IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Stoliki

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Banshee

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t99-banshee-sachiko-fumikana#161 http://vampireknight.forumpl.net/t106-banshee
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 578


PisanieTemat: Stoliki   Pon Paź 22, 2012 12:14 pm

Stoliki znajdują się niedaleko regałów, zajmują całkiem sporo miejsca gdyż jest ich dużo, tak aby każdy miał możliwość w spokoju poczytać czy też pouczyć się. Stoliki są pojedyncze jak i wieloosobowe, przystosowane do czytania jak i pisania prac domowych, dużo miejsca na położenie książek, do tego lampki, aby nawet wieczorem czytanie było możliwe. Na niektórych znajdują się komputery, które z pewnością ułatwiają pisanie esejów i czego tam sobie jeszcze uczniowie chcą.
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 938


PisanieTemat: Re: Stoliki   Sob Lis 03, 2012 12:18 pm

Nie opuściła terenu akademii, choć z początku tak planowała. Zdecydowała się jednak zostać, przez wzgląd na trwający bal. Na samą salę jakoś nie chciało jej się iść, ale mimo wszystko wolała zostać w pobliżu, w razie czego być pod ręką, w razie szybkiej reakcji. Zresztą jak to bywa na balach, nie zawsze wszystko musi się odbywać na danej sali. Uczniowie często lubią wykorzystywać tego typu imprezy by zaszaleć nie tylko na wyznaczonym obszarze. Yuki postanowiła wpaść do biblioteki. Dlaczego akurat tu? Bo było sporo książek, a że wampirzyca lubiła czytać, a stosunkowo rzadko zaglądała do tego typu miejsc, postanowiła skorzystać z okazji.
Biblioteka była pusta, co jej nie przeszkadzało, a wręcz przeciwnie. Zapaliła światła, choć nie wszystkie, gdyż lubiła półmrok i zaczęła przechadzać się między regałami. Trochę to trwało, gdyż wcale, a wcale się nie spieszyła, ale gdy wreszcie wynalazła kilka tytułów, które ją nawet zainteresowały, zebrała je wszystkie i podeszła do jednego ze stolików przy oknie, znajdującego się nieco z tyłu sali. Położyła książki na blacie i zaczęła je przeglądać tak od niechcenia, jak na razie nie zabierając się za czytanie. A książki były różne. Jedne typowo fabularne, drugie, raczej naukowe, głównie z dziedziny biologii. Nie szukała niczego konkretnego, chciała po prostu czymś sobie zająć czas.
odrzuciła włosy na plecy i podpierając policzek na jednej ręce, drugą przerzucała kartki.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Stoliki   Sob Lis 03, 2012 12:45 pm

Co sprawiło, że Alex nagle uciekł nowo poznanej koleżance? W sumie nic takiego, jak po prostu chęć pobycia chwilę samemu. Mógł zamknąć się w swoim małym świecie i nie przejmować się niczym dookoła. Był tam szczęśliwy, nikt niczego mu nie bronił, nie było istot, które pastwiły by się na nim. Był sam sobie panem jak i Bogiem, szkoda tylko, że nie jest tak na prawdę. Wzruszając ramionami udał się do środka budynku, przechadzał się korytarzem, gdy nagle jego uwagę zwróciło palące się światło w bibliotece. Zatrzymał się przed wejście na chwilę i zaczął zastanawiać się, czy wchodzić. Będąc samemu może stać mu się coś.. złego? Raz kozie śmierć. Wszedł do środka, zaczął od razu rozglądać się za jakąś postacią. Nie zauważył nikogo. Ponownie wzruszył ramionami i powędrował w głąb pomieszczenia, było wielkie. Pełno regałów z książkami, kącik dla bibliotekarzy, no i gdzieś z tyłu stoliki dla tych wymagających. Może tam kogoś zostanie? Szwendał się między wielkimi meblami, na których jest mnóstwo ksiąg. Pewnie nikomu jeszcze nie udało się ich wszystkich przeczytać, a może jest ktoś taki w tej szkole? Kto wie. Idąc dalej przed siebie dostrzegł nieco mocniejsze światło, chyba ktoś tu jest. Powoli szedł w stronę światła, wychodząc zza rogu dostrzegł kobietę. Już ją wcześniej widział, ale poznać nie miał okazji. Był ciekaw jaką pełni funkcję w szkole. Zwrócił uwagę na stos książek przed nią, chyba komuś doskwiera nuda.
- A Pani nie na balu? -
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 938


PisanieTemat: Re: Stoliki   Sob Lis 03, 2012 1:05 pm

Leniwie przerzucała kartki, nie zatrzymując sie na stronicach zbyt długo. Zazwyczaj obrzucała książki jedynie wzrokiem, jednakże, potrafiła bardzo szybko czytać i miała świetną pamięć, więc pomimo tego, iż mogło to wyglądać nieco dziwnie, Yuki rzeczywiście czytała. Wampirze zdolności były więc czasem bardzo przydatne i dzięki temu ich rasa uczyła się bardzo szybko. Przeważnie tak było, ale wiadomo - wszystko zależy od danej osoby. Jak ktoś chciał czytać, uczyć się, to to robił, a jak nie, to nie. Proste. Yuki jako tako się nie uczyła, a raczej zbijała nudę, ale zawsze coś. Pomagało jej to oderwać się od nieprzyjemnych myśli i wspomnień. A sporo miała na głowie.
Ile już tu siedziała? Nie miała pojęcia. Nigdy jakoś specjalnie nie przejmowała się upływem czasu, dla wampirów nie było to nic znaczącego, chyba, że była taka konieczność. Wokół panowała jednak cisza, a co za tym idzie, nie miała żadnego problemu z tym, by usłyszeć jak ktoś wchodzi do biblioteki. Na razie jednak zdecydowała się to zignorować, tym bardziej, że po chwili wyczuła zapach człowieka. Jak się domyślała, musiał to być jakiś uczeń, być może ktoś, komu sprzykrzyło się siedzenie na balu. Było to bardzo prawdopodobne.
Zainteresowała się przybyszem w momencie, gdy ten do niej podszedł i się odezwał. Oderwała więc wzrok od książki, którą akurat kartkowała i spojrzała na chłopaka uśmiechając się lekko.
- Nie. Za głośno tam, a poza tym, ktoś musi pilnować reszty szkoły.
Już wcześniej przechadzała się po korytarzach, była też wezwana do gabinetu medycznego, a teraz chwilę miała dla siebie. Potem pewnie znów gdzieś zawędruje, może przejdzie się ogrodami. Nie można tego nazwać patrolem, ale obecność pracownika szkoły zawsze jakoś działa na uczniów.
- A czy ty nie powinieneś przebywać na balu? W końcu jest on dla was.
Rzecz jasna do Alexa zwracała się bezpośrednio, był przecież uczniem. Usiadła też bokiem na krześle i założyła nogę na nogę, przyglądając się chłopakowi. Wyglądał na dorosłego, ale to nic nie znaczyło.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Stoliki   Sob Lis 03, 2012 1:30 pm

Nie zastanawiał się nad tym jak długo wampirzyca tu siedzi, rzecz jasna nawet nie wiedział, że nie jest człowiekiem. Według niego, wampiry, o których ostatnio się dowiedział siedzą gdzieś w lasach bądź w mieście, będąc ukryte i tylko snują plany, kiedy i kogo by tu zaatakować. Czasem są to przypadkowe osoby. Szkoda, że i jego dopadł jakiś, ale żyje, a to się licz najbardziej. Nie był świadom tego, że został już dawno zauważony przez tą panią, myślał, że skrada się po cichu i w dzień jak ten wystraszy kobietę. Nie było to planowane, po prostu przy okazji by to zrobił. Z jednej trony rozbawiłoby go to, z drugiej szkoda by było jej. Może rozluźni się wtedy atmosfera.
- Za głośno? Czy może muzyka nie odpowiada? Myśli Pani, że ktoś włamałby się do biblioteki i ukradł książki? Bo ja bardzo w to wątpię. -
Zaśmiał się pod nosem. Nie wyobraża sobie złodzieja, który za cel wziął sobie księgi. Sprzedałby je? Czy czytał do śmierci? A może chciał mieć co zabrać ze sobą do więzienia, gdyby go złapano. Kto tam wie, co myślą złodzieje.
- Może i powinienem tam być, ale nie czuje się zbytnio dobrze w większym gronie bez nikogo znajomego. Od niedawna jestem w akademii. -
Mało kogo znał, a z obcymi ludźmi nie za dobrze się czuł. Nie wiadomo co takiemu jednemu odbije i potem chodzą ze poparzoną twarzą, bądź bez ręki. Podszedł bliżej, usiadł na krześle obok i przyglądał się kobiecie. Młoda była, pewnie niewiele starsza od niego.
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 938


PisanieTemat: Re: Stoliki   Sob Lis 03, 2012 1:45 pm

Wolała się nie zdradzać przed uczniami, z tego kim jest. Zresztą był ogólny zakaz, choć z doświadczenia wiedziała, że pomimo tego, bardzo wielu ludzi wiedziało o istnieniu wampirów. Było to aż dziwne, że nie przeszło to jeszcze do wiadomości ogólnej. Ale mniejsza o to. Bardziej ją teraz zajmowało to, że nie była już sama w bibliotece, a miała towarzysza. Ucznia, który najwyraźniej odpuścił sobie bal. W gruncie rzeczy nie było to takie dziwne. Na jego słowa uśmiechnęła się nieco szerzej.
- O nie, nie. Wątpię, by ktoś chciał okradać bibliotekę. Jest jednak wielu uczniów, takich jak ty, którzy nie poszli na bal.
A co za tym idzie, nigdy nie wiadomo, co młodzikom wpadnie do głowy. A młodzież bywa czasem bardzo pomysłowa pod tym względem. A Alexa nie zamierzała wyganiać na siłę, bo mijało się to z celem. Już na pierwszy rzut oka stwierdziła, że nie był on zadymiarzem, a po jego wyjaśnieniach, stwierdziła, że nie ma powodu by mu nie ufać, choć równie dobrze mógł być łowcą, a młodych łowców ostatnio jest sporo. Takim przykładem może być chociażby Louisa - uczennica łowczyni.
- Rozumiem, jeszcze nie zdążyłeś się zadomowić w akademii. Nie martw się, źle tutaj nie ma, da się przyzwyczaić.
Uśmiechnęła ciepło, patrząc jak chłopak przysiada. Czemu by nie? Nigdy nie stroniła od rozmowy nawet z człowiekiem.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Stoliki   Sob Lis 03, 2012 2:19 pm

Czy w akademii ktoś wie o istnieniu wampirów? Na pewno administracja i możliwe, że jakieś wyjątki, które się z tym ukrywają. Nie wiedział jak wygląda sytuacja po za akademią, ilu ludzi wiedziało o istnieniu tych istot. Możliwe, że całe miasto wiedziało, że one są, jednak bało się przyznać to publicznie. Władze zakazały gadania o tym i teraz wmawiają innym, że za tymi wszystkimi morderstwami stoją przestępcy. Będzie wiele innych balów, imprez czy też różnych innych spotkań w akademii. Jak nie dziś, to jutro, a może za miesiąc.
- I myśli Pani, że zamiast siedzieć w pokoju bezczynnie, przyjdą tutaj ze swoją drugą połówką i spróbują dzikiego seksu pomiędzy regałami, czytając w międzyczasie komedię romantyczną? -
Uniósł brew pytająco, a po chwili zaśmiał się nieco głośniej. Mało prawdopodobne jest to, że taka sytuacja miałaby kiedykolwiek miejsce. No chyba, że jest to niespełniona fantazja Alexa i zaraz rzuci się na tę Panią w celu jej spełnienia. Są inne sposoby zwrócenia na siebie uwagi, bądź zdobycia szacunku i podziwu. Np pomagając nauczycielom, rozmawiać z pracownikami szkoły, albo wygrywać jakieś konkursy, wtedy na pewno będzie się miało wieeelu przyjaciół. Na temat łowców to nie wiedział nic, tylko tyle, ile dowiedział się u dyrektora, że ktoś taki zajmuje się sprawami mniej przyjemnymi.
- Otóż to. Na razie zwiedzam i poznaje, potem będzie lepiej. Mam taką nadzieje. Myśli Pani? Jeśli jednak będzie inaczej, to znajdę Panią, przełożę przez kolano i będę klepał. -
Ponownie się zaśmiał, chyba będzie mu dobrze w towarzystwie kobiety.
- O mam jedno głupie pytanie, jaką funkcję pełni w szkolę i mógłbym poznać imię? Bo per Pani mówić co chwilę to tak dziwnie, prawda? -
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 938


PisanieTemat: Re: Stoliki   Sob Lis 03, 2012 2:39 pm

Świat jest dziwny, ludzie są dziwni, a Yuki starała się w to nie wnikać. Póki nikt jej nie ganiał z widłami, to było dobrze, a to co ceniła sobie najbardziej na świecie, to spokój, którego niestety bardzo jej brakowało. Była dosyć nietypowym wampirem, co każdy jej to wypominał, ale starała się nie przejmować tym, bo przecież nie ma żadnego nakazy bycia wrednym i krwiopijczym potworem. Chciała spokoju, tylko tyle i dlatego też znalazła się w bibliotece, skupiając się na książkach. Zawsze coś,, a przynajmniej oderwała się od przykrych myśli. Pojawienie się Alexa również można zaliczyć do momentu, w którym można pomyśleć o czymś innym.
Słysząc jednak jego odpowiedź, nieco się zdziwiła. Jak na takiego młodzika, bardzo wiele sobie pozwalał. Zwracał się do Yuki tak jakby znał ją już bardzo dobrze. Sama się zaśmiała i pokręciła głową.
- Uważałabym na to co się mówi i do kogo.
Alex był jeszcze młody, ale widząc, że ma do czynienia chociażby z osobą nieco starszą do siebie (teoretycznie, bo Yuki była od niego znacznie starsza czego wiedzieć nie mógł), powinien wiedzieć jak powinno się zachowywać w stosunku do takiej osoby. Tym bardziej, gdy jest to pracownik szkoły, do której się uczęszcza.
Zaraz mu pokiwała palcem, tym bardziej, że jego dalsze słowa były jeszcze śmielsze niż poprzednie. Wiedziała doskonale, że chłopak sobie żartuje, ale mimo wszystko jakieś szczątki kultury osobistej w stosunku do kobiety, powinien mieć.
- Yuki... Shiroyama, choć względy kultury wymagają, by to mężczyzna jako pierwszy się przedstawił. Jestem medykiem szkolnym, a ty z pewnością uczniem. Nie sądzisz, że twoje zachowanie jest nieco niegrzeczne? Zwracasz się w końcu do kobiety, osoby starszej od siebie i będącej wyżej w hierarchii.
Upomniała go bardzo wyraźnie, ale nie było w jej głosie słychać nagany, raczej lekkie rozbawienie. Zawahała się też co do swojego nazwiska, bo póki co była jeszcze mężatką, ale po rozwodzie wróci do nazwiska panieńskiego. Na razie jednak nadal była żoną Naizena. Póki co.
- I nie radziłabym ci grozić mi klapsami, bo może się to obrócić przeciwko tobie.
Naprawdę bardzo śmiało sobie poczynał, ale niespecjalnie się tym przejmowała.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Stoliki   Sob Lis 03, 2012 2:56 pm

Kto by przypuszczał, że dzięki niemu może być chociaż trochę lepiej. Nigdy nie sądził, że może sprawić iż złe myśli odejdą chociażby na chwilę. Najwidoczniej może. To raczej dobrze, bynajmniej będzie teraz tylko lepiej, powinno. Może i było to nie na miejscu, to co dzisiaj powiedział, ale chciał być po prostu zabawny, nie chciał nikogo zezłościć, tym bardziej obrazić. Oby tylko mu się nie oberwało za to, nie chciał mieć tutaj wrogów, szczególnie w administracji. Po komentarzu pani pielęgniarki opuścił nisko łeb, jego szeroki uśmiech też zniknął. Teraz pozostała tylko linia prosta.
- Bardzo Panią przepraszam, chciałem tylko, aby było zabawnie. Nie chciałem nikogo urazić czy też nastawić wrogo do siebie. -
Miał nadzieje, że przyjmie jego przeprosiny. Mimo tego, jak się zachował, to nic złego nie zrobił, prawda? Każdemu się zdarza, mniej lub więcej. Póki co czekał z opuszczoną głową na jakąś odpowiedź. Na razie to był same ostrzeżenia. Ujrzał kiwający się palec, który był kolejną złą oznaką. No to chyba już się skreślił przed kobietą.
- Miło mi Panią poznać, a nie przedstawiłem się u dyrektora? Bo Pani też tam była. Jeśli nie, to przepraszam ponownie. Ja nazywam się Alex, Alex While. Medykiem? To pewnie ma Pani dużo roboty, prawda? Mam nadzieje, że się Pani Yuki nie gniewa. -
Na prawdę było po nim widać, że nie jest mu za dobrze. Nie chciał, aby z tego wyszła jakaś kłótnia, bądź po rozmowie wyjdą stąd wrogo do siebie nastawieni.
- Ummm. -
Mruknął tylko pod nosem, nie dobrze..
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 938


PisanieTemat: Re: Stoliki   Sob Lis 03, 2012 3:31 pm

Chodziło raczej o to, że skupiając się na jednym, nie myśli się o innym i tak właśnie było w przypadku Yuki. Po to właśnie przyszła do biblioteki, by zająć się czymś innym, niż tylko myśleniem o tym co idzie w jej życiu nie tak. Samo czytanie książek to za mało, bo zawsze mimowolnie przestaje się myśleć o czytanym tekście, a zaczyna o tym, o czym się myśleć nie chciało. Co innego jest, gdy chodzi o rozmowę z drugą osobą. Tu już należy wykazać większą uwagę, a Alexowi całkiem dobrze poszło. Zachował się trochę niekulturalnie, ale przynajmniej zwrócił tym samym swoją uwagę, a to już było coś.
Widząc jego reakcję, którą można byłoby nazwać po prostu pokorą, nieco jej się żal zrobiło. Doskonale przecież wiedziała, że chłopak sobie żartuje, gdyby było inaczej, jej reakcja byłaby znacznie chłodniejsza i bardziej dosadna.
- Nie dąsaj się, nic takiego przecież nie powiedziałam. No już, głowa do góry u uśmiech poproszę. Zwróciłam ci tylko uwagę, byś lepiej uważał na to co do kogo mówisz.
Wciąż uśmiechała się ciepło i serdecznie, a co za tym idzie, wyraźnie dawała do zrozumienia, że wcale nie ma mu za złe jego zachowanie. Położyła to na karb jego młodości, a może i charakteru. Być może też i tego, że może nie potrafić się zachować w towarzystwie innych.
Gdy się przedstawił, teraz sobie przypomniała skąd go zna. To ten chłopak co zgałszał zaginięcie koleżanki.
- Ach to ty. Poznaje teraz. I nie, pracy nie mam zbyt wiele i to chyba na całe szczęście. Medyk jest tylko w ostateczności, lepiej by uczniowie jak najmniej korzystali z gabinetu medycznego. No już, spokojnie, nie gniewam się przecież.
I co ona ma jeszcze powiedzieć? Chłopak wyraźnie się zasępił i nie dawał za wygraną.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Stoliki   Sob Lis 03, 2012 3:52 pm

Alex nie potrafił skupić się na jednym, zawsze było coś, co rozproszy jego uwagę i już. Raz myśli o kimś, sekundę później słyszy coś, co przykuwa jego uwagę i myśli o tym dźwięku, zaraz potem coś zauważa i teraz jego myśli są zajęte tym przedmiotem. Tak to już jest. Dobrze, że jemu udało się jakoś odwrócić myśli Yu od tych złych, przydał się do czegoś, a to już jakiś postęp. Zapunktował? Przejął się chłopak i to bardzo, zawsze chciał, aby było wesoło i miło, czasem mu to nie wychodziło, tak jak teraz. Na szczęście okazało się, iż Pani Pielęgniarka, o ile tak można też ją nazwać była wyrozumiała. Inny nauczyciel pewnie by się obraził i dostałby za to jakieś wypracowanie na dzień jutrzejszy. Musiałby siedzieć w tej bibliotece i kuć, pisać, kuć i pisać.
- Dobrze, będę uważał. Mogę mówić po imieniu, to znaczy Pani Yuki, czy mam zostać przy proszę Pani? Uśmiech? To może jakieś lekarstwo dostanę, bym się uśmiechnął? Zna Pani jakieś? -
Spojrzał na nią nadal nie uśmiechnięty, był ciekaw jak teraz ona zagra, czy wyciągnie z kieszeni jakieś pigułki? A może opowie dowcip? Połaskocze go? Albo najlepsze lekarstwo, jakie daje mama, gdy jest taka potrzeba. Buziak w polika! Czyli zapomniała o nim? Nic dziwnego, był nowy i raczej nie wzbudził niczego zainteresowania.
- Tak.. to byłem ja. Mało pracy? To ma Pani mnóstwo czasu na obijanie się, bądź załatwienie swoich prywatnych spraw. A to czemu lepiej? Cieszę się, że Pani się już nie gniewa. Nie chce robić sobie wrogów. -
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 938


PisanieTemat: Re: Stoliki   Sob Lis 03, 2012 7:15 pm

Yuki było potrzebne takie oderwanie się od swoich myśli. Ostatnimi czasy i tak całkiem dobrze wnosiła wszelkie przeciwności, nawet planowany rozwód, nie był aż tak ogromną tragedią, jak można by przypuszczać. Owszem uderzyło to w nią bardzo mocno, była jednak na tyle doświadczoną osobą i wcale nie tak głupią, że patrząc na wszelkie za i przeciw, doszła do wniosku, że tak będzie najlepiej.
Dość specyficzne zachowanie chłopaka, wcale jej nie odstraszyło, czy zniesmaczyło. Właściwie tym swoim dość nieporadnym zachowaniem, swoim brakiem kultury, nieco ją rozbawił, choć nie powinna pozwolić na to, by chłopak pozwalał sobie na coś takiego. Ale nieco ją to rozbawiało, więc tolerowała jak na razie jego sposób zwracania się do niej. Zresztą kolejne słowa, tylko potwierdziły, że Alex ma taki, a nie inny charakter.
- Możesz mówić po imieniu.
Uśmiech nie schodził z jej ust, ale Alex nieugięcie pozostawał poważny, a przynajmniej takiego zgrywał, gdyż jego słowa jednoznacznie wskazywały na to, że się zgrywa. Westchnęła, odsuwając książki, na jedną kupkę i ponownie skupiając się na chłopaku.
- Nie smuć się, bo przez to i mi będzie przykro. Chcesz Alexie? Ja się nie gniewam, więc nie ma się co dąsać jak małe dziecko. No już, uśmiech proszę!
Wyciągnęła rękę i poklepała chłopaka po ramieniu. Niestety, ale nie mogła zrealizować jego fantazji, bo byłoby to co najmniej dziwne. Co do zadań lekarskich...
- Po co chodzić do lekarza jak lepiej być zdrowym? Niestety czasem zdarza się tak, że lekarz jest konieczny, najlepiej jest jednak, gdy taka konieczność jest jak najrzadsza.
To chyba oczywista sprawa, a przynajmniej dla niej było to coś oczywistego. Ona sama martwić sie nie musiała, nie była człowiekiem, nie chorowała. Co do Alexa, miała nadzieje, że chłopak wreszcie się rozchmurzy i przestanie brać wszystko tak bardzo na poważnie. Zupełnie jakby Yuki lada moment miała ogłosić go dupkiem i wyrzucić przez okno. Przesada.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Stoliki   Sob Lis 03, 2012 11:16 pm

Gdyby był taki jak inni, to nie wyróżniałby się z tłumu wcale. Aż dziwne, że jego kolor włosów, jak i zakryte przepaska oko nie wzbudza żadnego zainteresowania. Może po prostu uznają go za dziwaka i dlatego unikają szerokim łukiem? Kto wie. W sumie było mu to obojętne, bynajmniej nie zadawali mu jakichś durnych pytań, typu "co mu się stało" albo "czy farbowałeś włosy". Było dobrze tak jak jest. Oby tylko przez to jak się zachowuje nie nazbierał odpowiednio dużo minusów, bo potem może mu to tylko utrudnić życie. A więc dostał pozwolenie, to już jakiś postęp. Nie powinno być tak źle.
- O, to bardzo fajnie. -
Uśmiechnął się lekko, przyglądając się jej. Wcale nie był poważny, tylko udawał aby sprawdzić jaka będzie jej reakcja. Książki na bok? Brawo, właśnie został obiektem jej zainteresowania. Nikt nie wie jak Alex teraz się cieszy, aż mu się ciepło zrobiło.
- Dobrze, już nie będę. Nie chciałbym mieć na sumieniu smutnej kobiety. No proszę, dla Pani uśmiech. -
Wyszczerzył się szeroko do niej, a potem zaśmiał. Po raz kolejny tego wieczoru. Chyba bawi się lepiej, niż niektórzy na tym balu czy w mieście. Może gdzieś tam teraz ktoś po głowie dostaje.. trudno, mu jest tu dobrze.
- No tak, ale jak jest wymagana interwencja lekarza, to też Pani się nie chce pracować? Tak, to prawda, ale niekiedy nie ma innej opcji jak wizyta lekarska. Mam rację? -
Nie znał jej w sumie wcale, nie wiedział jak mogła się zachować. Może i tak się stać.
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 938


PisanieTemat: Re: Stoliki   Nie Lis 04, 2012 1:55 pm

Yuki miała nieco zbyt wiele na głowie, by zwracać uwagę na ludzi, a poza tym, niektórzy mogą stwierdzić, że wampiry tak bardzo gardzą ludźmi, że nawet ich nie rozróżniają. Z Yuki tak nie było, po prostu jej to umknęło, jednakże, gdy Alex się przypomniał, od razu wiedziała już, kto to jest. Pamięć, a raczej przypomnienie tamtego momentu natychmiastowo do niej powróciło. Niem się więc o co martwić, Yuki zapamiętała Alexa, tylko było to gdzieś w tyłu jej głowy. Można powiedzieć, mało istotna informacja. Teraz już pewnością go nie zapomni.
Uśmiechnęła się lekko, na jego słowa. Miała nadzieje, że już nie będzie są dąsał, a co ważniejsze, nauczy się odpowiednio zachowywać. Oczywiście nie miała mu niczego za złe, nie robiła mu wykładów, nie beształa go. Nie była od tego, a jako szkolna pielęgniarka, na swój sposób, mogła pozwolić sobie na dość osobiste kontakty z uczniami. Chłopak wreszcie się uśmiechnął - to już było coś i można stwierdzić, że nareszcie słowa Yuki poskutkowały. Doskonale wiedziała, że jego wcześniejsza postawa była udawana, wcale nie jest tak trudno to zauważyć.
Pokręciła głową delikatnie. Ten chłopak był naprawdę specyficzny i czy on przypadkiem jej nie kokietuje? Mogło jej się zdawać, przecież byłoby to co najmniej dziwne.
- To nie tak. Nie chodzi o to, że nie chce mi się pracować, ale o to, że przykre jest, gdy wielu młodych ludzi trafia pod opiekę lekarską. Najlepszy lekarz to taki, który nie musi interweniować. Na szczęście tu w szkole, zajmuję się tylko błahymi przypadkami, jak skaleczenia, czy różnego rodzaju kontuzje. Inna sprawa ma się ze szpitalami. Ja tylko staram się by tutejsza młodzież mogła spokojnie zajmować się szkolnymi sprawami, a leżeć bezwładnie na łóżku.
Nieco źle zrozumiał jej słowa, nie miała mu tego za złe. Yuki swoją pracę traktowała jak misję do wypełnienia. Lubiła pomagać, ale jak to bywa, najlepiej jest, gdy pomoc nie jest konieczna i to nie tylko lekarska. Ona jest tylko wspomagaczem, a nie częścią najważniejszą. Zresztą gdyby nie chciało jej się pracować, to zwyczajnie by nie pracowała, nie musiała przecież tego robić, była na tyle bogata, że praca jej nie była potrzebna do tego, by się utrzymać.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Stoliki   Nie Lis 04, 2012 5:34 pm

Nic dziwnego, że wampiry nie zauważają ludzi. Dla nich są to jak usłyszał wcześniej, worki z krwią, trochę mięsa i kości. Nic po za tym. Czasem się przydają jako podnóżek, bądź by się pochwalić nowym sługusem u nogi. Dziwne istoty, ale cóż. Silniejsze, dyktują warunki. Takie prawo dżungli. Miał nadzieje, że gdzieś utkwi w głowie Pani Pielęgniarki i go więcej nie zapomni, że z radością będzie czasem o nim myśleć a gdy dojdzie do kolejnego spotkania, będzie wiedzieć jak się nazywa. Kto wie czy będzie więcej smutny, załamany czy zdołowany. To zależy co w jego życiu się przydarzy. Teraz jest zadowolony, gdyż nikt mu nie przeszkadza w rozmowie, został zapamiętany i dużo się śmieje. Gdyby mu wytykała jakieś błędy, nie zrobiłby chyba za to awantury. Przecież każdy może kogoś poprawić, bądź nakierować na odpowiedni tor.
- Rozumiem, rozumiem. Ale czasem są takie przypadki, że tylko lekarz jest potrzebny. Tak, powtarzam się. A no tak, jednak wizyta u takiego lekarza i więcej już nie trzeba do niego przychodzić. Mało takich jest. Oj tam, czasem takie leżenie się przydaje, a jakby Pani przychodziła do mnie w odwiedziny, to byłoby mi bardzo miło .-
Wyszczerzył się szeroko, na prawdę ucieszyłby się z jej wizyty. Oprócz niej nikt by do niego nie zaglądał, no po za jego współlokatorka, która i tak i tak musiałaby się męczyć.
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 938


PisanieTemat: Re: Stoliki   Nie Lis 04, 2012 7:12 pm

Yuki nigdy nie traktowała ludzi jako worków z krwią, zresztą gdyby było inaczej, to nie ratowałaby im życia, będąc lekarzem. Ratowała ich nawet za cenę niewdzięczności, z którą również się spotykała. Teraz jednak nie w gabinecie medycznym, a w bibliotece była i na całe szczęście niczyjego życie ratować nie musiała. Zamiast tego, prowadziła dość dziwną, nieco może niecodzienną rozmowę z młodym człowiekiem, który niekoniecznie potrafił się dobrze zachować w obecności kobiety. Jej to nie przeszkadzało.
Teraz już z pewnością Alexa zapamięta, bo Yuki tak już miała, że żeby ktoś utkwił jej w głowie, musi z nią zamienić więcej niż dwa zdania, a najlepiej czymś się wyróżnić. Alex wyróżnił się. Zachowaniem. I najwyraźniej nie bardzo był w stanie pojąć jej myśli. Jak widać nie zrozumiał kompletnie sensu jej słów. Miała dalej to tłumaczyć? Nie bardzo jej się chciało. Westchnęła cicho, opierając policzek na dłoni, a łokieć na blacie.
- Jak widzę, ty jesteś całkowicie zdrowym, krzepkim chłopakiem, więc mam nadzieje, że wizyty lekarskie nie będą ci zbyt często potrzebne. O ile sam nie wpakujesz się w kłopoty i będzie trzeba interweniować. A o kłopoty i przykre ich konsekwencje, bardzo ławo.
I chciałoby się jeszcze dodać "w obecnym czasie", ale darowała już to sobie. Chłopak chyba do czegoś dążył, być może próbował ją podrywać, być może po prostu już taki był... dziwny, tego nie wiedziała, a czytać w myślach mu nie chciała, choć oczywiście mogła. Ale nie o to tu przecież chodziło. Starała się dość lekko podchodzić do tej rozmowy. Traktowała ją jako odskocznie od tego co ją zazwyczaj dręczy, choć wiedziała, że długo tu już nie posiedzi. Będzie musiała w końcu opuścić gabinet i dać się w swoją stronę.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Stoliki   Pon Lis 05, 2012 2:23 pm

To nie tak, że nie potrafi się zachować. Owszem, może przy Yuki teraz tego nie pokazał, ale kiedyś na pewno będzie o niebo lepiej. Po prostu nie wyczuł odpowiedniej chwili na takie żarty i rzuca to, co mu na język ślina przyniesie. Niestety, nie zawsze do końca przemyśli to, co chce powiedzieć, a potem są takie skutki, jakie są. Oby tak było, jeśli nie po zachowaniu to po wyglądzie powinna go kojarzyć w tłumie. Nie codziennie spotyka się kogoś tak.. wyglądającego. Robi to dla szpanu? Kto wie. Był młody, mógł pewnych rzeczy nie rozumieć, albo tego nie chciał. Może jest tak, że nawet te odpowiednie słowa do niego nie dotarły? Raczej wszystko usłyszał i przyjął do wiadomości, zła interpretacja.
- A no nie choruje ostatnio wcale, więc tak szybko w gabinecie się nie pojawię. No chyba, że będę chciał porozmawiać i Pani mnie chętnie przyjmie na minutkę bądź dwie. Hmm, agresywny raczej nie jestem więc w kłopoty się nie wpakuje. Tylko jeśli same do mnie przyjdą to nie moja wina. -
Czy ją podrywał? Kto wie, może tak było. Rozmawiało mu się miło, złościć się na niego nie złościła, oboje się uśmiechali. A może po prostu jest miły? Z czasem się okaże co Alex zrobi.
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 938


PisanieTemat: Re: Stoliki   Pon Lis 05, 2012 4:56 pm

Odnosiła takie, a nie inne wrażenie, a przecież już jakiś czas minął odkąd zaczęli rozmawiać, a trzeba do tego jeszcze dodać, znaną zresztą teorię trzydziestu sekund, w ciągu których ludzie wyrabiają sobie zdanie na temat danej osoby. W prawdzie Yuki poznała już Alex wcześniej, pod gabinetem dyrektora, ale wtedy sprawiał wrażenie całkiem normalnego ucznia, niczym się niewyróżniającego młodego chłopaka. Teraz musiała zweryfikować swoje zdanie na jego temat i tak też zrobiła.
Nie to, żeby miała o nim złe zdanie, nic z tych rzeczy, ale Alex należy chyba do tych ludzi, na których patrzy się z pobłażaniem i nie ma się im za złe drobnych wykroczeń. Nie chciała go oceniać i dlatego też, zostawiła szybko ten temat. Powoli naprawdę będzie musiała się zmywać, całą noc w bibliotece nie spędzi, tym bardziej, że miała jeszcze kilka innych spraw do załatwienia. Musiała się spotkać z mężem, rozmówić z nim i może dopiąć do końca sprawę z rozwodem, a musi się też do tego psychicznie przygotować.
- Gdy ktoś chce porozmawiać, nigdy nikogo za drzwi nie wyrzucam i choć psychologiem nie jestem, zwykła rozmowa, nie jest niczym wielkim. Pod warunkiem oczywiście, gdy nie mam żadnych pacjentów.
Zaczęła powoli zbierać książki. Zbyt wiele sobie nie poczytała, ale specjalnie się tym też nie przejęła. Nie analizowała już jego postawy, gdyż mijało się to z celem, myślami za to zapędziła się teraz nieco w inne rejony.
- Niestety na mnie już czas, muszę jeszcze kilka spraw załatwić i spotkać się z mężem. Nie siedź zbyt długo. Do widzenia Alexie.
Uśmiechnęła się delikatnie, zbierając książki ze stolika i idąc do wyjścia po drodze odkładała je na właściwie miejsce. Potem już nic jej nie trzymało w tym miejscy, więc po prostu wyszła.

z/t

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Stoliki   Pon Lis 05, 2012 5:55 pm

No i znów został sam. Liczył, że nie będzie musiał się dziś włóczyć. Nie można mieć wszystkiego. Wstał, westchnął i wzruszył ramionami. Włożył dłonie w kieszenie i powędrował w stronę wyjścia. Zgasił po Yuki światła i poszedł w stronę pokoju.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Yyuu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2169-yyuu-vivi
Zarejestrował/a : 02/10/2015
Liczba postów : 63


PisanieTemat: Re: Stoliki   Sob Sty 09, 2016 11:08 am

Daleko nie zaszedł, bo powiedzmy sobie szczerze - nawalony człowiek daleko nie zachodzi. Tym razem bardzo pilnie strzegł katany, aby nikt nie wyrwał mu z rąk - tak jak zrobiła to wcześniej Vivienne von Black. Wybrał jeden ze stolików, taki najbardziej ocieniony, w kącie, żeby wgramolić się pod nim i mieć święty spokój. Podciągnął ku sobie jeden tobołek z rzeczami osobistymi, a w rękach trzymał ostatnią sake, jaka mu została. Puste butelki, które do tej pory taszczył ze sobą, wyrzucił przy najbliższym koszu... w bibliotece. No a co miał z tym zrobić? Pierwotnie chciał zabrać i sprzedać szkło, jednak przy obecnym stanie, bardzo prawdopodobnym scenariuszem było potłuczenie każdej jak leci. Stąd już machnął ręką i wtulił w siebie ostatni, nierozpoczęty trunek. Na kaca będzie idealny, lecz najpierw potrzebował snu. Może lepiej tolerowałby nadmiar alkoholu, gdyby nie pił na pusty żołądek. Ostatni dobry posiłek jadł trzy dni temu, a wczoraj nic nie wziął do ust. Strasznie się zapuścił, ale co zrobić. Wielce możliwe, iż wydalą go z Akademii, ale będzie mieć argument przeciwko. Nie wolno bez uprzedzenia eksmitować z mieszkania w internacie, nawet jak zalegało się z opłatami! Jeden dzień zwłoki... no i co? Musiał się szlajać po szkole, bo nie miał dokąd iść. EH. Wypiłby sobie na poprawę nastroju, lecz oczy mu się kleiły, że wreszcie zasnął pod stołem.

_________________

#66ccff = kolor dialogu
Powrót do góry Go down
Ileana

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2319-ileana-blau#48868
Zarejestrował/a : 18/12/2015
Liczba postów : 98


PisanieTemat: Re: Stoliki   Sob Sty 09, 2016 2:42 pm

Z cichy odosobniony kącik//

Oj nie śmiej się, bo w tym nic śmiesznego nie jest. No ale...w końcu co miała zrobić skoro od rana nic nie jadła. Westchnęła pod nosem i skinęła głowa w milczeniu. Nie miała wyjścia jak tylko zgodzić się na układ dziewczyny.
- Mnie to wszystko jedno.
Wzruszyła ramionami rumieniąc się po uszy gdy ta zaczęła się jawnie z niej śmiać. W końcu była człowiekiem no co począć. Gdy ta jednak zmieniła zdanie i zdecydowała się o by jednak zabrać ją ze sobą do nocnego akademika uniosła brew nieco i skinęła głową. Nie odmówi jedzenia, o nie. Głód za bardzo dawał jej się we znaki.
- Zgoda, pomogę Ci to nie problem.
Dodała z nadzieją, że w końcu coś zje i będzie mogła ogarnąć się czy nawet się położyć jak tylko będzie okazja.
- Mam nadzieję, że mnie nie wykiwasz.
Mruknęła pod nosem i po chwili ruszyła za nią uprzednio rozglądając się dookoła po bibliotece. W końcu odnalazła go niemal śpiącego. Cofnęła się do wampirzycy i wskazała na chłopaka.
- Tylko jak coś to nie wiesz tego ode mnie.
Mruknęła pod nosem. Nie chciała być kablem ani nikim takim. Jednak no sorki, ale sprzątać po kimś nie będzie za żadne skarby świata! Po czym stanęła z boku tak by nie wyglądało to tak jak wygląda. Choć i tak jak się chłopak ocknie to będzie nieco...hm...zaskoczony. Spojrzała pod stół nieco uśmiechając się pod nosem. Nie no zabawnie to wyglądało, ale jednak żal było jej tego chłopaka.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Stoliki   Sob Sty 09, 2016 2:59 pm

Nie śmiała się z niej perfidnie. Nie kpiła z niej widząc, że jest głodna. Była to normalna reakcja organizmy na niedostarczenie jedzenia o odpowiedniej porze. Niestety. Bawiła ona. Do tego to lekko zmieszanie dziewczyny. Większość osób rzuciła by tekstem. "ooo ktoś tutaj chyba się odchudza" Albo coś podobnego. Anna zachowała kulturę która nakazywała jej tego nie komentować by jej rozmówca się jeszcze bardziej nie speszył.
-Gdybym miała Cię wykiwać, zrobiłabym to w momencie, kiedy mnie uderzyłaś. Nie zależało mi na tym byś lądowała twarzą w wymiocinach, a na tym byś pomyślała sobie, jak by poczuła się osoba, która mogła by się o nie pośliznąć. bywały tu gorsze syfy.- Nie komentowała już jakie, bo skoro wymiociny były już dla Anny na tyle irytujące, to o reszcie wolała nie wspominać.
Czekała spokojnie, rozglądając się. nie potrzebowała pomocy po już w powietrzu czuła wyraźny alkohol, kiedy przemierzało się głąb pomieszczenia. Nie musiała długo czekać. Kiedy Ilea do niej podeszła wskazując na delikwenta, skinęła głową.
-Nie martw się. Chyba nie myślisz że nikt nie widzie tego chłopaka. Już nawet jego pozycja coś o nim mówi. - Rozumiała dziewczynę dlatego kiedy ta odeszła nieco w bok stanęła tak by niemal było ją widać z każdego miejsca.
-Wszyscy uczniowie, zarówno klas nocnych, jak i dziennych, są proszeni na do holu. Zostaną wam tak przedstawione zmiany na najbliższy tydzień. - Odparła nieco głośniej by każdy z obecnych uczniów przyjął to do świadomości. Większość uczniów wyszła, zostali tylko ci najbardziej zaczytani... czyli prawie nikt.
Wtedy dopiero podeszła do stolika, gdzie spał chłopak.
-Pozwolisz ze mną. Niebawem Nauczyciele zaczynają dyżury. Przyłapanie Cię równa się z karą. - Pochyliła się nieco nad nim, by tylko od to słyszał. Zazwyczaj takie zachowanie jest stonowane przy ostrzeżeniu, ale w pozytywny dla ostrzeżonego sposób. Położy mu dłoń na ramieniu by lekko nim potrząsnąć. Chłopak kiedy na prawdę będzie spał Anna nie będzie miała innego wyboru, jak... Zabranie go ze sobą. Co jednak pokaże prawda?
Powrót do góry Go down
Yyuu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2169-yyuu-vivi
Zarejestrował/a : 02/10/2015
Liczba postów : 63


PisanieTemat: Re: Stoliki   Sob Sty 09, 2016 8:27 pm

Wiele uczniów nie zauważyło delikwenta pod stołem, który skulony w sobie i z tobołkiem (a w ręce trzymał sprawcę jego upojenia) zdawał się nie istnieć. Może tak byłoby lepiej? Ktoś inny mógłby zostać przyjęty na jego miejscu, ktoś kto godniej wykorzystałby szansę. Yyuu starał się, lecz miał ogromnego pecha, który ciągnął się za nim, odkąd pamięta. Niewiele zostało w jego pamięci - chociaż na pewno nie przez procenty w płynie, które nie sprzyjają oswajaniu informacji. To dlaczego zapisał się do uczelni? Chyba chciał zająć czymś pustkę, jaka w nim tkwiła, i jaką nie zalał nawet litrami sake. Osoby, które panicznie boją się tłumów, nie mają przyjaciół. Ten osobnik był tego dowodem. Nie mógł więc skorzystać z pomocy, by ktoś go przenocował. Nie miał znajomości, żeby wyłapać pracę dorywczą. Niewiele inspirował się przeszłością, która tak naprawdę nie należała do niego, a została wpojona. Jednak najgorzej z nim było, gdy trzeźwiał, gdy nie miał ani jednego promila alkoholu we krwi. Chciał oszukać rzeczywistość, która płatała mu figle.
W wymuszonej drzemce słyszał czyjś głos. Wyraźnie nieopodal, kobiecy. Cicho jęknął, jeszcze przez sen. Bezwiednie ścisnął palce na klindze katany - jedynej bezcennej pamiątce, która była prawdziwa. Ostrze dziadka. Spocone, blade lico zdradzało więcej niż stan upojenia. Z trudem przemógł się, by otworzyć połowicznie powieki. Bladobłękitne tęczówki wyjrzały zza szpar spod linii rzęs i wzrok utkwił w podłodze. Oddech miał nierówny. Zbierał się w sobie, żeby odpowiedzieć na pytanie kobiety, na którą bał się podnieść spojrzenia spod czarnej grzywki.
-Nie mogę... -powiedział wyraźnie wycieńczonym tonem, zrobił krótką pauzę na złapanie tchu- ...nie mogę wstać.
Jak na kogoś pijanego, mówił dość racjonalnie i logicznie. Ciało odmawiało posłuszeństwa, chociaż głowa jakoś trzymała się w całości. Na dowód tego, że mówi prawdę próbował drgnąć dolnymi kończynami, ale zabetonowało go. Nie poruszył nawet mięśniem, chociaż przy próbie młodzieniec wyraźnie dyszał wysilając się. Na marne. Zwiesił głowę na torsie i znów zmrużył powieki. Nie rozpoznał w pobliżu swojego Aniołka, Ileany. Nic, co znajdowało się powyżej linii podłogi w tym momencie dla Yyuu nie istniało.

_________________

#66ccff = kolor dialogu
Powrót do góry Go down
Ileana

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2319-ileana-blau#48868
Zarejestrował/a : 18/12/2015
Liczba postów : 98


PisanieTemat: Re: Stoliki   Sob Sty 09, 2016 8:42 pm

No i może dobrze się stało, że nie dostrzegł Ileany bowiem, jej poczucie winy i uczucie zdrajcy widniało na twarzyczce Aniołka, o którym wspominał Yyuu. Było jej go żal no ale może i faktycznie lepiej by wdziała go tylko jedna osoba, która nie doniesie do dyrka niż ktoś inny. Gdy oznajmił, że nie może się podnieść westchnęła cicho i obserwowała poczynania wampirzycy.
- Sama nie dasz rady, pomogę Ci z nim.
Odezwała się z kąta w którym się pojawiła. Choć ściskała plecak w dłoniach nerwowo to jednak gdzieś czuła się winna tego, że Yyuu będzie miał kłopoty, gdyby tylko nie posłuchała nikogo i pomogła mu. Teraz pozostało jej czekać na to co powie wampirzyca.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Stoliki   Sob Sty 09, 2016 9:33 pm

Szkoła... Co za pech... Tyle osób. Nie wypadało by nosić człowieka na barkach, jak worka ziemniaków. Było by to dziwne jeśli tak drobna kobieta, jaką była Anna. Miała tyle siły by podnieść mężczyznę. Trza była sięgnąć po standardowe sposoby. Spoglądała na chłopaka. Nie tolerowała takiego zachowania lecz ukrywała to pod spokojną, bez emocji maską. Taka była jej praca jako prefekt. Na początku robiła to z przyjemnością, ale kiedy zaczęła być atakowana przez uczniów którzy wylecieli... Zaczęło jej to się stawać ciężkie. Mniejsza z tym...
Skinęła lekko głową słysząc słowa chłopaka. Widząc jak sięga za swoją broń, poklepała go lekko po ranieniu.
-Dasz rade... Pomogę Ci Tylko jakoś się zachowuj. Byle jak, ale zachowuj.- Ton głosu był cichy, by nie drażnić zapewne zmęczonej już głowy chłopaka. Nie ma pewnie jeszcze kaca, ale niebawem go dopadnie... może będzie to dla niego mała nauczka. Anna z przyjemnością będzie patrzyła jak chłopak zacznie trzeźwieć.
Obeszła chłopaka tak, by jego katana była pomiędzy nimi i zamierzała złapać go nadgarstek i przewiesi jego przed ramie sobie za karkiem, by pomóc mu wstać.
-No postaraj się trochę... Obejmij mnie mocniej bo nie ręczę za siebie jeśli zamierzasz mi tu teraz paść. Najebałeś się to bier odpowiedzialność za woje czyny Yyuu- Odparła proszącym głosem, lecz tak nie było w na prawdę. Chciała go stad zabrać. Spojrzała na Ileane i wskazała na rzeczy chłopaka.
-Weź je.- Wydała jej polecenie poprawiając chłopaka rękę na swoim karku. Wolną ręką obejmie go w tali. To pomoże jej zachować lepszą stabilność przed ewentualnym wypadkiem.
Nie dość że miała już dość tego dnia, to musiała zbierać ucznia spod stołu. Na pewno kiedy znajdzie wolny czas skorzysta z niego dobrze. Teraz zamierzała zabrać całe towarzystwo do siebie.

Z/t x3



Ja napisze w pokoju i wyśle wam linki ;] No chyba, ze chcecie uparcie siedzieć tutaj XD
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Stoliki   

Powrót do góry Go down
 
Stoliki
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Stoliki w głębi sali
» Stoliki
» Stoliki na pierwszym piętrze [SW]
» Stoliki przy ścianie
» Stoliki przy oknie

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Academia Cross :: PIERWSZE PIĘTRO :: BIBLIOTEKA-
Skocz do: