IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Okolice miasta

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Elaiza

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1200-kropla-wody
Zarejestrował/a : 15/10/2013
Liczba postów : 284


PisanieTemat: Okolice miasta   Sro Paź 26, 2016 10:26 am

W mieście bywało głośno i czas pędził zdecydowanie za szybko. Pewna młoda dziewczyna miała już trochę dość ciągłych wydarzeń, chciała trochę spokoju. Było lato, pogoda była ładna. Wieczory za to dla niej były jeszcze lepsze niż słoneczny dzień no i były one ciepłe. Właśnie dlatego pewnego pięknego wieczoru postanowiła wybrać się za miasto, a dokładniej w jego okolice. Znała jeden niewielki park w tamtych rejonach i właściwie niewiele osób tam bywało wieczorem. Ale ona nie bała się jakoś być tam sama...tak naprawdę spacery przy świetle księżyca były czymś niezwykłym. Złapała taksówkę, droga była trochę dłuższa lecz nie zajęła zbyt wiele czasu. Gdy dotarła na miejsce, zapłaciła i wysiadła.
Miała rację, niewiele ludzi było w parku. Zaledwie tylko pare osób, które i tak chyba zamierzały już wrać do domu. Dziewczyna natomiast kierowała się w głąb parku. Spojrzała w góre gdzie księżyc powoli oświetlał to miejsce, a lampy powoli zaczynały zapalać się w parku. Zrobiło się tak cicho...poczuła na sobie ciepły wiaterek. Rozejrzała się tylko po okolicy i zaczęła spacerować dróżką. Dzisiaj akurat była ubrana w krótkie dżinsowe spodenki z wysokim stanem, do tego białe trampki i biała koszulka na ramiączka odsłaniająca całkowicie szyje. Włosy miała rozpuszczone.
Na uszy założyła czarne, duże słuchawki podłączone do telefonu. Leciała z nich muzyka. Był to rodzaj muzyki pop, ale częściej słuchała by klasycznej. Mając na sobie słuchawki muzyka grała głośno wię nic nie słyszała wokół siebie, ale szła pewnym krokiem i pstrykała palcami. Spacer z domieszką muzyki. W końcu przysiadła na jednej z ławek opierając się o nią. Przymknęła oczy wsłuchując się całkowicie w dźwięki piosenek. Poruszała lekko głową na boki pstrykając palcami. Ona zawsze miała swój własny, prywatny świat.
Powrót do góry Go down
Riecon

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1936-riecon#41275 http://vampireknight.forumpl.net/t2134-riecon#44469
Zarejestrował/a : 17/07/2015
Liczba postów : 234


PisanieTemat: Re: Okolice miasta   Czw Paź 27, 2016 5:55 pm

Nie zawsze było tak jak byśmy chcieli, Riecona właśnie dzisiaj dopadł pech który odbijał się na jego pracy. Nie nadarzał, a roboty przybywało. Szlachetny jednak posiadał zbyt stoicki charakter, by móc się denerwować z takiego powodu. Owszem, może sobie coś tam po marudził, jednak kto tego w tych czasach nie robi? Tylko że Riecon jak już to robił, to raczej na samotności. W innym wypadku... Niemal nikt nie odczyta jego stanu itp.
Musiał się przejść choćby na chwile. Miał obrany cel, bowiem zamierzał dostarczyć pewne informacje do znanej mu osoby. Interesy i takie tam. Zamknął szufladkę swojego biurka i westchnął sam do siebie, opierając się o oparcie swojego fotela.
-Jeszcze tyle pracy...
Nie był tym zasmucony, czy jakoś przejęty, po prostu powiedział to do siebie otwarcie, patrząc po papierach. Pokręcił głową i odepchnął się nogami, tak by przesunąć się z fotelem, który był na kółkach, do regału obok i uniósł rękę, jakby sięgając po coś. Tą rzeczą był segregator, a że było ich kilka, to szlachetny dopiero po chwili sięgnął po odpowiedni i wyjął z regału. Wrócił do biurka i na nim ułożył swoją zdobycz, otwierając. Zaczął z nim chwile pracować i w pewnej chwili już wyjął odpowiednie druki, po czym zamknął, odkładając segregator na miejsce. Ponownie wrócił do biurka i sięgnął po teczkę, pakując tam odpowiednie papiery.
Ułożył dłonie na meblu po czym opierając się o niego wstał, bez problemu. Odszedł nieco od biurka i z wieszaka ściągnął marynarkę, którą na siebie założył. Poprawił się, łapiąc się za głową, a dokładnie za włosy, uwalniając je spod marynarki. Te niczym smoła rozlały się po plecach szlachetnego.
Rozłączył się i westchnął rozglądając po parku w którym się znalazł. Zauważył kobietę, a nawet ją wyczuł, dlatego też skierował się do niej, nie wykonując żadnych podejrzanych ruchów. Miała słuchawki na uszach, aż Rie westchnął. Nie rozumiał jak z tego można korzystać...
Kiedy podszedł nieco pochyli się nad kobieta i złapie za kabel od jednej słuchawki, bezczelnie ją zdejmując, jednocześnie zdradzając swoją obecność i tak dalej.
-Przepraszam Panienko, ale mogłabyś mi może poinformować, gdzie jest dzielnica mieszkalna
Zapytał puszczając jej kable, jednocześnie się prostując jak i pozwalając lekkiemu wietrze rozwiać jego włosy, co o tej porze nie dodało mu uroku, a raczej mroku, demonizmu.

_________________

Album Riecona z Ysaverin:

Album Riecona z Cocoro:

Powrót do góry Go down
Elaiza

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1200-kropla-wody
Zarejestrował/a : 15/10/2013
Liczba postów : 284


PisanieTemat: Re: Okolice miasta   Czw Paź 27, 2016 6:27 pm

Jej samej chyba przydało by się dobre zajęcie, a nawet jakaś papierkowa robota. Mogła by wtedy skupić się na czymś i zapomnieć o własnych problemach. Zastanawiała się czy nie wrócić do tańca tak jak kiedyś sprawiało jej to radość i przyjemność w życiu. Dawno nie ćwiczyła, ale ruchów nigdy nie zapomniała. Dobrze, że przynajmniej w parku było już praktycznie pusto gdyż nie przepadała za większą ilością ludzi...czy nawet wampirów. Tak, miała już nawet przyjemność poznać kilka z nich.
Lubiła przebywać we własnym małym świecie, tak w samotności. Nie to, że nie lubiła towarzystwa, ale porozumiewanie się z kimś kto nie zna języka migowego jest nieco uciążliwe. Zwłaszcza gdy ta osoba nudzi się tobą bo ty zapisujesz kartki żeby wdać się w rozmowę. Zresztą nie zamierzała nad tym ubolewać.
W dzisiejszych czasach technika poszła bardzo do przodu, takie słuchawki były dość popularne. Miała akurat te z kablem, chociaż te bez kabla były by znacznie lepsze. Miała zamknięte oczy i wsłuchała się w muzykę, która dobiegała spod słuchawek dość głośno więc nawet nie słyszała, że ktoś ma zamiar zrobić jej wizytę przy ławce. Nadal nie otwierała swych oczu więc nic dziwnego, że nie miała pojęcia iż jakiś pan zamierzał zwrócić jej uwagę. Poczuła jak ktoś tak po prostu bez żadnego ale ciągnie za kabel i zdejmuje z jej uszu słuchawki. Momentalnie opadły jej na kark. Muzyka z nich nadal dobiegała, a młoda dziewczyna otworzyła swoje oczy.
Spojrzała na tego, który to zrobił, a jej niebieskie oczęta napotkały mężczyznę, który przez chwilę się nachylał. Nie patrzyła na niego zła, a raczej spokojnym wzrokiem jakby nic się nie stało. W końcu zadał jej pytanie, a gdy się wyprostował ona patrząc na niego z dołu widziała, że był dość wysoki. Właściwie czuła się przy nim jak mały zwierzak. Nawet gdyby wstała różnica nie była by zbyt duża.
Spojrzała na jego włosy, które poruszały się na wietrze. Właściwie przyznała, że długie włosy pasują do niego. Najdziwniejsze było to w tym mężczyźnie były jego oczy. Spojrzała w nie...czarne ślepia? Zmarszczyła niego brwi, może miał szkła kontaktowe czy coś. Poczuła jak dreszcz przechodzi po jej plecach. Gdy tak w końcu przestała się gapić na niego wyłączyła muzykę ze swojego telefonu i cisza. Miała akurat torbę przy sobie z notesem i czymś do pisania więc wyjęła je. Tak na prawdę facet nieco ja przerażał, ale starała się być spokojna i zaczęła pisać.
Spoiler:
 
Gdyby mogła powiedziała by mu to od razu i włączyła muzykę dalej, ale nie mogła. To proste...była niemową. Choćby chciała nie wydobędzie z siebie żadnych dźwięków. Dlatego facet być może domyśli się o tym. Co do migowego mogła mu w ten sposób przekazać treści wiadomości, ale nie znała go. Nie miała pojęcia czy zna migowy tak na prawdę. Gdy skończyła pisać w notesie uniosła go przed siebie pokazując co napisała. Strasznie ciekawiły ja jego oczy...były straszne, ale intrygujące. Poczuła dreszcze na sowim ciele, a wiatr również pobawił się jej włosami.
Powrót do góry Go down
Riecon

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1936-riecon#41275 http://vampireknight.forumpl.net/t2134-riecon#44469
Zarejestrował/a : 17/07/2015
Liczba postów : 234


PisanieTemat: Re: Okolice miasta   Czw Paź 27, 2016 7:50 pm

Każdy miał swój świat i swoje kredki. Inni tańczyli, inni pracowali w biurowcach a jeszcze inni robili znacznie co innego, co było potrzebne w życiu codziennym, ale i też byli ci co nie robili kompletnie nic i czekali aż im manna z nieba będzie leciała. Tacy są ludzie jak i wampiry. Wszyscy nawzajem siebie warci. No ale czy to ważne teraz było? No właśnie, lepiej się skupmy na tym co się działo w parku, tu i teraz...
Pojawił się w parku i zamierzał iść złożyć dokumenty w odpowiednie miejsce. Jednak i w tym wystąpiła zmiana planów i trza było iść do zmienionego miejsca, no ale co robić kiedy nie do końca znało się drogi gdzie chciało się iść...
Rozejrzał się za kimś, no ale o tej porze kogoś znaleźć to był cud... Większość się pewnie zaszyła już w domu, przed telewizorem telefonem, czy też książka, a nawet przy swojej pracy. Któż by się wieczorami pałętał po parku, toż to jest niebezpieczne...
Mimo wszystko znalazła się taka osoba, co odważyła się przybyć do parku i nie był nią Riecon, a człowiek, kobieta, słaba. Czy ona nie miała choć odrobiny instynktu? Jeśli wiedziała o wampirach, to wiedziała, że noc to ich pora, to ich czas i wtedy to one rządzą. Ta jednak bezmyślnie siedziała w parku, ze słuchawkami na uszach, odcinając się od świata.
Inni by powiedzieli idealna ofiara na jedną noc, na jeden posiłek, ale nie Riecon, który doskonale wiedział, że nawet jeśli byłby głodny, to ugryzienie kobiety, splamiło by ją, zmieniając ją w dziecko nocy, którym sam był. Nie zamierzał jej atakować, lecz podszedł do niej i zwrócił na siebie uwagę. Nie po to by po chwili jednak zaatakować, a o coś zapytać.
Obserwował uważnie kobietę nie robiąc sobie nic z jej reakcji na jego kolor oczu. przyzwyczaił się do tego. Taki po prostu był i tego nie mógł zmienić. Miał czarne oczy, co powodowało u niego, że wyglądał mrocznie, tajemniczo. Ciężko było cokolwiek wyczytać z jego oczu, były one barwy która jeśli coś oznaczała, to śmierć, nienawiść, agresje, lecz czy do Riecona to posuwało? Oczywiście, że nie...
Kobieta zapytana nie odpowiedziała, ale zaczeka grzebać w swojej torbie najwyraźniej czegoś szukając. Zignorowała jego pytanie, czy co? Widząc notes nieco uniósł brew, ale obserwował ją nadal nie oceniając, bowiem jeszcze nie wiedział że kobieta przed nim jest niemową.
Zaczęła coś pisać na papierze a szlachetnemu nie zostało nic innego jak tylko spokojnie czekać na to co wykombinowała kobieta. Już jednak po chwili zobaczył notes skierowany w jego stronę, dlatego skupił na nim parę czarnych tuneli, zaczynając czytać co ta napisała. Spojrzał po chwili na kierunek w którym miał iść, po czym na kobietę.
-Dziękuje za pomoc. Jesteś niemową?
Ciekawość nie była jego atutem jednak nie oczekiwał odpowiedzi na to pytanie jeżeli ta by uznała że chce zachować to dla siebie, szlachetny by to uszanował. Mimo wszystko po chwili zamiast iść dalej, usiadł na ławce, obok Elaizy zerkając na nią.
-Co tutaj robisz o tej porze?

_________________

Album Riecona z Ysaverin:

Album Riecona z Cocoro:

Powrót do góry Go down
Elaiza

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1200-kropla-wody
Zarejestrował/a : 15/10/2013
Liczba postów : 284


PisanieTemat: Re: Okolice miasta   Czw Paź 27, 2016 8:20 pm

Niektórzy woleli siedzieć w domu grzecznie, a najlepiej leżeć na łóżku i położyć się już spać. Dlaczego jednak marnować czas w domu? Nawet jeśli było późno no i ciemno to nie oznacza to, że nie można tego wykorzystać. Nocne życie bywało dość interesujące. Mogło być to owszem niebezpieczne, ale czasem warto zaryzykować chociażby dla takiego pięknego wieczoru jak ten. Księżyc świecił na niebie i oświetlał to miejsce wręcz przepięknie. Aż żal było to przegapić. Dlatego ta młoda dama nie mogła się oprzeć i musiała wyjść chociaż posiedzieć na ławce. Samotnie.
Wiedziała o wampirach i to doskonale. Zdążyła poznać kilka osobników, ale patrzyła tez na to, że jak każdy człowiek tak i wampir miał różny charakter. Jeden był zły, a drugi dobry. Owszem narażała się, ale kochała wychodzić wieczorami. Lubiła mrok, dziwna niej kobieta. Na dodatek nie miała pojęcia nawet, że już rozmawia jednym z przedstawicieli nocnej rasy. Nie bała się chodzić sama po parku bo nie odczuwała zbytnio strachu. Może jakaś inna by się bała...ale nie ona.
Gdyby została ugryziona to zapewne jej nocne podróże były by już normą. Z jednej strony to wielka szkoda, ale z drugiej coś nietresującego. Co do posiłku już była gryziona wiele razy. W końcu była kiedyś służką dwóch wampirów, ale to już tak na prawdę przeszłość...
Właściwie gdy tak na niego spoglądała to przez te jego czarne oczęta i długie jak smoła włosy wyglądał tajemniczo. Tajemniczo i przerażająco. Jednak nie uciekła, a pozwoliła sobie przyjrzeć się mu chociaż na krótką chwilkę bo tak już miała. Zawsze gapiła się, niektórym to strasznie przeszkadzało. Może nawet uznawali ją za dziwaka, że tak przenikliwie obserwuje innych? Ciekawe jaka był osobą... Elaiza próbowała coś z niego odczytać, ale to było cholernie trudne. Przekręciła kartkę na drugą stronę, czystą i znów zaczęła pisać.
Spoiler:
 
Oczywiście, że nie zignorowała jego pytania, chociaż rzeczywiście to tak wyglądało. Rozmowa wygląda na dziwną, ale lepsze to niż żadne porozumienie się z obu stron. Właściwie to nie wiele osób chciało z nią rozmawiać gdyż irytowali się czekając aż coś napisze. Albo niestety duża liczba osób nie znała migowego... Może dlatego rzadko spotykała się z innymi?
Dziewczyna uznała, że zapewne pójdzie dalej, ale on...usiadł obok niej. Nie ukrywała swojego zdziwienia i uniosła brew do góry. Po chwili padło kolejne pytanie. Chciał porozmawiać...chyba. Zaczęła pisać znowu.
Spoiler:
 
Pokazała mu notes. Przez większość czasu żyła bardziej nocą gdy służyła innym wampirom...Tak dużo, że bardziej noc stała się jej bliska niż dzień. Całymi dniami siedziała w domu, a gdy nastawał wieczór wychodziła na miasto. Może szukała swego miejsca? Nie miała dokąd pójść ani wrócić...nie miała tez nikogo bliskiego. Dlatego nawet dzisiaj samotnie siedziała w parku. Zmieniła odrobinę pozycję siadając nieco bokiem, aby dobrze widzieć swego rozmówce. Patrzyła na niego, na tego z mroczną aurą mężczyznę.
Powrót do góry Go down
Riecon

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1936-riecon#41275 http://vampireknight.forumpl.net/t2134-riecon#44469
Zarejestrował/a : 17/07/2015
Liczba postów : 234


PisanieTemat: Re: Okolice miasta   Czw Paź 27, 2016 9:24 pm

Elaiza niby taka dorosła kobieta, a jednak zachowywała się jak dziecko, które niezbyt chyba zdawało sobie sprawę z tego, że łażenie nocami po mięśnie, samej było niebezpieczne. Była niemową, dlatego nie było by jej słychać, jej i jej protestów gdyby ktoś ją napadł. Takie kobiety były najgorsze. Nie wiadomo o czym one myślały, że życie, los będzie dla nich łaskawy i nie zrobi im krzywdy? Naiwność ludzi... Parki nocą nie były dla nich, a mimo to ci niemal pchali się na kolacje, wystawiając się czasem niczym na tacy, tak jak w tym przypadku zrobiła to Elaiza. Kobiety chyba nie mają instynktu przetrwania, ale mają intuicje, która chyba nie zawsze idzie w parze z rozsądkiem, no ale co zrobić. Tego kwiatu jest pół światu... Może kiedyś się coś zmieni w ich zachowaniu, jednak było to wątpliwie przy świecie, który ulega zniszczeniu, zepsuciu. Nie było dla niego nadziei, a ziemia była tylko jedna. Niestety...
Zdążyła spotkać kilku wampirów i co byli oni dobrze, grzeczni i nie chcieli jej zrobić. Zapewne nie, ale mimo to, ta nie wyciągnęła z tego lekcji i nadal pakowała się w podobne gówna jak dawniej. Niech się czasem nie zdziwi jak stanie się jej krzywda za którą będzie płaciła do końca życia. Może nie będzie płaciła za krzywdę, ale za swoją nierozwagę. Twierdziła że się nie bała... To jest mylne stwierdzenie, bowiem brak strachu jest jeszcze gorszy niż odczuwanie go... Odczuwając strach nasz umysł "włącza" szybszy tryb myślenia, analizowania sytuacji by móc szybciej zareagować. Jest wzrost adrenaliny, który pomaga przetrwać ciężkie chwile. Przy braku strachu jest na odwrót. Nie czuje się potrzeby ataku, obrony, nie zdaje się sprawy z zagrożenia, co prowadzi do zguby...
Gdyby została zmieniona, straciła by na swojej wartości. Już nie była by tylko człowiekiem, a tylko wampirem, który kiedyś był człowiekiem. Takie osoby spotykała jeszcze częściej śmierć niż ludzi. Elaiza chyba nie zdawała sobie z tego sprawy, głupia... Nie wątpił w to że miała do czynienia z wampirami, jednak pewnie żaden z nich nie był szlachetnej krwi i jej nie gryzł... Inaczej teraz nie była by człowiekiem... Ehhh Głupia dziewucha...
Widział jak ta go obserwuje i w sumie nie był wcale jej dłużny, bo także patrzył na nią, jednak nie z taką fascynacją jak ta na widok jego koloru oczu, czy też włosów. Niech jej czasem do głowy nie przychodzi by je dotykać, bo straci rękę, a może i łeb, kto wie...
Kobieta ponownie zaczęła coś pisać a szlachetny widząc to, nie ruszał się z miejsca spokojnie czekając aż ta skończy pisać, by następnie mu pokazać co ma do przekazania jego osobie. Był cierpliwy, a pisanie jednak zajmie jej dłużej niż zwykłe wypowiadanie słów.
-Mowa jest srebrem a milczenie złotem.
Mruknął raczej do siebie. Jego podejrzenie stało się prawdą, co przyjął bez wyrazu na twarzy. Zdarzają się różni, ślepi, niemowy, głusi. Był zbyt ułożony by to skomentować w jakikolwiek negatywny sposób. W dodatku wyglądał na spokojnego kiedy czekał w ciszy jak ta napisze konkretne słowa. Rozumiał to i nie pospieszał jej, bo i po co?
Już po chwili jednak zamiast odejść, to przysiadł się do niej, zachowując oczywiście dystans od niej. Nie chciał niepokoić, chciał zachować prywatną przestrzeń osobistą, kto wie. Bądź co bądź nie siedział za blisko, ale też nie za daleko.
-Nie powinnaś po parkach chodzić nocami, nawet jeśli niebo takie piękne.
Ostrzegł ją, jednak nie mówił o sobie, bo mimo wszystko, nie zamierzał jej nic robić, póki co. Był zbyt spokojny na takie akcje, co nie oznacza że sobie pozwalał wejść na głowę. Kobieta chciała wiedzieć co on tutaj robi? W sumie nie bronił jej pytać, dlatego też odpowiedział jej po chwili.
-Praca.
Tyle musiało jej wystarczyć, choć był zbyt ogólny w swoim słowie, to jednak wskazanie wymownie na swoją teczkę, powinno dać jej do myślenia, ze albo idzie do roboty, albo z niej wraca. Pogoda była jeszcze ciepłą jednak nie nocą, kiedy to nocami temperatura spadała dość nisko, by móc odczuwać chłód, a Elaiza pewnie go odczuje, wystarczy spojrzeć na jej strój...
-Nie jest Ci zimno?
Zapytał mimo wszystko, bo pewnie gdyby mógł, to będąc w ubraniach kobiety odczuwał by to dziwne uczucie zimna i chęci ubrania się w coś cieplejszego, no ale jak było z Elaizą?
-Poza tym, mam coś na twarzy, że Mi się tak Przygląda Panienka?
Zapytał tuz po chwili kiedy zadał pytanie o to czy jej zimno. Sam ją też obserwował jednak na tyle by widzieć co robi, ale nie wlepiał w nią tak oczu jak ta w niego, stad też pytanie.

_________________

Album Riecona z Ysaverin:

Album Riecona z Cocoro:

Powrót do góry Go down
Elaiza

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1200-kropla-wody
Zarejestrował/a : 15/10/2013
Liczba postów : 284


PisanieTemat: Re: Okolice miasta   Czw Paź 27, 2016 9:52 pm

Była dorosła i nie uważała, że zachowuje się jak dziecko. Niech każdy sobie myśli co chce na jej temat, ale znała siebie i swoją wartość. Może i wystawiała się na bycie kolacją, ale dlaczego nie mogła wyjść wieczorem z domu? Wampiry były groźne, ale to nie oznaczało, że wszystko im było wolno. Zresztą już nie raz ucierpiała. Raz poważnie raz mniej, ale i tak nie miało to znaczenia. Dzisiaj akurat miała szczęście po prostu. Była samotna, gdy jeszcze miała co robić w życiu to nie czuła się tak, ale teraz...unikała nawet takiego jednego bo zażądał zbyt wiele.
Nie bała się chadzać nocami, ale nie oznaczało to, że całkowicie zapomniała co to jest strach. Gdyby ktoś ją zaatakował zapewne zaczęła by się szarpać, aby coś zrobić chociaż. Jednak bez krzyków nic by nie zdziałała no i nie wyglądała na zbyt silną. Pewnie wampirom sprawiała by radość jako ich zabaweczka. Zawsze była traktowana jak marionetka, nawet gdy nie chciała. Była zmuszana...
Nic dziwnego, że przyglądała mu się skoro nie spotyka się kogoś z takimi oczami...z włosami może i tak, ale nie oczy. Nie wiedziała czemu, ale po prostu patrzyła jednak nie zamierzała go dotykać. Był obcym facetem po za tym gdyby to zrobiła mogła by tego pożałować. No i po co miała by to robić? Wystarczyło, aby patrzyła.
Oderwała się od patrzenia na niego, aby spojrzeć w niebo lecz powróciła wzrokiem na mężczyznę gdy ten odezwał się do niej. Na jego słowa nie napisała nic, ale na jej twarzy pojawił się delikatny uśmiech. Rzadko się uśmiechała jednak skinieniem głowy zgodziła się z tym. No i była wdzięczna iż cierpliwie czekał aż coś mu odpisze. Zaczęła pisać.
Spoiler:
 
Właściwie nie wiedziała co za bardzo mu odpisać. Oczywiście gdy wspomniał o pracy zauważyła, że wskazał nawet na teczkę. Więc pracuje...wracał z pracy lub do niej idzie. Właściwie po jego ubiorze stwierdziła, że musi pracować na wysoko postawionym stanowisku. Dłonią zaczesała kilka kosmyków włosów i napisała po chwili.
Spoiler:
 
Przeprosiła go za to, że tak ciągle się wpatrywała jednak to przez te oczy. Nie chciała się narzucać więc nieco odwróciła wzrok. Jej ubiór nie należał do ciepłych, ale pomimo chłodu nie skarżyła się. Czy kiedyś w ogóle się skarżyła?
Powrót do góry Go down
Riecon

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1936-riecon#41275 http://vampireknight.forumpl.net/t2134-riecon#44469
Zarejestrował/a : 17/07/2015
Liczba postów : 234


PisanieTemat: Re: Okolice miasta   Pią Paź 28, 2016 12:15 pm

Tak nie powinno być, była nierozważna. A gdyby jednak coś jej poważnego się stało, gdyby np wampir urwał jej rękę bądź nogę, ciekawe czy wtedy mimo wszystko nadal by łaziła wieczorami po miejscach gdzie jest niebezpiecznie, gdzie każdy może przyjść, niezależnie od intencji. Nie jest tu mowa o prywatnym ogrodzie, bo to inna sprawa.... Wampirom wszystko nie można było, lecz te i tak nie reagowały na ludzi, robiły co chciały nawet zabijały bezkarnie w wielu przypadkach. A jeśli nie to jak dziewczyna już nie raz doświadczyła, bawiły się nią, nie zwracając kompletnie uwagi na to iż to ludzka kobieta, osoba która ma uczucia. Taka była prawda, a jeśli Elaiza miała nadzieje że jednak nie wszyscy są tacy, to się niestety myliła. Nawet Riecon miał tą swoją demoniczną stronę, nie pokazywał jej często, jednak to nie oznacza ze jej nie ma... Wręcz przeciwnie, jest, a nawet jego ciemna strona jest o wiele gorsza niż u nie jednego wampira. Mniejsza jednak o jego naturę...
Jego oczy... Były tajemnicą dla kobiety, jednak ten nie nosił soczewek koloryzujących, nie nosił niczego. To był jego kolor, naturalny jeśli tak to można nazwać.
Pisanie zajmuje, więc był spokojny co do tego i pozwalał jej spokojnie, jak i czytelnie pisać, bo kto wie, jak by pisała, kiedy Riecon by na nią naciskał, gdyby ta czuła presje...
-Następnym razem staraj się nie przychodzić w takie miejsca sama, a jeśli nie będziesz miała z kim, to zaadoptuj psa obronnego. Zawsze to jakaś ochrona.
Polecił jej spokojnym głosem, poprawiając ino teczkę w swoich rękach, która i po chwili została obdarowana spojrzeniem Elaizy. Szlachetny jednak podawał ogólne zdania, dlatego też jego rozmówczyni miała wiele pytań.
Zadał jej po chwili pytanie odnośnie chłodu, na co ta po chwili zaczęła skrobać w swoim notesie coś. Nie musiał długo czekać by po chwili móc ujrzeć słowa kobiety, które pewnie chciała by mu wypowiedzieć. Przeczytał spokojnie i już po chwili położył teczkę z dokumentami na ławce obok siebie. Zrobił to po to, by móc zdjąć z siebie marynarkę, pod którą była biała koszula z krawatem, jak i czarna kamizelka na to wszystko. Pokazując jej wewnętrzną stronę odzienia, zechce po chwili nałożyć marynarkę na ramiona kobiety, by ją okryć.
-Powinno być Ci cieplej.
Oznajmił kobiecie, bo tylko tak póki co mógł jej pomóc z uczuciem chłodu, które pewnie nie należało do przyjemnych, no ale liczy się gest nie? Co do oczu, to jednak opowiedział chwile później.
-Moje oczy, co z nimi nie tak?
Zapytał jakby na prawdę nie wiedział o co chodzi, a może nie wiedział. Przyzwyczaił się do swoich koloru oczu, dlatego też mógł przeoczyć, że tu chodzi właśnie o ich kolor. No co...

_________________

Album Riecona z Ysaverin:

Album Riecona z Cocoro:

Powrót do góry Go down
Elaiza

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1200-kropla-wody
Zarejestrował/a : 15/10/2013
Liczba postów : 284


PisanieTemat: Re: Okolice miasta   Pią Paź 28, 2016 12:49 pm

Wyrwanie nogi lub ręki nie brzmiało zbyt dobrze, ale takie sytuacje są...no cóż...rzadko spotykane? Właściwie być może dopuścił by się tego jakiś totalny sadysta lub kanibal. Normalny wampir raczej nie zrobił by coś takiego...tak przynajmniej sądziła. I zapewne po naprawdę przykrych wydarzeniach musiała by przestać wychodzić wieczorem. Wampiry bywały okrutne, ale trochę o tym wiedziała. Każdy miał dwie strony, ale czasem pod maską obojętności i okrucieństwa kryje się chociaż trochę uczuć.
Właściwie sama nie wiedziała do końca czy była traktowana jak zabawka? A może jednak było zupełnie inaczej? Ciężko było stwierdzić co tak na prawdę było prawdą, a co kłamstwem jednak czasem zastanawiała się czy po prostu już sama pogodziła się z losem marionetki. Odmówisz, a i tak nic ci to nie da.
Właściwie patrząc na niego odczuwało się taki jakby niepokój, chociaż wyglądał na zwykłą osobę, która wracała właśnie do pracy. Albo właśnie z niej wyszła. Jeśli miał mroczną stronę to prędzej czy później nawet jej samej została by ukazana. Ale nie uciekała, rozmawiała z nim dość swobodnie chociaż był między nimi dystans. No tak, byli sobie obcy właściwie. Uniosła jedną brew do góry na to co usłyszała. Właściwie poczuła się jak nastolatka, której dorosły pan zwrócił uwagę, aby nie chodziła nigdzie sama. Znów zaczęła pisać w notesie, po czym uniosła go.
Spoiler:
 
Chciała by mieć psa już myślała o tym, ale nie tylko jako obrońce. Przyjaciela również. Jednak mieszkała wcześniej z kimś w apartamencie jednak musiała się wyprowadzić i tak w końcu wylądowała w hotelu. Chociaż nie przejmowała się tym za bardzo. Tak po prostu wyszło.
Nawet nie miał pojęcia jak bardzo chciała coś powiedzieć, zastanawiała się jak by brzmiał jej głos. To było by ciekawe doświadczenie. Zamyśliła się nawet na moment i spojrzała na niego co on właściwie robił. Zaraz...czy on? Nie nie... Była zaskoczona chociaż jej twarz tak bardzo tego nie okazała to jednak. Poczuła po chwili na sobie jego marynarkę. Dodatkowo był z niego elegancki facet, a odzienie, które nosił dodawało mu klasy. Z początku nawet otworzyła usta za nim ją założył na dziewczynę jakby chciała odmówić, ale nie dało rady. Poczuła się zakłopotana co pewnie było po niej widać. Napisała mu.
Spoiler:
 
Właściwie nie wiedziała dalej co powinna napisać. Nie była przyzwyczajona do takich gestów. Ale do jej nosa dobiegł zapach z marynarki, należała do mężczyzny. Prawdopodobnie i jej ubrania przesiąkną tym zapachem. Nie chciała mu zniszczyć marynarki. Była pewnie droga. Drgnęła na jego słowa o oczach. Ale odpisała mu coś.
Spoiler:
 
Za bardzo nie wiedziała co mogła by mu odpisać, ale była szcera wobec niego. Były dość niezwykłe i albo to tylko szkła, albo coś zupełnie innego. Zaczesała grzywę do tyłu spoglądając na rozmówce.
Powrót do góry Go down
Riecon

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1936-riecon#41275 http://vampireknight.forumpl.net/t2134-riecon#44469
Zarejestrował/a : 17/07/2015
Liczba postów : 234


PisanieTemat: Re: Okolice miasta   Sob Paź 29, 2016 3:25 pm

Rzadko spotykane było starcie z wampirem, wychodząc z tego bez szwanku. To było mało spotykane, a oderwane ręce w przypadku napastników, wampirów, było czymś częstym. Wampiry w naturze miały atakowanie swojej ofiary, po czym robiły tak zwane porządki. Rozrywając ciało swojej kolacji, rozrzuciwszy wszędzie, byłą większa szansa na szybszy rozkład, jak i na to, że jakiś pies co to ciało zwęszy, sobie je skradnie i skonsumuje, gdzieś w samotności. No ale mniejsza o to...
No cóż, Riecon zwrócił jej uwagę, bo jednak lepiej maszerować z kimś, samemu jest niebezpiecznie. Dla wampira nie, bo jeśli się natknie na wampira, to jest mniejsza szanse, ze ten zechce mu coś zrobić, jeśli jednak chodzi o ludzi, to nie było nigdy tej pewności, co powodowało spostrzerzenie, że ludzie są silniejsi, kiedy są razem.
-W zależności, czasem można wybrać się nawet do hotelu z psem, ja mogłem.
Odparł do niej ze spokojem przyglądając się jej i jej zachowaniu wobec niego i ogólnej całej sytuacji. Wyglądała na spokojną, a rytm jej serca tylko to potwierdzało. Była spokojna i nie czuła na sobie zbyt wielkiej presji, kiedy rozmawiała z nieznajomym. To dobrze...
Postanowił jej oddać swoje odzienie, bo jednak sam nie czuł tak temperatury jak kobieta obok. Był nawet i bez marynarki ubrany grubiej niż ona sama. Czuć było typowy męski zapach, dominujący, lecz nie ostry, na pewno pobudzający umysł, węch niejednej kobiety, czyli też bez wątpienia zapach był kuszący.
-Proszę.
Mruknął do niej na jej podziękowanie, jej się bardziej przyda niż jemu. Choć nie był do końca pewny czy wszystko powyciągał z marynarki, no ale chyba mu to nie zginie, jak nawet jeśli coś tam jest. Co do ceny ubrania, nawet jeśli kosztowało, to wystarczyło spojrzeć na eleganckie ubrania wampira, jego zadbane włosy. Cały był zadbany, co mogło potwierdzić iż jego stan majątkowy jest grubo ponad normą.
Przyszedł czas na kolor jego oczu, przez co Elaiza ponownie zaczęła coś skrobać, a szlachetny spokojnie czekał, by móc to przeczytać, co też po chwili zrobił. Uniósł lekko jeden kącik ust, czytając to. No tak kolor... Skinął lekko głową, będąc ciut rozbawiony tym, ale w pozytywnym znaczeniu. Jak mógł się nie skapnąć. Przyzwyczajenie.
-Niespotykany, ale prawdziwy.
Potwierdził autentyczność koloru oczu, choć ta mogła nie wierzyć, lecz Riecon nie zamierzał jej udowadniać tego, nie miał jak nawet. próbować zdjąć soczewkę? Wyjął powoli telefon i zobaczył godzinę, po czym schował.
-Będę musiał się powoli zbierać.
Odparł do niej, poprawiając telefon w kieszeni, po czym spojrzał na nią.
-Potowarzyszysz mi w drodze do dzielnicy mieszkalnej?

_________________

Album Riecona z Ysaverin:

Album Riecona z Cocoro:

Powrót do góry Go down
Elaiza

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1200-kropla-wody
Zarejestrował/a : 15/10/2013
Liczba postów : 284


PisanieTemat: Re: Okolice miasta   Sob Paź 29, 2016 6:08 pm

W grupie bezpieczniej, podobno. Ale chyba dość potężny wampir poradził by sobie z kilkoma ludźmi na raz. Gdyby miała z kim wychodzić pewnie nie siedziała by teraz tutaj na ławce samotnie. Na dodatek wieczorem w parku. Oczywiście mężczyzna miał poniekąd rację, ale czasem samotność staje się naszym największym przyjacielem. On mógł, ale ona już nie mogła tego zrobić. Wystarczająco dużo miała by na głowie.
Elaiza należała raczej do kobiet, które nie panikują jak popadnie i też nie płaczą jak głupie. Gdyby czuła się niespokojna zapewne on wyczuł by to od razu. A jednak pomimo tego, że mężczyzna miał wokół siebie jakąś ciemną aurę to siedziała tutaj razem z nim. Na dodatek rozmowa przebiegała spokojnie, a ona sama była taka. Jej serce nie waliło jak oszalałe i nie robiła też dziwnych ruchów. Powinna czuć się niespokojna bo w końcu jakiś nieznajomy ją zaczepił. Ale tak nie było. Nawet gdy na niego patrzyła to spokojnie. Co do marynarki to rzeczywiście poczuła, że jest jej nieco cieplej. Nie żeby zmarzła, ale najwidoczniej przydała się jej. Chociaż będzie musiała na nią uważać, aby jej nie zniszczyć.
Spoiler:
 
Nabazgrała mu dużym napisem pokazując. Nawet przy tym ukazując na twarzy delikatny uśmiech. Wyciągnęła swoje blond włosy spod marynarki pozwalając im rozejść się po plecach. Najbardziej jednak odczuwała zapach, nawet poruszyła nieco noskiem co pewnie zdradziło ją, że wdychała ten zapach. Ale w końcu miała ją na sobie. Nie przeszkadzał jej, ale nie była przyzwyczajona do takich zapachów. Co do niego to nie umknęło jej to, że facet był zadbany i dobrze ubrany. Uznała, że musi dobrze zarabiać również. Ale nie pytała o to. Natychmiast zaczęła coś skrobać.
Spoiler:
 
Nie bardzo wiedziała co powinna mu odpisać, ale rzeczywiście w czarnym było mu do twarzy. Co do oczu nie była pewna jednak nie miała podstaw, aby kłamał. Dlatego uznała, że jeśli są takie jakie są to mężczyzna musi nie być taki zwyczajny. Ale uśmiechnęła się do niego już szerzej, ale tylko na chwilkę. Jego pytanie ją zaskoczyło, ale pokiwała głową na znak, że zgadza się. Schowała notes do torby i długopis po czym wstała z ławki. Właściwie dopiero teraz zauważyła, że topi się w marynarce. Była znacznie niższa od niego i drobniejsza, a on no cóż...był jak dla niej bardzo wysoki.
Powrót do góry Go down
Riecon

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1936-riecon#41275 http://vampireknight.forumpl.net/t2134-riecon#44469
Zarejestrował/a : 17/07/2015
Liczba postów : 234


PisanieTemat: Re: Okolice miasta   Sob Paź 29, 2016 6:43 pm

Samotność była wybawieniem, ale nie zawsze. Dla Riecona cisza była czymś normalnym, rutynowym. Większość czasu spędzał w ciszy samemu, rozmyślając, pracując. Cisza pozwalała mu się skupić na konkretnych sprawach, by móc je załatwić tak jak należy. No ale cisza również była niezbyt przyjemna, zwłąszcza kiedy musiało się coś obgadać, wtedy lepiej z kim. Posłuchać rad, opinii itp.
Riecon może i miał mroczną aurę, która podświadomie pobudzała umysł kobiety, jednak nie robił podejrzanych ruchów, to chyba nie było źle. Nie czuła się źle w jego towarzystwie, nic dziwnego skoro Riecon ani się nie narzucał, ani nie dominował jej w rozmowie, a spokojnie i bezstresowo wymieniali się poglądami itp.
Skinął głową do niej odwzajemniając jej uśmiech, kiedy potwierdziła iż jej ciepło. Taki był zamiar, więc szlachetny miał powód do lekkiego uśmiechu. Widząc gest kobiety, jaki wykonała, nieco go rozbawiła. Nie miał jej tego za złe, że wdycha zapach jego perfum. Skoro jej się podobał, to dlaczego miałby jej zabronić, a oddech bądź co bądź jest potrzebny dla ludzi.
-Tak, taki się urodziłem, pokaż dłoń...
odparł do niej ze spokojem i jeśli ta się zgodzi, ujmie jej dłoń, w swoją jednak zimną. Złapie pewniej  za jej palca wskazującego, po czym wykona coś co mogło by być dość... Nietypowe, gdyż już po chwili nieco się pochyli by otworzyć jedno ze swoich oczu dość szeroko. Zrobił to dlatego, by po chwili opuszek palca przyłożyć do swojego oka.
-Czujesz... Moją tęczówkę... Jest nieco wypuchła, odstaje od twardówki. Jeśli miałbym soczewkę. nie byłabyś wstanie rozpoznać palcem, dotykiem, co jest tęczówką, a co twardówką. A nawet jeśli, to na obecną chwile powinna ci się rzekoma soczewka przyczepić do palca.
Dla udowodnienia, lekko porusza okiem, pozwalając jej dokładnie odczuć to o czym mówił, po czym jednak odsunie jej dłoń od siebie tym samym puszczając i się prostując. Jego oko było jednak lekko załzawione, ponieważ przez ten cały czas nie mrugał nim, co osuszyło powierzchnie oka, wywołując łzawienie, które jednak już po chwili się unormuje.
Skoro sprawę z oczami mieli za sobą, nastał czas by ruszyć dalej. Zrobili to, dlatego też już po chwili zaczną się kierować drogą którą pokierowała Riecona, Elaiza. Podczas drogi zerkał na nią sporadycznie uśmiechając się pod nosem  widząc, jak się topi w jego ubraniu. To było urocze.
-Mieszkasz tutaj nieopodal?
Zapytał ze spokojem, by jakoś umilić im drogę do dzielnicy mieszkalnej.

_________________

Album Riecona z Ysaverin:

Album Riecona z Cocoro:

Powrót do góry Go down
Elaiza

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1200-kropla-wody
Zarejestrował/a : 15/10/2013
Liczba postów : 284


PisanieTemat: Re: Okolice miasta   Sob Paź 29, 2016 7:07 pm

Cisza dla niej samej była czymś przyjemnym, chociaż wiadomo, że miło jest od czasu do czasu zamienić z kimś parę słów. Odkąd pamiętała zawsze lubiła w samotności przesiadywać. Nie czuła się zbyt dobrze gdy wokół był tłum, ani też w centrum uwagi. Życie na uboczu miało swoje plusy. No i miała wiele czasu na taniec do którego wystarczała tylko mowa ciała.
Gdyby narzucał się pewnie dziewczyna odeszła by od niego bez żadnego słowa. Było jednak odwrotnie. Właściwie rozmowa z nim była przyjemna i dziewczyna chętnie wymieniała się z nim własnymi przemyśleniami. Czuła się swobodnie. Po za tym nie robił nic co mogło by ją wystraszyć. Zachowywał się spokojnie, a co najważniejsze jego mroczna aura mogła mu nieco dodawać uroku. Gdy zobaczyła u niego uśmiech ona palcem wskazującym wskazała na swoje usta. Miała nadzieję, że zrozumie iż chodziło jej o jego uśmiech. Właściwie gdy się uśmiechał mroczna aura jakby znikała. Co do zapachu to...tak. Podobał jej się, ale to raczej zachowa dla siebie. Na szczęście zapach nie był gryzący. Ale na rozkaz, aby podała dłoń z początku się zawahała, ale po chwili wyciągnęła ją w stronę mężczyzny.
Gdy dotknął jej dłoni odczuła jaka jest zimna. Być może zmarzł, a być może to coś zupełnie innego. Elaiza jednak lubiła w pewnym stopniu zimno, zimny dotyk też miał w sobie wiele przyjemności. Może dlatego uwielbiała zimowa porę roku. Właściwie nie miała nawet pojęcia o co może mu chodzić, ale nie bała się. Nie robił nic podejrzanego chociaż była zaciekawiona co zamierza. Pochylił się i on właśnie opuszkiem wskazującego palca u jej dłoni pozwolił dotknąć. To było strasznie dziwne uczucie dotykać czyjegoś oka. Nie brzydziła się, wręcz przeciwnie. Była zainteresowana tym uczuciem. Ale rzeczywiście...nie wyczuła, aby miał soczewkę... On naprawdę posiada taki odcień oczu... Była zaskoczona i przyglądała się uważnie. Gdy w końcu miała wolną dłoń spojrzała na niego i kiwnęła głową. Zrozumiała. Chociaż była zaskoczona, że można mieć taki kolor.
Ruszyła razem z mężczyzną, którego nawet imienia nie znała, drogą do dzielnic mieszkalnych. W końcu sama mu pokazała jak tam dojść, ale zawsze dodatkowo podczas spaceru pokieruje trochę. Patrzyła przed siebie. Dłonią trzymała marynarkę, która była na jej ramionach aż w końcu uznała, że ją założy. To było znacznie łatwiejsze. Ale gdy tylko ją zaciągnęła ona nadal była za duża. Przyjrzała się sobie na moment. Topiła się w niej. Spojrzała na niego. Idąc wyjęła notes z torby i nabazgrała coś.
Spoiler:
 
Pokazała mu notes z zapiskiem, a gdy przeczyta będzie trzymała go w dłoni idąc obok mężczyzny.
Powrót do góry Go down
Riecon

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1936-riecon#41275 http://vampireknight.forumpl.net/t2134-riecon#44469
Zarejestrował/a : 17/07/2015
Liczba postów : 234


PisanieTemat: Re: Okolice miasta   Sob Paź 29, 2016 7:35 pm

Mogła by poczuć obrzydzenie, może i nie, mimo to Riecon nie chciał by ta go wzięła za jakiegoś kłamce, bądź marzyciela nawet jeśli chodzi o oczy, więc jej udowodnił jak to jest. nie obrzydziła się, wiec spokojnie mogła zbadać powierzchnie oka kogoś innego, kogoś kto ostrożnie pozwolił jej na to, bowiem oko to dość delikatny organ, który łatwo uszkodzić, więc trza było się z nim odnosić delikatnie. Była to na pewno ciekawa lekcja dla kobiety, która pewnie nie miała okazji dotykać niczyjego oka, przynajmniej nie w taki sposób, w naukowy sposób, bo wyniesie z tego jakąś lekcje na pewno. Była zaskoczona kolorem, lecz teraz miała pewność iż to prawda. Riecon po chwili przetarł ręką oko, by chwilowe pieczenie przez wyschnięcie gałki ocznej minęło szybko i odeszło w zapomnienie, tak też się stało.
Wstali z ławki i kierowali się ku obranemu celu, powoli i bez pośpiechu, oczywiście zgarniając teczkę z ławki, bowiem była ona niezbędna tak gdzie właśnie szedł wampir. Pozwolił się prowadzić kobiecie do dzielnicy mieszkalnej. Widząc jak marynarka na niej wisi, nie powstrzymał się i dało się słyszeć cichy lecz przyjemny dla ucha chichot wampira.
Przeczytał jednak po chwili to co napisała i skinął głową zerkając w stronę centrum miasta, faktycznie daleko, a on ją jeszcze dalej wyprowadza eh... Myśląc o tym powoli dochodząc do celu dotarło do niego iż nadal jest bezimiennym dla kobiety.
-Gdzie moje maniery... Jestem Riecon Dersarajevo.
Wyjawił swoje imię i nawet wyciągnął do kobiety dłoń w geście przedstawienia się. Jak mógł o tym zapomnieć? No jak widać mógł, no ale ważne że się przedstawił nie? Jednak same imię i nazwisko powinno dać Elaizie do zrozumienia iż tuż obok stoi zastępca burmistrza.
Niebawem dojdą do dzielnicy mieszkalnej, a sam Riecon spojrzy na kobietę stając przy pewnej posiadłości, która wyglądała jednak jak jakiś biurowiec, jakaś mała firma czy coś, ale na pewno nie jak budynek mieszkalny. Nieopodal był parking.
-Wejdź do środka.
Polecił jej, otwierając drzwi do budynku do którego przybył. Wejdą na mały hol, gdzie była jedna lada, a za nią stał ktoś, kto widząc Riecona z kobietą sięgnął po telefon, coś do niego mówiąc.
-Poczekasz tutaj na mnie? Zaraz przyjdę. Jakbyś potrzebowała się czegoś napić, na końcu korytarza jest budka z kawą, czekoladą i innymi napojami. Możesz sobie coś wziąć, na mój koszt.
Zapytał jej się ze spokojem. Zamierzał coś zaraz zrobić, by jednak powrócić. A po co jej kazał wejść? Nie trudno się domyślić. Było tu o wiele cieplej, a nie chciał by ta marzła. Po przyjęciu od niej reakcji z teczką skieruje się do lady, gdzie stał pracownik i coś mu przekaże, an co ten skinie głową, a sam Riecon uda się do drzwi, znikając za nimi.
Co robił, nie wiadomo, lecz nie było go z dobre 15 minut, lecz nie dłużej niż 20. Co w tym czasie Elaiza robiła? Była to jej tajemnica, jej, mężczyzny za lady, jak i kamery. Oczywiście miała gdzie usiąść, bo były krzesła nieopodal grzejników, dla wygody gości, by podczas czekania itp, nie marzli. Po tym czasie Riecon powrócił do holu, rozglądając się za kobietą.

_________________

Album Riecona z Ysaverin:

Album Riecona z Cocoro:

Powrót do góry Go down
Elaiza

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1200-kropla-wody
Zarejestrował/a : 15/10/2013
Liczba postów : 284


PisanieTemat: Re: Okolice miasta   Sob Paź 29, 2016 8:05 pm

Nie czuła wstrętu, ale to i tak dziwne uczucie gdy palcem dotykasz organu. Organu, który jest ważny dla człowieka i przy jego utracie komplikuje życie. To trochę jak z nią. Bez umiejętności mówienia w pewnych sytuacjach tworzyło to duże komplikacje. Z początku nie bardzo wiedziała co o tym myśleć, ale udowodnił jej. Rzeczywiście mówił prawdę więc teraz wierzyła mu już w pełni. Nadal jednak była zaciekawiona dlaczego właśnie mają taki a nie inny kolor? Ona miała typowe niebieskie oczy jak większość kobiet. Ale nie ten facet. Było w nim coś co sprawiało, że ciekawość brało górę. Może jakaś tajemnica? Po za tym nawet takie doświadczenie było interesujące. Oczywiście nie ruszała dłonią ani trochę. Mogła by zrobić mu jeszcze krzywdę...
Nie spieszyło jej się i szła swoim krokiem. Dobrze wiedziała gdzie powinna się skierować, już trochę bywała tu i tam. Czuła się jak przewodnik tak trochę. Od czasu do czasu kątem oka zerknęła na niego. Spojrzała na niego dopiero w pełni gdy usłyszała jego chichot. Czy to dlatego, że topiła się w tym ubraniu? Cóż wyglądało to nawet dość zabawnie. Spojrzała przed siebie z delikatnym uśmiechem.
No właśnie. Rozmawiali tak już dłuższy czas, a zapomnieli przedstawić się sobie. Właściwie ona też zapomniała to zrobić, to było niegrzeczne z jej strony. Jednak to on wykonał pierwszy ruch. Usłyszała jego imię i nazwisko. Przez pewien moment nie skojarzyła, ale w jej głowie cos podpowiadało iż już gdzieś słyszała to nazwisko. Wyciągnęła dłoń, aby uścisnąć jego w geście przywitania. I w końcu do niej dotarło! To był przecież sam zastępca burmistrza...jak mogła tego nie zauważyć? Było widać po niej, że czuje się zakłopotana. Zaczęła coś pisać.
Spoiler:
 
Ukłoniła się nawet delikatnie jak na damę przystało. Była zaskoczona, tym wszystkim, zwłaszcza, że był to zastępca burmistrza. Nie zauważyła nawet jak szybko im droga zleciała i już po chwili znaleźli się przed jednym z budynków. Chociaż bardziej przypominał biurowiec. Gdy zaprosił ja do środka skorzystała i weszła. Gdy tylko znalazła się w jakimś holu rozejrzała się uważnie. Widziała nawet kogoś za ladą, ale jej wzrok utkwił bardziej na rozglądaniu się dookoła. Nigdy tu w końcu nie była.
Kiwnęła głową, że poczeka i o nic więcej nie pytała. Uznała, ze musiał pewnie mieć coś do załatwienia. Oczywiście mogła skorzystać z tego iż proponował jej coś na swój koszt jednak nie skorzystała. Czuła by się nieswojo biorąc cos na czyiś koszt. Gdy tylko zniknął dostrzegła krzesła nieopodal grzejników. Podeszła tam i usiadła.
Czekała 5 minut...potem 10... aż oparła się o krzesło. Zamrugała kilka razy i w pewnym momencie jej oczy zrobiły się cięższe. Po chwili zasnęła i powoli zsuwała się na bok aż ułożyła się na krzesłach. Marynarka była jak kocyk, a dodatkowe ciepło w pomieszczeniu podziałało na nią.
Powrót do góry Go down
Riecon

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1936-riecon#41275 http://vampireknight.forumpl.net/t2134-riecon#44469
Zarejestrował/a : 17/07/2015
Liczba postów : 234


PisanieTemat: Re: Okolice miasta   Sob Paź 29, 2016 8:47 pm

Eliza była dzielna, przetrwała spokojnie, zderzenie z okiem mężczyzny, nie robiąc mu tym samym krzywdy. Mała lekcja anatomii, a pewnie pozostanie w jej pamięci do końca jej dni. No w końcu dnia, a raczej wieczoru, gdzie nieznajomy pozwala dotykać nam swojego oka, nie są się tak łatwo zapomnieć, nawet jak się o tym bardzo chce. Po tym ciekawym doświadczeniu ruszyli w drogę, która minęła im dość szybko i przyjemnie dla obu stron. Riecon podczas niej poznał imię rozmówczyni, uściskają jej lekko dłoń, którą mógłby niemal bez problemu zmiażdżyć swoją dłonią. Puścił jej dłoń uśmiechając się do niej łagodnie.
-Miło mi poznać Cię Eliaizo Dan.
Odparł spokojnie lecz bez wątpienia wyniośle. Odnośnie znajomości jego nazwiska, wolał być jednak znany osobiście, jako obywatel niżeli jako zastępca burmistrza, nie lubił się tytułować, a głównie wynikało to z tego, że nawet burmistrz powinien być równy z mieszkańcami, bo bez nich nie było by go.
Dotarli do budynku, gdzie Riecon musiał coś załatwić. Poprosił kobietę o poczekanie na niego, a sam przeszedł do konkretów jeśli chodzi o to miejsce. Nie wiedział co zastanie po powrocie, a mimo to widok śpiącej kobiety na krzesłach był rozczulającym widokiem. Podszedł powoli spoglądając na lico śpiącej. Odsłonił jej twarz od kosmyków włosów, a także ręką zjechał na jej szyje. Czuł wyraźnie jak tuż pod tą skórą płynie ciepła krew, o pulsującym rytmie. Jego oczy chwilowo przybrały kolor krwistej czerwieni, po czym jednak zgasły, a sam Riecon ułożył na klatce piersiowej kobiety teczkę, by po chwili móc wsunąć dłoń, pod szyje kobiety, a drugą pod nogi. Uniósł ją i skierował się powoli do wyjścia idąc na parking, gdzie o dziwo stał jego samochód. Otworzy go, i na siedzeniu pasażera z przodu ułoży kobietę, zapinając jej pas. Zajmie siedzenie kierowcy, a teczka wyląduje na tapicerce.
Spuścił samochód na luźny, po czym go odpalił, starając się utrzymać jak najżywsze obroty silnika, by nie zbudzić kobiety. Wyjechał z parkingu kierując się nigdzie indziej jak do swojej posiadłości, która niestety była daleko, dalej niż hotel kobiety.

***

Zapewne Elaiza obudzi się niebawem, lecz poczuje iż leży na czymś miękkim i przyjemnym w dotyku. Leżała na satynie, będąc nią również otulona. Pokój w jakim się znajdowała był urządzony z klasą, światła się jednak nie paliły, głównie dlatego by ta mogła się wyspać. Panowała nienaganna cisza, jak i pewnie zbliżał się ranek. Leżała jednak w samej bieliźnie, a jej ubrania były przewieszone na krześle, obok biurka przy którym stały jej buty. Torebka zaś była na krześle także.

_________________

Album Riecona z Ysaverin:

Album Riecona z Cocoro:

Powrót do góry Go down
Elaiza

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1200-kropla-wody
Zarejestrował/a : 15/10/2013
Liczba postów : 284


PisanieTemat: Re: Okolice miasta   Sob Paź 29, 2016 9:17 pm

Oj na pewno była dzielna po za tym to tylko oko, prawda? Przecież to nic strasznego dotykać oka obcego mężczyzny. No dobra już raczej nie tak obcego. No ale każda lekcja jest ciekawa i można z niej dużo wynieść. Takie wydarzenie utkwi jej w pamięci na długie lata. Może nawet już na zawsze? Pierwszy raz miała takie doświadczenie. No ale najważniejsze, że potwierdził swoją prawdę i uwierzyła mu. Właściwie czemu chciała by zapomnieć o czymś takim? Było to ciekawe doświadczenie.
W czasie drogi poznała jego imię, dowiedziała się, że jego oczy są o niezwykłym kolorze. Przypadkowe pytanie o wskazanie właściwej drogi, a potem nagle rozmowa i w końcu okazało się, że zostaje się przewodnikiem. No i poszła z nim również do jakiegoś obcego miejsca. Wydawał się jej nawet sympatyczny. Dodatkowo był zastępca burmistrza, ale to dobrze, że jednak bycie na równi z innymi było na pierwszym miejscu. Znała go teraz osobiście.
Poszedł załatwić coś tylko na chwilkę, ale przez ciepło poczuła się naprawdę senna. Chciała tylko przymknąć na chwilkę powieki. Za nim się zorientowała po prostu odpłynęła. Przez cały czas miała spokój na twarzy. Miała raczej spokojne sny. Ale była chyba dość zmęczona nawet nie wiedząc, że Riecon zamierza zabrać ją gdzieś indziej. Nawet gdy niósł ja nie obudziła się ani na moment. Nawet w samochodzie spała. Była po prostu zmęczona.

Nie wiedziała jak długo i ile spała, ale było jej naprawdę przyjemnie. Wygodnie i tak miękko...zaraz...miękko? Elaiza zaczęła nieco kręcić się z jednego boku na drugi, aż w końcu otworzyła oczy. W pierwszej chwili myślała, że śni jednak dłońmi czuła, że to już nie są krzesła. Uniosła się nieco i leżała w zupełnie innym miejscu. Nie pamiętała co stało się dalej gdy zasnęła. Ale była zaskoczona tym gdzie jest. Odkryła się nieco z satyny aby się rozejrzeć. Ciemność i cisza. Była w jakimś pokoju...dobrze urządzonym z klasa. Ktoś miał dobry gust. Było jednak nieco ciemno. Światła się nie paliły. Przeczesała dłonią swe włosy i dojrzała w dół. Była w samej bieliźnie...ale jak to? Nieco nie rozumiała swojego położenia. Pamiętała, że zasnęła czekając na Riecona...czy on ją tutaj przywiózł? Musiała mieć dość twardy sen... Jednak nie zaczęła panikować nawet będąc bez ubrań. Nie posądziła go też o jakieś brudne rzeczy względem niej. Nie...uznała, że miał jakieś wytłumaczenie. Po za tym to ona zasnęła sprawiając mu dodatkowy kłopot. Czy przespała całą noc? Wstała z łóżka kierując się w stronę swoich ubrań. Powinna się ubrać, a nie paradować z gołym tyłkiem. Owszem gdyby miała bardziej atrakcyjne ciało to czemu nie...ale nie należało ono do tej kategorii.
Włożyła na siebie najpierw bluzkę, potem zaciągnęła spodnie, a na samym końcu skarpetki. Jej włosy były nieco potargane.

Powrót do góry Go down
Riecon

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1936-riecon#41275 http://vampireknight.forumpl.net/t2134-riecon#44469
Zarejestrował/a : 17/07/2015
Liczba postów : 234


PisanieTemat: Re: Okolice miasta   Sob Paź 29, 2016 9:45 pm

Przyjemna noc szybko się skończyła dla kobiety, która praktycznie ją przespała, co było w sumie do zrozumienia. Noc dla ludzi była czasem do odpoczynku, zatem niech kobieta korzysta z okazji i niech odpoczywa. Oczywiście została przetransportowana do innego miejsca, jednak chyba nie działa jej się krzywda. Nie wiedziała gdzie jest, jednak jeśli nie podejrzewała złych rzeczy co do Riecona, no to chyba nie było się czym martwić, a może jednak było, patrząc, że już nawet nie są w mieście? Tak.. Wywiózł ją z miasta o czym ta jeszcze nie wiedziała, bo niby skąd. No ale mniejsza o to...
Kobieta się obudziła i miała kilka chwil dla siebie, dlatego też wykorzystała to i wskoczyła w swoje wczorajsze ubrania, które były nieopodal. Póki co nikt jej nie przeszkadzał, lecz po nie całych 20 minutach po jej przebudzeniu dało się słyszeć pukanie do drzwi.
Do pokoju po chwili wszedł Riecon o dziwo trzymając w dłoni tace, z talerzem kanapek, jak i szklanką soku. śniadaniem dla kobiety.
-Wstałaś już.
Przywitał ją tymi słowami, dotykając włącznik światła, by jednak nie było ciemno. Dopiero był wczesny ranek, co wiązało się z tym, że też za oknem nie było zbytnio jasno, dlatego też światło było jak najbardziej konieczne.
-Wyspałaś się? Proszę tu masz śniadanie, myślę że będzie ci smakować.
Odparł do niej, podchodząc do biurka by ułożyć na nim tace z jedzeniem

_________________

Album Riecona z Ysaverin:

Album Riecona z Cocoro:

Powrót do góry Go down
Elaiza

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1200-kropla-wody
Zarejestrował/a : 15/10/2013
Liczba postów : 284


PisanieTemat: Re: Okolice miasta   Sob Paź 29, 2016 10:00 pm

No tak, prędzej czy później poczuła by się bardzo zmęczona i zasnęła. Akurat stało się tak, że zasnęła w holu na krzesłach niespodziewanie. Riecon mógł ją tam zostawić, a jednak nie zrobił tego. Była tutaj. W obcym jej środowisku, ale jeszcze nie wiedziała iż znajduje się totalnie po za miastem. Właściwie była zaskoczona pobudką no, ale nie oznaczało to, że wydarzyło się coś złego. Uznała, ze musiała zostać przywieziona tutaj właśnie przez niego bo przez kogo by innego? W pewnym sensie zajął się nią więc czuła, że ma dług wobec niego. Ale nie posądziła go o jakieś złe zamiary wobec niej. Nie...to tak nie ładnie.
Przez te kilka chwil dla siebie mogła się nieco rozbudzić i ubrać. Za nim jeszcze ktoś zawitał do środka zdążyła się ubrać. Nadal zastanawiała się gdzie też się znajduje, ale jak na razie była tutaj sama. W pokoju, który był szykowny. Nawet nieco zaczęła się rozglądać. Nagle usłyszała pukanie do drzwi i wtedy ujrzała Riecona. Z taca kanapek i sokiem. Przyniósł jej śniadanie? Cóż to było miłe...jak ona mu się odwdzięczy? Pomyśli się później. Natychmiast podeszła do torby wyjmując notes i długopis. Zaczęła bazgrać.
Spoiler:
 
Było po niej widać, że czuła się niezręcznie. Zapomniała już jak to jest gdy ktoś jest dla ciebie miły. Mroczna aura tamtego wieczoru jakby zniknęła wokół niego.
Gdy tylko zapalił światło teraz mogła bardziej przyjrzeć się miejscu, w którym się znajdowała. Pokój był piękny. Zwłaszcza łóżko, które było również wygodne. Obserwowała wszystko uważnie, każdy najdrobniejszy szczegół. Odłożyła swój notatnik przechadzając się odrobinę po pomieszczeniu.
Powrót do góry Go down
Riecon

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1936-riecon#41275 http://vampireknight.forumpl.net/t2134-riecon#44469
Zarejestrował/a : 17/07/2015
Liczba postów : 234


PisanieTemat: Re: Okolice miasta   Nie Paź 30, 2016 9:03 am

Sen był czymś naturalnym i koniecznym, zarówno dla wampirów, jak i ludzi. To dzięki niemu istoty, mogły lądować swoją energie, przygotowując się na kolejny dzień. To tak jak jest z telefonami, które kiedy stan energii spada do bliskiego zera, podłączamy go do ładowarki, by mógł odpocząć, zregenerować siły. Dla nas tą ładowarką jest nic innego jak właśnie sen.
Pojawił się w pokoju, kiedy kobieta była już ubrana, tyle dobrego, nie mógł się spodziewać jak zareaguje kiedy nieubrana Elaiza zobaczyła by Riecona. Ten nie miał jednak brudnych myśli co do niej. To nie w jego stylu, a nawet jeśli miał, to kobieta raczej się o tym nie dowie. Poza tym, gdyby chciał jej coś zrobić, to by wykorzystał ten moment kiedy śpi, a tak pozwalał jej spokojnie spać, odpoczywać.
Przyniósł jej śniadanie, choć równie dobrze mogła to zrobić służba w posiadłości, no ale jednak zrobił to sam. Położył tace na biurku, patrząc jak ta sięga po notes. To chyba musi być uciążliwe dla niej, takie ciągłe pisanie, latanie za kartką z długopisem. No ale potrafiła sobie radzić, nie potrzebując do tego dodatkowej pomocy, typu tłumacza na migowy itp. Kiedy napisała coś, wziął notes do ręki i przeczytał to, po czym jej oddał.
-Nie martw się takimi sprawami. Wcinaj za to śniadanie, bo pewnie głodna jesteś.
Nie znał typu kobiety jakim była Elaiza. Nie wiedział czy jadła coś na kolacje, więc przyjął że nie, dlatego nakłaniał ją do jedzenia. A co do odwdzięczania się, to nie ma co się dziwić, że Riecon tak postąpił, przecież nie zostawił by jej w tym małym biurowcu, by spała na krzesłach.
-Jak zjesz, odwiozę Cię do domu.
Oznajmił kobiecie spokojnym głosem. Może chciała już wracać do domu, w końcu była w obcym miejscu, a wiadomo że wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej. Oczywiście to nie był sposób na pozbycie się jej, a raczej chciał iść jej na rękę.

_________________

Album Riecona z Ysaverin:

Album Riecona z Cocoro:

Powrót do góry Go down
Elaiza

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1200-kropla-wody
Zarejestrował/a : 15/10/2013
Liczba postów : 284


PisanieTemat: Re: Okolice miasta   Nie Paź 30, 2016 10:30 am

Rzeczywiście wybierając się do parku była już pora gdzie każdy był w zaciszu swego domostwa. Ale nie ona. Ona wybrała się na spacer, właściwie z początku nie poczuła się senna. Być może z powodu zimna. Jednak gdy znalzła się w cieplejszym miejscu i na dodatek miała na sobie marynarkę Riecona to zasnęła. Musiała być bardzo zmęczona i spać twardym snem skoro nie obudziła się przez całą drogę.
Riecon może i wyglądał nieco strasznie. Wysoki postawny mężczyzna o długich jak zmoła włosach i czarne oczy. Była od niego znacznie niższa. A jednak rozmowa z nim była nawet miła i nie wyglądał na kogoś kto mógłby skrzywdzić kobietę. Nie znała go to fakt, ale nie oznaczało to, że miał brudne myśli. Po za tym była mu wdzięczna, że zabrał ją ze sobą chociaż czuła, że ma wobec niego dług. Chciała by się jakoś odwdzięczyć no, ale zaoferować nie mogła zbyt wiele.
Spojrzała na śniadanie, które przyniósł on sam dla niej. Nawet uśmiechnęła się delikatnie podchodząc do biurka na którym stało. Właściwie była trochę głodna, a kanapki wyglądały smakowicie. Wzięła od niego notes i coś napisała jeszcze. A co do latania po notes już się przyzwyczaiła. Dla niej to był prosty sposób na komunikację nawet jeśli było to męczące.
Spoiler:
 
Gdy przeczyta to odłoży notes po czym sięgnie po jedną kanapkę. Wzięła gryza. Kanapki były naprawdę dobre, nie tylko z wyglądu, ale i z smaku. Najwidoczniej jej smakowały.
Gdy zjadła jedną z kanapek zastanowiła się przez chwilę nad czymś. Właściwie od ostatniego czasu nie czuła się najlepiej. Dawno z nikim nie rozmawiała, a tym bardziej nie spędzała czasu. Samotność była w porządku, ale czasem zaczyna być ciężarem gdy towarzyszy nam ona cały czas. Wzięła w dłoń długopis i napisała.
Spoiler:
 
Uśmiechnęła się do niego podając mu notes i wróciła do śniadanie. Gdy zje będzie gotowa, aby wrócić do Hotelu. Nigdy nie nazwie tego miejsca swoim domem. To było tylko miejsce.
Powrót do góry Go down
Riecon

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1936-riecon#41275 http://vampireknight.forumpl.net/t2134-riecon#44469
Zarejestrował/a : 17/07/2015
Liczba postów : 234


PisanieTemat: Re: Okolice miasta   Pon Lis 07, 2016 3:47 pm

Elaiza mogła się czuć bezpiecznie. Riecon wbrew pozorom nie stanowił dla niej zagrożenia. Sam wziął ją na swoją odpowiedzialność w chwili, kiedy poprosił ją by poczekała na niego. Ta posłuchała go i czekała, do czasu aż nie zasnęła. Nie był na nią zły, a skoro kazał, a raczej prosił by poczekała na niego, to widząc że ta śpi, zabrał ją ze sobą. Był jej to winny.
Zadbał o to by kobieta się wyspała, zadbał o cisze, spokój, wygodne łóżko. Zadbał o wszystko. Mogła być nieco zdziwiona kiedy obudziła się prawie naga, jednak krzywda się jej nie stała. Było to zrobione tylko dla jej wygody i czystości zarazem.
Był wysoki i miał mroczny wygląd, jak i biła od niego aura, która też nie była za ciekawa, jednak taki był i tyle. Mimo pozorów nie robił jej nic. Rozmawiał i zatroszczył się o nią, choć była tylko człowiekiem. Dla niektórych tylko, dla innych to aż.
-Niech ci smakują. A co do pokoju, to nie ja, ale byłem przy tym, jak i przy innych pomieszczeniach. Lepiej zostawiać takie prace fachowcom, potajemnie ucząc się od nich.
Odparł do kobiety, kiedy przeczytał kolejne słowa z kartek. Nie męczyło go to, a wręcz przeciwnie. Pod jakimś względem było to ciekawe doświadczenie. Ważne, że się dogadują, prawda? Co do pokoju, to nie wiedział, czy urządził by tak sam pokój, ale jednak ufał projektantom lecz nie dał sobie wleź na głowę z ich pomysłami.
usiadł na materacu łóżka, spoglądając na kobietę, która zaczęła spożywać śniadanie. Nie przeszkadzał jej, więc i siedział w milczeniu, nasłuchując tylko czy niedaleko ich nic podejrzanego nie słychać. Przyjął jednak notes od niej, czytając ze spokojem i bez pośpiechu.
-Nie masz za co dziękować. Cieszę się, że czujesz się dobrze tutaj, czy też w moim towarzystwie. Poniekąd takie były me zamiary.
Tak... Gdyby chciał to by pewnie bez problemu spławił kobietę, a mimo to postarał się by pozory złego wampira nie wzięły góry. Kiedy kobieta zjadła śniadanie wstał powoli i otrzepał swoje ubranie, prostując je tym samym.
-Gotowa?
Nie potrzebował odpowiedzi, wystarczył by mu zwyczajny gest głową. Jeśli odpowiedz jednak była twierdząca wskaże kobiecie na drzwi, by puścić ją przodem. Wyjdą na korytarz, który był urządzony dość elegancko, lecz i tak było przytulnie na nim. Skieruje się pewnym korytarzem, bowiem trochę ich tutaj było.
-Gdzie mam cię zawieźć?
Zapytał by przerwać cisze pomiędzy nimi, podczas drogi do garażu.

_________________

Album Riecona z Ysaverin:

Album Riecona z Cocoro:

Powrót do góry Go down
Elaiza

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1200-kropla-wody
Zarejestrował/a : 15/10/2013
Liczba postów : 284


PisanieTemat: Re: Okolice miasta   Pon Lis 07, 2016 4:09 pm

Z początku gdy po raz pierwszy go ujrzała poczuła na ciele dreszcze. Wyglądał nieco mrocznie, ale z po jakimś czasie jego mroczna aura nie była taka do końca zła. Był na swój sposób inny, ale inność czyniła nas wyjątkowymi. No i rozmowa z nim była swobodna i miła...wydał jej się całkiem sympatycznym mężczyzną. Nawet wtedy gdy miała okazje wyjść bez słowa poczekała na niego cierpliwie do momentu, aż nie zasnęła.
On zatroszczył się o nią tak naprawdę i to nie zostało niezauważone. Może inna by zadawała pytania gdzie jej ubrania i co tu robią nawet posądzić go o złe czyny. Jednak Elaiza różniła się. Dała mu szanse, aby powiedział co się stało i jak się tu znalazł. Ona po prostu zadbał o nią. Była mu wdzięczna...jak mogła by pomyśleć o nim, ze miał złe zamiary? Może nie znała go dobrze, ale odczuła, że nie jest do końca zły. W końcu chociaż raz spotkało ją coś dobrego, miłego. Dla niej wiele znaczyło to, że porozmawiał z nią i był cierpliwy.
A więc nadzorował urządzanie pomieszczenia? Naprawdę pokój był ładnie urządzony i było miło spędzić czas w takim miejscu. Ciekawa była jak wyglądały inne pomieszczenia, ale to nie ładnie myszkować. Dogadywała się z nim, a to było bardzo ważne.
Śniadanie było pyszne, a gdy skończyła czuła się najedzona. Sam przyniósł jedzenie specjalnie dla niej, doceniała to co robił. Burmistrz wybrał sobie godnego zastępce, wydawał się być rozsądną osobą. Usmiechnęła się delikatnie kiwając głową, że jest gotowa do drogi do hotelu. No musiała już wracać chociaż i tak wynajmowała sama pomieszczenie. Czuła się dobrze w jego towarzystwie co było po niej widać no i nie uznała go za zła osobę. Gdy tylko wskazał jej drzwi założyła torbę na ramię przez które wyszła na korytarz. Zatrzymała się na moment, aby się rozejrzeć, ale natychmiast ruszyła by dotrzymać Rieconowi kroku. Oczywiście notes trzymała w ręku. Zerknęła katem oka na niego i napisała.
Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Riecon

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1936-riecon#41275 http://vampireknight.forumpl.net/t2134-riecon#44469
Zarejestrował/a : 17/07/2015
Liczba postów : 234


PisanieTemat: Re: Okolice miasta   Pon Lis 07, 2016 6:29 pm

Był jaki był. Nie zamierzał się zmieniać jednak. Kto go nie tolerował, to miał problem. Szlachetny miał swoją dumę, swój styl i na pewno nie pozwoli by ktoś zaburzył to wszystko. Zbyt wiele lat starał się o to, by teraz móc pozwolić by ktoś to zniszczył. Takim jednak się nie urodził. To życie go takim ukształtowało i mimo bycia pokojowym wampirem, to potrafił mieć diabła za skórą. Wszystko zależy od tego w jakiej sytuacji zostanie postawiony...
Był spokojny, nie wzbudzający żadnych podejrzeń, jednak gdyby chciał zrobić krzywdę kobiecie, ta by się nie wywinęła. Mimo to, nie chciał jej krzywdy, wręcz przeciwnie. Chciał by czuła się dobrze i doskonale umiał o to zadbać. Umiał się dostosować do sytuacji by wyszło po jemu, jednak to nie oznacza że był aktorem, czy kłamcą. Po prostu umiał dostosować się do towarzystwa będąc tym samym, niezmiennym Rieconem co przed spotkaniem. Stoik, który potrafi zachować spokój, jak i potrafi zachowywać się bez wrażliwości emocjonalnej. To mu pozwala na pokonanie niejednego rywala, nie reagując na jego zaczepki tak jakby ten oczekiwał. No ale mniejsza o to...
Kobieta mogła spokojnie smakować kanapki, popijając je sokiem. Dowiedziała się nieco o pokoju, co zaciekawiło ją jeszcze bardziej, by poznać inne zakamarki posiadłości. Po chwili kiedy kobieta zakończyła posiłek, mogli opuścić pokój by skierować się do garażu. Nieco musieli sobie pomaszerować. W między czasie zadał kobiecie pytanie. Zerknął na notes i skinął głową lekko do niej.
-Nie sprawiasz mi kłopotów.
Odparł do niej ze spokojem i poprowadzi ją do dużego pomieszczenia, gdzie było kilka garaży blaszanych, jednak były one obudowane, otynkowane, więc było to widać, jakby były to małe magazyn. Podszedł do jednego, po czym sięgnął do kieszeni po klucze, którymi otworzył jeden z garaży. Elaiza ujrzy samochód. Jechała już w nim, jednak spała więc o tym nie wiedziała. Wejdzie do garażu po czym otworzy drzwi od strony pasażera zapraszając kobietę do samochodu. Kiedy kobieta wsiądzie, zamknie drzwi by obejść samochód by wsiąść do samochodu. Manier mu nie brakowało. Odpali samochód po czym sięgnie po telefon wykonując szybkie połączenie.
-OnQuel opuszczam posiadłość, jakby co dzwoń.
Oczywiście powiadomił brata, choć nie czekał zbytnio na jego odpowiedz a odłożył telefon na specjalne miejsce do tego przystosowane w samochodzie. Po czym wyjechał jadąc w kierunku miasta.Droga jednak trochę zajmie...

_________________

Album Riecona z Ysaverin:

Album Riecona z Cocoro:

Powrót do góry Go down
Elaiza

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1200-kropla-wody
Zarejestrował/a : 15/10/2013
Liczba postów : 284


PisanieTemat: Re: Okolice miasta   Pon Lis 07, 2016 6:51 pm

Jeśli ten facet potrafił mieć diabła za skórę to Elaiza na pewno nie chciała by stanąć na przeciwko niego. Nie chodziło o to, że widziała by w nim potwora. Po prostu w pewnych sprawach nie powinno się mieszać ani stawać na drodze innym. Wydał się jej miłym gościem, ale każdy ma swoją przeszłość. Życie kształtuje różne osobowości...czasem w brutalny sposób.
Gdyby chciał mógłby złapać ją w swoje szpony i zrobić z niej kolację. Nikt nie usłyszał by ni, a tym bardziej nie zauważył skoro nie potrafiła by wydać nawet krzyku. Nikt by nie zapłakał za nią, ani nie zatęsknił. Chyba wizja śmierci jak dla niej nie była okrutna...nie to żeby miała myśli samobójcze. Ale czasem zastanawiała się jakby to było gdyby umarła. Nie wiedziała czy kłamał, ale tak jakby na moment mu zaufała i wierzyła w jego dobre intencje. Po za tym było wiele dowód na to, że zadbał o wszystko. Nie mogła jednak wiele wyczytać z jego twarzy czasem zdawało jej się, że nic nie wyraża. Ale gdy się nagle uśmiechał wszystko się zmieniało.
A jednak nie sprawiała mu kłopotów tak jak ona o tym sądziła? To chyba dobrze...przynajmniej tak się jej wydawało. Szła obok niego mając zwykły wyraz twarzy nawet spokojniejszy. Z początku przerażał ją, ale teraz czuła się swobodnie w jego towarzystwie.
Schowała notes na moment do torby cały czas podążając obok mężczyzny. Doszli do jakiegoś pomieszczenia...Garaże? Bardziej miejsce przypominało jej magazyn, ale no nic. Co do samochodu to gdy go ujrzała zamrugała kilka razy oczami. Widziała teraz bardzo luksusowy samochód i zapewne bardzo drogi. Mężczyzna był majętny jak nic, ale dla niej pieniądze nią miały znaczenia. Chociaż ten widok zaskoczył. Oczywiście siadła do auta ale czuła się trochę mało komfortowo. Będzie jechać ponownie, wtedy spała, drogim autem. Siedziała grzecznie nieco rozglądając się, ale nie przywykła do takich wygód?
Powrót do góry Go down
 
Okolice miasta
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Ruiny miasta Ilion
» Okolice wybiegu pandy wielkiej
» Rada miasta - Członkowie i ich zadania
» Kanały miasta
» Urząd Miasta

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Informacje :: Kącik Graczy :: RETROSPEKCJE-
Skocz do: