IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Wiśniowy ogród

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Maya
Maya
Maya
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t499-maya-lightwood
Zarejestrował/a : 23/10/2012
Liczba postów : 189


PisanieTemat: Wiśniowy ogród   Wto Paź 23, 2012 4:17 pm

Ogród zrobiony w starym, japońskim stylu. Znajduje się tutaj dużo drzew wiśniowych oraz niewielki strumyczek.
Powrót do góry Go down
Ellena
Prefekt
Prefekt
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1085-ellena-aurora-kamachi#15358 http://vampireknight.forumpl.net/t1087-ellena#15415
Zarejestrował/a : 22/07/2013
Liczba postów : 18


PisanieTemat: Re: Wiśniowy ogród   Sro Kwi 23, 2014 10:26 am

Rok szkolny mijał spokojnie i wręcz... nudno. Szkoła była dość pusta, jakby jej świetność dawno minęła. Mimo to Ellena nadal tu była, mieszkała, uczyła się i pilnowała porządku. Bo do czego miała wracać? Kochała rodziców, była im również wdzięczna za każdą okazaną jej dobroć... lecz nie miała tam przyszłości. Nie widziała siebie w tym spokojnym, cichym miasteczku, szczególnie z wiedzą, jaką posiadała. Jej rodzice nie byli świadomi tego, co otaczało ten świat...
Odkąd dziewczyna zamieszkała w akademiku Akademii Cross, czuła że to był świetny wybór. W tym mieście czuła się jak u siebie, a szczególnie w szkole. Dyrektor przyjął ją z otwartymi ramionami, choć może to przez brak uczniów. Szybko również udało się jej zostać prefektem. Od przejścia przez próg szkoły wiedziała, że chce nim zostać, by dowiedzieć się czegoś więcej o wampirach. Nie wiedziała jednak skąd zaczerpnąć większej wiedzy na temat łowców wampirów... choć od pewnego czasu sama już nie wie czy był to dobry pomysł. Jakiś czas temu dręczy ją pewna myśl. A co jeśli są na świecie dobre wampiry? Przecież nie chciała nikomu robić krzywdy, bez względu czy to człowiek, czy wampir. Dlatego też chciała poznać oba te tematy. Ale jednego była pewna. Zostanie w tej szkole przez jakiś czas, a później znajdzie sobie jakiś zawód, i zamieszka w tym mieście.
Ellena podniosła głowę, wyrywając się z zamyślenia. Chodziła tak z głową w chmurach po całym ogrodzie, aż dotarła tutaj. Wiśniowy ogród. Uwielbiała te drzewa, szczególnie w okresie rozkwitu, który własnie nastąpił w Akademii. Podeszła do ławki, na której usiadła i spojrzała na kwiaty, kołyszące się na wietrze. Po chwili znów się zamyśliła.
Powrót do góry Go down
Logan
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1284-logan-douglas#22839
Zarejestrował/a : 24/11/2013
Liczba postów : 19


PisanieTemat: Re: Wiśniowy ogród   Sro Kwi 23, 2014 8:19 pm

Słońca już jakiś czas ustąpiło nocy, choć na nadejście księżyca trzeba było jeszcze poczekać. Dzisiejszy dzień upłynął spokojnie, a że na zajęcia nocne nikt nie przyszedł blondyn miał cały wieczór dla siebie. Szczerze nie obchodziło go ani trochę czy ktoś na nich jest czy nie, ponieważ pensję tak czy owak otrzyma a semestr dopiero co się zaczął, więc z katowaniem nocników -, bo tak zwykł mawiać na ciemniaków z zajęć nocnych musiał jeszcze poczekać. Po odniesieniu wszystkich nauczycielskich bibelotów zdecydował się rozejrzeć po terenie akademii. Ot zobaczy co i jak, bo jakoś wcześniej nie miał ku temu okazji a nuż znajdzie się jakiś osioł do gnębienia, co to ignoruje regulamin?
Tak czy inaczej, swe kroki skierował do tak zwanego wiśniowego ogrodu -typowa nazwa dla kraju kwitnącej wiśni. Była noc, więc chwilę mu zajęło odnalezienie właściwej drogi, ale ostatecznie można było usłyszeć stukot ciężkich buciorów taktycznych Logana. Humor mu dopisywał, ale ogród ani trochę mu w tym nie pomagał. Zamiast takiej cudacznej roślinności wolał widok sosnowych borów no, ale cóż nie ten kontynent. Chwilę tak szedł brukowaną ścieżką, gdy ku jego zaskoczeniu dostrzegł uczennicę siedzącą na ławce... Oczywiście o niedozwolonej dla uczniów porze dnia. Czuł w kościach, że to jeden z nowych ciemniaków, które uczy. Arogancki uśmiech szybko pojawił się na jego twarzy a swe wolne, acz ciężkie i stanowcze kroki skierował wprost w stronę dziewczyny. Gdy był już mniej więcej w odległości jednego metra, zatrzymał się i skrzyżował ręce na klacie. - Dobry wieczór... Nie za późno na spacery? - Zapytał z przekąsem spoglądając na nią z góry.
Powrót do góry Go down
Ellena
Prefekt
Prefekt
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1085-ellena-aurora-kamachi#15358 http://vampireknight.forumpl.net/t1087-ellena#15415
Zarejestrował/a : 22/07/2013
Liczba postów : 18


PisanieTemat: Re: Wiśniowy ogród   Czw Kwi 24, 2014 7:01 am

Siedząc na ławce, w zamyśleniu oraz zachwycie pięknym widokiem, dziewczyna nawet nie zauważyła, że spędziła w tym miejscu już na prawdę sporo czasu. Mało tego, na około niej zrobiło się już ciemno. Doskonale znała regulamin, w końcu została prefektem, a taka osoba miała dawać przykład reszcie, pilnować porządku... jednakże była też człowiekiem, a ludziom zdarza się popełniać błędy.
Z zamyślenia wyrwał ją odgłos zbliżających się kroków. Dostrzegła, że pora dnia się zmieniła, jednakże na moment obecny nic sobie z tego nie robiła. Chciała znaleźć osobę, która wyrwała ją z zamyślenia, jednakże długo szukać nie musiała, bowiem winowajca stanął tuż przed nią. Był to jeden z nauczycieli, który ją zapewne ledwo co pamiętał, lub w ogóle nie kojarzył. Dziewczyna nieco rozluźniła się, wiedząc że nic jej nie grozi, po czym westchnęła. No tak, nie groziło jej pogryzienie lub śmierć, jednakże siedziała w ogrodzie po zmroku.
-Wieczór to najciekawsza pora, bowiem świat odkrywa swoje prawdziwe oblicze- odpowiedziała, po czym spojrzała na mężczyznę. Był wysoki i masywny. Wzbudzał wśród innych respekt oraz nieco strachu. Widząc go, pierwsza myśl jaka jej do głowy przychodzi, to ta, że chyba się on pomylił co do powołania, gdyż bardziej pasuje do wojska bądź policji, ale kto wie, może kiedyś tam należał.
Po chwili Ellena wstała, poprawiła swój mundurek, po czym ukłoniła się nauczycielowi, jak to mieli w zwyczaju tutejsi ludzie. Swoją drogą, bardzo jej przypadły do gustu tutejsze zwyczaje, których było na prawdę dużo. Do teraz nie poznała wszystkich, jednakże chłonęła je niczym zafascynowana gąbka.
-Bardzo pana przepraszam. Spacerowałam dużo wcześniej. Usiadłam tu i się zamyśliłam, przez co nie zauważyłam, kiedy się ściemniło. To się więcej nie powtórzy- odrzekła do nauczyciela, spoglądając mu w oczy. Miała nadzieję, iż ten potraktuje ją nieco ulgowo, szczególnie że teraz uczniów było na prawdę mało, w szkole wiało nudą i nie było za bardzo co robić.
Powrót do góry Go down
Logan
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1284-logan-douglas#22839
Zarejestrował/a : 24/11/2013
Liczba postów : 19


PisanieTemat: Re: Wiśniowy ogród   Czw Kwi 24, 2014 5:43 pm

W istocie dwumetrowy facet z budową i twarzą złoczyńcy z filmu akcji niezbyt pasuje do nauczyciela. Omiótł ją wzrokiem, acz z budowy nie wyróżniała się nic a nic... Co innego aparycja, a mianowicie oczy i włosy, które wyglądały nader sztucznie. Pierwsze, na co zwrócił uwagę to brak odpowiedniego zwrotu grzecznościowego... Czyżby dzień dobry/wieczór nie był praktykowany wśród małolatów? Przynajmniej znała podstawy w etykiecie japońskiej, choć na to akurat Logan nie zwracał uwagi, bo sam nie jest z Japonii. - Od tej kontemplacji aż świadomość Ci przepadła co? - Uśmiechnął się nieprzyjemnie kątem ust. Wysłuchał jej przeprosin, ale służba w policji znieczuliła go na takie wymówki. Nie odwzajemnił jej spojrzenia, ponieważ nosił okulary a, poza tym nie miał ochoty na wizualne pojedynki.
Rozejrzał się po ciemnej okolicy, by następnie odpowiedzieć swym niskim tonem głosu. - Dam Ci dwie możliwość... Pierwsza zakłada, że usuniesz się stąd w trybie natychmiastowym z naganą dyrektora a druga, że usiądziesz i wysłuchasz pewnej historii ku przestrodze. - Rzucił z nutką tajemniczości w mimice i głosie. Zwykle jest przeciwny wbijaniu rozsądku małolatom, ale dzisiaj dopisywał mu humor, więc może się uznać za szczęściarę. - Zastanów się dobrze a tak swoją drogą nie widziałem Cię tutaj wcześniej... Jesteś nowa mam rację? Wybacz, że pytam, ale prowadzę na chwilę obecną zajęcia tylko dla klasy nocnej. - Cóż odpowiedni nauczyciel do adekwatnie trudnej młodzieży.
***
Dziewczynka nie była najwidoczniej zbyt rozmowna ani bynajmniej ogarnięta, więc Logan, który swój czas miał ściśle zagospodarowany rzekł.
- Dobra zmykaj stąd jak najszybciej i nie było sprawy. - Zerknąwszy na zegarek oddalił się swym ciężkim krokiem w swoją stroną.
Powrót do góry Go down
Tatyana
Tatyana
Tatyana
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2387-prace-budowlane#50109
Zarejestrował/a : 08/08/2014
Liczba postów : 1330


PisanieTemat: Re: Wiśniowy ogród   Pon Mar 30, 2015 5:58 pm

Dawno nie spacerowała po terenie Akademii. Często przebywała w mieście. Teraz, kiedy została ujawniona tajemnica wampirów, wolała przebywać na terenach szkoły. Mogłoby się wydawać, że krwiopijcy przestaną się ukrywać i zaczną jawnie zabijać ludzi. Tymczasem sytuacja prawie się nie zmieniła. Przynajmniej w gazetach nic o tym nie pisali. Wątpiła, aby policja zdołała wszystko zataić, gdyby takie incydenty miały miejsce.
Ściskając w ręce paczkę czekoladowych chrupek, błąkała się bez celu. Znudziło jej się siedzenie w pokoju i patrzenie się w sufit. Tym bardziej, że współlokator zniknął i nie miała z kimś zamienić chociaż jednego słowa. Dowiedziała się, że przydzielą jej jakąś dziewczynę, jednak jeszcze jej nie spotkała. Może nie przyjechała? Dotarła w końcu do wiśniowego ogrodu. Piękne miejsce nawet teraz, gdy nie drzewa nie są ozdobione wiśniami. Keiko wprost uwielbiała wiśnie. Owoce świetnie nadawały się jako dodatek do lodów! Szkoda, że teraz pora była nieodpowiednia na ten przysmak. Podeszła do jednego z drzew. Z chęcią wspięłaby się, aby poobserwować otoczenie z góry. Po przemyśleniu, doszła do wniosku, że woli nie ryzykować. Wspinaczka po drzewach nie była jej mocną stroną. Pewnie poślizgnęłaby się i spadła. Znając jej szczęście, upadek skutkowałby połamaniem ręki. Na szczęście dostrzegła ławkę! Znajdowała się ona niedaleko strumyka. Usiadła na niej, otwierając wcześniej wspomniane chrupki. Nic tak nie działa na poprawę humoru jak dobre jedzenie!
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wiśniowy ogród   Pon Mar 30, 2015 6:13 pm

Po wielu godzinach podróży wreszcie dotarła do celu. Teraz tylko skupić się na misji jaką przydzielił jej mistrz. Spacerowała spokojnym krokiem.Jednak jej wzrok był czujny a jej kroki troszkę zbyt ostrożne. Czuła się dziwnie osamotniona, brakowało jej głosu i obecności mistrza. Dopiero teraz zdała sobie sprawę, jak młoda i słaba jest.
Stanęła w miejscu i zacisnęła pięści, skupiła się na tym aby rozwijać myśli. Przyjrzała się drzewom wiśni i postanowiła właśnie ich widokiem zapchać sobie umysł.
Świadomość tajemnicy jaką ze sobą nosiła była ciężka i prawie nie do zniesienia. Nabrała głęboko powietrze do płuc aby chociaż po części przegonić strach, który powoli chwytał ją za gardło.
Poczuła dreszczyk niepokoju, zdała sobie sprawę, że jest tutaj ktoś jeszcze. Zmrużyła oczy i ujrzała dziewczynę siedzącą na ławce. Chociaż rozsądek nakazywał jej spokój jej ciało było spięte. Postanowiła jednak podejść do nieznajomej. Jak znalazła się na tyle blisko by móc się jej lepiej przyjrzeć oceniła, że dziewczyna musi być w podobnym do niej wieku. Czyli to najprawdopodobniej jest uczennicą Akademii.
"Nie zaszkodzi jak się przywitam, może dowiem się czegoś na wstępie nie będę się czuć tak bardzo zagubiona?".
Rosa lubiła prowadzić wewnętrzne monologi, miała wtedy wrażenie, że panuje nad sytuacją. Otworzyła usta aby coś powiedzieć, jednak jej głos zabrzmiał ochryple. Odchrząknęła i zdjęła kaptur (tak aby nie wyglądać jak zbój który chce okraść biedną uczennice).

-Hej...- powiedziała cichym i zawstydzonym głosem.


Ostatnio zmieniony przez Rosa Valentine dnia Wto Mar 31, 2015 8:10 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wiśniowy ogród   Wto Mar 31, 2015 6:19 pm

Już za długo siedziała w tamtym budynku z panem nauczycielem więc postanowiła sobie uciąć mały spacerek bo tak się jej podobało i już, a co? Jednak najgorsze było to, że nie miała nawet co zapalić ani też nie było do picia żadnego alkoholu aż normalnie słabo jej się robiło bo to jak jedzenie prawie! No ale trudno po drodze sobie coś kupić jakieś resztki pieniędzy jeszcze ma. A na dodatek zgubiła się do cholery jasnej co za pokręcone miejsca tu są tam skąd pochodzi przynajmniej są łatwiejsze drogi do każdego miejsca niż tutaj. No i trafiła do jakiegoś wiśniowego ogrodu czy jakoś tak z tego co zdążyła zobaczyć i jakoś nie lubiła w takie miejsca no ale może ktoś zna drogę a jak nie zawsze z niego to wydusi.
W końcu kogoś dostrzegła jakąś dziewczynę no i jeszcze drugą obok niej z tego co się przyjrzała i pojawiło się nagle to dziwne uczucie jakby taka kobieca intuicja nagle pojawiła się znikąd. Miała takie dziwne wrażenie bo im bardziej się zbliżała tym bardziej miała wrażenie, że gdzieś te osobę już widziała tylko gdzie? Podeszła bliżej i założyła ręce na piersiach patrząc na nią obojętnie.
- Zgubiłam się, jak stąd trafić do Miasta?
To dziwne uczucie nie dawało jej spokoju i uważnie przyglądała się tej dziewczynie coś ją trapiło oczywiście jej wzrok nie był dyskretny. Spojrzała też na tą drugą obok Kei i Uśmiechnęła się do niej na swój sposób puszczając do niej oczko po czym skierowała oczy na Kei.
- Mam wrażenie, że Cię znam.
Powiedziała wprost ciągle ją obserwując po czym olśniło ją dość szybko w końcu była inteligentna no ba! Sięgnęła do kieszeni spodenek wyjmując portfel i jakieś zdjęcie po czym pokazała zdjęcie jakiegoś faceta czyli jej tatusia.
- Znasz go?
Powrót do góry Go down
Tatyana
Tatyana
Tatyana
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2387-prace-budowlane#50109
Zarejestrował/a : 08/08/2014
Liczba postów : 1330


PisanieTemat: Re: Wiśniowy ogród   Wto Mar 31, 2015 9:50 pm

Cały czas obserwowała strumyk. Czasami zerkała na wejście, mając nadzieję, że ktoś się pojawi. Dawno nie miała okazji z kimś porozmawiać, co robiło się już trochę nudne. Nuciła pod nosem jakąś melodie. Nie bardzo potrafiła sobie przypomnieć, skąd ją zna. Usłyszała w telewizji, radiu? Może po prostu wymyśliła. Mało ważne. Ucieszyła się słysząc czyjeś kroki. Nie będzie sama! Gorzej jeśli nadchodził nauczyciel. Jednak to była dziewczyna! Tyle radości. Przyjrzał jej się dokładnie. Nigdy przedtem jej nie wiedziała. Możliwe, że kiedyś minęły się na korytarzu. Choć mogło być też tak, że ta była nowa.
- Hej - zrobiła trochę miejsca na ławce, aby i ta mogła usiąść. - Jestem Keiko - wypadało przecież znać imię osoby, z którą się rozmawia.
I nadchodziła jeszcze jedna osoba. Dziwła się nieco, że nie potrafiła trafić do miasta. Przecież droga nie była wcale taka znowu skomplikowana. No i jeszcze były znaki, które kierowały w odpowiednią stronę.
- Wystarczy wyjść z terenu szkoły i iść ścieżką, znaki powinny Ci to ułatwić - mogłaby nawet pomóc jej dojść do celu, jednak była zbyt leniwa. Nie chciało jej się dźwigać i iść do miasta tylko dlatego, że ktoś nie potrafi sobie poradzić.
"Mam wrażenie, że Cię znam."
Keiko za to nie miała takiego wrażenia. W ogóle nie kojarzyła dziewczyny. Była dla niej całkowicie obca. Niestety tatek nie pokazywał jej nigdy zdjęć swojej drugiej córki. Wolał ukryć przed Kei, że swojego czasu miał inną kobietę i zrobił jej dziecko. Spojrzała na zdjęcie. Nie było po niej widać, by była zaskoczona, jednak w głowie kłębiło się multum pytań.
- Może. Na co Ci to wiedzieć?

_________________


I can hear your whispers in my mind.
I’ve become what you cannot embrace.


Teoretycznie mnie nie ma, bo życie jest złe i gdy próbuję je ogarnąć, to dowala mi nowe sprawy. Ale praktycznie będę bywać na forum i jako tako pisać posty, jednak na pewno nie regularnie. Pardon.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wiśniowy ogród   Sro Kwi 01, 2015 12:50 pm

Rosa spojrzała nieufnie na wolne miejsce. Pokręciła przecząco głową. Z plotek dowiedziała się, że populacja wampirów w tym mieście jet wyjątkowo...duża. Uważniej przyjrzała się Keiko. Dziewczyna była człowiek, to nie podlegało wątpliwości.
-Phi...znaczy Rosa. Mam na imię Rosa-
Zdziwiła się sama sobie. W sumie tak długo używała swojego pseudonimu, że jej imię brzmiało sztucznie. Było wyraźnie słychać jej angielski akcent chociaż japońskim posługiwała się znakomicie.
-Jestem nowa- dodała jakby nie było tego widać.
Usłyszała kroki kolejnej osoby zanim ta pojawiła się na horyzoncie. Jej ciało się nieznacznie spięło, jednak postanowiła nie robić afer i spokojnie poczekała aż kolejna nieznajoma podejdzie. Szybko oceniła ją wzrokiem. Na pytanie dziewczyny nieznacznie wzruszyła ramionami, co było całkiem zbędne ponieważ Keiko odpowiedziała za nią. W sumie Rosa nie robiła nic szczególnego, przysłuchiwała się tylko w milczeniu rozmowie, ale nie miała tak zwanej kamiennej twarzy bez emocji. Co prawda nie promieniała jednak jej usta były ułożone w delikatnym i skromnym uśmiechu.
Nie był to fałszywy wizerunek, Rosa rzeczywiście czuła się zakłopotana. Chociaż była wychowywana da dworze królewskim to i tak kontakty z ludźmi ją przerastały. Co innego tyczyło się wampirów, tych istot nienawidziła całą sobą i co dziwne nie czuła się w ich towarzystwie skrępowana.
Jej wzrok powędrował na ziemię i zaczęła się z zaciekawieniem przyglądać swoim butom, nie wiedziała o co chodzi nieznajomej, postanowiła więc nie odzywać się ani słowem.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wiśniowy ogród   Czw Kwi 02, 2015 5:43 am

Na początku Anas nie była zbyt pewna czy to ta sama osoba która wielokrotnie widziała na zdjęciach chociaż można powiedzieć, ze było to bardzo dawno temu i miała raczej kilka zdjeć z młodszego wieku. Ale Anas rzadko sie myli i nie było tu mowy o pomyłkę była pewna, ze to ona no i teraz będzie musiała wracać do wspomnień, których wolała by nie pamietać. Powiedzmy, ze za Ojcem nie przepadała no może czasem e-mail mu wysłała albo on jej. Nawet nie musiała wiedzieć jak ma na imię bo wszystko już wcześniej wiedziała. Przeczesala dłonią długa blond grzywnę do tylu i przygrywała lekko usta czarne jak smoła.
- Anastasja ale za pewne moje imię Ci nic i tak nie powie wiec nie znasz prawdy co?
Mogła sie tego spodziewać po tym cholernym draniu nie dość, ze miał romans i zrobił dziecko matce Anas to jeszcze bezczelny dupek nawet nie miał odwagi przyznać sie przed swoją żona czyli zapewne matce Keiko. Zmarszczyla brwi zbytnio niezadowolona ale nadal pokazywała jej zdjęcie.
- Na to moja droga, ze ten facet na tym zdjęciu to twój ojciec i mój chociaż wolała bym sie do niego nie przyznawać ale niestety to tatko.
Zasmiala sie wręcz zirytowana.
- Miał romans z moja matka i ja sie urodziłam ale oczywiście zostawił moja mamę bo miał nas gdzieś. Nie musisz mi wierzyć jesli nie wierzysz to sobie pójdę i nie będę tego ciagnąć jesli chcesz posłuchać to mogę mowić dalej,
Widać było, ze nie żartowala i była wobec niej bardzo poważna w końcu nie miała podstaw aby kłamać. Było widać po niej, ze mówiła o jej ojcu dość w arogancki sposób i zirytowana była trochę ale gdy pozna historie jej to dowie sie dlaczego tak reaguje. Na razie nie mówiła nic do drugiej dziewczyny bo chwilowo była to rodzinna sprawa.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wiśniowy ogród   Czw Kwi 02, 2015 9:54 am

Rosa poczuła się dziwnie przysłuchując się tak prywatnym rozmową. Włożyła ręce do kieszeni i zaczęła się powoli wycofywać w głąb ogrodu. Cóż widać ma szczęście do natrafiania na niewygodne sytuacje. Trudno się mówi, pewnie spotka się z Keiko na korytarzu szkolnym. W końcu oddaliła się na tyle, aby nie słyszeć rozmowy dziewczyn. Wyjęła swój tessen i zaczęła się nim bawić. Po chwili przyszło jej do głowy, że jak szła w te stronę widziała znaki prowadzące do dojo. Uśmiechnęła się pod nosem i schowała wachlarz do torebki. Zawahała się przez chwilę, a co jeśli trafi na kogoś, kto nie powinien wiedzieć jak bardzo jest sprawna? Miała tu oczywiście na myśli jakiegokolwiek krwiopijce. Zastanowiła się też czy nie powinna iść do miasta i kupić sobie jakieś ciuchy, ponieważ prócz sportowego stroju i tego co teraz nosi na sobie, nie miała nic. Stanęła zamyślona, w którą stronę iść.
Przez myśl przeszły jej słowa mistrza:
"Ich nie obchodzi czy jesteś słaba, czy nie masz siły, te potwory łakną tylko i wyłącznie twojej krwi"
Wzdrygnęła się. Rozejrzała się dookoła jakby szukając mężczyzny, który pomógł jej przeżyć i nauczył ją wszystkiego co zna. Jednak nie wiadomo czemu obrała drogę do miasta. Pierwszy raz sprzeciwiła się mistrzowi. Tam myśl wywołała u niej dreszcz niepokoju. jednak stłumiła uczucie i nałożyła kaptur na głowę zostawiając dwie nieznajome, aby mogły bez skrępowania rozmawiać.

z.t /napisałam przed kolejką i tak zt mam nadzieję, ze mi wybaczycie :)/
Powrót do góry Go down
Tatyana
Tatyana
Tatyana
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2387-prace-budowlane#50109
Zarejestrował/a : 08/08/2014
Liczba postów : 1330


PisanieTemat: Re: Wiśniowy ogród   Sob Kwi 04, 2015 12:40 am

Nie bardzo wiedziała co robić. Jakaś nieznajoma laska przychodzi, zakłóca jej spokój i jeszcze chce jej wmówić, że jest niby jej siostrą. Haha, śmieszne w cholerę. Co, może zaraz ktoś wyskoczy z kamerą i krzyknie: "Mamy Cię!" Nie tak łatwo! Keiko się nie podda! Będzie waleczna niczym ołowiany żołnierzyk~ Niestety pierwsza nieznajoma postanowiła pójść. Kurde, mogła okazać się ostatnią deską ratunku. Mogła udawać, że to jej znajoma i iść z nią nawet na kawę! Tylko kawę, nie dopowiadać sobie, ludzie~
- Zwariowałaś? - już chciała powiedzieć, że nie zna tego faceta, jednak wypieranie się było teraz złą metodą. Musiała inaczej zadziałaś i nawet miała pomysł! - To mój wujek - ha i co teraz zrobi? Przecież nie miała zbitych i niepodważalnych dowodów na to, że facet na zdjęciu to jej ojciec! No chyba, że ten jej powiedział, że ma jeszcze jedną córkę i to taką zajebistą.
- Wiesz, nie bardzo obchodzi mnie historia TWOJEJ rodziny, ja mam SWOJĄ i się do niej nie mieszaj - w jej głosie można było dosłyszeć nutę zniecierpliwienia. Nie cierpiała, kiedy ktoś robił sobie tego typu żarty. Zdjęcie zawsze mogła znaleźć gdzieś w internecie i wywołać. Żaden problem! Blondynka nie chciała przyjąć do wiadomości, że jej ojciec mógł mieć kogoś na boku i zrobił jakieś obcej kobiecie bachora. Chyba będzie musiała sobie z kimś porozmawiać i to poważnie.
- Skoro już wiesz, że ten kawał nie przejdzie, to możesz iść - i przestać oddychać moim powietrzem, to już jednak dodała w myślach. Nie chciała wywoływać niepotrzebnej kłótni. Wystarczy, że czeka ja rozmowa z rodzicami. Na pewno będzie musiała sprawdzić to, co dowiedziała się od Anastasji. Nawet jeśli jest to zwykły kawał. Może dowie się czegoś ciekawego od tata, co? Każdy ma coś za uszami to pewnie i on też.

_________________


I can hear your whispers in my mind.
I’ve become what you cannot embrace.


Teoretycznie mnie nie ma, bo życie jest złe i gdy próbuję je ogarnąć, to dowala mi nowe sprawy. Ale praktycznie będę bywać na forum i jako tako pisać posty, jednak na pewno nie regularnie. Pardon.


Ostatnio zmieniony przez Tatyana dnia Pią Sie 25, 2017 1:38 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wiśniowy ogród   Sob Kwi 04, 2015 5:08 am

Anastasja aż złapała świeża głowe bo miała wrażenie, ze zaraz dopadnie ja ostry ból głowy od tej dziewczyny a irytacji narastała powoli. Myślała, ze jest taka głupia i nie ma żadnych dowodów na to iż sa siostrami przecież nie bez powodu ojciec wysłał jej kilka zdjeć starszej Keiko i nie było problemu aby zadzwonić do matki i poprosić ich o wysyłki ale czy było warto to robić skoro jej nie wierzy?
- Nie musisz mi wierzyć już ci mówiłam i to wcale nie jest twój wujek myślisz, ze jestem głupia? Nawet ten drań wysłał mi pare twoich zdjeć gdy dorastała aby sie tobą pochwalić. Mną sie już nie chwalił co?
Uśmiechnęła sie wrednie pod nosem.
- Ah no tak bo ja jestem dla niego przypadkiem.
Schowała zdjęcie do portfela i przeczesala dłonią znów bujna grzywę do tylu. Trzeba być ostatnim dupkiem aby nie przyznawać sie do rodziny no ale chyba ma po nim te cechę bo ona nie chce przyznać sie do niego. Anas była już zła ale zmarszczyla tylko brwi i stała spokojnie i stwierdziła, ze ta dziewczyna wcale nie bierze tego na serio po za tym ja tez jej rodzina nie obchodziła.
- Mnie tez guzik obchodzi twoja rodzina, może ten drań będzie miał trochę sumienia i przyzna sie do tego jak bawił sie inna kobieta. Śmiało zapytaj go a może powinnam wysłać ci twoje zdjęcia?
Ona i Keiko różniły sie wyglądem, charakterem i zachowaniem. Mialy inne życie ona była najważniejsza a Anas i jej matka były tylko zwykłym przypadkiem. I tak nie zrozumie jak to jest.
- To jest gowno warte po co ja sie wysilam?
Zapytała sie sama siebie i odwróciła sie powoli idąc od niej jesli chce ja zatrzymać ma jeszcze szanse.
Powrót do góry Go down
Tatyana
Tatyana
Tatyana
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2387-prace-budowlane#50109
Zarejestrował/a : 08/08/2014
Liczba postów : 1330


PisanieTemat: Re: Wiśniowy ogród   Nie Kwi 05, 2015 4:30 pm

To wszystko robiło się coraz bardziej zagmatwane. Nie widziała co o tym wszystkim myśleć. Z jednej strony chciała w to nie wierzyć, a z drugiej jednak wolała się dowiedzieć czegoś więcej. Patrzyła na Anastasję, doszukując się jakiś podobieństw do jej ojca. Choć się starała, to nie potrafiła niczego znaleźć, co mogłoby mówić za tym, że ta dziewczyna jest jego córką. Może jej matka wpadła z kimś innym? Przecież tak też mogło być...
- Nie miał czym się chwalić - warknęła. Coraz bardziej się irytowała. Przez to robiła się niemiła. No cóż... Jak ma się zachować, kiedy ktoś nagle przychodzi i oświadcza, że jest siostrą. Hej, jestem zaginionym plemnikiem Twojego ojca. Cud, miód i orzeszki. No po prostu, dzionek od razu staje się piękniejszy. Myślała, że zna swojego ojca na tyle, aby mieć pewność, że ten nie jest w stanie, zrobić coś tak okropnego. Chwila, dziewczyna chciała iść? Zrobiło jej się głupio, że tak na nią naskoczyła. Teraz nie wyglądało na to, aby ta robiła sobie jakieś żarty z tej sytuacji. Więc może mówiła prawdę? Ech, trudne sprawy~
- Poczekaj, pójdźmy się czegoś napić i porozmawiajmy - tak, nagle zrobiła się ugodowa. Musi przecież wytłumaczyć nieznajomej, że ta się myli... Bo się myli, co nie?
Trochę współczuła Anastasji. Chyba postradała rozum, no ale pomoże jej go odzyskać... albo sama go straci... No nic, pozostaje czekać na decyzję jasnowłosej. Wcale by się nie zdziwiła, gdyby ta po prostu się na nią obraziła i olała.

_________________


I can hear your whispers in my mind.
I’ve become what you cannot embrace.


Teoretycznie mnie nie ma, bo życie jest złe i gdy próbuję je ogarnąć, to dowala mi nowe sprawy. Ale praktycznie będę bywać na forum i jako tako pisać posty, jednak na pewno nie regularnie. Pardon.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wiśniowy ogród   Wto Kwi 07, 2015 5:23 am

W ogóle teraz zastanawiała sie sama po co w ogóle zaczynała ta rozmowę w tamta dziewczyna przecież było to całkowicie bezsensu bo i tak jej nie wierzyła a tamten dupek nie przyzna sie do niczego. Najwyraźniej Anas musi zadzwonić i poprosić matkę o zdjęcie podobno jakies miała jedno wspólne ich zdjęcie ale wysyłka może trochę potrwać i o ile matka nie wyrzuciła go. Usłyszała jej słowa i stanęła nie odwracając sie przez chwile.
- Czujesz sie lepsza? Nie wiesz co to znaczy życie a czasu sie nie cofnie. Nie wybaczę mu.
Nie żartowali wcale a jej głos był pełen gniewu nienawidziła go najwidoczniej bardzo nawet gdy czasem napisał to albo mu nie odpisała albo pisała żeby dał jej spokój. I nagle wypaliła z zaproszeniem na coś do picia i spacer wiec Anastasja odwróciła do niej patrząc na nią i podchodząc do niej znowu chociaż faktycznie powinna olać ja i dać jej kopa gdyby nie to, ze dla niej rodzina była ważna i brakowało jej siostry ale to jej prywatna sprawa co jej brakuje a co nie.
- Widzę, ze zmieniłaś zdanie wiec zgoda. I wiem co myślisz, ze jestem nienormalna co po części jest prawda ale w tej sytuacji jestem poważna.
Może w końcu sie dogadają i ta wysłucha jej co ma do powiedzenia na temat jak to sie stało i dlaczego a potem Keiko sama zdecyduje czy chce wierzyć jej i to co usłyszy czy nie. Sama musi sie dowiedzieć prawdy jesli chce ja poznać lub będzie chciała zapomnieć bo w końcu Anas jest przyzwyczajona do tego jacy sa ludzie i nawet jesli jej siostra nie chce wierzyć to i ona da sobie spokój.

2x z.t
Powrót do góry Go down
Joshua

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2116-joshua-cohen#44381 http://vampireknight.forumpl.net/t2121-ignis-joshua-cohen#44400 http://vampireknight.forumpl.net/t2122-ignis-joshua-cohen
Zarejestrował/a : 10/09/2015
Liczba postów : 155


PisanieTemat: Re: Wiśniowy ogród   Pią Sie 25, 2017 11:33 pm

W końcu i dotarł na miejsce. Międzyczasie zahaczył o akademik, by przebrać się i ogarnąć... Jednocześnie zastanawiając się nad wydarzeniami, które miały wcześniej miejsce. Ciężko było mu sprecyzować, co właściwie powinien myśleć... O tej kobiecie. Chyba, że mi się to po prostu przyśniło i tyle.
Westchnął cicho, sprawdzając godzinę, po czym schował komórkę do kieszeni. Dziwne sobie wybrał miejsce na spotkanie. Czemu? Niespecjalnie było tutaj akurat o tej porze spotkać kogokolwiek. No wiecie, w końcu zbliżał się wieczór.
Chyba. Tak mu się wydawało.
To... W sumie, która godzina?
Koniec końców usiadł pod drzewem wiśniowym. Odgarnął włosy tak, by nie wpadały mu w pole widzenia. Niespecjalnie jednak było co więcej dodać... W końcu pozostało jedynie czekać, aż kochany braciszek pojawi się tutaj.

_________________
Powrót do góry Go down
Jonathan

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1435-jonathan-cohen#28665 http://vampireknight.forumpl.net/t1496-jonathan
Zarejestrował/a : 09/06/2014
Liczba postów : 236


PisanieTemat: Re: Wiśniowy ogród   Pon Sie 28, 2017 2:56 am

Ciekawe co takiego się stało, że kochany braciszek zechciał się spotkać. Dawno się nie widzieli. Cóż, Jonathan zdecydowanie zaniedbał rodzinne więzi, odcinając się od rodziców i braciszka. Może to dobry czas na naprawienie kilku rzeczy? A nie, to i tak bez sensu, skoro zdecydował ograniczyć kontakty z kimkolwiek do minimum. Łatwiej przychodziło mu unikanie innych, niż późniejsze zadręczanie się tym, że kolejny raz nie potrafił nad sobą zapanować. Czuł zażenowanie, kiedy przyłapywał siebie na myśleniu o krwi rozmówcy. To już chyba podchodziło pod jakieś krzywienie psychiczne. Może powinien spróbować poszukać pomocy u kogoś mądrzejszego i bardziej doświadczonego, ale każda próba ogarnięcia tego kończyła się wróceniem do punktu wyjścia.
- Coś się stało? - zapytał, od razu przechodząc do sedna. Nie bawił się w żadne łzawe powitania po kilku miesiącach wzajemnego ignorowania się. Skoro Joshua chciał się z nim spotkać, to musiał prawdopodobnie musiał istnieć jakieś ważny powód. Stanął naprzeciwko siedzącego brata, patrząc na niego z góry.

_________________



You gave up, I'll check and see,
No one cares less than me,
Dead wrong, I guess you’ll be,
These voices won’t let you leave.
Got you down on bended knee,
What should my next weapon be?
Powrót do góry Go down
Joshua

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2116-joshua-cohen#44381 http://vampireknight.forumpl.net/t2121-ignis-joshua-cohen#44400 http://vampireknight.forumpl.net/t2122-ignis-joshua-cohen
Zarejestrował/a : 10/09/2015
Liczba postów : 155


PisanieTemat: Re: Wiśniowy ogród   Wto Sie 29, 2017 9:51 am

Uniósł głowę, odrywając się zarazem od swoich myśli. Nie usłyszałem jego kroków. Przełknął ślinę, wpatrując się w niego przez kolejne kilka sekund, zanim na jego twarzy nie zagościł lekki uśmiech.
- Czy muszę mieć powód? - spytał się go, zarazem powoli się podnosząc, tak, by w końcu mogli patrzeć na siebie, a nie jeden na drugiego z góry... Co trochę było nietypowe. Na dodatek jasnowłosy wyglądał teraz dość przyjaźnie nastawiony do życia, więc póki co nic nie zwiastowało, by nagle zechciał zadziałać gwałtownie.
Z drugiej strony zaś, raczej nie stanowił żadnego zagrożenia dla własnego brata.
- Powiedzmy, że po prostu się stęskniłem - tak. Brawo ty, Joshua, brawo. Dzwoń do brata po paru miesiącach i powiedz, że chciałeś się spotkać. Nie mogłeś wcześniej? Z drugiej strony, coś w umyśle podpowiadało mu, że również i tamten mógł wykazać się własną inicjatywą.
- Sam rozumiesz, tak bardzo rozpierała mnie tęsknota, że aż nie wytrzymałem - cóż, jeśli istniał jakikolwiek powód, oczywiście nie licząc tej tęsknoty za bliźniakiem, to zdecydowanie nie przymierzał się, by zdradzić go teraz.
Przewrócił oczami.
- Nawiasem mówiąc, dlaczego chciałeś się tutaj spotkać? - zdecydowanie teraz tutaj byli sami. Hm... A może...
Wstydził się pokazać ze swoim jakże uroczym rodzeństwem?

_________________
Powrót do góry Go down
Jonathan

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1435-jonathan-cohen#28665 http://vampireknight.forumpl.net/t1496-jonathan
Zarejestrował/a : 09/06/2014
Liczba postów : 236


PisanieTemat: Re: Wiśniowy ogród   Wto Sie 29, 2017 11:47 pm

"Stęskniłem się."
Gorzej ci?
Mógłby uwierzyć w naprawdę wiele wymówek, ale nie w nagłą potrzebę spotkania drugiego brata, która nagle ogarnęła Ignisa. Jak nic musiał coś nabroić, tylko nie chce się przyznać od razu. Cóż, chłopak postanowił nie naciskać. Może faktycznie Joshua tak bardzo się nudził i postanowił spotkać się ze swoim bratem.
- Nie wiem. Chyba dlatego, że mało kto tutaj przychodzi, a wydawało mi się, że masz jakąś ważną sprawę - odpowiedział. Wsunął ręce do kieszeni, odchylając głowę, przenosząc wzrok z Ignisa na lekko zachmurzone niebo.
- Rozmawiałeś ostatnio z rodzicami? - zapytał. Sam nie miał zbyt wielu wieści o reszcie rodziny. Dzwonił do nich tylko wtedy, kiedy ojciec posyłał mu wiadomość o jakichś rocznicach, które były ważne dla mamy. Możliwe, że dowie się czegoś ciekawego od jasnowłosego. Chociaż... Nie, to chyba mało możliwe, aby Joshua więcej wiedział. Pewnie też omijał rodziców, jak tylko potrafił.
- Działo się coś ciekawego u ciebie przez te kilka miesięcy? - Przestał obserwować chmury, ponownie skupiając się na długowłosym. Próbował dostrzec w nim jakieś zmiany, ale wyglądał tak, jak go zapamiętał. No może włosy miał nieco dłuższe. Zdecydowanie powinien je ściąć. Powinien mu powiedzieć, że zaczyna przypominać dziewczynę? I to taką mało urodziwą. Oparł się o drzewo, pod którym jeszcze kilka minut temu siedział Josh.

_________________



You gave up, I'll check and see,
No one cares less than me,
Dead wrong, I guess you’ll be,
These voices won’t let you leave.
Got you down on bended knee,
What should my next weapon be?
Powrót do góry Go down
Joshua

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2116-joshua-cohen#44381 http://vampireknight.forumpl.net/t2121-ignis-joshua-cohen#44400 http://vampireknight.forumpl.net/t2122-ignis-joshua-cohen
Zarejestrował/a : 10/09/2015
Liczba postów : 155


PisanieTemat: Re: Wiśniowy ogród   Sro Sie 30, 2017 5:40 am

Zdecydowanie można było aktualnie stwierdzić jedno - rozmowa niespecjalnie się kleiła. Najwyraźniej za długo nie mieli ze sobą nic wspólnego, jak i zajmowali się własnymi sprawami, by teraz... Chyba po prostu, by teraz jakoś zareagować lepiej. Może nie będzie żadnych łzawych przywitań...
Z drugiej strony, czy wiedział, jak to właściwie powinno wszystko wyglądać?
Wzruszył ramionami na jego słowa, jednocześnie nie odpowiadając na nie. Jeśli rzeczywiście coś ukrywał... To nie zamierzał zdradzać teraz. Z drugiej zaś strony, ciężko stwierdzić, co chodziło po głowie kogoś takiego jak on.
Zaś na jego pytanie delikatnie pokręcił głową.
- Niespecjalnie mają chęć rozmawianie z wariatem - odpowiedział mu. Tak jakoś wyszło, że nie był ulubionym dzieckiem... No i fakt, że lekko mówiąc jego charakter był nieprzewidywalny, sprawiał, że woleli trzymać go od siebie z daleka.
Kto by chciał zadawać się z synem-mordercą?
- Hm... Szkoła, wpadanie na ludzi, próba niezabicia albo siebie, albo ich... Teoretycznie po staremu - przekierował spojrzenie na Jona. - A co z tobą? - w sumie...
Ich ostatnie spotkanie też za przyjemnie. No, ale, kto by się tam przejmował? Na pewno nie on!
- Pewnie miałeś bardziej ciekawiej niż ja - stwierdził, przeciągając się leniwie.
Chyba nie nadaję się do prowadzenia rozmów...

_________________
Powrót do góry Go down
 
Wiśniowy ogród
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Wiśniowy ogród
» Kwiecisty Ogród
» Hamaki na drzewach
» Ogródek różany
» Ogród Królowej

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Academia Cross :: Tereny i Dziedziniec  :: OGRODY-
Skocz do: