IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Posąg Anioła

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Posąg Anioła   Pią Lip 15, 2016 4:03 pm

Powinni z tego zrezygnować. Z bliskości do siebie. Nie powinni tutaj wracać, bo tego miasta, tego budynku. To budziło ich serca i znów przyciągało do siebie. Niczym magnez, od którego trudno było się oderwać. Tęsknota widocznie mocno się na nich odbiła, że nie potrafili powiedzieć sobie wzajemnie "odejdź".
Odwrócony do Yuki profilem, wpatrywał się w jej jasnobłękitne oczy. Te stęsknione i przepełnione uczuciem do niego. Tak samo jego wpatrywały się w nią tak samo.
Pozwolił by ujęła jego twarzy, lecz musiał jej pomóc ze swoim pochyleniem się, by dać jej dobry dostęp do swoich ust. Był wyższy, ona niższa. Objął ją w talii i przygarnął do siebie. Zamykając w swoich silnych ramionach. Odwzajemniał pocałunek z wzajemnością, miłością i namiętnością. Jakby chciał, by ta chwila trwała wiecznie.
Lecz nie mogła.
Po pewnej chwili przerwał pocałunek i by nabrać trochę oddechu. Nie mogła zapominać, że on jest nadal człowiekiem. Nie może sobie na wiele pozwalać, jak wampiry. To ich różniło. Rasa.
- Cały czas o Tobie myślałem. Mimo iż próbowałem zapomnieć...
Wyznał jej szeptem, opierając teraz swoje czoło o jej. Próbował zapomnieć, lecz nie było to proste. To było wręcz trudne.

_________________

Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 938


PisanieTemat: Re: Posąg Anioła   Sob Lip 16, 2016 2:58 pm

Doskonale zdawali sobie sprawę z konsekwencji swojego wyboru. Robili bardzo głupio, ale serce nie sługa i sprawia, że mózg przestaje pracować tak, jak powinien. Zresztą to chyba o czymś świadczyło - ich zachowanie, postrzeganie. Niektórzy mogliby pomyśleć, że Yuki jako wampirzyca szlachetnej krwi postanowiła nieco zaszaleń z człowiekiem, wykorzystać go i porzucić, że to była tylko przelotna miłostka, niż nie znacząca i do zapomnienia. Ale nie, tak nie było, a widok łowcy wstrząsnął nią do głębi, a pomimo dość długiej rozłąki, teraz czuła się tak samo, jak te kilka miesięcy temu.
Przylgnęła do niego, zapominając na moment, że to człowiek, co jej przypomniał odrywają się od niej po dość długiej chwili. Oboje zachowywali się bardzo zachłannie, chyba musieli trochę przystopować, albo przynajmniej powstrzymać się na chwilę.
- Miałam podobnie. - przyłożyła głowę do jego piersi, przytulając się. - Wyjechałam, chciałam się uspokoić, zapomnieć. Ale nie mogłam. To znaczy, pierwsze mi się udało, drugie już nie. Wróciłam niedawno i pierwsze co zrobiłam, to poszłam cie szukać.
Najwyraźniej byli skazani na siebie, choć Yu strasznie się bała, co z tego wyjdzie. Nie mogą być razem, a nie chciała żeby Azelowi stała się krzywda. Jeżeli nie zginie z rąk wampirów, to ona sama może mu kiedyś zrobić krzywdę, nawet przez przypadek i niezamierzenie. Nie chciałaby tego, wiedziała jednak, że i on doskonale zdaje sobie sprawę z zagrożenia. Jego mogą zabić, ją zamknąć. Rada wampirów nie mogłaby pozbawić jej życia, ale mogłaby to życie skutecznie uprzykrzyć. Teraz jednak o tym nie myślała. Liczył się tylko Azel, jego bliskość, zapach, dotyk.
Odwróciła głowę rozglądając się po okolicy. Nikogo tu nie było na szczęście, ale musieli uważać. Inna sprawa na linii oświata-rada wampirów, a co innego kwestie moralne szkoły. Głupio byłoby zostać przyłapanym przez uczniów.
Ponownie wtuliła twarz w tors mężczyzny, zaciskając dłonie na jego koszuli.
- Tęskniłam.
Jedno krótkie słowo, a wypełnione było całym mnóstwem emocji.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Posąg Anioła   Nie Lip 17, 2016 10:50 am

Azel może na tyle zmądrzał, że po powrocie do tego kraju i miasta, nie szukał Yuki. Nie chciał rozdrapywać zagojonych ran. Wolał utrzymywać ten dystans i nie pozwolić na ingerencje w jego życie ze strony innych. Choćby Oświaty, która do teraz mogła nie wiedzieć o jego potajemnej miłości do wampirzycy. Co ich to w sumie obchodzi? Nie powinno nic. Jedynie rodzina może reagować inaczej i nieprzychylnie. A miał tutaj kuzyna.
Przytulił ją do siebie, kiedy oparła o jego tors swoją głowę. Jedną ręką gładził jej włosy, drugą po prostu obejmował w pasie. Ta bliskość rozgrzewała jego serce. Ludzkie, serce. Kochał ją, a nie powinien.
- Yuki... Szukanie mnie przysporzy Ci nowe problemy. Nie rób tego. Wystarczy że znów przychodzi nam pracować w Akademii. Ale i tutaj, jedno z nas musiałoby zrezygnować.
Chyba nie takich słów oczekiwała. Lecz on na poważnie zaczynał do tego podchodzić.
- Jeżeli mam uniknąć ponownego spotkania z Twoją rodziną, musimy ten dystans zachowywać nadal.
Rzekł spokojnie, lecz z odrobiną przejęcia. Bo nie chciał by i jej coś się stało. Jak nie ze strony łowców, to choćby wampirów. Jej rodziny. Nie wspomniał nic o nie spotykaniu się. Mogliby to robić, ale w bardziej odpowiednich do tego miejscach, lub miejscu.

_________________

Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 938


PisanieTemat: Re: Posąg Anioła   Nie Lip 17, 2016 1:44 pm

Nie chciała przerywać tej chwili. W tym momencie była niesamowicie szczęśliwa i za nic by tego nie oddała, nawet jeżeli to szczęście było złudne. Najchętniej zaciągnęłaby Azela w jakieś bardziej ustronne miejsce, żeby nie musieli się martwić niepowołanym wzrokiem, ale póki co trwali w miejscu. Niestety jednak łowca musiał to zburzyć dość brutalnymi słowami. Zabolało ją to bardzo, choć wiedziała doskonale, że miał absolutną rację. Odsunęła się od niego, puszczając materiał koszuli i robiąc krok w tył.
- Ty miałbyś większe problemy niż ja. - zamilkła na moment nie mogąc oderwać wzroku od twarzy mężczyzny. - I wiem, że nie powinnam cie szukać. Miałam wątpliwości, wahałam się... prawie odpuściłam, ale teraz...
Westchnęła odwracając wzrok w bok. Ciągnęło ją do Azela i to mocno, ale trwała tak w swoim miejscu niewzruszenie. Bardzo intymna chwila została zburzona i teraz miała mieszane uczucia.
- Mogę odejść, jeżeli taka będzie potrzeba. Kocham cię... - wypowiedziała te słowa, po chwili zadając sobie sprawę z tego, że rzeczywiście powiedziała to na głos. - Nasze spotkania będą nas, ciebie narażać, ale nie wiem czy dam radę zachować dystans. Nie chce tego.
Chce być przy tobie, w twoich ramionach w dzień i w nocy - dodała w myślach, a słowa te wdarły się do umysłu Azela. Yuki była telepatką, jednak na co dzień tej zdolności nie używała, teraz zrobiła to mimowolnie, a może nawet przez przypadek. Dla Azela była gotowa zrobić wszystko, wystarczyłoby tylko słowo. Gdyby powiedział "chodź" poszłaby za nim bez wahania, gdyby powiedział "odejdź", postąpiłaby tak samo. Czy można aż tak bardzo oszaleć na punkcie mężczyzny? Do tego człowieka? Nie mówiąc już o tym, że był łowcą?

Przytuliła go raz jeszcze wdychając jego zapach, który aż zakręcił jej w nosie. Ponownie wspięła się na palce i ucałowała go delikatnie i czuje, jednocześnie gładząc dłonią jego nieco szorstką twarz. Po chwili odsunęła się z delikatnym uśmiechem. Nie mogli tego przeciągać dłużej, nie w tym miejscu.
- Dzwoń kiedy chcesz. Przyjdę, gdzie tylko chcesz.
Azel mógł teraz patrzeć na odchodzącą wampirzycę i pewnie miał w tym momencie mętlik w głowie. Yuki także go miała, ale co poradzić? Nie mogła tak tu tkwić dłużej. Odeszła, zostawiając mężczyznę z setką myśli i natłokiem uczuć.

z/t

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Yuliya

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3612-yuliya#78004 http://vampireknight.forumpl.net/t3614-yuliyeczka#78166 http://vampireknight.forumpl.net/t3618-yuliya#78382
Zarejestrował/a : 19/12/2017
Liczba postów : 80


PisanieTemat: Re: Posąg Anioła   Wto Gru 19, 2017 10:20 pm

Nie znosiła być w centrum uwagi, zawsze wolała być tą, która obserwuje i wyciąga wnioski, a najlepiej to w ogóle nie musieć się spotykać z ludźmi. Decyzja rodziców o przeniesieniu jej do Akademii Cross w środku semestru była dla niej jak najgorsza kara. Nie chodziło tutaj o zmianę otoczenia, bo to przyjęła z ulgą, ale o to, że ci nowi ludzie chcieli wiedzieć o niej jak najwięcej, zadając jej pytania, na które nie miała ochoty odpowiadać:
- Masz rodzeństwo?
- Kim są twoi rodzicie?
- Dlaczego przeniosłaś się do Akademii właśnie teraz?
- Masz takie niespotykane imię! Jesteś z Zachodu?
- Powiesz coś po rosyjsku?

Choć wszystkie je zbywała z uśmiechem, tak czuła, że nie może tak dłużej. Uczyła się już tutaj trzy tygodnie, a dla niektórych wciąż była sensacją. Musiała jednak przyznać, że zawsze mogło być gorzej. Na przykład gdyby się dowiedzieli dlaczego tak naprawdę zmieniła szkołę. Wtedy dopiero stałaby się tematem jeden i to nie tylko wśród swojej nowej klasy. Cała Akademia Cross huczałaby od plotek na jej temat: "Spójrz, to ta puszczalska dziewczyna, która miała romans ze swoim nauczycielem..."
Po skończonych zajęciach poprzedzonych serią pytań na temat jej osoby, musiała najzwyczajniej w świecie ochłonąć. Nie znała jeszcze Akademii, właściwie przez 21 dni odkąd w niej przebywała poruszała się tylko pomiędzy akademikiem i budynkiem, w którym przeprowadzane były lekcje. Pogrążona we własnych myślach najzwyczajniej w świecie się zgubiła i trafiła do ogrodów. Niedobrze. Powinna spokojnie odrabiać lekcje w swoim pokoju w akademiku, a nie włóczyć się po szkole, zwłaszcza, że nocna klasa wkrótce rozpocznie zajęcia.
Westchnęła. O tej porze roku było zupełnie ciemno, w dodatku gęsty śnieg sypiący z nieba nie poprawiał widoczności. W słabym świetle lampy ujrzała posąg anioła trzymającego miecz. Zupełnie, jakby chciał ukarać mnie za moje winy , pomyślała przysiadając na oblodzonych stopniach pod nim. Było to mało rozważne, biorąc pod uwagę, że jest tylko człowiekiem, który łatwo może złapać przeziębienie.
Skuliła się wyciągając z torebki telefon, po czym uruchomiła stronę Akademii z mapą całego kampusu, chwaląc w myślach współczesną technologię.
Powrót do góry Go down
Lukas
Prefekt
Prefekt
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3359-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3540-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3598-relki-lukasa#77828 http://vampireknight.forumpl.net/t3536-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3360-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3558-pokoj-lucasa
Zarejestrował/a : 15/06/2017
Liczba postów : 396


PisanieTemat: Re: Posąg Anioła   Wto Gru 19, 2017 10:39 pm

Tia, więc Yu i Lukas mieli ze sobą coś wspólnego. W czasach gdy każdy chce błyszczeć jak cholerna gwiazda na choince, woleli stać na uboczu, unikać oczu tych wszystkich idiotów starających prześcigać się w pomysłach na to, jak tylko jeszcze bardziej się zbłaźnić, byleby zwrócić na siebie uwagę. Patrząc na wszystko z boku - byli odmieńcami, jednakże prawdą było - że wiedzieli czego chcą, a był to spokój. Prawda? No może w przypadku Lucasa tak było... to i chęć przeżycia były jego priorytetami, do czasu gdy nie spotkał kogoś, kto obrócił wszystko o 180 stopni. Jakie to wszystko było zabawne... szkoda że chłopakowi nie było do śmiechu. Ostatnie wydarzenia w slumsach tylko bardziej utwierdziły go w przekonaniu, że wampiry są nierozważne w swych działaniach, oraz niezwykle niebezpieczne nawet dla przedstawicieli własnej rasy. Nie czuł się nigdzie bezpieczny... na ulicach - bestie, w domu Fabia - Joffrey... niby był jeszcze zamek Hiro, ale nie wiedział czego się spodziewać, więc wrócił tam, gdzie miało być spokojnie - pod akademię. Skierował swe kroki do miejsc, w których jeszcze nie był, a jednym z nich były ogrody. Ośnieżone żywopłoty, krzaczki tworzyły swoisty labirynt, jednakże nawet one nie były w stanie uchronić kryjącej się nieopodal dziewczyny. Wampir podążył prosto do niej za świeżym zapachem, doglądając jej drobnej... cholernie drobnej sylwetki, trwającej pod Anielskim Posągiem.
- Zamiast siedzieć w ciepłym pokoju, marzniesz na dworze. To nierozsądne.
Rzekł tym niby obojętnym, acz ciepłym tonem głosu. Sam był przyzwyczajony do niskich temperatur, ale drobne dziewczęce ciało mogło niezwykle ucierpieć.

_________________
Mowa japońska || Mowa niemiecka || Myśli || Wampirza ciemna strona
Powrót do góry Go down
Yuliya

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3612-yuliya#78004 http://vampireknight.forumpl.net/t3614-yuliyeczka#78166 http://vampireknight.forumpl.net/t3618-yuliya#78382
Zarejestrował/a : 19/12/2017
Liczba postów : 80


PisanieTemat: Re: Posąg Anioła   Wto Gru 19, 2017 11:10 pm

Pochłonięta próbą zorientowania się w mapie zamieszonej na stronie Akademii Cross, nawet nie usłyszała, że ktoś się zbliża. Dopiero gdy przybysz się odezwał, zorientowała się, że nie była sama. Na sam dźwięk jego głosu wzdrygnęła się. Yuliyę udawało się przestraszyć nawet zwykłym "BUUU!" krzykniętym nad jej uchem. Odwróciła się gwałtownie w stronę chłopaka, szturchając przy tym leżącą przy jej nogach torebkę, która przewróciła się na stopniach wyrzucając z siebie całą swoją zawartość, a było to sporo rzeczy - portfel, klucze, podręczniki, zeszyty piórnik oraz książka - klasyka horroru o wampirach, "Miasteczko Salem" Stephena Kinga. Yuli nie wierzyła zbytnio w te całe opowieści o krwiopijcach. Mistrz horrorów jak zawsze ma bujną wyobraźnię, prawda?
Rzuciła chłopakowi przelotne spojrzenie zanim zaczęła zbierać swoje rzeczy z mokrego śniegu. Wyglądał... całkiem zwyczajnie. Chyba nawet byli w podobnym wieku. Nie kojarzyła go ze szkoły, zresztą też nie przywiązywała wagi do twarzy mijanych osób.
- Zgu...Zgubiłam się i nie wiem jak dojść do akademików - wyznała pochylając głowę, aby nie widział rumieńca na jej twarzy. Pewnie nawet nie zdawał sobie sprawy, jak dużo wysiłku kosztuje ją rozmową z kimś obcym i przyznanie się do błędu. Tak, zgubiłam się. Będziesz się teraz ze mnie śmiał?
Uklęknęła przy rozsypanych rzeczach i zaczęła je ocierać z mokrego śniegu, wkładając potem do torebki. Starała się robić to szybko, żeby nie zamoczyć notatek z ostatnich zajęć. Pisała piórem, toteż łatwo je było rozmazać pod wpływem wody, a dotyczyły materiału, który miał się pojawić na sprawdzianie z matematyki, z którą miała od zawsze problemy i ledwo zdawała wszystkie egzaminy.

_________________
Powrót do góry Go down
Lukas
Prefekt
Prefekt
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3359-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3540-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3598-relki-lukasa#77828 http://vampireknight.forumpl.net/t3536-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3360-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3558-pokoj-lucasa
Zarejestrował/a : 15/06/2017
Liczba postów : 396


PisanieTemat: Re: Posąg Anioła   Wto Gru 19, 2017 11:36 pm

Cóż, tego że jego obecność kogokolwiek przestraszy mógł się spodziewać - w końcu maska na twarzy, kaptur na głowie. Przypominał trochę bandziora, ale było zimno, więc proszę przymknąć na to oko, ale... żeby aż tak?! Widząc jak się kłopocze z odpowiedzią, oraz nerwowym zbieraniem swych rzeczy, westchnął cicho pod nosem i ściągnął kaptur, oraz zsunął maskę, po czym podszedł do dziewczyny i bez słowa pochylił się nad rozsypanymi na śniegu drobiazgami, by pomóc je pozbierać. Na dłuższą chwilę zatrzymał wzrok na książce którą miała, ale nie zbierało mu się nawet na komentarz. Rozumiał że każdy ma swoje pasje, a to że ich nie podziela - nie oznacza że może cokolwiek na ich temat mówić. Ostatecznie jednak wrzucił książkę do jej torebki, a widząc że wszystko zostało uprzątnięte, powstał na równe nogi i podał jej prawą dłoń, lewą cały czas trzymając w kieszeni.
- Cóż, ogród jest niezłym labiryntem. Pomóc Ci?
Zapytał ostatecznie, zerkając na nią swymi czerwonymi ślepiami. W sumie... czerwone oczy nie są normalnym widokiem, będzie musiał wymyślić jakiś dobry blef, coby nic nie podejrzewała. W końcu... wampiry są "tajemnicą" na terenie akademii.

_________________
Mowa japońska || Mowa niemiecka || Myśli || Wampirza ciemna strona
Powrót do góry Go down
Yuliya

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3612-yuliya#78004 http://vampireknight.forumpl.net/t3614-yuliyeczka#78166 http://vampireknight.forumpl.net/t3618-yuliya#78382
Zarejestrował/a : 19/12/2017
Liczba postów : 80


PisanieTemat: Re: Posąg Anioła   Sro Gru 20, 2017 9:46 am

Mało co było w stanie ją zdziwić, a nawet jeśli, to szybko o tym zapominała i nie wracała do sprawy. Tak samo było z maską, którą na początku uznała jedynie za szalik szczelnie owinięty wokół twarzy. Zresztą, rzuciła chłopakowi tylko przelotne spojrzenie, wystarczające by ocenić jego postawę, ale zbyt krótkie, by zwrócić uwagę na szczegóły. Nie zrobiła tego złośliwie, uważała gapienie się na kogoś za dziwne i nietaktowne, nawet jeśli była to dopiero co poznana osoba. Poza tym, musiała szybko pozbierać zawartość torebki, zanim topniejący śnieg wyrządzi szkody.
Zrobiło jej się cieplej na sercu, gdy chłopak pomógł zbierać jej rzeczy, ale i tak pierwsza sięgnęła po portfel i klucze. Miły, czy nie - nie znała jego zamiarów, dlatego wolała trzymać ważniejsze rzeczy przy sobie. Zauważyła, że spoglądał przez chwilę na jej książkę. Kąciki jej ust uniosły się lekko ku górze, co można było uznać za delikatny uśmiech.
- Uwielbiam powieści Kinga, ale ta wcale nie ma... takiego...hmm... dreszczyku, jak pozostałe - założyła za ucho niesforny kosmyk włosów, który wysunął się spod czapki - Ale ostatnio stały się modne historie o wampirach, dlatego też sama chciałam sprawdzić co też takiego w nich jest.
Schowała książkę do torebki. Nie miała pojęcia, co ją podkusiło do tego, by opowiadać mu o powieści, która być może nawet by go nie zainteresowała. Być może było to spowodowane potrzebą wytłumaczenia się przed nim, nie chciała być przecież wzięta za kolejną fankę "Zmierzchu", czy innych romansideł i krwiopijcach. Naprawdę zaintrygował ją fakt popularności wampirów w kulturze popularnej i chciała dowiedzieć się czym było to spowodowane. Póki co jednak nie znalazła odpowiedzi na nurtujące ją pytanie.
Upewniwszy się, że zebrała wszystkie drobiazgi uprzednio czyszcząc je ze śniegu, zamknęła torebkę i zarzuciła jej pasek przez ramię. Omal nie podskoczyła widząc wyciągniętą rękę chłopaka przed sobą. Niepewnie podała mu swoją i poniosła się. Zawsze sądziła, że to ona ma zimne ręce, przez swoje problemy z niskim ciśnieniem, tymczasem dłonie towarzysza okazały się znacznie chłodniejsze. Może to przez niską temperaturę? Na pewno, nie zauważyła, by miał na sobie kurtkę.
- Dziękuję - odpowiedziała puszczając jego dłoń - Z nieba mi spadasz. Wiesz jak dojść do Słonecznego Akademika?
Dopiero teraz była w stanie dostrzec jego twarz w blasku latarni. Stwierdziłaby, że to zwykły chłopak, tak samo przeciętny jak ona, gdyby nie jego oczy. Zwykle nie pytała ludzi o takie rzeczy, ale czuła, że jeśli tego nie zrobi, to nie da jej to spokoju. Rzadko spotykało się coś takiego.
- Twoje oczy zawsze wydają się czerwone w takim świetle, czy nosisz kolorowe szkła? - zapytała, a potem spuściła wzrok zawstydzona - Znaczy się... Ja przepraszam za takie niedyskretne pytanie, ale po prostu pierwszy raz coś takiego widzę i chciałam po prostu...

_________________
Powrót do góry Go down
Lukas
Prefekt
Prefekt
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3359-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3540-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3598-relki-lukasa#77828 http://vampireknight.forumpl.net/t3536-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3360-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3558-pokoj-lucasa
Zarejestrował/a : 15/06/2017
Liczba postów : 396


PisanieTemat: Re: Posąg Anioła   Sro Gru 20, 2017 2:08 pm

Cóż, kruk wiedział jakie powieści wydawał King, ale żadnej nie czytał. Zresztą, on prawie niczego nie czytał, nie licząc internetowych poradników dotyczących nowych sposobów na omijanie zabezpieczeń. Mimo to, gdy dziewczyna zabrała głos, a przez uszy przeszła wzmianka o wampirach, przeniósł na nią swe delikatnie rozleniwione spojrzenie.
- Wampiry? Nigdy nie rozumiałem osób interesujących się nimi. Podobno były bestiami, atakującymi nieświadomych ludzi. - mruknął obojętnie, ponownie chowając dłonie po kieszeniach, gdy dziewczyna tylko powstała. - Z drugiej zaś strony, były również takie, będące pełne stylu i szyku, idealnie kryjące się ze swoim prawdziwym "ja". Zawsze mnie zastanawia, czy w tych wszystkich opowieściach znajduje się jakieś małe ziarenko prawdy.
Dodał, wyciągając po chwili telefon, coby zerknąć na aktualną godzinę. Cholera... rzeczywiście było już ciemno jak na tak młodą godzinę. Oby nasza dama nie otrzymała jakiegoś ochrzanu, w końcu prefekt czuwa - mało kto jednak wie, dlaczego.
- Wiem. Sam tam zamieszkiwałem.
Odrzekł z delikatnym uśmiechem, po czym powoli odwrócił się na pięcie i ruszył z powrotem, dopiero po jakimś czasie w milczeniu, przypominając sobie o pewnej kwestii. - Swoją drogą, zwę się Lucas.
Tak, przecież nie będzie mówiła mu "Ej Ty!" czy "Hej chłopaku", bo brzmiałoby to niezwykle... głupio. Nim wyszli, z ust towarzyszki padło pytanie dotyczące kwestii która drażniła go jeszcze chwilę temu. Jakby tu... o!
- Spokojnie, nic się nie stało, nie tłumacz się. - rzekł po chwili, ponownie się uśmiechając. To zakłopotanie było nawet... dosyć słodkie! - Cóż, mam problemy ze wzrokiem, a jako że okulary zbytnio do mnie nie pasują, noszę soczewki. A czerwone - dlatego, bo oglądam sporo anime i wiele postaci noszących się tak jak ja, oczy zwykle ma takie same.
Tia, mistrz improwizacji - Lukas. Musiał się jednak do tego przyzwyczajać, pytania będą się pojawiać często. No cóż, na szczęście będzie mógł zmienić temat, bo wyszli z tego małego labiryntu.

_________________
Mowa japońska || Mowa niemiecka || Myśli || Wampirza ciemna strona
Powrót do góry Go down
Yuliya

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3612-yuliya#78004 http://vampireknight.forumpl.net/t3614-yuliyeczka#78166 http://vampireknight.forumpl.net/t3618-yuliya#78382
Zarejestrował/a : 19/12/2017
Liczba postów : 80


PisanieTemat: Re: Posąg Anioła   Sro Gru 20, 2017 3:06 pm

Yuliyi wampiry kojarzyły się z filmami o hrabi Draculi, który ciemną nocą wchodzi przez okno do pokoju roznegliżowanej panny z wyeksponowaną szyją. Nie wierzyła w ich istnienie w prawdziwym życiu, a już na pewno nie przypuszczała, że rozmawiający z nią chłopak jest jednym z nich.
- W książce, którą akurat czytałam, liczący sobie wiele tysięcy lat wampir w otoczeniu swoich sług dał zabić się jakiemuś pisarzowi i dzieciakowi w dość głupi sposób. To zniszczyło cały jej potencjał. Szczęśliwe zakończenie to nie zawsze dobre zakończenie. Przecież gdyby ktoś żył tyle lat, gdyby przez tyle wieków był nieuchwytny, to z pewnością poradził by sobie z dwójką ludzi, w dodatku zupełnie nieuzbrojoną - wzruszyła ramionami. Ciągnęła dalej temat tej głupiej książki, jakby nie znała innych. Właściwie, to coś w tym było. Trzymała się z dala od ludzi, dlatego też nie wiedziała jak z nimi rozmawiać i czuła się okropnie zakłopotana, gdy zostawała z kimś sam na sam. Była typem osoby, który nie miał nic przeciwko byciu pominiętym w dyskusji - A co do Twojej teorii, to tak, jestem pewna, że coś jest w tych wszystkich historiach o wampirach - zrobiła dłuższą przerwę - Istnieją ludzie, którym przyjemność sprawia czyjeś cierpienie... Zupełnie jakby się nim żywili, jak wampir krwią.
Ruszyła za nim zadowolona, że wkrótce znajdzie się w swoim cieplutkim łóżku w akademiku. Najpierw jednak weźmie prysznic. Ciekawe, czy jeszcze będzie ciepła woda? Zawsze chodziła do łazienki ostatnia i często jej brakowało. Pójście pod prysznic godzinę wcześniej wiązało się z ryzykiem, że ktoś zobaczy blizny na jej ciele, których okropnie się wstydziła.
- Jesteś absolwentem, czy przeniosłeś się do Nocnej Klasy? - zapytała starając się nie przewrócić na oblodzonym chodniku, co szło jej raczej opornie. Przydałyby się jej solidniejsze zimowe buty.
- Jestem Yuliya - odpowiedziała ślizgając się, tym samym o mało na niego nie wpadając, co doprowadziło do kolejnej fali zawstydzenia.
- Trzymaj mnie, Lukas - powiedziała łapiąc go za przedramię. Skryła połowę twarzy w szaliku, aby nie widział jej płonących policzków - Przynajmniej dopóki nie znajdziemy się w miejscu, gdzie nie grozi mi połamanie.
Mógł czuć się zaszczycony, bowiem oto dziewczyna, która bała się dotyku i kontaktu z obcymi, właśnie go złapała za rękę! Co prawda używała go jako swojego podparcia w tym trudnym momencie jej życia, jakim był problem z utrzymaniem równowagi, ale jednak dała radę!
- Ah, rozumiem - odparła na jego tłumaczenie o wadzie wzroku. Nie zamierzała więcej poruszać tego tematu, sprawa wyjaśniona i nie ma powodu jej rozgrzebywać. Wiele osób korzystało z kolorowych szkieł kontaktowych z różnych powodów. Nie będzie ciągnąć go za język,
- Nie przeszkadza Ci, że tak na Tobie wiszę? - zapytała po chwili.

_________________
Powrót do góry Go down
Lukas
Prefekt
Prefekt
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3359-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3540-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3598-relki-lukasa#77828 http://vampireknight.forumpl.net/t3536-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3360-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3558-pokoj-lucasa
Zarejestrował/a : 15/06/2017
Liczba postów : 396


PisanieTemat: Re: Posąg Anioła   Sro Gru 20, 2017 3:38 pm

Cóż, ze słów Yu zdołał wywnioskować, że ta książka była jakimś bublem, cholernym bublem.
- Racja. Wiesz jak to jednak jest... ludzie wolą oglądać szczęśliwe zakończenia, nie zwracając w ogóle uwagi na to, czy to zakończenie trzyma się kupy. To podbija sprzedaż i opinię na temat danego twórcy. - dodał tak od siebie, chwilę zastanawiając się w sumie nad tym wszystkim. Aż przypomniało mu się to, co zaczynało się dziać w jego rodzinnym Linz. - A to wszystko po to, by zapomnieć o całym złu, które ogarnia nas z każdej strony. Najazdy islamistów, ataki terrorystyczne, bunty. Gdyby nie pisarze, wiele osób żyłoby w ciągłym stresie i strachu.
Ty to Lucas czasami potrafisz poważnie podejść do jakiegoś tematu. Zresztą, nawet słowa dziewczyny pokrywały się z tym co przed chwilą mówił. - Prawda? Są też tacy, którzy czynią źle, wierząc w jakiś idiotyczny cel. Trochę jak wampiry krzywdzący wszystkich w imię swego pana, stwórcy...
Dobrze że chłopak nie był jednym z nich. Mimo że sam był pachołkiem, to jednak jego stwórca nie wydawał się krwiożerczą bestią. A może to tylko takie błędne wrażenie? Nim jednak na dłużej zdołał zastanowić, dziewczę znów zadało pytanie.
- Opcja numer dwa. - mruknął, by po dłuższej chwili poczuć jej dotyk na swojej dłoni. Aż taki miała problem z utrzymaniem równowagi? Cóż... momentami cieszył się, że takie przyziemne problemy miał z głowy. - Spokojnie. Nie pozwolę by dotknęła Cię jakakolwiek krzywda w mojej obecności.
Rzekł niezwykle ciepło, nienaturalnie ciepło jak na niego. Co lepsze, zamiast prowadzić ją za rączkę, bez kozery odwrócił się w jej stronę, przykucnął na moment i pochwycił jak pannę młodą, by wolnym krokiem ujść w kierunku bezpieczniejszych gruntów.
- A Tobie nie przeszkadza rola księżniczki ratowanej z opresji, panienko Yu?
Odbił piłeczkę w jej stronę z uśmiechem. Gdyby tylko chciała zejść na ziemię, nawet by z nią nie walczył, swobodnie stawiając ją na równych nogach. Pewnie była bardzo... poruszona tym gestem, ale no jak mają się powoli kisić na tym lodzie, to lepiej chyba będzie jak prędko będzie mogła stanąć na pewnym gruncie.

_________________
Mowa japońska || Mowa niemiecka || Myśli || Wampirza ciemna strona
Powrót do góry Go down
Yuliya

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3612-yuliya#78004 http://vampireknight.forumpl.net/t3614-yuliyeczka#78166 http://vampireknight.forumpl.net/t3618-yuliya#78382
Zarejestrował/a : 19/12/2017
Liczba postów : 80


PisanieTemat: Re: Posąg Anioła   Sro Gru 20, 2017 4:50 pm

"I żyli długo i szczęśliwie" - jakże nie znosiła tego zakończenia. Po wszystkim okazywało się, że Książę z Bajki jest alkoholikiem, a Królewna się starzeje i robią jej się rozstępy. Idealne życie istniało tylko w bajkach i na Instagramie.
Usłyszała, że mówił o atakach terrorystycznych. Połączyła to z jego dość nietypowym imieniem i domyśliła się, że Lukas musiał pochodzić z Europy, albo Azji Mniejszej (choć na śniadego przedstawiciela tamtych stron nie wyglądał). Z początku chciała go zapytać o pochodzenie, ale w porę ugryzła się w język. Sama nie lubiła, gdy ktoś ją o to pytał, dlatego niezwykłą hipokryzją z jej strony okazałoby się zrobienie tego samego.
- Nie rozmawiajmy przykrych rzeczach - powiedziała po chwili - Jest tyle przyjemniejszych tematów, na przykład... Oh...Na pewno jakiś znajdziemy.
Jeśli kiedyś przestanę być aspołecznym gównem, to być może się uda. Chciała zapytać go o tyle rzeczy, ale nie wiedziała jak obrać to w słowa, by nie odebrał tego jak przesłuchania. Była nowa w Akademii, nie znała jeszcze jej zasad - a przynajmniej tych niepisanych w stylu "nie wchodzi się w drogę pannie XYZ", "nauczyciel ABC ceni sobie to i to". Był od niej dłużej uczniem tej placówki, uczęszczał na zajęcia zarówno dla klasy dziennej i nocnej, dlatego z pewnością wiedział więcej. Było tak wiele kwestii, które ją nurtowały...
- Jak to się stało? Słyszałam, że przejście z Dziennej do Nocnej Klasy jest niemożliwe? Czym właściwie jest ta Nocna Klasa, że wszystkie dziewczyny z mojego rocznika do Was wzdychają? - ostatniego zdania miała nie wypowiadać, ale po prostu jej się wymsknęło. Była ciekawa, cholernie ciekawa tego, co stoi za uczniami chodzącymi na zajęcia w nocy. Bo przecież sam fakt bycia przystojnymi chłopcami i pięknymi dziewczętami nie wystarczał. Pierwszego dnia została zaciągnięta przez swoje znajome przed bramę do Akademika Księżycowego. Nie miała pojęcia nim są ludzie go opuszczający, ale jedno było pewne - było w nich coś charyzmatycznego, magnetyzującego. Przez moment nawet zapragnęła spędzać czas w ich towarzystwie, a nie piszczących koleżanek z klasy.
- Co ty robisz?! Jestem ciężka, daj spokój - omal nie wrzasnęła, kiedy wziął ją na ręce. Właściwie, to wcale dużo nie ważyła, ale te 42 kilogramy były dla niej olbrzymią liczbą. Z lęku przed upadkiem objęła go mocno. Dawno żaden przedstawiciel płci przeciwnej jej nie dotykał. Dawno z żadnym innym, prócz ojca, nie rozmawiała tak długo jak z Lukasem.
- W dobie feministek ktoś musi być damą w opałach - uśmiechnęła się lekko. Jej serce waliło jak oszalałe, gdyby w tym momencie zrobić jej badanie EKG to wynik wyglądałby jak kartka zapisana przez staruszka z drżącymi rękami. Przyklejona do chłopaka nawet nie zauważyła, kiedy znaleźli się koło Akademika.

z/t x2

_________________
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Posąg Anioła   

Powrót do góry Go down
 
Posąg Anioła
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Posąg Anioła
» KALONA - DEMON PRZEDWIECZNY
» Król Azylu, anioł czy demon - gra minki
» Posąg Jednookiej Wiedźmy

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Academia Cross :: Tereny i Dziedziniec  :: OGRODY-
Skocz do: