IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Pomocna dłoń?

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Veina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1055-veina#14110 http://vampireknight.forumpl.net/t1146-veina#17420 http://vampireknight.forumpl.net/t2772-veina#59123 http://vampireknight.forumpl.net/t2774-apartament-veiny#59851
Zarejestrował/a : 17/06/2013
Liczba postów : 363


PisanieTemat: Re: Pomocna dłoń?   Nie Sty 29, 2017 6:23 pm

Bycie nauczycielem to prosta fucha, mówi się tylko co to samemu się wie i stosuje w praktyce. Veina nie ukrywając była starą babą i trochę przeżyła, a skoro Noriko już się tu znalazła to przecież nie zostawi tak niedoświadczonej dziewczyny samej sobie. Ludzie byli potworami od zawsze, zawsze również nienawidzili lepszych od siebie, nie mogli zrozumieć, że wampiry to wyższe stadium ewolucji. Ludzie wyrządzili Vi dużo krzywd, więc nie miała wyrzutów sumienia przy zabijaniu któregokolwiek z nich. Noriko też nie powinna mieć. Wyrzuty sumienia były zawsze męczące, więc lepiej po prostu ich nie odczuwać.
- Może kiedyś Ci się przyda, ale nie używaj jej przy ludziach. W walce z innym wampirem może być pomocna. - odparła.
Veina pokiwała głową gdy Noriko zdecydowała się wypróbować pierwszą z mocy, niedobrze, że ich nie ćwiczyła, mogła jeszcze się wiele nauczyć. Powinna być w stanie użyć ich w każdej chwili, dlatego praktyka jest taka ważna. Czarnowłosa przeszła jedynie na schody, bo była zbyt leniwa żeby zejść do samego pokoju, jednak opierając się łokciami o drewnianą barierkę i tak świetnie widziała miejsce, w którym pojawiła się wampirzyca. Uniosła jeden kącik ust w uśmiechu i powiedziała:
- Przydatna umiejętność, dobry sposób na ucieczkę, gdy już nie dajesz rady. Tylko faktycznie jeszcze ją trochę poćwicz, po znalezieniu się w innym miejscu musisz stać stabilnie i być przygotowana na ewentualny atak albo dalszą ucieczkę.
Czarnowłosa poszła do innego pokoju i używając telekinezy przyniosła do sypialni Noriko jakieś sukulenta w doniczce. Ceniła sobie kaktusy, były trochę jak jej dusza - kłujące. Postawiła go na podłodze nie znając dokładnych planów dziewczyny.
- No pochwal się, tylko nie zrób dziury do piwnicy. - odparła siadając na łóżku, Ci starzy ludzie szybko tracą energię.. Rośliny też mogły być bardzo pomocne, zważywszy na ewentualną potyczkę w terenie.

_________________
"In the temple of love you hide together
Believing pain and fear outside
But someone near you rides the weather
And the tears he cried will rain on
Walls as wide as lovers` eyes"





Powrót do góry Go down
Noriko
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2950-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2963-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t3279-wyryte-na-kamieniu#70705 http://vampireknight.forumpl.net/t3178-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2964-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2996-mieszkanie-noriko
Zarejestrował/a : 12/10/2016
Liczba postów : 681


PisanieTemat: Re: Pomocna dłoń?   Czw Lut 02, 2017 4:34 pm

Jednym z chyba bardziej intrygujących faktów w Noriko było to że... nikt nie postarał się by wychowano ją na porządnego wampira. Zwłaszcza w czasach gdy łowcy nadal mogli sobie bezkarnie łapać i zabijać krwiopijców. Abstrahując od umiejętności samoobrony, nawet nakarmić się do końca nie potrafiła. Czerwony drogocenny płyn zawsze podawany był jej w kryształowych pucharach i tyle, oczywiście czasem patrzyła tęsknie w stronę ciepłych szyi służących, było to jednak surowo zakazane. Poza tym nie ukrywajmy... brak krwi szlachetnej w jej żyłach był sporym rozczarowaniem dla ojca.
Noriko patrzyła badawczo w stronę starszej wampirzycy zwłaszcza gdy ta mówiła o ludziach. Jej wzrok wtedy był inny niż zazwyczaj... tyle zdążyła zauważyć. Opanowany i raczej z dystansem, kiedy mowa była o ludziach zaczynał się mienić złowrogo. Dziewczyna uśmiechnęła się mimochodem do siebie, nie mogła trafić lepiej! Wierzyła, że Veina zrobi z niej wampira, nie dziewczę z wyższych sfer jak chciał jej ojciec.
Kiwnęła głową słuchając uważnie pierwszych porad od swojej jakby nie patrzeć nauczycielki. Poprawiła zwiewną sukienkę również podarowaną jej przez starszą kobietę i zamrugała oczyma widząc uśmiech na jej twarzy. Dobrze! Kolejna umiejętność okazała się lepsza i bardziej radowała Veinę niż wilk.
-Najgorsze jest to osłabienie po użyciu mocy na dłuższy dystans... zazwyczaj zaczyna lecieć mi krew z nosa, nie potrafię tego powstrzymać.- rzuciła niezbyt zadowolona pod nosem.
-Nie wyobrażam sobie jakbym mogła się bić po zmianie miejsca w taki sposób.- dodała przygryzając lekko dolną wargę i zaciskając dłoń w pięść. Kto by pomyślał, że w przyszłości z tego dziewczęcia wyrośnie pewniejsza siebie wampirzyca i to nie dzięki rodzinie która niby zawsze jest tak ważna dla ich podobnych, a obcej kobiecie która wyciągnęła ku niej dłoń.
Noriko przyjrzała się kaktusowi czując jego aurę i płynące w nim życie, zupełnie inne od tego które pływało w zwierzętach. Uśmiechnęła się do Veiny i pokręciła głową rozbawiona jej tekstem. Nigdy nie próbowała oddać roślinie aż tyle mocy by wybuchła, ciekawy pomysł. Jednak nie teraz.
Skupiła wzrok na kaktusie i pozwoliła by jej życiodajna moc przenikła przez zieloną skórkę. Niepozorny sukulent zaczął rosnąć aż nie osiągnął wysokości dwóch metrów, jego kolce pociemniały, stały się grubsze i o wiele dłuższe niż na początku. Kaktusik stał teraz dumnie pomiędzy kobietami strosząc swoje kolce aż Noriko nie zapragnęła by znów stał się mały.
Uniosła wzrok na nauczycielkę czekając na jej zdanie.

_________________



#996666 MG #cc6633 Norka
Powrót do góry Go down
Veina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1055-veina#14110 http://vampireknight.forumpl.net/t1146-veina#17420 http://vampireknight.forumpl.net/t2772-veina#59123 http://vampireknight.forumpl.net/t2774-apartament-veiny#59851
Zarejestrował/a : 17/06/2013
Liczba postów : 363


PisanieTemat: Re: Pomocna dłoń?   Czw Lut 02, 2017 9:02 pm

Niech nie przesadza z tą nauczycielką, Vei i tak nie miała co robić w życiu, a skoro Noriko przypadkiem (zależy jak na to spojrzeć) już wpadła do jej domu, nie miała nic przeciwko by pouczyć młodą wampirzycę praktycznych rzeczy, przydatnych w życiu. Wychowanie jakie zapewniał jej ojciec też było ważne, jednak bardzo niepraktyczne na dłuższą metę. Świat się zmienia i umiejętność doboru sztućców i szkła do wina nie będzie już rzeczą najistotniejszą. Przetrwanie będzie kwestią kluczową, Łowcy nigdy nie dadzą ich gatunkowi spokoju, technika się rozwija przez co mają więcej narzędzi do tępienia krwiopijców - w tym przypadku praktyczna umiejętność pozwala na skuteczną obronę i zabicie przeciwnika.
Czarnowłosa usiadła na łóżku zakładając nogę na nogę, patrzyła na Noriko i w końcu odezwała się:
- Musisz poćwiczyć, po prostu. Jesteś młoda, więc Twoje moce nie pokazały w pełni swoich możliwości. To kwestia praktyki, po za tym teleportacja to przydatna umiejętność, ale lepiej nie polegać na niej całkowicie, moce zawodzą. - odparła. Sama zawdzięczała wiele swojej przemianie w dym, ponieważ był to zawsze dobry sposób ucieczki, ale i forma zaskoczenia przeciwnika. Dematerializacja to bardzo pomocna sprawa.
Wampirzyca odsunęła swoje myśli na bok i zaczęła obserwować kolejny popis mocy Noriko, biedny sukulent. Lubiła kaktusy, były trochę jak jej dusza. W każdym razie jej ulubiony kwiat rozrósł się do niebotycznych rozmiarów, na jego widok Vi pokiwała głową.
- Dobra, już możesz go zmniejszyć, zaraz mi wyjdzie dachem. - odparła. Miała nadzieję, że młoda wampirzyca potrafi go teraz przywrócić do stanu pierwotnego.
- Dobra umiejętność do walki w terenie. Zawsze możesz kogoś przedziurawić drzewem, tak by mu wszystkie wnętrzności zostały na gałęziach. - odparła z drobnym uśmiechem w kąciku ust.
- Całkiem nieźle, jak poćwiczysz to możesz zrobić dobry użytek ze swoich mocy, czy to do ucieczki czy walki. Nawet do ułatwiania sobie życia. Ja jestem zbyt leniwa na stawanie po rzeczy, więc przenoszę je telekinezą. - powiedziała. To jej się trafiła nauczycielka;

_________________
"In the temple of love you hide together
Believing pain and fear outside
But someone near you rides the weather
And the tears he cried will rain on
Walls as wide as lovers` eyes"





Powrót do góry Go down
Noriko
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2950-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2963-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t3279-wyryte-na-kamieniu#70705 http://vampireknight.forumpl.net/t3178-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2964-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2996-mieszkanie-noriko
Zarejestrował/a : 12/10/2016
Liczba postów : 681


PisanieTemat: Re: Pomocna dłoń?   Pią Lut 03, 2017 8:33 pm

Lepiej nie polegać na mocy całkowicie. Ten tekst raczej na pewno zapamięta jako że widziała co potrafi zwykły myśliwy z bronią. Zwykły, nieświadomy człowiek a gdyby tak miał jakieś antywampirze kule, czy coś w tym stylu... teraz dopiero Noriko zaczęła naprawdę analizować to co jej się przydarzyło i jakie miała szczęście. Głupia dziewucha i tyle.
Zmniejszenie kaktusa nie było trudne, odwrotny proces i tyle wystarczyło "zrozumieć" roślinę. Nie posiadała raczej zbyt wielu znajomych więc z nudów bardzo dużo czasu poświęcała kwiatom doniczkowym w wielkim domu. Kolce zmalały i sukulent wyglądał jakby nic mu się nigdy nie przydarzyło poza... doniczką, ta niestety musiała ucierpieć podczas procesu zwiększania więc teraz kaktus smętnie leżał na kupce ziemi i ceramiki. Noriko popatrzyła na Vei z przepraszającym wyrazem malującym się na twarzy. Tego jednego nie przewidziała...
Zamrugała słysząc opis być może swojej przyszłej walki. Musiała chyba jeszcze nieco się poduczyć...
-Najpierw chyba skupię się na zwykłych ludziach... oni chyba nie są zbyt silni prawda? Tyle zdążyłam zrozumieć z tego co mówił mi ojciec i książki. Kręgosłup jak zapałka, a życie ulotne jak ćma.- powiedziała niemal cytując przypis z jakiejś nudnej księgi którą dostała na 20 urodziny... dawno to było.
Uśmiechnęła się na wzmiankę lenistwa.
-Skoro posiadamy moc, to grzechem byłoby chyba z niej nie korzystać.- rzuciła bezwiednie i kucnęła obok kaktusa, dotknęła jego korzonków by za pomocą swojej siły nieco je wzmocnić. Nic mu dzięki temu nie będzie, wystarczy nowa doniczka a być może nawet zakwitnie za miesiąc.
-Mam nadzieję, że nie będę zbyt męcząca.- dodała nagle nie patrząc jednak na Veinę.
-Znam historię wampirów, wiem kim jestem i co musi ginąć bym mogła żyć.- uniosła powoli wzrok którą błysnął czerwienią, wyglądała jakby miała coś powiedzieć ale zmieniła zdanie... dokończyła innymi słowami
-Już nie mogę doczekać się pierwszej próby w terenie.- miała tylko nadzieję że Vei wybierze miejsce z dala od swojego domostwa. Nie chciała przez swoje błędy napytać jej problemów. Chociaż jeśli chodzi o zachowanie manier... tu akurat niestety (według Noriko) ta potrafiła się zachowywać.

_________________



#996666 MG #cc6633 Norka
Powrót do góry Go down
Veina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1055-veina#14110 http://vampireknight.forumpl.net/t1146-veina#17420 http://vampireknight.forumpl.net/t2772-veina#59123 http://vampireknight.forumpl.net/t2774-apartament-veiny#59851
Zarejestrował/a : 17/06/2013
Liczba postów : 363


PisanieTemat: Re: Pomocna dłoń?   Nie Lut 05, 2017 3:23 pm

Po reakcji Veiny nie można było stwierdzić by bardzo przejęła się ziemią na podłodze. Nie była jakąś Perfekcyjną Panią Domu, więc nie zacznie się rzucać w konwulsjach na widok rozbitej doniczki z jej zawartością. Czarnowłosa spojrzała na Noriko, oparła dłonie na biodrach i kiwając głową z dezaprobatą powiedziała:
- Nie możesz cały czas przepraszać, że żyjesz! Każdy wykorzysta to przeciwko Tobie. Mowa ciała jest ważniejsza od tego co powiesz, więc musisz to kontrolować. Wyzbyj się wreszcie tego wiecznego poczucia winy.. - prawdziwie nauczycielski ton! No, Vei powoli zamieniała się w prawdziwą nauczycielkę.. taką seksowną z linijką do bicia po rękach. Czarnowłosa żeby za bardzo się nie wysilać, za pomocą telekinezy otworzyła okno i całą zawartość doniczki, która znalazła się na podłodze wyrzuciła przez nie; ziemia wylądowała gdzieś między kwiatami w ogrodzie.
- Widzisz? Większość rzeczy, które zrobisz w życiu da się posprzątać. - po tych słowach, sama Vi była pod wrażeniem jaka to ona mądra i taka.. życiowa!
Wampirzyca spojrzała na Noriko, czekając aż dziewczyna się dumnie wyprostuje i usiądzie obok niej na łóżku, ręką pokazała jej by tak uczyniła.
- Nie, nie są. Ale jeśli żywisz się na ludziach, musisz ich zabijać lub sprawić, by mieli mętne wspomnienia o spotkaniu z Tobą. Nie muszą wiedzieć o naszym istnieniu, a już z pewnością nie muszą pamiętać jak wyglądasz, by dokładny rysopis podać Łowcom. - odparła spokojnie.
- Generalnie Twój ojciec miał rację. Ludzi zabijać jest łatwo, są od nas słabi i nie zrozumieją sytuacji w jakiej właśnie się znaleźli, więc będziesz mogła zabić każdego. - Vi zawahała się na chwilę, pustym wzrokiem popatrzyła na podłogę i by szybko się zreflektować dodała:
- Jednak osobiście uważam, że zabijanie dzieci to niepotrzebne okrucieństwo, niektórzy to praktykują nie widząc żadnej różnicy z zabiciem dorosłego. To już od Ciebie zależy czy będziesz to robić.
Uu.. zrobiło się nieco poważniej. Czarnowłosa, by trochę rozluźnić atmosferę i wyrwać się z letargu, klasnęła w dłonie i wstała z łóżka.
- No dobra, niedługo świt i powinnaś wypocząć. Potem postanowimy co dalej zrobić. Azja jest daleko, więc tak od razu Cię tam nie wypuszczę.
Vi podeszła do okna i zasłoniła je grubymi zasłonami. Z tej strony domu słońce prawie nie dochodziło, ale warto się zabezpieczyć.
- Co do mocy, owszem. Skoro je mamy warto je wykorzystywać, nie tylko w walce i od wielkiego święta. Jak widzisz, ja jedną wykorzystują nawet z lenistwa.

_________________
"In the temple of love you hide together
Believing pain and fear outside
But someone near you rides the weather
And the tears he cried will rain on
Walls as wide as lovers` eyes"





Powrót do góry Go down
Noriko
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2950-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2963-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t3279-wyryte-na-kamieniu#70705 http://vampireknight.forumpl.net/t3178-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2964-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2996-mieszkanie-noriko
Zarejestrował/a : 12/10/2016
Liczba postów : 681


PisanieTemat: Re: Pomocna dłoń?   Pon Lut 06, 2017 5:45 pm

Hmm czy dziewczyna podskoczyła? To mało powiedziane, uniosła twarz na Vei z lekkim przestrachem przez całą tą nagłą zmianę tonu, ale po zrozumieniu słów swojej nowej mentorki zacisnęła mocniej usta i opuściła głowę. Czyżby znów chciała przeprosić? Najwyraźniej tak dlatego też ugryzła się w język. Miała rację... pokora była drugim imieniem Noriko do czasu gdy nie tupnęła nogą i nie zwiała. Przecież już wtedy miało się wszystko zmienić a tu proszę! Szkarłatne oczy błysnęły gdy Vei uniosła zarówno roślinę jak i resztę śmierci tylko po to by wywalić je za okno. Brakowało tylko by otrzepała dłonie jeszcze bardziej podkreślając to co powiedziała później.
Zrozumiała gest więc marszcząc nieco brwi i patrząc pod nogi podeszła do łóżka i usiadła na nim. Zgarbiona ale tylko do momentu gdy nie wychwyciła wzroku Vei. Rany! Jeszcze rzeczywiście wyciągnie linijkę i zacznie lać Noriko po gołym tyłku. Odetchnęła starając się odrzucić to miękkie wnętrze którym była wypełniona i wyprostowała się. Potrzebowała tego... nie była już przecież dzieckiem.
-Mój ojciec mnie tego nauczył Vei.- rzuciła nagle patrząc gdzieś przed siebie. Jej twarz nabrała gniewnego wyrazu.
-Nie byłam szlachetna jak większość mojej rodziny, miałam więc żyć z poczuciem winy.- dodała chłodniej. To co w rodzinie powinno tam zostać, ale Noriko chciała o niej zapomnieć. O siostrze, ojcu... całym rodzie, nie potrzebowała go. Zacisnęła mocno zęby czekając na słowa... karcące czy też neutralne, a może milczenie od swojej mentorki.
Zasłuchała się tego co druga kobieta mówiła jej na temat ludzi ogólnie jak i na temat dzieci. Nie omieszkała zauważyć chwilowej zmiany w jej aparycji. Uniosła lekko brew ale nie śmiała tego skomentować, niektórych wampirzych spraw lepiej było nie wyciągać na światło dzienne. Bolały jak rozerwana i przysmażana wodą święconą rana.
-Nie widzę powodu by pić z dzieci... - powiedziała jedynie bo co innego miała dodać. Były małymi istotami które naiwnie patrzyły na świat. Naiwność którą należy tępić. Tak kiedyś słyszała, bo szczerze mówiąc dzieci ludzkich to ona na oczy nie widziała. Cokolwiek jednak słyszała na dworze ojca było tak bardzo przesiąknięte jadem, że teraz sama chciała się przekonać o pewnych prawidłowościach świata. Czy naiwność na prawdę trzeba było niszczyć? Jedynie zmieszanie narosło w młodej wampirzycy ale nie śmiała tego odkryć przed Vei, nie po tym jak widziała wyraz jej pustych oczu.
Uniosła wzrok na wstającą kobietę i uśmiechnęła się lekko.
-Racja, a ja dawno nie spałam w łóżku.- rzuciła z niemałą goryczą, a łóżko na którym miała okazję teraz siedzieć wydawało się na prawdę bardzo wygodnym meblem.
-Do zobaczenia wieczorem?- dodała i również wstała by zsunąć z siebie sukienkę. Stała do Vei tyłem, nie była to jeszcze ta bezpruderyjna Noriko jaką miała się stać na starość, trochę wstydu jeszcze miała. Wsunęła się pod delikatny materiał kołdry rozkoszując się wygodą i zaczekała tylko aż jej wybawiciel skończy z zasłonami. Gdyby tylko jej serce mogło zabić.. chyba właśnie zabiło by mocniej z wdzięczności.

_________________



#996666 MG #cc6633 Norka
Powrót do góry Go down
Veina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1055-veina#14110 http://vampireknight.forumpl.net/t1146-veina#17420 http://vampireknight.forumpl.net/t2772-veina#59123 http://vampireknight.forumpl.net/t2774-apartament-veiny#59851
Zarejestrował/a : 17/06/2013
Liczba postów : 363


PisanieTemat: Re: Pomocna dłoń?   Pon Lut 13, 2017 11:32 pm

Nie było jej intencją przestraszyć dziewczynę, a jedynie uświadomić, że jej postawa nie przysporzy jej nic innego jak kłopoty; jednostki od razu ukazujące swoją słabość są dużo łatwiejszym celem, co chyba jest oczywiste dla każdego. Po za tym nie robi to najlepiej na samopoczucie i własną wartość, Noriko musiała się tego jak najszybciej wyzbyć.
- No to w takim razie był idiotą. Przecież wiesz, że takie zachowanie jeszcze bardziej zachęca innych do zaatakowania. - odparła machnąwszy ręką, a następnie opierając ją o biodro westchnęła i dodała: A szlachetnymi się nie przejmuj. To nadęte dziady, próbujące wpajać nam poczucie niższości. Sami niczego nie osiągnęli, bo wystarczyło im chełpienie się statusem, który może był ważny gdy powstawały pierwsze wampiry. - powiedziała bez jakiegokolwiek zawahania. Szlachetne wampiry zawsze tylko szczyciły się statusem swojej krwi, natomiast jedyna faktyczna różnica pomiędzy nimi a B to umiejętność przemiany ludzi w wampiry. Vi cieszyła się, że nie posiadała takiej możliwości; to trochę jak z dziećmi, po co jej więcej niewdzięczników u boku?
- No dobra, jutro jeszcze porozmawiamy. Ale niedużo tego będzie, moje gadanie to jedno, ale co z tym zrobisz to zupełnie inna sprawa, więc póki co mogę rzucić Ci jeszcze tylko kilka złotych rad, które może kiedyś uratują Ci tyłek. - nauka nie była zbyt długa, ale Noriko nie była głupia, więc i bez tego jakoś dałaby sobie radę. Póki co Vi mogła dalej zgrywać nauczycielkę, ale to była tylko teoria, suche zdania nie mające znaczenia, jeśli nie wcieli się w ich życie. Dziewczyna musi sama zdecydować co teraz zrobi i czy posłucha sugestii cioci dobrej rady.

[zakończone]

_________________
"In the temple of love you hide together
Believing pain and fear outside
But someone near you rides the weather
And the tears he cried will rain on
Walls as wide as lovers` eyes"





Powrót do góry Go down
 
Pomocna dłoń?
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Informacje :: Kącik Graczy :: RETROSPEKCJE-
Skocz do: