wampirzycy przewróciła się na bok tak by leżeć na zdrowym ramieniu i patrzyła na nią błyszczącymi, szkarłatnymi oczyma. Zgodziła się! Uśmiechnęła się ale tylko do chwili gdy nie usłyszała rady dotyczącej mężczyzn. Była nieco odmienna od tego co słyszała od siostry, ale ona... cóż popełniła chyba błąd o czym wszyscy jej przypominali. Lepiej było posłuchać kogoś pokroju Veiny która wydawała się o wiele bardziej doświadczona w tych sprawach.
-Rozumiem...- rzuciła krótko i niezbyt głośno, spuściła też wzrok. Słyszała, że ludzie są jakby podgatunkiem i nie należy ich żałować ale nie doświadczyła tego poza domem. Chociaż z drugiej strony ten myśliwy w lesie... Rana zabolała ją jakby na zawołanie więc musiała znów usiąść kładąc na niej dłoń, nieco krwi przesiąkło przez sukienkę. Chyba za dużo się ruszała.
-Nie miałam nigdy okazji pożywić się mężczyzny który byłby mną zainteresowany. Mówiłam ci... wokół mnie siedziały tylko baby ale inne wampiry.- westchnęła ciężko z lekkim zawodem w głosie. Tak bardzo chciałaby wyrażać się o tym jak Veina, jakby mówić o... pogodzie?
Następne pytanie też nieco zbiło ją z tropu. Coś jej mówiono, że jak już kogoś złapie to tak by nikt inny nie widział. Czasem jej się to udawało na gosposi, potem mały szantaż i dziewczę nie śmiało nic pisnąć, zwykle... Ale to dotyczyła picia nie zabijania. Pokręciła powoli głową. Rany na prawdę nie wiedziała zbyt wiele, to znaczy słyszała ale nigdy nie przeżyła. I nie to, że bała się zabić, w końcu wychowały ją wampiry. Nie wiedziała tylko jak się do tego po cichy zabrać. Wstała i podeszła nagle do Veiny, złożyła dłonie i westchnęła zastanawiając się jak złożyć słowa tak by nie prosić kobietę o za wiele. I tak mnóstwo już jej zawdzięczała.
-Mogłabyś... Czy mogłabyś mi pokazać? Skoro chcę pojechać do Azji to muszę wiedzieć jak to robić.- zapytała z nadzieją patrząc w twarz kobiety. Tylko jak ona z tego wszystkiego się odwdzięczy? Rany.

_________________

Veina : XDD Nori wpada do Oświaty z CKM i krzyczy: "wszyscy na ziemię!" warto to zobaczyć!


"NIE MOGĘ ci teraz rzec
gdy wiatru pęd i wir
przestanie mnie popychać...
i do szeptu ścichnie wreszcie...
może wtedy Ci powiem...
innym razem."
Artysta Malarz G.S.C.

#996666 MG #cc6633 Norka
Powrót do góry Go down
Veina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1055-veina#14110 http://vampireknight.forumpl.net/t1146-veina#17420 http://vampireknight.forumpl.net/t2772-veina#59123 http://vampireknight.forumpl.net/t2774-apartament-veiny#59851
Zarejestrował/a : 17/06/2013
Liczba postów : 312


PisanieTemat: Re: Pomocna dłoń?   Nie Lis 20, 2016 12:37 am

Wampirzyca poczuła, że ma misję! Niespełniona matka wreszcie mogła do czegoś się przydać i przekazać swoją obszerną wiedzę młodszej wampirzycy, czyli tak jak kiedyś sobie marzyła, że zrobi to ze swoją córką, ale życie potoczyło się zupełnie inaczej, więc musiała skorzystać z tego co miała. Podświadomie chciała nauczyć czegoś nowego Noriko, bo spełniała się w roli mentorki. Bo co może innego bardziej sprawić kobiecie przyjemność niż utwierdzanie jej w przekonaniu, że jest taka mądra i doświadczona?
- No biedna jesteś, dużo Cię ominęło. Możesz myśleć, że to błahe, ale wierz mi, że nic nie jest tak ważne, że jak umiejętność szybkiego i dyskretnego zabijania. W mieście jest to łatwiejsze i szybko można nabrać wprawę, ale rutyna powoduje również mniejszą ostrożność. - odparła patrząc na dziewczynę z założonymi rękami na piersiach. Dziewczyna powinna znać takie podstawowe sztuczki, które pozwolą jej pożywiać się na ludziach bez wzbudzania podejrzeń, przynajmniej na tak długi czas, by spokojnie mogła oddalić się na bezpieczną odległość. Łowcy niestety byli wszędzie i tylko czekali ma nieostrożnego wampira.
- Oczywiście, że Ci pokażę. Ale najpierw Ty pokażesz mi.. swoje moce. Wiemy już, że zamieniasz się w wilka, ale proponowałabym nie używanie tej umiejętności w miejscu publicznym, ponieważ jest to pewna śmierć dla Ciebie i dla mnie. Co po za tym potrafisz? Najłatwiej jest wykorzystywać moce, choćby w ucieczce czy manipulacji jedzeniem, znaczy ludźmi. - powiedziała wywracając oczami. Nie miała szacunku dla ludzi z powodu, tego co na przestrzeni lat jej uczynili, nie lubiła o tym mówić, jednak nie oznaczało to, że zapomniała.. Gdy kobieta chować urazę przez lata, to znaczy, że wszyscy mają przejebane i to konkretnie.
- No zaczynaj, tylko nie spal, nie podtop mi domu.. nie przedziuraw mnie czy co tam potrafisz, chcę żywa do śmierci dożyć. - odparła siadając na łóżku. Trochę rozrywki jej się przyda, a i towarzystwo nie było najgorsze. Co prawda Noriko nie była ponętnym wampirem, ale towarzystwo innej wampirzycy też dobrze zrobi Veinie i jej znikomym relacjom społecznym.

_________________
"In the temple of love you hide together
Believing pain and fear outside
But someone near you rides the weather
And the tears he cried will rain on
Walls as wide as lovers` eyes"





Powrót do góry Go down
Noriko
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2950-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2963-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t3279-wyryte-na-kamieniu#70705 http://vampireknight.forumpl.net/t2964-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2996-mieszkanie-noriko
Zarejestrował/a : 12/10/2016
Liczba postów : 630


PisanieTemat: Re: Pomocna dłoń?   Nie Lis 20, 2016 2:35 pm

Wysłuchała uważnie starszej wampirzycy i zmarszczyła lekko brwi analizując to co otrzymała. Szczerze mówiąc nie pomyślałaby o cichym zabijaniu w ten sposób, że... można się do tego łatwo przyzwyczaić i popełnić głupi błąd. Tego z pewnością wolałaby uniknąć. Wpaść przez człowieka w łapy łowcy... czyż nie brzmi to okropnie? Szczerze mówiąc Noriko już miała ochotę wybiec i znaleźć jakiegoś nieświadomego przechodnia, zagryźć go za to co zrobił jej myśliwy w lesie. Strzelać od tak do kogoś ich pokroju. Poczuła ukłucie złości ale postanowiła nie dzielić się tym jeszcze z Veiną, mogła przecież uznać że jest to dziecinne.
Słysząc zgodę dziewczyna odetchnęła mimowolnie, więc jednak udało jej się znaleźć normalnego nauczyciela, a co ważniejsze była to doświadczona wampirzyca. Faceci pewnie nie mówią o wszystkim, a od Veiny mogła się dowiedzieć wszystkiego i nie tylko mogło to przecież dotyczyć zabijania. Uśmiechnęła się z błyskiem w oku zapominając o ranie. Czuła się cudownie, pozwoliła też wyobrazi pogalopować przed siebie do momentu usłyszenia ostrzeżeń.
Noriko zrobiła nieco kwaśną, rozczarowaną minę ale kiwnęła głową.
-A już myślałam, że do czegokolwiek mi się to przyda.- westchnęła żałując nieco, że obudziła się w niej właśnie taka moc, a nie inna. Pogrążona w samokrytyce niemalże nie zauważyła jak kobieta wywraca oczyma na wspomnienie o "jedzeniu". Zaśmiała się słysząc podobne porównanie i pokręciła głową.
-Nie musisz się poprawiać, w końcu muszę nauczyć się przeżywać. Żałowanie ludzi chyba mi w tym nie pomoże.- powiedziała szczerze. Nie wiedziała, że większość wampirów ma jakieś przykre wspomnienia związane z "jedzeniem", ona jeszcze żadnych nie doświadczyła... no może poza pechowym spotkaniem w lesie.
Dobrze... jej moce... dawno ich nie ćwiczyła, że tak można było się wyrazić. Stanęła przed Veiną i odetchnęła.
-Będziesz musiała zejść niestety na dół bo tylko ten pokój kojarzę na tyle dobrze.- ostrzegła półgłosem starając się już maksymalnie skupić i wyciszyć. Przymknęła oczy by nic nie pokręcić, wolałaby jednak faktycznie pojawić się w salonie, nie na podwórku... W końcu Noriko zaczęła się nieco rozpływać aż pozostał po niej jakiś opar i dziewczyna zniknęła. Upadła tyłkiem na sofę w salonie czując jak kręci jej się w głowie. No tak... po teleportacji często bolała głowa. Zaczęła masować sobie skronie i wstała powoli. Nie przepadała za tym... Ruszyła powoli w kierunku schodów, nie było przecież sensu by znów tu obie siedziały a z Veiną spotka się po prostu po drodze. Gdy zobaczyła kobietę rzuciła z przymkniętym okiem.
-Teleportacja w miejsce które dobrze kojarzę.- rzuciła pod nosem. Na szczęście ból powoli się rozwiewał, a czekało ją przecież jeszcze jedno użycie mocy.
-Muszę to jeszcze podszlifować... Masz tu jakieś rośliny doniczkowe? Tak będzie prościej.

_________________

Veina : XDD Nori wpada do Oświaty z CKM i krzyczy: "wszyscy na ziemię!" warto to zobaczyć!


"NIE MOGĘ ci teraz rzec
gdy wiatru pęd i wir
przestanie mnie popychać...
i do szeptu ścichnie wreszcie...
może wtedy Ci powiem...
innym razem."
Artysta Malarz G.S.C.

#996666 MG #cc6633 Norka
Powrót do góry Go down
 
Pomocna dłoń?
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Informacje :: Kącik Graczy :: RETROSPEKCJE-
Skocz do: